/00175.djvu

			2eszyt 3. 


Poznań, Vi Marcu 1908. 


tłok XX 



 
NOWINY LEKARSKIE' 


t 


I. Prace oryginalne. 
Wątpliwy stan umysłowy nałogowej oszustki. 
Podal 
Prof. Dr. L. Wachholz. 


\ 
ł 


W lecie 1906 UWIęZlQno w Lanckoronie kobietę około W lat liczyć mogącą ż po- 
wodu zarzutu kilku oszustw, wrzekolllo przez nią popełnionych oraz .podejrzenia, ie się tmdni 
handlem dziewcząt. Gdy w ciągllsledztwa, które dzięki sprytowi i wielkiej gorliwości sę- 
dziego śledczego zdołało nagromadzić obfity materyał niemal ze wszystkich sądów nałej 
Galic;yi, odnosząc
T się do podsądnej, wyłoniły się pO\\rażne wątpliwości co do jej stann ulJ1,\'słu- 
we go, poddały ją .władze sądowe lekarskiej obserwacyi. 
Wynik rozległego śledztwa był następujący: Z koncem czerwca 1906 zapoznał się 
Kazimierz G. Kupiec z O. z kobietą. około 40 letnią, która mu si(j przedstawiła jako zamożna 
wdowa. Ponieważ mu się spodobała, oświadczył jej, że się z nią oieni i jnż najbliższej nocy 
na poczet przyszłego małżel'istwa obcował z nią cieleśnie. Podsądna, ona to była ową zamożną 
wd0wą, uprosiła 11 Kazimierza poż;yczkę 600 kor., które poleciła mu wysłać na ręce Maryi 
F. w N. S. z tern podaniem, że kwoty tej potrzebuje dla syna, którego pragnie wysłać do 
Rz;ymu a majątek swój ma na razie unieł:uchomiony II proboszcza w K. Nazwislw swe po- 
dała raz :Marya Wiśniowska, raz 1\1. RzemiJIska. Wkrótce po wysłani n 60n kor. no N. S. 
przekonał się Kazimierz, że padł ofiarą oszustwa. 
Do 1\Iaryi F. w N. S. przybyła z początkiem maja 1906, nieznana jej przedtem 
kobieta, podając się za 
raryę Orzechowską i oświac1cz
Tła, że wraca od swego męża z Ameryki, 
gdzie poznała się wrzekomo z bawiącym tamże w istocie mężem 1\Iaryi }'. Wzbudziwszy 
w ten sposób zaufanie, zamieszkała przez miesiąc przy F. na kredyt, i pożyczyła u różnych 
znajomych F. za jej poręczeniem kwotę łączną 256 kor. Po wyje\\dzie podsądnej otrzymała 
F. prze8yłkę pocztową 600 lwI'. od Kazimierza S. 1\Iarya F. podała następujący rysopis pod- 
sądnej: kobieta lat około 35, wzrostu więcej niż średniego, barczysta, silnie zbudowana, o twa- 
rzy okrągłej. uszach mał;ych przylegających, włosach długich, gęstych, t\\Tardych, cien1llych: 
oczach błękitnych, śmiejących się, zębacli zdrowych, szyi hótkiej, piersiach obwisłycll, rękach 
średnich, miękich, delikatnych, przy dotyku miłych, ciepłycll; biodrach szerokich, stopie o wysta- 
jących kościach przy nasadzie paluchów. Całość postaci kształtna, mowa gwarowa, wiejska, 
ubranie miejskie, podpadająco swą różnobarwnością, zachowanie żywe, zalotne. W czasie po
 
hJ.tu swego w N. S. poznała się podsądna z WalentYll1 K. 26 letnilll organistą, który zapło
 
nąwszy do niej afektem, chciał ją poślubić. W charakterze narzeczonego stracił na zaloty przez 
podsądną 1000 kor.. lecz zrzeld się w obec sądu swojej pretensyi podając, iż ją nadal kocha. 
Poc1ał on, ie podsądna nastawała wielolirotnie, lecz "bez skutku na jego stałość i czystośĆ 
kawaIerską.« Gdy w czasie pobytu swego w K. chciał, aby go przedstawiła s\yojej rodzinie, 
mieszkającej wrzekolllo w K., udaL'ell1niła mu dojście w tej mierze do prawdy, udając chorą. 
Ludwik B. 60 letni mężcz,yzna, z Uór.yrn się podsądna lloznała w N. S. podał, że była ona 
,nadzwyczaj namiętną, gdyż nawet w noc
T zbliżała się do jego 18. i 20 letniego syna pod 
pozorem fig16w,« .wreszcie nawet na ijwiaclka mimo jego podeszlego wieku »napaclala, t;ylko 
się bL'onił. « 
Z kOlICem lipca zjawiła się podsądna koło 1\1., podająe się to za Zofię Grabik, to za 
3Iaryę Ziembinę, 'Hglęclnie za l\Iaryę Kokosińs1::ą, Szymańską lub Kapuścińską, przybyłą 
z Ameryki, gdzie miała poznac bawiąGJTch tamże mężów kobiet, do których w 
1. się zgłaszała 
i pragnęła córki ich nieletnie zabrać do Ameryki do ich ojc6w. Z tego powoclu obudziło się 
podejrzenie, iż trudni się handlem dziewcząt i dlatego uwięziono ją w L., gdzie zdołała 
u kilku os6b wyłudziĆ kilka pożyczek. Jęszcze przed uwięzieniem pojawiła się podsądna 
9 


tfl: 'P 
 
"I-
 

l \ .

 

 ,. \ . 
fł1"'r
;;)
		

/00176.djvu

			130 


t. 'Vachholz: Wątpliwy stnn umYl>lowy nnlogowej oszustki. 


Zeszyt '-\ 


w miescie P. pod nazwiskiem Maryi Wiśniewskiej i tu wrzekomo usiłowała kupić dom. W tym 
celu przedstawiła się mieszlml1com pewnego domu jako jego nowa właścicielka i usilowała od 
nich uzyskać podpis,y na wekslu, opiewającym na 3000 kor., tytułem zaliczki na przyszłe 
komorne. Poznała się tu także z pewnym pisarzem sądowym, z kt6rym jeszcze tego samego 
dnia obcowała płciowo. Z powodu usiłowanego oszustwa uwięziono ją, lecz gdy nazajutrz po 
uwięzieniu w aresztach policyjnych dostała wybuchu krwi ustami, odwieziono ją do szpitala 
krajowego w R., skąd po 5 dniowym pobycie zbiegła, usiłując przedtem pożyczyć na weksel 
od posługaczki szpitalnej 40 kor. W krótce potem uwięziona ponownie w L. przewiezioną 
została do więzienia w J. wskutek doniesienia karnego Kazimierza S. Tutąj wkrótce już za- 
padła na zdrowiu, a lekarz więzienny podał, że okazuje ona »dziwaczne objawy,« że "stan jej 
podmiotowy nie odpowiada przedmiotowemu.« "Cierpi ona na wymioty 'krwawe i dławienie 
się, ale może się wydawać, iż te objawy są w dowolnych porach przez nią sztucznie wy- 
woływane." Dlatego też nie był on w stanie roztrzygną6, czy to »choroba o podkładzie 
głębszym patologicznym, czy też hysterya z. symulacyą objawów chorobowych.« Sędziemu 
przedstawila się jako Julianna Binner lat 30 "licząca, wolna, matka nieślubnego, 12 letniego 
dziecka, posiadająca kilka tysięcy lroron majątku, w obec czego niesłusznie jest pomawianą 
o zamiar skrzywdzenia Kazimierza S., któremuby pożyczoną kwotę niewątpliwie wkrótce zwróciła. 
W więzieniu prócz wymiotów krwawych żali się na ogólne osłabienie i na gorączkę 
trawiąeą, przyczem obwinia Kazlmierza S. o to, iż »zadał jej we wódce truciznę« i stąd po- 
chodzi jej choroba. Pewnej nocy weszła między łóżko a scianę ka\\ni, okręciła szyję pętlą 
z chustki i chciała się w t.en sposób zadzierzgnąć. Na podłodze i jej koszuli stwierdzono 
znaczną ilość odplutej krwi. Gdy przy akcyi ratunkowej zaledwie kilka osób zdołało ją, znaj- 
dująeą się w stanie podniecenia, ubezwładnić, odesłano ją do zakładu karnego w Krakowie 
celem poddania badaniu jej stanu umysłowego. 
W pierwszych dniach pobytu swego w Krakowie zachowała się podsądna o tyle nie- 
spokojnie, że ustawicznie śpiewała wesołe piosnki lub kłóciła się z towarzyszkami więziennemi. 
W kilka dni potem przestała mówić i odtąd leżała ustawicznie w ł6żku i dostawała często 
zwykle po obiedzie wymiotów krwawych. Siódmego dnia pobytu swego usiłowała ponownie 
zadzierzgnąć. się sznurem od spódnicy. Na pytania tak sędziego sledczego, jak dozórców, 
znawców lekarzy i lekarza więziennego nie odpowiadała, a odwracając się od nich na łóżku 
tyłem. przeklinała. Z początku pozwalała się bada6 lekarzom i przyjmowała podawane jej 
lekarstwa, potem nie dozwalała się bada6 i nie zażywała leków. Przemocą rozebrana nie 
dała sobie wdzia6 więziennej koszuli, odtąd też leżała całKiem obnażona, w dzień owinięta 
w koc, w nocy całkiem odkryta. Koszulę więzienną czystą odrzucila od siebie, na własną 
koszulę brudną, obok niej leżącą spoglądała chwilami z usmiechem. Pożywienia przez dzień 
nie przyjmowała, a zjadała je dopiero nDcą. 
W ciągu obserwacyi postąpiło śledztwo w sprawie podsądnej o tyle, o ile się oka- 
zało, że pozostawała ona w sledztwie pod zarzutem oszustw podobnych w różnych sądach 
krajowych, przyczem nazwisko swe ustawicznie zmieniała. Załączone do aktów odnośnych 
fotografie stwierdziły, że sprawczynią zarzuconych przestępstw była ta sama osoba, tj. obecna 
podsądna. Z aktów tych wynikało: Dnia 20. siel1mia 1900 aresztowano ją w Birczy za 
oszustwa popełnione przez wyłudzanie pieniędzy lub przytułku od kobiet, których mężowie 
bawili na zarobku w Ameryce. Kobietom tym przedstawiała się jako :łIarya Orzechowska 
z Ameryki i poda wała, że zna ich mężów, od których przywozi im upominki. Upominki te 
miała im wręczy6 dopiero po podjęciu z magazynu kolejowego swego kufra. Ponieważ u\\rię- 
ziona była w ciąży, odstawiono ją do zakładu karnego w Sanoku, gdzie pozostawala w wię- 
zieniu sledczem od 20. sierpnia 1900 do 13. lutego 1901, a następnie skazana tamże za 
zbrodnię oszustwa w więzieniu kal'l1em od 13. lutego do 13. .maja 1901. Już w czasie po- 
bytu w więzieniu sledczem zapadła wkrótce po prawidłowem odbyciu porodu na krwawe 
wymioty, z powodu których musiano odroczyć rozprawę sądową. Lekarz więzienny Dr. K. 
nie stwierdziwszy żadnych zmian w jej płucach, rozpoznał wrzód żołądka jako przyczynę 
krwiotoku. Dnia 20. czerwca 1901 opuściła Sanok po .wyjściu na wolność. Dnia 20. czerwca 
1901 znalazła się na dworcu kolei w Chyrowie i tu zemdlała wrzekomo z rozpaczy, iż 
ukradziono jej 200 kor. przy kasie kolejowej. Zaopiekował się ni3, 1\1. Z. wdowiec, u kt6rego 
zamieszkala jako })Iarya Orzechowska, zamożna wdowa. Tym podstępem wyłudziła od Z. 
bezpłatne utrzymanie i 60 kor., nadto ort innych znajomych osób swego e:hwilowego opiekuna, 
l.i:óry zamierzał z nią się ożenić, 130 kor. Nadto nawiązała tu stosunek miłosny z policy- 
antem miejskim. Za oszustwa te pozostawała od 2. lipca do 22. pa\\dziernika 1901 w wię- 
zieniu śledczem, potem zasądzona na 10 miesięcy więzienia aż do 22. sierpnia 1902 w domu
		

/00177.djvu

			2C1Szyt 3 


L. WachhoJz: \\ ątpliwy sian umyslowy nalogowej o
zu
tki. 


131 


kary w Samborze. Opusciwszy 22. sierpnia dom karny w Samborze pojawia się w Sądowej 
Wiszni i tu zwykłym podstępem wyłudza od :Maryi J. 60 kor. wrzekomo na zadatek kupna 
realnosci, poczem zjawia się w Stryju u Józef y Wiśniewskiej, której przedstawia się jako jej 
bratowa (
ona brata bawiącego w Ameryce) i żali się, że niejaki Jan W. z Wierbi3,ża skradł 
jej 2000 dolarów. Jana W. uwięziono pod zarzut.em kradzieży, a gdy strażnik policyjny R. 
wi6dł podsądną do niego celem konfrontaGyi, dostała ona bolów, omdlała i strażnik musiał j3, 
pozostawić. Oskatzenie Jana W. okazało się oszczercze, tymczasem jednak podsapna zbiegła 
do Lwowa, gdzie znaną byla już policyi jako oszustka, podająca się za zamożną osobę, która, 
gdy się ją znagla do złożenia dowodów w t,ym względzie, bardzo zręcznie udaje omdlenie. 
Wskutek wezwania sądu w Stryju uwięzir;)l1a we .Wrześniu 1902 i odstawiona do domu kary 
w Stlyju, pozostaje tamże do 7. 
Iaja 1903. w więzieniu śledczem. Z powodu wybuchu krwi 
przesłana do szpitala krajowego w Lwowie, bawi tam przez kilka t,ygodni w grudniu 1902, 
w czasie zaś od 18. lutego do 12. marca 1903. badają jej stan umysłowy Dr. C. i Dr. L. 
w Stryju. W czasie tej obserwacyi podała, że nazywa się Anna Orzechowska z domu Wiś- 
niowska, ma lat 39, jest bardzo zamożną i prosi o dokłacIlle jej leczenie i o dobrego obrońcę, 
gdyż za przysługi te sowicie zapłaci pieniędzmi, jakie posiada w galicyjskich kasach oszczędności. 
Zachowuje się uprzejmie, żali się na b6l w piersiach, przyczem podaje, że rodzice jej i jeden 
z braci zmarli na suchoty i że ona cierpi na krwioplucie. Przedstawia się za ofiarę oszczer- 
stwa ludzi przewrotn;ych, zaprzecza, aby była już poprzednio kiedy karana i twierdzi, że 
w Sanoku i Samborze b,yła karaną nie ona, lecz jej bratowa 
Iarya Orzechowska, kt6ra także 
cierpi na krwiotoki. 
Post.ępuje nieraz przewrotnie, obwiniając współtowarzyszki więzienia o niewłaściwe 
zachowanie się, a gcly zarzap poeiq:ga je do odpowiedzialności, broni je i odwołuje obwinienie. 
Pewnego dnia dostaje krwiotoku z ust, prosi o księdza, spowiada się i tak sobie ujmuje 
kapelana więziennego, że ofiarowllje jej książkę do modlenia i przysyła jej wino. Odtąd, ilE. 
razy wchodzi do sali szpitalnej lekarz, chwyta badana za książkę i poczyna się gorąco modlić. 
W dalszym cia,g'u zapada na nerwoból nadoczodołowy, traci apetyt i sen, staje się jeszcze więcej 
niedokrwistJ; i przygnębioną. Uznana za umysłowo zdrową, zostaje 7. maja 19U3 zasądzona 
przez sąd karny w Stryju za zbrodnie oszczerstwa oraz za przekr8czenie wł6częgolOtwa na 
karę dwuletniego więzienia, które opuszcza 7. maja 1905, poczelll pojawia się w kilku gmi- 
nach wiejskich pod Tarnowelll i znowu dopuszcza się oszustw w sposób poprzednio już 
om6wiony na szkodę kilku włościan. Między innymi nsiło-wała wrzekomo kupić grunt od 
Katarzyny i Józefa K., lecz dwuhotnie udaremnila termin lwntraktu w ten sposób, że za- 
padła nagle na wrzekorne bole, które wezwany Dr. G. uznał za hysteryczne. Przedstawiała 
się t.ym razem za 
Iaryę Orzechowską z domu Kopciówną. Uwi
ziona i doprowadzona do 
więzienia śledczego w Tarnowie, zapada 29. maja 1905 na krwawe wymioty a lekarz stwierdza 
u niej wrzód żołądka. Dnia 31. lipca 1905 rozpoczyna tamże karę 8 miesięcznego więzienia 
za ostatnie swe z brodnie, poczem opuszcza więzienie w Tarnowie z końcem marca 190U, 
aby wh6tce znowu za liczne oszustwa na szkodę Kazimierza G. i innych osób, o których 
na wst
pie była mowa, dostać się do więzienia w .J. a stąd do domu karnego w Krakowie 
celem zbadania jej stanu umysłowego. 
/Dokończenie nastąpi.) 


Z oddxiału wewn. 11. sxpitala powsx. we Lwowie (Pmfcsor Dr. Wicxlwwslri.) 
Doświadczenia z surowicą przeciwgruźliczą Marmorka. 


podali 
lir. E. Damański Dr. G. G. Wilanko. 


Od czasu niefortunnej próby Kocha z tuberkuliną nie ustają usiłowania wyszllkania 
swoistego leku przeciw grn\\licy. 
ramy obecnie cały szereg takich substancyi, a sama ich 
mnogDść jest najlepsz,ym dowodelll ich wątpliwej wartości. Wszystkie te leki można podzielić 
na dwie gTUPY: jedna - to tuberKuliny, zawierające "r ten lub inny sposób otrzymane wyciągi 

amychże bakteryi; do drugiej grupy należą surowice lecznicze otrzymane ze zwierząt, które 
starano się uodpornić odpowieclnio preparowanymi prątkami gruźliczymi lub ich produktami. 
1* Odczyt na X. Zjeździe lekarzy i przyrodników polskich we Lwowie w sekcyi medycyny 
1I'e1YIlętrznej. 


9*
		

/00178.djvu

			132 


E. Damański i G. G. Wilenko: Doświadczenia z surowIcą przeciwgru:tliczą. 


Żeszyt 3 


Nie należy tych dwu grup utożsamiać. Tuberkuliny to są rozczyny toksyn gruzliczych, a le- 
czenie niemi polega na pobudzeniu ustroju do produkcyi wi
kszej ilości antytoksyn, któreby 
z jednej strony zobojętniały wytwarzające się w przebiegu choroby jady, a z drugiej strony 
sprowadzały w-chorym organizmie warunki niesprzyjające rozwojowi samychże prątków. 
Widzimy, że tnberkuliny mają być tylko bod\\cem, ciała zaś swoiste musi ustrój sam pod 
wpływem tej podniety wytwarzac. Inaczej Dla .się rzecz ze surowicami leczniczemi. Te już 
same zawierają ciała swoiste, które niszczą jady gruzlicze. Do chorego organizmu wprowadzamy 
gotowe już antytoksyny, które otrzymaliśmy z uodpornionych zwierząt i bez udziału danego 
ustroju zobojętniamy znajdujące się w nilU wolne jady. 
Taką surowicą leczniczą ma być preparat lVIarmorka, a sprzeczność sądów co do jego 
wartości leczniczej jak i ważność kwest
Ti samej spowodowały pro£. Wiczkowskiego, który 
przed dwoma laty jeszcze sam próbował stosować surowicę 
Iarmorka, że zachęcił nas do 
podjęcia na nowo doświadczeń w tym lrjerunku. W pierwszej swej pracy w roku 1903 
}Iarmorek podaje, że surowicę swoją otrzymał przez wstrzykiwanie koniom filtratów 
z młodych bakter
Ti (z zachowaną woskową osłonką) rosnących na. specyalnej pożywce (dodatek 
toksycznej leukosurowicy i gliceryny). 
Powszechnie znaną jest walka, jaka odtąd się toczy między zwolennikami i prze- 
ciwnikami 
farmorka. Pierwsi wystąpili przeciw surowicy: Dieulafoy, Le Dentu, Hallopeau, 
Lucas Championiere. 
Zarówno na zwierzętach jak i klinicznie stwierdzili, że surowica }farmorka nie llla 
własności lecznicz;)'-ch; podobnie i 1\likulicz. Wprost znowu przeciwne wyniki nueli otrzymać 
autorowie, którzy wystąpili z odnośnymi. referatami na paryskim zje\\dzie przeciwgru\\liczym. 
I tak reasumuje Lewin swoje doświadczenia na zwierzętach wykonane w kierunku jej 
zdolncści prewencyjnej i wartości leczniczej w twierdzeniu, że surowica 
larmorka neutralizuje 
jady gru\\licze i wstrzymuje do pewnego stopnia rozwój szczepionej grużlic;)'- (zwierzęta szcze- 
pione i leczone smowicą ginęły o 3-4 miesiące pózniej od kontrolnych). Na tym samym 
zje\\dzie Stephani podaje, że u choryr:h leczonych sanatoryjnie surowica ]}Iarmorka dawała 
bardzo dobre wyniki. Ostrożniej wyraża się Veillilr, twierdząc, że surowica korzystniej działała 
u chorych jego sanatorymll tylko w L okresie grn\\licy, w II. stadyum były wyniki mniej 
pewne. Nadto zauważył u niektórych chorych idyosynkrazyę. 
O cudownych wprost wynikach mówią Schwartz i Jacobson. 
19 leczOIłych przypadków stwierdza wielką skuteczność surowicy 
w m. okresie gru@cy nie poprawiali się, 
W niemieGkiej literaturze surowica 
farmorka nie ma tylu zwolenników. Poważny 
głos Hoffy zaleca ją w gru\\licy chirurgicznej, a Ullman ze Znaj mu przypisuje jej tak dużą 
i rugdy nie zawodzącą moc leczniczą, że przewyższałaby w tym względzie optymizm autorów 
francuskich. Lewin, zdając sprawę z doświadczeń poczynionych przez lekarzy skandynawskich 
na 156 chorych po części w szpitalach, po części w sanatoryach, zaleca w gorących słowach surowicę 
]'Iarmorka, która miała po 17 injekcyach sprowadzać znaczne polepszenie, w przewaźnej części chorych 
nawet z dalej posuniętą sprawą. Do wprost przeciwnych wyników doszli Stadelman i Benfey. 
Na podstawie 5 przypadków odmawiają surowicy 1\larmorka wszelkiej wartości leczniczej. 
Zgadza się z nimi Krokiewicz i Englanc1er, którzy wypróbowali SerU'I1I w 6 przypadkach. 
Z niedawno ogłoszonej pracy 
fana o 23 przypadkach wynika, że we większej części gruzliczych 
przypadków 181 surowica powodowala szerzenie się procesu, a tylko w 3 pl".ł:ypadkach polep3zenie. 
Aczkolwiek wsponmiane prace nie wyczerpują całej literatury o tym przedmiocie, 
wystarczają jednak do wyrobienia sobie sądu, jak wielka sprzeczność zachodzi w zapatrywaniach 
na surowicę ]}Iarmorlm. 
Przechodzimy obecnie do naszych doświadczeń. Surowicy udzielił nam z całą g'o- 
towością Dr. l\farmorel" za co na tem miejscu serdeczne składamy mu podziękowanie; co do 
techniki zaś, trz
Tmaliśmy się ściśle wskazówek otrzymanych bezpośrednio od Dra. 
farmorka 
i opiewających jak następuje: przez 8 dni podskórne wstrzykiwania 5 cm. surowicy codzień, 
następnie codziennie lawatywa z tą samą ilością surowicy przez dni 14; - osmiodniowa 
pauza; - ponownie lawatywy przez 3 tygodnie. W przypadkach 1 i 2 urządziliiSmy w pierw- 
szej ser
Ti lawatyw pauzę parodniową, ustępując [aleganiom chorych. Nie potrzebujemy do- 
dawać, że przy injekcyach baczono pilnie na bezgnilne postępowanie, a lawatywę leczniczą 
poprzedzała o 2 godziny oczyszczająca. 1\Iateryał nasz składał się z () przypadków, które 
z wyjątkiem przypadku 3. dawały, o ile z klinicznego doświadczenja wnioskowac można, 
widoki względnego choćby wyzdrowienia. Chore pozostawały na wikcie szpitalnym, a od czasu 
do czalu musieliśmy, licząc się z ps,ychieznym nastrojem chorych, zaordynowac i111 thiokol z do- 


A i Dubard z Dijon na 
1\farmorka; jedynie chorzy
		

/00179.djvu

			Zeszyt 3 


E. DamaI'lski i G. G. Wilenko: Doświadczenia z surowicą przeciwgruźliczt!. 


133 


datkiem lub bez kodeiny. Temperaturę mierzono 3-4 razy dziennie. Chore ważyliśmy co 
1-2 tygoj.nie. Stan płuc kontrolował łaskawie prof. Wiczkowski. Poniżej podajemy wyciąg 
z historyi choroby badanych osobników: 
1. l\farya P. dziedzicznie nie obciążona, lat 26 (6/Xll. 906). Przed tygodniem l,rwio- 
plucie. Cera blada, Apet.yt, stolec, peryod w porządku. Poty, kaszel, kłucie w prawym 
boku. W plwocinie prątki Kocha. Tętno 78-90. Badanie płuc wykazuje stłumienie 
w prawym szczycie do 4. zebra z przodu i do grzebienia łopatki z tyhl: w tem miejscu 
szmery oskrzelowe. Na szczycie wdechu drobne rzężenia. Rozpoznanie: Tbe. lobi sup. dext1'i. 
Leczenie surowicą l\farmorka zaczęto 17/1; szpital opuściła 3/IV. czując się podmiotowo dobrze. 
Stan płuc atoli niezmieniony, wejrzenie chorej o wiele lepsze niż z początku pobytu. Tem- 
peratura dochodziła do 37,50. Raz tylko w 6-tym dniu wstrzykiwali doszła do 38,8°. Wa- 
ga ciała pr?ed leczeniem surowicą 49,4 kg. Przy końca leczenia 55,3 kg. Chora oh'zy- 
mała 7 podskórnych wstrzykiwań i 45 lawatyw. 
II. Karolina R. nieobciążona dziedzicznie, lat 33. (12/1. 07). Przed 4 miesiącami 
krwioplucie; kaszel od roku; od paru tygodni często dreszcze, poty; apetyt utrzymany, peryod 
prawidłowy, stolec nieregulamy; chrypka. Tętno 78-96. Przy badaniu znajdujemy nieco 
krótszy odg-łos wypukowy w lewym szczycie płuc, nieliczne rżężenia w prawym szczycie 
i ograniczone mieisce po prawej tylnej stronie na wysokości połowy łopatki z nielicznemi 
wilgotnemi rz
eniami. W plwocinie prątki grużlicze. Badanie laryngologiczne wykazuje 
tylko zgrubienie wiązadeł. 20/1. zaczęliśmy stosować surowicę. Chora otrzymała 7 wstrzy- 
kiwań podsk6rnych i 41 lawatyw. 27/IIL chora opuściła szpital czując się podmiotowo 
znacznie gorzej. Stan płuc przy wyjściu następujący: nad płucem prawem stłumienie 
z przodu do 2 żebra, z tyłu do połowy łopatki (nad grzebieniem poniżej samego 
szczytu pas na 2 palce wolny) w miejscu stłumienia wydech chuchający i lic:ill1e 
drobne rzężenia dżwięczue. :Mieliśmy sposobność widzieć chorą w 3 miesiące po wyjściu ze 
szpitala. Przedstawiała wówczas obraz grn\\licy daleko posuniętej. Temperatura dochodziła 
przed leczeniem do 38°- 38,2°, ciągle się wzmaga i dochodzi do 39°, a nawet 40° przy 
ukończeniu leczenia surowicą. Waga ciała przed leczeniem 56,3 kg., przy końcu leczenia 49 kg. 
III. Helena Ż. dziedzicznie nie obciążona lat 23. (2/1. 07.) Przed 3 laty krwioplucie. 
Przed 3 miesiącami poród i od tego czasu chora. Kaszel, kłucie, brak apetytu; poty, czasem 
dreszcze; stolec prawidłowy. Cera blada. Tętno 108-126. Stłumienie w obu szczytach 
płuc, po lewej do III. żebra i grzebienia łopatki. \V obu szczytach liczne d\\więczne rzężenia. 
Szmery prawie oskrzelowe, szczególnie po lewej stronie. Badanie plwociny z wynikiem dodatnim. 
Rozpoznanie: Tbe. destruet, ehroniea lobi Buper. utr. praec. sin. Leczenie rozpoczęto 22/1. 
Chora otrzymała 7 podskórnych wstrzykiwalI i 14 lawatyw. Stan ciągle się pogarszał. U tej 
chorej wystąpiły też w 12-tym dniu leczenia komplikacye, trwające 6 dni w postaci silnych 
bólów i obrzęków we wszystkich stawach i biegunki, którą leczollo objawowo. Temperatura 
z początku leczenia dochodziła do 38,5°, potem do 400. l/IIl exitus letalis. Protokół sekcyjny 
(prosektor Dr. Now.icki.) opiewa: '1 be. destr. ehmnica. (eavemae) apieis utr. et eave1'nae tbe, 
reeentes dispersae loborum o'Ynnium, lobo medio dextro exeepto. Pneumonia easeosa dispersa et 
eonfluens reeens pul1n. utr. Tbe. easeosa glandul. peribroneh. et milim'is mesentm'ii. Ulcem tbe. 
recentia inteb'tini emssi. Tumor lienis acutus. h
filt1', hepatis adip. et degener. parmwhymat. 
Gast:ritis cl
ronica. Anaemia univers. 
IV. Jetti S. (9/II 07.) lat 22. Dziedziczności nie można wykazać. Chora od 5 mie- 
sięcy; kaszel, kłucie w piersiach; apetyt utrzymany; stolęc prawidłow
T; peryoclu brak od 
5 miesięcy; poty. Cera blada; od
ywienie dobre. Tętno 88 - 94. Lewe płuco: wypuk 
stłumiony bębenkowy do 2 żebra i na 2 palce poniżej grzebiania łopatki. W tem miejscu 
rzężenia dżwięczne drobne i średniobańkowe, szmery oshzelowe. W szczycie lewej pachy 
dzwięczne rzężenia: W prawym szczycie wypuk krótszy, po lmszlu rzężenia, sz.mery zaostrzone. 
W plwocinie prątki Kocha. Rozpoznanie: Tbe. lobi sup. sin. infiltr. apieis dextri. Leczenie 
rozpoczęto 14/II. I ta chora miała w lO-tym dniu leczenia przypadłości trwające 5 dni 
ze strons stawów, w lżejszym jednak stopniu niż chora 3. Chora otrzymała 7 wstrzykiwań 
podskórnych i 27 lawatyw. Stan jej pogarszał się stale i przerwaliśmy stosowanic surowicy 
w czwartym tygodniu lawatyw. Waga ciała przed leczeniem 52,7 kg. po leczeniu 46,9 kg. 
Stan płuc: lewe płuco: stłumienie do 4. żebra, a z tyłu na całei przestrzeni; nad całem płucem 
rzężenia, po prawej stłumienie w szczycie i liczne drobne średiliobańkowe rzężenia. Tempe- 
ratura od początku do końca leczenia przekraczała 380. 
V. Jl.Iarya H. (24/1) lat 25. Dziedzicznie nieobciążona. 
Kaszel, w plwocinach miała nieraz .zauważyć krew; miewa poty. 


Chora od 2 miesięcy. 
Apetyt uh'zymany pra-
		

/00180.djvu

			134 


E. DaWaIiski i G. G. Wilenko: Doświadczenia z surowicą przeciwgruźliczą. 


Ze
zyt 3 


widłowy; peryodu nie ma; przed 1/2 rokiem przestała karmić, Cera blada. Tętno 80-90. 
Szczyt prawego płuca stłumiony z przodu do 3. dolnego żebra, z tyłu do grzebienia łopatki. 
'Vdech w tem miejscu zaostrzony, wydech słyszalny, po kaszlu nieliczne rzęzenia. Lewy 
szczyt daje z tyłu nieco krótszy odgłos wypukowy, w tem miejscu wdech, zaostrzony wydech 
chuchający. W prawej pasze u góry nieliczne rzężenia. W plwocinie prątki Kocha. Roz- 
poznanie: In(iltr. tbe. lobi sup. dext1'i et apicis sin. Leczenie 11 tej chorej zaczęto 14/II. 
Otrzymała 7 podskórnych wstrzykiwali i 35 lawatyw. Badanie chorej 8/4 wykazało niezmie- 
niony stan płuc. Waga ciała przed leczeniem 50,4 kg.; przy końcu 49,2 kg, W przebiegu 
leczenia wystąpiła regularność. Temperatura przed leczeniem dochodząca do 37,8° utrzymuje 
się w 2-giej połowie leczenia nizej 37°. Badanie plwocin po leczeniu wykazuje obecność 
prątków gru\\liczych. U tej chorej w 9-tym dniu leczenia surowicą wystąpiły obrzęki i ból 
stawów, podwyższenie temperatury. wysypka i krwioplucie. 
Więc to były nasze przypadli oprócz 6-tego, o którym pó\\niej. Do naszych przypadków 
dolączamy jeszcze za łaskawem pozwoleniem prof. Wiczkowskiego jego 5 przypadków, 
u których przed dwoma laty stosował surowicę :I'.Iarmorka. Byly to ind,ywidua młode, prze- 
ważnie w drugiem stadyull1 gruzlicy, którym co dzień, ewnt. co 2. lub 3. dzień wstrzykiwano 
5-10 cm 3 surowicy. 


(Dokończenie nastąpi). 


Zaburzenia hysteryczne w górnym odcinku dróg oddechowych. 


Zestawi! 


Dr. Jan Sędziak (Warszawa). 


(Rzecz wygloszona na X zjeździc lekarzy i przyrodnik6w polskich we Lwowie 22-go lipca 1907 roku.) 
(Dokończenie. - Zob. nr. 2.) 
Nie ulega najmniejszej wątpliwośc
 że nerwice te znajdują się w związku z zabu- 
rzeniami fizyologicznemi u kobiet (menstruatio, g1"a'Uiditas, elimaeterium), z drugiej znowu 
strony w wielu razach dają się one wytłomaczyć w inny sposób - wprost jako następstwo 
zastoju krwi i limfy. 
Nerwice zwrotne 110chodzenia hysterycznego występują najczęściej, jako naczynio- 
ruchowe, rzadziej wydzielnicze; do tych ostatnich należy t. zw. hydrorrhoea nasalis. 
Nerwice naczynio-ruchowe występują u hysteryczek i hysteryków pod postacią 
przemijającego zaczerwienienia i obrzęku końca nosa, szczególnie często u młodzieży obojga 
płci w okresie dojrzewania płciow6go. oraz peryodycznego obrzmiewania ciał jamistych, przeważnie 
muszli dolnej, wreszcie krwotoków zastępczych z nosa, gardła i krtani podczas miesi3pzki lun 
w okresie okwitania (elimactcrium). 
Tu należy też t. zw. oedema Ci1'cu11U!eriptunz acutum (Quincke), inaczej oedema 
angioneuroticu1n (StriiLing) zwane, na nosie oraz częściach sąsiednich (wargi, policzki). Dwa 
takie przypadl,i li młodych hysteryczek pochodzenia semickiego miałem sposobność niedawno 
spostrzegać. W krtani sposh'zegał tego rodzaju rzadki przypadek Jacl)ue'3. 
vVreszeie do tejże kategoryi według Flatau'a zaliczyć należy zawroty, połączone 
z nudnościami, wymiotami, oraz połowicznym bólem głowy, jakoteż t. zw. rertige larynge 
(Charcot) inaczej syrzcope, ictus, lipothymia (Kurz) lw'yngis zwane. To ostatnie cierpienie 
PI;awie wyłącznie się zdarza 11 hysteIJTków w wieku starszym, jak się o tern parokrotnie 
przekonać mogłem. 
Następnie do hyporkinetycznych zabmzeń ruchowych pochodzenia hysterycznego 
należą: chęć ustawicznego połykania powietrza (RDsenbach) i śliny oraz zaburzenia ruchowe 
w ocldechaniu nosem, t. zw. insulfisance nasale hysterique Lermoyez'a, mianowicie wdechowe 
i wydechowe - te ostatnie, jako kichaczka \Niesshampf), występnjąca np., jak to miało 
miejsce w paru moich przypadkach, rano podczas clziałania promiełll słonecznych (napady 
w ilości 15-20). 
Kaszel nosowy (Trigeminushusten - Schadewaldt) bywa t.eż często pochodzenia 
h
Tsterycznego, przyczem Rosenbach rozróznia dwa jego rodzaje: kurczowy i. stały. Wreszcie 
według Flatau'a tegoż pochodzenia może być czkawka (singultus), ol'
z astma (Eloch).
		

/00181.djvu

			Zeszyt 3 


J
n Sędziak: Zaburzenia hysteryczne w g6rnym odcinku dróg oddechowych. 


135 


Kurcze w gardle u osobników hysterycznych występują częścią w postaci tonicznych 
o wiele rzadziej - klonicznych, przytem według Loeri'ego stale z obu stron. Tu należy te2 
dyspkagia et aphagia spastica (Loeri) resp. pharyngismus et of;sophagismus, według Coolidge'a, 
przeważnie w ciąży występujące. 
Jedell tego rodzaju przypadek, dotyczący 20 letniej typowej hysteryczki miałem 
niedawno w kuracyi: z obawy urojonej zwęźenia przełyku (zgłębnik swobodnie wchodzi) 
nie chciała przyjmować pokarmów, dochodząc do znacznego stopnia wycieńczenia. 
Z analogicznych cierpień krtaniowych należy mi wymienić: lm'yngoet tracheospasmus 
odwrotnie sprzeczne (contriire) działanie strun głosowych (Fraenkel), bezwład (ataxie Semon) 
oraz drzenie (nystagmus) strun (Baginsky). Tu należy też jąkanie (Kramer, Jolly), aphonia 
s. dysphonia spastica tj. fonacyjny, czynnościowy kurcz głośni, kaszel krtaniowy hysteryczny, 
wysoce znamienny z charakterem szczekającym, krupowym, wreszcie t. zw. bruits laryngćs 
(Charcot) w postaci beku, wycia itp. 
Zn3miennem dla wszystkich tych zaburzeń jest ich przestankowy (intermittens) cha- 
rakter, oraz ich ustępowanie podczas snu. 
Bardzo ważne są zaburzenia hysteryczne, w.ystępujące w postaci porażeil, dla których 
cecha znamienna, zarówno w gardle, jakoteż i w krtani jest ich obustronność, oraz 
peryodycznosc. 
Przy porażeniu miękkiego !Joc1niebienia mowa bywa nosową a płyny przez nos się 
wylewają (regurgitatio); zaś przy porażeniach 1n1n. constrictores pharyngis pokarm stale SIę 
zatrzymuje w fossae glossoepiglotticae lub sinus pyriformis. 
W krtani, jako prawidło, w przebiegu hysteryi bywają poraźone mIę8me zwieracze 
głośni (adductm'es), przyczem należy tu zauważyć, że nie bą to prawdziwe porażenia strun, 
gdyż te ostatnie podczas fonacyi najpierw f1ię schodzą, lecz momentalnie rozchodzą, pozosta- 
wiając szparę głosową otwartą; brak więc tu tylko energii do wykonania tej czynności, czego 
najlepszym dowodem jest okoliczność, że podczas laryngoskopowania chorzy wymawiają, toż 
samo podczas snu i w uśpieniu sztucznem (hypnozie); znane są również przypadki zacho- 
wania śpiewu przy bezgłosie (aphonia) Gerhardt, Griffen. Jest to więc aphonia s. dysplw- 
nia paralytica. 
Tu należy też t. zw. mutismus hystericus s. apsythyria (Peltesohn). Znamiennem 
wogóle dla hysterycznych porażeń strun jest ich nagłe wystąpienie, oraz rodzaj porażeń, 
przeważnie obustronnych, mianowicie zwieraczy głośni (mm. thyreo-arytaenoidei int., rzadziej 
arytaeno"ideus transversus, oraz połączone obie pQ)stacie, wreszcie crwoaryzaerwideus lateralis). 
Ciekawy przypadek ogłosił w r. 1891 !iarini: po wycięciu wola pamlysis trans- 

'ersi wyleczenie przez suggestyę; nerw nie był przecięty podczas operacyi. Możliwe są 
również kombinacye porażeń ruchowych z zaburzeniami czuciowemi, zwłaszcza z osłabieniem 
czucia (hypa,estesia). 
Odnośnie do możliwości porażeń rozwieraczy głośni pochodzenia hysterycznego, to 
większość autorów (Semon, Burger, Friedrich) jej nie przyjmuje, jako sprzeciwiającej się 
zasadniczemu prawu Rosenbach-Semon'a, tj. że w cierpieniach organicznych, bądź obwodowych, 
bądź ośrodkowych, przedews.zystkiem ulegają porażeniu mięśnie rozwieracze głośni, zwieracze 
!!aś w czynnościowych. Specyalnie w kwestyi tej pisał Dufour w r. 1891. 
Rzekome te porażenia Friedrich objaśnia w ten sposóh, że prawdopodobnie są to 
opaczne (perverse) ruchy strun, a więc zaburzenia koordynacyjne, podczas głębokiego wdechu 
struny się zbliżają do linii środkowej, zaś przy wydechu rozchodzą się. Pomimo to przypadki 
hysterycznych niewątpliwych porażeń roz.wieraczy głośni są opisane przez wiarogodnych autorów 
(Pel, Mandelstamm, Pentzold, Dufour, West etc.) Ja sam spostrzegałem parę takich przypad- 
ków. Jako prawidło bywają one obustronne, wyjątkowo zaś jednostronne (TreupeJ, Loeri), 
te ostatnie, zdaniem mojem, wątpliwe. Przytem w moich przypadkach były one: 1) niezu 
pełne (paresis), 2) przestankowe (intermittcns): 
R o z p o Z n a n i e zaburzeń hysterycznych w górnym oocinku dróg oddechowych 
zwykle nie natrafia na poważniejsze trudności; przedewszystkiem badanie szczegółowe nosa, 
gardła i krtani wyklucza wszelkie zmiany organiczne jako przyczynę danych zaburzeń: jedno- 
cześnie. mamy do czynienia z innymi objawami hysteryi. Zresztą, jak to już wspomniałem na 
wstępie, znamieunem dla zaburzeń hysterycznych w górnych drogach oddechowych jest ich 
nagłe, bez widocznej przyczyny występowanie, jakoteż ich peryodyczność, oraz niestałość. 
Rozpoznanie różniczkowe bezczulości hysterycznej od innych organicznych (pobłoni- 
czych, opuszkowych) polega przedewszystkiem Dą tem, że w ogóle nie trzyma się ona okrę-
		

/00182.djvu

			]36 


I 
Jan t\ędziak: Zaburzenia hysteryczne w gómym odcinku dróg oddechowych. 


Zeszyt 3 


gów rozgałęziell pewl1ych nerwów (Lichtwitz) j niema przytem zwracania płynów przez nos 
(?'egurgitatio), oraz przenikania płynów i pokarmów do phlC (Schlucl{pneull1onie) przy bezczn- 
108ci błony 8luzowej gardła i krtani (Loeri). Wreszcie od bezczuł08ci natury toksycznej, np. 
przy zatruciach morfiną i kokailJą (m07phinismus cocainisrnus), po ustąpieniu działania trucizn
' 
następuje okres przeczulicowy (FIatau), zas przy bezczułości hysterycznej niema wogóle prawie 
zupełnie przerw (Loeri). 
Znamiennem ella Lezczułości hysteryczllej jest łatwość badania krtani lusterkiem, 
a więc przeciwnie jak w przeczulicy. przyczem uiycie zgłębnika w celach rozpoznawczych 
jest w tych razach koniecznem (Ephraim specyalnie zajmował się badaniami błony śluzowej 
gardła w kierunku bezczułości za pomocą Dsobnego prz
Tządu (Tasterzirkel). 
Rokowanie w hysterycznych zaburzeniach górnych dróg oddechow.)'ch należy stawiac 
bardzo ostrożnie j jakkolwiek bowiem nie grożą one bezpo:5rednio życiu, z wyjątlriem jedynie porażeń 
obustronnych rozwieraczy głośni. grożących zaduszeniem, jak tego między innemi dowodzą śmiertelne 
przypadki Schmiegelow'a i Chapufa, to jednakże "quoad 'culetudinem completam« rokowanie 
w większości przypadl,ów jest niestety niepomyślne. Zaburzenia te wogóle poddają się 
leczeniu z trudnością, lJrzytem wyleczenia są zazwyczaj nieirwałe; częste bywają nawroty, 
będące zwykle w związlm, np. u k0hiet z zaburzeniami -ON czynnościach fyzyologicznycb (mie- 
siączka itp.). \V ogóle, jak to już wspomniałem, tego rlJdzaju chorzy stanowią najliczniejszą, 
a zarazem najprzykrzejszą dla lel,arza kategoryą i są to. że się tak wyrażę, zmory, zatruwa- 
jące lekarzowi życie, stanowiąc ciemną stronę praktycznej jego działalnosci. 
L e c z e n i e hystcrycznych 7aburzeu w górnym odcinku dróg oddechowych stanowi 
najniewelzięczniejsze ella lekarza zadanie. Ustępują one naj Gzęściej zupełnie bez leczenia miej- 
scowego, jed
'nic tylko c1zittki lllE:todom i środkom ogólnym, Ilajważniejszym w tych razach, 
do których przedewsz
'stkicm naleią preparaty bromowe. następnie zaś hydro pat ja, elektry- 
zacya (strumie(l stały i przerywany), frauklinizacya (Clemens) najbardziej zaś leczenie psy- , 
chic7l1e (.;;uggestya, lIYlllloza), jak tego dowodzą prz
'padki bczgłosu, wyleczonego za pomocą 
t

ch ostatnich metod przcz Arslan 'a, Botey'a, Scheilllnann'a i innych. Wogóle często zanie- 
chanie zUlJełne leczenia: zarówno ogólnego, jak i miejscowego, sprowadza dopiero efekt 
pożądany, tj. ustąpienie przykrych objawów, jak to np. w ostatnich czasach miałem możność 
się przekonać w jedJ1

m przypadku, dotyczącym] O-letniej typowej hysteryczki, dotkniętej nie- 
zwykle uporczywym lmszlem kurczowym. .W wielu razach, zwłaszcza w różnorodnych 
maniach jedyną prowadzącą do celu metodą leczniczą jest operatwa rzekomo wykonana, na 
co między innemi zwraca też uwagę Fl
tan, a o czem i ja w paru razach miałem możność 
się przekonać. 
Zwłaszcza t
'czy się to żegadła galwanokaustycznego, które się wprowadza do nosa 
lub gardła w stanie rozpalonym, dot
'l,a zaś się zimn

m, przyczem prawie zawsze otrzymuje 
się efekt pożądany. 
W chrypkach natury histerycznej, zależnych od poraże(1 zwieraczy głośni, bardzo 
często otrzymywałem efekt momentalny w postaci czystego głosu wprost po zasypaniu strun 
obojętnym jakimś proszkiem; międz
' innymi przypominam sobie przypadek, dotyczący młodej 
śpiewaczki histeryczki, u której tego rodzaju manipulacya (zasypanie jednorazowe do krtani 
ortoformu), na pół godziny przed pierwszym występem teatralnym wykonana, momentalnie 
uSHnęła bezgłos, resp. poz.woliła na wykonanie roli z powodzeniem. 
Również w przypadku oe.
o]JhagiS'11lUS u 2 O-letniej histeryczki zastosowane przezemnie 
metodyczne sondowanie przełyku sprowadziło wyleczenie; o analogicznych przypadkach wspo- 
minają t.eż Arneth i Coolidge. 
Uporczywe chrypki natury h,yster,ycznej naj skuteczniej leczy elektryzacya (faradyzacya), 
zwłaszcza wewnątrzkrtaniowa (jeden biegun umieszcza się na plica intemTytaenoidea), przyczeill 
Semon zwykle już po jednelll takiem posiedzeniu otrzymywał wyleczenie. 
Ja widywałem w tych razach niezłe wyniki od mięsienia zewnętrznego krtani za 
pomocą elektromotoru. 
Wreszcie Baumgarten, oraz Jl.Ialjutin zalecają w tych razach, tj. w przypadkach upor- 
czywych chrYIJek na tle hysterycznem, leczenie za pomocą strojnika.
		

/00183.djvu

			Zeszyt 3 


A. Czyzewicz jun.: Kilka uwag w spra\\ le częstości powstania szypuły itd. 


1J7 


Klika uwag w sprawie częstości, powstawania i kierunku skrętu szypuły guzów jajnika i przy jajnika 
podal dr. Adam Czyżewicz junior, asystent szkoły. (Dokończenie.) 



I 
I 

I 
I 

I 
I 

I 
I 

I 
\ 
'" 
'I '" 
'I 
:::> ::; 

 
 
:::> 
'< '< 
o .., 
S
 UJ 
"e' 
 !:N 
.., 5tc.c !:N '" o 
(i) o M- M- .., :< 
ł-1 c-: S. 
 o ó'< '" o- 
o.. 8.. 
 g 
. 
ose"O'" 
:t SiłĄ .-i-- Si 
:::;:::;....'< - 

. 
... 
 
.l
 
 

 
 CD s. -.:] 



 
 tj q 
 _ 
." 
'"d 
 J 
_ _ ::::: {'D 'd... '-. o I-:: \.."' 
ąc[g.qg 8:
.


 
 I 

 
 
 
 
 
 1-'- (5 S 
g 
 
 g..;j P"}g. aa 8 
:= o 
 o a:.,
 g 

 
 p 
 ..... Q 
. ,., 

'

'Q ......
.ó 

 
. 
 UJ o 8. 
 

 Et 
 S 
!:: 
..
 

o I-; 9.¥ ., 
aą 
. N 
 
 9 ro c-t-- 

 
. 
 ; 
 
. 
 
 g 
1-'- ....... o $" p.. Ci 1-'-...... 
 
CD S @ 
 
JB. 5- ę- 
 


tD ....." 
::ii [j 
=: ę.E£. CD" N 
(5
Ul 8 53 
.... 


 



 
'"S 
- 


 :::...
. 8" ? 
_ 12:°e.
 
tS 
. I t::5 
 g 

Ol
15JO 
 
.mONt--' 9d 
8 ::s 
 ;:3. 6° 
 
 
S 
 g 
:::: N 
o
85>-c::- 
(5" S; ...... 
 ? 
. 


i::\ 
(5' 

 
(O - >-; 
o en o 
 
i::\ 
 
 
. 
CD .., Ji> 
.CD I 
I 


.......,p.. 
S
 s. 
 
.....!1; 
 et>-t::. 

 8 °"O::;
 
gCDr-t-- 
I .-: O 
I 



 N 

>-c: 

I-:: 
'" 
aq& 
=: 
 


.....
 
o. o. 
et> M- 
I 


3crq

 . 

C>cP
 
o' 
 ag I'D 
...... (50 
 O £: 
ó,

 Q 

 
 

. 2 

.
 
;;: ..... 0 . 
'-oJ 

 

 P" JC.., ,5 
co w' <;-<...; 
9: g. O C5.a
 

 - 
 N 

Ó
' CD "'" 
Q N O 
::T' . ...... I 



[
'
OOQN 


 
8";:r
o 

 
 1: ..58. 
 
:<

rj)
 O:::: 

 ;:; aq '"d O o........
 
c-t- N ro'" 
 

 

8.
 O'oE:1'8 
>::
"-<1
V"O
 
I 

' I 
.....0 
CD ';'" 
!I !I 


V" 
.., 
2:., 
..., 



 o... c-t- _I--' 
 
'J.JO"'"::;:::

M- 

 CIJ %: O" 8 _ -. g 
 

 - ::::9' 

 9 F.
 P 
 
 

 
 UJ "a; O 
 

 
 
 
 t
" 
 
 
:;1 

 Q.
:J. .. 

.a5 :::: 
 ::f ...... N 
4 
 
 S 8..
 
 

 O -.1 
. 7. 9 go 


t:j 
(:) a;. E;
 
C> UJ O 
 

 
 
 
 " 
CD li5 JD - 
I 
ł-;:j 81 
 
;;
QM-C5
l".? 

 
.!:: S ł'":: >< 
 
- O"'
""'OO< 


. ł-ł 
.
 g - 
Ó 
.SE::Bp.. 
8. 
 
