/p0001.djvu

			PRZEGLĄD 
PEDAGOGICZNY 
DWUTYGODNIK 
ORGAN TO W. NAUCZYCIELI SZKÓŁ ŚREDNICH I WYŻSZYCH 
T.N.S.W. 
ROCZNIK LVII (22) 
ROK 1938 
REDAKTOR i WYDAWCA 
MAKSYMILIAN TAZBIR 
WARSZAWA 
NAKŁAD ZARZĄDU GŁÓWNEGO T. N . S . W.
		

/p0002.djvu

			SPIS RZECZY 
I. Wychowanie i nauczanie 
B. Maskę: „Bóg i Ojczyzna" — 4. 
Dr Franciszek Persowski: Doświad­ 
czenia z nauczania historii w gim­ 
nazjum — 5. 
T. M.: Jeszcze sprawa matury I — 23, 
II—40. 
Józef Haydukiewicz: 
Pacyfizm czy mi- 
litaryzm? — 25. 
Prof. dr L. Jaxa-Bykowski: W sprawie 
ducha rycerskości w wychowaniu — 
45. 
Prof. dr L. Jaxa-Bykowski: 
Korelacja 
czy koordynacja? — 46. 
Dr Rudolf Chirowski: Język polski 
w gimnazjumI—47,II —98. 
Prof dr H. Życzyński: W sprawie pa­ 
cyfizmu — 97. 
Dr Henryk Breit: Zagadnienie kina 
w wychowaniu młodzieży — 121. 
Dr W. Staszewski: Fizyka i chemia 
w gimnazjum — 123. 
B. Maskę: „Pacyfizm" na ławie oskar­ 
żonych — 126. 
M. H .: W sprawie metody nauczania 
fizyki — 167. 
Kazimierz Kozłowski: Słownictwo ma­ 
tematyczne w szkole — 169. 
Dr Feliks Różycki: Geografia w gim­ 
nazjum — 186. 
Rydzyna (Gimnazjum im. Sułkow­ 
skich) — 198. 
Stanisław Pilch: W sprawie szkol­ 
nych audycyj muzycznych — 201. 
Sr. Królikiewicz: Propedeutyka filozo­ 
fii w liceum — 212. 
Sr. Krzyżańska: Nauka języka polskie­ 
go w gimnazjum — 216. 
Alfred Roemer: Język polski w gim­ 
nazjum — 218. 
K. B .: Zagadnienie oceny uczniów 
219. 
M. Litwin: Symbolika matematy 
w szkole — 221, 
Polska myśl pedagogiczna — 233. 
Dr Rudolf Chirowski: Trochę prawdy 
o współpracy domu ze szkołą — 239. 
Przemówienie p. Ministra Oświaty do 
rodziców i nauczycieli — 261. 
A. Żujewski: O nauczaniu łaciny w 
gimnazjum — 272 . 
Dr Juliusz Nowak-Dlużewski: 
Jedyna 
droga do porozumienia — 274 . 
F. Jabłoński: Prawda o współpracy 
domu ze szkołą — 276. 
Dr Michał Dadlez: O rzetelnej współ­ 
pracy — 286. 
Janina Rendznerowa: 
Rodzina i szko­ 
ła — 287. 
Rozwój myślenia u dzieci w wieku 
szkolnym — 290. 
A. Czekalski: Matematyka i szkoła — 
291. 
Dr Zdzisław Kaczmarek: O poziom 
wychowawczy szkoły I — 305, II — 
323. 
Adam Z. Kłodziński: W sprawie „ma- 
tronatów" — 309. 
Kazimierz Kiersnowski: Nieporozumie­ 
nie — 311. 
Józef Janota Bzowski: Scylla i Cha­ 
rybda — 324. 
Jan Ptaszycki: O właściwe podejście 
szkoły do domu — 343. 
Psychologia wychowawcza — 347. 
Zofia Iwaszkiewiczowa: 
A jednak na­ 
leży współpracować! — 376. 
Dr R. Chirowski: Odpowiedź na dy­ 
skusję w związku z art.: „Trochę 
prawdy o współpracy domu ze szko­ 
łą" — 387. 
II. Polityka szkolna 
Wykształcenie młodzieży wiejskiej—1. 
Państwowa Rada Oświecenia Publicz­ 
nego: 
Przemówienie p. Ministra WRiOP— 
355. 
eferaty — 358 .
		

/p0003.djvu

			III 
Przemówienie Prezesa TNSW — 363. 
„ 
Prof. dra T. Nawro- 
czyńskiego — 365. 
„ 
Dra T. Mikułowskie­ 
go — 368. 
„ 
Dyr. P. Ordyńskie- 
go — 372. 
„ 
Prof. B. Pochmarskie- 
go — 373. 
J. K .: Oświata w preliminarzu budże­ 
tu państwowego — 381. 
Odgłosy Rady Oświecenia — 386. 
III. Sprawy stanu nauczycielskiego 
A. Z .: Praktykanci w szkołach śred­ 
nich — 8. 
Refleksje pokongresowe —17. 
W obronie praw nauczycielstwa — 19, 
Dr Marian Paluszkiewicz: 
Zmniejszyć 
pisaninę w szkołach! — 27. 
P. H .: Kurs chemii organicznej w War­ 
szawie — 28. 
W trosce o szkołę (sprawa warunków 
pracy nauczycielstwa) — 35. 
Ostatnia nowela emerytalna — 38 . 
Z wniosków poselskich ks. J . Lubel­ 
skiego — 50. 
Wyrok N. T. A. 
— 
51. 
Problem Zjazdu — 87. 
Z debat sejmowych nad budżetem 
oświaty — 92. 
Szkolnictwo prywatne (stan, perspek­ 
tywy, najpilniejsze potrzeby) — 161. 
Nauczycielstwo a koleje — 165. 
J. H.: Kursy chemii organicznej dla 
nauczycieli licealnych — 168. 
Z prac Komisji Norm — 176, 189, 202. 
J. Trzos: W sprawie sądów polubow­ 
nych — 182. 
Regulamin sądu polubownego — 184. 
Poprawa czy pogorszenie? — 194. 
„Bat — bodźcem" — 
209. 
Z Komisji Norm w Krakowie — 222. 
Dodatki dyrektorskie w N. T . A .— 2 24 . 
Wynagrodzenie za egzamin wstępny — 
231. 
Wyrok N. T. A. 
— 
247. 
Nauczyciele w liczbach (Ich uposaże­ 
nie) — 269. 
Poza prawem (O ustaw, ureg, warun. 
pracy pryw. nauczyciela) — 281. 
Ign.: Dodatki dyrektorskie — 283. 
mi.: Lata „suplentury" — 
284. 
Wynagrodzenie za wychowawstwo — 
302. 
Zaliczenie lat czy — weryfikacja — 
303. 
mt.: Zasiłki rodzinne — 322. 
Ign.: Stosunki służbowe nauczycieli — 
348. 
Ign.: Kwalifikacje zawodowe nauczy­ 
cieli — 395. 
IV. Działalność T.N .S .W . 
Sprawozdanie Zarządu Głównego T. N. 
S. W . (3.V.1937—1 .III.1938) — 59. 
Nagroda naukowa T. N. S. W. 
— 
90, 
196, 236. 
Działalność Zarządów Okręgowych 
T.N.S.W. 
— 
104. 
KołaT.N.S.W. 
— 
109. 
Pokłosie Zjazdu — 117. 
Protokół XVIII Dorocznego Walnego 
Zgromadzenia T. N. S. W. w Krako­ 
wie — 133. 
W imię prawdy — 160. 
Pt.: O zasilanie Funduszu Wdzięczno­ 
ści — 173. 
Podziękowanie i błogosławieństwo Pry­ 
masa Polski dla T. N. S. W. 
— 
177. 
Hołd Głowie Państwa — 298. 
Jeszcze echa Zjazdu T. N. S. W. — 
177. 
J. B .: Z dyskusji pozjazdowych — 179. 
Poświęcenie nowego lokalu T.N.S .W .— 
32, 53. 
T. N . S . W . a biblioteka Ministerstwa 
WRiOP — 13. 
Delegacje Zarządu Głównego — 13, 
103, 173, 203, 225, 278, 285, 329. 
Zarząd Główny wobec działalności 
Krakowskiego Biura Obrony Praw­ 
nej — 14. 
Rejestracja bezrobotnych kandydatów 
nauczycielskich — 236. 
ZżyciaT.N.S.W. 
— 
11, 30, 100, 127, 
170, 187, 223, 278, 292, 328, 341. 
Prace Prezydium Zarządu Głównego 
w czasie wakacji — 245. 
Posiedzenie Zarządu Głównego T. N. 
S. W. 
— 
340. 
Posiedzenia Wydziału — 114, 277. 
Posiedzenia Prezydium — 13, 30, 114, 
172, 225, 329, 394. 
Posiedzenie Komisji Szkół Państwo­ 
wych Zarządu Głównego — 31. 
Z działalności Komisji Pedagogicznej 
Zarządu Głównego — 31. 
Komunikaty Zarządów Okręgowych — 
132, 188. 
Sezon letni w Krynicy i Orłowie Mor­ 
skim — 131, 175, 191, 206, 227. 
Ferie zimowe w Krynicy — 379, 399. 
Letnia Kolonia Nauczycielska nad mo­ 
rzem — 160, 175, 192, 206, 228. 
Kolonie dla młodzieży szkół śr. nad 
morzem — 205, 229, 327. 
Ed. Bondera: 
Kolonia letnia T. N. 
S. W. w Diłoku — 392. 
Z życia Koła Warszawskiego T. N. 
S. W. 
— 
32, 56, 115, 296, 352. 
Ulgi w uzdrowiskach — 207. 
Zniżki dla członków T. N. S. W. 
— 
'7 7, 78, 225, 312, 348.
		

