/00600.djvu

			Zeszyt 9. 


Poznan, w Wrześniu 1908. 


Rok xX 


NOWINY LEKARSKIE 


I. Prace oryginalne. 


(Z odd",iału chirurgic.xmego Szpitala Tow. Akc. "Zawie1'cie"). 


Zwichnięcie barku zastarzałe. - Operacya krwawa. 


Podal 


Bronisław Bartkiewicz. 


Rola krwawego zabiegu przy nieodprowadzalnych zwichnięciach barkn nie została 
jeszcze wyjaśnioną dostatecznie. Obecnie nIe może być mowy o kwestyonowaniu prawa istnie- 
nia tej operacyi, chodzi wszakże o określenie sfery jej działania, wskazanie pewnych pnnktów 
wytycznych, któreby mogły przyjść z pomocą panującemu tn skrajnemu ind
'widualizmowi 
lekarza. . 
W okresie przed antyseptycznym wogóle niechętnie przystępowano do otwierania stawu 
barkowego lub do jakichkolwiek innych zabiegów krwaw.ych przy zwichnięciu barku. P e t i t 
radził przy zwichnięciu, powikłanem ze ,łamaniem szyjki, wyczekiwać zrostu, następnie dopiero 
próbować odprowadzenia. "Postępowanie to, pisał, nie zawsze się udaje, jednakże innego spo- 
sobu wskazać nie możemy«. B a 
T e r i C o p e I' uważali krwawą operacYę za wręcz niemo- 
iliwą, a JIrI a l g a i g n e w dziele swem o zwichnięciach mówi o krwawych zabiegach »je les 
repousse absolumcnt«. Resekcyę główki uważa za dopuszczalną jedynie w tym wypad lm, 
jeżeli dokoła niej wytworzył się ropień. Inni usiłowali już to bezpośrednim naciskiem na 
główkę odprowadzić ją do -panewki (R i c h e r), już też. zrezygnowawszy ze zrostu kostnego, 
starali się o wytworzenie nowego stawu między odprowadzonym odłamkiem kości ramieniowej 
a panewl,ą (R i b e r t i). Przy zwichnięciach zastarzałych, niepowikłanych złamaniem szyjki, 
również robiono wszystko co 
l1ożna, aby uniknąć operacyi. Po za niezwykle forsownemi pró- 
bami odprowadzenia bezkrwawego, _ przyczcm niekiedy kończynę ciągnęło 4-6 osób, - usiło- 
wano poprawić stan kończyny stałym wyciągiem (Copper), wyrobić gimnastyką i masażem 
pewien obszar ruchów, wystarczający w życiu codziennem. Wszak jeszcze stosunkowo nie- 
dawno (1883) Roser wyraził się: "Wogóle dla chorych zwichnięcie barku n:e jest tak do- 
tkliwem kalectwem, ażeby usprawiedliwić miało resekcyę główki. znajdującej się w jamie pa- 
chowej « . 
Przyczyną główną tej niechęci po operacyi było dość częste zakażenie pl:zyranne, 
litóre niekiedy pO\\Todowało śmierć chorego, zaś prawie zawsze niweczyło wynik operacyi, wy- 
wołując obszerne zrosty. dokoła odprowadzonej główki i prawie zupełny zanik stawu. Nic też 
dziwnego, że chirurg nie chciał tracić niezłego względnie wyniku, jaki można było osiągnąć 
przez wyrobienie ruchów w nowym stawie, dla bardzo problematycznego i niebezpiecznego po- 
lepszania ich przez operacyą. 
1:Jsiłowano umknąć niebezpieczeństwa zakażenia przy pomocy różnych zabiegów pod- 
skórnych. W początku pr"f.Cszłcgo wieku W e i n h o l d i Z w a n z i g przecinali w tym celu 
podskórnie mięśnie i ścięgna, przeważnie pectoralis major. D i e f f e n b a c h stosował chętnie 
tabJ, metodę i przecinał przy zastarzałych zwichnięciach przyczepy latissimus dorsi, pectomlis 
major i teres moJm' W końcu przeszłego stulecia. (1892) gorącym zw olennikiem takiego 1)0- 
stępowania: był P o l a i Ilon. Opisał on dwa wypadki zwichnięć (4 tyg. i 4 mies.) opero- 
wane z pomyślnym: wynikiem. 
Nacięcie stawu barkowego w celu odprowadzenia zwichnięt8j główki było stosunkowo 
naj rzadziej wykonywane. Do 1874 r. znajdujemy w literaturze tylko dwie takie operaeye; 
34
		

/00601.djvu

			52
 


Bronisia\v BartkiEm
cz: ŻwJ.chnięcie barkn zastarzałe. 


Zeszyt 9 


Wat t m a li li 'a (1820 r.) i B l a s i u 8' a (1832). 
w drugim dobry. 
W . czasach dzisiejszych obawa zakażenia rany zniknęła w znacznym stopniu, pozo- 
stało natomiast bardzo wiele czynników innych, które wywołują dotąd jeszcze pewną niechęć 
w stosowaniu zabiegu krwawego. Ażeby ocenić ich znaczenie, należy zastanowić się: 
1) nad przeszkodami, wywohljącemi nieodprowadzalność zwichnięcia (świeżego, lub 
zastarzałego) ; 
2) nad zmianami anatomo-patologicznemi, spotykanelni przy zwichnięciach zastarza- 
łych barku. 
Najczęstszą przeszkodą odprowadzenia zwichniętego barku są towarzyszące mu 
większe lub mniejsze złamania główki lub panewki. Opisy odnośnych wypadków znajdujel1iy 
u H i l t o n a, T h a d e n ' a i B l a s i u s ' a. D a u e I' l i c h zebrał trzydzieści przypadków 
zwichnięcia barku ze złamaniem tubercul. maj. J 5 s s e l zestawił pięć sekcyi z podobnym 
objawem. 
Zjawisko to, zaznaczone wyraźnie, spotyka się bardzo często w opisach operacyjnych 
nacięć stawu barkowego, zestawionych przez K n a p p' a. Szczególniej w zwichnięciach zasta- 
rzałych odłamki takie, przesunięte i wgojone w pobliżu stawu, mogą być niepokonaną prze- 
szkodą odprowadzenia. 
Skurcz mięśni, dawniej przeceniany. obecnie, jak wykazały badania nowsze, nie gra 
wielkiej roli. Natomiast ważncmi przeszkodami są pewne zmiany w ułożeniu ścięgien, np. wy- 
sunięcie się ścięgna mięśnia dwugłowego z rowka (Gillespie), wtłoczenie się m. coraco-bmr 
chialis i bicipit. między wywichniętą główkę a panewkę (1falgaigne). Przy zwichnięciach za- 
starzałych wtórny przykurcz mięśni, występujący z powodu zbliżenia ich punktów przyczepu, 
gra dużą rolę, np, przy luxatio subclavicular1's: pectoralis major i 8ubscapulw'is. 
Z drugiej strony przy zwichnięciu barku, nieodprowadzonelll w odpowiednim czasie, 
występuje cały szereg zmian wtórnych, które są objawem samopomocy organizmu, utrudniają 
jednak, a nawet wprost uniemożliwiają po pewnym przeciągu czasu nastawienie bezkrwawe, 
są zaś poważną przeszkodą przy zabiegu krwawym. 
Jest to mianowicie tworzenie się nowego stawu i obszernych zrostów w miejscu, 
gdzie znajduje się zwichnięta główka, oraz zarastanie dawnego stawu. Co do tego ostatniego 
zjawiska, istnieje dość znaczna liczba spostrzeżeń i badalI anatomicznych, ogłoszonych przez 
p o n c e t, Q u EJ n a, N i c o l a d o n i, Y o l k m a n n 'a i B e I' g m a n n a" 
Zanik panew ki polega na zarastaniu jej tkanką łączną oraz masami kostnemi, które 
podług D r e h m a n n 'a mogą pochodzić z wyrostów kostnych, wywołanych przez drobne 
odpryski ścian panewki. ChrząstKa stawowa może być czas długi zachowana "r całości, jak 
wsl;azujo slJostrzeżenie S c h e d e ' g o, który po 9 tygodniach znalazł pod bliznowatemi łączno- 
tkankowemi masami chrząstkę w stanie dobrym. V a 111 o s S y zwraca uwagę na różnicę wieku 
lJacyenta: clnząstka u osób młodych opiera się dłużej zmianom zanikowym niż u ludzi 
starszych. 
Wyliczone tu zmiany anatomo-patologiczne występują w różnym stopniu i w różnych 
okresach. Ogólnie przyjętem jest, że nazywamy zwichnięcie barku zastarzałelll wtedy, gdy 
znikły już zupełnie towarzyszące urazowi zmiany zapalne. )Iniej więcej następuje to po 3-5 
tygodniach. Natomiast żadnej wskazówki nie daje nam czas trwania zwichnięcia co do jego 
odprowadzalności. Nieodprowadzalnem może być i świeże zwichnięcie, z drugiej zaś strony 
nawet bardzo długo trwające zwichnięcia udaje się niekiedy odprowadzić drogą bezkrwawą. 
Ceteris rarivus wszakże im dłużej trwa zwichnięcie, tem jest trudniejszem do odprowadzenia. 
Podług F i n c k h' a na 72 wypadki zwichnięć zastarzałych barku, w których robiono próby 
nastawiania, udało się to pomyślnie u 48 czyli 2/3' Większość jednak (46) udatnych wyników 
odnosi się do zwichnięć nie starszych nad 9- tygodni, z liczby zwichnięć starszych udało się 
odprowadzić tylko 2, przyczem po 14 tygodniach próby pozostały bez rezultatu. K o c h e r 
z 27 zastarzałych zwichnięć odprowadził bezkrwawo 25. Z liczby tej pięć trwało dłużej 
nieco niż 4 miesiące. 
Istnieje również szereg pojedyńczych doniesień, świadczącyclI o możliwości odprowa- 
dzenia starych zwichnięć. W u t z e r odprowadził zwichnięcie po 8 miesiącach, B a u m po 9, 
C h a s s a i g n a c po 8 i 10 miesiącach, S EJ d i 110 t po roku, S i fi o n po dwóch latach. 
Jako curiosum zaznaczam doniesienie B o s t o c k a, który odprowadził jakoby w ciągu 15 
minut bez uśpienia zwichnięcie podobojczykowe trwające 8 lat! 
W każdym razie podobne wypadki za ogólne prawidło 
w zupełności zgodzić się ze zdanielll H a m i l t o n a) który mówi, 


W wypadku pierwszym wynik lichy, 


służyć nie mogą i należy 
że po 6 do 8 tygodniach
		

/00602.djvu

			Zeszyt 9 


Bronislaw Bartkiewicz: Zwbhnięcie barku zastarzale. 


523 


. 


trwania zwichnięcia próby odprowadzenia w przeważnej liczbie ko(wzą się niepowodzeniem. 
Podobne przekonanie wyrażali i dawniej autorowie: D u p u y t I' e n w liczbie 29 nastawio- 
nych zwichnięć nie miał ani jednego starszego nad 82 dni. C o o p e r i Vel p e a u ozna- 
czali jako ostateczny termin prób bezkrwawego nastawiania 3 i 7 miesięcy. 
Potrzebę pewnych ograniczeń w tym kierunku, oraz ostrożnosci w stosowaniu zbyt 
brutalnych rękoczynów udowadnia szereg licznych przypadków, które towarzyszyły forsownym 
próbom odprowadzenia zwichnięcia. Pomijam tn zupełnie złamania kości ramieniowej (collum 
chirurgcum, anatomicum) jako bardzo częste a przeważnie nie notowane w literaturze, 
Natomiast zaznaczyć należy prawie zupełne oderwanie przedramienia (Guerin), wyrwanie 
korzonków plexus brachialis (F l a u b e I' t - chory zmarł po 18 dniach), wreszcie zebrane 
przez K 5 l' t e' g o w ilości 53 uszkodzenia tętnicy i żyły pachowej, prztważnie przy próbach 00- 
pl'0wadzenia zwichnięć, z których dziewięć nie było starszych ponad 8 tygodni. Wypadki takie 
dają niezwykle złe rokowanie: na 53 zmarło 34, w liczbie tej 16 osób bez operacyi, 8 po 
podwiązaniu art. subclaviae, 7 po podwiązce na miejscu zerwania, 3 po wyłuszczeniu ramienia. 
'Vyzdrowiało 18: 6 bez operacyi, 8 po podwiązaniu subclaviae, 3 po podwiązaniu tętnicy na 
miejscu zranienia, jeden po wyluszczeniu ramienia. · Podobne opisy uszkodzeń naczyń podali: 
Stimson, Marchand i Alliv (oderwanie 'cena saphcna od 'c, fcmoralis), 
Podobnież ulegają uszkodzeniu i nerwy. Wyrazem tego są częste osłabienia koń- 
czyny (paresis) oraz parestezye. F i n k h zaznacz,)'ł w jednym wypadku uszkodzenie skóry 
u chorego, którego koliczynę przy próbach nastawiania ciągnął leliarz przy pomocy sześciu 
chłopów. 
Podskórne uszkodzenia nawet bez zerwania pni naczyniowych mogą stać się groznemi 
dla chorego, jak wskazują opisy Drelllnann'a, odnoszące się do przypadków nastawie(l w stawie 
biodrowym. Niekiedy wskutek obszernych podskórnych uszkodze(l dokoła odprowadzonej 
główki tworzył się ropień, powodujący zgorzel główki. (Br,)'ck). 
Wszystkie tego rodzaju wypadki skłaniały od dawna do wypracowania innej metody 
postępowania, pozwalającej na uniknięcie niebezpieczeństw zabiegu na ślepo. Ideałem oczy- 
wiście było ?"estitutio ad integrum, odprowadzenia główki barku do panewki. 
Ideał taki jest dość trudnym do osięgnięcia, a przywrócenie czynnosci stawu zależy 
od wielu pobocznych przyczyn. Ztąd też nawet obecnie operacya krwawa !lie stała się 
jeszcze zabiegiem klasycznym i typowym. 
Przedewszystkiem, jak wykazały nieliczne dotąd próby operacyjne, nie nale;;.y zbyt 
wide oczekiwać od zabiegu. Odprowadzenie może okazać się bardzo trudnem !lawet po od- 
dz ieleniu wszystkich zrostów. W podobnych razach częstokroć trzeba poświęcić niektóre 
przyczepy mięśniowe, zrobić tenotomię tak, jak to zrobił Dieffenbach. Przy zwichnięciach 
podobojczykowych przeszkodą główną może być ?n. subcapula1'is, którego odcięcie od t
tbC1'cul. 
minus gorąco zaleca D ó II i n g e r. . 
Przecięcie jednego ścięgna wywiera mały wpływ na sprawność ruchów odprowadzo. 
nego barku, natomiast obszerne tenotomie (podług Dieffenbacha) mogą pogorszyć raczej istnie
 
jącc kalcctwo, niż je poprawić. 
Oddzielanie zrostów dokoła główki nie jest obojętnym zabiegiem. Obni;;.enie i tak 
upośledzonego odżywiania tej części barku przez nieuniknione obrażenia powierzchni główki 
może doprowadzić do jej zgorzeli, - i do ropienia zmuszającego do wtórnej resekcyi. Nakoniec po 
za tem wszystkiem wynik operacyjny jest bardzo zależnym od stanu panewki. Skurcz blizno- 
waty i zmniejszenie objętości torebki, wypełnienie panewki tkanką łączną wpływają na v.ry- 
tworzenie się obszernych zrostów między świeżą powierzchnią przyrahną odprowadzonej główki 
a panewKą. Zresztą zrosty te mogą spowodować zupełne zarośnięcie stawu, co oczywiście czyni 
kOllCzynę bezużyteczną a wynik operac
'i ujemny. Wszystkie te względy potęgują się przy 
powikłaniu zwichnięcia złamaniem, zazwyczaj zrosniętem w złej pozycyi, lub, lub co gorsze, 
stawem rzekomym. 
Jeżeli więc z jednej strony wezmiemy pod uwagę wszystkie te względy, z drugiej 
zaś - fakt, że usilna i długotrwała gimnastyka. może choremu zapewnić niezłą używalność 
zwichniętego barku, zrozumiemy łatwo zdanie Gross'a, który mówi, że ani razu nie przy- 
stępował do leczenia zastarzałego zwichnięcia barku bez żywej chętki oddania chorego w ręce 
innego chirurga. 
8tat,)'styka daje nam niedostateczne jeszcze dane co do wartości operacyi krwawej. 
Wogóle zabieg ten jest rzadki. S c h o c h zestawił wszystkie pouane w literaturze przypadki 
konserwatywnej operacyi krwawej (m.tTOtmnii) zwichniętego barku aż do 1900 roku. Ogólna 
34*
		

/00603.djvu

			524 


Bronislaw Bartkiewicz: Zwichnięcie barku zastarzale. 


Zeszyt 9 


ilość ich wynosi zaledwie 54. W liczbie tej 18 odnosi się do względnie świeżych zwichnięć; 
nie trwających dłużej nad 4 tygodnie. W dwunastu przypadkach nieodprowadzalność zależała 
od złamania szyjki, w. dwóch od oderwania tubercul. 91lajus. Zaznaczoll'J wyniki: umiarko- 
kowane w 2 wypadkach, dobre w 12 wypadkach, bardzo dobre w 3 wypadkach, wtórna 
resekcya główki w 1 wypadku. 
Zaznaczyć należy, że pod "umiarkowanymi" wynikami autor pojmllje zupełny prawie 
zanik ruchów w stawie barkowym, pod "dobrymi" - ograniczenia niektórych ruchów, prze- 
ważnie rotacyjnych na zewnątrz. 
Z 36 pozostałych wypadk6w zwichnięć zastarzałych złamania tube1'Cul. m,ajus, minus, 
aC1'Omion, panewki i szyjki były przeszkodą do odprowadzenia w 10 wypadkach. Nieodpro- 
wadzalriość pozostałych zależała od zrostów, zmian mięśniowych, zbliznowacenie torebki etc. 
Wyniki operacYJne: 
w 6 wypadkach 
w 2 
w 11 
w 9 


złe 
umiarkowane 
dobre 
bardZ'J dobre 


" 


wtórne resekcye 
niewiadome . 
zmarło wkrótce po 


operaCYl 


w 3 wypadkach 
w 1 wypadku 
w 4 wypaclkach 


'" 


. . 


" 


Przyczyny śmierci zupełnie niezależne od zabiegu: w jednym wypadku delirium 
t1'emens i ropne zapalenie oskrzeli, w drugim 
 osłabienie serca (+ w 4 ty g, po operacyi), 
w trzecim - zapalenie płuc, w czwartym - Tbc, milimis. Wtórną resekcyę główki dwa 
razy wywołała jej zgorzel. 
Wyniki złe (ograniczenie ruchów, staw rzekomy) są zależne w części od ropienia 
(operacye antyseptyczne), w częśtJi od złamania szyjki podczas operacyi. 
Więcej radykalny zabieg przy nieodprowadzalnych zwichnięciach barka - resekcya 
główki - posiada również wielu zwolenników. O. Knapp radzi stosować klasyczną artotomję 
tylko we względnie świeżych przypadkach. Przy długotrwałem zwichnięciu nie warto podług 
K. przezwycię
ać wielkich trudności połączonych z uwolnieniem i odprowadzeniem główki 
wobec wątpliwych rezultatów zabiegu, możliwości zgorzeli główki etc. 
Podług obliczeń Schocha resekcya w stawie barkowym daje znacznie gorsze wyniki 
od nacięcia stawu. 
Z 60 przypadków podanych w literaturze, w trzech chorzy zmarli wskutek wstrząsu 
lub wtórnych chorób, w dziewięciu - los chorych niewiadomy. 
Z pozostałych siedem odnosi sili1 do świeżych wypadków, 41 do zastarzałych. 


W świeiych wypadkach 
wynik dobry [j razy 
" bardzo dobry, 1 raz 
" zły 1 " 
W zastarzałych wypadkach: 
wyniki złe . 6 razy 
" umiarkowane. 8 " 
" dobre 18 " 
" bardzo dDbre . 3 " 
zmarło po operacyi 6 " 


Sześć wypadków śmiertelnych zależy wyłącznie od opel'acyi: jedcn chory zginął 
wskutek wtórnego krwotoku, pięcill z przyczyny zakażenia rany (cztery wypadki odnoszą się 
do czasów przedantyseptycznych). 
KI' 6 nI e i n zaleca stosowanie wyłącznie nacięcia stawu. Resekcyę główki ma za uspra- 
wiedliwioną tylko w razie niemożliwośei odprowadzenia mimo krwawej operacyi. D e u s 
pisze "między krwawymi sposobami artrotomja jest ręko(,zYl
em najwięcej godnym zaleccnia.'. 
p o p p e r potwierdza to równiei, zaznaczając, że wYlJiki rese1.cyi są bardzo często niepo- 
myślne, zaś otwarcie stawu obecnie dzięki postępowania bezgnilnemu ma bardzo pomyślne 
widoki, S c h e d e wyraża się, 
e czynność kOllCzyny po odprowadzeniu główki zawsze przc- 
wyższa najlepsze wyniki rezekcyi. D e l b e t zwraca uwagę. że resekc,ya główki I11
Jżc przy- 
nieM też pewien pożytek, mianowicie w w y p a d k a c h n i e u d a I e jar t r o t o m i i. 
Podług R e e I' i n k 'a "świeże zwichnięcia nieodprowauzalne są najwc1zit;l'znicjszcIII 
polem do zabiegu krwawego, mianowicie artrotomii". Mniej więcej analoglCzne zdania wyrazili
		

/00604.djvu

			Zeszyt 9 


Broni8ław Bartkiewicz: Zwichnięcie barku mstarzale. 


525 


Engel, Nicoladoni, Vamossy, Klister, Albert, Socin, Rose, Trendelen- 
burg, Nelaton, Bruns i inni. W klinice Bergmann'a od roku 1891 artrotomia przy zwi- 
chnięciach nieodprowadzalnych jest stosowaną stale. 
Również l)ajzupełnej zdecydowanym zwolennikiem operac,yi tej jest H e l f e r i c h: 
winna b,yć stosowana szybko i stale przy nieodprowadzalnych zwichnięeiach. Staw należy 
szeroko otwierać, wyniki Z;1wsze są dużo lepsze od resekcyi. 
Liczba zwolenników resekcyi jest znacznie mniejsza. Prócz wspomnianego powyżej 
Knappa' za resekcyą w zastarzałych wypadkach oświadczyli się H i n s e l i E i s e n m a nn. 
Wypadek operowany przezemnie odnosi się do zastarzałego zwidmięcia prawego 
barku sześciotygodniowego (luxatio subcomcoidea inveterata). 
J. Wr. przybył 14 lipca 190, roku do ambulatorium fabrycznego, skarżąc się, że 
6 tygodni temu upadł na praw,y bok i mocno się potłukł. Ręką prawą od tego czasu ruszać 



""". , 
" 


... 


-: 


Ryc. 1. 


.1 
, 


nie może. Początkowo było znaczne obrzmienie w okolicy stawu barkowego oraz bolesność. 
Objawy te ustąpiły w krótce po zimnych okładach. Był kilkakrotnie poddawany barbarzyń- 
skim próbom "nastawicnia" ramienia przez wiejskiego szarlatana, poczem następowało zwykle 
kilimdniowe pogorszenie. Obecnie kończyną pra\vą górną władać nie może zupełnie. 
Jeden rzut oka przekol1ywa nas, (jak dowodzi załączona fotografia), że mamy <10 czy- 
nienia ze zwiclmięeiem prawego barku. Spłaszczenie wypukłości m. deltoidei, wystąpienie 
kantu pr. acromion, oraz ('harakteryst
'czne ustawienie osi ramienia wystarczają do rozpoznania. 
Przy badaniu ściślejszcm znajdujemy puste zagłębienie w okolicy panewki, natomiast zaś 
główka łatwo wyczuwa się w przedniej okolicy panewki bezpośrednio pod p1'. coracoideus. 
Ruchy czynne ramienia zlliesione zupełnie, przedramienia swobo<1ne zupełnie. Ruchy bierne 
bardzo ograniczone we wszystkich kierunkaeh, możliwe właściwie tylko nieznaczne pOl1lszenia 
ramicnia w płaszczyźnie z przo<1u do tyłu. Bólów żadnych chory nie doznaje, niema rówuież 
obrzęków na koiiczYlJie, parestezyi etc. 
Wobec stosunkowo niedługiego okresu trwania choroby przystąpiłem niezwłocznie do 
próby odprowadzenia ramienia w głębokiem uśpieniu chloroformowem. Przy pierwszem poru- 
szeniu kończyny mocne zrosty otaczające główkę wzbudziły podejrzenie, że zabieg może się 
nie udać. W rzeczy samej półgodzinna praca nie zdołała oswobodzić główki ani też tem- 
mniej odprowadzić jej do panewki. Wskutek tego zaproponowałem Qhoremu operacy
 
krwawą, którą wykonałem 20 lipca. - .
		

/00605.djvu

			526 


Bronisław B'utkiewicz: Zwichnięcie barku zastarzale. 


Zeszyt 9 


\V uśpieniu chloroformowo-morfinowem zrobiono cięcie długości 10 cm równoległe 
do osi ramienia na miejscu pozycyi główki. Po przecięciu skórj', powięzi, i m. deltoidei 
okazało się, że główka }JrzyrośniGta jest niezwykle twardymi i szerokimi zrostami do otaJza- 
jących tkanek oraz do przebiegającego w pobliżu plexus axilla?-1,s. Zrosty te były tak mocne, 
że trzeba było je przecinać nożyczkami, Po oswobodzeniu zupełnem główki oraz po roz- 
szerzeniu otworu w torebcc stawowej (panewka zupełnie normalna), odprowadzenie główki 
okazało się bardzo truchiem wskutek przykurczenia wtórnego m. subscapularis. Zaledwie po 
oddzieleniu przyczepu tego mięśnia od tuberc. minus udało się odprowadzić główkę przy po- 
mocy rękoczynu Kochera. Po założeniu rurki drenowej ranę w m. deltoideu,s i powięzi 
zaszyto szwem katgutowym, skórę spięto metalowemi klamerkami. 
Przebieg pooperacyjny aseptyczny. Temperattu'a nie podniosła się ani razu, na piąty 
dzielI dren wyjąłem i tegoż dnia przy opatrunku zacząłem wykonywać ostrożne ruchy bierne 


-.. 
-.. 


-:. 


,fi !f., 
! . 

 


.o 


Ryc. 2. 
J ..,..------ 


w stawie badwwym.} Klamerki£usunąłem na ósmy dzieli. Rj'chło wzrost zupełny. Po zagojeniu 
się rany chory był poddawany systematycznemu masażowi i coraz forsowniejszej gilnnastyce 
czynnej i biernej. W sześć tygodni po zabiegu zaczął siG zajmować lżejszą pracą fizyczną. 
Obecnie (7 miesięcy po operacyi) pracuje ciężko, rąbie drzewo a ruchy w stawie nie przed- 
stawiają nic do życzenia. 
Wypadek powyższy jest przykładem względnie świeżego nieodprowadzalnego zwichnię- 
cia. Wobec zupełnego braku uszkodzeń kostnych należałoby przypuszczać, że bezkrwawy spo- 
sób odprowadzenia powinien wystarczyć. Jednakże obfitość zrostów, które nawet przy lu'wa- 
wym zabiegu z trudnością oddzielić można było nożyczkami, nasuwa n,yśl, że w danym wy- 
padku użycie większej siły byłoby niebezpiecznem. Tak stosunkowo wczesne » wmurowanie « 
główki zależy, przypuszczam, w znacznej części od forsownych prób wstawienia. W podobnych 
,vypadkach należy właśnie rozszerzyć wskazanie do krwawego zabiegu tembardziej, że odpro- 
wachanie zastarzałego zwichnięcia nawet w rękach tak głośnego chirurga, jakim jest Kocher, 
dało na 25 wypadków 3 złamania szyjki. Tem chętniej więc przechyliłem się na stronę za- 
biegu krwawego, że zmian wielkich w pauewce nie przewidywałem. 
Najważniejszym warunkiem pomyślnego rezultatu operacyi jest, - jak to zresztą już 
wielokrotnie zaznaczano - - naj ściślejsza aseptyka. Kierunek cięcia skórnego jest zależny od 
postaci zwichnięcia oraz od rodzaju przewidywanych przeszkód. Niektórzy operujący radz,\
		

/00606.djvu

			Zeszyt 9 


BrQnislaw Bartkiewicz: Zwichnięcie barku zastarzale. 


527 


nacinać skórQ i mięsień między stawem barkowym a zwichniętą główką (przy lux. subco1'acoidea). 
W opisanym wypadku wybralem nieco inny kierunek ze względu na wielkie prawdopodobie(l- 
stwo głównych przeszkód dokoła główki. Nie nale
y być zbyt oszczędnym w rozmiarach 
cięcia, ponieważ skomplikowane stosunki stawu wymagają doskonałego orjentowania się. Przy 
pewnej ostro
ności udaje się łatwo uniknąć zranienia naczyń oraz n, axillaris. 
Oddzielanie zrostów dokoła główki należy wykonywać mo
liwie ostrożnie, ażeby nie 
uszkodzić okostnej i chrząstki ze względu na możliwą zgorzel następczą, Przecięcie jednego 
przyczepu mięśniowego przy wtórnym jego skurczu nie ma wielkiego wpływu na sprawność 
późniejszą ramienia. Szczególniej odnosi się to do m. subscapularis, który i w moim przypadku 
stanowił poważną przeszkodę. Jeżeli się jest. zmuszon,rm do obszerniejszych tenotomii, można 
spróbować oddzielenia pewnej grulJY mięśniowej wraz z kawałkiem kości np. tube1'cul. majuś. 
z następczym kostnym szwem po odprowadzeniu. 
Zasz.ywanie torebki stawowej po odprowadzeniu główki uwa
am za zbyteczne a nie- 
kiedy wprost szkodliwe. Zasad,,: leczenia pooperacyjnego jest tu obowiązkowe drenowanie rany 
(dren gumowy, lub jeszcze lepiej szklanny) wobec możliwości zebrania się krwi w stawie, lub 
dokoła stawu. Zaszycie torebki może w podobn,rch w,rpaclkach utrudnić tylko leczenie oraz 
przebieg aseptyczny. 
Niezmiernie ważną jest gimnastyka po zabiegu. Przeważnie ruchy bierne w stawie 
radzą rozpocz,rnać w 8-10 dniu. Sądzę, 
e okres ten jest nieco zadługi. W wypadku moim 
zacząłeIll ostrożne ruchy bardzo wcześnie, na piąty dzień; i temu. w części przypisać muszę 
idealny w,rnik operacyi. Nie przypuszczam, ażeby gimnast,rka bierna mogła sprowadzić po- 
nowne zwichnięcie, o ile jest wykonywane ostrożnie i pod kontrolą lewej ręki umieszczonej 
na stawie. Oczywiście postępowanie takie jest dopuszczalne przy leczeniu zwichnięć niepowi- 
kłanych złamaniem (np. szyjki) oraz prz,r zupełnie gładkim i aseptycznym przebiegu poope- 
racyJnym. 
W razie uszkodzeń pni nerwowych (ucisk długotrwały), zaniku mięśni należy ener- 
gicznie stosowac masaż i elektryzacyę. 
Wogóle przy stawianiu wskazań - do operacyi zastarzałych zwichnięć należy z nie- 
zmierną skrupulatnością kłaść na szalę warunki życiowe chorego, rodzaj jego pracy oraz 1110- 
ŻIJOŚĆ leczenia dłuższego, lub krótszego. Wobec tego jednak, że z zastarzałemi zwiclll1ięciam
 
przeważnie zgłaszają się pac,renci nieinteligentni, nie mający ani cierpliwości, ani środków lla koszta 
do długotrwałego wyrobienia ruchów w nowym stawie, a natomiast zmuszeni do ciężkiej prac,r 
fizycznej, uwa
ałbym za najzupełniej odpowiednie ods,rłanie ich do specyalnego zakładu, gdzie 
może b,rć dokonana próba krwawego nastawienia. Przcd operac,rą szczególnie przy podejrze- 
niu kostnych uszkodzeń, nale
j- zdjąć skiagram. 
Na zako(lCzenie pozwolę sobie zwrócić uwagę na niezmierną doniosłośc racyonalnego 
traktowania zwichnięć barlm w stosunkach fabryczn,rch. Zwichnięcie niepowiklane odprowa- 
dzone w odpowiedniej chwili nie daje prawa do stałego odszkodowania, wobec tego, 
e cał- 
kowitą -zdolność do pracy wraca po 8-10 t,rgodniach. Natomiast zwichnięcie nieodprowa- 
dzone może powodować utratę zdolności do pracy aż do 80% (Kaufmann), nie mniej zaś 
jak 40()/0. 


L i t e r a t u I' a. 
l) Joh. Ludw. Petit. Abhandlungen von den Krankheiten am menschlichen Leibe. 1725. 
2) Ma]gainc. VCD"cnkunp:cn der Knoohell. 3) Roser. Lehrb. der Chirurgie 1H83, 4) Dc1bet. Des ]uxatioll 
ancicnnes et irreductiblcs de 1'epau]c. Archives genćrales 1818, 5) Dieffenbach. O!Jerativc Chirurgie, 
6) Polaillon. Sur ], reduction des luxations anciennes de l'epau]e apres la section souscutallee des 
adhćrences BnUctln de l'xod. de med. 1882. 7) Vvattmann. Cebersicht der Ereignisse auf dcl' chirur- 
gischen Klinik zu Insbruck 1818-18:!4. 8) Gillespie. Edinb, med. Journ. XVI, 18.1, str. 961. 9) Thaden. 
Arch. f. KI. Chir., VI tom. 10) Bostock. IIled. Times and Lal'. May 1868. 11) Guerin. l'Union 1864, 
3, 
Schmidt. Jahrb. 12) Kocher. Ucbel' die Bechand]ung der veralteten Luxationen im Schultergelenk. 
Deutsche Ztschr. f. Chirurgie, tom 30, 1890. 13) Nelaton. Des causes de l'irreductibilitć des uxations 
amiennes de l'epaule. Arch. gener. de med. 1888, 14) Jossel. Anatomisehe Beitrage zur Kenntniss uer 
numerus luxationen mit Fractur der TuberkeI. Deutsche Ztschr. f. Chir. 1874. 15) 8chooh. Die irre- 
poniblen Hchnltcrluxationen und ihre hlutige Behandlung. Beitr. z. K. Chi!', 1900, 16) Engel. Zur 
Fl'age der blutigen Rcposition veralteteter Luxationen in grossen Gelenkcn. (Aus der chir. Universit. 
Klin, dcs Geheimrats. v. Bergmalln) Arch. f. Kl. Chir. 1898 17) Knapp. Ceber die operative Be- 
haudlung irrepollibler traumatischer Luxationen des 8chu]tergelenks. Beitr. z. KI. Chir, 188!1 18) Finckh. 
("eber die Reponibilitat der veraltetcn Schultergelenks - Lu
ationell. Bcitr. z. KI. Chi!'. 1897.
		

/00607.djvu

			528 


Franciszek Krzyształowicz: O rumieniach (erythema). 


Zeszyt 9 


o rumieniach (erytherna) 


pooal 
prof. dr. Franciszek Krzyształowicz 
(Ciąg dalszy. - Zob. Kl'. 8.) 


Kraków. 


W naj nowszych czasach spostrzegali niektórzy autorowie (E p s t e i n, S c h i m m e r, 
S h e r w e l i W i n f i e l d, P a n i c 1 i) pojawianie się rumienia wysięk. wielopostac. w prze- 
biegu influency. E p s t e l n E:ądzi, że zarazek dostaje się przez jamę ustną do uSh'oju, przec 
chodzi przez migdałki, wywołując ich zapalenie i krąży z obiegiem krwi. Jad wywołał w tym 
przypadku, osiadając w opłucnej, jej zapalenie, a w skórze wykwity rumienia wysięk. wielo- 
postac. Inni autorowie zwracają uwagę na związck między schorzeniem ust i gardła, 
a objawami rumienia w skórze, jak zapaleniem jamy ustnej włóknikowem (aphtosa) (N e u- 
m a n n, B l a i r) zapaleniem migdałów (G a l l e t a), zapaleniem przełyku (B o e c k) i t. p. 
S c h o l t z u waZa zapalenie przełyku (wrzody) w swoim przypadku za cierpie.cie analogiczne 
z .równoczesnymi wykwitami skórnymi. 
]\f. B e h r e n d jest tego przekonania, że etiologia obu rumieni wysiękowych nie jest 
jednolitą i że uważac je raczej należy za wysypki objawowe w przebiegu różnych chorób 
zakaznyoh. 
Istnieją jednak zapatrywania, że w tej postaci rumienia wysiękowego mamy do czy- 
nienia raczej z zatrucicm krwi (toxriemia), a nie chorobą zakaźną. C a s p a I' y jest tego 
zdania, że zmianę skórną powodują w tym razie jady ,vydzielane przez bakterye, a nie one 
same. B e h r m a n n zalicza rUlnień wysięk. wielopostac. obok wyprysku, rumienia lom- 
bal'dskiego i pokrzywki, do schorzeń skóry, które mogą powstawać skutkiem draznie.nia zakollCzyn 
nerwów odżywczych, naczynioruchowych lub czuciowych przez toksyny wytworzone z po- 
żywienia w jelitach, Autorowie amerykańscy, C h e n o wet h, O s t e r, P o n d opisuja; poja- 
wianie się rumienia wysiękowego w przebiegu zapalenia wyrostka robaczkowego. O l a s e r f e l d 
ogłasza, że obu postaciom rumieni wysiękowych towarzyszyć może białkomocz, a nawet ostre 
zapalenie nerek, które uważa za następstwa zatrucia. 11 e r k opisuje także rumień na tle 
bi::ikomoczll (eT. albuminun'cum), a w jednym przypadku zapalenia nerek nawet plamicę 
gośccową. p o II a li d przytacza także przypadek, w którym wystąpił rumień zgorzelinowy 
przy obecności miąższowego zapalenia obu nerek. 
O wiele częściej niż w rumieniu wielopostac. spotkać się UJ ożna w rumieniu guzo- 
watym z zapatrywaniem, że ten ostatni jest chorobą zakaźną. Zapatrywanie to potwierdza 
caly przebieg tego schorzenia, objawy zwiastunne, podniesienie ciepłoty i różne powikłania. 
Podczas gdy jednek jedni autorowie uważają ten rumiell za chorobę zakazną, ostrą, ogólną, 
swoistą, inni sądzą, że występować może w następstwie różnych zakażell. Podczas gdy 
większa część autorów przyjmuje, że rumień guzowaty jest w związku etiologicznym z gośc- 
cem stawowym i dla tego spostrzega się go tak często przy gośccu stawowym i po zapale- 
niach gardła (B o e c k, D. I-lo f f m a nn i i.), przechylają się inni do zapatrywania, że ten 
rodzaj rumienia wystąpić 
110że po różnych chorobach, jak dławiec, dur, rzeżączka, kiła, 
gościec, zimnica, gruzlica, zboczenia nerwowe i w miesiączkowaniu lub t. p. (O o u 11 i e, 
D I' U e II e i i.) Ale i wtem zasadniczem zapatrywaniu są pewne różnice. E. I-lo f f m a 11 n, 
który uważa oba wspomniane rumienie wysiękowe za choroby pokrewne, chociaż nie identyczne, 
nie widzi w rumieniu guzowatym choroby skórnej, ale schorzenie zakazne całego ustroju 
i rozróżnia 
rzy rodzaje tego cierpienia: rumień samoistny, rumiell objawowy (w ostr;rch 
chorobach zakazl1ych, w kile, i gruzlicy) i rumień po zatmciach lub środkach leczniczych 
(po jodzie, bromie, antipyrinie). Autor ten ma zupełną słuszność, twierdząc, że etiologia 
postaci samoistnych nie jest nam znaną i że nie jest uzasadnione zaliczanie tej choroby do 
nerwic naczyniowych (L e w i n), - ale nie można się zgodzić z tem, że autor ten zalicza 
do rumieni wysypki guzowate po jodzie i bromie. Dalej występowanie rumieni wysiękowych 
wielopostaciowych, czy guzowatych w przebiegu różnych okresów kiły, - na co wskazał 
głównie Gliick w wielu przypadkach, - dowodzi, że jad kiłowy, uszkadzający, jak wiadomo, 
tak wybitnie naczynia, może usposabiać do tej choroby, ale tem samem jeszcze nie dowie- 
dziono, że jest on bezpośrednią przyczyną (E, 1nultifoJ"1ne: A l] e n, R o s e n t h a l, :F i n g e r, 
S i e g h e i m, B r e d aj e. nodosuon: T e s t e n, J u s t u s, I-l u b e r, T r a li t 111 a li n.
		

/00608.djvu

			Zeszyt 9 


Franciszek Krzysztalowicz: O rumiedach (erythema). 