 . 9 ;:;- 7' 

:: V" et> ]:1 '-0 :'g: Er . ::;:::; CD s" .$' S-.F t? N"O g CD N '" :::; :::; 8. g . aa 9 -' N :I . g & ;e: '<1 6' P S;" ........ M- d [ g ...... 1--" r::::) & cp. [ M" . .. S:ob"" CD V" '" a;2. .CD I !--' ..... o <'1 oc q- g" S -: CD ? o ....=- ::; ::ii en oCf"O ł"d _ I =:J 13 O (5' ::!. ::::CD O rl- CD " i-J .., .., '< -UJ2S- '" O .., '" "d O O ł-d ł"E g O O o:>t....... i::\ :::; .@ g. to-: CD d O 5' . .(D G _ t--'. O .... (":) -- ..,. >< O '" -8gg >= C """en i::\ 'V ::I ,...:; !:: g .., >- S a o qą ł-.qą - o _. . I l".? "? ...... c=> o O':> ...... C') '<::I Ó ... p: I '" ..,.B . I 1;.:;1 l C;:) t"' Pow6d I Z wy- wiad6w t-c: '<::I o g o N S. et> ;: '" ag .., ::; V" CD $>O 8. \ Powłoki I brzuszne I rB. 8' '< [j)' (;) ;;;:; (5. c (;) I 2" N .., o UJ ą u. '" '< '<:: ::; tj 8. p.p.Q -- C"V "O c: CD ........ ł--:: (O et> -'"" .-: rf2.. o ,:> UJ o :3 c:- :::; ::; ; CD ....i .... ('O p ft;. CD ...... .., CD .. P. ..

/00184.djvu

			131]; 


A. Czyżewicz jun.: Kilka uwag w sprawie częstości powstawania szypmy itd. 



 
C1' 


Zeszyt 3 
t:"' 

 

 
o 
:>;- 
"C 
.., t:"' 
o 
fT l 
;j H i 

 .....8 
'" I 
::;: E' 
t" I 

 , 
Pow6d 
z wy- 
wiadów 
lej1:J 
o '" "i::I I 
.., C':J 
o c::.. 'i' 
c::..[:j 
'-<1 ,... 
et> 
I 
, 
Q 
>:: 
'" 
i 


o 
8 
 
 
tor:! ......
 
g 
@ 
Q:> 



I 

I 
81 

I 

I 
! 
'I 


.., 
8z8..z 
Et 
. N 
.. 

CD
CD 

 
 



 9. 
... 
 
 
o et> ES ,...::;: ,... 
;:t 
 E' et> S- 
a 
. 
ł-e. ag _ 

 

 
. o 8 

 
 
"'
.::S 
.......o
... ........,J-'.c.......o. o 

 S" 
 8. Ó 
[:j;j
..,:
 
.2. 
 8' fi; - 
M-t:T'::;:;Ś::SM- 

 .........0 8: [ g 
gs"UJo
t;T'S: 
ł-_ 
 
 9 
 


;j 
'-<1 
Ul Q 

t:T' 

 '" 
.., 
o 
I 



>CIą '" 
8... 
ą 
c$S'" 
UJ ::; 
_...... N 
'I 
 


:>;- 
. I 
""0 
et> <+ 
I 

 I 
q 


="0 N Ul 
N 

 Ef
 8ro.Sa;.

.E.
 o 
 . et> 
O. 
 
 u. a:" Q... N 
 CD N r- 
Ul ::;1:::.. E. M- 
. [:j ,...,... Ul CD 
 
 ::;: 
S w.. o 
 
 
 CD CD S- t::.:aq 
 p UJ 

 
 'P. 
 » 
 S 
 F 
 :f 
 g 
 


[:j p;'[:j_I>;"[:jUl
 
o. -. 
 
 g ctr;- s: Ul.. 
t::: ::I 
 
 
 
.
 
 ::a 
 
et>
<;0' .., 
 
S '-<1 '" 1-3,... '" 
 ::ii 
"C15
'" 
""'Ul'" 

......


ł-'d 
rl'-" 
l 
1,
cp
9 


lej 26S:[:jC/:) 
£::
s-..,.....

 
d:.
S.....
OC1' 
ro 
 ;.
 
 er . 
t::;
sQ:>
a
 

. o. 
 t)" P;" 
 



I 

I 

j 

I 

I 
J 
'I 


.., .., 
9Z3.z 

 CD" 
. ;" 

 
 


s. 
 
... 
 
 
 . 
1Ę.. 
 ...:. -. 
 r- 
'-<1<;
 et> CD 
.. 
glejCląb 
ES 
 co ,a)' o p;' 
;P. c.......o. P" fślo....... S. 

 c-+ .......:--".
. o 

 óS 
ó 
::SUl'UlO
'::S 
,... C> tj 
 "--' 
,.tt>.:-'"..., o" """'-.j 

 Si (D':E <+ 
:::..ł es 
 t::! ........ o 
O'" N o" 
 
 & 
:E ;Ś. 
 8: 
 
. 
o . I ....... I ł---ł 


rP> '" I 
Q "C tr.> S CD '"d '" 
ł....'.., t:::! t-:: 
Q g; '" .CD' - 
 lej 
,... "--' et> M- '"d :::..'" I 

 ---. 0-1,\0.., '" 
S S,:::" 
 CI] 8. 

 
. o 8." 
 
I 
:>;- 
' I 
""0 
et> <+ 
I 
]:\ 


P=t::a 
o (5" UJ 


N 
o... - 
 
-_Ul 
>-' - 

 I 


C7 
'"' 

 
p;' 


aąO"'H- i:! 
o -. v
 "ó  
8:::; ;;;-::; 
 1." 
 

 [
 N 

'S.
 
.s.
:'" S- 8. 
8 

.
" 
 
 ł>

CD 1,\0 o-; X _____ S o "'d o S-- CD Mo-- . r-:: o . '" ;j [:j CS" ' Ó o z:::.. Z 8. ł-I. N )-"- ,......... CD _. C'D t::! o [:j ......... Ó C1'O :::!:=' ..?oo= .::;" 6 0\ ....... 1:3'. 9. ;S.CIą 8 UJ CD CD CD ....... o aq - ,",tjP;'et>>:: Q >g O S J' ......0 -........ ('t) (f9.; '" g. g ::S ...... Ul... o :E '" 9.:E ' 03. . cp . ł--ł N et> '" M- :;:CD'-<1 S..2. S Z' CD I"'U s.; o-; '"d Clą 9 o 7 Pi' ;Ś. ""0 et> M- I "''"O [:j ....- o E5 ::S '" CD o N r CD I ::S q ;:r 'N o et> .n .....[:j i:'T S NCDOUJ o> «""::;: '" [:j "'CDC'D I UJ Ó '"d -,..... ł"'d F"' E CD . 1-:!;6 :: <; s 8t:i.......S. j3g ---. [:j 1,\0 <"+ ,... "" I,\OI%? o-; 0- :>;- [:j.., ......... . Ó 8: ==: N ::> CD Q u. o-Iej ..... . o S Ej g. ó aq- O. I I o I . - I o- lej 8. 8 et> ;Ś. ;j et> o-; o .tp ::S et> -- S . go -.:] CD-- . ;5 'V S- S- , ł ...... o C1' ...... ...... C1' ? Ol C1' I 1,\0 I co o' Powłoki brzuszne > f 9 N .., o Ul « r:n '" lej - rA p-p. _., .

/00185.djvu

			ZeetJi; 3 


A. Czyiemcz jun.: Kilka uwag w sprawie cz
..stości powstania, BZypuly itd. 


c-'1 
(;) 


,... I 
;.o 
.... 
c.? 
CI 

 
- 
.... 
01 
co 

 
?'i 

 

 

. 
 
E ro' 

 , 


 
co- ro 
.., 
.., o 
o p,. 
::; N 
1-'- p.,i. 

p 


139 
\:'" I 

 
!;Ij 
o 
:ot 
"O 
 
.., 
o :- I 
... L 
I 
I:j H I 
$;>O S 
N ...... 

 ,o' I 
I 
, 
t-I I 
$;>O 
.,.. 
Powód 
z wy- 
wiadów 
t-O 
"0 0 
0"0 
.... .., 
. N 
<:) CD 
p. p. 
«: ;:; 
:;. 



I 

I. 
gl 

I 

I 

I 
g;1 
B g.1 
.:;] , I 


 
s-ro 
.-: Ó 
op., 
s. 
. 
-- 
$;>O ? 



8'S

 

. 
. 
 
 
 
"O S; P. crq o 
oO
O
 
Q" P-''-<1
.::2 
q 
 ..... 

. 
 
('tI t::I oą ............. ł-:: 
U;.... CD 
 t:::r' o 
G. 
 
 o 
 $J 
o $. 
 
.'-<1 

 >i" ro" 
 S- 
::; .., 
:ot.., 
g; 
 ó" 5?... g: 


 t::rS.
 


'" N 
.., 
N

 
Sp..., 
crq& 

 ;= 




.I 
rt).
1 
;gl 
ĘI 
_ "O -.Jf" N '" I 
gg..9M-" g
 
-, I:j;:: '-<1 -
 "" 

. 
. ro' t;' 
 ro (".) I 

.eo'

8N
 
. ;:; , 







 
::;8
$;>OU1
 
(5" 
 
. 
:26 
 

.9 
 
 
00 - '"C et. o 

 

 
 
 

 o ;s...s 8 
o
o
u/
 
::! 
 J::: .......... 
$;>O 
. Ej 
 E 
 
..... ............ 
"= p:I 



;-
 


 8"6 S.8 
 

 Pr' ('J S 
. 
 CL 
 
 ;" 

 
 
ś:
 


.N. o: 

 
. 
 et Q 
 
 
 ::E <:...j tr 
Ej 





.9q
 
.rtp 
ł-v o t::. 
 




01 
S-ł
roo
 
S;..g :::: i€ 8 . 
S 
 Q" g.. S;' a 
ó ro r- <: 
.,.. 
 o f?!.po 
er . p I 


I 

I 

I 
=l 

I 

 I 

 
. 
'-<1' 



!;Ij 
ro" & 
N 
to-:: :=; 
g po 
;::. i"'j 


 
"'d -.... 
 o t::I 00 C-..I 
o 
 tj aą 
:;:r' CD" 
ts P-ł

..-;; 
 o... p., 
.<:D g.'-<1 I't 
 - :;1::; 
O"_c,,,.;o-' $;>O
 
g S; p-' 8 
 $! 8' o. 
.... $;>O p-' _.... S 
n- g- $! U1 U1' 1Ł.:a o 

 g
 9. 8" 
 C3 
8 
 0.£. 
 
'
 
 
<5 (".) 
 o $;>O ....... '-<1 
:;; N ::::; (".) <; 
'-<1 
 -. _ro p--", a'g S- 
S ....... 
 00 .d.O 
I 



 
Q ro. 
s 7J 
eć;:[ 
.ro 
I 


""'''' I 

.., 
o 
 
::!1 ::<5 1 
ro 7" 


ł-j 


.
 
8'<:!oco 
_. 
 Ej . 

 ;. Q5" o 
=-'o,<:!<: 
.. 
 
 


Ol 
.... 



 I-:: 
ro'
 
 !;Ij 
88

g, 
B.- 
g 
 

!Z..,s-:;o 
CD' 9 E. 
 


_. p. 8' ro $! 

 

 
4 
 et 
o-'
(O' ro
 
.$;>0 N crqcrq S. 
:1
a,:j8'°o 

. ro 
 

. Ej 
o=-' 0-''-<1 .E. o 

 '"" 
 
 ó 

. 
 
 
 
 
 
.....8 z.,jJ'-<1 
@ 
.
.. 
 
 
i)'J\. o 1-'. ES: <:; c-t'" 
s" S" g 
. ro. g 
to-: 
... .;;: s: 
$ft::ro9
 


ro ł-_ 

tjC1Q 
::; 2. ro' E 
ł,.... C':I....... 
ro:4-°S 
9
 
 


11 
f?!. , 
S" 
'-< 


] 

 
'-<1 
'<:! 

4
 S'" 
o " 
 


(".) 
ro 4 JtI 
 
I 


O" 

 


N t::'I 
 N 
,$;>:>,$;>:>0 
r:n ....... 00'0 C"'t- 
""".w..o l-:! 
8 g"ro.
 
.P5. 
 7' 
 


00 q- 

 
 
 
I ? g. ::;. S-- :E 

8
' 8?g 

 
15
o
 
8 o 
 
 ....._ 
 
 
t:I Ej .., o' t:J ::;. 

 
 
 a-...... 
 

 8 
 ł'\:j ł--I 
8. t:j 
 8 &Q. 
CD 
 ....... I ",- 


I:j I 
...... 
'"d 
gCDcrJ-:: 
::; 
:;; 
 I 
CD "":: t'P ...... 
.ro - I 
, 



 
 
....,0.... 
s 
 s--. 
0-' $;I: 8 aJ 

 ..; -. P> 

;;;'
p,. 
.°łooO 
I .
 cp 


N 
I:j 
 

 
. 

' 


i5: 
' I 
ro' g. 
I 
I 


il 

I 
r-I 
pJ 

l 
I 



 
 ąOJ.. ro- 
. 

. (".) o ::;: CD 
rn-".' p-' $! et> Ó 
8. '-<1 
 >;- 
,,
 
 
 
 ......__. 9 

 S6 
 ;. s= 
. t::'I 

 
b
t:jS2 
o $;>O $;>O "" .... ó 

oa
(".)
S:;; 
'-<1 N
' p-' 
. 
 '-<1 
ą $;>O ..... .J. 


rn..o 
o 

fK
Cf38& 
g 
. 9 9 
 [ 


N 


CD crq 
 
::!1 
 .,.. 
t::'I
"@
 
...... j..J Ci 
ro 
 .......... 


 
 
9 o 
 



 
;?" 




 


 ...... 
.......0 
ro.,.. 
, 


U1'@ $! 

 -..... 
a;4 ;:t 
 
:ł-.;:. CC 
 
CD 8 _CD' 


N o 
 2}.toC 
 
 
 

 o 
 _ CD _. c-ł- 
 
es 
 

. < @ 
 o 
c-+ o """i ........ o."oJ....,> ....t:> '"" 

 '1 :=: ł-I- N 
S. Ol 
 o _ :::; o o 

 o. 
 
 
 -< 
 
ą 
 
 
 
 
 
. 

 

rn 

 8:..... N 
:;; =E :ot $;>O O" g"'E - 

 
 
 ......ET= o- « qq. 
, 



. i::->'<:! 
gro........ '"':: 
I:j 

 
. 
CD liS _ro , 
I 


"Ot:I
 
8'

.!t 
S ..... 
 :,1 
S.
 o 
Ej 
 EJ. 
 
? 
 ł 


G:2 


;::: 


N 



 
\)O 

. 
(".) 
$;>O 



 

 
q 


PowłokI 
br:szne I 
(O p::; I 
.....0 

N' I 
! I 
I 


[JJ 
N 
'< 


'"C 


.... 
.... 
$;>O 


",p,.p..
 

 a 
łm
 
803.0 9 . 
'O 1>0 
crq (".) 
-,
 
. pS
		

/00186.djvu

			140 


A. Czyżewicz jun.: Kilka u\\ag w.sprawie czysto!ci powstania szypuły itd. 


Zeszyt 3 



I 

I 

I 

I 

I" 

 I 
e: 
. 
,< 

 
!Z "O

 
CD" 
 
 & 

 ro. N 
Ó 

 !:::.. C 
 
8. ł- S- 
 

 
[
 


w.. [ ł-"" El Uh
 
 . 
@. _ 
 
 s. 
 .-- 

 
 
 
: 
:OJ.. 
 S- 
"< o 

. (Jq 
 
 1S 
:E 8 ct-o 
 "< -... £3 

. 
 C-.<. 
 Ę :::-
. g 

 ł-'_ 
 S' o 
 8. 
 

 8. @ <: :::-' N 
 
 
o

..
.
...


 

 1'.<1 J-" 8. ;.
. :5. S 
o '" et>;::: o et >-:! 
8. 
 erą 
 
 
 
 

rtp
;:-g?
 
I 


N....... 
5 8 
 N 
"'
"O 
ro ;. 
 
 

 c;"aą & 

'8 9 ;::: 


t::i
 
d 
 
(Jq '" 

..... 
'" o 
¥5 @ 


::<; ;5. / 
S" 
 
I 

I 
"O 

 
 
o '" 

 
 
et>,,< 
I 


::;: 


 

ao ....... c=-f'- 

.., 

 
Q 
 o o 

. 
.ą 
 

..... (':) o 
CD p-' 
 
(t;. S- o-' '" 

r[N 
>-:! '" >-:! 

 N' et> 2 
....., ro 
 I 


C'1""'p.. N '" o 

C5

 O-; .... ::: o-' 

 '" o S 
o g: 
 
..
 ]: S- 
 ;::: 

gq8 :-;" 
. "< >-:! 
9 I I ? 



 f-" 
......0.... 
S .g 9"-;:' 
.......
 
 
 

 :3 ;
 > 

 S-
 p.. 
I $ g 
. . I 



I 

I 

I 

I 

I 

 
' I 

 



 
 
"":1 
 
 
g
 ;:::. 
;:!ZS- 
S" l\:) 



5::E_

 
ro CI ....... 
f!5'
' P" 

 
 5' 
o. q w.. 8 

. 
 

 CD :2. 00 \ 00. d 
o gj" E
. =:r: El 

 :--" 
 -o S-- S g 

. o
. g 
 S 
N 
 p-' w.. o ....... 
 

 
. -. 9. < 
 
 
8 ..... w -::, 
 o 


Ęoet
g 
1'.<1 
 
 co"
.
. e: 

 
. 7 '-' g 
 


"O 

 N 
et> 
s::.. "O 
>-:! 
(Jq '" 
gg, 
et> ;::: 
S 
:-;" :5. , 
ro" 
 
]:\ 


'-IJ'"O"'O 

 

  I .. 


e 
o CD" 

 
gw

 
ro 
... 
I 


>;
 
...... 0___ 
_ 
 ł'''ł- 
 
EJ.15 S ,... 
'" >-:! 
.> 
8

p, 
. 9 a; 
 
'i I 



I 

I 

I 

I 

I 

 
' I 
« 


>-; 

ł"d 
 8' 
3ą

 
 
8.. CD o 
. 
ł-..' 
oo;-- 
?'!zws" 
S. g t\:) 

. 


- 
 . 
.q
 

 . 
 
 .
 
.-- - 
aq 
 

 oO
rn 
;; ::<;""NM- 
t-+: t::' 
 fJ.......... 
 
......;.- 
 (Jq ro 
 
g" crq "< 8' 
 '" 
g
 :::
S- 




o I 
(':) :::.,c......... 
o 


M- 
8 
 (D'';::;' 
 
.E.- 


:; 
..cD 
 
 I 


"O 
>-; 
'" 
::S 

. 


"O 
.......
 t-;;J 

. 
f-d 

 
 
o(Jqo 

 s::.. 
'"O(':)
 
o S 
rf 
I 
il 


o-' 
>-:! 

 


....e'" "O 
2"
 ° 
 S" 

g;
o
 
'" ..... et> ::S (";) 
ws. , 
et>'" 

 P. 
 
 
IS rn rn'"O

::: 

 l:tT N ro 
. 
 M- 
>-:!.&et><;:::8"
 

 p 
 o' 13 S EJ 

 o 
 
 _. 
 
 
-<:DI!'>-S
Qe 
'" a I 
. 
 . '" '" 
ą- o l""'t-:::!
. 
'"O I".....,j Ol ł-: t:;., _. t-;;J 
o et> o 
 &"0 o- 

 
 .... ......;::: ..., ... 

 l' 
 F
 9 l' C!Q 


(':) s. e;
 
o o '" 
g 
 
 :5. 

 
 I 



 
"'M-- 
e.15 S o 
'" >-:! ..... "'- 
S o '" ...- 
S- "O e- 
I ro ro 
'i I 


"O o 
o M- Ul 
>-:! t:I M- 
o" _. 
 
s::.. I 


L..:J 


a-
 
,.3 5
 joM.
 
8. 
. 8 "O - 
Si >-7 
. 
 g 
. 
OOCDM- 
CD. ;Z. OJ 
 
I 


s- 

 8- rg l:tT EJ Q 
. 
 
 ;=. l:tT 
 g 1:7 

 
 g
. 
 
 9 
 
..... ::S - 
 (";) o "I "< 
i:r (";) .... (";).<: -. 

. 
 
 
 "O g 
. 
("") & 9. & 
 
 
 (Jq 
"< et>P.

"'ó 
W(Jq :-;"ro"O (";)::;:: N 
ie...CD&g
 ro 
",
""< 

 
es ro w'
. g- (D' 
o g 1-3 9. 
 c......... ......... 
g 
 ó 
 
 
 
. 
 

 
 
 c.< 7 
 ę. 9 



 
 
 
::i '" ..... 
joM. CD 
 

 P 8" 
o. - 
tj s.
 
'" et> '" 



 

o. 
et>..... 
I 


t::' t-;;J 
 S 
 8 
 -... t-;;J 

 
 
 5 
 S $ 
 
. 

 S- ro ....... 
 
 '"O 
 ro 

 :-;" ::S ,g Q' 0.9 
 8. 
'" 
'] 
.;? T-'
' p ;? 
ł-....Io(':)rn.


 
M- W S f!:3"g ::;. 
 ;;;- 

 o. 
.............. 
 -e;; 
..... o o - 
 et> ;5. 
.et> - I 
I 


sos 5: 
8 "O 
. e L\:) 
_. '" '" et> a 
"'..., 
--- 
S 8-15 
 
 
I H o 
I 


01 

 



 

 


f-" 
<:D 
a 
O> 



 
o 
:-;" 


L\:) 
...... 

 


i 
I 
S H I 
'" 
.S 

 ,(i)'J 
l 


"O 
;51="' 

 


r- 
:c 


w 
,... 


t'" 
'" 
M- 


Powód 
z wy- 
wiadów 



: 
o 
s::.. 

. 
S- 
w 


'"t:I 

..g 
-=> _ 

 
 
o et> 
ą 5
 
S' 


o 


;::: 


'" 



 
'" 
co 
es. 
I>' 


Powłoki 
brzuszne 



 

 
- 
"< 



 
'
 

'o 

 I 


[:-;: 
.., 
o 
W 
M- 
"< 


u::. 
'" 
'< 
"O 
... 
... 
...... 



 


w p.p.Q 



K'C 
8 s:: 

.. 
::;Cf'1 0_. 
'	
			

/00187.djvu

			esZyt 3 


A. Czyżewlcz 'jun.: :Kilka uwag w sprawie cZYłltoM powstania I!zypuiy itd. 



 ....... o 
 ,..... 00 ....... o o ...-:: 
 

 :".
 
 
 
 
 
;:r 
 
 
 
 
 
_. 1:7 
 
 t-:: ł-o o 
 .('D S :t
: 15 S 
ro 
 
 g. t::: 
 
 
 
 8 5r 9 
 Ń 
00 ;....:..t o I ...." o 
 o o 
.""d _. o 
[f5
15

g 







 
....... 

. 
 o t:! 
 ...; o o ;:S. o 
 
g 
 
.""d mO N I o o <:: (:) 
 tli" t-;;J 
a 
 q g 
.'" '-" g 
 
 S 
.....
 

 -.. 
 0-' - ....... 
 ....... Cfj ....... 
 
 ....... 
 
y y ::i P 
. 
 CD 
 
 .....fi qq' 5> 


 l 


 
'I 
ł-oO 
s-

 

L 
 
.
 
"'"d M- ...... 
S 
 g . 
. 

. 



I 

I 
......1 

I 

I 

I 
j 
'I 


 
saro 
'"' 
88- 
s. t:. 
Pi
 



M-r:/1\m...ro
 

 @ 8. 8. ::: 
 
OUJ"'
 (Dł-". 
::: p. E1 "d crq 
 

 
;D0 o g 

 ,.... U1,c.......o.t::$ 

 
 O ł-.j3.
. g 
:::: N g 
. o 
UJCDtr,' Otr,'::: 

N 
 p
 
ro"d"d,",O 
o 
 
 aJ'::;: .,.,. 

 ('t) 
 - .......0 
O 
 g- O' 
 
 & 
tr,' N O'
, _. 

 
 
. p-' 9 
 I 


N S 
 N 
""":: 
 
 
o t-:: ('t) M- 
;ą..OS'j,., 

 
 
 
 
.......
 & N 

 . '" 


"' 


tr,' 
' I 
-'0 
CDM- 
, 
Ę! 


'O (;:. O" 'tj t:' 
"1 
 :=:
 
. 8 
 u.>.. t-::
. 
 


ct-
CD

S'
p
j:l.. 

 et) ...... p:I 9. S. 00 
 p.. C'tI p:I N 
o EJ 1>;"::;,$0 <> g; t:' t:' 
. ::;: 

 
 :::.... 
 
 
 ł55" N 
 


t:j 
(':) c;" 
2 
(5 


. M- 
'" 
 
M- >-' 
o'$;Ii 
o 
oo'
 

& 
.... I 


M-
 
-'CD 
UJ Ul 
_.CD 


 
:-" o. 
W"d 
7 
 
. 


gJ

 
ó

 
E1
 Si 
'" 








 
S:
. 
 
 
 
 
 
e. 
 
::r
 Ń 
 

 
 _.
 
 
 
 
p-' o 8 o >-'" o o 
:-.
 ro:E 8 

. 
. 9. 

 o 
UJ
U1ro°""dÓ 
g 
£. 
 
'., :E 

... Q" -. 
 
 

;:5bP-'SCDM- 

 - o' 
 
 oa g 
"< S- ::: o s::..
' O" 
7 
 
f 
 
a 
 


N 


toC 
N N 
 
CD CD '" 
s p" & 

 



: :: 
 N 
::; CD - '" 

::: 
g 
......a
 
 t;::;"' 

 8 
 .... 


°N"d 
[g[ 

 ::: ?3 
;:3 CD N 
.P'N7 


Q ro. 
 
 
o Ul 
 $;Ii 
g tr,' CD ;:1. 
ł-o: _ . 
.et> 
, 


M-
 
......0- 
'" -. ...... 
S tzj 
a a 
S' 
 '" O 
-. '" <: 
::i M-"d '" 
7' ro :::a 
ł-o: O 
. 



I 

I 

I 
QI 
:ol 

I 
I 

 ::; I 
"' - 
 
 
- 
. I 
"< 



 
--J 


C'-Oa.....
 ':F1 
 

 0-' _a 
 ro 
.K
 S g' 8' 
M- N O 
crqOO"'tr,' 
--:: 
 Q :;;-'0 

 a;_s:; a 
::;:2=.....::;<:0 
ł-.....::;. @ 

 
 
o w... _a '"-- O 
OO_Qg.CD
 

 2. ......a.... 
 ..
 
:=: 
 
("D 

: 
 
aaa S- 
r:o lo_h::::: t-:: 
Z3 
 

. s: 
C6 
 p-.a 
 


'"O 
-- ::J aq c-ł- 
ro :::: 
 



8' 

. g S N 
ti). '" 


il 
I 
I 
I 
I 



 
o:< 


j 6. 
 
 
 
t:$ 
 

. 
 
 
saS t::S ......aro 
 
8: I-:!
 

 1:7 P"a O 
.@ ..... 
 
 g: 
 
O O O = 
O q . 
 
. N 
I:j 
"d r:;'-;"", 
'" tr,' ro _. _. po 

a 
 
 qq 
 


Ul Q.. 

O
 
'"' 
 '"' 

CD
 
g t:j t-;" a 
 ..... 
CD 


s;-
 
S"d gt;.-t; 
....... re 
 
___ 
::? Ó 1::. O ,... 
t:::5

CP
 
9"d . 
CD 
'"' 



 
 

 ro" 

 ". 


o 
 
s-ro 
t-; d 
g
 

=.: 
"'? 


g;\ 

I 
g, 

I 

I 

I 

I 
I 


N 

 ;. 
,,<' 


S""d 
 
M->-'O 
Ó
 
 
 
t::I r""'........a 

 ;....oI_
 
'" 

o-; 
(5' 
 
 


q- S.
 
 {C\
 
 
ą CD 
 O c: a 9. t-:: 
. 
f5
 O" ;:=" p-. 
 
 (Ł 
S 
a Ó j5 00\ q (D O 
....... o.. (':) 
 ao =::r' 

 
 
 
 
.
 <:) 8 
N.et> 
 I:j 
.::i 
"< Ul' tr,'::: '" 

. 
 

 g.:.... 
 g- aJ' S. ó 
,;:s...., UJ <: - () tr,' ::;: 
N <: J::: t::I :::1" 
 
 
",O"'
OJ"", 
;;:: 
 
 
 '" O 
. S- 
O Ci __ 
 -ł (':) 
 ""= 
::: N. O 
 :;. o' :>;" g 
O er
. 

 
 9 9 
 
I 


N 


o 

a

 
O Ó 
- ...... 

 
.
 
ą ......aSB. 
ro 



 I 
s:: 
O" 
CD 
I 
I 
I 
I 



 

 
q 


en, c:"1'" 
 t:::! 
g.
 ;:j ro" 

5""ro
 
roa
a:::S 
 
'" ' 


N 


'" 
(D' 
O 
'po' 


- 
O ro" 
O Ul 
g 
 

 


Q.. "d 
->-' 
O $;Ii 

 
 
CD _. 

 I 


...... _. t;.- 
o-' p t:::5 
 l\:) 
EL 1$ ;a 
 00 

ó
x-;:; 

S-
O o ""'
 
, . 
I 


]41 


01 
--J 



 
op 


r-' 
;:,o 
O 
C"; 



 
O 
tr,' 



 
01 
CIJ 


"d 
8 
 
!"" 


p.; 

 



 H 
N .......8 
;: ,;:s' 



 
--J 



 
'" 
.,.,. 


Powód 
Z wy- 
wiadów 


ł-c:I 
"do 
O
 
'"' N 
8.
 
"< o 
_. 
CD 


Q 


--- 
- 


N 



 
'" 
o 

- 


crq 
'"' 

 
CD 


Powłoki 
brzuszne 


;!3. 
5" 
"< 



?1 
CD o 
o I 


N 
8 
Ul 
..... 
"< 


O" 

 
:>1"' 


W 
N 
"< 
"d 


s:: 
....- 
'" 


'" p.p-Q 



r0 
8 s:: 

.. 
t:I()1:j o..... 

 lB:
 9"1 
q
 I 
::: 
 

 '" 
erą C 

a
 ! 
i
		

/00188.djvu

			1&2 


A.. Czyief\'icz jtru.: Kilk. u1i'5g w "pra"ie c.zęgtosci powstania szypuły itd. 


ZeszyŁ :3 
!":""' 

 

 
o 

 
...., 
'd I 
o-; !":""' 
o \ 
... 
::s H 

 S 
N 
. 

 ,E' 
t' I 

 
Powód 
z wy- 
wiadów 
ł-c:I 

.g 
.... o-; 
6 '" 
p,
 
'<: o 
(5' 


_.
1 

I 
gt 

I 

I 
N I 

 
. 

 .....0"> 
Of-'PO-;
 
8. 
 ..... 
 o 

 
"g:< 
 
>-:!4

r;;-- 

. i=J- p;- 
I 


.........t;jt:::jrnc...... 

. 
 
 g 
 

 ..?' j" ;:J g 
ro
o

 

. o o 

 .....
 
 S 
O'" m ;::J.
.,<: g 
rn
roo O 
0'0;;.3 C"ro
 

 .....
.
 :;: '<: 
-.I. (':) ....;... CD 
'" '<: ..... crq Mo 

 S en.. O g 

 
 9.
. g: 


 
.... 
 


N 
oa

 
N N 
 
et> ro N 
S
& 

 


UJ, 
O 
(5' 
9 
J.; 


N 'd 

 [ 
O N 

 
 
ro,<: 
1 



 O 
..... 

 
 
ro 
.1 



_.S;o
= 
ł-
 
 
 
 
 i 
_s Co) 8 ::t
 et) O 

Ó g 

 
:&
 

 
 P' p;.

 g:
 

 es O O ;:1..g S. 

 S- 
 g 
._C1J N 
;.
5.S S 
 


 
.
 CF 
 


p 
O (j;' 
O 
::: UJ 
.:D q 
.cp 


p, 'd I 


 I 
ro 'i" 


'd p 
C'T
cP
 
8 
 01 
S.

 . 


 g 
 

 ł-:: ......;.....;..t 
O 
 I 
. 


f:1 

I 

! 
:1 

I 

 I 
! 
. 


z .., 
co' Ó 
 
 
o-; !5:'d 8- 
O ro to-:: 
. 

.E3 
 S" 
r;;-- Po 


c::;' Y1\ ł--' :....... 
.
 O ro ro 
O 
':E p, 
=:r'Pr"ro::: 
ocrqo 
en... 
 O 
 
Q O N O 

 
. 
 
. 8 

. C 
 1:;' O 
p-- 
 
. 
 a 
r6 P".B. '" 
 
gs' 
. J>' - '<: 
...... 
 o 
. b 
ócrq
o-; \ 

::1l>;'g 
... 7 9 e.. 


N 
oa"g"o 

 N 
 
8  o 
p-.5' 


11 
]:1 




' I 

'O 
CD .... 
!I 


2.'

25° 
8. & 
 
 
 
 
ro 
.o.t:::
 
 
$;>O I Mo 

 26
 ===g 

 
 t-:: o. 
 
"O o .,j o =:; 
9 
 g.
 m" N 

 
'8 ;:;.
 

 .....F
.
 


s. o..łł-o 
oro

 
o UJ o '" 

 

 :;:: 

 <'D ... 



 ł-oO
 
-"H-('DCD-.,J 

S


 
'"" 
. 0 0 ..... 0 . 
8" 
 
CI5!3-d"Sp.. 
8 er S" 
 



I 
I O"> 
f-' 

! 
I f-' 
<:D 

I 
I o 
. -.J 
- 

I 
I f-' 
01 


 
I t:'J 
7-< VJ 

I 
I t\:) 
.... 

 
.I '" 8.1 N C 

 p ::s 
1 1 
 'PI 
 (5' 
'<: o:< o:< 1 

 
 Z
 Z
 
o ro-ro cc- ro 
CD .-: P- 
o-; 
 
. 
 
 .... o-; 
o o .0 
0,<: r;;-- 1:ji=J- g o.. 
s. . .....N 

. 

 
 -..... 
100 - 1OOr;;-- 
$;>O 



 
 
ł'd 
 

. c. 
. 
 
 
P"
:;J 
 
ą-
,9.
 
 
o ('t) ....... <':j o o 
i!; g;' 
 '<: 
. S 
g.;:': 
 

. g 

 

I_htj o 
2. -, 
 
 ;:;; =E 
t:::5 
 -. 
 
 
 

 :; UJ '" ::IJ 

 S o p-'" S" 
O 
 
 9. 
 
 

 CD P;-'
. 
o .::s o CD 
I I I I lo--' 


N"O N 
rn CD t-:: 
ro
a

 

 g 
. p.. ;:J 

. ro" tzj erą & 
o 9 
 




.I 

. o I 
ro..... 
1 

I 
ql 


C" 

 
'" 
:>;" 


t:$ 

 
'" C f); 
o o N 


2 

 
 



g. 
tj 
 8" c-ł- 
 
.....-"1 El g C3 
ro b" 
 P I-:: 
;£. S 5" 
 
 
...
 i:5 ł-ł-:. -< t::I 
.@ P-'"S 
 
 
8 
 

: 
::::.
 O=""d N 

 

. t-:: 
 

. b ? qą 
1 


N 
(5 
 O 
UJ 
\g 
S 

(D 
=E 


'dt:lt\:) 
.....roroo 
8 t-:: ><__ 
d ........0 
 
""",,o 
 c-ł-. 

"o o 
S 
 8 :.- 
9 ;.
 


S 1:1. es 
 
S8..1]\,
:;::: 
......t-' 
 ro 
 

 ;.
. g Ó 

Ęo&g 

. 
 
. ffi: a;" 

 o. 
 
 (D" 




5' 
8'" -... =:r (5" o 

..... >--'
 
CDó
\'8S 
m.. ...... U)<. t:::5 

.'i' 
.'i' 


:s 

- 
N
 

 O 
.....N 
$;>O 


N 
P O 
(D" S- 
S 
 
ro 
. 


t:I 
(5' 
UJ 

 

 
.a> 
I 




 to"S 
Ot 
to-:IOO

g:lO--- 



 
.
2.
 

$.
o>P'p.. 
&;._
 P 8 9:& 
S 
 S' 
 '" li' a: 

 
 -. 
 
 
 



 
.I 
(DO 
 I 

I 
ąl 


'd 
N - 
- '" 
..... en 
O N 

 O 
ro N 
'1 


"""0 

? 
---. o 
 

I-d 
Ę- 
.
 
$;>O O 
 
>;' 
 O 
-S-
 
o-; 
O 
..... 
P 


o 
rn 


crq 

 
N 


o-; O >;'''0 
 


f
\

 
5" 
 9. 
 
 
N o' ro 
 
(!> -
o:Ę O 

. >-' O 
 
r::; [JA =E _. g 
ó =- 9. 
 
. ł"':: 

"o-'
 .......,
 9 
-. 
 
 
 
 

0P-$;>O'<: 
t-: P"' N .... 
::E ..... p...... g 
'" CD <: 
 
:E 00::--" ro" s: 

. 7 O 'I' 
 


Oj 
 
I-;:jrn
 

 g
c[ 
:E :::s t:::5 
 
(D ....."....... 

. ro"o N 
O '" 



 
. 
......0 
ro..... 
1 


UJ t-d '"O -.,I 
 

 

. 
 
 
ó ;:J. B EJ 
 
m S g :..... 
 
ą-
S

g 
-8 
 _.
 
 
 
O m,..,...t:$ ł-'" 
P I 
 
 1-'0 N 
" 
 U'""o .... 
I-' C" o 
 _. 
o oP: b 9 erą 
I 


t:I 
t:"J ;" 

 
S 00 o 
 
:D 
[
 
. 
,('!) - 1 
I 


....b:.- 
EI"'SQ,,
 
......"'0 ...... t:::j 
 
",
$;>Oro____ 
80-; 
f-' 
915 9 - 
o-; 


Q 


- 
..... 


"" 



 

 
o 
5- 
p 


Powłoki I 
brzuszne 


::::: 

 
..... 
- 
'« 


gs' p:; 
......0 

 I 


C" 

 

 


N 
Ó 
UJ 
ą 


en 
'" 
'<: 
"d 



 


- 
'" 


'" p.t::..Q 

a 
'
, 
gaą o 
. 
t..o::J JB: 
 p. 
"'<;' 


do-; 

 '" O 

 ,<;ii "d 
'!S. 
 cp
		

/00189.djvu

			Zc
zyt, 3 


A. Cżyżewicz jtUl.: Kilka uwag w Kprawie czę
Lo
ei pow!!t.allia. llizypuły itd. 


i43 


Zestawienie powyższe nie jest wprawdzie duże, lecz obejmuje już taką iloŚĆ przy- 
padków, że m02na wyciągnąć wnioski, tembardziej, 
e opiera się całe na jednakowej obser- 
wacyi, robionej za świeżej pamięci tuż po. operacyi, zawsze osobiście przezeml1ie. Liczby 
uzyskane z niego są następnjące: 
Na 65 guzów jajnika. było skrętów szypuły 28 = 43 % 
" 2 " przy jajnika " " " O = .0 % 
Razem Na 67 1 ) guzów było skrętów szypuły 28 == 41'7% 
Właściwie jednak chcąc ściśle p!'ocentowo obliczać, należy wykluczyc 11 przypadków 
guzów rozwiniętych międzywiązadłowo, gdzie wobec braku szypuły nie mogło przyjść .do jej 
s1.'Tętów, a wtedy 28 skrętów Rzypuły przypada na 56 guzów, co czyni 50%. Ta liczba 
majem zdaniem odpowiada naszym stosunkom i jest miarodajną dla materyału ?głaszającego 
się do zakładu położniczo-ginekologicznego. Jest to liczba stosunkowo wysoka,. mniejsza 
jedynie od najwyższego procentu F r e u n d a, liczba, która wobec innych podanyeh tak odbija; 
że należy ją wytłomaczyć, zwłaszcza, że statystyka Ś w i t a l s k i e g o z krakowskiej kliniki 
położniczej, a więc z kliniki najbliżej Lwowa leżącej, podaje zaledwie 22'3% .skrętów szypuły. 
Powodu, sądzę, należy szukać w rodzaju pracy i przeciętnie ni"kiej inteligencyi ludności warstw 
naj niższych we wschodniej Galicyi. Częste porody, następujące szybko jedne po drugJch, nie- 
zważanie na siebie podczas ciąży, zaniedbywanie llajprostszych wymagań hygieny, ciężKa praca, 
przeważnie w polu przy złem odżywianiu i nadużywaniu napojów wyskokowych. czekanie ze 
zgloszeniem się po poradę tak długo, aż wystąpią silne bóle, uniemożliwiające egzystencyę 
lub taki wzrost guza, że wywołuje duszność, nie zwracanie żadnej uwagi na powiększanie się 
brzucha lub guz w nim, jeżeli nie sprawia podmiotowych dolegliwości - dają chyba dość 
przyczyn, ułatwiających skręty szypuły. Przegląd historyi ch-orób poucza przy tern, że 
skręty te dotyczą przeważnie ludności wiejskiej, stojącej na niższym poziomie cywilizacyj, 
jak w zachodniej Galicyi. Ten sam powód. który objaśnia olhrzymi proeent porodów, odby- 
wających się w naszych stronach bez lekarza lub akuszerki, pozwala także objaśnić wysoki 
odsetek skrętów szypuły jajnikowych guzów. 
Odnośnie do strony, po ktqrej guzy leżały, wykazuje 
prawych 
32 z 14 skrętami - 
2 z 1 " 
34 z 15 skrętami - 


Razem . 


43'75°[0 
50% 
44'12% 


moja statystyka 
lewych 
33 z 13 skrętami 
O 


39'39°/" 


Guzów jajnika 
" przy jajnika 


13 z 13 skrętami ..:..- 39'3!)0/. 


Rozmieszczenie więc guzów, jakoteż skręty ich Rzypnły są mniej więcej równe po 
obu stronach. 
Guzy wykazane rozpadają się w następujący sposób: . 
Torbiełaki .) 29 z 12 skrętami 
Torbiele zwykłe . I 24 z 6 " 
Torbiele sk6rzakowe , . jajnika fi z 6 " 
Nowotwory stałe 4 z 3 " 
Guzy przy jajnika .' 2 z 1 ., 
Najczęściej występują więc shęty szypuły przy torbielach skórzakowych i stałycll 
nowotworach jajnika, co zgadza się z wynikami innych statystyk. 
Ilość skręcenia szypuły była 


szypuły 41'4% 
" - 25"10 
" - 75°/ 5 
" - 75.% 
" - 50% 


o 90° 2 razy 
o 180° 10 " 
o 360 0 10 " 
o 540° 3 " 
o 720° 3 " 


W sprawie wyjaśnienia powodu skrętów nie daje moja statystyka wiele wskazówek. 
.Po odli()zeniu 4 przypadków, gdzie powstanie skrętu odnosiły pacyentki do przebytego porodu, 
co wobec znanej częstości skrętów podczas ciąży, porodu i połogu można przyjąć za prawdziwe. 
zanotowano w reszcie powód jako nieznany t. zn. taki, gdzie pacyentka nie była w stanie 
podać jego przyczyny. Nie było tu ani jednego urazu, ani jednego skoku, tańca, jazdy konnej 


') Przypadki Nr. 43 i 62 liczę podwójnie, bo mają one po dwa oddzielne gmy.
		

/00190.djvu

			144 


A. Czyzewlcz jun.: Kilka uwag " sprawie cZQsto
ci powstanIa szypuiy itd. 


Zeszyt 3. 


itd. wszystliie skręty powstały niepostrzeżenie bez namacalnej przyczyny i dały znać o sobie 
dopiero następowemi powikłaniami. Przemawia to za twierdzeniem, że skręty przypadkowe 
należą do rzadkości wbrew zapahrywaniom (; a r i a a zgodnie ze zdaniem F r i t s c h a, 
Kiistnera i Freunda. 
Odnośnie do kierunku skrętu było według reguły K li s t n e r a: 
skrętów typowych. 16 
" atypowych . 12 
Taki podział świadczyłby niezbyt dodatnio o teoryi K li s t n e r a, wykazując sto- 
sunkowo za wiele wyjątków od reguły. Nieco lepiej przedstawia się stosunek dla zapatry- 
wania Thorna, bo dodaje do przypadków prawidłowych jeszcze 3 (Nr. 14, 16 i 44), 
w litórych stręt był atypowy odnośnie do strony skąd guz powstał, lecz typowy dla strony, 
po której le
ał. 'V tych 19 przH)adkach mamy wię3 do czynienia z prawiellową wędrówką 
guza według pojęcia F I' e u n d a. Pozostałych 9 wykazuje wędrówkę nieprawidłową, dla której 
przyczynę przecież w niektórych można wykazać. Przedewszystkiem w dwu przypadkach 
(N. 
6 i 65) guzy były tak małe, że pozostały w zatoce Douglasa, nie wędrowały jeszcze i pe- 
ristaltyka jelit wpływu na 'nie mieć. nie mogła. ' 
W przypadkach N. 31 i 39 wykazano bardzo znaczną ruchomość guza wobec na- 
gromadzenia się w brzuchu wielkich mas galaretowatych lub wolnego płynu, co naturalnie 
pozwalało na dowolne przesuwanie się guza przy każdym rllchu i łatwo umożliwić mogło 
skręt atypow
T. 
W przypadkae;h N. 36, 41 i 59 można o to obwinić stare, dawno już istniejące 
zrosty. Tylko przypadki N. 54 i 61 nie znajdują wyjaśnienia atypowego skrętno Te dwa 
ostatnie tylko mogą obciążać zapatrywanie T h o r n a a raczej być wyjątkami od niego, po- 
zostałe zaś 7 mają wytłómaczenie i cUatego teoryi zwa]czaó nie mogą. 
Chcąc wreszcie z całej statystyki wyciągnąć wnioski dotyczące skrętu szypuły i jego 
przyczyny muszę powiedzieć: Najprawdopodobniej skręty powstają nie przypadkowo, lecz pod 
wpływem działania sił stałych, istniejących w organizmie. W razie wędrówki prawidłowej 
skręcają się wedłud reguly T h o r n a, przy nie prawidłowej zaś kierunek skrętu nie da się 
przewidzieć. Siły skręcającej guzy należy szukać według połączonych zapatrywań F l' i t s c h a, 
F l' e u n d a i K li s t n e r a, bó najprawdopoclobniej przyczyny, które każdy z nich z osobna 
podaje, działają wspólnie. Teorya F i s c h e l' a o istniejącej już wrodzonej tendencyi do skrę- 
tów w danym kierunku nie potwierdza się, a obserwacya normalnych części dodatkowych 
po stronie przeciwnej guza nie wykazuje nawet najmniejszego skręcenia. 


Piśmiennictwo: 
A mann: Monatschr. f. Geb. u. Gyn. Bd. XIY, p.702. Amann jr.: Zentrbl. f. Gyn. 
1900, Nr. 16. Aronson: Inaug.-Diss. Zurych 1883. Baron: Thesc de Paris 1898. Beckmann: 
Zentrbl. f. Gyn. 1895, Xl'. 23. B e r a l' d: Gaz. des JlOpitaux 1901, Nr. 55. Y a n d e l' B e l' g: Inaug.- 
Diss. :Freiburg i. B. 1900. B o i ff i n: Arch. prov. de chir. 189:1, Nr. 9. B r e i s k y: ZentrbJ. f. Gyn. 
1889.1\1'.4. Brijse: Zentrbl. f. Gyn. 1905, Nr. 5. Bylicki: Nauka o chorobach kobiecych 1894. 
str. 515. C a J e: Tr. of the tri state medic. society of Jowa, IJlinois and Missouri. The Ann. Gyn. 
and obst. Journ. N. Y. Vol. VII, p.60 - ref. Fromm. Jahresb. iib. Fortschr. d. Geb. u. Gyn. Bd.IX, 
p.437. ('ado: ZentrLI. f. Gyn. 1891, Xl'. 18. Carl': Washington Obst. and Gyn. Sac. 21. Dez. 
1900. Amer. Journ. of Obst. Dez. p. 837. - Hef. Fromm. .Tahresb. iib. Fortschr. d. Geb. u. Gyn. 
Bd. XV, p. 
\J3. C h a J o t: Ann. de Gynecol 1887. C i e c h a n o w s ki: Deut. med. W ochschr. 1897. 
Nr. 27, ref. P-witalski: Coignerai: These de Paris 1902. Doran: Edinb. med. journ. 1898. Maj 
- Ref. Zentrbl. f. Gyn. 1899, Nr. 10. D u P l a y: Gaz. des hapitalLX: 1891, Nr. 123. D u l' o U x: 
Lyon. med. 1902. E l' l a c h: Zentrbl. f. Gyn. 1898, Xr. 6. F l' an q u e: Zeitschr. f. Geb. u. Gyn. 
Bd. XLIII, Nr. 2. F l' ii n k eJ: \'irchowa: Archiv Bd. XCI. F r e un d: Yolkmanna Samml. klin. 
Vork. Nr. 361-362. T c n ż e: Zentrbl. f. Gyn. 1892, Xl'. 22. F d t s c h: Die Krankheiten der 
Frauen 1901. p.421. Gelpke: Monatsschr. f. Geb. u. Gyn. Rd. XYII, Ergiinzlmgsheft. Geyl: 
Zentrbl. f. Gyn. 1895, Nr. 37. G o l d b e l' g: Monat,sschr. f. Geb. u. Gyn. Bd. XIV, Nr. 6. G o t t - 
schalk: Zentrbl. f.Gyn.1903, Nr. 8. Graefe: Miinch. med. Wochschr. 1901, p.1301. Giinther: 
Inaug.-Diss. Berlin 1879. H a m me r: Inaug.-Diss. Wiirzburg 1002. H art: Scottisch med. and. surg. 
journ. 1901. J uli - ref. ZentrbJ. f. Gyn. 1902, Nr. 34. H a l' t m a n n i R e y m O n d: Ann. de gyn. 
et d'ob"tćtr 1898. H e a t o u: Brit. med. Journ. 1901, p. 1559 - ref. Fromm. .Jahresb. iib. Fortschr. 
d. Geb. u. Gyn. Bd. XV, p. 234. H e i n s i u s: Zentrbl. f. Gyn. 1905, Nr. 32. H e J l e 1': Inaug.- Diss. 
Berlin 1902. Heurtaux: Zentrbl. f. Gyn. 188'7, Xr.8. Hillebrand: lnaug.-Diss. Greifswald 
1!'00. H o f m e i e 1': Zeitsch. f. Geb. u. Gyn. Bd. Y, Kl'. 1. .J a c o b s e n: Zentrbl. f. Gyn. 1893, 
Nr. 13. Jahreiss: Miinch. med. Wochschr. 1895, Xl'. 50. .Tamin et Yiolet: Lyon med. 1905, 

r. 33. .Iohnson: Med. record. 1892 - ref. Zentrbl. f. Gyn. 1892, Kr. 52. Tenże: N. York 
]ourn. of gyn. and obstetr. 1892 - ref. Zentrbl. f. Gyu. 1893, Nr. 33. J on e s: Zentrbl. f. Gyn. 1897, 
Sr. 1. J o van o v i ć: -Srpski archiv za ceJokupno lekarstvo 1898, Nr. n - ref. Zentrbl. f. Gyn. 1899, 
Nr. 31. K a a l' 8 b e r g: Noro. med. Arkiv 1887, Bd. XIX, Nr. 4 - ref. ZentrbJ. f. Gyu. 1
88t Nr.
		