/p0004.djvu

			IV 
V. Szkolnictwo zagraniczne 
Dyr. J . Stemler: Reforma szkolna w 
Niemczech — 42. 
S. K .: Próby reformy szkolnej we 
Francji — 180. 
Mikołaj Orlickl: Kilka uwag o szkol­ 
nictwie w Japonii — 244. 
VI. Prasa o szkole i nauczyciela 
S.K. — 
10. 
VII. Kongresy i zjazdy 
Kongres Dziecka — 306. 
VIII. Jubileusze i życiorysy 
H. Tański: Henryk Galie — 49. 
Profesor Sierpiński — członkiem ho­ 
norowym T. N. S. W. 
— 
197. 
Dr Wincenty Śmiałek: Leon Piniński— 
237. 
Dr Antoni Mikulski: Adam Asnyk — 
298. 
1918—1938 — 333. 
S. K .: Refleksje — 335 . 
Jubileusz szkoły im. B . Nowodwor­ 
skiego — 374. 
IX. Kronika 
14, 53, 130, 189, 205, 246, 294, 313. 
330, 349. 378. 397. 
X. Z żałobnej karty 
Sp. ks. Antoni Grochowski — 31. 
Sp. Stanisława Gromadzka — 53. 
Sp. ks. Hilarion Gmitryk — 54. 
Śp. Józef Krawczyk — 54. 
Śp. dr Józef Miczyński — 55. 
Sp. Halina Swinarska — 55. 
Sp. Stanisław Leliwa Juchnowicz—83. 
Śp. Teofil Wideł — 83. 
Sp. Władysław Grabski a T.N .S .W. 
— 
86. 
Sp. Maria Bętkowska — 115. 
Śp. Edward Kopciński — 174. 
Śp. Julia Srocka — 174. 
Śp. Zygmunt Podgórski —174 . 
Sp. Aleksander Świętochowski — 192. 
Sp. Kazimierz Twardowski — 33. 193. 
Sp. Władysław Koneczny — 204. 
Sp. Kazimierz Gorzejowski — 204. 
Śp. Teofil Kozłowski — 205. 
Sp. Stanisław Bouffałł — 226. 
Sp. Antoni Więcek — 227 . 
Sp. Stanisław Szober — 266. 
Sp. Kazimierz Wóycicki — 203, 267. 
Sp. Jan Maj erek — 295. 
Śp. Franciszek Jachimczak — 295. 
Sp. Janina Złotnicka — 313. 
Sp. ks. Rudolf Kraupa — 314. 
Sp. Władysław Danecki — 314. 
Sp. Edmund Pudełko — 315. 
Śp. Rudolf Lesiecki — 315. 
Śp. Maria Rzeszotarska — 330. 
Śp. Wincenty Odrowąż - Wysocki — 
330. 
Sp. Stanisław Zathey — 351. 
Sp. Paula Morawska — 351. 
Sp. ks. Eugeniusz Brzuska — 398. 
Sp. Tadeusz Paprzyca - Świeżawski — 
398. 
XI. Różne 
Pamiętajmy o rodakach na obczyź­ 
nie! — 29 
Do uczestników walki o szkołę pol­ 
ską — 52. 
R. M .: Z Dziennika Urzędowego Mini­ 
sterstwa WRiOP — 190, 229, 250, 
396. 
Piąty Tydzień Szkoły Powszechnej — 
295. 
Witajcie w Ojczyźnie! — 297. 
Szkolnictwo na Śląsku za Olzą — 317. 
Druk. St. Niemiry Syn i S>ka, Warsssowa, Plac Nanoleona 4. Teł. 676.40.
		

/p0005.djvu

			PRZEGLĄD 
PEDAGOGICZNY 
ORGAN TOW. NAUCZYCIELI SZKÓŁ ŚREDNICH I WYŻSZYCH 
T.N.S.W. 
POD REDAKCJĄ MAKSYMILIANA TAZBIRA 
Nr. 1 
Warszawa, 15 stycznia 1938 r. 
R. LVII (22) 
TREŚĆ: Wychowanie młodzieży wiejskiej. 
— 
1. B . Maskę. 
„Bóg i Ojczyzna". 
— 
4. Dr. Franciszek Persowski. Doświadczenia z nauczania historii w gimnazjum. 
— 
5. 
Sł. Z . Praktykanci w szkołach średnich. — 
8. S . K . Prasa o szkole i nauczycielu. 
— 
10.ZżyciaT.N.S.W. — 
11. T. N. S. W. a biblioteka Ministerstwa W. R. i O. P. 
— 
13. Prezydium Zarządu Głównego T. N. S. W. u Pana Ministra W. R. i O. P. — 
13. 
Komunikaty Zarządu Głównego T. N . S . W . — 
13. Kronika. — 
14. Sprostowanie.—15. 
Wykształcenie młodzieży wiejskiej 
Zasadniczym zadaniem każdego współczesnego systemu szkolnego 
jest dążenie do zapewnienia dzieciom z wszelkich środowisk społecz­ 
nych równych szans, umożliwiających zdobycie takiego stopnia i ro­ 
dzaju wykształcenia, na jakie im pozwoli osobiste uzdolnienie oraz in­ 
dywidualne zamiłowanie. Zgodnie z taką zasadą i nasza ustawa z dnia 
11 marca 1932 o ustroju szkolnictwa stwierdza w swym wstępie, iż 
wprowadza takie zasady ustroju szkolnictwa, które mają dać „jak naj­ 
lepsze przygotowanie do życia, zdolniejszym 
zaś i dziel­ 
niejszym jednostkom z wszelkich 
środowisk 
umożliwić osiągnięcie 
najwyższych 
szczebli 
naukowego i zawodowego 
wykształceni a". 
Realizacja tak szczytnego założenia, zarówno gdy chodzi o po­ 
ziom, jak i rodzaj wykształcenia, najwięcej nastręcza trudności w na­ 
szym z górą dwudziestomilionowym środowisku włościańskim. Kształ­ 
cenie więc młodzieży tego środowiska jest zagadnieniem nielada i z po 
wielekroć już uzasadnianych względów stanowi punctum sa­ 
li e n s całego naszego systemu szkolnego, w szczególności jest jed­ 
ną z najistotniejszych spraw organizacyjnych naszego szkolnictwa. 
Z tych przeto powodów coraz częściej sprawę tę zaczynamy pod­ 
nosić na łamach „Przeglądu Pedagogicznego". Obecnie pobudziła nas 
znów do tego ostatnia praca Referatu Statystycznego Ministerstwa 
W. R. i O. P., wykonana pod kierunkiem dra Mariana Falskiego, opar­ 
ta na danych statystyki szkolnej z r. 1935/36, a ilustrująca środowi­ 
sko społeczne uczniów różnych szkół i różnych poziomów nauki i po- 
równywująca je przede wszystkim ze środowiskiem uczniów I klasy 
szkół powszechnych 
1 
). 
' 
^"^"T^N^ 
/. 
- 
V\ 
J 
) Ministerstwo WR. i OP. piraće Referatu" Statystycznego pod redakcją D-ra 
Mariana Falskiego. Marian Falslji: ,;Środowisk« społeczne młodzieży a jej wy­ 
kształcenie", W-wa, 1937. Str. 100. 
/
		

/p0006.djvu

			— 
2— 
Obfitość materiału liczbowego oraz wypływające stąd bogactwo 
trafnych wniosków i spostrzeżeń uniemożliwia nam zilustrowanie ca­ 
łokształtu pracy. Na razie ograniczymy się do jednego, wysuwające­ 
go się tu na czoło zagadnienia: losu młodzieży włościańskiej, jako naj­ 
bardziej upośledzonej. 
Młodzież ta, jak stwierdza praca dra M. Falskiego, już na po­ 
czątku życia szkolnego niekorzystny ma start. Przede wszystkim bo­ 
wiem w nielicznym tylko procencie uczęszcza do przedszkoli, gdzie 
najbardziej wychowawczo zaniedbane dzieci mogą podnosić i zbli­ 
żać swój poziom do ogółu dzieci rozpoczynających naukę; nadto anor­ 
malne dzieci ludności wiejskiej prawie zupełnie nie korzystają ze 
szkolnictwa specjalnego; wreszcie ludność ta w nieznacznej zaledwie 
mierze posiada szkoły powszechne wyżej zorganizowane. 
,,Gdy bo­ 
wiem odsetek uczniów I klasy szkół powszechnych, uczęszczających 
do szkół z najwyższą klasą VII dla grup nierolniczych waha się ok. 
80 — 95', i, to dla grup ludności rolniczej ten sam odsetek nie prze­ 
kracza 10 — 20'! . Jest to więc na niekorzyść tej ludności różnica 
olbrzymia". 
Godny uwagi jest tu też odpływ młodzieży wiejskiej ze 
szkół. Odpływ ten rozpoczyna się już na pierwszych szczeblach nau­ 
ki, tak iż dość znaczny odsetek nie dochodzi na drodze szkolnej na­ 
wet do poziomu IV klasy szkoły powszechnej, a w ostatnich jej kla­ 
sach przybiera tak pokaźne rozmiary, iż ponad poziom wyżej zorga­ 
nizowanej szkoły powszechnej dostają się już tylko nieliczni. 
Znikomy udział młodzieży wiejskiej w szkołach średnich ogól­ 
nokształcących scharakteryzowaliśmy niedawno w Nr. 21 „Przeglą­ 
du Pedagogicznego" z r ub. Nowa praca Referatu Statystycznego 
przytoczone tam wywody potwierdza w całej rozciągłości. Z porów­ 
nania bowiem liczby uczniów I klasy nowego gimnazjum z liczbą ucz­ 
niów I klasy szkół powszechnych, dokonanego przez dra Falskiego, 
wynika, iż przy przeciętnym odsetku, „wynoszącym dla wszystkich 
grup społecznych 5,1%I odsetek ten dla dzieci osób, wykonujących 
wolne zawody przekracza 100' {, dla dzieci najemnych umysłowych 
w instytucjach publicznych wynosi 80' <, w prywatnych — 51,1' ! ; dla 
dzieci większych przedsiębiorców 66'/^, dla dzieci rentierów 58,2 
f 
/<. 
Natomiast dla dzieci warstwy włościańskiej spada ten odsetek poni­ 
żej normy przeciętnej, wynosząc dla dzieci właścicieli i dzierżawców 
15-—50 ha — 4,1'r, dla dzieci właścicieli i dzierżawców 5—15 ha już 
tylko 1,0'/ , a dla dzieci właścicieli i dzierżawców do 5 ha zaledwie 
0,5/( ". 
I tu zwraca jeszcze naszą uwagę fakt, iż w szkołach śred­ 
nich ogólnokształcących wśród młodzieży właściańskiej chłopcy dość 
znacznie przeważają nad dziewczętami, a nadto dziewczęta narażo­ 
ne są na większe (prawie o 50' < } niż chłopcy odpadanie przy posu­ 
waniu się do wyższych klas szkoły średniej. 
Seminaria ochroniarskie i nauczycielskie wykorzystywane są 
głównie przez średnio sytuowaną ludność miejską: najemnych 
umysłowych, rentierów oraz niższych funkcjonariuszy — a nie, jak 
powszechnie się mniema, przez, element wiejski. W związku z tym 
słusznie dr M. Falski zwraca uwagę, iż „obecna reforma ustroju szkol­ 
nictwa, podnosząca poziom zakładów kształcenia nauczycieli i opie-
		

/p0007.djvu

			£ 
	
			

