/p0001.djvu

			Drukowane iako rekopis. 


"Ojczyzna i Postęp". 


NQ 72 


7 Listopada 1917 r. 


Z Dokumentów Chwili. 


LXVI
		

/p0002.djvu

			Komnnikat międzypartyjnego Koła 
politycznego 
w sprawIe uczelni wyższych w Warszawie. 


Doniosłe znaczenie uczelni wyższych- 
ognisk kultury umysłowej, powołanych do 
skupiania w sobie uczonych, doświadczo- 
nych doradców społeczeństwa i mistrzów- 
kierowników warstw jego w przyszłości 
najoświeceńszych, stawia wszędzie uczel- 
nie te w pierwszym szeregu instytucji, 
stojących na straży najwyższych dóbr cy- 
wilizacyjnych narodu. Pojmował to u nas, 
z górą już półtysiąca lat temu, król Kazi- 
mierz Wielki, kreśląc, w akcie erekcyjnym 
Uniwersytetu Krakowskiego, słowa pamięt- 
ne: "Niechaj stanie się umiejętności po-
		

/p0003.djvu

			- 4 


tężnych perłą, któraby mężów dojrzałych, 
w cnocie trwających a uzdolnionych wszech- 
stronnie ćwiczyła..." I Polska pozostała 
wezwaniu temu wierną, otaczając swą 
Alma Mater - matkę-żywicielkę urny 
słów narodu, czcią, należną wielkim jej 
tradycyom i tym, co sztandar jej dzierżyli 
wysoko. Uniwersytet Jagielloński stał się 
nie tylko krynicą wiedzy dla swoich i obcych; 
nietyiko węzłem, łączącym z cywilizacyą 
świata kulturę narodu, ale, za przykładem 
wszechnic zachodnio-europejskich, zabiło 
w nim dla całej Rzeczpospolitej źródło 
twórcze legitymizmu naukowego, mające- 
go służyć tym, co się na ziemiach Polski 
do wiedzy czystej i nauczania wyższego 
garnęli. To też dostojna powaga obywa- 
telstwa akademickiego, wiążącego zarówno 
w dawnej Polsce, jak dziś powszechnie 
w całym świecie cywilizowanym, mistrzów 
i uczniów wszechnic w jedno ciało, nie 
może i nie powinna pomijać nigdzie niez- 
będnej sakry naukowej, czerpanej ze źró- 
deł odpowiedniego uprawnienia, tradycyj, 
doświadczenia i wyrobienia, których cią- 
głością rozporządzają istniejące zda wie n- 
dawna uniwersytety danego kraju. 
Jest rzeczą zrozumiałą, że wielkie 
przeobrażenia, wywołane w Królestwie Pol-
		

/p0004.djvu

			5 


skiem przez obecne wypadki wojenne, 
wypadki wojenne, które po wieku ucisku 
i niedoli postawiły kraj nasz nagle wobec 
natychmiastowej potrzeby tworzenia insty- 
tucyj, nieistniejących a niezbędnych, spra- 
wiły, że na razie instytucye te musiały 
przybrać raczej charakter symbolów, ani- 
żeli urządzeń, odpowiednio przemyślanych 
i zorganizowanych. Symbolem takim stał 
się z konieczności i dotychczasowy uni - 
wersytet Warszawski, domagający się dzi- 
siaj, kiedy czas najpoważniejszych prac 
publicznych nadchodzi, zarówno dla dobra 
kraju, jak i dla powagi nauki polskiej, 
odpowiedniej a gruntownej reformy. Jest 
ona i pilną i arcyważną i konieczną, a istnie- 
je po temu jedna tylko droga: a fi 1 i a c y i 
nie pozornej ani dorywczej, lecz i s t o t - 
nej Uniwersytetu Warszawskiego i Poli- 
techniki Warszawskiej do istniejących dziś 
Polskich uczelni wyższych. 


W tym celu uniwersytety 
Krakowski i Lwowski oraz Politechnika 
Lwowska, z udziałem flkademji umiejęt- 
ności i Towarzystw naukowych w Warsza- 
wie i Poznaniu winny wyłonić z sie- 
bie Komisyę, któraby ująwszy w ręce 
ster sprawy, stworzyła dzieło, godne Pol-
		

/p0005.djvu

			- 6 - 


ski i stanowiska jej w świecie cywilizo- 
wanym. 
Tylko w ten sposób, przez dobór od- 
powiedni i zaopatrzenie przyszłych profe- 
sorów warszawskich we właściwą ve n i a 
l e g e n d i, uzyskają oni charakter niezbę- 
dny dla powagi zarówno wobec świata 
zewnętrznego, jak młodzieży, tylko w ten 
sposób mogą najwyższe uczelnie warszaw- 
skie stać się już nie placówką, lecz twier- 
dzą myśli narodowej. 
Stronnictwo Polityki Realnej. 
Stronnictwo Demokratyczno- Narodowe 
Polska Part ja Postępowa. 
Zjednoczenie Narodowe. 
Stronnictwo Demokratyczno-Chrześci- 
[j ański e. 
Związek Niezależności Gospodarczej. 


D. 20 października 1917 r. 


IDoisko polskie. 


Biuro Wf\T rozesłało dn. 29.X do pIsm 
poniższy komunikat: 
Celem zapewnIenIa normalnego prze-
		

/p0006.djvu

			- 7 - 


biego oraz silnej podstawy budowy wojska 
polskiego, niezbędnem jest powołanie z 
pośród obywateii Królestwa Polskiego tro- 
skliwie wybranego i dobrze wykształcone- 
go korpusu oficerskiego wojska polskiego. 
Na uczniów szkół oficerskich wojska pol- 
skiego nadają się przede wszystkie m ludzie 
młodzi, zdrowi, silni i nieposzlakowanego 
charakteru w wieku od 18 do 20 lat, o do- 
statecznym cenzusie wykształcenia, o ile 
możności arbiturjenci szkół średnich. 
Kandydaci muszą sie. zobowiązać do 
trwałej czynnej służby w wojsku polskiem 
nietylko na czas obecnej wojny, lecz i po- 
tem na czas pokoju, na przeciąg najmniej 
lat 5-ciu od ukończenia szkoły wojskowej. 
Celem zabezpieczenia aspirantom oficer- 
skim lepszego pożywienia oraz umożliwie- 
nia im sprawienia sobie z własnych fun- 
duszów lepszego ubioru, wymagana jest 
do chwili otrzymania stopnia oficerskiego 
pomoc materjalna z własnego majątku lub 
z majątku rodziców, wzgtędnie krewnych 
w wysokości 50 - 75 marek miesięcznie. 
Okres kształcenia przyszły fcerów 
będzie podczas wojny oraz po zas two- 
rzenia wojska przyśpieszony; r dnio bę- 
dzie odbywał aspirant oficersKi trzymie- 
sięczną służbę linjową w oddziale oraz
		

/p0007.djvu

			- 8 - 


trzymiesięczny praktyczny l teoretyczny 
kurs szkoły podchorążych, tak, że w ca- 
łości po upływie 6-ciu miesięcy będzie 
mógł otrzymać stopień oficerski. Szcze- 
gólnie zdolni, chętni i pojęci aspiranci mo- 
gą zostać oficerami w trybie [skróconym, 
w którym pierwsza część wykształcenia, 
t. j. służba liniowa w oddziale skróci się 
do 6-ciu tygodni. 
Kształcenie odbywać się będzie w woj- 
skowym obozie ćwiczebnym pod komen- 
dą wyłącznie polskich oficerów. 
Przyjęcie kandydatów może być na- 
tychmiastowe, jest jednak pożądane, ze 
względu na jednolity tok wykształcenia, 
od I-go grudnia r. b. 
Zgłoszenia przyjmują wszystkie urzę- 
dy zaciągu do wojska polskiego oraz in- 
spektorat szkół piechoty w Warszawie, 
Krakowskie Przedmieście 36, w godzinach, 
od 9 do 11 przed poł. i od 5 do 7 wie- 
czorem. 
Przy zgłoszeniu należy przedstawić: 
1) Metrykę urodzenia. 
2) Poświadczenie władz miejscowych 
o nienagannem prowadzeniu się. 
3) Dla niepełnoletnich pozwolenie 
ojca względnie opiekuna na wstąpienie do 
wojska.
		

/p0008.djvu

			- 9 - 


4) Urzędownis stwierdzone posiada- 
nie osobistego majątku, względnie zobo- 
wiązanie rodziców lub osób trzecich do 
udzielania, aż do uzyskania przez kandy- 
data stopnia oficerskiego, wyżej wymie- 
nionej dopłaty. 
, 
5) Swiadectwo szkolne, względnie 
inne dowody odbytego wykształcenia. 
6) Własnoręcznie napisany przebieg 
życia. 
Kandydaci nie posiadający pełnego 
wykształcenia średniego będą poddani 
egzaminowi wstępnemu. 


Leon Berbecki mpo 


podpułkownik i inspektor szkół piechoty. 


LDojsko polskie III Rosji. 


Sprawa wojska polskiego w Rosji 
jest, jak wiadomo, tam również sporną. 
Zjawisko to samo co u nas jeno z od- 
miennym znakiem algebraicznym; u nas 
prawica krzywiła się na legjony, widząc 
że z nich nie tyle kadry przyszłego wof-
		

/p0009.djvu

			10 - 


ska, co rewolucjonistów przyszłych, tam 
znów t. zw. "demokraci" przeciwni są 
wojsku, widząc w jego łonie podsporze 
przyszłej reakcji w Rosji, a następnie 
w Polsce. 
Na tle takich stosunków zamierzono, 
widać na nasz wzór, sanację.... Bo oto 
p. .f\. Lednicki mianuje p. Aleksandra 
Wręckowskiego, członka komitetu demo- 
kratycznego, komisarzem spraw wojsko- 
wych polskich w Rosji. Czyli przeciwnik 
tworzenia wojska, naczelnikiem tworzenia 
wojska. * Tego nawet u nas jeszcze nie 
było... Oczywiście endecka "Gazeta Pol- 
ska" gorąco protestuję niby "Goniec", niby 
"Głos"... 
F\ samo wojsko? 
Ono tam, tak samo jak tu, gdzie 
i kiedy mu po temu "Kawalerską okazje" 
nastręczą, bije się jak żadne na świecie! 
Oto w NKN-owskiej "N. Reformie" 
co piszą o nowych czynach ułanów Moś- 
cickiego, z którymi zawarliśmy tak piękną 
znajomość w Stanisławowie: 
"Ukazał się w Petersburgu oficjalny 
raport o czynach polskiego pułku ułanów 
z pod Krechowiec, podpisany przez puł- 
kownika Mościckiego i adjutanta pułko- 
wego, Kometa Zdziechowskiego. Wymię-
		

/p0010.djvu

			11 


nia on bohaterski czyn młodszego oficera 
czwartego szwadronu, Ł e b k o w s k i e g o , 
który z jednym szwadronem, ochraniając 
mosty na Bystrzycy Słotwińskiej pod za- 
bójczym ogniem artylerji nieprzyjacielskiej , 
umożliwił cofanie się piechpty, a gdy już 
była bezpieczna, naj spokojniej wysadził 
mosty w powietrze, Pułkownik Mościcki 
podnosi męstwo rotmistrza Waraksiewicza, 
Dziewickiego, Sobieszczańskiego, Żółkiew- 
skiego i t. d. Straty ogólne wyniosły: za- 
bity jeden oficer, rannych zaś i kontuzjo- 
wanych czterech. - Ułanów zabitych 31, 
rannych 46. Koni zabitych i rannych 106. 
Pułkownik Mościcki kończy: "Tak stosun- 
kowo nieznaczne straty wobec osiągnię- 
tych wyników przypisuję szeroko rozczłon- 
kowanemu szykowi bojowemu w jakim 
pułk działał". (7.X.17): 
Ułani ci, wywinąwszy się misternie 
z politycznych opresji, w jakie ich pogrą- 
żyć chciał jen. Korniłow, przeszli na leża 
pod Mińsk. 
O to co o ich przybyciu pisze ko- 
respondent "Głosu Narodu" (27.X.). 
Polscy ułani w armji rosyjskiej zo- 
stali obecnie stacyonowani niedaleko Miń- 
ska. Pisma polskie przynoszą interesują- 
cy opis ich przyjęcia przez miej scowe
		