/00191.djvu

			Zeszyt :3 


A. Czyżewicz jun.: kilka uwag 'w sprawie często
ci powstania szypuJ:y itd. 


145 


42. K a l' c z e w s k i: Zentrbl. f. Gyn. 1904, Nr. 17. Ker 1': Glasgow med. journ. 1900 - Ref. Zentrbl. 
f. Gyn. 1901, Nr. 49. K l e i n h a u s: Miinch. med. Wochschr. 1901, p. 14G3. K o b e 1': Zentrbl. f. 
Gyn. 1901, Nr. 21. Kiistner: Zentrbl. f. Gyn.1H90, Nr. 44. Tenże: Zentrbl.f.Gyn.1891, Nr. 11. 
Lapointe: BulI. et illI2m. de la sac. anat. de Paris 1905. Leriche: Lyon med. 1906, Nr.9. 
L o e v e n b e r g: Zentrbl...f. Gyn. 1901, Xl'. 51. L ii h l e i n: Deut. med. Wo('hschr. 1b9G, p. 455. 
Tenże: Zeitscbr. f. prakt. Arzte 1896, Nr. 7. L o v l' i (' h: Zentrbl. f. Gyn. 19'00, Nr. 33. l\I a n n: Magyar 
Orvosi Archivum 1899, Nr. 8. - Ref. Zentrbl. f. Gyn. 1900, Nr. 48. M a c k e n l' O d t: ZootrbI. f. Gyn. 
1891, Nr. 13. Malins: Lancet 1877. - Ref. Zentrbl. f. G
-n. 1877, Kr. n. Martin: J'£itschr. 
f. Geb. u. Gyn. Bd. xxxvrr, Nr. 2. M a s ci o n: Arch. de to('ol. et de gynecoI. 1894, Nr. 6. Me e r- 
dervoort, Pompe van: Nederl. Tijdscbr. v. Verlosk J905, Nr. 3-4. Ref. ZentrbI. f. Gyn.1907, 
1\1'.8. Merkel: l\Hinch. med. Wochschr. 1901, p. 1336. Mirabeau: Zentrbl. f. Gyn. 1902, Nr. l. 
Mittermaier: Zentrbl. f. Gyn. 189'7, JIITr. 10. Munde: Internat. Clinics.vol. I second series. Ref. 
Zootrbl. f.Gyn.1893. Nr. 10. Miinster: Zentrbl. f. Gyn. 1886. Nr. 38. Nadeschdin: Zentrbl. 
f. Gyn. 1893, Nr. 14. N a 
 e l: Zentrbl. f. n-yn. 1905, Nr. 4. K e u g e b a u er: Medycyna 1900. K o- 
wak: Przegląd lekarski 1899, Nr. 29. Orthmann: Zentrbl.f. Gyn.1902, Nr. 49. Paravicini: 
illaug.-Diss. 1900. Ref. Zentrbl. f. Gyn. 1900, Kr.41. P a r i s h: Joum.of the Amer. assoe. 1888, p. 627. 
Ref, Zentrbl. f. Gyn. 1889. Nr. 3. P ark e s: Zentrbl. f. Gyn. 1888. Nr. 12. P a y er: Monatschr. f. Geb. 
u.Gyn. Bd.XIV, H.2. Payr: Arch.f.klin.Chir. Bd.LXYIII. H.2. Petritschek: Inaug.-Diss. 
Miinchen 1898. Pfanncnstiel: W"Handbuch d. Gynakol." Veita T. III, 1. str. 417. Pi ck: 
Prager med. W ochschr. 1891, Nr. 19. P i n a l' d i S c c o n d: Oomptes rendus de la soc. d'obstetr, de 
gynj\wl. et de de paed. de Pam 1900. P i n a t e 11 e: Lyon med. 1901. P o l y a: Eudapest Kuzk6r- 
Mzainak 
vkonyve 1904. Hef. Zentrbl. f. Gyn. 1905, Nr. 33, p. 1040, Nr. 7. T e n ż e: Budapest Kork6r- 
Mzainak Evkonyve 1904 - Ref. Zentrbl. f. Gyn. 1905, Nr. 33, p. 1040, Nr. 8. Po z z a: Rassegna d'ost. 
e gin. 1901, Nr. 6-8. - Ref. Zentrbl. f. Gyn. HJ02, Nr. 46. P r ae /.!: er: Arch. f. GyTI. Bd. LVIII. H. 3. 
P l' o c h o l' o f f: Monatssebr. f. Geb. u. Gyn. Bd. Y. Suppl. R e u t o n: (.aa
gow med. jouTI1. 1902. Ref. 
Zentrbl.f.Gyn.1902, Nr. 35. Rosner: Przegląd. lekal'13ki 1894. Nr. 26-33. Rudolf: Wien.kiin. 
Rundschau 1905, Nr. 14. R uge: Zeitschr. f. Geb.n. Gyn. Eel. XXI, H.l. Salin: ZentrbI. f. Gyn. 
1891, Rr. 34. Sanson: ThesedeParis1904. Schauta: Zentrbl.f. Gyn. 1906, Nr. 25. Schlotter- 
hauser: Inaug.-Diss. Gottingen 1906. Sch urinoff: Zentrbl. E. Gyn. 1888. Nr. 15. Bch warz: 
Liecnicki viestnik 1902, Nr. 2. Ref. Zentrbl. f. Gyn.1902, Xl'. 30. Seitz: Hegara Beitr. z. Geb. u. 
Gyn. Ed. Xl, H. 2. S i m p s o n: Zentrbl. f. Gyn. 1895, Nr. 33. R i P P e I: Zentrbl. f. Oyn. 1888, 
X r. 14. S o n n e n f e l d: Inaug.- Diss. Breslau 1900. S t a n s b u l' y: Ohie. med. journ. and Exam. 1877. 
Ref. Zentrbl. f. .Gyn. 18'78, Nr. 7. S t a u d e: Zentrbl. f. Gyn. J899, Nr. 6. S t o c ker: Zentrbl. f. Gyn. 
1895. Nr.,15. f.witalski: Przel!;l.lekarski 1899, Nr. 22. Terillon: Zentrb1.t.Gyn.1887, Nr. 8. 
Tessier: These de Parm 1902. ThoIn: Festscbr. zur Feier des 50-j. JubiI. der Ues. und Gyn. zn 
Berlin. Tho l' t o n: Amer. joum. of the med. sac. 1888. Ref. Zentrhl. f. Gyn. 1889, Nr. 28. Timmers: 
Il1aiig.-Diss. Leiden 11-\93. T i x i e 1': Soc. des seiences med. de Lyon. Ref. Zentrbl. f. Gyn. 1900, Nr. 42. 
Trangenheim: Inang.-Diss. Berlin 1903. rnterbeJ:ger: ZootrhI. f. Hyn.1899, Nr. 13. Yeit: 
ZentJ'bl. f. GYII. 1888, :Xr.6. Vin c e n t: Lyon med. 1901. Wen c ze l: Zentrhl. f. Gyn. 1905, Kl'. 17. 
Werth: Arch. f. Gyn. Ed. XV, H.3. Wikerhauser: Liecnicki yicstnik 1809, 
r.7. Ref. Zentrbl. 
f.Gyn.1899, Nr. 50. Tenże: Liecnicki viestnik 1901, Nr. 4. - Ref. Zelltrbl. f. Gyn.1901, Kl'. 32. 
Tenże: Liecnicki viestnik HJ02, Kr.2.-Ref. Zentrbl. f.Cfyn.1902, Nr. 30. Wilson: Trans.of 
the ohst. Soe. of. London. Vol. XXXIX, p.167. - Ref. Fmmm. Jahresb. iib. Fortschr. d. Geb. u. Gyn. 
Bd. XI, p. 220. Winter: ZentrbL f. Gyn.1809, Nr. 30. Wiser: Inaug.-Diss. Bonn a. Rh. 1895. 
Woerz: ZentrbI. f. Gyn. 1900, Nr. 14. Zacharias: Zentrbl. f.Gyn.1905, Nr. 15. Zagórski: 
!lIedyc
Tna 1887, Xl'. 10-12. 


II. DZiał sprawozdawczy. 
I 


1. Fizyologia. 


B i c ket. Eksperymentalne badanie wy- 
dzielania soku żołądkowego u człowieka. 
(Deutsche med. W ochenschrift 33. 1905.) 
B i c k e l refernje o wynilm pozo1"l1ego 
karmienia (Scheinf1itterung) pacjentki, u której 
zrobiono, z powo
lu zwężenia przełyku, równo- 
cześnie przetokę żołądka i przełyku. 
Wydzielanie soku 7.ołądkowego zaJeży od 
dwóch rodzajów bodzców: 
1) od bezpośredniego zetknięcia się błony 
ślnzowej z pokarmami; 
2) od bod\ICów, które działają za pośred- 
nictwem pewnych llarządów zmysłowych. 
Bichel stwierdził: że mianowicie oddział.ywanie 


na 8lll a 1): i P o won i e li i p. powoduje wy
 
dzielanie soku zołądkowego (podczas fazy spo
 
czynku błony śluzowej) lub wzmag'a przej- 
ściowo wydzielanie będące już w biegu. 
 
W 
-dzielanie soku żołądkowego przy karmieniu 
pozornem miało zupełnie ten sam l)rzebieg; 
tI pacjentki, jak u psów. Zebrany sok żołąd. 
kowy posiada! wysoką zawartość HOl, oka- 
zywał fermentatywne rozszczepianie się tłusz. 
czu i w przybliżeniu równą kwasotę. 
Te ostatnie spostrzeżenie doprowadziło 
autora do wniosku, że jak ość soku zołąd. 
kowego pod względem zawartości kwasu 
u człowieka jest względnie stałą, że natomiast 
i lo ś ć znacznym podlegać może wahaniom. 
Ilość wydzieliny zależną jest od układu ner- 


10
		

/00192.djvu

			14£\ 


. Fizyologia. 


Żeszyt 3 


wowego, od zawartości wody i chlorków w or- 
gani\\mie, od rodzaju bodźców pokarmowych. 
które w danym przypadku powodują wydzie- 
lanie soku żołądkowego, i od innych jeszcze 
czynników, l,tóre Bickel omawia wyczerpująco. 
Na podstawie swych doświaclczell B. sprowadza 
t a k z w a n ą n a d k was o t ę soku żołąd- 
kowego u czlowieka do zmian w ilości wy- 
dzielonego s o ku ż o łą d k o w e g o i do zabu- 
rzenia w czynności ruchowej żołądka. Pod- 
wyższenia procentualnego kwasu solnego 
w soku żołądkowym p r a w d o P o d o b n i e 
w o g 61 n e n i e m a - wbrew dotych- 
czasowym przypuszczeniom. 
Franciszek Zakrzewski. 
V a l e n t i A d l' i a n o. Przyczynek do 
fizjologii wymiotów. (Beitrag zur Physiologie 
d. Erbrechens. Centralbl. f. Phvsiologie tom XX. 
Z: 14J . 
Po znieczuleniu kokainą gardła (isthmus 
faucium), przełyku i górnej części połyku 
u zwier7.ąt, Valenti stwierdziłfakt zadziwiający, 
że wymioty nie występują wcale po emetykach 
działających ośrodkowo (n. p. po apomorfinie) 
a po środkach d..-:iałających miejscowo (tartarus 
stibiatus, cuprU1n sulfuricum) wiele pó\\niej, 
dopiero kilka godzin po zadaniu środka, skoro 
znieczulenie kokainą spowodowane wystąpiło. 
Po apomorfinie wystąpił wprawdzie zupełny 
zbiór objawów wymiotowy	
			

/00193.djvu

			Zefi:tyt 3 


Fizyologia. 


B o li n i g er. Substytucya chloru przez 
brom w ustroju zwierzęcym. (Z. f. expo Pat. 
i Ther. T. IV. z. 2). 
K westya, czy w ustroju zwierzęcym pewne 
sole, względnie jony mogą być zastąpione 
przez inne, naog6ł została rozstrzyg11
ęta w sen- 
sie ujemnym. Komórka zwierzęca musi mieć 
pewien określony skład, który umożliwia jej 
czynność i zycie. Wiadomo np., że sód i po- 
tas, pomimo tak bliskiego chemicznego pokre- 
wieństwa, są biologicznie bardzo rózne i za- 
chowują się nawet nieraz wręcz przeciwnie. 
Nieco inaczej zachowują się an-jony: w pe- 
wnych bardzo wązkich granicach mogą się 
one wzajemnie zastępować. Znanem to jest 
od dawna względem chloru i bromu. Kiilz 
pierwszy wykazał, ze po spożyciu większych 
ilości bromu sok zołądkowy zawiera kwas bromo- 
wodorowy. Nencki i Schaumow-Simanowsky, 
potwierdziwszy to spostrzezenie, doszli jednak do 
wniosku, że zupełne usunięcie soli kuchennej i za- 
stąpienie jej przez bromek sodu jef't niemożliwe. 
Własne badania autora miały na celu roz- 
strzygnięcie dwóch l;:westJri: 1) czy brom 
może zastąpić chlor w ustroju zwierzęcym 
poza sokiem żołądkowym; czy przy abso- 
lutllJl1l głodzie chlorowym brom może prze- 
dłużyć życie psa, zamierającego zazwyczaj 
w tych warunkach w ciągu paru tygodni 
i 2) czy ilość halogenów przy ubogiej w chlor, 
a zawierającej natomiast brom dyeeie wzrasta, 
czy też brom zastępuje chlor w surowicy. Na 
pierwsze pytanie odpowiada autor twierdząco, 
jakkolwiek z pewnem zastrzeżeniem, gJyż do- 
świadczenie nie było doprowadzone ściśle do 
końca. Co się tyczy drugiego pytania, to 
wynik doświadczeń wy kazał, iz ilość haloge- 
nów naogół nie wzrasta i że brom istotnie 
1łloże do pewnego stopnia zastąpić chlor. 
Pakt ten jest nie bez znac
enia. Wiadomo, 
ze ustrój stara się zachować nOl1nalną zawar- 
tość chloru we krwi, jcszcze bardziej jednak 
dba on o zachowanie swej koncentracyi moleku- 
larnej. Fakt, ze brom może w pewnej mierze 
zastąpić cbJ-or; zdaje się przemawiać za tem, 
że zadaniem chlorku sodu jest przedewszyst- 
Idem zachowanie jednakowej koncentracyi cie- 
czy ustrojowyc!:. To samo moze uskutecznić 
w pewnej mierze i bromek sodu. .Taka ilość 
ehloru moze być maksymalnie zastąpiona przez 
brom, tego autor nie rostrzyga. 
]'j[iecz. Halpern. 


2. Patologia ogólna. 
:\1 i e c z n i k o w E. O zapobieganiu kile. 
Rzecz wygłoszona na xn Zje
dzie Hygienicz- 
nym w Berlinie. An nales de l'Institut Pasteur 
190 7 pazdzi
rnik. 


147 


Wobec tego, ze próby ochronnego szcze- 
pienia na kiłę oraz uzyskania surowicy antisy- 
filitycznej nie dały pożądanego wyniku, 
ThIiecznikow i ROlL';: juz przed paru laty prze- 
IJrowadzili badania nad działaniem zapobie
 
gawczem maści kalomelowej, zawierającej 
25-33°/0 kalomelu na 75-67°/0 lanoliny, 
z dodatkitm 10% waseliny. Zarówno w doś- 
wiaclczeniach przeprowadzonych na małpach, 
jakoteż w doświadczeniu Dr. 1iaisonnem'e'a 
na własnej osobie zastosowanie tej maślJi za- 
pobiegło zakażenin l;:iłą. Ujemne wyniki, 
otrzymane przez Neissera oraz jego współ- 
pracowników tłumaczy okoliczność, że używali 
oni maści znaczllie słabszej, bo zawierającej 
tylko 10°/0 kalomelu, tymczasem gdy maść 
powiuna zawierać co najmniej 25% kalomelu. 
Powyższa maść działa zapobiega\\rczo jedynie 
wówczas, gdy się ją stosuje \Y kilim godzin 
po zakażeniu, zastosowana za
 po upływie 
kilku dni nie działa zupełnie. Ta okoliczność 
sldoniła J\Iieczoikowa do wynalezienia środka 
zapobiegawczego, któryhy jeszcze .W tym czasie 
działał. Przeprowadził przeto wspólnie 
z Dr. Salmanem no!5wiadczenia na małpach, 
n których po zakażellill kiłą stoSOWa'lO atoksyl. 
Okazało się, że nawet jednorazowe zastrzyk- 
nięcie podskórne tego środka w ilości 0.033 g., 
dokonane w clwa tygodnie po zakażeniu kiłą 
chroniło małpy od wystąpienia choroby. 

wierzęta, które w ten spos6b uchroniono od 
kiły, zakażone kiłą pOl1Jwilie po upływie 'i"( 
a względnie fJ1 dni, chorobie uległy. W dwu 
doświadczeniach wykonanych przez Dr. Salmona 
na ludziach, po dwukrotnem zastrzyknięciu 
podskórnem po 0,5 g. atoksylu, dokonanem 
w kilka dni po podejrzanem zakazp.niu się kiłą, 
choroba nie wystąpiła; atoli w przypadkach 
tych nie stwierdzono, czy istotnie zachodziły 
warunki potrzebne do zakażenia kiłą. Po. 
nieważ .atoksyl jest środkiem stosunkowo silnie 
trującym, głównym środkiem zapobiegawczym 
jest na razie stosowanie maści kalomelowej ; 
wyniki zaś doświaclczell przeprowadzonych na 
małpach z atoksylem uzasadniają nadzieję, że 
w przyszłości, gdy będziemy posiadali preparat 
arszenikowy, mniej trujący jak atoksylj a równie 
silnie działający na zarazki kiłowe, będzie 
można zal-'obiegać tej chorobie i po upływie 
dłuższego czasn od zakażenia się nią; prze. 
mawia za tem i ta okoliczność, że, jal{ to 
stwierdził bezposrednio 1\1iecznilmw, rozwój 
swoistego zarazka VI ustroju zal,aionym kiła, 
jest w ciągu pierwsz;ych dwu t.ygodni po za- 
każeniu bardzo słaby. K. Kiecki. 
Le'
adi ti i !entsh. O hodowli sztucznej 
zarazka kiły. Annales de l'Institut Pasteur. 
1907 paZc1ziemik. 
Do niedawna w
zelkie próby otrzymania 
10*
		

/00194.djvu

			148 


Patologia. 


ZQIIZyt 3 


w hodowli czystej różnych postaci krętków, 
czy to chorobotwórczych, czy też niechorobo- 
twórczych, stale zawodziły. Dopiero w r. 1906 
udało się Le\Taditiemn otrzymać w hodowli 
sztucznej różn
 krętki, mianowicie w worecz- 
kach z kollodionu, wypełnionych surowicą 
uIJrzednio ogrzaną do 60", umieszczonych przez 
pewien czas w jamie brzusznej królików. 
Zarazki kiły w ten sposób wyhodować się nie 
dają. W maju r. b. autorzy wprowadzili je 
w woreczkach kolodyonowych do jamy brzusz- 
nej małpy i dzięki tej modyfikacyi sposobu 
stosowanego dotychczas udało im się otrzymać 
hodowle obfite, choć nie czyste, krętka r:ie- 
zmiernie podobnego do Tryponema l)allidum, 
a różniącego się od niego tylko brakiem 
własności chorobotwórczych. Zarazek użyty 
do hodowli pochodził z owrzodzenia pierwot. 
llego oraz soku gruczołów limfatycznych małpy 
skutecznie kiłą zakażonej. 
Przez kilkakrotne przeprowadzenie krętków 
kiłowych, zawartych w woreczkach kolo- 
dyonowych, przez jamę brzuszną królika 
można była uzyskać pewne oczyszczenie ho- 
dowli, w której krętki bardzo dobrze się 
rozmnażały. Krętkom tym towarzyszył między 
innymi mikrobami paciorkowiec, lit6rego 
obecność w danych warunkach wydaje się 
autorom niezbędną do rozwoju krętka. W na- 
czyniach szklanych po za ustrojem hodowla 
danego krętka nie udawała się zupełnie. Po 
dokładnym opisie własności morfologicznych 
oraz fizyologicznych wyhodowanego krętka 
autorzy przychodzą do wniosku, że jakkol- 
wiek nie ma bezwzg'lędnej pewności, że krętek 
ten jest swoistym zarazkiem kiły, to jednak 
wiele za tem przemawia, że tak jest istotnie. 
Brak własności chorobotwórczych tego krętka 
tłumaczy się w części jego pochodzeniem 
(z ustroju małpy), w części zaś jego hodowlą 
w jamie brzusznej l:rólika oraz współbyciem 
z innymi mikrobami... 
Badania powyższe są ważne z tego względu, 
że stanowią one pierwszą udaną próbę sztucz- 
nej hodowli mikroba, który według wszelkiego 
prawdopodobieflstwa jest zarazkiem kiły, 
a zatem przy odpowiedniem ulepszeillu tech- 
niki, co w przyszłości nastąpić może, ewentualnie 
stać się mogą podstawą swoist,ych szczepień 
przeciwkiłowych. K. Klecki. 
J a s t r o w i t z. Przypadek .przemiany ma- 
teryi w sklerodermii. (Zeit. f. expo Pat. 
i Ther. T. IV. z. 2). 
Badanie dotyczyło 24 letniej pacyentki 
z daleko posnnięta. sklerodermia.. Bilans azotu 
wykazał w ciągll 6 dni przyrost 5,32 gr. 
Godnym uwagi jest fakt, iż pacyentka wyda- 
lała przez kiszki znaczną iloM azotu, a mia- 
nowicie średnio 31,1% SI)Ożywanej ilości 


azotu, pomimo iż stolce były normalne. Zdaje 
się, że przyczyny tego zjawiska należy szukać 
w zaburzeniach wchłaniania. ilości wydalo- 
nego z moczem kwasu moczowego były nor- 
malne, zbliżały się nawet ku dolnej granicy 
nonny. Na podstawie wyników powyższych 
autor dochodzi do wniosku, że szukać przy- 
czyny sklerodermii w zaburzeniach przemiany 
materyi, jak to chce Ehrmann, nie mamy naj- 
mniejszej podstawy i musimy ją uważać za 
cierpienie trofonemotyczne. 
Miecz. Halpern. 
A s s a 11 e 11 i. Szybki sposób określania 
minimalnych śladów krwi w moczu i kale. 
(n I;oliclinico 1907 fasc. 24.) 
Jedną buteleczkę z kroplomierzem napełnia 
się nasyconym rozczynem benzydyny w kwasie 
od:owym lodowatym, drugą 3"10 rozczynem 
wody utlenionej. 
Szklanną laseczka. rozciera się kał wiel- 
kości ziarnka grochu na bibule do filtrowania, 
poczem wysusza się go nad płomieniem palnika 
Bunsena. Trzymaja.c preparat poziomo, nalewa 
się nań kroplę wody utlenionej w ten sposób, 
aby spływając utworzyła ślad na bibule. Po 
chwili nalewa się kroplę rozczynu benzidiny, 
starając się nadać jej ten sam kierunek. 
Czas próby trwać powinien 2 minuty. W razie 
obecności krwi w ilości 1: 250 kału zjawia 
się ciemno niebieska smuga; w rozcieńczeniu 
większem niebieskawo zielona, w rozcz. 1: 1000 
zielonkawa. Sposób powyższy okazał się 
czulszym od metod Adlera i Schlesingera. 
Tak samo postępować należy, gdy chcemy 
wykryć obecność czerwonych ciałek krwi 
w moczu. Centryfugowany osad wysusza 
się na bibule i poddaje próbie benzyc1inowej. 
(Czuł04ć pr. 1: 50000 moczu). 
Gdy chodzi o hemoglobinurię, centryfugo- 
wanie nie wystarcza. Wtedy do 8-10 ctm 3 
moczu dodajemy wodnego nasyconego rozczynu 
tanniny (z niewielką ilością kwasu od:owego), 
zagotowujemy mięszaninę i filtrujemy na 
gorąco. Osad traktujemy jak wyżej, pomyś1n;y 
wynik otrzymujemy w razie bbe
Jl1ości krwi 
w stosunku 1: 10000. .Julian Drac. 
R o m e o R i c c i. Nowy sposób poszu- 
kiwania acetonu w moczu. (Ii policlinico 
fasc. 46. 1907.) 
Aby wykryć aceton, nżywa się zwykle 
destylatu moczu; tego wymagają dosyć złożone 
próby Liebena, Reynolda i Frommera. Dla 
lekarza praktyka większe zuaczenie posiadają 
sposoby Legal'a i NObel'a, gdyż mu2na je 
stosować na zwykłej urynie. Autor zmienił 
sposób Nobel'a i robiąc próby z mniejszą 
ilością moczu, otrzymał w ten sposób zamiast 
dawnej czułości próbę, która wykrywała, zamiast 
100 L1iligramów acetonu w litrze 20-15 mili-
		

/00195.djvu

			Zeszyt 3 


Bakteryologia. 


14
 


gramów. Sposób Ricci'ego polega na tem, że 
clo 10 ctm 3 moczu w próbówce dolewa się 
10 kropli kwasu oc'towego i 10 kropli na- 
syconego rozczynu nitroprusydku sodu. 
Następnie po ścianie poehylonej probówki 
wlewa się ostrożnie ammoniak, który zajmuje 
górną warstwę, posiadając niższy ciężar ga- 
tunkowy. W miejscn zetlmięcia si
 amoniaku 
z moczem w razie obecności acetonu otrzy- 
mujemy fioletową obrączkę; grubość tej obrączki 
zależy od ilości acetonn. Julian Drac. 


3. Bakteryologia. 


11 a n d e l b a u m. Sprawa paciorkowców. 
(Zeitschr. fUr Hygiene Imd Infektionskrank- 
heiteIl. tom 58. z. 1). 
Wobec sprzecznych wyników, jakie w spra- 
wie wyodrębniania różnych gatunków pacior- 
kowców różni autorowie otrzymywali, prze- 
prowadza autor szereg doświadczell mających 
na celu krytyczną ocenę wartości różnych 
metod wyodrębniania paciorkowców a przede- 
wszystkiem metody podanej przez Schott- 
mfillera. Znajduje on, że charakterystyczną 
cechę paciorkowca powodującego ciężkie stany 
septyczne a zwanego streptococcus longus pa- 
Ihogenes seu erysipelatos] stanowi jasna ob- 
wódka około kolonii na agarze z krwią. Cecha 
ta, polegająca na własnościach hemolityczr.ych, 
nie wystarcza jednak do postawienia rozpo- 
znania streptococcus pathogenes, gdyż i inne 
gatunki, IIp. streptococcus mitior, mogą tę wła- 
snoŚĆ posiadać. Ważną dalej cechą tego pa- 
ciorkowca jest wygląd kolonii, które pod 
mikroskopem przedstawiają się jako twory 
okrągłe, o szarobiałej lub żółtobrunatnej ba.r- 
wie, bez st::uktury; w najbliższem otoczeniu 
kolonii spotyka się cienie ciałek czerwonych, 
pozbawionych zupełnie barwika. Tę własność 
l'Ozpnszczania barwik a krwi zachowuje stn/p- 
tococcus pathogenes nawet po zadziałaniu na 
hodowle gorąca, lub po dłuższem hodowaniu 
go na agarze bez hrwi. Dalszą charaktery- 
styczną cechą tego ziarniaka stanowi zdol- 
ność sprowadzania hemolizy w bulionie z krwią, 
przjTczem bulion przybiera barwę burglll1da, 
która z czasem przechodzi w odcień brunatny. 
Drngi gatunek paciorkowca, t. zw. streptococcus 
mitior seu viridans] ma się według Schott- 
mfillera odznaczać brakiem własności hemoli- 
tycznych i brakiem wIasności ehorobotwór- 
czych. Autor znajdywał tego ziarnkowca 
w przebiegu różnych chorób, spowodowanych 
im1j"mi mikrobami, jak w przebiegu zapalenia 
płnc, l'ozszerzenia oskrzeli i zgorzeli płuc 
a wszystkie jego szczepy nie były dla białych 
ll1Y
zy chorobotwórcze; inoi jiJdnak autorowie 


byli w posiadaniu szczepów streptococcus 1m 
tior] które były ehorobotwórcze dla białych 
myszy a nawet spostrzegano ciężkie, septy- 
czne przypadki u ludzi, spowodowane tym 
mikrobem. Co się tyczy wytwarzania hemo- 
lizyn, to różni autorowie, a także i sam Schott- 
miiller wspominają, że i strept. miiior może 
takowe wśród pewnych warunków wytwarzać. 
Autor stwierdził także ten szczegół, lecz do- 
daje także spostrzeżenie, że obwódka jasna na 
agarze z krwią staje się dopiero po upływie 
2-3 dni tak wyra\\ną, jak w gatunku strept. 
pathogenes już po 24 godzinach. Oprócz tego 
okazują kolonie strept. miiior na agarze z krwią 
ciemno-brunatne] brunatno-czerwone lub rdza- 
wo-brunatne zabarwienie; brzeg kolonii odcina 
się ciemną linią. Przez lupę stwierdzić można 
gruboziarnistość, która pochodzi od prześwie- 
cających, pod kolonią leżących ciałek czerwo- 
nych krwi; strept. mitior bowiem, o ile może 
wytwarzać hemolizyny, o tyle nie posiada zdol- 
ności rozpuszczania ciałek czerwonycn przy 
bezpośredniem zetknięciu z niemi. Autor zaj- 
muje się następnie sprawą, o ile te powyżej 
opisane zjawiska, służące do wyodrębniania 
tych dwóch gatunków, są zależne od stosunku 
hrwi i agaru i dochodzi do wniosku, że sto- 
sunek jest obojętny. Oprócz tych dwóch ga- 
tunków opisuje autor Jeszcze jednego pacior- 
kowca, znajdywanego często na różnych bło- 
nach śluzowych ustroju jako niewinnego sa- 
profyta i nazywa go sf1'eptococcus soprophy- 
ticus. Ziarnlwwiec ten nie posiada własności 
chorobotwórczych, na zwykłych pożywkach 
nie różni się niczem od innych paciorkowców, 
natomiast na agarze z krwią rośnie w postaci 
delikatnych, szarobiałych kolonii, nie wywie- 
rających na ciałka krwi działania hemolity- 
cznego. Tak więc za pomocą agaru z krwią 
podanego przez Schottmiillera udaje się wy- 
odrębnić trzy wspomniane gatunki paciorkowca; 
autor uważa je za stanowczo odrębne, gdyż 
nie udało mu się nigdy zmienić właściwości 
jednego gatunhllna podobne do drugiego. Oprócz 
agaru z krwią, dobrą poż.V\vlm
 do zróżniczko- 
wania tych gatunków jest bulion z dodatkiem 
krwi; strept. pathogenes rozpuszcza ciałka 
czer 
one a bulion przybiera barwę bll1'gunda, 
strept. mitior nie wytwarza hemolizyn a 1111lion 
dopiero po dodaniu hodowli strept. pathogenes 
zabarwia się na brunatno; sb'ept. saprophyticus 
również hemolizyn nie wytwarza a dopiero 
po dodaniu hodowli strept. patlwgencs zabar- 
wia się bulion lmnninowo. Inne znane po- 
wszechnie dwa gatunki paciorkowca, a miano- 
wicie pneumococcus seu strept. lanceolatus 
i strept. mucosus zachowują się na płytkach 
agaru z krwią podobnie jak strept. mitior. 
Strept, rnucosus odznacza l3ię oprócz t
io wy-
		

/00196.djvu

			150 


Bakteryologia. 


Zeszyt 3 


twarzaniem ciała śluzo,,'ego, co nadaje jego 
kolonii bardzo Ibujny wygląd; je
eli jednak to 
ciało ślnzowe się nie wytworzy, to rozróżnienie 
st1'ept. 1nllCUSUS ocl mitim' mo
e nastręczać 
trudności. Doskonałym środl,iem rozpoznaw- 
czym, odróżniającym pneulllokokka i strept. 
9nUC08US ocl innych gatunków paciorkowców, 
jest odczyn żółcią lub tanrocllOlanem sOc10wym, 
Uóre to ciała dodane do hodowli bulionowych 
powy
szych dwóch paciorkowców, sprowadzają 
wyjaśnienie hodowli przez rozpuszczenie ciał 
tych mikrobów. Do rozró
nienia pneumokold':l 
od strept. 1nUCOSUS słu
y zwykły agar Hkośny, 
na którym preul1lokok rośnie w postaci clro- 
lmych, snchych lwlonii a s. mucosus ma dąznośl- 
do zlewania się. Au
or zresztą uważa pneUlllO- 
kokka i strept. lIlUCOSUS za gatunki bardzo 
do siebic zbli
one, gcly
 udm"ało mu się 

winl\i morskie uodparniać przeciw jeclnenm 
z nich za pomocą wstrzykiwallia rozpuszczo- 
nych żółcią hodowli drugiego. Autor podaje 
wreszcie jeszcze jeden sposób odróżniania tych 
wszystkich paciorkowców, bęclący tylko od- 
mianą metody Schottmiillera. Nal płytlmch 
agarowych rozprowadza on cienką, jednostajną 
warstwę odwłólmionej krwi, pozostawia taliie 
płytki przez 
 4 godzin w cieplarce a nastę- 
pnie szczepi na nie, dotykając pręcikiem pla- 
tynowym w odstępach 3- 5 mm., różne 
gatunki paciorkowców. Na takiej pożywce 
udaje się strept. pathogenes w postaci szaro- 
białych kolonii, około których powstaje jasna 
obwócllm; kolonie st1'ept. soprophyticus Eą czę- 
sto szaro-błękitne a około nich powstaje cie- 
mny wał z ciałek czerwonych nierozpuszczo- 
nych ; kolonie s/rept. mitior okazują po 24 
godzinach zielono-żółte zabarwienie, które po 
paru dniach przybiera odcień brnnatno-Młtawy, 
około nich powstaje szeroka, jasna obwódka. 
Pneunwcoccus i strept. mucosus odznaczają 
się na tej pożywce tem, że kolonie ich tworzą 
pętle i wypustki, przez eo łatwo je odróżnić 
od ,poprzednich gatunków; pomiędzy sobą 
różnią się te dwa gatunki tem, że kolonie 
si1'ept. mUCOS'llS są znacznie większe od kolonii 
pneumokoklm, posiadają większe wypustki, 
środel, całkielll jasny a brzeg słabo zabarwiony. 
Pisarski. 
B e s r e cl k a. Jadowitość surowic leczni- 
czych, jej zmienność i jej mierzenie. (Annales 
de r lnstitut Pasteur 1907 nr. 1 u.) 
Surowice leczniczc mimo najodpowiedniej- 
szego plzygotowania i mimo nawet wysokiej 
wartości leczniczej powodują 11iekiedy w ustrojn 
ludzkim poważne a nawet gro\\ne zaburzenia, 
zależne wyłącznie od składników znajdujących 
się w każdej surowicy kOliskiej; l; zwierząt 
przy zwyklych zastrzykiwaniach surowicy za- 
burzenia te nie wystętmją, mo
na jednal,że 


i u pewnych zwierząt, a mianowlCIe u świnek 
morskich wywoływać bardzo gro\\ne objawy 
a nawet śmierć po nprzedniem odpowiednif'l1l 
ich przygotowanin (uczuleniu). Wszystko prze- 
ma,via za tem, że zaburzenia te u ezłowieka 
i u odpowiednio pl'zygotowanych (uczulonych) 
śv.inek morskich posiadają jeden i ten sam 
mechanizm powstawania, wobec czego nale- 
żałoby skorzystać z tegl) i postarad się we 
wszystkich surowicach leczniczych oznaczać 
nietylko ich własność leczniczą (antitoksyczną), 
lecz tak
e jej siłę trującą (toksyczną). Już 
poprzednio (w pracy ogłoszonej wspólnie 
z Steinhardtem) zwrócił autor uwagę na to, 

e świnki morskie, szczepione poprzednio suro- 
wieą przeciwbłoniczną lub jakąkolwiek wogóle 
SUl"owicą koliską, oddziaływują bardzo silnie 
na ponowne wstrzyknięcie tejże surowicy, 
wylwnane w 12 dni pózniej wprost do mózgu. 
Uczulone w ten sposób świnki są, zdaniem 
autora. bardzo odpowiednim materyałem do 
mierzenia jadowitości surowic . leczniczych , 
zwłaszcza, że doświadczenie pouczyło go, iż 
te uczulone świnki okazują się niejednako 
wrazliwemi na surowice róznego pochodzenia 
i że nasilenie odczynu zależy wprost od ilości 
surowicy zastrzykniętej do mózgu. Celem 
wyrobienia sobie zdania (\ różnicach w jado- 
witości różnych surowic, zarówno leczniczych 
jak i normalnych, autor zbadał w podany 
sposób około 60 próbek różnych surowic, po- 
chodzą
ych z ró
nych krajów Europy i na 
tej podstawie dochodzi do następujących wnio- 
sków: 1) Jadowitośl; surowic różnego po- 
chodzenia jest bardzo zmienna, przyczem dawka 
śmiertelna dla świnek uczulonych waha się 
'] 1 1 3 t . d 't" . t 
pOlmęc zy I a 128 cm; a Ja OWI osc ]es 
zależną od samej surowicy, a nie od uposta- 
cicwanych składników krwi. 2) Surowice 
z koni, żyjących w jednakowych warunkach, 
posiadają mniej więcej jednakową jadowitość: 
wahania indywidualne są rzadkie i bez zna- 
czenia. 3) Zmienna jadowitość smowic zdaje 
się zaleźEl- od miejsca jej pochodzenia i od 
jej wieku: nadzwyczaj jadowita pierwszego 
dnia, surowica znmiejsza szybko swą jadowi- 
to'ić w pierwszych 12 dniach, I)Ózniej zaś 
zmniejszanie to odbywa się bardzo powoli. 
4) Surowice lecznicze w pierwszych 2 mie- 
siącach ich istnienia uwa
a6 należy za jado- 
wite, wogóle zaś jako jadowite uważać należy 
wszystl--ie surowice, które już w dawkach 

 do 
 cm 3 wvwołu ) 'a u świnek uczulon y ch 
16 
O . . 
groźne objawy i tą.kich smowio nie powinno 
się zupełnie stosować. Gliński.
		

/00197.djvu

			Zeszyt- 3 


Medycyna wewnętrzna. 


151 


4. Medycyna wewnętrzna. 
N o o l' d e n. O leczeniu fizykalnem cho- 
rób nerkowych (Die physikalische Behandlung 
der Nierenkrankheiten. Wiener klin. Wschr. 
z. ÓO, 07). 
Obok dyetetyki panują zabiegi fizykalne 
w nowoczesnym sposobie leczenia powyższych 
chorób, polegające na kąpielach, procedurach 
napotnych i innych wodoleczniczych, na 
zmianie klimatu i wreszcie na odpowiedniej 
gimnastyce. Naturalnie działają te czynniki 
tylko drogą odruchową lub przy współdzia- 
łaniu skóry dodatnio na sprawność nerek, 
względnie na narząd krążenia, w terapii 
zachorzeil nerek tak ważną odgrywający 
rolę. Co się tyczy wodolecznictwa, to naj- 
najczęsciej używa się gorących kąpieli z na- 
sb;pnem zawijaniem w koce, lub też stosuje 
się gorące powietrze za pomucą osobnych przy- 
rządów. N. zaleca, by podobne zabiegi wy_. 
konywano li tylko w mieszkaniu chorego, lub 
też w szpitalu. ]l,fają te zabiegi na celu 
wydalanie toksyn i mocznika; naj.większe 
mają one jednak znaczenie pod względem od- 
wodnienia u.stroju. drogą skóry i prócz tego 
w kierunku wydzielania NaCI, z
nniejszonego 
w tych sprawach chorobowych. Skoro za- 
biegi napotne są wydatne, a przy tell ogra- 
nicza się ilość wprowadzonych płynów i soli 
kuchennej do pewnej miary, robi się dla 
chorych wszystko, co konieczne w celach le- 
czniczych i zapobiegawczych. N. od czasu 
do czasu oznacza choremu pewne dnie postue, 
w które mu nie wolno nic pić, a jak najmniej 
jeść. 
Prócz g'orących kąpieli stosuje się też 
ciepłe 34 o Cels.. przedłużone, które SIę 
zaleca w każdym okresie ]1,1. Brighti. Pół- 
kąpiele i nacierania zimne wslmzane są li 
tylko w okresie wyrównania nerki marskiej 
(cirrlwsis renum), .prócz tego w przypadkach 
białkomoczu u osób młodocianych, gdyż wa- 
żne oddają wtedy usługi ustrojowi, hartując 
gD i poprawiając 'Stosunki krążenia. Te same 
wskazania odnoszą się też do kąpieli gazo- 
wych, bądźto z dodatkiem soli i żelaza, 
Lądźteż bez tych dodatków. 
Terapia ruchowa czyli gimnastyka ma 
tylko znaczenie w lekkich, przewlekłych wy- 
padkach, jak np. przy nerce marskiej i in 
stadio compensationis przy białkomoczu osób 
młodocianych, 
Co do zmiany klimatu, autor nie jest bez- 
względnym zwolennii;:iem tego czynnika le- 
czniczego; przyznaje, że klimat pustyniowy, 
odznaczający się suchością powietrza, ułatwia 
transpiracyę skóry, oszc:?ędzając tem samem 
nerki chore, ale z drugiej strony podróz taka 


mozolna pozbawia chorego niejednej wygody; 
dlatego też zasadniezo me wysyła chorych na 
zapalenie nerek, u kt6rych zatrzymanie soli 
pociąga za sobą zatrzymanie wody; wyklucza 
też z reguły chorych na przewlekłe zapa- 
lenie nerek miąższowe, u których sam klimat 
pustyni nic nie zdziała. Ozdrowieńców po 
ostre m zapaleniu natomiast wyprawia w po- 
dróż do pustyni, ale N. jest przekonany, że 
pobyt nad wybrzeżem morza sródziemnego 
takie same wydałby skutki. Korman. 
M. S c h e i II P f l u g. Gruźlicze zapalenie 
otrzewnej, wyleczone promieniami słonecznymi 
(Heilung von Pe:ritonitis tuberćulosa durch 
Sonnenbestrahlung. Wieller klin. W ochenschr. 
z. 52, 07.) 
Wypadek tyl3zył się osoby dziedzicznie 
obciążonej, u której prócz gruźlicy kiła zapó- 
\Ino rozpoznana i leczona, zimnica, nadużycie 
napoi wyskokollrych oraz nikotyny, nareszcie 
wyczerpanie fizyczne i umysłowe spowodo- 
wały skomtinowany obraz chorobowy o sto- 
sunkowo . łagodnym przebiegu. W szeregn 
rozmaitych powildall powyższych cierpień duża 
puchlina brzuszna stanowiła jedną z naj po- 
ważniejszych. Etiologicznie odnoszono jej 
powstanie do zaburzeń w wątrobie i śledzio- 
nie znacznie powiększonej, oraz zastoju w krą- 
żeniu, szczególnie w żyle wrotnej; dopiero 
zabieg leczniczy, tj. opromienienie i jego zba- 
wienny skutek wykazały, iż ma się do czy- 
nienia z wysiękiem gru\\liczym; za tem prze- 
mawiał też wyraźny szmer tarcia otrzewnej, 
który podczas leczenia promieniami wystąpił. 
W ciągu 5 tygodni puchlina zupełnie znikła 
a z nią i prawie wszystkie zaburzenia fun- 
kcyonalne. Korman. 
R a c z y ń ski. Surowica Jochmanna w za- 
paleniu opon mózgowo-rdzeniowych nagmin- 
nem (Therapeutische Erfahrungen bei der Be- 
handlung der epidemischen Cerebrospinalmenin- 
gitis mittelst Jochmannschen Sernms). 
W ohee tego, iż nie można uważać ani 
gorących kąpieli ani punkcyi lędźwiowej, czy 
to z następują.cem wstrzykiwaniem leku, jak 
kolargolu, lub też bez tego zabiegu, za pewny 
środek leczniczy, R. wypróbował w ] 4 wy- 
padkach surowicę .Tochmanna. O 9 wypad- 
kach, klinicznie obserwowanych, zdaje autor 
niniejszem sprawę, wykazując, iż środek po- 
wyższy ani nie obniża przeciętnej śmiertelności, 
ani też nie ma istotnego wpływu na przebieg 
i na pojedyńcze objawy choroby, nawet co do 
gorączki odmawia mu autor tego korzystnego 
działania, o jakiem Jochmann i inni wspo31i- 
nają, gdyż spadek gorączhi spotyka się przy 
tej chorobie i bez stosowania surowicy. Z dru- 
giej strony zaś kilkakrotnie robione wstrzyki- 
wania tej że surowicy u chorych innego ro-
		

/00198.djvu

			152 


Medycyna wewnętrzna. 


Zeszyt 3 


dzaju nie podwyższyły ciepłoty. Badania ba- 
kteryologiczne płynn mózgowo-rdzeniowego 
u tych chorych, którym 2 lub 3 razy wstrzy- 
liiwano surowicę, .wykazały zawsze żywo- 
tne mcningokoki w dostatecznej ilości, z czego 
wynika, i;i, -w powyższych przypadkach o wrze- 
komej bakteryobójczej wła.<;ności środka ,loeh- 
manna nie można się było przekonać. 
Korman. 
J. K e n t z l er (Bmlapest). O różnicz- 
kowaniu odczynów skórnych po stosowaniu 
tuberkuliny u dorosłych. (Ue ber differenzirencle 
Kutantuberkulinreactionen bei Erwachsenen). 
(Wiener klin. Wochel1schrift N. 1. 08.) 
Autor ['oztrząsa krytycznie wartość rozpoz- 
nawczą odczynu Pirqueta, przez Detr('go zmo- 
dyfikowanego ; Detre bowiem jako zwo- 
lennik dualistycznego pochodzenia jadu gTui- 
liczego szczepi osobno filtratem hodowli 
tuberkuliny ludzkiej i zwierzęcej, (lla kontroli 
prócz tego jeszcze tuberlmliną Kocha starą 
('uetus) jako też 1/20/0 rozczynem karbolowym. 
Tam gUzie tuberkulinum 'Uetus i jeden z fil- 
tratów wywołał reakcyę, tam D. prz.yjmuje 
za pewne istnienie sprawy gruźliczej. 
Otóż K. wypróbował w ten sam sposób 
szczepienia na 201 chorych klinicznych, 
dzieląc tę całą ilość chorych na 3 różne 
kategorye W 1. tj. w tej, do której należeli 
ludzie nie podejrzani o choroby gruźlicze, 
29% było dodatnich odczynÓw po szczepieniu 
ib. 
'et
{s, tylko ,% po tbe. humanum a jeszcze 
mniej po tbe. bovinum; w II. kategoryi, tj. 
u chorych podejrzanych na gr\l\\licę odno(ine 
liczby były 38% i 5.88"'0 nareszcie w III 
kategoryi, tj. u chorych z gru\\licą klinicznie 
stwierdzoną odsetek był 76 1 / 2 , 26 1 / 2 i 14 1 / 2 , 
Z powy;i,szych dat wynilm, że dyagl10styczne 
znaczenie odczynów otrzymanych już dlatego 
wątpliwe, ;i,e one występują u 29 0 " takich 
c110ryeh, gdzie chyba jakaś utajona, nieczynna 
grurlica istnieje, której jednak klinicznie nie 
można było wykazać. O ile choroba nie po- 
stąpiła za daleko - w którym to razie 
odczynu prawie nigdy otrzymać nie można - 
z więl{szem prawdobieństwpm należy wnios- 
kować, że wynik ujemny wskazuje na nie- 
obecność gruzlicy w ustroju, inne zaś wnioski 
Detrego są bezpodstawne. Korman. 

L W o l f f (Elherfeld). O leczeniu tuber- 
kuliną, a szczególnie krowią (przeciwperlicową) 
wedle K. Spenglera w Davos. (Wiener med. 
Wochenscln'ift Z. 52. 1907.) 
K Spengler robiąc doświadczenia ze swoją 
tuberkuliną, przekonał się, że podczas gdy 
suchotnicy z małymi wyjątkami odpowiadają 
na wstrzykiwanie tuberkuliny Kocha podnie- 
sieniem ciepłoty, reagują oni, skoro im się 
wstrz
kuje . tuberkulinę przeciw)?erlicową i że 


wogóle sIlehotnicy nie znoszący preparatu 
Kocha, znoszą jego własny preparat dosko- 
nale. Dalej wykazał K. S. swojemi metodami 
barwienia, ;i,e .u większości snchotników za- 
każenie ma podwójne pochodzenie a miano- 
wicie od prątków Kocha i bacyli perlicy 
i ;i,e tylko n !'i" o jego chorych gruźlica po- 
legała na zakażenie wyłącznie perlicą. U tej 
małej części chorych jego preparat działał 
tol{sycznie, Kocha zaś skutecznie; u reszty zab 
rzecz miała się przeeiwnie. 
Prócz tego metoda K. Sp. polega na po- 
dawaniu przetworów białkowych z jodem (jo- 
dalbacid) wewnętrznie i wcieraniu jotionu. 
Wychodząc z tych zasad, W. leczył swoich 
chorych (120) już w początkowych okresach 
w ten sam sposób i doszedł do przekonania, 
że metoda hygieniczna przewyższa dyete- 
tyczną; z drugiej strony przyznaje, że pobyt 
w górach sam przez się usuwa szereg do- 
legliwości, jak brak łaknienia i snu, poty nocne 
i nieżyty w rozmaitych błonach; chcąc zwalczać 
gorączł{ę powinno się cho
rm podczas ich 
pobytu w górach wstrzykiwać preparat 
Spengłera. 
W. podnosi, iż to swoiste leczenie nauaje 
się ella lmżdego okresu choroby, i że żadne 
powikłanie picrwotnej choroby, czy to ze strony 
gardzieli lub krtani, czy też układu nerwowego 
nie stanowi przeciwskazania : tylko białlw- 
mocz w tych razach wymaga wielkiej ostróż- 
ności i zapobiegliwości. 
J. B r u d z i ń s k i (Łórl\\). O zapaleniu 
opłucnej surowiczowłóknikowem u dzieci 
i o objawie groszowym. (Plem'esie serofibri- 
neuse chez les enfants et »sign; du sou.«) 
Autor podnosi wartość rozpoznawczą objawu 
»sig'ne du sou« opisanego najpierw przez 
Pitresa i występującego u dzieci z cierpienielll 
w nagłówku wymienionem. Objaw ten jest 
tak charakterystyczny, iż punkcya próbna 
staje się zbędną, skoro jest dodatni. 
Znak monety polega na tem, że ucho 
przykładane do strony chorej słyszy brzęk 
metaliczny a nawet srebrzysty, skoro się 
w odleglem miejscu od ucha auskultującego 
uderza monetą o drugą przylegającą do 
klatki piersiowej. Gdy to samo się robi po 
stronie zdrowej, szmer jest zupełnie tępy; tak 
samo a może i lepszy jest odgłos przy 
obecności nacieków z powodu zapalenia płuc: 
Metodą powyższą wynajduje się wysięki takie, 
które zwy kle uCl10dzą u dzieci badaniu, jak 
. to ma. miejsce przy zapaleniach opłucnej 
l'ocl pachą szczególnie po stronie prawej. 
Korman. 
Y. Venlrop (Landsberg.) Leczenie krztuśca. 
(Ueber elie Behandlung der Pertussis.) (Klin. 
therapeut. Wochenschrift Nr. 35, 07.)
		

/00199.djvu

			Zeszyt 3 


Medycyna wewnętrzna 


153 


Autor zaleca skombinowane leczenie po- 
legające na wcieraniu antitussyny i podawaniu 
pyrenoln w dawkach odpowiednich. Co 
wieczór radzi V. takim dzieciom najpierw 
zm
7wać szyję, piersi i grzbiet ciepłą wodą 
mydlaną, potem nacierać gTubym ręcznikiem 
aż do wystąpienia lekkiego przekrwienia, 
a potem wcierać trochę mlllici antitussy- 
nowej (wielkości fasoli) tak długo i tak 
silnie, aż ręka wcierającego nie wyschnie. 
Autor nie przerywa tych wcieral1 nawet tam, 
gdzie występuje wysypka na skórze wskutek 
maści. Równocześnie dzieci dostają wew- 
nętrznie 4- 6 łyżeczek dziennie - stosownie 
do wieku - 2%- 21/2% rozczynu pyrenolu. 
Pod wpływem takiego leczenia uleczył V. 
najcięzsze wypadki w przeciągu 3 tygodni. 
Już w pierwszych dniach leczenia napady 
stają się rzadsze, zapad sił się zmniejsza, wy- 
mioty ustępują i łaknienie z każdym dniem się 
potęgllje. 
(Antytussyna jest dwufluorkiem difenylu; 
pYl'enol oksybenwanem sodu benzoyltymolo- 
\Vego. Red.) Korman. 
R l u m. W sprawie odczynu ocznego na 
tuberkulinę. (Wracz. 1907. Nr. 44). 
Szereg głównych i wybitnych badaczy 
wypowiedział się za skutecznością i nieszkod- 
liw-ości q oftalmoreakcyi na tul)erlmlinę w przy- 
padkach gru\\licy, w których zwykłe metody 
badania fizykalnego i drobnowidzowego są nie- 
dostateczne. Autor przeprowadził doświadeze- 
nia swoje na l O żołnierzach. U czterech 
otrzymał wynik dodatni, lecz tylko u jednego 
z nich można było skonstatować gruźlicę 
jądra, trzej zaś pozo.3tali byli zupełnie wolni 
od ja1,iegokolwiek cierpienia pochodzenia gruź- 
liczego. Wnosi on stąd, ze odcz5711 oczny nie 
upoważnia nas do rozpoznawania gruzlicy, 
zwłaszcza, że zacierają się zupełnie granice od- 
czynu istotnego (przy gruźlicy) z odczynem 
rzekomym przy cierpieniach powiek. 
1\1. Kaushar. 
R o s e n f e l d. Odczyn oczny na tuber- 
kulinę. (W racz. 1907 Nr. 50). 
Autor ogłasza tymczasowo ogólne dane co 
do wyników badania około stu chorych (wespół 
z innymi kolegami). Oto jego wnioshi: 
1) Odczyn oczny na gruźlicę stanowi zwykłą 
i nieszkocUiwq metodę rozpoznawczą, 2) daje 
on możność rozpoznawania gru\\licy o naj- 
różnolitszem umiejscowieniu, i częstokroć wcze- 
buiej, niż inne sposoby, 3) daje on prawie 
zawsze wynik dodatni u osobników z ldinicz- 
nie ustaloną gru\\licą, jako też w tych wąt- 
pliwych przypadkach, w których rozpoznanie 
zapomocą innych metod klinicznych jest utru- 
(1nione, albo też wyjaśnia się znacznie póiniej, 
l1atomiast daje wynik ujemny we wsz,ystkich 


przypadkach, w których gruilica jest klinicz- 
nie wyklnczoną, 4) dla odczynu ocznego wy- 
starcza u dzieci 1/2 %, a w dorosłych 1% 
roztwór tuberkuliny (Alttllberkulin - Hochst, 
albo Test-Tuberhulin -- Cahnette), 5) li osobni- 
ków wyniszezonych i przy daleko posuniętej 
grnilicy należ.y stosu wać roztwory mocniejsze, 
a więc 1" ° u lhieci, a 2%-3% u doro- 
słych, 6) u umierających na gruźlicę odczyn 
oczny prawie zawsze zawodzi, nawet przy 
stosowaniu 4% roztworu tuberlmliny, wresz- 
cie i 7) odczyn Calmette'a może być stoso- 
wanym tylko u osobników ze zdrowemi ocza- 
mi, gd
rż w obecności zmian zapah1ych na 
Sl)ojówce lub rogówce może wystąpić odczyn 
dodatni u osób, gruźlicą zgoła nie dotkniętych. 
M. Kraushar. 
H o s z t i d z e. Rozpoznawanie wysięków 
opłucnej i wartość rozpoznawcza obrzęku 
tkanki podskórnej po chorej stronie klatki 
piersiowej. (Wracz. 190. Nr. 50 i 51). 
Oddawna uznawano w obrzęku shóry na 
dotkniętej wysiękiem ol
łucnej stronie klatki 
piersiowej objaw patognomoniczny dla ropnego 
zapalenia opłucny. Dzięki ukłuciu próbnemu 
nie zwraca się obecnie dostatecznej uwagi na 
praktyczne znaczenie tego objawu, z teore- 
tycznego punl,tu widzenia nie nale;i,y go je- 
dnak lekcewazyc. Kto l)ierwszy zwrócił 
uwagę na omawmn,y objaw - nie wiadomo: 
faktem jest, że wszyscy autorzy podręczni- 
ków - jakkolwiek nie jednakowo - katego- 
rycznie hyierdzą, że obrzęk zapalny tkanki 
podskórnej po stronie chorej klatki piersiowej 
jest charakterystycznym dla ropnego zapalenia 
opłucny. Obecność jego nie jest konieczną, 
lecz, o ile obrzęk występuje, dowodzi on, 
zdanieIll większości, istnienia sprawy ropnej, 
mniejszosć zas mniema, że obrzęk mozliw,ym 
jest i przy surowiczym wysięku opłucnej, 
ale tylko w razach wyjątkowych: u osobni- 
ków bardzo wyniszczonych i przy nader ob- 
fitem nagromadzeniu się wysięku zapalnego 
w jamie opłucnej (o ile pominąć obrzęki skóQT 
w następstwie działania na nią draźniących 
środków lekarskich). Lecz obrzęk ten zda- 
niem autorów - nie jest zapalnym, lecz 
zastoinowym, skutkiem ucisku (w następstwie 
leżenia wyniszczonych chor
-ch na jednym 
boku. albo uciskania zył: a':óyąos, hemia':óygos 
i intercostales). .Jedni i drudzy autorzy zga- 
dzają ,;ię więc, że obrzęk zapalny jest możli- 
wym tylko przy ropnem zapaleniu opłucnej. 
Autor sprawdził to mniemanie na całym sze- 
regu chorych. Idąc za radą Wintricha sądził 
on o obrzęku skóry, ważąc grubość jej fałdy 
w dwóch symetrycznych miejscach klatki 
piersiowej. Grubość zato mierzył on cyrklem 
Webera.. Lecz sposób ten wkrótce zarzucił,
		

/00200.djvu

			154 


l\1edY
Ylla wewnętrzna. 


