/00075.djvu

			Zeszyt 2. 


Poznań, w marcu 1910. 


Rok XXII 


NOWINY LEKARSKIE 


Wykłady kliniczne. 


Wykłady kliniczne z urologii ogólnej. 


N apisal 
M. W. Herman, (Lwów). 
(Ciąg dalszy. -- Zob. nr. 1). 


Rozpoznanie osh ego zatrzymania moczu i odróżnienie go od anuryi nie przedstawia 
iru.lnych trudności. Opowiadanie chorego, niewypowiedziane cierpienia, których świadkami 
jesteśmy, lwzepełniony pęcherz, skutkiem kur.czowego niemal napięcia przetok brzusznych 
rzadko wyczuwalny, a zdradzający się stlumionym wypukiem ponad spojeniem lonowem, wy- 
kluczają niemal omyłkę. . 
Nie tak prostym i niedwuznacznym bywa obraz przewlekłego zatrzymania moczu. 
Zrozumiecie to panowie, kiedy powiem, że widziałem przypadki, w których mało doświad- 
CZOlJY lub może tylko niedbale badający lekarz, polegający na wywiadact, a właściwie zle je 
sobie tłumaczący, rozpoznawał polyuryę wzgl. polIakiurię tam, gdzie było przewlelde zatrzy- 
manie moczu. 
Przewlekłe zatrzymanie moczu typowo widujemy w póznym okresie przerostu sterczu, 
w bardzo zaniedbanem zwężeniu cewki moczowej, a wyjątkowo także w stulejce wrodzonej. 
Kaide z wymienionych cierpień stanowi przeszkodę dla moczu wypływającego z pęcherza 
JJrzez cewkę. Pęcherz, podobnie jak serce lub jelita, posiada zdolność wyrównawczego prze- 
rostu. Przerosłe pęczlÓ. mięśni zarysowują się pod śluzówką pęcherza we formie wałów czy 
listeweli, zwykle w prostych liniach przebiegających i w rozmaitych liierunkach hzyżujących 
się. Pęcherz talii oglądany w cystoslwpio przedstawia bardzo charakterystyczny obraz. 'Vi- 
'himy wieloboczne, l'óżnej wielkości, postaci i głębokości pola, zwykle ciemne lub malo oświe- 
eOlJe, poprzedzielane od siebie nświeconemi wyniosłościami. Pęcherz taki nazywamy listew- 
kowanym (vesbie ił colorme, Trabekelblase). 
Tak przerosły pęcherz pokonuje zwiększające się opory - ale tylko do pewnego 
czasu i stopnia. Gdy jednak mimo to opór na obwodzie wzrasta, następuje okres niedosta- 
tecwego wyrównania. Pęcherz niedawno jeszcze dzięki wysiłkom wypróżniający się całko- . 
wicie, zatrzymuje w sobie teraz po każdej mikcyi pewną ilość moczu. Ilość ta (a tę część 
moczu naz.ywamy moczem zalegającym (Residualharn), Btaje się w końcu tak wielką, że sama 
przez się wypełnić może pęcherz rozdęty ad 'lnaximu'ln, a zatem poza granice elastyczności, 
a nowe ilości moczu, spływające z moczowodów, pokonują z łatwością opór stawiany przez 
zwiotczały zwieracz pęcherza i wylewają się przez cewkę moczową na zewnątrz. Tell m i mo- 
w n l n y o d P ł y w moczu hoplami, ale z p ę c h e r z a p r z e p e ł n i o n e g o, będący niejako 
kwintesencyą przewlekłego zatrzymania moczu, nosi nazwę fachową: ischu1'ia pa1'adoxa. 
Zanim się jednak pojawi owa ischuria, występuje zwylde (u prostatyków prawie 
zawsze), okres, w którym chorzy często oddają mocz i w dużych ilościach, nawet parokrotnie 
JJl'zekraezających il08ci przeciętną normalną. U chorych bowiem, u których mocz stale zalega 
w JJęcherzu, lJiemal zawsze następuje zakażenie dróg moczowych. Pyelitis, będąca następstwem 
tego zakaienia, odruchowo działa pobudzająco na wydzielanie nerek. A że u chorych tych 
równocześnie wYStęp 1 1ją skomplikowane objawy uro-septyczDe, więc wzmożone pragnienie 
i podupadła czynność skóry, dostarczają nerkom dustatecznej dla ich wzmożonej ezynności 
ilości wody. I w rezultacie chory, który cierpi na przewlekle zatrzymanie moczu, co zwykle 
z łatwością stwierdzamy wyczuwając ponad spojeniem d łonowem guz elastyczny, przypominający 
ciężarną macicę, uskaria się przed lekarzem, że musi często oddawać mocz, za lmic1ym razem 
oddaje go wiele, a przez dobę produkuje 3 i 4 litry. 


5
		

/00076.djvu

			66 


M. W. J-ierman: Wykłauy klilłiczlłe z urologii og61nej. 


Zeszyt 2 


Pułapka niebezpieczna dla niedn:;wiadezonego! Bo trzeba ten objaw, towarz.yszący 
przewlekłemu zatrzymaniu moczu, odróżnić od właściwej p o l y 11 r y i, tj. ohfitego moczenia 
i od P o lla kur y i, tj. częstego moczenia. Odróżnienie tych dwóch stanów od siebie jest 
łatwe. Wystarczy ilosć moczu oddanego przez dobę podzielić przez ilość mikcyi, aby wiedzieć, 
z czem mamy do czynienia. Jeżeli w ilorazie otrzymamy liczbę trój cyfrową, mamy du czy- 
nienia z obfite m moczeniem, mały zaś iloraz (kilka lub l;:ilkanaście gramów) wskazuje na 
pollakuryę. 
Polyurya, z wyjątkiem owej objawowej, o której mówiliśmy, mówiąc o przewlekłem 
zatrzymaniu moczu, interesuje urologa jedynie pośrednio. Niemal fizyologicznie występuje ona 
po wypiciu większej ilosci płynów (piwa, wód gazowych), przy nagle obniżonej temperaturze 
zewnętrznej i w pewnych stanach psychicznych (u1'ina spastica}. Patologicznie obfite mocze- 
nie pojawia się w niektórych czynnościowych schorzeniach systemu nerwowego (haemicrania, 
hyste1-ia), w moczówce cukrowej i prostej itd. 
Natomiast pollakurya jest dla nas objawem pierwszorzędnej wartości, a dla chorego 
jednym z naj przykrzejszych. Niekiedy bowiem zmusza go do oddawania moczu po killm razy 
lJa godzinę (np. w gruzlicy pęcherza), lub choćby co godzin
 lub {lwie, co również nie jest 
przyjemnem {w pewnym okresie przerostu sterczu}. 
Stawiając odpowiednie pytania, dowiadujemy się nowych szczegółów. Np. chory 
w ogóle częściej musi oddawać mocz w nocy, kiedy l8'2y w łóżku, jak w dzień - objaw 
wcale charakterystyczny dla przerostu sterczu. Inny odpowiada przeciwnie: gdy chodzi, po- 
rusza się, jeździ na trzęsących wózkach itd., częściej pojawia się potrzeba oddawania moczu, 
aniżeli w spokoju. Tak zwyldi odpowiadac chorzy z kamieniem w pęcherzu. Jeżeli ani pora 
dnia, ani też więcej lub mniej ruchliwy sposób życia nie wywierają wyraznego wpływu na 
częstość moczenia, domyślamy się, że dominującą zmianą jest nieżyt pęcherza, dla którego bez 
względu na tło i przyczynę, pol1akmya jest w ogóle cechującą. 
Jeżeli częstość mikcyi mnoży się nadmiernie, tak że chory niemal bez przerwy zmu- 
szonym jest raz po razu oddawać po parę kropli moczu, mówimy o tęż c u p ę c h e r z a 
(tenesm,/)8 vesicae), objawie spotykanym np. w późnych okresach gruźlicy pęcherza, w rozpa- 
dających się nowotworach tegoż i t. p. 
Podobny objaw, tj. ciągły odpływ moczu z cewki spotykamy także w n i e d o m y- 
k al n o ś c i P ę c h e r z a (czyli mimowomem moczeniu) (incontinentia vesicae), objaw, który 
charakteryzuje także ischuriam paradoxam. Te trzy jednak stany różnią się od siebie zasa- 
dniczo. W tenesmus vesicae dręczą chorego bóle przykrzejsze nad wszelkie określenie, a ce- 
wnikiem w pęcherzu nie znajdujemy mOlJzu; .W iśr.:huria paradoxa przeciwnie: dolegliwości 
miejscowe minimalne a cewnikiem z pęcherza odpuszczamy nawet bardzo wielkie ilosci mo- 
czu; wreszcie w incontinent£a vesicae następuje wzajemna w.ymiana objawów z dwóch pier- 
wszych obrazów: dolegliwości miejscowych prawie brak, lecz brak także moczu w pęcherzu. 
Mimowolne moczenie czyli niedomykalność pęcherza spotykamy w pl"zeróżnych stanach 
chorobowych. Dla łatwiejszego oryentowania się możemy i tu ułożyć pewien szemat i mówić o: 
1) rzeczywistej} 
2) P o z o r n ej J niedomykalności pęch
rza. 
3) rzekomej 
Niedomykalność rzeC z y w i s t a, tj. taka, jak ją zdefiniowaliśmy (ciągły odpływ mo- 
czu pęcherz pusty), następuje 
a) bez zmian anatomicznych w drogach moczowych 
a) przv zajęciu anatomicznem } t 
R ) . f k l sys emu nerwowego. 
I' n " un -cyona nem 
b) ze zmianami anatomicznemi w drogach moczowych 
a) wady wrodzone (ectopia vesicac, epispadiasis, niewłaściwe ujście moczowodu, 
np. do przedsionka pochwy itp.); 
(:1) mechaniczna (jeżeli w szyjce pęcherza ugrzęźnie kamyk lub inne ciało obce 
i nie dozwoli na szczelne zamknięcie zwieracza); . 
r) w gruźlicy pęcherza, gdy w okolicy szyjki potworzą się rozległe owrzodze- 
nia jamiste; 
d) uraZQwa po sectio perinealiś, po gwałtownem rozszerzeni'.1 cewki moczowej 
u kobiet celem wydohycia z pęcherza kamienia lub ciała obcego, przetoki 
pęchel"zowo-poehwowe i inne, przetoki nadłonowe etc.
		

/00077.djvu

			Zeszyt. 2 


.M. W, Hcrnmn: Wykłady kliniezi1e z nro]o
ii og6lncj. 


G'
 


o niedollJykal]]()
ci p () z o rn O j mówiliśmy już, mlhviąc o ischuria parado::ca, Lu wielu 
chorych, a dziwnym spusobem za ehorymi i lekarze, objaw ten uważają za porażenną niedo- 
llJj"kalność pęcherza. 
Wrcszeie pozostaje pomówió parę słów o niedomykalności r z e k o m e j. Nie z prze- 
konania, lecz czynię tylko ustępstwo powadze Guyona, mówimy o tej formie niedomykalności 
i zaliczamy do niej enu1'esis nocturna u dzieci, niedostateczną sprawność cewki moczowej 
n anemicznych dziewcząt i u wielorMek z wypadającą przednią ścianą pochwy. W ostatnich 
bowiem trzech .przypadkach brak cechy właściwej inkontynencyi: mocz w tych wypadkach 
wyplywa wprawdzio m i m o w o l i chOIych, lecz n i e li: r o p l a m i, ale strumieniem i tylko 
od czasu do czasu. W cnw"csis nocturna dzieci i domśli moczą pościel tylko podczas snu, 
w pozostałych zaś dwóch przypadkach tylko wówczas, gdy śmiech, kaszel, dzwiganie ciężarów 
l. t. p. podniesie nagle l)arci,; w jamie brzusznej. 
Tu jeszcze 'wspomną l,ylko, że w stadyum, poprzodzającem j'ozwój pełnego obrazu 
ischuriae pw'adox-ae, istnieje olires, w którym chorzy ci przj'chodzą do lekarza ogromnie za- 
frasowani i opowiadają, że zdarza im się na starość (bo zwykle o prostatyków chodzi) to, co 
przytrafiału się im je
zcze w dzieciństwie, tj. w nocy oddają bezwiednie mocz do łóżka. 
Niedoświadczony lekarz myśli o cnuresis noctu17la. Tymczasem objaw bon niema nic wspól- 
nego z mimowolnem moczeniom Jlocnem. W dziefi, kiedy nad zwieraczem pęcherza panować 
może jeszcze wola chorego, t81J aczkolwiek z trudnością zamyka jeszcze przepełniony pęcherz. 
Nocą, gdy ów psychiczny czynnik pomocniczy odpadnie, wylewa się mocz kroplami, tak jak 
niedhJgo wylewać się Lędzie i za dnia, o ile chol'Y nie znajdzie właściwej pomocy lekarskiej. 
Poinformowawszy się co do częstości oddawania moczu, wypytujemy chorego o inne 
szczegóły, towarzyszące temu alitowi. Już Iwzucie 
apowiadające potrzebę opróżnienia pę- 
ckerza może być tak gwałtownem i tak nieoczekiwanie pojawiającem się, że chory wbrew 
woli moczy sobie bieliznę. 
'l'o poc7.ątkowe p a r c i e na mocz trwaó może przez cały czas moczeni
 a nawet 
pod koniec tegoż wzmagać się jeszcze, lub nawet dopiero teraz pojawiać się. I te szczegółj" 
nie mogą dla nas być obojętne, gdyż i z nich wyciąga\- możemy pewne wnioski 
Jeżeli nam chory opowiada, że doznaje bólów główlue z początkiem mikcyi, domy- 
ślamy eię przerostu sterczu. Ból ten potęgnje się niekiedy do stopnia kurczów, co' stąd po- 
chodzi, że pęcherz, kurcząc się, JJatrafia na przeszkodę (przerosły gruczoł), którą stara się po- 
konać gwałtownymi skurczami. 
lony chory, z ostrą sprawą zapalną w ceW0e moczowej lub ze zwężeniem cewki, 
skarży się na bóle, które trwają przez cały czas trwania mikcyj, nie zmieniają w tym czasie 
swego natęienia. W ostrych nieżytach szyjki 1Jęcherza, w ostre m zapaleniu sterczu, \'1 ka- 
mieniu pęcherz\], ból pod koniec znacznie potęguje się, a niekiedy rozpromienia się nawet na 
prącie, żołędz i wewnętrzne powierzchnie uda. 
Normalnie moczymy bez czynnego wysiłku, lecz w stulejce, zwężeniu cewki, prze- 
roście sterczu i t. p., chcąc oddać mocz, chorzy muszą napierać, powołując do pomocy tło- 
cznię brzuszną. Mocz odpływa powoli i słabym strumieniem, i mówimy wówczas nietyllw 
o utrndnionem, ale i o p r z e d ł u i o n e m moczeniu. 
Nażnych szczegółów dowiedzieć się możemy, wypytując chorych dokładnie o ja- 
k ość s t r u m i e n i a m o c z u. Przed chwilą już wspomnieliśmy, że strumiell ten może 
być słabym. N
e zakreśla już łuku, lecz pada prawie 11l'Ostopaclle z ujścia cewki moczowej 
między stopy moczącego. Tak LY\'1a przedewszystkiem w p r z e roś c i e s t e r c z u, na- 
stępnie w z w ę ż e n i a o h c e w k i moczowej etc. W tem ostatnim cierpieniu występują 
w strumieniu moCzu inne jeszcze bardziej JJawet charakterystyczne zmiany. I tak s t r u - 
m i e ń moczu staje się c i e n k i m, ś w.i d er k o wat o skręconym, r o z s z c z e p i o n y Dl, 
zależnie od kształtu i rodzaju zwęzenia. Kiedy indziej opowiada nam chory, że pelny s t r ]l - 
m i e li m o c z n n a g l e s i ą P r z e r y w a a p o w r a c a d o p i e r o p o c h w i l i luL 
p o z m i a n i e p o z y c y i ze stojącej na leżącą, lub wogóle m o c z Y ć m o ż e ł a t w o 
t Y l k o w p o z y c Y i l e ż ą c e j. Ostatnie szczegóły anamnestyczne, o ile opowiada je chory 
krytycznie się obserwujący,. mogą i powinny wzbudzió u nas p o d e j r z e n i e li a Ul i en i a 
i to kamienia wolnego, nie bardzo wielkiego, mogqcego łatwo zmienić swe położenie. 
Wreszcie na uwagę zasluguje i to, że prawie w każdym przypadlm nieżytu pęcherza, 
owrzodze11 na jego ścianach, ciał obcych w jego jamie i t. d. po skoficzoocm moczeniu 
chory JJie odnosi bynajmniej wraienia doszczętnego opróżnienia się pęcherza, co odczuwa każdy 
z(lrowy człowiek. 


5*
		

/00078.djvu

			GR 


M. W. Hcrmnn: WykI ady kliniczne' z urologii og{)lnej. 


ZeRzyt 2 


Skończywszy na tom w.ywiady l:OU do sIJosolm oddawania moczu, zanim IJrzystąpimy 
do badania tegoż, dowiadujemy się o inne objawy, które mogą towarzyszyć choroboUl dróg 
moczowych. A więc o bóle w krzyżach. Bóle te mogą bye stałe, tak np. w nowotworach, 
puchlinie i otoku ropnym nerek i t. d., lub też mają charakter kolki występującej nagle i roz- 
promieniającej się na lędźwie, ewentualnie na jądra (np. IV kamicy nerlwwej, gruzlicy nerek, 
przy gwałtownych krwotolmch z nowotworów). Nieldcdy chory lokalizuje bóle w ton sposób, 
że domyślamy się jakiegoś cierpienia mocwwf)dów, pęchf>rza lub sterczu (n. p. tępy ból na 
międzykroczu), lub też opowiada chory, że bóle pojawiają się głównIe podcz
s forsownych 
ruchów, jazdy na trzęsących wózkach i t. d., a znikają w s!Jokoju. Tak bywa w kamicy 
dróg moczowych. 
Nie powinniśmy w końcu we wywiadach opuścić pytania, odnoszącego się do zacho- 
wania się sznllrli6w nasiennych (nagle występujące varicocele przy nowotworach nerek), jąder 
(gruzlica), wycieków ropnych z cewki i t. d. 
Skończywszy na tem i odkładając resztę szczegółów do badania przedmiotowego, po- 
winniśmy dokładnie wypytae chorego o zachowywanie się moczu i przystąpić do zbadania 
tegoż, co będzie przedmiotem następnego vry kładu. 


Krytyczne zestawienia. 
Ogólna symptomatologia i terapia nowotworów mózgu. 


. 


N apisat 
Z. Bychowski, 


ordynator oddzialu dla dotkniętych (ohronicznemi cierpieniami nerwowcmi przy szpitalu na Pradze 
w \Varszawie. 


(Ciąg dalszy. - Zobacz nr. 1.) 
Bywają rrzypadki, - gdzie w przeciągu kilku miesięcy rozwija się zupełna ślepota. 
l\fuszę jednakże zaznacz
'c, że są rzadkie przypadki, - gdzie sprawa zaczyna się odrazu od 
t. z. prostego zaniku bez poprzedniej zastoiny. Bywa to tam, gdzie guz bezpośrednio uciska 
na krzyżowanie nerwów wzrokowych (nowotwory przysadlii). Prosty więc zanik bez za- 
stoiny nie tylko nie przemawia przeeiw istnieniu nowotworu, lecz owszem posiada jeszcze 
peWIJą umiejscawiającą wartość. Najczęstszem jednakżę bywa obrzęk, który może dochodzie 
do 8 d. Zdarzają się też nierzadko i krwawe wylewy na siatkówce. Zmiany w obydwóch oczach 
nie zawsze są jednakowe. Znane są przypadki, gdzie przez cały czas trwania choroby zmie- 
nionem było jedno dno oczne. Strona, po której znajduje się nowotwór, nie bywa zawsze 
najwięcej dotknięta. Może zajść zupełnie odwrotny stosunek. 
Niezmiernie ważnem pod względem praktycznym jest zachowanie się w takich 
razach siły widzenia. Stałego prawidłowego stosunku między nią a zmianami na dnie oka 
niema. Już powiedziałem, że i przy wybitnych zmianach oftalmoskopowych siła widzenia 
podmiotwo i przedmiotowo może nie pozostawiae nic do życzenia. Prawda, że przy szcze- 
gółowem wypytywaniu się takich chorych olmzuje się nieraz, że bywają chwilowe zamglenia 
wzroku, podczas których chorzy nie widzą, do których jednakże chorzy, o ile takie zamglelJja 
rzadko tię zdarzają, zwykle żadnej uwagi nie przykładają. W kilku moich przypadkach takie 
chwilowe zamglenia na rok i dłużej poprzedziły inne objawy nowotworu, które dopiero chorego 
do lekarza sprowadziły. 
Ale są i przypadki - i takie z kol. L. Endelmantm spostrzegałem, gdzie siła wi- 
dzenia b. szybko się zmniejsza wprost z tygodna na tydzie11, doprowadzając już po kilku 
miesiącach do zupełnej ślepoty, która zresztą, i to bym chciał szczególnie podkreślić, nie jest 
wcale zapowiedzią bIizkiego kOllCa wogóle. OwszeUl ch orzy tacy mogą i po utracie wzroku 
jeszcze żyć lata całe, przyczem inne objawy, jak bóle głowy itp., mogą nawet się zmniej- 
szyĆ'_ Należy jeszcze dodać. że zdarzają sią przypadki nowotworów, przy których obustronna 
bezpowrotna ślepota występuje zupełnie nagle. Co się tyczy patogenezy tarczy zastoinowej, 
to, nie mogąc tu szczegółowo tej kwestyi omówió, chciałem tylko z nacisliiem podkreślić, że 
teorya o mechanicznem pochodzeniu tarczy zastoinowej je st obecnie i przez większość oftal-
		

/00079.djvu

			Zeszyt 2 


Z. Byehowski: Ogólna symptomatologia i tcrapia nowotworów mózl!u. 


6\J 


mologów przyjęta. Nagromadzony w przeciągu ostatnich lat materyał anatomiczny i klini- 
czny dowodzi, że tarcza zastoinowa jest głównie wynikiem wzmożonego wewnątrzczaszkowego 
ciśnienia. Spostrzeżenia przy łóżku chorego i tu jak we wielu kwestyach patologicznych 
wyprzedziły wszelkie teorye i doświadczenia laboratyjne. Obecnie wiemy, że po sztucznem 
zmniejszeniu ciśnienia tarcza aastoinowa szybko się zmniejsza i już w przeciągu kilku dni 
zupełnie znilmąć może. Spostrzeżenia takie opisane są przez Ballance'a, Brunsa, Cushiuga, 
Horsleya, Krausego, Leslie Patona, Oppenheima, Sangera i w in. wiarogodnych. autorów. 
Nielitórzy już w 24 godz. po paliatywnej trepanacyi widywali wybitne zmnIejszenie 
się zastoiny i równoległe z tem znakomitą poprawę siły wzroku, trwającą nawet i przy anato- 
micznie skonstatowanym nowotworze lata całe i pozwalającą chorym wracac do ich 
dawnych dosyć subtelnych zajęć (nauczyciel rysunków. pomocnik lekarski itp.) Przypacllri 
takie niezbicie dowodzą, że nie nowotwór jako taki wywołuje zmiany na unie oka. lecz 
wzmożone wewnątrzczaszkowe ci
nienie, które dzięki jemu występuje i że tam, gdzie to 
wzmożone ciśnienie zostało usunięte, obecność nowotworu, o ile, ma się rozumieć, on nie 
uszkodzi bezpośrednio ośro(lków dróg wzrokowych, może czynnościom wzrokowym wcale nie 
przeszkadzać. 
Zmiany ze strony wzroku są jeszeze z tego względu niezmiernie ważne, że w nich 
mamy objaw przoc1miotowy, pl'7.Y badaniu którego jesteśmy, że tak powiem. niezależni od 
chorego, może więc być skonstatowanym u chorych nieprzytomnyeh, apatycznych i rozstrzy- 
gnąć rozpoznanie np. tam, gdzie od razu zachodzi wątpliwość co do istnienia coma diabeticum, 
uraemii itp. Ale i tu należy się zastrzedz, że przytoczone zwykle w podręcznikazh oftalmo- 
logii charakterystyczne cechy dla zmian na dnie oka przy nowotworach mózgu i innych cier- 
pieniach (chronicZlJe zapalenie nereli itp.), nie zawsze można odszukać, i że są przypadki. 
gdzie jed.ynie li na zasadzie obrazu oftalmoskopowego nie można rozstrzygnąć między nowo- 
tworem mózgu a przewlekłem zapaleniem nerek np. Niedawno obserwowałem w szpitalu 
6-letnią dziewczynkę, u której b. doświadczony oftalmolog zmiany na dnie oka określił jako 
typowe dla chronicznego zapalenia nerek Tymczasem trepanacya, do której nas zachęcały 
inne objawy, wykazała ogromny ropieli w zrazie skroniow.ym a mocz stanowczo był 
 wolny 
od białka i wałeczków. 
Zmiany pola widzenia w postaci hemianopsii nie towarzyszą często.: nowotworom 
mózgu. Tam gdzie są, posiadają wielką wartość umiejscawiającą. Hemianopsia homonyma wska- 
zuje na zajęcie zrazu potylicowego, rosp. ośrodkowej clrogi wzrokowej. Bitemporalna za
 
hemianopsia - na ucisk na krzyżowanie nerwów wzrokowych. Pewne zboczenia od tego 
szablonu są możliwe, bo przysadIm prz
r nowotworach której właśnie bitemp. hemianopsia 
lJajczęściej występuje, nie zawsze leży po linii środkowej, nowotwór może więc w pewnych 
zwłaszcza okresach uciskając t
'lko na jeden nerw, wywołać zmiany w jednem tylko polu wi- 
dzenia. Tam gdzie nowotwór przysadki rośnie więcej w kierunku z góry na dół - zmian 
pola widzenia może wcale nie być. 'Vażnem jest, że chorzy z zmiami pola widzenia mogą 
o tem wcale 11ie wiedzieć. Należy więc zawsze i w tym kierunku każdego podejrzanego 
chorego zbadać. 
WybitIJe zmiany można już wykryć zwyczajnym badaniem palcem. 
Szanowni Panowie! Opisując wyżej przytoczone ohjawy, starałom się sprowadzi(\ jo 
wszystkie do wspólnego mianownika, do wZłllożdnego wewnątrzczaszkowego ci8nienia. Nic 
omieszkałem jednakże dodać, że pomimo wspólnego ich pocholhenia są one zupełnie od siebie 
niezależne i niektóre z nich mogą przez cały czaI:; trwania cierpienia być zupełnie nie- 
obecnemi. TrHClno \V obecnej chwili ustali6 bliżej te warunki. dzięl,i którym tell lub ów 
objaw w
'przedza inne. Co się tycz
' zmian ocznych, to jest wielce prawdopodobnem, że wypu- 
klenie lU komórki - nGessus vcntriculi te1"tii, -l,tóre znajduje siG bezpośrednio nad skrzyżowaniem 
nerwów wzrokowych, odgrywa tu wielką rolą. Przy zebraniu się płynu w tej III komórce, 
ciśnienie w nccssus prawdopodobnie znacznie siG wzmaga, wskutek ezeg'o niezmiernie się ona 
rozszerza, co nie może ujść 
ezll:arnie dla krążenia w krzyżowaniu nerw6w wzrokowych. We 
wspomnianych wyżej przypa
lkach nagłej ślepoty przy nowohvol'i1ch właśnie owe wypuklenie 
było niezmiernie rozszerzone. 
::\Iówiąc ciągle o wzmożonym wewnątrzmózgowem ciśnieniu, nasuwa się pytanie, jak 
na nie reaguje Rama czaszka i czy w niej nie występują fizykalne zmiany, któreby nam 
rozpo!:nanie ułatwiły. To też Olldawna poświęcono wiele uwagi badaniu czaszki przy nowO- 
tworach mózgu. Przedewszystkiem sądzono, że miejsce czaszki najbliżej nowotworu leżące, 
jest przy opuliiwanin więcej wrażliwe. Nieraz Rię to rzeczywiście sprawdza, ale polegae na 
tcm przy umiejscowieniu sprawy nie możua. Widzi się przypadki, gdzie chorzy st:'lle wslm- 
.
		