529 


l 


E. H o f f m a n n rozdziela wszystkie zapalenia żył na tle kiły na trzy grupy, które 
nazywa: sznurkowate zapalenie, guzowate (pC1'iphlebitis), i rumie{l guzowaty kiłowy. Dla 
rumienia wielokształtnego uwaza t
'lko za prawdopodobne wyjście z sieci n:1CzYll żylnych 
skóry. S c h e I' b e I' wykazał w obrazach histologicznych postaci rumienia kiłowego zajęcie 
nie tylko żył, ale i tętnic w postaci zapalenia zewnętrznej osłonki (adventitia). 
Gruzlica zdaje się także odgrywać rolę usposabiającą przy występowaniu rumienia 
guzowatego. U f f e l m a n n, który pierwszy zwrócił uwagę na związek między temi choro- 
bami, sądzi, że gruzlica jest etiologicznie związana z rumieniem guzowatym. Jako dowód 
przytacza, że wszyscy jego chorzy mieli zołzowe wejrzenie i pochodzili z gruźliczych rodziców. 
O e h m e, B 11 u m l e r, Ve i e l są podobnego zapatrywania. Inni autorowie jak B o h n 
i H o (' h s i u g e r nie potwierdzają tych szczegółów. T o m lU a s o l i mówi, że rumień guzo- 
waty, szczególnie powracający, jeżeli nie polega na zakażeniu l,iłowem, najczęściej spo- 
strzega się u osób, które albo cierpi.ą na gt'uzlicę, albo u których gt'uZlica wkótce się rozwinie lub 
też mają znamiona fizyczne nsposobionych .do gt'm
licy. P o t a i 11 przytacza liczne przypadki, 
w których w przebiegu lub po ustąpieniu rumienia guzowatego pojawiła się gruzlica czy 
w płucach, czy na oponach mózgowych, w stawach lub t. p. Sądzi jednakże, że te rumienie, 
rozwijające się na tle gruzliczym, mają nieco odmienne znamiona, gdyż guzy sa, zazwyczaj 
więcej rozlane, a rokowanie jest wtedy zawsze powazniejsze. W przypadku A b t a rozwinęło 
się także bezpośrodnio po wystąpieniu rumienia guzowatego zapalenie opon mózgowych. 
Rumień stwardniały (erythema induratum) jest jedną z postaci gruźlicy skóry, nie 
należy zatem do grupy rumieni, ale do grupy schorzeń gruzliczych skóry. 
Chcąc zastanowić się nad l,atogenezą nie tylko rumieni zapalnych wysiękowych, ale 
.wszystkich znanych postaci rumieniowych, musi się wziąć pod rozwagę mechanizm powsta- 
wania, warunki, które do tego prowadzą i ezynniki ogólne jakoteż osobnicze. 
H i s t o log i a. Pierwszy opis zmian histologicznych róźnych postaci rumicni za- 
wdzięczamy L e l o i r o w i. W plamach bez widocznego nacieku znalazł rozszerzenie naczyń 
w części brodawkowej i skórze właściwej z nielicznym wysiękiem krwinek białych i nieco 
osocza, li:óre nie zawierało włókniaka. \V zmianach nieco więcej rozwiniętych objawy wy- 
sięku były trwałe. Komórki lymfoidalne otaczały rozszerzone naczynia, a obok tegJ l'yło 
nieco krwinek czerwonych i osocza krwi. W g11zkach wysięk podobny zajmował nic tylko 
skórę, ale i tlmnkę podskórną. Ciałka wysiękowe otaczały rozszerzone naczynia, ale groma- 
dziły się prócz tego także i w różnych miejscach skóry, szczeg6h
ie w części śrcdkowej, 
Prócz ciałek ,,'ysiękowych znajdo,,:ano zawsze i krwinki czerwone, które w nIektórych prz
-- 
radkach tworzyły duże gromady, W przypadlmch dużych guzków mówią L e l o i I' i V i d a l 
już nie o przekrwieniu, a o zapaleniu. Komórki stałe b
'ły liczniejsze, a wysięk zawieral 
włóknik, nigdy jednak nie spotykano naeielll zbitego z komórkami embryonalnemi. Autorowie 
powyżsi uie znajdowali nigdy wspomnianych przez B o h n a zapalnych nadzianek krwawych 
lub zatorów komórkowych lub bakteryjnych. 
Zmiany w naskórku przedstawiały się także bardzo znamiennie. W okresie, w któ- 
rym niema jeszcze wyraźnego pęChl rzyka, mogli iOtwierdzić w naskórku obecność komórck 
wysiękowych i początek przemiany jamistej (altćration cavitai7'e). W niektórych przypadlmch 
warstwa zrogowaciała h;yla oddzielona, w innych spostrzegano w głębi naskórka bardzo drobny 
pęcherzyk, wypełniony nitlmmi włókni
m a w części i ciałkami wysiękowemi. Wyraźny pęcherz 
dawał obraz Jamy w powierzchownych warstwach naskórka: Dach jego stanowiły Wal-stwy 
zrogowaciałe z warstwą jasną i ziarnistą, treść pęcherza zaś stanowiła ciecz zawierająca lll:'\łą 
ilość włóknika i nieliczne ciałka wysiękowe. 
Wedle N e i s s e I' a zmiana anatomiczna w rumieniu wysięk. wielopostac. polega na 
rozszerzeniu naczyń, głównie żylnych, na obrzęku części brodawkowej i wysiękll ciałek 
ropnych. Bardzo często dołącza się obrzęk naskórka, dający wrażenie pęcherzyka już wtedy, 
gdy tenże nie jest widoczny gołem okiem. Guzy rumienia guzowatego dają obraz "ybitnego 
zapalenia zajmującego całą skórę przy obecności dużej ilości krwinek c;zerwonych. N e i s s e r 
porównywa podobnie, jak B o h n, tę zmianę z nadzianką krwawą, a tworzenie guzów ma za 
przyczynę IJ3gt'omadzenie krwinek czerwonych i znaczny wysięk krwinek białych i czerwo- 
nych wokoło naczyń wypełnionych i rozszp.rzonych. J a cI a s s o h n srrzeeiwia siG teoryi 
B o h n a, że powodem wykwitów są zatory i zakrzepy. 
W odle U n n y istnieją w rumieniach cztery różne objawy-: rozszcrzenie naczyń. 
bujanie komórek około acian naczyniowych, wysięk ciałek i obrzęk skóry. W rumieniu wielo- 


.
		

/00609.djvu

			530 


¥ranciszek Krysztalowicz: O rumieniach (erythema). 


Zeszyt 9 


postaciowym zajGta jest głównie część brodawkowa, obrzęk przechodzi na wszystkie warstwy 
wars1 wy naskórka, a w niektórych miejscac
h i w głąb skóry wzdłuż pojedYllCzych naczyń. 
Sądzi zatem, że jad zajmuje głównie siatkG naczY(l powierzchownych, obok tego dostaje się 
jednak i w przestwory rozszerzone między komórki naskórka. W samej skórze widzi się 
zwiększenie ilości komórek w ścianach naczyniowych. W przypadkach pęcherzyków prze- 
stwory międzykomórkowe w naskórku są znacznie rozszerzone, przyczem przychodzi nawet do 
t.worzenia się w nim jamek. V.,r rumieniu guzowatym (e. nodoswn) znalazł Cnn a znacznie 
rozszerzoną część naczyniową całej skóry i zwiększenie ilośei komórek w jej otoczeniu, Naciek 
t.en składał się z komórek tkanki łącznej i ciałek wysiękowych. Te ostatnie gromadzą się 
czasami w świetle żyły w takiej ilości, że robią wrażenie skrzepliny (t1"Ombus). W naskórku 
stwierdził tylko objawy obrzęku. Przypuszcza zatel.'1, że w rumieniu guzowatym zakaźny 
czynnik dotyl;:a tylko ściśle naczyń, a nie podścieliska skóry. 
C a 111 p a n a opisuje sprawę chorobową jako zapalenie z llaciekiem komórek lym- 
foidalnych ,,- około naczyll włosowatych, które w jednych miejscach są zwężone, w innych 
przy braku nacieku rozszerzone. Tak w skórze, jak i w naskórku, szczególnie pod nim na 
granicy skóry, tworzą się przestwory rozszerzooe napełnione płynem. 
p h i l i p s o n mów
 że guzy rumienia guzowatego mogą dawać obraz ogólnego za- 
l,alcnia, a stosunkowo długie trwanie tej sprawy tłomaczy znacznem uszkodzeniem naczyń, 
które prowadzi do wysięku ciałek wysiękowych i osocza, Krwiotoki w skórze pochodzą od 
pęlmięcia żył lIlb wysięku krwawcgo.. Za ostrem zapaleniem przemawiają wedle niego 
z jednej strony wybitne llacieki otaczające naczynia, z dmgiej objawy kliniczne. 
Wec1le C h o t z C 11 a działanie czynnika zakaźnego, dostającego się w skórę drogą 
zatoru, objawia się głównie w otoczeniu sieci naczyniowej tworzenieUl się płaszczów komór- 
kowych i silnym obrzękiem, podczas gdy naskórek nie bywa uszkodzony przez jad. 
K r e i b i c h wspomina także, że w rumieniu wysięk. wielopostac, najgłówniejszymi 
objawami zapalenia są wysięk komórkow,y i bujanie komórek. Obraz ten wikła częsty obrzęk 
wszystkich warstw skóry. 
P a n i c k i jest zdania, że nawet w najlżejszych przypadkach nigdy nie bralmie 
rozszerzenia naczy{} i lllniej lub więcej wybihlC'go wysięku. Podstawą zatem zmian jest wy- 
siGk surowi JZJT lub komórkowy, wychodzący z naczyń powierzchownych skóry, ale rozsze- 
rzający się lm górze i na dół w skórze w różny sposób i w różnym stopniu. Tkanka 
łączna zachowuje się w tym razie biernie. Sądzi zatem, że pojęcie nerwicy naczyniowej 
nie wystarcza do wytłomaczenia tego obrazu, ale że jest to zapalenie skóry, 
T u r 6 k znalazł także podstawowe zmiany w naczyniach podbrodawlwwych, roz- 
szerzające sią jednak prawie zawsze na sieć głębszą nawet tkanki podskórnej. Obok tych 
objawów spostrzegał talu'<;e zwiększenie się ilości komórek tkanki łącznej, a nawet sądzi, że 
część nacieku około naczYll pochodzi z tal,ich komórek. B o h n i K 6 b n e r mówią także 
o młodych komórkach tkanki łącznej wśród nacieku. B o d i n wspomina o rozszerzeniu 
naczyń części brodawkowej skóry i skóry właściwej, o wysięku surowiczym i ciałek wy- 
siGkowych. 
. Obraz anatomiczny zatelll dowodzi, że w rumieniach spostrzegamy rozszerzenie na- 
czyń skóry i mniej lub więcej rozwinięty wysięk. Te objawy anatomiczne mogą zaś powsta- 
wac przez tf>, że jakiś czynnik chorobowy działa miejscowo i bezpośrednio na naczynia albo, 
żc jakaś IJrzyczyna wywołuje zaburzenia w ich unerwieniu. Bezpośrednio na naczynia mogą 
działać istoty zakażające (bakterye lub ich produkta), albo czynniki chemiczne - i w miej- 
scach bezpośredniego działania mogą wywf>ływać powstawanie wykwitów. 
Prz.ytoczone przypadki zawędrowania pasorzytów do naczyń skóry dają dO"3tateczne 
dowody, że rumienie zapalne mogą lJowstawać w ten sposób. Duża część autorów jednal" 
jak Finger, Wolff, Jarisch, LubliJlski i i. vddzielają tego rodzaju rumienie i na- 
zywają je gnilnymi (septicus). Lu b l i ń k i sądzi, że zapalenie migdałków na tle łallCusz- 
kowców może być punktem wyjścia dla rumienia, dla zakażenia ogólnego i możliwych po- 
wikłali. Zakażenie to jednak może rozpocząc się i w innem miejscu Llon śluzowych lub 
skóry i wywoływać podobne rumieniowe objawy, o czem przekonałem się kilkakrotnie tak 
w obrazie kliniczl
ym, jak i badaniami bakteryologiczncmi, szczególnie postaci pęcherzykowych. 
Nie można jak dotąd twierdzić na pewno, że wszystkie przypacU,i rumicni zapal- 
nych samoistnych (e. exsudctt. multif. et nodosum) powstają na tle powyżej wspomianych 
przerzutów bakteryjnych, - istnieją jednak dobitne podstawy do przyjęcia tej teoryi, której 
zl1aczenie stwierdzić można niejednokrotnie ścisłem spostrzeganiem.
		

/00610.djvu

			Zezsyt 9 


Edmund Rosenbauch: Zapalenie spojówki. 


531 


Ale można także przypuszczać, że i prcdukta bakteryi wywierać mogą bezpośrcdni 
wpływ na ściany TI3cz;yń, chociaż trudnoby było wytłomaczyć w tym razie, \V jaki sposób 
toksyny bakteryi wywołują to szczególne umiejscowienie. Naloży zatom pl'zyjąć w przy- 
padlmch rumieni zapalnych działanie bezpośrodnie szkodliwogo czynnika, wywołującego 
wykwity skórne - ale, jak dotąd, nie możemy na pewno rozstrzyg1JąĆ z całą pewnością, 
czy do tego są potrzebne same bakterJ'e, czy też ich produkta. 
Również pozostaje jeszcze kwestyą sporną, czy IJowinniśl11Y i dla innych rumieni 
oddzielonych od rumieni wysiękowych zapalnych przyjmować także teoryę pr'i'.erzutów czy 
t
 liważać je za nerwice naczyniowe. Całą tę gTUpę innych rumieni nazwałem za A u s p i - 
t z e m wykwitami rumieniowatymi (e1'ythanthema). (Ciąg dalszy nru:;tąpi), 


II. Krytyczne zestawienia. 


z c. k. uniweTsyteckiej kliniki okulistycJ;,nej Radcy Dwm'u Prof Dra. B. Wiche1"lcieUJic
a. 


Zapalenie spojówki w świetle nowszych badań bakteryologicznych 
podal 
Dr. Edmund Rosenhauch 
asystent kliniki. 


(Ciąg dalszy. - Zob. nr. 8.) 


Zapalenie spojówki na tle dwoinek zapalenia płuc. 
(Pneumococcus - Frankr 1- \V eichselbaum.) 


W roku 1893 znalazł Gasparrini u osobnika z owrzodzeniem rogówkowom i towa- 
rzyszącem mu zapaleniem spojówki na spojówce pneumokokki. \V rok IJóźniej stwierdzili Mora).. 
i Porinaud kilka przypadków zapalenia spojówki u dzieci na tle dwoinek zapalenia płuc. Wy- 
padki te ograniczały się jednal, tylko do jednego oka i wogóle nasilenie objawów było bardzo 
słabe. Dopiero w r. 1896 ogłosili prawie równocześnie Gasparriui i Axenfeld cały szereg przy- 
padków ostrego zapalenia jJneumokokkowego spojówki u ludzi w różnym wiekil j autorowie ci 
obserwowali nawet epidemiczne występywanie tego cierpienia. Gasparrini opisuje przebieg togo 
zapalenia podobnie zupełnie do zapalenia na tle prątka Koch-Wecks'a, Axeufeld natomiast 
zwraca uwagę na pewne szezeg6hJe, charakterystyczne cechy tego cierpienia. Wkrótcp 
ulrazały się też prace eksperymentalne (Pichlel, Giffol'd, 1896.) Dwoinki Frankla są bardzo 
rozpowszechnione. Pomimo tego zapalenie spojówki na tem tle (zwłaszcza w formie epidemii) 
należy do rzadkości. Epidomie tal,ie opisali Axenfeld (
Iarburg), Adler- W eichselbaum (Saras- 
dorf, Dolna-AustQ'a), Junnis (Królewiec), Hunenschild (Wiirzburg), Gifford (Omaha, Nobl'aska), 
Consalvo (l\'Iedyolan), Lundsgaa:i'd (Dania), Ry
owicz (KaZa!I). Według cloniesief\ 110raxa, La- 
kah'a i Khouri'ego ma się zapalenie pneumokokkowe spojówki wogóle w Egipcie bardzo rzadko 
ukazywać, przeważa tam, jak wyżej już pisaliśmy, zapalenie na tle b. Koch-Wecks'a. Zapale- 
nie pneumokokkowe przydarza się najczęściej w północnych krajach i to w porach zimniej- 
szych, podczas których i »zaziębieniu« pewne przypada znaczenie (Axenfeld). Z!1palenic to 
nadzwyczaj rzadko występuje podczas pneumonii (Rymowicz, Szczegolow, Petit), bmnchitis 
(Axenfeld) lub ańginy (Denig). Natomiast bardzo często poprzedza zapalenie spojówki, albo 
równocześnie z niem występuje katar nosa. 
Klinicznie przedstawia się zapalenie spojówki na tle dwoinek zapalenia płuc bardzo 
różnie, zależne od stopnia nasilenia infekcyi. Znane są przypadki ustępujące bez leczenia 
w przeciągu kilku dni, ale znane też i poważniejsze, zbliżające się do obrazu ropotoku. l\limo 
tal, różnych obrazów, przecież można dla wielu przypadków tego zapalenia wynaleść chara- 
kterystyczne szczegóły. Zapalenie to rozpoczyna się lekkim różowym oblzękiem brzegów po- 
wiekowych, zwłaszcza górnej powieki, która następnie szybko coraz bardziej obr'l,ęka. Spojówka
		

/00611.djvu

			532 


Edmund Rosenbauch: Zapalenie spojówki. 


Zeszyt 9 


powiek, a zwłaszcza gałki w okolicy powieki górnej silnie zaczerwiewiona, tam też liczne 
drobne wybroczyn:\" które jednak szybko ulegają resorbcyi. Z pod powiek wydobywa się 
obfita śluzowo-ropna, płynna wydzielina. Objawy te dochodzą stopniowo do szczytu nasilenia, 
aby potem nagle opaść krytycznie. W kilka godzin po takiej "krisis«, widzimy wybitne 
polepszenie. To uważa AxenfE;ld za bardzo charakterystyczny moment rozpoznawczy dla zapa- 
lenia pneumokokkowego spojówl,i, w porównaniu z podobnym przebiegiem pneumonii. Czasem 
tworzą się na spojówce błony wrzekome (p"euclomembrauae) niekiedy dołącza się zapalenie 
tęczówki, bez obecności owrzodzell rogówkowych (Gasparrini, Bardelli, Axenfeld, Rymowic
), 
z obrzęKiem gruczołu przyusznegu, Prawdopodobnie' objawy. te powoduje resorbcya toksyn. 
San
a rogówka okazuje podczas przeLif'gu zapalrnia pneumokokkowego rzadko zmiany. Tylko, 
o ile dołącza się uraz naruszający całość rogówki, mogą powstać grozne owrzodzenia sierpo- 
wate, Albowiem toks:\,ny pneumokokków nie są wstanie zadziałać na miąższ rogówki poprzez 
pochewkę Bowmana (Coppez). Zapalenie pnoumokokkowe spojówki przydarza się najczę
ciej 
u dzieci, (Junnis, Hanenschild). 
Czy zapalenie pneumokokkowe, przyłączające się do zapaleni3 jaglicowego, leczy 
jaglicę, jak tego chcą niektórzy autorowie (Gasparrini, Feni, Rymowicz), - jest rzeczą nie- 
pewną, zwłaszcza po doniesieniach Gifford'a i Jumsa, którzy przypadki takiej infekcyi mie- 
szanej niejednokrotnie mieli sposobność obserwować. Na razie kwestya tej "bakteryotherapii« 
pozostaje jeszcze nieroz;'\trzygniętą. 
Eksperymentalnie trudno jest wywołać zapalenie to na spojówkai'h zwierząt (Gaspa- 
niei. Uhthoff, Axenfeld). Udało się natomiast wywołać typowe zapalenie pneumokokkowe na 
spojówce człowieka przez wtarcie pneumolwkków wprost z pożywki (Gifford, w spojówkę 
Pichler,. Hanenschild, Veasy, Banziger, Silberschmidt). Autorowie ei otrzymali zapalenie to po 
48 godzinacli inkubacyi. Jednakowoż okres inkubac;yi może trwać dłużej. I tak znany jest 
przypadek zapalenia tego, jakie wystąpiło u lekarza, (któremu w oko prysła podczas operacyi 
ropa), w 7 dni po infekcyi. OLok obecności. dwoinek zapalenia płuc koniecznem jcst też do 
tego, aby zapalenie takie wystąpiło, - także i (;YRpozycya, Albowiem pneumokokki z jednej 
i tcj samej lm1tury, różnym osobnikom zasznzepione, u jednych wywołują reakc.yę, u innych nie. 
Infekcya odbywa sit< tu alLo drogą przenośną, przez zetknięcie się z materyałem za- 
każonym, alLo też na -drodze antoinf8kcyi, wsl,utek wzmożenia się zjadliwości pneumokokków 
żyjących na normalnej spojówce (A...
enfeld). W hżdym I azie cierpienie to jest Lezporównania 
mniej zaraźliwe, jak zapalenia spojowki na tle gonolwkków, b. Koch- Weel,sa lub )lora"\: 
A.xenfolda. 
Badając wydzielinę spojówki dotkniętej zapaleniem pneumokoHowem na szczycie za- 
palenia. znajdujemy masami pneumokokki typowe, często z otoczką. Lrżą one bądź w leuko- 
cytach, Lądź też wolno pomiędzy nimi. Gdy zapaleuie ustępuje, znikają pueumokokki, a na- 
tomiast częścicj znajdujemy b, xerozy i gronkowce, objaw, który podczas ustępywania wszel- 
1,lch zapalel] spojówkowych spotykamy. 
l\lorfologią, ani biologią d\\Toinek zapalenia płuc zajmować się tu nie hędziemy. W z:\- 
chowaniu się na pożywkach i morfologicznie nie różnią się bowiem dwoinki te wyhodowane 
z wydzieliny zapalonej spojówki, od pneumokokków wycllOclowauych z plwocin przebywających 
pneull10nię. Różnica polega tylko na tem, że pneulllokokki z zapalonej spojówki pochodzące są 
wogóle mniej jadowite. .Można jednak jadowitość tych drobnoustrojów wzmódz, przeprowadzając 
je np. przez morską Hwillkę. 


Zapalenie spojówki z błonami wrzekomemi (cony"uctiritis pseudomembmnosa) zapalenie bło- 
nicze (coni. d1":phterica). 


Tworzenie błon na spojówce podczas zapalenia jest właściwością wielu bakteryi, jak 
to nowsze badania 1aktcryologiczne stwierdziły. Jednakże pierwszą czynną rolę odgrJwaja.. 
w tych przypaclkach baHerJ'e dyfteryi (Loffler) i łallCuszkowioc ropotwórczy. Skoro tylko 
zatem na spojówce zauważymy błony, chociażby nawet nasilenie zapalenia było niezbyt wielkie, 
należy natychmiast wydzielinę taką zbadać bakteryologicznie. AlbO\viem niejednokrotnie kli- 
nicznie łagodnie zrazu przedstawiający się obraz zapalenia następnie przybierał gTOzne ro- 
zmiary, a przy badaniu dokładnem okazało się, że powodelll zapalenia były prątki Lofflerowskie. 
Jakkolwiek klinicznie i anatomicznie można przeprowadzić różnicę pomiędzy zapale- 
niem spojówki krupowem, a dyfterycznem, - bakterJ'-ologicznie oba te cierpienia mają jedną
		

/00612.djvu

			Zeszyt l:) 


'Edmund Rosenhauch: Zapalenie spojówki. 


533 


i tę samą etiologię: prątki Lufflera. W obu tych przypadkach zachodzą tylko rÓŻnice stopnia, 
ale nie zasadnicze. Sourdille zaznacza, że sprawa ta jecit analogiczną do pewnego stopnia 
z następującą: za pomocą jednego i tego samego czynnika chemicznego jesteśmy w stanie 
wywołać wszelakiego stopnia zapalenie spojówki, począwszy od najlżejs7ego kataru, aż do 
wytwoqenia się błon krupowych lub nawet nekrozy (podobnie, jak prz.r zakażeniu dyfterj'- 
cznH
); zależnie od ilości, stężenia i czasu działania, na spojówkę danego płynu. 
Jednakowoż oprócz tych jadowitych prątków dyfterycznych spotykamy się w orga- 
niżmie ludzkim zdrowym, jak i chorym z l,ilkoma odmianami bakteryi bardzo zbliżonemi 
morfologicznie do laseczek prawdziwej dyfteryi, nie posiadającemi jednak jadowitości. Bakte- 
rye te znajdywano w jamie ustnej, gardle, tchawicy, w częściach rodnych kobiety, a takie 
na normalnej ludzkiej spojówce. Noszą one nazwy bakteryi pseudodyfterycznych (Hoffmann- 
LuffIer) i rakteryi kserozy. lLehmann-Neumann), Pierwsza forma jest na spojówce rzadką, 
natomiast bardzo często spotykamy się na niej z odmianą drugą. Bakterye kserozy są morfo- 
logicznie i na kulturach częstokroć tak uderzająco podobne do prątków Lofflerowskich, że 
przeprowadzenie diagnozy różniczkowej między obarni tymi mikrobami napotyka na truduości 
wprost nie do przebycia! Zawsze jednak :;;potykamy się z tem, że b. xerosis są dla ludzi 
niej ado wite, a i względem zwierząt okaznją minimalną wirulencyę. Nie ma jednak wątpli- 
wości, że zarówno odmiana Hoffmanna-L6ff1era (b. pseudodyfteryczne), jak i odmiana Leh- 
manna-Neumanna (b. xerosis) - istnieją, a oddzielenie tych obu rodzajów od siebie i od 
b. Lófflerowskich jest ogromuie utrudnione przez cały szereg odmian pośrednich, które zbliżają 
się morfologicznie n. p. bardziej do prątków niejadowitych, a badanie dokładne wykazuje, że 
przecież nie są oue zupełnie jadowitości pozbawione; zdarzają się też i takie formy, które 
morfologicznie są identyczne z b. dy£teryi, a badanie na jadowitość daje w-ynik zupełnie 
ujemny. 
Z tego to powodu starano się usilnie o wynalezienie jakiegoś szczegółu rozpozna- 
wczego, któryby służył jako pewnik do rozróżnienia tych drobnoustrojów. Ale mimo całej 
gorliwości, z jaką się do tej pracJT brano, mimo nader licznych prac hardzo poważnych au- 
torów w dziedzinie bakteryologii - dotąd sprawy tej nie rozstrzygnięto. Nie rozwiązały jej 
ani próby starające się wykazać pewne różnice w tworzeniu kwasów przez te mikroby, ani 
doświadczenia nad ich agglutynacyą. Sedno całej sprawy stanowi z jednej strony zdolność 
wywołania zakażenia, z drugiej strony wpływ surowicy dyfterycznej. 
Ale wszystkie eksperymenta, w kt6rych starano się za pomocą b. xerosis uodpol11ić 
zwierzęta na jad błoniczy - dały wynik ujemny. 
Sprawę eałą wikła jeszcze bardzIej ten moment, że wielu autorów uważa b. kserozy 
za bakterye błonicze pozbawione jadowitości, które jednak przy nadarzającej się sposobności 
mogą przejść w formy jadowite (Behring) i wywołać zapalenia dyfteryczne atypowe osłabelU 
nasileniu, n. p. zwykłe zapalenie kataralne, które Behring nazywa »dyfteroidami«. Przema- 
wiałby za tem i fakt zaobserwowauy przez \Vassermanna, że surowica ludzi dojrzałych,_ na- 
wet, jeśli u nich nie można bylo wykazać przebytej dyfteryi), zawiera zawsze pewne antyto- 
ksyczne działanie na toksyny błonicze. 
Jak z tego .wynika, nie jest sprawa ta jeszcze zupełnie jasną, W jakikolwiek spo- 
sób na tę lnvestyę zapatrywać się będziemy, - czy będziemy indentyfikować bakterye kserozy 
z b. dy£teryi, jak to jedni badacze 'czynią tRoux, Schanz, Peters, Pes, Behring, Hala i i.), 
czy też, idąc za zdanielll przeważnej części baktel'yologów (vide podręczniki Gunthera, Heima, 
Neumanna-Lehmanna, spis literatury u Becka w podręczniku Kolle- Wassermanna i i.), - na- 
sze zadania rozpoznawczo-bakteryologiczne pozostaną te "ame. .Musimy stwierdzić w każdym 
podejrzanym przypadku, czy zachodzą jadowite bakterye, a jeśli ich obecność skonstabljemy, 
znajdziemy w nich wytłomaczenie etIologii danego zapalenia i przeciw nim zwrócimy na- 
szą terapię. 
Axenfeld postępuje w ten sposob: jeśli zachodzi podejrzany przypadek zapalenia spo- 
jówkowego z błonami, rozciera błony talÓe na kilku szkiełkach i barwi Gramem. Jeśli za- 
chodzą formy podobne do dyfteryi i jeśli już tu widaÓ ziarenka Babes-Ernsta (Ncisserowska 
m etoda barwienia ziarenek bakteryi należących do grupy dyfteryi), to obecność jadowitych 
prątków staje się prawdopodobną. Jeśli było bardzo wiele laseczek i różnych kokków, stara 
się izolować i wtedy barwi pono'\vnie metodą Neissera. Wynik dodatni przemawia za obe- 
cnością jadowitych bakteryi z wiell,iem prawdopodobieństwem. Wreszcie pozostaje jeszcze 
eksperyment na z'\vielzęciu. 8miel'ć zwierzęcia (po 4-6 dniach) i charakterystyczny dla 
dyfteryi wynik sekc
'i stwierdzają jadowitość danych bakteryi.
		

/00613.djvu

			534 


Edmund Rosenhaueh: Zapalenie 
 oj6wid. 


Zeszyt 9 


Ale trudno-by było czeka6 z terapią na w
'nik tego. bądź co bądź kilkcdniowego ba- 
dania. W cięższych przypadkach, gdzie mikroskop wykazał liczne prątki morfologicznie do 
bakteryi dyfteryi podobne, przystąpimy natychmiast do injekcyi surowicy Belu1.nga. Natu- 
ralnie, jeśli w ogóle nie badamy bakteryologicznio, musimy i w lżejszych przypadkach, skoro 
tylko błony na spojówce się ukażą, użyć surowicy przeciwbloniDzej. 
Komplikacye rogówkowe przy dyfteryi spojówki są dość częste. Jakkolwiek same 
bakterye Lufflerowskie tylko wyjątkowo wywołują owrzodzenia rogówki (Uhthoff), to jednak 
dzięki nehotycznemu wpływowi toksyn dyfteryczl1ych na przybłonek rogówkowy (Coppez), 
otwierają się wrota w głąb miąższu rogówki dla innych drobnoustrojów. Te ostatnie są po- 
wodem rozległych uwrzodzell rogówki przystępujących podczas przebiegu dyfteryi na spojówce. 
Tem się też tłomaczy .fakt, że"\" ohesie rozległych owrzodzeń leczenie surowicą 
Dehringa niejednokrotnie zawodzi. Błony Da spojówce wywołują nie tylko bakterye dyftery- 
czne, ale i ich toksyny, Niejednokrotnie obserwowano też występowanie błon na spojówce 
podczas przebieg'u zapalenia na tle dwoinek zapalenia płuc, p. Koch- W eeks'a, gonolwkków i i. 
Jednakowoż zaznaczyć trzeba, że liczba takich wypadków, w porównaniu z częstością 
błon dyfterycznych jest znikomo małą, n. b. jeśli marny na myśli rozlegle i wybitne błony. 
A co się tyczy ciężkich, nekrotyzujących zapaleń spojówki - to te prawie zawsze 
powodowano są przez łallCuszkowce ropotwórcze same, lub w łączności z prątkami LuffIe- 
rowskimi. 
Do naj cięższych form zapaleń spojówkowych należą te właśnie, które są powodowane 
przez łallCuszkowce złote. Są one nieoezpieczne ze względu na możliwość ogólnego zakażenia. 
W ciężkich przypadkach ulega cała rogówka szybko zniszczeniu. Przypadki takie wydarzają 
się najczęściej u dzieci anemicznych, źle odżywionych, obciążonych kiłą dziedziczną, lub u wy- 
zdrowieńców po niszczących chorobach. Zdarzają się też nierzadko przypadki z wybitnem 
zapaleniem tęczówki bez makroskopowych zmian w rogówce. Jestto t. zw. »iritis de diffusion« 
toksyn do przerlniej komory (Parinaud, :)Iorax). Zazwyczaj podnosi się też wówczas ciepłota 
ciała, a gruczoł przyuszny obrzmiewa. 
Zbad
wszy więc mikroskopowo \vydzielinę zapalonej spojówki i 
następnie o obecności ropotwórczych łaucuszkowców, należy przystąpić do 
rowicy przeciw-łancuszkowcowej, która coraz bardziej zyskuje sobie prawo 
między skutecznymi lekami. 
Zapalenie spojówki 
zakaźn.ych cierpień ocznych, 
bo niejednokrotnie wydarzały 
r.ycznego spojówki. 


przekonawszy się 
wstrzyknięcia su- 
obywatelstwa po- 


na tle łallCuszkowców i zapalenie błonicze należą do najbardziej 
A trzeba być bardzo surowym w przestrzeganiu zasad hygieny, 
się już epidemie dyfteryi gardła, w następstwie zapalenia dyfto- 


(Ciąg ualszy nastąpi). 


III. Dział sprawozdawczy. 


1. Patologia ogólna. 
N i c o II e. Badania doświadczalne nad 
trądem. (Annales de l; Institut Pasteur 1905, 
Nr. 5.) 
Badania, z których poniżej zdajemy sprawę, 
zasługują na uwagę, z tego względu, ze sta- 
nowią one pierwszą poniekąd udaną próbę 
sztucznego zakażenia zwierząt chorobą, jaka 
dotychczas tylko u ludzi była znaną. 
Rozporządzając materyałem zakaźnym, po- 
chodzącym od trędowatych, zamieszkałych 
w Tunisie }[altallCzyków, oraz od mieszkali- 
ców wyspy Dzerba, autor przeprowadził sze- 
reg doświadczell na 6 mał}Jach niższego ga- ol 


tunlm mar;acus sinicus, który, jak to wiemy 
od niedawna, jest wraźliwym na źalmżenie 
jadem dwu chorób uważanych do niedawna 
za choroby tylko człowiekowi właściwe, mia- 
nowicie na jad wrzodu miękkiego oraz na jad 
kiły. 
Przez wprowadzanie pod skórę małp rze- 
czonego gatunku cząstek zmiażdżonej tkanki 
trądem dotkniętej sprowadzał autor w miejscu 
zakażenia charakterysty('zne dla trądu guzki, 
które wprawdzie pu'i jaliimś czasie ulegały 
wessaniu i znikały, które' atoli posiadały ty- 
pową budowę lepromó,,', a przytem zawierały 
swoiste zarazki we wnętrzu wielkich jedno- 
jądrzastych leukocytów. Okres w
11ęg	
			

/00614.djvu

			.zeszyt \) 


PatOiogia ogólna. 


535 


cliOroby był w danych waJ'Unlmch niezwykle 
długi; "'-ynosił on 62-94 dni; w jedr,em 
tylko doświaczeniu wystąpiła zmiana w miej- 
scu zaszczepienia już w 22 dni po zakaże- 
niu zwierzęcia. Tylko po zaszczepieniu pod- 
sMrnem - trąd się przyjmował; szczepienie ma- 
teryału zakaznego na powierzchnię skóry, błony 
śluzowej nosa lub spojówki nietkniętych lub 
też poprzednio ponacinanych, szczepienie do 
jamy lJrzusznej oraz do półkul mózgowych 
pozostało bez skutkn. 
Szczepiąc materyał zakazny tym samym 
zwierzętom kilkakrotnie, autor stwierdził, że 
w miarę takiego szczepienia zwiększa się 
wrazliwość zwierząt na zakaienie trądem, czego 
wyrazem jest skrócenie okresu wylęgania 
choroby, oraz dłuższe trwauie charakterysty- 
cznych z:nian patologicznych; a zatem zacho- 
dzi tu pewna analogia z zakażeniem gruzlicą, 
w l.i:órem, jak wiadomo, wrazliwość na dzia- 
łanie tuberkuliny a w
ględnie wytworów gru- 

liczych, wzrasta. Opierając się na tern spo- 
sh'zeżeniu, czyni autor przypuszczenie, że za- 
pewne i człowiek, jak wiadomo, stosunkowo 
trudno trądem się zarażający, nie zakaża się 
oorazu taJ" by przez to właściwa choroba 
wystąpiła, a tylko ulega zmianom przejscio- 
wym> które potęgują jego wrazliwoM na za- 
każenie trądem i dopiero po przebyciu szeregu 
takich zmian właściwej chorobie ulega. 
To, że autor przez szczepienie małpom 
materyału zakaznego, sprowadzał u tych zwie- 
rząt zmiany, wprawdzie dla trądu charaktery- 
styczne, ale stosunkowo słabe i znikome, przy- 
pisuje on tej okoliczncści, że materyał, jakim 
l'OzlJorządzal, pochodził przeważnie od osób już 
leczonych, a względnie będących na wyle- 
czeuiu; uważa on za warunek konieczny do 
otrzymania zmian nietylko charakterystycznych, 
ale zarazem i trwałych, szczepienie zwierząt 
lllateryalem wziętym z osób trądem do- 
tkniętych a nie leczonych zupełnie, materyałem, 
któryby zawierał prątki swoiste w znacznej 
ilości. 
W kOłlCU podnosi autor, że jego badania 
dowodzą niezbicie niedawno jeszcze lnvestyono- 
wanej różnorodności prątka trądu a prątka 
\ gruzlicy; pomimo, że małpy są na zakażenie 
gruzlicą bardzo wrazliwe, żadne ze zwierząt 
przez autora do doświadcz el1 użytych na gru- 
zlicę nie zapadło. 
Próby autora 
w hodowli czystej 
żądanego s.kutku. 
Głównym przeto wynikiem badałl N i - 
.; 011 e'a jest $ztuczne sprowadzenie u zwie- 
rząt zmian, niezmiernie zbliżonych do tych, 
jakie trąd biblijny u człowieka sprowadza, 


otrzymania prątka trądu 
nie doprowadziły do po- 


oraz stwierdzenie faktu, że wrażliwoiić małp 
niższych na zakażenie trądem zwiększa się 
wraz ze szczepieniem tkauki tych zwierząt 
trądem dotkniętej. K. Klecki. 
A r i n kin. O wpływie niektórych nieor- 
ganiclnych i organicznych kwasów na autolizę 
(samoniszczenie) wątroby. lWracz. Gaz. nr. 9, 
10, 11. r. 1908.) 
Na zasadzie badalI przeprowadzonych 
w instytucie patologicznym uniwersytetu ber- 
lil1s1,iego pod kierunkiem pro£. Salkowslilego 
antor dochodzi do następujących wyników: 
1) Organiczne i nieorganiczne kwasy wzma- 
gają autolizę wątroby, równolegle do której 
daje się zauważyć wzmożenie ilośei ogólnego 
N w stosunku do normy. 2) Im więcej do- 
daje się kwasu, tem silniej wzmaga się auto- 
liza wątroby. Lecz dla każdego kwasu istnieje 
określone optimum jego działania; jeżeli kwaf>Y 
działają w ilościach przewyższających owe 
optimum, autoliza (w porównaniu z optimum) 
obniża się nieco. 3) Tak organiczne jak nie- 
organiczne kwasy działają na autolyzę wątroby 
niejednakowo, choćbyśmy je używali w ilo- 
ściach równoważnych lub ilościach jednako- 
wych w stosunku procentowym, to znar:zy że 
jedne kwasy działają silniej na autolyzę wą- 
troby, a drugie słabiej. 4) Rozpad drobiny 
białkowej przy działaniu kwasów na autolizę 
wątroby odbywa się uieco swoiście: ilość azotu 
kwasów jedno- i dwuaminowych, albumoz, 
peptonu i amoniaku podczas optimum działania 
kwasów zazwyczaj jest zwiększoną w stosunlm 
do normy; wyjątek stanowią kwasy fosforowy 
i burszt.ynowy dla azotu dwualllinowych kwa- 
sów, peptonu i amoniaku. Przeciwnie zaś 
iloŚĆ N zasad purynowych przy optimum 
działania kwasów jest zmniejszoną w stosunku 
do normy. Im mniejszelll jest stężenie kwa- 
sów, tem mniej intensywnie odbywa się roz- 
pad drobiny białkowej i stopniowo zaczynają 
przybliżać się do normy kwasy, działając na 
hydl"olizę wąh"oby, nie zamieniają jej ani jako- 
ściowo ani ilościowo; w niektórych tylko wy
 
padkach pod wpływem kwasów (IICI i 4 2 S 0 4 ) 
daje się zauważyć uieznaczne powiększenie N 
walbumozach. 5) Najsilniejszem bywa dzia- 
łanie kwasów (IICI) na autolizę wątroby 
w pierwszy okresie. 6) Wobec niejednako- 
wego działania kwasów na białko i kwas nu- 
ldeiuowy (zmniejszenie zasad 
urynowych pod 
wpływem kwasów) można wyprowadzić wnio- 
sek: »lmkleaza« i »proteaza« nie są iclenty- 
cznymi zaczynami, co już było dwiedzionern 
dla trzustki przez ]j'ritz'a Sachs'a. 
Doświadczenia swoje autor przeprowadził 
z kwasami solnym, siarczanym, fosforowym, 
bursztynowym i mlekowym, działając nimi na 
świeżą cielęcą wątrobę. A Żołątkowski.
		

/00615.djvu

			536 


. Patologia ogólna. 


Ze
zyt 9 


s z kar i n. W sprawie prLesobienia przy 
rybiej łusce (Ichtyosis). (Wracz. Gaz. nr. 10 
r. HW8.) 
W klinice prof. Gundobina w Petersburgu 
autor. obserwował dwoje dzieci (8-iu i 7-iu lat): 
u których zwrócił uwagę jego fakt nietylko 
nadmiernego tworzenia się naskórka na eałem 
ciele, lecz także nadzwyczaj obfitego porostu 
włosów na g-lowie (a u chorej dziewczynki 
także na całem ciele), oraz nadmiernego roz- 
rostu paznokci. Wskutek tego zbadał u nich 
przesobienie siarl,i i doszedł do wnicsku, że 
w pierwszym wypadku, gdzie dziecko otrzy- 
mywało pożywienie zwyczajne (mleko, bułka, 
Jaja, rosół, kotlet z kury, z wołowiny, kisiel 
żórawinowy, kaszka z manny) ilość wyzyska- 
nej przez organizm siarki (obliczano w po- 
staci S 0 3 ) była znacznie większą niż u zdro- 
wego osobnika (43,756% napn.eciw 10-20%), 
li drugiego dziecka, które dostawało tylko 
mleko, kaszkę mannianą Ha mleku i żórawi- 
nowy kisiel, otrzymane wyniki były ujemne, 
t. j. chory nie zatrzymał nic z zawartej w po- 
karmach siarki, co autor uważa tylko za fizyo- 
logiczny objaw wahauia w przesobieniu siarki, 
a nie za zjawę patologiczną. 
A. Żołątkowski. 
S war c e 111 a n. O wpływie leków na su- 
rowicę krwi. (\\"racz. Gaz. nr..11 r. 1908.) 
Pod wpływem wstrzykiwanych psu to- 
lmyczych dawek jodku sodu surowica jego 
otrzymuje własności hemolityczne przeciw 
krwinkom tegoż psa: wybitnie zwiększają się 
własności agglutyuacyjne. A. ŻołątkowskI. 