/p0008.djvu

			— 
4— 
datkowej w indywidualnym douczaniu się i wyrównywaniu tą drogą 
różnic w poziomie wykształcenia, lecz równocześnie rodzi pytanie, 
dlaczego przy takim stanie rzeczy obcięto szkole śred­ 
niej dwie najniższe 
klasy. Wszak zapowiedź art. 14 
ustawy z dnia 11 marca 1932 r., iż „Publiczne szkolnictwo powszech­ 
ne będzie tak zorganizowane, ażeby obywatele mieli możność kształ­ 
cenia dzieci w szkołach możliwie najwyższego stopnia" przez długie, 
długie jeszcze lata będzie zapowiedzią bez 
możli­ 
wości 
urzeczywistnienia. 
„Bóg i Ojczyzna" 
(na marginesie artykułu „Pacyfizm w wychowaniu a obrona państwa" w n -rze 19 
„Przeglądu Pedagogicznego") 
Autor wspomnianego artykułu o pacyfizmie, kol. J . Haydukiewicz, zdecydo­ 
wanie występuje przeciwko tendencjom pacyfistycznym, objawiającym się, jego 
zdaniem, w naszej polskiej pedagogice współczesnej, zarówno w książkach dydak­ 
tycznych (p. „Dydaktyka historii" H . Pohoskiej), jak w podręcznikach, lekturze 
szkolnej i prasie. Tym samym spotykamy się z dwoma przeciwnymi sobie zdania­ 
mi: z jednej strony ż dominującym pono, albo do niedawna jeszcze urzędowo pro­ 
tegowanym „pacyfizmem" w wychowaniu, z drugiej strony z tendencją zwalczania 
go jako niebezpiecznej „zarazy". 
Czy stoimy wobec tego przed alternatywą: pa­ 
cyfizm albo militaryzm, czy też, jak tak często w życiu, spór taki polegałby tylko 
na nieporozumieniu, na nieścisłym określeniu pojęć? 
W wspomnianym artykule słyszymy o pacyfizmie ponadnarodowym, humani­ 
tarnym, przeciwimperialistycznym, przeciwmilitarystycznym, sentymentalnym, wre­ 
szcie o pacyfizmie „za wszelką cenę". 
Jest więc wymieniony cały szereg pojęć, 
sklasyfikowanych jednym ogólnym popularnym terminem „pacyfizm". 
Terminy 
popularne atoli to przeważnie tylko frazesy, szumne hasła, przystosowane do psy­ 
chologii tłumów, nie lubiących analizy pojęć. Tym bardziej jednak wychowawca, 
przewodnik młodzieży, powinien takie aktualne hasła zanalizować ściśle, a potem 
dopiero do nich się ustosunkować. 
W końcu swoich uwag o pacyfizmie w wychowaniu polskim kol. J. Haydu­ 
kiewicz przeciwstawia mu jaskrawo antypacyfistyczne tendencje naszych sąsiadów 
z zachodu i wschodu i tym samym stara się zdyskredytować wszelki „pacyfizm" 
po naszej stronie. Niejasnym jest, jakie by autor zajął stanowisko przy innej, ko­ 
rzystniejszej sytuacji Polski; czy uważałby też wtedy, na wzór sąsiada z zachodu, 
wszelkie normy „ponadnarodowe" czy „obiektywne" za szkodliwe brednie prze­ 
żytego racjonalizmu, czy chrystianizmu, czy też uważa za szkodliwy tylko pacy­ 
fizm sentymentalny, pacyfizm „za wszelką cenę". 
A właśnie od wyjaśnienia tej 
sprawy wszystko zależy. 
Za kraj wybitnie militarystyczny uchodziły już przed wielką wojną Niemcy, 
w szczególności Prusy. Już w dawnych szkołach niemieckich popularne było ha­ 
sło imperialistyczne: „Am deutschen Wesen wird dereinst die Welt genesen" . Typ 
przedwojenego niemieckiego nauczyciela i „hurra-patrioty" niezrównanie przed­ 
stawia pod postacią profesora Kantorka Remarąue w swojej poczytnej powieści 
, Na zachodzie bez zmian". 
Lecz i każdemu z innych mocarstw przedwojennych 
nietrudno wytknąć tendencje skrajnie militarystyczne; wszak z „pacyfistycznej" 
Anglii pochodzi zdanie: „Right or wrong, my country" (prawem, czy bezprawiem, 
mój to kraj). 
Takie to tendencje radykalnie imperialistyczne wywoływały już dawno przed 
wojną tendencje radykalnie przeciwne, tendencje pacyfizmu sentymentalistyczne- 
go, opartego na coraz to dalej rozpowszechniającym się liberalizmie, a potępiają- 
jącym za wszelką cenę wojnę, jak wogóle wszelkie „przeciwstawianie się złemu" . 
Typowym przedstawicielem takiego radykalizmu był Lew Tołstoj, czczony z jed­ 
nej strony jako nowy apostoł chrystianizmu, a z drugiej strony prześladowany jako 
„defetysta" . 
Również autorkę głośnej niegdyś powieści „Precz z orężem", Bertę
		

/p0009.djvu

			— 
5— 
v. Suttner, laureatkę nagrody pokojowej Nobla, można by zaliczyć do przedstawi­ 
cieli pacyfizmu uczuciowego, liberalislycznego i demokratycznego. 
Pod wpływem przeżyć wojny światowej z wszystkimi jej okropnościami i nie­ 
zdarnie zamaskowanymi nadużyciami radykalne tendencje te jeszcze więcej zyski­ 
wały zwolenników. Doprowadzając jednakże całe armie do porzucenia oręża i tym 
samym przyczyniając się do przegrania wojny, wywołały one ze swej strony nowy 
radykalny militaryzm, którego najszczerszymi bodaj wyznawcami są obecnie: pań­ 
stwo faszystowskie i „Trzecia Rzesza". 
Zaczynając od bojkotu Ligi Narodów, idą­ 
cej pono tylko po drodze najmniejszego oporu i uznającej dlatego tylko status quo, 
radykalne prądy rasizmu doprowadziły ostatnio do bardzo jaskrawych posunięć: 
zdyskwalifikowano nagrodę Nobla, uważaną przez dziesiątki lat»za najwyższą mo­ 
ralną satysfakcję jednostek wybitnych; największy poeta narodu, Goethe, jest nie­ 
mal błotem obrzucany przez prasę pewnego głośnego ongiś pruskiego generała; 
intelektualista i pacyfista Kant stoi na indeksie, a z chrześcijaństwem wszelkich 
wyznań prowadzona jest coraz to bardziej zacietrzewiona walka, gdyż wyznaje ono 
etykę ponadnarodową, obiektywną, bezkompromisową wobec relatywizmu etycz­ 
nego wszelkich teoryj rasistowskich, zaczynając już od samego judaizmu. 
Dochodzimy znowu do istoty zatargu między „pacyfizmem" a „militaryzmem" 
„Bóg i Ojczyzna" bywało przez długie wieki hasłem żołnierza, ruszającego 
do walki. Hasło to w obecnych czasach zaczyna zamieniać się w umysłach rady­ 
kalnych na alternatywę ..Bóg czy Ojczyzna?" Pojęcie Boga przestaje być poję­ 
ciem obiektywnego ponadnarodowego wartościowania rzeczy, a wraca znowu do 
prymitywnego pojęcia Boga tej czy innej rasy. 
Polska, która przez tyle wieków uchodziła za przedmurze chrześcijaństwa, 
nie ma powodu nagle się przeistoczyć pod wpływem obcym. Tak jak w polityce 
nie chcemy się stać satelitą sąsiada ze wschodu ani z zachodu, tak też w wycho­ 
waniu idźmy dalej własnymi drogami. Nie zapominajmy, że obok pacyfizmu sen- 
Lementalnego i przeczulonego, obok pacyfizmu „za wszelką cenę", istnieje też od 
wieków pacyfizm intelektualny i heroiczny. Zwalczając totalizm w znaczeniu pod­ 
porządkowania się nieobliczalnej samowoli pewnych jednostek, ten pacyfizm inte­ 
lektualny bynajmniej nie musi być oparty na demokratycznym liberalizmie pow­ 
szechnego zrównania ludzi i narodów. Broniąc naszych granic i wychowując przy­ 
szłe pokolenie na dobrych obywateli Rzeczypospolitej, będziemy mu jednak na­ 
dal wpajać, że istnienie tej ojczyzny nabiera sensu dopiero, gdy jest zespolone 
z pojęciem chrześcijańskiego Boga, który wyznaczył jej misję kulturalną i moralną, 
tak jak i każdemu innemu narodowi, dążącemu świadomie do umoralnienia swego 
społeczeństwa. 
B. Maskę (Szamotuły) 
Doświadczenia z nauczania historii w gimnazjum 
Dyskusja, podjęta przez T. N . S . W . nad wynikami pracy w zreformowanym 
gimnazjum musi, aby nie stać się gołosłowną, oprzeć się na doświadczeniach poczy­ 
nionych bezpośrednio przy warsztacie pracy i na przedmiocie pracy. Przedmiotem 
pracy są uczniowie i materiał nauczania. Pierwszy zmienny tak pod względem 
składu, jak i rozwoju duchowego, drugi bardziej stały, choć nie nienaruszalny, ujęty 
ramami programowymi. Aby ocenić wyniki pracy na przedmiocie uczniowskim, 
trzeba zanalizować je na materiale nauczania, czyli przedmiotach nauki, i dojść do 
tez uogólniających. Wychodząc z tego założenia, Koło T. N . S . W . w Przemyślu 
podjęło dyskusję nad wynikami nauki w poszczególnych przedmiotach, a jednym 
z nich jest historia. Równocześnie prawie ukazała się w „Muzeum" (październik 
1937, z. 3, r. LII) praca kol. W . Kowalenki, ujmująca to samo zagadnienie, a w wielu 
punktach zgodna z tezami mego referatu. Wypadnie mi więc te punkty tylko pod­ 
kreślić. 
Wyniki pracy oceniać można albo ze strony żądań programu nauczania, albo 
celu naukowego i wychowawczego zakreślonego ramami organizacyjnymi szkoły 
tego typu, czy to dla wykształcenia ogólnego i przygotowania do życia, czy też jako 
szkoły pośrednio przygotowującej do wyższego studium licealnego. Historia jest 
przedmiotem nauki, który, jak niewiele innych, przygotować może do życia oby­ 
watelskiego i dlatego wyniki, jakie zakreśla program, winny się pokrywać z celami 
wychowawczo-naukowymi tego typu szkoły, a niezależnie od tego warunku, dać 
podstawę studium licealnemu.
		

