/p0001.djvu

			P i t t Opłat« mJaMioetaa w etipsttycj I «geatarath 
80 -mk . kwartkJg'e 240 - mk . na pjnUeh ju» 
)K cI:: .-". e IfJ di dnrcii, B i' 4 Al' .,P 8S - mk, 
b« i i 't · ' ! *4,- .i.-;., pol opaaky W Polsce ir.ie- 
(.!.«* >Ił ... mit. kwartah>;* 42 -.." * Wre 
al« Ty; iwi.dowanyeh lila, wyuz».. plae- 
eZkj i.» t» \!aJj.o. «t'».;k>w ';; ITI p d>hn»ch 
alep;e&wlditxn_rcri okoN2tno vi pifd e.« .'»0Jljwn He 
4S »od fi i i. - Z« ękopity elf 
Um6»iOne rei«i:c;« e odp wiad» 


Ofłoaaen: tedootaminrj wteras petjtow. 
28,-mk., reklamy wien OO-mk., w "Kronteef 
1 O, - mI, od wierata w dxialo .. Towarzystwa * 
opłacają Towarzystwa ia katdorazowe oo-łoaaenl 
10, -mk., leei tylko itbranl« Ogłos*enia ekom- 
, pJ'kowane, * «a«t" . Pioniera miesca orat a nie» 
eaytslnym rQkoplaem pray kaiym poeiciególnym 
wypadku 2 O} nadwvtki Ogłoszenia I Niemle« 
płati f tyńco w wa 'ude niemieckiej i opustem 
751, * Innych 300J nadwyikj. Za terminowy 
druk «giosasn admliiisirecia nie odpowiada. 
Ogłoiaeala przyjmuje alq do godz, 9. pnedfp 


, 
ETA G 1VIIEZNIEASRa 


Codzienne pismo polityczne dla wszystkich stanów. 


4fcK 47 


" 


Jeszcze 


za 


mało. 


Mamy obecnie w naszym sejmie coś 15 stronnictw. 
Większą część tych ugrupowań dzielą nie różnice pro- 
gramowe ale jak w calem naszem życiu politycznem oso- 
biste sympatje i antypatje. Któraś rogata jednostka nie 
potrafi się nagiąć do dyscypliny partyjnej - tworzy więc 
nową partję. Inny ma ambicje na prezesa klubu, inny 
wreszcie nie może się znosić w tym samym klubie z pa- 
nem X. czy Z. - znowu więc okazja do tworzenia cze- 
, 
gos nowego. 
Z samego początku w wielkiej mierze przyczynił 
się do tego sproszkowania stronniczego w naszym Sej- 
mie Belweder, którego ludzie wnieśli do pewnych ugru- 
powań silną dawkę fermentów różnego rodzaju, aby 
wielkie ugrupowania rozbić i mieć o wiele łatwiejszą 
grę z osłabionymi i kłócącemi się dawnymi towarzysza- 
mi. Tak było przed 2 laty z stronnictwem Piasta, od 
którego odleciało belwederskie " Wyzwolenie " tak samo 
przed nmiejwięcej rokiem z Nar. Zjedn. Lud., od które- 
go odpadli Skulsczycy, również dosyć ściśle.z Belwede- 
rem złączeni. 
Nie było tam różnic w programach ani w zasadni- 
czych sprawach - chodziło tylko o stanowisko wobec 
Naczelnika Państwa. Czy ma on pozostać na tern miej- 
scu, które mu wskazuje konstytucja, czy też ma prowa- 
dzić s woj ą p o l i t Y k ę , często nietylko z opinją 
większości narodu ale nawet samego sejmu i jego uchwał 
Jasną jest rzeczą, że takie wzdrobnienie partyjne, 
powstałe najczęściej wskutek osobistych ambicyj i ambi- 
cyjek, jest rzeczą niesłychanie dla Państwa szkodliwą» 
Niema stałej większości a w sprawach największej wagi 
z trudem tylko da się znaleźć kilka czy kilkanaście gło- 
sów większości. Przesilenia trwają niepomiernie długo 
szkodząc Państwu wewnątrz i zewnątrz. Powstawają 
wstrętne targi o teki i synekury, które opłacać musi cały 
kraj. Wyłaniają się różne Bryle, Bardle i Gagalki któ- 
rzy nie byliby w innych stosunkach możliwi. Każda myśl 
choćby najzdrowsza, jest przedewszystkiem badana z 
tej strony, od kogo pochodzi, które ze stronnictw ją wy- 
suwa a potem najczęściej bywa ubijana, aby przypad- 
kiem stronnictwo wysuwające ją nie zyskało w opinji o- 
gółu w porównaniu z innemi. Stąd te masy wniosków i 
interpelacyj nieraz drobnych, błahych i śmiesznych - 
ale przecież poseł z jakiejś Sipidówki czy Ośmierdków- 
ka musi pokazać, że dba o swych wyborców. 
Obecnie ma powstać nowa, jeszcze jedna part ja. 
Urodziła się za bytności ministra spraw wewn. p. Dow- 
narowicza w Krakowie. 
Ojcami (part ja polityczna może mieć kilku) ma być 
pono sam p. Ponikowski głównym zaś p. Downarowicz 
a ponieważ w uroczystości familijnej brał udział i p. Sro- 
kowski z Nowej Reformy i p. Federowicz i grono byłych 
sprzymierzeńców Karola austrjackiego i Wilhelma prus- 
kiego, można sobie zgóry wyobrazić oblicze noworodka, 
któremu dano pięknie brzmiące imię UP. (Unja Państwo- 
wa). 
Na politykę tych panów z dawnego N.K.N. musi się 
bez przerwy patrzeć i kontrolować, bo ludzie ci jak ko- 
nie, w kieracie, w jednym tylko nauczeni chodzić kie- 
runku. Na chwilę, po szczęśliwej dla Polski katastrofie 
ich polityki zamilkli. Ale tylko na chwilę. 
Gdy zobaczyli , że społeczeństwo polskie, łagodne 
i wybaczające nie osądziło ich tak, jak należało, jak 
Erobili np. Belgowie z różnymi aktywistami wśród Fla- 
nmndów, podnieśli w górę głowy a mając możnych i naj- 
różniejszych w Warszawie protektorów, zaczęli się na 
swałt pchać, wykazywać swoją niezbędność przy budo- 
wie państwa i dzisiaj są już potęgą np. w dyplomacji, zaj- 
nmjąc całą masę wybitnych stanowisk w Min. Spr. Zewn. 
i na placówkach zagranicznych. 