2. Bakteryologia. 


Jor d a il ski. O zdolności do życia prze- 
cinkowców cholerycznych przy niskiej ciepło- 
cie. (Wracz. Gaz. nr. :2 r. 1908.) 
Autor przeprowadził swoje doświadczenia 
1Y laboratoryum bakteryologicznem w Astra- 
chaniu z kulturami przecinkowców na pepto- 
nie oraz na buljonie, przyczem doszedł do 
wyników, jakie przed uim otrzymali Rapczew- 
ski i Uffelmann,.. mianowicie: Przccinkowce 
nie giną w ciągu 5 dób przy ciepłocie - 
22,40 C,; wymierają jednak bezwarunkowo przy 
przeciętnej ciepłocie - 13° C. w ciągu 18 
dni, a przy - 5,3° C. w ciągu 46 dni, j e- 
ż e l i ś l' o cI o w i s li o, w k t ó r e m s i ę 
znajdu'j.ą, jest zamarżnięte. Ani 
w jednej - zaś próbie -lodu {z 42-ch) lub wody 
z prób wziętych 1Y grudniu z Wołgi z miej- 
sca, które podczas epidemii. było uważanem 
za najbardziej zanieczyszczone pod względem 
przecinkowców cholerycznych, nie znalazł 


tychże, wobec czego sądzi, że przyczyną 
epidemii w porze wiosennej są albo żywe 
organizmy, które całą zimę nosiły w sobie 
przecinkowce, albo też inne jakie jeszcze nie- 
znane przyczyny, lecz w każdym razie nie 
woda. A. Żołątkowski. 


3. Chirurgia. 
G a r r 6. O wycięciu wola w chorobie 
Basedowa (La Presse medicale Nr. 17-1908). 
Ze wszystkich metod leczniczych w cho- 
robie Basedowa najmniej uwagi zwraca się 
powszechnie na doniosłość leczenia operacyj- 
nego, a mianowicie na t. zw. h e m i s t I' u- 
me kto mię, t. j. połowiczne, ewentualnie 
częściowego wycięcia wola. Usunięcie z zahesu 
czynności pewnego odcinka wola winno się 
wydawać postępowaniem raclykalniejszem, aui- 
żeli pośrednie odcIziaływanie na ograniczenie 
czynności chorobowo zmienionego gruczołu 
tarczowego za pomocą wycinania nerwu współ- 
czulnego, Pomimo to strumel,tomia. nie zy- 
skała sobie dotychczas tego uznania i Ł'OZPO- 
wszechnieuia, na jakie zasługuje. Przyczynę 
tego autor upatruje w znacznej odsetce śmier- 
telności po zabiegu powyższym. W ostatnich 
jednak czasacll z chwilą, gdy zaczęto skiero- 
wywać do chirurgów przypadki w stosun- 
kowo wcze:4niejszym okresie rozwoju, t. j. 
bez poważnych zmian w składzie nerwowym 
i w sercu, oraz dzięki postępom techniki ope- 
racyjnej, - wyniki pomyślne notowane sa 
coraz częściej. Oczywi.ście, pod mianem wy- 
ników dodatuich nie należy pojmować wyzdro- 
wienia absolutnego, powrotu idealn€-go ad in- 
tegrum, ale tego rodzaju poprawę stanu ugól- 
nego i miejscowego, która przez ustąpienie 
dolegliwości pozwala napo wrót do zajęć ZW.r- 
kłrch u chorych osobników, Poprawa ta do- 
tyczy stanu ogólnego i czynności serca, naj- 
mniej zaś uwidocznia się wpłJ-w zabiegu na 
wypuklenie gałek ocznych (exophtalmus). Garre 
skonstatował tego rodzaju wyniki pomyślne 
w 850/0 operowanych przez siebie przypadków 
i to po latach 6, a llawet po czasie dłuższym 
od chwili operacyi. Wycięcie gruczołu winno 
być przeciwwskazane u chorych, dotkniętych 
zapaleniem ciężkiem mięśnia sercowego (myo- 
carditi:s). W tegu rodzaju przypadkach należy 
próbować stosowania radioterapii, która jest 
w stanie sprowadzić niekipdy popl'awQ znaczną 
pod względem subjektywnym. 
Garn
 wycina tę 'część wola, która ulegla 
największemu rozrostowi; gdy zabieg ten niH 
sprowal1za poprawy, wówczas przystępuje do 
przewia.zania jednej lub paru tętnic tarczo-
		

/00616.djvu

			Zeszyt {} 


Chirurgia. 


53'7 


"\vych. Koeler, przeciwnie, rozpoczyna od tego 
ostatniego zabiegu i, w razie niepowodzenia, 
wykonywa strumektomję. ŚmiertehJoM po 
omawianym zabiegu operacyjnym wynosi w do- 
bie ostatniej 3-4%. Co się dotyczy znie- 
czulania przy wycinaniu wola, to przedsta"\via 
ono, a mianowicie narkoza ogólna, pewne nie- 
bezpieczeństwo z tego względu, że w przeszło 
77% przypadków choro by Basedowa znajdo- 
wano jednocześnie rozrost grasicy. Jaki móże 
być związek pomiędzy rozrostem gruczołu 
tarczowego i rozrostem grasicy, pozostaje do- 
tychczas ni.erozstrzygniętem; bądź co bądź au- 
tor lwraca uwagę na możliwie dokładne, o ile 
się da, zbadanie stanu grasicy przed zdecy- 
dowaniem się na zabieg w uśpieniu chloro- 
formowem. L. Zembrzllski. 
J. F o u r m e s t I' a u x. Podwiązka tętnicy 
szyjnej wspólnej, rokowanie i powikłania. (Ar- 
chiv gen. de Chirurgie 1907. 6). 
Liczne są przykłady w piśmiennictwie le- 
karskiem groznych powikłań po podwiązaniu 
tętnicy szyjnej wspólnej. Powikłania te wy- 
stępują bądź natychmiast po nałożeniu prze- 
wiązki, co bywa wyjątkowo rzadko (n. p. 
u osobników dotkniętych zboczeniami w- ukła- 
dzie naczyniowym mózgu lub ciel'J.:.ieniom 
serca i naczyń), bądź też występują następczo 
w killm godzin do 4 dni po zabiegu. Spo- 
strzegano najczęściej: porażenie polowiczne 
z afazyą, drgawki, dalej ślepotę a nawet ro- 
pne zapalenie całego oka. Chorzy dotknięci 
tego rodzaju powikłaniami b, rzadko pozostają 
przy życiu. Przyczynę tego zjawiska należy 
upatrywać w wytwarzaniu się zakrzepu w tę- 
tnicy od miejsca przewiązki aż do odległych 
rozgałęzień w mózgu. Następstwem tego jest 
sprawa rozmiękczenia istoty mózgowej ze 
wszelkiemi następstwami tej sprawy, wyżej 
przytoczonemi. Większość chirurgów tworze- 
nie się zakrzepu przypisuje nieInal wyłącznie 
brakowi należytej aseptyki przy pod wiązywa- 
niu tęt.nicy szyjnej wspólnej, co też potwier- 
dziły badania doświadczalne na zwierzętach. 
W miarę rozwoju postępowania aseptycznego 
śmiertelność po podwiązce tętnicy szyjnej 
wspólnej spadła od r. 1879 do 1906 z 45% 
do 21 0 / 0 , Dodać należy, że najmniejszą od- 
setkę śmiertelności daje pod"\viązka omawianej 
tętnicy przy wysadzeniu oka tętniącego (exoph- 
thall1nls pulsans), największą - prz
T tamo- 
waniu krwotoków z powodu zranienia. 
L. Zembrzuski. 
B. G o l d b e I' g. O wskazaniach do ope- 
racyi doszczętnej przerostu gruczołu kroko- 
wego. (D. .Med. Wochenschr. 1906, Nr. 32). 
Autor na podstawie własnych doświadczeń 
(172 operacyj gruczołu krokowego) tudzież 


doniesień angielskich, amerykańskich i fran- 
cuskich (około 2000 przypadków) podaje na- 
stępujące- wskazania operacyi doszczętnej 
przerostu gruczołu krokowego. 
1. Jeżeli mocz nie jest zatrzymany, wtedy 
każda operacya przerostu gruczołu krokowego 
jest przeciwwskazaną. 
2. 'V przypadkach ostrego zatrzymania 
moczu wskazanie życiowe jest bardzo rzadkie 
i nie zawsze wystarczające, by usprawiedliwić 
w
Tcięcie gruczołu. 
3. W przypadkach przewlekłego zatrzyma- 
nia moczu bez rozstTzeni pęcherza : a) gdy chory 
domaga się uwolnienia od cewnika, lekarz 
jest uprawnionym wykonać operacyę doszczęt- 
ną j b) przy trwałem i silnem utrudnianiu 
cewnikowania z powodu przeszkód anatomi- 
cznych operacya doszczętna jest wskazaną j 
c) jest ona też wskazaną przy postępującem 
zatrzymaniu moczu i zakażeniu, skoro wy- 
trwałe i stosowne leczenie zapobiegawcze 
było bezskuteczne. 
4. W przypadkach przewlekłego niezupeł- 
nego moczu i rozstrzeni można operacyą stan 
chorego polepszyć, lub nawet wyleczenie osię- 
gnąc. Rozumie się, że rozpoczynające się 
zakażenie jest przeciwwskazaniem operacyi 
doszczętnej. Halm. 
K li m m e lI. O wynikach wczesnej ope- 
racyi przy zapaleniu wyrostka robaczkowego. 
(Deutsche lIIed. Wochenschr. 1906, Nr. 33). 
K. jest zwolennikiem operacyi wczesnej, 
gdyż przekonał się, że wyniki op2racyi do- 
szczętnej tern są lepsze, im rychlej się ją 
wykonuje. Halm. 
R i e d i n g e r. O leczeniu krwawnic. Wy- 
kład kliniczny. (Deutsche ]'IIed. Wochenschr. 
1906, Nr. 34). 
W początkach choroby dobre oddaje usługi 
leczenie medyczno-dietetyczne. Wyprysk leczy 
się maścią wysychającą, rozpadliny wycięciem 
lub przyżegauiem i t. d. Katzenstein wkłada 
w rzyć za pomocą zgłębnika guzikowego waciki, 
zwilżone następującym płynem: Exti'. Bella- 
donnae 0.5, Cocaini 0.05, Ammonii s
dfoich- 
thyol. 6.0. Stosować też można masaż wyko- 
nany palcem. Przy nagłym i silnym liTwo- 
toku zimne wlewania i t. p. nie wiele skut- 
kują. Najlepszym sposobem w tym razie jest 
podwiązanie. 
Gdy środki te nie prowadzą do celu, 
wskazanem jest przy wycieńczających krwa- 
wieniach i przy częstem wypadaniu guzów 
leczenie chirurgiczne. 
Rozróżniamy sposoby niekrwawe i krwa- 
we. Do pierwsz.ych należy rozszeŁ'zanie rzyci, 
względnie zwieracza, w jednem lub killm po- 
35
		

/00617.djvu

			538 


bhirurgta. 


Ze;;zyt 9 


siedzeniach. -Tylko przy zapaleniach jest ono 
przeciwwslmzanem. Narkoza nie jest nie- 
zbędna. Kolmina wystarcza. 
Z zabiegów chil'tirgicznych wchodzą w ra- 
dmbę tylko 3 sposoby: 
1. Przyżeganie żegadłem lub karbolem 
rozcieflczonym. 
2 . Wyłuszczenie, najproiSciej sposobem 
Wolkowitscha (lub też sposubem Whithead'a, 
Lange'go, Mikulicza. 
3. Podwiązanie. Hahn. 
11 fi hs a m W. O porażeniu mlęsm ocz- 
nych po znieczuleniu lędźwiowem. (Deutsche 

led. Wochenschr. 190G, Nr. 35). 
Z sześciu dotychczas ogłoszonych przy- 
padków porażenia mięśni ocznych po znieczu- 
leniu łędźwiowem 5 razy porażony był m. 
odwodzący, 1 raz m. skośny górny. W 2 
przypadkach opisanych przez autora wystą- 
piło porażenie mięśnia odwodzącego tak po 
stosowaniu stowainy jak i nowokainy. 
Halm. 
L a n g H. O porażeniach po znieczuleniu 
lędżwiowem nowokainą i stowainą. (Deutsche 
Aled. W ochenschr. 1906, Nr. 35). 
L. opisuje dwa przypadki, w których po 
stosowaniu nowokainy wystąpiło porażenie 
n:;ięiSnia odwodzącego, a mianowicie w jednym 
przypadku obustronne, w drugim jednostronne. 
Hahn. 
H e i l e B: O stowaniu izoformu w pra- 
ktyce. (Deutsche l\lediz. Wochenschr. 1906, 
Nr. 35). 
Na podstawie badan bakteryologicznych 
uważa H. izoform za silny, nieszkodliwy środek 
przeciwg1Jilny, nadający się w niektórych 
przypadkach, w kt(ir
'ch jodoform jest nie- 
skuteczny, jak np. przy przystępie powietrza 
i t. d. Hahn. 
R i n n e F. O chirurgicznem leczeniu pa- 
daczki samoistnej. (Deutsche Med. \V ochen- 
schrift 1906, Nr. 36). 
Skoro kurcze padaczkowe wychodzą z cal- 
kiem dokładnie określonego punktu, wskaza- 
nem jest według Horsleya, Bergmanna, Krau- 
sego i 't. d. usunięcie owych ośrodków rucho- 
wych kory mózgowej. Wyniki tych zabiegów 
były dotychczas uiejJewne. W nowszym cza- 
sie ogłoszono cały szereg spostrzeżell, budzą- 
cych zaufanie do operacyi, 
Na walnem zebraniu chirurgów berlinskich 
przedstawił autol' 39-letn.iego mężczyznę, ope- 
rowanego przed 12 laty. Stan chorego od 
czasu operacyi znacznie się polepszył. 
Halm, 
S c h m i d t W. Przypadek przetoki trzu- 
stkowej po operacyi krwotocznego zapalenia 
trzustki. (Deutsche 11ed. W ochenschr, 1906, 
Nr. 38), 


Podczas gdy po opel'acyach torbieli trzu- 
stkowych przetoki trzustkowe często wystę- 
pują, są przetoki po operacyach krwotocznego 
zapalenia trzustkowego, dość rzadkie. Autor 
podaje przeto dokładną historyę choroby od- 
nośnego przypadku. Hahn. 
B a r a t y 11 S kiP. O sposobach leczenia 
ran pęcherza po cięciu nadłonowem. (Dtsche. 
l\led. Wochenschrift 1906, Nr. 39). 
Leczenie ran po cięciu nadłonowem jest 
dwojal,ie: zeszycie rany lub leczenie otwarte. 
Autor wysnuwa z przypadkow podanych 
w piśmiennictwie i 35 własnych następujące 
wnioski: 
1. Szew zupełny jest niezbędny u cho- 
rych o prawidłowym moezu i niezmienionej 
błonie śluzowej pęcherza. 
2. Szew taki jest stosowany przy firedniej 
jakości moczu, jalwteż przy nieznacznych za- 
paleniach pęcherza. 
3. Otwarte leczenie jest niezbędne przy 
y,;ybitnych zapaleniach i alkalicznynJ. moczu. 
Hahn. 
E i c h e l T h. O 2 ranach kłutych prze- 
pony, (Deutsche Med. Wochenschrift 190G, 
Nr. 39). 
Autor podaje 


2 odnośne historye chorób. 
Halm. 
Przyczynek do kazuistyki 
z powodu kamyków żółcio- 
1Yled. Wochenschrift 1906, 


Her m es O. 
niedrożności jelit 
wych. (Deutsche 
Nr. 40). 
Opis trzech przypadków. Hahn. 
E n d e I' l e n. O leczeniu czyraka, węglika 
i ropnicy. Wykład kliniczny. (Deutche l\Ied, 
Wochenschr. 190G, Nr. 42). 
Przy czyraku najlepsze daje wyniki lecze- 
nie przyrządem ssącym sposobu Biera. Przy- 
rząd ten stosuje się codziennie j)rzez 3 kwa- 
dranse, zostawiając go naprzemian przez pięć 
minut po 3-minutowych przerwach. 
Otoczenie i ogni8ko pokrywa się lllaścią 
borową by zapobiedz zakażeniu. Po ukoflcze- 
niu usuwa się maść eterem lub benzyną i za- 
kłada opatrunek aseptyczny. Także przy wę- 
gliku stosować można ostrO/
nie sposób Biera, 
Przy ropnicy zaś przyrząd ssący rzadko pro- 
wadzi do celu. Najczęściej wskazany ta jest 
zabieg chirurgiczny. Hahn. 
S c h III i d t K. Przyczynek do rozpoznania 
ciężkich zgnieceń brzucha; wskazania do la- 
parotomii. (Deutsche ::\'1ed. Wochenschr. 1906, 
Nr. 44). 
Autor opisuje 4 przypadki ciężkich zgnip- 
cel1 brzucha i uważa za najważniejsze i stałe 
objawy tych Ilszkodzel1: nap1ęclc powłok 
brzusznych i ból uciskowy. Objawy te s3, 
wskazaniem do cięcia brzusznego. Halm.
		

/00618.djvu

			zeszyt 9 


Położnictwo i choroby kobiece. 


539 


L i n d e n s t e i n. O znieczuleniu lędźwio- 
wem. (Deutsche Jliediz. W ochenschrift 1906, 
Nr, 45). 
150 przypadkach, 'v których stosowano 
bądź stowainę, bądź nowokainę, 15 razy nie 
osięgnięto pożądanego wyniku. Pierwszelistwo 
naleźy - zdauieill autora - oddać nowo- 
kainie. H:J.lm. 
G o e b e L O plastyce klatki piersiowej. 
(Deutsche Med. Wuchenschr. 1906, Nr, 45). 
Autor opisuje 3 przypadki. w których 
wykazał torakoplastykę z tą odmianą, że do 
wypełnienia przestrzeni martwych, pozostałych 
mimo resekcyj żeber, użył skóry i mięśni od- 
dzielonych od klatki piersiowej. Tym sposo- 
bem przyspiesza się leczenie. Halm. 
D i e t r i c h i A I' n h e i m. Formysol, no- 
wy środek do odkażania rąk. (Deutsche 1\100. 
Wochenschr, 1906, Nr. 45). 
Jestto płynne mydło potasowo-formalino we 
o silnej zawartości alkoholu z domieszką in- 
nych odkażających i odwaniających substaucyj. 
Autorowie zalecają płyn ten 10 % owem 
rozcieńczeniu jako dobry środek do odkażania 
rąk w praktyce. Hahu. 
Kij n i g. O wpływie sposobu Roentgena 
na postępowanie lekarskie przy złamaniach 
kości. (Deutsche 1\Ied. W ochenschrift 1906, 
Nr. 47). 
1. Sposób ten rozszerza wiedzę patolo- 
gicznej anatomii i mechaniki - złamań kości, 
tudzież polepsza rozpoznanie złamano 
2. We wielu przypadlmch niepowikłanych 
sposób Roentgena jest względny. 
3. We wielu powikłanych przypadkach 
sposób ten jest jedynym środkiem rozpozna- 
nia i leczenia. 
4. Roentgenogram odkrył nam znaczną 
ilość złamali. 
5. Bardzo często sposób tell jest wska- 
zówką do operacyi, mającej sprowadzić sto- 
sunki prawidłowe. Halm. 


4, Położnictwo i choroby kobiece. 
Offergeld. Doświadczenia zakażnych ran 
po cięciu łonowem przy leczeniu zastoinowem. 
(Experimente uber die Staubehancl1ung der in- 
fizierten Pubotomiewunde. Monat f. Geb. und 
Gyn. tom XXVI, z. 6.) 
Najniebezpieczniejsze zranienia, jakie tra- 
fiają się przy pubiotomii, to zranienia pochwy. 
Niebezpieczeżstwo 
eży w tem, że znajclując,'e 
się w pochwie drobnoustroje przez otwartą 
ranę dostają się do krwi, do naczY(l limfa- 
tycznych i do rany kości, sprowadzając w miej- 
scu tem zapalenie ropne rozprzestrzeniające 
się drogą naczyń limfatycznych aż w okolicę 


lędzwiową. Rana zalmżona przedstawia obrzęk 
i zaczerwienienie powierzchowne do okoła ran 
w skórze, znaczną bolesność przy dotyku, 
w pochwie nacieki nekrotyczne i mniej lub 
więcej obfitą wydzielinę ropną, W następstwie 
miejscowego zakażenia prócz obumarcia ka- 
wałka kości może rozwinąć się pyaemia lub 
sepsis, zaleźnie od dróg, kwremi postępuje za- 
każenie. W celu leezenia zakażenia próbował 
autor wstrzykiwać rozmaite surowice, wyniki 
otrzymywał w przeważnej liczbie przypadków 
ujemne, co najwyżej w przypadkach tylko 
świeżych lub przy wstrzykiwaniach profila- 
ktycznych było opadnięcie ciepłotYj próby za- 
stósowania zastoiny Biera dały za to wyniki 
bardzo dobre, wstrzymywały uogólnienie za- 
każenia. Kości przy stosowaniu zastoiny nie 
uległy obumarciu
 ustępował sZ.YQko obrzęk 
gruczołów limfatycznych w pachwinie, ustę- 
powała bolesność i podniesienie ciepłoty. Jeżeli 
stosował zastoinę później przy daleko posu- 
niętem zakażeniu miejscowem, to i tak przy- 
padłości chorobowe wszystkie ustępowały i na- 
stępowało całkowite wyleczenie, tylko w czasie 
znacnie dłuższym, - po pierwszych jednak 
zastosowaniach zastoiny ustępowała bolesność 
w okolicy rany i poprawiał się stan ogólny. 
Aby wyw0łać zastoinę, należałoby ucisnąć vena 
iliaca comrnunisj ponieważ ta leży zbyt głę- 
boko, radzi autor uciskać 'vena cam infm"ior, 
zakładając pelotkę poniżej pępka wprost krę- 
gosłupa. 1\liarą ucisku jest zasinienie kończyn 
dolnych z nieznacznem podwyższeniem cie- 
płoty przy utrzymanem tętnie. Opaskę uci- 
skową pozostawia autor albo odrazu przez 
22 godzin, albo zakłada na 10 godzin, potem 
robi przerwę 2,godzinną i znowu zakłada na 
10 godzin tak długo, aż zniknie ból w miejscu 
rany i cuchnąca wydzielina a tętna i tempel'a- 
tura wróci do normy. Przy ogólllem zakaże- 
niu zastoina jest bezcelową. Doświadczenia 
swoje przeprowadzał autor na zwierzętach. 
Piotrowski. 
R. S c h i n d l e r. O naczyniakach łożysko- 
wych. (Zur Kenntniss der .d.ngiome der Pla- 
centa). (Arch. f. Gyn., 84, zeszyt II). 
Omówiwszy pokrótce odnośne piśmiennic- 
two, podaje autor wyniki dokładnych badań 
makro- i mikroskopowych 2 własnych spo- 
strzeżeń. Oba przedstawiają 2 typy naczynia- 
ków: jeden przedstawia guz mały, nieco miękki, 
złożony ze samych zrazików, łatwo od siebie 
oddzielić się dających, drugi guz stały, 
jakby jednostajny wielki, w którym tylko przez 
barwienie pojedyncze części stwierdzić się dają. 
Ztącl nazwy: »angioma arborescens« i »ang. 
:whtai'e«. Oba typy guzów okazują zawsze 
ostre grauice i pozostają w luźnym tylko 
związku ze sąsiednią t',anką łożyskową. Usa- 
35*
		

/00619.djvu

			540 


Położnictwo i choroby kobiece. 


Zeszyt \) 


dawiają się najczęściej na płodowej stronie, 
blisko brzegu łożyska, tuż pod kosmówką, 
przechodząc czasem przez całą grubość łoży- 
ska i składając się wyłącznie z naczyń i tkanki 
łącznej. Często dają się znaleść w samym 
guzie partye obumarłe ze złogami soli ,ya- 
pniowych i barwika hematoidyny, następstwo 
zabur'<:eń odżywczych pewnych części guza. 
Podobnie okazują i kosmki w najbliżsLem są- 
siedztwie guza różne zmiany degeneracyjne, 
w następstwie ucisku na nie rosnąc.ego guza. 
Nie ulega wątpliwości. że naczyniaki łoży- 
skowe powstają z kosmków, a niel'Ozstrzygnięte 
jest tylko pytanie, czy tu się rozchodzi o no- 
wotworowy rozrost naczYll, czy też o nad- 
zwyczajne rozszerzenie istniejących już na- 
czyń kosmkowych, jako następstwo przekrwie- 
nia. Większość autorów, między nimi JliIars 
są zdania, "że naczyniak może się wytworzyć 
w każdym czasie okresu łożyskowego. Autor 
sądzi, że one powstają z najmłodszych rozga- 
łęzień kosmlwwych, które przez nadzwyczajny 
rozrost i c7.ęściowe zlanie się wytwarzają małe 
zrazikowe naczyniaJ;-i (typ I); guzy duże (typ II) 
miałyby powstać z dużych pierwotnych pni 
kosmkowych. Różne są zapatrywania co do 
przyczyny powstania naczyniaków łożyskowych. 
Większość autorów uważa jako przyczynę prze- 
szkody w krążeniu różnego rodzaju (załama- 
nie się naczyń żylnych), w szczególności pro- 
cesy zastoinowe w zakresie krążenia płodowego 
(ste1wsis isthnzus a01.tae), lub matczynego (wady 
sercowe, a1"ierioscle1'osis, itp.); za tem miałyby 
przemawiać rozszerzone i krwią przepełnione 
naczynia w obrębie samego guza i w jego są- 
siedztwie, jakoteż »hydmnznion«, które tak 
często nczyniakom łożyskowym towarzyszy. 
Autor sądzi, że wskutek powyższych przyczyn 
przychodzi najprzód do utrudnienia odpływu 
krwi w zakresie rozgałęziell żył pępowinowych; 
wskutek takiej zastoiny rozszerzają się na- 
stępnie naczynia żylne i włosowate w odno- 
:;nych partyach kosmków. Na w stale trwa- 
jące draźnienie powyższych czynników od- 
powiadają widocznie zarodkowe tkanki kosm- 
ków, które z pewnością posiadają więk- 
szą energię rozrostu, aniżeli tkanki jaż roz- 
winiętego orga!Jizmu, w ten sposób, że zaczy- 
Ilają bujać i przez ciągłe mnożenie swych 
elementów prowadzą do powstania naczynia- 
ków. Ze stallowisIm klinicznego nie wywołują 
Olle żadnych objawtł-w alli w przebiegu ciąży, 
ani też porodu. E. Ehrell preis. 
Y. I was e (Tokio). O ciąży zamacicznej. 
(Ueber Extrautc"rinschwangerschaft.) (Arch. fUr 
Gyn., tom 84, zeszyt II.) 
Na podstawie 38 przypadków porównuje 
autor stosunki występujące przy ciąży trąbko- 
wej w Europie i w Japonii i dochodzi do 


następujących wyników: 1) Zbyt widocznych 
róznic w występowaniu i przebiegu ciąży za- 
macicznej w Japonii w" porównaniu z jej za- 
chowaniem się w Europie, nie można wyka- 
zać. 2) Wiek predylekcyjny jest 25-30 r. 
życia. 3) U wielorodek występuje ona częściej 
(86'8%) aniżeli u kobiet. które nie rodziły. 
4) Bardzo często poprzedza ciążę zamaciczną 
okres względnej bezpłodnuści. 5) Względnie 
częs
o występuje ona po poronieniach. 6) l'IIoże. 
być, że operacye korygujące położenie macicy, 
jak yentrofiksacya lub śródotrzewne skróce- 
nie więzadeł okrągłych, przyczynia się do po- 
wstania ciąży zamacicznej. 7) Przerwanie ciąży 
trąbkowej występuje zwykle w pierwszych mie- 
siącach jej trwania, a mianowicie kończy się 
w 1 i 2 miesiącu częściej poronieniem, a w 3 
i 4 częściej pęknięciem. Ilość porovień jest 
większa aniżeli pęknięć. 8) Płody zamaciczne, 
które prawie osiągły kres ciąży, są skłonne 
do nieprawidłowości położenia, tworzenia po- 
tworów i wad wrodzonych. 9) Krwawienia 
maciczne i bóle występują zwykle równocześnie 
albo następują po sobie w krótkim odstępie 
czasu (najwyżej tydziell). 10) Przewędrowanie 
jajka jest rzadkiem zjawiskiem (jeden raz). 
E. Ehrenpreis. 
I m m e 1. Równoczesna ciąża wewnątrz-i ze- 
wnątrz-maciczna. (Ueber gleichzeitige Schwan- 
gerschaft innerlłalb und ausserhalb der Gebaer- 
mutter). (l'IIonat f. Geb. u. Gyn., tom XXVII, 
zeszyt 1). 
W przypadku autora po usuuięciu przez 
laparotomię ciąży trąbkowej w 15 dni po ope- 
racyi nastąpiło dobrowolne poronienie płodu 
6 1 / 2 ctm. dlugiego, w wyciętej trąbce wśród 
skrzepów krwi zBajdował się mały płód, 
Autor podając znane zapatrywania co do 
przyczyn powstania ciąży pozamacicznej, jej 
objawy i niebezpiecze(lstwa, radzi w każdym 
przypadku rozpoznanej ciąży trąbkowej wyko- 
nywać operacYę; im wcześniej, tem rokowanie 
będzie lepsze. Przy wolnej krwi w jamie oh'zew- 
nej, zalem laparotomię, operacyę pochwową 
tylko przy krwiotoku pozamacicznym, aby uzy- 
skać dobry odpływ. T. Piotrowski. 
::3 i t t n e r. Wyniki z ostatnich 20 lat 
przypadków póżnej ciąży pozamacicznej, ope- 
rowanych przy żyjącem dziecku za pomocą 
cięcia brzusznego. (Ergebnisse in deu letzten 
20 Jahren durch Koeliotomie bei lebendem 
Kinde operierter FinIe yon yorgeschrittener 
Extrauterinschwangerschaft. Archiy fUr Gyn.. 
tom 84, zesz. I). 
Praca bardzo obszerna omawia szczegó- 
łowo odnośne piśmiennictwo i na por]stawie 
121 dawniej ogłoszonych i 43 nowych przy- 
padków, których historye choroby sa, podane, 
poddaje krytyce nierozsh'zygnięte dotąd pyta-
		

/00620.djvu

			Zeszyt 9 


. Położnictwo i choroby kobiece. 


541 


nia co do sposobu i czasu operowania ciąży 
zamacicznych dalej posuniętych (w II połowie 
ich trwania), a nadto omawia anatomię usado- 
wienia się łożyska i wyniki dla matki i dzie- 
da. Na 43 przypadków rozwijał sie płód 
12 raz;y w pierwotnej swej torbie bez prze- 
szkody; z tych zachodziła 7 razy ciąża trąb- 
kowa, 2 razy jajnikowa a 3 razy pierwotna 
brzuszna. 31 l'azy wystąpiło pęknięcie pier- 
wotnej torby płodowej, wskutek czego płód 
wyszedł 26 razy do jamy brusznej i rozwijał 
się dalej 12 razy w nowo utworzonej torbie 
a 14 razy w wolnej jamie brzusznej. Łoży- 
sko pozostało w pierwotnej pękniętej torbIe 
4 razy, 1 2 razy usadowiło się na narządach 
miednicowych i ścianie brzusznej, J razy na 
jelicie, a 11 raz
T równocześnie na narządach 
miednicowych i na jelicie. Przy operacyi 
wszystkich 43 przypadków pozostawiono łoży- 
sko 18 razy w jamie brzusznej a 32 razy je 
wyjęto. We wszystkich ] 1 przypadkach 
istniał worek płodowy, nad którym 2 razy 
zamknięto powłoki brzuszne a 9 razy wszyto 
go w ranę brzuszną i tampowano. Smiertel- 
IlOŚĆ w obu razach wynosiła 50 %. W 32 
przypadkach wyjęto łożysko, 9 razy wraz 
z workiem płodowym lu\:) narządem, na któ- 
rym się usadowiło ze śmiertelnością O %, 
a 23 razy bezpośrednio t. Zll. przez wyłusz- 
czenie z miejsca jego usadowienia ze śmiertel- 
nością 27,2 %_ Przy Le:zpośredniem wy- 
jęciu dała lepsze wyniki metoda polegająca 
na poprzedniem dokładnem zaopatrzeniu naczYIi 
doprowadzających (śmiertelność 10 %) w po- 
równaniu z metodą polegającą t;ylko na ogól- 
nyeh sposobach tamowania krwi, jak tampo- 
nada, okłucie, ucisk itp. (śmiel'telnofŚć 41' 6 %), 
Wyniki te zależą także od tego, czy udało 
się wraz z łożyskiem wyjąć całą torbę pło- 
dową czy tylko jej część, w którym razie 
wyniki są gorsze. Wyniki powyższe 
ak 
i poprzednich 121 przypadków uprawniają 
autora do twierdzenia, że zasadniczo należy 
się starać wyjąć łożysko wraz z workiem 
płodowym. Trudności mogą stawiać rozległe 
zrosty worka z narządami sąsiednimi, usado- 
wienie się worka między więzadłami szero- 
l,iemi i w ogóle atypowe usadowienie. Co 
się tyczy czasu operowania, zgadzają się dzi- 
siaj wszyscy autorzy na to, aby ciążę za- 
maciczną zauważoną w }Jierv,szej połowie jej 
trwania lub z kOl1cem czasu donoszenia - 
natychmiast operac.yjnie przerwać. Zgody nie 
ma co do postępowania w ciągu drugiej połowy 
trwania ciąży. Przeciwnicy wyczekiwania wRka- 
zują na niebezpieczeństwo ella matki, trudności 
operacyjne wzrastające w miarę postępu ciąży 
i małe widoki utrzymania płodów przy życiu. 
Co się tyczy pięrwszego punktu, to na 179 przy- 


padków nastąpiło pozne pęknięcie worka pło- 
dowego 17 razy = 9' 4 %, a na 400 po- 
danych w piśmiennictwie 26 razy = 6 . 5 % 
cyli na 579 przypadków 43 razy = 7 . 4 Ufo. 
W następstwie tych pęknięć umarły tylko 
3 matki, a u 8 wystąpiła natychmiastowa 
potrzeba operacyi. Na podstawie tych dat 
można powiedzieć, że nagłe niebezpieczel1stwo 
w następstwie pęknięcia worka płodowego 
w II połowie ciąży zamacicznej nie jest tak 
częste ani też - przynajmniej pod opieką 
kliniczną - tak grozne, aby z obawy przed 
niem, zupełnie usunąć wszelki wzgląd na 
życie dziecka, szczególnie, jeżeli i ogólny stan 
matki do zabiegu nie nagli. Ze względu na 
drugi punkt, wykazaly statystyki porównaw- 
cze, że choć zabieg wykonany w II połowie 
ciąży jest często istotnie cięższy i napotyka 
czasem na wielkie trudności, w każdym razie 
jednak nie są one tego rodzaju, aby ich 
nowocześni chirurdzy nie mogli opanować, 
i aby z tego powodu zasadniczo nie zwracać 
uwagi na życie dziecka. Ostatni wreszcie 
zarzut, jakoby widoki życiowe ella płodów 
z ciąży zamacicznych były złe, ma do pew- 
nego stopnia słuszność, mimo to jednak nie 
są one tak złe, aby w odpowiednich przy- 
padkach nie opłaciła się próba utrzymania płodu, 
Autor obliczył, że na 122 żywo urodzonych 
dzieci zmarło w ciągu pierwszych 4 tygodni 
tyko 59 = 48' 3 %; na 70 dzieci badanych 
w kierunku rowoju fizycznego 37 istotnie nie 
odpowiadało czasowi ciąży, 14 odpowiadalo 
zupełnie, a 19 okazywało nawet silniejszy 
rozwój, - wiele z tych dzieci stoją dzisiaj 
we wieku młodzieficz
Tm. E. Ehrenpreis. 
H i t s c h m a n n i A d l e r. Budowa błony 
śluzowej macicy dojrzałej kobiety z uwzględ- 
nieniem czasu peryodu. (Der Bau dcr UterllS- 
schleimhaut des geschlechtsreifen Wei[es mit he- 
sonderer Berilcksichtigung der 1'11enstruation). 
(Monat f. Geb. u. Gyn., tom XXVII, zeszyt 1), 
Autorowie rozróżniają w zmianach błony 
śluzowej macicy kobiety dojrzałej cztery okresy: 
pomiesiączkowy, międzymicsiączkowy (interyalI), 
przedmiesiączkowy i miesiączkowy. W każdym 
z tych okresów inaczej przedstawia się błona 
śluzowa. W okresie przeumiesiączkowym błona 
śluzowa składa się z dwu warstw: zbitej 
i gąbczastej, gruczoły są powiększone i wy- 
pełnione treścią, prqbłonek łuszczący się. 
Im bliżej miesiączki, tem bardziej rozdęte 
są gruczoły i zmieniony przybłonek, duża ilość 
protoplasmy przy Rtosunkowo małem jądrze. 
W czasie miesiączkowania obraz błony 
śluzowej zmienia się z dnia na dzień z po- 
wodu zmiany w gruczołach, przyhłonku i ca- 
łej zbitości i grubo
ci błony, znachodzą si"
		

/00621.djvu

			542 


Położnictwo i choroby kobiece. 


Ze3zyt 9 


mIeJsca mające typ błony przcdmiesiączkowej 
obok pOll1iesiączkowcj. 
W okresie pomiesiączkowym gruczoly lJrzed- 
stawiają wąski pusty kanał, przybłonek jest 
niski, skąpy w protoplasmę tak, że prawie całą 
komórkę wypełnia jądro. Cała błona śluzowa 
jest niska, brak rozgraniczania na dwie warstwy. 
-W czasie międzymiesiączkowym przerasta przy- 
błonek, przewody gruczołowe stają się pokrę' 
cone, obszerniejsze, "'ytwarza się granica mię- 
dzy głębszą warstwą gąbczastą a powierzchowną 
więcej zbitą. Im bliżej peryoulI, tem błona ślu- 
zowa ma większe podobiellstwo do błony do- 
czeRnej. Zdaniem autorów z obrazu błony ślu- 
zowej można ściśle oznaczyć stac1yum, w ja- 
kiem się macica znajduje. T. Piotrowski. 
F r a n z C o h n. Wycięcie klina z trzonu 
macicy z powodu »metritis chronica<:, szcze- 
gólnie przy operacyi wypadnięć. (Keilresection 
des corpus uteri wegen chronischer metritis, 
insbesondere bei der Prolapsoperation). (Arch. 
f. Gyn. tom 84, zesz. 1). 
Operacyę tę, podaną przez Pfannenstiela, 
stosuje się w przypadkach wypadnięcia całko- 
witego lub tylko pochwy, połączonego z ma- 
cicą powiększoną z powodu zmian chronicz- 
nych. Celem jej - usunięcie wypadnięcia i do- 
legliwości maciczoych, jak uczucia ciężkości 
i ucisku w podbrzuszu, ciężkich czasem krwo- 
toków i uporczywych upławów. Dotychcza- 
sowe postępowanie polegające na wyskrobaniu 
jamy macicy i ustaleniu jej przez przy- 
szycie do pochwy z dodatkiem operacyi pla- 
stycznej - bardzo często nie wystarcza i na- 
raza chorą na te same dolegliwości wyuikające 
z powiększenia macicy, a często i na ponowne 
krwawienia. Przez postępowanie zag rady- 
kalne i wyjęcie całej macicy, h'aci się tak 
ważną pud porę, jaką przy operacyi plastycznej 
wypadnięcia pochwy stanowi właśnie macica 
i naraża chorą na pewny nawrót (r:ystocele) 
a nadto na dolegliwości ogólno-nerwowe wy- 
stępujące często po wyjęciu macicy. Zabieg 
Pfannenstiela stoi w pośrodku i ze względu 
na swoją celowość i bardzo dobre wyniki jest 
polecenia godny. Technika jest następująca: 
z przedniej ściany pochwy wycina się płat 
owalny - od celmiki moczowej do części 
pochwowej macicy. poczem oddziela się pę- 
cherz' od brzegów utworzonej powierzchni ran- 
ne] I od macicy i posuwa go lm górze - jak 
przy colpotomii przedniej: Wprowadziwszy 
teraz łyżl,
 do przesh'zeni pęcherzowo-maci- 
cznej, przecina się między dwoma zaciska- 
dłami napinające się więzadła pęcherzowo- 
szyjkowe, przesuwa z łatwością c-aly pęcherz 
moczowy ku górze aż poza macicę i tu go 
łyżką przytrzymuje. Przeciąwszy w kOJICU 
fałd otrzewny pęcherzowo - maciczny, wy- 


ciąga się trzon macicy za pomocą szczypczy- 
ków Jlluzf>usa przed srom. Klin wycina się 
ze środkowej części llowiększonego trzonu 
przez dwa symetryczne cięcia, przebiegające 
zbierznie na przedniej i tylniej ścianie macicy, 
ku jej ujściu wewnęh'znem'l. Wielkość wy- 
ciętego klina zalezy od stopnia zgrubienia, tak 
aby obie puzostałe połowy ze sobą zeszyte 
odpowiadały wielkości prawidłowej macicy, 
Wraz z klinem wycina się również całą błonę 
śluzową. krwawienie ustaje przez szybkie za- 
łożenie szwów. Te ostatnie jedno lub dwu- 
piętrowe, zależnie od grubości ściany, rozpo- 
czyna się zakładać o.el naj niższego punktu cięć 
na tylnej powierzchni i przechodząc przez 
dno macicy, kOllCZY je na przedniej ścianie 
w okoli
y ujścia wewnętrznego, Szwy mają 
być węzełkowe, nie zbyt gęsto zakładane, ada- 
ptacya bnegów bardzo skrupulatna. Jako 
materyału do szycia należy używać jcdynie 
catgutu jodowego. Tak nowo utworzouą 
macicę przyszywa się w wysokości więzadel 
okrągłych za pomocą dwóch szwów silkwor- 
mowych do brzegów rany pochwowej tuż 
przed ujściem cewki moczowej, i zaszywa 
ranę colporrhaphii przedniej. W końcu wy- 
konuje się colporrhaphię tylną i plastykę 
krocza. Tam, gdzie część pochwowa macicy 
jeRt silnie przerosła, należy ją amputować 
jeszcze przed wykonaniem colpotomii. O ile 
wskazanie do tej operacyi występuje zwykle 
u kobiet starszych i wieloródek rezygnuje się 
z góry z możliwości zastąpienia j mimo to ma 
ś,viadomość posiadania macicy dla tych ko- 
biet wielkie znaczenie, a nadto nIe Jest wy- 
kluczona możliwość dalszego występowania 
pel'yodów, jeżeli pozostały choćby małe tylko 
resztki błony śluzowej macicy, Autor podaje 
historye choroby 30 kobiet w powyższy spo- 
sób operowanych. Z tych utrzymują się re- 
gularne choć skąpe peryody u 9 kobiet; 
u 3 wystąpiły tylko raz, u 12 ustały zupeł- 
nie, 6 znajdowało :::ię już poza okrcsem przej- 
ściowym. Dosyć charakterystyczne dla okresu 
pooperacyjnego są wysokie czasem wzniesienia 
ciepłoty, które należy uważać jako gorączkę 
rezorpcyjną. Wszystkie chorc opuściłjT klinikę 
wyleczone wśród lub z kOlkem 3 tygodnia. 
Wyniki pózne pouperacyjne były bardzo dobre. 
E. Ehrenpreis. 
T o 11 l e r. Pierwotne i następowe miesiącz- 
kowanie bolesne. CCber primaere u. sekundaere 
Dysmenol'rhoe), plonat. f. Gob. u. Gj"u., tom 
XXVI, zeszyt 6.) 
Autorka rozróżnia bolesne miesiączkowanie 
pierwotne i następowe u dziewic a zarazem 
uwzględnia bolcsne miesiączkowanie u mężate;;:. 
Przyczyną bolesnego miesiączkowania mężatek 
są najczęściej zmiany chorobowe w cz"ściąch
		

/00622.djvu

			Zeszyt 9 


Położnictwo i choroby kobiece. 