/00080.djvu

			'(u 


Z. Bychowski: Ogólna symptomatologia i tcrapia nowotwor6w mózgu. 


Zeszyt 2 


zywali na jedno i to samo miejsce a nowotwór się znalazł w drugiej nawet półkuli. Prawdo- 
podobnie bolesnos{o czaszki w odpowiedniem miejscu najwięcej się uwydatni, im powierzchowniej 
nowotwór siG znajduje. Opisywano także zmiany odgłosu opukowego, (tympanityczny, odgłos 
złamanego garnka). co sobie tłomaczono zmianami kości w danym miejscu, (jest nieraz papic- 
rawo cicnką, ale nieraz i zgrubiałą). Gdyby to zjawisko było stałem, mogłoby. posiadać dużą 
wartość praHyczną, bo wslmzywałoby ua powierzchowne położenie nowotworu, co pod wzglę- 
dem wyniku operacyjnego wcale nie jest obojętnem. Niestety objawy opukowe są b. zmienno 
i niestałe i mogą być wzięte pod uwagę tylko przy obecności innych objawów umiejscawia- 
jących. Ważnem jest, że tympauityczny odgłos opukowy słyszauo często i przy wodogłowiu 
zwłaszcza u dzieci. Więc i co do istoty zachodzącej w mózgu sprawy patologicznej objaw 
tcn pewnych wskazówek dać nie może. "\V ostatnich czasach Phleps w ldinice Antona 
w HaUe wypracował nową ścisłą metodę badania przewodnictwa czaszki. Phleps stawia na 
czaszkG stale drgający za pomocą prądu elektrycznego kamerton i zmienionym phonendoskopem 
określa brzmienie kamertonu na symetrycznych punktach czaszki. l:'hlepsowi za pomocą jego 
metody, która wymaga wiele wprawy, udawało się nieraz dokładnie wskazać miejsce nowo- 
t.woru, nawet tam, gdzie inne objawy przemawiały za innem umiejscowieniem. Osobiscie 
niestety doświadczenia pod tym względem nie posiadam, ale uie wątpit<, że tą drogą można 
będzie dojśe do dokładnych rozpoznań miejscowych. Tymczasem jednakże należy, zdaje siG, 
bye jeszcze banlzo ostrożnym przy rozpoznawczem zastosowaniu wszystkich tych zjawisk. 
Daleko cenniejszą pomoc natomiast uzyslialiśmy w badaniu promieniami Roentgena. Dobrym 
aparatem mOŻlJa zawsze otrzymać dosyć wyraźny profil wewnętrznej p,wierzchni podstawjT 
czaszki. Zwłaszcza lwnfiguracya siodła tureckiego bardzo wyraźnie siG zarysowuje, Widać 
przednic i tylne wyrostki pochyłe, zwężone lJieco wskutek tego wejście do środka i nareszcie 
zagłGbienie samego siodła. Przedewszystkiem okazało się, że przy 110wotworach przysadki, 
wygląd roentgenograficzny siodła znacznie się zmienia. Pochyłe wyrostki znikają, dno staje 
się szerszem i t. d. 
Przypatrując się bliżej zdjęciom, zrobionym przy innych nowotworach mózgu, okazuje 
się teraz, że j tu zwłaszcza gdy chodzi o nowotwory na podstawie, rysunek siodła się 
zmienia, mianowicie w kierunku zniknięcia przednich i tylnych pochyłych wyrostków. Pra- 
wdopodobnie, że pod wpływem długotrwałego wewnątrzczaszkowego ciśnienia, (wszak gutta cavat 
lapidern), te najwięcej wystające j najcieńsze części mogą się zatrzee. Zmiany roentgeno- 
graficzne siodła tureckiego utraciły więc nieco z swego umiejscawiającego znaczenia, a nabrały 
natomiast znaczenia ogólniejszego. (Nawiasem dodam, że przy przeglądaniu dużej ilości 
czaszek w tutejszym instytucie anatomicznym znalazłem wyrostki pochyłe zawsze dobrze 
zachowane). Następnie, na dużym materyale wiedenskim mógł Schi.i1ler wykazać rozchodzenie 
się szwów w wielu przypadkach nowotworów mózgu, wskuteli czego na niektóJYch roentgeno- 
gramach, na miejsce szwu występuje wyraźna niezajęta wcale lwstną masą, smuga. Talii 
obraz będzie oczywiście dowodzi} silnego wzmożenia wcwnątrzczaszkowego ciśnienienia. W tym 
f'amym kierunku przemawia inny szczegół, na który zWI'ócił uwagę SchiillOl". Na roentgeno- 
gramie norma1.nych żył diploetycznych (rv. diploeticae BI'cchet) niema. Tymczasem przy 
nowotworach czasami ta lub owa żyła trozrózniając 3: przednią, średnią i tylną) występuje 
bardzo wyraźnie, wężykowato znacznie rozszerzona. Pochodzi to stąd, że wskutek UGisku guza, 
odpływ z tej lub owej żył;y jest utrudnionym, dzięki czemu ona obrzmiewa ("caput medusae") 
i uwydatnia bię na kliszy. W pewnych razach zjawisko to wiGc możc się przyczynie i do 
hliższego umiejscowienia nowotworu. Dla chirUl'ga szczegół ten ma jeszcze to znaczenie, że, 
kierując się roentgenogramem, może unikać silnych l'l'wawie(l, które przjT trepanacyi bardzo 
JJrzeszkadzają i czasami nawet zmuszają do przerwania operacyi. 
Ju;i. (Jbecnie więc można powiedzieć, że w wątpliwych wypadkach badanie promie- 
niami Roentgena może przyczynić się do ustalenia i nawet umiejscowienia rozpoznania. Nie 
wątpię, że, im częściej będziemy takie zdjęcia wykonywali i im więcej będziemy się naszym 
kliszom przypatrywali, tem więcej ciekawych charakterysty'cznjTch szczegół6w w nieh 
odkryjemy. 
Przy nowotworach mózgu zachodzą często i zmiany ,,- całcj psychice chorego. Nic- 
l,tórych chorych cechuje jakiś dziwny błogostan i jowialność, rażące wprost ze względu na 
ciężkie cierpienie, którem są dotknięci. Chorzy tacy oryentują siG zupełnie dobrze co do 
swojej przeszłoiici, otoczenia i t. p. Najmniej ich obchodzi ich własna osoba i nawet własnc 
cierpienie. Dochodzi do tcgo, że chory dotknięty zupełną ślepotą, nie zdajc sobie z tego 
sprawy i na zapytanie twienhi, że widzi zupełnie dOlJrze. U innych występuje zupełna 
apatya, twarz przyjmuje skamierJiały, maskowaty wygląd. Najczę::icicj to bywa przy zajęciu
		

/00081.djvu

			Zeszyt 2 


Z. Bychowski: Ogólna symptomatologia i terapia nowotworów mózgu. 


7l 


zrazu czołowego, co się tłomaczy tem, że tam, jak przypuszczają, znajdują się t. zw. wy
sze 
ośrodki assocyacyjne (Flechsig). Niemieccy autorowie mówią wprost o »fl'Ontale Interesse- 
losigkeit«. Bs"a zresztą, że pierwszy wybuch cierpienia ujawnia się w postaci tej lub owej 
ostrej psychozy. Z tych kilku uwag jl1
 (śzczegółowo omówi tę sprawę 8pecyalny referent), 
wynika, 
e i przyostrych psychozach należy o możliwości nowotworu mózgu pamiętać i że 
psychoza przy otecn0ści innych objawów nowotworu nie wyklucza. Jaki to może mieć 
ogromny wpływ, lJa samo leczenie, zbytecznem jest dodae. Niemniej ciekawą jest 
okoliczność, że lJ naszych chorych zachodzą często zaburzenia w sferze płciowej. Niedorozw6j 
plciowy przy nowotworach przysadki u młodych osobników jest powszechnie znanym. Przy 
nowotwo.ach gmczołu szyszkowatego zauważono znowu przedwczeany rozwój płciowy. Ale 
i przy innem umiejscowieniu nowotworu widywałem często zaprzestanie miesiączkowania 
u kobiet, przedwczesną impotencyę u mężczyzn. U dwóch moich chorych (nowotwór móżdMm 
i nowotwór zrazu czołowego) pierwsze objawy nowotworu wystąpiły podczas ciąży. U 20-letniej 
dziewczyny jednocześnie z objawami nowotworu mózgu wystąpiła amenorrhea, która trwała 
około rolm. Kiedy zaś po owym czasie wszystkie objawy nowotworu przeszły i został tylko 
zupełny zanik nerwów wzrokowych, miesiączliOwanie zaczyna znowu odbywać się prawidlowo. 
Dopóln więc były objawy wzmożonego ciśnienia, niebyło i miesiączki, a kiedy te ustąpiły, 
szło naj prawdopodobniej tylko o rneningitis serosa, miesiączka mogła się znowuż odbywae 
prawidłowo. I ciekawe to pod względem teoretycznym zjawisko może czasami sprowadzie 
i rozpoznanie, w pierwszym okresie zwłaszcza, na zupełnie inne tory. (T jednej mojej 30-kilko- 
letniej chorej z objawami nowotworu na podstawie, przypuszczano z początku, na zasadzie 
wymiotów i arnenorhei, ciążę. 
Oto w głównych zaryaach objawy wspólne nowotworom mózgu. Łatwo przewidzieć, 
że one posiadają wiele punktów styczności z iunemi cierpieniami mózgu. Przeprowadzeuie 
szczegółowego rozpoznania między nowotworami mózgu, a histeryą, lnigreną, padaczką, para. 
liżem PORtępującym, wicloogniskowem zapaleniem mózgu, uraemią. chlorozą i t. d. nie wchodzi 
w zakres niniejszego referatu. Dokładne wywiady, szczegółowe badanie zwlaszcza dna oka 
i przez pewien czas trwająca obserwacya i że tak powiem indywidualizacya każdego po- 
szczególnego objawu, prawie zawsze na właściwe tory nas zaprowadzają. 
Jedynie tylko ograniczone surowicze zapalenie opon mózgowych i wodogłowie we- 
wnętrzne, zwłaszcza ograniczone, przedstawiają w pierwszych okresach trudne do przezwycię- 
żenia zagadnienia rozpoznawcze. Sprawa ta staje się przez to jeszcze więcej zawikłaną, że 
11lcninqitis serosa i wodogłowiu mogą towarzyszyć i tak zw. miejscowe ogniskowe objawy. 
Szczegóły ze względu na zapowiedziany odczyt kol. Koehlichena omijam. Chciałbym tylko 
zaznaczyć, że według najwięcej doświadczonych autorów są przypadki, gdzie rozpoznanie 
różniczkowe między temi stanami a anatomicznym nowotworem jest zupełnie niemożliwe. 
Ostry początek (z gorączkaJ, częste wahania w natężeniu sprawy i t. p. przechylają szalę na 
korzyść surowiczego zapalenia lub wodogłowia. 
Stale postępujące objawy plzemawiają więcej za nowotworem. Ale i tu nale
y zawsze 
pamiętać, że l nowotworowi towarzyszy częl:;to wodogłowie, które właśnie owe najwięcej alar- 
mu;ące objawy (bóle głowy, wymioty) wj'wołuje i które niezaieżnie od nowotworu może się 
zmniejszać i powiększać i dawae wybitne wahania te/!;0 lub owego ciężkiego objawu. Zresztą 
::;ą chwile, kiedy zachodzi taka nagląca potrzeba natychmiastowej energicznej pomocy, że cała 
ta kwestya różniczkowego rozpoznania traci swoją wartość praktyezną, bo w jednym i drugim 
przypadku nakazane jest jedno i to samo lecznicze postępowanie. 
(])okończenie nastąpi.) 


List otwarty Dr. Stanisława Mutermilcha (Warszawa) do Redakcyi.*) 


\V numerze H-tym »Nowin Lekarskich« r. b. znajdujemy artykuł kol. 8 e r k o w- 
"kiego: »Z nowych prądów \V bakteryologii współczesnej«, w którym 
kolega S. podaje . między innymi wyniki badań swoich nad odczynem Wassermanna. 


.') Uwaga Redakcyi 
Owill Lek.: 
Jak z listu powyższego w zestawieniu z artykułem kol. tJerkowBkiego wynika, istnieją zwo- 
lennicy i istnieją przEciwnicy antygenów nieswOlstych. Kol :.\Iutermilch uależy do obozu pierwszego, 
kol. 
erkowski doszedł do pewnika, że tylko antygenu swoistego dla serodyagnostykI kiły używać naJeiy. 
K westye sporne zaznaczyliśmy w powyższym liście znakami pytania. Kol. !4erkowski w wzmiankowanej
		

/00082.djvu

			72 


::;Ianistaw )[utermilch: List otwarty do Redakcyi. 


Zeszyt 2 


Kolega Serkowski staje /Ja stanowisku, pierwotnie przez Wassermanna zajętem, mia- 
nOWICIe przyjmuje on, że odczyn W. wykonanym być może w.yłącznie z antyg-enem swoistym 
tj. z wodnym wyciąg
em z narządów liiłowych. Ponieważ stanowisko podobne stoi w ostrcj 
SpI zeczno
ci ze współCZeSIJym stanem nauki o od0zynie WasSermallIJa, oraz z mojemi osobistymi 
poglądami, jakie wypowiedziałem ,,, odczycie swoim na ]Josiedzeuiu Warsz. Tow. Lekarskiego 1) 
w d. 7/XII. 09 r., proszę uprzejmie Szan. Hedakcyę, w imię prawdy, o umieszczenie niniej- 
szego 1istu. 
Że odchylenie komplementu w odC"7.ynie Wassermanna wywołanem zostaje nie obe- 
cnością w surowicy swoistych niweczników, jak to pierwotnie sądził twórca tej metody sero- 
dyagnostycznej, lecz przez inne, niezupełnie dokładnie dotychczas zbadane czynniki, omówiłem 
obszernie w odczycie swoim. Przypomnę tylko, że przyczyną podobnej zasadniczej zmiany 
w poglądach naszych na istotę odczynu Wassermanna. jest przedewszystkiem to, że jak wy- 
kazały licznc powszechnie wiadome badania, surowice kiłowe dają odchylenie komplementu 
nie tylko z wyciągami kiłowymi, lecz również z wyciągami z narządów prawidłowych, a nawet 
z czystymi związkami ehemicznymi. Wszyscy bez wyjątku (? Red.) badacze przyjmują obecnie, 
że do wykonania odczynu Wassermanna nadają się prócz wyciągów kiłowych r6wnież pewne 
antygeny nieswoiste, między innymi wyciąg alkoholowy z serca świnki morskiej, o którego 
skuteczności w odczycie swym mówiłem, na zasatlzie, między innemi, również własnych ba1ań. 
Przypominam, że ::.\Hiller sprawdził slmteczność wyciągów z serca świJlki morskiej na 1100 
surowicach, Bauer i 1YIeier na 4-00 surowicach, Grass i Volk w 230 przypadkach, Weil 
i Braun w 200 itd. itd. 2 ) 
Tymczasem koL Serkowski twierdzi, iż własne badania doprowadziły go do wniosku, 
że odczyn Wassermanua wykonywae można wyłącznio z wyciągiem z narządów kiłowych. 
Powstrzymuję się od wypowiedzenia domysłów, dla czego k:Jl. Serlwwski doszedł do wyników 
tak sprzecznych ze wszystkimi (? Red.) innymi badaczami, ponieważ w artykule swym podaje on na 
razie jedynie same wyniki z badań swyeh. To jednak tylko zaznaczyć pragnę, że zgoła bez- 
zasadnym i IJiezrozumiałym jest zarzut, jaki lwlega S. antygenom uieswoistym stawia. Zarzut 
ten brzmi, jak następuje: "Wyciąg ten (tj. wodny albo alkoholowy wyciąg z normalnych na- 
rządów) przeważllie powstrzymuje hemolizę, co daje tylko złudzenie i zewnętrzny pozór doda- 
tkniej reakcyi Wassermanna«. Toe przecie wiatlomą jest rzeczą, że do odczynu Wassermanna 
używamy wyciągu w dawce znacznie mniejszej od tej, która sama hcmolizę powstrzymuje. 3 ) 
Nie może przeto być mowy o tom, aby w odczynie Wassermanna, wykonanym z odpowiednią 
dawką wyciągu, odchylenie komplementu zależeć mogło od powstrzymującego hemolizę dzia- 
łania samego antygenu. 
Daremnie powołuje się ]w1. SerkowsJ;j lJa autorytet WassermalllJa, mianowicie na 
zdanie jego, wypowiedziane w r. z. na zjezdzie internistów i wyczytane przez kol. S. w nr. :dl 
Wiener klin. Woch. wr. 1908. Gdyby bowiem kol. Serkow
ki zajrzał (? Red.) również do numem 51 4) 
tegoż pisma z tego samego rolm, to przekonałby się, że również sam .Wa!"sermann uznał 
wartość wyciągu z serca, jako antygenu w odczynie W. .J\Iianowicie JJieier, asystent prof. 
Wassermanna dokonał wespół z Bauerem asystentem prof. Neussera szeregu porównawczych 
badalI z wyciągiem kiłowym ścisle podług metodyki. stosowanej w pracowni Wassermanna 
oraz z alkoholowym wyciągiem z Een.
a świIJki 11101 skiej. 'V 40(j z1adanych przypadkach 
autorowie otrzymali zu
ełnie zgodne wyniki z obydwoma antygenami t. j. swoistym i nieswo- 
istym (»:M:it beiden Antigenen habeu wir iibereinstimmellde Resultate erzielt«). Z wyciągiem 
allwholowym z serca nie otrzymali oni ani razu zahamowania hemolizy w tych przypadkach, 
w których przymiot można było napewno wyłączye. W pracy autorów tych znajdujemy zda- 
nie następujące: "Pracownia \Vassermanna na zasadzie !Jadali naszych stoi obecuie na tem 
stanowisku, że wyciąg al1mholow
' również z narządów prawidłowych w celach rozpoznawczych 
jest równowartościowy z wyciągiem wodnym z wątroby syfilitycznej.« (»Das Wassermann'scho 


pracy zapowiedziat ogloszenie obt;zerniejszego uzasadnienia swoich pogląd!>w na podstawie rozległych 
doświadczeń. Czytelnicy nasi, o ile nie ustalili sobie własnego poglądu, zechcą się uzbroić w cierphwosć 
i poczekać, aż praca ta zostanie ogłoszoną. 
1) "O stosowaniu w odczynie Wassermanlla antyp:enu nieswoistego«. Praca ukaże się w druku 
w Medycynie« i #.Kronice Lekarskiej« w jednym z pierwszych numerów b. r. 
2) li nas pomyślne wyniki z wyciągiem alkoholowym z serca świnki morskiej, otrzymywali, 
o ile mi wiadomo, kol. Wojciechowski (dy:-;kusya w Tow. Lek.) oraz kol. Spriup;er. 
") )lianowicic najwyżej w takiej dawce, ktorej ilość podwójna sama przez się hemolizy nic 
powstrzymuje. 
l) P. pracę Baucr';t i Meicr'a: »ZUl' Technik und klh1ischcn Bedcutunp; der Wassermaunschen 
Rcaktion" ,
		

/00083.djvu

			Zeszyt 2 


Stanislaw :iUutermilch: List otwarty do Rcdakcyi. 


73 


Laboratorium steht auf Grund unserer Untersuchungen jetzt auf dem Standpunkte, dass der 
alkoholische Extrakt auch aus nOlmalen Organ en, fUl' die Diagnosestellung dem wassrigen Extracte 
aus syphilitischen Lebem gleichwertig ist«). Dla ścisłości dodam, iż autorowie ci czynią uwagę, 
że dopóki nie zostanie ostatecznie rostrzyguiętą kwest ja, czy prócz lipoidów nie odgrywają 
p8wnej roli również niektóre części składowe wyciagu wodnego, należy w przypadkach wąt- 
pliwych oraz w celu rostrzygnięcia pewnych pytań czysto naukowych, od(lawać pierwszell- 
I:;t\vo wyciągom wodnym. 
Jednakże, o ile pewne wyciągi kiłowe okazują w porównaniu z wyciqgami z narzą- 
dów prawidłowych większą czułość, to w świetle naj nowszych bac1ań nie może już być mowy 
o tem. aby w wyciągach kiłowych odgrywały rolę również pewne części składowe samych 
krętków bladych; prawdopodoblJie wyciągi podobne są bądź bogatsze w pewne zwią7.ki che- 
miczne (np. mydła) lub też zawierają je w kombiIJacyi szczególnie szczęśliwej i przydatnej 
do odczynu Wassermanna. 
Streszczając się twierdzę, że niewolno już obecnie zaprzeczać możliwośei stosowania 
w odczynie Wassermanna antygenów nieswoistych, w szczególności wyciągu alkoholowego 
z serca. Można mieć wprawdzie większe upodobanie do wyciągn z narządów kilowych i uwa- 
ża
 go za bardziej czuły; skuteczność jednakże wyciągn z serca świnki morskiej jako anty- 
genu w odczynie Wassermanna, uważaną mm;i by6 za fakt stwierdzony, nie podlegający 
zaprzeczenm. 
Zdania ko1. SerIwwskiego, że » żaden wodny ani alkoholowy wyciąg z lJOrmalnych 
narządów nie może zastąpić antygenu«. oraz ,'że wpływ ew. zahamowanie hemolizy pod 
wpływem takiego normalnego ekstraktu ma miejsce zupełnie niezależnie od tego, czy wynik 
tej reakcyi jest dodatni lub ujemny« są, zdanieUJ mojem, przj- wspÓłczesnym stanie nauki 
niedopuszczalne. (? Red.) 
Koledze Serkowskiemu nie udawał się (? Red.), z niezrozumialych dla mnie powodów, odczyn 
Wassermanna 1) z wyciągiem z serca świnki morskiej, co stawia go w ostrym rozdźwięku 
z iunemi pracowniami (nie wyłączając pracowni Wassermanna), litóre]la setkach i tysiącach 
surowic sprawdziły skuteczność wyciągu alkoholowego z serca świnki morskiej. 