/p0011.djvu

			12 


obywatelstwo polskie, z okazyi przeglądu 
przez jenerała Dowbora-Muśnickiego. Uła- 
nami dowodził pułkownik Mościcki. 
Gdy jenerał zjawił się przed frontem 
pułkownik zdał mu raport. Następnie or- 
kiestra zagrała "Jeszcze Polska nie zginę- 
ła!" I jenerał zaczął objeżdżać swadrony. 
Na powitanie jenerała: "Witam was, uła- 
ni" odpowiadano mu chórem: "Czołem, 
panie jenerale!" Przeprowadzono ćwicze- 
nia, zakończone szarżą. Ułani są uzbro- 
jeni w lance, zakończone biało-czerwony- 
mi proporczykami. 
Dokoła pola ćwiczeń stanęły liczne 
pojazdy i samochody, którym przybyło 
okoliczne obywatelstwo. J eden z samo- 
chodów zamieniono na improwizowaną 
mównicę. Pułk ustawił się wkoło by wy- 
słuchać przemówień. 
Pierwszy zabrał głos p. Ignacy Poręb- 
ski, witając ułanów w imieniu ziemian. 
, 
Ks. dziekan Swiatopełk-Mirski przemawiał 
imieniem duchowieństwa, majster szewski 
p. Dobraszczyc imieniem rękodzielników 
i mieszczaństwa polskiego, pułkownik Tu- 
palski imieniem komitetu związku woj- 
, 
skowych Polaków, jenerał Swięcicki imie- 
niem związku frontu zachodniego. Wszyst- 
kim mówcom odpowiadał krotko pułków- ·
		

/p0012.djvu

			13 


nik Mościcki. Nakoniec zabrał głos jene- 
rał Dowbor- Muśnicki, oraz Adam hr. Za- 
moyski, który przywiózł odznaki honoro- 
we, udzielone pułkownikowi przez króla 
rumuńskiego. Są to krzyże z mieczami 
"Korony rumuńskiej", oraz medale woj- 
skowe "courage et fidelitć" z mieczami. 
J eden z krzyżów korony rumuńskiej otrzy- 
mał pułkownik Mościcki, któremu przypiął 
go do piersi jenerał, wśród okrzyków uła- 
nów i publiczności. 
N astąpiło odczytanie pisma szefa tni- 
syi włoskiej w Rosyi, jenerała Romery. 
Jenerał nadesłał je na ręce fldama hr. 
Zamoyskiego. List brzmi tak: 
Z okazyi pańskiej przyszłej wi- 
zyty u dzielnych ułanów polskich, 
którzy tak się odznaczyli w bitwie 
pod Krechowicami, proszę pana za 
komunikować odemnie panu pułko- 
wnikowi, dowódcy pułku i wszystkim 
dzielnym ułanom wraz z mojem poz- 
drowieniem, wyrazy mego podziwu 
dla walecznego pułku, który raz jesz- 
cze wskrzesił najwspanialsze tradycje 
wojskowe narodu polskiego. Nie 
omieszkałem zawiadomić naczelne 
dowództwo włoskie o dzielnych czy-
		

/p0013.djvu

			14 - 


nach ułanów polskich i mam nadzie- 
ję, że wkrótce będę mógł dać świa- 
dectwo podziwu Włochów. 
Ułani powrócili do koszar pod wo- 
dzą wachmistrzów, zaś oficerowie zsiedli 
z koni. Przemawiali do nich pp. St. Chrzą- 
stowski, Ignacy Witkiewicz, Czesław ks. 
, wiatopełk-Mirski i M. S. hr. Kossakowski, 
V I pałacu bar. Hartingów odbyło się przy- 
j ;cie. W drodze powrotnej do Mińska 
podejmowano jeszcze oficerów u pp. Leo- 
nostwa Wańkiewiczów. 


bC030ny. 


Komendant Józef Piłsudski 
przebywa obecnie w twierdzy w Magde- 
burgu. W Wesel (nad Renem) gdzie był 
więziony przedostatnio, robotnicy niemiec- 
ci i polscy (będący na saksach) urządzili 
demonstrację na cześć Piłsudskiego i za- 
żądali uwolnienia go. W ciągu 24 godzin 
Komendanta przewieziono do Magdeburga. 
Kom. Inf. 27.X.
		

/p0014.djvu

			15 - 


AV Szczypiornie. 


Pisma galicyjskie; "Nowa Reforma", 
"Czas" (wyrażają ten sam kierunek, co 
"Głos", "Goniec" i "Godzina" oraz z nie- 
legalnych" Teka" i bezprawnie z. zw. "Prze- 
gląd Polityczny" w Warszawie) podały in- 
formacje o strasznym zajściu, jakie miało 
zdarzyć się w Szczypiornie przy odjeździe 
tych którzy ostatnio zgłosili się do przy- 
sięgi. Według informacji "Nowej Refor- 
my" i "Czasu" garść uporczywie odma- 
wiających terroryzowała resztę, gdy zaś 
w dn. 20 b. m. ogromna ilość otrząsnęła 
się z tego zaślepienia i zgodziła się przy- 
sięgać, wówczas ci "Piłsudczycy" napadli 
na nich i zbrodniczo przelali ich krew. 
Trzech miało byc zabitych, 8 ciężko ran- 
nych, 40 zaś lżej rannych. Mimo tego 
krwawego terroru 3-cia część Szczypior- 
niaków zgłosiła się do przysięgi. 
Informacje te są kłamstwem. 
W prawdziwym świetle położenie 
w Szczypiornie przedstawia się następu- 
Jąco: 
Oddziały legjonów po przewiezieniu 
ich i po osadzeniu w obozie jeńców w Szczy- 
piornie poczyniły wszystko, co mogły, aby 
zabobiec demoralizacji i rozprzężeniu, któ-
		

/p0015.djvu

			fr 


- 16 - 


re do wojska pozostającego w niewoli 
łatwo wkraść się mogły. Każdy oddział 
każda grupa zamieszkująca w jednym t. 
zw. "bloku" posiadała swego komendanta 
na czele obozu stał również komendant 
podoficer, który miał w obozie bezwzglę- 
dny posłuch. W całym obozie panowała 
wzorowa karność. Dzięki tej karności in- 
ternowani uzyskali, że niemieckie władze 
obozowe uznały wewnętrzną organizację 
obozu, nie rozbijały jej i większość spraw 
załatwiały z tymi komendantami, uznając 
ich za pośredników między sobą a inter- 
nowanymi. Prócz komendy obozu (legjo- 
nowej) utworzono drogą wyborów sądy 
obozowe i blokowe i wyroki tych sądów 
były przez władze niemieckie uznawane. 
Pozatym powstała komisja aprowizacyjna, 
składająca sprawozdanie ze swej działal- 
ności Komitetowi Kaliskiemu, następnie 
szkoły z kursami: maturalnym, średnim 
i początkowym) oraz kursy języków ob- 
cych i różne warsztaty. 
Początkowa praca ta wewnętrzna po- 
chłaniała całą energję internowanych, któ- 
rzy się spodziewali że społeczeństwo nie 
zapomni o nich, jako o tych, którzy po- 
nieśli najcięższą dla sprawy narodowej 
ofiarę.
		

/p0016.djvu

			17 


Stosunki uległy pogorszeniu z chwi- 
lą przyjazdu do Szczypiorny chor. Sujkow- 
skiego (oficera łącznikowego) i ks. kape- 
lana Kwapińskiego. Chor. Sujkowski, bo- 
wiem, a głównie ks. Kwapiński rozpoczę- 
li wewnątrz obozu agitację za zgłaszaniem 
się do przysięgi, wyzyskując w tym celu 
swe stanowiska. Szczególnie ks. Kwapiń- 
ski, jako kapelan, przyjmując listy i po- 
lecenia do rodzin, a nawet nadużywając 
spowiedzi agitował za przysięgą. Gdy 
zwrócono się do ks. Kwapińskiegp, na ja- 
kiej zasadzie zbiera on zgłoszenia do przy- 
sięgi i przedstawiono, że budzi on w ten 
sposób tylko niepotrzebny ferm ks. Kwa- 
piński oświadczył, że żadnej akcji za przy- 
sięgą nie prowadził i żadnych list zgła- 
szających się do przysięgi nie układa. Za- 
przeczenie to okazało się nieprawdziwem. 


N a zasadzie informacji i działalności 
ks. Kwapińskiego pułk. Ilinkiewicz złożył 
raport do gen. gub. Beselera (a właściwie 
ftn Inspektion des Heidewesens beim Ober- 
befehlshaber des Poin. Heeres). W raporcie 
tym informował gen. Beselera, że w sa- 
mym obozie istnieją 2 part je: part ja F\.- 
tych, którzy chcą przysięgać, i part ja B.- 
2
		

/p0017.djvu

			18 - 


Piłsudczycy, którzy w żadnym raZIe przy- 
SIęgI nie złożą. 


Kom. Nr. 69. 


W "tajnym piśmie urzędowym" pi- 
sze pułk. Minkiewicz do gen. v. Beselera, 
że otrzymywał "listy z prośbą i błaganiem 
o wydostanie z obozu ze Szczypiorna, 
Każdy objaw chęci złożenia przysięgi ze 
strony "f t" wywowuje mordowanie i bicie 
czasem aż do nieprzytomności przez par- 
tję "B". flby uniknąć tego pułk. Minkie- 
wicz zaproponował wyjazd komisji do'Szcy- 
piorna, któraby zbadała każdego żołnierza 
z osobna i wysyłał do kursów wyszkole- 
nia tych, co zgodzą się przysięgać". Infor- 
macje pułk. Minkiewicza były fałszywe. 
Wszystkie wieści o terroże były wyssane 
z palca. Paktem jest, że dwa, czy trzy 
razy zdarzyło się obicie jednego przez gro- 
madę, ale przyczyną wtedy była kradzież, 
raz zaś ordyrarne oszustwo. Żaden z tych 
kilku obitych złodziejaszków nie zmarł 
z pobicia. Jeden, podobno paser, w mie- 
siąc po pobiciu dostał krwawej dyzenterji 
i zmarł. 


Dn. i9 zjechała więc do Kalisza ko- 
misja, złożona z ppułk. Leona Berbeckie- 
go i kpt. Marjana Kukiela oraz rotmistrza.
		

/p0018.djvu

			19 - 


niemieckiego v. Steckov'a (b. instruktora 
1 p. ui.) w celu zabrania z obozu żołnie- 
rzy zapisanych na listę przez ks. Kwapiń- 
skiego. Ppułk. Berbecki rozgłosił, że przy- 
bywa, aby uwolnić z obozu żołnierzy te- 
rroryzowanych i gnębionych przez wię- 
kszość, że przybywa na zlecenie Komisji 
Przejściowej T.R.S., do której skierowany 
został przez R. Reg. Ppułk. Berbecki oso- 
biście jednak do obozu się nie udał, lecz 
oczekiwał na wynik swej misji w niemiec- 
kiej kancelarji obozu. Samą akcję zebra- 
nia tych, co zgodzą się przysięgać, miał 
przeprowadzić kpt. niemiecki v. Schlivitz. 
Dn. 20jX zarządzono w obozach zbiórki, 
na których kpt. Schlivitz odczytywał naz- 
wiska tych, co zgłosili się do przysięgi 
i zapisani byli przez ks. Kwapińskiego 
i wydzielał ich w oddzielne grupy. Za- 
szedł cały szereg faktów, że wywołani 
przez kpt. Schlivitza nie chcieli wystąpić 
z szeregu i oświadczali [z oburzeniem, że 
prosili ks. Kwapińskiego tylko o zawiado- 
mienie rodzin lub załatwienie sprawunków 
nigdy zaś o zapisanie na listę kandydatów 
do przysięgi. Oprócz wywołanych pewna 
liczba zgłosiła się w ostatniej chwili do 
złożenia przysięgi. 
J ak zwykle w takich wypadkach by-
		

/p0019.djvu

			20 


wa, zgłosił się do przysięgi materjał mnIeJ 
wartościowy, przeważnie żołnierze z tych 
części formacji tyłowych i pomocniczych 
którzy w lipcu, idąc za ogólnym pędem 
odmówili złożenia przysięgi. Żołnierza 
linjowego stawiło się niezmiernie mało. 
Cały proces wywierał nadzwyczajne przy- 
kre i ciężkie wrażenie. Komenda Legjo- 
nów oczekiwała przez 3 miesiące, słusznie 
. . ... " 
rozumuJąc, ze "WIęZIenIe uczy rozumu 
że żołnierze znękani obozem jeńców, gło- 
dni, zgnębieni bezczynnością i zziębli, bo 
zamieszkujący w lekkich drewnianych 
wilgotnych barakach, w których mają po- 
zostać na zimę, daleko łatwiej .ulegną pro- 
pozycjom złożenia przysięgi. 
"Zgłaszanie do przysięgi miało prze- 
bieg spokojny, dopiero gdy grupki zgło- 
szonych zaczęły chyłkiem przemykać się 
do przeznaczonego dla nich bloku, posy- 
pały się drwiny, a za drwinami kamienie. 
Był to odruch żywiołowy, który komen- 
dantom bloków i obozu z trudnością dało 
się powstrzymać. Kilkunastu zgłoszonym 
nabito guzy. Przykład "wywołanych" przez 
kpt. Schlivitza pociągnął za sobą innych, 
w ciągu całego dnia zgłaszali się- ochotni- 
cy na niemiecką wartownie, która w ten 
sposób stała się jakby biurem werbunko-
		

/p0020.djvu

			21 


wym. Zgłaszającym się dawano chleb i pa- 
pierosy. Dla ułatwienia ucieczki niemcy 
przecięli w jednym miejscu druty na noc. 
W rezultacie zgłosiło się do przysięgi 
w dn. 20 i 21 października 840 ludzi. Dn. 
22 zgłoszenia ustały. Część zaprzysiężo- 
nych w liczbie 500 odjechała, reszta ocze- 
kuje na transport. W obozie pozostało tych 
co nie zgłosili się do przysięgi-2145. Dn. 
22 wieczorem aresztowany został wach- 
mistrz 1 p. ul. Janusz Olszamowski, ko- 
mendant obozu, fałszywie oskarżony o te- 
ror polityczny przez ppułk. Berbeckiego 
przed niemieckiemi władzami obozowemi 
-i następnie wywieziony został (podobno) 
do Bavelbergu. Aresztowanemu wachm. 
Olszamowskiemu demoralizującej 'w naj- 
wyższym stopniu i prowokacyjnej akcji 
nie wyraziło się w ostrzejszych formach. 
Wachmistrz Olszam. ocalił również ks. Kwa- 
pińskiego, przeciw któremu zwracało się 
największe oburzenie, przed pobiciem jesz- 
cze dotkliwszym niż to, jakie go spotkało 
Wszystkie te zajścia, przedstawione w fał- 
szywym świetle, opisane były przez czyn- 
niki związane z Komendą Legjonów. "Mo- 
wą Reformę" (organ p. Srokowskiego) 
i "Czas" (organ p. Jaworskiego) - obu
		

/p0021.djvu

			22 


pizedstawikieli icleoiogji i polIityki b '. N. 
K N. 