543 


rodnych, nie małą jednak rolę na zaostrzenie 
objawów odgr
'''Nają zmiany w krążeniu. U dzie- 
wic tak pierwotne, jak i następowe bolesne 
miesiączkowanie pojawia się. najczęściej wten- 
czas, jeżeli one w czasie swego rozwoju płcio- 
wego zmuszone są ci\iżko pracować, zle się 
w tym czasie odżywiają, cierpią na chroniczne 
zapalenie stolca, są skrofuliczne lub blednicze. 
Czas pojawienia się pierwszej miesiączki zwy- 
kIc lli8 odpowiada w tych przypadkach ter- 
minowi normalnemu. NajczęśCIej jednak pojawia 
się następowe b o l e s n e miesiączkowanie tak, 
iż kilka picrwszych miesiączek było dobrych, 
pózniejsze z bólami. Prócz przyczyn tych, 
które mogą sprowadzić i pierwotne bolesne 
miesiączkowanie, należą tu zgięcia macicy pó- 
Lniej powstałe, przekrwienia organów miednicy 
małej, powstałe skutkiem nicodpowiedniego 
ubioru (sznurówki), nieodpowiedniego życia, 
nadmiernego stania, szycia na ma"zynie nożnej, 
samogwałtu. 
Bóle miesiąc:
kowe_ u młodych dzicwic po- 
jawiają się najczęściej przed miesiączką, nasi- 
lenie największe bólu jest w chwili pojawie- 
nia się krwi, ból jest stały, cechujący się ogóI- 
ncm osłabienicm; przy miesiączkach bolesnych 
następowych charakterystycznell1 jest obfite 
krwawienic. W obu wypadkach badanie części 
rodnych nie wykazuje żadnych zmian. Przy- 
czynę bólu tłomaczy autorka nadmiern8111 prze- 
krwieniem macicy i uciskiem zakończeń ner- 
wowych; miejsc bolesnych szukać należy pod 
otrzewną w miejscu, gdzie 7.clajdują się nerwy 
w sąsiedztwic przepełnionych naczyń. Zabu- 
rzenia nerwowe tylko usposobiają do bolesnego 
miesiączkowania. Bóle micsia.czkowe zmniej- 
szają o1dady ciepłe przy f3pokojnem zar;howa- 
niu się, jako środek odprowadzający przekrwie- 
nie \10 warstw powierzchownych. Dobrze mają 
takżc działać stosowane w czasie międzymie- 
siączkowym codzienne okłady nie wysecha- 
jące, kąpiele nasiadowe, uregulowanie stolca, 
odpowiednie uuranie i ruch, przy blednicy 
i skrofulozie odpowiednie leczenie. 
T, Piotrowski, 
Z u r h e 11 e: Zakrzep i zator po ope- 
racyach ginekologicznych. (Thrumbose u. Em- 
bolie nach gynakol. Operationen). Arch. 
f. Gyn. tom 84., zesz. II. 
I. część pracy omawia patologię ogólną 
powstawania zakrzepów i zatorów, warunki, 
wśród których one się - wytwarzają i zejścia 
ostateczne, którym ulegają. II częsć za- 
wiera opisy 35 odnośnych przypadków, 
III wreszcie kliniczne spostrzeżenia co do 
czy,nników tłomaczących powstanie zakrzepów 
po operacyach ginekologicznych, co do obja- 
wów i sposobu zapobiegania im. Szczególnie 
częstQ "Występuj
 zakrzepy i zatory po opera- 


cyach mięśniaków macicy, a to z powodu za- 
burzeń ze strony narządów krążenia, głównie 
serca, którym tak często ulegają kobiety cier- 
piące na mięśniaki, Związek ten przyczy- 
nowy nie jest jeszcze dostatecznie wytłoma- 
czony, zdaje się jednak nie ulegać wątpliwości, 
że do zwyrodnienia mięśnia sercowego (Iku- 
natnego czy tłuszczowego) prz.yczyniają się 
trwające czasem lata krwawienia maciczne. 
nadto ucisk rosnącego guza na naczynia i nerwy. 
naczyniowe i ogólne osłabienie w następstwie 
niedostatecznego ruchu, braku apetytu i t, p. 
Istotnie zauważył autor, że zalu'zepy częściej 
występują u chorych zamożniejszych, aniżeli 
11 biednych, tłomacząc to tem, że tamte przez 
zbytnie szanowanie się przychodzą już do 
operacyi mniej odporne;. u chorych biednych 
natomiast, zmuszonych pracować do ostatniej 
chwili i nie zwlekających tak długo z opera- 
cyą, serce słabe jest niejako przyzwyczajone 
do większej pracy, nic jest tak osłabiane 
i wslmt8k tego nie wypowiada tak prędko 
posłuszeństwa. 
Drugie miejsce co do częstości występo- 
wania zakrzepów po operacyach zajmują nowo- 
twury złośliwe} szczególnie raki macicy. Są 
to najczęściej zakrzepy marantyczne w nastę- 
pstwie auaemii i ogólnej kacheksyi nowotwo- 
rowej. Nadto odgrywa tu pewną rolę ucisk 
płynu gromadzącego się w jamie brzusznej 
(szczególnie przy .rakach jajnikowych) na na- 
czynia, a i same nowotwory mają wywoły- 
wać ciężkie jakieś zmiany w składzie krwi, 
przez zabójcze działanie toksyny, krążącej we 
krwi rakowatych na protoplasmę; samo już 
obrośnię
ie i przerośnięcie naczY(l tkanką nowo- 
tworową, przez ucisk lub uszkodzenie ścian 
naczyniowych może wywołać powstanie za- 
krzepów. - Najrzadziej zauważono zakrzepy 
i zatory po operacyach plastycznych i popra- 
wiających położenie macicy (kolporrhaphia, 
1;ent1"Ofi.mtio, operacya Alex. Adatllsa i t. p.). 
Tutaj jako przyczynę zakrzepów, oprócz wprost 
chorego serca, należy uważać zakażenie przy 
operacyi i ropienie rany. - Jako ogólne 
przyczyny okolicznościowe należy uważać zby- 
tnie ochłodzenie ustroju przy długo trwającem 
otwarciu jamy brzusznej, wpływ uśpienia, 
uszkodzenia i szarpania naczyń krwionośnych., 
szczególnie przy zrostach otrzewnej, utru- 
dnienie od pływu krwi z kończyn przez silne 
założenie opasek a czasem także ułożenie ope- 
rowanej z podniesioną miednicą (rrendelen- 
burg), a mianowicie u chorych otyłych lub 
dotkniętych ciężką chorobą serca. W kOI1CU 
wypełnienie jelita esowatego kałem, może przez 
ucisk na »vena iliaca sinistra« i utrudnienie 
odpływu krwi również wywołać powstanie 
zakrzepów. Z czynników umo
liwiaj
cych
		

/00623.djvu

			544 


Położnictwo i choroby kobiece. 


Zeszyt 9 


powstanie zatorów płucnych, szczególnie po 
laparotomiach, wspomina autor zatrzymanie 
gazów jelitowych, wywołujących ucisk na na- 
czynia, Przez nagłe opróżnienie jelita i odej- 
ście gazów zostaje . przyspieszone i krążenie 
kn
i nagle: przez porwanie zakrzepu może po- 
wstać zator; tu należą również nagłe wstrzą- 
śnienia ciała przy kaszlu, kichaniu i t. p., 
nagłe wstanie z łóżka, i zbytnie natężenie 
tłoczni brzusznej, n. p. przy stolcu lub odda- 
waniu moczu. Najczęsisze są zakrzepy żył 
udowych, nie wywołują one jednak tak często 
zatorów płucnych jak zakrzepy żył miedni- 
cowych. - Dla rozpoznania zakrzepów ważne, 
aleć nie charakterystyczne znaczenie ma objaw 
)Iahlera, polegający na p(Jdnoszeniu się ilości 
tętna (Kletterpuls) jeszcze przed podniesieniem 
się ciepłoty i wystąpieniem innych wyraznych 
objawów zakrzepu. Autor przypisuje miękko- 
ści tętna ważniejsze znaczenie. Do innych 
objawów należą: .większa lub mniejsza bole- 
snoŚĆ części ciała zajętej zakrzepem, którą 
ohore szozególnie odczuwają przy ucisku, ka- 
szlu, kichaniu i parciu; nadto uczucie ciężko- 
ści i bezsilności,. uczucie zimna, mrowienia 
i t. p.; nie tak rzadko występują równocześnie 
przypadłości gastryczne, jak brak apetytu, 
gniecenie, zaparcie stolca i i.; w końcu pewne 
zaburzenia przy oddawaniu moczu i stolca, 
wzdęcia, bóle w pachwinach i w głębi mie- 
dnicy. Ważnem jest również zwiększenie obwodu 
kOliczyn dolnych i to głównie lewej, o ile 
prawa zwykle jest grubszą. Jest to prawie 
pewny objaw zakrzepu. Czasem zalrrzep daje 
się wprost wyczuć badaniem wewnętrznem. 
Rozpoznawszy go na pewne, należy chorą 
o ile możności ochronić przed powstaniem 
zatoru płucnego. Pierwszym warunkiem jest 
absolutny spokój. Przy zakrzepie żył udowych 
mueży koflCzynę unieść w lekkiej fleksyi, i to 
tylko przez podniesienie całej dolnej części 
łóżka o 10-50 ctm. Tylko w takim razie 
można przyspieszyć odpływ krwi z kończyny 
ku sercu, o ile ona wówczas płynie po jedno- 
stajnej równi pochyłej; przy uniesieniu samej 
tylko kończyny stanowią górne części żył 
udowych i miednicowych właśnie naj niższy 
punkt żylnego słupa krwi od nogi do serca 
i prąd krwi, w tem miejscu niejako załamany, 
zostaje raczej zwolniony. Badanie chorej kOIl- 
czyny należy wykonywać bardzo o::trożnie, 
jakoteż unikać wszelkich zabiegów (wcieraii, 
masażu i t. p.). Nie mniej ważnym jest 
spokój psychiczny. Celem zmniejszenia bólu 
dobrze jest chorą kończynę zawinąć okładem 
Pri.essnitza, zwilżonym we wodzic, alkoholu, 
octanie glinowym CZ.r w jakimś rozczynie 
przeciwgnilnym. Czynność serca należy pod- 
nieść przez podawanie odpowiednich środków 


(strophantlls, kamfora, aether i i.) i starać się 
o lekki stolec, celem uniknięcia parcia, przy- 
czem chora powinna oddawać stolec leżąco. 
Gdy już minęła obawa przed powstaniem za- 
toru i 14 dni po ostatniem wzniesieniu cie- 
płoty, poleca Marhais leczenie mechaniczne. 
RO'lpoczyna się ruchami biernymi 4 dni trwa- 
Jącymi, poczem przechodzi się do ruchów 
czynnych i to najpif'rw w stawach pakowych 
i w stopowym, z koflcem pierwszego tygodnia 
w kolanowym, masując przytem ostrożnie 
mięśnie, a po 10 dniach w biodrowym. Po 
2 tygodniach może się chora nieco przejść. 
W razie, gdyby ciepłota ciała znowu się po- 
dniosła: należy czekać, aż spadnie uo normy 
i po 14 dniach dopiero znowu rozpocząć 
w powyższym porządku. - Jeżeli przyszło 
do zatoru, konieczną jest pomoo natychmia- 
stowa: kamfora, eter, masaż sercowy, a ró- 
wnocześnie morfina w dawce najmniej 0,02, 
nawet przy znacznem osłabieniu i blednicy. 
Zmniejs1.a ona od razu ból kłnjący opłucny 
i pozwala chorej głęboko oddechać, 00 dla 
wyrównania krążenia jest bardzo ważnc, Przy 
bardzo silnych bólach i uczuciu duszenia się, 
bańki suche, okłady Priessnitza i zawijania. 
Po szczęśliwem przejściu napadu zatorowego, 
wskazanem jest dla szybkiego i pewnego wy- 
leczenia infarktu al;solutny spokój celem za- 
pobiegania dalszym. zatorom, i stałe świeże 
powietrze celem uniknięcia zakażenia. - Ze 
względu na powyższe spostrzeżenia, radzi au, 
tor każdą chorą przed operacyą ginekologiczną 
naprzód odpowiednio do operacyi przygo- 
tować. Należy ją więc w ogólności wzmo- 
cnić, a w szczególności serce przez podawanie 
posilnej clyety, naparstnicy, strophantus, pod- 
skórne wstrzykiwania soli kuchennej, leczenie 
terenowe i t. p. DzielI przed operacyą nie 
należy podawać zbyt silnych środków prze- 
czyszczających, które chorą tylko osłabiają, 
nie wolno jej też głodzić, owszem pedać clyetę 
silną -- choć lekl{ą - a Dawet szklankę wina. 
Podczas operacyi nie powinna chora traeić 
dużo ciepła, i w tym celu cięcie brzuszne 
powinno być o ile możności małe, a stracone 
ciepło ustrojowi oddać przez ciepłe lcwatywy. 
Naczynia krwionośne należy podwiązywać po- 
jedYllczo i opaski zakładać nie zbyt silnie. 
Po operacyi korzystniej jest ułożyć chorą 
z podniesionym grzbietem i zalecić jej głę- 
bolie oddechanie (10-20 oddechów co 1/ 2 go- 
clziny), i wykonywać ruchy kOllCzynami. Sto- 
lec należy wywołać dość wcześnie i podawaĆ' 
w wielkiej ilości płyny. Niektórzy rauzą za- 
raz w pierwszym dniu po operacyi rozpocząć 
z miesicniem i gimnastyką kończyn, W ska- 
zane jest również wczesne wstawanie. 
E. Ehrenpreis,
		

/00624.djvu

			Zeszyt 9 


POlOŻlllctwO i choroby kobiece. 


M5 


E vel t. Glykosuria w następstwie guzów 
w jamie otrzewnej. (Glykosurie aIs Folge von 
Abdominaltumoren. J'l10nat. f. Geb. und Gyn. 
tom. XXVI, z 6.) 
Przyczyną glykosurii może być także ucisk 
Da pancreas, jak tego dowodzi przypadek au- 
tora. U kobiety z włólmiaJmmi macicy i tor- 
biel
ami jajnikowymi utrzymywała się od 
dłuższego czasu glykosuria, która po usunię- 
ciu macicy wraz z jajnikami przez laparoto.. 
mię w , dni po operacyi zupełnie ustąpiła. 
Przyczyny powstania glikosuryi dopatruje 
się autor w ucisku na pancreas, gdyż musiał 
wykluczyć inne przyczyny, obecnie jako powód 
glikosurii podawane, jak zadrażnienie ośrodka 
nerwu błędnego, przecięcie dróg naczynioru- 
chowych wątroby, wyłuszczenie plexus coeliacus, 
przecięcie nerwu błędnego, rozmaite zatrucia 
i Veitowską glykosuryę w ciąży, 
T. Piotrowski. 
1'11 u e II e r. Niezwykłe przyczyny kurczów na- 
rządów miednicy. (Ueber einen seltel'len Krampf- 
zustand der Beckenorgane. (l\'[onat. f. Geb. und 
Gyn., tom XXV!., zeszyt 6). 
W pierwszym przypadku autora po usu- 
nięciu w narkozie opadniętego jajnika i po- 
rozrywaniu zrostów otaczających macicę, w dru- 
gim po zastosowaniu miesienia wibl'ac
.jnego 
na dolną część brzucha, w trzecim po zasto- 
sowaniu na endometrium rozczynu spirytuso- 
wego karbolu, wystąpiły nagle silne kurcze 
z objawami tak groźnYlni, iż nasuwały przy- 
puszczenie pęknięcia jelita, trąbki lub ropnia. 
We wszystkich przypadkach po zabiegu nie- 
winnym lub poprzednio już kilkakrotnie sto- 
sowanym występował nagle gwałtowny ból 
w podbrzuszu, bezpośrednio potem występo- 
wało wzdęcie brzucha, wymioty, napięcie silne 
ścian jamy brzusznej, niemożność oddawania 
moczu, brak wiatrów, omdlenia, tętno z po- 
czątku przyspie:S70ne. później zwolni0ne przy 
niskiej ciepłocie. Bóle prawie stałe, bardzo 
silne, nieznacznie tylko po morfinie słab:1ące, 
z m
jwiększem nasileniem występują w okolicy 
podbrzusza i kości krzyżowej. Czas trwania 
tych kurczów podaje autor na 3-8 dni. 
Skurcz ten zajmuje odbytnicę, pęcherz, pochwę 
i wszystkie narządy i tkanki w miednicy ma- 
łejj stąd też utrudnione jest odprowaflzenie 
moczu, jak i badanie, Skurcz pochwy i odby- 
tnicy ułatwia rozpoznanie, przy którem należy 
wykluczyć w pierwszej chwili perforacyę, pó- 
źniej j,leus. 
Jak długo. rozpoznanie nie jest pewne, po- 
daje autor narkotyka, morfinę, opium, chloral 
i okład lodowy. Z chwilą postawienia rozpo- 
znania daje narkotyki, ciepłe herbatki ziołowe, 
lewatywy dopiero po ustąpieniu kurczów. Kur- 
cze te zdaniem autora są odrucb.owę po zą- 


draźnieniu nerwów i zwojów nerwowych leżą- 
cych w miednicy j jeżeli zajmują wszystko, 
co leży w miednicy, to nasilenie obja- 
wów jest znacznej jeżeli zajmują jeden 
z narządów, nasilenie będzie znacznie słabsze, 
jak n. p. przy tenesmus, anuTia spastico, dys- 
menorTlwea. trismus i tetal
us uteri. 
T. Piotrowski. 


H e li g g e. Operacya schorzałych przy- 
datków drogą pochwy. (Die vaginaJe Operation ' 
der erkrankten Adnexe. Monat. f. Geb. u. Gyn. 
tom XXVI, z. 6.) 
Autor, omawiając leczenie, schorzel1 przy- 
datków konserwatywne, tak bardzo zachwa- 
lane i poparte statystyką przez Hoel'mana, 
podnosi jako strony niekorzystne leczenia kon- 
serwatywnego to, że trwa ono bardzo dłngo 
i że przez dłuższy czas osoby te są niezdolne 
do zajęć zawodQwych. Dlatego u osób zmu- 
szonych pracować radzi autor wykonywać ra- 
czej operacYę po kilku próbach leczenia kon- 
serwatywnego, a to dla tego, aby chore uczy- 
nić prędzej zdolnemi do pracy. Przy operacyi 
schorzałych przydatków wybiera autor drogę 
pochwową: laparotomię wykonuje tylko tam, 
gdzie są pewne zrosty, przy 011eracyi stara 
się o ile można z narządów jak najwięcej po- 
zostawić, choćby nawet nie zupełnie zdrowych, 
zwłaszcza z jajników. T. Piotrowski. 
K. B a i s c h. O wynikach trwałycb przy le- 
czeniu gruźlicy narządu rodnego i otrzewnej 
u kobiety. (Ueber die Dauererfolge bei der 
Behandlung der Genital- u. Peritonealtuberc. 
des Weibes). (Arch. f. Gyn.: tom 94, zesz. II). 
Poddając 11 O przypadków dokładnej re- 
wizyi, przekonał się autor, że ściśle biorąc, 
można o trwałych wynikach leczenia mówić 
dopiero po upływie 4 lat, po którym czasie 
chore albo już umarły, albo są znowu zdrowe. 
Do pewnego stopnia miarodajną jest już obser- 
wacya dwuletnia, o ile u 5/ 6 takich cho- 
rych śmierć przypada na pierwszy rok po 
leczeniu. Ze względu na rokowanie względnie 
najkorzystniejszą formą chorobową jest czysta 
gruźlica otrzewna w połączeniu z »ascitcij<... 
Wpływ jej na miesiączkowanie jest mały; 
wogólności występuje ono u tych kobiet czę- 
sto bardzo późno w 18 i 19 roku ich życia. 
Stwierdzono natychmiast niewątpliwie, że po 
wybuchu chorob
' płodność u tych kobiet pra- 
wie zawsze zanika. Na 38 takich przy- 
padków, leczono chirurgiczuie 33, wypusz- 
czając płyn przesączynowy przez otwarcie jamy 
brzusznej albo drogą pochwy (colpotomia); z tych 
umarło 12 kobiet, wyzdrowiały 22. Z 4 ko- 
biet leczonych zachowawczo ulllarły 2. Po- 
l1ieważ li 21 z pozostałych przy życiu wy-
		

/00625.djvu

			546 


Położnictwo i choroby kobiece. 


Zeszyt 9 


leczenie trwa już stale od 2- 9 lat, można 
więc u nich mówić o wynikaeh stałych 
(70%) i nazwać je 'istotnie świetne. Złe wy- 
niki leczenia operacyjnego 12 przypadków 
zależą od równoczesnego zajęcia gruzlicą in- 
nych narządów, w szczególności płuc i opłu- 
cnej. Niekorzyc.;tny czynnik stanowi nadto go- 
rączka przed operacyą, tak, że zdaniem au- 
tora, powinna kilkodniowa gorączka,. choćby 
niska, być wprost przeciwwskazaniem do 
operacyi. W sl,azuje ona zawsze na złośli- 
wy, postępujący charakter choroby, który 
nierzadko i w tem się uwidocznia, że gru- 
źlica przechodzi po operacyi na ranę brznszną 
i wywołuje tamże serowaty rozpad z następo- 
wemi przetokami kałowemi. W końcu roko- 
wanie jest gorsze u chorych z jakiegokolwiek 
powodu osłabianych np. w przebi.egu wady 
sercowej, ciąży i połogu. Chociaż gruźlica otrzew- 
na prawie zawsze niszczy płodność kobiety, 
należy tam, gdzie to nie stanowi zbyt wiel- 
kiego powikłania operacyi, usunąć równocze- 
śnie trąbki. Mniej korzystną formą jest sucha 
gTuźlica otrzewna tworząca zrosty, Z 22 
takich przypadków umarło 11, z których 
9 leczono zachowawczo. Z 11 operowanych 
8 kobiet wyzdrowiało zupełnie. Na czem po- 
lega wartość operacyi przy tej formie choro- 
bowej - nie wiadomo, bo przecież po otwar- 
ciu jamy brzusznej i stwierdzeniu rozpozna- 
nia, natychmiast się ją znowu zamyka. Zro- 
stów, szczególnie z jelitami najlepiej nie roz- 
rywać, aby chorej nie narazić na pewne powsta- 
nie przetoki kałowej, Trzecia forma chorobowa 
przedstawia się najczęściej jako Ry,-ieża gru- 
. źlica trąbek lub jej ostatni okres "pyosalpinx 
tuberc«. I tu udm'za późne wystąpienie okresu 
pokwitania, a także i płodność po wybuchu 
choroby znika zupełnie. Z 13 zachowawczo 
leczonych zmarło 8 kobiet; z 32 operacyjnie 
leczonych 23 są stale zdrowe i zdolne do 
pracy. Zasadniczo llależy usuwać obie trąLki. 
Natomiast radzi autor u chorych p0niżej 30 r. 
życia jeden jajnik zostawić. 3Iacicę należy 
usuwać tylko z konieczności operacyjnej, ope- 
rować należy tylko "pfr laparotomiam«. 
E. Ehrenpreis. 
W o H. O krwiaku jajnikowym. (Haema- 
toma ovarii). (Archiv fUr Gynek. tom tJ4, 
zesz. 1.) 
Krwotoki jajnika mogą powstać w prze- 
biegq różnych ciężkich zmian narządu rodnego, 
natury miejscowej i ogólnej: tu należą pro- 
cesy zapalne przydatków i narządów sąsie- 
dnich, nowotwor.y, zmiany naczyniowe na tle 
wad sercowych, eohorób wątroby, zakaznych 
i ciężl,ich zatruć (fosforem i fermentami opa- 
rzelinowymi), Virchow i Olshausen wspomi- 


nają o skorbucie a Fehling o osteomalacyi 
jalm przyczynie - powstawania krwotoi,ów jaj- 
nikowych, Nie mniej częstą przyczynę stano- 
wią urazy, a więc w następstwie większych lub 
mniejszych zabiegów chirurgicznych, usiłowal1 
odprowadzenia macicy, leczenia zgłębnikiem 
i króżkami, skręcel1 szypuły, urazów w czasie 
peryodu i t. p. - Rozróżnia się 1) krwotoki 
jajnikowe miąższowe t. zw. apopleksye jajni- 
kowe, forma rzadsza i mniej niebezbieczna; 
2) pęcherzykowe (follikularnf') i 3) wśr6dpę- 
cherzykowe (w ciałku żółtem), zwykle nagle 
występujące a w przebiegu ciężkie. - Wy- 
wiady są czasem wyrazne: nagłe wystąpionie 
bólu w podbrzuszu na ograniczonem miej- 
scu' uczucie silnego osłabienia, nierzadko wy- 
mioty; dosyć stale występują również objawy 
uciskowe ze strony pęcherza moczowego i kiszki 
stolcowej. Gorączki nigdy nie zauważono; pe- 
ryodrzadkosię zatrzymuje, zwykle są one długo- 
trwałe choć nie zbyt silne. Przy odpowie- 
dniem zachowaniu się występuje po tygodniach 
lub dopiero miesiącach znaczna poprawa a na- 
wet wyleczenie, zależnie od stanu samych jaj- 
ników. - Rozpoznanie jest bardzo trudne. 
Dokładne wywiady, przebieg bezgorączkowy, 
zmniejszanie się powiększonego jajnika aż do 
normy naprowadzają na dość pewne rozpo- 
znanie. - R"kowanie jest korzystne, o ile 
nie przyłączą się powikłania. - I tak może 
krwiak dać powód do powstania ropnia; sta- 
nowią przecież krew wylana i obumarłe wsku- 
tek zaburzeń odżywczych tkanki znakomite 
podłoże clla drobnoustrojów. Rzadkiem i dla 
życia chorej wprost niebezpiecznem powikła- 
kłaniem może być pęknięcie krwiaka do jamy 
brzusznej, "\V końcu może przez zniszczenie 
tkanki jajnikowej wystąpić bezpłodność i wcze- 
sny okres klimakteryczny; Olshausen zauważył 
jako następstwa torbiellmwate zwyrodnienie 
jajnika, - Leczenie profilaktyczne pokrywa 
się zupehlie z dyetetyką zalecaną podczas 
menstruacyi i ciąży, szczególnie u kobiet 
z niewyrównaną wadą sercową, lub dotknię- 
tych ostrem czy chronicznem cierpieniem na- 
rządu rodnego. Leczenie samych krwiaków 
jest zasadniczo zachowawcze: spokój, lód, 
środki nasenne przeciw bólom, w końcu na- 
leży się starać przyspieszyć wessanie. Przy 
wielkich ubytkach krwi i osłabieniu - wlewania 
soli kuchennej, lewatywy odżywcze, posilna 
dyeta, alkohol w małych ilościach. Gdzie to 
nie wystarcza, wessanie n:.e postępuje lub na- 
wet krwiak się zwiększa, osłabienie utrzymuje 
należy bezwarunkowo jajnik usunąć. Przed 
operacyą należy wykonać punkcyę próbną, 
celem upewnienia rozpoznania i zbadania za- 
wartości, która ma decydować o wyborze 
drogi operacyjnej. E. Ehrenpreis.
		

/00626.djvu

			Zeszyt 9 
H e II e n a a II. Fibrosarkoma wychodzące 
z bocznej części jajnika. (lVIonat. fUr Geb. und 
Gyn., tom XXVII, zeszyt 1). 
Włókniakomięsaki jajnikowe należą do rzad- 
szych przypadków jako pierwotne. Częściej 
punktem ich wyjścia jest tkanka pozaotrzewna, 
a zrośnięcie z jajnikiem sprawą następną; 
ponieważ zwykle są na wąskiej szypule, stąd 
robią wrażenie pierwotnych włókniakomięsaków 
jajnikowych, W przypadku autora włókniak 
ważył 3 klg. i wychodził z jajnika, co stwier- 
dzono' badaniem mikroskopowem. 
T. Piotrowski. 
P u P p e L Niezwykły przypadek adenoca1'ci- 
noma papillare gelatinosum cewki. (Monat. fUr 
Geb. u. Gyn., tom XXVII, zeszyt 1). 
W przypadku aut.ora u pacyentki 45-letniej 
w r. 1902 pIJjawił się po pracy wytężającej 
guzek mały miękki, łatwo krwawiący, zwiesza- 
jący się z cewki moczowej, na dosyć długiej szy- 
pułce. W r. 1905 dopiero pacyentka zgłosiła się 
do lekarza, który rozpoznał polipa i radził 
operaoyę, gnz w tym czasie był już wielkości 
ziemniaka. Pacyentka na operacyę się nie zgo- 
dziła; odtąd od czasu do czasu udawało się 
jej odrywać kawałki guza i przez to znmiej- 
szyć przeszkodę w chodzeniu, jaką guz wiel- 
kością swoją sprowadzał. Dopiero w roku 1907 
po oderwaniu znaczniejszego kawałka guza, 
gdy pojawiło się silne zapalenie ze znacznym 
bólem, zgłosiła się do autora; guz w tym cza- 
sie był wielkości jaja kurzego. Badanie mikro- 
skopowe wykazało, :1:e jest to adenocarcinoma 
gelatinosum. 'Vykonana operacya w granicach 
zdrowych nie sprowadziła żadnych zaburzeń 
ze strony pęcherza; badana w 7 miesięcy po 
operacyi nie okazywała nawrotu. 
T. Piotrowski. 
H o l z b a c h. Zapalenie ropne oczu nowo- 
rodka nabyte w łonie matki. (J\fonat. fUr Geb. 
und Gyn., tom XXVII, zeszyt 1). 
Autor opisuje przypadek zapalenia ropnego 
oczu noworodka, które było już od chwili 
urodzenia się dziecka. Prócz swego przypadku 
przytacza inne z literatury. Zakażenie oczu 
może nastąpić i w macicy, jeżeli pęcherz pło- 
dowy pęknie przedwcześnie a płód słabo rozwi- 
nięty Illit skłonności do zalm
enia, i rodzi się 
twarzą lub czołem. Zakażenie to następuje albo 
skuthiem badania, albo od zakażonych wód. 
Dalej może zakażenie nastąpić i w pochwie 
skutkiem dłuższego zatrzymywania się główki. 
Zdaniem' autora, wszystkie te przypadki, w któ- 
rych zakażenie pojawiło się w 1 lub 2 dniu 
[O porodzie, uległy zakażel1iu w czasie po- 
rodu. Dzieci matek dotkniętych rzeżączką mają 
być ski:onniejsze do zakażenia. 
T. Piotrowsld. 


Choroby oczu. 


547 


5. Choroby oczu. 
G e b b. O obustronnym urazowym braku 
tęczówki i soczewki. (Arch. f. Augenh. LIX. 3, 
1908 r.). 
Parobka 66-letniego ubodła krowa w oko 
lewe. W następstwie tego przyszło do braku 
tęczó",ki i soczewki. Bystrość wzrokowa była 
stosunkowo nie zła. Chory liczył palce w od- 
ległości 4-5 m. C. + 12 D. W 1 1 / 2 roku 
pózniej ubodła krowa tego samego parobka 
w oko prawe. I tu nastąpił zupełny brak tę- 
czówki i soczewki. Bystrość wzrokowa b.yła 
taka sama, jak na oku lewem. Jednakże po 
pewnym czasie bystrość wzrokowa oka lewego 
poczęła się coraz burd ziej pogarszać, a bada- 
nie wziernikowe wykazało zanik nerwu wzro- 
kowego. Autor przypuszcza, że przyczyną tego 
było najprawdopodobniej albo przerwanie sa- 
mego nerwu lub ucisk nań wywarty podczas 
urazu. Rosenhauch. 
B e I' t ram. Wrodzony obustronny trzeszcz 
gałki (exophthalmus). Arch. f. Augenh. LIX, 4, 
1908 r.), 
Autor opisuje dziecko, u którego w 7-ym 
dniu życia nagle podczas płaczu prawa gałka 
z oczodołu wystąpiła, powieki cofnęły się po 
za gałkę a wskutek mrugania wywierały ucisk 
na nerw wzrokowy. Lewa gałka również ku 
przodowi wy::;tawała, ale w daleko mniejszym 
stopniu. Tętnienia nie można było wyczuć. 
co przemawiało przeciw tętniakowi pozagał- 
kowemu. Przypuszczano istnienie nowotworu 
wśródczaszkowego, ,vywierającego ucisk na 
gałki i wypychającego je lm przodowi, w lewem 
oku stwierdzić nawet można było wziernikiem 
tarcz zastoinową. Dziecko w 3 tygodnie po- 
tem zmarło, a sekcya wykazała zbyt szybki 
zrost kości czaszkowych; ponieważ zaś mózg 
prawidłowo się rozrastał, nie mogąc się po- 
lnieścić w stosunkowo za małej czaszce, wy- 
wierał ucisk na cienkie blaszki kostne oczo- 
dołu, powodnjąc wystąpienie gałek. Nowotworu 
sekcya nie wykazała. Rosenhauch. 
G. F. C o s m e t a t o s (Ateny). Granuloma 
wolnego brzegu powiekowego. (Arch. f. Augenh. 
LIX, 4, 1908). 
Na wolnym brzegu górnej powieki znaj- 
dował się guz wielkości okrągłego grochu, 
czerwony, miękki. Chory nie umiał podać przy- 
czyny jego powstania. W oko się nie zranił, 
ani nie uderzył. Zauważył guz od 3 miesięcy, 
który się rzekomo powiększał. Guz odcięto no- 
życzkami. Badanie histologiczne wykazało ty- 
pową budowę ziarninowa,. Z jednej "trony po- 
wierzchnię guza wyściełał wielowarstwowy na-
		

/00627.djvu

			548 


Choroby oczu. 


Zeszyt 9 


błonek płaski, l,tóry w dwóch miejscach wysy- 
łał wypustki dość daleko w głąb guzka. Au- 
tor uważa te szczegóły jako przemianę rako- 
watą ziarniaka. Zwraca też uwagę, że o ile 
ziarniaki spojówkowe możemy uważać za no- 
wotwory łagodne, to guzki takie znajdujące 
się na wolnej powierzchni powiek należy zawsze 
badać histologicznie, gdyż częściej występują 
z nich cechy nabłoniaka. Rosenhach. 


S a t t l e r, Doświadczalne badania nad dzia- 
łaniem gorącego powietrza na oko w porówna- 
niu z innymi sposobami stosowania ciepła. 
(Arch. f. Augenh. LIX, 4, 1908). 
Autor badał doświadczalnie na królikach 
wpływ, jaki wywiera gorące powietrze na oko, 
specyalnie zaś na ciecz wodną olra. Na pod- 
stawie bardzo szczegółowo przeprowadzonych 
uadań. dochodzi do wniosku, że stosowanie 
g'orącego powietrza nie daje lepszych wyni- 
ków (doHwiadczalnych), jak użycie dotąd sto- 
sowanych spo:obów stosowania ciepła, jak np. 
ciepłe oUady. Jeśli chcemy użyć dla celów 
leczniczych wzmożenie się anti-substancyi w cie- 
czy wudnej, to wynik otrzymamy lepszy i wy- 
godniej dla chorego będzie, gdy użyjemy pod- 
spojówkowych wstrzykiwań roztworu soli lm- 
chennej. Rosenhauch. 


B e l e n k o w s l, y. W sprawie leczenia ja- 
glicy promieniami Becquerela (Radium) (Arch. 
f.Ur Augenh. LX, 1, 1908). 
Autor wystawiał schorzałą spojówkę przez 
5----; 1 O minut na działanie promieni B. Ilość 
bromku radu wynosiła 10 mgr. Posiedzenia 
odbywały się przeÓętnie dwa razy tygodniowo. 
Podraźn:cni
 ::,pojówki było przytem nieznaczne 
tylko, a ziarna jaglicowe znikały bez pozosta- 
wicnia blizn na spojówkach. Wydzielina zna- 
cznie się zmniejszała. W przypadkach, gdzie 
przJTchodzi do wytworzenia się łuszczki (pan- 
nus trachomatotus), jest działanie promieni B, 
mniej wybitne, ale w każdym razie dodatnie, 
Oprócz tego czas leczenia promieniami B. jest 
daleko krótszy, niż gdy stosujemy inne środki 
dotąd używane. Stosowanie tej metody poleca 
B., zwłaszcza u dzieci, u osób wrażliwych 
i nerwowych, gdyż jest. ona zupełnie niebo- 
lesną. Często występujące martwiny powierz- 
chownych warstw nabłonka spoJówkowego nie 
.mają ujemnego maczenia; zmiany te bowiem 
szybko mijają bez pozostawienia śladów. Au- 
tor ostrzega natomiast przed stosowaniem pro- 
mieni B. na gałkę samą ze względu na szko- 
dliwy ich wpływ na wnętrze oka, a przede- 
wszystkiem na siatkówkę. Rosenhauch. 
A d a m. Leczenie ropnego zapalenia błon 
śluzowych oka u dorosłych i niemowląt maścią 


,,8Ieno-Lenicet". (Zeitschr. f. iirtzt.l. Fortbildung 
1908 marzec). 
Zwalczanie zapalenia ropnego błon śluzo- 
wych u niemowląt coraz korzystniejsze daje 
wyniki, tak np. nie ucierpi al wzrok wogóle ani 
u jednego dziecka z leczonych na tę chorobę 
w l!) 05 i 19 O 6 w kli nice prof. lI1ichela w Ber- 
linie. Gorsze rokowanie daj e choroba ta u do- 
rosłych, bo zwykle kończy się upośledzeniem 
wzroku - a zawsze pozostają ślady w więk- 
szej lub mniejszej mierze na rogówce. 
Zdaje się, że powodem t.ego jest. jadowitość 
drobnoush'ojów, które u durosłych dostają się 
do uka przyostrym tryprze, podczas kiedy 
u noworodków pochodzą one z błon chorych 
na trypra pr7:ewlekłego. Ztąd też mamy nie 
zbyt korzystne wyniki leczenia choroby tej 
mniej u starszych środkami, które doskonałe 
dają wyniki u noworodków. 
Powołując się na uwagi swe o korzystnych 
wynikach leczenia zapalenia ropnego błon śluzo- 
wych oka maścią »Bleno-Lenicet« zamieszczo- 
nych w 1\Iiinch. med. Woch. 43, 1907, daje 
A. opis wyleczenia 13 przypadków, z których 
10 opuściło zakład bez najmniejszej zmiany 
rogówki. 
1\Iaś6 ta wyrabiana w chemicznej fabryce 
dr. Reissa w Berlinie, składa się Euwaseliny 
(zupełnie czysta ameryk. waselina z dodatkiem 
ceresiny) i z t. zw. Lenicet'u (oct.an glinki 
polimeryczny sproszkowany). Pierwszy skła- 
dnik daje znakomitą ochronę rogówc.e od dra- 
zniącego i zrącego wysięku, drugi zaś zmniej- 
sza wysięk i hamuje z powodu kwa
nego od- 
czynu wzrost dl'obnoustroji. 
A. kładzie maść tę 10%-ową do woreczka 
łzowego co 2 godziny (także w nocy), dopóki 
nie zmniejszy się wydzielina. Żadnego prepa- 
ratu srebra nie stosuje przytem; - wydosta- 
jącą się z powiek ,vydzielinę zbiera tylko wil- 
gotnym wacikiem. Gdy wydzielina się zmniej- 
szy (zwykle w 1-3 dni), zakłada 5% maść 
co 3-4 godziny, a przechodzi do cZ
Tstej 
em'aseliny, kiedy wydzielina zupełnie zniknie. 
W razie ustąpienia charakterystycznych obja- 
wów ropnego zapalenia, tj. napuchnięcia po- 
wiek, obrzmienia spojówki i ropnego wysięku- 
leczy dopiero pozostały ewentualnie jeszczc nie- 
żyt błony 1/20{0 saletrzanem srebra. 
Autor zwraca uwagę na to, że przy sto- 
sowaniu tego środka nie potlJ
eba przewracać 
górnej powieki, co często jest nie tylko nie- 
możliwem z powodu częstego sHnego nabrzmie- 
nia i twardości l ecz i nieraz dla rogówki 
niebezpiecznem. 
Ze względu lla łatwość st.osowania uważa 
A. pomimo, że dotychczas używane środki nie
		

/00628.djvu

			Zeszyt 9 


Choroby nerwowe i umysłowe. 