Spostrzeżenia z praktyki. 
o wzburzeniach wzruszeniowych, stanach osłupienia i stanach 2 ) 
autohypnotycznych w przypadku urazowej hysteryi. 
Podal 
Stanisław Szuman (Kowanówko). 
(Ciąg dalszy. - Zob. nr. 1). 
Kilkakrotne badanie chorego okazało wynik następujący: 
Pacyent jcst postawy hępej, zlmdowany silnie; mięśnie i tlmnka tłuszczowa doLn
c 
rozwinięte, widoczne Mony śluzowe trochę blade; organ,\' wewewnętrzne bez chorobuwych 
objawów; tętno o napięciu śrooniem, 78 uderzeń na minntę; źrenice okra,głe, prawa trochę 
szersza od lewej; JJierwsza odpowiada liczbie 3,5 a drnga 3 n[\ podziałce II a a b a. Odczyn 
ich na światło i a.komodaeyę prawilIłowy z wyjątkiem stanów kurczowych, podczas których 
zwężają się leniwo pod wpływem światła. Odczyn spojówki pu uLu strouach bardzo słaby, 
rogówkowy bardzo Żj'wy. Ruchy gałek ocznych prawidłowe; nie drgają. Odruch mięśnia 
łokci8wpgo. kości sprychowej i łokciowej prawidłowy, kolanowy obustronnie żywy, stopowy 
prawidłowy. 
Podraźnieniu podeszwy odpowiada po prawej stronio żywe Lal'llzo zgięcie wszystkich 
palców, łączące się zarazem z odczynem na łechtanie, po stronie lewcj drgawkowe zgięcie 
palców; wyraźny odruch miQśni brzusznych i lewostronny jądrowy; po prawej stronie brak 
odruchu fego slmtlÓem wnętrostwa. Lekko zaznaczolle statyc7.ne drżenie; brak dr;;enia przy 


. . 1) 
ol
ga ;-;erłm
ski 'Y art.ykule swym !llówi równici o wyciąga("h z narządów świnki mors- 
kICJ; bezwąt.pleD1
 prl
to me n:og1 0!l chyba pommąć alkoholowego wyciągu z sen'a ś,,"inki illOTskicj, 
Jako :mły!?enU mesw?lstego na]WH.'ce] rozpowszeehniOlJego i przpz licznych badaczów wypróbowanego. 
-) N a strome 11 zeszytu I w 12-tym rządku od dolu czytaj 20 marca zamiast 2 marca.
		

/00084.djvu

			',4 


Stanislaw Szuman: O wzruszeniach '\Yzburzeniowych. 


Zeszyt 2 


wykonywaniu ruchów. Ruchy współrzędne prawidłowe; lekkie chwianie się JJrzy staniu 
z zamkniętemi oczyma i zsuniętemi nogami. Przy obrocie w lewo tył nie chwieje się 
pacyent. Chód i stanie na jednej nodze prawidłowe. Czułość przy opukiwaniu głowy mło- 
teczkiem po lewej stronie większa niż po prawej. Opllliiwanie głowy a mianowicie prawego 
węgła ciemieniowego wywoływało niekiedy atak lmrczowy *). Nerwy twarzy i głowy bez 
chorobowych objawów prócz nerwu podjęzykowego. Pod wpływem tego nerwu okazuje język 
lekkie zboczenie na prawo a podjęzyczek zboczenie na lewo. Odruch wymiotowy imięlikiego 
podniebienia daje się wywołać. - Czułość ciała na dotyk (badanie pędzelkiem) rozmaite 
przedstawiała zmiany. Przy pierwszem badaniu stwierdziłelll przeczulicę prawej strony ciała; 
najwięcej podpadała ona wonczas na piersiach w trójkącie określonym prawą stroną mostka, 
trzeciem i piątem międzyżebrzem i praw,\ sutką. Przy badaniu drugie m zajmowała przeczu- 
lica lewą stronę czoła, lewe ucho i powiekę, lewe ramię i przedramię, tylną stronę lewej 
dolnej lWi1Czyny oraz całe plecy. Przy trzeciem badaniu, wykonanelll wspólnie z kolegą 
S li o C Z Y 11 s ki m, dotyczyła tylko lewej podeszwy. Podobnym zmianom podlegało także od- 
czuwanie bólu. Za pierwszym razem okazało się przytępienie bólu na tWaI'zy z wyjątkiem 
czubka nosa, podczas gdy nadmienJą czułością na ból znaezył się wspomniany trójkąt dot- 
knięty zarazem przeczulicą. Innym razem podawał pacyent: że oGczuwa ból nadmierny na 
lewej stronie, a mianowicie na plecach, na przedniej stronie ramienia i przedramienia, na 
grzbiecie ręki oraz na przedniej stronie mla i na tylnej stronic golenia. 



chellint pola widzenia Foerstcra. 


Wielkość obiektu 5 U ::11m. 


360 


Dośrodkowe zwężenie pola widzenia barw wląeznie barwy bialej. 


*) Przy zadnym z atat6w ku]"('zow)'ch nie dalo sit,) stwierdzić uką,zcnia języka, puszczania kalu 
moczu.
		

/00085.djvu

			Zcszyt 2 


Stanislaw Szuman: O wzruszeniach wzburzeniowych. 


75 


Z badania ostatniego wreszcie wynikało silne przytępienie bólu na czole i na pra- 
wem ciemieniu, słabsze na twarzJT, zupełoy brak zaś tego czucia na obu przedramionach. 
Przekłucie fałd skórnych nie bolało tu chorego wcale. 
Ciśnienie siłomierza wJTkazywało po prawej stronie cyfrę 100, po lewej 95. 
Pole widzenia okazywało obustronne zwężenie dośrodkowe wszystkich barw, nie 
wyłączając białej. Po badaniu tem, dwulu'Obue wykonane m, odczuwał chory napięcie i znl1- 
żenie w obu oczach a szczególnie w lewem. 
Tarcża oerwu wzrokowego, dno oczu i naczynia jego bJTły prawidłowe. 
:l\1ocz miał barwę blado- żółtą, zapach słabo-kwaśnJ T , był bez osaclu i me zawierał 
Liałka ni cukru. Waga jego swoista wahała się pomiędz J T cyfrą 1017 a 1025. 



l'hemat pola widzenia roerstera. 


\\Tielko,"ć objektu 5 Lj Mm. 


360 


28 


00 


Dośrodkowe zwężenie pola widzenia ban\ wląeznie barwy białej. 


PróbJT inteligencyi Ebbinghausa, IIeilLronnera i Henneberga, okazJT- 
wał J T wynik prawidłowy, podczas gdy w próbie uwagi znalazłem 5 błędów. 
l\	
			

/00086.djvu

			76 


Stanisław ::;zuman: O wzburzeniach wzruszeniowych. 


Zeszyt 2 


To zabarwienie uczuciowo::;ci powodowało też, zdaniem mojem, zboczenia woli. Po- 
nieważ zbJTwało woli chorego na idealnJTch, altruistycznJTch i etycznych pobudkach, cechował J T się 
CZ;)T])JT i postępowanie jego niejednokrotnie znamionami bezwzględności i brutalnego egoizmu. 
\V opjsanem wzburzeniu "\vzruszenio-wem podpada nasamprzód śmiech ironiczny Olaz 
ironiczny wJTraz twarzJT. Powtarza się to l,illmkrotnie. Potem maluje się na twarzJT cho- 
rego to rozpacz z pantomimicznymi n..chami, mianowicie z załamJTwaniem rąk i chwytaniem 
się za głowę, to wyraz bólu, li:tórJT pacyent, uderzając się ręKą prawą w okolicę serca, w niem 
niejako umiejseowiał, to wreszcie wyraz zachwytu i uuiesienia. 
:JYIyśli chorego wirowały przeważnie około pojęcia, że zamkniętym jest rzeliOmo nie- 
słusznie w zakładzie. Do pojęcia tej rzekomej krzywdy odnoszą się orzeczenia. »Ja piszę 
try logię osobników, z którymi cały czas cierpiałem; zakujcie mnie, zakujcie chociażby w kaj- 
danJT! moi myśleli, że ja tu mam spokój za kratami! To są slmtki czteromiesięcznego pobytu 
w zakładzie człowieka mającego samowied:t.Q; muie tak długo trzymać!« i inne. 
Smutny wiersz \VJTspia(lskiego, deklamowalJY przez pacyenta wśród ataku wzrusze- 
lJiowego, odpowiadał zupełnie ponuremu nast.mjowi jego duszy, którJT się z wJTmienionem 1 10 - 
wyżej pojęciem łączył. Ku pojęciu temu zwracała się upornie uwaga: ono stanowiło najsilniej 
skojarzonJ T lwmpleks psychicznJ T w samowiedzy chol'8go. 
W 110dręcznilm I:;wym pSJTchia!rycznym nadmienia Z i e h e n, że pamięć dlOrych oka- 
zujo po atakach wzruszeniowych częstokroe znaczne bardzo szczerby, lub jest zniesioną naj- 
zupełniej. vV przypadku moim nie stwierdziłem ani takich szczerb, ani bralm zupełnego pamięci. 
Pozostają jeszcze do omówienia stany psychiczne, w li:tórych pod pac lała u chorego 
na pierwszy rzut oka apatya wobec otoczelJia, w których chorJT nie odpowiadał na pJTtania. 
zdawał się nie poznawae pokazanych ml1 ]Jrzedmiotow i być pogrążonym w zadumie głębokiej. 
'V stanach tych miał oczy przeważnic otwarte i w slup obrócone. 'fl'wały one ułamek mi- 
nut.y do 10 minut, a występowały to poza kurczami, to podczas niell. Niekiedy t.ok lDJTśli lub 
rozmowa był J T nimi przerwalJe. 
\Vahałe:n się początkowo, czy oznaczyc Je jako zamroczenia samowiedz J T , czyli też 
jako stany lwsterycznego osłupienia. 1\liałem je(lnakże pod tym wzglQdem wątpliwo
e pewną, 
która wzmogła się skutkiem oświadczenia kol. :s k o c z Y ń s k i e g o, że obserwował sam 
u chorego te stany i, że lJie zauwa7.yl w nich zupełnej utraty samowiedzy. 
Postanowiłem więc w dłuższej rozmowie z pacyelltem stwier,lzić stau umysłu jegu, 
mając nadzieję, że zbadanie takie zdoła choe w części wyjaśni(O podpadające anomalie psy- 
0hiczne. Rozmowa moja z chorym miała przebieg następujący: 
Co pan odczuwa, patrząc w ol:;łupieniu w punld jeden'? "Jakbj m był związanym 
tym pllnkteJ'1.« f Jo jcst przyczyną tego stanu? ,,
lyśli moje zwracają się na nieszczęście, 
które przebyłem albo na przełom w życiu, spowodowany tem nieszczęściem;' .Może mi pan 
okre
li(; bliżej te myśli'?-" N. p., żc jestem skutIiiem tego nieszczęścia w zakładzie zamknię- 
tym w Kowanówku, że niC' nwgQ z tego powodu wypełniać mego zawOllu, żc nie wyjdę 
nigdy z zamkniętego zakładu dlatego, żc jestem może niepoczytelnym. Czasami przychodziła 
mi myśl: cóż się z tobą stało? nie jesteś ty obłąkanym!' Wśród drugiego pobytu w Kowa- 
nówku, przyszła myiil że jestem znowu w Kowanówku, w tym fiamym pokoju co 
dawniej. Po zagł
bieniu się w myśl wzmieuinIH\ przyehodzi lliejako Ollerwanie. Ja widz
, 
słyszę i czuję najwazniejsze rzeczy niejako obrazow:J, pozuajQ osoby, przedmioty." Poznaje 
pan wtedy i mniej ważne rzeczy i jcst pan co do nich zoryentowanym? "Nie jestem pew- 
nym, czy je poznaję i, czy jestem co do lJich zorycntowanym. Niekied J T , zwłaszcza przy 
świetle lampy widzę czarne migocące punkty; odczuwam t.,liże pot l'oniżej łopatek". Zdają 
się panu w staljie tym osoby i przedmiot J T jakby mgłą osłonięte? "Widziałem je niekiedy jak 
przez rngłQ." - łJączy <,iQ ze stanem wZluienionym jakiekolwiek uczucie'? ".Ia przejmuję wtedy 
t.ylko wrażenia wzrolm i słuchu". Przejmuje pan wtedy wrażenia czucia? "Tego uie wiem, 
bo jestcm wtedy czynnil,iem bez aktywności." Mógłby pan w stanie osłupienia uczynie coś- 
liulwieJ, l-łądź z własnego popędu? ,.Nie, w żadnym razie. Ja nie mam wtedy siły do prze- 
łamania stanu błahości." -- Dutyka słabośG ta sfery uczu
. myśli, czy woli'! "Ona dotyka sfery 
myśli i woli." }'-1ógłhy pan uczyni
 wtedy 00śkolwickbądź pr7ez trzecią spowodowany osobę'
 
"Tego nie wiem." Chwil(
 później dodaje pacyent z własnego popQdu: "Czy myślę logicznie 
w stanie tym, tego nie wiem." - 1\Iyśli pan o czemśkohviel,bądź w tym st.anie'
 "Nie, moje 
myśli gubią się wtcd J T ; ja nie myślę absolutnie o lJiczem. Ja jestem wtedy bez woli. Ze 
mną możnab J T zrobie wtedy, cuby się chciało. co - ColJy pan zrobił, gdJTby ktokolwiekbądź. chciał 
pana zrani('? ,,Jestem przekonany, że nie mógłbym siQ wtelly bronie, bo jestem w tej chwili 
za słabym, znajduj Q się w stanie słabości i ospałości." (DokOlIeZellil' nastąpi.)
		

/00087.djvu

			Ze
zy1. 2 


K. Dll1ski: Uwagi o wskazaniach do Jeczenia gruźlicy phu' w Zakopan('m. 


77 


Referaty praktyczne. 


Uwagi o wskazaniach do leczenia gruźlicy płuc w Zakopanem. 


Skreślił 


Dr. Kazimierz Dłuski, 
dyrektor sanatoryum w Zakopanem. 


(DokOlIczenie. - Zob. nr. 1.) 


Rzecz ma się wręcz przeciwnie z gruźlicą jelit, niezależnie od tego, CZJT występuje 
ona jako powikłanie u chorJTch II czy III okresu. U chorych I okresu spotJTkaliśmJ T ją 
zupełnie wyjątkowo (1 wJTpadek). Jalm swoistą sprawę jelit przy płucach klinicznie zdrowych, 
w SanatorYllm dotąd jej nie spostrzegaliśmJ T . Ilośe dotkniętych gruzlicą jelit wynosi 
3-4% ogółu chorych. 
Otóź z calej ilości chorych na gruźlicę jelit, istotnie wyleczonJTch mamy tylko trzech, 
co wynosi średnio 6% wyleczeń. (Dwa wJTleczenia trwają 2, jedno 4 lata). Reszta 'Jhorych 
zmarła, albo opuściła zakład w stanie beznadziejnJTm. Jedno jeszcze nale
y podkreśli6, a mia- 
nowicie, że gruzlica jelit jest sprawą chorobową zarówno zdradliwą, jak i uporczywą. lVIoże 
ona zjawie się niespodzianie. po 3- 4 miesiącach pomJTślnego leczenia, na szczycie poprawy, 
dającej podstawę do pomylśnego rokowania. Z drugiej strony u chorego, który przyjeżdża 
do zakładu z gruzlicą jelit, klinicznie i bakteryologicznie rozpoznaną, moźe ona p r z y c ic h- 
n ą e n a p arę m i e s i ę c y, w ciągu których następuje poprawa płuc j stanu ogólnego 
z przybytkiem wagi, sięgającym nawet 10 kgT. Ale po takiem zawieszeniu broni, wybucha 
ona z nową siłą, prowadząc bezlitośnie dzieło zniszc.lenia ustroju szybkiemi krokami naprzód. 
Najbliższe miejs0e po gruzlicy jelit zajmuje gruzlica nerek. Nieliczne wypadki, jakie 
spostrzegaliśmy, przebiegały bardzo źle. ZauważJTc zaś naJeży, że spm\vJ T n i e s w o i s t e 
nerek przebiegają także niepomyślnie. - Skoro mowa o powikłaniach wspomnimy jeszcze 
o kilku różnorodnych, z zastrzeżeniem, że charakteru ich przebieg'u nie chce;:ny bezpośrednio 
uzależniae od swoistego działania górskiego klimatu, ilość bowiem wypadków nie jest dosta- 
teczną clla wydania uzasaanionego sądu. I tak np. odma piersiowa (pnemnothorax), uważana, 
przed paru dziesiątkami Jat zaledwie, za powikłanie śmiertelne w gl'l1źlicJ T płuc, pl'lebiega 
w l/S części wypadków pomyślnie. YIamy 
eden wJTpadek trwałego, od 5 lat istniejącego, 
bezspornego wJTleczenia płuc i odmJT zarazem. Są i inne znane nam wypadki wJTleczenia 
odmJT w Zakopanem, poza obrębem SanatorJTum. Znane są także w literaturze przJTpadki 
wyleczenia odmy w wysokich górach, np. .W Davosie (L. Spengler). - Swoiste zapalenie 
otrzewnej przebiega również pomJTślnie w pewnej ilości wJTjJadków. - Cukrzyca, uważana za 
grunt bardzo podatay do szybl{iego rozwoju gruzJicy p;:zebiegała bardzo nawet pomJT:5lnie 
u kilku osób 
 'arszJTch (50-60 lat). Ilośe cukru spadała do minimum, sprawa zaś płucna 
wstrzymywała się w cillgn kilku miesięcy. Jakie były dalsze lm::y tych chorJTch, nie wiemy. 
Chorzy III okresu stanowią w stosunku do ogółu średnio 29%, przy wahaniach 
z jednego roku 11a drugi 18-44%' WJTniki clodatnie prZJT opuszczeniu sanatorymn wy- 
noszą średnio 50-55°ł-o' 
O wynikach tJTch rozstrzygają te same czynniki i te same powikłania, o litórych 
mówiliśmJ T , rozpatrując sprawę gTuźliczą w 11 okresie. Tu również w pomyślnym przebiegu 
duzą rolę odg1J T wa »odgTaniczenio« sprawy, bJTle ustrój posiadał dość sił odpornJTch. O nich 
trudno jednak sądzie z pierwszego badania. Nie mówimy naturalnie o takich chorych, u któ- 
rych nietylko 1'0zmiru.'JT zniszczenia.w płucach, ale zarazem całokształt czynności fizyologicz- 
nych ustroju wyklucza z góry nadzieję na poprawę. Chodzi o wypadki wątpliwe, o takie, 
gdzie przebieg kliniczny obala pierwotne pesymistyczne przewidywania. 
Zwracaliśmy ju
 'Hvagę na tę okolicznośe w dwóch ostatnich sprawozdaniach naszego 
SanatorYl1II1 (4-te od 1. 4. 06 do 31. XII. 07 i 5-te od 1. L 08 do 31. XII. 08). Chorzy 
III okresu stanowili w 4-tem sprawozdaniu 33%' w 5-tem 340/{, ogółu, z dodatniemi wy- 
nikami w obu sprawozdaniadl 65- 72°/0; z dużą zaś poprawą, tj. jednocześnie płuc i stanu 
ogólnego, u 48-49% ogółu chol'JTch. 
Naturalnie, iż wszelkie powikłania przebiegają tu gorzej i szibciej, niż w II okresie, 
z racyi większego wJTczerpania nstroju. Streszczając uwagi o chorJTch lIT okresu, mo
emy
		

/00088.djvu

			7t; 


K. Dluski: Uwagi O wskazaniaeh do leczcnia gruJ.licy pluc w Zakopanem. 


- ZCBZyt. 2 


powiedzieć, iż olires trzeci, jako taki, nie powinicn HcllOdzi6 jako »straszak<, przy wysyłaniu 
w góry. Sądzimy, - u'yzględniając IJowyiszc zastrzeżenia, dotyeząne sprawj' płucnej zbyt 
daleko posUl}iQtej, oraz omówion;ych powikłali - iż należy w tym względzie kierowaC się 
właściwościami ustroju. Jeśli chory, p
'zy ustroju wątłym, jcst zbyt czuły na zewnętrzne 
bodzce, jeśii jcst nadmiernic wrażliwy na ćhłóll, zwłaszcza zimą, należy mu wskazać ciepły 
klimat. W przeciwnjTm razie wypada próbowa(; górskiego klimatu. ]1'aktjT i cyfr,y wj'kaznją, 
że pomjTślny przebieg k.linicznjT próbom tym może nadae cechę pewności. 


Na zakfJDczenie pragniemy raz )eszeze 110dać nasze wnioski, podkreślając bliżej prze- 
ci wwskazania. 
Nie nadają się, zdaniem naszem, do leczenia w górach - niezależnie od okresu 
chorobjT - osobniki o ustroju WątłjTlll, zbyt wraźliwc na podniety górskiego powietrza, 
zwłaszcza na chłód, i niepomiernie nerwowe w pewnym kierunku, przedewszystkiem zaś cier- 
piące w górach na uporczywą bezsennośe. - W l okresie, w rzadkich wprawdzie wypadkach, 
nie nadają się do gór osoby ze specyalną formą niedokrwistości, której towarzyszy uczucie 
ogólnego niedomagania, zawroty głowy, przyspieszenie tętna, brak łaknienia etc., etc., jednem 
słowem »złe samopoczncie«. To samo da się powiedzieć- również w rzadkich wypadkach - 
o młodych osobnikach, dotkniętych przypuszczalną sprawą gmczołową, o i l e s t a n y p o d- 
g o l' ą C z k o wet l' waj ą u p o r c z jT W i e. - Z drugiej znów stronjT dla osób starszych 
rozstrzelI lub przewlekły rozlany nieżyt oskrzeli z rozedmą płuc, 0raz niedomoga mięśnia 
sercowego, l1rzy wybitnej zwłaszcza miażdżycy naczYll, stanowią stałe przeciwwskazanie. - 
Powyższe uwagi stosują się w całej pełni do chorych w II i III ol,resie. Ponadto u tych 
za pr7..eciwwskazanie służy rozsianie spraw ogniskowych w różnych mie,jscacl1, zwłaszcza przy 
uporczywej gorączce. - Wśród powikłań, orzekających o przeciwwskazaniach przypominamy 
gruźlicę jelit i nerek. 
Biorąc w rachubę WszjTstkie te czynniki, nie powinmsmjT zapominać o rzeczy pier- 
wszorzędnej wagi: o odporności ustroju. O niej, wobec braku naukowego kryteryum, rozstrzyga 
spostrzeganie kliniczne: obniżaDie się ciepłoty, poprawa łaknienia i trawienia, lepsza sprawność 
serca, lepsze samopoczucie etc., etc. Suma tych podniesionych z upadku cZjTnności - to 
poprawa stanu ogólnego. Za nią 11astępuje Ilaprawa w płucach. 


Pt,stępy W metodach znieczulema i uśpienia w ostatnich czasach. 
Podal 
Dr. Adolf Klęsk, Kral,ów. 
(DokOIlczenie. -. Zob. zesz. 1.) 


O znieczuleniu rdzeniowem swego czasu referowaliHmy obszernie w "Nowinach lekar- 
skich« i od tego czasu nie wiele nowego dodae meżna. Jak dawniej, tak i teraz ma to 
znieczulenie swoich zwolenników i nieprzyjaciół. Odnosi się wrażenie, że liczba tych ostatnich 
nawet się zwiększa. R y d jT g i e r powrócił np. do chloroformu a znieczulenia rdzeniowego 
używa jedynie wtedy, gdy chloroform jest przeeiwskazanym, np. przy operac,vach nerek. 
A jednak znieczulenie rdzeniowe nie jeEt też obojętuem dla nerek, zwłaszcza niektóre prepa- 
raty np. stoyaina, natDlniast inne, jak tropakokaina (li a r t l e i li) nie drażnią nerek tak często, 
bo zaledwie w 5% przypadków. 
PreparatjT nadnercza, dodawane do środka znieczulającego podług 1Yl i c h e l s o n a 
działają bardzo niekorzystnie, bo po pierwsze oddziałując kwaBno, działają szkodliwie na oponj', 
a dalej rozkładają się przy wyjałowianiu. Natvmiast J o n n e sc o dodaje podobno z dobrym 
skutkiem do płynu znieczulającego strychniny i wstrzykuje nieraz bardzo wysoko, by osiągnąć 
wysokie znieczulenie nie dużemi dawkami. O e l s n e r oh'zymywał 
a'ótkotrwałe znieczulenie 
u zwierząt, wstrzykując im 10 cm 3 rozczynu fizyologicznego soli o temperaturze 00. 
Przeciwnikiem stanowczym znieczulenia rdzeniowego jest R e h n, twierdząc, że WjT- 
wołuje ono nieraz eiężkie zmiany w rdzeniu. S p i e l m e y e r baaał system nerwOWjT osób 
zmarłych wkrótce po znieczuleniu rclzeniowem stowainą. 'V przypadkach, gdzie dawka była 
nizka., nie udało się wykazac zmian żadnych; natomiast tam, gdzie UŻj1:o więcej jak 0,05
		

/00089.djvu

			Zeszyt 2 


.\. Klęsk: Postnpy w metodach znieczulenia i uHpienia w ostatnich czas!\('h. 