Zeszyt 3 


gl1yż przekonał się o jego dowolności i zawod- 
nOSCI, i stosował jedynie macanie wpoprzek 
żeber i wzdłuż przestrzeni międzyżebrowych. 
Pomimo podmiotowości tej metody badania do- 
szedł autor wkrótce do takiej wprawy, że 
doskonale się orjentował w stanie skóry obu 
połów klatki piersiowej (zdrowej i chorej). 
Doszcdł on do wniosku, ze obrzęk zapalny 
(nie zastoinowy, m021iwy kaZdorazowo do wy- 
kluczenia) podskórnej tkanki strony klatki 
piersiowej dotkniętej wysiękiem, bywa rów- 
niez często przy sprawie ropnej jak i suro- 
wiczej i że stanowi on wogóle objaw cha- 
rakteryst,yczny dla zajęcia opłucnej. 
M. Kraushar. 
S z t e r n b e l' g. W sprawie własności 
rOl:poznawczych oftalmoreakcyi Calmette'a. 
(Nowoje w medycynie 1907 r. NI'. 24). 
Wkrótce po opublikowaniu własności lecz- 
niczej tuberkuliny Kocha poczęto badać i włas- 
ności rozpoznawcze tego preparatu, lecz zapał 
\V t.ym kierunku ostygł, gdy tuberkulina do- 
znała niepowodzenia. Zainteresowanie wzmogło 
się nieco w r. 1901, gdy Gotsch ogłosił swą 
pracę o nowej metodzie leczenia tuuerkuliną. 
Obecnie prawie we wszystkich sanatoryach 
w Niemczech poddaje się chorych z n kry tą 
gTuźlicą próbie Koch'a, a 
hęć uprzystępnienia 
tej próby dała w rezultacie odczyny Pirquet'a 
i Calmette'a. Pierwszy polega na wcieraniu 
w skórę, obnażoną z naskórka, 25 0 / 0 roztworu 
tuberkuliny, drngi - na wpuszczaniu 1% 
roztworu do łącznicy. Autor poddał badaniu 
na odczyn oczny 117 chorych; z tych 64 
miało gruźlicę, reakcya dodatnio wypadła 
II 64, nieokreśloną była u 4, a ujemnie u 6, 
następnie u 14 podejrzywano gruźlicę (reak- 
cya dodatnio wypadło u 12, a u 2 ujemnie), 
wreszcie u 39 nie było żadnych objawów 
gru\\licy, natomiast 1 g z nich miało tyfus 
brzuszny, 2 grypę, 6 infekcyę niewiadomego 
pochodzenia i 12 cierpienia przewlekłe (nerki, 
miażdżyca itp). U tych reakcya w5 T padła do- 
datnio 4 razy (3 razy u dotkniętych durem 
i raz podczas gr5'PY)' 
U bardzo wielu odczyn oczny występował 
już po 4- 5 godz., zupełnie wyraźnie się ob- 
jawiał po 24 godz., oczywiście o różnem na- 
tężeniu. Objawy zapalne wzmagały się do 
3 dnia, a następnie stopniowo malały, by zni- 
knąć 4 - 7 - 15 dnia. Też same doświad- 
czenia, l1okonane na błonie śluzowej jamy 
ustnej, wypadały blado lub ujemnie. 
Na zasadzie powyzszego wnosi autor, że 
oftalmoreakcya, po wykluczeniu 3 przypad- 
ków tyfusu i jednego grypy, daje wynik do- 
datni u osób, albo gruźlicą dotkniętych, lub 
tez o nią podejrzanych, czyli że odczyn oczny 
Calmette'a wskazuje z duzem prawdopodobie(1- 


stwem na istnienie ogniska tuberkulicznego 
w organiźmie. Istota reakcyi pod względem 
teoretycznym nie została dotąd należycie wy- 
jaśnioną. Nie wchodząc w szczegóły, autor 
zaznacza, ze warunki, od których zależą ogólne 
ogniskowe objawy przy próbach Kocha i miej- 
scowe przy odczynie Pirquet"a i Calmette'a. 
są różue. Wynik dodatni przy próbie Kocha 
wywołany jest działaniem toksyn, wytwarza- 
nych w ognisku gruźliczem, przyczem działa- 
nie to przejawia się w okresie zmniejszania 
się j!ości antytoksyn gru\\liczych w krótce po 
infekcyi tuberkuliną (okres negatywny), odczyn 
zaś miejscowy zależy od działania samej tu- 
berkuliny na tkankę o obniżonej ilości anty- 
toksyn specyficznych. 
Nieznam:na ilość wyników ujemnyeh u e11o- 
rych, dotlmi
tych gru\\licą, dowodzi, że brak- 
odczynu nie wyklucza gru\\lie:y, obecność zaś 
odczynu bezwarunkowo przemawia na korzyść 
conajmniej gruźlicy ukrytej (przy braku obja- 
wów objektywnych). 
Ź o ł ą t k o w ski. Stosowanie kollargolu 
per os. (Wracz. Gaz. 1907 Nr. 52). 
Rozliczne badania stwierdzily dobroczynny 
wpływ kollargolu przy cierpieniach septycz- 
nych. Stosować go można w postaci maści 
Crede, zastrzykiwań 2-5% roztworów do 
żył, enemy, świeczek i per 08. Autor szcze- 
gółowo rozpatruje korzyści tego, czy owego 
sposobu stosowania leku, lecz,J zważywszy, że 
pracuje w t. zw. ziemstwie, gdzie przy obec- 
nych porządkach wszelkie dobro koncentruje 
się i ogranicza zarazem na panu naczell1lku 
z 3000 rb. pensyi rocznej, przy braku dosta- 
tecznej ilości łożek w szpitalach i racyonalnej 
pomocy lekarskie], musi z konieczności 
w praktyce swojej stosować (1/2-10J0) kollar- 
gol jako napój po łyżce stołowej no godzinę 
i jest zadowolony z wyników. 
1\1. Krausbar. 


5. Chirurgia. 


S t r a u s s. Obecny stan nauki o znie- 
czuleniu lędźwiowem (na podstawie własnych 
spostrzeżeń i piśmiellllictwa). (DeI gegen, 
wartige Stand der Spinalanalgesie auf Grun 
eigener Beobachtungen und der Litteratur 
Deutsche Zeitschrift f. Chirurgie T. 89 Z. 1-4) 
Najbezpieczniejszym środkiem znieczula. 
jąc
rm dla narkozy rdzeniowej jest tropako- 
kaina, jakkolwiek i ona powoduje szereg objawów 
ubocznych i następczych, a nawet może, 
spowodowa6 zejście śmiertelne. Da'wlm środk 
znieczulającego powinna być raczej za maI 
jak za duża: 0,06 tropakokainy wydaje się 
auto
'owi zupełnie wystarczając
 ella wszystkich
		

/00201.djvu

			Zeszyt 3 


CIllrurgia. 


155 


przypadków. Przy pomocy wysokiego ułożenia 
miednicy i wypuszczenia większej ilości płynu 
mózgordzeniowego można najpewniej i bez- 
piecznie osiągnąć znieczulenie dochodzące 
wysoko. Dodawanie adrenaliny wydaje się 
autorowi raczej szkodliwe i dla tego nalezy 
tego unikać. Przeciętne trwanie znieczulenia 
wynosi godzinę. Prawie ze ścisla, pewnością 
daje się zaWRze znieczulić międzykrocze, dolne 
kończyny i dolną część brzucha. Objawy 
boczne i następcze moze odpowiednia technika 
(i wybór przypadków) w znacznej mierze 
zmniejszyć, jakkolwiek zupełnie nie może ich 
usunąć. Dla zastosowania znieczulenia rdze- 
nimvego istnieJą ściśle ograniczone wskazania 
i przeoiwskazania. W skazanym jest ten spo- 
sób we wszystkich przypadkach, gdzie się 
ma do czynienia ze star
rllli pocln}Jadłymi 
chorymi, u których w inny sposób narkoza 
obejść się nie da, nadto II chorych na płuca, 
niegruźliczych i przy cukrówce. Przeciw- 
wskazaniem są wiek młodzielICzy aż do 15 
lat, stany nerwowe i psychopatyczne, ScllO- 
rzenia mózgu i rdzenia, schorzenia septyczne 
i wszystkie operacye, które się dadzą wy- 
konać w znieczuleniu miejscowem. Z nad- 
zwyczajną ostrożnością postępować należy 
w sprawr.ch gruźliczych, kile, schorzeniach 
nerlwwych i w posuniętej miażdżycy tętnic, 
szczególniej naczyń mózgowych. Sposób ten wod- 
powiednich przypadkach i rozumnie stosowany 
ma wiele dobrych stron, jednakże nie jest bez 
niebezpieczeiJstwa, a najlepszym środkiem dla 
zmniejszenia niebezpieczeństw jest stosowanie 
w ścisłych granicach. B. Żmigród (Rymanów). 
G o l d s c h wen d. 1000 znieczuleń lę- 
dźwiowych tropakokainą. (1000 Lumbalanasthe- 
sieen mit Tropacoeain.) (Wien. klin. W ochft. 
Nr. 37. 1907). 
Znieczulenie lędźwiowe stosuje się w szpi- 
talu w L i n cu od 11/2 roku i wykonano 
w niem 1000 operacyi. Używa się tylko 10 0 / 0 
tropakokainy (1- 2 ccm). Znieczulenie stosuje 
się przy wszystkich operacyach poniżej hillu 
żebrowego. Z ubocznych objawów prócz bólu 
głowy, podniesień ciepłoty i zapadów (11) 
obserwowano 3 razy dłużej trwające pora,zenie 
poprzeczne. Klęsk 
V i II i n g e r. O próbach nowym środ- 
kiem uśpienia. (t
ber die Versuche mit eiiJel11 
neuen J\1ittel fUr lnhalationsnarkose: Dioform. 
Archi,' f. K:. Chirurgie tom 83 zeszyt 3). 
Dioforlll jest połączeniem CHCI-CHCl acety- 
lendichlorid. - Po próbach na zwierzętach, pró- 
bował narkozy 5 razy lJa ludziach. Narkoza 
ma przebiegać spokojnie, bez ubocznych działali. 
Blęk. 
W l' e li e. Wsadzanie wyrwanych zębów. 
(Reimvlantation von Zahnen. Sprawozdanie z po- 


siedzenia Tow. dla wiedzy lekarskiej w Kró- 
lewcu 29/4 1907). 
Dziesięcioletni l)hłopak wskutek uderzenia 
doznał przed 10 dniami złamania wyrostką 
zębowego szczęki górnej w miejscu obydwóch 
siekaczy po stronie prawej. Dla zrównania 
miejsca złamanego musiano zęby wyjąć, 
jednal,że autor wprawił je z powrotem i umo- 
cowal cienkim drutem z sąsiednimi zębami. 
Po pewnym czasie zęby te wrosły, wykazuj", 
jeszcze nieznaczną ruchomość, ale jednakże 
nadają się zupełnie do nżytku i są niebolesne. 
B. Żmigród (Rymanów). 
C h o l iń s
, y. O kleszczach zębowych 
nowego systemu. (Ober die Zahnzange neueu 
Systems. Wien. med. Pr€sse 1\:-)07. Nr. 4-5). 
Nowe kleszcze podane przez autora, a któ- 
rych mechani'7.m zrozumieć można jedynie 
z rycin, mają tę zaletę, że wyciągają ząb 
w kierunku jego osi, dopasowują się dobrze 
do szyjki zęba, mają przy wyciąganiu stałą 
podporę, a co główna, siła wyciągania jest zu- 
pełnie oddzieloną od E>iły chwytu kleszczami, 
przez co przy słabem założeniu ciągnąć można 
bardzo dobrze. Za to stosować je można 
tylko wtedy, gdy szyja zęba jest zdrowa i do- 
stępna, ząb nie za bardzo jest wklinowany, 
korzeń zdrowy i operator posiada dostateczną 
siłę fizyczną. Brzeg zębodołu powinien też być 
w ogólności podatnym. 
Kleszcze dają się zypełnie dobrze wyjała- 
wiać i są bardzo tanie. Klęsk 
Springer. Plastyka podniebienia. (Urano- 
plastik Prago med. W ochft. 1907. Nr. 47). 
Celem osiągnięcia dobrych wyników po 
operacyi nie należy wykonywać tejże nigdy 
przed 2 rokiem życia. 
}Iimo udania się operacyi nie zawsze 
czynnościowe wyniki są zadawalniające i mimo 
wszystkiego dzieci mówią nie całkiem dobrze 
tak, że trzeba i tak się uciekać do protez 
i do uczenia mówienia. Klęsk 
L a n g. Leczenie tocznia. (Die Behandlung 
des Lupus. Wien. med. Presse 1907. Nr. 45). 
W leczeniu tocznia nie należy zapominali 
o leczeniu ogólnem i leczeniu innych ewen- 
tualnych ognisk gruźliczych w organi\\mie. 
Co do leczenia miejscowego, to środki 
stosowane powszechl 1 ie jak pyrogallus, resor- 
cyna itp. mogą być jedynie przygotowaniem 
do leczenia właściwego, a mianowicie - światłem 
F i n s e n a. Za sposoby leczenia wprost złe 
i szkodliwe uważa autor skroLanki i skaryfi- 
kacye, albowiem nie usuwają one ognisk ra- 
dykalnie, a owszem jeszcze 1'0Zn08Za zakaze- 
nie w obwodzie, i do nac
yiJ kr:wi
nośnych 
i lymfatycznych, a z drugiej strony pozosta- 
wiają po sobie twaide, szpecące blizny, unie- 
moźebniai
ce W razie nawrotu dalsze racyo
		

/00202.djvu

			156 


Chirurgia. 


Zeszyt 3 


nalne leczenie. Wypalanie tocznia może zna- 
leść zastosowanie w małych, pojedyńczych 
guzkach. O wiele już lepiej nziała przypalanie, 
nie P a f] n e l i n e m lecz gorącem powietrzem 
podług H o l l a n d era. Blizny po tern są 
cienl(ię, powierzchowne, można też próbować 
tego sposobu jako przygotowania do leezenia 
F i n s e n e m. Promienie R o n t g e n a dzia- 
łają też czasem i w pewnych formach tocznia 
(lupus hU11lidus) dobrze. Za naj główniejsze 
jednak sposoby leczenia tocznia uważa autor 
1) wycinanie z następną plastyką 2) leczenie 
światłem F i n s e 11 a. O ile choroba nie bar- 
dzo daleko jest posuniętą, powinno się przede- 
wszystkiem toczeń wycinać, albowiem wyci- 
nanie jest najkrótszym sposobem leczenia, 
daje dobre wyniki kosmetyczne i jest najra- 
dykalniejsze. Autor operował sam (lub jego 
asystenci) 362 chorych i z wyników może być 
tylko dumny. Prawie zawsze można opero- 
wać w znieczuleniu miejsJOwem. Leczenie 
światłem daje też znakomite wyniki, wymaga 
jednak długiego czasu, wyszkolenia i stoso- 
wnych naturalnie aparatów. Czasem jest ono 
jednak jedynem. Co do leczenia lampą rtę- 
ciowo- kwarcową K l' o m a y e r a, to akta nad 
niem nie są zamknięte. Działa ono bardzo silnie 
i wgłąb, co czasem nie jest pożądanem. Le- 
czenie tocznia błon śluzowych jest trudniejsze, 
bo światłem często tam dostać się nie można, 
pozostaje więc leczenie mechaniczne. 
Obecny stan nauki dozwala tocznia leczyć 
i wyleczyć zupełnie. Klęsk. 
F i n s t e re 1'. O raku sutka i trwałem wy- 
leczeniu tegoż drogą operacyj. (UeLer das 
Thlammakarzinom und seine operatiyen Dauer- 
heilungen.) Deutsche Zeitschrift fUr Chirurgie 
T. 89. Z. 1- 4). 
Liczba trwałych wyleczel1 raka sutka 
przez czas 1877-1903 wynosi (na klinice 
Hochenegg'a) 12Jj%J a w ostatnich osmm 
latach wzrosła w stosunku do lat poprzednich 
do 24.64°/0' przyczem zaznaczyć należy, że 
rozległość oPI.n'acyi była zawsze zależną od 
miejscowego stanu rzeczy. Najlepszą metodą 
operacyjną jest ta, która zarówno miejscowo 
zmniejsza ilość nawrotów, jako też przez 
bardzo dokładne usuwanie gruc7.0łów oko- 
licznych uniemożebnia wytworzenie się prze. 
rzutów. To też sposobowi podanemu przez 
HalEtedt'a odpowiada naj wyższa dotychczasowa 
ilość trwałych wyleczeń. Należy także zwrócić 
baczną uwagę na najrozleglejsze usunięcie 
skóry. Dołeknadobojczykowy należy w Eażdym 
przypadku dobrze wypaproszyć, a bezwarunkowo 
wtedy, jeśli gruczoły podobojczykowe okazały 
się przy operacyi schorzałymi lub są podej- 
rzane. Nad kwestyą, czy przy klinicznie 
stwi-łrdzonem schorzeniu 
ruczołów nad- 


obojczykowych w ogóle operacya ma racyę 
bytu lub nje, naleiiy się dobrze zastanowić, 
gdy.i znane są przypadki, które się sprze.ciwiają 
prawu równoczesnego zajęcia nadobojczykowych 
i śródpiersiowych gruczołów i opłucnej. Z po- 
wodu częstości póznych na'wrotów należy 
granicę trwałych wyleczeń do lat pięciu prze. 
sunąć a dla ocenienia wyników należy wziąść 
zawsze pod uwagę bezwzględny powrót do 
zdrowia. B. Żmigród (Rymanów.) 
H i l d e b r a n d t. Postrzały klatki pier- 
siowej i napięcie powłok brzusznych. (Berliner 
klin. Wochenschrift Nr. 18. 1907). 
Autor podaje cztery pr7.YlJadki .postrzału 
klatki piersiowej, w których zauważył bardzo 
wyrazne objawy hrzuszne w postaci silnego 
napięcia mięśni brzusznych albo bólów w okreś- 
lonem miejscu, mimo iż -brzuch był nietknięty. 
W trzech przypadkach były rany postrzałowe 
drążące, w jednym strzał nie przebił nawet 
w całości ściany klatl,i piersiowej. W tl'zech 
z nich dało się stwierdzić wybitne lewostronne 
napięcie mięśni brzusznych, w czwartym przy- 
padku i w jednym z poprzednich znaczne 
bóle w ograniczonych okolicach brzucha. 
Charakterystycznem jest to, że przy innych 
zranieniach klatki piersiowej np.: przy ranach 
kłutych, nie można było zauważyć tych ob- 
jawów. Zjawisko to tłómaczy autor okoli- 
cznością, że dolna połowa nerwów między- 
żebrowych zaopatruje lilięśnie brzuszne. 
'V czterech przypadkach opisanych przez 
autora dotyc7.yły rany postrzałowe tylnej 
części klatki piersiowej i raz bocznej części 
i to w dolnej jej połowie, a więc w okolicy, 
która z powłokami brzusznemi. ma wspólne 
unerwienie. Przez drażnienie czuciowych 
części nerwów międzyżebrow5Tch wywiązały 
się bóle i napięcie powłok brzusznych. O tem 
należy pamiętać, gdyż napięcie powłok brzu- 
sznych, prawie zawsze napotykane przy zra- 
nieniach brzucha, nie powinno być jeszcze 
wskazaniem do otwarcia jamy brzusznej. 
B. Żmigród (Rymanów). 
B e nj a m i n T i l t o n. O leczeniu opera- 
cyjnem ostrych ropni płuca. (Annals. of sur- 
gery 1907 Wrzesień). 
Operacyjne leczenie ropni płuca rozwinęło 
się dopiero w ostatniem :stuleciu dzięki pracom 
Quincke'go, Tuffier'a, Gluck'a, Karewskiego 
i GalTe'go. Ostry ropieli płuca najczęściej zdarza 
się po zapaleniu płuc. Z. 49 przypadków 
Tuffier'a choroba ta była przyczyną ropnia 
w 23 przypadkach. 
Bardzo ważne
n jest wczesne rozpoznanie 
choroby, ponieważ leczenie ropni ostrych jest 
daleko pomyślniejszem i ll1l1iej złożonem, niż 
operowanie ropni chronicznych; gdy już otoczka 
stwardnieje, staje si
 skłonną do podtrzymy-
		

/00203.djvu

			Zę8Zyt 3 


Chirurgta. 


i8'1 


wania ropienia a stwardniała, przylegająca opłu- 
cna nie pozwala na zapadanie się ściany ropnia. 
Zdarza się czasami i samoistne gojenie się 
ropnia. O ile ropieli zacznie opróżniać się 
przez usta, a z powodn braku gangrenowych 
elementów nie mamy septycznych objawów, 
wtedy możemy zwlekać z operowaniem 
i oczekiwać zupełnego wyzdrowienia. Gdy 
jednak wydzielanie się ropy trwa długo, a objawy 
septyczne nie giną, należy operować, aby się 
uchronilS od zgubnych następstw, jak np. wy- 
tworzenie się licznych ropni w płucach lub 
przeżarcie się ropnia do opłucnej. 
Do rozpoznania dopomaga często etiologia. 
Wiadomo, że ropnie po zapaleniu płuc zja- 
wiają się zwykle w lewym dolnym płacie 
płuca blizko -powierzchni opłucnej. Można się 
też kierować obecnością zrostów. To też Bazy 
w trudnych przypadkach proponuje po obna- 
żeniu opłucnej przeciąć ją na niewielkiej prze- 
strzeni i przez zrobiony otwór palcem szukać 
zmian na wewnętrznym listku. Najczęściej 
w taki sposób otwieramy tylko część jamy 
opłucnej, gdyż są obecne zrosty a nawet 
w braku tych ostatnich płuco nie zapada się 
całkowicie i zabieg nie powoduje szczególnie 
złych następstw. Operując ropieli opłucnej, 
cięcie należy prowadzić na poziomie dolnej 
powierzchni ropnia. Ułatwia to usuwanie 
wyżej leżących żeber i drenowanie. Opłucna 
ścienna powinn='t być dokładnie obejrzaną, czy 
nie ma zrostów, stwardnień lub innych nie- 
normalnosci. Gdy zrostów nie znajdziemy, 
a stan zdrowia pacyenta pozwala na zwłokę, 
wytwarzamy sztucznie skleiny za pomocą 
zszywania listków opłucny i tamponady. 
W przypadkach nie cierpiących zwłoki ograni- 
czamy się do dokładnego obszywania listków, 
poczem otwieramy ropieii termokauterem 
w razie obecności tkanek soczystych i unaczy- 
nionych; nOżem zaś, gdy tkanki są twarde i zbli- 
znowaciałe. Po otwarciu ropnia postępuje się 
jak zazwyczaj po operowaniu jam. Nie prze- 
płukuje się z obawy wniesienia zakażenia do 
otwartych oskrzeli. 'V wyjątkowych razach, 
jeżeli niema połączenia pomiędzy ropniem 
i oskrzelami, można płukaniem zabezpieczyć się 
od wchłaniania septycznej zawartości. - 
Ropień popneum-cmiczny daje wyniki naj- 
pomyślniejsze. Ropnie po grypie zatorowe 
najczęściej bywają liczne, a stąd i niebez- 
pieczniejsze. Powstałe wskutek wpadania ciał 
obcych ropnie najczęściej mają przebieg chro- 
niczny, prowadzą do rozszerzenia oskrzeli. 
Bardzo rzadko udaje się za pomocą otwarcia 
ropnia obce ciało li.3unąć. 
Statystyka autora, obejmująca 20 przy- 
padków operowanych ropni, wykazuje 50% 
śmiertelno
ci. Julian Drac. 


T h al e r. W sprawie aseptyki przy lapa- 
rotomiach. (Zur Asepsis bei Laparotomien. 
Wien. Klin. Woch. 1907. Nr. 42). 
Badania w klinice S c h a u t y wykazały, 
że rękawiczki gllmowe są o wiele pewniejsz
 
od nicianych. Ze względów ekonomicznych 
na gumowe należy nakładać niciane. Co do 
gaudaniny, powłoczki podanej przez D o e d e 1'- 
l e i n a celem ochrony jamy brzusznej od za- 
każenia ze skóry, to nie jest ona wcale lepszą 
od zwykłego wytarcia odkażonej skóry na" 
lewką jodową. Klęsk. 
B o g d a n i k. O zapaleniu otrzewnej. 
(Uber die Bauchfellentziindung. Wien. med. 
Presse 1907. Nr. 50--51). 
Autor zajmuje. się w swej pracy trzema 
gatunkami zapalenia otrzewnej a mianowicie 
formą osh'ą lub przewlekłą ograniczoną, dalej 
formą rozlaną postępującą i wreszcie gru\\liczą. 
Przy pierwszej omawia szczegółowo zwłaszcza 
ropnie pod przeponowe. Co do wskazali przy 
zapaleniu otrzewnej, to operować należy w każ- 
dem stadyum z wyjątkiem, gdy już jest za 
późno t. j., gdy wystąpi sinica, tętna już wy- 
czuć nie można i kończyny są zinme. Przy 
operacyi unikać hależy o ile możności uśpie- 
nia ogólnego i oziębienia chorego. Bardzo 
korzystnem jest sródżylne lub podskórne 
wlanie rozczynu soli kuchennej (O '9 % ) z do- 
datkiem Calc. chlorati (0'02°/ 0 ) podług L a t- 
k o w s k i e g o. Zmniejszenie się chlorków 
w moczu przemawia bardzo za ropniem. 
W razie silnych zrostów obejmujących kiszki 
na wielkiej przestrzeni poleca B. po operacyi 
co 2-3 dzień wstrzykiwać rozczyn fibroly- 
zyny śródżylnie lub śródmięśniowo. (Thio- 
sinamin. 2.0, Glycerin. 8,0, AC]. dest. 10,0, 
tego 1 gram). Co do samej operacyi, to zda- 
nia są różne. Jedni operują sucho, inni 
płuczą przy operacyi a nawet i potem. Ope- 
rowae należy szybko, nie dłużej jak 20
25 
minut. W leczeniu następnem należy sto- 
sować dalej podskórne lub śródżylne wlewa- 
nia soli, w razie słabego pulsu i 3 razy dzien- 
nie. Bez morfiny i opium czasem obejść się 
nie można. Podobnie podaje B. przed ope- 
racyą opium i atropinę a dopiero, gdy stan 
się po kilku godzinach nie poprawia, przystę- 
puje do operacyi. Na mocy prac o uodpor- 
nianiu otrzewnej stosuje B.. profylaktyczne 
uOc1i)ornienie, wstrzyklljąc na 24 godzin przed 
operacyą 0'9 natrium nucleinicum w IQ/o roz- 
czynie soli kuchennej podskórnie. Klęsk. 
H e i n e k e. O wzdęciu brzucha po ura- 
zach. (TTber l\1eteorismus nach Bauchkontu- 
sionen. Archiv f. KI. Chirurg. tom 83 z. 4). 
Że nie zawsze po urazie zaclanym w brzuch 
należy przystępować do zabiegu operacyjnego, 
dowodzi tego 5 przypadków leczonych w klinice
		

/00204.djvu

			loB 


lipskiej. Po urazie we wszystkich przypa- 
dkach wystąpiło zaraz wzdęcie bardzo wielkie, 
zaparcie stolca, i bolesnosć. Dwa przypadki 
operowano, jednak prócz nieznacznego nad- 
darcia błony surowiczej na jelicie w jednym 
z tych
e żaclnej innej zmiany nie znaleziono. 
Wszystkie 5 zakollCzyły się wyleczeniem. 
Na podstawie tego wnosi lieineke, że po 
urazach, szczególnie zadanych w górną czę..
ć 
brzucha, przychodzi do uszkodzenia splotu ner- 
wów zaotrzewnowych. 
Jeżeli zaś po urazie przyszło do pęknię- 
cia ścian żołądka, jelit lub do krwawie- 
nia wewnętrznego, to nie spotykamy pier- 
wotnego wzdęcia, gdyż tutaj napięte powłoki 
urzuszne przeszkadzają wytworzeniu się wzdęcia. 
(Przypisek r8fer. Sam miałem sposobność 
obserwowania 2 przypadków urazów brzucha, 
jednak nie tępych, ale ostrych, nie przecho- 
dzących przez powłoki brzuszne. Oba zakoll- 
czyły się wyzdl'owieniem). 81ęk. 
K u s 11 e t z o w. O osiowem skręceniu 
zagięcia esowatego powodowanego bliznowa- 
tern kurczeniem się tegoż kreski. (Uber Achsen- 
dreh'lng der Flexura sigmoidea, bec1ingt clureh 
narbige Schrumpfung des l\1esenteriums der- 
selben). (Wien. med. Presse 1907. Nr. 34-38). 
Skręcenie się osowatego zagIęcIa jelit.a 
grubego powodowane bywa bardzo często bli- 
znowatem kurczeniem się krezki tegoż jelita. 
" Kurczenie to jest następstwem przewlekłej 
sprawy zapalnej w krezce się toczącej. Nie 
rzadko przytem oba ramiona zagięcia esowatego 
zostają zupełnie przyciąg11ięte do siebie a nawet 
zrastają się leżąc potem podobnie, jak lufy 
dubeltówki. Już to. położenie nie naturalne wy- 
walać może niedrożność, a w miarę rozdęcia ga- 
zami wytwarza się bardzo łatwo skręt kiszki. Stan 
ściany skręconeg"o jelita nie zależy tyle od 
l,ąta skrętu, ile raczej od stanu naczyń i krezki. 
Tak n. p. nieraz już przy skręoie 90 0 , trwa- 
jącym 24 godzin, 
potykamy zgorzel. podczas 
gdy w innym wYl)adkl1 nawet skręt o 270° 
tego nie powoduje. 
Skręt powstały wskutek kurczenia się 
krezki nie l)rzekracza zwykle 270°. Przyczyny 
zapalenia krezki upatrują jedni w miejscowem 
zapaleniu otrzewnej wśród przebywania za- 
palenia wyrostka robaczkowego, wśród cierpień 
przydatków u kobiet, inni w urazach, krwia- 
kach i t. p. Skręt według niektórych autorów 
pozostać też może wskutek nadmiernej 
długości ramion jelita a krótkości krezki. To 
pewne, że skręt w5Tstępuje zwykle dopiero 
w późniejszym wieku, co przemawia prze- 
ciwlw powstawaniu tegoż na tle budowy 
anatomicznej, a za powstawaniem na tle prze- 
wlekłej sprawy zapalnej. U dzieci nie spo- 


Chirurgia. 


Zeszyt 3 


tykamy tego cierpienia prawie nigdy. Powoli 
rOZWIJaJące się kurczenie krezki i zmiana 
w ułożeniu ramion jelita objawiają się klinicznie' 
zaparciem stolca, co często w wywiadach 
chorego na skręt wykazać też można. 
K. obserwował w Warszawie przez P,1/2 
lat 5 przypadków skrętu zagięcia esowatego. 
'V 3 zdołał dokładnie wykazać owe bliznowate 
przykurczenia krezki. Wsz,}lscy chorzy w wy- 
wiadach podawali, że cierpieli przedtem na 
zaparcie uporczywe stolca. 
Wymiotów przy skręcie zwykle się nie 
spotyka a tylko nudności. Czasem występu- 
jące wymioty zawierają tylko śluz i MM, ale 
nigdy treści kiszkowej. 
Przy skręcie zagięcia esowatego spotykamy 
bardzo często objaw podany przez W a h l a 
i S c h l a n g e g o t. j. miejscowe wzdęcie 
jelita. Przy zat1mniu jelita wzdęcie to roz- 
chodzi się po innych jelitach, tutaj pozostaje 
ono na miejscu, a dołącza się do niego prze- 
sięk wskutek zastoju w uciśniętych żyłach, 
wydziela się ciecz śluzowa, gnije ściana jelita 
z powodu cZ5Tnności drobnoustroji. To 
wzdęcie miejscowe rozwija się nader 
szybko i przyczynia się bardzo do osła- 
bienia żywotności jelita. Zabieg operacyjny 
polega na odkręceniu jelita, uwolnieniu 
ewentualnych zrostów i umocowaniu tegoż 
przy otrzewnej ściennej. Szew nale
y pro- 
wadzić nie przez iicianę jelita, lecz przez 
krezkę tegoż, gdyż zwykle sciany jelita 
są nader kruche i słabe. Szew powinien być 
ciągły, bo zakłaclanie szwów węzełkowych nie 
chroni ocl nawrotów. 
Eiselsberg uważa ten sposób po- 
stępowania za nie bardzo pewny, bo przy 
zrastaniu się pętli mogą się wytworzyć prze- 
szkody w drożności jelita. Drugim sposobem 
operacyi skrętu jest założenie połączenia między 
jelitami (entero-anastomosis). 
W razie zmian w jelicie zabiegiem naj- 
pewniejszym jest bezwątpienia wycięcie całej 
pętli esowatej, polecone w r. 1885 przez 
O b a l i ń- s lo. i e g o. 
Zabieg ten jednak wymaga sił chorego 
i dlatego nie zawsze go uskutecznić można, 
chyba operując dwuczasowo. 
Nacięcie jelita (enterostomia) wykonywuje 
się w przypadkach ciężkich, gdzie siły:chorego 
są marne a zatrucie kałem silne. Wyniki 
quoad 'ritam są przytem o wiele lepsze jak 
przy innych sposobach operacJi. Nie ulega 
wątpliwości, że w pewnych lekkich przypadkach 
można wysokie mi lawatywami, atropiną i t. d. 
osięgnąć efekt. 
Nie należy jednak sposobom tym zbytnio 
ufać i nie przystępować do operacyi za pó\\no. 
Tak n. p. li e l f e I' i c h nig"d
T dłużej nie
		

/00205.djvu

			Zeszyt ;3 


Chirurgia. 


iat 


zwleka z operacyją jak 48 godzin, gdy lawa- 
tywy i t. d. zawiodą. 
Zwykle zmuszeni jesteśmy jednak operować 
dość pó\\no, bo chorych wtem stadyum dopiero 
przywożą do szpitala. Klęsk. 
G e l' m e r. Choroba Hirschsprunga wy- 
leczona enteroanastomozą. (Hirschsprungsche 
Krankheit durch Enteroanastomose geheilt. 
Deutsche Zeitschrift {iiI' Chirurgie T. 89 z. 
1-4). 
U chłopca 4 1 / 2 letniego stwierdzono wy- 
r
ne objawy schorzenia Hirschsprunga, z po- 
wodu czego otwarto jamę brzuszną. Przy 
operacyi okazał się pierwotny, wrodzony, 
olbrzymi wzrost całej kiszki gTUbej z niepra- 
widłowem wytworzeniem zapętlenia. Większą 
część roz«;1ętej kiszki grubej wykluczono przez 
wytworzenie komunilracyi między odprowadza- 
jącem ramieniem zgięcia esowatego a nieroz- 
dętą lriszką w okolicy kiszki ślepej. Nastą- 
piło wyleczenie, utrzymujące się już kilka mie- 
sięcy bez żadnych objawów. 
B. Żmigród (Rymanów). 
K o p f s t e, i n. Rzadka przepuklina. (Seltene 
Hemie. Wien. Klin. Rundsch. 1907. Nr. 48). 
W przypadku u więzgniętej l)rZepukliny, 
gdzie przypuszczano jako zawartość teJże sieć, 
znaleziono przy operacyi dwa przydatki sie- 
ciowe (appendices epiplc,icae) zagięcia esowa- 
.tego. Objawy uwięzgnięcia były nieznaczne 
a przedotrzewnowy duży tłuszczak mylił roz- 
poznanie. Podobnych przypadków z litera- 
tury przytacza K. 6. Klęsk. 
Ker e b PIy. O skręcie sieci. (Uber 
Netztorsion. Wien. med. Pl'esse 1907. Nr. 43). 
Niedrożność przewodu pokarmowego przy 
obecności przepukliny odnosi się szablonowo 
do uwięzgnięcia, a jednak często :;)1'ócz prze- 
pukliny spotykamy i w jamie brzusznej zmiany 
mogące zupełnie tę niedrożność tłomaczyć. 
Autor obserwował w klinice bt
dapeszteńskiej 
przypadek pozornego uwięzgnięcia przepukliny, 
gdzie przy operacyi znaleziono worek pusty, 
a w jamie brzusznej zupełnie wolną nie zro
niętą 
sieć f>kręconą 5 razy o 360°, Skręt sieci 
mogą powodować następujące czynniki: 
1) uwięzgnięcie w przepuklinie, 2) przyrośnię- 
cie do pewnego organu, 3) zmiany patolo- 
giczne obwodowego końca sieci w postaci 
gilza, 4) zanik bliznowaty podstawy sieci 
z wytworzeniem się bliznowatego powrozka, 
5) skręt Lez wybitnych powodów przy braku 
zrostów. Ostatni wspomniany skręt spotyka 
się, rzecz dziwna, zwykle po urazach brzucha. 
Klinicznie skręt sieci przebiega wśr6d go- 
rączki wysokiej, zapadu i ezęściowej poraże- 
niowej niedrożności kiszek, Gorączkę występu- 
ją(]ą przy tem uważa autor za Illieptyczną 
z wessania, bo w jamie otrzewnej spotyka się 


zwykle tylko przekrwienie i wysięk surowiczy 
a dopiero w p6źniejszych stadyach wyra\\ne 
objawy zapalne. Leczenie operacyj ue pol.ega 
na wycięciu sieci mimo zmian, nawet w tejże 
nieznacznych, a z obawy przed zatorami l ub 
uastępnemi zmianami w odżywieniu sieci. 
Klęsk. 
B i rek er. Modifikacya nacięcia cewki 
moczowej męskiej przy rozerwaniach i zwęże- 
niach. (Eine Modifikation der Urethrotomia 
exter. bei der Behancllung der Zecreissungeu 
und Stricturen der rrllinnlichen Harnrohre). 
Ponieważ cewnik na stałe założony wy- 
wołuje po największej części katar pęcherza 
i cewki, st-asuje dlatego autor tylko kawałek 
cewnika metalowego. zagiętego, długości 
7 cmt., który wprowadza w część cewki mo- 
czowej, gdzie zostało wykonane nacięcie cewki. 
Przez orificium extem. u1 r ethrae wypro- 
wadza nitki jedwabne. które zapobiegają co- 
fnięciu się cewnika, a umożliwiają wyjęcie go 
po 6 lub 10 dniach po zabiegu operacyjnym. 
W ten sposób leczył 12 pęknięć cewki, 5 
zwężeń pourazowych, 6 na tle wiewióra z do- 
brym skutkiem. Ślęk. 
B o gd a n i k. Przyczynek do podskórnych 
pęk nieć cewki moczowej. (Ein Beitrag zur 
subkutanen .Zerreissung der Harnr1Jhre.) (Wien. 
med. Presse 1907. Nr. 38.) 
Pęknięcie cewki moczowej powstaje przy 
upadku na międzykrocze i przy silnych urazach 
miednicy, jak zasypaniu, zgnieceniu i t. d., 
przyczem często skóra nie ulega zranieniu. 
Objawami są: zatrzymanie moczu, krwawienie 
z cewki, ewentualnie g11Z na międzykroczu i na- 
cieki krwawe międzykrocza, ud i brzucha. 
W następstwie wytworzyć się mogą na- 
cieki moczowe, przetoki lub zakażenie sep- 
tyczne. Autor obserwował 4 przypadki pęk- 
nięcia cewki podskórnego. Dążeniem naszem 
powinno być wprowadzić cewnik miękki. O ile 
jednak podejrzywamy pęknięcie zupełne, lub 
cewnikowanie jest niewykonalne, lub wreszcie 
krwawienie ciągle istnieje a guz na między- 
kroczu się zwiększa, należy przystąpić do 
zewnętrznego cięcia cew ki. Odszukanie środ- 
kowego końca cewki jest nieraz, zwłaszcza 
w przypadkach 'Starych, bardzo trudne. 
W świeżych przypadkach zastusować można 
szew cewki. Cewnik wprowadza autor w przy- 
l)adkach trudniejszych od międzykrocza w ten 
sposób, że koniec wprowadza do pęcherza 
a nasadę z pomocą wprowadzonej przez członek 
włosowatej świeczki wyci3,ga od tyłu z rany 
przez członek do ujścia zewnętrznego tegoż. 
Przetoki moczowe tworzą się w różnych 
miejscach. B. obserwował u. p. przetokę na 
lewym pośladku.
		

/00206.djvu

			166 


Chirurgia. 


Zeszyt 3 


Ideałem powinno być zeszycie lub choć 
zbliżenie do siebie obu kikutów cewki. 
Klęsk. 
G li b e 1. Przyczynek do nauki o wycięciu 
gruczołu krokowego. (Ein Beitrag zuz Pro- 
Rtatektomie.) (Deutsche Zeitschrift fUr Chirurgie 
T. 8\:1. Z. 4-6.) 
Na klinice Helfel'icha dokonano wycięcia 
gtuczołu krokowego na 23 chorych, z tego 
Rtwierdzono w 17 przypadkach przerost gru- 
czołu, w jednym było powikłanie przerostu 
z polipem w pęcherzu moczowym, w dwóch 
było zropienie gruczołu, w jednym był gru- 
czoł zamieniony w worek z kamykami. Po- 
zostałe dwa przypadają na zmiany gruczołu 
złośliwe: raz był mięsak, a raz rak g1'uczołu. 
Autor uważa wycięcie za niewskazane, przy 
złym stanie ogólnym, przy wyraźnem zapa- 
leniu nerek lub niedomodze tychże. z powodu 
zapalenia miedniczek nerkowych- dającego się 
stwierdzić, przy ciężkie m zapaleniu pęcherza 
i tworzeniu się ubytków w pęcherzu, gdy 
się nie udaje .wyleczyć kataru pęcherza. Czy 
gruczoł ma być usnr.ięty drogą nadłonową, 
czy przez międzykrocze, roztrzyg'a cystoskop. 
Na podstawie jednak doświadczenia uważa 
autor operacyę nadłonową za lepszą. Wyniki 
kliniki są bardzo dobre, a są do zawdzięczenia: 
zniecżuleniu lędlwiowemu, starannemu wy- 
borowi przypadków, starannemu przygotowaniu 
pęcherza za pomocą przepłukiwań, rozległemu 
wysączlwwaniu pęcherza po operac.ri i danej 
przez to możliwo
ci obfitych przepłuki,vań 
pęcherza po operacyi. a w koncu uważnemu 
leczeniu następneum i opiece. 
B. Żmigród (Rymanów). 
.T u n s e t t. Nowy aparat do masażu wi- 
bracyjnego stercza. (Ein neuer Apparat zur 
. Vibrationsmassage der Prostata.) (Wien. med. 
Presse 1907 Nr. 40.) 
Apamty polecane do masowania prostaty 
miały tę wadę, że drg'ały całe t. j. i część 
leżąca po za kiszką na zewnątrz. Wadę te 
usunął autor w ten sposób, że przez stosowne 
ułożenie płyty el,scentrycznej drga t,yllw sam 
koniec aparatu wprost na gruczole. Aparat 
można wyjaławiać gotowaniem. Klęsk. 
F e i g 1. Nowy sposób leczenia dymienic. 
(Eine neue l\Iethode der Bubonenbehancllung. 
l\Iiinch. mediz. Wochenschr. 1907. 37). 
Najpierw daje autor okład z octanu glino- 
wego, by sprowadzić zmięknięcie choćby 
jednego miejsca. NaRtępnie w miejscowem 
znieczuleniu chlorkiem etylu nacina na. prze- 
strzeni l cm, łyżeczką wydobywa rozmiękłą 
zawartość, nie skrobiąc tkanki sąsiedniej, wy- 
mywa 2% wodnym rozczynem lysolu, w końcu 
wprowadza pasek gazy napojonej w rozczynie 
lysolu i formaliny (do 50 1,;1'. 2% wodnego 


rozczynu lysolu daje 5 --10 kropli zgęszczonej 
formaliny), na to g'aza sterylizowana, okład 
kwaśny, ceratka i opaska. Leczenie trwa trzy 
tygodnie, początkowo zmienia się opatrunki 
często, potem rzadziej. Leczenie jest od po- 
czątku ambulatoryjne. chory nie musi leżeć, 
może się zaj mowac wszystkiem. W ten spo- 
sób leczył autor ze skutkiem sześć przypad- 
ków. Rozczyn lysolu z formaliną stosuje 
autor także z dobrymi wynikami w zapale- 
niach tkanki podskórnej, ropniach itd. 
B. Żmig1'ód (Rymanów). 


6. Położnictwo i choroby kobiece. 
K e h r e r. Znaczenie żółtaczki w ciąży 
dla matki i dziecka. (Arch. f. Gyn. tom 81, 
zesz. 1). 
Autor omawia najprzód bardzo rzadką 
formę żółtaczki, występującej \V pauzach 4 ty- 
godniowych. równocześnie z miesiączką lub 
też zamiast jej, a opisaną pierwszy raz przez 
Senatora pod nazwą "iderns menstrualis". 
Żółtaczka taka trwa killrn dni, poc"lem na- 
stępuje zupelny powrót do zdrowia aż do 
czasu następnego per
Todu, a. towarzyszą jej 
zwykle pewne przypadłości żołądkowe, ogólne 
osłabienie, świąd skóry, a nadto występuje 
w moczu kwas i barwik żółciowy, a stolce są 
lekko acholiczne. Przyczyna tej formy żół- 
taczki. która nieraz trwa };:ilkanaście miesięcy 
i dłużej i 11agabuje w równej mierze osoby 
młode jak i kobiety w okresie przejściowym, 
jest dotychczas nieznana. Skąpe są również 
nasze wiadomości co do żółtaczl,i występują- 
cej w przebiegu ciąży. Autor omawia i po- 
daje historye choroby kilku przypadków 
takiej żółtaczki i dzieli je na przypad- 
kowe (kataralne, na tle kamicy i inne) 
i takie, które pozostają w hezpośrednim 
związku z ciążą; tu należą przypadki, 
gdzie żółtaczka występnje czasem u tej sa- 
mej kobiety w przebiegu każdej ciąży: wpro- 
waclza je w związek przyczynowy z jaką
 
intoks,ykacyą wywołaną produktami przemiany 
materyi płodu lub może substancyami wy- 
twarzanemi przez łożysko, które, dostawszy się 
do ustroju matki, mogą wśród pewnych wa- 
runków spowodować wystąpienie żółtaczki. 
Przypadki, gdzie żółtaczka ciążowa przeszła 
w ciężką formę t. zw. ostrego zaniku wątroby, 
odnosi autor do dodatkowego działania dro- 
bnoustrojów dotąd nam nieznanych. 
Znaczenie wszystkich form żółtaczki w ciąż,y 
dla matki poleg'a na skłonności do t. zw. 
krwawień cholemicznych, na bezsenności 
z powodu silnego nieraz świądu, na wy- 
. chudnięciu z powodu braku apetytu i rozło-
		

/00207.djvu

			Zeizyt 3 


Połoźnictwo i choroby kobiece. 


iBl 


żonych stolców hiegunkowych, na ciężkich 
czasem stanach nerwowego rozdraznienia i lJa 
niebezpieczeństwie łatwiejszego zakażenia 
i trudnego gojenia się ran skórnJ'ch, powsta- 
łych w następstwie drapania. W końcu 
pouczył jeden przypadek, że żółtaczka ciążo- 
wa może nadto wywołać procesy neUl'

- 
tyczne. i osteomalatyczne, dające się może 
w ten sposób wytłomaczyć, że kwasy żól- 
ciowe, krążąc dłuższy czas we lirwi matki, 
rozpuszczają sole wapniowe w jej kościach 
i powodują procesy wsteczne w nerwach. 
Więhte znaczenie a zarazem niebezpieczeń- 
stwo ma żółtaczka dla płodu. W większo- 
ści przypadków występuje bowiem po
'ód 
przedwczesny, a mianowicie głównie przy 
formie nawrotowej; i tak wylrazują dane sta- 
tystyczne na 30 porodów u ośmiu ciężąrnych 
26 razy prawie z regl1ły w 7. m. ciąży; 
z noworoill{ów tylko 11 pozostało przy ż.n.in 
- 14 urouz:ło się nieżywych. Przy żół- 
taczce kataralnej i ostrym Młtym zanikn wą- 
troby przychodzi znowu najczęściej do wśród- 
macicznej śmierci płodu: na :")7 przypadków 
stwierdził ją Lomer 45 razy. W przeciwień- 
stwie do żół
aczki nawrotowej zauważono przy 
formie lrataralnej przenoszenie ciąży. Plouy 
rodzą się najczęściej bez żółtaczki, zauważono 
jednak żółtaczkowe zabarwienie łożyska, wód 
płodowych, a nawet błon. . Jako przyczynę 
tych różnych zmian w płodach, ich obumarcia 
w macicy, skłonności do krwawiell itp. obja- 
wów, podejrzywają kwas żółciowy, który do- 
stawszy się przez łożysko do krwi płodu, 
rozpuszcza ciaUra czerwone. Skłonność do 
krwawień tłomaczy Fukuhara także tern, że 
zmieniony skład l na płodzie ż,vwym, a w końcu tam, 
gdzie wolelibyśmy otworzyć macicę poza 
otrzewną, ze względu na podejrzenie 
o nieczyste wody plodowe, l{tórych dostanie 
się do jamy otrzewnowej przy dzisiejszej. 
technice ldas
-cznego cięcia c:esarskiego zależy 
zwykle od przypadku. Nadto powyższa mp- 
tocla operowania ma jcszcze te zalety, że, 
o ilc macic-a pozostaje "lit sdlt", ubytek 
krwi przy jej wykonaniu je:-;t nie wielki, ży- 
cia płodu zupełnie się nie naraia i że 
wskazanie ze względu na czas operowania 
nie jest tak ograniczone i f	
			

/00208.djvu

			162 


Położnictwo i choroby kobiece. 