Kom. Inf. 27.X 


RADA Resency/\nri. 


Bankiet. 


Deutsche Warschauer Zeitung pisze: 
"Z okazji uroczystości intromisji Ra- 
dy regencyjnej odbył sie. w zamku war- 
szawskim dn. 27.X. bankiet galowy, na 
który jenerał gubernator von Beseler ro- 
zesłał zaproszenia. Po jego prawej stronie 
zasiadł członek Rady regencyjnej, arcybis- 
kup Kakowski, po lewej stronie członek 
Rady Regencyjnej, ks. Lub mirski, naprze- 
ciwko J. E. von Beselera zasiadł jenerał- 
gubernator hr. Szeptycki, mający po pra- 
wej stronie członka Rady Regencyjnej p. 
Ostrowskiego, po łewej zaś biskupa Zdzi- 
towiećkiego, który celebrował mszę pon- 
tyfikalną. Oprócz tego były obecne naj- 
wyższe władze wojskowe i cywilne z je- 
nerał-gubernatorstwa warszawskiego oraz 
c i k. gubernatorstwa wojskowego w Lu-
		

/p0022.djvu

			- 23-- 


blinie. Podczas bankietu jen Arał-guberna- 
tor v. Beseler wygłosił przemowę nastę- 
pUJącą: 
P . 1 
" anOWIe 
"J est to dAień uroczysty, a dla kraju 
polskiego pełen znaczenia, w którym ma- 
my zaszczyt powitać w naszym gronie pa- 
nów, co przyjęli wysoką godność człon- 
ków Rady Regencyjnej Królestwa Polskie- 
go. U czyniono przez to ważny krok. Od- 
budowa państwa polskiego, zapowiedzia- 
na w Najwyższym Manifeście 5-go listo- 
pada 1916 r., zyskuje obecnie kształty okreś- 
lone. Wśród zawieruchy najstraszniejszej 
wojny wszystkich czasów rozpoczyna się 
tu odbudowa państwa, wśród wielu zarzu- 
tów i wielu napaści, która będzie miała 
ogromne znaczenie dla przyszłego ukształ- 
towania życia państwowego i narodowego. 
Chodzi tu o rzecz tak doniosłą, jak roz- 
dział cywilizacji zachodniej od wschodniej 
w czem wraz z polakami zainteresowane 
są i inne narody, których zwycięstwa sprzy- 
mierzonych wyzwoliły z pod przemocy ro- 
syjskiej. 
"Wam, Czcigodni Panowie, przypada 
zadanie tak wielkie i piękne, jak rzadko 
kiedy mogło się stać udziałem polityków. 
Waszą rzeczą będzie rozważyć, jakiego ro-
		

/p0023.djvu

			- 24 - 


dzaju przyłączenie Królestwa Polskiego do 
związku państw Europy środkowej najle- 
piej odpowie jego zadaniom politycznym, 
ale większem i piękniejszem jest dla Was 
zadaniem prowadzić Wasz naród, powstrzy- 
mywany w rozwoju z górą sto lat, do no- 
wego rozkwitu narodowego, cywilizacyjne- 
go i gospodarczego. 
Oby Bóg temu błogosławił, takie jest 
życzenie'" państw sprzymierzonych, które 
witają do wspólnej pracy politycznej i cy- 
wilizacyjnej przy swoim boku Państwo 
Polskie, powołane ponownie do życia 
w nienajmniejszej części przez wielkie czy- 
ny ich wojska. Oby Bóg dał Wam, Dos- 
tojni Członkowie Rady Regencyjnej, siłę, 
abyście Wasz wysoki urząd piastować mo- 
gli dla dobra Waszego narodu i ojczyzny!" 
Okrzyk "Niech żyje Polska!", którym 
J. E. v. Beseler zakończył swoje przemó- 
wienie, odezwał się serdecznym echem. 
Muzyka zagrała hymn polski. 
Po przemówieniu J. E. v. Beselera 
przemówił arcybiskup Kakowski toastem 
na cześć sprzymierzonych Monarchów, za- 
kończonym podziękowaniem i okrzykiem 
"Niech żyje!" na cześć Cesarza Wilhelma 
i Cesarza Karola, poczem odegrano hymny 
narodowe niemiecki i austrjacki".
		

/p0024.djvu

			- 25 - 


tcłia Obchodu Kościuszkoiuskiego. 


Obchody Kościuszkowskie odbyły się 
we wszystkich dzielnicach Polski oraz wszę- 
dzie na świecie, gdzie istnieją kolonje pol- 
ski e . 
Niezwykle wypadły uroczystości w 
Poznańskiem, gdzie oddawna polskie de- 
monstracje uliczne były zakazane. Za- 
mieszczamy tu z tysiącznychjodezw piękną 
odezwę Rady Polskiego Zjednoczenia Mię- 
dzypartyjnego w Rosji wydanej do Pola- 
ków tamże zamieszkałych: 
Rodacy! 
W d. 15 października 1917 r. mInIe 
sto lat od chwili gdy na obcej całej choć 
wolnej ziemi, zgasł Tadeusz Kościuszko. 
Rle nie zginął jego potężny i niez- 
wykły duch, lecz jak słup ognisty wiódł 
naród przez długą, z góry stuletnią noc 
niewoli. Bo naród polski mimo ujarzmie- 
nia nigdy nie zgodził się z narzuconym 
mu losem i, potokami krwi "'własnej i na- 
jeźdźców, stwierdzał swe nieprzedawnione 
prawo do życia i niezłomną wolę istnie- 
nia. Pokonany na własnej ziemi, zdławio- 
ny brutalnie przemocą, przeniósł się duch
		

/p0025.djvu

			26 


buntu poza granice. Polski i zapisał nowe 
płomienie walki przeciw sprzymierzonemu 
nad grobem Polski despotyzmowi. Ilekroć 
w tej walce mdlały dłonie, a w słabsze 
serca wkradało sie. zwątpienie, gotowe 
przyjąć z rąk najeźdźcy kompromis, cząst- 
kę, praw zamiast całości, to źródłem no- 
wej mocy i oporu, przeciw wszelkiej ugo- 
dzie"'na koszt praw Polski było wspomnie- 
nie programu Kościuszki. 
Kiedy po wielkim upuście klwi wo- 
jen napoleońskich utworzono na kongre- 
sie wiedeńskim okrojone i niezdolne do 
samodzielnego życia i. zw. "Królestwo Pol- 
skie" i kiedy usiłowano wygrać wielkie 
imię. Kościuszki na korzyść tego całego 
programu polskiego, nieśmiertelny Naczel- 
nik odmówił swego udziału: "Poświęciłem 
życie narodowi, ale nie najmniejszej jego 
części, którą nazwano pompatycznie "Kró- . 
lestwem Polskiem" - pisał wtedy do tych 
którzy go zachęcali do powrotu i do tej 
najmniejszej części nie wrócił. 
Nie powrecił z innego powodu: wy- 
chowany w wspomnieniach Polskiej Rzecz- 
pospolitej i wolnościowych pojęciach za- 
chodu, nie mógł wrócić do kraju, gdzie 
władza nie wypływała z woli ludu, lecz 
została mu narzucona przez zorganizowa-
		

/p0026.djvu

			ną obcą przemoc militarną, gdzie program 
reformy społecznej podniesienia do pozio- 
mu wolnych obywateli mas włóściaństwa, 
nie miał widoków urzeczywistnienia. 
To też imię Kościuszki było zawsze 
po jego zgonie tym rycerskim znakiem, 
którym pasowano każde nowe pokolenie 
na nowy trud i ofiarę za postęp, niepo- 
dległość i całość ojczyzny. Było ono je- 
dnocześnie symbolem tego związku, jaki 
zadzierzgnął Kościuszko między wyzwole- 
niem narodu polskiego, a tęsknotą wszyst- 
kich ludów do wolności. 
My współcześni, którym los pozwolił 
oglądać tę wielką zorzę wolności, do któ- 
rej napróżno wybiegał gasnący wiek temu 
wzrok Kościuszki, którym jak nigdy przed- 
tem dana jest możność czynnego udziału 
w obecnej tytanicznej walce o unicestwie- 
nie ostatnich mroków niewoli i o stwo- 
rzenie nowćgo świata, szczęścia i wolnoś- 
ci narodów, przeżyjemy tę doniosłą rocz- 
nicę w głębokim skupieniu. 
W tej chwili po tej i drugiej stronie 
wojennego kordonu, w naj dalszych pun- 
ktach ziemskiego globu, wszystkie serca 
polskie uderzą w jeden takt wiary, bez- 
granicznej miłości ojczyzny i gotowości 
wszelkiej dla niej ofiar.
		

/p0027.djvu

			- 28 - 


Rada polska zjednoczenia międzypar- 
tyjnego zwraca się do towarzystw, orga- 
nizacji i ogółu polskiego z wezwaniem, 
by dzień 15 października r. b. uczynić pow- 
szechnem świętem narodowem. Niech 
w tym dniu w najwięcej odległych kolon- 
iach polskich znajdzie się miejsce i czas 
na rozpamiętywanie wielkiej postaci Na- 
czelnika narodu. 


Niech w tym ożywczym źródle siły 
spłynie z nas małoduszność i zwątpienie. 
W uroczystości wieczornej w Piotro- 
grodzie brali udział liczni zaproszeni goś- 
cie. Pierwszy przemawiał po francusku, 
rosyjsku i polsku ks. biskup Cieplak. 


Z kolei po polsku przemawiał Ale- 
ksander Lednicki, mówi.ąc o życiu oraz 
ideałach Kościuszki, dalej po francusku 
wygłosił mowę powitalną do ambasado- 
rów państw koalicyjnych wiceprezes rady 
międzypartyjnej p. Stanisław J ezierski, 
a specyainie do ambasadora amerykań- 
skiego zwrócił się z mową w języku an- 
gielskim p. Mieczysław Jałowiecki. 


Pierwszy odpowiadał minister spraw 
zagranicznych państwa rosyjskiego Teresz- 
czenko.
		

/p0028.djvu

			29 


Przemówienie Tereszczenki. 