79 


spostrzega6 można było zwykle chromolyzę, a przy dawlmch ponad 0,12, gdzic zwykle IH'Zj' 
znieczuleniu występowało porai.enio oddechu, zmiany w komórkach, zwłaszcza w rogach prze- 
dnich, były bardzo wybitne. ZmianjT to odnosić należy do toksycznego, a uic do mechani- 
cznego działania i do nich odnieś(- należjT np. purażenie mię
ni ocznyeh. S p i e l m e y er 
nie radzi tez stanowczo przekraczać da wek 0,05-0,07. choć zwykle te zmiany s:
 pl'zejściowe. 
Celem zmniejszenia trującego działania środków znieczulających przy znioczuleniu rdzoniowem, 
dodaje Gi b n er do tropakokainy 3°/ 0 gun1j' arabskiej. Sposób ten wypróbował na sobie. 
Pochwala go też E r h a r d t twierdząc, że znieczulenie trwa przytem znacznie dłużej, sięga 
wyżej i zaburzenia oddechowe nie mają przytem występować. 
JYI e i s s n e r w ostatnich czasach donosi o 600 znieczuleniach rdzeniowjTch 
z kliniki B r u n s a. Powyżej pępka nie należy starać się osięgac znieczulenie. Stowaina 
i alypina zupełnie do znieczulenia tego się nie nadają. "Cnikae tez należy pozycyi 
głową w dół. 
Wogóle znieczulenie to stosowaó należy tjTlko przy specyalnjTch wskazaniach. Na 
WOjnę nie nadaje się ono zupełnie. 
Sprawą wydzielania i wydalallia płynów po Zl1ieczuleniu rdzeniowym zajęli SIę 
K los e i V o g t. Płyny wstrzyknięto do rdzenia nisko, w 5-17 minut wy kazać można już 
w części szyjnej. Po trzech gcdzinach wykazać można je jeszcze w kanale w 6- 9 we krwi. 
Dopiero w 12 godzin znil,a wszellii iilad środka znieczulającego z kanału rdzeniowego. Naj- 
dłużej pozostaje w ustroju stowaina. 
Według tychże autorów zmim1j' w rdzeniu, zwłaszcza w ruchowych komórkach 
rogów przednich i bocznych substancyi szarej, występują dopiero w pewien czas u zwierząt 
i to głównie w części piersiowej i lędZwiowej w postaci rozsianej; ella tego też nie dają 
często wybitnych klinicznjTch objaw6w, chyba że dane jądro składa się z niewielu komórek 
i jest bardzo czułe (np. jądro mięśni ocznych). Zmiany te zwykle jednak są przemijające. 
Nowe instrumentarium do znieczulenia rdzeniowego podal W i t t e li. Składa się ono 
ze szklanego naczyflka opatrzonego podziałką, do którego wsuwa się szczelnie przylegający 
tłok z dziurką w środku. Po wkłuciu igły podstawia się IJaczjTnie, do którego ścieka płyn 
na przygotowany proszek, który ulega rozpuszczeuiu. Potem zakłada się tłok, łączy go 
z igłą i przez wciskanie takowego w naczynko wstrzykuje płyn do kanału rdzeniowego. 


Nowym jest sposób znieczulenia tkanek od strony naczjTń krwionośnych. Doni6sł 
o mm najpierw B i e r na 37. zje\\dzie niemieckiego Towarzystwa dla chirurgii. 
Postępowanie tu jest następujące: wjTpędza się hew z koliczyny i zaklada opaskę 
powyżej miejsca operacyi a następnie drugą poniżej tegoż, odsłania daną żyłę i wstrzykuje 
do niej około 100 Cln? 1,'.-1/2 % rozczynu nowokainy w soli kuchennej. Znieczulenie 
występuje rychło i jest zupełne. Po skończeniu operacjTi zdejmuje się najpierw opaskę dolną, 
potem zwalnia górną. Krwawienie rany usuwa nadmiar środka znieczulającego. W znieczu- 
leniu tem operować można na kończynach zupełnie swobodnie. O korzystnmn działaniu tegoż 
znieczulenia mnożą się doniesienia, z naszych próbowano je w klinice krakowskiej. 
O p p el i G o y a n e s twierdzą znowu, że większą racyę bjTtu ma znieczulenie 
podobne, ale drugą tętnic. W tym celu przeprowadził O p p e l doświadczenia na zwie- 
rzętach i przekonał się np., że kokaina podana drogą tętnic, jest znacznie mniej trującą, jak 
wprowadzona drogą żył. Gdy lJp. :zwiorzęta gilJą nieraz po wprowadzeniu do dolnej żyły 
pustej 1-2 cm 3 1 () 'u rozczynu kokainy, to dzieje się to dopiero przy wprowadzeniu do aorty 
l cm s S-lO% rozczynu. Ponadto jasną jest rzeczą, że znieczulenie drogą tętnic, a więc 
idące drogą fizyologicZI!ą, tj. z prądem krwi, zajmie znacznie sz€rS;f,e obszaJ'jT. 
G o y a 11 e s przeszecU nawet do tego znieczulania na ludzi. WstrzjTkuje środek 
znieczulający do tętnicy na kończYlJie pozbawionej krwi. Po założeniu opaski E s m a r c h a, 
odsłania główną tętnicę i wstrzykuje do niej 50-100 cm s 1/2 % rozczynu nowokainy. 
W 2 przypadkaoh na ludziach osiągnięto przjT tem zupełne znieczulenie. 
Znieczulenie miejscowe zatoczyło już także bardzo szerol;:ie kręgi. 
Co do przeciwwska;f,auia, to Eą niemi wszelkie sprawy postępujące, nieograniezone np. 
ropienia, a to z powodu, żo tu nigdy nie możemy ocenić, jak daleku cięcie sięgać b
dzie. 
Odnosi się to także. do nowotworów. Znieczulamy miejscowo z pomocą zimna (eter, chlorek, 
et.ylu) lub też chemicznie. To ostatnie znieczulenie daje nam możność, wykonywać nawet 
bardzo rozległe i wielkie zabiegi w ZlJieczuleniu mipjscowem. Jasną jest jednak rzeczą, że 
pl'zytern znżywamjT większą ilość środka znieczulającego, przez co zatruwamy ustrój. Zaradził
		

/00090.djvu

			I--if
 


\. KII:sk: PostWY w metodach znieezulcl1ia i u.4piellia w ostatnich czasa"h. 


Zeszyt 2 


temu S c h l e i c 11, 110dając I:;wój słaby rozczyn. Niestety znieczulanie sposobem S c h l e 
 c h a 
nie da się zastosować w wielu .wypadkach. Tak np. nie nadają się do niego wszelkie zbyt 
rozległe sprawJT, zwłaszcza w tkankach narc1zo czułych. Dalej znieczulenie to przez rozdy- 
manie tkanek, zaciera zupełnie obraz anatomiczny i utrudnia przez to operacyę np. przepuklin, 
wodnia1m, jądra i t. p. 
To trujące działanie kokainy i jej przctworów starano się zmniejszyć przez dodatek 
prepara tów nadnercza, a to na mocy badali .F r o m a g e t a, B r a n n a, L a e wen a i innych. 
Używa się w tym celu oryginalnJTch przetworów nadnercza (supl'arenina, adrenalina i t. p.), 
lub też, jal
 w ostatnich czasach IJreparatów syntetJTcznych np. s'up7'm-eninu'ln syntheticurn, 
homorenon, a1"tm-enolwn lzydmchlo1"icum, lzemosine i t. p. - 
NiestetJT, bliższe badania wykazały, że o ile dodatek preparatów nadnercza do lm- 
lminy jest korzystnym, to nie można tego powiedzieć o wszystkich innych jej preparat ach. 
S t o II z polecenia D u m o n t a zająŁ ::;ię szczegółowo tą sprawą i przekonał się, 
że rzecz się ma tak: 
1) Preparat J T lJadnercza podnoszą i przcdłużają znieczulające działanie kokainy i to 
dość znacznie, przez co możemy używaC mniejszych dawek kokainy. 
2) Tropakokaina jest już słabszym środkiem znieczulającym i prelJaraty nadnercza 
nie bardzo podnoszą to działanie. 
3) Eukaina jest jeszcze słabszym środkiem znieczulającym, a preparat J T nadnercza 
nietylko nie podnoszą tego działania, ale owszen], nawet je osłabiają. 
4) S t o w a i n a jest dość silnJTm srodkiem znieczulającym, ale kombinacya jej z pre- 
paratami nadnercza jest też bezcelową. 
5) N o w o k a i n a działa silnie znieczulającu, lecz mało anemizująco, a to działanie 
popiera bardzo dodatek preparatów nadnercza. 
. 6) A l y.p i n a podług S. odpowiada lmkainie i nadaje się do kombinacJTi z pre- 
paratami nadnercza. 
Ab J T o ile możności obejść się maIemi dawkami środka znieczulającego, podano znie- 
czulanie, którego właściwie m i e j s c o w e m nazwać nie można, bo wykonuje się go nieraz 
daleko poza miejscem operacyi, mianowicie w ciągłości danego nerwu, przez co znióczula się 
duży obszar obwodowego rozgałęzienia tegoż. 
Technika naturalnie, t. j. wyszukanie odpowiednich miejsc, jest już trudniejszą. 
Tak np. przy wolu postępuje B l' a u n w następujący sposób. Używa T/ 2 % nowo- 
kainJT z małym dodatkiem suprareniny (45 mgm na 100 cm 3 ). Znieczula kolejno warstwami 
tkanki, wbijając najpierw igłę powyżej górnego kolica cięcia I:;kórnego, potem ponad mostkiem, 
a w lwńcu na zewnątrz i na wewnątrz od cięcia. 
Przy przepuklinach chodzi o znieczulenie \'ol przewodnictwie następujących nerwów: 
sromo - udowego, biodro - pachwinowego i biodro - pod brzusznego. Najpierw wstrzykuje się 
wspomniany rozczyn na 3 palce ponad górno-przednim kolcem biodrowym, potem w pod- 
stawę mGszny, poniżej zewnętr7.J1eg;r otworu pachwinowego. Z pierwszego miejsca znieczub, 
się warstwowo mię8nie, z drugiego kanał pachwinowy i sznur nasienny. Zuiywa się przy- 
tem 75-100 ctm 3 . W 10 minut rozpocząć można już operacyę. 
Na ręce operując, znieczula I:;ię ner\
 łokciowy, palce sposobem O b e l' s t a i t. p. 
PrzJT zabieraniu płatów naskórka sposobem T h i e l' s c h a z uda, ra.dzi N y s t r ij m 
znieczula6 okolicę nerwu podskórnego bor;znogo, tuż pod kolcem biodrowym przednio-górnym 
i nieco na zewnątrz. Używa N. przytem 1% noyokainy z adrenaliną (5 kl'opli rozczynu 
1 : :000 na 10 cm 3 płynu). W 10 minut występuje rozległe znieozulenie. 
N a 8 t - Kolb używa do operacyi przepuklin 1'1/0 noyokainy i zwyk
e obchodzi się 
25-30 ctm 3 płynu. PrzJ' przepuklinach uwięzgniętych wystarcza nieraz znieczulić skór!!, 
zwłaszcza jeżeli przedtem wstrzJTknie się podskól'nie morfinę. 
Tenże jednak autor zwraca uwagę, że powikłania płucne wcale przJTtem nie są 
rzadsze (na co zwrócono już swego czasu uwagę z kliniki śp. Th'Iikulicza) a ponadto, że przegląd 
stosunków anatomicznych jest mocno utrudniony. 


Zamroczenie skopolaminą znalazło zastosowanie przeważnie w ginekologii i położnictwie. 
R o s n e r donosząc o niem na zjezdzie chirurgów polskich, podał wJTniki swych do- 
świauczell klinicznych. Używa on kombinacyi zamroczenia sk0polaminą ze znieczuleniem 
lędźwiowem,-.przJTczem morfinę odrzuca. Na 4 godziny przed operacJTą wstrzJTkuje 0,00045 
skopolamin. hycl1'Obro1JZ a na godzinę jeszcze 0,0003. Z wyników bJTł zadowolony a w 38%
		

/00091.djvu

			Zeszyt 2 


A. Klęsk: l'ostępy w metodach znieezulenia i uspienia w ostatnich czasach. 


81 


przypadków osięgnqł nawet zupełną anestezyę. Skopolamina podnosi ciśnienie krwi, zwiększa 
częstość tętna, podnieca ośródek oddechowy, oddechy stają się głębsze, rozszerza źrenica 
i podnieca ruch robaczkowy. 
Ponieważ morfina działa odwrotnie, przeto prżypuszczano, że kombinacya obu tych 
środków będzie niejako się neutralizować, przez co wyzyskać będzie można w celu zasypiania 
większe dawki. Niestety, tak nie jest, a nawet działanie obu tych środków sumuje się. Na- 
tomiast, jak to jm powiedzieliśmJ T wyżej, przy zamroczeniu skopolamino we m zaoszczędza się 
bardzo iloŚĆ użytego chloroformu lub etern. N e u b e r donosi o 250 przypadkach takiego 
zamroczenia. Zaledwie w 7 przypadkach uśpienie było zupełne. zresztą trzeba było użyć 
uie wielkich ilości środk6w usypiających. K fi m m e II stosuje uśpienie skopolamino-mor- 
fin owo-eterowe i również zauważJTł zaoszczędzanie etern. Poc1ług Jor d a n a przez kom- 
binacyę skopolaminy z uśpieniem eterowem lub chloroformowem osięgać można glębokie 
uśpienia przy niewielkich dawkach tych ostatnich, np. średnio na godzinne uśpienie wystarcza 
16 gr eteru a 8 gr chloroformu. 
Podobnie kombinuje zamroczenie skopolaminowe z ogólnem uśpieniem Ei s e l s b e l' g 
W swej klinice, jak donosi o tem Z a d r o. Wieczorem przed operacJTą podaje się choremu 
\'eronal (0,5-1,0) a rano, na godzinę przed operacyą wstrzykuje 0,0005 skopolaminy i osobno 
0,01 morfiny, uśpienie ogólne mieszanką B i II l' o t h a, a potem eterem. Nie spostrzega sie 
przytem zupełnie stanu podniecenia, zwykle wymiotów niema, a co najważniejsza, powikłania 
płucne występują bardzo rzadko, co odnieść należy do wysuszającego działania skopolaminy 
na blony śluzowe. 


Miejscowo do pewnJTch zabiegów i t. p. błony śluzowe znieczulamy proszkiem lw- 
kainy lub zgęszczonymi rozczynami tejże, dalej anestezyną a wreszcie nie dawno poleconą pro- 
pezJTnę. Propezyna jestto eter propylowJ T kwasu paramido-będzwinowego. Przedstawia się 
w postaći bialego krystalicznego proszku, oddziałującego obojętnie, oie rozpuszczającego się 
w wodzie, a przynajmniej nie wiele. Podawać ją można i w dużJTch dawkach wewnętrznie, 
jak o tem donosi K l u g e r, np. przy bólach żołądka, kolkach i t. p. Dobrze działa też 
w postaci czopków przy guzach krwawnicowatJTch, bolesnJTch parciach stolca i pęcherza itp. 
W postac(maści 150/0 działać ma propezynR skutecznie przJT bolesnych zapalnych 
napięciach skórJT, np. przy róży i t. p. 


Literatura. 
l) N e u b e r (38 zjazd niem. Tow. dla chirurgii 1909). 2) R i:i d er (Deut. m. Woch. Nr. 19 
1908). 3) Jordan (Tow. lek. Heidelberg 25. XI. 1908). 4) Rosenthal-Berthelot (Par. Akad. 
Um. Paryż 6/1. 08). 5) Herrenknecht (Munch. M. Woch. Nr. 49, 1907). 6) Haun (Munch. 
Med. Woch. Nr. 48, 1(07). 7) Kryński (Zjazd cbirurg. polsk., 1908). 8) Hijrman (IX. zjazd 
niem. t.ow. położno i gynekolog). 9) Ottc (Miinch. Med. Woch. Nr. 50, 1907). 10) KiimmeIl (II-gi 
międzynar. zjazd chirulg. Bruksela 1908). 11) R o s n e I' (Zjazu chirurg. polskich H)08). 12) B u l' k- 
hardt. (Munch. Med. Woch. Nr. 33, 1909). 13) Nerking i Schiirmann (Med. Klinik, 1908 
Nr. 46). 14) Miinch. Med. Woch. 1909 Nr. 29). 15) R Y d Y g i e l' (Zjazd chu'Urg6w polsko 1908). 
16) H a l' t l e i b IMiincb. Med. Woch. Nr. 5, 1909). 17) KI ę s k (PrzegI. lek. 1906). 18) M i c h e l s on 
(Munch. Med. Woch. 1907, Nr. 50). 19) Oelsner \37 zjazd tow. niem. chirurg. Berlin 1908) 20) 
Spielmeycr (Munch. Med. Woch. 1908 Nr. 3]). 21) Gilmer li37 zjazd niem. tow. chir.1908). 
22) Erhardt (lVIiineh. Med. Woch. ]908, Nr. 19) 2a) Meissner (Beitr. z. klin. Ohir. 64 I. 24) 
Klose i Vogt (Munch. Med. Woch. Nr. lO, 1909). 2')) OppeI (Mun<'h.Med. Woch. 1909, Nr. :\5). 
26) G o y a n e s-:; (Akad,
lek. med. 1908 15. IX). 27) S t o II (Med. klinik 1909, Nr. 4). 28) B r a u n 
(Beitr. z. klin. Ohir. 62. III). 29) N Y s t r o m (Ztrbl f. Ubir. 1909, Nr. 5). N a s t- K o l b (Miinch. 
Med. Woch. ]908 Nr. 3R). 31) Zadro lWien. klin. Woch. 1909 Nr. 1;\}. 3
) Kluger (Przegląd 
lek. 1909 Nr. 1). 


Dział sprawozdawczy. 


Me(lycyna teoretyczna. 
Wo i t b e. Bakteryologiczne badania w spra- 
wie'" katgutu (Bakteriologisehe Untersuchul1gen 
z. Katgutfrage). lVIec1. Klin. 1909, Nr. 26-27. 
Sprawa.':': cZJTstosci Katgutu zajmuje ciągle 
umysly lekarzJT, zwłaszcza po pracach Kuhna 
na ten temat. Kulm, przedstawiwszy Sl)osób 


sporządzania Katgutu, oburza się na nie 
i domaga się, by państwo objęło kontrolę nad 
wyrobem i to zupełnie jałowym katgutu. Ce- 
sarsl;i urząd zdrO\via w Niemczech polecił 
przed rokiem radcom dr. Uhlel1hutowi i Bek- 
kari zająe się tą sprawą. Pod ich kierun- 
kiem przeprowa.1zał zaś badania W oithe. 
Najpiel'\\' zajęła W. 1i.westya, c 7 Y i w ja- 
t>
		

/00092.djvu

			Zeszyt 2 


82 


Medycyna teoretyczna. 


kim stopniu kupny katgut jest zanieczyszczony 
chorobotwórczymi drobnoustrojami; w tym 
celu najpierw zbadał W. sposób fabrykacyi 
katgutu w berlińskiej fabryce Wiessnera. 
Spos6b ten jest naRtępujący: uwolnione 
z błony śluzowej zdrowe kiszki baranie u- 
mieszcza się w płynie zło
onym z soli 11 2 °iO 
lysoformu a
 do u
ytku dalszego. Potem ka- 

Qą kiszkę przecina się wzdłuż na d wie 
połowy i oczyszcza z resztek błony ślu- 
zowej i surowiczej. Przez dwa dni walcuje 
się kiszki, celem odczyszczenia, umieszczając 
je za ka
dą razą w rozczynie potasu. Potem 
następuje skręcanie po 1-7 kiszek (zależnie 
od pożądanej grubości) i umieszczenie na 2 
do 3 dni w parach dwusiarku węgla. Po- 
tem przychodzi suszenie, gładzenie szmirglem, 
wytarcie karbol-alkoholem z prochu i zapako- 
wanie w papier. 
Przy tych wszystkich manipulacyach nie 
mo
e być naturalnie mowy o aseptyce. Prze- 
dewszystkiem jednak powinno się dbae o to, 
by do u
ytku pobierano zupełnie świe
e ki- 
szki, a nie, jak to bywa w danych fabrykach, 
przysyłane z zagranicy w zasuszonym stanie, 
albowiem wtedy nie mo
na już skonstatować, 
czy pochodzą one ze zwierząt zdrowych. 
Dalej jelita powinno się przecinać na dwie 
połowy i oczyszczać a nie kręcić z nic;h nitek 
bez przecięcia światła, jak to także się wy- I 
darza. Po fabrykacyi w niektórych fabrykach 
napuszczają gotowe nitki tłuszczem lub para- 
finl.\, co także jest szkodIiwem. W. baelał 
katgut ze wspomnianej fabryki bakteryologi- 
cznie i wykazał, że nie zawiera on w sobie 
wcale chorobotw6rczych drobnoustroj6w. 
U 680 myszy wprowadzał surowy katgut 
pod skóry. Z tych zwierząt w 4 tygodnie 
padło 7 na tę
ec lub wąglik, ale 
adne uie 
zginęło. U 12 wytworzyły się ropnie lub 
obumarcia ograniczone. 
Je
eli więc ju
 surowy katgut w zasadzie 
przedstawia materyał tak niewinny, to nie- 
bezpieczeństwo użycia tegoż i równać się bę- 
dzie zeru, jeżeli dodamy do tego pewny spo- 
sób wyjaławiania. A czy on istnieje? Celem 
rozstrzygnięcia tej kwel:;tyi zakażał W. przed 
tem rozmyślnie nitki, (sporządzane w rGżnych 
fabrykach), paciorkowcami. tężcem i wąglikiem, 
poczem odkażał sposobem Claudiusa (Jod 10.0, 
kalo jod 10.0, Aquae ad 1000.0), i przekonał 
Eię W., że odkażanie jest tem pewniejsze, im 
mniej nitka jest natłuszczoną, dla tego też 
wspomniane wyżej natłuszczanie fabryczne kat- 
gutu jest szkodliwem. Wystarcza tutaj za- 
działanie rozczynu Claudiusa przez 5, naj- 
wyrej 7 dni. Rozczyn ten l,rzenika do środka 
nitki. Ponadto nitki wyjęte z jodu pozostają 
dalej antyseptycznemi, tj., że w razie ponowne- 


go ich zakażenia już w 24 godzin stają się 
znów jałowemi. 
Z doświadczeń swych dochodzi W. do na- 
stępują9ych wniosk6w: 
1) Fabrykacya katgutu sposobem fabl'y- 
cznym, wyżej wspomnianym, jest na razie 
zupełnie wJTstarc
.ającą i pewną, o ile po
em 
stosojemJT wJTjaławianie podług Claudiusa. 
2) Wyrób »jałowy« katgutu w fabrykach 
jest prawie iliemożliwym do przeprowadzenia, 
natomiast kontrola państwowa czuwać powinna 
nad wyrobem cZJTstym, wprowadzając surową 
normę wyrobu katgutu. 
3) Napawanie kis/lek jodem lub srebrem 
przed kręceniem, proponowane przez Kuhna, 
nien:,a racyi bytu, albowiem po pierwsze, cena 
katgutu przez to podniosłaby się znacznie, 
fabrJT kacJTa stałaby się s zkodliwą dla zdrowia 
robotników, a materyał sam uległb J T przytem 
pewnemu zniszczeniu. 
4) Natomiast przy fabrykacyi należy 
zwrócie większą uwagę na stosowanie przy 
tem antyseptyków i to nie przy pewnych 
fazach fabrykacJTi, lecz cil.\gle wśród roboty. 
Zwłaszcza t. zw. płyny konserwujące powinny 
zawierac w sobie sHniejsze środki odkażające. 
Najlepiej nadaje się jeszcze lyzoform w roz- 
czynie 1/ 3 -%%, bo nie niszczy on kiszek 
i po kilku dniach przebywania tychże w roz- 
czynie. 
Nie odkaża on wprawdzie tak silnie może, 
jak inne 
rodki, ale zawsze ochrania przed 
zakażeniem rękami robotników i naczyniami. 
3) Fabryki katgutu powinny być stanowczo 
oddzielone od fabrykacyi strun muzycznych, 
albowiem obecnie często nieudałe struny zo- 
stają przeznaczone na katgut. 
6) Fabryki katgutu powinny mieć ubikacye 
jasne, wielkie, czyste, bez kurzu i odpowie- 
dnie czyste suszarnie. 
7) Sprzęty, używane w fabrykach, jak 
stoły i t. p., powinny dawać się łatwo od- 
czyszczać. 
8) Robotnicy powinni być pouczeni o czy- 
stości i celu tejże przy fabry1mcyi katgutu. 
Powinni do pracy zmieniać swe codzienne 
ubranie a zaHadać czyste płaszcze z ma- 
teryału do prania. W fabrykach powinny być 
na ścianach umieszczone przestrogi co do za- 
chowywania hygieny, zakaz plucia po po- 
dłodze i ścianach i t. p. 
9) Do fabrykacyi katgutu uŻJTwać mo
na 
jedynie kiszek świeżych, l,ochodzących ze 
zwierząt, przez weterynarza za zdrowe 
uznanych. 
10) Kiszki należy przy rabrJTkacyi prze- 
cinać wzdłuż na dwoje, a po fabrykacyi nie 
odtłuszczać nitek
		

/00093.djvu

			Zeszyt 2 


Medycyna teoretyczna. 