Zeszyt 3 


który 
ię wyprowadza przez maly otwór 
w ranie skórnej. AutoL' podaje bardzo do- 
kładne historye. choroby 13 przypadków 
w powyższy sposób operowanJTch: wszystkic 
matki wyzdrowiały i 11 dużych dzieci nro- 
dziło się żywych. Zważywszy, że były to same 
przypadki nadające się do cięcia cesarskiego, 
. ale dla tej operacyi nie dość czyste (kilka- 
krotnie pr
'watnie badane, kilkanaście a nawet 
kilkadziesiąt godzin po upływie wód i in.). 
żc więc w razie wykonania go naraziloby się 
matki na pewne niebezpieczelistwa, a przy 
innych zabiegach poświęciłoby się mdto płody, 
uwzględniwszy, że powyższe operacye cięcia 
nadłonowego wykonywano nie zawsze w ide- 
alnych warunkach. bo raz tylko przy pomocy 
akuszerek, a raz nawet w brudnej kuchni 
tuż obok stajni, trzeba osiągnięte wyniki 
nazwać wprost świetnymi, a sam zabieg uznać 
jako ze wszech miar polecenia godny. 
Ia 
on nie
ako uzupełnić cięcie cesarskie] którc 
przy odpowiednich korzystn
rch warunkach 
zawsze będzie stało na pierwszem miejscu 
i zastąpić je tam, gdzie wykonanie jego staje 
się niemożliwe lub niekorzystne. Niemniej 
odradzają operatorzy . od wykonania cięcia 
łonowego i przyłonowego w wątlJliwych 
przypadkach, tak, że jako jedyny zabieg 
pozostawaloby wymóżdżenie płodu. A zresztą 
i te :opel'acye rozszerzające miednicę można 
zastosować tylko do pewnych granic ście- 
śnienia miednicy, - poza które one nie dają 
dobrych wyników. Przy cięciu nadłonowem 
zaś stopień ścieśnienia nie odgl-ywa żadnej 
roli. Autor uważa operacyę tę za wskazaną, 
jeżeli rozwiązanie rodzącej przy wązkiej 
miednicy staje się konieczne, czy to ze 
względu na niebezpieczeństwo grożące matce 
czy dziecku i gdy głów lm stoi jeszcze nad 
wchodem, a szczególnie, jeżeli prócz tego 
ujście macicy i miękkie drogi rodne są wąz- 
kie lub istnieje tężec macicy lub, jeżeli nadto 
wypadła pępowina lub wreszcie gdy grozi 
pęknięcie ll1anic
-. Jeżeli natomiast główka 
płodu pewną cZ(jseią wstąpiła już do wchodu 
i adoptowała się, a ujście macicy jest rozwarte, 
części miękkie rozpulchnione, wówczas jest 
wslrazanie do cięcia łonowego lub przyłono- 
wego. Autor sądzi, że, jf'żeli technika cięeia 
nadłonowego dostatecznie się rozwinie, to 
Pl'ZY pewnej wprawie będzie mógł je wy- 
konywać każdy lekarz praktyczny, a wówczas 
zniknie może w.rmóźdżenie dokonywane !la 
płodzie żywym i da się znacznie ograniczyć 
wskazaoie sztucznego poronienia lub po- 
rodu przedwczesnego li tJTlko z powodu 
wązkiej miednicy. E. Ehrenpreis. 
L i e p m a n n. Dodatek do etiologii "placenta 
circumvallata". \Arch. f. Gyn.,tom 80, zesz. 3). 


"PlacEnta mal'ginata" i "circumvallata" 
powstają wskutek sfałdowania się kosmówki 
i owodni, w czasie kiedy doczesna odgięta 
(reflexa) i prawdziwa (vera) jeszcze się nie 
zrosły. "Placenta marginata" wytwarza się 
z "pl. circumvallata", jeżeli w ograniczonej 
ciasnej przestrzeni i przy wzmożonem ciśnie- 
niu wewnętrznem z wału okrężnego, powsta- 
łego z powyższych fałdów błon płodowych 
(pl. circumvall.), wskutek silnego nań ucisku 
i spłaszczenia, wytworzy się gruby brzeg 
(pl. margin). Przypnszczenie, jakoby pOW
TŻ- 
sze nieprawidłowe łożyska miały powstać 
wskutek zapalenia doczesnej lub iufarktów 
łożyskowych. jest fałszywe. Najczęściej za- 
, uważol1O wytwarzanie się powyższych fałdów 
przy nieprawicUowem usadowieniu się łoż
-ska 
w macicy n. p. w kątach odejścia trą- 
bek lub przy łożyskach przodujących; 
nadto w przypadkach, gdzie ilość wód 
płodowych ulega znacznym wahaniom, 
n. p. przy "hydrorrhoea uteri p;rayidi" 
(Stoeckel), lub jeżeli płyn owodni ulegnie 
częściowenm wessaniu, jak to się zdal'za tam, 
gdzie znaC7.na utrata soków nstrojowych, n. p. 
przy nadmiernych wymiotach (hyperemesis) 
lub długo trwających biegunkach (Hitschmann); 
wówczas jama jajowa staje się dla płodu za 
dużą i doczesna odgięta, niezrośnięta jeszcze 
z prawdziwą, układa się wówczas we fałdy. 
Większego jakiegoś znaczenia dla ciąży, po- 
rodu lub połogu "placenta circumvallata" nie 
posiada. E. Ehrenpreis. 
H e i l. Przyczynek do fizyologii i diete- 
tyki trzeciego okresu porodowego (odejście 
łożyska). (Arch. f. Gyn. tom 81, zesz. 1). 
Po przytoczeniu bardzo obfitego piśmien- 
nictwa co do pytania, czy istnieją pewne 
oznaki przemawiające za oddzieleniełll się łożyska 
w macicy po porodzie, podaje autor wyniki 
swoich spostrzeżeń, dokonanych na 120 przy- 
padkach. Oznaki ogólnie dzisiaj przyjęte są: 
1) wydłużenie się pępowiny (zwieszającej się 
ze sromu) o 12-16 ctm., 2) podniesienie się 
dna macicy o 5-7 ctm., 3) spłaszczenie 
trzonu macicy w osi przednio-tylnej, 4) więk- 
sza ruchomość macicy, 5) kulisty, iniękki 
opór, wypuklający się nad spojeniem łonowel1l 
(plac. in ragina) i 6) zagłębienie zaznaczające 
się mi(jdzy tem wypukleniem a pierścienielll 
skurczowym macicy; największe znaczenie 
przypisują ]ednak ogólnie zesunięciu się- pę- 
powiny. Autor przekonał się, że niemniej 
ważnym, a może jeszcze pewniejszym zna- 
kiem, ,przemawiającym za oddzieleniem się 
łożys1ra jest splaszczenie trzonu macicy w osi 
przednio-tylnej, przyczem zauważył, że ono 
daje się wykazać tylko podczas rozkurczu. 
Podczas skurczu macica przyjmowała natJ-ch-
		

/00209.djvu

			t 3 


Polożnictwo i choroby kobiece. 


163 


miast kształt kulisty. To spłaszczenie uważa 
autor wprost jako charakterystyczną formę 
dla nieskurczonego próżnego trzonu macicy, 
zaczem przemawia fakt, że ilekroć je na 
pewne Hkonstatował, mógł już przy lekkim 
ncisku na dno macicy, łożysko z łatwością 
wycisnąć, podczas gdy przy braku takiego 
spła-szczenia - łożysko 3lbo zupełnie wyci- 
snąć się nie dało, albo dopiero przy użyciu 
lJardzo wielkiej siły. Na 120 przypadków 
można było w 104 rozpoznać powyższe 
spłaszczenie bardzo wYTaznie; z tych natych- 
miastowe wyciRnię(
ie łożyska udało się z ła- 
twością w 92=88.5°/0' Tylko 4 razy spła- 
szczenia nie zauważono = 3.3°/0' nie wyraz- 
liie zaś w 12 przypadkach = 10°/0; dla 
tych jednak można było prawie zawsze zna- 
leść pewne przyczyny utrudniające lub unie- 
możliwiające jego powstanie. Spłaszczenie 
trzonu macicy daje się nieraz w
rkazać zaraz 
po porodzie (17.3%), przeważnie jednak wy- 
stęruje om najp6Zniej 15-20 minut po po- 
rodzie (95%), czyli można przyjąć, że w tym 
czasie łożysko jest już na pewne oddzielone. 
Po 20 minutach do l/.> godziny wykazal
o 
je tylko. 5 razy = 4;90f0. Na podstawie 
tych spostrzeżeń &ąclzi autor. że w żadnym 
przypadku nie należy z wygniataniem łożyska 
czekać dłużej jak 1 1 2 godziny. Przed tym 
czasem jednak również nie wolno wygniatać, 
bo łoży sIw mogło się wprawdzie oddzielić już 
po 15 minutach, ale błony płodowe dopiero 
później (17%). W końcu radzi autor po 
każdym porodzie już po 10-15 minutach 
przekonać się o obecnoRci spłaszczenia trzonu 
macicy - jako naj pewniejszym znaku oddzie- 
lenia się łożyska; wygniatanie jedn&k 
uskutecznić dopiem 110 uplywie pół godziny. 
E. Ehren preis. 
S e i t z. O zwiększonej wydzielinie gru- 
czołów potnych i łojowych, połączonej z ich 
obrzękiem w jamie pachowej podczas połogu, 
podobnej do prawdziwej wydzieliny mlecznej. 
(Arch. f. Gyn. tom 80, zesz. 3). 
Autor podaje 4 bardzo ciekawe spostrze- 
żenia, gdzie między 2-4 dnielll połogu wy- 
stąpiły, ściśle do jamy pachowej ograniczone, 
bafdzo bolesne - zwylde obustronne obrzęki, 
zlokalizowane w skórze i bezpośrednio pod 
nią leżących częściach. Sama skóra, jak 
gdyby naciekła, nie jest zaczerwieniona, oka- 
zuje rozszerzone żyły, a w niej i pod nią 
wyczuwa się groniaste i postronkowate opory, 
dające się w całości ze swej podstawy unieść. 
Przy ucisku wydziela się z całej powierzchni 
pachowej obfity pot, a nadto z różnych 
miejsc płyn białawo-mJeczny, który pod 
drobnowidzem okazuje cechy morfologiczne 
l)rawdziwego mleka. Wykluczywszy obecność 


obrzękłych gruczołów pachowych jakoteżi 
sutka dodatkowego (mamma aceess01'ia), sąc1z 

utor, że w powyższych przypadkach rozcho- 
dzi się o hypersckrecyę gruczołów potnych 
i łojowych z czasowelll zatrzymaniem się wy- 
dzieliny. Przy uciskaniu obrzęku w chwili, 
gdy on doszedł do najwyższego l'OZWOju, po- 
wstaje przez zmięszanie się wydzieliny gru- 
czołów potnych i łojowych emulsja, która wy- 
glądając nawet i mikroskopowo jak mleko, 
mogłaby prowadzić do błędnego przyjęcia sutka 
dodatkowego. Klinicznie nie mają powyższe 
obrzęki większego znaczenia j są bowiem tylko 
przykrymi, o ile wywołują bolesność. Zdaje się 
też, że takie nadzwyczajne wzmożenie fizyo- 
logicznych zresztą objawów nie byłoby tak 
rzadkiem zjawiskiem, gdyby na nie większą 
zwracano uwagę. Pozostawione w spokoju, 
ustępują one już pod wpływem okladu z octanu 
glinowego w przebiegu kilku dni, nie pozo- 
stawiając żadnych następstw. 
E. Ehrenpreis. 
d e B r u i n e P l o o s y a n A m s t e 1. Su- 
choty płucne a sztuczne poronienie. (Bei- 
trage zur Klinik der Tuberkulose. tom VII. 
zeszyt 2. str. 79-177). 
Z obszernej tej pracy (100 stron c1ruku), 
w której autor uwzględnił w nieomal wy- 
czerpującej mierze bogatą o tym aktualnym 
przedmiocie literaturę, i do której to pracy 
odsełam kolegów bliżej tym tematem in - 
teresowauych jako do jednej z cenniejszych 
monogTafii, w przysługujących mi ramach re- 
feratu podaję poniżej krótkie streszczenie 
VI' formie konkluzyi mających zawierać zasa- 
dnicze rysy rozprawy: 
1. Ciąża, poród oraz stan połogowy wy- 
wierają niewątpliwie ujemny skutek na su- 
choty płucne, o ile takowe klinicznię z pe- 
wnością zostały stwierdzone. 
2. Potomstwo l1lat1
i gTuźliczej jest mniej od- 
porne, słabsze, ma mniejszą zdolność życiową 
przed urodzeniem jako i po urodzeniu i obar- 
czone jest dziedziczną skłonnością do pro- 
ceEów gruźliczych, mianowicie do suchot 
płucnych. 
3. Wrazie istniejącej skłonności dziedzicznej 
do gruzlicy ciąża stanowi dość często przy- 
czynę suchot płucnych lub innych gruźliczych 
procesów. 
4. Jeżeli lekarz powiadOlLiony zostaje, że 
osoba cierpiąca na suchoty płucne (jawne lub 
skryte) nosi się z zamiarem wydania się za 
mąż, wtedy spoczywa na nim obowiązek prze- 
strzeżenia jej przed niebezpieczeństwem, jakie 
w powyższym sensie związane jest dla niej 
z małżeństwem. 
5. Ponieważ przestroga poprzednio wymie- 
niona w praktyce okazuj
 si, :prawi. zawsze 
11*
		

/00210.djvu

			164 


Położnictwo i choroby kobiece. 


Zeszyt 3 


bezskuteczną, winien lekarz nowożeńców pou- 
czyć o konieczności i pozyteczności dowolnej 
niepłodności «(akzdtative Ste1'ilitaet.) 
6. Jeżeli nowożeńcy wzywają lekarza do- 
piero po zajściu małżonki w ciążę, winien 
tenże odsłonić l)l'zed nimi ogrom niebezpie- 
czeństwa, grożącego małżonce wkutek tak po- 
ważnego powikłania. 
7. Nie powinien wszakże lekarz ograniczyć 
się na powyższem przedłożeniu, lecz udzie- 
lić także rady, ażeby na rzecz matki ciążę 
przerwać. 
8. Jedynie w tym wypadku, gdy mał- 
żonka wzbrania się posłuchać tej rady, obo- 
jętnie z jakiego powodu, winien lekarz działać 
zgodnie z stanowiskiem Pinard'a: 
Soigner la tuberculose et surveiller simple- 
ment la grossesse. 
9. Im mniej rozwiniętą jest gl1lźlica u brze- 
mielmej mężatki, tern więcej naglące jest 
wskazanie lm przerwaniu ciąży w interesie 
matki, gdyż tym sposobem możliwość zacho- 
wania zdrowia matki względnego staje się 
najlepszą. 
lO.. Nawet wtedy, gdy gru\\lica w daleko 
większym stopniu jest rozwiniętą, trzeba opie- 
rać się na wslmzaniu przerwania ciąży w in- 
teresie zdrowia matki. 
11. NieracyonalIlem zaś jest wkraczanie 
lekarza w tych przypadkach, gdzie liczymy 
się z tą pewnością, że matki uratować już nie 
można, chyba, że zamierzamy jeszcze przed 
przewidywaną śmiercią tejże przez zainaugu- 
rowanie porodu przedwczesnego otrzymać ży- 
jące dziecko. 
12. Powyższe wskazanie odnosi się do 
suchot płucnych jako i do sachot krtaniowych. 
13. 1\Iożliwość otrzymania żyjącego i sil- 
nego dziecka matki gruźliczej mimo pog'Orsze- 
nia się stanu chorobowego tejże jest nadzwy- 
czajnie małą. Dlatego nietrafnem byłoby dzia- 
łać podług Lop'a t. j.: w,}'wołać poronienie 
dopiero wtedy, gdy okazuje się, że cierpienie 
matki pogarsza się. Zdanie Heymann'a, że: 
sztuczne przerwanie ciąży wskazanem Jest 
. możliwie najrychlej - ma tutaj pełne swe 
znaczenie, atoli bez zastrzeżenia, które Hey- 
mann robi na tem miejscu, że: winno być 
wtedy stwierdzone pogorszeuie w stanie cho- 
robowym matki. 
14. Zgodne z powyższem są slowa Feis'a 
(o komplikacyi ciąży, porodu i połogu z błędem 
chronicznym serca, Sammlung klinischer Vor- 
trage nr. 213), w których omawia komplika- 
cyę ciąży i chronicznego błędu sercowego: nie 
uważam za racyonalne wyczekiwać aż do 
terminu sztucznego porodu przedwczesnego 
w celu otrzymania żyjącego dziecka, którego 
szanse wobec komplikacyi suchot płucnych 


już skądinąd nie dobrze się przedstawiają, 
gdyż wtedy już nie może być mowy o tem, 
ażeby operacya mogła wyjść na korzyść matce, 
jeżeli już u niej skonstatowaliśmy poważne 
zmIany. 
15. Infekcya zarodkowa nie zdarza się 
nigdy, łożysko.wa zaś rzadko kiedy. 
16. Suchoty płucne mogą wywołać u cię- 
żarnej kobiet
r poronienie, zdarza się to wszakże 
rzadko bardzo, i to w razie suchot bardzo 
daleko posuniętych. 
17. Prawo powinno być zmodyfikowane 
w tym sensie, ażeby każdemu lekarzowi 
a priori zrozumiałem było, że służy mu upra- 
wnienie sprowadzić poronienie celem ratowa- 
nia pacyentki. Michał Szulc. 
A s c h e i m. Przyczynek do anatomii 
"endometritis exfoliativa menstrualis" z do- 
datkiem klinicznym. (Arch. f. Gyn., tom 80, 
zesz. 2). 
Zestawiwszy w krótkości dość obszerne 
już piśmiennictwo i przytoczywszy histol'ye 
choroby 7 własnych spostrzeżeń, podaje autor 
dokładne wyniki badań histologicznych błon 
miesiączkowych, otrzymanych z tyehże przy- 
padków. Błony te odchodzące czasem przy 
peryodach bolesnych (ztąd nazwa "dysmeno- 
hoea membranacea") przedstawiaj!\ produkty 
ostrego wypocinowego zapalenia bło lY śluzo- 
wej macicy, występującego w czasie peryodów. 
Błony l)ochod"?;ące od różnych chorych oka- 
zują lak rozmaite obrazy, że o zmianach 
typowych nie może być mowy. Czasem 
odchodzą świeże błony z dobrze utrzymanym 
przybłonkiem i nielicznymi gruczołami, których 
podłoże wypełnione wypociną składa się 
z licznych komórek c1oczesnowych (decidual- 
nych); czasem zaś przybłonka brak, gruczoły 
są zdegenerowane, tak, że je jako takie ledwo 
rozpoznać można, podłoże okazuje się nekro- 
tycznem, pokrytem licznymi leukocytami, a utka- 
nie wykazuje wiele włóknika. :Między tymi 
tak różnymi od siebie obrazami spotyka się 
jednak wiele form przejściowych, które wyka- 
zują dostatecznie jednolitość c1anego procesu. 
Błony te tworzą się zawsze dopiero w prze- 
biegu peryodu, Tak zwane błony włókniste 
okazuj!\ w największej ilosci przypadków ko- 
mórki łącznotkankowe i resztki błony śluzo- 
wej, należy je więc również uw"żać jako następ- 
stwo "e1ldolllctntis e.x/olz"atł-l'a." Komórki 
Lioczesnowe Wj'Rtępują czasem w wyualanych 
błonach w tak uużych masach, że anatomiczue 
rozpoznanie różniczkowe między niemi a c1o- 
czesną pochodzącą z ciąży, staje się nieraz 
wprost niemożliwem. Przyczyna tego cierpienia 
nie jest znaną, i ztąd to pochodzi, że obwinia 
się różne choroby ogólno-ustrojowe (bledni(,ę, 
(chlorosis), zołzy, kiłę, gruilicę i inne) i miej-
		

/00211.djvu

			Ze3zyt 3 


Poloźnichro i choroby kobiece. 


scowe, które obejmują prawie wszystkie znane 
cierpienia kobiece. Objawy są wcale charak- 
terystyczne i polegają na odejściu podczas 
peryodó w wyżej opisanych błon wśród bardzo 
silnych ezasem bólów, którym nadto towarzy- 
szą czasem omdlenia i ogólne osłabienie, 
a poprzedzają nudności, wymioty, bóle głowy 
i ogólne niedomaganie; błony same odchodzą 
zwykle w 2. lub 3. dniu peryodu, poczem 
krwawienie nieraz zupełnie ustaje. Czasem 
jednak odchodzą błony bez wyra\\oych bólów. 
C ie1l)ienie może wystąpić tak u dziewcząt, 
jak i lwbiet, które rodzily. Rokowanie co do 
stałego wyleczenia nie jest korzystnem; udaje 
się wprawdzie nieki(jjdy osiągnąć pewną, 
dłuższą nawet pauzę w odchodzeniu błon, ale 
po jakimś czasie cierpienie znowu powraca; 
natomiast można znacznie złagodzić, a nawet 
zupełnie i stale usunąć bóle. Leczenie musi 
być ogólne (h)'drothcmjJla) i miejscowe. 
To ostatnie polega na rozszerzeniu szyjki 
i wyskrobaniu macicy znastępnem stosuwa- 
niem formaliny lub chlorku cynkowego. Je- 
żeli chora nie chce się poddać operacyi, 
można osiągnąć poprawę prze;,; przyżeganie 
błony śluzowej macicy różnymi środkami 
przyżegającymi, a złagodzenie bólów przez po- 
dawanie Ilydmstzs i aJlalgctzca i stosowa- 
nie kąpieli i prądu elektl'ycZ!lego. Większe 
zabiegi, jak wyjęcie jajników, nie mają racyi 
bytu. W przypadkach uporczywych można 
spróbować wyparzenia gorącem powietrzem 
(atlllokallsls) sposobem Pinkusa. 
E. Ehrenpreis. 


7. Choroby dzieci. 


A II a r i a. O zachowaniu się rozczynów 
w żołądku niemowlęcym. (Untersuchungen 
iiber Lósungen im Sauglingsmagen). Jalu'b. 
f. Kinderk. 66 tom. z. 3. 
Autor, wychodząc z zalożenia, iż k"restya 
wchłaniania płynów w żołądku spotyka się 
z różnemi. nieraz sprzecznemi tłómaczeniami 
(Gastroisotonia Straussa i Rotha i in.), zajął 
się zbadaniem zachowania się rozczynów w żo- 
łądku niemowlęcym. 1\Ia to szczególne zna. 
czenie ze względu na żywą przemianę ma- 
teryi w zakresie soli mineralnych (nieOl'gani- 
cznych), spowodowaną szybkim wzrostem 
organizmu, jak również ze względu na szcze- 
gólne warunki osmotycznego stężenia poży- 
wienia naturalnego, mleka - i ze względu 
na pewne praktyczne wnioski, jakieby stąd 
mogły wypłynąć. 
W tym celu autor podawał 7 niemowlę- 
tom różne pożywienia próbne, a mianowicie: 
1) czyste mleko krowie gotowane, 
2) mleko zmienione, 


165 


3) rozczyny cukru, 
4) rozczyny soli kuchennej. 
Pokann podawano w odpowiedniej clla 
wieku ilości pl'zez smoczek lub przez sondę. 
Po pewnym czasie (30 min.) wydobywano 
zgłębnikiem zawartość żołądkową i poddawano 
rozbiorowi. 
Określano: 
1) punkt zamąrzania - kryoskopia, 
2) stopień przewodnictwa elekrycznego, 
3) tarcie wewnętrzne (czyli lepkość) Visko- 
simetrem, 
4) napięcie powierzchniowe (OberfHtchen- 
spannung), 
5) ciężar gatunkowy, 
6) kwasotę ogólną, 
7) chlorki, 
S) cukier, 
9) wolny kwas solny. 
Z badań autora okazuje się, że isosmoty- 
czne z krwią płyny (mleko itd.) podlegają 
w niemowlęcym żołądku zmianom w ogólnem 
stężeniu cząsteczkowem, lecz nie w jakimś 
stałym prawidłowym stopniu. Niekiedy stają 
się hyperosmotycznymi, częściej hyposmoty- 
cznymi, wahania te jednak są bardzo małe; 
spostrzegane różnice w obu kierunkach wy- 
nosiły + 0,04° lub - 0,10°; granice, w jakich 
się wahały stopnie zamarzania płynów, wy- 
dobytych z żołądka, wynosiły - 0;63 i 
- 0,45 0 . 
Płyny w porównaniu z b'wią w y b i - 
t n i e hyposmotyczne podnoszą swoje stężenie 
cząsteczkowe ogólne, ale nigdy wyżej jak 
o 0,10°;. płyny mało w porównaniu z lrrwią 
hyposmotyczne wahają się bardzo nieznacznie 
w obu kierunkach, pozostając średnio hypo- 
snlOtycznymi (- 0,45 i - 0,52°). 
Płyny hyperosmotyczne (np. mleko z cu- 
krem mlecznym) zmniejszają stale swe ogólne 
stężenie cząsteczkowe; największa różnica 6.-y 
pomiędzy płynami czystymi i wydobytymi 
z żołądka sokami wynosiła 0,11°. 
Ogólną więc tendencJą zmian, jakim pod- 
lega stężenie płynówanisosmotycznych (w sto- 
sunku do krwi) w żołądku niemowlęcia. jest 
-- zmniejszenie różnicy ich stężenia cząstecz- 
kowego w stosunku do krwi przy wahaniach 
nie wyżej 0,1 ° ze specyalną tendencyą dojścia 
do nieznacznej hyposmozy w stosunku do 
krwi. 
W obec zmian, jaklln ulegają w żołądku 
niemowlęcym próbne płyny. na baczniejszą 
uwagę zasługuje pytanie - co do przemiany 
wody. 
Zgodnie z doświadczeniami ]',Iebringa 
przyjmuje się obecnie, że błona śluzowa żo- 
łądka nie wchłania wcale wprowadzonej wody, 
natomiast wchłauia substancye w niej roz-
		

/00212.djvu

			165 


Choroby dzieci. 



eszyt 3 


puszczone, i to tem sprawniej, im więcej stężo- 
nym jest rozczyn, podczas gdy jednocześnje 
dopływa do żołądka rozczyn wodny substan- 
cyi, pochodzących z krwi i limfy, rozczyn 
różny od właś::iwego soku żołądkowego. 
Otóż autor w 7 przypadkach stwierdził 
dośc zIlaczne zwiększenie "tężenia cukru, 
równolegle ze zwiększeniem 6 ogólnej. Autor 
sądzi, że wytłomaczyć można to zjawislw je- 
dynie wchłanianiem wody przez błonę ślu- 
zową żołądka większem niż rozpuszczalnych 
w niej cząsteczek. 
Tak samo zauważył autor w 2 przypad- 
kach zwiększone stężenie tłuszczów, którego 
jak przy cukrze nie może inaczej wytłoma- 
czyli sobie, jak większem wchłanianiem wody. 
A że te przypadki dotyczyły rozczynów hy- 
l)osmotycznych, myśl prądu osmotycznego 
wody z jamy żołądka do krwi - znajduje 
przez to potwierdzenie. 
We wszystkich innych przypadkach spo- 
strzega się stały ubytek cukru a przybytek 
soli w pł,ynie próbnym po wydobyciu z żo- 
łądka, a mianowicie przejście z żołądka do 
krwi tych cząsteczek, które mają w żołądku 
większe stężenie (cukier), przejście zaś ze 
krwi do żołądka tych cząsteczek, które lllają 
większe stężenie we krwi (sole). 
Są to zjawiska dyffuzyi, z którel1u się 
łączy prąd wody osmotyczny w kierunku 
największego ogólnego stężenia. 
Wynikiem tego jest z m n i e j s z e n i e 
się różnicy E:tężenia krwi i zawartości żołądka: 
u n i e m o w l ą t jednak proces ten odbywa 
się tak powoli, ż e n i e o s i ę g.a s i ę n i - 
gdy równowagi osmotycznej 
i wprowadzone anisosmotyczne płyny prze- 
chodzą przeważnie przez od\\wiernik w stanie 
anisosmotycznym. 
Zjawiska więc, nazwanego przez Straussa 
i Rotha gastroisotonią a polegającego na osią- 
ganiu w żołądku stałego stopnia btężenia, 
lekko hyposmotycznego w stosunku do 6 krwi, 
(- 0,36 do - 0,48°), autor u n i e m 0- 
w!ąt nie spostrzegał. 
Powolność, z jaką odbywają się zmiany 
w żołądku niemowlęcym. zniewalają autora 
nietylko do odrzucenia gastroisotonii cUa żo- 
łądka niemowlęcego, lecz uo przypuszczenia, 
że żołądkowi niemowlęcia brak wogóle czyn- 
ności, regulującej osmozę zawartości żołądka. 
Płyny przechodzą do jelit, uległszy bardzo 
nieznacznym zmianom stężenia cząsteczkowego 
podczas pobytu w żołądku. 
W obcc tego faktu - stężenie cząstecz- 
kowe pokarmu nielllowlęeia, dotychczas za- 
niedbywane - ma ogTomne znaczenie. 
O ile naturalny pokarm (mleko) jest pły- 
nem o równem z krwią stężeniu osmotycznem- 


o tyle wszelkie inne płyny, używane do kar, 
mienia niemowląt, zwłaszc:;a w okre8ie odłą. 
czania, są mniej lub więcej ani"osmotyczne 
i dostają się do jelit prawie niezmienione- 
Dopiero w jelitach osiągają isotonią z krwią, 
wskutek osmotycznego prądu wody w kierun- 
ku więcej stężonego rozczynI.! i wymiany czą- 
steczek, rozpuszczonych w obu kierunkach 
pomiędzy krwią i płynem kiszkowym. 
Z chwilą dojścia do stanu isosmozy, pły- 
ny te ulegają szybko wessaniu albo wskutek 
żywej siły nabłonków jelitowych (Heidenhain) 
albo wyłącznie wskutek sił fizycznych, jak 
twierdzą inni badacze. 
Dawno znany fakt, że podawanie stężo- 
nych rozczynów cukru lub dodawanie dużej 
ilości cukru do pokarmu, wywołuje płynne 
stolce, tłomaczy się głównie przyciąganiem do 
wnętrza jelit dużej ilości wody przez siłę 
osmotyczną rozczynów cukru, więcej stężo- 
nych, niż krew. W takich wypadkach zakaz 
dodawania dużych ilości cukru - \vpływa 
bardzo dodatnio na biegunkę. 
W przypadkach, gdzie podaje Aię rozQzyny 
cukru silnie hypertoniczne, występują objawy 
prawdziwego zatrucia aż do sprowadzenia 
szybkiej śmierci, jal, w doświadczeniu Rellera 
z królikiem. Podobne działanie wywierają 
mocno stężone rozczyny soli, przyciągając 
wskutek siły osmotycznej dużą ilość wody do. 
jeli! a odwadniając organizm. 
Wypływa stąd jeszcze, że nadmiernie czą- 
steczkowo stężone rozczyny działać mogą nie- 
bezpiecznie. 
Zjawiska osmozy stanowią u niemowląt 
główny czynnik działania dyety wodnej 
w ostrym nieżycie żołądkowo - kiszkowym: 
czysta woda lub bardzo slabe rozczyny cu- 
kru przepływają prawie niezmienione przez 
żołądek i dostają się do jelit w stanie silnej 
hyposmozy (jak tego dowodzą badania autora 
przytoczone w odpowiednich tablicach). Wslm- 
tek tego powstaje szybki i silny prąd OS1l10- 
tycznJ' wody do krwi, usuwający ni
bezpie- 
czne odwodnienie organizmu i ułatwiający 
wskutek obfitej diurezy przepłukanie orga- 
mZll1u. 
Pokarlny o słabem stężeniu wywołują 
łatwo zaparcie; długoh'wałe podawanie pokar- 
mów o większem od krwi stężeniu osmoty- 
cznem, może doprowadzić do większego lub 
mniejszego stopnia biegunki, co wpływa uje- 
mnie, zwłaszcza po dłuższym przeciągu czasu, 
na przemianę Illateryi w całym Ol'gani\\mie. 
Aby uniknąć objawów tej "szkodliwośc-i 
osmotycznej", należy przy sztucznem kal'mie- 
nill niemowlęcia sciHle się trzymać prawicie t 
osmodyetetyki, mianowicie: pokarmy pOllaW	
			

/00213.djvu

			Zeszyt 3 


Choroby clziecl. 


16'( 


poc1c!1as odłączania, powinny zaws7.e posiadać 
stężenie cząsteczkowe, równe lub bliskie stę- 
żeniu krwi. 1. Brudziński (ŁóclZ). 
H a m b u r g e r. O zakażeniu grużliczem 
we wieku dziecięcym. (Zur ]{enntniss der 
Tuberkuloseinfektion im Kindesalter. Wiener 
klin'. Wach. Nr. 36, UJ07). 
Autor, opierając się na (lanych sekcyjnych, 
stara się wyciągnąć pewne wnioski co do 
dróg, któ)'emi zakażenie gruźlicze wkracza do 
organizmu dziecka, zastrzega się przy tem. że 
oc1powied\\ na to pytanie ma znaczenie tylko 
o tyle, o ile materyał sekcyjny do tego upo- 
ważnia, z zastrzeżeniem jeszcze dalszem, że 
wnioski te lllają znaczenie tylko dla Wiednia, 
skąd pochodził badany materyał. Oprócz dróg 
przedostawania się, omawia jeszcze autor spra- 
wę częstości i śmiertelności w różnych okre- 
sach wieku dziecięcego. Wszystkie dane 
zestawione są w nader poglądowo ułożonych 
tablicach. 
}Iateryał autora obejmuje 84ti sekcyi, 
z których w 335 stwierdzono zmiany gruźli- 
cze. Dodatnią stronę badan sekcyjnych sta- 
nowi fakt, że wszystkie sekcye wy konywał 
ten sam proselitor z myślą uprzednią zwra- 
cania specyalnej uwagi na zmiany gruźlicze 
w gruczołach szyjowych, osl;:rzelowych, kre- 
zkowych, w płucach i jelitach. 
Odsetka dzieci gruźliczych śród 848 zmar- 
łych wypada ogólnie na 40 proc.; większe 
znaczenie posiada częstość w róż. 1 ych okresach 
wieku, a mianowicie; 
0- 3 mies. 4 proc. 
4- 6 mies. 18 " 
7-12 m. 23" 4,5 proc. 
2 lata 40" 17 " 
3- 4 roku HO" 40 " 
5- 6 roku 56" 34" 
7-10 roku 63" 35 " 
11-14 roku 70 53" 
To wzmaganie się częstości gTuźlicy z wie- 
kielll da się wytłomaczyć ella drugiego roku 
życia zmienionymi warunkami życia dziecka, 
a mianowicie możnością chodzenia i czołgania 
się, przenoszenia i zbierania zarazka gruzli- 
czego z ziemi i podłogi wraz z kurzem i bru- 
dem. Tłomaczenie to nie wystarcza dla faktu 
wzmożenia się częstości już w 2-im i S-im 
kwartale pierwszego roku, gdyż zmiana wa- 
runków zewnętrznych nie odgT
Twa tu prawie 
żadnej roli. Tłomaczyć to można tom, że od 
chwili zarażenia się upływa dość długi okres, 
nim wystąpią zmiany gruźlicze w urganiźmie; 
oprócz tego rzad kość występowania gruźlic
T 
w pierwszych trzech miesiącach życia dzieclm 
tłomaczy c można pewną odpornością, którą 
stwienlzono także ula innych chorób zaka- 
źnych. Dla porównania przytacza autor dane 


61 '7 sekcyi dzieci, zmarłych na inne choroby' 
w których stwierdzono dodatkowo i zmiany 
gTuźlicze; ogólna odsetka, którą można tu 
uważać jako odsetkę częstmici gruźlicy wśród 
dzieci żywych, wynosi 17%; w poszczegól- 
nych okresach wieku (p. zestawienie obok 
powyższego) odset1m też jest mniejszą, ale 
również stale się wzmaga. 
Z danych autora co do śmiertelności 
w oddzielnych okresach wieku dziecięcego 
wymka fakt. stwierdzony ella okresów wieku 
w ogóle, ze wraz z wiekiem zmniejsza się 
śmiertelność na gm1.licę, bo w pierwszym 
roku zycia wynosi 100 - ROO/ o , w drugim 
roku jeszcze 70% a od 11-14 lat 50%. 
N a wysoką odsetkę 
lIliel.telności z gru- 
źlicy w pierwszych 2 latach życia dziecka 
składa się nadmierna częstość w tym wieku 
zapalenia gruźliczego opon mózgowych, wzglę- 
dnie podostrej gruźlicy prosówkowej. Tej 
wysokiej odsetce śJlliel'telno
ci od powiada fakt, 
że w tym wieku niezmiernie rzadko znajduje 
się ślady gojenia się gru\\licy (zwapnienie 
ognisk w gruczołach lub w płucach), które 
spot.yka się dopiero w oln-esie dojrzewania. 
gdzie wynosi około 301),1 0 , 
\V sprawie (h'óg przedostawania si(j infe- 
kcyi autor pomimo poczynion.rch zastrzeżeń 
sądzi, iż materyał 8ekcyjny dziecięcy nadaje 
się wyj
tkowo do wniosków w tej sprawie, 
głównie dla tego, że gruźlicę u dzieci ze 
względu na częstość ostrego jej przebiegu 
w tym wieku, spostrzega ,;ię w pierwszych 
stadyach rozwoju, mało odległych od ch wili 
zakażenia. 
Z badan autom wynika, że w żadnym 
przypadlm nie spotkano zmian gruźliczych 
w jelitach wyłącznie i jako pierwotnych; na- 
tomiast na 1 '7 5 dzieci gruźliczych zmiany 
gruźlicze w gl'uczołach oskrzelowych stwier- 
dzono u 169, opróc;; tego w 3 przypadkach 
zmiany gTuźlicze płuc i opłucnej. Natomiast 
gruczoły szyjowe wykazywały zmiany gl'll\\li- 
cze t,rlko w 49, gruczoły 
rezkowe w 56 
przypadkach. Przytem we wszystkich przy- 
padkach, gdzie stwierdzono zmiany gruźlicze 
w gruczołach oskrzelowych, były one albo 
jedynemi, albo też wyglądały na najdawniej- 
8ze, tak, że autor drogę przedostawania się 
infekcyj przez jelita, ella Wiednia przynaj- 
mniej, wyłącza i jako g-łówną drogę zakaże. 
nia uważa narządy oddechowe. 
W następnym numerze Wien. klin. Woch. 
t 37) znajdujemy zestawienie materyału sekcyj- 
nego pod względem pierwotnej gruźlicy jeli- 
towej przez l)rof. Ciechanowskiego. Dane te 
nie dotyczą wprawdzie wyłącznie dzieci, ale 
warto je tu przytoczyć dla dopełnienia. Gru- 
źlicę jelitową wyłączną stwierctzono w 14
		

/00214.djvu

			168 


Choroby skórne i weneryczne. 


Zeszyt 3 


przypadkach, co stanowi w stosunku do 1293 
i:'ekcyi gruzliczych 1,08%, gru\\licę jelitową 
obok zmian w gruczołach oskrzelowych i płu- 
cach w 3,93% (37 przypadków), gruźlicę 
jelitową obok 
wieżej ogólnej gruźlicy prosów- 
.kowej w 2,1'13"/0 (35 przypadków). 
1. Brudziński (Łódź). 


8. Choroby skórne i weneryczne. 
R o c h e t. Cystalgia u kobiet. Annales 
des malad. d. organ. genit - min. 1906, 
Nr. 14. 
,lako »cystalgię« pojmuje autor szereg 
schorze(l p
dIerza moczowego, których wspólną 
cechą jest, że bóle pozostają w niestosunku 
do zmian przedmiotowo stwierdzić się dających. 
Bóle podczas i po oddawaniu moczu, przy 
dotknięciu szyjki pęcherza moczowego z ze- 
wnąh'z lub z wewnątrz zgłębnikiem, przy 
wypełnianiu pęcherza moczowego, są nadzwy- 
czaj gwałtowne, chociaż mocz jest tylko nieco 
mętny lub zupełnie czysty lub przez długi 
czas istniało utajone podmiotowo zapalenie pę- 
cherza moczowego - i llagle wytwarza się 
z niego cystalgia. Bóle rozpromieniają się 
ku brzuchowi, międzykroczu, udom: zdarza 
się też, iż równocześnie z cystalgią istnieje 
skurcz poc
nvy, świąd i szczelina rzyci. 
Choroby wyprzedzały często: wiewiór, połóg, 
grypa, dna. Zboczenia pęcherza moczowego 
w następstwie chorób płciowych dopiero wtedy 
tu należą, jcśli utrzymują się mim(J usunięcia 
choroby pierwotnej. Wreszcie jest cystalgia 
często tylko umiejscowieniem neurastenii lub 
macinnicy. Rokowanie już to dobre, już też 
złe, stosownie do osobnika i leczenia. Przede- 
wszystkiem należy usunąć wszystkie objawy 
przedmiotowe, poczem niekiedy znika też 
cystalgia. Choć mocz czysty, działa często 
bardzo (lobrze przypiekanic szyjki pęcherza 
1- 2 n, o.owym lapisem, nastęgnie długotrwałe, 
lJuwolne, gorące przestrzyl,iwania pochwy lub 
kiszki stolcowej. Obok miejscowego leczenia 
nie należy zaniedbać ogólnego leczcnia układu 
nerwowego. Gdy wszelkie zabiegi be
 skutku 
a nerwobóle przeciwnie ('oraz bardziej doku- 
czają, wskazana jest operacya. Rozszerzenie 
cewki moczowej w uśpieniu, wewnętrzna sfink. 
terotolJóia, cięcie pęcherza pochwowe, czę
ciowo 
wycięcie zwieracza (sphincterektomiaJ, w kon- 
cu wycięcie gałązki krokowej nerwu wstyd li- I 
\Vego wewnętrznego stosowano ze skutkiem. 
Kobiety chętnie znoszą inkontynencyę, pozo- 
stającą niekiedy po tych 0IJeracyach, bo ich 
cierpienie poprzednie było tal;: bardzo dokn- 
czliwem. Baschkopf. 


O. P e lIn e r. W sprawie rozpoznawania 
i leczenia zapalenia cewki moczowej u kobiet. 

Ied. Klinik, 1907. Nr. 5. 
Czę:;te nawroty upławów u kubiet pole- 
gają nadzwyczaj często na przeoczonem prze- 
wlekłem zapaleniu cewki moczowej. którego 
rozpoZłJanie skutkiem uraku odpowiedniej me- 
tody jest trudnem. :F. opisuje własny sposób 
rozpoznawania i leczenia. Głównie należy kłaść 
nacisk na przepłllkiwauie cewki, na badanie 
wody odpływającej i na oglądanie cewki za- 
pomocą wziernika Siegela, zmienionego przez 
autora. Lecząc upławy, należy zawsze także 
leczyć przewlekłe zapalenie cewki. 
Baschkopf. 
K. 8 c h i n cI l e r. Zakażenie weneryczne 
położnych podczas wykonywania zawodu i ko- 
nieczność przepisów zabezpieczających położne 
dla Niemiec. 
W dziełku pod pow
rższym tytułem oma- 
wia autor los położ1Jych, może wdów, zmu- 
szonych wyżywić swoje dzieci, jeżeli, wyko- 
nując swój zawód, uległ,y zakażeniu kiłowemu 
i wykazuje konieczność zabezpieczenia ich przy- 
najmniej matcryalnie. Głupi zwyczaj skrupu- 
latnego ukrywania kiły nie przynosi żadnemu 
stanowi takiej szkody, jak położnym. A od 
kogo mają onC' żądać odszkodowania? Zarazić 
się unC' mogą kiłą nietylko skutkiem zmian 
kiłowych matki, ale także przez wody pło- 
dowe, smołkę noworodka, pępowinę, łożysko 
i 
luz. Na postawie statystyki wykazuje 8ch., 
iż w naszych czasach grozi niebezpieczeństwo 
raczej położn
rm od publiczności, niż odwrotnie. 
Nie ma dostatecznego środka ochronnego. 
30" o maść kalomelowa drazni zbyt skórę, 
rękawiczl,a jest z wielu powodów nieprakty- 
czną, więc pozostaje jedyn
e jedna pomoc: 
odpowiednie zabezpieczenie. Prócz dwóch 
sposobów zabezpieczenia: na koszt rodzących 
i prywatne zabezpieczenie bierze 8ch. w ra- 
chubę trzecią drogę: przył3pzenie do statutów 
zabezpieczenia robotnik6w. Koszta n iech po- 
niosą rodzące za pomocą marek zabezpi eczenia, 
30 najwyżej 50 fenygów za poród, a gdyby 
także same położne przyczyniły się datkiem, 
możnaby uzyskać ubezpieczenie, obejmujące 
chorobę i niezdolność do pracy. Baschkopf. 

\.. P a l II r o c li:. Gonococcus Neisseri. 
8twl,yUlll histor,yczl1e i bakteryologiczno-do- 
świaclczalne. Dorpat 1907. 
Praca ta stanowi ważny przyczynek do 
biologii gonokoka. Najlepiej udała się auto- 
rowi cz.ysta hodowla na mieszaninie, składa- 
jącej się z l/g surowicy krwi ludzkiej i % 
agaru Kiefera. Ważnelll jest wykazanie, że 
młode generacye mogą wytrzymać ciepłotę 
pokojową 14° R. (17'5 0 C.) aż clo 6 godzin, 
podczas gdy siła oclrorności starszych gene- 


J
		

/00215.djvu

			Zeszyt 3 


l 'horoby skórne i ".cneryczne. 


169 


racyi jest mmeJszą. Badając działanie naj- 
więcej używanych leków przeciwrzeżączkowych 
ua dwoinki rzeżączkowe, stwierdził P., iż na 
prerwszem miejscu stoi działanie azotanu sre- 
browego i że rozczyn l: fiOO niszczy zdolnoś(o, 
rozwijania się gonokoków już po 20 sekundach. 
Baschkopf. 
li l' i f f o n. Rozpoznanie rzeżączki w okre- 
sie wylęgania zapomocą hodowli na żelatynie 
z krwią. Amlale:,; (1. malal1. cles org. genit. - 
nrin. 1907 str. 261. 
Dodaje się do 2-ch części płynnej żela- 
tyny 1 część świeżej, z tętnicy szyjnej kró- 
lika wziętej krwi, ustawia się żelatynę tę. 
by skośnie skrzepła i zaszczepia się ją po- 
wierzchowną w
Tdzieliną z dołka czołenkowa- 
tego cewki moczowej przy starannem pomija- 
niu ujścia cewki moczowej. Gdy istnieje rze- 
żączl,a, występują po 16 godzinach liczne, 
gjadkie, okrągłe, połyskujące i przeświecające 
hodowle, które po zabanvieniu okazują się 
dwoinkami rzeżączkowemi. ZapoUlocą tego 
postępowania mógł G. odloyć rzeżączki przed 
ich wybuchem, 2 - 3 dni po zarażeniu i dla- 
tego poleca je do ogólnego .wprowadzenia. 
Baschkopf. 
P. A s c h. Przyczynki uretroskopiczne do 
rozpoznania, rokowania i leczenia rzeżączki 
i jej następstw. (Zeitschr. f. Urologie 19U7. 1.) 
Autor ceni endoskopię, jako niezbędny 

rodek pomocniczy . przy rozpoznawaniu i le- 
czeniu rzeżączki. Pewne zmiany cewki mo- 
czowej można rozpoznać wyłącznie tylko za 
pomocą endoskopu. I tak znalazł A. jako 
przyczynę uporczywie się utrzymującej rze- 
żączki endoskopicznie raz błonę zawierającą 
obficie dwoinki, po usunięciu której pencetą 
j przypiekaniu nastojem jodow
Tm osiągnięto 
wyleczenie. \V innym przypadku stwierdzono 
ukleje w części przodkowej, które usunięto 
rętlą. Raz podtrzymywały djugotrwałe ropie- 
nie jamy w pars prostatica, których ściany 
obłożone były ropą; wyleczenie przez wysl,ro- 
banie. Za zwężeniami znaleziono raz ropień, 
raz uporczywe bujaJlie tkanki bliznowatej, 
l,tóre dzięki w ziernikowi stały się przystępnemi 
leczeniu chirurgicznemu. Szczególnie często 
stwierdził A. zapalenie, zropienie gruczołów 
i nacieki w angulus penoscrotalis; pl" yczyną 
jest załamanie się prącia i suspensorymn zbyt 
mocno prz
Tlegające. Temll najłatwiej zapo- 
bieclz przez ułożenie plącia na brzuchu. \Va- 
żnem też jest stwierdzenie wziernikiem umiej- 
scowionydl malinowo czerwonych zmian w ce- 
wce, które są, jak się zdaje znamienne ella 
obecności gonokoków a- których wyskrobanie 
prowadzi do wyleczenia. Baschkopf. 
l N e u b e l' g e r. Zapobieganie zapaleniu 
przyjądrza podczas lec!enia rzeżączki w jego 


okresie ostrym i podostrym. lDermat. Zeit- 
schrift 19U7, styczeń). 
Autor twierdzi, iż rozszerzanie cewki mo- 
czowej ad maximull1 i zb
-t długo trwające 
(prolongierte) wstrzykiwania w okresie ostrym 
i podostrym nie przyspieszają wyleczenia rze- 
żączki i sprzyjają powikłaniom, w szczegól- 
ności zapaleniu przyjąclrza. Natomiast wstrzy- 
kiwaniem małych ilości środl;:ów odkażając
Tch 
a pt'zedewszystkiem protargolu i krótkotrwa- 
łem zadziałaniem t
rchże na błonę śluzo"wą 
cewki moczowej zmniejsza się powikłania i nie 
przewleka się wyleczenia rzeżączki. 
Baschkopf. 
częstości rzeżączki 
med. W ochenschrift 


A. Bl as chko. O 
w Niemczech. (Miinch. 
1907 No. 5). 
Autor zwraca się przeciw optymistycznemu 
zapatrywaniu Erba co do znaczenia rzeżączki 
w życiu społecznem i twierdzi, iż bynajmniej 
nie mamy powodu do uspakajania szerokich 
warstw społeczeństwa i wmawiania mu, że 
rzeżączka jest chorobą obojętną. }Iniemania 
tego nie udało się wykorzenić mimo wielo- 
letnich usiłowań lekat,zy, przypominających 
mężczyznom poważniejsze znaczenie choroby 
i dlatego byłoby to grzechem otworzyć wrota 
niedbalstwu i lekkomyślności młodzieży przez 
rozszerzanie nauki o dobrotli wości jej. 
Baschkopf. 
E w d o ki 111 o w : O przewłocznym bólu 
w napiętku na tle rzeżączki (Talalgia g01l0- 
1"01"1'1w1ca chmnwa). Weclle referatu w Russ. 
medic. Runclschau Xo. YI. 07. 
Perwyższy ból stanowi częste powikłanie 
rzężączki, które z reguły powstaje w 3-4 ty- 
godniu choroby pierwotnej, nie ustępując nie- 
raz mimo starannego leczenia. Szczególnie 
mężczyźni zatrudnieni "y zawodach, przy któ- 
rych długo stoją, cierpią na ból wzmiankowany. 
Autol' rozróżnia 2 formy takiego bólu: pierw- 
sza bez zmian odżywczych, druga cięższa po- 
łączona z zmianą w kościaeh stopy albo też 
z zaburzeniami skÓQr. 
Pierwszą charakteryzują silne bóle w oko- 
licy ścięgna Achillesa, rozciegna podeszwo- 
wego i po wewnętrznej Jak też i zewnętl'zllej 
stl'Onie kości piętowej; nieraz i to doŚĆ rzadko 
spotyka się miejsca bolesne w odleglejszych 
częściach ciała, jal;: wzdłuż nerwu kulsz0'\rego 
luh stosu pacierzowego lub nawet w nosie. 
Druga forma powstaje albo sama z siebie 
albo towarzyszy czasem pierwszej, jest bm'- 
dziej uporczywą niż zwy!da forma i latami 
dokucza choremu. 
Szereg spostrzeże!t zmusza do jJrzypu:,;z- 
czenia, iż niniejsza sprawa chorobowa ,;toi 
w związku z pewnellli chorobami układu ner- 
wowego na tle rżeża.czkowem lJowstającemi:
		

/00216.djvu

			170 


Choroby f:ik6l'lle 
. weneryczne. 


