/00001.djvu

			PAMIĘTNIK \łV ARSZA WSKI. 


ROK l 8 l 9. 


L U T Y 


Oblężenie i obrona Saragossy. 


(Dalszy ciqg.) 


Napoleon odebrał -raport W Baiouie o wy- 
padkach zaszłycb 15go Cz.erwca pod Saragos- 

ą; przeznaczył ni {,które korpusy na wzmo- 
cnienie lias, i polecił Jeneralowi Verdier obiąć 
dowództwo woyska pod Sal
agossą. Jenerał 
ten przybył z Francyi \V krótce po potyc!ł:ce 
Epili, i zaraz wydal rozkaz korpusowi zblizyć 

i
 pod miasto. Siły nasze zhyt lIiedo
tateczne 
do .opasania Saragossy z iedney l1aw
t strony 
rzeki, mialy zaiąć prawem skrzydłem MOli te- 
tetorero, a lewe opicra'ć zawsze o Ebro. Na 
lewem skrzydle od strollY CaIJtellu zmuszono! 
181 9 Lutty T. XllT. 9
		

/00002.djvu

			150 


poczty nieprzyiacieiskie i posunięto 
 ię ku mu.;; 
rom. Na pl'awem zaś Jenerał L'!febre lliwie- 
raI na Muntetorero, w którym do 1200 uzbro- 
ionego ludu znaydowalo się. 
Pulki do tego aUaku przeznaczone, prze- 

zIy w nocy na prawy brzeg kanału i rzeczki 
Huerby, .a ze dniem nieprzyiaciel uyrzal lUZ 
kolumny nasze na wzgórkach ciągnących się 
od Quarte. Nieprzyiaciel miał kanał p"zed 
swoim frontem; piechotę postawił nad iego 
'brzegiem, dwa działa broniły mostu, a drugie 
dwa st8ły przed prawe,m uiepl'zyiaciclskiem 
skrzydłem w styrczącem zagięciu ką.nału na 
\Vzgórku
 zkąd odkrywał całą równinę po pra- 
wym brzegu. 
Bataliony nasze w kolumnach na pól od- 
słępu poprzedzane strzelcami posuwały się do 
:łUaku. .Brygada Jenerała .Habert formuiąc 
lewe skrzydlo, miala przeciw sobie dwa dzia- 
ła ,na prawem nieprzyiaciela postawione. Pod- 
porucznik puIku )go Łoski prowadzil strzel- 
ców tey brygady. Str:6aly ich dobrze mierzo- 
ne połozyły wilihzą cZl,jść a'rtylerzystów hi- 
8zpmiskicJ], Kompaniia ta strzelców widząc 
si
 lUZ dość blisko dział, przy których led wie 
leszcze kilku ludzi bylo czyntJych, puściła się 
ku nim., lecz kiedy ie iuz dosiągnąć mniemała..
		

/00003.djvu

			151 


spostrzegła kanar wstrzymujący ićy zapęd. 
Czego niebezpieczeństwo strzelców nie zdzia- 
łało, sprawił ten natarczywy aU ak. Przerazo- 
Da nim reszta artylerzystów odstąpiła dział. 
po chwili odzyskawszy serce, chcieli do nich 
powrócić; alc Polacy, tylko szerokością, kana4 
lu oddzieleni od armat, trzymając broIł no 
. 
ccH, iuz im nie dozwolili do nich przys
ąpić. 
\V tych dwóch działach postradał nie- 
przyiaciel wiele korzyści; onc daleko odkrywa- 
ły nasze kolullIny i mogły boczncmi strzalami 
bronić mostu i wzdłuz sll'ycllOwaćcałą grobl
 
kanału. Połem utwol'zono bateryą z sześciu 
dział na przeciw mostu, te 2nagliły w krótce 
artyle1'yą hiszpańską na nim postawioną do 
milczenia, i słały śmierć po cał6y nieprzy.,.; 
iaciela linii. Piec1lOta iego pod silnym tym 
ogniem nie mogła wytrwać. Nieład dał się 
widzićć w i.ey sze,"egach. Koi'zystano z te- 
go. Kolumny nasze rzuciły si
 na most. Ba- , 
talion 47go pułku i batalion 7ogo przebyły go, 
chociaz nie bez trudności, dla znalezionćy W 
nim pr
erwy: staliśmy si
 wi
c patiami wa 4 

U(
y tćy pozycyi. Gdyby przerwa w moście 
nie była zatrzymała ułanów naszych, Hiszpa- 
nie bj'liby stracili takie woysko które iey 
Lroniło. Rozhukane pospó]stwo \V Saragossic, 
9-j\<
		

/00004.djvu

			15 2 


domagało się 'kary na (]owódzcę, który stawio- 
ny przed sąd woienn)- i z wyroku iego roz... 
strzelany zostat 'Ten sam los spotkał i Pułko- 
wnika artyleryi P
SiIlO, dowódzcęzamku Cinco- 
VIIIas, kturego rozstrzelano przy bramie bez są'" 
rlu woiennego. Nawet PuIkownik Sans-Genis 
rlowódzca inzenier)i na chwil
 bJI uwięziony. 
. Nieprzyiaciel widział z przygotowań na- 
szycI), ze uzyiemy silnieyszych iak dotąd śro- 
dków, dla opanowania miasta. Nie omieszkał 
tez z swey strony czynić wszystko co było po- 
b"zeblH!m dla iego obrony; m"ządzano słuibę 
milicyi, tworzono nowe pulki, robiono ,zapasy 
broni i 
mmunicyi" W dniu przyyścia na- 
szego pod Saragoss
, kilkanaście maIycl) ar- 
matek składały całą ich zbroiownią; a W 10 
dui widzieliśmy posylane z miasta bomby do 
naszego ol}()zu. 
Młody(h swych zoInierzy ćwiczyli Hi- 
szpanie w rzemieśle woyny, o5waiano ich z nie- 
łJezpieczeI'lstwem. Dzień i noc bez przerwy 
poczty nasze musiały strzelać sili z niemi. 
VViękBzą ieduę wycieczk',l w dniu 24 Czerwca, 
którą nieprzyiaciel zrobił napl'zeciw. l>ryga- i 
dzie Jenerała Grandjean, lrzy kompanie wy- 
borcze pułku 2g0 Polskiego i iedna 70go od- 
F"rly j. zalll'ały mu icdntt armatkę. 


.
		

/00005.djvu

			155 


Natłok ludności z całey olwlic.y zebra»y w 
Saragossie, zwiększał liczbę ićy obrońców, ale 
l'azem mógł być szkodliwym w przypadku za- 
mieszania. 'Nie łatwo utI'zymać w porządku, 
osobliwie podczas licznych niehe
pieczellstw, 
ludzi nieuległych pewnym pl'aw:d!O!ll kar- 
ności, otoczonych rodziną i Ilie włożonych 
do znoszenia niedostatku. Ztąd włiioskowa- 
no, ze gdy skutków bombardowania nic tylko 
d ozna wać będzie lud w szeregi zaciągllięt y, 
ale takle. zhiór o!,ób róznego wieku i płci, 
schronienia w mieście szukaiących, śl"Odek ten 
nie zostanie bezskutecznym. Sprowadzono z 
Pampelony kilka moź{.]z,ierzy, i z uich zaczęto 
rzucać bomby do miasta. Niewzruszone po- 
stanowienie mieszkańców zastąpiło brak kar- 
ności, Saragossanie zdawali sił.; zapomi/lać, ze 
ich zony i dzieci dzieliły z niemi rodzay ten 
niebezpieczeństwa, dumniey iak niegdyś od- 
powiadali na wszystkie propozycye kapit'u... 
bcyi. 
Pułk 3ci Na
lwiślański, który od Pi.'cneów 
dniem i nocą ciągnął spoczywaiąc' tylko po 
kilka godzin na polach,. dla ugotowania iadla, 
przybył }Jod Saragossę dnia 30 Czenvca, wraz 
1-' hatalionem gwardyi narodowcy miasta Bur-
		

/00006.djvu

			154. 


degali. Lecz ta późnićy odesIaną została na 
powrot do Frnncyi. 
Za wzmocnieniem takiem woyska, J ene- 
raI Verdier postano\\' ił duia 
go Lipca znowu. 
natrzeć na mia:.to. T1"J;y Pllllkta miały być 
przedmiotem tego ;1 tt:alr n : Pułkownik Pire któ- 
ry dowodził bJ"ygadą lewego skrzydła, miał 
:robić fdłszywy auak na Kastd, mieysce zbyt 
. wazl1e, aby atLak ten me miał zwrÓcić uwagi 
niepL'zyiaciela. .BJ"y gada J enera'ła llabert miała 
wziąć Jdąsztor Sgo Joufa, lezący ponizey 
bramy Que1uada, odosobniony rzeczką Eluer- 
IJa od miasta. Klasztor ten nie był przed 
frontem naszey linii, bo lic
ba nasza nie do- 
zwalała rozciągnąć prawego skrzydła tak da- 
leko. Nieprzyjaciel mógł go pr7.
to uwazać 

a m
iey zagL"uioIlY. PL"ZY tem, iego odoso- 
bnienie i odległość 130 sążni od naybliższey 
bramy miasta (Q4emGlJlI), mogły uczynić 1')1I1ićy 
trudnym aL/ak na niegu; It'cz sIusznie spo- 
dziewać 5i
 było potI"zeba, że skOl"O 1JUdowla 
ta w l'
k u. nasz Yl11 b
Jzie, ściąg/Jiem troskli- 
wość nieprzyi<1ciela w tQ stronę. Tym sposo- 
bem zdohycie klasztoru Sgu Joz
fa ułatwić 
miało główny i istotny aLLak, pod dowódi- 
t wem Jenerała Lefehre na 3ci punkt, to iest 
ua b1"aJllę def Carmen.
		

/00007.djvu

			135 


J{olumrta fałszywego auaku na Kastel 
pod rozkazami Pulkownika Pire, składała sil( 
tylko z pit'rwszego batalionu pulku 3g-o Pul- 
skiego; d.rugi batalion tego pnłku odesbny 
został. do woysk głównego attaku na bramI( 
Carmen. 
Jakkolwiek Pułkownik Pi re , w fałszy_ 
wym swym attaku Zr'iCzllie krył przed nie- 
przyiacic1em prawdziwe swe siły i bezpotr
e- 
buie nie wystawiał kolumny na zniszczenie, 
iednakze natarcie to, bolesną sprawiło nam 
stratę. Maiol" Szott, dowodzący pułkiem 3cil7£ 
Polskim, posunął się naprzód od batalionu, 
.dla rozpoznania nieprzyjaciela, który z Jątem 
przy zapale uwazał kazde nasze poruszenie, 
i tam Szott kartaczem w piersi ugodzony 
})oległ. 
Do wzięcia klasztoru Sgo Jozefa dwie ko- 
lumny były przezuaczone: iedna, pod do- 
wodztwem Jenerała Habert, złożona z batalio- 
nu pułku 15go i iedney kompanii woltyzerów 
}młku IgO Polskiego, posuwała sili wzdłuż: 
drogi wiodącey do .Montetorero; d/'uga, kOto- 
1'a na lewo pienvszey kolumny szła wązk
 
dl"ogą pomiędzy ogl'Odami, utwcrzona z 400 
Polakow z puIku 19o, była pod dowództwem. 
Pułkownika Chłopickiego. Nieprzyjaciel bro
		

/00008.djvu

			136 


nil si
 z zacięlośdą, ieden attlIk od pad, lecz 
za drugim kolumna I
ułkownlka Chłopickiego 
zdołała wedrzeć sili uu kJ8sztoru. Mi
dzy nbite- 
mi z naszćy strony lI}'ł Podpułkownik dowo- 
dzą"cy halaliunem pulku 15,.!{u i Pollp0l'Ucznik 
Zawadz/.;i Stefan. Miltdzy ranncmi Kapitan 
I'rysocl.:i (#). 
Attakiem na Carmen dowodził Jeneral 
I,efebre, rozdano niektórym kompaniiom dra- 
binki, SapeJ'om pułkowym ręczil(J g..anatki. 
"V oysk.a już przededniem zay mowały wska- 
zanc ilU mieJsca. Cwyny uiep..zyjaciel po- 
stł-zegł poruszcJJie i wszczął ogie]} na całey 
liuii. Jedna kompaniia. gl'
lIadyerów puł- 
ku 2go Polskiego i iedna' 70go rzuciła sili] 
na klasztor Kapucynów, o kilkadziesiąt są- 
zni przed bl'amą Camlcn lezący. Gdy zdo- 
byto wl1iyście do klaszloru, bronili siQ Hi- 
szpanie mężnie w kościele, po k oryt3l'za cli , 
po celach, lecz pokonani wszfldzie opuścili 
gmach, podpaliwszy go nakonjec. \/Vtel1czas 
4 działa postawione pl"zeciw bmmie, pod za- 
sIoną koml]aniy woltyżerskich pułku 2go 


_ (") Cavallero 11,1 k. ,)1. /ł1,;wi: le Cnuvellt cle St. Joseph 
f..., ass,.iJlic, :wcc Ja l'1us grandc valcul' par 400 
I' ololJo!s.
		

/00009.djvu

			15 7 


polskiego i dwóch kompaniJ' francuzkich , t
- 
l'oW a1 y drog
 kolUlllnom do miasta; nakol1icc 
na znak cztercch homb przypuszczono szturm 
ogólny. 
ałą linii
 murów tego al.taku na 
raz napadrii
to. Kompaniie woltyzerskie do- 
stały się do samey bramy. Ko)unmy rezer- 
wowe oczekiwały tylko pi
rwszego przf'darcia 
się, lecz nigdzie Hiszpanie nic dali-się pokonać. 
Wszystkie widziane domy miasta mialy strzel- 
nice. Na ulicach ód bramy idących były przer- 
wy i poprzecznic uzbroione działami; w slab- 
!Jzych zaś mieyscach pl'zed murami, fossy. Hi:. 
szpanie zapalili przygotowane przed niemi za- 
kopy prochów (jOllgaSSf'). Przez d,wie god7in ie- 
duak usiłowano przełamać te wszystkie zapo- 
ry. Zolnierze krąząc po pod murami szukali 
mieysca, którędyby do lIieprzyiaciela dostać 
się mogli. Kilkudziesiąt Polaków dopadło ai 
do hcamy Portillo i tam illz na pl'zedpierśniu 
hateryi cz
śc z nich zgin
ra Co\'). \iVśrednim 
tym aUaku zabity został Bartkowski Podpo- 
rucznik z pulku 2go; Porucznik i POdPOl'U- 
czuik Glu,vaczewscy bracia, i obadwa zuaydu- 
iący si
 w iedney kompa nii, wdzierai'ic sil( 
na prawo IJi'amy Carmen, zgiu
li prawie r	
			

/00010.djvu

			138 


zem, a zołnierze chcąc pomcsc za nich zem- 

tę w mury miasta, nic baczyli na zadne nie- 
bezpieczeństwo, dopóki nieprzyiaciel z swych 
strzelnic prawie zupeInie tych mliznych nie 
wyniszczył. 
Nakoniec Generał Verdier widząc nie- 
podobieństwo wdarcia sifi do miasta, musiał 
poprzestać attaku i cofnął woysko do obozu. 
Konie od czterech ,dział uzytych w tym na- 
tarciu, wszystkie były wystl'zelane. \V ol-ty... 
zcry Pułku 2go Polskiego WŚl'lld gradu kuJ, 
rękami odciągnęli ie pod strzałami nieprzy- 
iacieJa. 


Klasztor Kapucynów przed hramą Car- 
men zdobyty, został w rtiku naszym. Klasztor 
Sgo J ozefa spalono i opuszczono. 
\IV oysko, na któl"ego zjawienie się otwo- 
rzonO bramy twierdz Pruskich Szpandawy, 
Kistrzyua, Magdehurga, nie mogło poiąć ia- 
kim sposobem. mfiztw o iego, iuz w dwóch sztur- 
mach na miasto nieobwarowane , uledz lImsia- 
lo. Generał f."ancllzki nie bez zadarnienia wi- 
dział się zmuszonym l'OZpocząć regulnrny at- 
tak oblężenia na Saragossę. Urządzono It"ans- 
port.'!, cięzki&y ar\.yHeryi i amunicyi zl")ampe- 
hmy. Konwoie te, pomiłt:\o wa2ney u:-ługi ką..
		

/00011.djvu

			1a9 


nałn, doznawały wiele trudności, dla bezu- 
stannych na nie napadów. 
Jdeli armii a francuzka ięła się nadzwy- 
czaynych śl>odków, ahy opanować miasto ie- 
(hiym tylko murem obwiedzione; energiia ob- 
lężonych rosła taHe w miarę- gl'ożącego im 
niebezpieczeństwa. Sal'agossa zwrócila iuz u- 
wagę całey Hiszpanii. Jey dotychczasowa o- 
brona stała się sławą półwyspu. Zapalone u- 
mysły pl'zewidywały tam grób nieprzyjaciela; 
byłt6 filar o któl'y wszyskie siły F."ancuzów 
miały się rozbiiać. Przysłano pulki z innycl1 
prowincyi dla wzmocnienia iey załogi. Za 
przybyciem regimen-tu Estremadury, ze starych 
po większey części złożonego zołnierz.y, kn- 
szono się odębrać .Monte - TO/'rero , kh;l'{
go 
straty zapomnieć nie. mogli Sal'agossanie. .Qwa 
tysiące ludzi pod dowództwem dawł ego Pul-.' 
kowuika Viana, ktÓl'y luho przesżło 60 laL so- 
bie liczył, okazyw8l iednak śmialość i zywość 
młodzieńczą, udali si
 ku Moute-Torrero i mę- 
znie walczyli przeciwko batalionowi 15go, bata- 
lionowi It7' pułku i oddziałowi Ułanów, i mO- 
ie nie hyliby się cofnEtli z taką stratą i w niela- 
rlzie do miasta, gdyby szanowny starzec do- 
wodzący niemi nie odniósł śmie
'telnego ciosu 
od piki ułańskiey.
		

/00012.djvu

			l 10 


Ta niczćm nic zalamowana wolność oLlę
 
zouych utrzymywania związków z cały'1l kra- 
jem, i odbieI'ania posiłków, stawala. się coraz 
szkodliwszą dla oblegających, ktÓrzy nadziei 
nawct nie mieli wzmocnienia swego korpusu 
tyte, aby cale miaslo mozna było opasać. Sta- 
rano sili przymiymniey rzucić oddział na le- 
wy hrzeg Ebru, dla Mgrozenia tam kommu- 
nikacyom niepl'
yiacieJa" VV tym celu Zl"ohio- 
no most na Ehrze powyzey Kastellu , i prze- 
prawiano za rzekli halaJiOll 70go pułku i ie- 
deu bataljon 3go Polskiego. 
Nieprzyjaciel posłał 600 piechoty i dwa 
dziab d" wioski AlJQcea. Kolulllna ta 1100- 
Czas wycieczek z przedmicś<:ia, lllogła być 
lJichczpieczną dla oddziału zal'zccznego. Pul 
lwwik pjre ktÓry nim dowodził, poszedł do 
A?/Ocea, ł-(npęclził nicprzjiacie!a i zabraI 111U 
ohad wa d7.jala. 
vV tym takie czasie, JeneraI Grandjean 
z pułkiem 2im Polskim, ierlnym h
lalione lU 
Francuzów' i oddziałem Ułanów wysIali y był 
do Calatayud, gdzie JeneraI J-Til'izp: Versage 
urządzał l1UIki świcZe z Ar
gOlJczyków, tec
 
ten powziąwszy wiadomość o wyprawie Jcne
 
raJa Grancljean, opuścił miasloo
		

/00013.djvu

			141 


Dla otworz()l1ia przykopów, posuwaliśmy 
. codziennie od stron y Montctol'cro ku mia- 
!uę 
stu, odbieraiąc poiedyncze domy, których. 
fIiszpanie często z rozpaczą bl'onili. 
F l'ancuzki J cllel'ał illzcnicrów Lw:ol1te
 któ- 
ry obiął dyrekcYą oblężenia, otrzymał tylko 
dwócJJ oficerów swey Iwoni z Franc,yi. Ze 
liczba artylerzystów nic była wystarczaiącą, 
starano się podług mozności zaradzić t.emu nie- 
dostatkowi. Kilku oficel'ów z piechoty pol- 
skićy i francuzkiey, oddani zupełnie Ha rozka- 
zy, J euerała Lacoste, mieli 80 bie PO" im'zon y 
nadzór nad pracami obl
zenia. Kapitan 
 puł- 
ku ułanów Jupe, który niegdyś służył w ar- 
tylIel'yi polskiey, wybrał pomiędzy Polakami 
zolnierzy znaiących służbę tey broni i utwo- 
rzył z liich osohny oddział. 
Ogl'ody i drzewa oliwne gdzie niegdzic 
az o 80 stóp pod mury siQgaiącti:, skróciły 
nam wiele prac oblęzenia. \V mieyscach tyl- 
ko mniey. zakrytych, robiliśmy przykopy; 
sypano baterye do robienia wyłomów, iednę 
z nich powierzono kapitanowi Jupe. Saragos. 
sanie ścinali i:!I'zowa na y bliźey mm'ów stOlą- 
ce, dla odkrycia pl'aC naszych:, i robili częste 
wycieczki, którcmi robotników naszych utJ'n- 
{Lali. Eaczni na ws>,: ptl-.ie nasze pnruszenia,
		

/00014.djvu

			142 


codziennie nam ka
eczyJi ludzi. Tak z
inął 
Adiutant - Maior pułku 2go Gałec/.;i, obcho- 
dząc z Jencrałem Grandjt'an mie:y-sca straz 
przednich, tak Podporucznik tcgoz pułku 
Wqgrowsl:i patroluiąc swe poczty, został 
)"annym. 
Podcza1I, gdy na prawym brzegu otwo. 
rzono przykopy, oddział zarzeczny nie zosta- 
wał bezczynnym. Nieprzyiaciel starał si
 czę- 
sto szarpać go wycieczkami. Jednę z nich 
ważnieyszą Pułkownik Rohert w Bześc tylko 
komp8niy pułków Jogo i 3go polskiego zapę- 
dził w mury. Rozprawa ta, kosztowała nas 
kilkn rannych i zabitych, mi
dzy pierwszemi 
I Kapitan 3go pułku Franciszek Sdliitz. 
Most na rzeczce Gallego był wazflym 
punktem kommul1ikacyy miasta. Pułkownik 
Pire spalił go i zostawiI Pułkownika Esll:o z 
iednym batalionem pułku 3go. Hiszpa.nie wy- 
szli go attakować; zgromieni uchodzili w mu- 
ry mia1'>ta, Kapitan Wasilewski wysłany z 
wolty zerami ścigał z bagnetem na karku nie- 
przyiaciela; dopóki go llie zmusił zostawić 
swoi
 armalkę. 
vV krMce potem Hiszpanie żelH'aJi 2000 
ludzi w okolicy Pina na lewym hrzegu Ebru. 
Jeneral Verdiel' nie chc,*c dozwolić, aby W ta.
		

/00015.djvu

			. 


145 


kiey b]iskości bezkarnie zostawali, wy!>łał prze- 
ciw J1im Jenerała Habert z pułkiem 3cim Pol- 

kim, z batalionem 47g o , z dwoma działami i 
z dwoma szwadl'onami ułanów. NieprzJiaciel 
stanął IJrzed wioską Ozera, po obu stronach 
drogi J3arcelloilskiey nad głębokim wąwozem. 
Jakkolwiek przeyście wąwozu byłQ trudne, 
kolumna Jenerała Habert uderzyła na nicprzy- 
iaciela, który oskrzydlony i w krotce rozpro- 
szony, wpędzony został do Ebru. Strata iego 
wynosiła 50 uiewolnikow, a 150 rannych, za- 
bityoh i potollionycJ1. Byłaby zalJewne nie- 
równie większą, gdyby oddział wysłany pra- 
wym bl'zegiem do Fuenł.es, przyhył byl na 
czas. Między rannemi z naszey strony byl 
Kapitan pułku 3go Mazewsl:i. 
Roboty ohlęzenia na prawym hrzegu nie 
szły bez trudności. Nieprzyiuciel 
"zucał bez- 
ustannie do przykopów gmnaty, sypał na ro- 
botników kamienie, 'Yynosił na wide kościo- 
łów malenkie, dziaIa i niemi pochylał strzały 
(plonger). Kilka razy kusił się o odebranie 
klasztoru kapucyńskiego, o który często bagnet 
na bagnet hić się potrzeba było. Od tego 
klasztoru zaczęto rohić przykop ku hl"amie 
Carmcn. Nieprzyiaciel wypadał kilka razy 
chc'lC zniszczyć tę robotę, za wsze iednak zo-
		

/00016.djvu

			lH 


stal odparty. Wszystkie te rozprawy kale- 
('zyły nam ludzi, w iedllćy z nich raniony był 
Porucznik z Pułku 2go Karwowski. 
"Dnia 2. Sierpnia otrzymali oblęzeni po- 
.ilki z 2000 ludzi gwardyi hiszpańskiey, ocho- 
tl1ikuw Anagońskich i kilku armat składaiące 
się; lecz radośc z przybycia Ley pomocy przer- 
w8uil została wyleceniem na powietrze skła- 
du prochowego przy ulicy Cosso. Przypadek 
teu ItOwlóruy nieosLrożnością zdziałany zbu- 
nył kilka domów sąsiedzkich, a w ich gL'U- 
zacb wiele mieszk8ńców zagrzebał, Sarago!ls
 
zaś poz.bawił 12)000 funtów prochu i 2,000,000 
lad uukO\v. ł 
"" tym dniu IJrzyhyłe z Francyi pułki 
14ly i Illity piechoty liniiowey, wz"mocl1iły 
woysko ohlegaiące. 
Gdy 'iuz baterye ukończone i uzbroione 
soslały, dnia 3go Sierpnia rano zaczęLo ciągłe 
bombardowanie miasLa. Na. ponowioną ode- 
zwę do układów względem poddania miasta, 
zamiast wy liczenia warunków, odpowiedział 
Jencrał Palafox po Spartańsku: Walka na 
noze. "\'V nocy wycięto drzewa, które hyły 
baterye nasze maiące r?bić wyłomy przy En- 
gracja. Od rana dnia 4go zaczęto hicie wy- 
łomów. .Miny Kastellu nie dały się kruszyć 
dzia-
		

/00017.djvu

			145 


działami mllil'yszegD kalibl'l1, jakic oblegający 
wtem mieyscu mieli, lecz wylom przy kla- 
,5zLorze Engracia, na pmwo od IH'amy tego 
nazwiska, a dmgi na iey łewcy stL'onie, W 
. kilka godzin były gotowe do pl"zeyścia.. Oko- 
ło godziny ] Itey woy£ko przezn'aczone do at- 
taku sL8/1ęlo (
) w jJl'ZykOPiieI/, kaidy oddział 
odehral swoie pl'zeznaczellie, a za danym zna- 
kiem wszystkie wypadły ku murom, gdy tym 
czasem na lewym brzegu f
JJl,[ł kompaniie puł- 
ku 3go polskiego zrobiły fałszywy aUak na 
prz
dlllieŚcie. . Na wJlolU klasztoru Engracia 
wpadł batalion pułkU 70go, za hórym na
ł.El- 
pował pułk lSZY Polski. Nieprzyiaciel osa- 
dził mo
no tę ogromną budowlę, i aui obalanie 
się ścian, ;Illi zapadnienie su
itów ]
e wstrzy- 
mały, go od walki bagnetu na bagnet. 
Na wyłom zaś lewy rzucił sili Kapitan 
Hall z kompaniiami wy1JorczcllIi batalionu IgO 
pułku 2go polskiego.' Niep!,zyiacicl zmuszO- 
ny odstąpił. 'wyłomu, i blizkiey uzbroioncy 
bateryi, lecz łe rl wie kOll1pauiie' sp05trżegly, 
ii są oddzićlone wysokiemi nmrami od reszty 
miasta, i wystawione na ogit:]l ręczny z okien 
i z strzelnic wykutych po domach. Tymcza- 


(") Cavallero mylnie 1](J"iar1a w ,;jn
m pi':mie, ie to 
i!: 
<1Zidło l ó"'no Zł' dniPID, 


.1819 Luty 'i'. AllI. 