83 


11) Na zapakowaniu powinna bJTG wy- 
dmkowana firma fabryki, czy i w jaki sposób 
katgut został wyjałowiony. 
Dotąd bowiem nie wiemy uigdy, gdzie.i 
jak lmtgut przez nas kupiony był wyra- 
bianJT. 
Odnosić się to ma uaturalnie i do fabry- 
katów zagranicznych, jeżeli 'IV handlu mamy 
i je uwzględuiać. Klęsk 
A x h a u s e u. Istota osteomalatycznego 
procesu kości. (Das Wesen des osteomalari- 
schen Knochenprozesses.) (.Medic. Klinik 09. 
Nr. 25). 
Co do istoty procesu osteomalatyczuego, 
panują różne zapatrywania. Jedni twierdzą, 
ze podobnie, jak i przy krzywicy, proces tell 
polega lJa odwapnieniu i degeneracyj1wch 
zmianaeh danej tImnki lwstnej
 inni. że polega 
on na braku składania soli wapniowych w 
nowotworzącej się tkance kostnej, zaś żadue- 
go odwapnienia nie ma. Badanie A. prze- 
prowadzone w klinice chirurgicznej Charitć 
w Berlinie przekonały autora, że istota osteo- 
malatycz;nego procesu polega na niestosunku 
między resorpcYą a appozJTCJTą tkanki kostnej, 
(ta ostatnia trwa przez całe zJTcie) i to nie 
tylko ilościowym ale i jakościowym. ApPOZJT- 
cya opóźnia się stale - przez co ubytki 
powstałe z resorpcyi są znacznie większe, jak 
w wamnkach normalnych. Czasem jednak 
appozycya przy rozmiękczeniu kości (nazwa ta 
staje się wobec tego nieodpowiednią (p. R) 
może iŚĆ swoją drogą we fałszJTwJTm kierun- 
lm (formy przerostowe osteomalacyi) co do 
ilości lub ja1ro
ci (mało zwapniała nowa tkan- 
ka lub o innej budowie.) 
Zanik kości polega na braku apl)ozycyi. 
Przy krzJTwicy 'proces jest podobny, jednak 
z tą róznicą, że dotyczy kości rosnącej a więc 
fuukcya appozycyjna razem ze swojenri zbo- 
czeniami przeważa. 
lm krzywica występuje później, tem obraz 
jej kliniczny zbliza się więcej do osteoma- 
lacyi. 
Procesy wspomniane występują nieraz 
np. w ciązy w formach pozornych i sam 
Hanau uznaje nawet fizyologiczną puerperal- 
ną osteomalacyę. Kto wie, czy przyczJTny tych 
zmian nie należJ T szukać w schorzeniach 
a raczej zmianach sekrecyi wewnętrznej, gm- 
czołów śluzowych, taT'CzycJT i przysadki. 
Klęsk. 
O p P e li h e i m 
 O odczynie tuberkulinowym 
cewki moczowej. (Wiener Klinische W ochen- 
schrift 09. Nr. 37). 
Na podstawie doświadczeń sądzi O., że 
nietylko spojówka, ale także błona śluzowa 
cewki moczowej wykazuje odczyn po zakro- 
pleniu tuberkuliną. Odczyn ten jest o wiele 


słabszy i mniej staly niż spojówkowy, nie ma 
też żadnego praktycznego znaczenia pod wzglę- 
dem rozpoznawczym. 
B. Zmigród (Ryman6w). 
P irq ue t: Zachowanie się odczynu skórnego 
tuberkuliny podczas odry. (Deutsche medic. 
\Vochenschri£t 09. Nr. 30). 
Dzieci gruźlicze tracą podczas odry zdol- 
no
ćodczJTnu na tuberkulinę na przeciąg tygodnia. 
Ten brak odczynu pozostaje w zgodzie z 
spostrzeieniem, że sprawa gruźlicza rozszerza 
się bardzo często podczas odrJT. Zjawisko to 
ma dla rozpoznania różniczkowego o tyle zna- 
czenie, że dodatni wynik szczepienia tuberku- 
liną, przy istniejącej WJTsJTpc:e przemawia prze- 
ciw odrowemu charakterowi tej wysypki. 
B. Zmigród (Rymanów). 
O h m. Reakcya skórna :ielazistej tuberku- 
liny. (Cutanreaktion mit Eisentuberkulin.) 
(lVled. Klinik 09. Nr. 14). 
Sam Pirquat wyraził zdanie, że reakcya 
dawnej tuberkuliny jest za czułą, gdyż wyka- 
zuje ona także ogniska już nieczynne w or- 
ganizmie. Z tego te
 powodu Dittborn i 
Schultz (Deut. med. Woch. 1908 Nr. 28) 
poleCili reakcYę z t. zw. żelazistą tuberkuliną 
tj. tuberkuliną, z której strącone z pomocą 
chlorku żelaza pewne składniki, służą właśr:ie 
do realwyi. O. przeprowadził swe badanie 
na chorych chirurgicznych kliniki Biera i 
przekonał się, że reakcya z tą tuberkuliną 
ma wiele zalet. Po pierwsze dodatni wynik 
próby tak u dzieci, jal;: i 11 dorosłych prawie 
na pewno dowodzi istnienid w organizmie 
grnzlicJT i to czynnej a nie wJTgasłej. Nato- 
miast ujemny wynik próby nie ma większego 
praktycznege znaczenia i wystąpić może także 
u osób gruzliczych. Klęsk 

1 i e c z n i k ó w. O zapobieganiu kile 
według sprawozdania na XII. międzynarodo- 
wym Zjeździe hygienistów w Berlinie. (An- 
nales de l'Institut pasteur 1907 pazdziernik.) 
Praca niniejsza jest niejako streszczeniem 
dotychczasowych wsp6lnie z pp. Houx i z SalmolI 
prowadzonych badali 1\liecznikowa nad sprawą 
zapobiegania kile, uzupełnionJTch tylko dalszemi 
badaniami w tym samym kierunku. Autor 
podtrzymuje dawniejsze swoje twierdzenie, że 
zaproponowana przezeń maść l;:alomelowa jest 
pewnym środkiem przeciwko zakazeniu kiłą, 
winna jednak bJTć zastosowana. o ile możności 
natychmiast (najpózniej w kilka godzin) po 
podejrzanych stosunlmch i winna zawiera(-. 
rzeczywiście podaną przezen ilośó ]mlomelu 
(25 -63 0 10); najlepszy jej skład ma byG na- 
stępujący: kalomelu 33 gr" lanoliny 57 gr., 
waseliny 10 gr. Autorowie, którzy mimo 
stosowania maści kalomelowej spostrzegali 
występowauie kiły nie stosowali się, j&k to 
6"
		

/00094.djvu

			84 


Medycyna teoretyczna. 


Zeszyt 2 


wykazuje Miecznikow, do jego przepis6w 
i przepisywali masć kalomelowelową, zawie- 
rającą zalecIwie 9-10% kalomelu, a więc 
masć, nie działającą zupełnie zapobiegawczo. 
Wobec tego, 
e masć kalomelowa skutkuje 
zapobiegawczo tylko zastosowana co najwyżej 
w par
 godzin pJ podejrzanym stmunlm, za- 
stanawia się Miecznikow nad sprawą, czy 
i w p6
niejszym ju
 czasie (po kilku lub 
kilkunastu dniach) nie można jeszcze zapo- 
biedz wybuchowi. kiły; na podstawie calego 
szeregu badań przeprowadzonych na małpach 
pl zychodzi ostateoznie Mieeznikow do wniosku, 
te bardzo dzielnym w tym kierunku może 
się okazać atoksyl; środek ten, stosowany 
u r6
nych gatunk6w małp, z reguły powstrzy- 
mywał wybuch kiły, podczas gdy małpy kon- 
trolne stale kile ulegały, przytem jeduak 
skutecznym okazywał się atoksyl tylko stoso- 
wany podskórnie, a nie per os. 
Jedyną wadą tego przetworu arszeniko- 
wego są jego, bądź co bądź. doŚĆ znaczne 
własności tmjące, pl)d
zas gdy stosowaC go 
nalety, jak świadczą doswiadczeuia na małpach 
w stosunkowo du
ych dawkach; stosunkowo 
do wagi człowiekowi ważącemu około 60 kg. 
nale
ałoby wstrzykną6 do 2 gr. atoksylu, by6 
może jednak, it już mniejsze dawki mogłyby 
okazać się u człowieka wystarczającemi do 
zapobieżenia wybuchowi kiły. W 2 podej- 
rzanych przypadkach Salmon w kilka dni po 
przypnszczalnem zakażeni n kiłą wstrzyknął 
pacyentom podskórnie na 2 posiedzeniach 
z 2-dniową przerwą między pierwszem a dm- 
gielli - po 0,50 atoksylu (razem więc każ- 
demu po 1 gr.), i u pacyentów tych nie wy- 
stąpiły żadne objawy zatrucia, a kiła również 
nie wystąpiła. Według doświadczonego w tym 
kierunku Hallopeau nawet większe dawki 
atoksylu (3 zastrzyknięcia podskórne po 75, 
60 i 50 centygr.) mają nie wywoływać jeszcze 
n człowieka zatrucia. 
Ze spostrzeżeń tych jednakże M. nie de- 
cyduje się je3zcze wyprowadzaC zupełnie sta- 
nowczych, daleko idących wniosków, sądzi 
jednakte, 
e w przyszłości, gdy zostaną wy- 
nalęzione jeszcze m::tieJ trujące niż atoksyl 
przetwory arszenikowe, mimo to działające 
na jad kiłowy, sprawa zapobiegania kile 
w okresie jej wylęgania się zostanie osta- 
tecznie rozwiązaną; na zakończenie oświadcza 
MiEcznikow, że odpowiednie badania są już 
w toku, na razie zaś dzielnym środkielll za- 
pobiegawczym jest podana przezeń maŚĆ ka- 
lomelowa, byleby dostatecznie wcześnie zasto- 
sowana. Gliński. 
H a r t t u n g. Kiłowe schorzenie stawów. 
(Luetische Gelenkerkrankungen.) :Med. Klinik 
09. nr. 27. 


Kiłowe schorzenie s
aw6w często nie zo- 
stają rozpoznane, a to może dlatego. że w ogóle 
nie dają nieraz wyraź lych objawów i bywają 
brane za inne cierpienia. 
W ogóle kiła stawowa występJwać może 
pod różnemi postaciami. Stawy mogą by6 
obrzękłe lub nie, wysiew może być surowicowy 
lub i ropny. Bolesność może zjawiać się 
bardzo wielka, lub jej zupełnie brakowa6. 
Najniewinniejszem cierpiemem kiłowe m stawu 
jest a r t h r a l g i a zwykła. W ystępowa6 ona 
może pojedyńczo, lub w lbznych stawach. 
Cechując8ln dla tego cie1l7ienia jest jedynie 
wybitne pogarszanie się symptomów przy 
specyficznem leczeniu, zwłaszcza przy wstrzy- 
ki waniach nierozpuszczatJych soli. Podobn-ą 
reakcyę przy kile sputykamy te
 nieraz i na 
skórze. 
Następną formą kiły stawowej jest suro- 
wiczy wysięk stawowy. 1'Ylylnem jest zdanie, 
jakoby dla kiły stawu znamienną była bezbo- 
lesnoś6. 
Zwykle wprawdzie nie jest ból silny, ale 
zdarzają się i bardzo bolesne formy tak, 
e 
bolesnoS6 stawu wcale kiły wykluczy6 nie 
może. I ta forma wystPopowa6 moze w jednym 
lub kilku stawach i nieraz żywo przypomina 
gościec I:;tawowy. 
Sprawa wędruje też niemz ze stawu na 
staw tak, jak reumatyzm. Często bywają 
przytem i wysokie ciepłoty, poty itp. Tu 
pomyli6 się w rozpoznaniu nie trudno. Zwykle 
wspomniane cierpienia stawowe występują 
w początkach kiły r6wnocześnie ze zjawieniem 
się wysypki, rzadko zostają stawy zajęte jako 
pierwszy objaw. Salicyl nie skutkuje tu nic 
zupełnie. Zejście tych cierpień jest zwykle 
pomyślne; rzadko przechodzą w formy prze- 
wlekłe wysięku, bujania błony maziowej, lub 
zbliznowacenie stawu. Sprawa kiłowa może 
być też umieszczoną w stawowej nasadzie 
kości i powodować schorzenie stawu przez 
przebicie. Zwykle wydarza się to 11 clzieci. 
Ropienie staw6w je&t zwykle przy kile powo- 
dowane zakazeniem od zewnątrz. 
W pó
niejszych stadyach kiły zmiany 
stawowe zjawiają się już zwykle pojedyńczo 
i rozpoznanie staje się trudnem, bo nieraz 
brak już innych objawów głównej choroby. 
Kila usadawia się z lubością, głównie w du- 
żJTch stawach, jak kolanie, stawie ręki, łokci 
i ramiena. W odróżnieniu od gruźlicy obecnie 
powinno się stosować reakcyę Was s e r- 
m a n n a i P i r q u e t a, a zwłaszcza u dziecł 
o pomyłkę nie trudno, bo, jak to wykazai 
L e v y - B i n g wiele dotychczas za gru
licę 
branych cierpień kostnych, zwłaszcza kręgo- 
słupa i kolana, ma jedynie tło kiłowe.
		

/00095.djvu

			Zeszyt 2 


Medycyna teoretyczna. 


85 


Przechodzimy obecnie (lo leczenia. Stały 
szemat: najpierw rtęć, a potem jod, nie może 
znalezć tu zastosowania, bo jod często tu 
zupełllie nie skutkuje. Dawniej opierano się 
na tem, że, gdy jod nie działał, wykluczano 
sprawę kiłową. Naodwrót nieraz w począt- 
kowych sprawach, tj. przy zajęciu stawów 
w początku kiły, rtęć zupełnie nie działa, 
a za to jod oddaje cenne usługi. 
Nale;
y zawsze zacząć leczenie rtęcią i to 
nie wciel'aniami, działającemi zwolna, lecz 
wstrzykiwaniami, zwłaszcza kalomelu. 
W pomoc często trzeba dodać leczenie 
chirurgiczne, ustaleUle stawu, mięsienie oko- 
licznych mięśni, ucisk, ciepło itp. 
Frar.ani stosuje rtęć wprost do stawu. 
H. na tem polu nie ma żadnego doświadcze- 
nia, i sądzi, że chorzy niechętnie godzić się 
muszą na te tak bardzo bolesne wstrzyki- 
wania. 
W niektórych ciężkich przypadkach przy- 
stępować należy i do większych zabiegów, jak 
wycięcia stawu. 
Przy odpowiedniem leczeniu rokowanie 
jest zwykle dobre, o ile niema już wielkiego 
zniszczenia w stawie. U dzieci zwykle przy 
kile kręgosłupa obejmujemy leczenie za pÓŹno, 
choć i wtedy jeszcze możemy jeszcze zapobiegać 
dalszemu rozwojowi sprawy. 
Klęsk. 
D u n g e r n. O odporności prLeciw nowo- 
tworom. (Ueber Immunitat gegen Geschwiilste.) 
Med. Klin. 09 nr. 28. 
Odporność przeciw nowotworom zaczęliśmy 
badać z chwilą, gdy się nam udało przeszcze- 
piać guzy. 
Po największej części doświadczenia wy- 
konywano z rakami u myszy, gdyż u tych 
zwierząt przeszczepianie udaje się łatwo. 
J e n s e n otrzymał słabą odporność, szczepiąc 
myszy tkanką nowotworową przez ogrzanie zni- 
szczoną. Odporność występuje wyra
nie u zwie- 
rząt, u których guz uległ przedtem wessaniu. 
E h r l i c h wywoływał znów od porność 
u myszy, szczepiąc przedtem u nich guzy, 
które zwykle u myszy się nie przyjmują. 
Ponadto wykazał tenże badacz, że Ule 
udaje się przeszczepienie u myszy w razie, 
gdy istnieje w organizmie pierw,tny guz lub 
choćby się go nawet usunęło operacyjnie. 
Często jednak zamiast odporności otrzy- 
mywano naodwr6t, przez.. szczepienie ochronne 
owszem nadczułośó. Przez stopniowe szcze- 
pienia można zwiększać zjadliwość nowotworów 
podobnie, jak to się ma rzecz z drobnoustro- 
jami, przyczem spostrzegauo i przeobrażania 
budowy drJbnowidowej. Przeszczepianie gu- 
zów z danego gatunku Z\Vlerząt na inny dotąd 
się nie udawało. 


Jedynie udało się D. przeszczepić włók- 
niako-mięsak zająca (występujący u tegoż koło 
oka lub ucha) na króliki, przyczem spostrze- 
gał D. fakt, przemawiający za tem, że ko- 
mórki nowotwom nie tworzą się z przeobra- 
żenia komórek organizmu, lecz same ze siebie, 
albowiem z pomocą reakcyi niweczników, 
nawet po miesiącu, ko::nórki nowotworu u kró- 
lika dawały odczyu cechujący komórki zająca. 
Podobnie S ti c ker o w i udało się pl"'J;eszczepić 
mięsak limfat;yczny z psa na lisa i L e v i - 
n o w i mięsak ze szczura na mysz. Zresztą 
tkanka uowotwórowa zaszczepiona obcemu 
gatunkowi zwierząt po kilku dniach z zasady 
ulega wessaniu. 
Z powyższych (lanych wynika, że bez 
wątpienia po przeszczepieniu rozwija się 
w organizmie reakcya odporności; dziać się 
to może w tilwojaki sposób: albo odporność 
zostaje pobudzoną przeciw zarazkowi nowo- 
tworowemu, albo też przeciw bujającym ko- 
mórkom. Doświadczenie nie daje nam na to 
jasnej odpowiedzi, bo o ile np. według Ehr- 
licha odpornośó przeciw rakowi u myszy nie 
odnosi się do chrzęstniaków, to z drugiej 
strony liczni badacze wykazują, że przeciw 
złośliwym nowotworom uodporniać można 
także zwier-..:ęta normalnemi tkankami, np. krwią, 
wątrobą itp., zwlaszcza jeżeli dana tkanka jest 
pokrewną budowie guza. Wielką rolę przy 
odporności i prze<;zczepianiu odgrywa też raRa. 
Tak np. M i c h a e l i s o w j w Berlinie nie 
udało się przeszczepiać na tamtejsze zwie- 
rzęta raka, który im Jensen w Kopenhadze prze- 
szczepiał z łatwością. 
Co do istoty odporności, to Ehrlich zapa- 
trnje się na nią w ten sposób, że twierdzi, 
iż do rozrostu guza potrzeba pewnej specy- 
ficznej odżywki, która tylko w danym gatunku 
zwierzęcia się znajduje. Gdy tego pierwiasta 
brakuje, wtedy powstaje t. zw. athreptyczna 
odporność. 
Zdanie to jednak jest mylne, bo np. wiemy, 
że po wycięciu guza drugie szczepienie się 
nie udaje, choć wtedy ta odżywka musiałaby 
być w organi
mie. Podobnie spostrzegano 
fakt, że jeżeli zaszczepi się drugi raz silniej- 
szy nowotwór, to rozwija się ou dobrze, a pierw- 
szy ulega zanikowi. 
Otrzymane dotąd. wyniki odnoszą się na- 
turalnie jedynie do guzów przeszczepianych, 
natomiast lekarza obchodzi głównie sprawa 
odp')rności przy nowotworach samoistnie 
w organizmie powstałych. Dotąd kwestya ta 
jest jeszcze dla nas ciemną. Znamy przy- 
padki samoistnego wyle(
zenia nowotworu, 
przyczem komórki olbrzymie odgr.ywają wy- 
bitną rolę.
		

/00096.djvu

			86 


Medycyna teoretyczna. 


Zeszyt 2 


Dotychczasowe próby uodpornienia własną 
tkauką nowotworową dały wynik ujemny, ale 
nie nale2y "ątpić, 2e z czasem i tutaj uda 
się nam wykryć sposób, który dozwoli nam 
leczyć w ten sposób nowotwory. 
Klęsk. 
F l' a n k e: Bakterye ostrego i prze- 
wlekłego zapalenia wyrostka robaczkowego 
z szczegó'nem uwzględnieniem wysięku otrze- 
wnego. (Zur Bakteriologie der akuten \ind 
chroIiischen Appendicitis mit besonderer Be- 
riicksichtigung des ]1eritonealell Exsudats). 
(Deutsche Ztschr. fUr Chirmgie 96 Z. 3-6). 
F. dokonał analizy bakteryologicznej w 101 
przypadkach zapalenia wyrostka robaczkowego, 
z czego przypada 65 na przypadki ostre, 33 
na przypadki przewlekle, a w 3 przypadkach 
znajdował się wyrostek w przepuklinie pa- 
chwinowej nieuwięzłej. Badania te doprowa- 
dziły autora do wnioslru, 2e z obrazu choro- 
bowego ostrego zapalenia wyrostka nie da się 
ocenić, jakie drobnoustroje były powodem Echo- 
rzenia, a tem mniej - wyniki badań mogą 
być punktem zaczepnelll dla postępowania le- 
czniczego. Smowiczy wysięk jamy brzusznej 
w okresie początkowym należy w większości 
przypadków lIwa:Ła('. za jałowy. NajwMniej- 
szą przyczyną ostrego zapalenia wyrostka jest 
prątek grubego jelita (bacterium coli), którego 
rzadko brak w obrazie mikroskopowym tego 
zapalenia. Obok niego znachodzą się często; 
paciorkowiec ropotwórczy, gronkowiec ropo- 
twórczy, złocisty i diplococcus lanceolatlls. 
Obecność jednego z tych drobno ustroi, szcze- 
gólniej paciorkowca w wysięku jamy brzusznej, 
pogorsza znacznie rokowanie. To tez zapalenio 
otrzewnej wywołane przez B. coli uważać na- 
leży za pomyślniejsze, niż wywołane przez B. coli 
i paciorkowce. Paciorkowce, jak i jipeokoki 
znajdujemy szczególniej przy ostrem zapale- 
niu wyrostka, względnie zapaleniu otrzewnej 
u ludzi młodych, aż do 30 roku życia. Po- 
gorszają one rokowanie w zapaleniu otrzewnej 
szczególniej w tym wieku. 
B. Zmigród (Rymanów). 
S c r r a l o c h i P a l' e s. Kilka nowych 
danych w sprawie fizyologii jądra i gruczołu 
krokowego. Annales d. malad. d. organes ge- 
nito-min. 1908, str. 64. 
Sz.ybl;:ie wyleczenie Ladawnjonego zatrzy- 
mywania moczu po usunięciu jąder lub gruczołu 
krokowego można jedynie tłomaczyć tem, że 
te narządy wydzielają ciało, które, jak LUUgO 
one istniały, hamowało kurczliwość pęcherza 
moczowego. Dla zbadania tego przypuszczenia 
przeprowad?ili autorowie doświadczenia na 
psach. Filtrat maceracyi glicerynowej miąższu 
jąder psich wstrzykiwali innym psom do żyły 
udowej i badali przed tem i po tem na oc1sło- 


niętym pęcherzu, przy jakiej pojemności i przy 
jak wysokiem parciu wypró2niał się pecherz. 
Wnioski: 1. Jądro wytwarza ciało H, 
które dostawszy się do krwiobiegu, wpływa 
na lmrczliwość pęcherza. 2. Ułatwia ono zam- 
knięcie się szyjki pęcherzowej. 3. Musculus 
rnembran{iCeU
 silniej się pod tego ciała wpl}'- 
wem kurczy, niż szyjka pęcherza. 4. Powoduje 
zwiotczenie muskulatury pęcherzowej, powiększa 
pojemność pęcherza i powiększa potrzebę od- 
dawania moczu. 
Z porównania wyników swych doświadczeń 
ze znanym z fizyologii związkiem między na- 
rządem moczowym i płciowym wysnuwają S. 
i P. w dalszym ciągu wnioski: 
1. Właściwością jądra, obok wytwal'zania 
nasienia i znanego już wewnętrznego wydzie- 
lania, jest jeszcze sekrecya wewnętrzna, pole- 
gająca na wydzielaniu wspomnianego ciała H, 
działającego swoisto na ośrodki pęcherzowe 
w rnedulla sacmlis i sympathicus sacmlis. 
2. To wewnętrzne wydzielanie należy do wcze- 
śniejszego okresu rozwojowego, niż spermato- 
geneza, wzmaga się jednak z dojrzewaniem 
płciowem. 3. Odbywa się ona z przerwami, 
a podczas spólkowauia szczególnie silnie. 
Chorobowe zmiany wydzielania się moczu, 
nie polegające na schorzeniu narządów, tło- 
maczą autorowie z punktu widzenia swej hi- 
potezy jako nieprawidłowości odnośnego wy- 
dzielania swoistego. EnU1'esis infardum po- 
lega na tem, że wcale uie lub za mało H 
wytwarza się w jądrze, dla tego najczęściej 
sama ustępuje z ukończeniem się rozwoju 
jąder, z zupełną dojrzałością płciową. Tak 
samo można tłomaczyć tak z .v. psychopaty- 
czne pf)llaki
u1'.ie. Okolicznościowe przemo- 
czenie łó2ka po wybrykach płciowych tłomaczy 
się czynnościowem zboczeniem w wytwarzaniu 
H w następstwie nadużywania jąder. W zbo- 
czeniach Wpl'Ost przeciwnych: w zatt'zymaniu 
moczu, należy przyjąć nadmierne wydzielanie H. 
Jeśli się wyleczy całkowite zatt'zymanie 
moczu (1'etentio completa) u prostatyka trwale 
za pomocą wytrzebienia, wtedy ta hypersekrecya 
była wyłączną jego przyczyną; jeśli jednak 
współzawodniczą z nią mechaniczne pl'zeszkody 
wydzielania moczu, to jasne, i:i; mimo wytrze- 
bienia zatrz.ymanje moczu się utrzymuje lub 
się wraca, 
Autorowie dotychczas mało zrobili prób 
leczniczych. Podawali dwom chlopcom 
w wieku 13, względnie 14, a jednemu mę- 
żczyznie w wieku 22 lat, dotkniętym mimo- 
wolnym oddawaniem moczu, do żażywania 
przetwór. którego używali do doswiadcze(l na 
psach: skoro tylko i jak długo zażywali ten 
środek, uie tracili moezu.
		

/00097.djvu

			Zeszyt 2 


Medycyna wewnętrzna. 