SI 
Gniezno, niedziela 26 fu lego 1922 


Aktywizm germanofilski - oto prawdziwe oblicze 
noworodka. A przygarnie on do siebie całą śmietankę, 
która wypłynęła na wierzch za czasów austrjacko-prus 
kiej okupacji. Zapowiedział swoje przystąpienie także 
p. Karły Federowicz prezydent Krakowa a miejsce ma 
się tam znaleść także dla mieszczaństwa. Możliwe 
wszystko, bo dlaczegóż np. Str. Mieszcz. tak odsuwa 
wybory głosując razem z Paskopiastami i socjalistami 
za dalszem trwaniem Sejmu? 
Najciekawsze w tern jest jednak stanowisko min. 
Downarowicza. Oto słyszy się dzień w dzień o coraz 
zuchwalszych napadach bandyjskich, wszędzie narzeka- 
nia na kulejącą administrację - a p. minister jeździ... 
zakładać nowe stronnictwa. Nic też dziwnego, że przy 
takiej "wytężającej" pracy, tylko jedną godzinę tygo- 
dniowo poświęca na przyjęcie dyrektorów departamen- 
tów podległego mu ministerjum. -Niema wprost czasu 
zajmować się takiemi drobnostkami, jak urząd, do któ- 
rego został powołany. A może byłoby lepiej i dla niego 
i państwa, gdyby tak całkowicie oddał się temu piękne- 
mu celowi wskrzeszenia Enkaenu?.. 


Kryzys *l:f przemyśle I hanclu 


Komisja sejmowa do badania kryzysu w handlu i 
przemyśle na posiedzeniu środowem wysłuchała szereg 
oświadczeń przedstawicieli przemysłu polskiego, którzy 
wskutek ankiety w spTawie kryzysu złożyli Swe enun- 
cJacJe. 
P. Chorzowski, przedstawiciel Tow. przemysłowców 
metalowych upatruje przyczynę kryzysu w złym etanie 
waluty. 
P. Popowski, przedstawiciel Zw. polskiego hut że- 
laznych oświadczył że konsumcja żelaza spadła w Polsce 
ponad wszelką miarę. Mówca zwraca uwagę na złą ob- 
sługę przemysłu przez koleje i na nadmierne rekwizycje 
węgla przez rząd i władze kolejowe. Pomimo zastoju, 
polskie huty żelazne wprowadziły wielomilionowe inwe- 
stycje, wskutek czego huty te nie są dotknięte bezrobo- 
CIem. 
P. Polkowski, przedstawiciel Stów. zawodowego 
przemysłowców budowlanych Królestwa Polskiego twier- 
dzi, że główną przyczyną kryzysu jest wstrzymanie ru- 
chu budowlanego. Koniecznością więc są wielkie kre- 
dyty Daństwowe dla podjęcia ruchu budowlanego. 
P. Tymieniecki, przedstawiciel Związku polskich 
, 
cementowni, oznajmia, że związku z przyłączeniem Slą- 
ska do Polski, cementownie mają na przyszłość duże wi- 
, 
doki, gdyż na Sląsku brak fabryk cementu. Wskutek 
wstrzymania robót rządowych, zastój w przemyśle ce- 
mentowym jest bardzo dotkliwy. Cementownie pracują 
tylko częściowo. 
P. Langner, przedstawiciel grupy ceramików przy 
Stów. przemysłowców w Warszawie, oświadcza, że, 
Polska, a przedewszystkiem wieś polska, odbudowuje 
się drzewem, więc cegielnie nie są jeszcze uruchomione. 
Drenów (sączków) na razie nie wyrabia się, gdyż refor- 
ma rolna powstrzymała wszelkie meljoracje: rekwizy- 
cje węgla przez kolej i rząd dobijają cegielnie do reszty. 
P. Poznański, przedstawiciel przemysłu włóknistego 
(Łódź) twierdzi, że nadprodukcji włóknistej niema. Kry- 
zys w tej gałęzi przemysłu prawie że minął. Obecnie 
należałoby domagać się od rządu należytej organizacji 
handlu. 
P. Drzewiecki, b. prezydent stół. m. Warszawy, po- 
wołany również w charakterze, rzeczoznawcy, oświad- 
czył, że, gdyby naturalnemu przyrostowi ludności miejs- 


- - 
P, GATH EJEi»5KI 


«MĘŻNO - Hy nr U «7 Telefon 308. 


T*bl. i naJł . i M a a * M a a " a M « . » - III M fi a 1 


Odroczenie konferencji. 
PARYŻ, 24 2. (A W) Rząd włoski "pedał do 
viadomosci państw 7 ainteresowfmjch, że wobec przecią 
gająceego się kryzysu gabinetowego. Włochy są zdecy 
riowane, odłożyć nieco konferencję geunoń"ką. Data 
zwołania konferencji ust loua bcdiio przez Włochy w po- 
roznmieniu z państwami sprzymierjoremi i radą najwyższą. 
Spotkanie Poincarego Z Uoydem Georgim. 
Urzędowo potwierlł ;ają windomość o tuającera nastąpić 
w sobotę, spotkaniu Poincaróco z Uoydem Georgem 
.Mięjscem spotkania b*;dzie prawdopodobnie jeden z portów.
		

/p0002.djvu

			"LI 


Nasz byty " sojusznik" . 
P1BllIa ukraińskie donoszą o rokowaniach miedzy 
Fedorą i bolszewikami. Ma między nimi stanąć umowa 
tago rodzaju, że Petlura dla formy bęJj.t« postawiony 
pmm * JI trybunał lWWolnc"m* i ettaxsnr, pOMera raąją de 
niego zaet 
< aboaowoli, a przyślemy im go przez pewien czas 
zupełnie bezpłatnie. 