Zebraliśmy się dzisiaj, aby wspólnie 
z przedstawicielami Polski uczcić pamięć 
bohatera, którego całe życie płonęło 
ogniem miłości ojczyzny i miłości całej 
ludzkości. Przed stu laty, gdy 'zdała od 
ukochanej i rozszarpanej ojczyzny zawar- 
ły się oczy Tadeusza Kościuszki, nad całą 
Europą zawisł, zda się, niby ciężki płaszcz 
nowy, żelazny którego nie można było 
zachwiać, porządek. Po wielkich ideach 
i potężnej fali rewolucji francuskiej, po 
dwudziestu latach krwawych starć i cier- 
pień całe życie państwowe wydawało się 
podporządkowaniem suchemu schematowi 
formuł politycznych. Pierwszą ofiarą tych 
formuł była Polska, f tle ogień, którym 
pałało serce Kościuszki nie zagasł-udzie- 
lił się temu narodowi, któremu służył 
i nim w ciągu stulecia płonie cały naród 
polski, upłynęło sto lat i znowu wojna, 
znowu lata przelewu krwi, znowu zgroza 
łez i cierpień, lecz z nich rodzi się i na- 
biera kształtów ta nowa, górna zasada, 
którą tutaj wszyscy uznajemy, prawo na- 
rodów do wolności, prawo narodowości 
do określenia swego losu i wielkie prawo
		

/p0029.djvu

			- 30 - 


stanowienia o sobie. Zasada ta ogłoszo- 
na była powszechnie w odezwie rosyjskie- 
go rządu tymczasowego do Po'akow z dnia 
17 marca r. b., a obecnie oświadcza rząd, 
że wielkie mocarstwa koalicyi, przyłącza- 
jąc się do też ogłoszonych przez rząd ro- 
syjski w manifeście do Polaków z dnia 
17 marca uznają, że jednym z warunków 
trwałego i sprawiedliwego pokoju oraz 
prawa porządku w Europie, jest utworze- 
nie niepodległej , zjednoczonej Polski. Lecz 
uroczystość dzisiejsza posiada znaczenie 
jednocześnie bardziej głębokie, aniżeli 
uczczenia polskiego bohatera narodowego. 
Ta górna cnota moralna, te wielkie zasa- 
dy którym poświęcił służbę całego ży- 
cia swojego, nadają jego postaci war- 
tość ogólno-ludzką. Jego męstwo i en- 
tuzyazm dodawały sił nietylko jemu, lecz 
przekazywały je gromadom uzbrojonych 
włościan, którzy odpierali napór zorga- 
nizowanej armii. Jego ustawiczne szu- 
kanie prawdy i sprawiedliwości społecz- 
nej, które imieniu jego nadały legendarną 
sławę i wysunęły go na dziesięciolecia, 
jeżeli nawet nie na stulecie naprzód w sto- 
sunku do swoich współczesnych, wreszcie 
to uczucie, które każdego z nas teraz w 
chwili niebezpieczeństwa śmiertelnego
		

/p0030.djvu

			- 3 1 


ogarnia bardziej, niż inne, patryotyzm za- 
wsze podniecający go, nieopuszczający 
ani w chwili powodzenia, ani też w cier- 
pieniu, wiecznie żywy,który w końcu za- 
wsze tryumfuje, oto czemu teraz składa- 
my chołd. 
Kolejno przemawiali: ambasador an- 
gielski, ambasador francuski i ambasador 
amerykański. 


* 


* 


* 


W Sofji, jak wiadomo na nabożeń- 
stwo Kościuszkowskie przybył Król Fer- 
dynand z synami. 
Po nabożeństwie, król Ferdynand 
wezwał do siebie przewodniczącego ko- 
lonji polskiej, p. R. Soczyńskiego i w bli- 
sko półgodzinnej rozmowie z nim dopy- 
tywał się o stosunki obecne w kraju. 
Zwrócił ponownie uwagą na order Białe- 
go Orła na swojej piersi, zaznaczając że 
losy narodu polskiego zawsze go intere- 
sowały bardzo żywo, że naród ten był naj- 
bliższym zarówno przez swą przeszłość 
wielką- jak i cierpienie nieprzebrane; wszy- 
stkie dobre i złe losy Polski, król odczu- 
wał zawsze żywo, a dziś ma niezachwia- 
, ną nadzieję, Że rozpoczyna się dla niej 
epoka ciężkiego, ale nad wyraz wdzięcz-
		

/p0031.djvu

			32 


negń trudu - bitóojfe&ii* sobie gniazda. 
Byle tylko dosyć znaleźli Polacy w tej 
chwili w sobie zgody i wytrwałości, byle 
znana ich inteligencja i sprężystość ducho- 
wa, sławny ich patrjotyzm i poświęcenie 
dla Ojczyzny, szły zawsze w parze z roz- 
wagą i zimną krwią, której nam wszystkim 
w tych ciężkich czasach tak bardzo po- 
trzeba. 
Król Ferdynand podniósł z naciskiem 
że chcąc dać wyraz swym najżyczliwszym 
uczuciom dla Polski, przyprowadził ze so- 
bą obu synów, następcę tronu, aby uczci- 
li pamięć nieśmiertelnego bohatera Polski 
i poznali bliżej tych, którzy dziś wypływa- 
ją na widownię dziejową, już nietylko ja- 
ko wielki, lecz nieszczęśliwy, bo ujarzmio- 
ny naród, ale jako naród wolny i niepo- 
dległy, jako nowe państwo polskie. Za- 
kończył serdecznym życzeniem, by wszy- 
stkie nadzieje Polaków ziściły 
s i ę j ak n a j ry c h 1 e j 1 jak n a j p o - 
ITi y ś 1 n i ej, by rozpoczęta praca szła szyb- 
kim kfokiem i dała w najkrótszym czasie 
rzetelną korzyść dla Polskiego Narodu. 
1
		

/p0032.djvu

			33 


fr BflbiyK. 


(Głosy angielskie). 


"Eweryman', z 31.XIII umieszcza artykuł 
o Litwie, podpisany literami C. R. Zwraca 
on uwagą na to, że Niemcy, licząc sią z 
utratą kolonji w Afryce i na oceanie Spo- 
kojnym, szukają ich gdzieindziej, miano- 
wicie na Litwie i w Kurlandji; posiadanie 
tych krajów dałoby im jeszcze w dodatku 
panowanie na Bałtyku, ftljanci powinni te- 
mu przeszkodzić, stwarzając neutralne pań- 
stwo litewskie, oparte na gwarancjach mię- 
dzynarodowych. Anglja, która tyle żywno- 
ści importuje, powinnaby umożliwić Litwie 
dostęp do Bałtyku. Jeżeli ujście Wisły po- 
trzebne jest dla przyszłego państwa pol- 
skiego, to ujście Niemna, płynącego prze- 
ważnie przez kraje litewskie, powinno do 
Litwy należeć. 
W "Saturday Rexiew" z 25.VIII znajdu- 
jemy artykuł p. t. Równowaga na Bałtyku 
(The Balance of the Baltic) z następują- 
cymi wywodami: Dziś panują tam Niemcy, 
w przyszłości dużo zależałoby od Rosji. 
Gdyby z rewolucji wyszła ona jako wielki 
silny i wolny naród, mogłaby stworzyć U- 
3
		

/p0033.djvu

			gę bałtycką" która by wolność. tege> mórz* 
utrzymała. Nie wiemy jednak, co z tam-, 
tejszego zamętu, wyniknie. Jest jednakże 
drugi naród, któryby mógł ku takiej lidze 
pornódz. Może się dziwnem (prepostęrous) 
wydawać mówienie o Polsce - pisze au- 
łor tego artykułu - ale była ona niegdyś 
silne m państwem z oknem na -Bałtyków 
Gdańsku, o wojowniczej ludności, kjtórej 
liczbę różn'e oceniano, niektórzy aż na 40 
miljonów. Ale gdy się nawet najniższą cy- 
frę przyjmie, wystarczy ona na zrobienie 
z Polaków potęgi. ' 
Zjednoczona 1 Niepodległa Polska ze 
swym starym portem na Bałtyku mogłaby 
byc czynnikiem nowej tam równowagi' 
A musi tą równowagą interesować się. An- 
g łj a. 


Z prasu. 


Projekt rozwiqzania sprawy polskiej. I 
fi 
W artykule prof. c!r. Leona Brennerą 
(" Osteuropeische Zukunft" NQ 20 d. 2. X. A 
znajdujemy ustęp omawiający sposoby dr:
		

/p0034.djvu

			33" - 


finitywnegó - rozstrzygnięcia ""sprawy pol- 
skiej*. - .*.' 
'. ,,'Należy stwierdzić*,* iż-pomyślne rozwią- 
raTI1e problematu polskiego jest dla państw 
centralnych kwest ją piekącą. Zbyt prędko 
proklamowane zostało w uroczysty sposób 
Królestwo Polskie, zbyt prędko przyrze- 
czony* został samorząd Galicji, jako pierw- 
szy krok na drodze, wiodącej ku połącze- 
niu' Galicji z Królestwem. Nie postarano 
się jednak dotychczas sięgnąć choćby po 
najmniejszą korzyć dla siebie. Powstaje 
wszelako pytanie, co należałoby uczynić, 
by zabezpieczyć się przeciwko przyszłym 
ze' strony p.olskiej niebezbieczeństwom? 
Wystfwano koncepcję osadzenia na tronie 
ks: Leopolda bawarskiego lub afcyksięcia 
Karola Stefana, by tym sposobem zabez- 
pieczyć się przed możliwością zmiany o- 
becnych stosunków polsko-niemieckich na 
nieprzyjazne" . - Jest to jednak dość pro- 
blematyczne, gdyż "żaden człowiek nIe 
złoży rękojmi, iż polityka Jego bę- 
dzie się pokrywała z polityką jego rodu. 
Powiemy nawet'więcej, że byłoby nagan- 
nym, gdyby polityka jego stała w sprze- 
czności z prawdziwymi interesami własne- 
go państwa. Król przeto nie przedstawia 
sobą żadnej gwarancji. Inaczej by się rzecz
		

/p0035.djvu

			- 35 


przedstawiała, gdyby Polskę, rosyjska z 
polską częścią Galicjr, jak państwo sarno- 
dzielne, została złączona z rnonarchją ńad- 
dunajską w podobny sposób jak Węgry; 
a cesarz austrjacki zostaje jednocześnie 
królem polskim. Takie rozwiązanie sprawy 
wykluczałoby niebezpieczeństwo ze strony 
Polski, bowiem polityka jej prowadzona 
byłaby przez austrjaekiego ministra spraw 
zewnętrznych" . 
"Jeszcze jest jedno wyjście do pomy: 
ślenia: aby Polska rosyjska, Galicja i pol- 
skie prowincje w Niemczech zostały połą- 
czone z Niemcami jako państwo samo- 
dzielne, w analogiczny sposób jak ftustro- 
Węgry, a cesarz niemiecki został jedno-*' 
cżeśnie królem polskim. 
Ziściłoby się wtedy dążenie Polaków do" 
połączenia dzielnic z 3-ch zaborów, a" 
wszelkie niebezpieczeństwo ze strony pol- 
skiej dla Niemiec zostałoby usunięte. By- 
łoby to możliwe pod dwoma warunkami- 
po pierwsze należałoby zatroszczyć się, 
by rozproszeni wśród Polaków Niemcy 
mieli zapewnioną wolność i nietykalność, 
po drugie stałaby się otwaftą kwest ja wy- 
nagrodzenia Rustrji za utratę Galicji. Tego 
możnaby dokonać w dość łatwy i pomy- 
ślny sposób przez wcielenie Rumunji do
		

/p0036.djvu

			37 


flust:rji, co miałoby jednocześnie tę doda-; 
tni.ą )::(*ro,n;e, "'; Rgsja"'ąsfałaby.odciftiąod 
Bałkanów, a Rumunią ifie mogłaby w.ptzy,- 
szłoścj ponowić zdrady, ftustrja weszłaby 
w posiadanie ujścła Dunaju i zyskałaby 
dos"'tejx do morza Czarnego". 


: · l 


o niemożliwości bojkotu gospodarczego państw * 
.. II " \ środkowo-eurapejskich. 


W "Germanji" z d. 6,x znajdujemy po.d 
powyższym tytułem następujący artykuł. 
"W miarą zbliżania się końca wojny u- 
wypukla się wyraziście fakt, iż zrodzony 
na tle nienawiści do Niemiec pomysł boj- 
kotu gospodarczego jako utopję uznała 
przedewszystkiem Rosją, która zrozumjała, 
że dja nadmiaru swego, wywozu nie znaj- 
dzie zbytu pozą Niemcami i ftustro- Wę- 
gram1. 
Wkrótce później dały się słyszeć głosy 
we,,"'Włoszech i ftngljj, które określiły boj- 
kotowe postanowienia konferencji gospo- 
darczej w Paryżu jako niemożliwe do prze- 
prowadzenia, ze względu na to; iż . urze- 


m
		

/p0037.djvu

			- >:?3 


koalicji. ,Jedynie we Francji; utrzymsły-się 
koncepcje bojkotu gospodarczego:: Jednak 
i ,tąm w ostatnich czasach dokonała, się 
zmiajia. Prof. Charles Gide w "Revue 
d'Economie polltique" stwierdza, że boj- 
kot gospodarczy Niemiec po wojnie jest 
zupełną niemożliwością, Autor, wskazując, 
że teren państw środkowo-europejskich 
zamieszkują narody, cieszące się sympa- 
tjami ententy, jako to, rumuni, serbowie, 
polacy, włosi, duńczycy oraz że na terenie 
tych państw znajduje się również Alzacja 
i Lotaryngja, uznaje, że wszelki bojkot 
gospodarczy posiadałby niepożądane kon- 
sekwencje polityczne. Powyższe wywody 
stwierdzają, iż autor stracił nadzieję wyz- 
wolenia ludów, uciśnionych przez państwa 
środkowo-europejskie, nie wyłączając Al- 
zacji i Lotaryngji. 
Wykluczenie przywozu towarów nie- 
mieckich nie da się urzeczywistnić bowiem 
towary te przyjdą drogą przez państwa 
neutralne, zaś stwierdzenie pochodzenia 
towarów jest niemożliwością. Ponadtfnfeęj- 
kot jest niemożliwym tylko przy zupełnej 
jednomyślności wszystkich państw koalicji. 
Zdrada choćby jednego z państw, zburzy 
cały gmach bojkotu, dając my korzyśti 
olbrzymie z tytułu:-wyłącznego zdobycja
		

/p0038.djvu

			- - -39 - 


tynku zbytu oraz zak'apu towarów w Niem- 
czech- Pokusa'zaś- do -zdrady sprzymie- 
rzeńców będzie tern -większa,;- że jeeefi 
zważymy, jek znaczną była pojemność 
rynku- niemieckiego. N awet Francja nara- 
zi sie na znaczne szkody zrywając stosun- 
ki gospodarcze z państwami środkowo- 
europejskimi, wywóz jej bowiem przekra- 
czał" pięciokrotnie Wywóz do Rosji. Włochy 
i* Rosja znalazłyby się jeszcze w trudniej- 
szym położeniu, ponieważ wywóz ich to- 
warów do Niemiec był jeszcze powaźniej- 
rzynf. Francuski przemysł ucierpiałby do- 
tkliwie bez wywozu niemieckiego koksu, 
a rolnictwo francuskie bez niemieckiego 
potasu. 
Również i w stosunku do innych su- 
rowców, Niemcy posiadają monopol. Po- 
zatem stan niemieckiej waluty stwarza po- 
" myślne warunki dła państw neutralnych 
przy zakupie towarów niemieckich, przy- 
czem ceny towarów niemieckich byłyby 
niewątpliwie niższemi od cen towarów z 
państw ententy. Wskutek powyższego pań- 
stwa ententy nie tylko straciłyby źródło za- 
kupu towarów w Niemczech, lecz ponad- 
to i rynek zbytu w państwach neutralnych. 
N astępstwem bojkotu byłoby utworzenie 
się środkowo-euTópejskfego' związku 'gos-
		

/p0039.djvu

			- 40 - 


podarczego, do króregó przyłączyłyby Sle; 
państwa bałkańskie, oraz' państwa neu- 
tralne. 