87 


Bądź co bądź, nie można odmówić wiel- 
kiego znaczenia odkryciu wspomnianych ba- 
daczy. Baschkopt 
Bert. Goldberg. Wałeczki w wydzie- 
linie gruczołu krokowego. Dermat. Centralb1. 
1907, Nr. 8. 
Kilkakrutnie widział G. w wydzielinie, 
wyciśniętej z chorobowo zmienionego gruczołu 
krokowego wałeczki moezowe. bardzo podobne 
do znanych wałeczków, znachodzących się 
w zapaleniu nerek. Wałeczki, które autor 
stwierdził drobnowidowo w wydzielinie gru- 
czołu krolmwego, są dwojakiego rodzaju. 
Jedne E'kładają się z ziarn lecytynowych, dru- 
gie są do odlewów rurek zbiorowych, napotyka- 
nych niekiedy w pyeloneph?'itis, podobne swoją 
długością i szerokością, jak i składnikami: 
przybłonek, białe krwinki, ziarnka tłuszczowe, 
detritus. 
Że w gruczole z licznymi przewodami 
i kanalikami w przebiegu zapalenia utworzyć 
się mogą z wydzi,eliny gruczolu i z wypociny 
zapalnej twory cylindryczne, bynajmniej nie 
zadziwia. 
Stwierdzona przez autora szerokosc tycJl 
odlewów wałeczkowych, 30 Mikro, zgadza się 
z wymierzoną przez Henle'go szerokością 11aj- 
delikatniejszych przewodów. Materyał, w któ- 
rym G. znalazł wałeczki, wcale nie stykał 
się z moczem. Wniosek: Jeżeli gruczoł kro- 
kowy, zawierający wałeczki, samodzielnie wy- 
dzieli swą tresc, tak iż ta dostaje się do 
moczu, to możebn8l11 jest, iż wałeczki te upo- 
zorują wcale nie istniejącą pyeloneph1-itis lub 
neph1'uis. Raschkop. 


Medycyna wewnętrzna. 
H. S t r a u s s. O dyecie odtłuszczającej. 
(Ueber Entfettungsdiaet.) Therap. Monatsheft. 
1. 09. 
Slmteczność leczenia otyłości więcej zale- 
żną jest od trwałego określonego sposobu 
odżywiania i od trybu życia, niż od krótko tnva- 
jącej specyalnej knracyi. Wzorów specyal- 
/ 
nych kuracyi posiadamy dość wiele. Ponie- 
waż jednak cierpiący na otyłość różnią się 
między sobą już to pod względem trybu 'ly- 
cia i zwyczaju odżywiania, już to pod wzglę- 
dem powikłań chorobowych, przeto ścisłe 
stosowanie wzorów, chociażby najodpowiedniej- 
szych, mało jest pożądane. - Przy dyecie 
odtłuszczające
 zaleca się pożywienie zawiera- 
jące wystarczającą ilość białka, a mniejszą 
w stosunku do potf'leby i przyzwyczajenia od- 
nośnej jednostki ilość istot bezazotowych. 
Dna, zapalenie nerek i cukrzyca wymagają 
pewnego uwzględnienia. Dyeta winna być 
sytna i bardzo urozmaicona, poniewaz brak 


sytności sprowadza nerwowość, a brak uroz- 
maicenia wytwarza pokusę do przokroczenia 
przepIsowo Według Straussa 70 gr. 
białka stanowią granicę, poniżej której zejść nie 
radzi. Ilość pożywienia bezazotowego zale2y 
od momentów osobistych, a mianowicie od 
szybkości, z jaką zamierzamy osięgnąć odtłu- 
szczenie. 
Ilość kaloryi przypadających na potrawy 
bezazotowe nie powinny zejść poniżej ÓOO, 
a przy powolnem odtłuszczaniu mogą wyno. 
sić 1000 do 1500. Podane cyfry odnoszą 
się do chorych średniej wysokości i o śred- 
nio rozwiniętych mięśniach. 
Odnośnie do kategoryi straw bezazotowych 
Strauss znacznie więcej uszczupla dzienną 
iloŚĆ tłuszczów, a mniej uszczupla węglowo- 
dany, wychodząc z doświadczen
a, że chorzy 
łatwiej znoszą ukrócenie tłuszczów niż węglo- 
wodanów (np. kartofle. chleb) i że węglowo- 
dany są dla białka lepszymi środkami ochro- 
ny (Eiweisssparmittel) niż tłuszcze. - Przy 
ustanowieniu szkicu dyetetycznego lekarz jest 
zobowiązany zwrócić uwagę na jakość, ilość 
oraz sposób przyrządzania przepisanych po- 
traw. Z mięs, ryb i drobiu dozwolone są 
tylko chude gatunki i to gotowane lub pie- 
czone na ruszcie. Do sosów należy używać 
tylko soku mięsnego, kwasu cytrynowego, 
serdeli i wygotowanej drobno siekanej woło- 
winy, w ostatecznym razie z dodatkiem mą- 
ki glutenowej. Dla zaspokojenia potrzeby 
białka zaleca się użycie gotowanych jaj (bez 
żółtka), również chudych gatunków sera. - 
Do potraw sytnych zaliczamy przyodtłuszcza- 
niu przedewszystkiem większe ilości jarzyn 
i sałat, przygotowan.ych o ile możności bez 
tłUE'ZCZU i mąki. Jarzyny, np. groszek, spi- 
nak, kalafior, szparagi, a przy dobrem tra- 
wieniu i delikatne gatuflki kapustek winny 
być gotowane na wodzie z solą lub na cien- 
kim rosole, a sałaty (end.rwiowa ogórkowa, 
pomidorowa itd..) (wolno przyprawiać tylko 
z solą lub kwasem cytrynowym. Oprócz wy- 
mienionych dozwolone są kwaśne ogórki, bu- 
raki, chrzan, rzodkiewka i radyski. Jako 
środek sycący, pobud7-ający i orzezwiający 
o małej ilości kaloryi jest polecenia godnym 
surowy owoc (wzbronione są winogrona, ba- 
nany, figi, daktyle, migdały, orzechy jako 
zawierające większe ilości jednostek ciepła). 
Owoce przeznaczone na kompot winny być 
gotowane we własnym soku, ewent. z dodat- 
kiem saccharyny. Chleb rżany lub razowy 
w małych ilościach. Mniejsze ilości kartofli 
chudo przyrządzonych, jak \V rosole, w soli, 
w łupinie, bynajplJ1iej nie są wzbronione, 
często nawet bardzo pożyteczne (Rosenfelda 
lmracya kartoflana). Z deserów polecenia
		

/00098.djvu

			Medycyna wewnętrzna. 


Zeszyt 2 


88 


godne galarety z cytrynowym sokiem, wodą 
i saccharyną albo marmelady z kwaśnych ja- 
błek i łodyg rzewniowych. - Przypijać przy 
jedzeniu nie wolno, w pauzach pomiędz.y je- 
dzeniami dozwolone są płyny zawierające małe 
ilości kaloryi. 
Podawanie rosołu do obiadu w ogólności 
się nie zaleca, ponieważ l'Os6ł zaostrza łak- 
nienie. Jednal,że wprost zakazywae go nie 
potrzeba; zależy jedynie na tem, aby nie był 
tłusty, oraz aby nie zawierał dodatków tłu- 
stych lub mącznych, jak Młtko, makaron itd. 
Jako dodatki nadawają się kluseczki z mięsa, 
mała ilość ryżu lub sago, włoszczyzna. Jeszcze 
lepiej jest podawae rosół na 2 śniadanie lub 
podwieczorek. Jakkolwiek cierpiący na oty- 
łość powinni tylko 3 razy dziennie jadać, 
zdarzają się wypadki, że chorzy przy takiem 
ograniczeniu słabną. Osłabienia owe pocho- 
dzą z żołądka, a ustępują, skoro chory coś- 
kolwiek przekąsi. Ponieważ dalej chorzy 
znoszący dobrze większe pauzy głodowe, wła- 
śnie wskutek tego dostawają większego ape- 
tytu, przeto w ogólności zaleca się staranie 
o to, aby żołądek otyłych nigdy przez dłuż- 
szy czas nie pozostawał próżnym. W tym 
celu możemy zezwolie na chudy rosół, herba- 
tę, surowy owoc, suszone śliwki, w danym 
razie na nieznaczną ilość chleba lub sera. 
Alkohol zupełnie wzbroniouy; zastosowujemy 
go jedynie w przypadłościach, wymagających 
leh.l orzezwiającego (analepticum). - Wia- 
domo, iż mleko podawane w ściśle określo- 
nych ilościach i odstępach jako jedyny śro- 
dek pożywczy (KareLI, Bouchard) sprowadza 
znaczne odtłuszczenie. Abstrahując od takich 
ścisłych kuracyi, można zezwolić. na używanie 
mleka jedynie w drobnych ilościach (kilka 
łyżeczek od kawy jako dodat(:k do herbaty 
itd.) i to w formie mleka zbieranego. Maślan- 
ka jest dozwolona nie jako przydatek ale w za- 
stępstwie inneg'o napoju. Cukru należy uni- 
kać, a słodzić saccharyną. 
Osobnych skomplikowanych potraw prze- 
pisywać nie ma potrzeby. Jedynie w przy- 
padkach powikłanych z dną, zapaleniem ne- 
rek, kamicą moczową i cięższymi stopniami 
stwardnienia tętnic, może być pożądane od- 
żywienie mleczno. roślinne. Przer.ywanie zwy- 
kłej dyety dniami mlecznymi Rheinboldta lub 
dniami suchymi (Kare n ztage) według Boasa 
stosuje Strauss nadzwyczaj rzadko, w ogól- 
ności nawet przestrzega przed. tymi zabiegami. 
W przypadkach otyłości, w których mi- 
mo zmniejszonej ilości jednostek ciepła, nie 
osięgamy odtłuszczenia, przepisywał Strauss 
przez krótki czas ze skutkiem według pole- 
cenia Rheinboldta tabletki degrasynowe (2--8 


dziennie, wolno zwyż postępując). Oczywiście 
degrasy na stanowi tylko środek zaradczy 
w razie koniecznej potrzeby, a winna być 
użytą tylko z wielką ostrożnością. W IJrzy- 
padkach. w których badanie serca nasuwa 
chociażby tylko lekki cień podejrzenia, kom- 
binuje Strauss degrasynę z małemi dawkami 
naparstniay. . 
Systematyczne waż"mie chorego co ty- 
dzien, lub co 2 tygodnie, konieczne. Nie 
zależy na szybkości, ale na trwałości odtłu- 
szczenia. Szczygłowski. 
Jak o b. O zoaczeniu metody Karell'a wie.. 
czeniu ciężkich zaburzeń w krążeniu oraz 
w leczeniu otyłości. (ThIilnch. med. W oehschr. 
1£)08, z. 16 i 17). 
Metoda, podana przed kilkudziesięciu laty 
przez ros. lekarza Th. Karell, polega na wyłą- 
czeniu wszelldch pokarmów i napojów na 
przeciąg jednego tygodnia, prócz 800 gr. mleka 
przegotowanego, które chory w czterech r6w- 
nych dawkach K \V ciągu doby spożywa 
W przeciągu 
 następnych kilku dni dostaje 
chory prócz tego, najpierw jedno, potem dwa 
jaja, następnie nieco mięsa, przechodząc zwolna 
do zwykłego pożywienia, z tern zastrzeżeniem, 
że w przeciągu mniej więcej miesiąca, dobo- 
wa iloŚĆ płynu nie ma przekraczać 800 cm. 
Rezultaty wprost zdnmiewające osięgnąć można 
w niewyrównanych wadach serca i osłabieniu 
mięśnia sercowego, przebiegającem z obrzę- 
kami, kuracya ta również - jak to pierwszy 
wykazał Lenharz - daje się też z wie}kiem 
powodzeniem zastosować u ludzi otyłych z ró- 
wnoczesnnm osłabieniem serca lub bez tegoż. 
Maryan Godlewski. 
R li c ker. Krwawe wymioty po skalecze- 
niu przegrody nosa. (Die Erzeugung einer 
Haematemese durch Laesion der Nasenscheide- 
wand. M. m. W. 1909, 49). 
Jako lekarz więzienny zauwazył R. czę.ste 
przypadki wymiotów krwawych, wskutek czego 
zapisywał takim więzniom dyetę Jla chorych 
na żołądek. W jednym przypadku za zape- 
wnieniem, iż za to nie będzie karany, przyznał 
się więzień, który kilkakrotnie wymiotował 
nader wielkie ilości krwi, że wywoływał to, 
kalecząc sobie paznogciem przegrodę nosową 
(u góry) i leżąc, łykał hew. Można było 
rhinoskopelll rankę paznogciem zadaną odszu- 
kać, można było i blizn
 po niej spostrzedz po 
miesiącach. Odkąd R. na to zwraca uwagę, 
symulacyjne l\:rwawe wymioty w więzieniu 
całkielll ustał.}'. 
Kalecząc sobie paznogcielll górną częsc 
przegrody nosowej, dochodzili przedtem nie- 
hi:órzy symulanci do bezknvistości, zagrażają- 
cej prawie życiu - ale prędko do sił wra-
		

/00099.djvu

			Zeszyt 2 


Jlrledycyna wewnętrzna, 



9 


cali. nie jak chorzy na wrzód żołądka, litórz
T 
tylko pewną dyetę znosić mogą. F. Ch. 
A r t u r M fi II e r. Choroba Bantiego. 
(Beitrag z. Kenntniss der Banti'schen Krank- 
heit. M. med. W. 1909, 45). 
Nie ma dotąd jednozgodnego obrazu tej 
cboroby. Banti nazwał ją splenomegalia cum 
cirrhos-i hepatis i uważał cierpienie śledziony 
za pierwotne a odróżniał w chorobie 3 okresy: 
l) niedokr\vjstości. 2) mal"slwści wątroby po- 
czątkującej, i 3) puchliny wodnej brzucha. 
Zmiany histologiczne zauważył on już nastę- 
pujące: miażdżycę naczyń śledziony i brzusz- 
nych, włókniste zwyrodnienie tkanki śledziony 
i wybujanie międzytkankowe pomiędzy zrazi- 
kami wątroby. 
Pogląd jego wywołał wielu przeciwników, 
A l b 11 i B l e i c h r o e d e r uważają za pierwu- 
tne - cierpienie w wątrobie, Senator 
upatruje je we krwi; Chiari i Marchand 
są zdania, że choroba ta zawsze na podstawie 
syfilitycznej powstaje. 
Nie czas jeszcze na usunięcie tej niezgo- 
dności poglądów; potrzeba gromadzenia do- 
kładnie opisanych przypadków. 
 Dla tego 
kaMen nowy opis dokładny ma znaczenie; 
autor podaje przypadek, w litórym wyłuszcze- 
nie śledziony skutecznie pomogło. Według 
statystyki Johnstoua iTorranec'a wy- 
konano splenektomię w celu wyleczenia cho- 
roby B. 60 razy; śmiertelność wynosiła tylko 
18%. W 5 przypadliach prócz splenektomii 
zrobiono operacyę Talmy. 
W przypadku opisanym chodziło o 17 le- 
tniego chłopca, stosunkowo niedorozwiniętego 
jeszcze a zo zdrowej rodziny. Nie było sy- 
filisu, ani alkoholizmu, ani malaryi. Próba 
Wassermanna ujemna. Głównym objawem 
obrzmienie wielkie śledziony. We krwi oUgo- 
cythaemia a odpowiednio do tego i oligochrom- 
aemia; zresztą brak krwinek z jądrami oraz 
innych znamion ciężkiej anaemii; wyraźna 
leukopenia, stosunek wielojądrowych leukocy- 
tów do limfocytów zresztą normalny; mocz 
bez bialka. Od lat już pojawiały się krwo- 
toki z nosa, oskrzeli, przełyku. WyraZ na 
marskość wątroby,. choć w lekkim stopniu; 
2ółtaczkaj urobilina w moczu. W wyciqtej śle- 
dzionie znaleziono hyperplazyę miazgi (pulpa) 
i przerost włóknistej tkanki łącznej w miejsce 
oiał Malpighiego. 
Skutek operacyi był uderzająey. Podezas 
gdy przed nią skarzył się chłopiec na bóle 
głowy ciągłe i zmęczenie, odtąd czuł się cał- 
kiem zdrowym i wygląd jego się polepRzył. 
Można uważać cały tell przebieg za ty- 
powy przykład. zbioru objawów, opisanego 
przez Bantiego w II okresie. Autor badał 
przesobienie azotu u tego chorego przed ope- 


racyą i po niej, ponieważ U m b e l' twierdził, 
że w chorobie B. zawsze zachodzi po(l tym 
względem różnica. Autor w swym przypadku 
tego ani też rozpadu białka nie zauważył. 
Oczywiście potrzeba dużo jeszcze podo- 
bnych obserwacyi, nim można będzie orzec, 
o ile zauważony przez Umb81"a objaw należy 
ostatecznie do obrazu choroby Banti'ego. 
1( Ch. 
S P i t z e r. Nowsze sposoby leczenia ostre- 
go gośćca stawowego. (Neuere Behandlungs- 
formen des akut	
			

/00100.djvu

			90. 


Medycyna wewnętrzna. 


Zeszyt 2 


Ju:2. olej rycinowy i opium tak zachwalane, 
są zbędne, zwłaszcza to ostatnie, a oba te 
środki w pewnych wypa']lmch mogą być na- 
wet szkodliwe, co autor uzasadnić się stara. 
W sprawie rozpoznania a następnie operowa- 
nia form przewlekłych, trzeba nie zapominać 
o tem, że jedynie wzmo:2.enie ograniczone re- 
zystencyi i bolesności pozwala na rozpoznanie, 
oraz, że ograniczone zrosty wyrostka, jako też 
jego drobnokomórkowe nacieczenie są sprawą. 
ze stanowiska anatomo-patologicznego zwykłą 
i nieszkodliwą. Nie zawsze też wyjęcie ta- 
kiego w
Trostka usu wa bóle. 
Maryall l+odlewski. 
p a u IKr a u s e. O nagminnem wystą- 
pieniu ostrego porażenia dziecięcego w West- 
fali. Zur Kenntnis der westfalischen Epide- 
mie von akuter KinderHilnnung. (Deutsche 
Med. Wochenschrift. 1909. Nr. 42.) 
Choroba ta, zwylde sporadycznie występu- 
jąca, wybuchła w latach 1903-1905 epide- 
micznie w Norwegii, w roku 1899, 1905 
i 1906 w Szwecyi, 1907 w Nowym Yorku, 
1908 w Wiedniu i Hradcu, w roku bieżącym 
w l\larburgll, Wr()cławiu i w okolicy Hagen, 
Bochum, Gelsenliirchen itd. w Westfalii. Do 
października 1909. zaszło tutaj okolo 1000 przy- 
padków choroby i to u dzieci od kilku tygo- 
dni do lat 15. Najczęściej zapadały dzieci 
dwuletnie, przeważnie «ziewczęta. 
Jako domniemanych "importarów" (lub 
krzewicieli) uważano 2 inż.ynierów ze Szwe- 
cyi, którym 1907 do miasteczka Wetter przy- 
byli i w rodzinie pewnej przebywali, u kt6rej 
jeden z pierwszych przypadków porażenia 
dziecięcego w Westfalii zeszedł. 
Choroba rozpoczynała się zwykle gorączką, 
silnell1 rozwolnieniem (w 2/3 przypadkach) - 
rzadko wymiotami - obfitymi potami, bole- 
snością ogólną ciała. Niebawem ujawniały 
się wiotkie porażenia mieśni karku, tułowia 
lub kO(1Cz.yn, częściowo po kilku dniach prze- 
mijające, częściow.o trwale pozostające, naj- 
częściej jednej nogi lub ręki, rzadziej obu nóg 
lub twarzy, naj rzadziej pęcherza. 
Czucie i przytomność zwykle zachowane. 
Odruchy konczyn schorzałych zanikłe; skórne, 
brzuszne, jądrowe zachowane. Co do zmian 
anatomicznych, to podlrreśla K. przedewszyst- 
kiem zmiany zapalne jelit; zaczerwienienie 
i obrzmienie błony śluzowej, mianowicie gru- 
dek limfatycznych, również gruczołów krez- 
kowych, powiększenie śledzony. W mózgu 
częściowe zapalenia opony miękkiej, sięgające 
wzdłuż naczyń krwionośnych do wnętrza. 
W rdzeniu gołem okiem dostrzegalnych zmian 
nie było, o mikroskopowych zamierza K. pózniej 
komunikat ogłosić. 


K. zalicza chorobę opisaną do chorób zaka- 
znych, infekcyjnych, których zarazek - dotąd 
nieznany ._- przenosi się z osoby na osobę, 
czepiąc się przedewszystkiem przewodu pokar- 
mowego. 
Podpadając
TI1l jest fakt, iż w wielu pod- 
wórzach - podobnie jak podczas epidemii 
w Szwecyi małe kurczęta na podobne pora- 
żenia zapadały i w krótce ginęły. 
Co do t£Jrapii, to zaleca K. ścisłe izolowa- 
nie chorych, przy zaburzeniach bt'zusznych 
środki przeczyszezające i gorące okłady na 
brzuch. Nakłucia lędzwiowe, wcieranie maści 
kolargolowej Credego. W okresie regenera- 
cyjnym mieśni poleca znane środki fizykalne. 
Jezierski (poznań.) 
Weicker i Bandelier. O "J. K." 
(Dentsche Med. Wochenschrift 1909. 42). 
W roku 1908 podał Karol Spengler z Da- 
vos nową metodę leczeoia gruźlicy, i to opartą 
na twierdzeniu, iż krwinki czenvone - a nie 
białe, jak dotąd utrzymywano - wytwarzają 
odporniki (Immullk	
			

/00101.djvu

			Zeszyt 2 


Chirurgia. 


91 


Chirurgia. 


)10 r a w o t z. Leczenie ziarniejących po- 
wierzchni ran maścią szkarłatową. (Erfahl'lmgen 
iiber die Behandlung granulirender \Vund- 
fI1ichen mit Scharlachl'otsalbe, (Ther. J'tlon.9. 09.) 
Czasu swego Fischer wywoływał wstrzy- 
knieniami oleju szkarłatowego w skórę uszu 
hólików, wybujałości nablonka podobne do na- 
błoniaków. Powtórzył te doświa,lczenia Schmie- 
df'n w klinice Biera i potwierdzil zapatl'y- 
wanie .Fischera, że rozchodzi Rię o (hiałanie 
wywołujące zapalenie z rówuoczesnom przy- 
wabiającem działaniem :szkarłatu na tkankę 
\Jabłonkową. Jeszcze więcej potwierdziły to 
zdanie doi
wi.a(lczenia Schmiedena z 80/0 maś- 
cią ze szkarłatu, która zastósowana na powierzch- 
nie rany czysto ziarniejąc.e przyczyniła się 
do szybkiego i silnego wytwarzania nabłonka. 
Celem stwierdzenia ewentualnej użytecz- 
ności jej podjęto w klinice prof. 1!'ingel'a w Wie- 
dniu próby Im 25 chorych. W 12 prz
T- 
padkach były to czysto ziarniejące powierzchnie 
po wrzodach z różnych przyczyn; w 13 po- 
zostałych przypadkach rozchodziło się o mniej 
lub więcej ropJejące wrzody z różnej przy- 
czyny. Używano 8010 maŚ'Ci według prze- 
pisu: Rp. Schm"lach1'ot 8)0 tere c. oleo chlorof. 
usque ad solut. adde Vaselinae 100,0. 
Smarowano maść na gmbość grzbietu noża 
na muślin, przykładano na ranę i przymoco- 
wywano opaską; części skóry sąsiadnjące 
wproRt z wrzodem smarowano ciastem cyn- 
kowom c-elom uniknięcia ewentualnego podra- 
znienia. OlJatl1lnek szkarłatny zdejmowano 
po 24 godzinach i nakładano świeży. Jeżeli 
silniejsze podraZnienie było widocznem, naliła-_ 
dano obojętny opatrunek maściowy (3% maść 
borna). Przffitrzega6 należy chorego, aby 
opatl1lnek szkarłatny nie pozostawał na ranie 
dłu7.ej niż 24 godziny. Zauważono bowiem 
raz, gdy opatrunku przez 3 dni nic zmieniono, 
szeroką zgorzelinę świeżo wytworzoneg"o na- 
błonka ziarniny i skraju zdrowej skóry. 
Również okazał się pożytecznym zabieg zmie- 
niania opatrunku szkarłatnego naprzemian 
z opatrunIdem z dermatolowej gazy. 
Działanie maści szkarłatowej jest nastę- 
pujące : Ziarnina nabiera po 24 godzinach 
wyglądu szaro-białego. Zmiana barwy jest. 
znakiem soczystości i podraznienia. Z brzegu 
rany często już po 24 godzinach zaczyna wy- 
twarzać się świeży rąbek nabłonkowy. Podczas 
gdy obwodow.y rąbek nabłonka coraz to wię- 
cej dziel1 za dniem się rozszerza. często 
w środku ziarniejącej powierzchni pojawiają 
się wyserJki nabłonkowe i szybko rosnąc, 
łączą się z nablonkiem obwodu. Takim spo- 


sobem siedlisko choroby szybko się pokrywa, 
przyczem nabłonek odznacza się nadzwyczajną 
krzepkością. 
Jak już wyżej wspomniano, w liczbie 25 
leczonych przypadków było 13 wrzodów ro- 
piejących. Ostatnich nie można było szkar- 
łatem ani oczyścić, ani wyleczyć. Przeciwnie, 
taliie postaCle owrwdzen lJOg	
			