549 


zawodzą, - za wskazane maść stosować i u no- 
worodków. Nawet zakładanie maści nie przez 
lekarza tylko przez mało wyszkolone otoczenie 
chorego dziecka, zawsze pomyślnym według do- 
świadczenia autora uwieńczone bywa skutkiem. 
Dając rozmaite praktyczne wskazówki, po- 
leca A. u noworodków następujące postępowa- 
nie lecznicze: 
1) co godzinę ścierać wilgnym wacikiem 
,vydostającą się na zewnątrz powieki ropę; 
2) codziennie kłaść pomiędzy odchylone 
powie.ki sporą ilość 10% maści, aby się do- 
stała do woreczka spojówkowego i stanowie' 
mogła dostateczną ochronę dla rogówki; 
3) po zmniejszeniu się wysięku stosować 
tylko 5%-ową maść; 
4) po zupełnemllstąpieniu wysięku i zmniej- 
szeniu się Obl'Zęku stosować tylko euvaselinę 
lub 3 D / o -ową maść borną. Niegolewski. 
W. K I' a u s s. Zakażenie paciorkowcowe 
oka i jego okolic przy liszaju paciorkowcowym 
(impetigo streptogenes). (Zeitschrift f, Augenh. 
1908 luty), 
U 37-letniego formiarza, cierpiącego na 
krostkową wysypkę rąk i twarzy, wystąpiło 
kilka krostek ropnych na dolnym brzegu po- 
wieki. Równocześnie dostał się do oka z formy 
piasek, przesycony zrącemi solami i spowo. 
dował uraz spojówki gałki i graniczącej z nią 
części rogówki. Stwierdzono nadto przy bada- 
niu. zapalenie gruczołów chłonnych i woreczka 
łzowego, wreszcie wrzód rogówki. Przyżeganie 
].;rosteczek na brzegu powiek i spojówce gałki 
oraz -wrzodu rogówki, mającego dążność do 
objęcia całej rogów ki, a rozwijającego się 
wokoło jej brzegu, wreszcie całkowite wyję- 
cie woreczka łzowego, miało dobry wynik tak, 
że chory po 2 miesiącach opuścił klinikę 
z %6 siły wzroku. 
W krytycznych uwagach dochodzi K. do 
przekonania, że krostki na rękach i twarzy 
uawały klinicznie obraz liszaju zwyczajnego 
(impetigo simplex). Co zaś do choroby oka, 
przypuszcza K., że małoznaczne uszkodzenie 
oka nie byłoby wywołało żadnych poważnych 
następ3tw, gdyby nie powikłanie spowodowane 
utworzeniem się krostki na brzegu powieki. 
W rzeczy samej wywołane zostały zmiany cho. 
robowe rogówki, spojówld, woreczlm i gruczołów 
przez paciorkowce, których zllaczną ilość wy ka- 
zały kultury zrobione z zawartości krostek, jak 
i z :wszystkich miejsc chorych. 
Obraz kliniczny zupełnie odpowiadał obra- 
zowi, jaki zwykle daje zakażenie pacior- 
kowcowe. 
Co do leczenia przypadek powyższy dowo- 
uzi jak najlejJszego skutku wyjęcia woreczka 


łzowego (nawet w stadium ostrego zapalenia) 
oraz przyżegania chorych brzegów rogówki. 
Niegolewski. 


6. Choroby nerwowe i umysłowe. 


SOllflues et Harvier. Novrose se- 
cretoire, (Revue nrurologi'lue N. 10 r. 1908,) 
Opisują przypadek pocenia się, specyalnie 
podczas snu lub przy wykonywaniu choćby 
najlżejszej pracy. 
Kobieta lat 58. Podejrzenie na histeryę 
usunięte zupełnie. Pocenie się podczas nocy 
również przemawia przeciwko hysteryi. Przez 
noc traci 1 litr potu. Podobne przypadki już 
notowano. Czasem występuje pooenie się po- 
łowy ciała (hemihydrosis). Istnieje przypuszcze- 
nie, iż zjawisko to zależy od podraznienia 
jednego z dwu ośrodków, mieszczących się 
w bulbus, symetrycznie położonych. 
J e n o K o II a r i ts. (Deut. Zeitsch. fur 
Nervenh. 5-6. H. 34. B. 08 rok.) 
Opisywany przypadek autor zalicza do 
ataksyi Friedreicha pomimo uchylell od typo- 
wego obrazu. 2 siostry pacyentki - chore, 
pomiędzy przodkami pacyentki baJ.'dzo liczne 
małżeństwa wśród bliskieh krewnych. Wujo- 
wie chorej umarli na cierpienie podobne. 
U chorej rozwinął się obraz chorobowy 
typu Friedreicha. Exitus na skutek kacheksyi. 
Badanie pośmiertne wykazało zwyrodnienie 
w słupach Goll'a i Bllrdach'a) poczynając od 
dolnej części medullae oblongatae do kOl1ca 
rdzenia. Przednie rogi normalne. Szara istota 
rdzenia bez zmian. Nerwy obwodowe bez 
zmian. J\1ięśnie wykazują zwyrodnienie tłusz- 
czowe. Autor zadaje pytanie: jeżeli komórki 
nerwowe szarej istoty wykazują minimalne 
tylko zmiany, nerwy obwodowe zaś żadnych, 
zkąd dostajemy takie znaczne porażenie mięśni? 
Autor objaśnia to dystrofią samych mięśni. 
Zdaniem Jendrassik"a wszystkie cierpienia 
dziedziczne: :Frieclreich, ataksya J\larie'ego, spa- 
styczny spinamy paraliź są różnymi stopniami 
jednego cierpienia: dziedzicznie - familijnego 
zwyrodnienia. 
\Y danym przypadku zastanawia fakt, iż 
pomimo silnego zwyrodnienia tylnych słupów 
czucie bólowe, doty lmwe i cieplikowe zostały 
nienaruszone. Czyby wyrostek osiowy pomimo 
zmian, jal,ie wykazało barwienie Weigert'a, 
był zdolnym do pełnienia funkcyi w dalszym 
ciągu? 
Dejerine w przypadku swoim barwił za 
pomocą llletody Ramon y Cajal'a, znalazł zwy-
		

/00629.djvu

			'. 


Choroby krtani, uszu i nosa. 


Zeszyt 9 


550 


rodnienie samego osiowego wyrostka, a po- 
mimo to. czucia były nienaruszone. Wobec 
tego autor przypuszcza. że trzeba jeszcze spra- 
wdzić, jaką rolę odgrywają tylne słnpy. 
H u d e v e r i n g. Die Unterschiede zwi- 
schen centralen und peripheren FacialisHihmun- 
gen. (Nem'ol. Centr. nr. 12, r. 1908.) 
3 są rodzaje porażenia nervi facialis: 
1) funkcyonalne, 2) centralne, i 3) obwodowe. 
Różnica pomiędz
 - centralnym i obwodowym 
jest taka, iż przy centralnym 1) górna ga- 
łązka nervi facialis nie jest porażona, 2) niema 
zaników mięśni, 3) odruchy zależne od mięśni 
unerwianych przez facialis supe1'im', są za- 
chowane. Zachodzi pytanie, dlaczego górna 
gałązka nervi facialis zostaje dobra przy cen- 
tralnem porażeniu? Mogą być 2 na to od- 
powiedzi: ka%cle półkule mózgowe mieści 
ośrodki dla obu górnych gałązek lub ośrodki 
dla górnej i dolnej gałązki są oddzielone od 
siebie. Zylberlastówna. 


7. Choroby krtani, uszu i nosa. 
B e r g h. Przyczynek do kazuistyki ropni 
przy wejściu do nosa. (1Ionatsschrift f. Ohr. 
1907. Z, 12). 
Przypadek autora tyczy 7-letniej dzie- 
wczyn.ki, u której znaleziono na wewnętrznej 
stronie prawego skrzydła nosowego większy 
ropień. Obok tego widać na zewnętrznej 
stronie i skórze sąsiedniej twarzy objawy po- 
dobne do róży: zaczerwienienie, obrzmienie 
i bolesność. Krótki czas przed wystąpieniem 
ropnia chora cierpiała na dwie choroby: różę 
twarzy i zachorzenie paznogci, o których wy- 
pada przypuścić, że były w związku przyczy- 
nowym z ropniem. Cierpienie paznogcia, 
naj prawdopodobniej ropna zanogcica, było ogra- 
niczone na sprychowej stronie palca wSKazu- 
jącego, to jest na tej stronie, która przy dłu- 
Laniu skierowaną jest ku wewnętrznej stronie 
sknydła nosowego. Prawdopodobnie podczas 
dłubania nastąpiło zakażenie zarazkami ropo- 
twórczymi. Czas między wystąpieniem zapal- 
nych objawów na skórze twarzy a rozwojem 
ropnia wynosił 8 dni. W ropie znaleziono 
tylko gronkowiec złocisty i biały. Spira. 
L C o h n.. Torbiel kostna dolnej muszli 
nosowej. wypełniona ropą. (lYIonatsschri£t f. 
Ohrenk. 1908. No. 1). 
Po przytoczeniu 3 podobnych przypadków 
z piśmiennietwa autor opisuje spostrzegany 
przez siebie przypadek, w którym chory cier- 
piał od dwóch lat na przewlekły ropotok 


z nosa i od mku na łzawienie lewego olm. 
Przy zbadaniu nosa olmzało się, że rozchodzi 
się w dolnej muszli o pęcherz kostny prawdo- 
podobnie wrodzony. zatykający cały dolny 
przewód nosowy. Z pęcherza tego wypły- 
wała przetoką, na powierzchni dolnej muszE 
położoną, znaczna iloŚĆ ropy, tak że można 
było myśleć o zajęciu zatoki Highmora, je- 
dnakże wykazało się, że jama pęcherza od- 
graniczona była od tejże twardą ścianą kostną. 
Po kilkorazowyćh zabiegach konchotomem, 
nożyczkami i pętlą udało się jamę pęcherza 
oczyścić z ziarniny i nareszcie osiągnąć wyle- 
czenie i zmniejszenie łzawienia, które autor 
przypisuje podraznieniu kanału łzowego sprawą 
ropną. Spira, 
L e w i n. Sluzowiak (Mucocele) średniej 
muszli. Wien, klin. Woch. 16. 1908. 
W przedniej części średniej muszli znaj- 
dowała się torbiel napełniona wydzieliną ślu- 
zową, ciekawa z tego względu, że nie po- 
wstała z komórki kostnej muszli samej, lecz 
w błonie śluzowej jaka torbiel zastojowa (Re- 
tentionscyste). Badanie bistologiczne wskazy- 
wało wyraznie, że początek swój wzięła ze 
sprawy zapalnej. Dembiński. 
K i II i a n. O podśluzowem zastrzykiwaniu 
rozczynów zniecznlających wewnątrz jam noso- 
wych. (Z Towarzystwa lekal'zy £ryburskich; 
posiedzenie 19. kw. 1907, lVIiinch, med. 
Woch. Nr, 34. 1907). 
Stosunki anatomiczne na przegrodzie i na 
bocznych ścianach no
owych przedstawiają 
się w ten sposób, że przednią okolicę tychże 
zaopatrywa gałąska nerwu sitowego (n. ethm.) 
tylnią zas nerwy ze zwoju klinowo podnie- 
biennego (g. sphenopalatinum), gałązka tegoż 
idąca do przegrody nosi znaną nazwę naso- 
pqlatini Sca1-pae, boczne zaś ściany zaopatrzone 
są również każda osobnym nerwem od tyłu. 
Za pomocą strzykawki o dość długiej igle 
możua łatwo dojść do pojedYl1czych nerwów 
i w (Jkolicę tychże zastrzyknąć słaby rozczyn 
Adrenaliny z kokainą, aby znieczulić odnośne 
miejscowości. - Sposób ten okazał się bardzo 
użytecznym przy podśluzowej resekcyi prze- 
grody wedłng metody Killiana, jako teź przy 
znieczulaniu śluzówki zatoki szczękowej przed 
operacyą radykalną. - Przy nosowych ner- 
wicach zwrotnych zaliczanych zwykle do ka- 
tegoryi Rhinitis vasomotoTica, przy gorączce 
siennej i przy dychawicy oskrzelowej pocho- 
dzenia nosowego zauważyć można nadczułość 
przednich okolic śluzówki jam nosowych, 
mianowicic unerwionych nerwem sitowym. 
Najwięcej wrazliwe jest jeullo miejsce w prze- 
dniej części średniej muszli, drugie na prze-
		

/00630.djvu

			Zeszyt 9 


Choroby krtani, nszu l nosa. 


551 


grodzie, gdzie się znajduje guzek (tube1'culum 
septi). Zdaje się. że z obu tych miejsc ka- 
żdej strony powstajB. ruchy zwrotne. W da- 
nym wypadku poleca autor wszystkie cztery 
miejsca naraz przyżegać, kwasem trójchloro- 
octowym, poczem w wielu razach osiąga się 
na krótszy lub dłuższy czas znaczną poplawę, 
czasem nawet zupełne wyleczenie, 
Dembiński, 


s c h e r e r. Brak kwasu solnego przy 
ropniach zatok bocznych nosa. (49. kongres 
niemieckich przyrodników i lekarzy w Dre- 
znie 1907). 
Zdaniem autora powstają w następstwie 
przewlekłych ropni nosowych nie tylko lżejsze, 
przejściowe zaburzenia żołądka, ale nie rzadko 
także poważniejsze cierpienia organiczne. Po- 
łykana ciągle wydzielina z nosa wywoływa 
hiśnienie w żołądku, prowadzące do chorobo- 
wych zmian śluzówki tegoż, w szczególności 
zaś gruczołów żołądkowych. 
Na poparcie swego zapatrywania przytacza 
dwa przypadki. W pierwszym zauważył zu- 
pełny brak kwasu solnego, natomiast sporo 
kwasu mlecznego i maĘJ:owego obok rozmaitych 
innych wytworów gnilnych, Po gruntownem 
\\JTleczeniu ropni zatok bocznych nosa, żołądek 
wrócił do prawidłowej czynności. 
W drugim przypadku również brak zu- 
pełny kwasu solnego, natomiast wiele kwasu 
mlecznego. Chory cierpiał równocześnie na 
ciężką ozenę, nie chciał się poddać jednak 
systematycznej kuracyi nosa, mimo że regu- 
larne płukania żołądlm i stósowne odżywianie 
nie przynosiło mu żadnej ulgi. 
Autor poleca zatem przy ropniach noso- 
wych baczyć. na żołądek, nie mniej zaś przy 
przewlekłych cierpieniach zołądka, w któlych 
wszelkie leczenie pozostaje be'/; skutku, prze- 
kona6 się o stanie zatok bocznych nosa, które 
częściej, niżeli się przypuszcza, ukrywają w so- 
bie sprawę ropną. Dembiński. 
D' A j u t o l o, Odwrotny sposób przaświe- 
tlania zatoki Highmora. (BoJlettino deI. maI. 
deI. orecchio. 1907, 8 według Centraiblatt 
f. Ohr. T, VI j l). 
Autor radzi celelll rozpoznania ropnia za- 
toki szczękowej nie \ykładać lampki elektry- 
cznej do jam,}T ustnej, ale przyłożywszy ją 
zewnątrz twarzy pod okiem obserwować, prze- 
świetlenia na podniebieniu. Sposób niniejszy, 
przy którym używać. można lampy podwój- 
nej, jak przy prześwietlaniu zatok czołowych 
lna mieć. następujące korzyści j chorzy mniej 
się obawiają; metoda ta jest mniej bolesną; 
a w koiicll można ją stosować w pokoju nie 


zupełnie zaciemnionym, ponieważ w jamie 
ustnej juź samo przez się jest ciemniej. 
Dembillski. 


E j n i d, W kwestyi odruchowego wpływu 
wyrośli adenoidalnych. (Wracz. Gaz. N. ] O, 
R. 1908). 
Po wycięciu wymienionych wyrośli zni- 
knęły objawy: w I, IV i X przypadku - 
suchego kaszlu, trwającego dłuzszy czas, 
Jrtóry nie dawał choremu spokoju ani we dnie 
ani w nocy i w II. przypadku -- napacly 
obłędu, wyrażającego się w biciu otaczających 
osobników i niszczeniu sprzętów; w III przy- 
padku - bóle w okolicy ślepego jelita, - 
wobec którego chirurdzy proponowali choremu 
wycięcie wyrostka robaczkowego; w V przy- 
pac1Jm - wydech nosowy, który nie był 
równy, Jecz składał się z dwóch oddzielnych 
faz, czemu towarzyszył le
ki szmer; w VI 
przypacl
m - napady padaczkowate, ilość 
których przed zabiegiem dochodziła do dzie- 
sięciu dziennie; w VII przypadku - napady 
stałych -	
			

/00631.djvu

			552 


Zapisklleczlllcze. 


Zeszyt 9 


po kaszlu czuc na tem miejscu trzeszczonie. : podskórną, zupełny brak objawów gruźlicy, 
- Polceano : Natr. jod. (10.0-20.0) 3 razy wyraźne wywiady i korzystny wynik leczenia 
dziennie łyżkę stołową. Codeini a 0,25 gr. swoistego, potwierdzają rozpoznanie. Za zam- 
Pózniej utworzył w pośrodku blizny mały knięciem się otworu także w tchawicy prze- 
otwór, z którego wyciekła ropna wydzielina, mawia ustanie dolegliwości podmiotowych, 
podczas kaszlu zaś wydostał siQ silny prąd zwłaszcza tak dokuczliwego przedtem kaszlu 
powietrza. Szyblm poprawa. Po tygodniu i brak trzeszczenia. Punktem wyścia był 
przetoka zamknięta, kaszel prawie ustał. kilak powstały pierwotnie albo w tkance 
Rozchodziło się o zropienie naciekłej tkanki przed tchawicą, który przebił tchawicę przy- 
podskórnej w. bliskości tchawicy. Trzeszcze- ciąg"niętą przez dawniejszą bliznę albo w tcha- 
nie, które występowało po kaszlu dowodzi, wicy, zkąd ropień przebił się na zewnątt.z, 
że tchawica była już przedziurawiona przed 
pęknięciem, powodując w ten sposób rozedmę 


Spira. 


l V. Zapiski lecznicze. 


n.onina w leczeniu ozaeny. 
Korzystając z własności rozpulchniania i roz- 
puszczania błony ':;luzowej przez dioninę, za- 
stosował S t i e l dioninę- w trzech przypad- 
kach ozaeny z dobrym skutl,iem. Wydzielina 
stała się wodnistą, przez co się ograniczyło 
wytwarzanie strupów (Therap. 1Ionatshefte 
1907, Nr, 12). 2m. 


Kąpiele błotne, nadają się, zdaniem Schmi n k- 
k e' g o, z powodu zmniejszonego działania swej 
ciepłoty clla osób, któr
Tch narząd krążenia 
należy ochraniać lub u takich, u których, wsku- 
tek niedokrewności i przewlekłych zapale() 
narządów rodnych, nastąpiło znaczne osłabie- 
..nie. Autor tłómaczy to tem, że kąpiel borowi- 
nowa stawia I arząclowi b:ążenia mniejsze wy- 
magania, niż kąpiel wodna o tej samej cie- 
płocie, (l\IiindlOner mediz, \V ochenschr. Nr. 2, 
1908 r,). 2m. 


B o n g i o y a n n i opisuje w G azzetta degli 
osped. Nr. 93 praktyczne zastosowanie lecze. 
nia radem przy porażeniach nerwu twarzowego 
i nerwobólaeh nerwu trójdzielnego za pomocą 
aparatu, z którym można z łatwością uniknąć 
uszkodzel) s),óry. Leczenie to ma wyższość 
nad leczeniem promieniami Rocntgena, gdyż 
łatwo je zastosować, a działanie jest nie mniej- 
SZL i zarówno pewne. Zm. 


Leczenie wymiotów u ciężarnych winno, 
zdaniem R lln g e ' g o, zależeć od ich natężenia. 
W lżejszych przypadkach, np. przy wymiotach 
porannych, wystarczy odpowiedne zachowanie 
się i uregulowanie stolca, pokarmy podaje się 
w małych ilościach, ale często, napoje na 
zimno, a wogóle dużo płynów. Z leka'-stw 


można próbować, Cerium oxalicum w ilości 0,10 
trzy razy dziennie przed jedzeniem, nadto 
orexinum hydrochloricum (0,3-0,5) dwa razy 
uziennie w postaci proszku lub pigułek lub 


Rp. Natr. bica?'b. 8;0 
1inct. strychni 3'0 
Aqu, destil. 150'0 
SY1'. Cinamom 30'0 
S: Co 2 - 3 godxin ły;Skę, stołową. 


W przypadkach cięższych należy oddać chorą 
do zakładu leczniezego dla leczenia psychicz- 
nego; karmi się wtedy za pomocą lewatyw 
odżywczych, do których uodaje się 15-20 
kropli nalewki opiowej, jeśli kiszka stolcowa 
jest podraźniona. Przy wymiotach bardzo znacz- 
nych daje się lewatywy z soli kuchennej przy 
pomocy drenu kiszkowego (4-6 lewatyw 
dziennie). ,Jeśli mimo to wymioty nie ustają 

 prowadzą do 
nacznego wynędznienia, naten- 
czas należy wywołać poronienie. (Berl. Klin. 
W ochenrschr. Nr. 2, 1908), 2m. 


1\1 a h e zastosował w 500 przypadkach 
z bardzo dobrym skutkiem metodę znier:zula- 
nia zębów, podaną przez Nagu6, l\Ietoda ta 
polega na tem, iż nie wstrzykuje się środka 
znieczulającego do dziąsła, gdyż to, nie do- 
chodząc do nerwu, pozostaje bez wplywu, lecz 
po poprzedniem przewierceniu dziurki w blaszce 
zewnętrznej kości za pomocą delikatnego świ- 
derka wstrzykuje się przez dopasowaną do 
otworka wywierconego kaniulkę środek znieczu- 
lający (1,5%ową stowainę lub 0,25% kokainę) 
w ilości 1-4 cm. 3 . Najważniejszą rzeczą jest 
odpowiednia kani ulka i naturalnie aseptyka. 
(Presse medicale 1907). Zm.
		

/00632.djvu

			Zeszyt 9 


Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 


553 


Jako otn;tkę przeciwko otruciom kwasem 
karbolowym stosuje 1'tIaberlei nastój jodowy ze- 
wnętrznie i wewnętrznie. Prawdopodobnie uni- 
cestwiają się jednakie ilości kwasu karbolo- 
wego i nastoju joclowego. W kaMym jednak 
przypadku, o czem pamiętać należy, jest się 
zmuszonym przekroczyć dawkę jodyny, prze- 
pisaną lekospisem. (Lallcet 3/8, 1907). Żm. 


B o r n e ID a nn leczy wrzód miękki bardzo 
szybko w sposób następujący: obmywa się 
wrzód środkiem przeciwgnilnym, następnie po- 
wleka płynnym kwasem karbolowym i posy- 
puj e w kOllCU mieszaniną: 
Rp. Europheni 1,25 
Acid. bor. subst. C1'yst.3, 75 
(Dermatol. Zentralblatt, XI. 1907). Zm. 


Na posiadzeniu Towarzystwa lekarskiego 
w Strassburgu oświadczył S c h a d e przy dy- 
skusyi nad leczeniem duru brzusznego, iż od 
dawna stosuje z bardzo dobrym skutkiem py- 
ramidon w ilości 0,20-0,40 co 2 godziny 
proszek.. Ciepłota spada prawie do normy, 
a autor sądz
 że pyramidon może na,vet i na 
przebieg choroby ma wpływ pewien, Żadnych 
złych następstw, szczególniej ze strony serca, 
nie obserwował. S. dawał pyrdmidon w ilości 
0,10 podskórnie co godzinę przez 12 gOl1zin;wy- 
nik był dobry, wymioty ustały, a ciepłota 
spadła z 40 0 do normy. S. zauważył jeszcze, 
że podczas podawania pyramidonu nie znacho- 


dził w moczu prątków tyfusowych, podczas 
gdy po odstawieniu pyramidonu znowu się 
zjawiały, \V innych sprawach chorobowych 
nie znalazł S. innego działania pyramidollu, 
prócz przeciwgorączkowego; w tyfusie działa 
pyramidon wprost na sprawę chorobową. 
Zm. 


Ciężkie przypady niedrożności jelit u ośmio- 
letniej dziewczynk
 jako następstwo porażenia 
zwrotnego przy nieżytowem nawrotnem zapa- 
leniu ślepej kiszki, ustąpiły jak podaje S t r o- 
b e II, po podskórnem wstrzyknięciu 0,001 
eserini salicy'ici (Journ of. Americ. Assoc. 26.) 
Zm. 


Dobre wyniki leczenia ostrych i przewle- 
kłych ropnych zapaleń ucha środkowego i in- 
nych postaci ropotoku usznego, oh'zymano sto- 
sowaniem mieszaniny wyskoku i gliceryny we- 
dług następującej formuły: 


R11. Acid. boric. 12,0 
Spir Vini 1'ectif. 20,0 
Glycerini ad 100'0 


Po wymyciu ucha rozczynem kwasu bo- 
rnego letniego i osuszeniu, należy wlać do 
ucha 3 razy unia po 10 kropli po poprzed- 
niem ogrzaniu i przez 10 minut przechylać 
głowę na stronę ucha zdrowego. Należy to 
robić tak długo, aż ropotok nie ustanie. (Lancet, 
1907, 3/11. Żm. 


v. Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 


1. Gazeta lekarska. 


G r o s g l i k. Termopsychrolor. Nr. 14). 
J estto przyrząd wynaleziony przez autora, 
służy zaś do wszelkiego rodzaju zabiegów ma- 
jących na celu ochładzanie lub ogrzewanie da- 
nej części ciała lub danego narządu. Składa się 
z trzech irygatorów przesuwanych pionowo, 
z odpowiednich rurek i lampki spirytusowej da- 
jącej się podnosić. 
B e I' n h a I' d t. Przyczynek do roentgeno- 
terapii grzybicy guzowatej (mycosis fnngoides), 
oraz słów kilka o zmianach histopatologicznJ'ch 
w tkance naświetlanej. Nr. 13-16). 
Na jednym przypadku leczonym promie- 
niami Roentgena, przekonał się B., iż dzi
ła- 
nie objawowe tych promieni jest w grzybicy 


gIlzowatej wprost niezrównane: znika swędze
 
nie, ustępują wszelkie wykwity okresu przed- 
guzowego, guzy się wchłaniają i owrzod,zenia 
zabliźniają, a nadto jest wpływ psychiczny 
na chorego. Arsen zawiódł autora w zupeł- 
ności, nie zmniejszał objawów ani nie zapo- 
biegał dalszemu rozwojowi c1lOroby w wystą 
pieniu nawrotów. Badanie drobnowidowc tkanki 
dotkniętej grzybicą guzowatą wykazało, że pro- 
mienie Roentgena wywierają wpływ na twory 
grzybicy guzowatej, mianowicie niszczą pier- 
wiastki komórkowe guzów i nacieków, nie 
wyrządzając szkody tkance łącznej, W chłania- 
nie tych nacieków odbywa się przy udziale 
leukocytów i komórek plasmatycznych, Na zmie- 
nione naczynia krwionośne (endarteriit.is) w grzy- 
"bicy guzowatej nie wywierają wpływu pro- 
mienie Roentgena. 


36
		

/00633.djvu

			554 


Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 


Zeszyt 9 


R z ę t k O w ski. O przeciwwskazaniach ogól- 
nych do leczenia drogą operacyjną chorób we- 
wnętrznych. (Nr. 14-17). 
R. omawia przeciwwskazania do zabiegów 
operacyjnych z powodu chorób wewnętrznych 
i tak: sprawy zbyt rozległe, sprawy rozsiane, 
dające przerzuty, stanowią przeciwwskazania 
do operacyi. Także nadnlierna ostrość sprawy, 
o ile nie grozi zyciu chorego, dalej zły i szybko 
pogarszający się stan odżywienia ogólnego 
stanowią przeciwwskazanie operacyi tylko 
w sprawach złośliwych. Rozważając zły stan 
odżywienia ogólnego, można pod tę kategoryę 
podciągnąć krwotocznoM (haemophilia), bezkrwi- 
stość przewlekłą jako następstwo nieustannej 
utraty krwi na tle nowotworów złośliwych 
lJiezbyt rozległych są także przeciwwska- 
zaniem zabiegów operacyjnych. W dalszym 
olllawia R. przeciwwskazania w chorobach płuc 
i serca (niebezpieczeństwo narkozy), sprawę 
operacyi w chorobach wątroby i trzustki, w cu- 
krzycy i ciąży. Ze względu na to, że opera- 
cye w chorobach wewnętrznych należą do 
naj cięższych, powinna być harmonia w zapa- 
trywaniach chirurga i internisty w danym 
przypadku, 
B i e r n a c k i Spostrzeżenia doświadczalne 
nad laktobacylliną. (Nr. 16 i 17). 
B. stwierdził doświadczeniem, iż laktoba- 
cyllina powoduje wybitne wzmożenie iJi'zyswa- 
jania w kanale polmrmowym, iż wyniki za- 
riJwno co do zawartości eterosiarczanów w mo- 
czu, jal, przyswajania pokarmu w kanale po- 
karmowym, oKazały się przy kwasie mlecz- 
nym bynajmniej nie identyczne z wynikami 
przy laktobacyllinie, a ko(lCu, że wyniki z lak to- 
bacylliną nie były także identyczne z wyni- 
kami do::iwim]czenia z mlekiem Miecznikowa. 
A. G l u z i II ski. Przyczynek do znaczenia 
klinicznego wydzielania się chlorków w choro- 
bach nerkowych (m'aemia achlm'ica, stadium 
achloTicum sine albumine 'In. BTighti acuti). 
(Nr 15-19). 
Autor obserwował przypadek zatrucia krwi 
moczem wśród równoczesnego znilmięcia chlor- 
ków w moczu, Podobny obraz bez chlorków 
w lDOCU spostrzegał w przypadku szkarlatyny, 
w przypadku zmian kiłowych, zakażenia pneu- 
1l10kokowego i tyfusowego. Przed wystąpie- 
niem białka stwierdzano achlorurif(,. Pierwszy 
przypadck zakończony śmicrcią (przypadki te 
mogą się lwńczyć i pomyślnie) dal obraz ogól- 
nego schorzenia, niepokój, wymioty. utratę 
przytonmości ; z powodn IJodobiei'istwa do 
uremii, nazwał go G. uraemia achlorica. Co do 
dalszych przypadków, sądzi autor, że przed 
wystąpieniem zapalenia nerki jest okres cho- 
robowy - nazwał go stadium achlm'icu'ln sine 
albuminc ostrego zapalenia nerek. To też ba- 


dając mocz, należy pamiętać o achlorii, gdyż 
to umożebnia wcześniejsze rozpoznanie rozpo- 
czynającego się zapalenia nerek bez czekania 
na zjawienie się białka. 
W e I' n i c. Serodyagnostyka syfilisu, oraz 
wartość próby Kleusner-Kreibicha. (Nr. Ul i 19). 
Doświadczenia przeprowadzone na 50 przy- 
padkacłi pozwoliły stwierdzić, że objaw Kleu- 
snera nie jest objawem jakościowo specyficz- 
nym dla kiły, może tylko o tyle, że u syfili- 
tyków występuje wcześniej (przed 8 godzi- 
nami). U niekiłowych występuje przed 24 go- 
dzinami, u. chorych na rzeżączkę po 18 go- 
dzinach, u chorych na wilka po 9 godzinach, 
u dotkniętych nowotworami w 50% przy- 
padkó'v przed 18 godzinami. 
G o l d b erg. O leczeniu ambulatoryjnem 
wrzodów goleni. (Nr. 18 i 19). 
Wrzód po ewentualnem oczyszczeniu po- 
krywa G, sproszkowaną kamforą, okolicę wrzodu 
maścią kseroformową, na to gaza wyjałowiona 
i opaska, t. zw. idealna, względnie opaska 
krochmalna; 50% przypadków (24) ma G. 
zupełnie uleczonych. 
W r e t o w ski. Przypadek wrzodnego za- 
palenia gardzieli (angina ulceroso-mcmbranośa 
Vincentii) wywołanego przez laseczniki wrze- 
cionowate. (Nr. 20). 
Rozpoznanie opisanego przypadku zostało 
stwierdzone badaniem drobnowidowe m i ho- 
dowlami. Charakterystyczną jest prócz owrzo- 
dzeń pokrytych nalotami odmżająca wOlI z jamy 
ustnej. Leczenie polegało na przestrzykiwaniu 
i płukaniu gardła chinosolem i na wewnętrz- 
nem podawaniu salolu; niektórzy podają błę- 
kit metylenowy w postaci płukania i przysypki. 
.M a s z e w ski. Nowy sposób radykalnej 
operacyi przepukliny pachwinowej u dzieci (spo- 
sób prof. Gaudier'a z lilie. (Nr. 20). 
Polega on na tem, że, doszedłszy do pr7e- 
pukliny powyżej więzu Pouparta, wycina się 
bez naruszenia kanału pachwinowego worek 
i zam;rka tylko otwór wewnętrzny kanału pa- 
chwinowego. Zalety tego sposobu są: dostęp 
do worka u jego początku; worek daje się 
łatwo oddzielić od swych składników i w końcu 
nie utrudnia się op,eracyi otwieraniem kanału 
pachwinowego. Sposób ten nie nadaje się dla 
przepuklin uwięźniętych u dorosłych. Wielka 
wartość polega na bralm nawrotów (u 200 
operowanych więcej niż od 3 lat nie ma ani 
jednego nawrotu). 
H e j m a n. Z kazuistyki porażeń urazowych 
ucha. (Nr. 21). 
W pierwszym z dwóch opisanych przy- 
padków nalał sobie pacyent w celu uwolnie-
		

/00634.djvu

			Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 


Zeszyt 9 


nia się od służby. wojskowej kwasu siarcza- 
nego do ucha. Następstwem były krwotoki z ucha, 
nosa i ust, prawdopodobnie wskutek przeżar- 
cia jednej z tętnic śródczaszkowych. Przypa- 
dek skollCzył się śmierci!\. W przypadku dru- 
gim wskutek szarpnięcia pętlą polipową ce- 
lem wyjęcia spróchniałego młoteczka podtrzy- 
mującego ropienie z ucha powstało wstrząśnienie 
błędnika. 
C y k o w ski. Obrót zapobiegawczy, (Nr. 
17-22). 
Na podstawie piśmiennictwa i swego wła- 
snego materyału dochodzi autor do przekona- 
nia, że obrót zapobiegawczy stosować można 
li tylko w miednicach płaskich i wyłącznie 
u wieloródek. Obrót zapobiegawczy jest nie- 
odzowny w przypadku miednicy płaskiej u wie- 
loródki, jeśli poprzednie porody główkowe były 
niepomyślne, a miednicowe dobre, nadto jeśli 
nie można liczyć na szybkie ustalenie się 
główki, która mimo dobrych bólów stoi wy- 
soko nad wchodem. W przypadkach miednicy 
płaskiej o sprzężnej prawdziwej poniżej 8-7 1 / 2 
obrót zapobiegawczy w interesie płodu chy- 
bia celu. 
B a I' s z C z e w ski. Podstawy i zasady 
radiodiagnostyki klinicznej chorób wewnętrz- 
nych. (Nr, 22-24). 
B. omawia zastosowanie promieni Roent- 
gena ula celów rozpoznawczych i sądzi, że 
badanie to najmniej' nadaje się dla central- 
nego uldadu nerwowego; co do narządów 
jamy brzusznej mają znaczenie promienie X 
przeclewszystkielll przy poszukiwaniu kamieni 
moczowych, a następnie przy badaniu prze- 
wodu pokarmowego. .1Ietoda radi010giczna 
stanowi dla badań klatki piersiowej już po- 
wa2ny dział diagnostyki fizykalnej i znajduje 
w lecznictwie praktycznem coraz większe za- 
stosowanie. 
J a w o I' ski. Zdrojowiska i uzdrowiska: 
Rabka, Zakopane, Żegiestów, Szczawnica i Kry- 
nica. (Nr. 23-25). 
Autor podaje swoje spostrzeżenia i uwagi 
krytyczne z wycieczki balneologicznej (odby- 
tej po X. Zjeidzie lekarzy i przyrodników 
polskich we Lwowie) do wymienionyclI zdrojo- 
wisk galicyj8kich. 
F i l i p k i e w i c z. Etyologia i wyniki le- 
czenia rwy kulszowej na podstawie 1023 spo- 
strzeganych przypadków. (Nr. 24 i 25). 
Praca statystyczna nad materyałem 1023 
spostrzeganych przypadków rwy kulszowej. Naj- 
częstszą przyczyną było przeziębienie 7,09 %, 
skaza moczanowa 23,3 %, inne przy- 
czyny 5,3 %, Leczenie polega na kąpielach 
któtkich od 27-28 o R. przez pierwsze dwa 


555 


tygodnie i na stosowaniu środków objawo- 
wych; potem kąpiele o wyższej cieplocie 
i dłuższem trwaniu, .:lastępnie gorące kąpiele 
z kocowaniem i gorące natryski, a czasem 
okłady mułowe. W początkach nie należy 
stosować miesienia i gynmastyki, dopiero 
w kOlj('u leczenia. 
B. Żmigród, (Romanów-Lovl'ana). 


2. Lwowski Tygodnik lekarski. 
o z g a. Z kazuistyki przepuklin, (Nr. 12). 
O. sądzi, że każdą przepuklinę, o ile nie 
ma 
ez\Vzględnych przeciwwskazań, należy 
leczyć operacyjnie, gdyż nawet pasek nie 
chroni od uwięznięcia, jakto O. w dwóch przy- 
padkach doś,viadczyŁ 
N o w i c k i. Badania nad wyrostkiem ro- 
baczkowym z uwzględnieniem stosunków ana- 
tomicznych i patologicznych. (Nr. 12-1G). 
Opierając się na zmianaclI anatomicznyclI 
bac1anyclI przed siebie wyrostków, podkreśla 
autor podobieństwo ze sprawami zapalnemi 
w migdałkach i skłania się w patogenezie 
zapaleń wyrostka do teoryi infekcyjncj. Obe- 
cność kamieni lub ciał obcych, zgięcia ezy 
zwężenia może ułatwić owo zalmżenie, a po 
wystąpieniu zapalenia 
współc1ziałać w jego 
rozwoju. Nie dadzą się wykluczyć pewne 
czynniki przyrody ogólniejszej, jak usposobie- 
nie, dziedzICzność, wiek i sposób żywienia się 
i t. - d. 
P i s e k. Zwalczanie gruźlicy w naszych 
miastach. (Nr. 14-1G). 
W treściwym wykładzie omawia P. po- 
wody dużej odsetki umierających u nas na 
gruźlicę, a szczególniej we Lwowie. Środ- 
kami zwalczania gruźlicy w miastach są: od- 
osobnienie ciężko chorych, desinfekcya {J1WO- 
cin, opieka nad nieuleczalnymi chorymi, de- 
sinfekcya mieszkalI i bielizny, pouczanie 
i środki ustawodawcze. 
J a n i s z e w ski. Kilka I,Iwag o oddzia- 
łach szpitalnych dla chorób zakaźnych. (Nr. lu). 
Oddziały dla chorób zakaźnych w postaci 
pawilonów powinny być tak urządzone, by 
chorzy z różnem1 chorobami zakaźnemi się nie 
stykali, a najważniejsze, by ozdrowieniec, wy- 
chodząc ze szpitala, był w zupełności odka- 
żony i nie przedstawiał dla otoczcnia później 
źródła zakażenia. Podobnie jak w nie- 
których państwach powinna wyjść. ustawa 
nmożliwiająca przymusowe odstawienie cho- 
rego na chorobę zakazną do szpitalu dla cho- 
rób zakazoych. 


36*
		

/00635.djvu

			556 


Ruch w Towarzystwach. 


.. 
Zeszyt !J 


o s t r o w ski. O gruźlicy gruczołu sut- 
kowego. (Nr, 16 i 17). 
Nawięzując do trzech przypadków gru- 
zlicy gruczołu sutkmvego operowanych we 
lwowskiej klinice chirurgicznej, a stwierdzo- 
nych drobnowidowo, omawia O. objawy, zmia- 
ny anatomiczne, przebieg kliniczny, etyolQgię 
(uraz) i leczenie. 
G J ń k a. Interesujący przypadek przetoki 
szczękowej. (Nr. 17). 
Na szczęce dolnej powstała bez żadnego 
powodu przetoka, która się powtarzała, przy 
zębach makroskopowo zupełnie zdrowych. 
Dopiero baclanie prąciem indukcyjnym przy 
pomocy aparatu Schro.:lera pozwoliło stwier- 
dzie zmiany w miąższu prawego dolnego sie- 
kacza, który nie oddzialywał na prąd przy 
najsilniejszem jego natężeniu. Ząb usunięto 
i zatoka się zagoiła. 
S a b a t. Oglądanie żółtaczkowego zabar- 
wienia skóry przy sztucznem oświetleniu. 
(NI', 17). 
Żółtaczkowe zab
'wienie skóry daje się 
przy sztucznem oświetleniu dostrzedz, jeśli się 
patrzy przez szkło. fioletowe. )Ia to p
'akty- 
czne znaczenie, gdy się jest zmuszonym oglą- 
dać chorego we wieczór lub w nocy. 


S lęk. O ostrej niedrożności jelit w prze- 
biegu zapalenia wyrostka robaczkowego, appen- 
dicitis. (Nr. 18). 
Opis 'przypadku niedrożności jelit powsta- 
łego w następstwie zrostów 
o przebytym 
zapaleniu wyrostka robaczkowego. S. oświad- 
cza się za operacyą jako jedynem leczeniem 
zapalenia wyrostka, by, oprócz innyclI .wzglę- 
dów, nie być naraźonym na następstwa podo- 
bne, jak w przypadku opisanym. 
C z y ż e w i c z. "Hyperemesis gravidarum", 
(Nr. 18 i 19). 
HypC1'emesis vera należy uważać za zbiór 
objawów clmrakteryzujących jedną z form za- 
każenia ciążowego w pojęciu Starzewskiego, 
a wszellrie inne formy polegające na innych 
przyczynach, t. zw, Hyperemesis spuria, należy 
uważać za objaw odnośnych chorób powikła- 
nych z ciążą. Leczenie po wyklucz€niu By- 
peremesis spuria powinno polegae na dyecie 
ścisłej lub odżywianiu przez kiszkę stolcową 
i lawatywą z soli; jeśli mimo to wymioty nie 
ustają, należy przerwać ciążę. Za naj gorszy 
znak prognostyczny uważa C. obecność. w osa- 
dzie moczu leucyny, tyrozyny i kwasów tłusz- 
czowych, co świadczy o stluszczeniu organów 
wewnętrznych. 
B. Żmigród, (Loyrana-Rymanów). 