WIADOMOŚCI POTOCZNE 
KROIMJU MIEJSCOWA 


Sielend»»»-» F"j4w**c» fcp««4# Mr n' e A rirtt, 49. f, 
Wiktora, poni-aziMetf " <<»chód !». 
Wdchńd kaiczyt*: tiirt Uie U, ?6 '2. »"«, zachód $15, ponie- 
ĆiLJ ek, 27. 2 wschód 6"', za uóu 6) * 
u o 
- Temperatur u * HO'bOQ, 2b. 2. o godz 8 r*no-f-b C 
- Nocną eleżbe. oi soboty. 35 3. wieezorem az do 
«obotr, 4. 51. T5I a t. ke pAd Iwom, Dąbrówki l, w niedzielę, 
2*. S cały dzień otwarta. ' 
- Porjądek 40 godzinnego nabożeństwa w kościele 
w. Wawrzyńca: W niedziel.; o godz; 6 rano wystawienie 
Naj św. Sukjamen tu i płerwezt msza Sw., druga msza św. 
o godz. 7, trzecia o gods. B49, czwarta o godz. 10, 
suma o godz. 11 7« 
W poniedziałek i we wtorek wystawienie i pierwsza 
msza św. o goiz. 6 rano, draga o godz. 9/i8, suma z ka- 
zuniem o godz. 1» 1 O. 
Nieszpory wo wszystkie 3 dni o godz. Vs7 wieczorem 
z kazaniem. Ks. Zabłocki. 
- "Ożenić się nie mogę." Przypominamy w ostatniej 
chwili Szan. Obywate
twu przedstawienie amatorskie 
Iow. Pań Miłosierdzia Sw. Wincentego a Paulo, jednego 
znajstarszych towarayst* guieźnieńskich. na rzecz bied- 
nych miasta naszego. Trzyaktowa komedja Aleksandra 
hr." Fredry, jedna % najlepszych jego utworów, jakby 
stworzona na przedstawienie zapustne, chociaż stara a 
jawoze nową będzie dopókąd bożek "Amor" rządzić bę- 
dzie sercami zakochanych. To też tak dla celu samego 
jak i dla spędzenia kilku Liogich a wesołych chwil, wśród 
których zapomuiemy o troskach i kłopotach całodziennych, 
a duchem przeniesiemy B- w te dni, w któlYch i my 
sami nie mogliśmy bię ożemći - mogliśmy się ożenić i - 
ożeniliśmy się. A i młodzież nasza dużo na tern zyska: 
zapoznawając sit; z jednej strouy z prawdziwie polskim 
humorem, a z drugiej streny przyczyni się przez datek 
swój do otarcia łzy niejednego bieduego miasta naszsgo. 
Jesteśmy za tern przeitunam, ze sztuka .Ożenić się nie 
mogę" zwabi cała publiczność i zapełni salę hotelu Euro- 
pejskiego w niedzielę 26 bin. aż po brzegi i zabawimy 
się jak na "podkoziołek" przyatoji. 
- Wypłata rent wojskowych. Na roj.porządzenie 
Departamentu Pracy i Opieki Społecznej Urząd pocztowy 
wypłacać będzie renty wojskowe na karty "H" za marzec 
jak dotychczas bez poświadczenia, iż odbiorca posiada 
obywatelstwo polskie, gdyż termin okazania poświadczeń 
przedłużono. Rozporządzeniu Ministerstwa Spraw Woj- 
skowych z dnia 22 11. 21 i Województwa Poznańskiego 
z dnia 9. 2. 22 zostaio narazie zniesione. 
- W czwartek, dnia 23. lutego br. odbyło się 
Walne zebranie Gnieźnieńskiego Koła Chrz Nar. Str. 
Pracy. Ustępujący znr7
d koła składał sprawozdanie 
z dotychczasowej owocnej działalności koła. W dyskusji 
zabierali głos między innymi ks. dziekan Knbski i pan 
Loster, · którzy dziękowali zarządowi a szczególnie pre- 
zesowi p. Fudzióskiemu za energiczną i skuteczną dzia- 
łalność dla rozwoju stronnictwa. W skład nowego za- 
rządu weszli p. Antoni Loster. prezes, p. Fudziński Ignacy, 
zastępca prezesa, p. Jan Nowak, sekretarz, p. Henryk 
Gruszczyński, skarbnik, p. Marcin Bukowski i pani Ro 
zalja Konieczna, radni, 
Kółko Samokształcące im. J. Słowackiego. 
Podaje niniejszym do wiadomości, iż w krótkim czasie 
rozpoczną się kursą książkowości dla pań i panów osobno. 
Z dniem 6 marca rozpoczyna się kurs języka polskiego 
i L-ancnskincp dla pań. Zarazem urządza siq Imrs mate- 
matyki i polskiego ala panów. Zgło"pnia proszę nade 
słać do Sekretarjatu Kółka przy ul. Mieczysława 25 
H, Sinieckt, preze«? 


KRONIKA SADOWA 
Wyrokiem II Izby karnej S;ylu Okręgowego w 
Gnieźnie z d. 23. 2 r. b. pod przewodnictwem sędnego 
okręgowego Kurtyki zostali skazani: a) Stanisław Pawlak, 
robetuik, z Bartodziej powiat wagrów iecki, bj Kazimierz 
Włodarski, robotnik, bez stałego miejsca zamioszKaaia. 
za ciężką kndzież, po 6 miesięcy więzienia, c) Andrzej 
Rogoziecki. robotnik, z Wągrowca, za udzielenie pomocy 
do tejże kradzieży, na 6 miesięcy wiezienia, d) Adam 
Januszak, oorowy, bez stałego miejsca zamieszkami., za 
kradzież zwykłą, na 6 miesięcy więzienia, e) Józef Do- 
mowicz, gościnny z Anastazewa o to, że zaniedbał nad- 
zór nad personelem sklepowym wskutek ezego ostatni 
pobrał ceny lichwiarskie na 10 000 mk. grzywny. 


TOWARZYS1WA 
Tov.-n?zystwo Pań Miłosierdzia v Wń cent?go a P. 
urządź» na rzecz biednych w niedzielę, d. 26. na sali hotelu 
Euruy przedstawienie amatorskie i żaba A dary d' bufetu 
prosimy ode»ł-c pomięd y 2 - 6 w niedzielę do hotelu pokój 
obok sali. O l czny udział uprasza Zarząd. 


POKWITOWANIA 
IIl, - WeksD. »Lecha" złołyli: w miejsce przybycia na raut 
Czerwonego Krzyże na repatrjantów pp. Cbełmiccy s Zakrze- 
wa 5000 mk. N a biedne dzieci 582 mk. zebrane na zabawie 
w Zdsiechowie Na Żłóbek 6000 mk. z U rrędu etanui, cywil, 
nego na miano Gniezno zebrane za inicjatywą p. A. Smiesz» 
niewioz.i. 
- Na Żłóbek złożył p. Priebe · Gniezna w sprawie p. 
Płaczka 20CO mk. Za co składa .Bóg zapłać". Zarząd. 


Mimochodem.. . 


Szewc i minister w jednym żyli domu... 
Tak się bajeczka zaczyna, ale wnet potoczy się in- 


nym torem, niż zwana historja o Pawie i Gawle. 
Niedługo szewc czekał na to, aby się przekonać*, h 
jego sąsiedztwo nie dogadza p. ministrowi. P. minist* 
zresztą dal mu to sam poznać w sposób wcale niedwf 
znaczny, proponując swemu sąsiadowi pewnego pięknejf 
dnia przeprowadzkę ze Starego Miasta na ul. Miłą. » 
gdy szewc nie chciał przeniećć się "po dobroci", wd*" 
czas minister próbował mu tę przeprowadzkę "ułatwić 
w sposób dość osobliwy. Szewc jednak wpadł w pa4? 
prawdziwie szeweka i nie ustąpił. Z mieszkania w? 
rzucić się nie dał, postawi! na swojem. · * 
Teraz już wiecie dobrze, o kim tutaj mowa, boć' 
historji tej dziś już w mieście całem głośno i ludziskaj* 
dni drugim opowiadają, jak to p. minister spraw wewfit 
trznych Downarowicz chciał niejakiego p. Ozgę, szewt* 
ze Starego Miasta, "administratiwnym poriadkom" sk* 
zać na "osiedlenie" w dzielnicy żydowskiej. 
Niewiadomo, jak się ta cała szewcko-ministerjal" 
afera skończy ostatecznie. 
Ale p. Downarowiczowi, w każdym razie sprawi** 
dliwość prosta przyznać każe, że istotnie sasiedzW* 
szewckie nie jest mu zgoła potrzebne do szczęścia. I" 
co szewc pod bokiem p. Downarowiczowi, który dowió» 
raz jeszcze, że sam sobie doskonale«, "buty uszyć" pIj 
trafi, lepiej, niżby to najbardziej zawołany majst* 
zrobił. 