10
		

/00018.djvu

			146 


5em pułk 44ty z:rścieI:11 s\vemi trupami wey..; 
ścic do bramy Engracia, którą \vybić usiłował, 
az poki oddział kapitana BalI nie pL'żedarł 
i
 
przez dalsze mury za llL'alll
 i nie poodciągał 
Worow napełnionych ziemi'l ktclremi ią za- 
tarasowano. Cała wtenczas kolnmna wyło- 
mu lewego, tłoczyła si
 bramą i murami do 
lniasta. 
Oprócz tych dw()ch wyłomów, sapery 
:mieli podczas szturmu wykuć olwór na pra- 
"vey stronie bramy Carmen dla lTatalio/lu 2go 
pufk-u 19o "polskiego; iakoz wyhIli ią pud o- 
gniem nieprzyjaciela. vV szedI nilll Podpułko- 
wnik Regllls!ci z hatalionem, ale /la próżno ci 
walec'Zni daMy pl'zedr",ćć si
 usiłowali. \Vszy- 
sLkie dQmy opaLrzone były w stL'zeluice i na- 
pełuione chłopstwem, kLóre sIało śmierć w na- 
sze szeregi. Tu pod li Kapitan Ryllill.
ki, 1'0- 
rucz11icy Oy-rzml'fJwski i Skali/iski; Podporu. 
cznik Jad:owsl:i. Tu był rannym Podporu- 
cznik Dobrzyd.i :Mikołay. .Batalion ten po 0- 
gl'omn-c:y stracie widziaI się J1tJkoniec w poh'że- 
bic wYYść 11a powrot wyłomem. Z 80 gl'e- 
nadyerów, którzy za mur dvsLali sili, a teraz 
 
o$laLlli wychodzić ztamląJ. musieli, 27 Lylko 
powróciło. Hiszpanie pokazali si
 za, niemi 
dmnem, IC'C3 d wa działa :z:n:ltislty ich do uk
:y
		

/00019.djvu

			14 7 


cia się na powrot za mury. .Batalion t-en pr:ry- 
łączył się putem do kolumny lowego wyłonILI. 
KiJpitan Razowski, oddl.ielony od tcgo batalio- 
nLl n3 lewo, uie mógł z nilU od \Vod owe.;o po- 
ruszeuia r	
			

/00020.djvu

			JI18 


., 1 . d 1 ,. .. k '-' 1 J 
glell z (omow, z' ar 10W l z Wlez OSCJ€ nyc 1. 
Siła woyska postępuiącego COl'.łZ bardziey si
 
z1l1llieyszaIa. Kazdy poiedynczy dom wy- 
mhgaI oddzielney walki, w nim ieszcze o ka- 
zde piętro, o dach, o kazd y zakątek wa Iczyć 
potrzeba byIo. "" leJJczasto wzięty byI Jenerał 
Mori i ki.lkunasiu mieszkańców. Dla zape- 
wnienia się od uliczek poprzecznych, nową 
zwycięzcy b.yli zmuszenI prowadzić woynę. 
Nakoniec puIk lSzy Polski i batalion 7ogo, 

zyli l'aczey tylko oddLiuły ich, dostały się 
!la C()SSO, ulicEi hardzo szeroką, nllk.ształt ryn- 
ku, w środku prawie miasta ogromnemi "0- 
lnami zabudowaną, do które y ulice od bramy 
.Engmcia i od mostu pro
topadłe wychodzą. 
Wszystkie wychody na 'Cosso miały przerwy 
i tamy. w willks2ey cz
ści dzi1Jłami uzbroione. 
,Balerya wysypana w śl'odku Cosso miała kie- 
runck przeciw ulicy .Engracia , którą kolumna 
zwycięzka nadciągała. . Na wychód tey ulicy 
paln:ali 'Hiszpanie z kilkuset okien obszernego 
Cosso z bronią na przykładzie. Polacy l'zucili 
5ię na batcryą i odf'gllali od niey nieprzyia..; 
ciela, lecz 'Jli.szpanie ze wszystkich stron ni- 
szczyli garstkę tych m ę:1tnych. Ranni Kapi- 
tanowie Gocllewsli, Eg't:7'sclor.[; Porucznicy Bo.- 


ł- 


t.
		

/00021.djvu

			l-ł9 


Towsl:l, ChaięcH (
), N.u''-{J(JII.; PoJporu!":7.ni- 
cy Bo,.al:ow,;ki Fabian, ł-'i').uro!l;; z'lhitJ Pod- 
porucznik G rZJ1nski ull1lJ.ieyszyli liczb" 0- 
£ceróvr. 


Pułkownik Henriot z pułkiem 14tym, któ- 
ry za pierwszym polskim iuz zai<::tą (OPL"lłCZ 
wieźy Sgo Franciszka) ulicą S
nta El/gnICia. 
post
pował, pokazał sili w tenczas w kolumnie 
w całey sile na ulicy Cosso. Zjawienie SL
 

 
 
tey massy zdawało si
 zatrwozyć nieco obroń- 
\. ców, kiedy w tem wyszedł na przeciw nicy 
Xiądz z h"zyźem w r
ku wznoszonych ku uie- 
1m, i wśród głośno wymawianey modlitwy, 


. 


(") Z danych :.la utarczkę Epili clwóch krzyi.ów legii 
llOnorowey, otrzymał ic,len Pułkowuik Chłopicki, 
drugi Porucznik Chaięcki. Były to pierwsze na- 
grody ella pułków p
e,szych legii 0,1 czasu ićy ZA- 
wiązania. Odbierai'1c krzyż, rzekł Porucznik Ch
- 
ięcki: ,,'.ra wstqika_ życie utnie koSztow,lĆ hęd:nic, 
" ale zaszczytu ie j,! })ierwszy JlQszę, nikt ł!1i iut 
" nic wydrze." Dnia 4gu Sierpnia z,lawal się 
Ciłhcil-ć uiścić swe pr
.('powicdzełli"c. it'lłlny :-:Iniei- 
teltlie) ai.. do dnia zgon a W ci
i.kićy 
ł;1bo
ei UHI:- 
rzył e;'!gle oboiach, w których z ra'\{J
cią przpwi- 
,lywał '.
"sobnośe usprawiedHwieni;t 
\Vego za- 

?cz.ytne
o 
ierw
zeń.t\Ya.
		

/00022.djvu

			130 


Pl'OW8dzący przy sohic p:mienkft lellwie 12 
lat U1aii
cą, uhnl'ną podług wizerulJku Virgen 
dt:l Pilar. \V śrÓd Qgnla i monJów widok tell 
dziecka i kapIana ł!lodiącego sill zaiął wszy- 
11tkich , cichość nastąpiła IIa chwilę. Z,.łnie- 
ł"Ze z zadziwielliflIl poglądali na to zjawi"ko, 
lecz nakoniec zniecierpliwieni dali ogl1ia do 
k8pILfna. Ten spokoynie i bez szwanku wśród 
!iln>;alów.ustąpiI z Cosso, a w tym momencie 
Ze wszystkich dachów, okicn i piwnic grad 
kul sypnął się wśród okropnego ognia, i no- 
wy ł.c.n aLLak bezsKulecznym uczynił., 
PuIkownik Ch!opicki zehra! iednak ie- 
1;ZcZe ludzi pulku IgO. j koniecznic z nimi na 
dmg'l stronę ulicy Cosso przeyść postanowił. 
Jakoż, lubo nieliczny iuż w teuczas by! ten 
oddział, przeszedI iednf\k nakoui,"c tę tak tru- 
dną do Pl'zebycia lllicli, opano\VIJ! uliczkę arco 
cle Cineja pn
,cciwlegrq, ulicy E'lIgraC'ia, zdo- 
by! kilka w niey domów; lecz bltdąc ramlym 
zaledwie przez zoIuicrzy z tey uliczki ""ynie- 
sionym został, a PodpuIkownik Fonclzitd8h 
z trudnością uprowadził resztę oddziału. Uli- 
czka ta wązka i kręta nie h)łaby w prawdzie 
wiodła daleko, w hlizkości bowiem dom zamy- 
t...al iey dnlgi koniec. Gd y tYlI}czascm ulica. 
S. Giliusza do !1_op.rzedzaiącćy l'óWflo]egIa, idą'"
		

/00023.djvu

			151 


41a :lZ do mostu, o km
anaścic tylko kroków 
byIa od nićy. 
Zdobycie głÓwnego szpitala wystawiało 
uayok.ropnieyszy iaki hyć może widok. Cho- 
rzy uciekając z poźaru wysbkiwaIi oknami 
ua hagncly żohlierzy; ranni pł.zy\Vdziaws
y 
prześcieradła pokrwawione, ostatuich sił do- 
l)ywali, aby wlec za sobą pokaleczone człon- 
ki. Wśród tych s
cn rozdzieraiących serce, 
waryaci, któJ'ych komol'ki poolwieL'ano, śpie- 
wali, śmieli si
, dekhllTIowaH, podług rodzaiu 
pomi'iszania iakie cieL'pieli. Tych, klórzy u.
 
szli przed prnmiclIiami i bagnetem zołnierzy, 
przez zaciętośc walki, talde do pewnego ro- 
dzaiu szaleńi!łwa przywiedzionych, zaprowa- 
dzono do j\;loutetorero, (zkąd ich późniey 0- 
desIano ). 
Podczas grly ta straszna walka b'wara (\) 
zaillcie ulicy Cosso, kolumna lewego wyło- 
mu, pod ro
kazami Jenerała Grl.łnJjean rzuci- 
ła 5ię od bramy ku placowi CarUJcn. Nie- 
przyiaciel miał tam poprzecznią, w nicy 3nna- 
lit i granatuik. Al'lylerzyści biszpallscy niC) 
dali się odp
dzić, trzeba ich było na cJzia-' 
łach zakłuć; W tenczns dopiero posląpio1J.Q 
dałćy.
		

/00024.djvu

			15
 


N a plac Gan1lfm wychodzą cztery uli- 
ce. Trzy z nich hyiy ieszcze w mocy niqH':r.y- 
iaciela-, który ziamtąd sIar śmierć i zniszcze- 
nie na atllJkuiącycIl. PuH. 4/1 t Y i drugi pol- 
ski ieszcze i tu okl'yly trupami ziemi
" W o- 
statnim z liczhy zabitych hyI K8pital1 Swier- 
c::;Yl1ski, z rann Yf'h Porucznicy niiJB!:i i Lpwi.. 
cI.,i. I tu trzeha hyło woiować o kaiuy dom, 
o kazdą ścian<::. Nieprzyiaciel bronił zapal-, 
czy wie kJasztom Karm{
litaJlskiego. Kijka ra- 
zy bmno go i zaW1;że ze sb"atą odstąpić mu- 
sIano. N akouicc zaillto C'zęśc iedną, ale \ł' 
l1i{Jy po
ostać uie by lo podobieństwem. Roz- 
kazano zapalić go i opuścić, 
Starców, duchuwuycIl i kohiety znaydo- 
wanc po domach, oddawano pod Sh'8Z, ran- 
nych opatrywano. Zakonnice, w których ko- 

ciołku obie strony zacięcie si
 
ily, radowa- 
ły się bardzo, widząc ze oficerowie niepl'zyia- 
cielscy wielkie im okazywali względy. Dwie 
z nich byty ranne od postrz1iłów. -,"W tymto 
dniu kula zdruzgotała 1l0g<:: sztabs!ekarzowi 
puIku 19o polskiego .f{itz I'a ulicy Cosso. 
. Noc przel'\\ala ciąg boiów. Zatrzymano 
zdohyte domy, slar,HlO się tylko W nich ubez- 
lJ:tecz.yć. Kuto nowe stl'zelnice, ro.biono za- 
pory. 1->11{1( 3ci pol
ki spro\vadzony został z
		

/00025.djvu

			11)5 


przedmieścia do miasta, ten z Pnlkiem 14tym 
zajęły uJic'i Engl'acia. Osadzono mocne po- 
czty w klasztorze Sgo Franciszka, iednćy z 
nayogromnieyszych hudowli miasta, nal'ozuey 
ulic Engl'acia i Cosso. \iViez!t iednak lego ko- 
ścioła zaymowd ieszcze nieprzyiacicl, i ztam- 
tąd chylił strzały na ohic te ulice. 
Zaraz ze dniem duia 5 Sierpnia rozpo- 
cZlito na nowo altak. Pułki 14sty i 3d pol- 
ski po kilkakroć usilo\vały wydubyć sili na Cos- 
so, i zawsze ze stratą wracały. Znown lo sa- 
mo męztwo i tli samą zaciętośc pokazały obie 
strony co dniem wprzódy. 
Po dlugley i krwawey walce o tę nie- 
szczęsuą uli?ę, pokazali Hiszpanie chustli bia- 
łą na żerdzi, Oficer purku 3go mniemaiąc ze 
i
z się myślą poddać, wysIał ku uim sicl'ZaIl- 
ta z podohnymżc znakiem. Uslał w tcm miey- 
scu ogum. TIumy I-Jiszpallów zaczęły si.£ ci- 
snąć do koawentu Sgo Franciszka w naszym 
zostai'iC'ego l
kn. Zołnierz ieden polski sp 0- 
sll'zegl, ze pod płaszczami maią ukryte kara- 
binh. Dano zaraz do nich ognia. W tern 
zamieszaniu Porucznik Pqgow,;l:i, skłuly ,ba- 
gnetami, dostał sili wraz z.kilkudziesiąt ludźmi 
do niewo-łi. Zaczlito na nowo walkIi, niszczy- 
ły się obie strony. Między zabitcmi pułku 3
o
		

/00026.djvu

			154 


w dniu tym, byli: Kapitan Lf1sl:aris i Podpo- 
rucznik Cisznvsli, milidzy rannymi porucznik 
Lipil:Sl:i, PÓdporuczni('y Cieślic1:i i Sobucld. 
Vi1 duill tym takle zginął z pułku 19o Podpo- 
I'ucznik Zawadzki. 
Z wścic!dością, ze lak powiem, patJ'zal zoł- 
lJierz lIiI ulicę ('osso, która iuz tyle krwi ko- 
sztowała. Utworzono na nowo oddział i wszczę- 
to leszcze raz o nią att..łk. Porucznik Gin/er 
z pulku 3go polskiego dostaI się z nim JH,zecie 
JHI drugą stronę Cosso, do tey samcy uli(,7.ki 
Al'co de Ciucja, która wczoray iuż byIa zaiQ- 
tą; ]e('z zaraz kulą tam ugorhony, polcgł.- 
Trzydziestu rannych dostały się w ręce Hi- 
szpanom. Szczątki tylko powróciły z tego od- 
dzialu. 
\łv all:!l.ku lewym :>;mmzono nieprzyiacie- 
la nakonicc upuścić hramę CarmCl1, dopiero od 
strony tey bramy attakniąc wzięto klasztor te- 
goz lIazwisJ..a". Znaleziouo w nim czterech pol- 
skich żołnierzy spalonych, a iedllego ieszcze 
.zyiącego: bylito ranni pozostali od aUakLl 
Wl.zurayszego. 
I}o zdięciu klasztoru KarmelitaJlskiego, 
przcdzi
'/'allo sili ulicą ku kościołowi Santa/ć. 
'Tam ieszczc hyti ranni z pułku 2go Porucznik 
Surmac:ki, Pod!10rucznicy Niec1Lcielski i Pią-
		

/00027.djvu

			) 5
) 


L I
rz y tćv z ohu stron zaćiptości i 
t/.;otVstci. J 
 
w3Ice fls'Ohister poiedynczych po domach l u- 
dzi, kl
ski woyny pl'zybmć łl1usiaiy z ohu 
stron postać nayszkaradnieysz'1, zapominano 
niekiedy o odwiecznych zasadach przez ludz- 
kośc u:hviltconych, a do zragodzeuia niesżcz,
śc 
woyny zmierzaiących. 
Nareszcie po dwóch dniach ciągłey tey 
walki na zabóy, widząc niepodohieJlstwo, aby 
naszą nieoostateczną tiiłą, posuwać silt można 
hylo daley w miasto, zważaiąc 0gl'oJUne nasze 
!traty, wstl'zymano tC!,l sposóh OOill, dziedąc 
tylko cośmy posiadali. Ryliśmy iuz 
 IH'a- 
wdzie w mieście, Jecz nowe usiłowania mogły 
naq czynić panami tylko poiedynczych domów, 
gdy tymczasGm mieszkańcy Lro/Jili każdego 
domu, iakby twierdl.Y udzidney. 0.1 dnia lj. 
do Ił- Sierpnia czlery tylko zdobyto domy 'O- 
bok klaszloru S. Franciszka, a ieden z nich 
koszlowal nas sześciodniową walkIt. Takowy 
systemat 61n:ollY ',:,ielce był na slronę Hiszpa- 
nów korzystny, zwłaszcza że FI"ahcuzi min 
wC81e ieszcze nie podkładali. Jeżeii tedy 'Od- 
waga i wytrwalośc oblegaiących uwieńczały- 
ich usiłowania pomyślnym skutkiem, przy- 
znać takie naJeZY, iż zdobycze te, drogo iłU 
{)bl
z
ni opłacać kazali.
		

/00028.djvu

			156 


Ciągły szturm i napady nie zacl1wiał.r 
st:Jlości mieszkańców, w ktÓ1Tch Xięza pocie€h
 
religii J własnym przykładem odwaglt i zapał 
wzniecali i utrz.ymywali. Niewiast.y opall'y- 
wały chorych a nawet wstępowały w szeregi wo- 
iownikl)W. lVIiltdzy innemi, zona iednego po- 
ICfłcgo al.t.ylcrzysly obi
ła iego mieysce, i wy- 
pcłni8ła ohowiązki służby az do końca oblę- 
zcnia. Dowliuzca naczelny Jenerał Palafox 
dar iey dekoracyą honoro\T'ą i wyznaczył pen- 
syą d(lżywotnif
. Nareszcie kiltska Francuzó"r 
pod ll.,ylcn, opuszczenie Mad,'ytn przez Kró- 
la Józefa, odwrot wOJska. francuzkiego ku 
miast.u ViUoria i nadciąganie posiłków z vVa- 
lencyi lIa odsiecz Saragossie, przymusiły Je- 
nerała Verdier, słuszuie silt Iltkaiącego aby go 
nie odcięt.o, do opuszczenia w nocy z dnia 13 
'na 14 (
) Sierpnia t.ych gruzów tak drogo o- 
płaconych. Poznoszono palne rzeczy do do- 
lI1ÓW zaię,ych; pod wiltkszel1li budowlami po- 
zakładano miny. O półno
y, na znak czt.erecl1c 
- 3rIDatnych wystrzałów, wszystkie wady podło- 
zyIy w swych mieyscach ogiClI i ud.aIy silt za, 
millsto na wskazany sobie plac zbioru. Popa- ł 


(") Przez pomyłk(' napis:mo iest w,lzid.. P. CavaJlm"o> 
ze to Q--ł...l'HHto \V nor.y z l
O na l:jty Sierrni
.
		

/00029.djvu

			15 7 


li.wszy lawety, l) d
iaIa i amunicYą potopiwszy 
W kanale, pociągneliśmy drogą ku Tude]i. 
Tymczasem lud Sal'agossański pełen ra- 
doŚci, wykrzykiwał po ulicach: "Nif:(
h iyie 
" N. Panna na Bolumtzie i Jeneral PillaJox !'
 


(Opis drugiego oblęzenia fA) następuillcym 
Numerze). 


Siódmy i ostatni wypis z łaciń- 
skiego rękopisn1u X. Stan. ' 
GOHSKIEGO. 


Na lOl/cU l'oku 4538 naznaczył król drugi 
seym w Piotrkowże, naśf-fJir;lo S. And,.zeia, 
i na poc!:.qtl:u miesiqca .Paźdc.wrnika ro- 
zesłano o/.;ulne listy podlug zwyczaiu. Do 
- --tCJiększJ'clt Senatorów pisze [-ról w te 
słowa: 


Donosiliśmy niedawno Uprzeymości \iVaszćy, 
żeśmy z "\Voiewodą \iVo{oskim \\it::czny pokóy 
zawarli, którym spokoynośc i bezpieczclis1.wo 
domowe ugruntowane być mniemaliśmy_ Lecz
		

/00030.djvu

			158 


z prZCZD3Cz.enia Bozkiego, nie dIugo trwały te 
układy l1asze i l1adzie,ie; .doszła n as alhowiem 
wiadoUlośc, ze Piolr vY oiewoda VV oloski, 
przrclslllony potęgą Turecką i Tatarską, od 
swoich opuszczony, POI'Zllciwszy W oloszczy- 
zU(
 ucieczką raLować się musiał. Nieprzewi- 
dziany Len 'przypadek, gdy ws.;.;ystkie nasze 
zamiary .i nadzieie pokoiu zniszczył; gdy oba- 
wiamy się, aby nowy ""roiewoda od Turków 
o
adzony, od mieszkańcÓw cJJciwie przyięty, 
woyskami 'l'm'e('kit'lTJi i Tatarskiemi zllaydu- 
iąccmi się ua W ołoSZczyźllie wsparty, pr;,e- 
ciwko nam czego uie przed,o;iqhraI; ,(ile ze pokóy 
Jlasz z zbiegłym 'V oiewodą zawarty, -nie IIwze 
uie być Tm'ku1J} IJodeyrza II y) i gdy Tatarzy, o 
czem lII{amy pewne wiadomości, nie inną dro- 
gą tylko IJl'u'z kray l/asz, niszcząc go i ptl- 
stosząc przcdlOdzić maią, zdohywać zamki, 
'Vił)nicki i 131'adawski; pamiętni nakouiec 
iak wide "aźl/yeII srJl'aw Rpl1ey, z osLall1iego 
seYlDl1 do Ila.
Lępującego odłozo/l ych zosLalo, 
JJ8Znaczy Jiśmy scym W Piotrkowie na święLo S. 
Andrzeja i L. d. 


Podol,ne {.[,(;lne listy, lubo w źnnycll słowach, 
rozpisano. do n.mieysz'ych F.."osztellanLw, do 
8zla,;hty W lrÓle13lwie i tjJ Xięstwie 11-1£1,-
		

/00031.djvu

			15 9 


ltolvil'r1Jm. W listach zaś do S larost6w 
wyrał.ono, azeby nal.:a'Zali 1ym, co ma- 
iąc przywileie na cla i myta nie oka- 
r:.ali ich na ostatnims
ymie w Piold:o- 
tPie, aby sir; na na$fr;puiqcym seymie z 
nit'mi popisywali. Poslowie. .iaś l.:l'Ulewsry, 
podlug zwyczailt na seymil.:i poprzedzalą- 
ce (()yprawi6ni, nastr;puiqcq mieli instl.u- 
kcyę. 


Powita wszy przy oświadczeniu łaski kró- 
Jewskiey w te słowa mówić hęclzie: (I) 
Jego Królewska Mość Pan nasz miłości- 
wy rozkazał mi wyraznie , 
zebym wszystko 
co lak sprawiedliwe i naysla:wllieysze panowa- 
]]ie iego zalecie moze 1 przemilczał, ile ze jak 
1\1u pamiętno, powtarzano iuz. dawl1iey na 
tćrn tu łDieyseu corocznie, i wystawiano po 
wi
kszey części, ile dla 'dohra i pozythi pod- 
danych swoich wyświadczył; uzua;e albowiem, 
iż cokolwiek Mu się w dopełnianiu obowią- 


(1) tJOał b"ł .lIa 
"acieiowskiego, iako si!; powie- 
a7.1a
.u \V rl)rrlf-.az
i<-lcYln rami
.tnika to1uie jUt k. 
zGJ. " prz, l 12.
		

/00032.djvu

			160 


zków urzędowania swego królewskiego szczę- 
śłi" ie po\\ieśc mogło, nie Jemu ale miłosier- 
dziu EUbkiemu przypisać należy.... 
Pl'zekonanym iest JK\lć, źe mimo mil- 
c7.enia swojego, kazdy z WMPanów, co albo 
wit'kiem podeszły, alho świat zwiedził, przy- 
zna i p\,z.yś" iadczy" (ieżeli tylko sprawi
dli- 
we mi okazać się raczycie) że nie widział i 
nie sły!'zał, żehy kiedy to królestwo więcey kwi- 
tnące i rządnieysze, a w ohce cudzoziemcom 
sławnieysze i świetnieysz
 znaydow8ło si
 
(gdyby ł.)iko pokóy i zgoda panowały). Nie- 
ustannie JKMość myśli swoie i
tarania do 
tego tylko zwracał, ażeby dobro i zdrowie 
poddan
:cJl swoich, od napaści nieprzyjaciela 
zabezpieczał; ażehy sam się nie unosił amhi- 
cyą mogącą hyć poddanym iego uciążliwą, 
zehy niczego JJie pragnął cohy' Ha' króleslwo 
przykrości iukie ściągnąć mogło; żehy I1a ui1..o- 
go l akowey nie podnosił woyny, coby niehez- 
piecztństwem Rpltey zagrozić mogła; nako- 
niec, żehy to królestwo w świetnieyszym sta- 
nic następcy swemu zostawił, niżeli go sam 
znalazł. 
Nie kazdemu moze wiadomo, ile dolegli- 
wości król Jl'.Hc ud początku panowania swo- 
jego _ wycierpiał, iakie trudności i przyln'ości 
po-
		

/00033.djvu

			161 


podciYn1
War, aiehy W nieszczęśliwych okoli- 
cznościach poddanych swoich wspiera I i upa- 
daiącą Rpltę ratował. I pewnie nie byłoby ni
 
dziwJ.lego, gdyhy był w owym czasie, kie- 
dy wszystkich poddanych swoich serca prze- 
ciwko sohie podburzone widział, wszelkićy 
pieczy i starania o .ich bezpieczelistwo za- 
niechał. becz serce iego ku nam oycowskie 
i wrodzona dobroć nie dozwoliły mU tego; go- 
dniey£zą siebie uznał być rzeczą, nie ulegnąć 
złemu, ale owszem pokonać go szlachetnemi 
czynami, i nieszczęśliwych cza!iÓW losy do- 
brodzicystwami przezwycięzyć. Widząc króle- 
stwo z wszelkiey obrony ogołocone, na łup nie- 
przyjacielowi wystawione, Ilie myślał o zemście, 
nie karał, nie si'ozył się, ale łaskawością swoią. 
zachować nas, i z mocy nieprzyiacielskiey wy- 
drzeć wolał; wszystkie, co miał pieniądze, ua 
zaciąg woyska w roku przeszłym wydał, i tro- 
skliwie zabezpieczyl, azeby naymnieyszego u- 
szcr.erbku W maiątkach swoich nie ponieśli, 
owi nawet, co iemu .\Jamemu posłusznemi być 
nie chcieli. Na ostatnim zaś seymie tyle lago- 
dnością i uprzeymćm obcyściem z poddmłemi 
tSwelr.i dokazał, ze, pomimo wielu trudności., 
które dobru publicznemu na przeszkodzie sta- 
,wały, za powszechną iednakze Senatorów i FO
 
1819' Luty T. XIII. II
		

/00034.djvu

			JlG:.1 


dów mgo'dą-, takie otn11yślono o11l'ooy hAitt 
ilpolwby, ze 1li
ko dwadzieśda tysięcy wt>yska 
publicznym i prywatnym 'kosztem zebranego, 
i na granicę wyprowadzonego, Jiczyć mozna, 
ltól'yc11 gdybyśmy ni-b nJieli, dawlJuby juź 
byli T-atarzy (bo się iuz pl'Z
Z Dniepr prze- 
prawili byli )-gra\lice hólcsl\'va naszego żłu
 
tJili, i;z strony Tur);:ó\V i V\T ołoc1
riw nie by- 
libyśmy bezpieclmi. Teraz zaś woysko nasze 
amnym postrac1]e-m i te uiebf'zpieczeJlstwa od- 
ł[>11.J'ło, bez -dobycia prawie pałasza \V oicwod
 
W'Oł-oskiego zwyci
zyło, i do tf'go znagliło, 
£e twardsze wal'unki pokoiu pr.lyiąć rnmsiał, 

ad 'owe co picnvey odrzucał. 