Mowa Carsona. 


Sir Edward Carsón wygłosił w Ports- 
mouth mowę, w której powiedział: 
Wojna weszła w stadjum, w którem nikt 
nie Jest w stanie myśleć o niej bez tro- 
ski. 
W przeciwieństwie do całej gadaniny 
pokojowej w parlamencie Rzeszy niemiec- 
kiej, oraz wszelkiego rodzaju niemieckich 
not pokojowych, nie otrzymaliśmy jednak- 
że dotychczas ani razu żadnej propozycji 
pokojowej. Wskazuję na to z naciskiem, 
gdyż byłoby zaiste przestępstwem zezwo- 
lić na dłuższe trwanie wojny, aniżeli do 
owej chwili, gdy już można będzie z u- 
względnieniem interesów naszego kraju i 
narodu, zawrzeć trwały pokój. Niemcy po- 
winny zrozumieć, że my nie możemy za- 
wrzeć pokoju bez zgody i bez współdzia- 
łania naszych dominiów- 
Po drugie, nie będziemy tOż prowadzili 
żadnych rokowań pokojowych poza pleca- 
mi naszych sprzymierzeńców, lecz przeci-
		

/p0040.djvu

			- 41 


wnie .naszą umowę z niemi zawartą speł- 
nimy co do joty. Nie porzucimy też Ro- 
sji obecnie w Jęi trudnym położeniu. 
Po trzecie, nie zawrzemy pokoju, który- 
by mieścił w sobie zapowiedź niechybnej 
wojny w przyszłości. 
W dalszym ciągu Carson powiedział, że 
nie może być prawdziwego pokoju dopó- 
ty, dopóki Niemcy są w posiadaniu zdo- 
bytych terytorjów oraz dopóki nie jest 
zniszczone prusactwo. 
Zwycięstwo Niemiec oznaczałoby po- 
grom wszystkich demokracji. Tylko zwy- 
cięstwo może przynieść pokój, do zwy- 
cięstwa zaś może doprowadzić tylko nIe- 
złomne wytrwanie narodu. 


25.X 


Polska przodującą potęgą słowiańską. 
Kunlandzki marszałek powiatowy, baron 
Karol Manteuffel, zesłany przez Rosjan do 
Wiatki, zdołał uciec z wygnania i przy- 
bywszy do Berlina przez Szwecję, w pis- 
mach wszechniemieckich daje wyraz swym 
zapatrywaniom na Rosje i jej przyszłość. 
Marzeniem Kurlandczyków, zdaniem jego 
jest zupełne wcielenie do Prus. Ponieważ
		

/p0041.djvu

			- -42 


to wydaje"się Piittkaxtierbwi "riiewykofial- 
nem, pragnie by z Ku:ft&rfdji i inflant" stwo- 
rzono na wzór angielski, nierńfeekT -kraj 
koronny. Konserwatystom i socjalistom 
niemieckim, dążącym do porozumienia' z 
Rosją, zarzuca nieznajomość stosunków 
rosyjskich, bo Rosja nigdy już nie będzie 
potęgą, którą była przed wojną. Pfiodu- 
"jącem państwem słowianskiem BęUzIe 
stworzona przez państwa centralne P6feka. 
Puttkamer pragnie zupełnej germanizacji 
Łotyszów i Estończyków i przedstawia 
rzecz tę jako igraszkę dziecięcą, gdyż zda- 
niem jego narodowy ruch łotyski został 
sztucznie wywołany przez Rosjan. 


" 


, "25.X 


-- 


Z prasy eilllgraCYJneJ. 


Z pomiędzy trzech haseł-pisze pe- 
tersburski Dziennik Polski z' 16 
września"'-wydanych przez galicyjski N.KW. 
dlaorjentowania emigracyjnej polityki tych 
osób czy żywiołów, które u niego natchnMń 
szukały, było jedna trafne- i cenne, jak- 
kolwiek dość nieprzezomię z punktu wi-
		

/p0042.djvu

			- 43 - 


.d-zenia.M, K. N-qwej polityki dp popula- 
ryzowania, w środowiskach, emigracyjnych 
przeznaczone. 
Znamy dobrze te hasła. Pierwsze z nich 
brzmi: "nie negować niemieckich aktów 
listopadowych" Drugie z nich brzmi: "za- 
chowywać neutralność wobec koalicji, 
a nadewszystko nie wydawać wojny Niem- 
com". Trzecie wreszcie: "nie prowadzić 
żadnej samoistnej polskiej polityki, ale 
orjentować się ślepo według woli kraju..." 
Tymczasem trudności wypowiedzenia się 
kraju były ogromne... Dlatego też właśnie 
politycy N. K. N-u sądzili, że mogą zary- 
zykować trzecie z wydanych haseł. Głos 
W Qbu zaborach mieli tylko jego stronni- 
cy i zwolennicy... Ktokolwiek znał nastrój 
ogromnej większości kraju, zdawał sobie 
dokładnie sprawę, że ten jedyny głos: ja- 
ki do nas dochodził z Warszawy i Krako- 
wa aż do maja bieżącego roku, nie sta- 
nowił bynajmniej wyrazu woli kraju..." 
Wola kraju objawiła się dopiero 
,-w maju. Objawiła się przędewszystkiem 
w opozycyjnych przemówieniach mniej- 
szości Rady Stanu na historycznem posie- 
dzeniu na którem padły pamiętne słowa 
Piłsudzkiegp... Objawiła się następnie 
w historycznej uchwale- krakowski-ego Ke-
		

/p0043.djvu

			44 


łą. Sejmowego, w A n iu:28 maja. -Objawu 
ła się nareszcie w odmo A ę.Ałożenia:-pf A 3 
sjęgi .n;a braterstwo. - broni z armjami cen-; 
fralnemi przez legjonistów.. . Wota, kraju 
jest w tych warunkach najzupełniej już 
niewątpliwa. Jaka ona jest, wiedzieliśmy, 
o tem od dawna, mimo całej wrzawy.) ja A 
ką agitacja N. K. N-istów umiała ją przy- 
głuszać. Z te m większą teraz jednakja- 
dością możemy sie powołać na trafność 
i cenność tego hasła, które właśnie przez. 
N. K. iN. zostało rzucone, hasła, że emi- 
gracja ma jeden tylko obowiązek według 
woli kraju sie. orjentować i na niej Sle, 
, " 
oprzec.. . 
"Rada Stanu pIsze Inne pIsmo, nar.1 
demokracji, Sprawa Połska z 16 wcześ-. 
nia-przestała istnieć w dniu 25 sierpnia,..; 
podając się jednomyślnie do dymisji. ?yr 
wot jej był krótki. Nie zdołała osiągnąć, 
tego, do czego zmierzała. Zawiodła jedno- 
cześnie nadzieje, które w niej pokładał 
rząd niemiecki. Zejść musiała ze sceny, 
politycznej, a jej harakiri stanowi przypie- 
czętowanie zamkniętego okresu w stosun- 
kach polsko-niemieckich w czasie toczą- 
cej się wojny... Sprawa wojska polskiego 
mogła być jedynym punktem wspólnym, 
w którym przecinały się. rozbieżne Jinj.c .
		

/p0044.djvu

			45 


pólrtyćrne -''RatfY (Stanu i rządów mocarstw 
centralnych. Rada Stanu rozurńiała, że tyt- 
ko rozporządzając rióMą organizacją wpjr 
skówą, miałaby siłę i mogłaby aspirować 
do roli rządu... Udaremniła to postawa 
społeczeństwa polskiego. Te koła politycz- 
ne, które kierowały życiem politycznem 
kraju, stanęły na jedynie możliwem w wa- 
runkach okupacji wojennej stanowisku 
opozycyjnem, głosząc program neutral- 
ności... Rle środek stworzenia armji spot- 
kał się z energicznym przeciwdziałaniem 
już nre tylko "neutrałistów", lecz również 
lewicy, reprezentowanej w Radzie Stanu, 
z Piłsudskim na czełe... Rewolucja rosyj- 
ska usunęła z pod nóg Rady Stanu pod- 
stawę, na której zbudowała ją polityka 
berlińska. O rzuceniu społeczeństwa pol--; 
skiego na Rosję, a więc i na koalicję, 
o woinie Polski z Rosją nie można było 
marzyć... Próba wskrzeszania galicyj- 
skiego Komitetu Naczelnego przez kon- 
serwatystów i bezprzymiotnikowych de- 
mokratów świadczy, że odżyły znowu na- 
dzieje zjednoczenia Królestwa z Galicją 
pod berłem Habsburgów. Dla Berlina ten 
program jest równie niekorzystny, jak był 
nim na początku 1916 r. Jednocześnie 
przeto istnieje możliwość stworzenia przez
		

/p0045.djvu

			- 46 - 


Mfemćy'PófeKTego 'rzaJ\u'w'Warszawie dla 
Królestwa -Polskiego...»" 


Paryska P o 1 o n i a p. Gasi oro wskie-3 
go w HI. 39 z 29 września pisze: 
"W myśl ustaw z dnia 12 wrżeśma 1 
- czytamy tam-władza naczelna ma na-- 
leżeć w Królestwie Polskiem do Rady ł?«" 
gencyjnej, złożonej z trzech członków/ 
mianowanych przez monarchów mocarstw 
centralnych... Prawdopodobnie blok Ko-ła 
M i ę d z y p a r t y j n e g o nie przystanie na 
wzięcie czynnego udziału w organiz-acjT 
państwa polskiego na podstawie września-' 
wyćh dekretów... Koło Międzypartyjna 
ogłosiło deklarację polityczną, w któretf 
zaznaczono, że "Naród jest jedynym *źPeP 
dłem, z którego wyjść może władza "na- 
czelna w kraju. ." Niemcy chcą wszelkimf 
sposobami pchnąć Połskę do wojny z Ró-> 
sją, a ponieważ wojna ta nie leży w" na- 
szym interesie, więc kraj musi się zacho- 
wywać biernie. Kraj to doskonale rozu- 
mie, czego dowodem jest wzmiankowana 
również polityka bloku lewicy (daw- 
nej Rady Narodowej), w skład którego 
wchodzą: P. P. S" Stronnictwo Ludowe, 
Zjedn. Stronnictw. Demokratycznych i Par- 
t ja Niezawisłości Narodowej. .. "
		

/p0046.djvu

			- 4-7, - 


" P w-a pq.wyż ej w>;m i,en iooe hl o Ki tw @>. 
rzą kolejno "lewicę" i . Arawicel'jstronnictw; 
politycznych w Królestwie Polskiem. Dwie 
t e s k o n f e d e r o w a n e g r u p y , z . róż- 
nych przyczyn, prowadzą j e d n a k o w ą 
po-Abtykę umiarkowania. Jedynie 
Ce ntrum Narodowe, do którego na- 
leżą -Liga Państwowości Polskiej, Zjedno- 
czenie Ludowe oraz Polska Demokracja, 
chce prowadzić politykę, czynną, opiera- 
jąc się na aktach państw centralnych..." 
"Możemy się cieszyć, że państwowcy 
pqlscy, którzy wspólnie z kilku konserwa- 
tystami rej wodzą w Centrum N arodowem 
sąA.znikomą mniejszością w sferach poli- 
tycznych Królestwa Polskiego. Polska 
nie będzie kolonją Mittel- Europy, a poli- 
tykę zainaugurowaną przez państwa cen- 
tralne aktem 12 września, spotka los po- 
lityki, rozpoczętej proklamacją 5-go listo- 
pada roku zeszłego..."
		