/p0010.djvu

			— 
6— 
Doświadczenie wykazuje jednak, że albo cel wychowawczo-naukowy gimna­ 
zjum jest przykrojony ,,na wyrost", albo program nauczania jeszcze nie dorósł do 
celu. Dlatego też wyników nauczania historii nie można uznać za zadowalające 
tak ze względu na cel wychowawczy, jak i naukowy. 
Program ujmuje następująco' cel nauczania historii w gimnazjum: „Nauka hi­ 
storii w gimnazjum winna w systematycznym kursie, którego podstawą jest historia 
Polski, dać młodzieży znajomość dziejów Polski oraz ważniejszych wydarzeń z dzie­ 
jów powszechnych w takim doborze, by poznany materiał dał realną podstawę dla 
zrozumienia dzisiejszego życia polskiego... Poznanie przejawów życia dawnych 
pokoleń... winno dać młodzieży zrozumienie obowiązków względem Państwa Pol­ 
skiego i ludzkości''. 
(Program nauki w gimn. państw, z polsk j. naucz. str. 253 • — 
254). To pierwsze cele nauczania o charakterze wychowawczo-naukowym. 
Już tu widać pewien przeskok myślowy, bo jeśli uszeregujemy pojęcia grup 
ludzkich, to na pierwszym miejscu postawić będziemu musieli pojęcie „naród", na 
drugim pojęcie „obywatele" (państwo), jako mające szerszy zakres, potem jeszcze 
grupy inne, jak n. p . „Europejczycy" itd„ wreszcie dopiero „ludzkość". 
Na ścisły związek pojęć „naród" i „państwo" wskazuje także W. Kowalenko 
(j. w . str. 140), podkreślając emocjonalność pojęcia narodu dla młodzieży i jego 
bliższość. 
Narzuca się więc konieczność rozszerzenia założeń 
programowych w zakresie poznania- obowiązków o ter­ 
min naród, ukryty wstydliwie w programie, a dziś stający się żywym hasłem. 
Bo powiedzmy otwarcie. Państwo Polskie opierać się może naprawdę tylko na na­ 
rodzie polskim, względnie elementach żywo z nim związanych. 
To samo zastrzeżenie odniesie się do dalszych celów nauczania wyrażonych w 
programie i żądających, aby młodzież „wyrobiła w sobie poszanowanie dla pracy 
indywidualnej i zbiorowej całej ludzkości... " (j. w . str. 254). Brak wymienienia pracy 
narodu, uważam za brak kardynalny, bo podkreślenie jej znaczenia byłoby nieza- 
btąpionym momentem wychowawczym wobec, znanych ogólnie, a obniżających na­ 
szą sprawność przywar narodowych. 
Charakterystycznym momentem wyników pracy na założeniach programowych 
opartych, jest odezwanie się jednego z uczniów klasy I. lic. na zebraniu gminy kla­ 
sowej, rozpatrującym tematy pogadanek: „Na co nam naród, co nas naród obchodzi, 
państwo najważniejsze". 
Ujęcie materiału w programie zakłada np. w ki. II. (str. 64 Uwagi), poznanie 
zagadnień politycznych w równomiernym oświetleniu tylko dla Polski. 
„Ale i tu 
zachowane są tylko najważniejsze zagadnienia, przede wszystkim mające znaczenie 
wychowawcze; wiążące się z teraźnieejszością... " 
Założenie, zdawało by się, racjo­ 
nalne, ale jeśli uwzględnimy zmienność zagadnień współczesnych, a często nawet 
modę na różne postacie historyczne, to wprawdzie fakt ten nie nasuwa konieczno­ 
ści zmiany założenia samego, ale kłócić się może z podręcznikami układanymi we­ 
dług schematu anno 1933. Należało by więc nic uzależniać układu 
materiału od nawiązywania do teraźniejszości, lecz 
pozostawić swobodę nauczycielowi 
w 
wykorzystaniu 
materiału historycznego dla celów aktualnie 
wycho­ 
wawczych. 
W kursie klasy III żąda program (str. 103. Wyniki nauczania) „szczególnego 
uwzględnienia zagadnień, dotyczących kształtowania się nowoczesnych ustrojów 
państwowych", i zaznacza (str. j . w . Uwagi), że „historia powszechna jest uwzględ­ 
niona w zakresie o wiele szerszym, niż poprzednio, ze względu na konieczność do­ 
prowadzenia uczniów do zrozumienia teraźniejszości" . 
Wiek XIX daje jednak zro­ 
zumienie tylko niektórych ustrojów państwowych współczesnych. Nowoczesne, 
w całym tego słowa znaczeniu, ustroje (t. zw. państwa totalne) są raczej reakcją 
na to, co wytworzył wiek XIX. A nawet obecny ustrój Państwa Polskiego z hasła­ 
mi w. XIX związać trudno. Wyniki pracy na tym odcinku zawisają więc w próżni, 
względnie wymagają innych nawiązań. Tu znowu więc narzucałaby się koniecz­ 
ność pozostawienia swobody nauczycielowi 
w 
wyko­ 
rzystywaniu 
materiału historycznego do 
objaśniania 
zagadnień współczesnych, sam zaś materiał 
naucza­ 
nia należało by nie przykrawywać 
do aktualności, która 
jest zmienna i żywa i kto wie, czy nie przyniesie nam jeszcze nowych koncepcyj. 
A czy wtedy znowu się będzie program zmieniało?
		

/p0011.djvu

			— 
7— 
Specjalną uwagę poświęcić należy usystematyzowaniu materiału. W klasie I 
mamy nauczanie epizodyczne, obrazy danych epok. w ki. II materiał w układzie 
,,zbliżonym do systematycznego", a dopiero w klasie III występuje pewna systema­ 
tyczność. Można by więc układ ten przyrównać do mgławicy, która zrazu świec; 
niewieloma tylko ciałami niebieskimi, a potem przyjmuje kształty konkretnej bryły 
wraz z wszystkimi cechami. Jakkolwiek narastanie materiału faktycznego dostoso­ 
wuje program do rozwoju i chłonności umysłowej młodzieży, to jednak stwierdzić 
musimy, że w umysłach jej pozostaje, szczególnie z materiału klasy I, a także i II 
mgławica, co nie może być przecie podstawą do „zrozumienia dzisiejszego życia 
polskiego", a tym mniej „zrozumienia zjawisk życia w rozwoju dziejowym... i stop­ 
niowego przygotowania do historycznego ujmowania faktów". (Uw. do całości progr. 
str. 254). 
Nasuwa się więc postulat takiego ujęcia 
materia­ 
łu, aby przy 
zachowaniu systematyczności, 
stopnio­ 
wo, w każdej 
wyższej klasie, rozszerzać materiał od 
treści 
najważniejszej, 
podanej 
w s.p osób 
zwięzły, 
łatwy do pamięciowego opanowania faktów, a znajomość historii szczególnie polega 
na opanowaniu pamięciowym faktów, do omawiania szerszego 
uw­ 
zględniającego 
wszechstronnie tło wypadków i zja­ 
wisk historycznych. 
Przeciw fragmentaryczności i obrazowości, czy może lepiej obrazkowości nau­ 
czania wystąpił również zdecydowanie W. Kowalenko (j. w . str. 143). 
Nawiązując do zjawisk historycznych zaznaczyć należy, że szczególnie trudne 
są dla młodzeży, jako najbardziej! złożone, zjawiska kulturalne w materiale ki. II, 
a więc: humanizm, odrodzenie, reformacja. Zrozumienie tych zjawisk i procesów 
dziejowych przez młodzież napotyka na wielkie przeszkody. Należy je tłumaczyć 
„obrazową" podbudową z dziejów średniowiecza, a także niedojrzałością umysłów 
młodzieży do zrozumienia tych zjawisk. Jak bardzo materiał tego typu jest dla ucz­ 
niów tiudny, świadczy humorystyczny moment nauki w ki. III, a więc u chłop­ 
ców już starszych. Kiedy w związku z oświeceniem omawiałem znaczenie odkryć 
Newtona dl'a postępu wiedzy i rozwoju umysłowości ludzkiej i wielkość -odkrycia 
zestawiałem z jego prostotą, obrazowo porównując je do znanej anegdoty o jajku 
Kolumba, znalazłem następnie w zeszytach uczniów, i to nie najgorszych, notatkę: 
„Newton odkrył jajko Kolumba". 
Doświadczenie nakazywałoby więc 
zagadnienia tego 
typu 
ograniczyć do najbardziej 
zasadniczych cech rozpo­ 
znawczych i przejawów 
zewnętrznych. 
Czy może zgłębienie i zrozumienie tych zjawisk ułatwia współpraca history­ 
ka i polonisty. Co o tym sądzą poloniści, mówi K. Brończyk w artykule p. t . „Nasz 
obowiązek", ogłoszonym w „Muzeum" (j. w . str. 133). 
Osobno zająć się muszę sprawą chronologii. Obawiano się, aby nie przeciążać 
młodzieży zbyt wielką ilością dat, może słusznie. Ale jakie są rezultaty. Program 
wymaga w ki. I operowania wiekami, poza tym zaleca tylko 9 dat do zapamiętania, 
w klasie II żąda znajomości określenia przynależności zjawiska do połowy wieku 
i 15 dat szczegółowych, w ki. III orientowania się w dziesiątkach lat i 16 dat szcze­ 
gółowych, a w ki. IV dokładnej orientacji w chronologii wydarzeń ostatnich dzie­ 
siątków lat i 9 dat szczegółowych. Stwierdzić należy, że operowanie wiekami spra­ 
wia uczniom wielką trudność. Pojęcie wieku jest pojęciem zbyt ogólnym, a jako 
takie właśnie w klasie I. najmniej wskazanym. Konieczność wprowadzenia po kilka 
dat konkretnych w poszczególnych wiekach zrozumieli niektórzy autorzy podręcz­ 
ników, jak n. p . Serejski, przemycając, pod rozmaitą formą w samej historii staroży­ 
tnej około 40 dat, przy 49 datach programowych w całym kursie gimnazjum. Daty 
niezbyt liczne, związane 
z konkretnymi faktami histo­ 
rycznymi, dają dopiero pewną barwę wiekowi, 
ułatwia­ 
ją uczniowi 'Jego rozpoznanie. W dotychczasowym wyniku istnieje 
w opanowaniu chronologii dosłowny chaos, tak w ki. I, jak i II, a stan ten zmienia 
się na korzyść dopiero w klasie III, gdzie na dwa wieki zakreśla program 16 dat. 
fW klasie II na 17 wieków 15 dat). 
Tak więc i niedociągnięcia chronologiczne nie dają podstawy do zrozumienia 
życia dzisiejszego, a co równie ważne, utrudniają przygotowanie do liceum, co zau­ 
ważyć się dało przy egzaminie wstępnym, a z czym spotykamy się obecnie ciągle 
w pracy licealnej. 
Franciszek Persoivski. (Przemyśl)
		