,Zw.ycięztwo takowe slawne zapewn
 i 
,amiętne llylo, lecz Bóg zwykł zawsze prze... 
platflć radości smutkiem, bo w ciągłćm po- 
't'odz€Hiu uie dosrć llznaiemy dobro-dzieyshv 
lego. . . . 


Irló}lli daley t) zmianie na Wolo8zczyźnie, o 
niebezpiecze11s'twiefJd Turfów i Tatarów, 
.podoonie ial: w poprzed.<.aiqcYl1z liście do 
{,.
 "7.' . .t . 

ęnato
aw, t 
Ol
czy la;.; na8tljpuze ': 


Ze strony takie vV ęgior i Sdąska, wzgIę- 
U-a-l &R.kód i lll1f1at\ci., które 
l1am cz,y-nią,) itJ
 


I
		

/00035.djvu

			-i 6'5 


(!
c£t. się nie ułozout') ł i tno
n	
			

/00036.djvu

			164 


Ja takie do nicb i królowa, wzywają,,! azeby 
do króla i Pana swego 11I'zybyJi (2). Prze- 
niesiono więc seym do Krakowa, który dla 
swar1iwycll sporów dzi€sięć tygodni do J5 Lu- 
t.e
o przeciągniony został. 
Mowa Samuela Maci€iowskiego Dziekana 
Krakowskiego, sekretarza królewskiego, przed 
królem, senatem i posłami ziemski

i miana, 
na początku i na pierwszym posiedzeniu sey
 
mu roku 1538 (3). 
Ponieważ do tych czasów nie byl tell o... 
byczay a to postanowienie, aby byla taka po- 
z.ytecznił obrona mogła być naleziona, która- 
by i z mllieyszą obciązl1ością poddanych PaństW' 
JKMci, i stała a pewna być mogła; zaczym 
seymy tak częste, a kazdy rok bywać musia- 
ły, gdzie ieślihy potrzeba było, a snadź nigdy 
takowa nie była iako teJ:az iest. Coz terGo:/: 


(2) Znayduie się wRp,mie list królowey do Łukasza z 
Górld IV tey okoliczności pisany. Z powodu ta- 
kowego "poru 1540 ł-. na seymie })1'awo postano- 
wiono, aźel)y seymy rodług dawncgo zwyczaiu W 
!).olrkowic bywały, a konstylucy
 scymu Lul)eJ. 
.kicgo 1569, Warszawa na s('ymy przeznaczona. 
{S) Mowa ta miana w pulskim ięzylm, o czem mówiło 
się IV XII Tomie !)ami\:tnika k. 261. przypis
k 
pod ]'\, om 12
		

/00037.djvu

			165 


l'OZluui6ć mamy, maiąc iuż nicprzyiaciela bli- 
skiego? czego się nadziewać a ohawiać ':' a ia- 
kich Łez obyczaiów szukać 'a obmyślać potrze- 
ba? aby nie dbaiąc, a jako czekaiąc dobrowol- 
nie a chcąc w upad
keśmy ł1ie przyszli. 
JKMć widząc te potrzeby, raczy! walny 
seym złożyć, aby na nim o l)otrzeuach koroll- 
nych było radzono, gdzie na powiatowych 
seymach raczy t JKMc, aby zaden niewjado- 
mością zakładać się nie mógł, kazać przefożyć 
posłom swym, które 
v pośrodek rad i rycer- 
lItwa poddanych swych posyłać l'aczył, te po- 
trzehy, które są: a między wszemi innemi po- 
trzebami, ta naywiększa i naypotrzehnieysza, 
ze Cesarz Turecki, kLorego pl'zodkowie nasi, 
a nie iedno my, ale też i. inne ziemie CIll'ze- 

ciiańskie słysz
c iego sposób, spraw
, moc, 
dzielność, daleko od niego siedząc jego si
 o- 
bawiali. Cóz teraz, gdy .luz Oczaków w zie- 
mi J KMci dzierzy, ziemi W ołoskiey wielką 
częśc zaiął, zamki w niey buduie, rzeki iuz 
wszystkie przeszedł, nie tylko w sąsiedztwie, 
ale iuz z nami w uaszey gra.nicy siedzi! czego 
się nadziewać a]bo oslrzegać mamy! A ieżeli 
iest o czym, gorąco a pilnie radzić potrzeba 'i 
bo każdy nie tylko mądry, a]e i naysprostniey:: 
BZY poważyć i Qbaczyć moie.
		

/00038.djvu

			166 


Z Tatary, 
 któremi sameliui PaJ
stwa JKMci 
dosyć do c
ynienia miały, teraz, gdy iuż rozka- 
zarui Cesarza Tureckiego się sprawllią, tru- 
Qnieysi być mogą. 
Aczk?lwiek nieprzyiaciel tak mozny, gdzie.:. 
by Pan nóg pOll1<1gać nam nie r:Jczył, Rzko- 
dliwy a slró\szliwy iesL. ,l\.. wszakoż JKMć to 
lJaczy i tak rozumie, ze to samO roztargnienie 
 
:fóznice, niezgody, a .nie dobre }Jl"zedsię myśli 
branie (by teŻ ten l1iepl'zyiaciel nie był który 
iui iest),' to samo sll'acićhy l
as mogło. 
Acz W kązdyn'\ zcbr:luiu muszą być źli i 

ohrzy, i nie wszyscY,iednako rzecz,y tH'zed- 
silibiol'ą, i nic wszystkim się iedno podoba; e. 
'Ws?-akoi JKMć Lemu się iednak dziwował, Z$ 
drudzy któr;'y tego pomagali. tym, któA y bn- 
J;zyli, mieszali, o zlę siłt IJrzyczyniali, ze icłĄ 
wc złym naśladowali, gdyż to każdy J,"ozllmie
 

oże, ie kaidy upadł (Pauie .Boże uchoway) 
któryhy na koronę przyszedł,' kazdegoby dQ- 
tknąć musiał, a iadenby się temu nic uchylił, 
ani przed nim caloby oSlał, ied
lo ze by t'" 
wszyscy iednosta,ynie cierpieć musieli. 
A gdy i więc JKNlć wie i b:Jczy hyć 
to l'zecz szkodliwą, a ku zginieniu nayprędszą 
i naypewnieyszą, . ac.zkol\viek d o tego czas" z 
r.rZ,y.t;odZ01.1ęY {ąsJii ą dobrotliwości s\yoiey ]\'a-
		

/00039.djvu

			16 7... 


.zyt tego ucierpi wać , A \Vs
He nie cbc
. 
być w .łym win.if'11 Panu Bogu i Rpltey, i 
wsZ.em poddanym swym, nie chce silt ,daley 
temu dziwówać, a tych którychkolwiek si
 
JKMć dowie, którzy by zapOmnii'HVS
X w ten, 
1Jozey boia2l1i, powinności swey, RplLey, któ- 
l"ÓY kaid Y wedle mozn05ci swćy strzedz powi- 
Jlien, nie dobrą myślą, z. waśni łl.lbo z ltLól'ey- 
kol wiek przy('zYl1Y. O tłl.kowe niesnaski ,uic.; 
zgody, o nieposłuszerlsLwo pJ.'zeciwko osobi
 
JKl\!ci pL'zyczyniać 8i
 chcieli, ludzi we z!e 
domniemania 'uwodząc, hurząc JKMć niespra
 
wiedli wie, nie gruntownie ku Po.ddanym slrącać' 
tym llt'nysłcm, aby iedno swe przedsiQw
iQtie 
 
nic w tym nie Inluiąc upadku RpI te,}' pr
ewieś6 
mogli. ze JKMć ostrz.egając -aby pr-zez to u- 
pad nie przyszedł, cierpieć tego. nie będzie ra- 
«:zył, a takową .racł
 na to.' weZwie, ie tako... 
wy iuz' daley takiego dego. przedsięwzięcia 
przestać hę'łzie musiał, albo.' b
dą musieli. 
I ma tę nądzieię J KlI,lć o. dobrych a o wier- 
nych poddanych swych, których iest da.libóg, 
,d4Jsyć w koronie tćy, wi
cćy niz ty
h, ktÓl'ZY 
silt o takie rzoczy przyczyniają a p.okuszai
) . 
ze tego JKMci iako miłown
cy, a iako dołłL'zy
 
wieJ.
ni i cnotliwi poddani Rpltćy l',adzić i ęhci... 
'Wie po

,ać b"dq 
 r./:).y Rp

a nie ",
in
ti") Q.
		

/00040.djvu

			168 


tym też mieysce i wiara iuz daley l1i(! była 
dana, którzy tych błędów nasiali, alho ie- 
szczeby daJey czynić chcieli; poniewaz mogą 
to wszyscy zllać, ze J Kl\1ć od swego szczę- 
śliwego panowania łask.awie, miłościwie, swym 
poddanym rozbzował, nic pilnićy nie obmy- 
ślał i dziś nie ohmyśla, iedno to co ro'zumiał, 
a rozumie być nayIepsze, naypożyteczniey- 
sze RpJtey. I przed teU1, gdy JKMć powolno 
poddane miał, iakiemi zwycięztwy, iaką sła- 
Wą Rplta mnożyła się i byla ozdobiona po 
wszystkich postronnych kraiacl], tego iest pa- 
mięć ś''\Tieźa!, Gdy więc odstąpili swego zwy- 
kłego obyczaiu a posłusz'eńsLwa, co się sta- 
ł'o, a iaki pozy tek Rpltćy przyniosło, sna- 
dnie się pokazać moze, i zeby był król Jmć 
lr.iał to posłuBZCJlstwo, które slusznie mieć 
ma i przed lem miał, gdy li Lwowa ro- 
ku przeszlego być raczy!, żeby było ktemu 
snadź nie przyszlo , kczemu przyszło, albo 
kczemu przychodzi. 
A tak na potomne czasy JKMć nie tyl- 
ko upomina, ale i ostrzega wszys
 kich i ka.- 
idego zwłaszcza, aby od takowych rzeczy 
które tu są powiedziane, każdy powściągał się, 
boby to iuz JKMci dla dobra Rpltey niecier- 
11liw a a. tlielllOZl1a l'zecz ku znjesicniu był...
		

/00041.djvu

			16 9 


I to JKMć cięzce bit':rze, poniew3z seym 
tu porozon przez rzecz a potrzebę pospolitą, 
ze ci którzy powinni kseymowi a o RplLą .ra- 
dzić, tak rady iako posłowie którży ktemu o... 
bI'ani, ze tak długo zjechać si
 zaniedbali, 
gdyz nie przystoi aby król J mć na kogo cze- 
kać miał; gdzie Lez się pokazać to moze, ze 
JKMć będąc zatrudnion ci
zkiemi dlorobami 
swemi, i takoz przeszłych czasów widząc cho- 
robę króla J mci młodogo syna swego miIego, 
ze JKMć temu wszemu nie folguiąc:,. potrze- 
by Rpltey obmieszkawać po w:szystkie czasy 
nie raczył, a tak JKMć rozkazliie i mieć to 
chce, 
by si
 takie rzeczy na po

m nie 
działy. 
A gdyz za tcm połozeniem JKMć seymu 
natenczas, Wasze Młości wszyscy raczycie 
wiedzicć C? za potrzeby są, a co iuz llad koro- 
ną wisi, a czego si
 iuz nadziewać a obawiać po- 
trzeba, JKMć upomina, aby odłozywszy wszy- 
stkie rzeczy na stronę, kLóreby miały przeszka
 
dzar: potrzebom Rpltćy, abyście za powinnością. 
przez swe dobre, przez zachowanie w pokoiu. 
zon, dziatek, statków swych, przez zachowa- 
nie wiary S. Chrześciiańskiey, którą przodkQ- 
wie wasi mocnie b'zymali i iey bronili, aby- 
ticie wy takoz na takie obJ"czaie namawiali,
		

/00042.djvu

			17° 
tych dróg szukali, taką 01Jl'0l1'2 uradzili, " 
klól'eyby byla nadzieil;ł, źebyśmy si
 nieprzy- 
iacielowi bronić mogli, a izby nas Dieprzyia- 
ciel nh-dbi1Iych, śpiących, nie gotowych alho 
źle sposohnych nie znalazł. An;owiem gltzie
, 
byśmy teraz tego nie postanowili, byśmy td 
to na polyu\ uczynić chcieli, wież to 1). JJó£. 
ieśli zebyśmy ktemu pr21YYśc mogli, poniewaz 
wszystkie rzeczy ,za c
a
ów 11 nie po czasie 5i
 
sprawuią. 
J ma tę wil)r
 o Wa.
 JKl\1ć, :1e rozumie- 
Jąc tym potrzebom r tellll\ l1iebezpieczcJistwu, 
ktore, Panie .Boze uchoway, }JrzYJśćby Ha nas 
lnl!siały, ie tak się hemu Pl'Z)Tzyniać, tał;. tQ 
fzecz przedsif(brać b
dziecie, lak.oby to było ,P. 
.6ogq przodkiem ku chwale, vVam a naszćy 
.Rplley ku dobremu i ku pożytkowi. 
A JKMć tak iako zwykł o dobre Upitey 
przyczyniać i obmyślać, ze J[(Mć gdy iedl10 n(\ 
Was samych nie będzie scn'odziło, że JKMć ni- 
czego nie opuści, co będzie rozumiał naylep5zego 
ku dobrłJ, waszemu, i ku szcz
śliwemu zacho- 
waniu Rpllćy i wszystkich Państw JKJ\lci 
 
Pana Boga wszechmogącego a. iego ś.więtćy: J?o.. 
mocy w
ywaiąc. 
A tak3gdy\ iuz Wasze Miłości JJ.;a
zy1iście 
alyszćć te neq;y, abyście 
ni J.:
cz.t
i. 
OC

Q ,
		

/00043.djvu

			17 1 


r#ldzić, Panie Boze day szczęśliwie,- a za .do..; 
brYln po czątkiem, będzie dalibóg i szcz
śliw. 
dokonanie. .Amen. 


G. O El1]i;aszll z Gorki. (4) 


Po śmierci Jana Karnkowskiego wakow/14 
lo biskupstwo, Kujawskie, o które prosił króla 
_ Lukasz z Gorki herbu Lodzia, W oiewoda Po- 

uański; czlowiek w stanie 
wieckim, wielkie.. 
go znaczenia, bogaty i chciwy, i ol1.zymał 
o 
Ij'; wielkiem wszystkich zadziwieniem (5).' Ta- 
kową, w wieku IJodeszłym, odmianą stanu, 
wszystkich od siebie odstręczył, i z wielkiego 
owego znaczenia i wziętości (gdyz go iakoby, 
wielkiego iakiego Xiązęeia' uważano i szano- 
wano), wpadł W nienawiść i w pogardę. Dal 
mu ie zaś krM za 
'adą królowćy, i dla tegQ 
(oprócz innych niektól"ych powodów) ażeby. 
odmówiwszy człowie
owi potęzuemu i wieI.. 
pomiędzy Szlac
ltą i Panami (Senatorami) mo... 
gącemu, nie bruździł za to królowi, i nie prze
 
szkadzał przez posłów szlacheckich w seymacb 


li- 
,
 
!o<' 
-,ł- 
-,ł., 


(4) -'Inne"" yż':y obi
cany. 
(5) BęJzie ni'<':j li,t ],rólą Zyg\nunla do l'al?ie¥a 1;>a" 
wła III. 
v tĆ} oj" h()z
d
i.
		

/00044.djvu

			17 fl 


i innych czynnościach. 
zczególnićy zaś, 
chciano przeto osłabić przewagę iego, która 
kl'ólowi i królowćy n;eznośna i podeyrzana 
byla; powiadano bowiem, ze i o koronie za- 
myś18ł. 
Długo ł)ył Kasztelanem Poznańskim i 
Starost'ł Wielkopolskim; zostawszy potem W 0- 
iewod'ł, zpuścił synowi J ędrzeiowi Kasztelani
 
ze Starostwem. Tym sposobem w Wielkiey- 
- polszcze naywyzsza władza była przy oycu i 
sY/lie, który takze przez ozeuienie mocno si
 
:zpanoszyI. Takową przewagę chc'łcy król po- 
mnieyszyć i oyca od syna odłą,czyć
 dał mu 
I to biskupstwó. , 
Pl'Zykry się, zdawał Łukaszowi oddzia{ tako- 
wy od syna, tym więcey gdy przez śmierć Jana 

 Xiążąt Litewskich (6), .BiskuIJa Poznańskie- 
go, otwarIa mu się znowu sposobność mie- 
5zka1lia ciągl
 w Póz/laniu i panowania w tam- 
ty nl'l,raiu. UmyślIł przeto porzucić .Biskupstwo 


(t:) Syn na,turalI1Y Zygm1łuta I. który był Biskupen. 
"ViJcliskim Ił potem Pozl1aliskim. Górnic/d. 
BanlU,i" w historyi c1rllkarń Krakowskich 11'" 
l	
			

/00045.djvu

			17:) 


Kuiawskie; a łJrosić o Poznahskie; albowiem 
dogodnićy mu było biskupiemi i dziedziczne- 
mi dobrami razem rządzić, i w gnieździe wła- 
sn ym, gdzie się urodził, przewagę swoię wspól- 
nie z synem J ędrzei4Jm wzmocnić i ustalić; 
lecz za radą Choińskiego Biskupa Krakowskie_ 
go wielkiego przyiaciela swego, zaniechał te- 
go ządania, boby mu go pewnie odmówiono, i 
wyiawiłoby się daremnie brudną choiwość, 
a- 
koby bogactwa i próznośc światową nad hó- 
nor wyzszego bislmpstwa przekładał. 
Lecz w krótce nowa ponęta, Iakomstwo 
i chciw.ośc Łukasza skusiła, to fest biskupstwo 
Krakowskie, pierwszeństwem i dochodami zna- 
komitsze,-..o które po śmierci Choińskiego u- 
biegał się; lecz próznic, albowiem' go dano 
Piotrowi Gamratowi. 
Lubo tyle razy. odrzucony Lukasz, nie 
mógł iednakże powściągnąć ślepćy ambicyi 
5woićy, i gdy znowu r. 1540 Jan La.falski Ar- 
cybiskup GnieZpieński (który pierwszy za na- 
t'lzych czasów nieszczęśliwy przykład kupowa- 
'nia biskupstw zostawił) umarł, Łukasz rozu- 
nlieiąc, ze ten stopień wiekowi i zasługom ie- 
go na]ezał, prosił króla o Arcybiskupstwo; 
lecz widząc dane pomimo siehie niezasluzo- 
nemn w Rpltey ohżarstwcm i rozwiozłością
		

/00046.djvu

			17 4 


łikażol1cmn GII11'1rato'\Vi, :niezmiernie się obra- 
I:ił, tym ł>ardzićy gdy Gamrat przy obóch bi- 
5kupslwach, to iest: Krakowskićm i Gni
źnień- 
skiem razem, za słaraniem królowey Bony, u- 
t.rzymnł się; częścią dla tego, ażeby potl;gi 
Łukasza nie zwiększać, częścią azeby GalDrat; 
do naywyzszych godno
ci wyniesiony, i 
ro- 
chodami !l:;bogacony, wszystkim mógł władać 
i kierować wspólnie z królową i podług iey 
'\V oli. 
Nie mógI si" iuz wznieśc wyzćy ,Lukasz. 
Przez pięć lat urzędowania swe£o, raz tylko 
dyecezyą Kuiawską odwiedziwszy, W Poznaniu 
lub bliższych miasła włościach przemiebzki- 
wal" niekiedy mniszkom 11 S. ,Katarzyny i sta- 
rym babom w Pozn:miu zimne i .niedorzeczne 
kazania prawiąc, W prózniaclwie opuszczony 
od ludzi, r. 1542 ,życia dokonał, i zadnćy 
pamiątki po sobie, prócz mansyonanii przy 
koście}e w "\iVrocławku, gd!l:;ie iest pocJlOwany, 
nie zostawił. 


,. 


Zygmllnt 1. król Polski PawłoH'i IJl. 
N oywyższcmu ]fop.lan01vi. 
Nigdy stan duchowny nie znaydował się 
'W większćm niebczpiecr;cilstwie i pOliizel1ill 


ł
		

/00047.djvu

			17 5 


iak teraz, i zdaie się 'ze -dłuzćy prześIado\vania 
zawistnydl 
ie wyb'zyma
 Nad cgem pilniey sili 
zastanowiw
zy, usilnie staranie i baczność rnoiQ 
z\'rróciIem .do tego, azchym podług dawnego 
zwyczaiu moiego , i z przycbyluoŚti ku sługom 
Boskim, z którey ich nigdy nie wypuszczam. 
los ieli ile mozności utwierdził i od uszl)zerhku 
Il{łbezpicczał. Lecz przekonałem się, że ina- 
c!ł:ey tego uskut
cznić nie można, tylko 'Ypro- 
wadzeniem ',v grono .Biskupów takiego kogo t 
coby w świetnym i znakomitym domu zrodzo- 
J1Y, bogactwami i znakomitośdą pOl/izny, mógł 
dawać dzielny odpór zawistkom, co wszystkie 
usiłowania. ua to łożą, aieby duchowieństwo i 
biskupów z maiątku wyzuć mogli. 
Gdy bisku
stwo Kuiawskie nte dawno, 
przez śmierć Przewielebnego X. Jana Karn- 
kowskiego Biskupa, .osierocone zostało, uzy- 
lem tey okoliczności, na poparcie stanu du- 
cbownego tak niebezpieczniG pochylonego, i 
<>ddałem to biskupstwo niespodzie
aiącemu się 
nawet tego W. Lukaszowi z Gorki Wojewo- 
dzie Poznańskiemu, iednemll z pierwszych Se... 
)'Jatorow i Rad królestwa moiego. 
Postąpiłem w prawdzie \V tey okoliczno4 
'Ści przeci\vko zwyczaiowi IJrzodków lIloICh ł 
którzy nic -dawali. nigdy duchownych godl1o
		

/00048.djvu

			17 6 


.. 


IŚci osobom; co pierwey świeckie nrzędy po- 
siadąli, i wiele lat w małZeństwie zyli; lecz 
w tern mianowaniu tak waznemi względami 
powodowany byłem, zebyś to' W. Świąto.. 
bIiwość sam pochwalił, gdyby Mu te powody 
wiadome być mogły. \tV zadnćy albowiem 
c1yecezyi królestwa i państw moich, bezhożna 
:heretyków nauka. tyle nie iest rozkrzewioną, 
ile w Kuiawskiey dyecezyi, która w Pome- 
ranii c
ęści do mnie należącey i w znaczney 
części Kaszubów rozciąga się; zkąd zadne u- 
zytki Biskupowi naleŻące nic dochodzą, i pe- 
wnie docIlOdzić nie IJędą, iezeli kto potężny 
tey dyecezyi przełożonym nie zostanie. 
Prócz tego, wiele innych rzeczy w'oso- 
bie W. Lukasza upatrzyłem, które go, choć 
nie star;iiącego się, godnym wystawiaią wo- 
czach moich tak wysokićy biskupićy dostoy- 
ności. Nie tylko że iest zacnego urodzcnia, 
że okazałością, wspaniałością, choynością da- 
leko innych przechodzi, ze iest bogatym, i 
nikt nie ma równey wziętości i powagi u wszy- 
stkidl -stanów królesLw
; ale nadto posiada 011 
właściwe Biskupowi przymioty, i zdaie się ia- 
koby dawniey ten urząd sprawować nawykł, 
nizcIi został do niego IJOwołanym: Radą, roz- 
!\'1dkiem, doświadczeniem wymową nikt go 
11.1e
		

/00049.djvu

			.7"1 


nie przewy:i.sz.y, a IWzy tyc1J d a 1"11 ch opatrzno- 
ści, tyJe ł'ł('zy pobożności. i religii iilk owi, co 
się pl-Ózl/ości światowych wyrzekli. 13ył mo- 
ilU NlIrnie
tłlikicm w vVie\!, ieypols
cze, był 
talU naywyższy/U StarosIą , Kasztellanem , na-- 
konicc \iV oicwodą; na kt.órych uL'Zędach tak 
się. sprawowaI, ze żyWolem , czcią Boga i ob... 
rządków kościdnych, wydawał się raczey £i- 
sku pem I1i
eli Starostą, Kasztellallem lub W 0- 
iewodą; i Zadell z Biskupów tamecznych gor- 
liwiey' nic ohs(awlIł przy prawach kościo'a, 
iak on, ile l'azy to wziął na siebie. 


Z tych i innych, coby było wiele wyli- 
czać, powodc)w, iako tAl z pr:tychylności dla 
stanu duchownego, mianowałem go Bisku- 
pem Kuiawskim, nic wątpiąc iż 'iV. S. raczysz 
to }1ot.wicrozić......A- poniewaz sprawuiąc Na- 
miestnict.wo w Wielkióy-Polszcze, z obowią- 
zku urzędu swego, niektórych złoczyńców na 
śmierć skazaI" co podług praw kościoła do stanu 
duchownego iest przeszkodą; upraszam W. S. 
azebyś go w tym dyspensować raczyl, oraz 
pozwolił, zeby w iednym dniu wszystkif:J świę- 
cenia otrzymać mógr. Uczynisz w tym W. S. 
l'zecz muie hardzo przyi(
mną, duchowieństwu 
'1819 Luty T. XIII. J2
		

/00050.djvu

			17 8 


królestwa moiego W powszedmości, a dyecezyi 
kuiawskić,y w szczcgólnościllader uzyteczną (7)' 


o mowie Ifanlynala Sadoletti. 