/00102.djvu

			92 


IJ e n g f e II n e r i F r o h s e. Operacyjne 
leczenie porażenia mięśnia barkowego. (Die 
operative Behandlung der Deltoideslahmung). 
(Med. Klinik 09. Nr. 34). 
Porażenie mięśnia barkowego, stosunkowo 
dość częste, jest bardzo wdzięcznem polem 
operacyi. 
Porażony mięsień zastąpić możemy w l'óżny 
sposób. Przedewczystkiem zastępujemy go 
obojczykową częś cią mięśnia piersiowego wiel- 
kiego, albowiem zabieg ten jest najłatwiejszy 
i niejako fizyologiczny, albowiem bardzo często 
obojczylwwa część mięśnia piersiowego na. 
leży juz niejako anatomicznie do barkowego. 
Dalej zastąpić możemy mięsien barkowy mię- 
śnielll kapturowym, a gdy i to jest nie mo- 

ebnem, (n. p. przy zaniku lub prażeniu 
tego mięśnia) użyć możemy mięśnia podno- 
szącego łopatkę, lub górnej części mięśnia 
romhowego wielliiego, lub wreszcie mięśnia 
obłego wielkiego zmieniając przytem jednak oba 
przyczepy tegoż. 
Porażenie mięśnia barkowego lec;wć też 
możemy z pomocą przeszczepiania nerwów, 
n. p. nerw podłopatkowy przeszczepiany na 
porażonr pachowy, lub 5. szyjowy na 7., albo 
też częściowo nerw łokciowy, promieniowy 
lub środkowy na pachowy. 
Widzimy wobec tego, że sposobów ope- 
racyi mamy wiele i, choe jeden zawiedzie, to 
pozostaną nam jeszcze inue, tak, że prawie 
zawsze możemy spodziewać się dobrego kO(1- 
cowego efektu. Klęsk 
H a c li e n b r u c h . Przyczynek do ope- 
racyjnego leczenia wrodzonego ustawicznego 
moczenia. (Zur operativen Heilllng des an- 
geborcnelJ Harntraufelns). (Med. Klinik. 09. 
Nr. iH). 
Otrzymanie normalnej funkeyi pęcherza po 
operacyach defektów wrodzonych, jako też przy 
wrodzonem ustawicznem moczeniu, jest zada- 
niem bardzo trudnem. 
H. w przypadku r,odobnym, operowanym 
już przedtem gdzieindziej 2 razy, postąpił 
w następujący sposób: 
Ponieważ pęcherz przedstawiał się jako 
worek okrągły bez szyi, a cewka (u 12 dziew- 
czyny) była drożną dla palca, przeto posta- 
nowił H. najpierw stworzyć sz.rję pęcherza, 
co uczynił w ten sposób, że z cięcia nadło- 
nowego zmarszczył przednio-dolną powierzchnię 
pęcherza szwami surowiczymi dwupiętrowymi, 
przez co uzyskał szyję pęcherzową. Następnie 
w 13/4 loku po pierwszej operacyi odprepa- 
rował cewkę moczową i skręcił takową za 
radą G e l' s u n y' e g o w ten sposób, że część 
pęcherzową skręcił o 180°, a samo ujście 
o 360°. Wynik operacyi wprawdzie zwolna, 
ale stale polepszał się ciągle, tal., ;le obecnie 


Chirurgia 


Zeszyt 2 


pacy en tka w 4 lata po operacyi zatrzymuje 
mocz godzinami i oddaje go zupełnie normalnie. 
Klęsk. 
Kra u s e. Operacyjne leczenie padaczki. 
(Die operative Behandlung der Epilepsie). 
(!\led. Klinik nr. 09. 38). 
K. pomija w swej pracy urazowe formy 
padaczki jako ogólnie znane i wymagająe.e 
odpowiednich zabiegów a omawia inne formy, 
jak padaczkę odruchową, Jacksonową (symp- 
tomatyczną)- i samoistną (genuina). Odru- 
chowa stosunkowo jest rzadką; mimo to 
nieraz da się stwierdzi6, że blizna obwo- 
dowa, zwłaszcza zrośnięta z okostną lub ner- 
wem, nieraz przy ucisku bolesna, wywoływać 
może padaczkę odruchową. Tak n. p. spo- 
strzegał K. przypadek padaczki, w którym 
napady występowały w pewien czas po ob- 
wodowelll wycięciu gałęzi nerwu trójdzielnego 
z powodu neuralgii. Ucisk na bliznę wywo- 
łuje zaraz napad. K. pI'zystąpił do wycięcia 
zwoju G a s s e r a, co wpłynęło zarazem ko- 
rzystnie na padaczkę, która ustąpiła zupełnie. 
Padaczka Jacksonowa zajmuje f!' tyle 
osobne miejsce, że zwykle udaje się przy niej 
wykazać centrum nerwowe pierwotnego pobu
 
dzania do napadu (primar krampfemles Zen- 
trum). Bardzo często padaczka taka zjawia 
się \V następstwie mózgowego porażenia dzieci, 
lit6re przebiegać mogło z niezaważonymi obja- 
wami. Naturalnie są i inne przyczyny tej 
padaczki. Najczęściej w WJ padkach padaczki 
Jacksonowej wykonuje się zabieg w sferze 
ruchowej, zwłaszcza w przednim środkowym 
zrazie. K. oporuje dwuczasowo. Pierwszą 
wielką osteoplastyczną trepanacyę wykonuje 
na 5-8 dni przed właściwą operacyą mózgu. 
O ile wybitnej przyczyny padaczki nie da 
się odnaleść, wyszukuje K. z pomocą farady- 
cznego drażnienia centrum dające powód pa- 
daczce, nakłuwa tamże mózg, aby się przeko- 
nac, czy głębiej nie ma cysty, ropnia i t. p. 
a, gdy i b'go nie znajdzie, przystępuje do 
wycięcia ośrodka podług H o r s l e y a. Wy- 
cięcie uskutecznia razem z oponami miękiemi 
aż tlo białej substancyi, t. j. mniej więcej 
5-8 mm. głęboko. Następczo powstające pora- 
żenia ruchu i czucia zwykle poprawiają się 
prawie zupełnie. 
Każdy dłużej trwający przypadek padaczki 
.J a c k s o n a, opierający się leczeniu we- 
wnętrznemu, powinien być teraz operowany, 
i to nie zbyt póz no, bo nieraz wskutek ciąg- 
łych ataków występują już stale zlniany 
w korze, niszczące i uniemożebniające wszelki 
wyn:k operacyi. 
K. uważa pacyenta za wyleczonego zu- 
pełnie, gdy do 5 lat po operacyi nie zjawią 
się at.aki. Przy wyszukiwaniu ośrodków nale?y
		

/00103.djvu

			Zeszyt 2 


Chimrgia. 


93 


postępować ostrożni9 i zbyt długo mózgu nie 
dra
nić, bo nie jest to obojętnem dla orga- 
nizmu, o czem przekonał się niestety K. w je- 
dnym przypadlm. Wogóle K. bardzo jest za- 
dowolonym z wyników operacyi swych prr.y 
wspomnianej postaci padaczki. 
Nieco inne postępo-wanie nasze jest znów 
przy padaczce bez widocznej przyczyny po- 
wstałej, czyli t. z. samoistnej. Opieramy s-ę 
tu na zdaniu K o c h e r a, który twierdzi, że 
naj częstszą przyczyną powstawania napadów 
padaczki samoistnej jest wzmożenie cifinienia 
płynu mózgowego. Nagle miejscowo zwię- 
kszone ciśnienie w czaszce usposabia do ataku. 
Aby więc pomódz organizmowi w wyrówny- 
waniu każdorazowem tych nagłych zmian, 
wykonuje K o c h e r w czaszce niejako ru- 
chomy wentyl. Potwierdził to przypuszczenie 
doświadczeniami S t a d e l m a n n. Jeżeli więc 
we
miemy pod uwagę, że zabieg K o c- h e r a 
jest nie wielki i można go wykonać nawet 
w znieczuleniu miejscowem bez uśpienia, 
a z drugiej strony, że daje on nieraz. dobre 
wynil	
			

/00104.djvu

			94 


Zeszyt 2 


Choroby dr6g; moczowych (urologia). 


R-ak galaretowaty rośnie wprawdzie szybko, 
ale nie jest tak skłonnym do uogólnienia się. 
Dane te anatomiczne nie mogą jednak 
decydować, czy nadaje się. rak lub nie do 
operacyi ; tutaj w każdym przypadku roz. 
s trzyga tylko klinika, bo i takie same anato- 
micznie raki mogą mieć bardzo różna. złośliwość. 
Badanie drobnowidowe raka powinno też 
tylko w wątpliwych przypadkach rozstrz,ygać, 
czy chory guz jest wogóle złośliwI m, czy 
dobrotliwym; ponad to niema ono żadnej war- 
tości dla rozstrzygnięcia kwestyi operacyi 
samej. Klęsk. 


Wiadomoś( i drobne. 
S. V. S t o c li:. Wymioty po znieczuleniu. 
(Brit. :M:edical ,Journ. 1909, stycz. 2). 
Długo tl wajape przedoperacyjne glodzenie 
chorych jest szkodliwe. Szkodliwe jest też 
zadawanie bulionu przed operacyą. (Zwięk- 
szenie żołądkowej sekrecyi). Najlepiej działa 
mleko: dzieci, które zrana przed samą ope- 
racyą odmawiały mleka, prawie wszystkie 
wymiotowały po operacyi; z tych zaś, które 
przyjmowały mleko, wymiotowała tylko nie- 
znaczna część. - Dr. L a c e upewnia, że 
karmienie chorych w ciągu 24 godzin przed 
operacyą jednem tylko peptonizowanem mle- 
kielll ogromnie zmniejsza szanse postaneste- 
zyjnego wymiotowania. L. Koczorowski. 
Uprzednie, na 15 minut przed chloroformo- 
waniem, gł
bokie wstrzyl,nięcie w zewnętrzny 
sfillcter, po obie strony raphes, eukainy z adre- 
naliną (10,0 cent. kub. rozczynu Barl!er'a) 
. -daje możebność przy operacyi hemorroidów nie- 
doprowadzania ogólnej anestezyi do niehezpiecz- 
nego punktu dla wywołania pożądanego zwol- 
nienia sfinUera. Stosując taliie uprzednie 
wstrzykiwania, dr. F. 1. P o r t e r przekonał 
się na wielu operacyach, że zwolniony sfink- 
ter daje się nadzw
'czaj łatwo rozszerzyć 
i pozostaje prawie "ziejącym" (patulous) pod- 
czas całej operacyi przy tak słabym stopniu 
ogólnej anestezyi, litóry byłby inaczej we.ale 
bezskutecznym przy podobnych operacyaclr. 
(Brit. :M:al. Journ. 1909, stycz. 2). 
L. KocZQrows1ii. 


Choroby dróg moczowych (Urologia). 


II e 11 e r. Doswiadczenia nad endoskopią 
tylnej cewki według Goldschmidta. (Erfahrun- 
gen mit der Goldschmidt'schen Endos.iwpie der 
hinteren Hamrohre). (:M:ed. Klinik 09. Nr. 34). 
Wprawdzie endoskopia cewki moczowej 
a zwłaszcza tylnej cewki jest stosunkowo no- 
wą gałęzią wiedzy lekarskiej i wiele obrazów 
jest dla nas o niej niejasnych i jednak wy- 


robiła ona już sobie znaczeme l wielu lekarzy 
sądzi, że bez niej racyoilalne leczenie wielu 
cierpień, a zwłaszcza przewlekłego trypra, jest 
niemożebnem. H. stosował to badanie 150 
razy. Nie jest ono wcale dla chorego uciąż- 
liwem. Podobno jak przy wziernikowaniu 
oka brodawka nerwu wzrokowego jest punktem 
wytycznym, tak przy wziernikowaniu cewki 
znowu wzgórek nasienny (colliculusJ, przedsta- 
wiający się zwylde w pr,staci cypla podobne- 
go do łechtaczki. Na szczycie tegoż spoty- 
kamy otworki przewod6w gruczołu ln'okowego. 
Z pomocą endoskopii oglądać można nietylko 
cewkę i zmiany w tejże, n. p. owrzodzenia, 
zabarwienie ścian, stan naczy(r, zwężenia itp., 
ale wyrobić sobie można dokładn
' obraz 
o stanie stercza. Przy miesieniu stercza spo- 
strzegae można doliładnie wydobywanie się . 
treści gruczołu przez ujścia, O0eniać te
 m01na 
wielkośe płatków bocznych itp. 
H. jest zdania, że wiele cierpien uw
a" 
nych dotąd za płciową ueurastenię ma tło 
anatomiczne, lrtóre uda się nam wykazac z po- 
mocą endoskopii. Klęsk 
R. P a s c h k i s. Czynność nerek i pro- 
statektomia. (Wien. klin. Woch. 1909, Nr. 20). 
9miertelnoSć po prostatektomii można jeszcze 
zmniejszyć, jeżeli wykluczy się przypadki 
z nieuleczalnemi zmianami nerek jako nie 
nadające się do operacyi. Zuckerkandl i Tan- 
(11er wykazali, iż najczęstszą ohorobą nerek 
przy przeroście gruczołu bokowego jest zanik 
uciskowy, ponieważ skutkiem zmiany wza- 
jemllego położenia między vas defe1'ens i mo- 
czowodem występuje łatwo załamanie się te- 
goż z lla8tępllm rozszerzeniem. Aby uzy- 
skaó dokładny obraz czynności nerek, wystar- 
cza obok ilościowego badania moczu pr6ha 
indygokarminowa. Cewnikowanie moczowo- 
dów zarzuca P. w przeroście gruczołu liro- 
kowego. Należy próby wykonac w różnych 
odstępach czasu: jeżeli po zarządzeniu racyo- 
nalnego leczenia przez sączkowanie, wzgl. 
przeplttki wanie osięga się lepsze wyniki, niz 
przedtem, to nerki wytrzymają uśpienie 
i wstrząs operacyjny - a po wycięciu gru- 
czołu krokowego moźna się spodziewae zu- 
pełnej restitutio ad integrum. Wyjątek tworzy 
nepJu'it.is clt1'on, pw'enchym, litóra zachowuje 
się odpornie wobec próby indygo-karminowej, 
Baschkopf. 
C a sp e r. Guzy pęcherza moczowego. 
(II Zjazd Niem. Tow. dla urologii w Berliuie 
1909.) Dermatol. Centraiblatt, 1909 z. 10. 
Guzy ręcherza moczowego nie są rzadką 
chorobą; na 10
 schorze(\ narządów moczo- 
wycIr przypadają 3 nowotwory pęcherza mo- 
czowego. :M:ężczyzni częściej zapadają niż 
kobiety; ,choroba ,,,ystępuje lJrawie Lez wy-
		

/00105.djvu

			Zeszyt 2 


Choroby dróg moczowych (urologia). 


95 


jątku po 30-ym roku. Guzy dobrotliwe są 
w 98% brodawczakami. Postępów w lecze- 
niu można się spodziewać, jeśli potrafimy 
wcześnie rozpoznać a to umożebnia jedynie 
cystoskojJia. Przeważnie można wykazać, czy 
guz p. m. jeRt przyrody dobrotliwej, czy 
złośliwej. Zdarza się jednak że badaJlie zo- 
staje wątpliwem. Te pIzypadki nale7.Y tak 
leczyć. jakby stwierdzoną była jego złośliwość. 
Samoistne wyleczenie guz6w pęcherza nigdy 
prawie się nie wydarza. Każdy nowotwór 
pęcherza należy, jeśli nie m
 zupełnie ścisłych 
przeciwskazań, doszczętnie usunąć. W nowo- 
tworach dobrotliwych użyć należy, jeśli to 
tylko możebne, operować wśród pęcherza. Jest 
to bezpieczniej, niż zabieg przez cięcie 
wysokie. To pozostaje dla przypadków nie- 
przystępnych na drodze śródpęcherzowej. Na- 
wroty przydarzają się przy obu sposobach, 
cięcie wysokie jednak ułatwia powstawaIiie 
ogólnej papillomatosis, obawiać się też należy 
nowotworów z przeszczepienia w bliźnie. Na- 
wroty po sposobie śródpęchorzowym nie mają 
cechy uogólniania się i można je łatwiej usu- 
nąć. Rokowanie nowotworów dobrotliw
'ch 
jest dobre quoad vitam i t'ergens ad bonarn 
quoad sanationern. 
W rozprawie twierdzi O. Zuckerkandl: 
Nie można pociągnąć granicy między dobro- 
tliwymi i złośliwymi uklejami kosmatymi 
(Zottenpolyp)j więcej niż połowa ich jest 
przyrody niewątpliwie rakowej, w reszcie można 
często znaleźć podejrzane zmiany przy błonka; 
do usunięcie kosmatych nowotworów pęche- 
rza musi wobec tego być doszczętne. Wy- 
jątek tworzą postacie nie postępujące starych 
osób i gllZY u chorych z ciężkiemi zmianami 
wewnętrznych narządów. Zabieg krwawy na- 
leży wykonać wśród ostrożnośc1. wykluczają- 
cych miejscowy nawrót, jak przerzuty przez 
przeszczepienie (Im pfm etastase). W uklejach 
kosmatych szerokich wracających przyrody 
złośliwej wskazane jest całkowite wyłuszczenie 
pęeherza. Śródpęcherzowy sposób wyłuszcze- 
nia m
asadniony jest w guzach małych, łatwo 
dostępnych. W rakach pęcherza z naciekami 
poleca się rozległe wycięcie, jako operacyę 
paliatywną w miejsce cystostomii obustronną. 
ureterostomię. Baschkopf. 
H e II e r doniósł O swych doświadczeniach 
z Goldschmidtowską endoskopią tylnej cewki 
moczowej w berl. tow. dermatol. d. 9 marca 
1909. (Derm at. Centralbl. 1909. Nr. 8.) 
Technika jest prosta: bada się w położe- 
niu jak do cięcia pęcherza przy kamieIliach, iry- 
gator wisi 1 m. nad chorym, miej
cowe. znie- 
czuleni.e nie jest koniecznie potrzebne, krwa- 
wienia są nieznaczne i nie przeszkadzają zwy- 
kle badaniu, po badaniu dobrze jest podawać 


urotropinę, ponieważ niekiedy wytwarzają się 
nadżarcia. W obraz;e fizyologicznym widzimy 
przeclewszystkiem wzgórek nasienny z utricu- 
lus pmstaticus i ujściami przewodów nasien- 
nych, za niemi dosyc głęboki dołek z pier- 
ścieniem cewkowym (annulus urethmlis) two- 
rzącym zakonczenie. Jeżeli podczas badania 
masuje się gruczoł krokowy, widzi się poru- 
szanie się wzgórka nasiennego i wydobywanie 
się wydzieliny z otworów. Z obrazów choro- 
tJowych widział H. pokręcone niekiedy lub 
równoległe przebiegające naczynia, owrzodze- 
nia, miejscową srebrzycę (argyryę), zboczenie 
wzgórka nasiennego w prawo lub lewo skut- 
kiem zhliznowacenia. Poruszające się kawałki 
błony śluzowej lub bliznowate odsznurowania 
wyglądają niekiedy jak ukleje. 
W przeroście lub pł-zewlekłem zapaleniu 
gruczołu krokowego widzi się często wyraźne 
występowanie płatów bocznych. W części 
błoniastej cewki widział H. niekiedy spółśrod- 
kowo ugrupowane okrężne blizny. 
Baschkopf. 
J. H a e li i c k e. Folia Ume Ursi i ich prze- 
twory, w szczególności uropural. (Therap. 1.10- 
natsh. 1907, Nr. 11). 
Autor chwali wspomniane leki, ponieważ 
po 14 -- 20 dniach następuje wyleczenic z ostrego. 
najczęściej rzeżączkowego kataru pęcherza mo- 
czowego, jeśli chorzy, używając ul'opuralu, za- 
chowują także przepisaną dyetę. Także na 
zapalenie pędlerza przewlekłe w następstwie 
wiądu rdzenia lub zwężen cewki moczowej 
wpływają te przetwory bardzo korzystnie. 
Dalszem wskazaniem jest zapalenie pęcherza 
przyrody prątkowej, jak skutkiem łańcuszko- 
wca, gronkowca, bacteriurn coli lub zakaże ii 
mięszanych, wreszcie przypadki, gdzie zaży- 
wanie urotropiny lub salolu wywołuje nieprzy- 
jemne objawy uboczne, jak krwiomocz, parcie 
na mocz, fenoluryę, których to objawów nie 
spostrzega się przy równoczesnem łą('zeniu 
t.ych leków z suchym wyciągiem ful. uvae 1lrsi. 
Baschkopf. 
T r a u t we i n. O wpływie fibrolizyny 
w usuwaniu zwę zen cewki moczowej. (Dermat. 
Centralblatt, nr. 7, 1909.) 
Hebra wstrzykiwał pierwszy tiosyn- 
aminę w toczniu i zauważył rozmiękczenie 
tkanek blizno.watych. Z powodu wielkiej bo- 
lesności sprzeciwali się chorzy dalszym wstrzy- 
kiwaniom. 
Przyczyną była niemożność rozpuszczenia 
tiosynaminy w wodzie, skutkiem czego stoso- 
wano tylko rozczyny wyskokowe lub etery- 
czne. Dopiero Mendel za dodatkiem salicylanu 
sodowego otrzymał rozczyn wodny, t. zw. fi- 
brolizynę, której wstl'zy kiwanie jest niebolesne
 
T. opisnje 10 przypadków zwężenia cewki
		

/00106.djvu

			96 


Położnictwo i choroby kobiece. 


Zeszyt 2 


moezowej, w których wstrzykiwanie tego leku 
wśródżylne (raz w jedno, drugi raz w drugie 
ramię) dobre oddało usługi. Używał fibroli- 
zyny Mercka, w jałowych ampulkach. 
Nigdy nie widział naj mniejszego nieprzy- 
jemnego objawu ubocznego pF..IY wstrzykiwa- 
niu śródżylnem robione m - co prawda -- 
wśród największej aseptyki. Fibrolizyna więc, 
śródżylnie wstrzyknięta, jest znakomitym środ- 
kiem pomocniczym w leczeniu zwężeli cewki 
moczowej i ogromnie ułatwia powikłane tak 
często rozszerzenia w zwężeniach, nie prze- 
puszczających prawie cewnika. Endoskopicz- 
nie stwierdził T., iż po wstrzyknięciach przed- 
stawiają się blizny także makroskopowo zmie- 
nione i wyglądają opalizująco, co pozostaje 
w związku z rozmiękczeniem i l'ozlu
nie- 
niem tkanki łącznej. Baschkopf. 


Położnictwo i choroby kobiece. 

I e n d e. Rękawiczki gumowe w po- 
łożnictwie dla lekarza praktycznego (Die 
Gummihandschuhe in der Geburtshilfe des 
praktischen Arztes). 'fherapeut. l\lonatshefte, 
z. 7, 09. 
Starania zupełnego odkażania rąk nie do- 
prowadziły do upragnionego celu. Nie pozo- 
staje nam nic innego, jak tylko starać się 
o to, aby w głębi spoczy
vające zarodki, do 
których mechaniczno-chemiczne odkażanie uie 
ma dostępu, nie przedostały się na powierzchnię 
mającą bezpośl'edaią styczność z f'aną lub 
z kanałem porodowym. Temu celowi, zdaniem 
autora, najwięcej odpowiadają polecone wosta- 
tnim czasie przez Friedricha rękawiczki gu- 
mowe, oznaczone znakiem S 1. Zo wogóle 
w praktyce lekarsldej rękawiczki gumowe tak 
mało się przyjęły, to polega między innemi na 
braku sposobu łatwego, prostego i taniego 
wyjaławiania rękawiczek oraz zachowania ich. 
Rękawiczki gumowe sterylizują się wzglę- 
dnie łatwo. Podług Wamlla i I-Ioehnego wy- 
starcza 2 i pół minutowe energiczne pranie 
mydłem a wodą, nawet bez pomocy szczotki. 
Autor jednak nie zadawala się tym sposobem 
i postępuje następująco: Szczotkuje się ręka- 
wiczki energicznie w cieplej wodzie wyjało- 
wioną szczot1,ą i mydłelll wewnątrz i zewnątrz, 
potem opłuknje się z piaIJY mydlanej, wreszcie 
napełnia się rękawiczki gorącą wodą. Przy 
tej sposobności należy się przekonać, czy są 
całe. Dalej, wkładamy ręKawiczld we wię- 
l,szy garnek napełniony wrzącą wodą tak, że 
falce rękawiczki dotykają dna, a otw6r jest 
g6ra.. Garnek nakrywamy pokrywką wysta- 
jącą nieco, obchwytującą i szczelnio domyka- 
jącą IIaczynie na wzór IJarnika Rodla, po- 


czem następuje gotowanie 5-minutowe, nie 
dłu
ze, gdyż w przeciwnym razie rękawiczka 
się psuje. Wyjałowienie jest zupełne. 
Chcąc mieć wyjałowione rękawiczki zawsze 
gotowe do użytku, trzeba je odpowiednio za- 
chować. M. poleca średnio-wiellrie, grubo- 
ścienne, patentowe szklane słojki z pokrywą 
szklaną i gumowym pierścieniem celem her- 
metycznego zamknięcia. Po szczelnem oczy- 
szczeniu l .wyjałowieniu ieh rozczynem subli- 
matu napełniamy je do % g:iceryną, ogrzaną 
wpierw aż do ciepłoty wrzenia; przed wla- 
niem w słój dodajemy do gliceryny kruszankę 
Angerera w stosunku 1-2: 1000. Nadzwy- 
czajne staranie nale:Ły mieć o pierścień gu- 
mowy. Po obmyciu mydłem i szczotką 
wkłacla się pierścień na 24 godziny w 2%0 
rozczyn sublimato-glicerynowy . Wygotowania 
pierście(1 nie znosi. Zalatwi wszy się z tą 
procedurą, trzeba sprawdzić, czy wszystko 
szczelnie domyka. 
Po 5-minutowem gotowaniu wyjmujemy 
rękawiczki z naczynia wyjalowionemi cą:Łka- 
mi chwytając tak, że jedne cążki ob ch wy tują 
otw6r, drugie cążki pobliże ko(wów palcy. 
Potem obraca się rękawiczkę otworem ku do- 
łowi, aby wypuścić z niej wodę i wkłada się 
w słojek, nie tykając niemi ścian bocznych. 
Slojek zamyka się szcze
nie i owięzuje cien- 
kim drutem. 
GlicerJ'nę sublimatową trze1:Ja od czasu do 
czasu odnowić, poniew
 w rękawiczkach 
zawsze nieco wody pozostaje, która rozcieńcza 
glicerynę. Przy częstszem ponawianiu wyja- 
ławiania zachowawczo działanie gliceryny na 
gumę pomniejsza się. 
Iożna się też latwo 
przekonać o stopniu rozcieńczenia. Pierwo- 
tnie bowiem gliceryna sublimatowa (Angereri1 
kruszanki) jest silnie zabarwioną na czerwono. 
Skon zabarwienie blednie, czas odnowić gli- 
cerynę. 
Przy tal,iem postępowaniu rękawiczki gu- 
mowe nadzwyczaj długo nie tracą swej ela- 
s
yczności. l\ioina je do 12 razy i więcej 
wygotowywać i zachować. Psują się jednak 
prędko, skoro znajdowały się za długo we 
wodzic. Oczywista rzecz, nie wolno ich ka- 
. leczy
 ostromi narzędziami. 
Przy połogu otwiera:llY słój, wyjmujemy 
rękawiczkę wyjałowiouemi cążkami, wkładamy 
j
\ w rozczyn lyzolu lub lyzoformu. Przy- 
chwytujemy rękawiczkę dwoma palcami obu 
rąk, pol'Uszamy W rozczynie, dopól,i ręka- 
wiczlm nie napełni się cała. Potem ręka je- 
dna puszcza rękawiczkę i w tejie chwili po 
przez plyn wchodzi w nie. Trzymając się 
sciś]e przepisu, wdziewamy rękawiczkę jednym 
rzutem, poniewai 111Yll dostatecznie j'ą l'OZ-
		

/00107.djvu

			Zeszyt 2 


Po1o
nictwo l choroby kobiece. 