Z urzędu stanu cywilnegp. 
- U radzeni». S y n a: Wacław Brzuvzkiewiez, mis' 
rzeiu, StanbłtW Kamiński, chorąży 69 II o. Wuj., J' 
} Przybylki, koi. otrAzn zapor, Stu i*ław BUszAW, uell* 
Luis SKi>la'iS*o, mistrz b U chn, W?ad,*.gl?w Przybysz, piej 
Władysław CterŁ Awslci, poiron gs-tron, Jó»ef KcAAiAre* 
rob kol., Eli,«sz Danicowski, kantor. Cór k ę: FraDoiej* 
GQd.lij< 
hełm J.,ki, fubr, Witoll Si*iń ki, deut, JerA-y Sw.rsu, pA 
sztab. Gener, Franciszek Mutaczyński, , ob l.ol, Władyr
' 
Namysł, sekr. miejski 
- Slaby. Onufry MiłoAW, kupiec z Włidy«t-iwą Sm» 
kow3ką, Wilhelm B idoł, ifond. kol. z Wktorją Sjr *,-vA& 
Roman Ktmborski, rob. z Stanisławą NAwrocaą, Józef To' 
czak, kapr. '26 p. Uł WIKP Z Stinidławą Tftaaka«jaka, J' 
Umszyński, rob z Władjsłuwą Bruchj J aa Kiźjiieiszj* 
ślusari z Stanisławą Preiss, Mich.n Kasprzyk, rob. z J óz* 
Różak. 
- Zqony- Jó*4f Birti'h. rob 80 lat, Marjan Rutkowj 
19 dni, MuIja Karo*rjka, II mies, fiele"« Kuczyńska, l r' 
Lucyna Janiszewska, 24 lata, Augusta Stój", 7t> lat, HcrW 
Skalawski, l dzień, Józefa Lampkę, 86 lat, Barb -n Strzeaz] 
8ka 66 lat, Pelagja K źmlercznk, 17 dni, A na M Aci»j »< »sl 
li; mies, Jadwiga Zandroeicz, 75 lat, Irena Eleuota Siniósl 
2 dni, Kozalja Szymankiewicz, 68 lat. Urszula M»e1»3Ze»j 
4 miei, Edward CAesła* Ni-ak, l tyg 


Koniec części redascyjnei 
Redaktor: Józef Galewski w Gnieźnie. 
Naktadem i czcionkami Diaka[ni Spółkowej w GnieiJ 


aałmaaaAaaaaaBBBBłłałłaaIIIMaB [\Oł




lIm
R


R l\łBaIIIHIIaIII m AlU AAMaaBaHMaaBBBa . . aoaaaaaoABaAaaaaAaIIIaBBBBBaaBBBAaaaaaBaBBa« 


Notowania nteoiielal- Giełdy Zbo&owcl 
w Poznan C u. 
z dnia 24 Imaya 
Loco Poznań za 100 kg. w ładunkach wagonowych. 
Żyto 9800 Groch jadalny 9500-105< 
Pszenica 13000-14000 Groch polny 
Jęczmień Fasola 10000-120< 
brow. 8500-8800 Siemię lniane 15500-160 
Owies »300-bó'4) Wyka 8000- 90 
Mąłui żytn.70% 12500-i360U włącznie worków. 
,. psa. 70% 18800 19800 
Ospa nia 6400 
Ospa pszenna 6500 
Łubin niebo 5000 - 650U 
Łubin żółty 5000-6500 
Ziemniaki 3000-3400 
Usposobienia chwiejna. 


RzepakiRzepik 17000-180 
Peluszka 8(00-900" 
Seradela 13000-150 
Tatarka 10000-110 
Shino prasowane 
Dov,óz słaby. 


11 


Poznański tai*g na bydK 
Notowania Rzeźai Miejskiej w Poznaniu. 
Dnia 24 lutego spędzono na targowisko Rzeźni MięjskI 
Wołów 8, buhaji 44, krów i jałówek 95, cieląt l' 
świń 710, prosiąt 192. owiec 37, kóz 12. 
Płacono za 100 kilo żywej W2gi: 
za bydło rogate: I. klasy mk. 
łł r* TI."" 
H H JI ill. 
" cielęta: L n 
n n II. " 
1 « III. " 
" świnio 1- Ul 
n H II. " 
n T> ill. " 
" O\\ce I. n 
n n II. " 
r, prosięta za parę 
" kozy za sztukę 
Przebieg targu spokojny. 


ff 


19000-20000 
14000-15000 
6 O O O - 7000 
17000-18000 
14000-15000 
39000-40000 
36000-37000 
30000-33000 


ff 


" 


ff 


3000-3500 


Z giełdy gdańskiej. 
, 
GDANSK, 24. 2. Na giełdzie dzisiejszej noto* 
nieoficjalnie marka polska 5.61 Vi - 5,60; przel" "rij 
Warszawę 5,55-5,75»'i; dolary 216-217; funt szt» 
955-950.
		

/p0003.djvu

			DODATEK DO NR. 47 JLECHA" OAHBIY GNIEŹNIEŃSKIEJ. 


Glosy pmbliezmeeci 
Jeszcze coś w sprawie Migawki. 
Dl» ostatecmego wyjaśnienia tylko pozwalam sobie 
kilka słów napisać. Otóż pan ów uważa hasło "Swój do 
swego" dziś już za nie tak ważne. Och w jakiem błędzie 
się ów dobrodziej znąjdąie. Hasło to, teraz w wolnej 
Polsce powinno tern więcej każdemu szczeremu Polakowi 
na sercu leżeć, gdyż tylko wtedy zdołamy odeprzeć wrogą 
nam i nieuczciwą konkurencję. Zachodzi tylko ta różnica, 
ze niepotrzeba się wiązać jednem interesem, gdyż po 
części posiadamy w każdem przedsiębiorstwie kilka takich 
samych również polskich. 
O ile jednak autor Migawki poruszył sprawę niera- 
cjonalnego i anormalnego podwyztzania ceny, uczynił on 
to jedynie dlatego, by ostrzec dalszych konsumentów 
przed niesumiennym zdziercą, m co mn obywatelstwo 
tylko wdzięcme być powinno. Gdyż niekażdy przebywa- 
jący w mieście ma stosunki i ludzi w nim. Ja sam dla 
dalszego ostrzeżenia wspomnę, że ów fty7jer należy rze- 
czywiście do ludzi tych, którego sumienie zamarło wobec 
d-rngieb. Nieraz bowiem wyraził on się do mnie "No 
trzeba drzeć dopóki się da i to ze ŻYWYch, bo umarli nic 
nie dadzą". 
Teraz zwracam się już jednak do owego Pana, który 
raczył autorowi Migawki dać odpowiedź i wyjaśnienie, by 
i on zechciał przyjąć do wiadomości, że nie tak łatwo 
można zmienić fty7jera na kupca. F
er uczony, po- 
zostaje fty7jerem, rzemieślnik-rzemieślnikiem i to go nie 
hańbi, o ile on swoje rzemiosło rzetelnie i uczciwie pro- 
wadzi Nigdy jednak nie jest fty7jer kupcem, nawet 
'Yfedy gdy ma skład i w nim towary sprzedaję. Pan 
Ow musi mieć bardzo mierne pojęcie o kupiectwie i po- 
winien się starać zapomać bliżej z warunkami prawdzi- 
wego kupiectwa. Również apeluję ja, jako kupiec, do tu- 
tejszego kupiectwa gorąco, by Zarząd Towarzystwa Kup- 
ców w Gnieźnie energicznie wystąpił przeciw nadUŻYciom 
miana kupiec, gdyż obecnie już ta wada tak daleko po 
stąpiła, że społeczeństwo samo nie wie, co jest kupiec, 
co rzemieślnik, co paskarz i "szyber". Zdaj« się, jeżeli 
my sami nie będziemy bronić naszych praw, wszystko się 
pod kupca podszywać będzie. Nawet sądy mpisują w 
rejestrze handlowem tak, jak się ktoś podaje, np. p. ten 
a ten knpiec, w rzeczywistości ogrodnik, p. ten i ten ku- 
piec, w rzeczywistości mistrz obuwniczy, p. ten i ten ku- 
piec, w rzeczywistości robotnik cukrowni i t. d. 
Na takie postępowanie zwrÓĆmy bacmą uwagę, gdyż 
w przeciwnym razie staniemy się czemś podrzędnem 
i niedocenionem. Gniefta. * # 
Jeszcze o hasło "swój do swego", 
i e Na wywody autora nwag, pomieszczonych w ostatnich 
"głosach publicmości" , o zasadzie kupowania u swoich 