Jte3Zyt 3 


.wslmzuje na to równoczesne istnienie innych 
punldów lJOlesllych, wzmożona pobudli wość 
odruc'howa, dość' częste wikłanie się tego bólu 
z zapalenielll nerwów lub włókniakami nerwów 
a wreszcie. korz,\'stny wpływ leczniczy na ból 
sam, u zabiogu zwykle stosowanego przy ScllO- 
rzeniach nerwowych, jak np. przypalanie żo- 
gacHem wzdłuż stosu pacierzowego. 
Korman. 
K. O p l a t e k : O powtórnem zakażeniu 
kiłowem (iiber Reinfectio .
yphiWica). W. Klin. 
Woch. No. 15: 1907. 
Na wstępie swej rozprawki autor przyta- 
cza zapatrywania róznych badaczy, tyczące się 
samego pojęcia choroby, wyklucza z góry, 
jako nieodpowie
lnio rozpoznane, te przypadki, 
w których równocześnie można wykazać twardy 
wrzód i trzeciorzędne objawy. Rozpoznanie 
trafne zalmżenia powtórnego musi polegać 
prócz nieobecności jakichkolwiek objawów po- 
chodzenia dawniejszego na stwierdzeniu świe- 
żych drugorzędnych objawów ze strony gru- 
czołów, skóry i błon śluzowych i na ścisłycll 
obserwacyach lekarskich o ile możności przez 
tego samego lekarza zrobionyr;h, nareszcie też 
na wykazaniu bezwątpliwem bladych krętków. 
Wszystkim tym warunkom odpowiadał własny 
'wypadek autora, tyczący się 47-letniego ro- 
botnika, u którego 3 tygodnie po spółkowaniu 
stwierdzono wrzód twardy oraz i powiększony 
gruczoł pachwinowy niebolesny, poczem wy- 
stąpiła w 6 tygodni póiniej znamienna wy- 
sypka i drobnowidowe badanie było tak samo 
dod:łtnie jak i leczenie swoiste. Tak wywiady 
jak też protolióły zakładowe wykazały, iż 16 
lat wstecz stwierdzono u tego samego chorego 
wszelkie objawy kily świeii;onabytej, dalej do- 
wiedziano się, iż chory jest ojcem 3 dzieci, 
z litórych naj młodszy liczy lat 18, iż żona 
jego Pl.zed 15 lat raz poroniła i ze od czasu 
pierwszego zakażenia, nie mając żadnego sto- 
sunku p!eiowego z mężom, l,yła przez cały 
czas zawsze zdrowa. Korman. 
S. E h r m a II n: O nowym objawie naczy- 
niowym przy kile (ein neues GefiissY111ptom bei 
Lues). W. med. \Vochsch. No. 16. 1907. 
Siedm spostrzeii;eń własnych, odnoszących 
się do ludzi z objawami kiły trzeciorzędowej, 
miało to wspólnego do siebie, iż na ramionach 
i dolnych kończynach, szczególnie po stronie 
prostaczy, znachodziły się figur,}' kształtem 
swoim przypominające siatl,i lub drzewa roz- 
gałęzione o um'wie ciemnosinej, pod uciskiem 
na chwilę znikające. z skórą na powierzchni 
zupełniB chłodną; byl
' to więc przekrwienia 
bierne; puwstanie ich polega na zwapnieniu 
najmniej szych tętniczek, doprowadzajapych l,rew 
do warstw broc1awk()watych skóry. 8ciany tych- 
Że lIae:zYll anatomicznie zmienionych nie są tak 


elastyczne jak przedtem, wskutek czego nie kur- 
czą się w tej mierze, by krew mogła dostateeznie 
odl)ływaĆ' do żył, co powoduje zastój w małych 
tętniczkach i naczyniach włosowatych. Stąd 
powyżej wzmiankowane fig1u'y na skórze i ich 
zabarwienie. Podobne objawy stwierdzano 
u ludzi cierpiących na chorobę Raynauda, ale 
w powyższych wypadkach nie są one pocho- 
dzenia nerwowego z następnemi zboczeniami 
naczynioruchnwemi, tylko mają za podstawę 
zmiany anatomiczne (endarteriitis luetica) kiłą 
spowodowane. Korman. 
A. Polland (Gra dec). Kiła i prosty- 
tucya Lues 'und Prostitution). W. Klin. W 0- 
chenschrift No. 30. 
Na podstawie dat statystycznych, odnoszą- 
cych się do stolicy Styrii, gdzie na 22 domów 
publicznych 6 nie dalo przytułku dziewczętom 
kiłą dotkniętym, P. zaleca, by się starano 
wszQdzie przeprowadzić taką separacyę domów 
publicznych, że prostytutki w pierwszych 3 la- 
tach po nabyciu choroby tylko w pewnych 
domach "Lues-boroeIle« mogłyby nierząd peł- 
nić; tu musiałyby przepisy lekarskie i hygie- 
niczne ściśle wykonać i każda z mieszkanek 
dopiero po dłuższej obserwacyi mogłaby się 
przellieść do innej kategoryi takich domów. 
Co się tyt:zy mężczyzn, odwiedzających takie 
"zakłady«, P. jest zdania, że zachodzą tu 
wprawdzie znaczne trudności, ale przy pew- 
nym rygorze i sprężystości władzy dadzą one 
się pokonać. Żąda mianowicie, by mężczyzn 
przekraczających progi takiego domu pytano 
o stan zdrowia, by bezwarunkowo oddalano 
odpowiadających wymijająco i srogo ukarano 
fałszywie zeznających a względnie pociągnięto 
do odpowieclzialnośei sądowej, gdyby jakiś 
gość zaraził kiłą zdrową prostytutkę. Z dru- 
giej strony tylko luetyc.y mieliby przystęp do 
tak zw. "LuesbordeIle«, gdyż tam. zdaniem 
autora, wykluczającego powtórne zaka:i.eoie, 
nie grozi im niebezpieczeństwo zachorowania 
na tę samą chorobę; nowym przybyszom go- 
spodyni domu musiałaby pod osobistą odpo- 
wiedzialnością wytłomaczyć, na jakie skutki 
mógłuy się narazić; zaniechając tegoż, odpo- 
wiaflałaby za wszelkie możliwe szkody. 
K0rmall. 
G. '1':0 l' b er g'. Wolność czy sanitarna 
kontrola nierządu zawodowego? ::\Ionachium 
1907, Gmelin. 
W kwestyi kontroli lekarskiej nad nierzą- 
dem powinien jedynie i wyłącznie wzgląd na 
zdrowie społeczeństwa hjTć miarodajnym. 
W chorobach płciowych zarządzić należy te 
same środki zapobiegawcze, co w wszystkich 
innych chorobach zaka\\nych. Szczególnie nie- 
bezpieezni są kiłowi nie leczeni z f;wemi ciągle 
się odnawiającemi liłykcinami sąez,
cemi. Kiła
		

/00217.djvu

			Zeszyt 3 


Choroby oczno 


171 


zagraza potomstwu, rasie, sprawnosCl życio- 
wej całego narodu. Cważamy za rzecz, która 
sama się przez się rozumie, iż chorych na 
płonicę, błonicę, ospę, d ŻUllIę , trąd się odosa- 
bnia, ab
y nie narażali drugich na niebezpie- 
czellstwo. Dlaczegoż ma się robić wyjątek 
właśnie dla chorób płciowych, ella kiły":' Gdzie 
chodzi o uchronienie rasy, narodu przed zwy- 
rodnieniem, przed zagubą, powinno się spró- 
bować każdego środka. Interesa osobiste po- 
szczególnej grupy powinny wstąpić na drugi 
plan, jeżeli chodzi o dobro ogółu. 
Baschkopf. 


9. Choroby oczu. 


R. C o II i n. Szkodliwość i niebezpie- 
czeństwo reakcyi spojówki przy zastrzykiwaniu 
tuberkuliny. (Medicin. Klin. 1908 Nr. 5). 
Wobec faktu, 2e zastrzykiwanie tuberku- 
liny do woreczka spojówki, jako środka roz- 
poznawczego gru\\licy, coraz szersze wywołuje 
zainterescwanie, a coraz więcej i w praktyce 
nieklinicznej bywa zastosowywane, uważa C. za 
wskazane poddać metodę tę krytyce ze stano- 
wiska okulisty i zwrócić uwagę na niebezpie- 
czellstwo, na jakie się tą metodą naraża tak 
ważny organ, jakim jest oko. 
Obawy te o zdrowotnuść oka wzbudza 
w autorze przedewszystkiem łatwość stosowa- 
nia metody, a dalej i fakt, że jest niepodo- 
bnem oznaczyć dokładnej ilości tuberkuliny, 
wpuszczonej do woreczka, a tern mniej ilości 
wchłoniętej przez organizm. Wobec bardzo 
często się powtarzającego wyciśnięcia części 
-płynu wraz z łzami przez zaciskanie powiek 
truduem jest w danym przypadku stwierdzić, 
jaka ilość pozostała w woreczku, lub w jakiem 
rozcieńczeniu dostała się do organizmu. Daw- 
kowanie zatem jest nieakuratne a odczyn nie- 
pewny, ponieważ trudno stwierdzić, czy brak 
odczynu pochodzi z błędów technicznych przy 
stosowaniu czy też nieistnienia gruźlicy u da- 
nego osobnika. 
Przeciwko zaś twierdzeniom, jakoby już 
najmniejsza ilość tuberlmliny wywoływała od- 
czyn, twierdzi autor, przemawiają doświa(lcze- 
nia robione na zwierzętach oraz brak stwier- 
dzenia granicy najmniejszej ilośvi potrzebnej 
do wywołania odczynu. Lecz nietylko ujemny 
wynik zastl'zyknięcia, ale i dodatni nie 
daje żadnej rękojmi co do pewności środka. 
Stwierdzono bowiem kilkakroć razy, że osoby, 
u których wynik odczynu L
'ł dodatnim, nie 
cierpiały wogóle na gTU\\licę tylko na roz- 
lllaite choroby iUlle ogólne, jak dur itp. oraz 
na ogólny upadek sił z powodu złośliwych 
narośli. 


Wynik odczynu zależnym jest również 
i od stanu zdrowego czy chorego samej spo- 
jówki. Zapalenia spojówki grudkowe czy 
jaglicowe często są niewidoczne na początku 
choroby, a po zastosowaniu tuberkuliny ogrom- 
nie się l'Ozwijają. Nietylko wtedy zaciera się 
obraz odczynu - ale co l1ajgorsza - po- 
wstaje poważne niebezpieczellstwo ella oka. Ta 
sama obawa istnieje ella oka, które przeszlo 
zapalenie pryszczykowate a wreszcie u osób. 
które mają tylko jedno zdrowe oko. 
Ostatecznie każde zastrzyknięcie tuberku- 
liny wywołuje kataralne zapalenie spojówki, 
często nawet z wysiękiem ropnym. Obawa 
zatem puwstaje zawsze (Ila ócz, ponieważ 
zapalenie to może doprowadzić do utwo- 
rzenia się wrzodzików rogówkowych a tem- 
samem do upośledzenia wzroku. Antor stwier- . 
dził z pomiędzy 30 przypadków 5 cię::;;kich 
takich zacllOrzeń organu wzrokowego, i wobec 
tego uważa jako okulista za wskazane ostrzedz 
od nadużywania tej metody, uchodzącej nie- 
słusznie jako zupełnie nieszkodliwa. - »Non 
nocen«- powi'rlno być zawsze ella lekarza pier- 
wszą za.<;adą. Niegolewski. 
N a p p. Badania bakteryologiczne worka 
spojówki u operowanych na zaćmę przy za- 
stosowywaniu opasek wyjałowionych. (ZeitRchrift 
f. Augenheillmnde 1907 wrzesielI). 
N. przeprowadził badanie w 171 przypad- 
kach celem stwierdzenia 1) czy woreczek spo- 
jówki zawierał drobnoustroje złośliwe przed 
operacyą, (w tym razie przeprowadzono przed 
opel'acyą odpO\Vlednie leczenie), 2) czy po 
operaóyi ilość drobnoustroji się powiększyła, 
3) czy obecność drobnoustroji w woreczku 
miała ujemny wpływ na gojeme się rany i na 
ogólny stan oka. - Tam gdzie złośliwych 
drobnoustroji nie stwierdzono, wypłukiwano 
oko tylko fizyologicznym rozczynem soli. 
Opa::3kę zakładano zawsze obustronną, po 24 
godz. na jedno oko, zmieniając ją przez 48 

odzin co 12 godzin, poczem pozostawało 
oko bez opaski. Prócz tego zapuszczano śl'odki 
rozszerzające źrenicę i kładziono 2 razy dzien- 
nie 3% maść borną do woreczka. Z 70 
przypadkó\", gdzie nie było przed operacyą 
clrobnoustroji. w 7 nie znaleziono ióh i po 
operacyi. W 17 l'azach znaleziono staphylo- 
COCC\lS alb. Z tej liczby w 11 razach był 
przebieg pooperacyjny zupełnie dobry bez 
żadnego podra\\nienia oka, w killm wystąpiło 
lekkie przekrwienie spojówlii, w 2 zapalenie 
tęczówki i ciałka rZ!iskowego, w l lekkie za- 
palenie tęczówki. Wszystkie przypadki za- 
kończyły się dobrze. Oprócz Staphylococcus 
alb. stwierdzono raz Staphylococc\lS aureus, 
zresztą prątki błoniey rzekomej (Xerosebacil.), 
dwoinlii, prąthi krezkowe (Lacil. meseutel".)-
		

/00218.djvu

			172 


C'horoby oczu. 


Zeszyt 3 


U reszty operowaoych znajdowały się drobno- 
ustroje już przed operacyą, nie orlkładano 
jednak operacyi, ponieważ były niezłośliwe. - 
Rana zagoiła się u ostatnich zawsze prawidłowo, 
w 15. razach powstał tylko katar spojówl,i 
bez żadneg'o jednak znaczenia i bez ujemnego 
działania na wynik operacyi. Wogóle stwier- 
dzono 10 przypadków zapalenia jagodówlri, 
autor powątpiewa jednak, czy powodem tego 
były drobnoustl'Oje znajdujące się w woreezku, 
przypuszcza natomiast, że ogólny stan zdrowia 
operowanego, a zwłaszcza cukrzyca, dna, nerki 
marskie z powodu zwapnienia żył, a wI'eszcie 
i podrażnienie mechaniczne, spowodowane nie- 
wydobytemi przy operacyi resztkami torebki 
soczewki - pewną odgrywają tutaj rolę. 
A lltor dochodzi na mocy tych wyników 
du następującego zdania. 1) W przypadkach, 
gclzie nie stwierdzono przed operacyą drobno- 
ustroji, dostają się olle przy zaldadaniu opaski 
po operacJ'i z fałdek spojówki, skąd ich nie 
było można przed operacyą usunąć. 2) Już 
istniejące przed operacyą drobnoustroje pomna- 
żają się. 3) Ilość ich w woreczku spojówko- 
wym tak złośliwych jak obojętnych nie wpływa 
na przebieg leczenia rany wtedy zwłaszcza, 
kiedy się robi cięcie duże płatowe spojówkowe 
i należycie się po operacyi płat spojówki ułoży. 
4) Drobnoustroje wywołują często zapalenie 
Bpojówki, lecz tutaj wchodzi w grę podatność 
i stan ogólliy zdrowia chorego oraz podraz- 
nienie mechaniczne podczas operacyi. 
Z badań tych wyciąga autor ten wniosek, 
że pomimo pomnażania się drobnoustroji pod 
ojJaslią wobec ich nieszkoc1liwości na wy- 
nik operac
li, zakładać należy opaskę po ope- 
racyi zaćmy, ponieważ opaska jedynie daje 
ochronę oku i je utrzymuje w spokoju. 
Niegolewski. 
Ve r d e r a m e. Badania szkodliwego wpły- 
wu nowoka iny na tkanki. (Zeitschrift fUr 
Augenheilkuncle 1907 wrzesiell). 
V. przeprowadzał doświadczenia działania 
nowokainy na l\rólikach. Rozczynu 2,5 i 10 pro- 
centowego wpuszczał po 5 kropel co 5 minut przez 
1'2 godziny na rogówkę, kontrolując lupą 
Westiena zmiany w nabłonku. Stwierdzał je 
natychmiast fluoresciną, zmywając ją zaraz 
1 % rozczynem sody. Badał dalej działanie 
nowolminy na błonę śluzową, na błonkę Des- 
cemeta, na miąższ rogówki i na tęczówkę, 
wstrzykując 5-10% rozczyn pod spojówkę 
względnie przepłukując nim przednią komorę. 
Badania te przekonały autora, że nowo- 
lmina tali jak i wszelkie dotychczasowe środki 
znieczulające ella żywych tkanek są szkodliwe. 
Nabłonek rogówki ulega zmianom już przy 
stosowaniu 2 0 o rozcz
'nu i to w wyższym 
storniu aniżeli przy stosowaniu równie silnego 


rozcz
Tnu kokainy. Oprócz tego stwierdził V., 
że znieczulenie zupełne rogówki prędzej 
i mniejszą dawką da się osiągnąć kokainą 
aniżeli nowokainą. Natomiast nowokaina nie 
wywiera najmniejszego wpływu na akomoda- 
cyę, w czem przewyższa kokainę przy ope- 
racyach oka chorego na jaskrę. 
Wstrzykiwania nowokainy pod spo]ówk(j 
również nie pozostają dla oka bez złych na- 
stępstw. Podczas tych zastrzykiwań powsta- 
wały objawy zaniku na rogówce i nacl7.arcia 
(erosio) nabłonka oraz nabrzmienie i prze- 
krwienie spojówki, trwające kilka dni. Naj- 
większe zmiany powstawały przy przepłulÓ.- 
waniu przedniej komory rozczynem nowukainy, 
przyczem ucierpiał bardzo znacznie zawsze 
śl'ódbłonek rogówki, wywołując zmętnienie 
miąższu oraz powodując złogi i wysięki 
w przedniej komorze. Zmian tych nie można 
było stwierclzić przy stosowaniu poclobne\1] 
kokainy. - Autor dochodzi do pl'zekonania, 
że oprócz bardzo nielicznych przypadków na- 
leży się stanowczo ko;,ainie pierwszeństwo tak 
przed nowokainą jali i resztą dotąd znauych 
środków, używanych do miejscowego znieczu- 
lania. Niegolewski. 


R e m a k. Oderwanie siatkówki wyleczone 
silnem uderzeniem w głowę. (Centraiblatt f. 
Augenheilkunde 1907 wrzesie(1). 
U 57 letniej osoby stwierdził autur na 
prawem oku odczepienie się siatkówki w gór- 
nym obwodzie, połączone z znacznem zmęt- 
nieniem ciałka szklistego. Żółta plamka nie 
była zajętą. Siła wzroku wynosiła 5/ 10 oraz braki 
w dolnej części obwodowego widzenia. Le- 
czenie jodkiem potasu, potami, leżeniem na 
wznak w łóżku przez kilka tygodni na razie 
pomogło, po opuszczeniu jednakowoż łóżka 
pogorszenie wzroku. - Po 1 1 / 2 roku stwier- 
dził R., że siatkówka najzupelniej przylegała 
do dna oka, siła wzroku oraz pole widzenia 
normalne, żadnych zmian oprócz lekkiego zmęt- 
nienia ciałka szklistego. - Chora nie leczyła 
się zupełnie przez cały ten przeciąg czasu, 
opowiada .atuli. że przed kilku miesiącami 
uderzyła się przypadkowo w prawą stronę 
czoła o drzewo. Po wypadku tym miała 3 
dni trwające szarawe odbłyski w obu 
oczach - zwolua następowała poprawa sił
r 
wzroku chorego oka tak, że w 1/2 roku po- 
tem widziała niem tak samo dobrze jak lewem. 
Autor nie rozstrzyga p
rtania, jakim sposobem 
tłomaczyć by sobie można wpływ uderzenia 
na przyczepienie się, jak się zdaje, stałe 
siatkówki. Przypuszcza. że alho pękły wią- 
zadełka utworzone w ciałku szkli'Stem, a od- 
ciągające siatkówkę od dna oka, albo też, że 
pękła sama siatkówka, przyczem ciecz poza-
		

/00219.djvu

			Zeszyt 3 


Choroby nerwowe i umysłowe. 


173 


siatkówkowa dostała się 
i umożliwiła tem samem 
kówki do dna oka. 


do ciałka szklistego 
cofnięcie się siat- 
Niegolewski. 


9. Choroby nerwowe i umysłowe. 
L. F l' e u n d (Wiedeń). O leczeniu rwy 
kulszowej promieniami Roentgena (Roentgen- 
behancllung der Ischias). (W. Id. W ochschr. 
l!J07, z. 51). 
Liczni autorzy, jak Stembo, Rieder, Ray- 
mond i invi przypisują promieniom Roentgena 
między innemi i własność uśmierzania bólów, 
obecnie i F. przekonał się o tem na szeregu 
chorych. \V szyscy cierpieli na rozmaite ner- 
wobóle, przeważnie na rwę kulszową. Pierw- 
sza chora tego rodzaju, u której stosowano 
powyższy sposób leczenia, nie doznała żadnej 
ulgi pod wpływem zwykle w tych razach 
używanych środków z wyjątl,iem morfiny 
i mimo, że nie można było przypuszczać, iż 
idzie o raka lub przerzut takiego w stosie 
pacierzowym, F. na próbę poddał chorą 
opromienieniu. Po 2 pORiedzeniu (tj. w 3 dni 
od początku leczenia) chora była zupełnie 
wolna od wszystkich bólów. Ten f'am skutek 
otrzymał F. u tej chorej, gdy się zgłaszała 
doli z powodu kilkurazowych nawrotów 
cierpienia. 
Czterej inni ChOl'Z
T z rozpoznaniem rwy 
kulszowej na tle reumatycznelli w ten sam 
sposób i w mniej więcej w tym samym czasie 
zostali uleczeni
 naturalnie z wykluczeniem 
wszelkich innych leków wewnętrznych lub 
zewnętrznych. 
Autor radzi, dla utrwalenia wyników nie 
poprzestac na 2 posiedzeniach, tylko chorego 
jeszcze 3-4 razy roentgenizowac i to przez 
6 minut, jednakowoż z coraz mniejszem 
nasileniem promieni. Korman. 
A. S a l' b o (Budapeszt). Leczenie wiądu 
rdzenia wedle nowszych poglądów. (Die 
Therapie der Tabes nach neueren Gesichts- 
punkten). (W. klin. W ochenschr. 1907, Nr. 43). 
Na wstępie autor przytacza objawy umoż- 
liwiające jak najwczesniejsze xozpoznanie 
choroby; ta okoliczność jest bardzo ważna, 
gdyż skutki leczenia są tern korzystniejsze, 
im wcześniej ono się rozpoczyna. W każdym 
wypadku stosuje on najpierw metodyczne 
zahiegi przeciwkiłowe, a więc wcierania lub 
wstrzykiwania rtęci. 
O ile tylko chorzy znoszą wcierania, 
używa ich bez pl'zerwy, aż dojdzie do 120 
gramów wogók, licząc na dzienną dawkę 
3 gr.; potem podaje tym chorym jodek po- 
tasu w dawkach 1.5-2.0 g. na 'dziell i to 
lH'zez 2 miesiące, hy po upływie tegoż czafsU 


znów stosować wcierania szaruchy w tej 
samej ilości co powyżej. W następnym 
roku calą procedurę powtarza. 
Wychodząc z doświadczenia, iż szkodliwo- 
ści zewnętrzne, jak przeciążenie fizyczne lub 
umysłowe, niehygieniczny tryb życia, napoje 
wyskokowe wpływają ujemnie na dalszy 
rozwój choroby, uświadamia w czas chorych 
w sposób delikatny o naturze i przebiegu 
sprawy chorobowej; zaleca się w celach 
zaradczych przedewszystkiem jak największe 
ograniczanie wymagań mięśniom i nerwom 
stawianych. Z tego punktu widzenia często 
przepisuje chorym zmianę zawodu, skoro 
w dotychczasowym zbytnio natężają kOI1Czyny 
górne lub dołne. Szanowanie się pod wzglę- 
dem płciowym, pożywny wikt, lekko prze- 
czyszczający. obok letnich kąpieli i nacierali, 
tu i owdzie prąd stały i wewnętrzne poda- 
wanie syr. hypophosphit. stanowią jego naj- 
istotniejsze czynniki lecznicze. Korman. 
A n f i m o w. Drobne wybroczyny na po- 
wierzchni mózgu jako stałe zjawisko przy 
padaczce i ich znaczenie. (Obo\\renje psy- 
chiatrii, newrologii i eksperymentalnoj psy- 
chologii. 1907, zeszyt majowy). 
Wyniki swych badan oparł autor na do- 
kładnem zbadaniu makro- i mikroskopowem 
mózgu 10 kobiet chorych na padaczkę, Zlllai'- 
łych w Hospice de la Salpetriere w Paryżu; 
we wszystkich tych przypadkach padaczka 
była wybitna i i:stniała od dłuższego czasu; 
podczas pobytu tych chorych w Salpetrilwe. 
u wszystkich pr:nvie można było stwierdzić 
zaburzenia psychiczne. 3 z tych chorych 
zmarły w napadzie padaczkow:rm, u 4-ej 
przed śmiercią w ciągu 12 godzin było 8 na- 
padów; pozostałe chore zginęły z różnych 
chorób, wikłających padaczkę. We wszyst- 
kich tych przypadkach przy badaniu po- 
śmiertnem stwierdził autor już gołem okiem 
obecność licznych drobnych wybroczyn, pod 
oponami miękkiemi mózgu; wybroczyny te 
były albo zupełnie świeże, albo też posiadały 
cechy wybroczyn dawniejszJTch. Na pod- 
stawie tych badalI i wyników badania mi- 
kroskopowego przychodzi autor do następują- 
cych wniosków: 1) w wy bitnych przypadkach 
padaczki stale można stwierdzić pod oponami 
miękkiemi obecność drobnych świeższych. lub 
"tarszych wybroczyn; 2) wybroczyn te na 
powierzchni . kory mózgowej można spotkać 
we wszystkich częściach mózgu bez względu 
na ich znaczenie fizyologicznej 3) pod wpły- 
wem tych wybroczyn następuje uszkodzenie 
zewnętrznej warstwy kory mózgowej (warstwy 
włókien tangencyalnych), co pociąga za sobą 
zmiany slilerotyczne w t.fell miejscach; 4) 
tą przerwa, w ciągłości włókien tang"en-
		

/00220.djvu

			174 


Choroby krtani, uszu i no
a. 


Zeszyt 3 


cyalnych możnaby prawdopodobnie, zdaniem 
autora. wytłomaczyć zwiększanie się objawów 
psychicznych n epileptyków; 5) wybroczyny 
te nie są przyczyną, lecz następstwem pa- 
daczkij 6) wybrocryny w korze mózgowej 
przy .padaczce mogą występować już to sa- 
moistnie, już też przy jednoczesnem istnieniu 
przewlekłych 2-mia11 zapalnych, zapalenie 
jednak nie jest niezbędnym warunkiem ich 
istnienia. Gliński. 
Von G n t t m a n n. O znaczeniu i bada- 
niu odruchu kolanowego. (Deutsche med. W 0- 
chenschrift. 1907. Nr. 36.) 
Autor proponuje odróżniać 6 stopni w sile tego 
och'uchu: O - niema odruchu, l - tylko skurcz 
mięśnia wyprostnego (m. quadriceps.) 2 - słabe 
wyprostowanie kolana, 3 - średnie, 4 .- silne, 
6 - kloniczne. TTważając metodę Jendrassika 
za niedostateczną do osiągnięcia zupełnej bier- 
ności kończyny, zaleca swoją metodę odmie- 
rzania jako pewniejszą Pomocnik badającego 
unosi całą kończynę do góry ręcznikiem pod- 
łożovym pod goleń, badający zaś podkłada 
ręcznik pod udo tuż powyżej kolana i ciągnie 
do góry nieco skośnie, aby kolano utworzyło 
kąt tępy. Jeśli badający poduosi goleń, po- 
mocnik może ciągnąć za udo. Podnoszeniem 
i opuszczaniem koiiczyny można osiągnąć zn- 
pełną jej bierność. Ark. Goldenberg. 


10. Choroby krtani, uszu i nosa. 


H ar t m a n. Zastosowanie nadboranu sodu 
(nal1'ium perboricum} w leczeniu chorób ucha, 
nosa, gardła i krtani. (Die Verwendung des 
Nat1'ium perb01"icurn bei der Behancllung von 
Ohren-Nasen-Rachen-und Halskranken.) (Deut- 
sche mediz. Wochenschr. Nr. 38.) 
Autor przekonał się o zaletach nadboranu 
80flu (Na BOi!' 4 H 2 0) w leczeniu tychże 
chorób. Stosuje go w zapaleniu ropnem ucha 
środkowego w postaci wdmuchiwań z bardzo 
dobrym skutkiem, a szczególniej dobre wyniki 
daje w leczeniu następczem po operacyi 
doszczętnej ucha środkowego, przyspieszając 
wygojenie. W przypadkach owrzodzeń błon 
śluzowych działa środek ten jalm odkażający 
i desodorans. W nieżycie nosa wystarczy kil- 
kakrotnie zażycie tego środka jak tabaki dla 
przerwania nieżytu, a przedmuchnięcie nosa 
nadboranem wystarcza ella uczynienia mimo 
obrzęku błony śluzowej nosa droznym. Szczegól- 
niej zaś nadaje się do użycia po zabiegach 
operacyjnych i przypalaniach, gdyż rozpuszcza 
strupy i przyspiesza gojenie się rany. Ze slm- 
tkiem stosował go autor w przypadku owrzo- 
dzenia lla tylnej ścianie gardła. O skutecz- 
ności zaś w owrzodzeniach błoniczych nie 


miał autor sposobności się przekonać. W nieży- 
tach krtani daje także dobre wyniki, baczyć 
jednak należy, by w gru\\licy krtani nie od- 
muchiwać za dużo. Badanie bakteryologiczne 
robione z hodowlą g-ronkowców i prątków ty- 
fusowych na pożywkach agarowych dało wy- 
nik dodatni i stwierdziło wyższość nadboranu 
sodu nad kwasem borowym. Autor radzi wdmu- 
chiwać za pomocą rozpylacza, który się składa 
z naczynia i dwóch rurek wchodzących do 
tegoż naczynia przez szczelny korek; jedna 
rurka siąga do połowy naczynia, ta przechodzi 
końcem po za naczyniem w rurkę gumową 
zakończoną balonem, druga rurka idzie. od 
korka, nie wchodzi wgłąb naczynia i jest na 
zewnątrz zaluzywioną. Rozpylacz bicrze siG 
między palec duży i wskazujący, balon w dlo!]. 
Przez uciśnięcie balonll proszek się rozpyla 
we flaszce i przechodzi przez drugą rurkę, by 
proszkiem pokryć przestrzeń, na którą jest 
skierowany. B. Żmigród, (Rymanów). 
K. G l' ii n b erg. Przyczynek do leczenia 
gruźlicy nosa, gardzieli i krtani jodkiem i rtęcią. 
(Munch. JIed. Woch. 1907, Nr. 34.) 
Autor agituje za stosowan;em jodu i rtęci 
w przypadkach pi
rwotnej (wstępującej) gru. 
zlicy górnych dróg oddechowych. Zdaniem jego. 
1) pierwotna gru\\lica śluz6wki górnych Ilróg 
oddechowych doznaje zmian dodatnich a nawet 
goi się zupełnie w wielu przypadkach (nie 
-"e wszystkich) pod wpływem podawania na 
wewnątrz jodlm potasu; 2) ponieważ wspo- 
umiana gruzlica może zagoić się i samoistnie, 
więc nie można wyniku dodatniego lecienia 
bezwarunkowo stawiać w zależności od jodku 
potasu, szybki jednak i częsty skutek dodatni 
tego leczenia w przypadkach, w których inne 
środki nie pomagały, nie pozwala wątpić o dzia- 
łaniu joe11m potasu; 3) w każdym razie uie 
należy więcej na zasadzie skutecznego działa- 
nia jodu stawiać bezwarunkowo rozpoznania 
syfilisu. 
Autor z naciskiem zaznacza, że tylko w pier- 
wotnej (wstępującej) gru\\licy dróg oddecho- 
wych, t. j. takiej, przy której w płucach nic 
albo prawie nic stwierdzić nie można i liwra 
stąd dopiero roznosi się dalej, zstępuje, jod 
i rtęć mogą dać dobre wyniki. Rtęć stosował 
już w tych wypadkach z dobrym wynikiem 
łtIartin. Obecnie autor przytacza przypadek bez- 
względnie pewnej wstępującej grużlicy pod- 
niebienia, gardzieli i krtani (bakteryologicznie 
stwierdzonej), w którym jod i rtęć (zwłaszcza 
ta ostatnia) dały istotnie wynik zdumiewający. 
Zwalczając przypuszczenie, jakoby w tym 
przypadlm był ukryty syfilis, autor stanowczo 
odrzuca swoistość działania jodu i rtęci li tylko 
w sprawach syfilitycznych. Rozumie się, że 
stosować te środki należy ostrożnie i pod cią-
		

/00221.djvu

			Zeszyt 3 


Choroby krtani, uszu i nosa. 


L75 


głą kontrola." by uniknąć osłabiającego dzia- 
łania na ustrój. 
Cfr. Nr. 8, »No\\'. lek.« 1907. 
1\'1. Gantz. 
. B r u c k. Nagły, przejściowy rumień nosa 
usuwany natychmiast za pomocą benzyny. 
Pled. Klinik. 1907, 5.) 
r niel;:tóry.ch ludzi sposb'zegamy nagłe 
zaczerwienienie nosa zwykle bladego lub też 
jui stale przekrwionego z równoczesnem podnie- 
sieniem niemiłego uczucia ciepłoty i przepeł- 
nieniem naczyii włosowatych do tego stopnia, 
że skóra nabiera połysku. Okoliczności, 
w jakich przykry ten objaw występuje, by- 
wają rozmaite; nagła zmiana temperatury, 
spożycie ciepłych potraw lub napojów, nieraz 
kieliszek willa o silnym bukiecie, mocna 
kawa lllb herbata, jako też il'ytacya ps;n;hi- 
czna wywołują ze strachem oczekiwany ru- 
miell, polegający na zll1n.:ejszonem napięciu, 
lub porażeniu naczyl1 włosowat,ych. Racyonalne 
leczenie polegałoby na zbadaniu czynników I 
przyczynowych i zastosowaniu odpowiednich 

l'oclków do podniesienia napięcia nac,zyń. 
Widocznie rozszerzone naczynia niszczy się I 
0l)eratywnie. Chcąc natomiast osięgnąć ulgę 
chwilową, ale natychmiastową, zaleca autor 
benzynę i radzi każdemu, kogo prześladują 
napady w postaci czerwonego, gorącego 
i świecąeego nosa nosić ze sobą nieco gazy 
lnb lintu; zmaczać kompres benzyną, przyło- 
żyć na zaczerwienione miejsce, nie trąc tako- 
wego, na kilka sekund, i uważac przytem, 
aby się nie dostała benzyna do ust, oka lub 
nosa. Wog6le jest benzyna śroclkieal przy- 
jemnym i czystym, ponieważ szybko się ula- 
tnia. Własność jej ta jest zarazem owym 

rodkiem leczniczym, ponieważ przy ulatuianiu 
tworzy się zimno, które skól'ę ochładza, ozy- 
niąc ją równocześnie bledszą. 
B. radzi także osobom skłonnym do na- 
paclów rumienia używać jej zapobiegająco, 
czyli zrobić sobie okład, skoro chory przy- 
puszcza, że znajdzie się w okolicznościach, 
zwykle rumień u niego wywołujących. Ben- 
zyna skóry nie draźni, jeżeli jednak od niej 
naskórek się łuszczy albo pokryty jest strup- 
kami, lepiej jej nie używac za wiele. 
Dembińsh 
F r e y. Tak zwana padaczka odruchowa 
wskutek schorzeń ucha i jamy nosogardłowej. 
(Die sogenannte Reflexepilepsie infolge Er- 
krankungen des Obres und des Nasenrachell- 
raumes.) (Wien. Med. Presse 1907. Nr. 28.) 
O padaczce odruchowej mówić można 
wtedy, gdy wystąpi nagle u osohnika zu- 
pełnie przedtem zdrowego i gdzie przez od. 
powiednie leczenie i usunięcie przyezyny cho- 
robę tę wyleczyć można. W s!)ólnie z :Fuchsem 


badał autor szczegółowo tę sprawę w litera- 
turze i znalazł D2 przypadki padaczki odru- 
chowej, z tego 42 wskutek schorzel1 ucha, 41 
nosa. 5 gardła a 4 mięszane. Przy badaniu 
112 epileptyków znaleziono schorzenia ucha 
12 razy, ciała obce ucha 2 razy, zajęcie nosa 
10 razy, tamże ciała obce raz, schorzenia gar- 
ella 3 razy, formy mięszane dwa razy. Z przy- 
padków tych. w 4 po odpowiedniem miejsco- 
wem leczeniu uzyskano wyleczenie z pa- 
daczki. 
BJ'o\Vn-Sequard wykazał, że po przecięcill 
u zwierząt nerwu kulszowego (ischiadicus) wyra- 
bia się wielka skłonność do drgawek odpo- 
wiadających zupełnie padaczce ludzkiej. Otóż 
u takich zwi61'ząt poprzednio opemwanych 
udawało się wywoływać drgawki po wprowa- 
clzeniu ciał obcych do ucha, nosa i garlUa 
i przez draźnienie tych miejsc. 
\V obec tych c10świadczell przypuszcza 
autor; że padaczl;:a odruchowa istnieje, wystG- 
puje ona mianowicie n os6b skłonnych do 
drgawek (.
pas1llophdia) przy schorzeniauh nosa, 
ucha i gardła. Odpowiednie leczenie wczas 
zastosowane, może wstrzymać dalszy rozwój 
cierpienia. 
Typowe przypadki padaczki oLIruchowej 
wydarzają się głównie u osób młodych obcią- 
żonych dziedzicznie. 
Przy badaniu epileptyków nie należy wobec 
tego zapominac o badaniu nosa, ucha i gardła. 
A. Klęsk. 
S P i r a, Kraków. O miejscowem używa- 
niu nowego środka znieczulającego w lecze- 
niu chorób ucha i górnych dróB oddechowych. 
(Przegl. lek. 190..) 
Po krytycznem zestawieniu dotychczaso- 
wych środków zaznajamia na., autor z swemi 
doświadczeniami nad alypiną, którą \V wielu 
razach zastąpić może nam kokainę. Przychy- 
lając się do zdania innych autorów, że tam- 
ponowanie nosa po rękoczynach operatywnych 
w nosie nie jest zawsze koniecznem, przytacza 
z swej praktyki przypadki ciężkich krwotoków, 
w którycli nawet do rurki BeIloqu'a uciec się 
musiał. Dembil1ski. 
M. H e r z. O gruźlicy dziąsła. (l\1onatsscbr. 
f. Ohrenh. 1907, Z. 7.) 
W przypadku autora rozchodzi się o rzadką 
pierwotną gru\\licę dziąsła w postaci rozległych 
owrzodzeń u osobnika zresztą zdrowego bez 
wyraznych zmian w płucach lub w krtani. 
Przyczyną tej choroby bywa zwykle złe pie- 
lęgl1owani
 zębów, tworzenie się kamienia na 
zębach i próchnica tychże. Grużlica dziąsła 
występuje lla górnej i dolnej szczęce, zaczy- 
nając się obrzmieniem dziąsła, rzadziej w po- 
staci ograniczonego gilza. Poczell1 następuje 
rozpad powierzchowny, prowadz,\cy do owrzo-
		

/00222.djvu

			176. 


Choroby krtani, uszu i nosa. 


Zeszyt ::1 


dzeń. Takowe są blade, wątłe, z nierównymi, 
miejscowo wYPllldonymi brzegami i nalotem 
żółto-lub brudno-szarawym. Pózniej zęby za- 
czynają się ruszać i na koniec wypadają. Czę- 
. sto choroba przechodzi z dziąsła na bł0nę 
śluzową warg, policzków, podniebienia i cza- 
sem nawet na kośe, prowadząc nieraz do mar- 
twiaków. Podmiotowymi objawami bywają bo- 
leśl:.i, palenie .w początku tylko przy jedzeniu 
twardych i ostrych rokarmów, pózniej także 
przy używaniu płynów. Chorobę tę należy od- 
różnić od innych podobnych. 
Toczeń różni się tern, że występuje prze- 
.ważnie u osób zdrowych i siln
Tch, wychodząe 
ze skóry, przenosi się na błonę śluzową, drąży 
głębiej w tkanki, prowadzi do rozległych zniszczeń 
(np. języczka) i rozwija się powoli tylko. Na- 
tomiast gruzlica odwrotnie z pierwotnie zajętej 
błony śluzowej przechodzi na skórę, występuje 
częściej u osób charłaczych, suchotniczych, 
rozwija się szybko, prowadząc prędko do zejścia 
śmiertelnego. 
Brak znamiennych blizn w 
a\'c1le i innych 
śladów przebytej kiły pozwala chorobę tę wy- 
klm;zyć. 
Rak zaczyna się wyniosłościami, wrzody 
jego są czarkowate (kraterowe) i pOIVodują 
silne bóle w każdym czasie występujące, nie 
tylko przy jedzeuiu. Nareszcie wykazanie prąt 
ków gru\\liczych może w wątpliwych przy- 
padkach rozpoznanie rozstrzygnąć. 
Rokowanie jest niekorzystne, je;i.eli gru\\lica 
dziąseł jest l1astępczą, korzystniejsze, jeżeli 
jest pierwotną. 
Leczenie polega na wyskrobaniu i nastę- 
pczcm przypalaniu kwabem mlecznym luL 
trójchlorooctowym po znieczllleniu miejscowem 
kokainą. Spira (Kraków). 
p i f 1. Ciało obce w prawej trąbce Eusta- 
chiusza. Ro)ieri na podstawie czaszki. Ro- 
pne zapalenie stawów między czaszką a pierw- 
szym kręgiem. Tętniak lewej tętnicy kręgowej. 
Śmierć wskutek pęknięcia tętniaka. (Archiv. 
f. Ohrenh. Tom 72.) 
Bardzo ciekawy przypadek ciała obcego 
w trąbce Eustachiusza w postaei 2(3 mm. dłu- 
giego kawałka trawy, który jeclnJTm końcem 
wbił się w dolną ścianę trąbki na głębokość 
1 
 mm. Ciało to było przyczyną powstania 
ropnia na dolnej powierzchni podstawy czaszki, 
który pękł du jamy gardłowej; zapalenie to 
przeszło na staw między czaszką i p:erwszym 
kręgiem a następnie do czaszki. gdzie prócz 
ograniczonego zapalenia opon mózgowych hyło 
przyczyną powstania tętniaka lewej tętnicy 
kręgowej. Wskutek pęknięcia tętniaka nastąpiła 
śmierć. 
W przypar11m tym prócz tego było ostre zapa- 
lenie ucha środkowego prawego, powikłane za- 


jęciem wyrostka sutkowego. wskutek czego 
wykonać musiano wycUótowanie tegoż. 
Zalewski. 
S c h war t z e. Śmierć z powodu zapa- 
lenia opon mózgowych po nieudanych próbach 
wydobycia ciała obcego z ucha. (Archiv f. 
Ohr. 70, 1 u. 2). 
Do kliniki przyniesiono dzieGko, n którego 
próbowano poprzednio według opowiadań ojca 
zapomocą kleszczyków i zgłębnika wydobyć 
lramyczek bez narkozy. Kamień. wepchnięty 
głęboko do przewodu słuchowego, po przebi- 
ciu bębenka, dostał się do jamy ucha śred- 
niego. Przytem została uszkodzoną tylna 
i dolna część ściany błędnikowej w okolicy 
okienka okrągłego, jak to wykazały oględziny 
pośmiertne kości ciemieniowej wyjętej z czaszki. 
Po kilku daremnych usiłowaniach w klinice 
Schwartzego dziecko uśpiono, a kiedy zapo- 
mocą d\\wigni Zaufala kamyka wydobyć nie 
zdołano, odłączono muszlę i skórzasty przewód 
słuchowy, poczem kamień wyjęto. - Bezpo- 
średnio po operacyi wystąpiły wymioty, 
a wkrótce dalsze objawy zapalenia opon móz- 
gowych. \Vykonana następnie operacya ra- 
dylmIna ucha środkowego pozostała bezslm- 
teczną, po 20 dniach nastąpiło zejście śmier- 
telne. Schwartze ostrzega przed zgubnemi 
próbami i przychodzi do przekonania, żeby 
nie czekać z wydobyciem ciała obcego, dopóki 
ciepłota się nie wzmoże i nie wystąpią 
objawy zajęcia mózgu, ale przystąpić do ope- 
racyj, skoro po nieudanych próbach stale silne 
trwają boleści i ciało obce wklinowane jest 
w przewodzie słuchowym. Dembi(lski. 
B a u l' o w i c z, Kraków. Keratosis obtu- 
rans. plon. f. Ohr. 1 DO, 7.) 
Pod powyższą nazwą rozumie autor na- 
gromadzeme się w przewodzie zcwnętrznym 
mas naskórkowych, które układając się wokoło 
siebie, jak listki cebuli, tenże jakoby korkiem 
zatykają prowadząc do upośledzenia słuchu. 
Rozróżniając kerato.
is otica externa et media, 
przy której spotykamy również przerost po- 
kładów naskórka, tworzenie się zwartych mas 
i zanik kości, odrzuca stanowczo nazwę per- 
laka (Chle.
teatorna), jako nie odpowiednią, 
ponieważ nie chodzi tutaj o nowotwór, jakby 
z końcówki »oma« wnosić należało. Nie 
uwa;i.a też za przyczynę niniejszej sprawy 
łnszczącej przewlekłego stanu zapalnego, po- 
nieważ ani skóra zewnętrznego przewodu ob- 
jawów zapalnych nie zdl'adza, ani chory prócz 
stępienia słuchu żadnych dolegliwości polega- 
jących na boleściach, swędzeniu lub wysięku 
nie odczuwa. Z 7 chm'ych, których miał spo- 
sobność obserwować, jeden tylko cierpiał da- 
wniej na przewlekły otok uszny, z utratą bę- 
benka i kosteczeK słnchowych; Po wygojeniu
		

/00223.djvu

			, 


ZeszYt 3 


Choroby krtani, nosa i uszu. 


1
7 


i zabli\\nieniu. ucha środkowego po latach 
kilku zatkał się przewód zewnętrzny zwarty- 
mi złogami nask6rka. 6 innyćh chorych 
przedtem na uszy nie chorowało. Autor 
uważa cierpienie za jedno z rzadszych, 
jednakże nie zawsze obojętne. Widywał czę- 
sciej ziarninę w przewodzie, raz perforacyę 
bębenka. a w ostatnim nawet powa
ne zniszcze- 
nie ścian przewodu zewnętrznego. Jalm śro- 
dek leczniczy wystarcza usunięcie złogów 
strzykawką lub narzędziem odpowiedniem. 
Dembillski. 
H e II e r. O dziwnem zajęciu skóry mał- 
żOWiny usznej spostrzeganem u uczniów tej 
samej szkoły. Dermatitis pustularis vemalis 
aurium. (Medizinis
he Klinik 1907 Nr. 38.) 
W jednej z szarlotenburskich szkół ludo- 
wych 'obserwował autor od początku marca 
do połowy kwietnia b. r. 22 chłopców z clz-i- 
wnem zajęciem skóry występując81n tylko na 
obu uszach. W przeciągu krótkiego czasu 
występowało na małżo\\inie 4 - 6 pęcherzy- 
ków z płynem surowiczym. który mętniał 
i zasychal, pQzostawiając strupek wielkości 
soczewicy. Po odpadnięciu tegoż widać było 
powierzchowną bliznę, która po kilku tygo- 
dniach zanikała. W innych szkołach Szar- 
lotenbmga choroby tej nie zauważono; właści- 
wego powodu powstania tejże nie udało się 
też autorowi wyjaśnić, sądzi jednak, że przy- 
pisać je nalei.r istniejącej wtenczas wielkiej 
wilgoci powietrza, nie zwykłej słoneczności 
i wysokiej ciepłocie. Ponieważ objawy w tej 
formie nie odpowiadały obrazowi, jaki przed- 
stawia Hydroa vaccini{ormis, Hydroa puerorurn 


lub Der'>natitis 1'er;urr'ens aest-iwlis dał Je] 
autor nazwę w tytule wymienioną. . 
Dem biński. 
:\1 a h l e r. Bronchoskopia przy kile głęb- 
szych dróg oddechowych. (Protokół z 46 po-o 
siedzenia laryngologów dUllskich. Mon. filr 
Ohl'heilk. 1907, 4). 
O doniosłości endoskopii dróg oddechowych 
świadczy następujący przypade
. Kobieta 
40-letnia dostała przed 8 miesiącami kaszlu, 
trzy miesiące póz niej wysta,piły wyra\\ne 
objawy ścieśniania, duszność i świszczący 
oddech. Przy badaniu stwierdzono nad całem 
lewem płucem krótszy wypuk i słabszy SZf:.1Cr 
oddechowy. W krtani nie znaleziono nic po- 
dejrzanego, również nie przema,v:ialo nic za 
tętniakiem aorty. 
Dopiero zbadanie tchawicy i oskrzeli 
wziernikiem dało wynik zadawalniający, Błona 
śluzowa tchawicy przedsta\\iała się normalnie, 
w dolnej zaś części dojrzano tuż nad od wid- 
leniem lewego oskrzela czerwone błyszczące 
gładkie obrzmienie zakr
Twające zupełnie jego 
ujście; wejście do prawego oskrzela wolne. -. 
Podano mieszankę rtęci i jodku potasu, po- 
czem objawy duszności znacznie się zmniej- 
szyły. Przy następnem badaniu po 3 tygo- 
dniach zmienił SIę obraz znacznie. Na miej- 
scu zaczerwienionego obrzęku widać było białą 
tkankę bliznowata" tworzącą niejako przeponę 
nad lewem oskrzelem. 
Szybka zmiana po zastosowania środków 
przeciwkiłowych z nacieku zapalnego na 
tkankę bliznowatą przemawia niewątpliwie za 
kiłą i uwydatnia rozpoznawczą doniosłość en- 
doskopii. Dembi
ski. 


III. Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 


1. Lwowski Tygodnik lekarski. (r. 1907) 


H i e n e r. Z praktyki sądowo lekarskiej 
wraz z projektem zmiany niektórych przepisów 
procedury karnej, odnoszących się do znawców 
sądowych. (Nr. 23- 25.) 
H. przytacza t\'zy przypadki z praktyki 
sądowo-lekarskiej, które, stwierdzając omylność 
niektórych znawców, doprowadzają autora do 
zdania, 
e znawcami sądowymi powinni być 
lekarze w tym kierunku wyszkoleni, propo- 
nowani przez Izby lekarskie. Z'daniem autora, 
_ należy tak
 zmienić ustawę o postępowaniu 
karnrm w tym kierunku, iż sędzia nie po- 
winien mieć wpływu na wybór lekarza sądo- 


wego do poszczególnego przypadku, lecż nalezJ 
lekarzy sądowych wzywać kolejno. 
11 a r s. Przyczynek do badania ginekoló. 
gicznego przez pochwę. (Nr. 25.) 
Odróżnienie torbielaka pochwy od prze. 
puldin
- natrafia pod względem rozpoznawczym 
na trudności, gdyż nie jest się w stanie clo. 
kladnie zbaclać samym tylko dotykiem. Autol' 
posługuje się w przypadkach tych plessymetreJJl 
długości 12 ctm., za pomocą którego opukuje 
dane miejsce. a wyru!;: bębenkowy przemawia 
za przepuldiną. W jednym przypadku oddał 
plesymetr ten dobre usługi i naprowadził na 
własciwe rozpoznanie. 


12
		

/00224.djvu

			78 


Przegląd polskiej prasy lekars
ej. 