Zachował X. GÓrski w tym rękopi- 
illl1lC baJ'dzo ciekawy zahytck i wazllY w lli- 
storyi i literaturze, to icst 1l10W'i) Kardynała 
.TBkoha SadoleUi, w zgromadzeniu Kardyna- 
łów Konsystorzem ZW8nem l1'Iianą, zaczyna- 
ląCą się od słów: Non hoc n.umallo n'obis Pa- 
t1'e... .Aniplissimi, secl l'ximio praestantique 
.Dei im/TUJrtalis beneficio trii'utl/m est... a 
1<; ończy sitl zwrotem do nicohecł1ego Papicza 
wte słowa: hunc exoptatum fructum consequa- 
l'l! Deum immortalem .
u:,plex ulMeguo atque o- 
rD. Dziesięć kart in folio zaYlI1uie. W zbiorze 
ozieł tego KardynaIa r. 1737 w \lVero/lie in 
'Ho wydanym, nieznayduie się ta mowa i 
być moze, ze lligcly nie byIa ogłoszona, albo- 
wrem sam KardynaI posylaiąc iey kopiią Xią- 
ż
ciu Saskiemu Jerzemu i Janowi Cochleo- 
wi (8) Kanonikowi V\
rocławskiell1u, radzi ich 


(7) l'isaJ kr.il w})("lobnych wyr:l7.Ach ao Karaynałów 
Hicronima tle Gcnutiis i AlIloniego S. Quatuol", 
l
i:,ty .znayc1ui,!ce sił: 'v ręl...o})i3Inic. 
(S) c.oclJleus }Jisal ";,,Ic przeciw!"o Lutlu'owi. Hisl. 
ko';cidn.. FlpurC{;l hię: CXXXIX. 
. 15. "14. 9 1
		

/00051.djvu

			]79 



i
 czyli ią moze ogłosić. T. 1. Lib. X. Ep. Y. 
et VII. p. 263. 
Smialośc i bczstro
1llośc Lego ,Kard ynala t 
Wwystnwieniu ówczesnego stanu kościoła i dn- 
chowidistwa, zadziwiałaby dzi
i,1Y c
ytellJika , 
kLóryhy si(
 nie zWl'ÓciI do dL,it:iów kościel- 
nych tamH
Qo wid:u. KonLynuator X. Fleurego 
w księ: CXX:x.VI. 
,36. pod l', 1536 mówi: 
" Paweł 111. ogłosił tukZe hulIę reformy mia- 
" sta i dwom Rzymskiego... azehy oczyści- 
" wszy pier\v własllY tlom, skuteczl.liey mógł- 
" przystąpić do oezyszczenia innych". Mówi da- 
ley \V księ: ('XxXVIII. 9. 20. " l
aweI HI. zaiął 
" się l'eforn1ą dworu Rzymskiego, wyzllaczy
 
" do tego czterech KanlY:1ałów Contw'ini, 
" Cal'aj!a, SacloleUi i POlll,
, przydawszy pią- 
"ciu z 
Jistllpó\V i Pl'ałalów; rozkazał ilU 
" pL'zedsta\\'ić sobie wszystkie lJaduzycia, kl.ó- 
" re zlJif'śĆ potrzeba było. VV skutku tako- 
" wegQ rozkazu, deputowani, po wielu nara- 
\ 
" dach, ptJdali P apieZowi pismo, w kl.órem z 
"wszdkich naduzyć dwadzieścia OŚlO wa- 
" znieyszych wybrali. Pismo Lo (mówi nizey 
" 
. 32) gtl Y podano Papieżowi, dał go rozlrzą- 
" snąć niektórym Kartlynarom, a VI' ogólnym 
" konsystorzu Kardynałów zapowiedział 
!t re- 
" formę. Rzecz była mocno roztl'\(ąsana. 

 /' 
l
		

/00052.djvu

			, 180 


" dynal de Capoue dowiódł; ze takowa re- 
." forma była nie wczeSnA i t. d..... Kardynał 
" Carafl'e dowodził potrzehę niezwłoczncy re- 
" formy.... Papid wyraznie rozkazał, aby 
" przedstawienia czynione w lCY okoliczności 
" w' ul.aieIliu zostały, lecz ktoś wydoł kopiie 
" do Niemiec, które zaraz z u wagami Sl.ur- 
" miusa i Lutra wydrukowano. Sleyden po- 
" wiada, ze sam Kardynał de Capoue wy- 
" dał ie skrycie, a niektórzy rozumieli ze z 
" zezwoleniem Papieża, chcącego przeświad- 
,,'Czyć Luteranów że szczerze myślal o re- 
" formi-e". 
Mowa ta przez X. Gorskiego zachowa- 
na, należy pewnie do owych pism, co w uta- 
ieniu zachowane być maiąc, podręcznie wy- 
dane zostały. Ile zaś Kardynał Sadolel.li W 
ley okoliczności mi8ł wpływu i znaczenia, 
znayduie, .się w' zyciu iego, od wydawcy dzieł 
iego wyzcy wspomnianych, na czele umie4 
Izczoncm.
		

/00053.djvu

			Igl 


Rys umieiętności, stanowi,!cych Naukt[ 
Polityki w ogólnem ićy znaczeniu. 
(Scicnce dc l'Etat: Staatwis,icllschaJ- 
tcn) podł:ug dzieła Henryka Stor. 
cha: Cours d'Economic politique. 


Zamierzaiąc poświęcić się iakiey nauce, na- 
samprzód zastanowić śi
 koniecznie, wypada, 
nad ićy przedmiotem, nad rozciągłością, ia- 
kie w badaniach swych .obeymuie, i nakoniec 
nad związkiem icdnoczącym ią z inłlemi nau- 
kami tegoz rodzaiu. Nauka ekOIJOmii polity- 
czney icst tylko cząstką tt
y wie]kićy nauki, 
którą og	
			

/00054.djvu

			182 


I!kil11 ludzi, pierwszego; a iaki }H'zedmiol i dzia- 
łania oznaczone są drugiemu? 
Pallslwo (l'e;! at, der Staat) icsllo zebranie 
towarzyskie ludzi, pod iedną naywyzszą wła- 
dzą. Ze \ovzględu wi
c takowego ztowarzysze- 
Ula, wszystkie człollki iego 1Iazywaią się Oby- 
wafelmni, a ze względu podległości l1aywyzszćy 
władzy, zowią sili poclclant'-l1Zi. Osoba zaś, al- 
bo zgro1l18dzenie z kilIm osób złozol1c, które 
Spl'3wia w tym związku towal'z,yskim wła- 
dzę naywyzszą, mianuie się Panlliqcym. 
Naczelnik Palislwa czyli Panuii
cy, icst 
pif'rwszym sługą kmin swego, gdyż iedynie 
dla dohra swych poddallnych patlUie i niemi 
l"ządzi, a ci pOblUSZcllst\VO są IUU winni, dla 
właslH
y swey korzyści Ct). Ryłoby albowiem 
niedorz,eczl1ością przypuszczać, aby lysiące lub 
miliony ludzi dol))'owo]uie mit'Ji się łączyć, 
dla poddania się za narzędzie widokom lub 
namiętnościom iedney lub kilku osób z pomię
 


(*) A}"ioma to polilyc.znr sami wielcy 1\'Ionarchowic 0- 
5wi;ułci" li, i t.k; l,Jarek Aureliusz, Fryderyk II. 
Jnzef II. Katarzyna II. a mianowicie ta oSla- 
Inia monarchini, w
. 520. Illslrukcyi dalley Kom- 
l11issyi, dla uloLcnia nowego proiektu ,lo kodcJo:u 
pl':lWa wYZI\:lczouiy.
		

/00055.djvu

			Ifl5 


dzy siehie. W zdal'zeniu gdyhy Ijitą byli zl1a- 
gleni do zjedli o czel1ia siQ, nie. tworzylihy wvw- 
czas państwa, lecz tylko tIusl,CMi uiewoluików. 
Ol' Jakikolwiek iest początek p
ństwa, czyli 
dobrowolnego zjednoczenia się ludzi w związek. 
towarzyski, lub siłą do tego znaglonych, ko- 
niecznością jest rządząeych i rządzonych uznać 
ten cel, przez kt6ryb y iednocząc zohopÓln y 
związek, nierozprzęgIym go czynili, z wido- 
ku konł.Yści tnvałey, morallley i ogóll1\
Y. 
Trwaley dla t.ego, gdyż korzyśc czasOV,'a 
nie łączy ] udzi, iak tylko na pewien przeciąg 
czasu. Kray zaś czyli Państwo powInno trwać 
zawsze, a przynaymnićy dążyć do tego. 
Z widok u l1wralnego, gd,yż zasada niem<>- 
]';,\1 na , szkodliwą staćby się musiała dla tych, 
ktÓł'Zyhy ią uskut.eczniali, a tym bardziey w 
tym względzie, gdzie się mówi o zasadzie po- 
wszechnćy, stos'owaney dla wszystkich Pallstw. 
Ze względu korzyści ogólneJ dla wszy- 
stkich obywateli z tey przyczyny, albowiem w 
przeciwnym razie, instytucya pailstwa byłaby 
hezuży\.t)cZ\1ą dla pewnćy części obywateli, 
którzy z tego powodu zadllychby nie mieli po- 
buJt'k sIusznych, a ztąd obowiązku moral- 
nego, przykładać iię do utrzymyw	
			

/00056.djvu

			'184 


Naloniec cel pl\JlslWtt po\vltllen być tey 
natury, aby iedynie przez s.71no
 pmzstH'o mógl 
być llsl.:uteczliif'Jllj', to' iest.: }Jl'zez połączenie 
wszystkich obywateli pod VV!adzą Naywyz.sz'l 
zostaiących; albowiem, gdyby usiłowania po- 
iedyncze niektol'ych obywateli, albo też nie- 
których zgroU1l\(l7.ell partykuI8rnych dostate- 
cZlJemi byly do osiągllienia takowego celu, 
Państwo byłoby l1iepol/"zebnem. 
Ze wszystkich zaś. celów iakie ludzio 
wyst.awić sobie i osiągnąć mogą, icdcll iest 
tylko główny, kl.liry łączy w sobie czLe..y wy- 
zćy wyliczono znamiona, to iest: bezpiec
eli- 
sIw'}, któl'Q zaleŻY na tHunieniu tego wszy- 

t.kiego, €okolwit:kby tamować mogło wolne 
nzycie, tak władz swych os()bistych obywate- 
Ja, i'aCw lez i tych priedmiotów kLórych się 
stal właścicielem; czyli w inuych wyrazach: 
bezpieczeJistwo w paJlstwic: icst zar
czelliem 
prAw naLuraIuych i nabytych czIowieka. Że 
zaś te prawa są wspólne wszysLkim obywate- 
10m, uzywać jch wi
c poiedyncza osoba mo- 
ze' tyle, ile uie nadwen;zaią pmw wszyst.kich 
iunych ohy\vatcli, t. i. ze kn.:dy ma prawo 
wł8dania swoją osohą i swoią wlasnością po... 
dlug swey woli, blIe nie wstrzymywał innych 
(Ii! dtir.l..qia POdoullcgo.i.
		

/00057.djvu

			185 


,Zahczpiecz
 więc takowe prt\wlł' obywa- 
telom, otóZLo icst ccl paJlstwa. Bezpieczelistwo 
przeto, iest sprawą- ciągłą, sp/'awą wszy;tkidl 
obywateli, sprawą moralną i llakouiec sprawą,. 
którey wykonać nie U1<>Zlla, iak {H"ZeZ samo 
paJlstwo. 
Zapewnić kaZrlemu obywatelowi użycie iego 
praw, potrzeba siły' dostateczney dla o]Jl\l"cia 
się niepr
yiaciolom, bądź wewnętrznym, bądi 
zewnęh'znym, dązącym do zgwałcenia tako- 
wych praw. saę tę składa związek wszystkich 
ohywateli. Chcąc zaś takową siłą podlug ogól- 
ney potrzehy władać, kOl1ieczl1ośc więc zna-- 
glila do utworzenia Władzy iedney Naywyż- 
szćy, czyli Palluiącego. 
Z Lą,d oczywiście wnioskować moźna, ze 
im siła ta og<)lna czyli puhlicZI1tl iest ,,,i'-}ksz3, 
tym taLwićy iest państwu dopiąć swego cel n ; 
a za.tym siła Plulstwa sŁosnie się za wsze do do- 
brego bytu narodowego, to iest: .do stosunku 
cywilizacyi i ,bogactwa obywateli. Im naród 
iest oświecGllszym i hogatszym, tym więcey 
ma śl'odktiw do ohrollY przeciw nieprzyiacio- 
łom domowym i obcym; im więcey zaś w 
nilU IUUI";!lnośc postępu uczyniła, tym mnićy 
ma llieprl.yiacióI nt!. lonie swoiem. Państwo 
tedy. inai'lc na pierwszym celu bezpieczeń""!
		

/00058.djvu

			Jf)o 


stwo wszystkich, wSpieł'	
			

/00059.djvu

			]87 


szeuie dobrego bytu narodowego, icst piel''': 
wszym i nieodzownym bezpieczeństwo. 
"\IV tych tylko kraiach, gdl.ic taki iest 
cel państwa znayduią się prawdziwie palJuią- 
cy i poddani; w przeciwnym albowiem razie, 
hylhy tylko despotą, a obywatele niewolnika- 
mi. Kiedy więc cel państwa lest źródłem wła- 
dzy, wyilikaią zt.ąd i obowiązki, dla panoią- 
ceg o , które nie mogą być inne iak ub'zyma- 
nie bezpieczdls1wa i podnoszenie dobrego bytił 
w narodzie. 
"\1Vazl1 ych tych obowiązków w całey ich 
l'ozciągłoś(
i, pauuiący nie iest w sLanie zała- 
twić swoią osobą, zniewolony iest pl'z,elo u- 
dzielić ich części i swym }JOmocnikom, któ- 
rzy w imieniu iego sprawuią częśc władzy 
Daywyższey i są iemu odpowiedzialni ze swych 
czynuoscI. Yv szyscy ci, którzy pod iakim- 
kolwjek bądź wzgl
dem dzielą i sprawui'l obo- 
wiązki władzy naywyz.szćy, zowią się U1"Zę- 
{lnikami publicznemi, a stopień ten ich wła- 
dzy oznaczamy. wyrazem Rzqdu. 
Przystąpmy teraz do rozbioru i rozkładu 
różnych ohowiązków Rządu, wypływai'lcych 
2. celu IJB1istwa. 
Zaręczenie praw kaź e wnioskować, ze te 
prawa Si} oznaczouc, a nast.ępnie iż mai'l b,}",
		

/00060.djvu

			J38 


dopcłniautl. Pierwsze iest przedmiotem pra- 
wodaw."ltwa, drugie administracyi. 
Prawodawstwo zaymuie się oznaczeniem 
praw obywatelom Sluż'łcych i ich obowią- 
zków, poniewaz.iasną iest rzeczą, ii kto na.. 
hywa praw, IH'zyyruuic tem sal1l
m pewne 0- 
howiązki na siebie. SpoSIJb więc; przez któ- 
l'Y się oznaczaią prawa obywateli i wzaiemr.e 
ich IJbowiązki, zowie się ustawą. 
ZLąd wynika znowu wniosek, iż powin- 
ny hyć pewne usl.awy, klOl'eby określiły pra- 
wa i obowiązki zobopólne mi	
			

/00061.djvu

			d
9 


branych z pomiędzy siebie 
Taki stan l'ZCCZY icst bez 
ządańszy dla ludów (
). 
Administracya Państwa, ma za przed- 
miot utrzymal1le konstytucyi i prawodawstwa, 


Rep,oczentantów. 
wątpienia naypo- 


(") Tę prawdę dowoc1zi
 dziś ludy Niemiecl,ie, które 
po więks
ll;y części domagai1J. się spełnieCni,\ swych 
życr.cń, Sam nawet nayłaskawiey nam PanuiiJ- 
8Y A l e '\:: a n d e r I. wynurzył tę wielIr:;! naukę 
,1Ia Królów w ohliezu świata, między innemi w mo- 
,,
ch 5wlch, przy zagaicniu iako !<;L i zamkni!;ciu 
seymu KIólpstwa PolsI,iego, w dniach 
7 Kwietnia 
ł; 27 J\1aia 1818 roI,ii, mianych. 
Jednakże są pis,ne, a mię,lzy temi znakomitsi, 
w Niemczech: Dabelow Prof. prawa w Uniw. Hals., 
Sclzmalz Radca taYł
y Pruski, Aug. Ko!zebue Rad- 
ea Stanu nossyy., Haller Szwaycar; we :Francyi 
zaś cały szcreg tak zwanych UItra-noiatistów, n
 
ltórych czele, iako pisarze, stoią ClzatealJhriancl 
i BonaId, którzy utrzymuią, że konstytucyc państw 
nie przyk
adaiiJ się do ich szczęścia i owszem spra- 
V\'uią ich niedolę, przez ci[!głe ścieranie się rządzo- 
nych z rzą,lzącpmi. Polllug tych:.óc pisarzów l'Ząd 
monarchiczny z wła,lz'1 nicograniczoną iest nayprzy- 
. zwoilszym dla Iwlzi rzq,lcm, gd
ż zachowanie luh 
niezachowa"ic kOłłst}tucyi, zalei.y iedynic-od chara- 
Ic,te\'u Monarchy: ie'i.eli ten iest dobrym, rządzi on 
i działa dobrze i bez koitstytucyi, która zbawicn- 
nym ie!:o zamiarom, lamę tyn.o c7.ęilvkroć kładzie;
		

/00062.djvu

			:19° 


tudzież nadanie oboygu przyzwoitego działa- 
ma; gdyz te mogą być z dwóch wzglę- 
dów zwniweczopemi, albo przez woyny obce 
i zahurzenia wewlllttrzne, które grozą niebez- 
pieczeństwem państwu; albo przez 
g\Vałcenie 
praw szczególnych, zachwiać mogą bezpie- 
czeństwo poiedynczych ohywateli. 
Dla odparcia więc lli"€przyiaciół, przy- 
wiedzenia do posInszelistwa wichrzycielów', u- 
jęcia winowayców, wpoienia uszanowania dla 
ustaw rządowych przeciw wszelkim zaprze- 
czaniom prywatnym, potrze))a w PaJislwie siły 
zbroyney, gotowćy zawsze do uzyeia t.am, gdzie
 
by tego potrzeba wymaga!a; lest z.aś ona lądo- 
wą lub morską. 


Niebezpieczeństwo zewnęt.rzne zagrazaiące 
palfsLwu, daie sie niekiedy odwrócić bez po- 
mocy siły zbroyney, iako to: porozumieniem 


ieźeli zaś iest złym, Iysi')e znayduie sj)osobów n:ł 
ominienie lub zniweczenie nicdogodnych dla iego 
woli kunslyfucyy,,}ch jWzepisów. 
PalIOwie DaheJow i ScJllnalz za swoie l,islłl:ł 
obdarzeni zostali onIerami ud zmarłego Króla 
V\TirteJnberskiego; lnło	
			

/00063.djvu

			)9 1 


się wzg1ęd6n1 punktów spornych, przez ukła- 
d y i traktaty zręcznie kierowane; odhi.erane 
zaś w przyz\voitym czasie zawiadomienia o 
krokach nieprzyiaznych orugiey strony, mo- 
gą posluzyć do wczesnego m
ycia skutecznych 
środków, w celu ich zniweczenia lub uprze- 
dzenia. "\IV razie nawet wYllikłey woyny; cJICąO 
otrzymać pokóy stały, z iey uk OJicze niem , 
, potrzeba iest wprzódy zobopólnego stron po- 
rozumienia się, a ztąd wypływa konie
znośc 
ułożenia poprzedniczych punktów, przygoto- 
wania pism urzędowycb czyli tl'aktatów, któ... 
rehy słhzyły za dowody obiedwom stronom 
UmaWiaJącym się. Wszystkie te dziaIania wy- 
magaią pewnego oddziaIu urzędników, iedynie 
zai
tycb załatwianiem stosunków zewnętrznycb 
państwa, a ten zowie się ciałem dyploma- 
fycznem. 
Bezpieczeilsl:wo szczególne ohywatela wspie- 
ra się na ustawach, lccz te mogą być niekie- 
dy zgwałcone. Rozpo:7,JJallie więc takich u- 
chybien, rozsądzenie wzaiemnych między lH'Y- 
watnemi nieporozumi{,Jl, i ukaranie przestę- 
pnych, i68t działani(mI wlad.. sądowniczych. 
Zaradzać zaś wynikuąć mogącym wyki"ocze- 
uiom, tudzid nieszczęściom pochodzącym z 
przyczyn lHltlll'alu.}>cb, łagodzić icb sk ulki i
		

/00064.djvu

			19 2 


utrzymać porządek wewnętrzny, iest rzeczą 
Policyi. Jedyuym iey celem iest bezpieczcJl- 
stwo obywateli; lecz środki iey daleko są roz- 
maitsze od sądowniczych, ona ie bowiem tyl- 
ko wspiera i iest im ku pomocy. 
Takowe są Rządu obowiązki wypływa- 
jące iedynie z głównego celu PaJlstwa; te zaś 
Jctóre wyuikaią z celu ubocznego, naleŻą do 
clobre2:0 lvdu na7'odoweao. Chociai, bowiem 

 ... ::> 
bogactwo i cywilizacya są sprawą wszystkich 
oł'ywateJi, Rząd it;dnakowoż może' się do id] 
postępu ,przykładać dwoma środkami, to iest: 
albo bezpośloednio, wspiel'aiąc ustlowatiia do- 
browo lnc intercssn prywatnego, który iuz 
sam z siebie dąży bezprzestamlie do dobl'l'go 
bytu osobistego; lub tez pośrednio, zapro\Va- 
dzaiąc usl:\J1owicnia czyli środki cywilizacyi 
i przemysłu, których sam interes osobisty 
l1ie doradza przedsi
brać niko
u z prywa- 
tnych, a którc przeto bez wpływu Rządu nie 
exystowałyby nig'dy (:\I'). 


Na- 


(..) Zdanie lo P. S:orcha zdajc się być W sprzcczno- 
8ci Z z(lanicllI iego wyłnszczołH
1l1 lvyiJ'y" Iła k. 186" 
a nawet \V sprz.'czności z historyą Eurol1ey
ką, I,tó- 
ra nas uczy, iż do ośmnastego wieku edukacyll. 
Gzyli iu>;trukcp nie naleiała wcal.. do wydzia
		

/00065.djvu

			]9 3 


N3.konioc ub'zymallie Rządu wymaga 
wydatkóW, które ponosić winien ogół wszy- 
stkich obywateli. Z
iel'allie więc tych opłat 
pubJicznych, 
'ozrządzenic temi funduszami i 
S1c
l'hełl1 Pań
lwa i oznaczenie wydatków, .s
 
ważnym oddziałem obowiązków Rz,ądn, obię- 
tym pod nazwiskiem Finansów. 


łów rj\
dowycb, ale była tvyl')cznie dzielem osclli 
prywatnych, tak co ,l" funrluszów iako i co ,lo 
po- 
50bn urz:)dzenia instrukcyi: Szlachta zatJisywa- 
ła fnn,lu.'izc, a <1ucbowieiistwo trudniło si!, ich 11' 
iyÓrm,"i sam,! inslrukcyą_ Przypatrzywszy się ie- 
dn,lk rz"czy tćy z'JJliska, oka:mic si!;, ii. insh'ukcya 
ta (iakkoI\viek w szczcgólnyeh .szkotach, a przynllY- 
mnir:y w szkołach poic,lynczydl zgromadzeli du- 
chownydl, i co (lo obieklów i co owiązki instrukcyi i I.ierowało nill iako władza 
l'uMiczna nie zaś iako osoJJY prywatne. Zwa. 
zaiąc przy tćm na zdziczało
ć -obyczaiów; iaka w 
.,trp{]nich panowała wiekach, szczęściem to dta 
Europy nazwać można, iż 	
			

/00066.djvu

			.19 1 


POZn3\VSZY iui, co 
tanowi cel, Państwl1 
i obowiązki Rządu, łalwićy będzie ruozua ob... 
i'lć przedmioty rozlicznydl nauk, które sta- 
nowią naukę polityki w ol'sze.rnem iiy zll(/CZe- 
mu. (Science de l'Etat, Staats-11P;ssensclwfi). 
Sztuka l'ządzenia ma rownie jak iune na- 
uki s.\Voie zasady, które chcąc wynalćźć, po- 
trzeba zwrócić si
 do samego źródłal, dla roz- 
\Yłlzenia tak praw w rozwinięCiu się człowie- 
ka
 przez naturę zakreślonych, iako tćż i 
lych 
 które l'ozum wskazuie, dla ustanowie... 
nb. wżaiemnych obowiązków i powinności. 
, ,'Zlącl., tedy nauka polityki w obSZel'll{)ID zna- 
czeniu, dzieli :;i
 na dwa oddziały, z których 
kazdy ma znowu swoie rozmaitc l'Ozgałęzicnia: 
pierwszy obeymuie teoryq, drugi praktykę; 
tamtę naz\'yać mozna naukq. zw.iq.zl:u spole- 
ł::wego, tę zai I?-auką rządzenia czyli polit)'ką 
tv IŚcisliin i/y !Znaczeniu. , 
I. Nauka zwiq.zku spolecznegó dzieli się 
'na dwa przec1mioty: 
_ a} Napr:::.ód śledzi prawa od natury 
ptzepisane, które przewodniczą w rozwinięciu 
':się rodzai u ludzkiego, i' postępem onego kie- 
rują; wskazu,je 
na zara
em, iak człowiek w 

połec
moś('j przyrlwd1.i do £1\spokoienja po- 
)fzlib -lizyczn,ych i moralnych, bą,dź i1aturaJ
		

/00067.djvu

			19i 


nvclJ, bądź ,vYl11yś10nydl; iakim s}JosobclU 
b
gact\Va, sztuki, oświata, cnoty towarzyskie 
tworzą siQ, upowszechniaią i rozkrzewiaią; 
sIowo"J, nauka ta odkrywa dzi8łanie natural- 
lI e , sprawuiąre dobry byt n3I'Od()w, i zowie 
5i
 t:kono17liq polity' znLf, l:Lórą znowu na dwie 
lizczególne umiei\ilnuś('i podzielić mozl1a, to 
iest: bogactwa narodowego i cywilizacyi. 
h). Powtóre; uauka związku społeczne- 
go 
aymuie sift ieszcze wskazaniem, opieraiąc 
sift 113 rozumoW8niu, co iest sprawiedliwćm W 
5toSllU kacJl towarzyskich, i w led y przybiera 
113zwisko Prawa pOUJszechn
go. Prawo ,natu- 
ry wskazuie mu znamiona sprawiedliwości i 
l1iespl'awiedliwości, lecz prawo powszechne 
czerpaiąc ie w wIaściwey [ilu"oIii, stosuie one 
d o P(IJ]stwa W szczcg(;lrlOści, i dla tego skladi\ 
CZttśc ullIieir::Lności polilycznych. 
Zaslosowanie prawa natury do spoleczeń. 
51wa luclzkil;go, dwa względy miM powinno 
n3 uwadze, raz uwazaiąc spoleczelislwo samo 
w sob
e, Powt.ól'e we wz,ględzie do innych spo.. 
łeCZCJlslw. vVpicl'\vszYlll przypadku prawo 
powszechne wskazuje, co iest sprawiedliwem 
w stosunku panuiącego do poddanych i pod- 
danydJ pomi
dzy sohą; w drugim, okazuie nan1 
eo icst sprawiedliwćm w st.osunku ludu do lu.
 