/p0012.djvu

			— 
8— 
Praktykanci w szkołach średnich 
Z żywą radością umieszczamy 
drugi z kolei artykuł, pochodzący ze środo­ 
wiska młodego nauczycielstwa. 
Artykuł ten, jak zaznacza 
sam autor, kol. St. Z., 
„wymaga jeszcze korektury", 
a nadto nie rozwiązuje całości problemu: pomija np, 
sprawą praktyki przedegzaminowej, 
odbywanej w szkołach prywatnych. Toteż otwie- . 
ramy nim dyskusję, zmiei zająca do rozwiązania tak ważnego dla szkoły średniej 
zagadnienia (przypisek 
redakcyjny). 
Tyle się mówi i pisze o niedoli praktykantów i młodych nauczy cieli, tyłe już 
uchwał w tej sprawie powzięto na zebraniach nauczycielskich, tyle przy tej spo­ 
sobności wypowiedziano przykrych słów pod adresem obecnych młodych adeptów 
do zawodu nauczycielskiego, ale nikt zdaje się nie podał jakiegoś remedium na 
obecny stan rzeczy, nikt nie wystąpił z konkretnym projektem uregulowania tej 
sprawy. 
Nie mam zamiaru rozwiązywać całości tego bądź co bądź skomplikowanego 
zagadnienia, pozwolę sobie tylko naszkicować projekt uregulowania tej sprawy na 
jednym dość ważnym odcinku praktyki przedegzaminowej magistrów. 
Obecnie 
sprawy te są załatwiaine rozmaicie. Magister, który pragnie poświęcić się pracy 
pedagogicznej, albo zapisuje się na studium pedagogiczne przy uniwersytecie i w 
tym czasie jednocześnie, o ile mu się to uda, odbywa bezpłatną praktykę w któ­ 
rymkolwiek z miejscowych gimnazjów, poświęcając od 4—8 godzin tygodniowo na 
hospitowanie lekcji swego przedmiotu, albo jeżeli okoliczności złożą mu się po­ 
myślniej, otrzymuje płatną posadę nauczyciela kontraktowego i w tym charakte­ 
rze odbywa swą praktykę, mając pełny niekiedy wymiar godzin nauczyciela eta- 
iowego, — albo wreszcie — nie mając szczęścia, kończy studium pedagogiczne 
i bezskutecznie czeka na bezpłatną praktykę. 
Sprawa, tak różnorodnie rozwiązywana, budzi powszechne niezadowolenie 
zarówno ze strony młodzieży akademickiej, jak starszego nauczycielstwa i szkoły. 
Tymczasem sprawa ta mogłaby znaleźć rozwiązanie przez utworzenie przez 
Ministerstwo W. R . i O, P. odpowiedniej liczby stypendiów praktykanckich, np. 
po 1.000 złotych każde. Ubiegać się o takie stypendium miałby prawo każdy magi­ 
ster wydziału humanistycznego uniwersytetu, pragnący się poświęcić zawodowi 
nauczycielskiemu. Czyniłby to za pośrednictwem Studium Pedagogicznego, do któ­ 
rego byłby zapisany w charakterze słuchacza. Po uzyskaniu stypendium i otrzy­ 
maniu przydziału do gimnazjum państwowego lub prywatnego, posiadającego peł­ 
ne prawa szkół państwowych i mającego specjalny mandat na zatrudnianie prak­ 
tykantów, magister obowiązany byłby poświęcić 12 godzin tygodniowo celem za­ 
poznania się z całokształtem pracy pedagogicznej w szkole. 
Do kierowania praktyką magistra Kuratorium Okręgu Szkolnego mianowało­ 
by, za jego zgodą, doświadczonego nauczyciela szkoły średniej państwowej łub 
prywatnej, wyznaczając mu jednorazowo wynagrodzenie w wysokości 200 złotych 
rocznie za każdego praktykanta, co odpowiada płacy za dwie godziny nadlicz­ 
bowe w ciągu 10 miesięcy. 
Do obowiązków kandydata należałoby przede wszystkim hospitowanie lekcji 
swego kierownika praktyki, odbywanie z nim konferencji na temat przesłuchanych 
i odbytych lekcji, udział w poprawianiu prac piśmiennych klasowych i domowych 
uczniów, zapoznanie się z życiem samorządu klasowego i szkolnego, z pracą samo­ 
kształceniową uczniów na terenie kółek naukowych, prowadzenie w drugim pół­ 
roczu lekcji w obecności kierownika praktyki, wreszcie przygotowanie i omawia­ 
nie konspektów i sprawozdań z poszczególnych lekcji. Nadto praktykant-stypen- 
dysta miałby obowiązek zaznajomienia się z ogólnymi przepisami szkolnymi, z biu­ 
rowością szkolną i czynnościami administracyjnymi wychowawcy klasowego. Ze 
wszystkich tych czynności stypendysta obowiązany byłby składać swemu kierow­ 
nikowi praktyki ustne lub piśmienne sprawozdania. 
Kierownik praktyki miałby za zadanie bezpośrednio czuwać nad systematy­ 
czną pracą stypendysty, wtajemniczać go w sprawę wykonywania obowiązków 
nauczycielskich i wychowawczych, dawać wyjaśnienia i wskazówki metodyczne
		

/p0013.djvu

			— 
9— 
z przedmiotu, którego jest specjalistą, odbywać z nim systematyczne konferencje 
przed i po wysłuchanej lub przeprowadzonej lekcji, przeglądać sprawozdania z lek­ 
cji i poprawiać konspekty. 
Po zakończeniu przepisanej praktyki nauczyciel, kierujący praktyką wydaje 
opinię o pracy stypendysty i o przydatności jego do zawcdu nauczycielskiego. 
Świadectwo z odbytej praktyki wraz z oceną pracy praktykanta dyrekcja gimna­ 
zjum, w którym pracował stypendysta, przesyła bezpośrednio doi Studium Pedago­ 
gicznego, a sprawozdanie z odbytej praktyki, opracowane przez kierującego prak­ 
tyką — do Kuratorium Okręgu Szkolnego, które wówczas asygnuje ryczałt na 
wynagrodzenie za kierownictwo praktyką stypendysty. 
Prowadzona w ten sposób praktyka dałaby możność należycie praktycznie 
zapoznać się z zawodem nauczycielskim, zakończyć studia pedagogiczne i uzyskać 
dyplom nauczycielski. I jeszcze jedno. Już podczas odbywania praktyki przez 
magistra kierownik jej miałby możność na podstawie bezpośrednich obserwacji 
ustalić, czy dana jednostka nadaje się do pracy w szkole, czy też ma szukać zaję­ 
cia gdzie indziej. Zresztą sam praktykant mógłby sobie taki sam wysnuć wniosek. 
Stypendysta po uzyskaniu pełnych kwalifikacji byłby obowiązany zgłosić się 
do dyspozycji władz szkolnych, do Kuratorium, które wyznaczyłoby mu posadę 
wedftig swego uznania, mianując go nauczycielem tymczasowym w VIII grupie 
uposażeniowej. 
Wydatki, wynikłe wskutek utworzenia instytucji płatnych praktyk przedeg- 
zaminowych, i kierownictwa tych praktyk, mogłyby być pokryte z funduszu spe­ 
cjalnego Ministerstwa, na który składajlą się: fundusz taks administracyjnych szkół 
średnich wynoszący rocznie piętnaście milionów złotych, fundusz opłat studenc­ 
kich w szkołach akademickich, dający dziesięć milionów złotych rocznie, fundusz 
szkół zawodowych z podatku przemysłowego, wynoszący około siedmiu milionów 
złotych i fundusz stypendiów akademickich, dochodzący do dwóch milionów zło­ 
tych rocznie. Z tego trzydziestomilionowego funduszu specjalnego Ministerstwo nie­ 
zawodnie będzie mogło asygnować kwotę na koszty, związane z należytym zorga­ 
nizowaniem praktyki dla kandydatów na nauczycieli szkół średnich. A koszty te 
nie byłyby tak znowu wysokie, jeśli zważymy ważność dla państwa sprawy. Je­ 
śli by bowiem ustanowić rocznie około 200 stypendiów dla kandydatów na nauczy­ 
cieli, licząc po 1000 złotych, to koszt ich wyniósłby 200 tysięcy złotych. Jeśli do- * 
damy do tego wydatki na wynagrodzenie dla 200 kierowników praktyki, każdemu 
po 200 złotych rocznie, to ogólna suma wydatków na ten cel nie przekroczyłaby 
240 tysięcy złotych rocznie. Niezawodnie wydatek ten opłaciłby się sowicie, 
gdyż przede wszystkim szkoła polska zyskałaby zastęp dobrze przygotowanych 
młodych pracowników, którzy nie przypadkowo znaleźliby się w szeregach nau­ 
czycielskich — lecz poszliby tam, kierowani sprawdzonym zamiłowaniem, a -na­ 
stępnie znikłby powszechnie potępiony zwyczaj bezpłatnego wyzyskiwania sił 
młodzieży, częstokroć pomimo zdolności nie mogącej, z powodu braku środków 
materialnych, odbyć praktyki przedegzaminowej. 
Projekt ten wymaga jeszcze korektury, może jednak dać początek choćby 
doraźnego uregulowania sprawy bezpłatnych praktykantów i praktyki przedegza­ 
minowej, dopóki nie ulegnie zasadniczej reformie sprawa kształcenia nauczycieli 
szkół średnich przez uniwersytety za pomocą specjalnie do tego przeznaczonych 
gimnazjów doświadczalnych, utworzonych przy uniwersytetach. 
St. z. 
Zwierciadło współczesnego życia 
Tygodnik 
Wychodzące 
Dla Młodzieży I JS IC t\ Y w Warszawie 
Gimnazjalnej 
Od Roku 1923 
Przynoszą w każdym numerze bogatą kronikę wydarzeń bieżących 
i artykuliki oświetlające współczesne wypadki.
		