B a I' ą cz. Uwiężnięnie przepukliny, powik- 
łane zakrzepem w żyle krezkowej górnej. 
(Nr. 26 i 27.) 
B. operował przypadek uwięzłej przepukliny, 
w którym było jelito dotknięte zgorzelą poza 
miejscem uwięznięcia tak, że zmuszony 
był wyciąć 3 1 / 2 metra jelita. Badanie wy- 
ciętej części wykazało. że żyła krezkowa górna 
zawierała twardy cza1'l1oczerwony zakrzep; 
przylegający do ściany naczyniowej. Za przy-o 
czynę powstania zakrzepu uważa B. kilka- 
krotne forsowne próby odprowadzenia jelita, 
odradza więc odprowadzenia u ludzi podesz- 
łych wiekiem i dotkniętych miażdżycq naczyń. 
Przypadek zakończył się śmiertelnie, jednakże 
przyczyna śmierci nie leżała w długości jelita 
wyciętego, która wprawdzie przekracza granice 
wycięcia jelita oznaCZ011e doświadczeniami 
Trzebickiego, lecz w postępowaniu zakrzepu 
i złym stanie chorego. 
G ą s i e r o w ski. O odkażające m dzia- 
łaniu i praktycznem zastosowaniu par for- 
malinowych w wyższej ciepłocie. (Nr. 27 i 28.) 
G. skonstruował aparat do odkażenia przed- 
miotów polegający na szybkiem i równomier- 
nem ogrzaniu za pomocą bezpośredniego 
wprowadzenia do wnętrza aparatu ogrzanych 
gazów i na użyciu silniejszych roztworów 
formaliny. Zalety aparatu: nie niszczy żad- 
nych przedmiot0w, a w szczególności wyrobów 
skórzanych i futrzanych, daje się łatwo prze- 
nosić i nie wymaga specyalnie wyszkolonej 
usługi z powodu swej prostoty w sposobie 
przeprowadzenia. 
B o g d a n i k. Przyczynek do podskórnych 
obrażeń cewki moczowej. (Nr. 
8.) 
Nawiązując do czterech przypadków przez 
siebie leczonych, zwraca autor uwagę na 
jedną ważną okoliczność, iż brak krwawienia 
z cewki moczowej nie wyklucza istnienia 
i przedarcia tejże. Uszkodzenia. nawet bardzo 
znaczne mogą pOGzątkowo dać tylko nieznaczne 
objawy. Stosownie do uszkodzenia należy 
zastosować leczenie; jeśli się zaś krwawieni
 
z cewki utrzymuje, wystąpi obrzmienie lub 
chorJ' nie może oddawać moczu, nat€nClaS 
należy natychmiast naciąć cewkę moczową od 
strony międzykrocza. 
S z y lU o n o w i c z. O zakończeniach ner- 
wowych W włosach człowieka. (Nr. 29.) 
Badania autora wykazują, iż do włosa pod- 
chodzą włókna nerwowe, które, tracqc osłonkę, 
okrązają torebkę włosa. Najwyższy stopień 
rozwoju okazują zakończenia nerwowe we wło- 
sach wąsów, a w ogóle posiadają włosJ' ludzkie 
trzy formy zakończell nerwowych. 
B e c k. O nużeniu się nerwu. (Nr. 29.) 
Badania podjęte na nerwie ,,'spółczulnym 
szyj nym stwierdziły, że nerw mimo siedem- 


Zeszyt 


nastogodzinnego drazmenia jeszcze się nie 
znużył, wobec czego autor dochodzi do wniosku, 
że w warunkach zupełnie pmwiclłows"ch, pod- 
czas przewodzenia podniet fizyologicznych, 
które nie mogą się równać co do natężenia 
swego z podnietami sztucznemi, włókno ner- 
wowe wcale się riie nuży. 
p o p i e l ski. O wpływie peptonów na 
czynność serca. (Nr. 29.) 
Pepton działa na serce w ten sposób, iż 
wywołuje 1) zwiększenie uderzeń serca, 
2) przyspieszanie uderzeń i 3) wyrównuje 
uderzenia tak pod względem siły, jak i rytmu. 
Działanie peptonu zależy od wapnia (Ca), bę- 
dącego jego częścią składową. W yniki'tych badań 
dadzą się praktycznie zastosować przez poda. 
wanie peptonu w postaci Calcium peptonatum 
w przypadkach, gdzie mamy osłabienie czyn- 
ności serca ze zwolnieniem uderzen i arytmię. 
R a c z y ń s k i. Doświadczenia z leczeniem 
nagminnego zapalenia opon mózgowych za po- 
mocą surowicy Jochmanna. (Nr. 29.) 
Badania przeprowadzone na 14 przy- 
padkach nie przekonały autora do surowicy 
Jochmanna. R. nie widział korzystnego 
wpływu tej . surowicy na przebieg zapalenia 
nagminnego opon mózgowych, ani zmniejszenia 
śmiertelności, ponadto nie wpływa surowica 
ta na żaden z objawów choroby, nie niszczy 
drobnoustrojów właściwych, ani nie ułatwia 
pOŻal cia ich przez ciałka białe, wobec czego 
nie jest R. jej zwolennikiem. 
Wład. B i e g a ń ski. O współczesnej filo- 
zofii przyrody. (Nr. 31.) 
Wykład wygłoszony na posiedzeniu ogól- 
nem X. Zjazdu lekarzy i przJTodników polskich 
we Lwowie. 
N a t a n s o n. Świat widziany ze strony 
elektrycznej. (Nr. 32.) 
Wykład wygłoszony na posiedzeniu ogólnem 
X. Zjazdu lekarzy i przyrodników polskich 
we Lwowie. 
S p i ra. O miejscowem stosowaniu nowego 
środka znieczulającego w leczeniu chorób ucha 
i górnych dróg oddechowych. (Nr. 34.) 
Alypina okazała się bardzo dzielnym środ- 
kiem znieezulającym w leczeniu chorób ucha 
i górnych dróg oddechowych. Wyższość jej 
nad kokainą polega na braku ujemnego dzia- 
łania ubocznego i następczego, jakkolwiek jest 
słabszą nieco jako środek znieczulający od 
kokainy. Autor stosuje ją w połączeniu z WJ'- 
ciągami z nadnercza, względnie kombinuje 
z kokainą. B. Zmigrod (RYlllanów.) 


2. Medycyna. (1907) 


Brunner i Pinkus. 
i zgęszczaniu antytoksyny 
24 26}. 


O oddzielaniu 
błoniczej. (Nr.
		

/00225.djvu

			Zeszyt 3 


Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 


179 


Celem doświadczeń autorów było wyosob- 
nienie i zgęszczenie pierwiastka antytoksycz- 
nego błonicy, przyczem się autorowie prze- 
lwnali, 
e antytoksyna mieści się w znacznej 
swej części w globulinowej części krwi, 
ogarniając jednak również i część frakcyi 
włólmikotwórczej. Albumina i inne składniki 
krwi nie mają nic wspólnego z antytoksyną, 
przez wyłączenie zaś tych składników zyskuje 
się wiele. Zgęszczona antytoksyna, której 
sposób otrzymania autorowie opisują, zawiera 
dwa razy mniej białka niż surowica. 
Kar c z e w ski. O ciąży śródmiąższowej. 
(Nr. 18-27.) 
Nawiązując do spostrzeganego i opero- 
wanego przypadku, przechodzi autor w swej 
pracy, która w rzeczywistości jest treściwą 
monogl'afią ciąży śród ściennej, poszczególne 
przypadki notowane w piśmiennictwie w po- 
rządku chronulogicznym, następnie określa 
ciążę śródmiąższową pod względem anato- 
mic
nym, wytylmjąc błędy różn
'ch autorów 
w anatomicznem rozpoznaniu tego schorzenia, 
w koncu poda1e rozpoznanie różniczkowe 
wszystkich postaci ciąży śródmiąższowej i pseudo- 
śródściennej, objawy kliniczne i leczenie. 
E t t i n g e r. Wysłuchvwa metoda okreś- 
lania i jej wartość praktyczna. (Nr. 26 i 27.) 
E. przeprowadził badania nad metodą wy- 
słuchową określania ciśnienia poclaną przez 
Koi'otkowa, a polegającą na tem, że po zało- 
żeniu mankietu przyrządu Bim-Rowi wysłu- 
cbuje się słuchawką lub fonendoskopem tętnicę 
sprychową i słyszy się po spadku ciśnienia 
krótkie tony, potem szmel'J', a potem znów 
tony, poczem zjawiska wy słuchowe znikają. 
Próby tej metody doprowadziły autora do 
wniosku, że' metoda ta nadaj c się bardzo 
dobrze do określania ciśnienia skurczowego 
krwi, przechodząc w czułości wszystkie do- 
tychczas znane. Co się tyczy ciśnienia roz- 
lmrczow-ego, to metoda ta określa je dokładniej 
od innj-ch metod. Pozwala ona nam ocenić 
zmiany w zastawkach tętnicy głównej, zmniej- 
szenie sprawności :serca, oslablwie tegoż itd. 
L a n d a u. Badania doświadczalne nad 
alkalicznością krwi i zatruciem kwaśnem. 
(O wpływie alkalii na zasadowość krwi nor- 
malnej i przy zatruciu kwaśnem »endogen.«) 
(Nr. 2, i 28). 
Badania Wy kazały, że zasady wprowadzone 
w warunKach normalnych do ustroju l}od- 
noszą głównie zasadowość osocza, co trwa 
tylko pn
ez krótki czas i wyrównywa się 
przez wydzielanie nadmiaru zasad moczem, 
przyczem krew może pozostać zupełnie nor- 
malną. W ustroju zwierzęcia głodzonego 
podnosi się zasadQwość krwi po podawaniu 
zasad do prawic1łowego poziomu, czego nie 


można osiągnąć u zwierząt trutych fosforem: 
w pierwszym przypadku zasada wprowadzona 
zobojętnia kwasy wytworzone przez rozpalI 
białka i tłuszczu przy głodzeniu, w drugim 
jest rozpad toksyczny a wytwórczość kwa- 
sów mimo zobojętnienia nie usta; e, co wpływa 
na ponowne obniżenie się zasadowości krwi. 
U r s t e i n. Przyczynek do psychiatryi po- 
równawczej. (Nr. 28-30). 
Autor podaje w odczycie swoje spostrze- 
żenia z ciekawszych przypadków chorobowych, 
w szczególności z dziedziny psychiatryi, które 
obserwował podczas swego pob
Ttu w Rosyi 
azyatyckiej. 
Ż e b r o w ski. Precypitacya i odchylenie 
aleksyny, - względna wartość dwóch metod 
rozpoznawania gatunku krwi. (Nr. 29.) 
Opierając się na swych doświadczeniach, 
nie zgadza się Ż. ze zdaniem różnych autorów, 
litórzy' sądzą. że metoda odch
'lenia aleksyny 
jest czulszą od metody precypitacyjnej. Przy 
odpowiedniej lwmbinacyi surowic wykazało 
doswiaczenie, że metoda precypitacyi nie 
ustępuje pod względem czułości odczynu by- 
najmniej metodzie odchylenia aleksyny, a lJawet 
autor stwi
rdzIł w jednym przypadku wyż- 
szoŚĆ metody precypitacyjnej. 
l\I a l' c i n k o w ki. Przepuklina dziury za- 
słonowej (hemia obtumt01'ia) (Nr. 29-30.) 
1\1. przechodzi najpierw stosunki anato- 
miczne i przyczyny powstawania przepukliny 
zasłonowej, następnie objawy klinic;;ne, roz- 
poznanie i metody leczenia operacyjnego. 
W końcu podaje opis przypadku operowanego 
przezeń drogą pozaotrzewnową przez ka. 
nał udowy. W przypadku tym musiał M. 
do operac
'i doszczętnej tej przepukliny do- 
łączyć wycięcie jelita uległego zgorzeli. 
T uz. O wykrywaniu barwników żółciowych 
w moczu. (Nr. 3l.} 
PróL chemicznych na barwiki żółciowe jest 
dużo, autor opisuje je wszystkie, w koncu 
podaje własną modyfikacyę próby Biffiego, 
która wykrywa bilirubinę w rozcieńczenitt 
1 : 1000000. Do badanego płynu daje się 
50 0 /o-ego kwasu siarkowego i 10 % -go roz- 
czynu chlorku barowego, a na osad ltroplę 
plynu Gmelina. 
S o koł o w ski. Rynolity czyli kamienie 
nosowe. (Nr. 31-32.) 
Nawiązując do dwóch przez siebie lecżo- 
nych przypadkM,r, z których drugi puzostawał 
w związku z zapaleniem ucha srodkowego, 
omawia autor teorye powstauia kamieni. no- 
sowych, ich skład chemiczny, objawy i spo. 
soby usunięcia. 
S t e l' l i n g. Poliomyelitis z zajęciem dróg 
pyramidalnych. (Nr. 32 i 33). 


12."
		

/00226.djvu

			łBa 


Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 


Zeszyt 3 


Obraz kliniczny przypadku autora daje się 
wytłumaczyć ogniskiem w szyjowej CZęSCl 
rdzenia w okolicy praweg'() rogu przedniego 
z przejściem na istotę białą słupów przednio- 
bocznych. Uderzającym objawem była niemoż- 
noŚĆ rozginania kończyny górnej w stawie 
łokciowym, przycz€m mięsie(l trójgłowy był 
zupełnie zanikły. 
H elli n. Ropotok obustronny opłucnej. 
(Nr. 33). 
H. zebrał z lJiśmiennictwa ostatniego roku 
14 przypadków obustronnego ropotoku opłucnej, 
co -czyni razem z dawniejszymi 127 przy- 
padków o śmiertelności 'd 9%, Jednoczesne 
obustronne otwarcie jam opłucnowych przy 
ropotoku nie pociąga za sobą śmierci. H.' 
zwraca u wagę na to, by przy ropotoku jedno- 
stronnym myśleć i o stronie drugiej, przez 
co widoki wyleczenia będą lepsze. Jamę 
opłucnej należy otwierać. powoli i stopniowo 
rozszerzać. 
G e p n e r. Żądło pszczoły tkwiące w po- 
wiece w ciągu dwóch miesięcy. (Nr. 34). 
G. nakłuł na spojówce pęcherzyk zawie- 
rający żądło pszczoły, która przed dwoma mie- 
siącami ukłuła chorą w powiekę. 
H e l' t z. Przyczynek do kazuistyki ciał 
obcych nosa. (Nr. 34). 
Kawałek korka, który H. znalazł w jamie 
nosowej, dał powód do powstania zapalnego 
stanu nosa wraz z ropieniem, w następstwie 
czego powstało zapalenie ucha i wysypka 
zbliżona do szkarlatynowej. 
B r e n n e i s e n. Przyczynek do leczenia 
przewlekłych zapaleń śluzówki jamy ustnej. 
(Nr. 34). 
Autor zajmuje się sprawami zapalnemi 
błony śluzowej jamy ustnej wywołanemi pro- 
tezą zębów sztucznych. Metalowe protezy są 
dobre, zmian na błonie śluzowej nie wywo- 
łują, tyTho kauczukowe \Ile działają. Lecząc 
powstałe zmiany należy kauczuk chwilowo 
usunąć, a po wygojeniu uważać na czystość 
protez tych gotując je, trzymając w roztworze 
chinosolu itd. 
.W e l' t h e i m. O zwichnięciu urazowem 
stopy ku tyłowi. (Luxatio lledis poste1"ior). 
(Nr. 35). 
Opis przypadlm zwichnięcia urazowego 
stopy' ku tyłowi powikłanego ze złamaniem 
kości strzałkowej. Wyleczenie. 
O r ł o w s k i. Statystyka szczepień ochron- 
nych przeciw wściekliżnie w roku 1905 (w Wil- 
nie). (Nr. 35). 
Chorych leczonych było 563, przypadków 
śmierci po 6 miesiącach cztery, a więc śmiertel- 
noŚĆ 0'71%. Interesującym jest fakt, iż 19 
osób było 'pokąsanych przez wściekłe wilki. 


E n d e] m a n. Hebosteotomia (pubiotomia) 
z pomyślnym wynikiem dla matki i dziecka. 
(Nr. 36!. 
W przypadku ogólnie zwężonej płaskiej 
miednicy (conj. vera 7 cm.) dokonał. autor 
przepiłowania kości łonowej, jednakże nie bez 
trudów. Zdaniem autora, należy operacyę tę 
robić w dobrze urządzc.nych zakładach, 
w praktyce prywatnej chyba przy barclzo do- 
brze wyszkolonej asyście. 
J u s t m a n. O leczeniu swędzenia na tle 
żółtaczki przewlekłej. (Nr. 36). 
Kąpiele borowinowe (1 kg. soli borowino- 
wej w kąpieli - 10 do 15 minut) okazały 
się barazo skutecznemi przeciwko swędzeniu 
Młtaczkowemu. 
Rób i n. O próbie .desmoidalnej Sahli'ego. 
(Badanie sprawności żołądka bez pomocy 
zgłębnika żołądkowego). Nr. 37 i 38). 
Próba Sahli'ego polega na tem, iz pastylkę 
błękitu metylenowego zawiniętą w papier gu- 
mowy i związaną katgutem podaje się bada- 
nemu w pół godziny po jedzeniu. Sok żo- 
łądkowy rozpuszcza nitkę katgutową i powo- 
duje wessanie błękitu, co się okazuje po pe- 
wnym czasie na moczu błękitno lub zielono za- 
barwionym. R. przeprowadził te doświadczenia, 
kontrolował badaniem zgłębnikiem i doszedł 
do przekonania, że dodatni wynik próby 
Sahli'ego dowodzi zaChowanej sprawności wy- 
dzielniczej żołądka, ujemny zaś wynik świad- 
czy o zmienionem wydzielaniu soku ż.ołądko- 
wego. Dla ewentualnego rozpoznania raka 
żołądka może metoda ta mieć pewne zna- 
czenie. 
S ak s. Przypadek sectionis caesareae 
vaginalis (według Diirhssena). (Nr. 37). 
Operacya ta rolega na cięciu poprzecznem 
przedniej wal'gi macicznej, przez które 
się oddziela pęcherz, a następnie cięciem po- 
. dłużnem rozcina przednią wargę, aż powyżej 
ujścia wewnętrznego. S. wykonał tę operacYę 
w przypadku rzumwki celem przyspieszenia 
porodu, wodobył płód i ranę operacyjną ze- 
szył. Chora wypisała się z szpitala z pora- 
żeniem ręki i osłabieniem nogi. Autor uważa 
operacyę tę za taką, która, się robi tylko 
w ostateczności, np.: w rzucawce, a wYJwnać 
ją należy jedynie w porządnie urządzonym 
zakładzie. 
L e s n i o w ski. W sprawie techniki la- 
parotomijnej. O wlewaniach roztworu Na CI 
do otrzewnej. (Nr. 38 i 39). 
W przypadkach znaczniejszego wyniszcze- 
nia u chorych, zniewolonych do poddania się 
operacyi otwarcia jamy brzusznej z jakiego- 
kolwie k wskazania, stara się L. ich wzmocnić. 
jeśli operacya nie nagli, przez kilkakrotne pocl- 
skórne wstrzykiwania fizyologicznego rozczynu
		

/00227.djvu

			Zeszyt 3 


Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 


18::. 


soli kuchennej, a także i oliwy. Po operacyi 
zaleca autor w ranie pozostawić sączek i przez 
l}ilka dni z rzędu wlewać wyjałowiony roz- 
czyn soli kuchennej. Wypróbował to ze 
skutkiem na dziesięciu przypadkach. Wlewać, 
względnie wstrzykiwać należy najwyżej do 
400 cm 3 , pod małem ciśnieniem, by uniknąć 
zapadu. B. Żmigród (Rymanów). 


3. Gazeta lekarska (1907). 


K a l' w a c k i. Gorączka powrotna pod 
względem bakteryologicznym. (Nr. 20). 
K: omawia sprawę gorączki powrotnej, 
krętka Obermeyera, co do jego zachowania się 
pod względem morfologicznym i bakteryolo- 
gicznym. Barwi się bardzo dobrze odczynni- 
kiem Giemza'y, hodowli sztucznej dotychczas 
otrzymać nie zdołano. Do rozszerzania się 
gorączki powrotnej przyczynia się prawdopo- 
dobnie robactwo a przenośnikiem gorączki po- 
dobnej w Afryce, jest, jak w.ykazał Roch, kleszcz 
Q?'nithodorus '171onbata. Na zakażenie to są 
wra\\lwe wszystkie zwierzęta laboratoryjne, 
a w szczególuości małpa. Rozpoznanie tej 
choroby jest łatwe przy pomocy badania krwi. 
D q b r o w ski. Spostrzeżenia dotyczące 
epidemii gorączki powrotnej w Warszawie. 
(Nr. 20). 
Autor sądzi, że w chorobie tej nie od- 
grywa płeć żadnej roli, co się zaś tyczy 
wiehl1, to najczęściej zapadają na nią młodzi 
ludzie. W epidemii spostrzeganej przez autora 
bywały tylko dwa napady, trzeci bardzo rzadko; 
objawem charakterystycznym jest obrzęk śle- 
Llziony, a nadto bywają bóle mięśni i kośc
 
i zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego. 
Rzadkimi objawami były: zajęcie oskrzeli, 
białkomocz, krwotoki z -nosa, wysypka (bardzo 
rzadko), a niekiedy zaburzenia psychiczne. 
D z i e ż g o w s ki. W sprawie znaczenia 
zbiorniku septycznego (septic. tank) przy 
oczyszczaniu biologicznem wód ściekowych. 
(Nr. 21). 
Zbiornik septyczny (ba.<;en) jest z punktu 
widzenia hygieny szkodliwy i ma rac
Tę bytu 
jako czynnik fizyczny do zatrzymywania 
i kondensowania cząstek tylko przy stacyach 
mniejszych, a nie nadaje się dla stac,yi wiel- 
l\ich, gdzie można stosować sposoby mecha- 
niczne poprzedniego uwolnienia wody od ciał 
nierozpuszczalnych. Ponieważ zaś bardzo po- 
woli rozkłac'a ciała organiczne, nie czyści wody 
wcale, przeto nie ma żadnego znaczenia jako 
czynnik przygotowujący wody do oczyszcza- 
nia na filtrach. 
B e r n h a l' d t. Rak i promienie Roentgena. 
(Nr. 21.) 


Promienie Roentgena mogą powodować 
powstanie raka u ludzi zajmujących się tymi 
promienia:ni zawodowo lub po naś\vietlaniach 
leczniczych z powodu tocznia (lupus). Liczyć 
się jednak należy z promieniami Roentgena 
jako czynnil\iem sprzyjającym powstaniu na- 
błoniaka tylko w przypadkach przewlekłego 
roentgenowego zapalenia skóry u ludzi 
zajmujących się nimi fachowo. Co się zaś 
tyczy drugiej kategoryi powstania raka: po 
naświetlaniach z powodu wilka. to wprawdzie 
niektórzy autorowie rzeczywiście stwierdzili 
powstanie raka, jednakże nie da się wykluczyć 
możności wytworzenia się raka z tocznia lub 
blizny i bez naświetlań. 
D r o z d o w i c z : Bromoderma fungoides 
ulcerosum. (Nr. 24.) 
U chorego dotkniętego padaczką powstała 
po 1 1 / 2 rocznem podawaniu bromu wysypka 
na skórze wogóle, a na poducltiach grzybo- 
wate owrzodzenia. Po usunięciu bromu przez 
4 tygodnie ustąpiła wysypka, a wrzody się za- 
goiły. PrznJUszczalna przyczJ'na leży w wzglę- 
dnej niewydolnosci zdrowych pozatem nerek 
w stosunku do bromu. 
T o k a l' s ki: Prłypadek napadowych przy- 
spieszeń ruchów serca (tachycardia paroxys- 
'171alis). (Nr. 25 i 26.) 
W przypadku tym trwał napad 23 dni, 
drugi 29 dni; ilość skurczów serca docho- 
dziła do 300. Ostatecznie zginęła pacyentka 
ta w kilka lat pó\\niej z powodu zgorzeli stopy 
w zakłarlzie dla umysłowo chorych. Prz
'- 
czyna napadowych przyspieszeń ruchów serca 
jest jeszczlJ niewyjaśuioną, prawdopodo1Jnie 
jest to nerwica ośrodkowa. Napady występo- 
wały tylko po w'3trząśnieniach moralnych 
lub ich wspomnieniu. 
P a w i ń s ki: O leczeniu dusznicy bole- 
snej. (Nr 28.) 
P. omawia powstanie, przebieg, a w końcu 
leczenie tego schorzenia, odpowiednio do trzech 
okresów chorobowych. 
J a w o r s ki: Przyczynek do etyologii i te- 
rapii gorączki połogowej (Staphylococcaem£a, 
serotherapia spedfica). (Nr. 28). 
Nawięzując do przypadku posocznicy po- 
łogowej wyleczonej wstrzykiwaniami surowicy 
przeciwgronkowcowej (70 cm: 3 ), po bezsku- 
tecznych wstrzykiwaniach smowicy przeciw- 
paciorkowcowej (150 cm 3 ) - sądzi autor, że 
zakażenie gronkowcami w połogu wydarza się 
częściej, niż się rozpoznaje, a zalmżenie to 
wikła się dość często z zaburzeniami osierdzia. 
Surowicę przeciwgronkowcową uważa J. za 
lek swoisty i mimo zawartości kwasu kar- 
bolowego czyszczonego, którą ta sl1l'owica 
zawiera, (0,50 w 10 cm 3 ), uważa za nie-
		

/00228.djvu

			1l-2 


Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 


Zeszyt 3 


szkodliwą dh nerek W przypadkach wątpli- 
wych nalezy badać krew. 
S t e rl i n g: Dwa przypadki aleksyi. (Nr. 19 
do 30). 
Opis dwóch prz.Yl13.clków alelis,yi podkoro- 
wej (alexia subco1"t
.caZ.is). Umiejscowienie na- 
leży przyjąć w jednym z nich w f.-lsciculus 
longitudinalis infe1'iJ1' mimo, iż nie było he- 
mianopsii; w drugim zaś, ponieważ była 
hemianopsia można na pewno lokalizować 
zmiany w gY1'US angula1"is z zajęciem fascicu- 
lus lOl1gitudinalis inferim'. Omawiając roz- 
maite postacie i cbjawy niezdolności czytania 
na tle mózgowYlll sldania się autor przez róż- 
niezkowanie do rozpoznania alexia 'Ce1'balis. 
B i e r 11 a c ki: Poszukiwania nad wpły- 
wem pokarmu przetłuszczonego na narząd 
trawienia, oraz przemianę materyi. (Nl'. 22-30). 
Doświadezenia dokonane na psie w.rkazały 
w ostatecznytl1 wyniku, iż następstwem po- 
karmu przetłuszczonego jest: 1) upośledzenie 
przyswajania tłuszczu, 2) 
lllniejszenie wy- 
dzielal)ia kwaEU moczow.ego, 3) główlIem zaś 
następstwem jest osłabienie utleniania eiał 
białkowych. 
R y d y g i e r: W sprawie akcyi przeciw- 
rakowej. 
Wykład wygłoszony na I ogólnem posie- 
dzeniu X Zjazdu lekarzy i przyrodników we 
Lwowie. (Nr. 30). 
C i e c h o III S ki: Rana kłuta śledziony 
i przepony. Przepuklina przeponowa. Wycięcie 
śledziony. (Nr. 28-31). 
Opis przypadku rany kłutej śledziony 
i przepony, rozpoznanego przelI operacyą. 
\V nastQPstwie rany przepony nastąpiła prze- 
puklina, której treśeią była siec. Operaeyi 
dokonał autor przez klatkę piersiową i tą też 
drogą śledzionę usunął po nieudałych próbach 
zeszyc'ia jej rany. Przypadek zakończył się 
pomyślnie. \V koi'icu omawia C. objawy prze- 
pukliny przeponowej i przyczyny usuwania 
śledziony wraz z podaniem przypadków z pi- 
śmiennictwa polsliicgo. 
S t a l' k i e w i c z: W sprawie patogene- 
zy przewlekłej żółtaczki wrodzonej. {Ictej'us 
acholuricus congenitus cum splenomegalia.) 
(Nr. 31 i 32), 
Przypadek opisany przez autom zLliża się 
do postaci żółtaczki wrodzonej, podanej przez 
l\1inkowsliiego, a charakteryzującej się wrodzo- _ 
nem usposobieniem, brakiem barwików żółcio- 
w,ych,.a obecnością urobiliny w moczu, obrzmie- 
niEiiii 
ledziony i zmianami we krwi. 
Ł a p o w s ki: Nowe badania nad syfili- 
sem i praktyczne ich zastosowanie. (Nr. 32 i 33). 
Z. omawia wyniki badań nad kilą w osta- 
tnich czasach, mianowicie przeszczepianie kiły 
na małpy i badania nad krętkiem bladym. 


Ważną zdobyczą dla praktyki jest okolicznośc 
stwierdzona, że zmiany trzeciorzędne kiły są 
podobnie zarażliwe jak i pierwszorzędne, co się 
odbić musi i na leczeniu, które ma polegać na 
stosowaniu rtęci, a nie samego ]odku potasu 
w trzecim okresie kiły. Także metoda hemo- 
lityczna, z p0mocą której możemy wykryć 
istnienie jadu kiłowego, I::ędzie po swem udo- 
skonaleniu ważnym rozpoznawczym czynnikiem 
w ręku lekarza praktycznego. 
B o r n s t e i n:O. tak zwanej psychozie Kor- 
sakowa. (Nr. 33 i 34). 
Opis przypadku o wybitnych objawach, 
(zaburzenia amn€styczne, dezoryentacya co do 
czasu i miejsca, nastrój obojętny itd.: \, cechu- 
jących tak zwaną psychozę Korsakowa. Naj- 
częstszy powód wystąpienia tego schorzenia, 
przewlekły alkoholizm, nie zachollził w da- 
nym przypadku. Nie należ
', zdaniem au- 
tora, uważać psychozy KOI sakowa za jednostkę 
kliniczną, lecz za charakterystyczny zespół 
objawów psychicznych. Za jednostkę kliniczna, 
można zespół ten mvażać w połączeniu z roz- 
sianem zapaleuiem nerwów na tle przewle- 
kłego alkoholizmu. 
11 o t z i 1\f a j e w s ki: O raku gruczołu 
krokowego na podstawie badań anatomopato- 
logicznych i klinicznych. (Nr. 34-36). 
Autorowie zajmują się rakiem stercza ze 
stanowiska badalI anatomopatologicznych i kli- 
niczIwch, opierając się na 26 przypadkach 
badanych gołem okiem i mikroskopowo a rozpo- 
znauych klinicznie i na 30 przypadlmch sekcyj- 
nych, nadto na 60 spostrzeżeniach ldini- 
czuych. Zastanawiając się w końcu nad le- 
czeniem operacyj nem, sąch:ą autorowie, że 
dotychczas otrzymane wyniki operacyjne są 
przeważnie niepomyślne. 
S a k s: Sześć przypadków cięcia cesar- 
skiego z zejściem pomyślnem dla matki i dzie- 
cka. (Nr. 36). 
W jednym z przypadków tych dokonał S. 
li tej samej chorej dwa raZjT cięcia cesar- 
skiego. W jeclnym przypadku pięcie cesarskie. 
odbyło się w znieczuleniu rci
eniowem sto- 
wamą. 
P i 
 a l' z e w s ki: Dwa nowe przypadki 
pubiotomii. (Nr. 36). 
Opis dwóch przypadków. P. uważa pli- 
biotomię za operacyę dla rodzącej ciężką, wąt- 
pliwą co do wyniku, lecz zarazem konkuren- 
cyjną w obec cięcia cesarskiego. Tam gdzie chce- 
my otrzyma6 płód żywy, a nie osiągnęlibyśmy 
g
 inną operacyą położniczą, wkracza pubio- 
tomia w swe prawa. 
H e r y n g: Gruźlica migdałków i gardzieli. 
(Nr. 37 i 38). 
Autor omawia gru\\licę mig.dałków i gal'- 
dzieli ze 
tanowiska amltomiczne8.'0 i klini-
		

/00229.djvu

			Zeszyt 3 


Ruch w Towarzystwach. 


183 


cznego. U dzieci z wyglądem gruzliczym 
nale
y migdałki usunąć chirurgicznie dla za- 
pobie
enia gruzlicy tycMe. Na mocy swego 
,vieloletlliego doświadczenia poleca H. w ato- 
nicznych oWrzodzeniach gardzieli stę
ony cie- 
pły rozczyn nadmanganianu potasu w postaci 
pędzlowania dwa lub trzy razy tygodniowo. 
Nale
y pamiętać zawsze o stanie ogólnym. 


Z e b r o w s ki: O stosunku substancyi 
uczulającej hemolitycznej do precipitogenu. 
(Nr. 38). 
. Wnioski autora są: 1\ Ciało uczulające 
i precipitogeq i>i\ to dwie substancye od siebie 
nieza}e
ne. 2) Własności przeciwuczulające 
niektórych sUl'owic nie da się objaśnić działa- 
niem precypityn. B. Żnligród (Rymanów). 


IV. Ruch W Towarzystwąch. 


Sprawozdanie z posiedzenia 
Wydziału lekarskiego Tow. Przyj. Nauk 
d. 17. L 08. 
W zastępstwie prezesa. l,tóry nieobecność 
swoją wytłomaczył nagłym wyjazdem, zagaja 
posiedzenie kol. Fr. Zakrzewski. 
Kol. sekretarz czyta sprawozdanie z osta- 
tniego posiedzenia, następnie daje pogląd na 
czynność Wydziału w roku ubiegłym, przed- 
kłada stan kasy, zgromadzeni udzielają mu 
pokwitowania. 
Pogadankę naukową zapoczątkował kol. 

lieczkowski, referując z swej praktyki naj- 
przód o przypadku zapalenia okołokątniczego, 
które doprowadziło do tak silnego wysięku 
ropnego, 
e takowy już się na zewnątrz prze- 
bijać poczyna poni
ej więzu Pouparta. Drugi 
przypadek dotyczył pacyenta, który połknął 
szczękę, o dwu zębach wprawdzie, lecz dosyć 
obszernej płycie z haczykami I na szczęście 
silnie zawiniętymi ku wewnątrz. Tej oko- 
liczności głównie zawdzięcza pacyent szczęśliwe 
zejście fatalnego przypadku; za pomocą bowiem 
jedynie dyjety (pokarmy mało strawne o wiel- 
kiej objętości) nazajutrz odeszła szczęka ze 
stolcem. 
Oba przypadki wywołał., żywą dyskusyę. 
Kol. Pomorski, który obserwował i leczył 
liczne przypadki perityflitu, mianowicie u dzieci, 
spostrzegał częściej pora
enie pęcherza, a po- 
wikłanie tal\ie u dzieci częściej się znacho- 
dzące potwierdza kol. Dziembowski. Zdaje się, 
że rozmaite okoliczności składają się właśnie, 
we wieku dziecięcym na tego rodzaju powi- 
kłanie a mianowicie względna długość wy- 
rostka jak i jego krezki, z natury rzeczy bliż- 
sze ich sąsiedztwo jak i odmienne nieco po- 
łożenie trzewi ów. Na ostatnie Z"\\Taca uwagę 
kol. Swięcicki, rozwodząc się nad fizyologicznem 
znaczeniem wyrostka, który u zwierząt roś- 
linożernych posiada więcej uwydatnione 
kształty morfologiczne jak u niię'3o
ernych. 
Pytanie, czy wysięk pozaotrzewrzowy przy za- 


.. 


paleniu wyrostka do częstszych objawów na- 
le
y, doznało odpowiedzi potakującej dla wieku 
dziecięcego i chyba jeszcze młodzieńczego. 
Stosunki anatomiczne, nad którymi rozwodzi 
się kol. Łazarewicz, nie przemawiają na ko- 
rzyść takiego pojmowania. Kol. l\lieczkowski 
Lie może się zgodzić na tw:erdzenie kol. Po- 
morskiego, by wysięki pozaotrzewnowe mo
oa 
również dobrze wymaC2.c od kiszki stolcowej 
jak: wewnątrzotrzewnowe. Kol. ::\1ieczkowski 
szkicuje ciekawy przypadek następstwa appen- 
dicytu z kliniki Mikulicza: wyrostek zrósł 'się 
z pęcherzem i przebił do niego, a operacya 
polegała na otworzeniu pęcherza pozaotrzew- 
nowem, odnicowaniu stąd wyrostka do kiszki 
ślepej, poczem dopiero otwarto jamę brzuszną, 
oddzielono zrośnięte narządy i oddzielnie po- 
zeszywano. W dyskusyi zabierają jeszcze 
głos koledzy Karwowski, który radzi rozró
- 
niać między przyrodą mechaniczną a para- 
lityczną pora
enia pęcherza: kol. Dandelski, 
który widział i u dorosłego mężczyzny wysięk 
pozaotrzewnowy, pochodzący od wyrostka ro- 
baczkowego, wreszcie kol. przewodniczący 
streszcza poglądy mówców dyskusyjnych. 
Na ostatniem miejscu porządku obrad stał 
wybór nowego Zarządu. Zebranie stara s
ę 
uprosić dawny Zarząd o dalsze sprawowanie 
urzędu wyra
ając swe podziękowanie miano- 
wicie kol. Łazarewiczowi za flader gorliwe 
i sumienne spełnianie obowiązku sekretarza. 
Poniewa
 kol. Łazarewicz prosi jednak o zwol- 
nienie go ż tego urzędu ze względu na swą 
czynność jako redaktora Nowin, postanawia go 
zebranie wybrać wiceprezesem w dowód 
uznania jego zasług. Nowy Zarząd zatem 
przez aklamację ma skład taki: 'kol. Fr. Chła- 
powski prezes, kol. Łazarewicz wiccjJrczes, 
kol. Dembiński sekretarz, kol. T. Schultz 
wicesekretarz. 
W wolnych głosach poruszono sprawy 
Nowin; do pomocy kol. Zakrzewskiemu zostaje 
wybrany kol. Szulczewski. 
Dem binski, sekretarz.
		

/00230.djvu

			184 


Ruch w Towarzyshmch. 


Ze,szy_
'3 


Posiedzenie dnia 7. lutego lD08. 
Po zagajeniu przez prezesa, przystąpił ku1. 
111 e i s s n e r w zastępstwie radcy P a.n i e 6- 
skiegc) do demonstracyi preparatów auatomo- 
patologicznych, które objaśnił następuja,cemi 
uwagami: PrzYIJadek przedstawiony jest pou- 
czającym zarówno ze względu na przebieg 
kliniczny jak i na zmiany anatomo-patolo- 
giczne w organach wewnętrznych. 
Chłopak 1'7 -letni, dobrze zbudowany. nie 
pochodzący z rodziny tuberkulicznej, nigdy 
poważniej nie chorował. Przed trzema laty 
zaczęl: rosnąć na lewej stropie szyi gruczoły, 
które w r. 1905 w grudniu operacyą 
usunięto. Po mniejwiQcej rolm ukazały się 
nieco niżej nad obojczykiem lewym świeże 
gruczoły dość szybko rosnące, które operacyą 
usunięto dnia 10. 1. 190G. Od tego czasu 
czuł się chory zdrowym. 'V grudniu 1901" 
począł sucho kaszleć i miewać lluszności. 
Coraz większa słabość ogarniała go. dostał 
gorączki, stracił apetyt. Na początku stycznia 
1908 przyjęto go na \,'ewnętrzną stacyę 
zakładu SióstL, 1\Iiłosierdzia. Z przebiegu cho.. 
roby w zakładzie ze stałych objawów choro- 
bowych trzeba podnieść: podpadającą żóltawą 
bladość twarzy i skóry, ciepłotę stale Z\yyższo- 
ną (aż do 40° C) ze stosunkowo nieznaczne- 
mi rem isyam i (38,5°) i przyspieszony, po- 
\\ierzchown
' oddech, przyspieszon
' lJUls, 
stale przytłumienie odgłosu prawego szczytu 
płucnego, z niewyraznym szmerem odde- 
chowym, zupełne stłumienie odgłosu wypu- 
kowego ponad prawym dolnym płatem 
phlCnym (wysięk), oskrzelowe 
zmery odde- I 
ch owe, brzuch stale wzdęty, mianowicie I 
w okolicy żołądka, nieznaczny przesięk 
w jami
 brzusznej, nogi przy stopach trochę I 
nabrzmiałe. Białkomoczu nie było. Wśród 
wzrastających obrzęków umarł chory dnia 
6. lutego 1908. Obraz chorobowy prze- 
mawiał za proceselll utajonej ropnicy albo 

;a nagłemi (galopującemi) suchotami (phtisis 
(lorida). Nie tylko zmiany objektywne 
w płucach (laseczników tuberkulicznych wpra- 
wdzie nigdy stwierdzić nie było można, bo 
chory bardzo mało wyrzucał plwocin), ale 
przedewszystkiem wywiady i dochodzenia na 
stacyi chirurgic7.nej, którc wykazały, że gru- 
czoły wyjęte operatywnie w r. 1906 były 
tuberkuliczne (tal,,-\ clyagnozę stawił instytut 
anatomiczno-patologiczny), pozwoliły stawić 
rozpoznanie kliniczne: lJhth-isis florida 
umiejscowiona głównie w gruczołach z wtór- 
norzędnemi zmianami w płucach i opłucnej. 
Sekcya wyka:r:ała jednak zupełnie inne 
rozpoznaoie. Narządy przedstawione niewa,t- 
pliwie wykazu
ą Iymphopharcoma. 


Sekcya ldatki piersiowej wykazała suro- 
wiczy obustronny wysięk w jamie piersio\,:e] 
(klinicznie stwierdzono kr
vawy wysięk). 
- górny płat prawy lężał znacznie niżej, 
stłoczony . nabrzękiem WOdl?ym tkanki łącznej 
śróclpicrsiow
j (stąd 
eż przytłumienie wypuku 
nad prawym szczytem). Około. tchawicy 
i osl,rzeli są twarde i gmbe powiększ(Jl1e 
gruczoł
, sl'ódpiersiowe. Płuca anemiczne, 
ale nie tuberkuliczne. Cały przewód chłonn,y 
piersiowy (ductus tJw1"acicus) zamieniony 
w pas nierównych guzów twarrlawych. 
W okolicy wa,troby rozmim'y tych guzów 
rosną, i przerastając tkankę otaczającą. roz- 
szerza się nowotwór na powierzchni wątl'Oby, 
tak że \Y tem miejscu wątroba wygląda ja 
koby szaro-białą powłDką pokryta, . W _ prze- 
kroju wątroby widać guzy wiellmsci lasko- 
wego orzecha, 
W olwlicy zbiornika mleczu (cisterna 
Ch:ljli) znajdują się największe guzy nowotworu, 
ściśle zro8nięte ze śledzioną. Guzy te- prze- 
biegają wzclłu ż naczyń główn,yc!1 az do pa- 
chwin. Wielce charakterystyczny obraz 
przedstawia ,;;ledziona; trzykroć powiększ,ona, 
ma powierzchnię nierówną, okazuje wnm- 

łosci, które w przekroju odpowiadają wielkim 
przerzutom nowotworowym. 
Wskutek nacisim wielkich tych gruczoló,\v 
przy zbiorniku na moczowód prawy, wytwo- 
rzyło .się wodonercze, które było za życia 
chorego powodem ustawicznych bólów po 
prawej stronie. 
.Przekrój gruczołów wykazywał bm'\
'ę 
biało-szarawą, konsystencyę twardawą -- o nie- 
regularnym zamazanym rysunku. 
::\Iiskroskopijnie barwiony preparat wyka- 
zuje wielkie nierówne komórki tkanki łączJ;lej 
siatec:r:ko\Yatej. Siateczkowana budow
 wskutek 
nieregulm'nego rozrostu na wszystkie strony 
niewvrazna i zamazana. Limfocytów w oczkach 
tych. siateczek nie widać, natomiast między 
komórkami tkanki łącznej znachodzą się dosć 
często. 
W ooec preparatów przedstawionych nie 
ulega wątpliwości, że choqzi w tym wypad- 
ku o lymphorsarcom::t gl uczołów i przewodów 
chło11l1
Tch śródpietpią i brzucha. z nacieko- 
wymi przerzutami we wątrobie i śledzionie. 
Pod \\"Zględem naukowym. wzbudza prz,Y- 
padek tęn bardzo wielkie zaciell:awienie, 
a mianowicie nąSllwa sJę pytanie, czy czaSem 
operatywnie usunięte gruczoły. szyjne nie 
stoją w jakimkolwiek związkI! z nowotworem 
gruczołów śródpiersiowych i przewodów 
chłol1I]J'ch... JeżelI .się zważy, jak trudno 
CZęStD rozstrzygt)ąć właśnie, czy to pocz.ątki zapa- 
lenia grucz;ołów chłonnych, czy: lymphol}1atów, 
to mo
na (nię 
JI
'11ia,c _ uj IIlY: stacyi ,chinu'-
		

/00231.djvu

			.Zesz.rt 3 


R!1ch w Towarzystwach. 


J
5 


gicznej ani. instytutowi . anatomiczno-patolo- 
gicznqmu) . przypuścić, że pierwotnie w;rcięte 
gruczoły szyjne .były może już sarkomatyczne. 
Trudno bowiem przypuścić \I jednego i tego 
samego osobnika raz tuberkulozę, to znów 
sarkomatozę gruczołów tego samego typu. 
W dyskusyi zabieraj a, glos kol. C h ł a- 
p.owski i Święcicki, ostatni wyraża mo- 
żliwość powstania tejże choroby na podstawie 
ogólnej leukemii i żal, że nie zbadano ani krwi 
aui .szpiku. Następnie odczytano protokół 
z ostatniego zebrania, a kol. Fr. C h ł a p o ws ki 
podżięlwwał za ponowny zaszczyt, jaki go spotkał 
przez wybór na przewodniczącego na ost2.tniem 
zebraniu, na którem nie był obecnj'. 
Poczem zdawał sprawę z .korespondencyi 
z komitetem warszawskim do badania i zwal- 
czania raka, rozdał szematy i program)", na- 
desłane mu dla internistów i chimrgów, pra- 
Uljących Vi zakładach a chcących się zasto- 
sować do warunkćw wyrażonych w .tych 
szematach, odczytał wreszcie odpowiedz od 
naczelnika ces. mzędu zdrowia (Reichsge und- 
heitsamt) dr. Wutzdorfa na zapytanie co do 
wpływu rasy na częstość' raka, który tenże 
uzn2j-e; wreszcie podał nazwiska .kilku fiz.yków 
powiatowych w Poznańskiem, do których się 
udał z prosbą o daneJ poniewaz we<.ile radcy 
med. dr. S c h m i d t a częste u nas przy- 
parllii raka w tych właśnie powiatach się 
zdarzały. 
Następnie demonsti'ował Ch. wyszłeniedawno 
\\' Krakowie nakładem księgarni S. A. K r z y- 
ż a n o iv s k i e g o szematy do oznaczania za- 
burzeń czucia, podane przez prof. Jana 
p 11 t z a, mianowicie 6 tablic zeszytu III-go, 
w którym, obok sZ8matów obwodowego i rdze- 
niowego unerwienia skó1'JT wedle innych 
znanych j.uz autorów, jest i modyfikacya zro- 
biona przez autora, prof. Kostaneckiego i prof. 
Bochenka. vir Krakowie, oi:az własne szematv 
zaburzeń czucia przy polyneuritis i hemple-ąii. 
.:- Szematy te obudziłY zainteresowanie. się 
kilku obecnych członków. 
Na koniec. przystąpił kol. F r. C h ł a- 
p o w s k i - do. zapowiedzianego na życzenie 
kolegów.wykładu z dziedziny paleontologii: 
O p r z y c z y n.a c h w y g a s a n i a g a t u n k ó w 
(plemion) z wierzątw geolo g(czny
n roz- 
woj u z i e m i. Ciekawy i pouczający . ten 
w
-kład, za który zebran( szczerze prelegen-' 
towi, dżiękowali, zostanie w streszczeniu 
umieszczony Vi feljetonie "Nowin Lekarskich". 
T. Dembiński, setretarz. 


Z Tow. lekarskiego lwowskiego. 
II. Posie{lzenie To\\' lek. lwowskiego 
z dnia '31 stycznia 1908. 
Przewodniczący, stwierdzając z zadowole- 
niem stale zwiększającą się liczbę nowo-wstę- 
pujących członków, zawiadamia o przyjęciu 
do Tow... pięciu nowych. 
1, P l' o f. R Y d Y g i e l' wygłasza wyliła' 
czone. podobnie i okrężnica, z wyJątkiem 
ramienia zstępującego począwszy od zgięcia 
śledzionowego. l\loczowód lewy b. rozszerzony 
(na 3 palce). tuż przy pęcherzu sznureczko- 
wato cienki. Nerka przedstawia obraz wodo- 
nercza ze spora, ilością zachowanego jeszcze 
miąższu. Operacya polegała na wszczepieniu 
górnego końca moczowodu w po\Vłol{i brzuszne. 
Po . wypuszczeniu mętnego moczu nerka się 
znacznie z:l1iejszyła. Obecnie z powodll nie- 
korzystnego od,PłJwu moczu, być może z po- 
wodu nieznacznego zagięcia, wprowadzono do 
moczowodu sączek. Przypadek ciekawy z po- 
wodu zupełnego braku jakichkolwiek objawÓw 
ze st1'Ony nerek i ze względu na pochodzenie 
owego zwężenia moczowodu tuż przy pęcherzu. 
W dyskusyi omawia prof. W i c z k o \V 8 li: i, 
który chorym tym się zajm'Jwał, prze1:Jieg cho- 
roby i podnosząc charakterystyczne eechy, 
które przemawiały za zwężeniem jelita. zna- 
lezionem w czasie operacyi a bęLlącem na- 
stępstwem ucisku przez wodonercze. Zasta- 
nawia się nad I>ochodzeniem zwężenia moczo- 
wodu, które może wystqpiło na tle kamyszków, 
jakie przechodząc jeszcze przed kilku laty, 
zwężenie to przyrody zapalnej wywołały. Dr. 
W 01 f zauważył, że nerkę należało wyciąć. 
jest ona bowiem prawdopodobnie już niedobrą 
do czynnosci; .odprepal'owanie mCJczowodu na 
dh
ższej przestrzeni może sprowadzić jego 
martwicę, co i tak spowodowaloby jej wycięcie. 
PTZY obecnej przetoce b. łatwo zakażenie i ro- 
pienie nerki z .możliwą posocznicą. A i na- 
stępna operacya wszczepienia moczowodu 
nie jest obojętną dla d
iecka. Dr.. D z y iŻ e w i c z,
		

/00232.djvu

			186 


Ruch w Towarzystwach. 


Zeszyt 3 


nawiązując do- sprawy plastyki moczowodu, 
przypomina, że stosowano z dobrym skutkiem 
jajowf'dy. Prof. B a r ąc z byłby również za 
wycięciem nerki w tym przypadku. 
Prof. Z i e m b i c k i przyznaje do pewnego 
stopnia słuszność kol. W olfowi; - trzeba się 
jednak liczyć w tal,im przypadku z pewnymi 
skrupułami. jak n. p., czy nerka zdolną jest 
jeszcze cl9 wydzielania. Ciekawą jest rzeczą, 
jak długo może istnieć wodonercze bez więk- 
szego zniszczenia miąższ1L Prof.]\1 a r s w od- 
powieclzi na to pytanie przytacza przypadek ze 
swej kliniki, gdzie na tle wysięku okołomaci- 
cznego i przymacicznego i następnego ucisku na 
moczowod,y rozwinęło się niewątpliwe wodoner- 
cze. Po stosowaniu zabiegów celem wessania owej 
wypociny wodonercze ustąpiło, a chora opuś- 
ciła Jdinikę w dobrym stanie. Rzecz trwała 
kilka miesięcy. Dr. Leń k o na podstawie 
zachowania się moczu przypuszcza, że przesz- 
koda musiała leżeć powyżej części śródpę- 
cherzowej. Radzi wziernikować jeszcze pęcherz. 
Co się tyczy zaś zdolności wydzielniczej nerki 
dotkniętej wcdonerczem, to widział przypadki, 
gdzie przy zachowanym miąższu wielkości o1.oło 
członka palca, nerka dobrze jeszcze funkcyo- 
nowała. 
Dr P i s e k zwraca uwagę na możliwe po- 
chodzenie wrodzone owego zwężenia. 
Prof. R y d y g i e r odpowiada kol. Wol. 
fowi. że nie jest znowu tak obojętną rzeczą 
w
Tcięcie nerki; - obowiązkiem chirurga było, 
o ile możności ją utrzymać, tern więcej, że tu 
około 3/ 4 miąższu nerki były utrzymane. 
Gdyby moczowód uległ martwic
T, to i wów- 
czas wyjęcie nerki będzie łatwem i bez nie- 
bezpieczeństwa dla chorego. Podnosi, że są 
chirurdzy, którzy nawet przy nowotworach, 
ratując nerl'ę, wyrzynają tylko jej części. 
W przypadku omawianym były nawet mie- 
siące, gdzie nie było Qbjawów podmiotowych, 
jak i ze strony moczu. 