I3<\\'
		

/00068.djvu

			19 6 


dn. Te trzy muieiętności prawa pow!!zechne..;' 
go IJrzyhi€raią. więc nazwiska prawa pu':" 
hliczncgo, prawa prywatnego i prawa nc"t- 
rodowo 
II. PoW:y/w iest właściwie nallką. Rzą- 
tiu z zastósowaniem do praktyki; nie ograni.. 
'C?a sią bowiem na wytknięciu co iest spra- 
wie(Uiwem, lecz nadto wskazllie co iest uży- 
teeZlltm i przyzwoilem w rózn)ch połozf'Iliach, 
w iakich się Jndy znaydować mogą, i to iest 
Imamie właściwe. Zawiera zaś w sol)ie trzy 
wielkic przedmioty, które ią na tyld głównych 
części, dzielą, to icst: k01l8ty tucyą pm18twa, 
iego Z)ezpieczel1stt,PO zewnętrzne i nakoniec ber/:- 
pieCZCI1stwo wewnętrzne i do{;ry byt narodu. 
a). liOJlsfytucya Pal/siwa iest iednym z 
przedmiotów tey odnogi polif:y ki, którą na- 
zwać IlloZn
 Poiilykq X;oIl8tyluc.yynq czyli 1la- 
u:J.:q prawodawstwa orgam:cznpgo pmfstw. Ona 
n/zbiera rózne rodzaie Rządów jakie są, albo 
być mog.ą, ocenia ich dobroć lub id] nie do- 

odnośc, wskazuie zasady iakie maią sluzyć 
za podstawq każdemu, .ł]JY go iak naylepiey, 
stosownie do iego uatury, urządzić, za l1ie- 
zmiennego maiąc przew
d'nika w swych bada- 
niach pru wo public
ne PQwszec}me, bez k tó- 
A'cgo kiizda kOllslylucya obraziłaby niewątpli-
		

/00069.djvu

			197 


wie sprawiedIiwośc, a ztąd sto.ćby się mogra 
nielegalną. 
b). Bezpieczeństwo zewnętrzne icst przcd- 
miotem polityki zewnętrznt!y. Ten. oddział 
wskazuie zasady, iakie zachować powinna W 
stosunkach z illuemi rządami, (Ha uh'zymauia 
niepodległości swoicgo pal1stwa, maiąc za pod- 
5taw
 prawo nal'odów, bez któl'cgo równie 
stałaby się nieprawiedliwą, lecz zarazem wsk a- 
zuie iak sprawicdliwo.śc łączyć nalezy z J,'OZq 
tropnością. 
c). Bezpicczeństw'p wewnętrzne, a razel11- 
dobry'byt narodu, icst przedmiotem polityki we- 
wnętrzrury. Ta zaś gałąź nauk rządowych dziel! 
si
 na dwie umici
tuo£ci: Piel'ws
a podaic zasady 
prawa prywatnego, wsbzuiąc iak stosunki oby- 
wateli oznaczone być powinny, według zasad pl'a- 
wa pl'ywaLnego powszechnego; lecz zarazen
 
Pl,zedstawia modyfikacye daiące sią zaprowadzić 
do prawodastwa krajowego, stosownie do okoli- 
czności szczególnych, w iakich się ludy znay- 
uować mogą; i to stanowi naukę prawodaw.. 
;,tWet cywiLnego i kryminalnego. 
Druga naucza iak RZi
d moze Iwma- 
gać powiększeniu bogactw narodowych i VI' 
postępie cywilizacyi, tudzież iakie są zaWB- 
dy do 1 1 11iknienia, aby nie za.B
kodzić temu
		

/00070.djvu

			19 3 


. 


celowi do którego sitt usilnie dązy, i to iest 
nauJ:q Prawodawstwa ekonomicznego i fi",,; 
ti.ansowego.. 
Umieiętność ta, iest tylko z
stosowa- 
uiem zasad ekonomii politycz//ćy, z kL"remi 
administracya powinna być w zgodzie, ieżeli 

rodki ich nic maią być bezużyteczne albo 

zkodliwe. 
Polityka więc, krokicm pewnym postę- 
pować może, iedYl1ie pod pl'zewodł/ictweU1 
doświadczenia. A zatćm, jakikolwiek hQdzio 
ićy przedmiot, zapatrywać się zawsze rnusi 
na prawodawstwo róznycil narr,dów i na po- 
lu)ślne skulki lub bI!(dy ich administracyi. 
Statysta wi4:c (l'lwmme d'Etat, Staatsmann) 
. 
albo ten który się sposobi l)y nim został, 
ideli cJJce nab)'ć }H'awdziwf'go światła w wa- 
żućy sztuce rZ'ldzenia, Hic przestanie na po- 
l'ównaniu teoryi z książek czerpanćy, ale póy- 
d.lic do samcĘo źrzódła; tam doświadczenia' 
\vieków rozwaźać, porównywać i wnioski swo- 
ie czynić będzie. Ę-.onstylucye polityczne ró- 
znych p
Hlslw starożytnych i nowych, sysLe- 
Jllat ich praw kraiowych, ustawy Rządów 
nayoświecicl1szych co do administracyi we- 
wnę.trzućy, starania iakich dołożono do ulc- 
pszenia bytq narodowego, ich systema finan
		

/00071.djvu

			19!t 


sowe, prawo narod(lw uzyw.ane W Europie, ua"; 
kOllie c hisl.l/rya i statystyka, ktore oheymu- 
iąc wszystkie ustano\vienia i srodki rząclowe) 
wykazuią razem ichże skutek, są 19 źródła, \V 
których czerpaiąc naukę polityki llalezycic 
ią poznać można. Jeśli zaś zasady teorycznc 
w praktyce zastosowane i wykonahe hyć maią) 
ocldaiący się tey pracy, potrzehują nabycia 
tym dokładnieyszey znaiolllości tego kraiu, W 
którym' zastosowanie owych zasad ma s
ę od- 
bywać. 


l
,nacy Bent/.;owsl:i.
		

/00072.djvu

			oo 


Uwagi nad dziełem 


Abrege de l'histoire universelle etc. to 
jest: Zbiór historyi p ows;:.echnćy sta. 
, ,. , d ' 11 
rozytney z, nowoczesney, o uZYLT
l.L 
m];odzicży; przez IT1oabiego SćgUl' 
Członka Akademii Francazkićy; Ul 
44 tomikach "in lR. z 150 rycinami. 
w. Paryża w drukarni EYll1erego. 
Cena 83 frankóc+'. 
Oddział l. złOf.ollY z J 6 tomików 
obeymuiqcy historyq staroiylną. 

rtykuł 'wyirty z dziennika Pary. 

T.;iego Minerwa. Tom ll. Oddz: X VI. 
k. 111-uB. aómaczony przez M. 
Ilubalskiego. 


Filozofiia uwaza człowieka poicdynczo dzia- 
ł'aiącego, w widokach osobistych; bisLorya 
wystawia go zbiorowo, dLiahiącego w spra- 
wach publicznych. Ta tak prosta różni.ca 
l1rowadzi nas do wyiaśnienia, czem była hi-o 
storya dla dawnych, czeffi iest dla terazl1iey...
		

/00073.djvu

			201 


ł a czem będzie dla następnych po
 
szyc l, I 
koleń. 
Ludy slarozytne uwazały człowieKa tyl
 
ko w wlasney ?yczyznie. Ze roclzay ludzki 
stworzony iest do towarzystwa, i Z? każde to
 
WllrzysLwo }Jowinno się ściśle zasLósować do 
zwyczaiów i oko
icznoścJ na których się o- 
piera; z tych tak sprawiedliwych zasad wy- 
prowadzali niestósowny wniosek: ze wszy- 
stkie cnoty i obowiązki poiedynczych osób 
do przewagi stowarzyszenia stosować potrze- 
ba. ZLądto' pochodzą owe uwielbienia czy- 
nów, którym si
 nie bez wzdryglliellia dziwi- 
my, ztąd owe 
ieńce ozdabiaiące sztylety Har"" 
modiusza, Tymoleona, .Brutusa. Historycy by
 
li w ówczas nauczycielami i hożyszczem llal'O
 
dów. Ich dzieła ozdobione Muz imieniem, i 
czytane 11a igrzyskach publicznych, wznieca- 
ły . zapał, iakiegoby dziś sprawić nie mogły. 
sztuki które tyle na zmysly Jzialaią. HisLol'ya 
w iakikolwiek bądź sposó!J pisana, zachwycała 
naycelni
ysze Uluysły. Filozofowie rozpl'
wia- 
iąc o natUl"Ze i przeznaczeniu czlowieka, zgro.... 
mad zali w przysionkach nic \viele ale doln-ane- 
go słucJwcza; skol'O przecież chcieli £ię pOSll,-: 
nąć do objawienia dogmatów przeciwnych fa
 
naLyzmowi 0ycz,yzny, w,ypjiali tr'uciz.nę, albifł
		

/00074.djvu

			.202 


ostl'OZnie, pod zasłohą opieklUlczey t)ogini mó- 
wili iŁ,dynie do tycl], którzy do taienmic byli 
przypusZrzonemi. 
Lecz nadeszły czasy, w których przy po- 
suniętćy cywilizacyi ta zbyteczna obywateli 
godiwuśe ostyga i niknie. vVyuzdana ambi- 
cya pudzidila wszystkie interessa; a gdy mo- 
l'alnuśc nakręcano mi rzelJZ oyl;zyzny kto- 
rćy iuz nie było, wszystkie związki towarzy- 

kie zostały od razu roz11rzęzOlic l rozerwane. 
13yłalo d!.! l'otlt.aiu ludzkiego wielka epoka 
llieszczęścia i przewrotności. lIisLorycy zamil- 
kli w ówczas równic iak filozofowie. Dla wyr- 
'Wania człowieka i takiego upodlCmia nie mieli 
dosyć mocnego gIosu alli ieclni ani drudzy; 
chrzdciim-łstwo uknzało się; pącieszyciel i opie- 
kun uiehicski wybawił ludy z upadlaiącey nie- 
woli, poddał dzikich zdobywców pod hamu- 
lec, a stanowiąc dla człowieka nowe stosunki 
tak z podobnemi iemu iak z bogiem, odmienir 
Fostać świala. 
Filozofiia kurzystala z ley nagley zmiany ze 
szkudą historyi. rI'amta zasadzona cała ua roz- 
llJy;!auiu, stal'ala się nieustannie, w miarę polo- 
TU obyczaiów, uprzątać ciemności serca ludzlie
 
go, i oświec,iła rozmaile iego tayniki; prze ci... 
Włlie zaś hist,orya, którey dziaIauie iest zywiooo;:
		

/00075.djvu

			o5 


Jem, zaślepioną zosLała przez owe wielkie pod- 
lJOie, które świat pL'zewrócily; przez owe ry- 
cerstwO hędące pierwszą, zasadą sprawicdliwo- 
5ci w średnich wiekach; przt
z fcudalno
c, owo 
zgL'Ol1Iad
ellie słabych, pod tal'Cl:ą mocnego; 
II is tOl'Y a tedy w swych opowiadaniacb pod- 
chlebnych lub czczych, mówiła o woynach 
nie o pra\vach, o zbrodniach uie o obycza.i.ach , 
o króladl a nie o JudacJl. 
Lecz to iuz za. dnj naszych zaczęło lwać 
iuny obrot, Układy konstytucyyne ustala- 
ją się; człowiek poznaie iaśniey swoje pmwa 
i powinności towarzyskie; oyczyzna uie iest 
celem lecz środkiem szczęśliwości powsze- 
cl1l1ćy; kr'ólowie nie są .luz właścicielami porl- 
danych lecz rządcami ludów; hisLorya przybie
 
ra kszLałt i barwy nowe, a iey związek z filo-' 
zufiią może iey nadać od razu przyiemIJośc i 
dzielnośc, iakich nit
 miała w n<łypit
knicyszycJl 
swych czasach. Niech się o(h'odzą ludzie t a 
taka się zJawi; Herodolów, Tucydydesów, Sal- 
luslyuszów i TacyLów nawet będzie mozna 
IH'zewyż
zyć; llOryzont pierwszych rozszerzy, 
(J.'ugich roziaślli się, His/orya sLarozytna nie 
tL'acąc nic ze swych fo nn dramatycznych i z 
:i\voićy okazałości, podda swe powieści lepszey 
kryl) ce a. l1ade,
YsJ;J'SLko bard.,;iey pocieszai,\'\
		

/00076.djvu

			;;w4 


cey i czystszey :moralności. Co- do historyi 
nowozjtnay, iuż kiJka pism wyzszego rzędu 
wyiawily po części ićy bogactwa; cżas le- 
dnak w którym były pisane nie dozw
lał fJd 
kl'Yć ich zupełnie. Pi5zący przyn1Uszc,>y! ule- 
gać panuiącym ieszcze w społeczcl1stwie prze- 
sądom i niewolniczym zwyczaiom, nie mo- 
gli \:vystawiać- l'OZu/UlI, spl'awiedJiwości i pra- 
wdy jak tylko pod gl'Ubą zasłoną; albo, ie- 
śli chcieli wypr.t.edzić swóy wiek, wskazuiąc 
ludom rażące światło, doznany opór za- 
PQdzaI ich zbyt daleko, przez co mogli llio- 
kiedy wpadać w niebezpieczne rozprawiania. 
Dzisiay nic il1z podobnego olJawiać si"2 
nie trzeba. Cokolwiek iest zbawiennem i uzy- 
teczllem, bądź dla obywateli, bądź dla l'Zą- 
dÓw, można wyi';lwić, hyle tylko z umiarko- 
wamem. Ull1ial'kowanie nawet iest warun- 
kiem' skutku; Lo cllal'aktercm ducha filozo- 
ficznego \V naszey epoce, iest wstrQl od re- 
wohll;yi, ządza oświecania a nie zapalania I i 
citwpliwe ()czekjwauie f'po
oynych przekona- 
nia' zwycięztw. Jak szczęśliwa chwila dla hi- 
stol'yi, i iak nowe a obfite widoki podawać 
:może piszącl'luu ią filozofowi, każde z wiel- 
kich zagadnień moralnych i polilycznych, któ... 
rc się u nas roztrz'1 sa ią.
		

/00077.djvu

			205 


pan Segur prawdziwie iest powoIanym d o 
wystawienia na nowo tego niezmit'.l'uegoobrazli I 
dawnego i nowego świata, i mało kto z IUllzi 
połączył w Bob ie te dary natury i losu, fak po- 
ządane w historyku przymioty. Wychowany 
n8 dworze Ludwika XVI. w czasach, gdzie 
panowie mozni usiłowali wygluzowac z pamili- 
ci i poniekąd wyiedllać sohie przehaczenie za 

wóy ród wysoki, przez okazywane zalety do- 
wcipu i uprzeymość obyczaiów; woiownik pe- 
łen odwagi w walce o niepodległość Amery- 
kańską, Amhassador wielkićy zdolności i ma- 
iący sobie szczegó Iuićy Bprzyiaiącą ową Ka- 
tarzynę, która zdaiąc się hawić, polączała w 
swym ręku i kierowała 8pręzynami polityki 
Europeyskiey; zoslaiący nakoniec przez lat 
pililnaście na teatnw naywiększych zamie- 
szan l spran° l1aywaznicyszycll, 11ic tyle li 
dworu do którcgo m-u trudno hyło Pl'ZYWY- 
111ąĆ, iak w Rad:.:ie Stanu którey, b.ył iednym 
z członkó"y nayswietJcYBzych, naypracowit- 
Mych i naycl1oUiwsz)'ch. Jak oMity plon u- 
'il'ag i czynów 110winicn hył zg.romadzić iego 
l'oznm ciągle ćwiczony w naukach i obdarzo- 
ny rzadką IJl'zellikliwo
cią! Ud to pomrok, 
J"hire otaczaią pisarza zumkniętego w s}\'ym 
rokoiu, powinno sili było odsl.mić przed ie-
		

/00078.djvu

			206 


go oczyma? iakZe łatwo iest na sprawic(l1i
 
wey szali wazyć ludzi i rzeczy temu, który 
'widział tak zbliska tyle wielkości błyszc
ą- 
fych się i niknących, i kLóloego upadek wy- 
wiódł go 
ylko zzadumienia, nie sprawiwszy 
gOl'YCZY w duszy iego pełney wspaniałości! 
Ah! niełaska okazywana nHlzorn, piasLuiącym. 
wyzsze dostoyności w kraiu, bywa źrzódłem 
eMitem dla nauk. One mn winny tyle 
pili!knych dzieł Cycerona, Bakolla, Klarcn- 
dona, Eolinhroka i wicIn ill/lych, któ- 
rych imiona teraz na myśl tui llie przy- 
chodzą. 


Zaledwie dostrzega się, ze P. Segur pisząc 
łylko krótki zbiór historyi powszechney, i pi- 
sząc go dla młodzieży, nie chciał sili! zagłflbiać 
w przedmiotach; tllkl:o znamienity iego rozbiól' 
wchodzi we wszystko i wszędzie się cerhuie! 
Taka zaś iest iego łatwośc i iasnoś€, ze 
zło- 
wiek nicumieili!tny czytaiąc iego opowiadania, 
w niczem nie zn
yduie wątpliwości; gdy zno- 
wu zarysy iego okazuią siQ tak glQhokie, tak 
trafne ,. ze oświeconemu {
zylelnikowi Pl"ZYpO- 
minaią wszystkie icgo daw1Je wyohrazeuia.- 
Dzido to tytulem swoim iedynie zawodzi, po- 
tlicwaz-sluzy dla kazdego wieku. 


,
		

/00079.djvu

			2 0 7 


Szesnaście tomików iuz wyJ
U1ych zawiera- 
ją caIą bistoryą stal'Ozyt.ną aż do Konstanty- 
na. Wtak obszernym zawodzie autora, szyb- 
ko tylko za nim post(w ować mozemy; obie-\ 
cuiel11Y zaś trzymać sili go bliżey w wiekach, 
"które mu do przebieżellia pozostaią. 
Naypierwsza uwaga iego na kulę ziem- 
ską zw..ócona, opiera się o Egipt, tf,! starozy- 
tną ziemię pomników i praw; i o Azyą, zkąd 
wyszły wszystkie baśnie mitologiczne, iakierni 
ludy W ich d
iecillslwie ludzono. Ohmzy pier- 
wszego z Ptolomeuszów, Cyrusa i Alexandra 
oJdane są w wielkich rysacb. VV yprawa mści- 
ciela Grecyi i podział iego monarcbii, stano- 
wią tu na ywydatnieysze części. 
Przechodzi daley 11istorj' k do Palestyny, 

dzie, podług iego wyrazów, wszystkie pl"aWa 
5'1 wyroc
Biami i wszystkie wypadki cudami. 
Nie masz nic bardziey zaymuiąceg() iak iego 
opowiadanie duchem ksiąg świętych ożywio- 
ne, które wyprowadzaiąc' zydów od ich po- 
€zątku ai do rozprószenia, stanowi zupełny 
zhiór historyi wcale w if,!zykn fraucuzkim no- 
wey. Przcniosłszy nas P owabem szczeaółów, 
. b 
pod prosty namiot patl'yat'chów i do pałacu Fa- 
);aonów, wznosi 'się z Moyz()szem na wysoko- 
$ci góry Synai, ahy zlamtąd przynieśc tabli
		

/00080.djvu

			J:08 


ce prawa; powtarza. wyniosIe pienia prawo";; 
dawcy Heln'ayczyków,. i rozwjia' szczylnośc 
iego geniuszu, wiadomości i charakteru. Na- 
,slępnic, pntehieglszy epokę sE;ldziów, prOl'oków 
i królów, dochodzi czasów Messyasza; opo- 
wi8da z uymuiącą prostotą iego zycie i nau- 
kę, a przez ryctJl'Skie czyny Machabcyc
ykóW 
przygotowywa się do wspaniałych widokó,T', 
iakie mu zaraz Grecya wystawia. 
Dla odmalowania owćy Grecyi łak l1ie- 
Btateczney, tak rozl'óznionćy i tak zwodni- 
('gćy, nayzywszc kolory ożywiły icgo pióro. 
,Wystawia Dam zebranc w szczupłym ziemi 
zakresie ." wszelką wielkośĆ-, i wszelką ni- 
." kczemność, całą mądrość i całą ułomność 
" ludzką, nayokmlnieyszych tyranów i nay- 
"cnolliwszych kI'ólów, zdobywców naysła- 
" wllicyszych, lU
dl'Có\v l1ayznakomitszycb, 
" prawa nayl'
psze, ludy naywolllieysze, l1le- 
".wolników naypodlegleyszycll, cnoty świe- 

, {ue, występki ubóstwiane, wzory w kaźd y m 
" rodzaiu talentów i sztuk, zlJytku i suroWo- 
" ści, wszystkie kształty rządu i l1ieładu". 
Da]ey uwaga iego zWl:acaiąc się ku Sy- 
cylii, zastanawia się z upodobaniem nad Ce- 
lonem i Hieronem; ze zgrozą nad DyunizYll- 

zem i .Aga
ok1e{Jem; a po roztrząsnieniu po- 
n1Yśl
		

/00081.djvu

			09 


J11yślno
ci, upadku i zniszczenia JCal'taginy, 
zwraca si
 ku Rzymowi, tak włarnie iak po- 
dl"Óżny przez uyścia rzek wielkich- na Ocean 
przybywa. 
U...rodot, Tucydydes, Xenofont, Dyo- 
dor, Arryall, Kurcyusz, byli dotąd iego 
przewodnikami, teraz l'oz1ewaiąc skarby Dy- 
onizyusza z Halikarnassu, Liwiusza, Polihi- 
usza, Sallustyusz3, Cezara, Tacyta, Swetoniu- 
sza, i Hel"od yana. a nadewszystko wznawia- 
jąc niekiedy zdania czerpane z rozsądnego 
Plutarcha; zabicra si
 do opisu dzieiów tego 
olhrzymiego pal1stwa, które ci
zało nad świa- 
tem z taką swietnością i chwal'l aż do czasów, 
kied y przeniesienie stolicy popl'zedziło nieco 
iego podzial i przyśpieszyło upadek. 
W tćy rozległćy i ohLitćy galel'yi trudny 
widzę wybór; zatrzymui
 si
 nad obrazem 
śmierci Cezara, c11C'lC dać wyobrazenie o bie- 
głości malarza i sztuce, z iaką umie zastóso- 
wywać i łączyć kolory. 
Cezar zaślepiony swem szczęściem, 'nie 
zwazaiący Ua rady i przeczucia. przyiaciół, 
a ścigany od przeznaczenia które z nim igrać 
2dawało się, przyymuiąc i usu waiąc na prze- 
mian ostrzeZenia; odebrał, wszedlszy do senatu I 
od Artemidora przcstrzegaiąee siehie pislllo t 
18J9 Lutj" 7: XIII 14
		

/00082.djvu

			9,10 


którego nie c
ytał. " Spiskowi tam czekają'" 
" cy uh'yw:ili w głęhokiem milczeniu poru- 
"s7cnia iakie niemi miotały. Nayprzezor- 
" llicyszy umysł "ie hyłhy zuołał odkryć z 
" ich postaci strasznego ciosu, o którym za.. 
,,1Uyślali; z zadziwia'iącą spokoynością duszy 
" zaymowali 
ię roztrząsaniem spraw publi- 
" cznych, a gdy ieden z Senatorów stawił na- 
" przeciw zdaHiu J\larka _Bruhlsa życzenia Ce- 
" zara, odpowiedział Pretor: i Cezar nawet 
" nie mógłby mię wstrzymać od wykonania 
?, pr.aw. Skoro D,yk tatoi'a postrzeżono, wię- 
" ksza częśc I'piskow,ych, tak iak się ułozyli, 
-" poszIa naprzeciw niem
 i towarzyszyła mu' 
" az do krzesła, gdy tym czaspm inni, pod po- 

, zorem nagley pot.rzehy, odl'lczyli od niego 
" Anton£U8za j'cgo }Jl'l'.yiaciela i towar!ł:ysza w 
"konsulacie. Gdy Cezar zbliżał się, Popili- 
" usz [.c'na Senat.or wiadomy spisków, przy- 
" -atępuie do niego i mówi mu czas nieiaki do 
,,, ucha. Nagły przestrach ogarn'lI natenczas 
" wszystkich spiskowych, którzy mniemai'lc \ 
" się zdrarlzunemi, ściągaią r
ce do swych 
" szty!etów, gotowi pozabijać się aby uniknąć 
"kary. Brutus sam tylko, 
ądząc z postawy 
" Popiliusza, li ten raczey był proszącym niz 
..., oskarZycieIem, pukrzepia iednym oka rzu-
		

/00083.djvu

			.11 


ten' 
WO;c11 w
p(jlników. Jak tylko Cezar 
.,
 
;1;8I'i a dł, Cymht r rzuca mu !	
			

/00084.djvu

			12 



, 5ZCZa suknią, aby z pr
y
Łoyno
cią przy... 
n naymnićy u
ieral; odbie).'a bez narzekania 
,. wszystkie 'zadawane mu ciosy, i osobli- 
," 
szym trafem, pada i umiera przy posągu 
,t Pompćius2a. 
'ren opIs doskonałym być mi się zdaie, 
albo raczćy, nie iel!tto opis, iestto sam czyn. 
Ce{'hą st,ylu Pana Begu!' iest polączanie mą- 
drości z ozdobą, okrąglośd i l1armonii peryo- 
dów z lJOto'Czystością; nie iesUo pisarz tro- 
.kliwie oblicz
,iący skutki swćy pracy, i VI 
2il11lJie zapalaiący I!i!,l na exklamacye; iestto 
szczęśliwa wyobrazllia zywo przeięta rzecza- 
roi i wy-stawiaiąca iednym rzutem, tak iak ie 
powzięła z naylepszym -okoliczności, i farb do- 
borem. 
Pomyślny skutek clIugićy jego pracy, 2a- 
cnąci go .źaIJCWllC do pr!,ldszego ićy ukOJlcze- 

ia. W miarę iak pl'zystępować będzie do 
czaSJ3w nowszych, zastosowanie bezpośrednie 
ięgo doświadczenia i wiadomości, W ciągu iego 
iZyda nabytych, da nam cZ!,lściey ieszcze po- 
znać pióro ID!,lza wydoskonalonego na wyso- 
kich urz!,ldach; ale obszernosć przedmiotów 
ZQ1uszać go zawsze b!,ld
ie do stosownego 
rzec'Zy skracania. "\IV olelibyśmy aby tak zna- 
komity talent według swoiey łatwości l'ozwi
. 


;. .
		