VI. Ruch W Towarzystwach. 


'Towarzystwo lekarskie lwowskie. 
f:prawozdanic z posiedzeii naukowych XIII-XVII 
poświęconych sprawie zapalenia wyrostka robacz- 
kowego. 
Zestawił Witołd Nowicki. 
Dr. N o w i c ki: Patologia i etiologia za- 
palenia wyrostka robaeLkowego. 
Na wstępie poświęca referent killm słów 
t. zw. typltlitis stercoml-is, która dziś ma wię<;e] 
znaczenie historyczne, o ile naturalnie chodzi 
o przyrodę niespecyficzną. Z powodu krótko- 
ści czasu ogranicza się do omówienia najważ- 
niejszych i dziś naj więcej przyjętych teoryi, 
tłomaczących nam powstawanie zapalenia wy- 
rostka roh. Teorye te dadzą siQ podzielić na 
infekcyjną i dlUgą, która \V zasadzie przyjmu- 
jąc infekcyę, przypisuje ważne znaczenie sze- 
regowi czynników przyrody rncchanicznej. 
Przedstawicielem pierwszej jest Sahli 
i Roux, Pierwszy czyni pl'zebicg zapalenia 
zależnJTm od »jadowitości« samego zakażenia. 
Interesującą jest teorya Klemma, opierająca się 
na bogactwie follikulów we wyrostku. Dzięki 


energicznej produkcyi krwinek białych w wy- 
rost1.11 u dz.ieci prąd limfy jest skierowanym 
ku. światłu jego, u ludzi starszych przeciwnie; 
stąd u starych z łatwością mogą dostawać 
się drobnoustroje w ściany wyrostka. Sprze- 
ciwia się temu Sonnenburg, gdyż wówczas 
u dzieci appendicitis powinna być rzac1ką, 
a jest przeciwnie. Referent omawia t. zw. 
angina appendicularis, przyznając, że obrazy 
anatomiczne i histologiczne niejednokrotnie od- 
powiadają porównaniu z procesami w migdał- 
kach. 'V spomina o obserwacyach, gdzie przy 
zapaleniu migdałków, grypie,. błonicy lub ogól- 
niejszych schorzeniach występowała appendi- 
citis, dalej o małych .epidemiach appendicitis 
u królików, a także i ludzi, o zjawislrach, które 
trzeba chyba odnosić do chorób zakaznych, 
które, zajmując narząc1 lymfatyczny, ułatwiają 
tern samem zapalenie wyrostka. Nie może tlI 
być natUl'alnie mowy o jakimś czynniku epic1e, 
micznym w powstawaniu tego procesu. Opie- 
rając się tak na piśmiennictwie, jak i na wła- 
snych badaniach, referent skłania się (lo tooryi 
infekcyj tlej , chociaż nie może odrzucać szeregu
		

/00636.djvu

			Zeszyt 9 


Ruch w Towarzystwach. 


557 


1 


czynników innych, często mech3nicznych, od- 
grywających pewną rolę w powstawaniu oma- 
wianego zapalenia, czynników, o których 
pózniej. 
Przedstawicielami teoryi mechanicznej jest 
Dieulafoy, Talamon, Lennander, Reclus i inni. 
W myśl zapatrywania pierwszego zapalenie 
wyrostka powstaje jako następstwo zamknięcia 
światła wyrobtka, zamienionego na »cavitć 
close«, ząstoju Jego treści i zaostrzenia się ja- 
dowitości tamże zawartych drobnoustrojów. 
Zapatrywanie swe o wzmaganiu się jadowitości 
drobnoustroi w tych warunlwch uzasadnia D. 
własnemi doświadczeniami, jakoteż dolwnanemi 
przez innych (KIecki), l,tóre referent dokła- 
dniej omawia, przytaczając równocześnie zda- 
nia innych, którzy wystęPliją przeciwko temu 
zapatrywaniu. Zamknięcie światła wyrostka 
ma często poważny wpływ nie tyle na po- 
wstawanie, ile raczej na przebieg już rozwi- 
niętego za:::Jalenia, jal, to n. p. tłomaczy taki 
znawca w tej sprawie jak Sprengel. 
W stagnacyjnej teoryi odgrywają ważną 
rolę kamienie kałowe, mniej - ciała obce, paso- 
rzyty, shócenia lub zagięcia wyrostka. . Ka- 
mieniOl
 kałowym trudno przypisywać znacze- 
nie czynnil,a wywołującego oppendicitis lub, 
jak niektórzy chcą. odleżyny, przebicia i t. p. 
Wszak są wyrostki z kamicniami, gdzie w ścia- 
nach ich nie widzimy zmian zal)alnych, odle- 
żyn i t. d., z drugiej zaś strony tak częsta obecność 
kamieni spotJTkana na stule operacyjnym, 
świadczy, żc jakiś związek istnieje między nimi 
a oppendicitis. Związek ten polega prawdo- 
podobnie na występowaniu ciężkich zmian roz- 
palIowych w wyrostkach zapalenielll dotknię- 
tJTch, a zawierających w sobie owe kamienie, 
Odnośnie do etyologii appendicitis, a zatem 
czynników, które uspasabiają, przyczyniają się do 
tego i wprost czynny biorą udział w tym pror:.esie, 
wspomina ref, o rodzinnem zapaleniu wyrostlm, 
w którym odgTywa pewną rQlę podobn
' spo- 
sób życia, omawia dalej fakt występowania tej 
choroby w wieku młodszym, i pJ'tan'e, dla 
czego jest tak rzadką u starców i osesków. 
Przy tłomacze
iu częstszego występowania 
appendicitis u mężczyzn, niż u kobiet, wspo- 
mina o lig. Clado i cytując dane z piśmienni- 
ctwa oraz własne spostrzeżenia, prz
Tchodzi do 
wniosku, że jest to twór, któremu nie można 
przypisywać wpływu na rzadsze występowanie 
appendicitis u kobiet. Pewien wpływ na oma- 
wianą chorobę ma bezwątpienia sposób ży- 
wienia się. Położenie i długość wyrostka zdaje 
się nie mają tu znaczenia, Co do zawartości 
wyrostka, to, pominąwszy wspomniane kamie- 
nie kałowe, mówi o ciałach obcych, z których 
ostre, jak ości, igły, maj
 chybf1 k!!Zu
stycznę 


. 
'i 


znaczenie; to samo trzebaby powiedzieć o pa- 
sorzytach spotykanych częściej w wyrostkaclI 
zdrowych, niż zmienionych (glista ludzka, gli- 
stnIca rotJaczkowa, cianka ludzka). Mieczni- 
kow znajdywał w wielu wypadkach appendicitis 
u dzieci jaja glistnicy robaczkowej i nawet do 
niej odnosi gromadne występowanie tcj cho- 
roby u dzieci w sżkołach, zakładach i t. p. 
Ważnem praktycznie wreszcie przy oma- 
wianiu appendicitis jest pytanie, czy, względnie 
jaki związek zachodzi między nią a urazem': 
Związek ten już oddawua przyj mowano, w różny 
atoli sposób go tłomaczono. Po wyliczeniu 
rozmaitych zdań tyczących się powyższego py- 
tania podnosi referent niestosunek, jaki zda- 
niem Sonnenburga, zachodzi między siłą urazu 
a ciężkością zapalenia i jego następstw. We- 
dług tego autora nawet dłuższy czas po do- 
znanym urazie mogą wystąpić objawy appen- 
dicitis, okoliczność, któraby ze stanowiska są- 
dowo-lekarshiego nastręczała trudności prawie 
niemożliwe do rozwiązania. Z drugiej strony 
fakt taki dawałby obszerne pole do nadużyć 
w wypadkach starania się o odszkodowanie 
i t. p. Co do związku między urazem a appen- 
dlcitis miałyby znaczenie te przypadki, gdzie 
zaraz lub w krótki czas po doznaniu urazu wy- 
stąpiły objawy zapalne ze strony wyrostka. 
Że uraz ma poważne znaozenie tam, gdzie już 
istniały zmiany w samym wyrostku lub jego 
otoczeniu, to nie ulega wątpliwości. Referent 
miał sposobność robić sekc
Tę młodego czło- 
wieka, u którego na tle kolankowania i ude- 
rzeń w okolicy kątnicy przyszło do pęknięcia 
starego ropniaka wyrostka i następowego ogól- 
nego ropnego zapalenia otrzewnej. Chory ten, 
przed OW6m pobiciem zupełnie zdrów, 
umarł po niem w 3 dni. 
Doświadczenia przeprowadzone na zwierzę- 
tach celem wyświetlenia patogenezy appendi- 
citis, są zabiegami zbyt brutalnymi, zabiegami, 
których analogii w ustroju ludzkim nie spoty. 
lmmy, abyśmy mogli na ich podstawie wy- 
snuwać ściślejsze wnioski w patogenezie 
appendicitis. 
Dr. C z e r n e c ki: Zapalenie wyrostka ro- 
baczkowego ze' stanowiska medycyny we- 
wnętrznej. 
W podziale pracy przypadło referentowi 
z medycyny wewnętrznej skreślenie objawów 
umożliwiających wczesne rozpoznanie obrazu 
klinicznego, rokowania, leczenia i zapobiegania. 
- Rozpoznanie zapalenia wyrostka robaczko- 
wego wymaga całego szeregu objawów, z któ- 
rych każdy sam dla siebie liie jest charakte- 
rystycznym, ale l,tórych zbiór stanowi właśnie 
o rozpoznaniu, o przydzieleniu danego przypadku 
do pewnych postaci. Ęlinicznych i o leczenil!.
		

/00637.djvu

			558 


Ruch w Towarzystwach. 


Zeszyt 9 


Z obja,vów podawanych przez chorego 
w wywiadach omawia referent charakter bólu, 
zachowanie się przewodu pokarmowego przed 
napadem i .wymiotów jako objawu zadraźnienia 
otrzewnej - wf'ipominając o wymiotach krwa- 
wych lub czarnych (»vomito negro« CharIota), 
jako oLjawie »sepsis«. 
Z objawów stwierdzonych przy baclaniu 
olllawia referent ułożenie chorego, znaczenie 
przykurczenia- nogi prawej, przebieg gorączki 
i ważność stwierdzenia jej w rozpoznaniu 
różniczkowem między "ileus paralitycus" a 
,.ileus lIlecham'('us", wspomina o objawip, J'.la- 
delunga, dodając, że i Poczobnt (z Łucka) 
spostrzegał podobny objaw w chorobach za- 
kaźnych, uważając go za dowód lJiedomogi 
serca. Omawia dalej zachowanie się tętna do 
gorączki i obja\y 1.1annaberga i wspomina 
o żółtaczce, zaznaczając możliwość istnienia 
przy zapaleniu wyrostka robaczkowego żółtaczki 
nieżytowej w odróżnieniu od ŻÓłtaczki będącej 
objawem sepsis lub powikłań ze strony wą- 
troby. Przytacza dalej spostrzeżenia Jezier- 
skiego, a mianowice zwężenie źrenicy lewej 
przy ząpałeniu wyrostka robaczkowego, objaw 
któr
T zresztą Chłapowski zauważył u chorych 
z zaburzeniami w przewodzie pokarmowym; 
dodaje swe własne z kliniki spostrzeżenie 
podobne zwężenia źrenicy prawej u chorego 
z nowotworCl11 otrzewnej (gdzie zmiany ze 
strony oka samego można było wykluczyć) 
i tal,ie samo spostrzeżcnie u chorego z peri- 
appendicitis. Omawia następnie występ0wa- 
1]ie wczesnych wysięMw sl1r0wiczych opłu- 
cnych prawostronnych szybko znikających 
i możliwość podobiei1stwa ich do wczesnego 
wysięku otrzewnego mogącego również, a może 
szybciej znikać. 
Przy omawianiu stosunków dających się 
stwierdzić przy badaniu brzucha, wspomina 
o rozlanej bolesności całego brzucha odpowia- 
II aj ącej rozprzestrzenieniu się materyału za- 
kazucgo zrazu po całej otrzewnej (Nothuagel, 
:\roszkowicz) i tworzeniu się wczesnego wy- 
sięku, za czem. przemawia i obronne, odru- 
chowe napięcie mięśni i zniesieilie oddychania 
przeponowego, wszystko jako objaw wczesnego 
zadl'aznienia otrzewnej (t. zw. peTitonismus), 
mogącego. się cofnąć w 36-48 godzinach 
przez otorbienie sprawy zapalnej, wytwarza- 
jące obraz t. zw. peTiappendicztis z naciekiem 
(plastrouem) lub przejść w obraz pe1.
tonitis 
dlf/usa. 
Z kolei I'zecz
T omawia referent znaczenie 
wzdęcia (lIleteoTis1JZus) i usiłuje podać dane, 
według których rozróżnić możnaby wzdęcie 
przy ileus mechanicus od wzdęl:ia przy ileus 
pamlyticus t. j. przyrody zapalnej, dodając 


uwagę, że wzdęcie rozpoznawać można i przy 
brzuchu niepowiększonym przez stwierdzenie 
obrotu wątroby około osi poziomej (t. zn Kan- 
tenstellung der Leber). 
Przedstawia następnie znaczenie bolebności 
rozlanej punktu 1Iac BUl'lley'a, dodając przy- 
tem tłomaczenie tego objawu teoryą Lennandra 
i twierdzenie Jaworskiego, że do oznaczania 
punktu :Mac Burney'a nie można przywiązy- 
wać, wielkiej wagi 
Z symptomatologii o mniej doniosłem zna- 
czeniu wspomina referent o przeczulicy skór
T 
Heacla (z polskich autorów Wassen;ug) o ob- 
jawie Rovsinga, o zachowaniu się moczu, 
o występowaniu ostrego zapalenia nerek przy 
appendicitis i o leukocytozie. 
Przystępując do opisu postaci klinicznych 
zapalcnia wyrostka robaczkowego, podnosi. że 
appcndicitis simplex z rozlaną bolesnością 
brzucha stanowi już nie czystą posta';, lecz 
wciągnięcie także w gTę i otrzewnej, a więc 
przejście do t. zw. pcria'fYPendicitis lub peritonitis. 
Jeżeli appendicitis silllplex uważamy za 
L okres a objawy rozlanego wczesnego po- 
draźnienia. otrzewnej (peritonisrnus) za II-gi 
okres, to periappendicitis będzie tworzyć okres 
III-ci. W tej postaci, będącej już powikłaniem 
wybitnem ze strony otrzewnej rozróżnia się 
typy jak: ileoinguinalis, anteropa1'ictalis, rne- 
socoeliacalis, pelvicalis, (z objawami ze strony 
.pęcherza, ze strony l,iszki odchodowej (proctitis), 
typ lurnbalis i powikłanie w postaci ropnia 
podprzeponowego ; przy omawianiu tej postaci 
omawia referent prócz objawów - spostrze- 
żenie Biegmiskiego o odmiennem nieco prze- 
mieszczeniu serca, niż przy pleuritis exsudatim 
dextra, wspomina o pyopneu'mothorax subphTe- 
nicus z trójWaI'stwowym- wypukip-m K5rtego 
(dreischichtige Schallordnung) - o badaniu 
promieniami Roentgena i o ważności rozpo- 
znawczej nakłucia próbnego, zwłaszcza przy 
następne m powikłaniu tegoż ropnia z snl'O- 
wiczelll zapaleniem opłucnej, - gdzie samo 
badanie fizykalne nie może dać pewnych wy- 
ników. 


Dalej wspomina reierent o ropniach za- 
otrzcwnowych dających przykmczenie nogi 
prawej i o ropniach obniżających się ku fora- 
men ischiadicurn i wzdłuż powięzi biodrowej, 
dającyclt objawy ze strony nerwu kulszowego 
i nerwu udowego. 
Opisując obraz rozlanego zapalenia otrzew- 
nej, podnosi naglc objawy przebicia wYlOstka 
robaczkowego, i przychodząc do omawiania 
rozpoznawania różniczkowego, rozpatruje po 
kolei różnice ropoznawcze : napaclu kamicy 
nerkowej, wątrobowej, nieżytu jelitowego
		

/00638.djvu

			Zeszyt 9 


Rnch w Towarzystwach. 


559 


(o_
trego), ruchomej nerki, duru brzusznego 
(przypadek z własnej obserwacyi klinicznej), 
z31nknięcia światła jelita, wgłobienia, zapaleń 
otrzewnej i innego powodu, (wrzód 20łądka) 
zlllian trzustki i narządów leżących blisko 
otrzewnej, a mogących w grę się wciągnąć 
(Im
goBłup, m. ileopsoas, gTuczoły chłonne, 
staw biodrowy i t. d.); w końcu dodaje dla 
przedRtawienia możności pomyłek kilka jaskra- 
wych przypadków - między innymi 1Hassa- 
long>a .,pseud' appendicitis pneumonica", neural- 
gia nervi ileohypogaslrici po grypie; wspo- 
mina o trudnościach rozpoznawczych u cho- 
r
'c11 na zapalenie wyrostka robaczkowego 
w póznych okresach z powikłaniami. 
Po opisie objawów przewlekłego schorze- 
nia wyrostka robaczkowego (App. la1"Vata, 
App. li 1"echutes, App. a 1'ćcidives, masked- 
1'Clopsing appendiculain) wspomina o nowo- 
tworach wyrostka rouaczkowego, (dodając przy- 
padek jeden klinicznej własnej obserwacyi) 
o gruilicy i promienicy wyrostka robaczko- 
wego. o "lithiasis intestinalis" Dieulafoy'a, 
schorzeniach układu nerwowego naśladujących 
zapalenie wyro::;tka robaczkowego, o tak zw, 
"pseudoappendicitis" N othnagla. 
Przy omawianiu rokowania podnosi refe- 
rent ważność prognostyczną owych rozlanych 
początkowych objawów ze strnny otrzewnej 
i ich znikanie w ciągu 24-36 godzin w ra- 
zie ustępowania lub należytego otorbienia się 
sprawy zapalnej. 
Co się tyczy leczenia, to zaznacza stano- 
wisko internisty, który chorego chcącego się 
poddać wczesncj operacyi nie odwodzi od tej 
myi5li - owszem z obowiązku zwraca. uwagę 
rOci.ziny na mały odsetek śmiertelności przy 
operacyi w pierwszych 48 godzinach - zwy- 
czajnie jednak wobec niechQci chorych do 
poddania się operacyi i póżnego wezwania 
lekarza - czeka, bacząc na objawy mogące 
zdradzić chwilę przebicia i wtedy doradza 
natychmiastową operacyę. Leczenie wewnę- 
trzne zapalenia wyrostka robaczkowego wa- 
hało się pomiędzy podawaniem środMw prze- 
czyszczających (olejek rącznikowy) a podawa- 
niem opium. 
Pierwsze zapatrywanie uważało za pod- 
stawę konieczność usunięcia czopa kałowego, 
który miał być przyczyną 
apalenia (1yphlitis 
stercomlis) i przeszkodą do wylania się za- 
palnej treści do kiszki ślepej. Od czasu 
jednak, jak poznano właściwą rolę wyrostka 
robaczkowego i przekonano się, że czop kało- 
wy nie istnieje, a w każdym razie nie gra 
przypisanej roli, a olejek rącznikowy, zwiększa- 
jąc ruch robaczkowy jelit, może wywołać 
przebicie wyrostka luu l'Qzerwąpie istniejących 


wokoło niego zlepów, starano się odwrotnie 
powstrzymać ruch jelit przez podawanie 
opium. 
Badania jednak nowsze (Pal) wykazały, że 
najprawdopodobniej opium ruchu tego nie 
wstrzymuje a zaparcie stolca, które bezsprze- 
cznie wywołuje, tłomaczy się zniesieniem 
uczucia potrzeby oddawania kału, 
Pomimo tego istnieją do dziś dnia zwo- 
lennicy jednego i drugiego postępuwania, choć 
tu i ówdzie pragną mu nadać inne znaczenie. 
I tak Sonnenburg podaje olejek rącznikowy 
w celach leczniczych (przy App. simplex) dla 
wylania się treści zapalnej z wyrostka do 
kiszki ślepej i w celach zarazem rozpoznaw
 
czyeh; gdy sprawa nie poprawia się natych- 
miast po zadziałaniu olejku rącznikowego, uważa 
to za wskazanie do natychmiastowego zabiegu 
operacyj nego. 
To zapatrywanie Sonnenburga wywołało 
żywy i słuszny protest, gdyż nowy ten 
sposób rozpoznawczy jest mieczem obosiecznym 
- skoro dopiero pogorszenie się stanu cho- 
rego po podaniu olejku rącznikowego daje 
wskazanje do operacyi. Najlepsze wyniki 
uzyskamy przy postępowaniu obojQtnem i wy- 
czelmjącem. 
Referent skreśla następnie ujemno strony 
podawania makowca i przedstawia pokrótce 
sposób postępowania w klinice chorób .we- 
wnętrznych we Lwowie, gdzIe prócz zacho- 
wania absolutnego spolwju - dyety głodowej, 
stosowania miejscowo zimna lub ciepła, nie 
podaje się w ostrym napadzie ani olejku 
rącznikowego, ani makowca, - jedynie prze- 
twory belladony w razie potrzeby, makowiec 
zaś a prędzej morfinę podaje się jedynie w osta- 
teczności, mając przeświadczenie, że niespo- 
kojne zachowanie się chorego wskutek gwal- 
townych bólów więcej mu szkody przyniesie, 
niż mała dawka narkotyku. 
Chorych namawiamy do operacyi "li froid", 
jeżeli po napadzie pozostaną ślady przedmio- 
towe (dłużej, niż 3 miesiące), lub podmiotowe, 
a szczególniejszy nacisk kładziemy na po- 
trzebę operacyi, gdy napady powtarzają się, 
przyczem wyczekujemy kilka tygodni, aby 
pozostałości po ostatnim napadzie w postaci 
zrostów i t. d. mogły uledz wessaniu lub roz- 
luźnieniu. Naturalnie operac
Ti nie odradzamy, 
gdy cho
y sam chce się jej pvddać, 
'V końcu omawia referent zapohieganie 
zapaleniu wyrostka robaczkowego, o ile to 
jest w mocy lekarza i wspomina o potrzehie 
i ważności leczenia spraw nieżytowych prze- 
wodu pokarmowego, o znaczeniu pasorzytów 
w przewodzie pokarmowym i o wpływie spo- 
8Ol;m odżywiania si
.
		

/00639.djvu

			560 


Zapalenie 


.Ruch w Towarzystwach. 


Zeszyt 9 


Dr. P r o g u l ski. 
robaczkowego u dzieci. 
Zapalenie wyrostka robaczkowego u dzieci 
zasługuje na bliższą' uwagę ze względu na 
pewne odrębności i właściwości cha'.'akterysty- 
czne dla wieku młodocianego. U dzieci ist- 
nieje szczególniejsza skłonność. do tego cier- 
pienia, a przyczynę jej jest prawdopodobnie 
obfitość. tkanki adenoidalnej wyrostka, często M 
schorzeń przewodu polnirmowego, odmienna 
hudowa anatomiczna dziecięcego wyrostka 
i niekorzystne jego pomieszczenie w miednicy 
małej. Zapalenie wyrostka wydarza się u 
dzieci częściej, aniżeli dawniej sądzono, kiedy 
na chorobę tę nie zwracano tej nwagi co 
obecnie. Jeśli we wieku powy2ej lat 5 wy- 
stępuje ono nie równie częściej, to i oseski 
nie są wolne od niebezpieczeństw tego cier- 
picnia, Referent spostrzegał zapaleni!'! wy- 
rostka u 6-tygoduiowego dziecka. 
Czerwiom i ciałom obcym jako przy- 
czynom wywołującym nalęży odmówić' ważniej- 
szego znaczenia, a raczej podkreślić wpływ 
chorób zakaźnych, jak płonicy, odry, ospy 
wietrznej itp. 
Przebieg choroby u dzieci cechuje ciężkość 
zmian anatomicznych wyrostka, skłonność. do 
przebicia, zgorzeli lub rozlanego zapalenia 
otrzewnej. Wytłomaczenia tych właściwości 
należy szukać' w mniejszej odporności (Noth- 
nagel) tkanek i ustroju dziecięcego nie za- 
opatrzonego jeszcze w ciała ochronne. 
W rozpoznawaniu omawianego cierpienia 
u dzieci nasuwają się poważne trudności: 
brak wywiadów i zdolności określEnia swego 
stanu podmiotowego, skłonność do fałsżywego 
umiejscawiania i częsta nietypowość objawów 
chorobowyoh. iN uwzględnieniu charaktery- 
stycznych przcbiegu i" przewagi cięższych przy- 
llaclków należy stawiać poważne l'okowanie. 
Co się tyczy leczenia, to rok u internistów- 
pediatrów, jak i chirurgów coraz ogólniejszem 
staje się żądanie dokonywauia jak naj wcześniej 
ł.abiegll operacyjnego. Zachęcającą jest nie- 
zwykła udporność, jaką okazu;ą llzieci po do- 
konanej operacyi. Skutkiem coraz częstszego 
leczenia chirurgicznego śmiertelność ()latter- 
stocl;.) obniżyła się u dzieci z 70 % na 11 %, 
W okresie wolnym od napadu w razie istuie- 
nia sprawy chorobowej należy bezwarunkowo 
operowaC ze względu na częste a nieobliczalne 
nawroty tej choroby u dzieci. 
Dr. C z y ż e w i c z zdaje sprawozdanie 
z przebiegu i powikłań zapalenia wyrostka 
robaczkowego u kobiety. 
Powikłania te są nadzwyczaj 
","zględu Da sąsiedztwo narządu 


wyrostka 


częste ze 
płciowego. 


Powodu ich szukano przez długi czas' w tak 
zwanem więzadle jajniko - wyrostkowelll; gdy 
jednak większość badaczy zaprzecza istnienia 
tego więzadła, nale
y drogi szerzenia się 
sprawy chorobowej upatrywać w zrostach, 
stykaniu się obu narządów lub w tkance 
łącznej, pozaotrzewnej, Ponadto wpływ ma 
noszenie sznurówki i zwiotczenie powłok brzu- 
sznych. Najczęstszem powikłaniem są zrosty 
z wszytkimi narządami jamy miednicy, a ilość 
ich zależy od stopnia zajęcia otrzewnej, dłu- 
gości trwania choroby i częstości nawrotó\". 
Powstać dalej mogą zgTubienia, zmiany w ru- 
chomości narządu płciowego, ropnie, najczę- 
ściej w zatoce Douglasa, zapalenie przymacicza 
zwykłe, lub też postać' jego specya1na opisa- 
na pl'ZCZ Treuba i t. d. Rozstrzygnięcie, czy 
w dan
Tm przypadku źródło choroby leży 
w wyrostku, czy w narządzie płciowym jest 
czasem niemożliwe, nawet przy sekcyi j naj- 
prawdopodobniej jednak wyrostek robaczkowy 
najczęściej pierwotnie ulega schorzeniu. - 
Następstwa zapalenia wyrostka, powikłanego 
chorobami narządu płciowego, dają się wy- 
kazać, jako przemieszczenia, zgrubienia, zmia- 
ny kształtu i ruchomości narządów miednicy 
małej, nie mają jednak swoistej cechy. 
W przypadkach, gdzie według klinicznego 
przebiegu narząd płciowy nie był zajęty, po- 
zostaje bardzo często bezpłodność} skłonność 
do ciąży pozamacicznej i bolesne miesiączko- 
wanie, prawdopodobnie na tle powstał
Tch 
zrostów. 
Zapalenie wyrostlm robaczkowego w ciąży, 
podczas porodu i połogu jest bardzo groźne, 
wykazuje howiem 52,3- 59 % śmiertelności.. 
Sama ciąża, zdaje się, nie wpływa na powsta- 
nie zapalenia wyrostka, powoduje jcdnak bar- 
dzo często nawroty cierpienia' i to w 80 % 
przypadkach w pierwszych 6 miesiącach, a 
głównie między 3-cim a 6-tym. Powodu na- 
leży szukać' w pr.l;emieszczeniu narządów 
jamy brzusznej. Stąd ciąża wywier3. zły 
wpływ na zapalenie wyrostka, tem gorsz
T, 
że wobec wypełnienia zatoki Douglasa przez 
macicę w początku ciąży, a przesunięcie jelita 
ślel)ego ku górze od miesiąca 4-tego, nie 
tworzą się ropnie zatoki Douglasa a zwykle 
prz
Tchodzi do l'ozlanego zapalenia otrzewnej. 
Wpływ porodu na zapalenie wyrostka jest 
jeszcze gorszy wskutek nagłcgo zmniejszenia 
się macic
. po wypm'ciu jaja płodowcgo. Ob- 
jawy powikłań powstałych w tym czasie po- 
jawiają się .jednak zwykle dopiero w połogu, 
nie zaraz po porodzie. Połóg, jako roki, nie 
ma wpływu na toczące. się zapalenie wy- 
rostka. 
Od \\ rotnie wywiera zapalenie wyrostka 
robaczkowego zły wpływ na ciążę.
		

/00640.djvu

			Zeszyt 9 


Ruch w Towarzystwach. 


561 


W 57 78°/0 przypadków, a nawet czę- 
ściej, przychodzi do przerwania jej po obu- 
marciu albo przed obumarciem płodu, tak, że 
donoszenie płodu należy do rzadkich przy- 
padków możliwych tylko przy lekkich fOl'lllach 
choroby. Wpływu na przebieg porodu wy- 
kazae nie można, w połogu zaś przychodzi 
często do zakażenia połogoweg\. z powodu 
przejścia zakażenia na macicę. 
Rozpoznanie zapalenia wyrostka u kobiet 
opiera się na kardynalnych objawach choro- 
bowych i jest często bardzo trudnem. 
Rozpoznauie różniczkowe tego zapalenia od 
zapaleii narządu płciowego opiera się w po- 
czątku głównie na wywiadach zwracających 
uwagę na istniejące ewentualnie schorzenia 
jelit lub choroby kobiece. Ostry początek 
sprawy przemawia za zapaleniem wyrostka; 
więcej przewlekły za schorzeniem narządu 
płciowego, Z charakteru i umiejscowienia 
bólu rzadko tylko można wyciągnąć wnioski. 
Później najwięcej wskazówek daje umiejsco- 
wienit3 wysięku wysoko na talerzu biodrowym 
lub znowu w miednicy małej. Szerzenie się 
wysięku w przymaciczu od ściany miednicy 
ku macicy i znikanie jego lJajpierw od strony 
macicy przemawia za pierwotnem schorzeniem 
wyrostka robaczkowego, stan przeciwny za 
zapaleniem przymacicza; bardzo znaczne tru- 
dności napotkać można wobec ropni w zatoce 
Douglasa, które można pomięszać z ciążą lub 
krwistkiem pozamaciczcym, puchliną lub oto- 
kiem ropnym jajowodu, guzami jajnika i t. d. 
Prócz" ścisłego badania przedmiotowego oddae 
może usługę badanie krwi, wykazujące we- 
dług Hermesa leukocytozę (20 - gO 000 a naj- 
wyżej 50000 przy zapaleniu wyrostka a 50 
do 100000 przy chorobach kobiecych. 
W przypadkach równoczesnego zapalellia 
narządu płeiowego i wyrostka robaczkowego 
znów główną podstawą są wywiady wykazu- 
jące, które schorzenie było pierwotne, w od- 
różnieniu od ciąży pozamacicznej wykazanie 
jej cech przedmiotowych, a w razie pęknięcia 
jajowodu fakt, że dzieje się to w stanie pod- 
miotowego 
drowja i zwykle w czasie spo- 
clziewanej miesiączki. Guzy jajnika o skręco- 
nej sZYPlue odróżniają się od ropnia zatoki 
Douglasa przy zapaleniu wyrostka pewną ru- 
chomością i związlciem z rogiem macicy; neu- 
ralgia miednicy brakiem gorączki i punktami 
bolesnymi. UliTytą postać zapalenia wyrostka 
odróżni od tyłozgięcia macicy, opadniętej 
nerki i przewIelilego zapalenia jajnika badanie 
przedmiotowe. Podmiotowe badaniec1ają wszyst- 
kie ogólne objawy nerwowe, 
Rozpoznanie zapalenia wyrostka podczas 
ciąży opiera się na wykazaniu bólu, który 


może wystąnić w rozmaitych miejscach i na- 
pIęCia mlęSl1l. Pomocniczym momenteRl lJę- 
dzie wykazanie bolesnych bólów ciążowych 
lub nacieku, do czego h'zeba jednak badać 
przy zgiętych nogach, uniesionej miednicy, 
na lmvym boku, w ciepłej kąpieli lub uśpie- 
niu. .Wreszcie zalecają wykonanie nakłucia 
próbnego. 
Rozpoznanie zapalenia wyrostka w połogu 
od gorączki połogowej polega na ścisłych wy- 
wiadach i dokładnem badaniu. 
Rokowanie przy zapaleniu wyrostka po- 
wililanem chorobami kobiecemi zależy od po- 
staci obu schorzeIl i od stopnia ich połączenia. 
Rokowanie w ciąży jest złe, a naj gorszym 
znakiem jest niestosunek między ciepłotą a 
tętnem i pogarszanie się tętna. 
Leczenie opiera się na tych samych za- 
sadach, co leczenie przyjęte w medycynie 
wewnętrznej, chirurgii i gynekologii. . Skłon- 
niejsi jesteśmy tylko do operacyi a froid, ze 
względu na możliwość nawrotów w ciąży. 
W razie operowania podczas ciąży najlepiej 
nie zwracaC uwagi na macicę; w razie opera- 
cyi podczas porodu, - najpierw poród UkO(lCZYĆ, 
a potem wykonae zabieg w jamie brzusznej. 
Dr. R y d J- g i e r. Leczenie zapalenia wy- 
rostka rob. ze stanowiska chirurgicznego. 
Prelegent pragnie zastanowić się nad 
dwoma pytaniami »kiedy operowae(( i »jak 
operować?«, Co do pierwszego, to należy z a- 
w s z e operować, t. j. o ile nam się nda przy- 
łapae appendicitis w pierwszych 30 godzinach, 
co nie jest jednak zawsze rzeczą łatwą. Przy- 
kład tego prelegent przechodził na sobie sa- 
mym. O ile operacya w pierwszych 30 go- 
dzinach prawie żadnego nie przedstawia nie- 
bezpieczeństwa, bo zaledwie 1- 2% śmier- 
telności, o tyle operacya w napadzie jest za- 
biegiem niebezpiecznym. Dlatego też wówczas 
lepiej nie operować, lecz przeczekać o Ile 
możności napad, i dopiero 11 froid przystąpić 
do zabiegu operacyjnego. Trzeba jednak cho- 
rego mieć w bardzo dokładnej obserwacyi, 
aby w razie grożącej perforacyi, czy też ogól- 
nego zap. otrzewnej zaraz przy::'tąpić do ope- 
racyi. W każdytn razie i w ostatnim wypa- 
dku rokowanie będzie smutniejsze, operacya 
będzie miała znacznie gorsze szanse powodze- 
nia. Dlatego też znaczna część chirurgów ra- 
dzi operować każdy przypadek zaraz ViI pier- 
wszej dobie. 
W przypadkach, gdzie siły chorego bardzo 
podupadłe, język jak deska, a tętno ledwo 
wyczuwalne, lub, gdzie są objawy ropni wątro- 
bowych, operacyi się nie podejmiemy, bo nie 
uratujemy i tak życia choremu. Takie poda-
		

/00641.djvu

			562 


Ruch w Towarzystwach. 


Zeszyt 9 


wanie chirurgowi rozpaczliwych przypadków 
wpływa na nieszczególną statystykę śmiertel- 
ności operowanych. Często nawet w przy- 
padkach złych sprawa może się ograniczyć 
D. p. do ropnia kołowyrostkowego, który pó- 
źniej można będzie naciąć. Doświadczenie 
chirurga odgrywa tu zresztą -\vażną rolę. Przy- 
padki z plastronem są lepsze, niż te, gdzie 
niema umiejscowienia, Co do kwestyi, kierly 
zachodzi wskazanie do appendectomii afroid, 
czy wystarczy jako wskazanie jeden przeb;yty 
napad, czy więcej? - to, sądzi, że wogóle 
należy operować tam, gdzie pozostały dolegli- 
wości, n. p. ze strony zrostów. 
A teraz pytanie: Jak operować? Nie chce 
przedstawiać różnych metod operacyjnych, lecz. 
powie o sposobach używaoych na klinice lwo- 
wskiej. Nie mówi o postępowaniu w pieI'- 
wszych godzinach, bo nie ma w tej mierze do- 
świadczenia. Postępowanie operacyjne dzieli 
na 2 grupy: inaczej postępuje w czasie napadu, 
inaczej 11 froid, Najpierw co do ostatniego. Na 
kilka dni przed tem chorego dokładnie się prze- 
czyszcza olejkiem lub lawatywą. Na noc przed 
operacyą cJ.ory dostaje 1/2 gr. weronalu, dalej 
kąpiel, na brzuch zaś wilgotny okład z płynu 
Burowa. 


Przed operacyą jak zwykle, 1 1 / 2 cg. mor- 
finy. Początkowa narkoza chloroformem; ko- 
niec eterem. Cięcie sposobem Jalaguiera na 
3 palce w bok od linii białej ponad mięśniem 
prostym brzucha. Cięcie leży w 1/3 ponad pę- 
pkiem, w 2/3 poniżej jego i jest 12-14 cm. 
długie, Po przecięciu powłok, t
Tlnej blaszki 
pochwy m. prostego i otrzewnej mamy szeroki 
dostęp do jamy brzusznej tak, że nietylko ła- 
two można wyciąć wyrostek, ale i porozdzielać 
ewentualne zrosty. To porozdzielanie zrostów 
jest ważną rzeczą, gdyż można widzieć przy- 
padki, gdzie mimo wycięcia wyrostka, z po- 
wodu nie porozrywanych zrostów bóle się utrzy- 
mywały; w jednym nawet przypadku na 
operowanym gdzieindziej musiano wykonać na- 
stępnie laparotomię. Sam wyrostek obcina 
się w ten sposób, że najpierw okrawa się 
błonę surowiczą i mięsną; następnie podwiązuje 
się cienkim katgutem śluzówl,ę, wreszcie po 
odcięciu szew ciągły na mięsną i surowiczą 
i dl1lgi Lamberta na błonę surowiczą, Ścianę 
brzuszną szyje się tylko katglltem, zakładając 
szew ciągły na otrzewnę i tylną pochewkę mię- 
śnia prostego, następnie kilku szwanu węzełko- 
wymi ustala się w poprzedniej pozycyi przesu- 
nięty z powrotem m. prosty, jeden szew ciągły 
katglltowy-na przednią pochwę mięśnia. a drugi 
również ciągły na skórę, Ten sposób nie daje 
przepuklin, zaniku m. prostego; przychodzi 
do szybkiego gojenia się i chorzy wogóle nie 


potrzebują nosić żadnych pasów. Nie potrze- 
bowano wcale przechodzić do tak zachwala- 
nego cięcia rusztowego .Mc. Burney'a, które 
daje zbyt mały dostęp do wyrostka. 
Zupełnie innem jest postępowanie, jeżeli 
się operuje w czasie napadu. Wówczas robi 
się cięcie łukowe sposobem Rydygiera nad 
górnym przednim kolcem kości biodrowej prze- 
biegające, o łuku dość ostro zgiętym, którego 
jedno ramię biegnie ku przodowi i dołowi 
wzdłuż przebiegu włókien mięśnia skośnego 
zewnętL'znego, a drugie przebiega ku tyłowi 
równolegle do górnej krawędzi kości biodrowej. 
Zaletą tego cięcia, że w razie potrzeby z ła- 
twością można przedłużyć jedno lub drugie 
jego ramię celem dostania się do nerki prawej 
lub miednicy małej, gdy znajduje się tam ropa. 
Wyjątkowo, jeżeli na pewne się stwierdzi ropieli 
d(\żący do małej miednicy, wówczas robi się 
cięcie Sonnenburga. 
Co do pytania, czy w razie ropnego za- 
palenia wyrostka poprzestać na otwarciu ropnia, 
czy wyciąć także wyrostek, to na podstawie 
doświadczenia może powiedzieć, że zawsze, 
choćby były duże trudności, należy także wy- 
rostek wycinać, Jeżeli się idzie krok za kro- " 
kiem, wycierając wacikami każdą kroplę ropy, 
to nietylko z czasem wyrostek. znajdziemy, 
ale również i ropnie. których się przedtem 
nie zauważyło. Na dowód zdania, że zawsze 
powinno się uskuteczniać wycinanie wyrosHm, 
przytacza prelegent SZeI'eg przykładów, gdzie 
zostawiony wyrostek był źródłem' ustawicznego 
ropIellla. 
Dyskusya: Dr. Obtułowicz podaje 
kilka przypadków więcej interesujących z .wła- 
snej obserwacyi. A więc mężczyzna lat 40, 
który przed 10 laty po zjedzeniu suchej l,ieł- 
basy dostał bardzo groźnego napadu appelllli- 
citis, przcd dwoma laty drugi napad po prze- 
bytej grypie - nieco lżejszy. b) Kob. L 16, 
przedtem zdrowa, dostała gwałtownych bólów 
w okolicy kątuicy: wezwani interniści rozpo- 
znawali appltndicitis, nalegając do operacyi - 
czemu sprzeciwił się prelegent, rozpoznając 
dur brzuszny, co przebieg późniejszy w zu- 
pełności potwierdził. c) 18-letnia mężatka, 
u której po drugim napadzie sprawa przeszła 
na tkankę przymaciczną, prawdopodobnie jako 
następstwo kilkumilowej podróży wozem. d) Na 
kilkadziesiąt przypadków appendicitis miał 
tylko jeden ze zejściem śmiertelnem. W 1'0- 
kowaniu bal'dzo niepomyślnymi są objawy ze 
stro;Jy nerek e) Co do operacyi, to nie ulega 
wątpliwości, że chociaż bardzo wczesna ma 
najlepsze wyniki, z drugiej strony wiele przy' 
padków nieoperacyjnie ulega wyzdrowieniu. 
Prof. B arą c z. Podobnie, jak Amerykanie, 
jest zwolennikiem teoryi mechanicznej; ta mu
		

/00642.djvu

			Zeszyt 9 


Ruch w Towarzystwach. 