/p0047.djvu

			- 48 - 


Podatek od majątku 


Sprawy społeczno gospodarskie). 


Odezwa Zwiqzku Niezależności Gospo- 
darczej. 


do Wysokiej Rady Regencyjnej. 


W sprawie prawa o podatku od 
majątku, oraz w sprawie termi- 
nu składania deklaracji w dniu 
20 października. 


Niemieckie Władze Okupacyjne wnIO- 
sły w lipcu r. b. do Tymczasowej Rady 
Stanu projekt prawa o podatku od ma- 
jątku. 
Przeciw zastosowaniu w obecnej chwili 
tego podatku, przesądzającego zgoła przy- 
szły kierunek skarbowości w Państwie 
Polskim, wypowiedziały się wszelkie kom- 
petentne instytucje kraju, a więc: 
Stowarzyszenie Kupców Polskich w dn. 
72 lipca i 16 października 'oraz w dn. 
25 lipca: Tow. Kredytowe Ziemskie Król. 
Polskiego, Bank Ziemiański. Centralne
		

/p0048.djvu

			- 4?» - 


Towarzystwo Rolnicze, Związek Ziemian, 
Urząd Starszych Zgromadzenia Kupców 
m. Warszawy, Tow. Kredytowe m. War- 
szawy, Komitet Giełdowy Warszawski, To- 
warzystwo Przemysłowców Królestwa Pol- 
skiego, Rada Główna Opiekuńcza. 
Wbrew temu oraz wbrew opinji Depar- 
tamentu Skarbu, a więc najkompetentniej - 
szego, w sprawach podatkowych, organu 
T. R. Si., Tymczasowa Rada Stanu pro- 
jekt podatku zaakceptowała, a Władze 
Okupacyjne prawo ogłosiły i odwołały 
się do instytucji społecznych o wybór 
delegatów, mających współdziałać w oce- 
nianiu majątków. 
W dn. 29 września Zjazd Sejmików po- 
wiatowych, zaś w dn. 11 października 
Rada Miejska st. m. Warszawy uchwalili 
wyboru delegatów jako przedwczesnego 
nie dokonywać 
(Odnośne motywowane memorjały i u- 
chwały załączamy w wiernym odpisie). 
Mimo to wszystko termin składania de- 
klaracji pod groźbą kar f1Zycznych i pie- 
niężnych, a mianowicie dzień 20 paździer- 
nika nie został odłożony, aczkolwiek zło- 
żenie deklaracji jest niemożliwe wogóte; 
a w rzeczonym terminie - w szczególe. 
4
		

/p0049.djvu

			3LJI 


W takim rzeczy położenin niezbędne 
jest zarządzenie: 
odłożenie terminu składania deklaracji do 
czasu, kiedy ten zatadniczY projektpodntku 
i zzviqzanej Z nim polskiej polityki podaf- 
kowej zbadany zostanie przez, tworzony 
Z nakazu Wysokiej Rady Regencyjnej 
Rząd Polski, jedynie uprawniony do przed- 
sięwzięcia podobnych reform i nakładania 
podobnych ciężarów. 


Związek Niezależności Gospodarczej, 
jednoczący w sobie polski przemysł, han- 
del i rzemiosło pod hasłem obrony nieza- 
leżności Państwa Polskiego w zakresie 
ekonomicznym, uważa za swój obowiązek 
być orędownikiem powyższego wniosku 
wobec Wysokiej Rady Regencyjnej i zwró- 
cić dostojną Jej uwagę, 
że wydanie takiego zasadniczego pra- 
wa stanowi podstawowy atrybut państwo- 
ści polskiej, który tendencyjny pośpiech 
Władz Okupacyjnych chce wytrącić Rzą- 
dowi Polskiemu, w wigilję jego po- 
wstania; 
że całe społeczeństwo właśnie ten punkt 
w protestach swych podnosi; 
że, jak to stwierdzi niewątpliwie Rząd 
Polski, w samym zrejestrowaniu majątku
		

/p0050.djvu

			- 51 


polskiego w obecnej chwili, zgoła niesto- 
sownej do tworzenia bilansu gospodar- 
czego kraju, tkwi groźne niebezpieczeń- 
stwo fałszywej oceny sił podatkowych, 
a zwłaszcza gospodarczej potęgi naszego 
kraju; 
że ujawnianie dziś władzom niemiec- 
kim, a więc i przemysłowi i handlowi 
niemieckiemu naszego stanu posiadania 
sprzeciwia się najistotniejszym interesom 
polskiego gospodarstwa; 
że wprowadzenie tego prawa po dn. 
12 września r. b. jest pogwałceniem kar- 
dynalnych praw Rządu Polskiego, jest u- 
zależnieniem ekonomicznym kraju od Nie- 
miec, jest wyłomem w aktach o Niepod- 
ległości Polski, wyłomem o daleko sięga- 
jących skutkach. 


W imieniu 


Związku Niezależności Gospodarczej 
podpisano: 
Stanisław Gustaw Brun, 
Andrzej Wierzbicki, 
Emil Swida, 
Aleksander de Rosset. 


P. S. Memorjał ten podpisany doręczyli na 
audjencji Regentowi J. Ostrowskiemu, który po-
		

/p0051.djvu

			- 52 - 


dane w nim motywy uznał w zasadzie za słuszne, 
a sprawę za doniosłą. Nie podziela on bynaj 
mniej opinji T. R. St. 


* 
* * 


Odezwa Stowarzyszenia Kupców Polskich 


w Warszawie. 


Do W T. Rady Stanu. 


W myśl komunikatu Wysokiej Tymcza- 
sowej Rady Stanu za NQ XIX z d. 2 b. m. 
wprowadzenie zamierzonego przez Wła- 
dze okupacyjne podatku od majątku, 
uzależniono od przedstawienia odpowied- 
dniego projektu, dotyczącego okupacji 
austro - węgierskiej. 
Ponieważ zamierzony podatek od ma- 
jątku, obejmując kapitały zakładowe i o- 
brotowe wszelkich przedsiębiorstw, doty- 
czy również handlu, przeto Rada Stowa- 
rzyszenia Kupców Polskich ma zaszczyt 
zakomunikować następujące uwagi. 
Wprowadzenie przez Władze Okupacyj-
		

/p0052.djvu

			53 


ne szeregu monopolów legalnych obok 
równorzędnego stowarzyszenia monopo- 
lów faktycznych w postaci towarzystw za- 
kupów, zniesienia wolnego obiegu towa- 
rów, rekwizycji i kontygensowania arty- 
kułów masowego spożywania wpłynęły 
nader ujemnie na układ stosunków han- 
dlowych. 


Zmniejszenie ogólne podaży towarów, 
obok oddziaływania wyżej wymienionych 
czynników i złożonego splotu okoliczno- 
ści wojennych, zahamowały bieg działal- 
ności solidnych frrm handlowych, hurto- 
wych i detalicznych, sprzyjając natomiast 
powstaniu warstwy przygodnych handlu- 
jących spekulantów, którzy swą szkodli- 
wą działalnością podkopują byt normalny 
przedsiębiorstw oraz wprowadzają anarchję 
w dziedzinie cen i stosunków rynko- 
wych. 


W ciągu 3-letniego trwania wojny w War- 
szawie jedynie powstało przeszło pół ty- 
siąca tego rodzaju spekulacyjnych przy- 
godnych przedsiębiorstw, nie należących 
do stanu kupieckiego, nie rejestrowanych 
i ponadto nie ponoszących żadnych cię- 
żarów państwowych miejskich, a nato- 
miast faktycznie drzierżących monopol
		

/p0053.djvu

			sprzedaży zasadniczych artykułów spo- 
życia. 
Zaznaczyć należy, że w chwili obecnej 
spadek wartości pieniądza, stosunki wa- 
lutowe, brak zaufania do papierów war- 
tościowych, zachęcając do lokowania wol- 
nej gotowizny we wszelkich towarach 
sprzyjają dalszemu rozrostowi spekulacji 
o charakterze szkodliwym i przygodnym. 
W myśl powyższego, zamierzony przez 
Władze Okupacyjne podatek od majątku, 
jako wstęp do podatku dochodowego 
na podstawie rejestracji majątków, nie 
wyda oczekiwanych rezultatów, bowiem 
w zobrazowaniu, dotyczącem handlu niewąt- 
pliwie pominięte zostaną niejednokrotnie 
olbrzymie lub znaczne fortuny przygod- 
nych spekulatów, a natomiast zostanie 
majątek frrm solidnych handlowych. 


Do zaciemnienia faktycznego stanu rze- 
czy ponadto przyczyni się niewątpliwie 
przjęcie za punkt wyjścia oceny stanu 
majątkowego z bilansów ostatniego roku 
lub okresu sprawozdawczego, ponie- 
waż ocena obecnie wartości wątpli- 
wej portfelu, należności z rachunków 
otwartych i walorów jest wręcz niemoż- 
liwą. Należy więc w myśl powyższego
		

/p0054.djvu

			55 


uznać bilanse większych frrm handlowych 
za niewystarczające odbicie faktycznego 
sanu posiadania. 
Zważywszy, że pewne ulgi podatkowe 
mają być zastosowane wyłącznie dla nie- 
ruchomości miejskiej, że żadne ulgi nie 
będą stosowane do przedsiębiorstw han- 
dlowych, że zamierzony podatek od ma- 
jątku, dając fałszywe zobrazowanie fak- 
tycznego stanu posiadania, podkopie nie- 
wątpliwie byt solidnych przedsiębiorstw 
handlowych, a zwłaszcza większych' fa- 
woryzując natomiast czynniki spekulacyj- 
ne har+dlu i gospodarstwa krajowego 
szkodliwe i niepożądane, Rada Stowarzy- 
szenia Kupców Polskich niniejszym ma 
zaszczyt prosić Wysoką Tymczasową Ra- 
dę Stanu o wydanie zarządzeń niezbęd- 
nych celem odroczenia zamierzonego"po- 
datku aż do unormowania stosunków 
handlowych w Królestwie Polskiem. 


12.VII.917. 


* 
* *
		

/p0055.djvu

			- 56 - 


Odezwa StowarzYszenia Kupców Polskich 


w Warszawie. 


do Komisji Przejściowej Rady Stanu. 


Załączając odpis memorjału naszego 
Stowarzyszenia z dnia 13 lipca r. b. do 
Wysokiej Tymczasowej Rady Stanu w 
przedmiocie zamierzonego przez Władz; 
Okupacyjne podatku od majątku, Rada 
Stowarzyszenia Kupców Polskich ma za- 
szczyt prosić Wysoką Komisję Przejścio- 
wą, wobec wprowadzenia w życie wspom- 
nianego podatku przez Władze Cesarsko- 
Niemieckie rozporządzeniem z dn. 15 
sierpnia r. b. to zarządzenie niezbędne 
celem odroczenia powyższego podatku do 
chwili ukonstytuowania się Rządu Pol- 
skiego, bowiem ustanowienie podatku od 
majątku, tworzącego w myśl motywów 
odpowiedniego rozporządzenia nową erę 
skarbową w Królestwie Polskiem, oraz 
stwarzającego zupełną ewidencję kraj o -
		

/p0056.djvu

			- 57 - 


wego stanu posiadania, tylko przez Wła- 
dze Polskie inicjdwanem być może. 
Gdyby osiągnięcie powyższego celu by- 
ło niemożliwem, Rada Stowarzyszenia 
Kupców Polskich ma zaszczyt prosić Wy- 
soką Komisję Przejściową o zarządzenia 
niezbędne celem odroczenia składania de- 
klaracji do dnia 15 marca r. p. 
Powołując się w tej mierze na motywy 
notoryczne, zawarte w załączonym me- 
morjale, Rada Stowarzyszenia Kupców 
Polskich ma zaszczyt zauważyć, że wy- 
znaczony przez Władze Okupacyjne ter- 
min składania deklaracji do 1 paździer- 
nika r. b. przy niezbędności określenia 
stanu majątkowego na d. 1 września, lub 
ewentualnem podaniu stanu majątkowego 
zgodnie z bilansem za ostatni rok gos- 
podarczy, stawia przedsiębiorstwa w trud- 
nem położeniu z powodów następujących: 
Deklarowanie stanu majątkowego zgod- 
nie z bilansem za"'ostatni rok gospodarczy 
stwarza możliwość wobec szybkich zmian 
w stanie posiadania na tle konjuktur i za- 
rządzeń wojennych, przecenienia majątku 
oraz związanego z powyższem powięk- 
szenIa nadmiernego ciężarów podatko- 
wych. Sporządzenie zaś nowego bilansu 
na d. 30 września, pomijając anormalność
		

/p0057.djvu

			- 58 - 


okresów sprawozdawczych (w przedsię- 
biorstwach handlowych naszego kraju pa- 
nuje powszechny zwyczaj sporządzania 
bilansów na 31 grudnia lub 31 czerwca 
danego roku) niemożliwem jest ze wzglę- 
du na zbyt krótki termin, wyznaczony 
przez Władze Okupacyjne do składania 
odpowiednich deklaracji. 16.X.917. 
Rada StowarzYszenia. 