/00085.djvu

			;a5 


iaJ się w wykładzie poied.YJtczego przedmiotu', 
j obiawiał nam cał'l swoię zamozuość. SIy" 
szałem o historyi Szwcdzkiey, któr
 mial od- 
dawna rozpocząć: oby 
zas i chęci dozwoli.. 
ły mll ią ukończyć! Jestto podoblilo wta.k 
szczupłym okresic czasu, lańcuch wypa- 
dków naydramatycznieyszy, którt>go - ogni- 
wa, POCZ'lW5ZY' od Małgorzaty Waldemar, 
obeymui'l Swenona, E"yka, Gustawa Wa- 
Zę, Eryka XIV, Kl'ystynę, Karola X. i Ka- 
rola XII. i łączą si
 z dwoma ostatniemi Gu- 
stawami, a ko.ńcz'l na Karolu Xlll. i na Ka.. 
J'olu Janie.
		

/00086.djvu

			!!14 


Do W go 'Redaktora Pamiętnika 
\tVal'SLa wskiego. 


Zachęcony umie,<;zczonym UJ Nrze 1 wSŻYllA 
na rok biei'(lcy RU/l;ftnika II" ar.<;zaw- 
skii	
			

/00087.djvu

			H5' 


stron, snmowolnośc w o:lpowiedziaclI i wyro
 
kowaniu zwierzchnosci nllstępuie. Nami(i tno - 
ilci ludzkie umieią pl'zyhiel'ać w poU/oc do- 
wcip, ua oszukanie prawa, i okrycie pozot- 
nem i niegodziwych zapt£,IÓw. Formy post
. 
powCll1ia prawnego, tanmią cokolwiek tak naŁę- 
zOile usiłowania namilitIlości, i czt£stokroć wy- 
iasniai'l prawdę. odrozuiai'l istotę od powierz- 
chownych oznak. Koniecznośc uzywallia form 
przefJiiianych przykrą staie się, i narzekania 
wzbudza w osobach, które czasem do pnnvno- 
ici udawać się musz'l; lecz ogół towarzystwa 
pozy tek w formach zllayduie. Dla' kilku krę- 
t'l po:;tępuiącycb dl'ug'l, \Vi
ksza liczba i tych 
co zwykli postewować prostil, stosować si
 
musi do wskazanego kierunku. 
W kazdym wydziale rZ'ldowym są for- 
my, naywięcey ich ieduak w s'ldownictwic, bo 
tam naywięcey wyiaśnieiI w powikłanych oko- 
licz/Jośl'iach i dowodów na zadawniane czyny 
})otrzeba. Dlagie doświadczanie działań pry- 
watnych i publicznych naucza, iaki wybór do- 
godny w prz.episywaniu form })Oslępowania 
czynić należy. Roztl'Opna oszczędl1Ośc w tćy 
mierze koniecz-ną staie się. WieJośc form 
więc" y szkodzi, niż pomaga. Zbyteczna chęć 
doskouałości do wi
ks
ćy niedoskonałości Pł.'o¥
		

/00088.djvu

			216 


wadzi. Nie moznll llWllzać ludzi iak macl1i- 
ny, ani brać wszystkich za niedułężnych, luh 
dążących zawsze do w,ykron;cń. Nie mozna 
przepisywać wszystkim ludziom naydrobniey- 
I5zych szczegołów Post.llpowalliił, spuścić sili 
potrze
a cokolwiek na własną każego działal- 
nośc, zaufać, ze wiciu idzie za mOI'iłlnym 
kieł-Ullkiem, uJedz dzielncmu wpływowi oko- 
liczności szczególnych, stawiać się myślą na 
mieyscu drugich i tego po nich lIie wymagać, 
czegobyśmy sarni w.ich rni.eyscll będąc, nie 
mogli wykonać, Nic łatwieyszego iak czynić 
J'ozporządzenia, rozkazywać, dawać przepisy 
Pos t llPowallia dla dl'ugich; ale uskutecznianie 
przcpisów wiele czasu zabiera, utrudza, i z li- 
cznemi a cZllstolu"oć niepodobnemi do pokona- 
nia przeszkodami połączone bywa. Zląd też 
}Jochodzi, że wiclośc przepis()w ginie w zanie- 
dbaniu, albo ic często zmieniać, poprawiać i 
prostować wypada, albo oboi11tnie patl"ZeĆ, za 
nic Sil wykonywane ściśle. Niezachowanie 
bezkarne iednych przepisów (a karać nie mo- 
iua o niezachowanie llieuuiprney ich liczhy), 
ośmicla i przyucza do lekce ważenia wszy- 
stkich. Lepiey h yłohy nie :;tanowi ć urządzeń 
 
aniżeli być ': niemożności zal'adzenia temu 
tikutęc
uie, gd
' nLe są wy konywane. Pot.\:
ebn€l
		

/00089.djvu

			!lJ7 


Bą, formy postępowania prawnego, lecz z tych, 
użytecznych prawdziwie nie wielka iest li- 
czb8. Ubolewać nie raz wypada nad U1'1.!,ldni- 
karni, którzy pl'ze2naezeni działać dla dobra 
publicznego i prywatnego mieszkalIców kt'a- 
iu, naywi!,lcćy czasu poświ!,lcać muszą ,'ozwle- 
klym i powtarzanym pismom, odsyłani'l ich 
przez iedlle osoby do dł-Ugich, kilkakl'fJtllcrnu 
przepisywaniu i podp
8ywaniu pnez kilka 0- 
5ób. \iVie]cto czaSu zaymuie ustawiczne zda- 
wanie raportów, sporz'ldzallie sztucznych tahel 
i wykazów w niepoliczunych rubrykach ezyli 
kratkach, a pism tak pracowitych wyisze u- 
rzędy uaycz!,lścićy nie czylaią, nie rozwitzai'l, 
a niższe nauczai'l si!,l zr!,lcznie choć nieilgo- 
dnie z prawd 'l , uidadać wsz.elkie doniesit'nia 
IIwoie, i zdawanie sprawy z każdego szczegó- 
łu powierzali ych im działań. POllluażaią si
 
pisma i ich sUady, ginie w nich uwaga do- 
zorców. \V ogl'omie tych pism uie można 
wynaleźć potrzebnych na przypadek obiaśuiCll, 
dla wielości nicpotrzehuych, wśród którycll 
umieszczone iak iskierka ognia w kamieniu, 
iak odrohina kl'Uszczu dl"ogif'go w widkićy 
bryle ziemi. Z:łaCZI1C koszta na utrzymywa- 
Dift archiwijw łużyć pot.rzeba, i i czasem le- 
dwie nie więcey na uie budowli przeznaczy'
		

/00090.djvu

			218 


wypadnie, nizeli na domy mieszkalne. Wie- 
lchyto wątpliwości i zapytań krótką odpowie- 
dzią w lwędce załatwionych było, na którą ty- 
le .r.lzy diugo o(;zekiwać wypada, nim przez 
liczne fOl'lny [Hsmicnne przc::ydą. Wieleto 
papieru drohnostkami zapisuie się, a to iusze-ze 
w nicZt'ozlIll1iałych wYl'ażcniach, a do tego 
więcey Iliezapisanego, przekryślanego , lub 
ucinanego w aktach pozostaie! W ieleto 0- 
sóh do kanceUaryi czyli hióra dobierać i pla- 
cić wypada, które lH'ostern przepisywaniem 
i pC}l'ządkowaniem pism rządowych niektó- 
re godziny zaymuią, a wi
cey na pruzno- 
wanill i łudzeniu stron łożą! Roztropnuśc, 
iak iest źrzódłem iedynem użytecznego po- 
st
powallia ludzi w kazJey okoliczności ich 
zycia, tak też kierować powlIlnna zupeł- 
me dokładnym wyborem Eorm prawnych, 
kluru do niezłomnego zdchowywania i rząd- 
com i rządzonym podawane być maią. 


..... ---.- .
---..,#-
		

/00091.djvu

			H9 


. - 


Pieśń 


IV. 


JerowTimy JryzwolorJ P Y. 
(Prze
ladu Józefa Lipillskiego) 


1. 
Gdy niezUllzeni wśród woyny zawodu 
Wierni niednrnne gnłnlą lamny, 
Wieczny ludzkit'go nicpl'zyiaciel md" 
Z wściekłą zawiścią widzi ChrzdciiallY, 
Chcące 8wi
tego mu"y zwalić grodu. 
Rzuca się W/l
ll'zną rozplIczą miotany, 
I iak byk dziki oszcztpt:m rażony 
Rykiem na wszystkie ból ogłasza strony. 


2.. 


. 


Na zguhę wiernych chciwy i zazarty 
Sobór złośliwy c&amych duchów składa, 
Z głębi pitkitlney każe zwółać czady, 
I na okropney stolioy zasia
a; 
Rogu chce Spl'ostać, a w dumie uparty 
,Mniema ze spl'awi co hluznicrcza rada; 
Nie pomni, z własney swey kaźni świadomy, 
Jak straSZl1e Ho
a gniewliwego gromy. 


,.
		

/00092.djvu

			20 


"5. 


Juz na mieszkańców Erebu zwolanie 
Ryknęła trąba chrapliwa i grzmiąca, t\ 
Zadrżaly piekieł bezdenne otchłanie, 
Jęk się po ciemnych przepaściach roztrącił. 
Nie tak. grzmi, kiedy wobłokach powstanie 
Chmura strasz]iwym piorunem razącn, 
Nie z takim bukiem potrząsa pieczary 
Ciężarna ziemia, gdy zionie pożary. 


4. 


Mnoga piekielnych poczwar i obrzydła 
'Tłuszcza do tronu skwapJiwie przybywa. 
Co za potwory! lak dzikie straszydła! 
Z o'czu imierć zicią! tego gęsta grzywa 
Kryie, ci noszą, niedoperzów skrzydła, 
Innym bydlęce nogi sicrć okrywa, 
. Ten ma w Wdl'kocze 
osplatane źmiie, 
Za tym się w kłęby smoczy ogón wiie. 


5. 


Dzikich widziałbyś postaci tysiące: 
Ccnłam'y, Sfinxy i blade Gorgony, 
ScyUe potróyną pas:.i:czą szczekaiące, 
IIidry złośliwe, syczące Pit.ony, 
Himery płynne skaIy rzygające, 
Croźue Cyklopy, 5),'ogie Giel'iony.
		

/00093.djvu

			:.z2
 


Uyrzałhyś zróznych poskładane wzorów 

ieznane ludziom rodzaie potworów. 


6. 


Po obiey króla otaczaią. stronie 
Niepoliczonych poczwar ćmy plugawe, 
W pośrodku Pluto na wyniosłym tronie 
W srogiey prawicy dźwiga berło rdzawe. 
Nie tak nad morza śrzódziemnego tonie 
Wyzsze Alpeyskich skał grzbiety chropawe; 
Gd y czoło z rogiem wzniesie, Tatry giną., 
ALIas pagórkiem i Kalpe niziną. 


,. 
Dumny monarcha piekielnych mocarzy, 
"V zrokiem przeraza i trwogę rozsiewa, 
Blask ciska, iakim Kometa się zarzy, 
Który morowe zarazy wylewa; 
Zjeżona broda z brzydkiey wisi twarzy. 
Piersi kudlate i łono okrywa, 
A usta, iakby iaskiniQ gł
boką 
Otwiera czarną zbroczone posoką. 


8. 
Jak :Etna z bukiem z swych czeluści ciska 
Zary siarczyste i dymy smrodliwe, 

'iłk on -z nieczysLey gęby skmmi pryska, 
Pary i dechy pUszcza zaraZIiwe.
		

/00094.djvu

			2!1 


Skoro przemówił C
rber paszczę 'ciska, 
Bydl"a ucisza wycia przl;waźli"e, 
Milczą po('zwał"Y, zadł'zal Kocyt cały, 
1 temi słowy przepaści zagrzmi.aly: 


9. 
B,isł.W3 pifokielne! klóre ród wysoki 
Z ponad słoneczlley wil'dzie('ic krainy, 
G{.c1n i!"ysi w Nid}ie iaśnicc nad oMoki, 

ł'
raz \\tl'ąct'ni włe ciemne gI
hiny. 
Znane hą srogie tyrana W) l'oki, 
Nasz \\ it-lki zamiar i wspaniałe czyny. 
Jeunak zuchwale 011 panuie Niehu, 
My pogrązclli w otchłaniach Erebu. 


10. 
Zamj
st widoku i3sncgo promienia, 
Niehio1l pogO.!/lydl i krQgów g'wiaździstycb, 
Mił;'rzym JJl"zep8ści ciemuego więzienia, 
'1'ouiemy w morzu przetworów ognistych; 
.Ll'lZ co bolesllt' odnawia wspomnienia, 
Co męk«i zgr)zot pOlllnaza wieczystych, 
Człowieka, z poJlćy zlepionego gliny, 
:vv ezwał" by nasze zaludnił siedliny. 


]]. 
Lecz nie lem zemstę ograniczył srogą, 
MI łaSlJcgo syna oddaj: na śmierć, ktory 


,.
		

/00095.djvu

			225 


W państwa pódziemne śmiałą wstąpił nogą, 
I zbm'zył piekiel warOwne zapory, 
\Vydad skazanych dusz zdobycz nam drogą, 
-I między' niebios osadził ie chory. 
A (Ja obelgę, zwycięzca zucln
'ały, 
Wysławia w Niebie 
mamie swoicy chwaiy. 
" 


12. 


Lecz na cóz iątrzę rany niezgoione , 
Wznawiając dawnych klęsk naszych obrazy? 
\'V którą gniew iego nie dosięga stronę? 
Jaki czas wieczne zagoi urazy! 
Na co wspominać kI,zywdy zadawnione! 
Nowe nam zemsta iego niesie razy. 
Widzicie iako duma chluhy chciwa, 
Wszystkie narody do swćy cześ ci wzywa. 


15. 


Czyliż nasz umysł klęskami zgnębiony, 
Zd.dnćy podniety nie czuie do sławy? 
Będziernyz cierpieć aby zwycięzony 
Azyi naród czcił iego ustawy? 
Aby świat cały iemu bił pokłony, 
Pod iego ulegl zwycię.lkicmi prawy? 
By w nowych iemu hymn głoszono pieniach, 
J imie ryto na drogich kamieniach?
		

/00096.djvu

			24. 


14. 


'A
eby naRZe skruszone bałwany; 
Na:	
			

/00097.djvu

			u5 


Pieśń 


XVI. 


Jelozolimy lryzwoloney. 


t. 
Wś1'ód obszernego d8wnych dl'zew obwodłt 
Wznosił się krąglo ów pałac wspaniały) 
'\IV środku l'ozkoszl1Y był widok ogrodu 
Jakiego ludzkie oczy lIie uyrzały, 
Gmachy czarowne broniące przychodu 
Wkolo wal'o\Vny zakres osnowaly, 
W tydl błęd ne Z\'Hoty i dnig ślad zawilI 
Witęp niepodohny przychodl1iom czyniły_ 


2. 


Wchodzą ryccrze w niewicJzialney zhroie, 
Setne do grnal'hów t.ych pl'owadzą wrota: 
S
'ebrem świecące tan! widzą podwoie, 
Sparte w ulanych wrzęciądzach ze złota; 
Na cudriij, rZeŹbę wznoszą oczy swoie, 
Dro.lsza niż kruszec dziwi ich rohota? 
Zycicm tchną twarze) choć im zLronna mowa, 
Zda s'ię z ust słyszeć wychodzące słowa. 
18i9 Luty T. X/Il. 15
		

/00098.djvu

			'220 


5. 


Tu Herkulesa w cór MeOl;skich gronie; 
Z kądzif'}ą zręcznym dłóLem wystawiono; 
Nicbiosa dilwl1iey di., igaiące dłonie, 
Kręeą 11 kO}lm On.fa}i wrzeciono; 
Milośc się śmieie. Tam zabóycze bronie, 
1()le ręt..ą podnosi pieszczo1Ją, 
'vv dziewa swa" olna ciężką na się zbroic, 
r twardą stalą rani członki S" uie. 


4. 
Daley wyryty iest Ocean wzdęł.y, 
"\'\1 sLaią, ku Niebu bah
any pit'uiste, 
v\' szyku woicnnym tam 	
			

/00099.djvu

			2
7 


,"Vrc walka \ ieszcze fortuna wąlpliw1ł; 
J uz bilw!j rzuca królowa pierzchliwa. 


6. 


Zrzeka się hćrła na.u świalenl Antoni, 
Cufa swą lloLU
 i hitwy uniki!'; 
Nie, lIic ucieka, lccz tlJ HH:zey goni, 
Klóra w nim swego ciągnie niewolnika. 
'\iVidziałbyś w icgo twarzy iak się pIoni, 
To wstyd, to miłuśc, to gnie"w go przenika. 
Raz okiem rzuca na 'biLwę, lu nagle 
Zwraca na milośc unoszące zagle. 


7. 
DaMy w zakątach Nilu ut8iony, 
Czeka zwycięzcy 1'órogiego wyroku, 
\IV twarz pełuą wdzięków wzrok maiąc wle- 
Czerpa pociechę wićy sIodkim widoku. (piony, 
Jakie gmach drogim kruszcem ozdol)iony, 
'\Tystawiał rzeźby zdziwionemu oku. 
Dla dzieł cudownyc1] pdni podziwienia" " 
Wchodzą rycerze w omylne sklepienia. 


8, 
Jako Meand('r bIędncmi zawody, 
To spada na dół, to wznosi odmęty; 
Raz w pl'ost, to znowu wstecz kieruie wody, 
t wlasH€ w hic£ll spotyka zakręty; 
15!
		

/00100.djvu

			8 
W tak albo bardzićy splątane przecbody 
Idą '"yltwze; ale księgi świętey 
'\iVładz>! , dar niegdyś d,'ogi pustelnika, 
W 
cicszkach zwikłanych tor prawy wytyka; 


9. 
Skoro pl'zebyli gmacJlY rozłozystc 
Widok się wdzięczney obiawj{ krainy; 
Ląki wesołe, wód Kryształy czyste, 
.Barwiste kwiaty i WOnne rośliny; 
Skały, l)ieczary, i gai e cieniste, 
W żgórki zielone i chłudne doliny. 
To wszystko milszym stai e się widokiem, 
Ze ręka twórczą, skryła się przed okiem. 


10'. 
Zgodne z naturą sztuki skoiarzenic, 
'I'ak zręcznie mieści wody, łąki, gaie, 
Ze iak z igraszk ą chętne przyrodzenie, 
Wzaicm się sztuką llailadować zdaie. 
Tam w kazdey porze słodkie wiatru tchnienie, 
Wiecznie kwiecistą barwę ziemi daie; 
Tu, wspólnie wiszą u it:dney gałązki 
Pączki, i kwiaty, owoce zawiązki. 


lI. 
Pod iednym liścia cieniem się ukrywa 
figa dostała przy drugiey zieloney;
		

/00101.djvu

			!!
 


Tu zIote iahłko spa(la, tu doyrzewa; 
Tu owoc młody, tu zarumieniony; 
'\Vinney macicy tu liJŁo['ośl h'zy\va, 
Rozkłada słońcu swc obfite plony, 
Tu iag(;d mlodych słodycz niedośpiona , 
A tu nektarem iuz brzemienne grona. 


12. 


Mnóstwo się ptasząt wśród tych gaiów mieści, 
Zewsząd radosne wydaią kwilenie; 
Kiedy ucichną, }jśc mocniey szeleści, 
Żywszy szum wiatru i wody mruczcnie; 
Lecz gdy głos ptaków wdzięcznie ucho pieści, . 
Na ówczas Zdir swc lagodzi tchnienie. 
A tak koleią lub zgodnemi tony, 
Rozkosznie bawią umysł zachwycony. 


15. 


Jeden ozdobny ptak świeLllemi pióry, 
Co złote skrzydła dziób miał purpurowy, 
Od cudotwonH
y w swych dziełach natury, 
vV ziął głos podobny do człowieczćy mowy; 
PJ'zyielUl1ćm pieniem lOn wznosząc do górr, 
Pieśń dziwnie słodką śpiewał temi słowy; 
" Umilkło wszystko; illż Zefir ni
 wieie, 
:, Strumyk nie mruczy, i liśc się nie chwieie.
		

/00102.djvu

			230 


14. 
" vVidzicie rMę co z rankiem poczęła, 
" Led\\'o się wdzięcznym rUlllieJlcmn zapIoni, 
" I w p{,l U:.I'yLa,' a w pilI "(tzwiuięLa, 
" Mil'iza i/J
 biJrdziey p.....,ed okie n si
 chroni; 
" 010 upalem słonecznym doLkuit;tii, 
, " TI'aci kolo/'y i !'iłod ycz swey wOlli, 
" \Yiędnie, i iuż iey nie praguie /la wicnieli' 
" Krasna dziewica ui hoży młodzieni.ec. 


)5. 
" Tak si
 wesoIy kwiat rnłoJości mieni, 
" T.ik pora !'iłOlIkich rozkoszy uchodzi, 
" Przyiemn y co rok K\'vieciell się zieleni, 
" Ale się zycia wiosna uic odmłodzi. 
" ZI')'waymy l'lJzę póki się rnmiclIi, 
" Niźli ićy wdzięk om srogi czas zaszkod
i, 
" n,(-rzI1IY miłości kwiat póki !'iię śmieie, 
" Daic słodycze, i wzhudza uadzieie." 


]6. 
Umilkł, a ptasząt gromada szczęśliw3 
MIlOży pieszczoty, jJodwilia zdpały; 
.Milośe gołęhic do kochania wzywa, 
''\iV SZ) sLkie czułością twory oddychały, 
\\1 t,,,'ardym fi, dęhie, w topoli ukrywa, 
DI'zcwa i kwiaty iey ogniem nałały; 
. ... -
		

/00103.djvu

			3). 


"r ziemię i wodę, w gra
y i kamicnic , 
Miłośc swe dzielne zazega płomienie. 


17. 
Grly rozkosz swemi czarme uroki, 
A brzmi powietrzE: odgłosem radosnym, 
Męzni rycerze stałe wiodą kroki, 
I serca hronią ponęloJll miłosnym, 
'\IV gęstwiuie którą. dziel ą wóJ zatoki, 
Zda im się uyrzćć z uczuciem zalosnyw, 
VViJzą młodziana w miIosue.y postawie, 
Obok dziewicy na miękkiey mlJrawie. 


18. 


Zefirom wlosów puściła pierścienie, 
Nęci pierś rąhkim:il na pół osłoniona; 
Ządzą rod lejąca, krople potn zenie, 
Jagoda, ;'ywszym ogniem zrumieniona. 
Jak sł0l1ca w wodzie igraią promienie; 
Tak drly zrzcnica luhieznie zroszona, 
Zbliźa twarz swoię ku nicmu IJchyLona 1 
Ou glow\J złożył na ićy miękkie łonu. 


19. 


. 'A
		

/00104.djvu

			.3'2 


2.0. 
Trefne zwierciadlo, przeYl'zyste kryształy, 
Sprzęt do miłusl1ych taynic p..święcony, 
Nosił przy sobie młodzian znipwi!'Ściały, 
U szyi włosów. 5p]ot
m za" ieszu,,'y. 
Ona ie bierze, w niem iego zapały, 
Swóy zwodny uśmiech wid i p.,wtl'l"zony. 
I w swych powabach zatapia \\zrok rI.ciwy, 
On zaś w ićy oczach widzi się szczęśliwy. 


.I 


21. 
Ta chluhy w wdzifikarh, on szuka w zapale, 
WieJbi uiew(Jlnik swuie przeznaczenie. 
Przest;ul, rzekł, oczy zatapiać w k/'}'szła]e. 
Ach! obn;ć ku mnie twe słodkie spoYl'zcmie. 
Czyliź powabów twoich doskonale 
Nie wystawiają ci moie plomit:nie? 
..I 
Co moze zrzEuie twoich ogiell dzielny, 
W mey duszy obrllz masz tego rzetelny. 


22. 
Lecz gdy okrutna moiom gardzi!\z okicm, 
Gdzid icst twych wdziQktJ\V wyraz doskonały? 
Szkła zimne twoim lJiedotklli
te wz""kiem 
C"yi wydać pilikność Iliehieską zdołał,Y? 
VI'ÓŻIlO chcesz \vlasnym l1apaść się widokiem, 
Nic um równego nie mieści świat cały.
		

/00105.djvu

			53 


Jem chcesz obraz znaleźć godny siebie, 
W gwiazdach i w samym 'masz go szukać niebie
 


25. 


Smieie się zd I'adna, a po śnieznem czole 
Zhicl"aiąc włosów sploty rozpuszcone, 
Poskramia hiałą dIonią iC'h sw}wole, 
"V ksztaHny porządek Wpl'Z
g,] uwięzioll", 
Zwiia warkocze, a kwiaty w ich kole 
ZIotemi włosy mieści pl'zeplecine; 
Do swych lilii różę utkwi w 10/io 
1 lekką piersi swe przyćmi zasłoną. 


24. 
Nie tak ozdobny paw zachwyca oczy, 
Na pięknem pierJ;a świetnc ht:Śląc wzory
 
Ni kicdy iasne p(;Ikole załoczy 
Tęcza, tak wdzię('znie swe spaia kolory; 
Ll
CZ tę, co wszystkie powaby iednoczy 
W st
gę uad iune p.'zeklada ubiory. 
Z cza/'Owney tworząc cudne dzieło ręki 
Włi;/ściwe sobie wniey usnula wdzięki. 


25. 
Miłosnc gniewy, nienetelne wstręty, 
SIowka, igraszki, swawolne zaloty, 
Poeałow8nia, lubiezne ponęty, 
Od żartów nagłe do czulości zwroty,
		

/00106.djvu

			,254 


Wzdychania, skargi, uśmiech łzą przecięty, 
Po skorey zgodzie ściśleysze pieszczoty. 
Z takicgo h,yła utkana przędziwa 
Piękney AL'l1lidy lu:zepaska zdradliwo.. 


26. 
'A kmlcząc Rlodkie chwilę i zahwy 
Pocałowaniem rozsianie osładza. 
Odchodzi zwykle swe odbywać sprawy, 
1 j)one czal'om narzędzi:J zgromadza. 
On Rkrępowany surowemi }Jl'awy . 
ZORl.al, skąd wyy
cia broni mu iey władza. 
13łąr!ząe pomięr!zy dl'zcwa i krzewiny 
, Tęskliwe bez uićy przepędza godziny. 


27. 


. . 



 


.'iVięc gdy Armida przez swe oddalenie 
:Milćy w ogrodzie odbiegła łupiezy, 
Gęslemi 'krz(
\Vy ukryci ryccl'ze 
Sl.ają w świecące przybrani pancerze. 


28. 


Jak rnmak dzielny co z pobojowiska 
Z sławą wróciwszy, o2.doby ciężące
		

/00107.djvu

			255 


Składa, i do stad pusz
zony w pastwiska, 
GIIUŚ;JY małZonck hłąka si't 'po łące; 
Gdy tL'ąbę słyszy, z nuzd,'zy ognitilU pryska, 
Po.lllo/	
			

/00108.djvu

			56 


51. 