zgodzić się można tylko częściowo; mylnem bowiem jest 
twierdzenie, że przykazanie "kupujcie n ewoich" tylko 
dopóty miało swe uzasadnienie, dopóki majdowaliśmy się 
pod obcem panowaniem; natomiast obecnie, kiedy to na- 
rodowości naszej rzekomo nic nie zagraża, hasło to stra- 
ciło rację bytu. Widocmie ,Jeden za wielu" nie wy- 
chylił nosa poza własne opłotki, jeżeli nie wie, jak to 
wygląda w miastach i miasteczkach Małopolski i byłej 
Kongresówki, w czyich rękach majduje się tam handel, 
przemysł i rzemiosło, kto ZĄjnl1
e się tam mwodami 
wolnemi itd; widocznie pan ten nie słyszał ani nie czy- 
tał o tern, jakie to szkody wyrządziło Polsce mocarstwo 
anonimowe na terenie międzynarodowym, ani też o tern, 
jakie to masy zgłodniałego litwactwa i innego żydostwa 
przekracmją nasze granice wschodnie. Conajmniej lek- 
komyślnem jest więc twierdzenie, że narodowości naszej 
nic już nie zagraża. Wobec tego z całą stanowczości 
stwierdzić należy, że hasło "swój do swego" ma pełną 
moc obowiązującą i w obecnych warunkach naszego bytu. 
Lecz równie stanowczo podkreślić należy, że ku- 
piectwo i rzemiosło oraz przemysł nasz tylko wtedy do- 
magać się będą mogły od społeczeństwa ścisłego prze- 
strzegania hasła "swój do swego", jeżeli same gorliwie 
mbiorą się do tego, aby jak najprędzej wyplenić chwasty, 
które w dziedzinie haadłu, rzemiosła i przemysłu tak 
bnjnie rozkrzewiły się czasu wojny światowej a zwłaszcza 
od czasu odzyskania naszej wolności. Tylko kupiec, rze- 
mieślnik i przemysłowiec, kierujący się bezwzględną su- 
miennością i rzetelnością, ma prawo żądać bezwzględnego 
poparcia od swoich. *3*tijCf1fel OKBHBH R 4 6 f M 
Słyszałem, że podobno powstaje w Gnieźnie towa- 
rzystwo, którego mdaniem ma być tropienie i piętnowanie 
jednostek, łamiących zasadę kupowania u swoich; rnmia- 
rowi temu tylko przyklasnąć można. M<łm zdaniem 
jednak towarzystwo to, daleko prędzej i zupełniej osiągnie 
cel swój, jeżeli rozszerzy zakres swej działalności w tym 
kierunku, aby tropić i piętnować wśród kupców, prze- 
mysłowców i rzemieślników te jednostki, które nie po- 
stępują sobie według rzetelnych zasad kupieckich. 
Tylko takie, na wzajemnem mufaniu polegające 
współdziałanie naszych kupców, przemysłowców i rze- 
mieślników z resztą społeczeństwa uchroni miasto nasza 
od zalewa przez ;wrogi nam żywioł.II( 'III Prawdzie. 
, Czwarte przykazanie.; »aMIt «mmTuB 
111Wojna długoletnia strasmie zdeprawowała serca 
i umysły ludzkie. Zanik miłości bliźniego coraz więcej 
dąje się odczuwatc a grabieże i mordy są na porządku 
dziennym. Paskarstwo, lichwiarstwo i obdzieranie bli- 
źniego ze skóry nazywa się zmysłem kupieckim. Dziwić 
się tylko trzeba, że taki strasmy w skutkach swych 
egoizm malazł swe podłoże u takiego katolickiego narodu, 
jakim jest naród polski. Stąd uwidocznia się przysłowie: 


HAKJA ŁOPUBZAŃ8KA - BEZIRÓLRWfK 


- Precz z Batorymi! Niech wracają do Siedmio- 
grodu I 
Wśród krzyków i hałasów nic nie można było zro- 
zumieć i stronnicy hetmana musieli umilknąć, bo ich za-- 
krzyczano. 
Zamojski z miejsca swego spoglądał na to zamie- 
szanie, jak sternik patrzy śmiałem okiem na szalejąca 
burze., podczas gdy bałwany z hukiem rozbijają eię o bo- 
ki okrętu. Smutek poprzedni ustąpił na jego obliczu ja- 
kiemuś wyrazowi spokoju i rozwagi dostojnej; nie pró- 
bował już dojść do słowa i stał tak, wyniosły, nieustra- 
szony, podczas gdy ta fala głosów i namiętności ludz- 
kich przewalała się obok niego. 
Na trzeci dzień hetman wyprawił wspaniały pogrzeb 
Wąsowiczowi. Wszystkie chorągwie wystąpiły z obozu, 
towarzysząc dzielnemu rotmistrzowi na miejsce wiecz- 
nego spoczynku. Nad grobem wychwalano jego męstwo 
i zasługi wojenne, położone w rozmaitych potrzebach. 
Trumnę otaczali koledzy, rotmistrze z pod innych zna- 
ków hetmańskich; surowe ich ozdobione bliznami, twa- 
rze wyrażały smutek na myśl, że towarzysz nie poległ 
w boju z nieprzyjacielem, lecz tak marnie zginął od kuli 
jakiegoś służalca. 
Teraz już nie było dnia, któryby przeszedł bez za- 
targów między dwoma obozami Pojedynki były na po- 
rządku dziennym. Nie pomógł zakaz hetmana a nawet 
surowe kary, jakie naznaczył za naruszenie tego zakazu; 
zwłaszcza pan Ignacy i pn Jacenty wciąż płatali łby 
Zborowczykom. Pan Jacenty każdego naznaczonego 
przeciwnika zapisał sobie, a wtedy; w oczach jego świe- 
ciła dziwna zawziętość. 