563 


najlepiej tłomaczy powstawanie, szczególnie 
ciężkich postaci. Za teoryą tą przemawiają 
także doświadozenia na zwierzętach, które przy- 
tacza. Po grypie obserwował jeden przypadek 
aplJendicitis ; "T wyrostku w.yciętym znalazł 
b. coli. Co do operacyi, nale
y operować na- 
tychmiast przy ap
endicitis gangraenosa per- 
forativa, której rozpoznanie nie jest trudne. 
Za najlepsze do appendectomii uważa cięcie 

Ic. Burneya, jako dające dobry dostęp, bliznę 
bez przepukliny. Natomiast przy cięciu Ja- 
laguiera-Kammerera może się zdarzyć zanik 
mięśni, 
Prof. G l u z i li S k i odnośnie do patogenezy 
zapalenia wyrostka rob. stoi na stanowisku 
teoryi infekcyjnej. Obstypacyi nie przypisuje 
większego znaczenia. Rodzinną app. trzebaby tło- 
maczyć równym sposobem żywienia się. Podnosi 
zauważan;y przez siebie związek między grypą 
a appendicitis; być może, że do grypy prócz 
lepszego rozpoznawania trzeba odnieść częstsze 
pojawianie się obecne tej chorohy. Rozpozna- 
nie appendicitis nie jest trudnej dla rozpo- 
znania przebicia dość charakterystycznem jest 
wystąpienie szybkiego tętna z równoczesnym 
zapadem. Na podstawie dogwiadczeń na psach 
przekonał się, że z chwilą dostania się gazów 
do jamy otrzewnej przychodzi do zwolnieuia 
tętna. Sądzi, że lepiej jest operować a froid 
wówczas, gdy sprawa się otorbiła. Gdyby 
ktoś na podstawie swego doświadczenia mógł 
rozpoznać przebicie do otorbionego ropnia, 
byłby to zysk duży. Co do leczenia sprze- 
ciwia się podawaniu jakichkolwiek środków. 
Słabe odżywianie, spokój, okłady - to naj- 
lepsze postępowanie, które często uwalnia cho- 
rego od intenvencyi chirurga; tejże jednak 
odrzucanie zupełne, jak to robi Thomayer, 
uważa za bezpodstawną i szkodliwą ostate- 
czność. 
Prym. P i s e k uważa nazwę appendicitis 
za bezsensowną. lepszą jest epityphlitis. Co 
do podziału, to praktycznie najlepszym: na 
lekkie i ciężkie z pewnemi przejściami. Roz- 
poznanie nie jest trudne, ale trzeba stwierdzić 
punKt bolesny .Mc. Burneya, Hanza i Frosingaj 
przekonał się nadto, że punkt Norrisa (1/2 cm. 
niżej pępka na linii l\Ic. Burneya) jest bardzo 
cennym, Pseudoappendicitis nie istnieje. Ro- 
kowania niema, tak różne mogą być przejścia 
postaci tego zapalenia. Co do leczenia, faktem 
jest, 
e śmiertelność operowanych z powodu 
appendicitis waha się między 4,4%-22,16%, 
faktem jest, że pewna liczba epityphlitis 
kOllCzy się wyleczeniem w znaczeniu klini- 
cznem, wreszcie faktem, że operacya nie daje 
pewności, iż po niej dolegliwości raz na zawsze 
ustąpią. Prelegent przy appendicitis zaleca 
bezwzględny spokój, worek z lodem Da obrę- 


czy, pod zgięte kolana wałek, post bezwzglę- 
dny przez pierwsze 24 godzin. W razie sil- 
n
'ch bólów 3 razy dziennie po 10 kropli tinct. 
opii. Jeśli przebieg pomyślny, czeka na 
stolce 5, 6, 7 dni; jeżeli bębnica a stolcu 
brak, oliwa w lawatywie. Z tablic ciepłoty 
okazuje, że po stolcu ciepłota wraca do normy. 
W razie bardzo ostrego przebiegu radzi ope- 
rowaC. 
Prof. Ziem bicki zwraca uwagę na nie- 
zwykłą gwałtowność w przebiegu niektórych 
przypadków appendicitis i sądzi, że pozostaje 
ona \V związku z jaclowitością zakażenia. 
I w tych jadowitych przypadkach operacya 
jest bardzo wskazaną. W innych fazach appen- 
dicitis rozstrzygnięcie wskazania do operacji 
nieraz jest bardzo trudne, a składają się na 
to 2 czynniki, brak znajomości danego stanu 
anatomicznego i stosunek siły zarazka do sił 
chorego. Nie należy dawaC ani olejku, ani 
makowca, co najwyżej w razie silnych bólów 
1/2 cgr, morfiny. Należy potępić także sta- 
wianie pijawek przy.appendicitis, które zanie- 
czyszcza tylko ewentualne pole operac.yjne, 
jakoteż to ustawiczne obmacywanie i maso- 
wanie, które tylko szkodę przynosi choremu. 
Prof, M: a I' s piema wprawdzie doświad- 
czenia w sprawie appendicitis i nie wiele jej 
obserwował u kohiet, wiclzi jednak pewien 
rozłam między internistami a chirurgami; pier- 
wsi radzą czekać, drudzy wobec niepewuego 
rozpoznania wahają się z wykonaniem operacyi. 
Prelegent zwraca uwagę na starą rzecz, t. j. 
próbne otwarcie jamy brzusznej, która, jak już 
1\1ikulicz twierdził przed 30 laty, jest zabie- 
giem dość niewinnym, i nie więcęj niebezpie- 
cznym, niż głębokie nacięcie uda. Samo otwar- 
cie jamy brzusznej nie jest powodem wahania 
się śmiertelności między 4 a 20% przeszło, 
ale raczej późne operowanie. Otóż próbna laparo- 
tomia w przypadkach niezdecydowanych co do 
rozpoznania może się często zamienić na la- 
parotomię w celu leczniczym. Co do zdania 
internistów, że wiele przypadków bez operac,yi 
zostaje wyleczonych, to trzeba się spytać, czy 
na pewne zostały wyleczonymi, i czy zawsze 
była to appeudicitis? Salll jest za wczesnem 
operowanIem. 
Prof. Rydy gier uważałby chętnie appen- 
dicitis jako własność internistów, gdyby mu 
wcześnie potrafili postawić trafne rozpoznanie, 
a nie wówczas, gdy już są zmiany poważne, 
a nawet komplikacye. W pierwszych 24 godz. 
choroby nie miał ani razu przypadku cperacyj- 
nego. Po 3 i 4 dniach widział ciężkie postaeie 
zgorzelinowe. Na ogół biorąc, należy możliwie 
wcześnie operować. Rozpoznauie appendicitis 
dłużej trwającej napotyka cza
em na poważne
		

/00643.djvu

			564 


Ruch w Towarzystwach. 


Zeszyt 9 


trudności, przy. czem prelegent przytacza od- 
nośne przykłady, Nie .wspomina już znanych 
T
eczy, że operacJa niebezpieczniejszą, gdy 
mema plash'onu, lub gdy ropienie idzie lm 
gÓl'ze. Poleca w każdym przypadku szukać 
za wyrostkiem i go wycinać, w przeciwnym 
bowicl1l razie tworzą sią nowe ropnie i t. d. 
i rzecz się przedłuża. 
Prof. G l u z i ń s k i: Rozdzielanie choroby 
?mawianej między internistów a chirurgó'
 
jcst uezpodstawne; on sam w lmżdYll1 przypadku 
appendicitis wzywa chirurga. Jakie sa wa- 
hania w leczcniu tej choroby, niech p
służy 
salll Sonl1enburg, IJrzedtem gorący zwolennik 
na
!cllln
astowej po 24 godzinach operacyi, 
dZIS olejku rączn
kowcgo. Nie zgadza się 
z 
rof, Marsem na zapytrywanie, że tam, 
gdzIe bez operacJ'i było zejście dobre, to pra- 
wdopodo
nie J1i.e była appendicitis, bo znamy 
przypadkI, gdzIe po 7 latach wystąpił pono- 
wny atak. Co do laparotomii próbnej, jest to 
wpra,:dz
c zdanie oryginalne, ale laparoto- 
nna me jest rzeczą niewinną. Primum non 
nocere!. . 
zczytem marzeń w całej sprawie 
appenchCltrs, to możność rozpoznania chwili 
przebicia! 
Dr. H o r n o w s k i nie może się zgodzić 
z l?rof. Ba:'ączem na przypisywanie tak ważnej 
roll czynmlwm mechanicznym w patogenezie 
appendicitis. Doświadczenia na zwierzętach 
połąc
one są z tak brutalnem postępowaniem 
z wyrost1,iem i w takich wanmkach, jal;: ich 
w organizmie nie spotykamy. Samo wyjmowanie 
wfrostka niezmienionego (kradzionego) wywo- 
hIje wybroczyny w błonie śluzowej i t. p. 
Badanie wyrostków zawierających ciała obce 
kamionie, pasorzyty i t. d. nie wykazywał; 
czę
t? żad
ych zmian w ich ścianach, co naj- 
wy;(ej zamk (demonstruje preparat), Przy 
ocenianiu działania ciał obcych we wJ'rostku 
trzeba liczyć się z faktem przystosowania się 
kanału pokarmowego do ciał obcych. Na po- 
twierdzenie teoryi infekcyjnej przy appendicitis 
przytacza przykłady tyczące się chorych na 
appendicitis. 
Zwraca uwagę na nagłe zmniejszanie siQ 
leukocytozy wówczas, gdy ropień ma dażność 
przebicia na zewnątrz, fakt, który obsen
Towal 
u, ki
k
 chorych. Nie jeBt stanowczym prze- 
Clw?Ilnem podawania opium, zwłaszcza tam, 
. gdzIe 
 powodu belladonllY są objawy lekkiego 
zatrucIa: trzeba tylko p	
			

/00644.djvu

			! 


Zeszyt 
 


Ruch w Towarzystwach. 


565 


rostka robaczkowego, musi jeszcze podnieść, 
że czysta teorya mechaniczna, w pojęciu jej 
twórcy, żadną miarą nie tłomaczy nam jasno 
powstawania appendicitis. Nie mówi już 
o app.simple.'C, przy której nie może być 
mowy o teoryi Dieulafoy'a, ale trudno przyjąć 
mechaniczne przyczyny, jako to primum, które 
wywołuje zapalenie i w szeregu innych po- 
staci zapalenia. Prelegent badał ropne zapa- 
lenia z ropniami w błonie podśluzowej i inne, 
gdzie nie było mowy o »cavite close«, wzglę- 
dnie jej nastQPstw. Dla illustracyi przytacza 
obrazy ciekawszych dla udowodnienia swego 
zdania przypadków. Czynniki mechaniczne, 
jak n. p. tak często spotykane kamienie, mogą 
prowadzić już po wybnchu zapalenia do zgo- 
rzeli, rozpadu i L p. wogóle do naj cięższych 
postaci anatomicznych. Co jednak jest tym 
pierwszym czynnikiem stanowiącym bramę 
czy impuls do wtargnięcia drobnoustrojów do 
tkanki wyrostka, czy np, wybroczyna, jak chcą 
niektórzy, trudno niestety wyjaśnić, Co do 
gwałtowności przebiegą- niektórych przypadków 
appendicitis, kończących się w krótkim czasie 
śmiercią, o których wspomina prof. Gluziński, 
to przypadki takie widział na stole sekcyjnym, 
raz jako posocznica łallcuszkowcowa. Do nich 
należą również i te, gdzie droga. żyły bramnej 
w krótkim czasie przychodzi do wytworzenia 
się ropni w wątrobie nawet przy bardzo nie- 
znacznych zmianach w samym wyrostku lub 
jego okolicy, 
Dr. C z e I' 11 e c k i przyznaje słuszność prym. 
Piskow
 że przy etiologii appendicitis powin- 
niśmy szukać nie jednej przyczyny, lecz szeregu 
czynników, że powinniśmy szukać warunków, 
w jakich schorzenie to wystąpiło. Co do 
związku grypy z chorobą omawianą, to zda- 
nia są podzielone, Frank, zwolennik tego 
związku, uważa niektóre przypadki pseudo- 
appendicitis za następstwo grypy w zrozumie- 
niu, że są to objaw,)' nerwobólu nervi ileohypo- 
gastnci, przyczem jednak śledzi za charakte- 
rystycznymi późnymi objawami grypy (obrzęk 
śledziony, zaczerwienienie łuków gardła, con- 
junctivitis itd.). Zacznacza słuszność zdań prot 
Ziembickiego, Gluzińskiego i Rydygiera, że 
nie można rozpoznać grożącego przebicia. 
A i sam akt przebicia nie występuje tak ty- 
powo, jak n. p. przy wrzodzie żołądka; fakt 
przebicia może przejść niepostrzeżenie, jak to 
podniósł prof. Gluzinski. W odczycie już 
zwrócił uwagę na ważność objawów ze su"ony 
otrzewnej, objawów, które mogą świadczyć 
o przepuszczalności alegającego może już zgo- 
rzeli wyrostka. Co do leukocytozy, to zawi- 
słą jest ona tak dobrze od zmian ograniczo- 
nych tylko do samcgo wyrostka, jak i od 


zmian następnych na otrzewnej. Zmniejsza- 
nie się i nowe podnoszenie leukocytozy sam 
obserwował u chorych na appendicitis. Przy 
otorbionym wysięku bywają różne wyjątki. 
Niska liczba leukocytów nie pezemawia przeciw 
obecności ropy, a przy długotrwałych ropie- 
niach jest ona nawet regułą, jak sam w kli- 
nice obserwował. Niewątpliwie istnieje jesz- 
cze równoległość między zachowaniem się 
ilości ciałek białych we l,rwi a rodzajBm wy- 
sięku: ropnym, czy surowiczo-włólmiczym: nie 
jest ona jednak stalą. \V edług Curschmanna, 
jeżeli liczba ciałek białych w pierwszych 
dniach jest prawidłowa lub nieznacznie. zwię- 
kszona. to można przYpuszczać, że wysięk jest 
mały a przebieg będzie krótki; nawet i wyż- 
szej (22-25000) leukocytozy nie uważa 
Curschmann za konieczny dowód obecności 
ropy. Gdzie jednak kilka razy ilość ciałek 
białych przekeoczy 20-30000 w 1 mm - 
tam obecność ropy ma być pewną. Odnośne 
zapatrywanie ilustruje prelegent przypadkami 
z kliniki lwowskiej. Po usunięciu ropy ilość 
ciałek białych spada - zaś utrzymywanie 
się dawnej ilości świadczy to o niedostate- 
cznym jej odpływie, JUałe ilości ciałek bia- 
łych nie wiele nam mówią. Wogóle zapatry- 
wanie na wartość leukocytozy jest dość. scep- 
tyczne a liczenie ciałek białych może nam 
dać usługi, ale raczej. w pózniejszych okre- 
sach zapalenia wyrostka, t. j. po pierwszych 
48 godzinach, wyjaśniając nam, czy sprawa 
się szerzy, czy nie. W każdym razie ma 
ono pewną wartość przy uwzględnieniu in- 
nych objawów, 


Dr. C z y ż e w i c z jun. wspomina o 
swych doświadczeniach w instytucie Pasteura, 
gdzie chodziło o leczenie zapalnych spraw 
otrzewnej przy pomocy sztucznie wywołanej 
fagocytozy, Otóż w krótkim czasie po 
wstrzyknięciu prątka okrężnicy do jamy otrze- 
wnej, możha było wykazać w płynie wydo- 
bytym fagocyty nietylko zawierająoe tego prątka, 
lecz także łańcuszkowce, gronkowce, i inne. 
To samo znajdowano po wstrzyknięciu zupeł- 
nie jałowego bulionu. Świadczy to o prze- 
puszczalności jelit, jeżeli tylko otrzewna 
w jakikolwiek sposób została 'zadrażniona. 
Z tego wynika, że otwarcie jamy brzusznej 
nie jest tak niewinnym zabiegien! i stosować 
się je winno tylko tam, gdzie już nie ma 
innego śeodka rozpoznawczego. Przepuszczal- 
ność ta tłomaczyłaby nam do pewnego stopnia, 
przebieg gwałtowny przypallków, gdzie wsku- 
tek owego przechodzenia drobnoustrojów na 
większej przestrzeni i szybko - nie lila czasu 
do wytworzenia się zrostów.
		

/00645.djvu

			5GB 


Odcinek. 



eszyt 9 


VII. Odcinek. 


Nasz najznakomitszy lekarz Odrodzenia, Józef Struś (1510-1568). 
Jego żywot i pisma. 


Napisal 


Dr. Włodzimierz Bugiel. 
(Ciąg dalszy. - Zob. nr. 7.) 


ROZDZIAŁ DRUGI. 
Pobyt W Krakowie (1527 --1531). Pisma Strusia z tego okresu. 


Wyraziliśmy przypusz9zenie, i;i Struś bawił już w Krakowie podczas wspommane] 
uroczystości. Opierali
my się w tym względzie na następującym fakcie: 
Egzemplarz jednego z jego dzieł (Komentarz astrologii Łucyana z Samosaty) prze- 
chowany w bibliotece krakowskiej zawiera na pierwszej stronie następującą notatkę: 
"Primam laudem accepit anno 1529. Alteram anno 1531 una cum Balthasal'e 
fratre seniore, cujus hic carmen exstat". 
(Pierwszy stvpien uniwersytecki uzyskał w r. 1529, drugi w r, 1531, równowcześnie 
z bratem swym starszym Balthazarem, którego wiersz tu się znajduje). 
Tę samą notatkę stwierdza spis promocyi istniejącej do dziś w bibliotece uniwersy- 
tetu krakowskiego. W r, 1529 Stru
 otrzymał bakałaryat nauk wyzwolonych, w r. 1531 
został magistrem. 
Otóż wecUe statutu z roku 1525 należało studyować przez dwa lata medycynę 
i filozofię, aby uzyskać stopiell bakałarza. Zatem przybycie Sb'usia do Krakowa w r. 1527 
nie ulega wątpliwości. Zostaje do określenia tylko miesiąc. 
Z pomiędzy profesorów naszego uczonego trzej zwłaszcza są znam: Jerzy Liban, 
nauczyciel języka greckiego, Walenty 11orawski, nauczyciel matematyki i fi10zofii i Cypl"yan 
'Z Łowicza, profesor medycyny. Ten oRtatni miał szczęście wykształcić jeszcze kilku zasłużo- 
nJ'ch lelmn;y polskich, zwłaszcza Szymona z Łowicza i Wedelickiego 1). 
Stosunek między młodym studentem a czcigodnym profesorem musiał przybrać 
zawczasu forll1ę przyjacielską.' Za tem przemawia bodaj pierwsze dzieło Strusilt. Jest niem 
poemacik 0piewający chwałę sztuki lekarskiej i poświęcony "największemu i najsłynniejszemu 
lekarzowi współczesnemu, Imci Panu Cypryanowi z Łowicza", Tytuł jego dokładny brzmi: 
Ad medicum hisce tell1poribus maximum atque celeben'imulll D. Cyprianum de Lowicz 
D e m e d i c a e a rt i s e x c e II e n t i a carmen elegiacum. AuctOl'e Josepho Struthio Posna- 
niensi. Cracoviae per Mathiam Scharfenbergium excusum in vigilia Nati,-itatis Dominicae, 
anno 1529, 8°". 
Pochwałę tę sztuki lekarskiej, zarówno jak parę innych poematów Strusia godziłoby 
się wydać oddzielnie lub co najmniej przedrukować. Nie wzbił się w nieh młody poeta na 
niedostępne wyżyny, ale w każdym razie okazał się niepo
lednim współzawodnikiem łacińskich 
poetów elegijnJ'ch. 
Ze swej strony Cypryan z Łowicza polecił młodego swego przyjaciela Janowi 
Laskiemu, kanonikowi gniezniellskiemu i łęczyckiemu, a zarazem jednemu z naj światlejszych 
mężów Polski, Ten dopuścił go do grona swoich przyjaciół i zapoznał ze swym stt'yjem, 
również Janem, arcybiskupem gniezniellskim. Temu to dygnitarzowi Rzeczypospolitej po- 
święcił Struś drugi poemat zatytułowany: 


1) Koźmiński: Słownik lekarzy polskich. Warszawa 1883.
		

/00646.djvu

			Zeszyt 9 


Odcinek. 


567 


"Sanctissimi Patris et Domini D. Joannis a Lasko, archiepiscopi Prilllatis totius 
regni Poloniae E p i c e d i u m elegiacis versibus confectulll. AuctOl'e Josepho Struthio Posna- 
niensi, Apud regiam Cracoviam 
Iatlllas Scharfenbergius excudebat. IV Noms Junias 1531". 
Wcześniej nieco w mku 1530, Struś ogłosił dwa inne jeszcze poematy. Są to: 
1. "Ad reverendissimum in Christo patrem et dOlllinum D. Joannelll Latalscium 
episcopum Posnaniensem e l e g i a Josephii Struthii Posllaniensis". 
2. "Josephi Stmthii Posnaniensis. A d b o n a e m e n t i s ad o l e s c e n t e s elegia- 
cum carmen Paraeneticum i, e. exhortativum ad studium eloquentiae", 
Obydwa te wiersze są dołączone do poematu przyjaciela Strusia, profeEOl'a języka 
gl'eckiego i łacińskiego w Poznaniu, Krzysztofa Hegendorffinusa: "Declamatio gratulatoria in 
coronationem jmlloris Poloniae regis. Craco\'iae, apud Hieronymum Vietorem, :530, 8°". 
()w szereg utworów poetyckich ma pewne znaczenie dla biografa, Są one młodzień- 
cze, lot poetycki w nie;h niepewny, ale mimo to odsłaniają w polskim lekarzu prawdziwy 
pociąg do literatury, Gdy czyta się potem Strusia "A r s s p h y g m i c a", dzieło napisane 
stylem jasnym i przejrzystym, usiane- jak najwdzięczniejszy mi obrazami poetyckimi, to nie 
wystarczy sobie powiedzieć: Tak, to jest epoka Erazma z Roterdamu, \Vawrzyńca Valli, Ene- 
asza Sylwiusza, Bemba. W'ówczas wszyscy pisali dobrą łaciną i pięknym stylem". Nie. Styl 
Strusia nie jest tylko stylem człowieka bardzowykszałconego i posiadającego dużą erudycyę. 
Posiada ono zalety pisarza z urodzenia. 
Domysł ten znajduje zupełne uzasadnienie w fakcie, iż w młodości swej Struś pró- 
bował wielokJ'otnie pióra. 
Nie ulega wątpliwości, że część jego utworów literackich przepadła. W roku 1531 
mianowicie wydał on przekład łaciński » bardzo pięknej deklamacyi Lucyana«, która nosi tytuł 
AixTj CPWVTjE)/,{WV, to znaczy: sąd samogłosek". Otóż w li
cie wstępnym, wystosowanym do 
Jana Laskiego Struś pisze: Muszę ci powiedzieć, drogi przyjacielu, że dokonałem jeszcze 
killm innych łacillskich przekładów dzieł gre<::kich, bącH astmnowicznych, bądź poetyckich. 
Zachowuję je na razie u siebie, aby dojrzały; póżniej ogłoszę je, zwłaszcza, gdy ty uznasz 
je godnemi druku". 
Jeśli przekłady owe, a zapewne i oryginalne wiersze i rozprawy nie ujrzały światła 
dziennego, to powodem nie był tu zapewne jakiś ujemny sąd Laskiego, ale okoliczność, 
że młodego naszego lekarza po wyjeidzie do Padwy pochłonęły zupełnie studya medyczne, 
a potem prakty ka. 
Ze można mówić o niewydanych oryginalnych wierszach Strusia, świadczy także list 
jego, pisany do Jana Laskiego a noszący datę 1 czerwca 1531. List ten ogłoszony przez 
profesora T. Wierzbowskego 1) stanowi ważny przyczynek do biografii naszego uczonego, przy- 
taczamy przeto większą jego część w przekładzie polskim. 
Wywołanym on został śmiercią prymasa Laskiego. 
,.Na wiadomość o niej taki smutek zdjął mię, - pisze clwudziestoletni młodzieniec, 
że gdziekolwiek się znajdowałem. łzy mi płynęły z oczy i łkania wyrywały się z piersi. 
Nie inaczej będzie, gdy nareszcie i ciebie drogi przyjacielu zobaczę. Chciałem jednak pocie- 
szyć w jakikolwiek sposób smętny duch mój. Począłem przeto czytać pisarzy, którzy trakto- 
wali o śmierci wielkich mężów, ale nigdzie nie znalazłem ukojenia. Nie pokrzepiły mię nawet 
słowa Demostenesa z ośmnastej mowy: "Śmierć jest kresem życia wszystkich ludzi, chocby 
się nawet ktoś zamknął w swej komnaoie i nie opuszcza! jej. Dobrzy ludzie WSZak7.€ dążyć 
powinni do wszystkiego, co piękne, ożywieni błogą" nadzieją i znosić mężnie, cokolwiek Bóg 
na nich ześle". 
ZnamiemIem jest, że mąż z czasów Odrodzenia szuria pociechy przedewszystkiem, 
a nawet wyłącznie w pisarzach klasycznych. A przecie księga HlOlJa zawiora niewymowllie 
piękne, chociaż gorzkie i posępne wyrazy o śmierci. 


') T. Wierzbowski: Materyaly do dziejów pi
l1lienliict\\a polskiego 
i biografii pisarzów polskich. Warszawa. T.1. s. 40-41.
		

/00647.djvu

			568 


Oc1cinek. 


.zeszyt {} 


Pod wrażeniem cieżkiego zrządzenia losu Józef Stl1lŚ począł snuć ,vątek elegii po- 
święconych pamięci zmarłego. Jedną z nich, siódmą z rzędu, jak powiada, dołącza do listu. 
Elegia nosi tytuł: 
Epitaphium sanctissimi patris et domini, domini Johannis a Lasko, legati nati regni 
Poloniae, 3.l'chiepiscopi ot primatis. 
Wiersz ten, jak na utwór młodzie6czy - posiada wiele już wyrobienia. Giętkość 
formy, tudzież łatwość wysłowieuia są uiezaprzoczonemi. Wytknąć można mu tylko pewną 
przesadę panegiryczną, "Pod względem bystrości - powiada Struś - Jan Łaski zostawił 
dalelm za sobą Emiliuszów, pod względem roztropności Scamów, pod względem sławnych 
czynów Scypionów". Ton ów jednak nie zabarwia na wskroś całej elegii, stanowi on tylko 
jakby krzyczącą plamę kolorystyczną, którą łagodzi w znacznym stopniu reszta tła. 
Jeśli rozwa7.ymy, że Struś ukończył swe studya w przepisanym terminie j że cieszył 
się przyjaźnią swych mistrzów, to musimy dojść do wniosku, że zajęcia literackie nie prze- 
szkodziły mu zapoznać s
ę poważnie z wiedzą. 
Już wiersz Ad bonao mentis adolescen tes świadczy o tem, iż traktował 
naukę bardzo poważnie. Dalej przekłady pisarzy greckich dowodzą, że język grecki, stano- 
wiący jeden z przedmiotów jego studyów uniwersyteckich, przyswoił Robie bardzo szybko, 
Inna nareszcie praca, ostatnia z tych, którą ogłosił w Krakowie, stwierdza jeszcze dobitniej 
jego erudycyę, i. co zatem idzie, zapał i pilność. 
Pracą tą są };omentarze do astrologii Łucyana z Samozaty, przetłómaczonej na język 
łacifiski przez Erazma z Rotterdamu I). 
Niema on
 większego znaczenia dla postępów nauki, dla biografa jednak, jakoteż dla 
dziejopisu polskiej literatury przedstawia niezaprzeczoną wartość. 
Pierwsze strormice dzieła zawierają tekst przekladu Eras
owskiego. Po nim następuje 
28 wierszowy fragment Franciszka lV!:ymera o twórcach astrologii (.,De inventoribus astro- 
logiae"), E, .Mymer, ślązak 
 L6wenburga, pobierał nauki w Krakowie, gdzie przykładał się 
do języMw i greckiego, łaciIlskiego i polskiego. Był współczesnym i przyjaciela Bonera, sta- 
rosty biekiego, ]\Iarcina Dobrogosta, Jana Nowosolskiego, Jerzego TyciIlskiego (Ticzinensis), 
Jana Turobina, Seweryna Oreandra i naszego Strusia 2), 
Idą zatem: l) czterowiersz brata Józefa, Baltazara Strusia: "In Fratris sui commen- 
taria tetrastichon", 2) n(2of; a-JlCll't')''/IWaKOV'Ta, dwa wiersze greckie podpisane: V. T. faciebat. 
3) !I. C. B. ode Sapphica extemporaria de Astrologia, 9 stroP), 4) spis pisarzy cytowanych, 
w komentarzach, 5) dedykacya książki Janowi Łaskiemu i nareszcie 6) tekst komentarzy. 
Jak tytuł powyżej to już wyjaśnił, do trah'tatu astronomicznego dołączony jest łaciIlski 
przeklad przrrisaneg-o Łucyanowi poematu p. t, "Sąd samogłosek. Poemat ten został schara- 
kteryzowany bardzo trafnie przez samego Strusia we wstępnym wierszu "Jo£ephus StruthillS 
ad lectorem " : 


Wyznam, iż wątłe to dziełko i małe pod względem rozmiarów 
Ale też zeIl większy pożytek, niż z wielu innych. 
Bo gdy treść weimiesz zewnętrznie, uic nie masz zabawniejszego; 
Kiedy zaś głębiej, to nic bardziej uczonego. 
Ztąd, skoro owoc chcesz wynieść z tego, co ci dajemy 
Stłucz ten orzech, a jądro wyłuskasz bez żadnej trudności. 


Komentarz i tłómaczenie Strusia zajmują pewne stanowisko w ówczosnym ruchu 
literackim, Od roku 1504 pojawiają się w ówczesnej Emopie laciliskie przekłady dzieł 
greckich. Tłómaczono Homera, Hezyoda, Arystotelesa. Euri, pidesa Pindam i innych. W po- 


1) Tytuł tego dziela brzmi: Luciani Samosatensis astrologia Erasmo Rotterdamio intcrpretc 
Joscphi Struthii Posnaniensis in Luciani Astrologiam eommentariorum libri II. Luciani dcclamatio lepi dis- 
sima, lJuac Aiz"Ij 
W>"lji
TW> i. e. Judicium Vocalium inseribitur, Joscpho Struthio Posnanicnsi interprctc. 
Excusum per Mathiam Scharfeubcrgium 1531. 8°' Ded, J oanni a Lasko. 
. 2) Janocki I 187, Jochcr: Obraz bihliograficzno-historyczny, literatury i nauk w Polsce. 
WIlno 18.400, I 134. 
3) Jochcr zapytuje się, czy M, C, B. nic oznacza Martinus Cromcrus Bieczcllsis (c. c. 
p. I 134),
		

/00648.djvu

			Zeszyt 9 


Odcinek. 


569 


czcie tłómaczy znajdujemy spor
 ilość polaków-: do tłómaczenia Teofilalaa Simokaty (1509) 
przykłada ręki 
1ilmłaj Kopernik, Arystotelesa tłómaczą lub komentują Jan Głogowszczyk, Jan 
ze Stobiny, Michał z Wrocławia, Jan UrsYll i l'JIarcin Kromer. Jana Złotoustego przekłada 
Stanisław Hozynsz, Demostenesa i Izokratesa "Marcin ź Pilzna i znany nam już Krysztof 
Hegendorfinus 1). 
Są . to przeważnie przyjaciele lub nauczyciele Strusia. Struś więc z podniesioną 
głową mógł stanąć obok nich. 
Z osobna traktujemy w jednym z dalszych rozdziałów o przeszkodach modycznych 
w Polsce Odrodzenia. 
Po "Sądzie samogłosek" następuje druga dedykacya Janowi Laskiemu. Z niej tu 
właśnie przytoczyliśmy wyjątek o niedrukowanych wierszach, 
Niezwykle ciekawym jest pewien wstęp pierwszej dedykacJi. Autor zaznacza tam 
przyczyny lekcewarenia i upadku nauk. Podług niego pochodzi to ztąd, iż młodzież bez 
ogólnego wykształcenia i wszechstronnej oświaty poświęca się od razu jednej tylko jakiejś 
nauce, ubiegając się najczęściej za zJ'skiem, wszelkie inne zaś nienawidzi i ma w pogardzie. 
"Ztąd pochodzi cały zanik naszej wiedzy. Gdyby uczący się myśleli o ogarnięciu 
całokształtu wiedzy, ta rosłaby bujnie. Wówczas mówca nie waśniłby się z dyalektykiem, filozof 
z astronomem; nie ośmieszanoby przyrodników. Nie chcę rzec przez to, że chciałbym, aby 
wszyscy byli doskonałymi znawcami wszystkiego, nie możebną jest bowiem rzeczą, aby każdy 
umiał wszystko; ale o co trzeba ubiegać się, to, abyśmy posiadali ogólne pojęcie o każdej 
wiedzy. A to może i powinno mieć miejsce, skoro chcemy rzeczywiście być wykształconymi, 
nie półmędrkami". 
Przetłómaczmy owe wyra:lY na język dzisiejszy, a zobaczymy, że nie zmieniły się 
czasy na lepsze. Zasklepienie się w malutkiej specyalności, brak ogarnienia nie całej już 
wiedzy, ale całokształtu jednej, wybranej przez się dyscypliny, jest i dziś ogólnem. Czy nie 
jestesmy ciągle świadkami wytaczania walki wykształceniu szerszemu, czy nie czyta
llY wciąż 
w prasie, iż .trzeba dawać młodzież,r przedewszystkiem wykształcenie praktyczne (nazywa się 
je inaczej, niestety, "współczesnem" )1 Na co znajomość historyi, języków klasycznych, nauk 
oderwanych? Niech młodzież buchalteryi uczy się, zamiast czytać Homera i Horacego 
i poznawać dzieje Milcyadesa albo wielbić mistrzów sztuki. 
Natura ludzka więcej ma w sobie ze ślimaka niż z orła. Będzie zawsze zasklepiać 
się i zawsze będą powstawać przeciw niej Józefowie Strusie, entnzyastyczni i ogniści z po
 
ezątlm, potem rozgoryezeni i smutni, bo w rozdiwięku ze społeczeństwem będący 
Na wyróznienie zasługuje także w komentarzach tych usiłowanie Sh'usia tłómaczenia 
mytów jako wcielenia zjawisK aSh'onomicznych, Pogląd ten mylny i dziś już przez naukę 
odrzucony, został rozwinięty obszerniej w XVIII wieku przez Gebelina w dziele pod tytułem: 
"Le monde primitif". Następnie w XIX wieku ponowił go i doprowadził do na]dalszych 
konsekwencyi lHaks :M:iiller. 
N akoniec co należy podkreślić w komentarzu, to że ujawnia on niezwykłą eru. 
dycyę u młodzieńca liczącego ledwie 21 lat. Struś cytuje tu Homera, Hezyoda, Pind ara, 
Arystofanesa, Platona, Arystotelesa, Filona, Herodota, Ksenofonta, Józefa, Plutarcha, Sh'abona, 
Jamblicha, Eratostenesa, Wirgilego, Owidyusza, Horacego. Katula, Lukrecyusza. Cycerona, 
Fabiusza, Kwintyliana, Senekę, Plauta, Censorinusa, Lukana, Marka l'Jlaniliusza. Justyna, 
Waleryusza Flavusa, l\1arcyala, Awicennę, Albumazara, Skota, Erazma Rotordamskiego, 
1Iateusza z Szamotuł i więcej niż pięćdziosięciu innych pisarzy greckich, łacilIskich i współ- 
czesnych. . 
Dodajmy nadto, że wszystkie te cytaty zaczerpnięte są 11 iródła. Ażeby dojść do 
takiej rozległości wiedzy, potrzeba było niejedną noc spędzić na pracy. 
Gorący zaiste płomień miłości do nauki trawił pierś młodcgo polskiego lekarza. 


1) Por. Maciejewski: Piśmiellllictwo polskie z czasó,,' naj dawniejszych. Warszawa 1852, 
p. 96-7. 


37
		

/00649.djvu

			570 


Odcinek:. 


Zeszyt 9 


ROZDZIAŁ TRZECI. 


Wyjazd do Padwy (1532). - Struś otrzymuje nominacyę na profesora. 
Lata profesury (1535 -1545). 


Zamiłowanie do astrologii (w owych czasach astrologia i astronomia stanowią jeszcze 
jedno) kazałoby nam sądzić, że pr.zez jakiś czas Struś rriiał skłonność do pozostania raczej 
w świecie gwiazd. Bo jakże inaczej tł6maczyć ogłoszenie wspomnianego wyzej komentarza? 
Otóż Struś daje nam sam odpowiedz w przedmowie do owego komentarza. Zwra- 
cając się rrllanowieie do 8rcybisbupa gnieźnieńskiego, tłómaczy, jak koniecznem jest dla uczo- 
nego posiadać wykształcenie nietylko zawodowe, ale ogólne. Zwłaszcza póki człek jest mło- 
dym, winien ze wszystkich kwiatów i z wszystkich łąk zbierać miód swej wiedzy. Specyal- 
ność, jaką wybl:ał, może na tem tylko skorzystać. 


Z tego to stanowiska wychodząc rzuca zwrot: 
Quis ali'luando repertus est consommatus medicus sine Physica et Astrologia? 
(Kto kiedy widział dobrego lekarza bez znajomości fizyki i astronomii?) 
Szczęśliwe czasy, gdy można było stawiać podobne pytania! 
Nie uczyniono Strusiowi w Polsce zarzutu z uniwersalności tak dobrze pojętej. Prze- 
ciwnie obdarzano go uznaniem. Bo w krótkim czasie po uko6.czeniu studyów przez Strusia 
znalazł się protektor, który umożliwił mu wyjazd za granicę. Był nim pierwszy sekretarz 
Rzeczypospolitej, Jan Chojeński. 
Polska Odrodzenia nie dała zmarnieć młodemu talentowi. 
W roku 1531 Struś wyjechał do Padwy. Padwa, Bolonia i Paryż były trzema 
miastami, w których zawsze znajdowali się polacy na studyach. Teologowie oddawali pierw- 
szeństwo Paryżowi, prawnicy Bolonii, matematycy i lekarze Padwie. W Padwie to studymvat 
Ciołek, autor »ZaEad optyki« (De OlJtica lib'f'i decem) i można rzec: twórca tego działu fiz.yki; 
w Padwie uzyskał doktorat Kopernik. 
Kilkakrotnie piastowali w tem mieście polacy godności uniwersyteckie. W r. 1271 
!Ilikołaj, polak, doktor prawa (później kanonik krakowski) był dziekanem uniwersytetu. W 1350 
polak Fryderyk został obrany równiez dziekanem!). Później w szesnastym i siedemnastym 
wieku polacy byli kilkakrotnie rektorami i profesorami 2 ). 
Struś, przybywszy do Padwy, zastał tam cały rój rodaków. Wsród nich najwybi- 
tniejszymi byli Stanisław Hozyusz i Stanisław Orzechowski, którzy mieli odegrać tak znamienną 
rolę w dziejach prądów religijnych Eolski; dalej l\Iarcin Kromer, przyszły historyk i Szymon 
1Iaricius, późniet profesor wszechnicy krakowskiej (1539-1550), słynny ze swej wymowy. 
Węzły prz.yjaźni połączyły Strusia z większością padewskich polaków. 
Według statutów uniwersytetu padewskiego studya medyczne trwały tam co najmniej 
trzy lata. Jeśli student słuchał przez trzy lata wszystkich kursów zwykłych i jeśli przez 
rok przynajmniej towarzyszył słynnemu jakiemuś lekarzowi podczas wszystIrich jego wizyt 
u dIOry ch, dopuszczano go do dysputy stauowiącej kres studyów, potem zaś do promocyi do- 
ktorskiej. Dysputa składała się z dwóch części: t e n t a lU e n, gdzie oponował mu którykolwiek 
profesor wyznaczony przez fakultet i e x a m e n, gdzie cały fakultet stawał do turnieju 3 ). 


') Karbowiak: Dzieje wychowania i szkół w Pulsce w wiekach śre- 
d n i c h. Petersburg 1898. Dla Paryża patrz: K u t r z e b a: S t u d e n c i p o l a c y w w i e k a c h 
średnich- Warszawa 1900, Co do Bolonii por.: Bersohn: Studenci polacy w Bolonii. 
Kraków 1897. 
2) W r. 1549 Paulus Polonus był profesorem medycyny teoretycznej (Avicenna, liber IIIJ, 
w 1564 Jan Zamojski, w 1606 Samuel Słupski są rectores juristarum, w 1594 Jerzy Pipanus z Kro- 
kowa jc:st rector med
'corum, Szereg ten możnaby bez trudności przedłużyć, Tomasini : GY1llnasiwll 
Patavinum. Udine 16'54, passim. 
5) Favaro: o. c, s. 78-79. Facciolati: De gyml1asio patavino synta- 
gm a t a, Padwa 1752 s. 81-82.
		

/00650.djvu

			Zeszyt 9 


Odcinek. 


571 


Nie znamy !
a7;wiska lekarza, którego Struś obrał sobie za przewodnika w dziedzinie 
klinicznej. Z między profesorów wymienimy przedewszystkiem profeiJora teoryi medycznej, 
.Franciszka Frigimelica (1491-1559) l). Jeden z najlepszych znawców literatury medycznej 
greckiej, a zwłaszcza Hipokratesa, polubił on polskiego słuchacza pilnego i inteligentnego. 
Zresztą dzięki swej znajomości literatw'y i języka Helenów 'Struś był zupełnie przygotowanym 
do towarzyszenia godnie swemu nauczycielowi. 
Innymi profesorami teoryi medycznej byli Curtius (1532-1537) i Ludwik Carensio, 
zwany Tosetti. W r. 1535 zajął jego miejsce Oddo degIi Oddi. 
Dwie katedry medycyny praktycznej zajmowali: Hieronim Accorombono (w 1535 
Carensio) i :I!'ranciszek Bonafidio. Także farmakologia stanowiła przedmiot wykładów Bonafi(lia, 
który równocześnie był dyrektorem ogrodu roślin lekarskich!). 
Chirurgii i anatomii uczyli za czasu studyów Strusia J. B. Lombardo (1530-1535), 
potem JY1ontagnana, a nareszcie F. Litigato. 
Jak widzimy, ilość katedr zwiększono od r. 1509. 
Pod koniec studyów Struś kolegował z pewnym młodym belgij czy kiem, który miał 
wnet zająć miejsce Litigata i stać się perłą wszechnicy padewskiej. Był nim Andrzej Wesal. 
Historya bytności wielkiego tego męża w Padwie jest w części historyą tego samego 
okresu w życiu Strusia. Bo lekarz polski, gorąco zainteresowany postępami anatomiV) musiał 
gorąco przyklaskiwać odkryciom i reformom, jakie poczynił w zakresie tej nauki znakomity 
jego towarzysz. 
:Mianowany profesorem zaraz po doktoracie, Wesal przedsięwziął najpierw zupełną 
reformę nauki anatomii w Padwie. 
Pierwszą rzeczą było usunąć przestarzałą książkę 1YIundinusa, której używano ogólnie 
na llDiwersytecie. Na jej miejsce wprowadził Wezal traktat Galena o kościach (De ossibus) 
i Jana Guinteriusa Institutionurn anatmnicarum libri IV (Wenecya 1538). Obydwa dzieła 
przejrzał i poprawił uprzednio sam. Potem zbudował k0ściec dla swych uczniów i ogłosił 
atlas anatomic zny 4) rysowany częścią przez siebie, częścią przez Stefana Calcara. Atla." zawiera 
jeszcze kilka błędów (wątroba ma pięć płatów, macica posiada ksztalt pęcherza z dwoma 
bardzo od siebie oddalonymi rogami, os coccygis wygląda raczej na ogon), ale po raz pierwszy 
widzimy tu system tętnic i żył przedstawiony w całośc
 a kuści, tudzież więzadła są trakto- 
wane z przedziwną prec;yzyą. 
Wesal poprawił znacznie amfiteatr anatomiczny, poczem w r. 1540 począł opraco- 
wywać swe wielkie dzieło anatomiczne Humani corporis tabrica (Budowa ciała ludzkiego). 
Sliuńoył je pierwszego sierpnia 1542 5 ). Od tej chwili myślał tylko o jego wydaniu. Posłał 
rękolJis do Bazylei, do wydawcy Oporinusa, a w początkach roku 1543 opuścił unwersytet 
padewski, by mód z w Szwajcaryi na miejscu czuwać nad drukiem. 
Widzimy więc, że Struś przez długi czas cieszył się towarzystwem \V esala. Wkrótce 
ujrzał jeszcze raz słynnego anatoma w całym blasku jego wiedzy i zapału. 
Książka 'Vesala znalazła przeciwników we Włoszech. W Rzymie Eustachio, w We- 
necyi :Massa, w Padwie nawet Colombo powstali przeciw młodemu mistrzowi. Wiadomo, że 
w Paryżu Jakób S.ylwiusz, dawny nauczyciel 'Vesala, ogłosił przeciw swemu uczniowi książkę 
zatytułowaną »Jakiegoś talU Wesala oszczerstw przeciw anatomii Hipokratesa i Galena od- 
parcie" (Vesali cujusdam calurnniae in Hippocmtis et Galeni rem anatomicam repulsio). Ten 


') Profesor na wszechnicy pade1yskiej od r, 1519, przez kilka lat pierwszy lekarz papieza 
Juliusza II, potem od chwili zgonu tego ostatniego (1555) znów profesor w swem ukochanem mieście, 
Frigimclica zostawił pewną ilość dzieł ogłoszonych potem przez jego brata Antoniego. Noszą one 
wspólny tytuł «Variaru11Z 1'erum lIIedicarum tractatus XXX" Główniejs7.e znajdują się także w drugim 
tomie kolekcyi weneckiej: . De 1norbo gallico«, dwa: J>atlwlogia parva in qua metlwdus Gulcni practica 
explicat1lr« i "De bal1wis mctallicis arte lJCwatis« przedrukowano kilkakrotnie. Eloy: Dictionl1aire 
Mstorique de la medecinc. Mons 1778, II 276. 
2) Tomasini: o. c. s, 291, 294, 297, 305. 
") Ars sphygmica (Przedmowa). 
4J l'ahulac anatomicae. Wenecya 1538. 
") R o t h; A n d r e a s V ę s a li u s. Berlin 1892. 