/p0014.djvu

			— 
10— 
Prasa o szkole i nauczycielu 
W sylwestrowym numerze „Kuriera Poznańskiego" znajdujemy artykuł pod 
tytułem: „Zapowiedź zmian w administracji szkolnictwa", w którym autor omawia 
zatwierdzony przez Radę Ministrów projekt ustawy 
o zniesieniu 
dotychczasowej 
odrębnej 
administracji szkolnictwa 
powszechnego i połączeniu go z samorządem terytorialnym. 
„Projekt 
rządowy znosi dotychczasowe przepisy o radach szkolnych, opiekach i dozorach szkol­ 
nych oraz komisjach szkolnych z lat 1917, 1919, 1920 i 1922, a całą funkcję zleca spe­ 
cjalnym komisjom gminnym i dozorom szkolnym. Komisje gminne, złożone głównie 
z delegatów zarządu gminy i rady gminnej i delegatów nauczycielstwa, prezesa dozo­ 
ru szkolnego i kierowników szikół, mają dbać nie tylko o szkolę i jej materiAin? po- 
irzeby, ale i o moralną i wychowawczą slronę szkoły. Mają one również zająć się 
koordynowaniem działań na terenie oświaty pozaszkolnej i jej subwencjonowaniem. 
Podobne tunkcje i podobny skład majo mieć i komisje powiatowe" . Obawiamy się, iż 
jest to pierwszy krok, zmierzający do podporządkowania szkolnictwa władzom ad­ 
ministracyjnym. 
Sprawę 
interesowania 
się uczniów 
szkół śred­ 
nich polityką bieżącą poruszała nie tylko posłanka, p. Wanda Peł­ 
czyńska, w swej interpelacji do Pana Ministra W. R . i O. P ., ale porusza ją rów­ 
nież szereg pism różnych kierunków. 
„Kurier Polski" z dnia 24 grudnia r. z . umie­ 
ścił artykuł „Polityka w szkołach. Co się dzieje za murami gimnazjów" . 
„Pisaliśmy już o szkodliwym rozpolitykowaniu młodzieży szkól średnich 
i o bezpardonowych walkach różnych organizacyj o pozyskanie młodzieży gimna­ 
zjalnej. Informacje nasze w tej mierze uzupełnia czasopismo „Czerwone tarcze", 
będące organem młodych Piłsudczyków, w numerze wydanym już na styczeń 1938 
roku. Numer ten uległ konfiskacie i pojawił się w drugim nakładzie z białymi pla­ 
mami. W rubryce „Kronika dnia" zamieściły „Czerwone tarcze" następującą no­ 
tatkę: „W ostatnich czasach dużą aktywnością na terenie szkolnym odznaczyły się 
dwie organizacje „nielegalne", a mianowicie „Trzynasty Maj" i „Zw. Rewolucyj­ 
nych Piłsudczyków". 
Ostatnio na kilku imprezach o charakterze publicznym roz­ 
rzucono parę tysięcy ulotek podpisanych przez te organizacje". 
„Sympatycznym 
jest, że tak bliskie nam ideowo organizacje wyszły już ze stadium poczwarkowego 
i rozpoczęły pracę aktywną, zakrojoną na większą skalę. Szkoda tylko, że na te­ 
renie szkolnym działają aż dwie organizacje młodych Piłsudczyków. Czym tłoma- 
czyć sobie to rozdwojenie?" Walka polityczna w szkołach średnich jest nieszczę­ 
ściem przede wszystkim dla młodzieży samej, odrywa ją od nauki i wykoleja" . 
„Kurier Powszechna" z Wilna porusza w dniu 27 grudnia to samo zagadnienie 
na podstawie interpelacji p. Wandy Pełczyńskiej, z której przytacza: „Młodzież 
szkół powszechnych i średnich nie może pod rygorem wydalenia jej z uczelni nale­ 
żeć do stowarzyszeń i związków pozostających poza ramami i nadzorem władz 
szkolnych. Młodzież szkolną obowiązuje bezwzględny zakaz należenia do jakich­ 
kolwiek ugrupowań politycznych. Ta słuszna z wychowawczego punktu widzenia 
zasada jest jednak co pewien okres czasu podważana przez różne organizacje, któ­ 
re próbują za wszelką cenę rozciągnąć swe wpływy na młodzież i rozszerzają w 
tym celu ramy swoich form organizacyjnych na uczącą się młodzież. Świadkami 
tego jesteśmy obecnie w Wilnie, gdzie w ciągu ostatnich kilku miesięcy rozpoczął 
?ię gwałtowny atak na młodzież szkolną ze strony przybudówki Stronnictwa Naro­ 
dowego, które werbuje młodzież szkolną do stworzonej specjalnie w tym celu dla 
uczniów szkół średnich organizacji pod nazwą „narodowa organizacja gimnazjal­ 
na". Na teren szkół średnich w Wilnie (gimnazjalnych i licealnych) stara się rów­ 
nież dostać Związek Młodej Polski, poprzez rozrzucanie odezw zachęca młodzież 
do wstępowania w szeregi organizacji, obiecując uczniom, że organizacja ta będzie 
w najbliższym czasie zatwierdzona przez władze szkolne. Skutki rozpolitykowa­ 
nia młodzieży znajdują również swój jaskrawy wyraz w pikietowaniu sklepów ży­ 
dowskich, w nagabywaniu przechodniów w związku z kolportażem żydożerczych 
wydawnictw, ulotek oraz „Falangi" na ulicach Wilna przez młodzież ubraną w 
mundurki i czapki szkolne". 
. 
Niewątpliwie każdy z wychowawców przeciwstawi się agitacji politycznej 
śród młodzieży szkół średnich, dobrzs bowiem pamiętamy smutne wyniki polity-
		

/p0015.djvu

			— 
11— 
kowania młodzieży naszej i tworzenie różnych stowarzyszeń międzyszkolnych, któ­ 
re niestety niejednokrotnie cieszyły się poparciem czynników oficjalnych i były 
subsydiowane. 
Ciekawe zestawienia, można powiedzeć nawet rewelacje w tej sprawie przy­ 
nosi sprawozdanie Najwyższej Izby Kontroli Państwa, 
którego fragmenty podaje m. in. „Dziennik Wileński" z 6 stycznia w artykule pod 
tytułem „Co się dzieje z „wdowim groszem" uczniów? Gospodarka „taksą ad­ 
ministracyjną" w świetle sprawozdań Najwyższej Izby Kontroli". 
Autor oblicza, że opłaty dziś pobierane od uczniów pokrywają wszystkie wy­ 
datki rzeczowo-administracyjne szkół średnich. 
„Co roku pozostaje jeszcze nad­ 
wyżka, którą ocenić można na około 10 miln. złotych rocznie. Nadwyżka ta sta­ 
nowi fundusz specjalny Ministerstwa Oświaty. Gospodarka tym funduszem sta­ 
nowi „curiosum" wręcz wyjątkowe w gospodarce państwowej. Owe około 10 miln. 
zł. rocznie ściągnięte ponad rzeczowo-administracyjne potrzeby tych szkół, wydaje 
Ministerstwo na potrzeby biur Ministerstwa, kuratoriów, inspektorów szkolnych, 
na oświatę pozaszkolną itd. Najwyższa Izba Kontroli podaje rozdział zasiłków, 
jakie co roku rozidziela Ministerstwo Oświaty z „taksy administracyjnej" . 
Oto nie­ 
które pozycje: 
W r. 1933—4 wypłaciło Ministerstwo z „taksy" 168.725 zł zasiłków. Otrzyma­ 
ły: słynna Straż Przednia 18.000 zł, Polska Akademia Literatury 16.700 zł, pismo 
„Pion" 10.000 złotych. 
W roku 1932—33 otrzymały: Straż Przednia 20.200 zł, Związek Strzelecki 
21.750 zł, Związek Osadników 13.510 zł, Międzynarodowe Biuro Wychowania w Ge­ 
newie 13.000 zł, tygodnik „Dekada" 5 .500 zł, Powszechny Uniwersytet Korespon­ 
dencyjny 50.275 zł, Tow. Oświaty i Kultury 25.500 zł, Instytut Oświaty Dorosłych 
16.000 zł, Wiedza i Życie 23.500 zł. 
• 
• 
W r. 1935—36 otrzymały: Centralny Komitet do Spraw Młodzieży Wiejskiej 
13.000 zł, Komitet Budowy Przedszkola im. Michaliny Mościckiej 10.0CO zł, Towa­ 
rzystwo Krzewienia Kultury Teatralnej 92.000 zł, Związek Osadników 20.000 zł itp. 
W r. 1934—35 rozdano na zasiłki 670.545 zł, w tym otrzymały: Związek Nau­ 
czycielstwa Polskiego 30.500 zł, Straż Przednia 8.500 zł, Tow. Opieki nad Ociem­ 
niałymi 10.000 zł, Tow. Krzewienia Kult. Teatr. 20.000 zł, Tow. Popierania Budowy 
Publ. Szkół Powsz. 310.000 zł itd. 
Sprawozdanie Najwyższej Izby Kontroli Państwa, dotyczące zamknięcia ra­ 
chunkowego Ministerstwa Oświaty za lata ubiegłe, przytoczenie pozycji oraz wy­ 
mienienie organizacji, które były subsydiowane znacznymi kwotami, w każdym 
budzą poważne refleksje nad gospodarką groszem publicznym w wielu wypadkach 
zbieranym od młodzieży niezamożnej, a może nawet ubogiej. Nadto fakt ten zmu­ 
sza nas do ponowienia postulatu, iż fundusze powstałe z „taksy administracyjnej", 
jeśli już są pobierane w szkołach średnich, winny być obracane na potrzeby zwią­ 
zane wyłącznie ze szkolnictwem średnim. 
S. K. 
Z życia T.N.S.W. 
Z prac wakacyjnych 
Ferie świąteczne częściowo tylko przerwały pracę T. N . S . W . Zarząd Głó­ 
wny oraz Zarządy Okręgu i Koła Warszawskiego T. N . S . W . zajęte były przepro­ 
wadzką do nowego lokalu przy Alejach Ujazdowskich. Prócz tego odbyło się kil­ 
ka posiedzeń Prezydium Zarządu Głównego w aktualnych sprawach bieżących. 
W dniu 3 stycznia odbyło się posiedzenie Komisji Pedagogicznej Zarządu Główne­ 
go, na którym pod przewodnictwem profesora d-ra B. Nawroczyńskiego przedys­ 
kutowano aktualne projekty rozporządzeń egzaminacyjnych, nadesłane nam przez 
Miristerstwo do opinii. Prócz tego rozpoczęto dyskusje nad opiniami o programach 
gimnazjum, nadesłanymi z Okręgów i Kół T. N . S . W . Dyskusja ta będzie oczy­ 
wiście kontynuowana. W dniu 4 stycznia kol. Wiceprezes Mikułowski odwiedził 
Zarząd Okręgu Krakowskiego. Na specjalnie zwołanym posiedzeniu Wydziadu pod 
przewodnictwem kol. doc. d -ra Skiminy omówiono sprawy związane z Walnym 
Zgromadzeniem T. N . S . W . oraz aktualne sprawy zawodowe. 
W ciągu całego okresu świątecznego Zarząd Główny dbał o kontakt ze sfe­ 
rami poselskimi, starając się informować je o potrzebach zawodowych nauczyciel­ 
stwa. W tym czasie również członkowie Prezydium interweniowali kilkakrotnie 
u władz w sprawach zawodowych członków.
		