"Pana Jezusa za nóżki a djabła m różJn\ Gdyby zasady 
wiary naszej zamieniono w czyn, napewno by takiej nędzy 
mateIjalnęj i mornlnej n nas nie było. Tak dalece żeśmy 
doszli, że paskarze miljonerzy nie mogą rodziców sta- 
ruszków utrzymać, tylko wysyłają ich na otrzymanie kon- 
ferencji św. Wincentego, bo "przecież na to konferencja 
jest" . Zostałem wysłany w ubiegłych dniach z jednym 
obywatelem do pewnego pana, który miał to szczęście 
całą wojnę siedzieć w domu i paskować co się zmieściło, 
ażeby przemówić mu do jego sumienia. Człowiek ten, 
który jest obuwnikiem i posiada na ulicy D. interes spo- 
ŻYWczy, musi być dość bogaty, jeżeli pertraktował nie 
tak dawno o kupno kamienicy. Matka jego, 83 - letnia 
staruszka, musi rękę wyciągać do obcych o wsparcie. 
Pukanie do sumienia takiego grzesmika miało ten skutek, 
iż nas wyrzucił za drzwi, gdyż matkę jego, jak się wy- 
raził · · Tn1I' , .tt 
, "mogą mm u....1. LJ U.l.ywac. . 
Dla takich i tym podobnych lodzi musi wrócić sy- 
stem knuta i pięści pruskiej, który potrafił ściągnąć od 
tych, co czwartego przykazania uszanować nie umieli. 
Uważam, że tolerancja wolności obywatelskiej u nas 
w Polsce nic nie ucierpi, jeżeli prawo stare zastosujemy 
do tych trutni, których sumienie jest wyzute ze czci 
i wiary. A tymcmsem pod pręgierz publicmy z nimi. 
Możeby Magistat ogłosił publicznie tych ludzi, co mogą 
a niechcą swoich najblliszych utrzymać. Społeczeństwo 
by s ę dowiedziało, jakich wyrzutków ma między sobą. 


Od kilku dni zauważyć można w Gnieźnie na po- 
spiesmej przesyłce towarowej masowe wysyłanie ryb do 
byłej Kongresówki. Przesyłki wagonowe adresowane są 
doAWarsmwy i Łodzi, czy one jednak wszystkie tamdotąd 
idą, w to wątpić należy. Raczej coraz więcej faktów 
utIwala przypuszczenie, że żydzi wywożą te ryby do 
stacji granicmych położonych na wschodzie, a stamtąd 
za granicę. Władze miarodajne powinny wejrzeć w tę 
sprawę, gdyż jak tak dalej pójdzie, to dzielnica nasza 
zupełnie zostanie ogołocona z tak cennego środka żywno- 
ściowego, jakim jest ryba. Niesumiennych rybaków, któ- 
rzy dla ponęty złota wyjałowiąją nasze Wielkopolskie 
jeziora i wdawąją się ze żydami w konszachty, powinno 
się stwierdzić i publicznie napiętnować, ewentualnie uka- 
rać, gdyż napewno zachodzi tutaj przekroczenie praw, 
obowiązujących względem rybołóstwa. 
Władze nasze powinny jaknajprędzej sprawę ąjąć 
w swe ręce, gdyż dąje się muważyć ogólne szemranie, 
iż ryby w
ą za granicę, a a nas na targu ich niema. 
W. B. 


NQC od żyda-nfc przez żyda-nie do 29da 


98 


MAB,! A łDPuSZAŃSKA - BEZKBÓLBWIE 


Dzień był upalny; ani jedna chmurka nieukrywała 
słońca, które sypało żar z nieba. Na ulicach Warszawy, 
było pust ood rana, kiedy nagle około południa ludzie 
, 
zaczęli się gromadzić na placu, w pobliżu kościoła Swię- 
to Jańskiego, oraz na uleach, patrząc w stronę Woii, 
ekąd dochidził głuchy jakiś turkot i dudnienie. 
- La Boga, co też to się dzieje? - mówiły między 
sobą przekupki, nasłuchując co gwarzą ludzie, biegnący] 
spiesznie ulicami. 
- Panie Macieju, na rany Chrystusa, powiedzcie, 
czego to ludzie tak się gromadzą? - zapytała jedna z 
nich przechodzącego mieszczanina. 
- Bitwa ponoś będzie pod Wolą, e- odrzekł ten. 
- Bitwa! Oj, rety -trzeba zbierać ze straga- 
nów! - zakrzyknęły wszystkie przekupki i rzuciły sie, 
do zbierania swoich towarów. 
- Ot i pociecha, - prawił tymczasem na rogu uhey; 
stary, poważny mieszczanin. - Zagraniczni posłowie 
będą mieli widowisko bezpłatne, patrząc jak szlachta i 
panowie rąbią szablami po własnych karkach i 
- Ale my za to widowisko możemy zapłacić, - 
mruknął drugi. 
Tymczasem z klasztoru jezuickiego, maj duj ącego 
się przy kościele św. Jana wyszedł w orszak duchowień- 
stwa mały, kulawy i chudy człowiek w fioletowej su- 
tannie. Był to nuncjusz apostolski, Ambal di Capua. Je- 
go czarne, ruchliwe oczy badały horyzont, lecz mc nie 
mógł obaczyć, ponieważ zasłaniały domy. 
- Wejdę na wieże, - chcę koniecznie eobaczyć co 
się tam dzieje! - zawołał z ŻYWością do przełożonego 
Jezuitów stojącego pr*j[ nim» ij_i . t<£** I.Wtul
		

/p0004.djvu

			BŁYSZCZYK NA OBUWIE \ 


3082 W.P. znany, najlepszy, poleca każdą Ilość 
CHEMICZNA FABRYKA "HERMES"" 
51. Filipowski, StorołeKa pod Poznaniem, Telefon nr. 3550 


Baczność 
Właściciele d o ID ÓW! ! ! 


Wykonuję 


oszelKie proce instalac
ne 
1 nozielom członitom Stów Włość, Domo« 


1 0°10 rabatu. 


. 
I 


Slatbl do gazu 
poleca hartownie 
Wielkop. Centrala Żarówek 
W. Tomaszewski I Ske 
POZNAŃ, ulioa Wielka 8. 
Telefon 1586. 


JOI6F Komecmy 
Oddział centralnego ogrzewania 
i instalacji sanitarnej. 
ni Klecmłowa 23 Tele! 3281 


a005 


III]  swego! 
OSIADŁEM 
w€)DIieZNIR.R YNEK2 
obejmując praktyka dentystyczną 
p. Duszyńskiej. Kilkunastoletnią prncą 
zawodową w pielWszorzędnych zakła 
dach dentystycznych, dąją rękojmię su- 
miennego i starannego wykonania wszel- 
kich czyuości dentystycznych 
Riemens Burtusz, 
Nr. teł. 267 dentysta. 
QodzJiiy przyj -: od godz. 9- i od 3-6. 
W niedzielę od 11 - i 


Szkoła kroju i szycia 
M. TOKARZEUSKIEJ u Gtt1EŻNlE 
P1z)jmuje uczenice które, mąjąc długoletnią pra- 
ktykę wawawską, przysposabiam na zdolne pra- 
cownice oraz dyrekttyZe pracowni Przy szkole 
prncownia sukien oktyć oraz ubiorów dziecęcych, 
podług nąjnowszych żómali. Pilne obstalunki w 
24 godzin. Uwaga: Wieczorowe kursą kroju 
dla osób prncujących. Zapisy uczenie codziennie. 
Ulica Mieczysława ar. 39 II p. 