37*
		

/00651.djvu

			572 


Odcinek. 


Zeszyt 9 


zgiełk podjęty przeciw niemu, przeciw temu co widział i cZ8go dotknął, ogłuszył go, a nawet 
przygnębił nieco. W chwili depresyi moralnej rzucił do ognia lękopis swej nieogłoszonej 
jeszcze anatomii patologicznej'- Ale wnet wyprostował barki. Postanowił dowieść jeszcze raz 
światu rzeczywistości swych odkryć. 
Udał się więc znowu do 'Włoch, aby publicznie przekonać przeciwników. 
Uniwersytet z radością powitał dawnego swego profesora. Dano mu natychmiast 
dwa trupy potrzebne do dowodzeń. Pod koniec 1543 'Vesal sprosił swych oponentów, wzy- 
wając ich do wytoczenia publicznego zarzutów. Spornym punktem był kanał łączący jakoby 
żołądek ze śledzioną i mający pomagać wyzbycia się nadmiaru soków z śledziony: z drugiej 
strony soki te wpływając do żołądka miały pobudzać działallość tegoż. Colomho bronił istnie- 
nia tego kanału uznawanego powszechnie, choć nigdy nie zaobserwowanego, Wesal zaś za- 
przeczył jego istnieniu, 
Tryumf "esab nad Colol11bel11 był zupelnym W obecności przepełnionego audyto- 
ryum, w którem niewątpliwie znajdował się i Struś, Wesal zmiażdżył dawną doktrynę!). 
Potem udał się do Pizy i Bolonii, gdzie spotkał się z równie za<;zczytnem przyjęciem. 
Jak wynika ze stronnic poprzednich, miejsc-e Wesala zajął Colombo. Jest to także 
jeden z najznakomitszych mistrzów XVI wieku i o nim pomówimy z osobna, rozbierając lekar- 
skie dzieła Strusia. 
Wracając do studyów naszego rodaka, musimy dodać, że i w Padwie studyował filo- 
logię i literaturę klasyczną. J',Jistrzem 
ego był w tej dziedzinie słynny Łazarz Bonamico. 
Pilność i zapał, jakie widzieliśmy u Strusia w Krakowie, nie zmniejszyły się w Padwie. 
Zaledwie trzy lata minęły, a już otrzymał stopie!l doktora medycyny i filozofii. Wedle 
Atti del Colleg.io di Filosofi e Medici za lata 1534-1536 dopuszczono go do ostatecznych 
egzaminów (ze zmniejszeniem taksy egzaminowej do minimum) dnia 16 pazdziernika 1535. 
W trzy dni później odbył pierwszą dysputę doktorską (tenta111en),- dnia 26 października miały 
miejsce examina i promocya doktorska. Promotorami byli Hieronim z Urban o, Ludwik Ca- 
rensio, Benedykt Faventino, Franciszek Frigimelica i Hieronim Corradin0 2 ). 
W czasie swoich studyów musiał złożyć widoczne dowody zdolności, bo prawie na- 
zajutrz po doktoracie został mianowany w 25 roku życia "explicator extraordinarius 111edicinae 
theoricae«, to znaczy nadzwyczajnym profesorem uniwersytetu w Padwie S). 
Zachował to miejsce aż do roku 1545. Po dziesięciu latach, idąc za pociągiem serca 
tęskniącego do ojcz
'zny, opuścił piękne miasto włoskie mimo próśb senatu wenechiego!). Wy- 
ldady jego były poświęcone przeważnie sfygmologii. 
Jakie są zasady jego nauki, zobaczymy w drugiej części mme]szej pracy. Tu zaj- 
mujemy się biografią. Powiemy więc, że wykształcił wielu uczni, między nimi dwóch znako- 
mit
'ch lekarzy Capivacciego i Rogana. Pierwszy był później (1552 -1589) profesorem 
w Padwie, poświęcił się głównie fizyologii. Uczniem jego był Kaspar Bauhin (1550-1624), 
litórcgo imię anatomia zachowała do dziś. 
Bauhin właśnie og-losil w Bazylei czwarte wydanie "Ars "'phygrnica« (1602) poprze- 
(1zi wszy je dobrym wstępem. 
Być może, że Struś komentował także klasycznych pisarzy medycznych. W owych 
czasach Lowiel11 stanowiło to jedno z najważniejszych zadań profesorów teoryi medycznej. 
I tak w roku 150D dwaj profesorzy zwyczajni teoryj komentowali jeden trzecią księgę (Fen) 
l,anonu AwiceDny, drugi pierwszą księgę tegoż autora, Aforyzmy Hipokratesa i "A1's par'va« 
Galena. :J) 
W ciągu tych dziesięciu lat pozyskał sobie przyjaciół w Paclwie. Świaclczy o tern 
powodzenie dzieła "Ars sphygmica.<' Książka ta miała, rozumie się wartość, ale czyż właśnie 
w miejscowości, gdzie Struś wyliładał, nie mogła OlJa spotkać się ;.; zazdrością, zawiścią, niechę- 
cią? Stało się inaczej. 


1) Roth: o. c. s. 180-189. Bm'!Jg'l"aeve: Etudes su'/" Vesale Gal1	
			

/00652.djvu

			Zeszyt 9 


Odcinek. 


573 


Eloy pisze w tym względzifJ: 4 ) 
» Główne dzieło Sh'usia traktuje (\ pulsie. Zyskało mu ono gorący poklask ze strony 
profesorów uniwersytetu w Padwie, gdy je ogłosił w roku 1540. Uznanie ze strony publicz- 
ności uie było mniejszem, gdyż jednego dnia rozprJ:edano 800 egzemplarzy«. 
Pewien lekarz polski (pózniej dziekan fakultetu krakowslilego), który znajdował się 
podówczas w Padwie, Feliks Sierpski, opisuje przyjęcie dzieła w sposób następujący: 
»Gdy książkę Strusia o pulsie, wydaną za mej bytności w Padwie, dostaw:ono do 
owego miasta, najznakomitsi lekarze i profesorzy wszechnicy przyjęli ją z otwartemi ra- 
mionami.!) 
Struś ze swej strony odpłacał kolegom szacunkiem na wzajem. Kiedy w roku 1555 
dał nowe zwi<>kszone i poprawione wydanie swego dzieła, poświęci! je fakultetowi padewskiemu, 
»Scholae Philoscphorum et ]{edicorum Patavinae«) z wyrazami jak najserdeczniejszymi i jak 
cajgorętszymi. 
- Jak pięknie rozkwita sztuka medyczna za naszych dni - pisze on - z tego 
zdają sobie sprawę nawet ludzie średniego wykszłałcenia. Ale wszystko to, najlepsze owoce, 
jakie zebrała nasza nauka, winna olla wam. Wam dał Bóg moc podnieść ducha tylu zawodów, 
poprowadzić go ku doskonalości. Wyście to dobyli z grobowca anatomię i botanikę, dwie 
wiedze zagrzebane od dawna. Wam też poświęcam to dzieło traktujące o sfygmologii. Bo jako 
dawny wasz uczeń, a potem jeden z waszych profesorów nie chciałbym ogłosić nic z tego, 
czego chciałbym U{)zyć albo cobym odkrył, nie umieściwszy wprzód na czele wasze imię. 
Uczyniłem tak z częścią moich dawnych pism, tak czynię i z niniejszą pracą«. 
»Dawne pisma« składają się z szeregu przekładów Galena. :M6wimy o nich dalej. 
Nie ulega wątpliwości, że w ciągu tego dziesięciolecia Struś raz przynajmniej odwie- 
dził Polskę. Wskazuje na to wyjątek z przedmowy do Kochowskiego (C opus) przekładu dziełka 
Galena "De differentiis 'fI1m'borum«. Struś wydał Ó'y przekład w Krakowie 1537 r., a w de- 
dykacyi biskupowi Chojeńskieillu pisze, co następuje: 
»Kiedy począłem w naszej tej akademii objaśniać książkę Galena o różnicach chorób, 
zeszło się do Hieronima Wietora 2 ) bardzo wielu moich słuchaczy i poczęli szukać kogoś, coby 
książkę Galena ponownie ogłosił; nie było bowiem dość egzemplarzy na Kraków. Wietor wi- 
dząc ich zapał, zgodził się zadośćuczynić ich żądaniom.« 
Zastanawiałem się, czy mam rozumieć pod nazwą »tej naszej akademii«, akademię 
lu'akowską czy padewską. Polscy słuchacze Strusia mogli bowiem również zainicyować wy- 
danie wspomnianej książhi. Ale to zebranie się masowe słuchaczy, dalej wzgląd na sam tylko 
Kraków, nareszcie wystosowanie przez Strusia przemowy do Chojellskiego, każą nam pojąć 
ustęp w ten sposób, że w czasie jakiegoś przejazdu przez stolicę Polski, Struś istotnie wy- 
kładał w akademii krakowskiej, 
Przypuszczam, .że wnet po ukończeniu studyów i nominacyi na profesora w Padwie, 
przyjechał odwiedzić kraj ojczysty i wtedy powołano go chwilowo na wykłady w Krakowie. 
Na zakończenie podamy jeden z epizodów dotyczących jego praktyki lekarskiej 
w Padwie. Znajduje się on w samem .Ars 8'[Jhygmica 3 ). 
»Gdy byłem profesorem w Padwie, jeden z moich przyjaciół, Jan Starkowski lStar- 
chovius) zachorował poważnie Da gm'ączkę żółciową. 
Był to mąż bardzo IU)Jiany w mieście i w czasie jego choroby znaczna ilość obywa- 
teli i studentów przychodziła go odwiedzić. 
Lekarz wezwany prz(')zeń zbadał jego puls i uznał, iż jest niedostrzegalnym. Przeląkł się, 
bo wobec tego znaku uważał chorego za straconego. Posłano wówczas po mnie. Ledwie wszedłem 
do pokoju, już biedny Starkowski wyciąga ku mnie rękę, abym dotknął pulsu. Ja zaś, ponie- 


1) Eloy: o. c. IV. 331. 
2) "Obvis quod dicitllr ulnis". F. Sierpski: Examen thematum S. Stanislai Za- 
wacci Pici Cracoviensis, Krak6w, 1563, s. 25. 
3) Hieronim Wie tor, księgarz ,\iedeński, kt61 y następnie przesiedlił się do Krakowa. gdzie 
wydal wit' le cennych druk6w. 
4) Wydanie z r. 1602, B. 84-86.
		

/00653.djvu

			574 


Rozmaitości. 


Zeszyt 9 


waż znałem go od dość dawna i wiedziałem, że jego tętnice z natury swej były dość głęboko 
położone) a nadto oddzielała je od skóry warstwa tłuszczu, nie niepokoiłem się bardzo wyro- 
kiem mego poprzednika i kazałem sobie pokazae mocz. Znalazłem w nim jawne oznaki prze- 
gotowania (coctio); nic dziwnego, był to czwarty dzień choroby. Wówczas, aby uspokoić mego 
przyjaciela, położyłem rękę na jego przegubie kiściowym i rzekłem: 
- Bądź spokojny, mój kochany. Twoja choroba nie potrwa długo. 
- Tak, tak - odparł Starkowski. Wiem niestety o tern. Wkrótce będę musiał wę- 
drować do nieba z tego nędznego padołu łez. 
Czemuż to? 
Tak powiedział tamten, 
Nie obawiaj się, odpowiedziałem - Jutro on postawi lepszą prognozę. 
Nazajutz przyszedłem w chwili, gdy drugi lekarz znajdował się przy Starkowskim 
i wytłómaczyłem mu charakter pulsu naszego chorego. U wierzył mi i w tydziell przyroda 
sama potwierdziła moje słowa; »Starkowski zupełnie wyzdrowiał». 


(Ciąg dalszy nasblpi). 


VIII. Rozmaitości. 


Prof. dr, Włodzimierz Sieradzki złożył 
kierownictwo »Lwowskiego Tygodnika Lekar- 
skiego«, redakcyę objął docent dr. Adam Be- 
dnarski. 
Dr. Arastazy Landau, ceniony nasz współ- 
pracownik, otrzymał na konkursie im. Koczo- 
rowskiego, ogłoszonym przez Towarzystwo 
Lekarskie Warszawskie, nagrodę za prace: 
,. Wpływ alkoholu na wydzielan
e się ciał allo- 
ksurowych z moezem«. 
Przygotowania do Zjazdu Polskich Balneo- 
logów w Zakopanem (20 września b. r.) są 
w pełnym toku) zgłoszono już szereg odczytów. 
Informacyi udziela sekretarz Towarzystwa, dr. 
Zanietowski (do końca sierpnia, Wisła, Szląsk 
austryacki), oraz sekcya gospodarcza \V Za- 
kopanem (dr. Żychoń, dr. Kraszewski). 
W początkach października r. b. otwarte 
Lędzie Sanatoryum dla chorych piersiowych 
w Rudce (gub. warszawska, stacya poczt. i kol. 
Mrozy D. Z. N.) Do zakładu będą przyjmo- 
wani tacy chorzy, co do których można bę- 
dzie przypuszczać, że leczenie dyetetyczno- 
hygieniczne może poprawić im zdrowie i przy- 
wrócić zdolność do pracy, oraz że stan ich 
sił pozwalać im będzie na całodzienny pobyt 
na wolnem powieh'zu. 
Chorzy na gruźlicę płuc przyjmowani będą 
tylko w I i II stadium chorohy (według Tur- 
bana). Nie należy kierowae do zakładu i na- 
rażać na przykry zawód chorych z wysoką 


gorączką, trwającą dłużej niż dwa mlOslące, 
zwłaszcza o typie hektycznym. z ciężkimi obja- 
-..yami rozpadowymi (lJhthisis florida), wreszcie 
przypadki z poważllemi powikłaniami, zwłaszcza 
z rozwiniętą gruźlicą innych organów oprócz 
płuc, Neph1'itis, Diabetes mellitus, Lues, Gra- 
viditas w II połowie. 
SanatorYUln będzie otwarte w ciągu ca- 
łego roku. Opłata w zakładzie wynosić będzie 
za mieszkanie, całkowite utrzymanie z pra- 
niem, opiekę lekarską. zabiegi hydropatyczne 
oraz lekarstwa po 1 rb. kop. 50 dziennie od 
pacyentów, mieszkających w pokoju, przezna- 
czonym dla 2 osób, 1 rb. kop, 80 w oddziel- 
nych pokojach, oraz po 2 ruble dziennie w po- 
kojach większych z wyjściem na balkon. 
Ponieważ opłaty od chorych zaledwie po- 
kryją koszta utrzymania zakładu, zatem żadne 
ustępstwa od cen powyższych nie mogą być 
przyznawane. 
Opłata pobieraną będzie miesięcznie z góry. 
Każdy pacyent przy wstępowaniu do Sanato- 
ryum opłaci wpisowe w kwocie. rubli 5, po- 
krywające koszt dezynfekcyi pokoju, 2 splu- 
waczek, kieszonkowej i pokojowej oraz termo- 
metra. które chory otrzyma na własność. Reszta 
funduszu z wpisowego użytą będzie na za- 
pewnienie chorym rozrywek w rodzaju kon- 
certów lub zabaw, urozmaicających kuracyę. 
Do czasu ogłoszenia właściwego regulaminu 
przyj'llowania chorych, kandydaci do leczenia
		

/00654.djvu

			Zeszyt !J 


Wiadomości osobowe. 
 Kronika żałobna. 


575 


mogą się zgłaszać od dnia 1 września rb. bez- 
pośrednio do dyrektora Sanatoryum, który 
przyjmować będzie petentów na miejscu w Rudce 
(11/2 wiorsty od stacyi 1Irozy drogi żelaznej 
nadwiślańskiej) we: wtorki i piątki. 
Dyrektor zakładu Dr. St. Gałecki. 


Lekarze w Maryenbadzie wypracowali sobie 
taksę, którą przedstawiają pacyetltom i ściśle 
tl'zy'nają się cen ustanowionych. Pierwsza 
konsultacya 20 kor., każda następna po 1-0 
kor., wizyta nocna od 9 w. do 8 r. 30 kOL'., 
tyleż. za wizytę nagłą w godzinacll przyjęć. 
Zjazd niemieckich przyrodników i lekarzy 


odbędzie się w r. b. w Kolonii dnia 20-22 
września. 


Redakcya otrzymała: 
Jawo rski i Łapi ński: O wyczuwal- 
ności wyrostka robaczkowego i kątnicy, oraz 
o przynależnych punktach bolesnych. (Od- 
bitka z ,.PrzegL Lek.« 1908. 3-4). 
R e i s s : Uodpornienie R08Jnera w 
padkach wrzodu pełzającego rogówki. 
biUra z »Tygod. Lek. Lwowskiego« 
23-25,) 
Kuchal'zewski: \V sprawie wód mi- 
neralnych naturalnych krajowych, (Odbitka 
z " Zdrowia" 1908. 5.) 


przy- 
(Od- 
1908. 


Wiadomości osobowe. 


Dr. W. K. Stefański mianowany docentem prywatnym patologii ogólnej w Odessie, 
Prof. dr. Władysław Łukasiewicz z Lwowa mianowany został' członkiem najwyższej Rady 
sanitarnej przy ministerywn spraw wewnętrznych w Wiedniu. 


l\fian owani n a d z w y c z a j n y m i p r o f e s o r a m i docenci: Dr. Steyrer, internista 
w Berlinie, Dr. v. Bardeleben ginekolog, Dr. Oestreich patolog-anatom, Dr. Kopsch anatom 
- w Berlinie. Dr. Mouret laI'yngolog w 110ntpellier. Dr. Finkelnburg i Dr. Esser, interniści, 
Dr. Reifferscheid ginekolog - w Bonn. Dr. Tschniewsky farmakolog w Kazanie. Dr. Hel- 
bing ortopeda w Berlinie. Dr. Menge laryngolog w Chicago. Dr. Pobiedinsky podożnik w Mo- 
skwie. Dr. Tiiriik dermatolog i Dr. Donath neurolog - w Peszcie. 


:Mianowani z w y c z a j n y m i p I' o f e s o r a m i: Prof. Lilthje, internista z Frankfurtu, 
w Kilonii jako następca Quincke'go. Prof. Gurber farmakolog z Wiirzburga, w l\Iarburgu 
jako następca Refftera. Prof. Nagel, fizyolog z Berlina, w Rostokll. Prof. Orchansky neuro- 
log w Charkowie. Prof. Ad. Meyer psychiatra z Nowego Yorku w Baltimore. 


Kronika żałobna. 


1- Dr. Leon Silberstein w Wal'szawie. t Dr. T. Męski w Dębicy. 'j- Pro£. Juliusz 
Trapp, farmakolog w Petersburgu, wydawca dwutomowego podręcznika faI'l1lokognozyi (wyda- 
nie " Biblioteki umiejętnosci lekarskich. 1869-18(1). 1- Dr, Piotr Kulikowski chirurg 
w Odessie. t Dr, Bronisław Tomaszewski w Petersburgu. t Pro£. Spiegler dermatolog 
w Wiedniu. t Prof. Hagen, laryngolog w Lipsku. t Prof. Hervouet, internista w Nantes, 
-;- Pl'Of. Mongommery, dennatolog w Chicago. t Prof. Presto n, fizyolog w Baltimore. t Prof. 
Ostroumoff, internista w :!'tIoskwie. t Prof. Shald, internista w Waszyngtonie. t Prof. Oli- 
vier. internista w Rouen.
		

/00655.djvu

			576 


'-> 1. 
Ogloszellla. 


Zeszyt 9 


W skład komitetu redakcyjt1ego "Nowin" wchodzą niżej wymienieni koledzy poznańscy: 
Franciszek Chłapowski - medycyna teoretyczna - ulica Ogrodowa 13, latem: Kissingen. 
Kaźmierz Dziembowski , ( ulica Teatralna 5. 
Bolesław Kapuściliski I medycyna 
 ulica Podgórna 10a. 
Walenty Panieński J wewnętrzna ł ulica Rycerska 29. 
Franciszek Zakrzewski l ulica Buddego 18. 
Leon l\fieczkowski } . . { Wielkie Garbary 9. 
Józef Pomorski chirurgIa Plac Piotra 4. 
Stanisław Łazarewicz - ginekologia - ulica Berlińska 19. 
Felicyan Niegolewski } . p { Plac Królewski 6. 
Jan Stasiński okuhst)ka ulica Wilhelmowska 17. 
Adam Karwowski - dermatologia - ulica św. l\Iarcina 58. 
Bolesław Krysiewicz - pediatria - ulica św. l\Im.cina 69. 
Wincenty Skoczyński - neurologia - ulica Podgórna 11. 
Tadeusz Dernbillski - laryngologia - ulica Rycerska 3. 
Paweł Gantkowski - hygiena - Stary Rynek 60. 
Tadeusz Schultz - pomoc techniczna - ulica Półwiejska 34. 
Nakładem Nowin Lekarskich wyszło dzieło: 
JĘDRZEJ SNIADECKI 
Teorya Jestestw organicznych 
z przedmową i oceną dzieła przez Dra Adama Wrzoska z Krakowa. 
Dwa tomy. 
. Wydanie jubileuszowe. 
.... Cena zniżona dla abonentów Nowin Lekarskich 3,30 mrk. - 
1,75 rubla = 4 korony włącznie z przesyłką. "'WI3 
Nieabonenci Nowin Lekarskich nabyć mogą w cenie 5,30 marek 
2,75 rubla = 6,25 koron włącznie z przesyłką. 
Do nabycia dziełko to jest: 
w Ekspedycyi Nowin Lekarskich, Poznań, Fryderykowska ulica 9 
w Warszawie: w księgarni E. Wende i Sp., Krak. Przedm. 9, 
w Galicyr: w Krakowie w księgarni S. A. Krzyżanowskiego, 
we Lwowie w księgarniach 1) Altenberga i 2) Gubryno- 
wicza & Schmidta. 


Numer na okaz 
"NOWIN LEKARSKICH" 


ma na składzie i wysyła na życzenie 
w GaIicyi: Księgarnie Krzyżanowskiego w Krakowie i Altenberga 
we Lwowie; . 
w Król. Polskiem: Księgarnia Wendego i Spł. Warszawa; 
w Rosyi: Księgarnia Grendyszyńskiego, Petersburg; nadto 
Księgarnia Zawadzkiego w Wilnie i Księgarnia 
Idzikowskiego w Kijowie. 


Czcionkami Drukarni Dziennika Poznańskiego,
		

/00656.djvu

			Spis rzeczy: 


I. Prace oryginalne. 
Fr, Krz.yształowicz. O r u fi i e n i a c h (e I' y- 
t h e m aj (dokolIczenie) 5 J 8 
Fr. Slęk O w y b o r z e c i ę c i a p r z y u s u- 
ni.ęciu wyrostka robaczkowego 
w wolnym czasie od napadu 581 
Nowicki, A n e ury s lU a art. c o Blm u n i- 
cantis ant. cerebri 583 


II. Krytyczne zestawienia. 
Adolf Klęsk. Znieczulenie rdzeniowe 
586 
Erlm. Rosenhallch. Z ap al en i e s pojów ki 
w świetle nowszych badań bak te- 
ryologcznych (ciąg dalszy) 590 


III, Dział sprawozdawczy. 
1. Patologia ogólna. 
H. Claude i H. Gougerok. Niedomaga gru- 
czołów o wydzielaniu wewnętrznem (Insuf- 
fisance pluriglandu.laire endocriniene) 595 
Wiens. Badania nad żależnością fermentu 
proteolitycznegJ leukocytów od "antifermentu" 
krwi 596 
Dunger, Zachowanie się ciałek białych przy 
:	
			

/00657.djvu

			Rag'cnLach, Z dziedzin
T chirUl'gii nerwów 606 
SC
lone. O kilku nowszych zagadnieniach 
z dziedziny nauki o nowotworach 607 


4. Położnictwo i choroby kobiece. 
Labhardt. Wyjęcie płodu według Deventer- 
.M:illlera 607 
Ahreiner. O krwawieniach przy t. zw. »me- 
tritis chronica« {j08 
A. Czyżewicz jun. Przyczynek do menstru- 
3'Jyi trąblmwej {j08 
Busse, Leukocytoza, ochrona ciała przed za- 
każeniem 6 O 9 
]'romme. Kliniczne i bakteryologiczne bada- 
nia nad gorączką połogową 610 
Ernst Grafenberg. Znaczenie morfologIcznych 
elementów krwi dla rokowania przy choro- 
bach połogowych 610 
Leopold, Przyczynek do operacyjnego lecze- 
nia połogowego zapalenia otrzewnej żył 
(thrombophlebitis) 611 
Kayser. Sutki pachowe u położnic 612 
P. Becker. 1Iięśniaki kiszld stolcowej 613 
Armanll, O przypadku pulsowania, spostrze- 
ganym na pierwotnem sercu zarodka ludz- 
kiego z 2 tygodnia 613 


5. Choroby skórne i weneryczne. 
Spiethoff. Atoksyi w kile 613 
JlrIeBtschersky, Leczenie kiły drugorzędnej ato- 
ksylem 613 
Xreibich i Kraus. Doświadczenia z leczeniem 
kiły atoksylem 613 
Watermann. Leczenie centralnych chorób ner- 
wu wzrokowego pochodzenia kiłowego ato- 
ksylem 613 
Lehildorff, O leczeniu kiły dziedzicznej ato- 
ksylem 613 
Hallopeau. Leczenie kiły 614 
G. Nob!. O waltości atoksylu w kile pier- 
wotnej i wczesnej ogólnej' 614 
A. N eisser. Atoks
' l w l,ile i framboesyi 614 
H. Curschmann. Bezskuteczność leczenia dru- 
gorzędnej kiły atoksylem 614 
P. Witte. Skuteczność wycięcIa pierwotnych 
Stern. Wycił.cie pierwotnej zmiany l,iłowej 
614 
Kromayer. O nowym sposobie stosowania 
rtęci w kile przez wziewanie 615 
Neisser. Stall obecny leczenia kily 615 
Sklarek. O etjologi rtęciowego zapalenia bło- 
ny śluzowej ust i o leczeniu tegoż forma- 
mintem 615 


IV. Zapiski lecznicze,m 
Oliwa aristolowa jako śroc1ek łagodzący ból- 
Zwiększenie iloRci krwi w leczeniu nad mo- 
rzem północnem - O używaniu veronalll 
przy napadach epileptycznych - Thiopinol, 


woda na głowę przeciw seborrhoea capillitii 
- Leczenie krztllśćca za pomocą lI::ipienia 
chloroformowego - O wstrzykiwaniu sn- 
.rowic.)T przeciwbłonicznej u chorego na tahes 
- Leczenie róży na prąciu i mosznach - 
O stosowaniu Oxaphoru - Leczenie nie- 
operacyjne wola - O leczeniu nawykO\w'go 
zaparcia stolca zmieloną mąką hnkową - 
Leczenie zapalenia opon mózgowych snro- 
wicą przeciwdyfteryczną - Stosowanie atro- 
piny w spastycznem zaparciu stolca - 
Nowy rozpuszczalny środek siarczany Thio- 
pinO-I - O leczeniu miejscowelll w ischias 
Leczenie podagry kolchicyną - O upuście 
krwi przy polycythemii - Stosowallie ma- 
ści z jothionu w sprawach zołzowych oczn 
- Leczenie zapalenia płuc gwajakolelll - 
Leczenie tasiemca 615-617 


V. Bibliografia, 
Fr. L. Neugebauer. Hermaphl'Oditismlls beirn 
:\Ienschen 617 


VI. Przegląd polskiej prasy lekarskiej, 
1. Medycyna i kronika lekarska 
Szokalski. W kwestyi roli śledziony w pro- 
cesie wytwarzania hemolizyn 618 
Halpern. Studya nad hydr;mią w zapaleniu 
nerek 618 
Sędziak. Rozwój laryngologii i rynologii 
u pos7.czególnych narodowości 618 
Wasserthal. O wartości próby l\1Iolier'a (j 18 
Hertz. O proteolitycznym odczynie jałowej ro- 
py 618 
Rosenthal. Samodzielnie trzymający się roz- 
szerzacz do powłok brzusznych 618 
Arnstein. O dwu nowych źródłach solanki 
w Ciechocinku, używanej do picia i ich 
znaczeniu lecniczem, oraz kilka uwao' 
o stosowaniu ich w cierpieniach narzad
 
trawienia 618 . 
Janowski. Przyczynek do znaczenia krz\r- 
wych, otrzymanych prz8z przełyk z le,;e- 
g;J przedsionka serca, dla dokładneo'o roz- 
. 
 
poznanIa choroby Stokes-Adams'a, oraz pa- 
rę uwag o bradykardii 618 
Grosglik. Przypadek guza gruczołu kroko- 
wego o niezwykłym przebiegu 619 
Endelman. W sprawie pozagałkowego zapa- 
lenia nerwu wzrokowego 619 
Klęsk. Tężec 619 
Nowak. W sprawie zasady postępowania le- 
karskiego przy poprzecznych zaniedbanych 
położeniach płodu 619 . 
Korybut-Daszkiewicz. Przypadek włośnicy 
u 15-1etniego chłopca 619 
Rrzętkowski. W sprawie leczenia otyłości 
619
		

/00658.djvu

			J\Iathylda Biehler. Przyczynek do badaii nad 
mlekiem kobiecem jako źródłem gruźlicy 
619 
Hertz. Dwa przypadki krwotocznego zapale- 
nia uerek' w przebiegu niedostateczności za- 
f;tawek aorty 619 
Rottermund. Przypadek przemieszczenia no- 
wotworów jajnika przy równoczesnem skręce- 
niu szypuły jednego z guzów 618 


2. Lwowski Tygodnik lekarski. 
Staszewski. Kilka uwag o szpitalnictwie nie- 
mieckiem 619 . 
Rosma:'il1. Rzut oka na endemię kiły w po- 
wiecie k08sowskim 619 
Wachholz. Z kazuistyki tak zwanych otruć 
mięsem 619 

Iaszewski. O otrzymywaniu drobnych ilości 
soku żołądkowego w pewnych stanach cho- 
l'Obowych 619 
Eln'lich. Przyczynek do hebosteotomii 620 
Snlllżyński, Przypadki ostrej wewnętrznej nie- 
drożności jelit i kiszek lecZ(\ne w klinice 
chirm'gicznej we Lwowie 620 
Blumenfeld. O próbach serodyagnostycznych 
w kile 620 
Herman, Podwójny krwiak zewnątrzoponowy 
po urazie 620 
Reis. Uodpornienie Roemera (wstrzykiwania 
hodowli i surowicy pnell111okokowej) w przy- 
padkach \\Tzot1u pełzającego rogówki 620 
Ruf£. O zniecznleniu lędźwiowem 620 


3. Przegląd hygieniczny, 
O epidemiologii bIonicy od czasu leczenia su- 
rowicą i nowoczesnych środków zwalczania 
błonicy 620 
Szpilman. II kongres międzynarodowy hy- 
gieny mieszkałl 620 


Bujwid. Zu
ytkowanie powierzchownych wód 
grunto,wych dla celów studzien wiejskich 621 
Hornung. Sprawozdanie o stanie zdrowotnym 
w c. k. szkole realnej we Lwowie w roku 
szkolnym 1906/7 62] 
Czerszykówna. Jak się odżywiają dziewczęta 
w szkołach wydziałowych miejskich we 
Lwowie 621 
Ad. Karwowski. O seksualnelll wychowaniu 
młodzieży 621 

Iaślanka. O kanalizacyi w naszy.ch miastach 
Bruchnalski. Wentylacya izb szkolnych jaką 
jest a jaką być powinna? 621 
Obtnłowicz. W sprawie potrzeby zmiany 
w ustawodawstwie austryackiem, dotyczącem 
zakładania i uh'zymywania cmentarzy 621 


VII. Ruch w Towarzystwach, 
Sprawozdanie z posiedzenia Wydziału lekar- 
skiego Tow. Przyj. Nauk 621 


Towarzystwo lekarskie lwowskie, 
Przypadki przedstawione na posiedzeniu XIII, 
XIV, XV, XVI i XVII 627 


VIII. Korespondencye, 
List z Pary2a 628 


IX. Odcinek. 
Włodzimierz Bugiel. N a s z 11 a j z Il a k o III i- 
tszy lekarz Odrodzenia, Józef 
S t ru ś (1510-1568) (ciąg dalszy) 631 
X. Rozmaitości 638 


Wiadomości osobowe 640 


Kronika żałobna 640 


a.w











 
Słownik ltkarski polski 


Opracowali z polecenia TowarzYRtwa lekar. krak. Dr, Tadeusz Browicz, Stanisław Ciechanowski, Sta- 
nisław Domallski, Leon Kryński, przy współudziale Tow, lek. warsz" Wydzialu lek, Tow, przyj nauk 
w Poznaniu, Oraz wielu lekarzy i przyrodn. pol. Kraków. 1905, Nakładem Tow, lek. krak. Wielka 
16°, stron X+762. Cena w Austryi za egzemplarz trwale oprawny 20 koron, z przesyłką pocztową 
21 koron. \V Kiemczech za egzemplarz trwale oprawny 20 Marek, z przesyłką pocztową 21 Marek. 
W Warszawie Rbs. 8,50. 


Do nabycia w Administr. "PRZEGLĄDU LEKARSKIEGO" Kraków, Wielopole 4. 
W Warszawie skład główny w księgarni E. WENDE i Sp., 
w Poznaniu w Eksped. Nowin Lekarskich i we wszystkich księgarniach. 













rĘBrĘB 
 













 1\ 1\
		

/00659.djvu

			_Wodł
Salcbruńs
ą If"Oberbrunnen'
 : 
I znana lekarzom od r. 1601 j 
ko p i

s
orzędne alkaliczne źr6dŁo, Wskazania: za
horzenia I 
narządów oddechowych, trawienia i moczowych; podagra, cukrzyca, astma, 
Sprzedaż we wszystkich aptekach i składach w6d mineralnych w kraju i za granicą, 
Wysyłka ksiązęcych wód mineraIn. z Ober-Salzbrunn, Gustaw Strieboll, Bad Salzbrunn n. Szl. 

 


Wydawnictwa Gazety Lekarskiej w Warszawie. 


l. Farmakologia, przekład dzieła profesorów Eotlmagel'a i Rossbacl1.'a, Cena Rb. 6. z przysełką 
Rb. 6 kop. 50 (wyczerpane). . 
2, Choroby serca, przez Oskm'a TVidmana. Dzieło oryginalne, opatrzone licznymi drzeworytami 
w tekscie. Cena Rb. 3, z przesyłką Rb. 3 kop. 50, 
3, Księpa Pa,"i
tkowa. w.;pólnemi !;iłami !;piHana. naizacniejszemu Mistrzowi. Profesorowi 
Duktorowi .M:e.IYI,"yny Henrykuw1 HoyerowI, " dwu.dz1e13wptęcioletni
 rocznic", mozolnej ł- n
, 
tecznej pracy obchodzącemu, w ofierze złożona przez wdzięcznych uczni6w i przyjaci6ł Jego, 
wsp6łwłascicieli Gazety Lekarskiej. Warszawa 1884 r. (wyczerpane). 
4. Psychiatrya, przez D-ra Rotl1.ego, Dzieło oryginalne. Cena Rb. l kop. 80, z przesyłką Rb. 2, 
5. Grzybki chorobotwórcze, napisał Dr. JJ{m'yan Jakowski. Dzieło oryginalne z 7 tablicami 
litografowanemi i 11 drzeworytami w tekscie, Cena Rb. 2, kop. 50, z przesyłką Rb. 2 kop. 75 (wyczerp.) 
6. Terapia ogólna, ze szczeg6lnem uwzględnieniem chor6b wewnętrznych. Odczyt prof. F. A. 
Roffman'a, Cena Rb. 4, z przesyłką Rb, 4 kop. 50 (wyczerpane). 
7. Nauka o chorobach narządów trawienia, przez Dra Mikołaja Re}chll1ana. Cena 
Rb. 1, :j\ przesyłką Rb, 1 kop. 50. 
8. Dyagnostyka różniczkowa chorób wewnętrznych. Dzielo oryginalne przez Dra 
TVładysłau;a Bieg(J;}lskiego, lekarza szpitala N. M. P. w Częstochowie. Cena Rb. 3, z przesyłką Rb. 
3 kop. 50 (wyczerpane). 
9. Dyagnostyka chirurgiczna. Dzieło oryginalne przez Romana Jasińskiego, chirurga 
szpitala dla dzieci w Warszawie, Cena Rb. 3, z przesyłką Rb, 3 kop. 50. 
10. Dyagnostyka różniczkowa chorób wewnętrznych, przez Dra Władysłau'a Bie- 
[Jwlskwgo, lekarza szpitala N. M. P. w Częstochowie. Wydanic drugie opatrzone drzeworytami 
w tekście, ponownie przez autora opracowane i powiększone dodatkiem części pierwszej "Cho- 
roby górnego odcinka dróg oddechowych" przE'z Dra Alfreda Sokołowskiego, ordy- 
natora szpitala Sw, Ducha w Warszawie. Cena Rb, 5 kop. 50. 
II. Historya - G1'llrs de la Tou1'ette - w opracowaniu ...4., Pułmcskiego, Cena Rb. 2 kop. 70 
z przesyłką Rb. 3, 
12, Wykłady o chorobach zakażnych ostrych przez Wł. BiegalIskiego. 
Tom pierwszy, Cena Rb. 4 kop, -, z przesyłką Rb. 4 kop. '50. 
Tom drugi. Cena Rb, 4 kop. 50, z przesyłką Rb. 5. 
]3. Wykłady chorób dróg oddechowych przez Dra A. Sokołowskiego 
I. Choroby tchawicy i oskrzeli (z 3,ma rysunkami w tekscie). Cena Rb. 2 kop. 
40, Cena w oprawie Rb, 2 kop. 80. Prze.
yłka kop. 40. 
II. Choroby płuc. Cena Rb. 3, w oprawie Rb. 3 kop. 50. Przesyłka kop. 50. 
III. Cz. l. Choroby opłucnej i śródpiersia. Cz, 2. Suchoty płucne. Cena 
Rb. 5, w oprawie Rb. 5 kop, 00, Przesyłka kop. 60. 
IJ. Dyagnostyka anatom o-patologiczna, przez Dra. Zdx. Dmoclw
cskWgo, prosektora. 
Uniwers. Warszawskiego, Cz. 1. Klatka piersiowa. Cena Rb. 3, na papierze kredowa- 
nym .Rb. 4. Przesyłka kop. 50. 
15, P.odręcznik położnictwa dla lekarzy i studentów - G, Vogel'a w tlomaczeniu polsklem 
ZmijgbaU1lla i PO'J)iela, z 214 rysunkami w tekscie. Cena Rb. 4, z przesylką Rb. 4 kop. 50, 
]6, Metody badania i miejscowego leczenia chorób krtani przez Dra 'l. Hel'Yl1ga, 
z ]3, rysunkami w t.ekscie i 3-ma tablicami. Cena Rb. 4, z przesyłką Rb, 4 kop, 50. 










'YW





W
WW
WWW

 
Księgarnia E. W.ENDEGO i Spki we Warszawie 
poleca: 
Billroth Th. i Winiwarter. Wykład chirurgii og6lnej, przekład z XI wydania niemieckiego. 8° str. 1134 
z 175 rycinami w tek:scie, Cena rs. 4. 
Hueter u. Lossen. Wykład chirurgii szczeg6łowej, przekład z XVII wydania niemieckiego. 8° str. 1558 
rycin w tekscie 535. Cena rs. 5. 
Kocher Th. Wykład chirurgii operacyjnej, przekład z III wydania niemieckiego. 8° str. 478. Es. 1,50. 
Księgarnia posiada znaczny sortyment dzieł lekarskich w polskim i obcych językach, pośred- 
niczy w prenumeracie pism krajowych i zagraniCl.nych, zam6wienia zamiejscowe zalatwia odwrotną pocztą. 
Katalogi franko i bezpłatnie. 



l
IW


W

\ 


\ ,\ /\ I\T \ \ /\ /'TNI