Jak $;łlU pierzchają zwodne omamienia, 
Kiedy dzieIl iasny uderzy po mroku, 
'}'a k !.ię mIodzillua umysł nagle zmi
nia; 
J lIŻ znieść własnego nie zdoła, widoku. 
SpW;[,( za wstydliwe ku. zicmi spoyrzenia, 
I uie śmie /la świat swego podnieść wzroku. 
Radhy w bez(lenne ukrył się bałwany, 
Ra.dhy w płomieniach został zagrzebany_ 


52. 
Dbald się wtedy ozwie tetni słowy: 
Dwie świata sh'ony zaiął pożar w.oyny, 
Dla ('h wały kazdy walczyć iest gotowy, 
S J ryysJ.-i /la nas lud powslaie zbl'oyny; 
Ty tj Iko ieclcn synu .B
rtoldowy, 
V\ lidlym zakąeie gnuśl-łicicsz spokoyny, 
I ę:(ly CJlł';yslusa w"lczą mężne syny. 
Kryiesz się, iedney rycerzu dziewczyny. 


55. 


J a1	
			

/00109.djvu

			23 7 


P()ydź, niecbay niebios peł?iąc przeznaczenia 
Padnie dzielnością twoiego ramienia. 


54. 


SkończyI, a na te słowa rycerz młody 
Stoi na chwilę iakoby zmartwiały; 
Lecz gdy wstyd znika, którym gorzvI wprzódy, 
Gniew w iego serclI wzmaga się wspaniały; 
Rumieniec żywy okrywa iagody, 
Rycerskie w duszy wydaie zapały: 
Zdziera ozdoby i nikczemne zbytl< i, 
Podł
y nicwoli chaitbiącc zabytki. 
55. 
Z miłego dotąd uchodzi taynika 
I miia k,rętych gmachów mylne progi, 
Armida widzi przy wclwdzic strażnika, 
Lezy uśpiony a więc pełna trwogi, 
.Tuz się domyśla, iuz zdradę przenika, 
Spieszy gdzie luby bierze się do drogi, 
'\tVidzi nieszczęsna, o widoku smutny! 
Już ią porzuca kochanek okrutny. 


56. 


\łv strzyt't1ay się srogi! iuz więc opuszczona..... 
Chce wołać, ale moc duszę odhiega; 
A 1 b J ' . ' 
gorzKa {) CbC l skarga stłumiona 
:\V gIęLi własnego serca się rozlega.
		

/00110.djvu

			.238 


Prllzne swe wdziQki widzi ZWycH:zona 
I władzę więhzil od s\\ioiey spostrzega; 
A cI",ć lUZ WSZ) stkie nit:dołężnę szluki 
Do swey się layney u
it:ka nauki. 


,.. 
()7. 
Tp które niegdyś usly llierzyslcmi, 
'I' ssalska wit'oma wJzie\\ ;da czary, 
Umie i zwroty władać uit"bipf--kiemi; 
I zciemnych otdllilń wywoływać mary. 
Takie p(,wlaJ"za, le('z są h,.zsill1{;mi 
Cłudu.. lUŻ pit'kd IW iey głos pieczal'Y. 

11l'e d..
na
 czyli ha kochmlki tkliwa,. 
Od lUI1.) 
'b czarów dzicluie.} szą Ole b ywa._ 


58. 


Bipzy i o swey sIawic nic pf\mięla: 
Gdł.ie są zwycięzl.\\ a,' gdzie iey dumna chwała? 
W p"zud gdy nicwo]j sl'r>gie Jd,jdla pęta. 
Zud1\valc ied Ilem spoyrzeuiem ,lładała; 
A włilsną l) Ilo urodą zaięla, 
W IIIl/ogidl kochankach swą władzę kochała; 
Luhiła wi-dzieć. zóldawaiąc męki, 
Ile zdołaią dokazać l.tY wdzięki. 


59. 
Dziś opuszczona i okryta wzgardą, 
Ściga. kodlanka który od niey stroni,
		

/00111.djvu

			23 9 


J uz nnizaiąc swą urodę hardą. 
Dla wspa!'cia smutnych powabów łzę 'roni, 
E.ieZY, i o cierJi i o skalę twardą, 
Pieszczoną uogę uraza w lJogoni, 
Płacz ią i slarga poprzedzaią W biegu, 
J iuz na samym dogania go brzegu. 


Proźba do' Czasu. · 


o czasie niel.itościwy 
Coś gonił wiosuy mćy cbwile, "- 
,Czemuz opóźniasz się tyle 
Kiedy mam zostać szc:r.ęśliwy? 


.
 .r'-t 



:,;. . r{u
 


I,euiwo godziny płyną 
Na. mętl1ym zycia strumieniu, 
N adzieia kryie si'i w cieuiu, 
Kiedyz się złączę z Aliną ! 


Na czasu spocz)ly skrzydle 
S L '. . , 
, po!>oynosc l s7.częscie moie, 
PrzYS7.łą rozkon:ą się poię 
U wiązIsz y w mil, 'ści sidle.
		

/00112.djvu

			'240 


1 uz trzykroć na Flory skroni 
W M'ok sł"jlca rozwinął róże 
lak sobie pomyślność wróżę, 
A ona odcmnje stroni. 


B()słwo v.ladnące wiekami 
P/'zyspieszay szrzęsną godzinę t 
Kiedy wzaiemną Alinę 
Uścisnę z czułości łZami. 


Skoro posiędę iey wdzięki 
""st/'zym9Y, błagam bieg twóy rączy, 
I niech się powoli sączy 
Nektar rozkoszy z twey ręki. 


l.ecz it>śli wzgardzi me d1ęci 
Sl>rce kochanki pkrutn€, 
U(:i,:kay, i dni me smutne 
Pogrąz w morzu niepamięci. 


K. Tym.
		

/00113.djvu

			s P I S 


I\:
ią?( k Pilskich w rÓ'nych ,/1-ukal'fl;uch kra. 
;ouJ\"cli,' II/b ::.a gral//eq u:ytloczo/ ych, alho 
lU OlJCpll ir<.y!.:'t p,.:,ez P.,luków u :yd'lIiyc!t 
li' jJr:,,('c;'NjU 10 Ił, tuku. 


A Tgehra podług Lan'oi" /la szkoły \rVolewó- 
ihki(
. w VVarszawie 8vu maj u XX. Piial'()w 
str_ \' HL i (177 ' 
r.ł. 6 
Auiela, ustęp z poematu ryc,.erskit'go, 
]d"il'egn PI'zł"(!llliolem: ulohycie Kiiowa pl'zez 
I301t',d,lw[Je pater 
("xl! .s,tudwm, fjnhL illutile td'l1tas:' CLęŚĆ na- 
ukowa. w VV ilnie u J. Zawad:ł:kiego 8vo maj. 
ł
		

/00114.djvu

			drohnym. d rll "kiem 571 slr, z reipsLl'em i po- 
czlem pIsarzy, z lrzt'ma tablicami i Atlaselu 
z 19lu kart złożonym. zł. 24 
[byki i przypowidei Krn.,,;cJ,l"gn prze- 
drukowane. w \Varszawie u XX. Piiarów in 
Svn sIr. 144 zł. l g L'. 15 
CIH'lUiia 'pr. Al. lh. Cltodkit'wi(,Zll" tom 
S7ó,;ty. w\\ul"szawic u .:lawadżkiego i Wę- 
ckiego 8vo S L/'. 352 zł. 8 
Chirurgia Jozefa C::'t-khrskit'go tom 3d i 
4ty. w \VarsL.awie w drukami przy JS"owolipin 
,.svo sLr,... 
CZłfl\\ i
k wieyski czyli Georgiki francu- 
zlic J. Ddilla, tłornaczcl1ia FI". X. Clwmi1l- 
sl'iF,l!'O. Przyłączune są także Ody tegoż Lło- 
lnilcZa. w \ Villli
: u .xX. Missyol1arzy 8vo 
przc/J}
 2 ark. j sIl". 208 zł. 8 
, Cwiczeuia IJ3nko\VP. Pismo peryodyczne 
kWO'I1'1.01110::, składaiące się z oddziału "auk ma- 
temat} czno - fiZYCZll ych i oddziału literatury. 
w V\ .Irsz. U N. GliicbbeL"ga. rocznie zł. 30 
/Je vit a et (:onsl itlltiollibus C. Q. i\IJesii 
Traiani JJer:;i .s'crif1sit f.7J7em:e"lwJs AlFxn.ndel' 
.Maciejo"wski (UI1IlC PJ"(J[e.ss(}r Liteł'. Latin. 
et Gl'WC. iu Lyceo Val'sav,) Coltingae impr. 
C. fiaul:; t. 8vo A. i 1 14 strOIl. 
De nlUll/1llU
l1tis liistoriae naturalis Po- 
lonae literariis lIsqlle ad finem saeculi decimi. 
se:x:ti editls, ad liectornn jJfagn;fi. et Gratio- 
:;um lJlcdicorwJ1, Urdinel1Ł in('!:ytae Ulli{)ers. 
Lipsiens
b' nt CJlłil1.qftagil1
a Vitat:: s",:ae p
acti- 
eae ClI1I11.'1 in Iwtna cunluŁUO peraclis ani nUIIJ1, , 
graturn in llwlł,oriam sili exlJiheat D. Ct'or. 
()!Iri"t. AI'lwld .A cad. Cae....l...laf. C11r. ete soci- 
us. Vars[{('. typlS 8chBI. PP. 8{)o 38 stron. 
DisC(Jllrs .sU,r Nicolas Copernic p. lYI. Jean 
B. Sniadccki. pcrit en poLo'wis et traduit 
par Al", Tęgoborski,. Be
)ue et corr;ge par l"au
		

/00115.djvu

			5 


i Varsovie cle 1'il71 , ')1' des &01. } .I. 8"0 ł3-ł 
;eTO" . 
stron, 
Dokladny wywód uzyteczności spo
oh.u 
leczenia pn"t'z kl'ldzcnie sial'C'zane w l'Ozn1:l1- 
tych .cięzkich i lIPOI"CZY\\Y'C!1 ",110 I" oh 11 C h " wy- 
l1a)I'7.l0IH'go prze:r. h.kał'za (].a/es w P:II'YZlI, 'p' 
,A. S:.mitla l...kL,,'za Lwo\\:;kł('go. we Lwowie 
11 Szua ydera ill 8vII litr. 31 zł. 2 
JJwl'lY zit,;ciowie kOIlwclya Etiella \\
ien;zcm 
w5 [,kt.ach, tltlm:,cz!:'nia PlIsteh,ika z K,'akow- 
ski ego Pnr.edmit'śeia (Gel"harda I Vitnw.al'skie 113 przypa- 
dek :llJiw słotnych przez Win: StyczY/ll'J.;ipl{o 
G. K. P. w \lVal'szawie u XX. PiiarÓw in 8vo 
:str. 24 ,gl'. 
o 
Dzido n'ligiyne dow()
hące przyyście 
lvIessyasza, wydane przez Ka;o;imierzH 1'ymie- 
nid:irgo. w \lVal"szawie u u.. Piian;w in 8vo 
:stronnie 70. . zł. J. gr. 15 
.Dzil"ie slaroiytne od, początku ('zasów hi-- 
storyczuych do dnlgićy polowy ,,'i{"kn szóste- ) 
go Ery Cluzcśriiailskićy (JolJch. Lelewla} . 


l 
F 


,
		

/00116.djvu

			4 


w \Y;]nie' n .1, Zawadzkiego 8vo maj. 
druh. (.\1'uk. 
A:!as du l ego clzł:ela nalt:f;qcy 
] Ó
I/;(
Y. 
!J/'.ieie. ;,IWI'z(':lia wladz)' duch
)\vney 0,- 
bok s\VII'l"kJey \\ ("isz"ze, z dodaLkiem p. S. 
\-\'l.,;grzl dipgo. w v\ al'.',z3wic n Z,;:nvadzkll'go 
i V\ ęckil'gO 8'Vo sir. ląO zt 3 
D7.idu o pii,.IIisLwf.., przez Jdkl,ba Szyrn- 
h"w;(;
; . z 1'}'cilJ'1' "wV\ iłuie 11 i\, Z..łko\V"kie- 
gu \\' d,uk. XX. Pijarów SiL XV. i 348 zł. 12 
D"i('llIIik \Vihliski, Pismo peryodyczue, 
".,}ehod/; osL;rLlIi('gli dnia każdego miesiąca, 
lI11!1HT od G do 8 arkuszy. Preuu'I1eraLa w\<\! iH'- 
SZil\\ ił' kos:r.tnie zł. 36 
J';]"giia oheYl/I1Iiąc1I Z)'l'Le i zgon Tadcll- 
s:r.o Koś.,inszki, z POWOdll :r.lozeuia zwłok ie- 
go do grohów KI'IJ[ł-'\\'skich d.23 CŁel'\VCa 1818, 
1iapISaU	
			

/00117.djvu

			5 


, Ft riap r-a,.snc,if'17.c('.
 Sf'lI Vinil':. lap lite- 
J'ar;al:' et a/ia f)/Iae V{lca/l.
 alJ ara,rlP-lnias pradt>- 
ctionil;lls sc,.i.bebl/'
 menj{l 411f.!,:. NIDCCC.\ VI lI. 
Sebnst. CJampllls D. PIJt. In. H. Vllrsnr;. 
litł::r. Acad. Philolog-iae Pn!(essor a consiliis, 
eque8 s. Stanislai dl'. Var
(/'I'iae typis Sclwl. 
}'. 4to 55 stron, 
Gl'łzeta KI'akow;;ka ill fIlO dwa razy na 
tydz i
ll w d !'lI kami .Maia. 
Gazeta Poz!Hl/lska, in Lito dwa razy na 
lJ'dzień "-.ychod..Ó IV dmkami Dekel'a. 
Gazeta Lwow
k.a, pod oh nici , pod Reda- 
kcyą IFl'. KmcPl'a Sekt,pL C. K. Rządów. 
G"zda \" al'szawska, i Gflzl'\.a Korres- 
pondcnla V\r arszawski('go {zagranicznego, ró- 
wllieŻ dwa razy na lydzie'! IV urukarlliach 
Redakcyi. 
Gazt'la cod.l;enna. w VVzawle w.yda- 
wana iu fol. pl_'zez lkull. KitiIlskipgo i 't'eod. 
Me.rawskiego. l'renUllwri-lta ro,'zna zH. {19 
Gi-IJwta \Vieyska in (lI.o co Iydzidi aJ'kll
z 
. w drnk. Rządowe)" IV \Val'sz. d. 2 / , lHI rok. 
Głos Indu IL,'aelskiego, dr> IJl'i1\vdziwych 
Chrz,"ściian polskich pn.eeiw r,.łsz)'w}1/1 ieh 
poli!.) kOIl/. l
l'zeF. .Na./,hi N!osf?s Brl7. _Ąhra!taf/7., 
duchownpgo sYllagogi L. (\V drnkarui _Lowi- 
ckiey) 8vu ft8 slrou. 
Guumouika rysunkowa czyli sposÓh ]1L'O- 
sty rysowania kompasów na rożnych pri1SZf'7.V- 

....ach, p.\'V. K.arcL..l,wskiego. wvViLllie 11 XX". 
Mis'YOUill'ZY 8. str. 56 i z tablicą zł. 3 gr. l5 
G"J.nmaljka dla szl;:. f nal'orłowych Ba 
kJassę 1. i III. nllWo pL'Z,Prll'llkuwallił. w \VaL'- 
sza wie w ({l'Ilk. X: \. PijaL"u\',-. 
( ., . I ' 
J'rammalyka 'rancIl7,ka lCOl'YC7.UO-pra- 
, kty('zlla, zaymuiąca w s!Jhie składnią ułożoną 
dla Po].! ków, PI'ZI: Z J oZf'faX'icLil;skiego. Cf,',ŚĆ 


..
		

/00118.djvu

			6 


"' 


druga. wYVarszawie u ZawadzIdego i \Vęckie- 
go I)vo df'dykacyi i przemowy X. str. i 308 
drob. druk. zł. 6 

1'amll1i'1tyka łacill!jka do potl'zeby .szkól 
pol1'il
lCll za
tósowana (p. J. C. Tr(}itll;
h"/fo). 
w \1\, rOI ławlU uB. K0l'ila, Pn
ełllowa l rCIł;str 
XXVI. i 3'9 str. 8vo druh. dnlk. zł. 5 
_
Gł';mllłialyka i
zyk3 Pol. p. X, OIlU. Ko- 
prz:.v

,I
ip
(J, dziao pozgonne. \VVVar,
z. u 
lXX. (lIal'ow wstęp i od...zw;J dnI karni do Kom. 
Rz. Ośw. 6 sIr. i 26i in 8"0 zł. 4 
Gl') zplda powi"śc z Dekamel'olHl, Jana 
Bokkacvusza. 8"0 slt.. 16 z{. l 
[,'!tiMoire." ()ur,Jra,re d' L.!,nace Krasicki 
ArclzPCJC'llle de Gne,;/Z() 
 tradu;t du Polol/a;,!; 
t'n j.'ral7rai.
 par J. li: 'J,;łvoisi"I' (;!Łanollze de 
i\lJohilerv. P,u'i,;, JI. NtcvZe, ruf.: de St;np. 
8vo 195 sll'on. ' zł. 6 
'-Cloudora f/Vagi S. P. Hi..,torya Xiążąt i 
krÓlów Pulskich kJ.,;tko zehl'dlla. Dia ll
psze- 
go uzy
kll FOWU;I'JJie r)l"
eYI'zaua i dodaLk
'.ni 
POIDnU7:oua (przez J08chuna Lf'letvla). w\\ 11- 
uie i \Val"szawie nakładem Zawad/,kiego. 8vo 
40/1 sLnHl. zł. 4 gl'. 15 
llislol'ya 81"al'o:l.yll1a z'awieraią('a w sohie 
dzieje wszystl:ieh 1I!lI'"d0w od stworzenia świa- 
ta do poly	
			

/00119.djvu

			7 


i, zn:wznie powię
s?on e: z tahlicą wyt'az
iącą. 
położenie ieogndJ
zlle .zl/ak()ł-/
ilszreh 
nwys_c 
na ziemi' z.') tablIcamiIla I//leclu ł'ZIHę!.f>UU. 
Svo maj. :v \lViIl/ie li Zawadzkieg(/ 45t stnm. i 
arkusz reiesLru rzecz'y. zł. 9 gr. .J.5 
Jeogl'afiia matemaI yczna, fizyezn; 'ił oso- 
bliwie po[ityezua, podlul{ uaynowszych ob'e-- 
śleń gl'aui
, d id szkol u(ożol/a, IW: c, B. Steill 
z \lil
nlieekiegC), Iłowe wydanie z llIiłjJpą świ&ta. 
W W I'oda \'ITia li n. KOI'I\ a sl.l'. 3f-l7. zł.. 5 
.r'
l'()haa{, c!'yli, Il,l'ae[ita }>l'Zeciw, hezi- 
miennie wyszłemu pisemku: Sposób na Zyd!.iw. 
wvVarszawie 8vo 40. Sł.l'. zł. 1 gr. 12 
,f')zrfada, w pię ,in pieśniach Bad z
onem 
ś. p. Xiążqcia .fozefa Poniatowskiego, N. \IV. \IV. 
1:1. I'. J 81.J. jH'zypadlym ja'. .h/dr: Swid!,r8l:;e- 
/[0 Pod-P.' W vVarszawie u XX. Piia.I'ów iu 8vo 
slr. 52 zł. l. gr, 15 
Kalendal'ze gospodal'ski
 - polityezne - z 
zagadkami - ścit-'une-w vYai's/,awie, w KI'ako- 
wie i t. d. w.ydalle /la rok 1819- w rÓźuych 
formatach. Pomiędzy wszyslkiemi celuie, co 
do po,'ządku w rozkradLi!;), co do wiadomości 
slatysl.yczuych KrólesIwa Polskiego, i ozdo- 
bnośej dl'lIku: 
Nuwy kale/1!fal'z.yk polityczny UD rok 1819 
w vV arsza wie (w druk: przy N owolipiu) iU16mo 
32/ł SIr'OIl. zł. 5 
Kaleuclat,zyk polityczny woltH:;y i nie- 
podle
Iey Rz':pltey KI',tlw\\'skiey pod opieką 

l'zf
eh nayiaśu: i llaypoL: monarchów zosta- 
ląCĆ'y na I'ok 18ll). W Krakowie wch'uk: Józ: 
:Male,'kiego 1(-i1l10' 131. sll': zdwicma rycinami. .... 
Kal
ol i I\tal'ya, U\)maczcllie z fraIlGl1z.kie- 
g)CI, pl'zez !'1CI.iet anet I/Valew;/.;i,egtJ, byłego 
IodplIrkowllłka woysk f";j\1cllz.ktcl1. w \'Vro- 
dawin nakładem Korna, 8v.o str; 114: zł: 3 gr: 15 
,
		

/00120.djvu

			8 


Kalec1li?111 m/lieys7Y i w;llkszy Iłzil'ło po- 

miel'llIe ś. p. Bislulfw AihC'l'l";, /I go ł'. 18ł8 miane Pł'Z"Z J \tv. X. Pra- 
ZfIlO,.V'/';;Pl!() Biskupa Plo!'kiego. w V\ arszawic 
u XX. Piial'ow. 8vo 1 1'I1'k lISZ zł. ! 
Kw 8\'0 s 1/'. :'>2. zł. l 
Kazanie 113 nrn!'z) stuść S. JÓzefa Kala- 
saul"go flll!diJl.oll'I Zgt'nm: szk: poll: miane d. 
5. LipC8 1818 w koś('i."lc "'at': XX, pjia: Pl'. 
X. .Ed\\"aJ'(la (;z"I"/W(/-il'!,J K. K. P. wVVarsza- 
wic u XX, Piiił"IIW Rv';' slr. 18. gr: 20 
K..hicl.y, put'ma ol'ygiuiłlllC, wc jiarów iu 8vo Pl,zcdlllowa 11, i 96 slron, 
z{, '2;
 r. ] 5 
K I1chal'z t!(\.
konałv 
i'\.rjed. Ibki, p
daią
 
ry 1)l'Zt'pisy ruź"}l'h p'i'z(;(lnidl pOlraw, z nic-
		

/00121.djvu

			9 


11.licckicg o . w '''
ro('r:H\'iu 1
 B. Korna z kopPl'- 
5zt.ydl<'1I1 slr. 1.12. "':gc>;lr I jH''':''..ł I)OW,I zł. 5 
Kuryer Lllewskl, g..zel" p.d,1 v' [,111, \\ y- 
chod,j dwa razy' ua tyJzidl lU F"li" w druk: 
Red.łkq i. . 
I\'l:lit'ł'ya f/wdye'/,lIa, ('l.)li lIauka Clsllo'o- 
hie 
kulk{'""ania śrudk,,,v łek .';'ł.l I,il} 
N. L K. P. II \IV antZiI wit-' d. 16. unlcJ li., ,8l8
 
pl''/,ez IglI: SI 'u);nr.
 ':('/[o 1\<1.. IIIIZ L. lf'i,dl'" Iwplsana, ":j:; 
lJi{'IIJi(.",I.i(:
p ,H'ze..: SI.. To( ['iii lip!.!" PJ./..,t,..lO- 
na. \' VVanizawil; " druk: 1'[,'101: IH" 2:5':;1.1'. d.3 
1\1.
 !'iIi o Jt,1IH!lII II
I,SZYIII, prZez SI.: Kct.- 
cd:,m)";'ll"go 8 tT o litr. 7b. d.
		