MARlA ŁOPDBZAŃ8KA - BEZKRÓLKWIK 


100 


I pomimo swego kalectwa, żwawo wydostał sie. na 
wieżę, otoczon jezuitami; stamtąd całe lDI@ pod Wolą 
widne było jak na dłoni 
Oto jaki widok przedstawił się jego oczom. 
Na polu, w pobliżu szopy stały uszykowane hufce 
Zborowskich: jazda, piechota, działa, - tak jak gdyby 
się gotowały do bitwy. Z szańców zaś widać było wy- 
chodzące szyki Zamojskiego, gdy od wschodu ciągnęły 
poczty książąt Ostrogskich, marszałka Opalińskiego i 
Szafrańca, wojewody sandomierskiego. Z drugiej stro- 
ny stanęła artyleria Zamoyskiego. 
Nuncjusz, - ujrzawszy to, - klasnął w ręce. 
- Bitwa! - zawołał. Nic lepszego nie może być 
dla naszych planów! Bitwa! tego pragnąłem oddawnal 
- powtarzał uradowany. Teraz arcyksiąże może być 
pewnym wygranej! 
Ani on jednak, ani nikt w mieście nie pojmował co 
takiego zajść mogło, że aż wywołało zbrojne starcie. 
Nuncjusz kazał też wysłać natychmiast gofjca na pole e- 
lekcyjne, by mu stamtąd przywiózł wieści. 
Cała owa burza powstała z następnych przyczyn: 
Prymas, który już od dni kilku z Zamojskim się porozu- 
miewał potajemnie, gdyż zmęczony temi zatargami nie- 
ustannemi pragnął jak najprędzej skończyć wszystko i 
postanowił wreszcie otwarcie ogłosić się za królewiczem 
szwedzkim w kole generalnem, aby Zborowscy nie czy- 
nili mu zarzutów że sktycie przeciw nim działa. 
- Tracimy czas napróżno" mówił, - w kraju nie- 
porządek, należy więc wreszcie przystąpić naprawdę 
do obioru pana. Ze wszystkich kandydatów, którzy- się 
obiegają o tron pozostaje jeden tylko królewicz szwedz- 
ki, pochodzący z zacnej kIwi Jagiellonów wychowany w 


* . . . . 
., . 


MHI* HI · .. · · · 
. A Specjalność! 


"K 
A 


Z powodu wyprowadza 
e p t i e d a m następne 
przedmioty: kompletną 
syp.alkę. dębową z paten- 
towemi materacami k m- 
pletne urząuzenie ku» 
chenne duże lustro B 
Dodpórką. reżoe krzesła, 
biurko, pralnię, koto 
(Oepel: wolny bieg), i in- 
tryfugę, 150 1. na godz«. 
sieczkarnie z 3 nozam*,. 
2 p. szorów, siodło róż- 
ne butelki oplatane, becz- 
ki, garnki gliniane, ko- 
szyki itd Wszelkie przed- 
mioiy są w dobrym Sta- 
nie '.meble dopiero prz .! 
dwoma laty zakupione) 
i można obejrzeć w c i. 
jem mieszkaniu przy u'. 
Lubieńskiego l. 
ARTUR LU f REB. 


Kawy surowe i palone. · 
Wszystkie gatunki w moim rP 
składzie są przed za- 
kupnem starannie 
próbowane. Za 
czysty smak · 
3007 ręczę, 

/p0005.djvu

			3* a» ag 
8 BQ A ce 11 
V o . _» 9.-9 
a 32 3 8 .3 D' 
o UJ lU 
A .2 11 Fi' Q.u * c.  
3 a3 a 1* 
i III V 
0- c B 
* * SI-e 3  B 
B» 
S . B 
31 4) EB - I » i . 
ł() a 
o * o U e  
83 


· r-B* 


&M 


-Ee O g » 
1 S 5* 
2 B a VI - <(" 
SI » « E-S 
ia"5 S 


Lii 


- A g 8 


@1\ 


. . 
I-I 


* E * * 
.w  pi 0« 
i: g. :(-1 


(/3 Od 


ijajUMojjnH 


e<> 
L!fr 2 DOMY rrw 4j Dc. eB 
)J( 'óo 
O) o en 
razem budowane z trzema składami kolon alnerai 4) "Sb 3 E 
3 
ID w głównej ulicy w Wronkach, pow. Szamotuiski, N «u' lU 
mara zaraz za gotówkęjilo aprzedania. Kupno wynosi OB .. .» 
fi mb. 3.000 000 e 1 BrSl! o 
,"głoszenia piśmienne uprasza się nadesłać 
.d ł » 
w. Swlerkowek», Wronki, ul. Okó nik I2b. 3362 eu 
a 


Ul&. 


8 


« H i S 


«*<4 


1 ań 
N i B 
N *,<, 
Me B 
9 B 3 
TIV I\. 
'2 M Slra . 
;>11 
66 r B 
K E3 
c i * li >tc 
14 Ul 7z 
% 
fi a« 
e 
(A*.. g O 
u -4 .: f. as 
K · fi < 
e · 9 r 
9. 1 4 1 
W 


- 


55 


I 5 


A 


" 


3 


I53e.< 


a. c» U & z 


e '') H* ......... 
c  1\ S «L«. 
, '. > " J.< - - M a - « · SI 'fi 
»« .,j o 
" E S? "2 r » * S i I 
SI T 
u O C K M ** ee »»* *« - Sil 
A« i 111«. 


1* V B> 
o .«b B. 
» u B D > . c.-> X 0- 


Cg f fi B 
ŁB.S 


B 6C- . 
B* O 10 "3 


N o . 


 B °0 
B f  


.p  5 
f£=a ea 
-n e E 
-o -8 
* O N * 10 
..)e . r O 
UJ* 
\ *" 
11 "S aa 
o. 
n =OŃ CY3 
o o -o 
.B J* 3 


a s» 


· o L 
% C 
= N C,,) 
  
. . 1--004 o  
.:::: --= o.. 
.   C,,) 
c:.J N C,,) 01.) 
rIJ QJ ........ q 
Q  ro 
o "_ 


->* 
S 
-3 


B-* 
- i E 


 If 
CI':2 o........ 
-_ o 
.. N .. N I.£) 
 --= ........ -c:IJ. :>- 
g.N g. = "'C  
.  QJ o  
.. o  --= .- 
 _ ._   c:.J 
rlJQ.  
,........, ....c 
"-  
=
		

/p0006.djvu

			eKC 
I S t e t * ? j £ & t a z p@u £ 
nie pominie korzystne] sposobno A : 
zwyżkę cen - wyznaczyliśmy wagonowe przesyłki, zakupione bardzo korzystnie 
w czasie zniżki = niżej dzisiejszych cen hurtownych. 