Odezwa 


zrzeszał społeczno-gospodarczYch 


do Szefa Zarządu Cywilnego przY Gene- 


rał -Gubernatorstwie 


Warszawskiem. 


Z powodu nadesłanego przez Waszą 
Ekscelencję do Tymczasowej Rady Stanu 
projektu prawa o podatku od majątku, 
niżej podpisane organizacje, zapoznawszy 
się z tym projektem, mają zaszczyt przed- 
stawić następujące uwagi: 
Zasada opodatkowania majątku należy 
ze stanowiska teorji podatkowej do naj- 
bardziej spornych, a zastrzeżenia przeciw- 
ko niej formułowane, są tak ważkie, że 
wobec nich podatek ten jako samoistna
		

/p0058.djvu

			- 59 - 


powinność fiskalna przez długi czas nie 
mógł być wprowadzony. Liczni bowiem 
przeciwnicy tego podatku słusznie dowo- 
dzili, iż podatek bezpośredni może doty- 
kać tylko dochód kontrybuenta, a nie je- 
go majątek, gdyż wyczerpując go stop- 
niowo podrywa podstawy bytu opodat- 
kowanej jednostki i utrudnia tworzenie 
się kapitałów, co powstrzymuje rozwój 
sił gospodarczych kraju. Zasada ta, róż- 
niąca się rdzennie od teorji, którą się 
rządzono w zeszłych wiekach, zdobyły so- 
bie wszędzie prawo obywatelstwa, a kwe- 
stjonowaną jest wyłącznie przez skrajne 
stronnictwa, zwalczające współczesny u- 
strój ekonomiczny wogóle. 
Coraz bardziej wzrastające potrzeby 
państwowe i dążność do rozwijania po- 
datków bezpośrednich skłoniły wprawdzie 
Prusy (r. 1841- reforma Miquela) "I do 
wprowadzenia bardzo lekkiego podatku 
od kapitału, ale jako uzupełnienie (Er- 
gunzungsteuer) ówcześnie zreformowane- 
go podatku dochodowego. Szło o to, aby 
silniej uchwycić dochody ufundowane, a 
nawet własność bez względu na to, czy 
ona dochód przynosi czy nie. Wprawdzie 
w 1913 r. wprowadzono w Niemczech 
podatek obrony (Wehrsteuer) oparty wy-
		

/p0059.djvu

			60 


łącznie na majątku, byt to jednak tylko 
jednorazowy dar narodowy dla upamięt- 
nienia stuletniej rocznicy odezwy Królew- 
skiej do narodu, która zapoczątkowała 
była zwycięską wojnę Prus z Napo- 
leonem. Chociaż Niemcy znajdowały się 
w 1913 r. na szczycie dobrobytu gospo- 
darczego (por. Dr. Karl. Helfferich, Deutseh- 
lands Volkswohlstand 1869-1915) i miały 
one tę siłę dobitnie zamanifestować mil- 
jardową ofiarą, nie zmienia to faktu, że 
nie może ona uchodzić za właściwy po- 
datek. F\ mimo to wszystko uiszczenie 
tej ofiary jeszcze rozłożono na lat trzy. 
Poprzestając co do zasady podatku od 
majątku na tych uwagach, należy przy- 
., -. .,.. .. . 
pomnlec, IZ OCZYWISCle nIema naJmnIeJ- 
szej analogji między Niemcami z 1913 
a Polską z 1917 r. Nawet najznakomitszy 
czynnik w bilansie polskiego mająłku na- 
rodowego: rolnictwo, znajduje się obec- 
nie fazie przesileniowej . Niemożność 
bowiem racjonalnej gospodarki wobec 
braku inwentarza i słabej sterkoryzacji, 
rekwizycje, sekwestry i ceny maksymalne 
oraz utrudnienia komunikacyjne znacznie 
redukują osiągane z uprawy ziemi doraź- 
ne korzyści pieniężne, będące w znacznej 
ilości wypadków jedynie wynikiem ra-
		

/p0060.djvu

			61 


bunkowej gospodarki na warsztatach, pra- 
cujących kosztem kapitału, który zmniej- 
sza się stale przez szybki spadek wydaj- 
,. . ., 
noscl ZIemI 
Jeżeli chodzi o określenie wartości ma- 
jątku ziemskiego dla proponowanej for- 
my podatku jest to także niemożliwością. 
Cena rynkowa ziemi nie jest normowana 
bynajmniej osiągalną z gospodarstw ren- 
tą, natomiast czynnikiem decydującym 
jest albo wiara i zaufanie do nienaru- 
szalności objektu, jakim jest ziemia, albo 
deprecjacja znaków obiegowych pienięż- 
nych! lub wreszcie nadzieja na dobre po- 
wojenne konjuktury gospodarstw rolnych. 
Skoro zaś trudności takie nasuwają się 
przy szacowaniu własności majątkowej, 
pozostającej w względnie pomyślnych wa- 
runkach, to ustalenie własności innych ma- 
jątków tak silnie nadwyrężonych przez 
trzyletnią wojnę, która krajowi naszemu 
tyle olbrzymiej wyrządziła szkody jest abso- 
lutnie niemożliwe. 
Jakże bowiem ocenić własność nieru- 
chomą miejską, która w głównych środo- 
wiskach Polski-w Warszawie i Łodzi choć 
działaniami wojennemi niedotkniętych - 
przedstawia obraz zupełnegc zniszczenia. 
W samej Warszawie straty na komornem
		

/p0061.djvu

			- 62 - 


dochodzą do 100 miljonów rubli, co po- 
chłania znaczną część nieobdłużonej war- 
tości domów tutejszych. Właściciel domu 
w Warszawie, ŁodzC Kaliszu i i. d. prze- 
ciętnie nie jest dziś niczym innym jak nie- 
wypłacalnym dłużnikiem. 
Stan przemysłu nie wymaga chyba 
szczegółowego omówienia. Począwszy od 
największych fabryk a skończywszy na dro- 
bnych warsztatach rzemieślniczych, wszędzie 
napotykamy na obraz zgrozą przejmujące- 
go zniszczenia. Surowe i pomocnicze ma- 
terjały zarekwirowano, maszyny zasekwe- 
strowano i zdemontowano; tam gdzie przed 
wojną wrzało życie w całej pełni -dziś są 
tylko cmentarze, kryjące szczątki znacznej 
części majątku narodowego, fl klęskę tę 
potęguje niepewność jutra; któż wiedzieć 
może, czy i jakie istnieć będą warunki dla 
samoistnej w tym kraju działalności prze- 
mysłowej. 
Zanikł też niemal w zupełności handel 
prawidłowy, który przez szereg lat stano- 
wił poważne źródło dobrobytu krajowego. 
Towary ze składów wyprzedano, a przywóz 
nowych jest uniemożliwiony wobec zmniej- 
szonych w Niemczech, jedynym naszym 
rynku importowym, produkcji i zaka- 
zów eksportowych. Znaczna część kup-
		

/p0062.djvu

			- 63 - 


ców nie zarobkując, zmuszona jest zużyć 
nagromadzoną gotówkę na opędzenie co- 
raz większych skutkiem drożyzny wydat- 
ków handlowych i domowych, nie będzie 
przeto w możności spełnienia swych zobo- 
wiązań. Ztąd płynie wniosek, że portfe- 
le wekslowe i należności książkowe, sta- 
nowiące lwią część aktywów insytucji kre- 
dytowych bardzo wielu frrm towarowych 
przedstawiają problematyczną wartość, usu- 
wającą się z pcd wszelkiej oceny. Jaką 
rokują wartość należności z weksli hypo- 
tecznych, przypadające w sumie około 80 
miljonów rubli warszawskim zakładom 
bankowym -nikt określić nie zdoła. 
Takież warunki zachodzą w stosunku 
do wartości wszelkiej akc(i a nawet obli- 
gacji. Papiery te, [których większa część 
uchodziła przed wojną za pierwszorzędną 
lokatę, dziś nawet w przybliżeniu nie mo- 
gą być oszacowane. Brak wszelkiego kry- 
terjum dla oceny tych walorów, wobec 
zachwianego bytu przedsiębiorstw, które 
reprezentują. 
Z innych pozycji majątkowych jedyny 
może wyjątek stanowią Listy Zastawne 
Ziemskie i Miejskie oraz obligacje miejskie 
warszawskie, których ceny na podstawie 
codziennych obrotów giełdowych wypośrod-
		

/p0063.djvu

			64 


kować się dadzą. Zaznaczyć wszakże trze- 
ba, że dochód od tych walorów (z wyjąt- 
kiem 6 % Obligacji Miejskich) już jest ob- 
ciążony 1\ °o-ym podatkiem, powtórne zaś 
opodatkowanie t. j. nie tylko dochodu ale 
kapitału także, nie jest dopuszczalne. To 
samo stosuje się do wkładów bankowych. 
Nadmienić wreszcie należy, iż w kraju 
tutejszym znajdują się miljonowe sumy ro- 
syjskich papierów państwowych i hypotecz- 
nych oraz rosyjskich obligacji, których ce- 
ny wobec stosunków politycznych panują- 
cych w Rosji, zawikłanego położenia finan- 
sowego i urzędowego programu agrarne- 
go nie podobna oznaczyć. 
Z uwag tych wynika, że gdy niezmier- 
nie trudno otaksować wartość nawet ta- 
kiego majątku, jakim jest ziemia, względ- 
nie najlepszy przynosząca dochód, za to 
możliwość oszacowania innych kategorji 
majątku jest w danych okolicznościach 
całkiem wykluczona, co już dostatecznie 
przemawiałoby przeciw wprowadzeniu po- 
datku od majątku. 
Oświadczyć się przeciwko temu podat- 
kowi należy i dla tego, że projektowany 
sposób jego realizacji, pozostawiający osta- 
teczną decyzję przedstawicielom władzy 
administracyjnej (naczelnikom powiatu) co
		

/p0064.djvu

			się w żadnem innem państwie, nie wyłą- 
czając caratu rosyjskiego, niepraktykowało 
i niepraktykuje-najwyższe budzić musi 
obawy wobec niesłychanie skomplikowa- 
nych stosunków ekonomicznych, w któ- 
rych kraj sie. znajduje i w których niez- 
miernie trudno sie. orjentować nawet si- 
łom miejscowym wszechstronnie obezna- 
nym z położeniem rzeczy. Postępowanie 
w projekcie ustanowione prowadzić tedy 
musi do krańcowych niesprawiedliwości 
i nada charakter prostej kontrybucji na 
kraj nałożonej. Jest to tern niewątpliwsze 
i groźniejsze, że projektowany podatek 
skonstruowany jest postępowo. 
Opierając się wreszcie na motywach do 
projektu, głoszących między inne mi, że 
podatek od majątku zapełnić ma lukę bud- 
żetową 3 miijonów marek, sądzimy, że gdy 
suma taka przy budżecie 215 miljono- 
wym łatwo uzyskaną być może 'z innych 
źródeł np. drogą podwyższenia jednego 
lub kilku istniejących podatków - tern sa- 
mem upada i powód fiskalny nowego po- 
datku, który zatem z żadnego punktu wi- 
dzenia nie da się usprawiedliwić. 
Z tych zasad niżej podpisane organiza- 
cje społeczne i ekonomiczne zanoszą do 
Waszej Ekscelencji usilną prośbę:
		

/p0065.djvu

			66 - 


aby'projektowany podatek od majątku 
został zaniechany. 


Tow. Kred. Ziemskie 
(pod.) J an Załuski 


Bank Ziemiański 
(podp.) Aleksander Grobicki 


Prezydjum C. T. R. 
(podp.) Jankowski 


Związek Ziemian 
(podp.) Wojewódzki 


Urząd Starszych Zgrom. Kupców m. War. 
(podp.) L. Bergson 
Tow. Kredytowe m. Warszawy 
(podp.) F\. Czajewicz 


Komitet Giełdowy Warszawski 
(podp.) Stan. Gust. Bron
		

/p0066.djvu

			67 


Tov/. Przemysłowców Królestwa Polskiego 
(podp.) F\. Wysocki, S. N atanson 


Rada Główna Opiekuńcza 
(podp.) J. Wiertkiewicz. 


Odezwa zrzeszeń społeczno-gospodarczYch 


do W 7. Rady Stanu. 