/p0016.djvu

			— 
12— 
Z życia Zarządów Okręgowych 
Wydział Zarządu Okręgu Wileńskiego odbył posiedzenie w dniu 14 grudnia 
ub. r . pod przewodnictwem kol. dyr. Żelskiego i przy osobistym udziale P. Prezesa 
T. N . S . W ., prof. d -ra Wł. Tatarkiewicza, w obecności którego przedyskutowano 
sprawy organizacyjne Okręgu. 
Zarząd Okręgu Poznańskiego nadesłał nam komunikat w 
sprawie 
zjazdów prezesów Kót, a mianowicie pomorskich w Toruniu (17 października) 
i poznańskich w Poznaniu (21 listopada). Zjazdy zorganizowano celem wszech­ 
stronnego zorientowania Kół w bieżącej sytuacji T-wa oraz przeprowadzenia dys­ 
kusji nad wynikającymi z niej zadaniami programowymi. 
Zagadnienia, poruszone na obu tych zjazdach były te same, co więcej — dys­ 
kusja przybrała w obu wypadkach podobny kierunek. Uświadomiono sobie, że 
T. N . S . W, weszło obecnie w stadium ponownego rozwoju. 
Nasza ideologia 
i konsekwentnie przez nas stosowane metody pracy znalazły uznanie u władz, 
które obecnie liczą się z naszym zdaniem i oczekują opinii w sprawach zasadni­ 
czych dotyczących nowych programów. Zrozumienie tego wzmogło znacznie po­ 
czucie sity i odbiło się w stałym wzroście członków oraz ilości Kół. Postanowio­ 
no dalej pracować nad pomnażaniem sił organizacyjnych Towarzystwa. W związ­ 
ku z tym uznano, że najważniejszym zadaniem Kół jest praca wewnętrzna nad za­ 
gadnieniami, dotyczącymi szkolnictwa i programów — tak, by T. N, S. W . wypra- 
* 
cowało własne podstawy polityki szkolnej i następnie starało się zapewnić jej 
uznanie i realizację. 
Podkreślono nadto potrzebę podejmowania przez Koła sąsiadujące wspólnej 
inicjatywy celem organizowania pracy wewnętrznej. Omówiono też sposoby zor­ 
ganizowania akcji prasowej opartej o referat prasowy Zarządu Głównego. Prze­ 
dyskutowano w końcu Łprawę rozdziału Okręgu na Pomorski i Poznański w związ­ 
ku z utworzeniem Kuratorium w Toruniu. 
Obrady, toczone przy dużej frekwencji, nacechowane były wielkim zaintere­ 
sowaniem, a owocem ich są ogólne rezolucje, które niewątpliwie przyczynią się do 
ożywienia i planowego przeprowadzenia pracy Kół Okręgu Poznańskiego. Rezo­ 
lucje ogólne brzmią: 
1) Koła współpracują z Z. O . w zasilaniu prasy wiadomościami o szkole i po­ 
stulatach nauczycielstwa przez nadsyłanie materiałów. 2) Koła współpracują z in­ 
nymi towarzystwami nauczycielskimi o wspólnej ideologii. 3) Członkowie T.N .S .W. 
na wszelkich zjazdach i konferencjach informują się wzajemnie celem wytworzenia 
wspólnej opinii 31'a spraw nas obchodzących. 4) W pracy społecznej Koła powin­ 
ny współpracować, szczególnie ze społecznymi organizacjami oświatowymi, 
Z ruchu naukowego i organizacyjnego w Kolach 
W Kole Wileńskim odbyło się w dniu 30 listopada zebranie z referatem kol. 
d-ra W. Staszewskiego, p. t . „Wrażenia z międzynarodowego Kongresu Nauczania 
Doświadczalnego w Paryżu" . 
Po referacie odbyła się dyskusja. 
Koło Wileńskie wydało drukiem Komunikat organizacyjny, który wyzyska! 
również Zarząd Okręgowy na terenie poszczególnych Kół. 
Kolo Nowosądeckie zawiadamia nas, że obok już istniejących sekcyj: poloni­ 
stycznej i matematyczno - fizycznej utworzyło sekcję filologiczną (przewodni­ 
cząca, kol. Jagoszewska), historyczną (kol. dr. Mączyński) i wreszcie sekcję szkół 
zawodowych (kol. dyr. Zajączkowski). Ta ostatnia sekcja liczy 23 członków. 
Koło Białostockie zorganizowało w dniu 12 grudnia zebranie publiczne z re­ 
feratem dyrektora P. M . S . w Warszawie, p. Józefa Stemlera o Niemczech. Od­ 
czyt odbył się przy ogromnej frekwencji publiczności i wywołał żywe zaintereso­ 
wanie. 
Koło Warszawskie zorganizowało w grudniu 6 odczytów, które zapowiadali­ 
śmy w n-rze 20 „Przeglądu Pedagogicznego" Szczególne zainteresowanie i dawno 
nie widzianą frekwencję wywołał odczyt ostatni, dyr. Józefa Stemlera p. t . „Niem­ 
cy współczesne w oczach oświatowca" . 
Uproszony przez słuchaczy p. dyr. Stem- 
ler przyrzekł wygłosić wkrótce jeszcze jeden odczyt w Kole T. N . S . W . na temat 
związany ze swoją podróżą do Niemiec. Odczyt ten odbędzie się prawdopodobnie 
w lutym.
		

/p0017.djvu

			— 
13— 
T. N. S. W. a biblioteka Ministerstwa W. R. i O. P. 
Ostatnie zarządzenia Ministerstwa W. R . i 0. P . otworzyły szeroko podwoje 
biblioteki ministerialnej dla nauczycielstwa, pragnącego pracować naukowo. Bi­ 
blioteka Ministerstwa, czynna zarówno w godzinach biurowych, jak i wieczorem, 
dostępna jest nie tylko dla nauczycieli, pragnących pracować na miejscu, lecz tak^ 
że dla pragnących wypożyczać książki do domu. Wypożyczanie książek możliwe 
jest także dla nauczycieli szkól prywatnych, również dla nauczycielstwa, pracują­ 
cego poza Warszawą. 
Pragnąc współdziałać z tą akcją władz szkolnych Zarząd Główny T. N . S . W. 
na posiedzeniu w dniu 5 grudnia b. r . uchwalił oddać do dyspozycji Ministerstwa 
przekazaną sobie bibliotekę Koła Warszawskiego T. N . S . W . W ten sposób bi­ 
blioteka ta w ramach ogólnych zbiorów bibliotecznych Ministerstwa stać będzie 
Gtworem dla naszych członków nie tylko jak dotychczas w godzinach wieczor­ 
nych, ale przez cały dzień, dublety zaś zostaną przekazane bibliotekom prowincjo­ 
nalnym, na co Zarząd Główny wyraził zgodę. 
Na podstawie opinii specjalistów z poszczególnych działów wiedzy, Zarząd 
Koła T. N . S . W . zarezerwował do podręcznego użytku członków około 1030 to­ 
mów w postaci słowników, encyklopedyj, wydań zbiorowych najwybitniejszych 
autorów itd. Prócz tego czynna będzie nadal cała biblioteka beletrystyczna do 
użytku członków Koła. 
Prezydium Zarządu Głównego T. N. S. W. 
u Pana Ministra W. R. i 0. P. 
Delegaci Prezydium Zarządu Głównego TNSW. w osobach wice­ 
prezesów kol. kol. St. Kwiatkowskiego i T. Mikułowskiego, oraz redak­ 
tora Przeglądu Pedagogicznego, kol, M. Tazbira, przyjęci zostali w dniu 
27 grudnia b. r. przez P. Ministra WR. i OP., prof. dra Wojciecha Świę- 
tosławskiego. Delegaci złożyli na ręce Pana Ministra deklarację, od­ 
dającą do dyspozycji Ministerstwa bibliotekę TNSW. z prośbą o udo­ 
stępnienie jej nie tylko nauczycielstwu warszawskiemu, lecz także 
pracującemu na prowincji. P . Minister przyjął z zadowoleniem do 
wiadomości dar TNSW., po czym zapytywał naszych delegatów 
w sprawie aktualnych potrzeb nauczycielstwa, pragnącego pracować 
naukowo oraz w sprawie warunków realizacji nowych programów 
gimnazjalnych i licealnych. Przedstawiciele TNSW. zdali krótko 
sprawę z dyskusji przeprowadzonej w sprawie programów na posie­ 
dzeniu Zarządu Głównego TNSW. w dniu 5 grudnia 1937 r. 
Komunikaty Zarządu Głównego T. N. S. W . 
Posiedzenia Prezydium w dniach 2, 9, 20 i 30 grudnia oraz 7 stycznia 
1) Zawarto umowę dzierżawną o lokal i rozważono szereg spraw, związanych 
z przeprowadzką do nowego lokalu T. N, S. W . 
2) Delegowano kol. Wiceprezesa St. Kwiatkowskiego na Walne Zgromadzenie 
Stów. Dyrektorów Polskich Szkół Prywatnych. 
3) Delegowano kol. kol.: St. Kwiatkowskiego, R. Mańkowskiego i M. Tazbira 
na Wałne Zgromadzenie Warsz. Tow. Naukowego. 
4) Wysłuchano sprawozdania p. Prezesa, prof. d -ra Tatarkiewicza, z posie­ 
dzenia Zarządu Okręgowego w Wilnie.
		

/p0018.djvu

			— 
14— 
5) Rozpatrzono ponownie uchwały plenarnego posiedzenia Zarządu Głów­ 
nego w sprawach uposażeniowych oraz wnioski: Koła Bydgoskiego i Jasielskiego 
z tej dziedziny. Uchwalono odbyć konferencję w tej sprawie z kol. posłem Poch- 
marskim i z p. senatorem Petrażyckim. Kol. Mańkowski odbył w tych sprawach 
konferencję z przedstawicielami organizacyj pracowniczych. 
6) Wysłuchano sprawozdania delegacji, która uzyskała posłuchanie u Pana 
Ministra W. R. i O. P. w dniu 27 grudnia. 
7) Omówione sprawy egzaminu po zakończeniu liceum w związku z zaprosze­ 
niem na posiedzenie w Ministerstwie w dniu 13 b. m. Wysłuchano sprawozdania 
z posiedzenia Komisji Pedagogicznej T. N . S. W . w tej sprawie i delegowano na 
konferencję w Ministerstwie kol. Wiceprezesa T. Mikułowskiego. 
8) Delegowano Prezesa prof. d -ra Wł. Tatarkiewicza oraz "kol. Wiceprezesa 
St. Kwiatkowskiego dla złożenia życzeń noworocznych P. Prezydentowi Rzeczy­ 
pospolitej oraz J. E . ks. Kardynałowi Rakowskiemu. 
9) Wysłano okólnik do Kół w sprawie sprawozdań rocznych i rozesłano kwe­ 
stionariusze o szkolnictwie prywatnym. 
10) Delegowano do Krakowa kol. Wiceprezesa Mikułowskiego w związku 
z przygotowaniami zjazdowymi. 
11) Zatwierdzono nowe Koło T. N . S . W . w Końskich i reaktywowane Koło 
w Tarnowskich Górach. 
Zarząd Główny wobec działalności Krakowskiego Biura Obrony Prawnej 
T.N.S.W. 
Zarząd Główny T. N . S . W . na posiedzeniu w dniu 5 grudnia b. r . uchwali! 
jednomyślnie na wniosek kol. J . Zielińskiego ze Stanisławowa wyrazić podzięko­ 
wanie kol. Naczeln. Trybowskiemu w Krakowie za cenną działalność dla dobra 
T. N . S . W ., rozwijaną na stanowisku kierownika Biura Obrony Prawnej przy Za­ 
rządzie Okręgowym T. N . S . W . w Krakowie. 
Kronika 
Wystawa prac malarskich kol. Stefana Pieniążka 
28 listopada 1937 roku otwarta została w lokalu naszego Towarzystwa (War­ 
szawa, Bracka 18) zbiorowa wystawa obrazów artysty malarza i filologa, kol. Ste­ 
fana Pieniążka, członka Zarządu Głównego T. N . S . W . Wystawa obejmowała 
przeszło 190 prac, przedstawiających krajobraz i zabytki architektoniczne Polski, 
Jugosławii, Grecji, Konstantynopola i Bretanii. 
Przed oczami zwiedzających przesuwały się motywy z Aten, ruiny Akropolu, 
Olimp, Delfy, Sunion, Nauplion, Sparta, Olimpia, Kreta, powstałe podczas podróży 
artysty do Grecji w r. 1931. Cykl jugosłowiański obejmował motywy krajobrazowe 
i architektoniczne ze Splitu i okolic Dubrownika i Sarajewa. Przeważały motywy 
z pałacu ces. Dioklecjana w Splicie. Z motywów tureckich podkreślić należy na­ 
strojowe widoki Konstantynopola. Z cyklu bretońskiego — krajobrazy z Quibe- 
ron i Belle-Isle z ciekawymi resztkami domów przedhistorycznych armoryjskich. 
Krajobraz Polski obejmował motywy nadmorskie, nałęczowskie, świętokrzyskie, 
podhalańskie i tatrzańskie. 
Prace te częściowo wystawiane już w Krakowie, Poznaniu i Warszawie, 
cechuje wielkie bogactwo motywów, obszerna skala barwy i oświetleń oraz czy­ 
stość barwy. Prócz walorów malarskich posiadają one duże znaczenie dydak­ 
tyczne dla młodzieży, gdyż zapoznają z krajobrazem południa oraz fragmentami 
architektury greckiej antycznej i rzymskiej z czasów cesarza Dioklecjana. 
Wystawa trwała do 12 grudnia ub. r . Zwiedziło ją przeszło 600 osób, w tej 
liczbie dużo młodzieży. 
Prasa stołeczna poświęciła wystawie szereg komunikatów i wzmianek. 
Zbiórka na szkolnictwo polskie za granicą 
Z opublikowanego sprawozdania rachunkowego wyników dorocznej zbiórki 
na Fundusz Szkolnictwa Polskiego Zagranicą dowiadujemy się, iż czysty dochód
		