Ii' 
Alam

r
;; z
:
:


;nekgUO
henne Szczególną iwggę llIfBcory no nasz oddział Mmm RolonL-spozytcczyth po znonvch niskich cen :t 
B H a H B B H ID B M H B fi ID H a ID B ID ID B ID B B H B a ID B ID B A ci 
Nadeszły świeżo porcelanowe serwisy z zagranicznej porcelany - czeskiej i niemieckiej fa bryki Rosenthal i innych. Stała wystawa porcelany na parterze, którą prtl Z. 


* 1 


H 


Bez względu ni. 


Szklanki do herbaty. . . . . . . .sztuka 55 mk. 
większe 6 O 
ciękie. . . 85 
z paskiem . 95 
SI SI II pół szlifowane 15 O 
» n 51 szlifowane. 195 
B B B SI 225 
II h H gilużowane. 250 
w SI H karopalne . . 45 O 
» 1) SI kryształowe. 1i1 850 
Spodeczki szklane 95 
szlifowane 145 
- 
5I 5I . . . .. .2Jo 
" kryształowe.. .450 
Talerzyki do kompotu . . . . . . .175, 110 
Talerze do ciast 395, 445, 495, 595, 625, 675, 975 
Zastawki do owocu i ciast. . . . . .850, 625 
Żardynierki do kwiatów. . . . . . . . .625 
Półmiski do ryb. . . . . . . . . . . .550 
Miski . . . . . . . . .925, 595, 375, 175 
Masielniczki . . . .295, 275, 250, 226, 195 
Karafki do wody. . . . . . . ./. . . 495 
Koszyczki do cukrów. . . . . . . . . .195 
Dzbanki ao wina 1 litr. . . . . . . . . .795 
" " " pół litr . . . . . . . .1400 
" 2 litr . . . . . . . .185: 
Sólniczki podwójne. . . . .125, 110, 9*, 85 
" pojedyncze...... .95, 75, 45 
Cnkiomiezki . . . . . .295, 275, 250, 195 
Kieliszki do likieru . . 35, 45, 85, 95. 105, 135 
., wina . . . . 45, 55, 150, 178, 185 
Karafki do likieru .t litr. . . . . . .425, 850 
" " " Va iitr . . . . . .525, 975 


Gnieźnieński 


@ 


I 


Dla naszych gosposi 
on zi z. do 8. i a. r. 


r 
lei 


Maszynki do kraj. chleba . . 5500. 221 
" do mięsa 6900, 4500, 351 
Żelaza do prasowania do węgli 195 
" 51 51 2 dusze . 23C 
Młynki d o pieprzu 550, 35(1 
Tarki 475, 295, 105, 95, 5d 
" do prania .7CO, 4C 
Sitka 9.0 mleka... .725, 600, 575, 395, 35 8 ' 2
1 
BItKI uO jaj UbIjanIa 25, Vi 
Łyż.a stołowe sztuka . 100, 73 
Karbownice do włosów . 225, 15C 
Skrzynki do listów . 875, 7i5, 551* 
Szczotki do podłogi. 450, 325, 275, 225 
" ręczne do szor. . 77. 55, 45 
" »Piasawa« . 750, 650, 
" włosiane. . 2250, 1950, 17! 
Deski do mięsa . 175, 140, 110, I 
Wałki do ciasta · 19! 
Tłoczki do mięsa . 91 
" do perek . . . 85, 75 
Warząchwie . 125, 100,75, 55,45, 35 
Koziołki. . . 65, 51 
Słonaianki * 175 
Trzepaczki trzcinowe 695 
Siedzenia do krzeseł. . . . . 193 
Koszyczki z kabłąkiem do miasta 750, 625, 550, 
Koszyczkki do chleba stołowe 750, 625, 600, 501 
475, 425. 22f 


Łyżki stołowe, do herbaty, moki, alaminjowe, cyp 
i srebrzane. Eleganckie menażki, srebrzone, wite 
srebrzone do przekąsek noże do owocu, cukieri ga 
srebrzone! kubki do śmietany w wielkim wybo: 
ce 


nr9 


SelWisy do kawy białe na 6 osób .... 2900 nako 
" " " kolorowe na 6 osób. . . 3900 " 
Garnitury kuchenne kolor. 22 części 11500, 10500 " 
" "z złotym brzegiem . . 15750 " 
Gamit>iry do mycia kolorowe od 4500 do 9250 " 
" " złoty brzeg 12750 i 13500 " 
Miednice białe. 1 & & 3 l m; r. .2500 " 
Dzbanki r do wody. . . . . 2300 " 
Naczynia uocne białe. . . . . .575 
Miednice kolorowe. . . . . . . .1850 " 
Dzbanki " do wody. . . .1450 " 
N aczynia nocne kolorowe. . .. ..875" 
Masielniczki ". ... .695, 495 v 
Dzbanki "d o kawy .... 1400 " 
" "., mleka . . . .495 ., 
Cokiernice. . . .. ........ .650 " 
Naczynia do kiełbasek . . . . . .1850, 1600 " 
Kubki . . . . . . . . . . . .120, 110, 95 ., 
Filiżanki z spodeczkiem brąz. . . . . . . .140 " 
Dzbanki do mleka podług wielkości (1050, 750, 575 " 
( 450,325,295 
Garnitur misek biały 7 sztuk . . . . ."200 " 
., kolor. 7 ". . . . .2600" 
" " biały czworokątny . . . .2900 " 
Miski białe kątne 925, 725, 575, 395, 295, 100 " 
" "okr. 725, 595, 495/395, 375, 350, 325 ., 
Talerze białe głębokie miałkie. . . .180 " 
" " deserowe.... .. .150 " 
" , kompotowe. .... .130 " 
Sólnice naścienne. . . . . 1150 ,. 
Półmiski białe. . . .825, 725, 275 ,. 
kol . . . . .. ...... .875 " 


SB 


P. GATNIEJEWSKi 


CENTRALNA-DROGE'JA 


GNIEZNO, RYNEK 17. 


Telefon 3 O 8. 


poleca hurtownie i detali eaB» I e po eenach n aj n i ż s z y c h 


FARBY, POKOST prawdziwy lniany, IAKIER bursztynowy, IAKIER kopal, POWOZOWE 
lAKIERY ZAGRANICZNE, BIAłĄ EMALJĘ, TERPENTYNĘ franc. i polską, KLEJ STO- 
lARSKI bardzo tanio, Bejcę orzechową, Brumoleinę, Lakiery spirytusowe, Bronzy, 
, 
Papier naszklony. KAMIEN MYDlANY najmocniejszy! AŁUN do garbowania. TRAN 
do skór. KARBID. BEN
. OLIWĘ do maszyn. TŁUSZCZ do maszyn i do skór. 


, 
da w . WOLLENBERG 


f ggf !.-g-;8£ 
*"I\H B DJ - Sa X 


e e £. 
S '''' 2. - »,.. <8 


/ 


CHROBREGO 39 


SPECJALNY SKŁfll 
krótkich, 
bielizny i artykuł, męsl 


. 
I 
Towarów 


· 'a] 


x 


* 5." 


-P. ! 
S » 
. , 
Cr O. 
.< 2. 


me 


P *" ZZ 1 
. 2.B K- 


»» n 
850 
.- Ca 
O oaM Cr B 1M a* 
an J la ..... 


m 


Pi« - II. BB