W dniu 25 czerwca r. b. odbyło się 
w Departamencie Skarbu posiedzenie Ra- 
dy Departamentu z udziałem przedstawi- 
cieli nauki oraz przodujących organizacji 
społecznych i ekonomicznych naszego 
kraju, celem rozważenia projektu podat- 
ku od majątku, nadesłanego przez wła- 
dze okupacyjne do opinji Rady Stanu. 
Po wyczerpującej dyskusji, zebranie 
doszło do jednomyślnego wniosku, że 
według przeważającego poglądu w nauce, 
podatek od majątku, jako podatek samo- 
dzielny, nie jest racjonalnym. Co się zaś 
tyczy projektowanego przez rząd okupa- 
cyjny niemiecki podatku od majątku, to, 
z uwagi na obecne wyjątkowe położenie 
kraju, podatek ten musi być uznany za
		

/p0067.djvu

			68 - 


wysoce szkodliwy, wobec czego pod żad- 
nym pozorem wejść w życie nie po- 
WInIen. 
Od 3-ch lat kraj nasz jest widownią 
wOJny, która wyrządziła mu i wciąż wy- 
rządza olbrzymie straty bezpośrednie i 
wprost niemożliwe do obliczenia straty 
pośrednie. 
Same straty, poniesione przez własność 
rolną, wynoszą w tej chwili przeszło 1 
miljard rubli. Własność miejska jest w 
stanie zupełnej ruiny, a rzemiosła nieo- 
mal że wcale nie istnieją. 
Przemysł doszczętnie został zniszczony, 
a handel znikł zupełnie. 
Wszelka wytwórczość ekomiczna zamar- 
ła i możność zarobkowania absolutnie 
ustała. 
Nieuniknionem następstwem wprowa- 
dzenia projektowanego podatku będzie 
znaczne wzmożenie ogólnego obciążenia 
podatkowego. 
Jakkolwiek w memorjale, do projektu 
rządowego dołączonym, zaznaczone jest, 
że nowy podatek ma być wprowadzony 
w celu pokrycia deficytu na 3 mijony 
marek w budżecie tegorocznym, to jed- 
nakże z uwagi na to, że budżet ten wy-
		

/p0068.djvu

			69 - 


nosi 215 miljonów marek, niepodobna w 
tak nieznacznym deficycie upatrywać isto- 
tnej przyczyny projektowanego podatku. 
Cel podatku tego zupełnie jasno sformu- 
łowany jest w tymże memoriale w sło- 
wach: 
"Nasamprzód należy sobie stworzyć 
pogląd o istniejących majątkach". 
Pozatem podkreślić należy, że jak wi- 
dać z rzeczonego memorjału, władze oku- 
pacyjne zakreśliły sobie program działa- 
nia na cały szereg lai. 
W tym stanie rzeczy prZYJęCIe przez 
Radę Stanu w zasadzie nowego podatku 
który jest zaledwie początkiem całej serji 
groźnych zamierzeń podatkowych ze stro- 
ny rządu okupacyjnego, jest z punktu 
widzenia interesów kraju rzeczą wprost 
nie do zrozumienia. 
Wobec powyższego nIzeJ podpisani wy- 
rażają w imieniu instytucji, które repre- 
zentowane były na powołanej wyżej na- 
radzie, ubolewanie z powodu powzięcia 
przez Radę Stanu uchwały tyle sprzecz- 
nej z najżywotniejszymi interesami gos- 
podarczymi kraju i przeciwko uchwale 
tej zakładają najbardziej uroczysty pro- 
test, 25.VII.917.
		

/p0069.djvu

			- lo 


Tow. Kred. Ziemskie 
(podp.) Jan Załuski 


Bank Ziemiański 
(podp.) Aleksander Grobicki 
Prezydjum C. T. R. 
(podp.) Jankowski 


Zwiezek Ziemian 
(pod p.) Wojewódzki 


Komitet Giełdowy Warszawski 
(podp.) Stan. Gustaw Bron 


Towarz. Przemysłowców Król. Polskiego 
(podp.) S. Natanson, ftni. Wysocki 


Rada Główna Opiekuńcza 
(podp.) Wierniewicz 


Tow. Kredytowe m. Warszawy 
(podp.) A. Czajewicz 


Urząd Starszych Zgromadzenia Kupców 
ill. Warszawy 
(podp.) L. Bergson.
		

/p0070.djvu

			71 


rio talki polityczne- 


Wybory w Polskiej Partji Postępowej. 


Do Delegacji Stronnictwa wybrano na- 
stępujące osoby: 


H. BaryIski, W. Biskupski, J. Budkie- 
WICZ, M. Borkowski, R. Biberstein, w.. 
Brześciański P. Bekerman, H. Ce- 
derbaum, B. Cissowski, T. Czerwiński, 
J. Car, H. Dziewulski, L. Drzewiec- 
ki, H. Drege, P. Geisler, L. Grabow- 
ski, H. Daab, F. Herbst, I. Higersberger, 
S. Hirszel, A Hurkiewicz, H Hoser, J. Ja- 
błoński, S. Jabłoński, W. Janiszewski, T. 
Jaworski, A. Knoll, H. Konic, J. Konic, 
Kujawski, L. Kwiatkowski, F. Kijewski, E. 
Langner, E. Landie, S. Laurysiewicz, P. Le- 
biedziński, N. Likiert, I. Loth, M. Łebkow- 
ski, W. Makay, W. Malinowski, S. Mszczo- 
nowski, K. Maciejewski, S1. Manduk, W. 
Manduk, F. Ochimowski, I. Olszewski, E. Or- 
thwein, 1. Patzer . A. Pilecki, W. Piotrowski, J. 
Polak, S1. Przanowski, E. S1. Rappaport, E. 
Rauer, A. de Rosset, L Rossman, I. Rupie-
		

/p0071.djvu

			72 


WICZ, K. Rychlinski, tl. Smitkowski, A. Sy- 
gietyński, E. Swida, Spława-Neuman, P. 
Strzeszewski, J. Skierski, J. Troetzer, T. 
Wiiski, Witkowski, E. Włodarkiewicz, H. 
Welt, H. Zieleziński. 
Delegacja wybiera z pośród siebie Za- 
rząd, złożony z 15-tu osób. 


Koło Postępowe przY Radzie Miejskiej 
m. W-wy. 
W skład Koła wchodzą radni, pp.: Bor- 
kowski, Brun (prezes), inź. Bysłydzieński, 
Drzewiecki, Geisler (w.-pr.), Hurkiewicz, 
prof. Krokowski, Inz. Prliffer, inż. de 
Rosset (del. do konw. seniorów), Rupie- 
wicz, R. Wysocki oraz ławnik dr. Rychlin- 
ski. 
Do Kola należą nadto liczni działacze 
miejscy z poza Rady miejskiel. 


W Radzie Miejskiej. 


Centrum narodowe utworzyło "Koło
		

/p0072.djvu

			73 - 


Centrum". Obecny skład Koła stanowią 
pp. W. Chodźko, L. Kobyłecki, M. Lem- 
picki, Z. Makowiecki, R. Parczewski, K. 
Pawlikowski, St. Tarczyński, J. Wanke, L. 
Zieliński, K. Żukowski. 
Do reprezentowania Koła zostało upo- 
ważnione prezydjum, składające się zd-ra 
Ludwika Zielińskiego, jako przewodniczą- 
cego, dziekana F\. Parczewskiego i L. Ko- 
byłeckiego, oraz w charakterze zastępcy 
d-ra Stan. Tarczyńskiego. 


Ze stronnictw. 


Stron. Polsk. Demokracji, wybrało do 
swego Zarządu pp.: ks. K. Bieńkowskiego, 
T. Brzezińskiego, F\. Eysmonta, Wł. Gru- 
szczyńskiego, r\. H u m nickiego, B. Lutom- 
skiego, Z. Marczewskiego, dr. F. Młynar- 
skiego, K. Popiela, d-ra L. Wernica, oraz 
jako zastępców: St. Giegużyńskiego, W 
Salingera, M. Straszaka, dr. S1. Zdanowi- 
cza, J. Żelazowskiego. 
Sekretarjat Stronnictwa mieści się przy 
ul. Sienkiewicza 4 w lokalu "Centrum Na- 
rodowego" .
		

/p0073.djvu

			74 


o Stron. Po lit. Realnej. 


Pisze "Deutsche Warschauer Zeitung": 
"Realiści, jak się dowiadujemy ze źró- 
deł polskich, brali wybitny udział w uro- 
czystości wprowadzenia Rady Regencyjnej. 
Konstanty Komierowski był mistrzem ce- 
remonji na Zamku Królewskim, Stefen 
Dembiński sekretarzem komitetu, urzą- 
dzającego obchód uroczysty. Do gabinetu 
Rady Regencyjnej wstąpili z pośród re ali - 
stów; Wacław Babiński jakonaczelnik kan- 
celarji i Leon Goldstand jako skarbnik. 
Jeden z przywódców realistów, Zygmunt 
Chełmicki, objął stanowisko kanclerza Ra- 
dy Regencyjnej. Należy jeszcze dodać, że 
członek Rady Regencyjnej Ostrowski był 
prezesem honorowym partji realistów, ja- 
ko też członek Rady Regencyjnej książę 
Lubomirski zajmował stanowisko, sympa- 
tyzujące z tą part ją. Tym sposobem mo- 
cne przymierze, które łączyło przez dwa 
lata realistów z narodowymi demokratami, 
całkowicie się rozwiało. Na mieście opo- 
wiadają, że part ja realistów połączy się ze 
stronnictwami, popierającemi rząd polski". 
Pp. J. Ostrowski i X. dr. Z. Chełmicki
		

/p0074.djvu

			75 - 


opuścili Stron. Pol. Real. (przyp. Red.). 


30.X 


o Stron. Narodowem. 


Pisze tenże organ: 


"ftż do ostatnich czasów tylko jedna 
jedyna grupa konserwatystów polskich stała 
na gruncie budowy państwowości polskiej 
w sensie aktu z d. 5-go listopada, miano- 
wicie t. zw. Stronnictwo Narodowe. Part ja 
ta powstała z rozłamu, jaki się wytworzył 
w stronnictwie narodowo-demokratycznem 
wskutek zajęcia przez to ostatnie stron- 
nictwo postawy, sympatyzującej z odezwą 
wielkiego księcia Mikołaja. W TRS. Stron- 
nictwo Narodowe było reprezentowane 
przez pp.: hr. Rostworowskiego, Luniew- 
skiego i Janickiego. W radzie miejskiej 
jest przedstawicielem tego stronnictwa p. 
Zbrowski. Dotychczas była ta grupa tym 
wszystkim, którzy bezpośrednio nie ucze- 
stniczyli w poufnych obradach międzypar- 
tyjnych, prawie nieznana. Wydawała ona
		

/p0075.djvu

			76 


przez czas krótki "Tydzień polityczny" , 
który miał bardzo małą poczytność. Obe- 
cme czyni to stronnictwo usiłowania, aby 
przedsięwziąć zabiegi w kierunku jednania 
sobie zwolenników; w zeszłą niedzielę u- 
rządziło ono po raz pierwszy większe zgro- 
madzenie pubMczne, na którem mówcy 
wyjaśniali obecne położenie polityczne i 
i znaczenie Rady Regencyjnej". 


30.X 


Daria. 


Zty fyumor. 
NKN. nie bardzo wiernopoddańczo trak- 
tuje regentów, gdy mu o swoją chodzi 
skórę. W artykule opisującym odczytanie 
przez ks. Lubomirskiego listu legjonistów 
ze Szczypiemy, w czasie obchodu Kościu- 
szkowskiego, czytamy takie zakończenie: 
"Nie wątpimy, że ks. Lubomirski, nau- 
czony doświadczeniem, znajdzie odwagę 
na przyszłość przeciwstawienia się teroro- 
wi, który usiłuje go wciągnąć w wir walk
		

/p0076.djvu

			-=- 7-7 * 


partyjnych i kompromitować przez sprzę- 
ganie jego nazwiska z bezsensownymi 
falsyfikatami" . 


"Przegl. Polit." 20.X 


Amnestja. 
J en. gub. lub. hr. Szeptycki ogłosił am- 
nestja zbliżonej treści do ogłoszonej przez . 
gen. Beselera,
		

/p0077.djvu

			Komunikat K. M. P. w sprawie uczelni wyż- 
szych w Warszawie. .. . 
Wojsko polskie. 
Wojsko polskie w Rosji 
Legjony. 
Rada Regencyjna 
Esha obchodu Kościuszkowskiego. 
O Bałtyk 
Z prasy: 
Pojekt rozwiązania sprawy polskiej 
O niemożliwości bojkotu gospodarczego 
państw środkowo-europ. 
M owa Carsona. 
Polska przodującą potęgą słowiańską . 
Z prasy emigracyjnej. 
Podatek od majątku; 
Odezwa Z. N. G. do Rady Regencyjnej . 48 
Odezwa Stów. Kupców Polskich do T. R. S. 52 
Odezwa Stów. Kupców Polskich do Ko- 
misji przejściowej T. R. S. 
Odezwa zrzeszeń społeczno-gospodar- 
czych do Szefa Zarządu Cywilnego . 
Odezwa zrzeszeń spoleczno-gospodar- 
czych do T. Rady Stanu 


, , 
tRCSC ITr. 72. 


" .3 


.6 
.9 
.14 
.22 
.25 
.33 


34 


., . 


.37 
.40 
41 
42 


.56 


58 


.67
		

/p0078.djvu

			Notatki polityczne: 
Wybory w P. P. P. .71 
Kolo Postępowe przy Radzie Miejskiej 72 
W Radzie Miejskiej. .72 
Ze stronnictw. .73 
O stron. Polityki Realnej. .74 
O stron. Narodowem .75 
Varia: 
Zty humor. .76 
flmnestja .. 77 


uu