/p0019.djvu

			— 
15— 
tego Funduszu wyniósł w 1937 r. zl 669.839,57. W sumie tej wpływy ze szkół wy­ 
noszą zł 108.632,23. Wojsko dało zł 20.924,57. Obecnie rozpoczęto już pracę zmie­ 
rzające do przeprowadzenia zbiórki w roku bieżącym, która odbędzie się jak zwy­ 
kle w czasie od 15 sitycznia do 15 lutego. 
Radiofonizacja szkól w Polsce 
Społeczny Komitet Radiofonizacji Kraju (Warszawa, Moniuszki 2 A, m. 16) 
podjął myśl radiofonizacji szkół w najuboższych wioskach, zwłaszcza na Kresach, 
i w tym celu w porozumieniu z Ministerstwem W. R. i O. P. ustalił wykaz tych szkół, 
które przede wszystkim powinny być zradiofonizowane. nadto wydał odezwę, w 
której zwraca się z gorącą prośbą do społeczeństwa, organizacji oraz instytucji 
urzędowych i prywatnych o pomoc w sprawie zaopatrywania szkół w odbiornik:. 
W związku z tą odezwą Polskie Radio zakupiło ostatnio 150, a Dyrekcja La­ 
sów Państwowych 100 aparatów radiowych dla najbiedniejszych szkół powszech­ 
nych w Polsce. 
Sprostowanie 
W N-rze 2C ..Przeglądu Pedagogicznego" z dn. 3 grudnia 1937 r. w 
„Wyroku 
N. T . A . " na str. 324 po słowach: „Toteż skarżący w odwołaniu swoim od niej wy­ 
sunął nie tylko zarzuty oparte na postanowieniach" (wiersz 24} opuszczono: „usta­ 
wy uposażeniowej z 13 lipca 1920 poz. 433 Dz. Ust. i z 9 października 1923 poz. 
924, Dz. Ust., ale przede wszystkim zarzuty..." 
Nowe wydawnictwa 
B. Suchodolski: Liceum ogólnokształcące. (Współpraca Domu i Szkoły 
w Dziale Wych. Młodz. Z . 17). Książnica-Atlas. Lwów-Warszawa. Str. 56. Z . 1 .20). 
Książka poświęcona jest niezmiernie aktualnemu dziś zagadnieniu liceum ogólno­ 
kształcącego. Zadanie, które sobie autor postawił, polega na zanalizowaniu pro­ 
gramów licealnych, scharakteryzowaniu ich podstaw naukowych i ideowych, uza­ 
sadnieniu powziętych przez Ministerstwo W. R . i O. P . decyzji i ukazaniu odsła­ 
niających się dalszych horyzontów realizacji ostatniego szczebla szkoły średnie;. 
Autor nie daje tu wskazań, „jak realizować nowe programy", ponieważ pełną 
i prawdziwą odpowiedź na to pytanie dać może tylko nauczycielstwo pracujące 
w liceach. Odsłaniając wszakże intelektualne kulisy prac prowadzonych w Mi­ 
nisterstwie nad programem liceum usuwa wiele nieporozumień w tej dziedzinie 
i ujawnia cały szereg niedocenianych zazwyczaj trudności, jakie napotykała ia 
praca. Prócz nauczycielstwa również i rodzice mogą wynieść z lektury tej książki 
korzyść, ponieważ znajdą w niej informacje dotyczące warunków pracy w tej no­ 
wej szkole oraz wymagań, które stawiać ona powinna swym uczniom. 
Brunon Maskę. Pobudki i zasady etyki zawodowej nauczyciela szkoły 
średniej. Szamotuły. 1937. Str. 64. Treść: Wstęp: A. Niepopularność zagadnień 
etycznych. B . Konieczność ich wyświetlenia. Część I. Etyka ogólna: A. Przegląd 
zasadniczych systemów etycznych. B . Wybór zasadniczego systemu etycznego. 
Część II. Etyka specjalna (zawodowa): Stosunek nauczyciela wobec wychowan­ 
ków, wspoiwychowawcow oraz czynników nadrzędnych (władz szkolnych, rządu, 
państwa, ludzkości, Boga). 
Fizyka na wesloło. Napisał Otto W. G a i 1 z 104 rys. Herman Blanka. Prze­ 
łożył dr Andrzej Łętowiecki. Nakładem „Mathesis Polskiej" . Str. 79. Gail w sposób 
niezwykle interesujący i pełen humoru opowiada w tej książce o wielu zadziwiają­ 
cych, a przecież każdemu znanych faktach, jak np. i!e waży latająca mucha; jak 
długo trwałaby podróż poprzez szyb wywiercony przez środek ziemi i jakie po­ 
czynilibyśmy wówczas doświadczenia; dlaczego ważymy więcej, stojąc na wadze
		

/p0020.djvu

			— 
16— 
z podniesionymi ramionami, a mniej stojąc spokojnie; co się stanie, gdy wypalimy 
z rewolweru w głębinach morskich itp. 
Horyzonty nowej nauki. Napisał S i r James Jeans. Z II wydania orygi­ 
nału przełożył i przedmową zaopatrzył dr. Szczepan Szczeniowskt, prof. Uniw. Jana 
Kazimierza. Nakładem „Mathesis Polskiej", 1937. Str. 282, Dzieło opisuje w obszer­ 
nym zarysie obecny stan fizyki i w prostych słowach daje podstawę filozoficzną tej 
pięknej nauki. Na jego treść składają się następujące rozdziały: Podejście do świa­ 
ta zewnętrznego. Metody nauki. Ramy świata zewnętrznego. — 
przestrzeń i czas. 
Mechanizm. Struktura świata zewnętrznego — materia i promieniowanie. Mechani­ 
ka falowa. Nieoznaczoność. Zadania. Skorowidz. 
,,Temperament, z jakim książka 
ta jest napisana, świetna forma, żywość argumentacji — powiada tłumacz — dzia­ 
łają niezwykle sugestywnie. Nawet czytelnik, który nie zgodzi się z niektórymi 
argumentami autora, ulec musi czarowi jego słowa". 
CO ZAPEWNIA WKŁADCOM OSZCZĘDNOŚCIOWYM 
K.K.O. MIASTA ST. WARSZAWY 
TRAUGUTTA 5, BIELAŃSKA 8, TARGOWA 65, BAGATELA 14 
1. stuprocentowe bezpieczeństwo i terminowy zwrot wkładów, gwarantowane: 
a) kapitałami własnymi, aktywami Kasy, rezerwami i ostrożną gospodarką 
Kasy, b) całym majątkiem Gminy m. st Warszawy (727 milionów zł) i jej 
dochodami (ok. 90 milionów rocznie), c) Funduszem Gwarancyjnym K.K .O, 
2. ustawowo zapewnioną tajemnicę wkładów, 
3. korzystną stopę procentową, 
4. oprocentowanie liczone za cały czas, od następnego dnia po wpłacie do 
dnia wypłaty wkładu, 
5. dwukrotne w ciągu roku dopisywanie procentów do kapitału, dokony­ 
wane w książeczkach odręcznie po ich przedstawieniu, poczynając już 
od 2 stycznia i 1 lipca. 
6. możność lokaty uciułanej kwoty w złotych w złocie, 
7. zwolnienie odsetek od wkładów od podatku od krpitałów i rent. 
8. prawo składania książeczek oszczędnościowych K.K O miasta st. Warszawy 
w urzędach i przedsiębiorstwach na kaucje i wadia na równi z gotówką. 
9. prawne zwolnienie od egzekucji wkładu na książeczce do sumy 2 500 zł., 
10. swobodny wybór książeczek: a) imiennych, b) na okaziciela, c) za hasłem, 
11. możność otrzymania pożyczki na dogodnych warunkach, 
12. ochronę kapitału przed pożarem, kradzieżą i t. p . 
13. niezależność osobistą i podstawę dobrobytu, 
14. rozwój gospodarczy Stolica oraz niezależność ekonomiczną Kraju. 
WKŁADÓW PONAD 120 MILIONÓW ZŁOTYCH 
Prenumerata z przes.: rocznie 6 zł, półrocznie 3.60. Nr. pojed. 50 gr. Ogłoszenia Vi str. 120 zł. I mm 60 gr. 
REDAKJA 1 ADMINISTRACJA: Warszawa, Aleje Ujazdowskie 20, telefon 922-70. P . K , O . 148 
Redaktor i Wyd : Maksymilian Tazbir. 
Nakładem: Zarządu Głównego T. N . S . W. 
Druk St. Niemiry Syn i S-ka, Warszawa, PI. Napoleona 4. tel. 676-40. 
Oplata pocztowa niszczona ryczałtem.