Witold Nowicki. 


nI. Posiedzenie llaukowe z dnia 
/" l u t e g o 1908. 
I Pro£. 1\1 a r s przedstawia chorą po ope- 
racyi słoniowatości sromu, którą jeszcze przed 
operacyą przedstawiał na jednem z poprzed- 
nich posiedzell. 
II Dr. fi o r n o w s k i wygłasza: PrzY0zynek 
do rozpoznania za życia istniejącego ot woru 
owalnego serca z przedstawieniem przypad- 
ków sekcyjnych. Omawia więc w krótkości 
dane embryologiczne, anatomiczne i fiziolo- 
giczne odnośnie do otworu owalnego serca. 
Zaznacza, że wada ta klinicznie muze być roz- 
poznawaną tylko w pewnych specyalnych 


warunkach, jak dodatniego tętna żylnego 
i przy wykazaniu embolia paracloxa Z a h na. 
Zwraca dalej uwagę w myśl swych WJ'wo- 
dów na następujące punkty: 
1) Przedziurawienie septi }Jrimi u ludzi 
jest zwykle pojedyncze. 
2) Według powszechnego mniemania przy 
niezamkniętym otworze owalnym serca krą- 
żenie krwi odbywa się z żyły dolnej głównej 
do przedsionka lewego. 
3) Nie posiadamy cech charakterystyc'.nych 
dla wady wspomnianej. 
Następnie opisuje dwa przypadki tej wady: 
1) u kobiety lat 18, gdzie były trzy otwory; 
podaje wymiary serca, naczyń tętniczych i sa- 
mego otworu, 2) u mężczyzny l. 49, gdzie 
otwór tak znaczny, że można już mówić o cor 
t1iloculm'e b ventriculm'e. 
Oba przypadki mają pewne wspólne cechy: 
1) Zwężenie ujścia żylnego lewego, 2) Przerost 
i rozszerzenie przedsionka prawego, 3) zgru- 
bienie nasierdzia na przedsionku prawym, 
4) rozszerzenie tętnicy płucnej, 5) stosunek 
obwodu tejże tętnicy do głównej w stoi:mnku 2:l. 
Zwężenie ujścia żylnego lewego spotykano 
przy tej wadzie pl awie stale; jaki zachodzi 
związek między otworem owalnym a tem 
zwężeniem, powiedzieć trudno.. Prelcg-ent 
omawia następnie znalezione w swych przy- 
padkach wspólne cechy. Wreszcie na zasa- 
dzie \vypowiedzianych uwag u waZa następujący 
zbiór objawów za oharakterystyczny dla otwar- 
tego otworu owalneg,\ serca: 1) Przerost i roz- 
szerzenie przedsionka prawego. 2) Zgrul:Jienie 
osierdzj" na przedsionku prawym. 3) Znaczne 
rozszerzl:1l1ie tętnicy płucnej. 
Jeżeli dodać do tego stale występującą 
wypukłość po stronie prawej mostka; jako 
wyraz trwania wady od urodzenia - będziemy 
mieli szereg objawów, które mogą nam 
ułatwić rozpoznanie. 
II Prof. W i c z k o w s ki podaje szczegóły 
z obserwacyi klinicznej. Chora ma być cier- 
piącądopiero od dwóch lat. Nigdy przedtem nie 
cierpiała ani na duszno
ć, ani na bicie serca i nie 
zauważyła siności. Z powodu typowych ob- 
jawów rozpoznawano zwężenie ujścia żylnego 
lewego i niedomykall}ość zastawki dwudzielnej. 
Prócz tego przypuszczał jakąś inną wadę, 
I może wrodzoną, a to na podstawie, że w dru- 
. giej przestrzeni międzyżebrowej było wybitne 
wzniesienie i tętnienie, a stłumienie serca za- 
czynało się juz od 2. żebra i to na większe] 
przestrzeni; szmer skurczowy nlJ.d t. płucną był 
bardzo wybitn.y, podobnie drugi ton nad t. płucną 
głośny i muzykalny. W swem rozpoznaniu 
różniczkowem uwzględnił postać zwężenia 
ujścia i niedomykalności zastawki dwudzielnej, 
opisaną przez Naunyna, gdzie objawj- wy-
		

/00233.djvu

			Zeszyt 3 


Korespondencye. 


lB7 


słuchowe są wybitniejsze w 2-giej przestrzeni 
między
ebrowej, niż nad końcem serca. 
Uwzględnił wszelkie możliwe objawy przy 
wadach serca wrodzonych, żaden jednak nie- 
dał się dostosować w przypadku omawianym. 
Nie było. tu także tętnienia dodatniego. 
W dysk,usyi zabiera głos dr. J!' l' R n k e 
i zaznacza, że, jego. zdaniem, zachodzi związek 
między zwężeniem ujscia żylnego lewego 
a wadą omawianą: zwiększone ciśnienie w przed- 
sionku lewym, jako następstwo zwężenia, mogło 
w
Twołać zanik uciskowy w przegrodzie; od- 
nośnie do owych kilku otworów w przegrodzie 
w przypadku pierwszym, trzeba uwzględniając 
obeQlJOść pasmowatych zgrubień wsierdzia, tu 
myśleć o przebytem jego zapaleniu. Prof. W i c z- 
k o w s ki nie uważa za typowe objawów podanych 
przez. kot H o l' n o w s k i e g o z w,yjątkiem 
. dwóch, t. j. do pewnego stopnia t
tnienie żył 

zyjnych, a dalej embolia paradoxa. 


TIr Dr. C z y ż ew i c z i u n. przedstawia 
a) preparat włókniaka wydobyty per laparoto- 
'lIliam a pochodzący od kobiety 60 lebiiej. 
Włókniak ten wielkości męzkiej pięści wy- 
chodził z tylnej ściany szyi macicy, i spo- 
wodował znaczne jej wyf\łnzenie. 
b) Preparat skórzaka jajnika przechodzącego 
w rak. .Chora L 38, wielOl'Ódka, odczuwała 
od kilkn miesięcy ból dołem brzucha i ma 
l. trudnosci przy oddawaniu moczu. Badaniem 
wykazano guz chełboczący, wychodzący z lew,ych 
przydatków. Przy operac
Ti okazało się, że 
guz ściśle zrośnięty z otoczeniem dawał w
'- 
pustki nowotworowe ku krezce i gruczołom 
zaotrzewnowym. Badanie drobnowidowe wy- 
kazało, że ma się do ozynienia ze skórzakiem 
już z rakowymi naciekami. Przypadek jest 
jednym z dowodów, jak nie należy zwlekać 
z operacyją torbiela jajnika, choćby nawet 
był niewielkim. Witold Nowicki. 


V. Korespondencye. 


Stosunki zawodowe lekarzy w Chorwacyi. 
(Dokończenie). 
Mamy tu jeszcze maść cudot\\"órczą p. 
Thierry, aptekarza z wyż wymienionej Pre- 
grady i maść na piękność aptekarza Spitzera 
z Vuhowara. Jest ogólne zdanie, że wspom- 
niane specyfika pomagają przeważnie właści- 
cielom wspomnianych fabryk - mianowicie 
ich kieszeni; - to też Wf'1zyscy oni są kro- 
ciowymi panami. 
Sławny chirurg wiedeński Bil1L'oth od- 
różniał 2 kategorye lekarzy w Wiedniu: jedni 
nie mają czasu, a drudzy nie mają co jeść. 
Podobnież i u nas. 12-tu lub 15-tu nisz- 
czą zdrowie przy wykonywaniu praktyki, 
jedna część jest z domu zamożniejszą, a reszta 
prowadzi żywot bardzo przeciętny a nawet 
biedoli. 
Wyjątek stanowią koledzy dentyści, sto- 
matolodzy, tj. lekarze dla chorób ust i zębów 
w Zagrzebiu, jest ich 12. Założyli osobne 
kółko i t'ozwijają pod względem naukowym 
a szczególnie materyalnym niezwykłą ruchli- 
wość. Proszek dQ zębów i woda do nst "Sa- 
nator" wspólnego wynalazku i wyrobu, je
t 
wybornem źródłem dochodów. Zato stosunki 
materyalne innych lekal'ZY, z wyjątkiem kilku 
specyalistów, z każdym dniem niekorzystniej- 
sze i wszelkie w
'siłki w tym kierunku! tak, 


ze strony jednostek, jak i towarzystwa lekar- 
skiego, napotykają. na wprost nieprzezwycię- 
żone trudności. Kasy chorych, stówarzyszenia 
urzędników i rzemieślników różnych kategoryi, 
kupców i pomocników kupieckich i t. p. sta- 
rają się za bezcen przysporzyć sobie pomoc 
lekarską. Niestety lekarze, przeważnie ludzie 
idealnie myślący, nie utnieją albo wzdrygają 
się zapewnić sobie, jeżeli' już nie w umowach, 
to w pojed
Ti'iczych przypadkach odpowiednie 
do zmudnej pracy wynagrodzenie. I t2.k, że 
wspomnę tylko stowa1'lj'szenie. pomocników 
kupieckich »1\[erknr« w Zagrzebiu. l\Iają oni 
dwóch lekarzy, najlepszego naszego internistę 
i jednego z dwóch najlepszych chirurgów. 
Roczne honoraryum każdego za to wynosi 
1200 koron a każden z nich robi rocznie 
przeszło 2000 wizyt! I kto wie, czy to nie- 
szanowanie własnego nakładu umysłowego nie 
jest jedną z przyczyń gaslląnego dawnego po- 
ważania, ba nawet wprost lekceważącego tl a- 
ktowania lekarzy ze strony publilii i to z naj- 
rozmaitszych sfer? A samiśmy wszystkiemu 
winni! Doszło do tego, że nasze towarzystwo 
lekarskie zmnszonem się czuło zrobić u rządu 
przedstawienie z prośbą, ażeby tenże spowo- 
dował godniejsze traktowanie lekarzy, w ma- 
łych szczególnie gminach, ze strony pauów 
burmistrzów, z zawodu szewców etc. etc, 
i innych urzędników gminnych i t. p. .
		

/00234.djvu

			188 


Korespondencye. 


Zesżyt 3 


To też nic dziwnego, że wszelkiego rodza- 
ju kasy chorych, jak wszędzie, tak i. u nas 
pomyślnie siQ rozwijają, naturalnie bardzo czę- 
sto kosztem lekarzy. To też i tutejsza kasa 
cll0rj"ch, dzięki szczególnie ofial'llości i, zapo- 
biegliwości lekarzy, wybudowała sobie własne 
sanatoryum o 4 O łóżkach dla rekonwalescen- 
tów, przeważnie natmalnie piersiowych. Bar- 
dzo praktyczny ten elom leży około 1000 m. 
nad poziomem morza (Zagrzeb sam tylko 200 
metr.) wśród obszernych kilkumilowych lasów 
a jednak z Zagrzebia można się tam dostać 
wyborną drogą, 
ieszo w 3 godziny, a wo- 
zem w półtorej godziny. 
Za to majątek towarzystwa lelml'Skiego 
przeszło 25 lat istniejącego, wynosi ledwo 
20 tysięcy koron, a majątek kasy zapomogo- 
wej ledwo 15 tysięcy koron, fundusz zaś do- 
broczynny, złożony. i powiększony na pamiątkę 
działalności zmarłego dr. RakoYC
<1, wieloletnie- 
go prezesa Towarzystwa lekarskiego, wynosi 
led wo 5 tysięcy koron. 
Chorwacya posiada bardzo wiele cieplic. 
Niestety wszystkie te zakładr z wyjątkiem 
Li pika, obfitującego w \\ródła jodowe, są 
bardzo prymitywnie urządzone. Zato miejsca 
kąpielowe nadmorskie, jak CrheniC2. i- Kral- 
jevica i wiele innych mniejszych, rozwijają 
się bardzo pomyślnie. W Crhenicy zasłynął 
przez krótki czas w Polsce wzorowo urządzo- 
ny zakład wodoleczniczy naszego ziomka Dr. 
Ebersa ;,Terapia'H) ; podobny zakład, ale 
o wiele ll1niejszy, zbudowano Vv Kraljewicy. 
Jako specyalność muszę tu wymienić Sanato- 
ryum dla chorych na zęby, założone i zna- 
komicie już od wielu lat prowadzone przez 
ziomka naszegLJ dr. Korewę-Dembno w Senji 
(Zeng), nacI morzem adryatyckiem, o 2 go- 
(hiny parowcem od Fiume (Rjeki) odległe. 
Obok Zagrzebia, w moczem miasteczku Sa- 
moborze, po\\.stał za stamniem gminy zakład 
hydropatyczny a są wszystkie dane, że ma 
przed sobą prz;yszłość. Zato Imeipowski za- 
kład w Krapinie, prowadzony z początku 
przez zuchwałego lajka, obecnie dozorowany 
przez lekarza. wiedzie żywot mizerny. 
Stolica naszego kraju, Zagrzeb, rozwija się 
lJardzo pięknie, ale nadzwyczaj powoli. 1Iiasto 
czyste, o szerokich ulicach, posiada liczne 
ogrody. publiczne, 2 dworce kolejowe, uroczo 
położone na stoku przedgórza Sljeme, nad 
spławną rzeką Sawą. Burmistrzem jest pan 
3Iilan Amrus, były lekarz pułkowy, a jako 
taki były referent cywilny sanitarny dla Bośnii 
i Hercegowiny w czasie okupacyi. Jako le- 
karz teoretycznie wysoko wykształcony, pra- 


1) Obecnie w Lido, pod Wenecyą, tylko zimą 
otwarty. 


ktyką się wcale nie zajmował, ale za to poli- 
tyką i ekonomią' społeczną. Założył tu bank 
kredytowy, którego był dyrektorem' a od roku 
1903 jest poraz dTllgi burmistrzem miasta. 
Założył tam bibliotekę i czytełnię miejską, 
dla każdego cały dzień otwartą, spowodował 
mianowanie miejskiego lekarza dla chorób 
dzieci na wzór angielslti, przeprowadżił ma- 
kademizo\Vanie placów, ulic i chodników 
i wykończenie kanalizacyi miasta, zaprowadził 
elektryczne oświetlenie oprócz gazowego; za- 
mienił h-amwaj konny na elektryczny, jest 
nader troskliwym o tanie zaprowiantowanie 
miasta. 
Osobne jatki miejskie regulują konkuren- 
cyę rzeźniczą, a mają nietylko wyrób mięsa 
różu
rch gatunków, ale i sprzedaż ryb rze- 
cznych i mor8kich. Dalej pod opieką zarządu 
miasta sprzedaje się i iune artykuły spożyw- 
cze, mleko, ziemniaki, kapustę po cenacli przez 
magistrat normowanych, paraliżując przez to 
śrubowanie cen przez przekupniów. To jest 
dopiero początek assanacyi miasta przez dr. 
Amrusa zainaugurowany. Plan budowy wiel- 
kiego szpitala i hal targowych doczeka się 
też niebawem urzeczywistnienia. Niestety nie 
na świecie bez- ale, to też i nasz zarząd miej- 
ski nie bez wad. Że nie wolno ludziom na 
głowy strzepywać kurzu przez okna na ulicę, 
pojmie każdy, ale dlaczego nie wolno -pościeli 
wietrzyć "za" oknem, tylko "przy" oknie 
w samym pokoju, to nie całkiem jasne. 
Cały Wiedeń wietrzy - całe przedpołu- 
dnie pościel w otwartych oknach, a pómimo 
to stan chorób zaKaźnych nie jest we Wiedniu 
większjr, aniżeli w Zagrzebiu. Przeciwnie 
u nas tyfns brzuszny, skarlatyna i dyfh'r;ya 
nigdy nie wygasają, jali:kohViek znów nie 
można powiedzieć, aby władały nagminnie. 
Pomimo dość smutnych stosunków dla le- 
karzy,- ruch umysłowy wśród nich nie prze- 
pada. W towarzystwie lekm'skiem mamy 
bardzo interesujące odczyt' z przedstawieniem 
chorych. Prezydyul1l samo a względnie wy- 
dział TJwarzystwa podejn>ują z niestrudzoną 
energią wszelką inicyatywę. . 
W roku 1902 mieliśmy zjazd dentystów 
chorwackich w Zagrzebiu. W r. 1903 ba- 
wili u nas w przejeździe do Bośnii członko- 
wie kongresu dermatologów. W' r. 1904 
mieliśmy w sąsiednim Belgradzie kongres 
serbskich lekar.zy i przyrodników a równo- 
cześnie bawili członkowie kongresu antropolo- 
gów z Wiednia w Krapinie, gdzie przed kilku 
laty w jaskini znalezione zostały cza
zki 
i szkielety dawnej rasy ludzKiej "homo kra- 
piniensis", przyczem prof. G 6 rj a n O," i c- Kra .m- 
b e r g e r, znany nasz antrD}Jolog, poclejmywał 
członków i wJ'jaśnien udzielał na .miejscu.-
		

/00235.djvu

			ZeBzyt
3 


Rozll1aito
ci. 


189 


W r. 1906 mieliśmy tu ogólny zlot so- 
kołów słowia(lskich, połączony z wystawą hy- 
gieniczno-szkolną (a równocześnie i gospodar- 
ską). Z wielką przyjemnością muszę pod- 
nieść, że polscy sokoli z Galicyi w każdym 
kiel1l::lku celowali 'swem towarzyskiem postę- 
powaniem, nadzwyr.zajną karnością, wielką 
iloscią członków z warstw inteligencyi, między 
tymi wielu ludzi starszych na stanowisk-aeh, 
a najbardziej świetnem wykonaniem ćwiczeń. 
Szczególny entuzyazm wywołały po mistrzo- 
wsku przeprowadzone ćwiczenia z lancami. 
Z prac lekarskich, przeznaczonych dla 
szerszych warstw, niech mi wolno będzie 
nodnieść skromne, ale wielee pouczające prace 
dr. G u n d r u m a a mianowicie: l) TytoCI, 
2) Chorwackie miejsca kąpielowe, 3) Alkohol, 
4) Nauczyciełe ludowi a pierwsza pomoc le- 
karska, 5) O pielęgnowaniu zębów i 6) Sło- 
wnictwo lekarskie. 
. . 
Katecheta szkolny, ksiądz J a n k o B a r- 
l e, wydał kilka drobniejszych prac, opartych 
na badaniach w tutejszej bibliotece arcybisku- 
piej . i tak: O pierwszych chorwackich leka- 
rzach, dentystach i aptekarzach, dalej o pierw- 
szych chorwackich kąpielowych zJrojowiskach 
i t. p. 
Z wielkiem uznaniem przyjęto pracę na- 


szego ziomka, dr. G l li c k a, znanego derma- 
tologa i badacza kiły w Bośnii i Hercogowinie, 
dyrektora wzorowego szpitala w Sarajewie: 
"Lekarska narodowa terminologia w Bośnii 
i Hercogowinie i w sąsiednich ziemiach". 
Dzielny ten lekarz żmarł niestety w bieżącym 
roku 1 ). 
Jeżeli już mowa o rodakach lekarzach, to 
nasuwają mi się pod pióro wysokie honorowe 
stanowiska, jakie zajmują lekarze Polacy 
w Bośnii. I tak dr. W o d Y (1 S k i prosektor 
szpitali w Sarajewie, tamże internista prof. 
dr. Ludomił Kor c z y ń s ki i gynekolog dr. 
M i k u c k i, obaj prymarymze szpitala po- 
wszeclmego, dalej dr. Justyn Kar l i CI S ki, 
zaszczytnie znany bakteryolog i epidemiolog 
i wielu bardzo lekarzy okręgowych, powiato- 
wych i pryw'1tnych, dalej 2 Polki, (pani dr. 
Krajewska, \\ zięta szczególnie w kołach kobiet 
tureckich). A wszyscy cieszą się wielką po- 
pularnością i s7.czególnym, wybitnym szacun- 
ki
:n. 
Zagrzeb, w grudniu 1907. 


Koczyński. 


') "Tspomnienie pośmiertne o drze Gliicku po-o 
dal .T. Karliński w Now. Lek. 1907. 


VI. Rozmaitości. 


Towarzystwo Naukowe w Warszawie: 
Dzięki staraniom kilku członków Akademii 
Lmiejętności Krakowskiej i kijku byłych pro- 
fesorów Szkoły Głównej, otrzymano w końcu 
wiosny r. z. pozwolenie na założenie w 'Var- 
szawie Towarzystwa Naukowego. Członkowie 
założyciele zeszli się na pierwszą naradę 
20 czerwca r. z. i od tego czasu odbywali 
szereg posiedzeń przygotowawczych. W li- 
stopadzie, w roeznicę otwarcia Szkoły Głównej 
odbyło się pierwsze zebranie ogólne założy- 
cieli, których liczba wynosiła nieco poniżej 40. 
Wybrano wted
T tymczasowy Zarząd i obrano 
na Prezesa Towarzystwa p. Jabłonowskiego, 
na .Wieeprezesa p. Diksteina, a na Sekretarza 
p. Suligowskiego, który jednak już po kilku 
dniach zrzekł się tej godności. W ciągu 
grudnia i stycznia Założyciele Towarzystwa 
pracowali nad dobraniellI nowych członków, 
które, w myśl ustawy Towarzystwa, jest dość 
utrudnione. l!) stycznia ów pierwszy wybór 
członkow miał miejsce, poczem 2 lutego wy- 
brano całkowity Zarząd. Odtąd też Zarząd 
wszedł już w okres ostatecznych przygotowań 


administracyjnych, jako to: ułożenie odnośnych 
regulaminów i t. d., a samo Towarzystwo 
szykuje się już do pracy naukowej. Pierwsze 
posiedzenie naukowe odbyło się 20-go lutego 
w wydziale 3-cim, fizyko-matematycznym. 
Następnie rozpoczną swe prace i sekcya 
językoznawstwa oraz i sekcya nauk antropo- 
logicznych, społecznych, historyi i filozofii. 
Lekarze wchodzą z natury rzeczy w skład 
wydziału 3-ego. Z pomiędzy nich członkami 
założycielami są: prof. J. Baranowski, W. Bie- 
gań ski, prosektor Z. Dmochowski, docent W. 
Janowski, prof. .J. Kosiński, prof. :L. KryCIski 
i prof. E. Przewoski: członkami zaś wybranymi 
na posiedzeniu 19 stycznia są koledzy: Dunin, 
J!'latau, Goldflam, Heryng, Kamocki, W. Mayzel, 
Pruszyński, Rejchman, Serkowski i Sokołowi5ki. 
Podskarbim został p. F. Kucharzewski, 
redaktorem Wydawnictw p. J. Ejsmond, człon- 
kami Zarządu p. J. Kuchanowski, J. LewiCIski, 
W. Janowski, F. Kucharzewski, S. :\Iiklaszew- 
ski, B. Chlebowski. Pl'ór.z wymienionych 6 
członków z wyboru wclIOdzą w skład zarządu 
prezydY1lln Towarzystwa, oraz 3 prezesów po-
		

/00236.djvu

			190 . 


Rozmaito
ci. 


2eszyt fi 


szczególnych Wydziałów (A. Kryiiski, Załęski, 
Ejsnrond). Pracom Tow. Na:lk. zasełamy ser- 
dec:zne zyczenia. 
- Dnia 31-go stycznia r. b. odbyło się 
zebranie organizacyjne »Związku polskiego le- 
karzy i przyrodników w Petersburgu«, na kt6- 
rem wy brani zostali: na prezesa prof. 
S. S. Zalesl,j; na wice-prezesów:. prof. ZieIuacki 
(sekeyi lekarskiej) i p. Jaczewski (sekcyi przy- 
rodl iczej); na .ekretarzy sekcyi lekarskiej doc. 
Sowiński (dla posiedzieli naukowych) i dr. 
Uliflski (dla spraw administracyjnych), a na 
sekretarza sekcyi przyrodniczej p. Smoleński; 
na skarbnika dr. A. Karnicki, na bibliotekarza 
dr. Jastrzębski, na pomocnika p. Żegota, na 
członków Rady (sekcyi lekarskiej): prof. Ra- 
czyński, dr. W olański, doc. Z. Odowski, dr. 
Zakrzewski; na kandydatów: dr. Marcinkiewicz 
i dr. Wojciech Kozłowski; (sekcyi przyro- 
dniczej): pp. Wiktor Staniewicz::' Dzierżgowski, 
na kandydata p. Friezendorf; do komisyi re- 
wizyjnej: dr. Ka.mietiRki (przewodniczący) dr. 
Wierciński, dr. Wilamowski i p. Wachowski. 
- Prof. dr. łtIaciej Jakubowski otrzymał 
obywatelskwo honorowe Krakowa w uznaniu 
zasług. jakie położył dla miasta przez założenie 
sZIJitala dla dzieci i kolonii leśniczej w Rabce. 
Kalendarz Lekarski, ułożony na wezwanie 
Towarzystwa lekarskiego krakowskiego przez 
Dr. Teodora Cybulsl;:iego, już przez lat 18 
wychodzi w Krakowie. Nie ustępuje on 
pod żadnym względem najlepszym kalendarzom 
niemieckim. Składa się z doskonale zreda- 
go-wanej częFci naukowej i notatników, które 
się w kwartaln
rch zeszycikach wsuwają do 
pierwszej, Spis rzeczy: 1) kalendarz kościelny, 
2) spis środków leczniczych, 3) podręcznil;: 
terapeutyczny, 4) choroby oczn, 5) choroby 
uszne (pióra kol. Spiry), u) J]ajwyższe dawk
 
środków leczni0zych, 7) dawki przeciętne dla 
dzieci, 8) tabliea brzemienności, 9) tablica 
rozwoju płodu, 10) oznaczenie okresu ciąży, 
11) tablica wyrzynania się zębów, 12) badania 
kliniczne, 13) otrucia, 14) wzrost u dzieci 
i różnice wielkości w zrostu u dorosłych, 
15) częsf informacyjna, 16) spis lekarzy we- 
dług miejsca zamieszkania, 17) alfabetyczny 
spis lekarzy w Galicyi. 
Mamy nadzieję, że Szanowna Redalwya 
na rok przyszły racz;y w ostatnich trzech 
częściach uwzględnić stosunki nasze pod za- 
borem pruskim jak i farmakopeę niemiecką, 


a wted.y - jesteśmy przekonani - znajdzie 
polski.Kalendarz 11 nas większy popyt. 
37 kongres chirurgów niemieckich odbędzie 
się w Berlinie 21-24 kwietnia b. r. 
XVI międzynarodowy Kongres lekarski od- 
będzie się w Budapeszcie od d. 29 sierpnia 
do d. 4-go września 1909 r. 
Druk "Sprawozdania z posiedzeń nauko- 
wych w sekcyach X. Zjazdu lekarzy i przyro-. 
dników polskich we Lwowie w r. 1907« zo- 
stał już ukończony i w bieżącym tygodniu 
zacznie się Tozsyłka tego wydawnictwa wszY'3t- 
kim uczestnikom X. Zjazdu. Kto jeszcze nie 
podał swego adresu, zechce go nadesłać nie- 
zwłocznie do »Administracyi Lwowskiego Ty- 
godnika Lekarskiego« (Lwów, ul. Sykstuska 
l. 8), dokąd również należy zgłaszać się 
z reklamacyami w razie nie otrzymania 
»S prawozdania«. 
Znany laryngolug Warszawski Dr. T._ Heryng, 
współpracownik naszego czasopisma, prakty- 
kuje w tym sezonie w Mentonie. 
Redakcya otrzymała: 
1. P a p e e: Die Syphilis unter den Pro- 
stituirten in Lemberg. (Odbitka z Arch. 
f. Derm. u. Syph. 1908.) 
R o c z n i k l e k a l' s k i, wydawany przez 
Wydział lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego 
i Towarzystwo lekarskie krakowskie pod 
redakcyą pro£. Dr. Stanisława Ciechanowskiego: 
Tom I Zesz. IV. 
Kalenrlarz Lekarski Kraków 1908. 
J. S ę d z i a k: 1. Obustronne porażenie 
rozwieracz
T głośni (paralysis bilateralis postici). 
(Odbitka z Gazety lekarskiej 19D7). . 2. Aeti- 
ologie der Relmrrenslahmungen. (Odbitka 
z »:i\lonatBschrift f. Ohrenhk«. 1907 Nr. 11). 
3. Kilka słów z powodu artykułu Dra. Za- 
lewsl;:iego: W sprawie operacyi przerosłego 
.. migdałka gardłowego przy głuchoniemocie. 
. (Odbitka z "Przeglqclu lek.« 1907). 4. Roz- 
poznanie oraz leczenie raka krtani. (Odbitka 
z »Tygodnika lek.« 1907). 
J. J a w o r s ki: 1. Przyczynek do etio- 
logii i terapii gorączki lJorodowej (Staphylo- 
coccaemia, Se1'otherapia specifica). (Odbitka 
z , Gazet.)" Lekarskiej« 1907). 2. O leczeniu 
spraw zapalnych prz.)Tm acicznJ' ch, okołomaci- 
czn.ych i przydatków ma;:;icy. (Odbitka z»Ga- 

ety Lekarskiej <, 1907). 3. Stosunek lekarz;)T 
polskich do wytwórczosci niemieckiej produk- 
tów lekarskich. (Odbitka z »Gazety Lekar- 
skiej» 1908).
		

/00237.djvu

			Zeszyt 3 


Wiadomości osobowe. - :Kronika żałobna. 


191 


Wiadomości osobowe. 


Prof. Dr. Antoni Gluziński we Lwowie odznaczony został orderem żelaznej ko- 
rony III kI. 
Eanowani nadzwyczajnymi profesorami docenci prY'vatni: Dl'. A.dam Sołowij 
ginekolog, Dl'. Roman Rencki interista, Dr. Edmund Biernacki patolog, - we Lwowie, Dl'. Aleksan- 
der Baurowicz laryngolog, Dr. Ka
mierz Majewski oku]ista - w Krakowie. Dr. 
faryan 
Franke uzyskał veniam legendi z zakresu med. wewn. przy Universytecie lwowskim. 
::IIianowani zwyczajnymi profesorami: prof. Stefanis anatom w Kijowie, Prof. Lugaro neurolog 
w Modenie, Prof. Tikhof chirurg w Tomsku, prof. Jung ginekolog w Erlandze, prof. Palavecchio 
anatom w Palermo. Tytuły profesorów otrzymali: doC'. Abderhalden (chemia fizyologiczna) 
w Berlinie; pIym. Brieger laryngolog w Wrocławiu; docenci: Pick internista, Waelsch i Winternitz 
dermatolodzy - w Pradze, Klein i Pauli interniści, Pilcz neurolog, Schriitzler chirurg, Mandl 
ginekolog, Gomperz oto log - w Wiedniu, Buschke dermatolog w Berlinie, MOlier fizyolog w Ro- 
stoku, Babak fizyolog i Bitha ginekolog - w Pradze, Krukenberg ginekolog w Bl'1lnświlm. 
Habilitowali się: Dr. Poór dermatolog, Dr. Scholtz oftalmolog - w Peszcie, Dr. Mjjller hygienista 
w Kilonii, Dr. Berg anatom w Strassburgll. Prof. Binz, farmakolog w Bonn i prof. Schin- 
zinger chirurg w Fryburgu ustępują z urzędów z końcem bieżącego półrocza. Prof. Schottlaender 
przenosi się z Heidelberga do Wiednia, jako dyrektor pracowni kliniki ginekologicznej Rosthorn'a; 
miejsce jego w Heidelbergu obejmuje doc. Dr. E. Kehrer. Prof. Erb przekazał wydziałowi 
lekarskiemu Univ. Heidelberg'skiego legat 100000 M., z kt6rego odsetki służyć mają częściowo 
I:3 zapomogi dla uczniów i asystentów, czttściowo na nagrody za prace naukowe. 


Kronika żałobna. 


Dnia 25 stycznia 1908 zmarł w Krakowie współpracownik czasopisma naszego, 
ś. p. Dr. Ignacy Lemberger wskutek gru\\licy. Urodzony w Pradze czeskiej }'. 1865, 
ukończył niższe gimnazyum w Krakowie, a w r. 1886 uzyskał w Uniwersytecie Jagiel- 
lońskim dyplum magistra farmacyi. Jako asystent w zakładzie chemii ogólnej ś. p. 
prof. Czyrniańskiego, a potem prof. Olszewskiego złożył egzamin dojrzałości i rozpoczął 
studya lekarskie. W r. 1897 uzyskał dyplom doktora wszech nauk lekarskich. Pracował 
jako asystent przy katedrze patologii ogólnej i doświadczalnej pod kierunkiem prof. 
Gluzińskiego, a następnie prof. KIeckiego, w zakładzie farmakologii i farmakognozii, kie- 
rowanJTm przez pl'Of. Łazarskiego. W roku 1900 został kiero\vnikiem miejskiej pracowni 
chemicznej w Krakowie, mianowany przez Wydział iekarski docentem farmakognozii 
i mikroskopii środków spożywczych. Był to mąZ niestygnącego zapału do nauki, mrów- 
czej pracowitości i żelaznej wytr\\ ałości, walczył z warunkami trud nymi, z mozolną 
troską o hyt. Rokował jak najlepsze nadzieje, niestety nie doczekał się nominacyi pro- 
fesora, o którą wniósł Wydział lekarski do ministerstwa. Prac naukowych, dzieł i rozpraw , 
pozostawił cały szereg z ulubionych dziedzin chemii, farmakologii, farmakognozii i bak--- 
teryologii. Że i ),Nowiny Lekarskie« były sercu Jego bliskie mi, świadczą [lwie prace 
poważne, ogłoszone w nich w roku 1902 odnośnie 1905: 1) Przyczynki doświadczalne 
dl) nauki o, otruciu tlenkiem węgla, 2) O rozkładzie chloroformu podczas stosowania go 
przy narkożie. Cześć Jego pamięci! 


W Utrechcie umarł sławny okulista, prof. Herman: Snellen. Urodzony w r. 1834 
w Zeist pod Utrechtem, gdzie ojciec jego był lekarzem, słuchał medycyny w Utrechcie, zajmując 
się w czasie studyów przeważnie fizyologią i oftalmologią 11 Dondersa. Jako student odznaczył 
się znak'nnit:ą pracą o wpływie nerwu błędnego na ruchy oddychania, a jeszcze większe wra- 
2enie w świecie naukowym, zrobiła praoa jego doktorska o wplywie nerwów na zapalenie,
		

/00238.djvu

			192 


. l{r(mika żalóbna. 



eeiyt 3 


praca, która jesi:Cze dzisiaj ma pewne aktualne znaczenie. 8nellen pracował stale w klinice 
Dondersa, u litórego pierwszym był as.ys(entem.,. Po ukońozeniu nauk, był przez lat kilka leka- 
rzem praktycznym w etrechcie, ale gdy został w r. 1862 lekarzem zakładu oftalmologicznego, 
poświęcił siQ odtąll stale okulistyce. Ale i jako lekarz praktyczl1Y nie próżnował, a praca jego 
wówqzas wydana o epidemii cholery w Utrechcie, w którem. to dziele obwinia wodę do picia, 
zakażollą kałem, jako powód powstawania cholery, wywołała wielkie rozprawy. naukowe w świe- 
cie lekarskim. Gdy w roku 1862 mianowal1ywstał Donders profeSOl'8m fizjologii, został 
Snellcn dyrygentem w klinice okulistycznej. W tym też to roku ukazała się jego teorya 
głoskowa, która od razu żrobiła go sławnym człovriekiem. Przetłomaczono ją na różne języki, 
nawet na język japofiski, a jego 7.nana formułka V = t- stała się własnością- wszystkich 
olmlistów. System Snellena o oznaczeniu wzroku i zboczeniach refrakcyjnych jest dzisiaj jeszcze 
w różnych państwach przy posz\ikiwaniu rekrutów z korzyścią zastosO\Vywany. W roku 1877 
wybrany został zwyczajnym profesorellf okulistyki w Utrechcie: Dłuższy czas .miał wiele 
trudności do przezwyc
ęźenia z tamtejszą biurokracy
, która utruduiała mu rqzszerzenie zakładu 
w sposób odpowiadający wymaganiom naukowym. Snellen nie uląkł się przeszkód 'r zwyciężył. 
W rolm 1894 miał tę radość, że mógł nowy zaldad okulistyczny otworźyć'i dla nauki i dla chorych. 
Przez 9 lat pozostał na czele Zakładu, ale już w roku 1903 spowodowany 'chorobą, złożył 
urząd kierownika zakładu. Snellen był świetnym operatorem, wsp6łczującym lekarzem i człon- 
ki.em wielu towarzystw naukowych. 
Sławny monachij13ki fizyolog Karol Voit umarł w 
fonachium. Był on l'8prezentantem 
owej klasycznej fizyologii, która w pierwszem i drugiem ćwierćwieku zeszłego stulecia ugrun- 
towaną została przez Jana 1\Hillera. A chociaż Voit niebył uczniem genialnego Miillera, szedł 
jednak w badaniach swych jego śladem. Zajmował się Voit przeważnie nauką o przemianie 
materyi w zwierzęcym organizmie. Do poinocy w zawikłanych studyach wziął Bischoffa 
i wspólnie z nim badał przemianę materyi w zdrowym i chorym organizmie, a wyniki, jakie 
badacze ci otrz.rmali, stały się pod waliną do racyonalnego odżywiania ludności i. wojska. V oit 
był mimo naukowych swych zdolności naturą gołębią, szczerą, oh,:artą i wylaną. Kochać 
i szanować go było trzeba koniecznie. 
-1- Dr. 
lichał Burhardt w Wilnie. -t- Dr. Kazimierz Orłowski w W ołontirowie. i- Dr. 
Feliks FickL w W8,I:szawie. t Dt'..Stefan Henzel w Kosowie.. .-;- Dr. Adam Jakubowski,-długo-, 
letni burmistrz w 	
			

/00239.djvu

			Spis rzeczy: 


I. Prace oryginalne. 
K. Kostaneckl. H c l' n i a i n g II i n a l i s S u- 
P l' a y p s i C' a l i 193 
L. \V achholz. W ą l li l i w y <; t a n li III Y - 
:; Ł o w y n a ł o 
. o w e j () 
 Z U 
 t k i ( du- 
kUllCZCni,,) 200 
A. Rubin. O p(Jw"taniu łożyska przo.- 
d II j ą C , 203 
Kazimipl'z 
I (11< "ki. D r n k 11 r a w i.d ł o - 
wy 209 
E. Dama(;ski. G. G. \\'ilcl1 ko. D u ,; w i a d- 
:;zeni.. z l!r'Jwi
ą przeeiwgru\\- 
licz .I\Iarmorka (dokollcl.enip/ 212 
JlI;oYJl Kadl(
ki. Kill;:
L 
ł(.lw w 
pra- 
w i e p r - LI u b Z -. n i a b ł o n i, r< (d y- 
Et.0ryi) 1)1 ez koty 2I-! 
P,.}ak. O potrzebi n urządzania zja- 
!.,lów hygi nistów polskich 216 


II. Krytyczne zestawienia. 
FlLl],iszek Chłap,wski. Znaczenie dyet,v 
bez Su li kuchennej lub ubogiej 
w s01 w leczeniu wudnej pu- 
chliny z '-'zegÓlnem uW7glę- 
lInieniem obrzęków wywoła- 
n y c h <: i er}) i e n i e lU LI e l' e k 218 
Adolf Klęsk. O l e r II y S t a n c h i l' 'H g i i 
płuc 224 
II. Dział sprawozdawczy. 
1. Fizyologia. 
3lieziernicki. Oksydazy w l'ozwijających się 
urganizmach 226 


2. Patologia ogólna. 
Calmettc i Guerin. O powstawaniu gru\\lic.r 
płuc wskutek zakażenia przO\\roclu pokarmo- 
wego 226 
W. K. Blacher. Przyczynek do patologii za- 
paleu gruczołów przy płouiey 227 
\V. JHixa. O wałeczkach w moczu, nie za- 
wierającym hałka 22t> 


3. Patologia doświadczalna. 
RietscheL O obecności lipazy w soku żołąd- 
kowym ssawców zwierzęcych 228 
Fischl. O skutkach wyłuszczenia grasiey 
u młodych kurcząt 229 
GJaessner: Badania c
ynnośeiowe wątroby zdro- 
wej i chorej 229 
4. Odczyny gruźlicze. 
J. Com by. Odczyn tuberkulinowy oczny u dzieci 
229 
J. lJitron. Demonstracya odczynu tuberkuli- 
nowego ocznego w gruzlicy 230 
Valle H Nowy sposób doświadczalnego roz- 
poznawania gruźlicy 230 


Olmer- Terl'as :U. Odcz
,-n tu h rkulinowy <;korny 
II dorosłyeh. a odczyn 'C;ZJ1\' 230 
J\l. .FeL'rand i J. Lemeire. Badania kliniczne 
i hi::;tologiczne nad od('zy 11 tnbrrkulino- 
WYIll "'kórnym II dzieci 2;:;u 


5. Toksykologia. 
Rudolf Eiselt. PrzY[Ji zek Zakrzl J i. (] 
zdobyczach IJ poluJ 
sn,
j clYi.t-;nubt kI uhu 
ł ą cl li: a 232 
K. Walko. U pL'zewle..ło 
233 
Ilon!. O na ;'ll1inllem zapalelllll upon III '0- 
l'llzeniowyeh (meningiti
 t. J:;pin
 epi- 
demica) : j. _ r., n etj ol ; drr)llkach 
przeciwko jp>n c;zcl'zenin 2:54 
Ha!' 'lhach i .Tamhiius. li .'71 Iliu <111 wi, .v 
lJole::;nej (ang"illa ped .r.) bill.. mi kąpielan;i 
łnkowemi 236 
JOS1J. Drnbnl, 'oznakI miażdlY
Y t tnie' 236 
Kwe.::tj'onaryns'J w spra\yjp' pnia dlPrnby 
Ba.::,edowa 336 
Frank. 8ródżylne w"tL'z,\r1,h\ aui 
czniczyeh i obecne znaczen;'3 l 
lekarskiej praktyki 236 
Hellinger. Nowsze wiallomo

i 
wstrzykiwaniami ';1 ł-lżyln 'mi 
23/ 
Daels Frans. \V sprawie> sk.j1'l1ych 
szczepionych przy rozpoznawaniu 
metoda. Pirclueta 237 


(. h 


onze- 


żu- 


I11n 


'lstki 


lULll\.6"r le- 


ż ella ogólno 


w le, zeniu 
., lUfantj'ny 


g11zków 
,,;rużlicy 


7. Chirurgia. 
Fibter. Nowokaina jako środek zniee:zllbjąc,y 
przy uśpieniu lędiwiowem 238 
Freund. Kokaina jako środek przeciw wymio- 
tom przy uśpieniu 238 
11m'ton. Przedoperacyjne leczenie raka R6nt- 
genem a nast,,
nie chirurgiczne 238 
Reinharclt. Guzil
 kiszkowy 31u111hyego 238 
1Iarek. () skutl,ach zamknięcia naczYll krez- 
kowych 238 . 
TrinldeL'. W sprawie techniki wyłuszczenia 
kiszki oclc.hodowej przy rakowatych schorze- 
niach tej że 238 
K6the. O leukocytozie przy zapaleniu wyro- 
stka l'Obaczkowego 239 
v- Haberes. Appendicitis chronica adhaesiva 
239 
Eiselsberg. O rozpoznawaniu i leczeniu guzów 
nerki 239 
Knester. O rozpoznaniu i leczenin guzów 
nerki 240
		

/00240.djvu

			)10 zkiewicz. Upro;;zczenie pIukania jJ€;cherza 
po skl11szeniu kamieni 240 
,tiel'lin. Nerw w.st"czn.\
 i operacye "ola 240 
Pazellpr () hezkrwawem naciąganiu nerwów 
przy zapakniu nerwu i l,erwobólu 2-10 
POl ,en Zwichni
, ie ko
ci księżycowej 241 
hc.tZI nlX'rg. Wynilii wypełniania jam kostnych 
plam barn i jodoforlllowemi 241 
Tomita. O przeszczcpieniu kości prz,\- 1"lJzle- 
głych ubytliach WT ciągłoślj długich l,of5ci 
241 
Herl1old. Rany postrzałowe k0
ci z niedalckiej 
o,lleglo
' i 2-11 
Be 
'maIJll. P1'7ykul'czenie palcó" Dupr
-tren'a 
:2-12 
:::'aftlo\,. Przy-:zynek do kazuistylii zranień przez 
ul,ąsz P l1ie węża 2,12 


Położnictwo i choroby kobiece. 


Halban. W sprawie nadmiernego wzrostu 
włn;;ów w cia2Y 24
 
-\ łUT Jlayer. Pojedyuezy uklej doczesnowy 
przy kUl\CU prawiclłowej l:lązy :,'42 
Eduarcl Preiss. Powtarzającb "i€; znaeznL liTwa- 
wicnia z żołądli3 i jelit w ostatnim miesIącu 
f'iąiy 242 
Karl Eisenstein Kleszcze na pośladek 242 
Ottu ,on Herff. Czy wolno zal,lada2 l\lesl-cze 
1"'7J wysoko ustawionej twarzy? 212 
Rai,Jeri. Drogi zalm'Ó.enia wody plodowej. 
O przechodzeniu drobnoustrojów i toksyn 
przez bluny płodowe 242 
OttlJ Y. Herff. \\' spra\yic rozwoju łożyslia 
obrzeżonego i Jego znaczeniu klinieznem 
43 
G. Sdlickele. Badania nad patologią 1mb' kiego 
lożyska. Czę;:;r dr([ga. Lns J ' zatl'zymanydl 
obumarłych jaj 243 
L. }L Bossi. Sztuczny porLd pn:y pomocy 
szybkiego, mechanicznego rozwarcia ;;ZYI 
macicy i mechaniczne rozszerzadła 21
1 
Kayserling. Bns>:,i - Dilhrssen - klasyc-we 
(.i
cie cesarskie 243 
}..lois RoseniJerget'. Krwiak sromu jako prze- 
szI,ocla porudowa 
44 
Fclicp La Torre. l;:tota ustawania krw:<\yienia 
\I macicy po porodzie 244 
E. ZUJ'helle. Przywyliłe obumieranie plodu 
w ostatnich miesiąc:aeh eiq,ży jako ]>J wód 
llo sprowadzania sztucznego porOllu 2-14 
Peter;;. Napełnienie macicy płynem w wy- 
lJallkach zawczesnego odejścia wód 214 
)[ Ogaht. Nowe sposoby cucenia pozOlnie 
zmarłych nowol'odków 244 
Josef Bal
ker. PI zypadek przeei\;cia kości ło- 
nowej 245 
}lax \". Holst. Jal, oper,_ wać najracyunalniej 
ze szczegr.Inem llwzgl€;clnieniem poprzecz- 
nego cięcia Pfannenstiela r 245 
:Fischer. Poronienie a uraz 24;) 


lltll'll 


Granzn, r. Trojaki w jpdn'--III 
Porody trojaC'i:r> z "Zf'"I.' 
mem trojaI,ów w jP1lnem 
Vir>th. Leczenie miejscowe 
wej 245 
Karl Regal': Prz.) l:7ynek clo nanki mac.iey 
clzieci€;cej i jej zm;czenie Idini(,zne 24(j 
R. PauL Pl'zYf'zynck do leczenia sposnbe:li 
Biera 2-!G . 
Bernard Epg.mn	
			

/00241.djvu

			)Ioh:zanino". Sp'1Strzeżenia nad leczeniem 
płonicy surr'wicą ::Uosera 252 
L 1-. K( O pneumokoldiQwem zapaleniu 
utrzewnej w wieku dziecięcym 252 


10. Choroby skórne i weneryczne. 


L, G. t-iimon: O pierwotnym l'UmIemU 
widm 11zie('ięcyl11 253 
ekr To\:i(., !clmia po ]]aświetleniu Ron- 
'm 
63 
Hl hlie i .:\Iulzcr: Barwil;: świetlny 254 
i'inkm D,'a pnypaclki scleroedelIia 254 
\\' nltr')',: O łysinie, wywołanej mechani- 
('Wit'. (Trichotillomania Hallopeall.) 254 
T, lU Pl' t,- s[1o"ób leczenia llewnych 
1. "k(\l'I1,\ (;h i deformac)'] twarz} 254 
\L.. 
l'[,It. qlllfnr coJloidale 254 
hl'n, r. [;: działają ])O\ysze 
'C'/-'.'llia Ii zaja żrącego i jakie 
\(l;.-aU.la. l.:jD 
('r.,le., ..7. Przyczynek do ,,'ewnętune- 
'N'n ...t Idykein l,olJezystych 255 
K, l,i(, ,.je' I Bclgrad). O kmrynie 
({' 1 mi n) 
 ,-);-) 
Beri,' Il1aml EUl'uft'n liI'ZY wrzodzie miękkilll 


sposoby 
są ich 


.:\1 


!.).) 
,T. Bid,t,"r. Ell]", l,I1f'1l 25G 
P. '1'l1il1ll11. () l'!'zd\\.orach wazenolowych 256 
FI 0111\ Kagl be1.11Iil1t. O błęl,icic metylel1ow
ym 
2,)( 


11. Choroby oczu. 


-uhm: O Ilf'zi,r,dzelliadl ol,a pn'ez reakc.Yę 
llł zną i l>l'i.er:iw"kazaniach przez to powo- 
dowanych 250 
Blum i SchJil'P'>: I) znrlczcnill odczyml oczne- 
;n cHa rozpoznania grnżlicy 25 t 
Sdu '-kler i Kallfll1<-Ll1Il: O zaac1.enin cdc.zynu 
oczneg(' 11 gruźliczych, ja),o I'ozlloznawczego 
iirodka pomocn iczeg-o :! 57 
Kitamnra: PrzyczYllck do pr7.eI'zu
owych za- 
paklloka 25 ( 
Weigelin: Zapalenie s[Jojówli }]a tie łallCusz- 
kowc6w \1 noworodka 257 


12. Choroby nerwowe i umys.łowe. 


Pamly. Porai.enie po
tępujące li księży kato- 
lickich 2,)8 
Clmclnyszk,\T. Gl\zy mózgu i ri'mtgenogra:)
y 258 
Hegar. Zmiany dmraJ;tcru VI czasie rI?misyi 
porażenia postępującego 258 
Lehmann. Kąpiele stałe na świeżem POWlC- 
trzu 259 
Dehio. DaJ
ze doświadczenia Ilall kąriek'1mi 
"tałemi 2 i5 9 
Eaul,s Raffle. ::)tatus cpilepticus i jego leeze- 
nie 260 


13. Choroby krtani uszu i nosa. 
Ropke. O ohustronnem porażeniu nerwu twa- 
rZfJwe,o'n ze szczególnem uwzględnieniem 
przyczyny teg'o]; 260 
Kl'etschmann. Przypadek wrodzonego poraże- 
nia ncrwu twarzowego, połączonego ze znie- 
kształcenia ucha zewnętrznego i g'łuchotą 2 G 1 
Gradenigo. O porażeniu n. odwodzącego (ab- 
ducens) w zapaleniu usznem 261 
Barth. Patologiczne wzmocnienie d\\wieku 
przy chorobach ucha środkowego 261 
Urbantschitsch. O podwójnem subjektywnem 
sł'y
zeniu 261 
ilIatte. Przyezynek do chirurgii błędnika 262 
Pause. Obja \yy błędnikowe podczas operacyi 
usznych 262 
SchoLJcmann. Sprawozdanie z czynnosCl alll- 
bulatoQ'uUl prywatnego 262 
Reinhard. Przypadek rzerączkowego zapale- 
nia ucha środkowego 2G
 
Kiistner. f, nowotworach nerwu ;:;łuchowego 
i o możliwości ich rozpoznania na podsta- 
wie dotychczasowej kazuistyki 26 l 
Walb, O używaniu natrysku powietrza II clzie('i 
263 
E. Preobraschensliy. Leczpnie metodą ssaca 
otokó,,- usznych 26
1 
Zur 1Hihlen. Jedenaście lat doleczania bez 
tamponad." po operacyi rarlykallJej 203 


IV. Bibliografia. 


P. F. Richtcr. Przemiana matcryi i jej Ch0- 
1'01,,\'. \\'stęp do nauki fizyologii i patologii 
przemiany materyi (Ha lekarzy i btmlentów 
2G3 


V. Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 
1. Przegląd lekarski. 


L. Korczylisl,i. Spostrzeżenia o wartości roz- 
poznawC"zC'j tuberkuliny, szczepionej na skó- 
rze i whaplanej do worka spojówkowego 264 
A. Bylina. Odczyn oczny na tuberkulinę, jako 
środek rozpoZ1lania gruzlicy 265 
Witold Skórczewski. t-izezepienie Pirquetow- 
ski e tuberlmllllY i odczyn spojówkowy Cal- 
meŁta 265 
Horno\\"ski i Nowicki. Nadnercze a miażdżyca 
2C5 
H. EhrIich i J. T. Lenartowicz. 
barwienia l,rętka bladego.w 
znawczych 2G6 
I,V. J-aworski i Stanisław Lapillski. 
walności wyrostl;:a rouaczkowego 
oraz o przynależnych punktach 
266 
J. Sędział;:. Przyczynek do patologii i terapii 
ostrego podśluzowego zapalenia krtani lla- 
ryngitis- subnlUcosa aeuta) 267 


O sposobach 
eelach rozpo- 


O wyezu- 
i kątnicy, 
bolesnych
		

/00242.djvu

			VI. Ruch w Towarzystwach. 
Spra-\\Tozc1anie z posiedzenia W y,lziału lekarsk. 
Tow. Przyj. Nauk 26
 
Z Tow. lekarskiego lwowskiego 270 


VII. Rozmaitości 271 


Wiadomości osobowe :? 7 2 
Kronika żałobna 2,2 


YłodrSal'cbruńsłta jt"Oberbninnen'
 
l 1.znana lekarzom od r. 16
1 jako pierwszorzędne alkaliczne 7.rócl!o. Wskazania: zachorzen8a 
;narządów oddechowych, trawienia i moczowych, podagra, cukrZjfC
, astma., 
!
 . Sprze . da2 we wszystkich aptekaf]11 iskladach \\ ód mineralnych w kmju i za granicą 
;,Wysylka ksią
Qcyeh wód mineralno z Ober-Salzbrunn, Gusta w Sirieboll, Bad Salzbrunn n. Szł. 


t 





















w


w

w



 
Dra Xawerego Gorskiego 


Polski Przewodnik po Zdrojowiskach 
Abacy - Birsztany - Busk, - Bystra - Ciechocinek - Cirkwenica -- r.zar- 
niecka Góra - Druskieniki - Grodzisk - Inowłódz - Iwonicz - Ja[Skowic" - 
Kossów - Krościeńko - Krynica - Lubień - Mmjówka - Meran - I\Inrszyn 
Nałęczów Nowe J\Hasto Ojców - Otwock - Pohulanka - Pustomyt;y - 
Rabka - Rymanów - Sławinek - Sławuta - Solec - SzczRwnica - SZbpe- 
tówka - rrrenczyn :- Truskawiec - Wysowa Zakopane - Zawoja - 
Zegiestów - z licznemi ilustracyami. 
Cena w ozdobnej oprawie koron 48 
Skład główny w 1