/00122.djvu

			10 


Nąd7.wycl.ayne slnlki zwierzęcego mtl.- 
gnet.yzn1u d"świ,Hlczoue ua osohie piei ZCll- 
skiey w tiztul.gardzle. Dido lekarza N ick, nic- 
eo s\..l'ócoue w t!Ómaczeniu. W vV arsza wie 11 
Gliic\..sherga 8vo str. 131. zł. 3 
Napoleon sam przez siehie odmalowany, 
tI.imaC'zenie 'l. rranl'llZkicgo. w\lVarszawie n 7.:1- 
wadz
it'go i VVtickiego. il' 8vo sir. 98. zł. ,3 
Na:	
			

/00123.djvu

			11 


phil.
 lI;rnie//.v.. sI r. 5
,3. :d. 121 
Ud, ,a ,..;a lVlajeste l' Empprellr dl' 'ol/tes 
les RII,Y'.;
s, tra; de PHlogne, .wlrlltpa;x 1),4. 
par L. T. Gravin IVln.itrr: de p,-,//..,;.m. 1 7 (//'80- 
(lir: ,1£.. /';'IlJJl' ,j'8 E,'
)l p. 4fo 22 ,
trUI/. 
O odmiiU1ie żydt)'" \\- \-Val'sl,awie 8vo 
q isLotrrych zasadaell /lil1lki 
kal.I'IJ\\Ó'y pl': 
ł'elixa Slulwh/sl'ir 
o F. i O. P. D. PI'''£': p/.: 
Nat: i Koś. w Akad: KI"ak: Dpł..g: ZP sl....lIy 
tejże Ud 1.gł-tlllladzcłlill H.cPI"CL,cllt: w Kruko- 
w druk: .MaLccki"go 8\'0 sil'. 56. zł.] gl'. 15 
O elekcyi Heill"yka V\'alpz) usza lIił kl"l)- 
la Polskiegu Pamięt.niki ,Lwa Szuallę, z frałl('uz.- 
kiego pl'zdllzy[ \V. Tursh. w vVillli., li Jo- 
:l.efa Ziłwalhkicgo 8vo maj. PI'ZClll. XLVI. i 
st.]'. 336 z ozd(Jhllć
 ry<:iu'l Hcur.yka \lVakzy- 
u
za zł. S 
Oskulkach kąpil'1i pal'owey w l)g\.lłI(J
..i.t> 
a w sL.l":i,:cgtJlc o kadzeniu Sii!I'<:l"lłI
lII, pr:l.ez ,'\111.. 
L
'o. Bllchl/1,ill ra PI'Of. U.liw. Lwow. wc Lwo.., 
wie \V tI nIk. SZIW} dera in 8\70 16 ,.,Lron. 
Og...
dl
ichHJ praktyczne, {>zyli sposób 
ch odo\\ (11111.\ lal'zJu, drzew owocowych i kwiatów
		

/00124.djvu

			l 
) 


},PZ p')tnoey dl\
h)ll1Ip.go ogTorlHika, przez J. 
ZieliJl,ki('go. W drnk. "LOiJ},{Yll
kićy. str.1..!8 8. 
O;llS:Wj\j ohchoJu żałohnego nRh .żc'litwa, 
za dUSJ;ę ś. p. 'l\"lpu
za [{ościlt"zki odJJytego w 
Millskn dlJiil 7 :vr.IrC'a 1818 l'. W kościele ka- 
tedra:"ym. w VVilnie u Alex: ZoIko\Vskiego 
w'drnk. XX:. Pliiil'nw in 8vo mi'l, St.I'. 'ło, 
O Pl'iiwarh Kryminalnych. IH'''CZ Pawli- 
1. "w,.;kit'g-o. \VvVRl'szawie uZaw;ulzk.iego i \IV łlllllerat.a roczna (lrismo pel'yo;lyczne 
co miesiąc wychodzące pod Rndakc.Yą A. T. 
Cldrdo
",ki(' :.1;0) zł. Sj. W dl'llk. S/;ua.idcl'a. 
PamięLnik l(lwal'/,ysLw.1 lekal'ski('go vVi- 
]e{lsk.i.ego, tom lwszy w \ViLuic 8vo maj. lt 
Z,IWillk Pl'zem i ret;. X'<:I.V sLI'. 379 zł. 8 
Pamięlnik \iVal'szawski. dzielo p(
ryody- 
CZłl(e, ua JJOczątkLl kaźr!eg-o miesiil'ca Ilumel' od 
7n.iu do 8miu al'kuszy.Koszl.uie rocznie zł. 40 
Zp'H:Zri
 zt. 54 wdl'uk. Zawadz. i \"ręckiego. 
l)itśni i Anal-n'onlyki, II. T. S. (Toma- 
SZ'I Su.stakowskiego) {
Io 'w tVal'sz: w druk. 
Pl'zy NowoJipiLl li. III. i 80 St.ł'tHl zJ. 4 
Pieśni narodowe 'Lo L'oźny('h autorÓw Pol- 
skich zdJl'.lIIc pn;eJ; X. Sym. Bit'l:,;/';ie,"o, Pija" 
l"a w 1'.. 1812 a I'
I'.IZ IHi n
\Vo Pl'Zf'fh'l/'kow,tI,c. 
w \lVar"z. u Xx.. Pijar. 8vo 70 51.1'. zł, l gl'. Ii
		

/00125.djvu

			15 


Pielgrzym w I?ohL'oL
lih\ (
z) li nauki wie,Y- 
skie z 40 ol)l'az
am
 kl'olo
v l ohkich wyohra.la- 
i.
ccl11i Jitogn:dJ!'zfJH' wYClsb,ul'llli. w,''" arsz. u 
Z-;awa(lz. i \tV ęckie
o 8. slr. 25 9 
 rei. zł. 6 gt'. 15 
Pisma rozm31te JallR SlIlczderlie 
o, wy- 
dauie drugie, t I:zy tom y 11.1 JolH'ym papie,'zc. 
w VViłllie u Zawadzkiego Bvo maj zł. 22 
Tom ,,'zcci 080hllO zł. 8 
Tom I \V
zy 
ia wiera przem. sl.L'. '357 
2g1 360 <- 
3ci 401 
Początki Algehry S, F. T,a, roix, dla uzy- 
tkn w szJ«.le celJt.ralllcy Par'y
,ki(;y, prz.eIo};olle 
na j'jzyk Polski J"'Zł'Z X. E. Sin.!(i"-kie,l!(J S. 
l). z iedcnasl.ego wydania poprawlIl.'go VI' P:H'Y- 
zu. w ,\ jlllilO w dru\... XX. Pii,ln'w, n 
\Ie- 
X1Iudra ZOIldlws\..iego. iu ,8vo maj. XXVIII. i 
384 sL/"Vu \ zt. 8 
Początki botaniki przez X. .')1.. Jlwrlzrlta: 
\V yqanie uL"llgie VI' vVi!nie n.r o;oo;e1'3 Z:ł waJzkie- 
go. 8vo stroII. 153 z siedemllao;t.u l.ahliC': zł. 6 
AlI1t:;al uo/.;man Pl-halim. .Podohil']i,t\"a 
czyli bayki mędrca LokmDna, z arahskiego 
prze!oźoue, i PI,/.ypjliilllC \tV ileń"kidull To- 
warzystwu Sj/;u IH'awctiw, pL'zez '1'11. człon- 
ka t.egoż f!1'ona, w Will/le u XX. Piianiw 
in 8vo pru,rl: XXI. i sll-: 32. zł. 1 gr. ]5 
. Po{:z.Yc l:Toraccgo, IH"ze!ozoue prozą .\la 
lęzyk P(Jls\..i i IH'zypł
xlu 
475 _1.1'011. (01lJ 2gi 5i4 SI.I'OI1. zł. 26 
Le Polonais li SI. lJ"min«ut: ou. la /-,1 lite 
Crevle. r aro_ovi/"" che z Za(v(l
iz/';i et f/'F ęd:i. 
8vn 252 sl/'oll. zł. 5 
POSłt>dzellie pu hliczne \V ih,]is\' iego tpwa- 
J.'zj"t."a d(ibroczJl1uvści, odh)!c \\ \\
jll1ic d.
		

/00126.djvu

			14 


... 


J6 Grudnia 1817 l'. w'iViInie w druk. XX. 

1is-) olJal'z,iw, przy kościele S. Kazimierza, 
111 4ło 
ll"Ouic nidiczhowauvdl 48. 
. Prawo cywilut' 1 n watl;e -Pań
łwa Ro
syy- 
kiego p. B. K u r...oln,jk
, \V R"s1-Y 
 
killl it[zy ku 
J1ilpisalle, a przł-"z SI. Budll"
:(J /Iii P..bki(
 pl'ze- 
łożone" I"':t.ydalkil.m ł;1CI])-kie.y tel'llJiuologii. 
W \iVilllie w druk. XX. j-'iial'ó" u A. ZoH.ow- 
ski..go 8vo PI'l,cm; j I'eg: str. 23P. zł. 6 
.PniWo kryminalne Rżol1e. w \iVarszawie. IWZY 
NowoJjpiu 8vo J 114. sI 1'''11. zł. 4- 
Pu,.;teJuik z Kl"dkowskipgo Pl'zedmi,.śeill, 
czyli cha'"flktecy luchi i ubyczaiów, (prz: Ger- 
narda {/J"£ll.pslie!!,o.) D"8 11'my, in 8vo Tom 
pierwszy I't,". 311, Tom drugi sIr. 276. z ko- 
PPI'szt y t'l1a 111 i w \-V 31'sziJnie U Zawadzkiego i 
V\/lif'ki"go. Na papi"J"7.e orclyuar"}yuym zł. 12 
Na p<1pienw pOl"zlowJIll zł. 18 
Z kupen:;r:lychami illullJi:lOwanemi zł. 20 
''lada pożyteczlIa, to iest: wyhó,' doświad- 
czonych wj'ualazkow dla mieyskiego i wiey- 
skit'gn gospndal'_
h\'a w \Yrodawin W dnlk: 
\Vilhclma Bog!-lmiIa Korna 8vo sb'. 196. zł. 4
		

/00127.djvu

			l:> 


. 
l . l t ... . . 
R('spect C,/J, (l (t ele COll/'011n..e Oli eX/JOli!: 
? ' l r ;oue l 'Jolr" lique e l /IwraZ des IJTand::; ćfJe- 
fUS O :1 ,. f . l 1 ') l i:'J 
nellzen S n.Lat
":' a (t (> 
gn"e, en rFpO/l
e au,x 
t!crits calom.rl.la / nls, la l 
lZ
r
;o
r
 f ' ( / lll fel.l :::;tal2l- 
slas A ugasie, k ( .
1"/,ll , /:' IOl l eleCft. S ( ,e l'olo!
'u/, pa 6 1' 
j}1. I,olwl'zews 'l. a et..no JOllrg . Sl.l', 22
). zł. J 
Rocznik l.eaLru Polskiego we Lwowie za 
ruk 18'7' w dni". SZIJ::Iyllel'i\- 121110 sIT, 72. 
R oczuik TOIVarz}':olskiego, szczegÓlniey o wierszach 
Polskich we względzie muzycznym przez J ó- 
zefa EltilU,ra, z pl"Zy kIadami rzecz ohi"śuiaią- 
cemi przez Kazimiel'za Brod::';'ls!c'i('go, częśc 
Jsza 41.0 IV VVarszawie \vrlrnk: SI.. Dąbrowskie- 
go 13. arkl/szy_ zł. 8 
ROZpl'fiWa o zapi'dcnin krtani kanału po- 
wietrznego, czyli chOl'obie zwanćy pospolicie 
Krup (CI'OLlp) przez F. Binda. w \lVal'szawie 
P1'ZY .Nowolipin 8"0 S 1.1', 100, d. 3 
Rozpl'awiJ o tcoryi stcl"cotomii czyli geo- 

nelryi wykt'ć
ILJe'y, czyl.go Wdl1l11, 
16. L.isl.op8ua .) 817 roku, pl'Łez F/'ill1I:iszka Sa- 
paLsllego. w h. rakowie w (h'uk: Akadcmidjćy 
in 8vo sil'. 50 d. 2 
Rnzpl'awa druga o własnościach fi 7. V- 
cznycll przez Rom: iHarl.:;nvu:za. w KI"ak'o- 
wie w dnlk: Akad: 8n. str, 56, zł. J !TI", 1;') 
Ruski iuwnlicl, czyli wiadomości woj
n!1e. 
gllzl.:!.a polily
zlla, ziłczęła wyehHlzil: od Igo
		

/00128.djvu

			16 


S!vi'7nla r. 1817 wyrhod7.i co dzi('łl pół ar- 
kll1 ,IJ,H"ikl, l') \, 1I',lłtllli,:>z... zd:H1ia i ZWI'ol} cztjś('ie) /l- 
Z) \\allt. 1/10W
 p"lskil'.Y lIa ięzyk 1acill,ki' .wy- 
,łużune (p. J. C. 1'r()iml8kie
o). w',y-rOda\\lll n 

 - ,n. Kor- 


,
		

/00129.djvu

			17 



. Korna 8\'o pl'Zcmowa i str. 560 dl"obnym 
drukiem. . zł. II.. 
. Spiewy hIstoryczne .T. U. Niemct;wicza 
Sekn,L1U'Zll Senalu powtórnie wydane, w druk. 
przy N
woJil:iu 8vo m.aj. siron. /150 zł. 21 
.s.plS dud Polskich oPUszczonycb lub 
J).iedoklarlII ie oznaczOUYc h w Eenłkowskiego 
historyi liLeralul'Y polskićy, zehrany i dru- 
kiem ogłoszony przez A. T. Chlędotvskiego. 
we Lwowie w druk. J oz. Sznaydera. 8vo 176 
stronic. zł .3 
Sposi.h zachowania drzpw owoco-rodl1ych 
od wymarznięcia p,r
ez M. .f/Vazgirda, wWil- 
l1ie u AlexantIra Zołkowsk1ego w druk. XX. 
Pijarów 8vo si r. 21 zł. ] 
Sposóh sZlzęśliwego pozycia między mę- 
zem i zon
, z niemieckiego P. Knigge prze- 
t.łomaczc,n y przez J. C!t.prrvhisNego. W Prze- 
myśl n 8vo w dru
. J. Gołębiewskiego stron. 
J06 i 3/
, zł. 3 gr. 15 
Spos"h na Zydów czyli śl'odki niezawo- 
nne zl'ohipnia z lIich ludzi uczr-iwych i do- 
lwy,'h ohywaleli. w VVal,,
z"Hvie in 8vo stron. 
23 zI. 1. Przedrukowane tamze. 
StaLysLyka Guhel'llii Litewsko - Grodziń- 
skiily prz{,z J, .E, Lur!lniclif'gn. w Wilnie li 
Zawad
kiego 8vo stT. VII i 88 zł. 2 gr. 15 
Syhilla, poema historyczne we czt.el'ech 
pieśniach. we Lwowie u W oycie('ha Nichyl- 
skiego fILo SLI', V
II. i JO{) z wizenm kicIU 
"wiij,lyui Syhilli w})uławiJell i dewizą: RffJO
 
.'att! anilno,
 InOf'stlll1l1]lIe timorem, mittite, /or- 
:.	
			

/00130.djvu

			.8 


J. CZertIJil,
l:if'go. w PI'zemyślu uJ. C.ofQbiew- 
skiego 1>tr'. X i 74 zł. 2 gl'. 15 
, Systematy ka dziecinna, czyli proha dow- 

ipu dzieci, z l'yciuami. w vV 8.rsza wie.. . ... 
Technologia czyli Hauka uzytkowilnia Z 
płod,iw lHzyrodzoll};'h, w ięzyku niemieckim 
pl'zez P. Ptml'e napisani!, a na ięzyk Polski 
przez 
'\nl. Badaa, Rektora szkoły W'ydziało
 
w'ey W \iVal':,;zawic pl'zel[omaczon8 W l'. 1815, 
8 teraz na nowo pl'zed/'ukuwlIlla. wVVarszawie 
11 XX. Piifll'ów bvo stl'on. 160 zł. l gr. 20 
Tygodnik \IV arszawski, pismo pel',}'ody- 
cznc przez Brunona E-Ii-. Kici1;-kit'go i Jozefa 
Bryle:;;) 'I.,l-it"gu, co lydzi"Ji po pliltora arkusza 
,vydawaue, in 8vo. Roczna prenumerata zł. 50 
z pocztą zł. 60 
I')goduik vVileński, pismo peryodYl'zl/e 
in 8vo PI'enumcrala I'oczna zł. .... z pocztą, 
w Li! wie zł. 
Uwagi pewnego oficera nad uznaną po- 
trzebą UI-ządzeni8 zyduw w I1aszym kraiu, i 
nad uicktol'emi pismami w tym przedmiocie 
teraz _z rh'uku wys.demi (w VV fi rsza wic) 8vo 
lJ wagi /lad dzieh'm .J ozefa ElsIJCI'a: Roz- 
prawa o l\4:drj cZfWści i Rytmiczności języka 
Polskiego, Rzezcg,illliqy o wiel'szach Pubkich , 
we względzie muzYl';ł;uym. p. J. K. w W-arsza- 
wie i 1\ 8vo 
U wagi rOZlmiu i ludzkości nad fałszem i 
ciemnotą zaholl(;w, gu
łtiw, i 1..1. przez J. 
CZet-wi'18liego. \V PI'ztmyślu Ll J. Gołębiew- 
skil go _
vo sir. X i 5
) , zł. 2 gl'. J5 
T t:rllM et e./Tel'!i 1Ilt:ł've,zlt:lI,'t: de l'exet:llent 
Eau ac/mil aUe 011 Ea/.{ de CoLu/!ne. approlwee 
pnI' la IacuLte-de Tnt"dicine en 1727' Varsovie de 
fimpr. des Ecó!. p. 410 4 strun. 
V\'iadolIlości Bru1wwe in 4to Pismo pe- 
,ryodYl'zlle \V}dwdzące w \lViI nit' ; co tydziel1 
,Pul ark. czasem wil(cey: Ccna roczna zł. 25,
		

/00131.djvu

			J9 


VVia(lomości o zyciu i czynac11 X. Piotra 
G8hr. [ł..duina Missyol1at'za z
ł()ży('ielll Iusly- 
łu\.u \Vars,ww. pod tytulem DL.ieciątko Jezus, 
pI"zez \Vinc. Hip. Ga!4.Jareckitl!''' S. s. T, Kry. 
'\IV. Pl. i Aug. w Wal'sz. u XX. Piiarów ko- 
5zLem 8utorH 8vo 22 SITOI/. 
Włościanin w Polszczp., z niemieckięg-o, 
pr
ez P. GrPI:m
ilz \
-łaściciela zielllski
g
 w 
W. X. PoznanskHD, III 8vo w WarszawIe .... 
stro 1/. 
Wyb(ir różnych gaiunków poezyi, t. i. 
Baiek, Satyr, Sielanek, Tri1Riedyi, Komedyi, 
Psahnow Oawid8, Pieśni, E!"gii, Epigl'ama- 
tów i Nagt'ohków (pl'zeL X. \VaWt"zyąl'H i\ilar- 
cz y /i,.l.:ieoo ) . w V\'iJllie w dmk, XX. Pii<1rztcm nauczenia dzieci 
czytać, pisać i rachować. w Krak. w dnlk. 
Ab(l. 8vo VI i 20 slron. zł. l gr. 1.5 
ZIJi';L' mów w roznyeh Hlieyscach mia- 
łlycb, !),"az opisÓw nhcho(hl źalohuego llO zgo- 
llie ś. p" J eu. Tadeusza KościuSi'.ki z icg o wi- 
7.eł'U nliem. w \ \Ti! nie Ił XX. l)iiarów u Alcx. 
Zólkowqkicgo 8\'0 s11'. 1&0 i lt"zy ark. zł. 5 
ZOt"Him czyli nieszczęśliwe prl.ygo(ly mło_ 
dego MUL.ułmaUH, z fl'ancuzkiego. w Krakowie. 
w d/'llkal'lli Gn.iblowskiey 8vo str. 110 z ko - 
11er,"szLycbelu zt.
		

/00132.djvu

			!lO 


Żyd nie Zyd? odpowiedź na glos ]ndll 
Izraelskiego. w Warszawie u Zawadzk.iego l 
W ęckicglJ 8vo 8l1'. 36 zł. . 


Ze spis ten mimo calćy usilności łllzey 
podpisalJy('h hal'(łzo il'5t nie zupełnym,. wnosić i 
ztąd wypa,la iż p()mi'no ct.yni')llyc,l, pl'zez ga- 
zety odezw, iedrw lyU;o drukarnia XX Piia- 
rów Wal's7.Rwskich lIadf'iltaIa poczet pi
m u sie- 
bie drukowanych, R i tu lJie 
vymi{,"iła mnó- 
stwa pism drohnych lub w hawłel ksi';ga/'ski 
,nie puszczonych, iak n, p, }',iźllych spmw i 
wyruków sądowych, lIuiw PU
rt;W i dpr)Ulo- 
wauy<;h w cZ3.sie seymu mianydl i l. d. Ze in
 
ne d,'ukal'nie tak 51 IV tl
y miel'L.t: opiesL.<1ł,' a 
naw('1 własnego interesSIl uieznaiąae, powla- 
rzać n nas dość cz;ęsto llie ll1ozua. 


WarSZ(lUJ,(l dnia, 
o Stycznia 1819. 
ZJW AIJZKI i J¥lWKI 
Księgarzf aprz'ycvil. Dworu Hróla 
Jmci Poldkiego. 


Wy,hlVca rora,1l1ika Do mOlVego ma honor zawiac1o_ 
.nić> IŻ dZieło rzeczone iest z ul,ełnie w,wey obszerności 
uJwńczon-e; a ;"iy do dru!,u j)odan<;m podług pierwszego 
()gł...szcnia dopóty Ubyć nie mir'o, aź lIczba PUllumerato.. 

'ów odpowie nakła,loll1. Sk lO zaś 1)0 tak dłngllJ;l prze
 
ci
gu l,c7,ba tyd) nie ic
t odrow;
dai
c,! > bierze sobie au- 
tor za obo .ii!Zf'k nwi;tll___,JU;pdie ninieY-łzę uczynić, ił. S\\'-YJR 
)wsztPIU dzipł.o IIadm;eni, ne r'n:poczn'p dl'llkówać; p.....y- 
czem nip oll\ir.,zck wa zawi",lomić, że tylko w pOltaney ",m- 
)
ie Pl.PUlun"rała (10 dnia ostatnieg.o Lutp

o 181:} rukll 
T)J'zYYinO\\
an(J b,:,_lzif', po ul=łynienł-u ol'.Jłac7.onego C7,Cł5U 
F,'enUłnerała 11a ninieys:?,
 d7,icH{o zaw
e"'7Hł się, po uzuj1ł'J'nie- 
Jtiu onegoi k05ztoW:1(
 btu.1.ic z rycilJ
ł1ni w dwóch ezęś(:ia£h 
Zło: fol: 20; 36 do "fJ ,Jl/'U"zy zawicraii!'
e dIUku,
		

/00133.djvu

			.21 


Doniesienia llsięgar-skie. 


Ksiq.z!.:i .frallcllZ/;;ir> zllay !uhlCP się UJ !.:si
.. 
O'{lrll i /:mlJa !z{;i"go i II/ęckip/{o UJ JJ7ar- 
l5 ,'izawie, na I(,.(t!
. Przed. Nru '115. 


- 


, 
I Ahl'egć de I hisl,oire saillte pal' deml!nde
 
et pal" repouse
. 812 fi, 2 gl'. 15 
L4 h regć du Sysleme de Ja lIature, de 
Linne, Histoil'es des ma'nrnaiI'(J
 ou des qua- 
druperl..g et cćLagees par Le CiL J. E, G..nhert. 
LyolI. 8(i'2., .. . II. 18 
Ahl"l
ge, de IIl/st.oll'e al/CIel/ue dr. Mr- 
Rollin par M. L'Abhć Taillhie, 5 Vol. LJ'OIJ. 
813 fi. 30 
A IJI'e gć de l'histoil'e ROll1aine a l'usRg
 
des jl
unes gens pal' M. l'Abbe Taili hić. 5 
VQl. Lvon 8.3 fi. 30. 
A1t;hahet des enfalJs l'eLigieu'r; IIOU'S 
fł. '2 gL .5 
H. 3 gl'. ..5 
ancie'l; I e; uou's 
fi, 2 gl', JO 
illumillCs fI. 3 gl', 15 
Alp!Jabet frauyais; nou's tJ. '2 gr, 10 
iilumiues fi. 3 gl': 15 
Alpha.beL des commencanLs; uoir 11. :& 
illułł/ines fi. ;) 
Al,t (L') du lt
si.il!atel1l' des eanx-de-vil' et 
des, espl'iLs p. L. Seb. Le NO/'ll/uud 2 Vol 81 1 
Pal'i" , 1], 54 
Bihliothe(!L1C historique ou rccul'il des ma... 
terianxpoul' sel'vil' ił I'hisLoil'e tiu Lemps 818 
BoL:lI1iste (le) Cultivateul' on dt's(Tiption, 
cnlluJ:t' et nsages de la plus grande pai'tie l\t:& 


illnmines 
A1phab e t da l'histoit'e
		

/00134.djvu

			22 


pJ.'!ntes etJ'3ngfn'eS J1.'łluralisees, cultivćc!J en 
FI',IIH;e, f
n Antl'iehe, cn Italie et Pll AlIglc- 
te....e, nlllgecs su'ivi!ul la I/Jelh..de de .T IIs
ieu. 
p. G. L. M. de Mont de COUl'set 2de l
.lit: 
7. Vol 811 Parjs. li. 1/14- 
Chefs d'oennes dmmatiqnes de V oltail'c 
4 Vol "tr.l'. Paris 1816. n. 12 
COIł sict.'I'a I iOIlS sur Jes pril/cipanx evel/e- 
melis de la revolllLiol/ fri!lI
ai:;e; ouvI'3ge po- 

thllme de M. de St",'l 3. Vol 8, Paris 818 n.42 
Coup d'lIenil SUI" les dC'!nc,lćs des rours de- 
Ba.viere f
t de Bade p. .M. Bignoll 8. Paris 818 
. -11. 16 
C.'im es (les) de .Bol1nparte et de I	
			

/00135.djvu

			25 


Elemens de l" A 1gehre p. L. :Ellle1
, trad 11 ils 
de I'Allemand, edit. rcv. et coni. l'aris lSO?_ 
2. Vol . fł. 36 
Elemens d'hist:oire milit:aire p. M. Chan- 
trc
!U Paris 808 fI. 3() 
Bufa liS (lcs) cheris de vicLoil'c. Paris 818 H. l; 
EI'nphemcL'idcs H u',scs polililplCs, liUerai- 
res hisLUI'iqucs eL lIecrologj(lues par Spada 4-. 
Vol. PeL(
l'shourg 1816. 11. 70 
Esprit (1') de I'hisLoire on ICUI'('s polili- 
qlles eL moralt's d'un ph'e a 5011 fiLs p. l\n- 
toin e Fcnand, 5. edit; 4-. Vol. Paris 1809' 
n. 53 gr. 10 
Es!;ais snr l'enseignf'l1Ient en gcneL'al et 
sur cellli cles maLbelllaliqncs en particl11icr, 
pal' S, F. Lacroix 2. eelit: Pal'is 18]6 fI. 12' 
Fl'crcs (lcs) llollgL"Ois p. Miss Porter I.l'a- 
duits de l'.Anglais p. M.]i;. de Bon 3. Vol 
8vo 818. f]. 14 
Genie du Christiiłnisme on heautes de Ją, 
reJigioll Chl'el.ielllle p. F. A. de Chal.eaubrial1d 
6 eclii. 5. Vol 8. 816 Paris fI.:6 gl'. 15 
HistoiL'e com p[el.

 dLl proces d c l'Ass8'si- 
nat: de .M. Fnaldcs. .Pal'is 8. 818 fł. 11 gr. 20 
IJisl.oil'c des IIalurcls des lles Tonga OQ 
des mnis sil.lles dans J'ocean pacifJl}\lc depuis 
lenI' decol1vcrle par le Capilaille Cook, redi- 

ee pal' John Martin sur les details fourllis p. 
vViIlia m J'1I1rilJel', qui y ił passe plusicul's 
1l1- 
II
es, traduits de l'Allglais p. A. J. .B. Def. 2. 
Vol. Paris 1817 II. 30 
Histoin,l.tes 1'1. pet.its conłes a l'usai:C des 
jennes cllfrms 3. Vol .Paris 803 ,-. H. 8 
.. lIistoiL'c 
Ie l'.f
rt chez les ancien!! par 
"" lI1kelmann, tradUJte de l'Allemaud avl:'C des 
notes historirpws et criłiques de diffen" s Au- 
tf'L1I:s 3 Voj 4to avec beaucoup d'{'stampes 
Pans. . H. 180
		

/00136.djvu

			.24 


Histoire cJe!; soriel
s secr

tes de 1'armee 
 
et. des ('(./tspinll.io\ls lIIilitaires qui onI. eu pour 
()hj. I la destrul'tioll £lu gouveruemeut de 130- 
napM"te. Paris 18.3. fJ. I::l 
J oU/"nal dl:' cc qui s'pst p8sse a la IOUJ'e 
du !clllple pend8/J1 Ja caplivitć dl" Louis XVI. 
Roi de jfr"ll
e p. [\1. Clery 2. ediL LOIHl!'es 
17
R. n. 9 gr. l? 
Lettrt's de NillOn de Lendos au marquls 
de Sl'vigne 3. Vol.. Paris J 
-w. fI. 7 
Ld1n'
 de l\lme de MaiL"noll predidel s de 
sa vie par l\le Le S. Anger 2. edit. 4. Vol 
Paris 18.5. f t 27 
Leltr'''' 011 .011(' D'otl'aule an Dnc de \Vel- 
lington: L.. II d rt's ,816. . 11. 3 
Marlarn(> d" Mail/Lenol) p. 1\1. de Gcnli1> 2. 
VoL Pari.s 813 n. 
iVlsucl 12 ster. 
fi. 2 gr. 10 
PI-!radis des hOlTImes TIlustres ou abrege 
de l'his1oil.e aucicnuc et modenlc 7. Vol 
Paris ]818. fI. 


,
		

/00137.djvu

			5 


PeI;t tlidionnairC\ .de l'academie fran
aise 
pa:' J. IL I\la
soll, '2 Vol Paril; 1813. :fi. 14 
Pelit (le) Carcme de Massilon l Vol stel'. 
fI. '2 gr. 10 
1'011[' (Je) et Ie Contre .ou la vieil1e 
flIk. t la femme mariee, traduit de l'Anglais 
3. Ynl. 8. [';n'is 818 fI. 18 gr. 20 
PI.iIlCipt's gtmćraux des Bt'l1es LeUres par 
M. !)nnwil'oll 4. eJi!. 3. Vo] Paris 18i5.. fI. '24- 
Sat"l)i\lalii ilU l'allueDU fatal; Drame !ra- 
.:ll1il de la langue Sansb'it en Anglais, par 
Sil' \IV. .ronis et de l"Ang]ais en Fran!	
			

/00138.djvu

			" 


I