9'i' 


szerza. Resztki płynu pozostałe w rękawiczce 
wyciska się wyjałowionym tamponem. 
Rękawiczka zabrudzona krwią itp. winna 
natychmiast być oczyszczoną i otartą tampo- 
nem w miednicy zawierającej lyzol. Jeżeli 
podczas połogu dłuższa nastąpi pauza, wtedy 
trzeba nową wciągnąć rę1mwiczkę, r6wnież 
skoro jest przedziurawiona. 
Ściąganie rękawiczki odbywa się tal,że 
w rozczynie lyzolu. Nie wolno jednak pozo- 
stawiae ją dłużej w płynie, a raczej trzeba ją 
osuszy C i włożyć we worek pł6cienny, aby 
za powrotem do domu na nowo ją wygotować 
i zachowae. 
Jeżeli względnie dobra jeszcze rękawiczka 
jest skaleczona, mc,żna ją zreparować w ten 
sam sposób, w jaki welocypedyści naprawiają 
gumy swe. 
Wszelkie zarzaty odnośnie do większych 
wydatków na rękawiczki gumowe, ich klej kości, 
łatwego niszczenia, oraz zmniejszania wmżell 
dotyku wskutek użytku tychże autor stanowczo 
odpiera. Wydatki według niego są względnie 
minimalne, klej kośĆ ustaje przy zachowaniu 
w glycerynie, towar S. 1 kosztuje mI\. 1,10, 
jest trwały, procedura wyjaławiania nie jest 
zbyt trudna ani kosztowna, dotyk nie 
cierpi na tem, a w każdym razie różnica 
może być tylko minimalna. Zwraca jednakże 
bacznosć na to, ze trzeba postępowae ściśle 
weiJług jego przepisu. Szczygłowski. 
O. S c h ó n e r. Oznaczanie płci jaja ludz- 
kiego przed zapłodnieniem i podczas ciąży 
(Bestimmung des Geschlechts aus menschlichem 
Ei VOL' der Befruchtung und wahrend der 
Schwa
gerschaft). Rogara Beitr. z. Geb. u. 
Gyn. T. XIV, z. 3. 
Badania i lWlllbinacye, dokonane w ciągu 
lat na wykazie porodów probostwa w Chebie 
tEger), obejm\Jjącym 378 familii, z 1615 
dziećmi, douowadziły autora do wniosku, że 
można oznaczyć naprzód płeć urodzić się ma- 
jącego dziecka lub nawet płeć jaja. jeszcze 
w jajniku, przed zapłodnieniem. 
Rozwinięta teorya przedstawia się następu- 
jąco : Płeć jajka ludzkiego zależy od matki. 
Jajniki oba wydzielają jajka na przemiany pod- 
czas każdego miesiączkowania, a zawieraj9:i 
jajlm obojga płci. Naprzemian po sobie wy- 
dzielają się jajka różnej płci, przyczem jednak 
każdy jajnik wydziela jajka obojga płci. Po- 
rządek jest więc następują.:y: 
prawy jajnik lewy jajnik 
jajo płci ID. jajo płci ż. 
" "m. "" ż. 


" Ż. m. 
TI " " " 
" " m. " " z. 
" m. " " ż. 
JJ » :l:. " " m. i t. d. 
I 


Według powyższej tabeli można oznaczyć 
płeć danego jaja, a więc i ozna0zy(- pleć ma. 
jącego urodzić się dziecka, jeżeli tylko był 
już jeden poród, znaną jest płoć m'odzonego 
dziecka, wiadomą jest iloS6 miesiączek, co mo- 
żna zresztą obliczyć i jeżeli stwierdzi się, z któ- 
rego jajnika pochodziło pierwsze dziecko. Dla 
stwierdzenia tego ostatniego trzeba badać pod- 
czas pierwszego peryodu po porodzie. Tkli- 
wość jednego jajnika pozwoli na twierdzenie, 
że tym razem z niego wyszło jajko. Poprze- 
dnie więc, tJ. to, z którego powstał płód, po- 
chodziło z drugiego jajnika. 
Stosując swój sposób liczenia do statystyki 
porodowej, podanej na wstępie, stwiordził autor 
jej zgodność w 84,210/0 przypadków; stosując 
ją w praktyce w 9 przypadkach, nie pomylił 
się nigdy. 
Powyższa teorya daje możnosć nietylko 
stwierdzenia płci dziecka przed jego urodze- 
niem, lecz tak:;
e wybrania płci tego dziecka 
dowoli, pozwala bowiem na oznaczenie tej 
płci jeszcze przed zapłodnieniem jajka. 
Płci dziecka pierwszego oznaczye nie mo- 
żna. Wobec jednak faktu, że prawy jajnik 
wydzielf. dwa razy więcej jajek płci męskiej, 
a lewy - płci żeńskiej i wobec tkliwości pra- 
wdziwego ciałka Młtego prz-oz cały czas ciąży, 
można i tu przewidywać z pewnem prawdo- 
Ilodobief1stwem. Czyżewicz jun. 
F. :!'II i e s c h e r. W sprawie wartości wy- 
sokich kleszczy (Zm :\"ra6'B der Wertig.keit der 
hohen Zange). Hegara Boitr. z. Geb. u. Gyn. 
t. XIV., z. 3. 
W ostatnich czasach zarzucają z wielu 
stron wysokie ldeszcze, szczególnie wobec 
zwężenia miednicy, twierdząc, że narażają one 
na zbyt wielkie niebezpiecze(lstwo matkę 
, i dziecko i starają się zastąpi.ć je obrotem 
zapobiegawczym, pomniejszeniem glówki, roz- 
szerzeniem miednicy itd. Zel:;tawienie autora 
obejmuje 39 własnych pl'zypadków (w tern 
19 wobec zwężonej miednicy) i 484 przy- 
padk6w zebranych z piśmiennictwa, gdzie 
wszędzie rozchodziło się o zwężenie miednicy. 
Ogólnie znaleziono 30 procent śmiertelności 
dzieci, w tem tylko 14 -16 proc. przypadków, 
o które obwinić można kleszcze. Smiertelność 
matek wynosiła 0,41 procent. Gorączkowało 
w połogu 11,3 proc. Obrażeń było 22,5 proc., 
a ledwie 15.5 proc. takieh, które 1D0żnaby 
odnieść do działania kleszczy. Są to wyniki 
dobre. 
Co do formy miednicy zaznaczyć należy, 
że najgorsze wyniki dają miednice jednostajnie 
ogólnie zwężone. Po porównaniu powyższego 
zestawienia z wynikami rękoczynów konku- 
rencyjnych, dochodzi się do wniosku, że wy- 
sokie kleszcze mają swoją racyę bytu, byle 
7
		

/00108.djvu

			98 


Położnićtwo i cb.orcby kobiece. 


Zeszyt 2 


były stosowane według ścisłych wskazali 
w miednicach o sprzężnej prawdziwej nie 
mniejszej od 7,6 cm i w łagodny sposób, 
jako ostatnia próba przed zamierzonem po- 
mniejszeniem główki płodu. Czy
ewicz jun. 
H. S e 11 h e i m. Uzasadnienie, technika, 
wskazania i nazwa rozwiązania przez cięcie 
maciczne z pominięciem jamy miednicy i brzu- 
cha (Zur Begriindung, Technik, Indikntion u. 
Nomenklatu:: der SchnelIentbindung mit Um- 
gehung von Becken und Bauchh6hle). Gyn. 
Rundschau 1909, nr. 16. 
Dziś prawie ogólnie stosowane zaotrzewne 
ci
cie cesarskie ma wiele stron dodatnich 
przed dawnem postępowaniem. Trafia na od- 
cinek macicy najsłabszy, najwięcej rozrlęty i nie- 
jako do tego przygotowany, jak tego dowodzą 
pęknięcia macicy, prawie zawsze tu leżące, 
powoduje małe zaledwie krwawienie, omija 
jamę otrzewną wobec przesunięcia się otrze- 
wnej ku górze. W odniesioniu do techniki 
poleca autor swój sposób postępowania. Prze- 
bieg pooperacyjny jest zwykle prawidłowym 
połogiem, wyniki bardzo dobre. 
Do zabiegu nadają się przypadki niezakażone, 
gdzie matce nic niegrozi, lub przypadki stracone, 
gdzie rozchodzi się tylko o dzieckó. Inne są 
zawsze ryzykowną próbą i lepiej rozwiązywać 
wtedy przez przetokę maciczno-brzuszną. Dla 
ominięcia ogólnego strachu przed »cięciem 
cesarskiem,« radzi autor, zastąpić tę nazwę. 
»rozwiązaniem przez przecięcie macicy.« 
Czyżewicz jun. 
R o s e n b e r g e r. Rzadki przypadek uwię- 
zgnięcia tyłozgiętej macicy ciężarnej (Ein sel- 
tener Fan von Incarceratio uteri gravidi retro- 
flexi). Hegara Beitr. z. Geb. u. Gyn., t. XIV, 
zesz. 3). 
Przypadek, w którym przy uwięzgnięciu 
cię
arnej macicy tylozgiętej, przyszło wskutek 
parcia do pękni!jcia sklepienia tylnego i wy- 
padnięcia trzonu macicy przed szparę sromo- 
wą. Po usunięciu całej macicy chora wy- 
zdrowiała. Czyżewicz jun. 
O. H e n r i c h. Miednica przy zwichnięciu 
stawu biodrowego (Beitrag zum LlL'Cationsbek- 
ken). Hegara Beitr. z. Geb. u. Gyn. t. XIV, 
zesz. 3. 
Opis porodu wobec miednicy przy wro- 
dzonem zwichnięciu obu stawów biodrowych, 
drugiej takIej samej miednicy i trzeciej z na- 
stępczem zniszczenien). jednego stawu biodro- 
wego. Wszędzie są skrzywienia i zwężenia 
skośne, które antor tłumaczy zmienionym uci- 
skiem na kości miednicy, a także zmienionym 
kierunkiem działania siły mięśni. Na ogół 
przypadki takie nie są jeszcze całkowicie wy- 
jaśnione. Czyżewicz jun. 


P u p p e L W sprawie postępowania przy 
ciąży pozamacicznej (Uber die Behandlung der 
Extrauterinschwangerschaft). Gyn. Rundschau 
1909, nr. 16. 
Wbrew radom We I' n i t z a, który zaleca 
podawanie morfiny iwyczeki wanie, nawołuje 
autol' do możliwie szybkiej operacyi w lm- 
żdem stadyum ciąży pozamacicznej. Postępo- 
wanie to jest daleko bezpieczniejsze od wy- 
czekiwania. Czyżewicz jun. 
H. Fi n s t e reI'. Przypadek ciąży w do- 
datkowym jajowodzie (Ein FalI von Graviditat 
in einer akzessorischen Tube). Gyn. Rundsch. 
1909, nr. 17. 
Po otwarciu jamy brzusznej znaleziono 
li pacyentki guz wielkości pięści, leżąc,)' na 
więzadle okrągłem, na zewnątrz jego przy- 
czepu bez związku z przydatkami macicy. 
Po usunięciu go stwierd.wno, że ma grube, 
mięsne ściany i zawiera płód 3-4 miesię- 
czny. Badanie drobnowidowe pozwoliło wy- 
kluczyć wszystkie zwykłe formy ciąży ze- 
wnątrzmacicznej i per exclusionem postawie 
rozpoznanie ciąży w dodatkowym jajowodzie. 
Jest to zaledwie czwarty znany przypadek. 
. Czyżewicz jun. 
B u b e n h o f e r. WłókniaK macicy i ciąża 
pozamaciczna (Uber 
lyoma uteri mit Extrau- 
teringraviditat). Gyn. Rundschau 1909, nr. 17. 
Dwa przypadki ciąży pozamacicznej przy 
średnieh włókniakach macicy. W pierwszym 
wydobyto macicę i worek ciązowy z dobrym 
wynikiem, w drugim, wobec ciężkiego stanu 
ogólnego, wydobycie samego worka, nie zdo- 
łało wyratowae. chorej. W obu przypadkach 
upatruje autor przyczyny ciąży zamacicznej 
w ucisku, zaciśnięciu i t. d. jajowodu przez 
włókniaki, szczególnie w pierwszym, 
clzie nie 
zdołano wykazać żadnych zmian zapalnych. 
Razem z powyższymi jest znanych 36 takich 
przypadków. Czyżewicz jun. 
A. Y. V a l e n t a. Przebicie macicy me- 
talowym cewnikiem przy zbrodniczem wywoła- 
niu poronienia (Uterus perforation mit :Metall- 
katheter bei kriminellem Abortus). Gyn. 
Rundschau 1909, nr. 14. 
W celu w,)'wołania poronienia w 4 miesiącu 
ciąży wprowadziła położna metalowy. cewnik 
du maciey. Gdy to do 14 dni nie działało, 
wprowadziła go po raz drugi, poczem wystą- 
piły objawy zapalenia otrzewnej. Stwierdzo- 
no przebicie dna macicy, usunięto resztki jaja 
płodowego i cewnik przez ujście maciy, po- 
czem chora wyzdrowiała. Czyżewicz jun. 
A. Maye r. Wpływ surowicy przeciwpa- 
ciorkowcowej na krwotoki poporodowe i za- 
krzepy żył w połogu (Debel' den Einfluss des 
Antistreptokokkensernms auf Nachgeburtsblu-
		

/00109.djvu

			Zeszyt 2 


Poloinictwo i choroby kobiece. 


99 


tungen und Thrombose im Wochenbptt). Gyn. 
Rundschall 1909, nr. 14. 
Badania doświadczalne wykazały, że in 
vitro dodanie surowicy rrleciwpaciorlmwcowej 
M e n z e l' a do krwi opóźnia znacznie jej 
krzepnięcie. W krwi krążącej w zwierzęciu 
i ludziach wywołuje ta sama surowica zmniej- 
szenie krzepliwości krwi, trwające pół do 2 go- 
dzin, potem zaś znaczne jej zwiększenie. 
Pierwsze byłoby, przy zastosowaniu suro- 
wicy w celu uodpornienia, niekorzystnem ella 
przebiegu okresu III, przez ułatwienie krwo- 
toków, drugie ella przebiegu połogu przez wy- 
twarzanie skłonności do zakrzepów. Obydwa 
przemawiają przeciw stosowaniu smowic. 
Czyżewicz jun. 
E. W o I' m s e r. Uwagi do zestawienia 
wszystkich przypadków zakażenia połogowego, 
Ifczonych operacyjnie (Bemerkungen zur Ge- 
samtstatistik der operativ behandelten Pllerpe- 
ralfieberlaJ.le). Gyn. Rundschau 1909, nr. 15. 
W związku z podanem przez siebie zesta- 
wieniem przypadków zakażenia połogowego, le- 
czvnego operacyjnie, dodaje autor swoje uwa- 
gi. Wynika z nich, że usuwanie całej ma- 
cicy nie pomaga przy pyemii i istniejącem 
jn
 zapaleniu otrzewnej, daje natomiast szanse 
powodzenia wobec resztek jaja płodowego. nie 
dających się usunąć, w przypadkach sposo- 
czałych włókniaków, przebicia macicy i jej 
ropni, byJe było wczesnie wykonane. 
Przy ropnicy połogowej warto
ć wycięcia 
macicy nie jest jeszcze pewną, na każdy spo- 
sÓb należy wcześnie myśleć o niem, zwłaszcza 
u wieloródek, mających już dzieci. Wyniki 
usuwania zropiałych w połogu przedatków są 
bardzo dobre. Operacya przy zapaleniu otrze.- 
wnej ogólnem nie wiele pomaga, przy otor- 
blOnem jest wskazane szczególnie nacięcie od 
strcny .pochwy. Do ocenienia wartości pod- I 
więzywania żył miednicowych, jest jeszcze za l 
mało materyalu. Czyżew
cz jun. I 
E. W i l' z. Gorączka podczas porodu i jej 
rokowanie w połogu (Fieberhafte Geburten und I 
deren W ochenbettsprognose). Hegara Beitr. 
z. Geb. u. Gyn., t. XIV., z. 3. 
Jest rzeczą niemożliwą, aby lekarz pra- 
ktyczn
T przeprowadzał ścisłe badania mikros- 
kopowe i bakteryologiczne, potrzebne dla 
naukowego rokowania przy gorączce połogowej 
lecz raczej musi opierać swe wnioski na ob- 
jawach klinicznych. W celu uzyskania wa- 
żności tJTch objawów zebrał autor 212 przy- 
padków gorączki już podczas porodu, z ma- 
teryalu szpitala w Bazylei. Ich ścisłe oce- 
nienie doprowadziło do przekonania, że naj- 
ważniejszą rolę odgrywa przedwczesne pęknię- 
cie pęcherza. Ozem dłużej trwa potem poród, 
przy równoczesnem zakażeniu, tem gorzej. 


Przy trwaniu kilIwdniowem, rokowanie jest 
złe. Ewentualne w kroczenie sztuki pogarsza 
rokowanie, szczególnie u wielor\)dek. Naj- 
gorzej jest przy bębnicy macicznej. Wysokość 
gorączki podczas porodu nie pozwala na Mdne 
wnioski, natomiast stałe przyspieszenie tętna 
budzi obaw
T, szczególnie przy l'Ównoczesnem 
opadaniu ciepłoty. Wadliwe usadowie:łie 10- 
z
Tska, wobec gorąc
"ki jest niebezpieczne. lm 
mniej wkraczano, tem lepsze rokowanie, czem 
większy zabieg, tem gorsze. Stąd zabieg ope- 
racyjny z powodu gorą'Jzlii podczas porodu 
wskazany jest tylko wobec bębnicy macicznej, 
dłuższej gorączki nad 39°, tętna stale szybkie- 
go lu1 objawów ogólnego zakażenia. Na ogół 
czem mniej s:ę wkracza, tem rokowanie lepsze. 
Czyżewicz jun. 
S a kur a i. Pomiary ciśnienia krwi u cię- 
iarnych, rodzących i położnic (Blutdruckmes- 
sungen bei Rchwangeren, Gebarenden und 
Wochnerinnen). Hegara Beitr. z. Geb. u. Gyn., 
t. XIV, z. 3). 
Dokonane pomiary dają wyniki na ogół bar- 
dzo zbliione do badań S l e m o n s a i G o l d s- 
b o I' o U g h a, a tylko nie można odnosiC, 
spadku parcia skurczowego po porodzie do 
działania chloroformu, gdyz tego autor ni- 
gdy nie używał. Przeciętnie parcie krwi 
skurczowe wzrasta podczas ciązy i porodu, 
a spada dopiero w okresie III, tak samo par- 
cie podczas rozkurczu serca. 'N parę dni po 
porodzie wszystko Wraca do normy. 
Czyżewicz jun. 
M. O g a t a. W sprawie leczenia rozmię- 
knienia kości (Zm Behandlung der Osteoma- 
Iacie) Hegara Beitr. z. Geb. u. Gyn., t. XIV, 
zesz. 3. 
Na podstawie 15 przypadków ze swej 
praktylii zaleca autor trzebienie jako spos6h 
leczenia rozmięknienia kości. 
Czyźewicz jun. 
E. He r z. W sprawie rozszerzania ma- 
cicy (Zur Frage der Erweiterung der Gebar- 
muUer) Gyn. Rundschau 1909 nr. 15. 
Wobec niebez
iecze(Jstw stosowania tak prę- 
cików blaszkownicy, jak rozszerzadeł H e g ara, 
zaleca autor rozszerzanie szyi macicy trójra- 
miennym przyrządem S i m sa. P0 poprze- 
dniem znieczuleniu jamy szyi i macicy za 
pomocą 2--3% rozczynu p-eukainy, stoso- 
wanej na wacie sondą P l a y f a i r a i strzy- 
I\aw lią H o f m a n n a, można ujście wygodnie 
rozszerzyć w ciągu 20-30 minut. . 
Czyźewicz jun. 
O. B ii t t n e 1'. W sprawie zapalenia błp-. 
ny śluzowej macicy (Zur Endometritisfrage
. 
Gyn. Rundschau 1909, nr. 14. . . 
IJir.zne bauanie dl'Obnowidowe wy.s
rob
 
nych strzępów hłony śIuzo'wej, pozwalają na 
7*
		

/00110.djvu

			100 


Poloznictwo i choroby kobiece. 


Zeszyt 2 


potwierdzenie zapatrywań H i t s c h m a n n a 
i A d l e r a, a tylko zastrzedz się nale:ł;y, :ł;e 
brak komórek plasmatycznych, wobec na- 
cieku drobnokomórkowego, nie wyklucza za- 
palenia. Kliniczne objawy nie stoją w żadnym 
związku ze zmianami błony śluzowej. 
Czyz.ewicz jun. 
A. S i t z e n f r e y. Prosówkowe włókniaki 
podśluzowe, powstałe na tle gruczolakowego 
zapalenia mięśnia macicy (Miliare submukose 
Myome, auf dem Boden einer Adenometritis 
entstanden). Gyn. Rundschau 1909, nr. 13. 
Wobec uporczywych krwotoków macicznych, 
nie ustających po kilkakrotnem wyskrobaniu 
usunął autor macicę w całości. Badanie na- 
stępne wykazało obecność niezliczonych guz- 
ków podśluzowych, które okazały się wysep- 
kami mięśnia macicy, odciętemi przez pasma 
zapalonych gruczołów. Ucisk tych pasm był 
tak silny, :ł;e powodował stałe przekrwienie. 
bierne w guzkach i pękanie naczyń włosowa- 
tych za kaMem miejscowem podwyższeniem 
parcia krwi. Czyżewicz jun. 
J. B a c ker i K M i n i c h. Przypadek 
mięsaka uklejowatego macicy (Ein Fan von 
Sarcoma polyposu'ln uteri). Hegara Beitr. z. 
Geb. u. Gyn.) t. XIV, z. 3. 
Przypadek tego rzadkiego cierpienia, cha- 
rakteryzującego się powstawaniem miękkich 
guzów, złożonych z pęcherzyków i wiotkiej 
tkanki, nadzwyczaj łatwo krwawiących i po- 
wodujących cuchnące upławy. Chora nie zgo- 
dziła się na operacyę i. umarła w krótkim 
czasie. 
Jako znaki rozpoznawcze powyższego cier- 
pienia nale:ł;y podać: 
1. Układ gronko wy, jak przy zaśniadzie 
groniastym. 
2. Wielką skłonność do nawrotów. 
3. Obfite, cuchnące, rzadkie upławy. 
4. Krwotoki w początku choroby. 
5. Dobrowolne odchodzenie kawałków 
guza. 
6. Brak charłactwa. Czyżewicz jun. 
M. C u kor. Leczenie przewlekłych za- 
paleń przydatków macicy i wysięków miedni- 
cowych gorącymi okładami borowinowymi (Uber 
die Behandhmg der chronisch-entzUndlichen 
Adnexerkrankungen und der Beckenexsudate 
mit heissen Moorumschlagen). Gyn. RundsclL 
1909, nr. 13. 
Wyniki stosowania okładów borowinowych 
wobec przewlekłych zmian zapalnych narządu 
płciowego kobiety są doskonałe, gdY:ł; sposób 
powyższy łączy w sobie zalety leczenia go- 
rącem powietrzem i obciążenia. Wobec złego 
przewodnictwa ciepła znoszą chore doskonale 
okłady borowinowe o ciepłocie zewnętrznej 
55-65°, a wewnętrznej 80-90°, które ró- 


wnocześnie uciskają i nie dozwalają na zebra- 
nie się potu ochładzającego powierzchnię 
skóry. Działanie ich należy tłomaczyć wywo- 
ływaniem silnego przekrwienia i równoczesnem 
wyciskaniem mechanicznem żył, pełnych wchła- 
nianych substancyi zapalnych. Do praktyki 
nadają się okłady wagi 4-6 kg. 
. Czyżewicz jun. 
H. C r a m e r. Przeszczepianie jajników 
(Transplantation der Ovarien). Gyn. Rundsch. 
1909. nr. 15. 
Próby w 21 przypadkach, i to 18 razy 
przez przeszczepienie własnego jajnika p3cyen- 
tki w inne miejsce, a 3 razy przez przeszcze- 
pienie obcych jajników, wykazały, że zazwy- 
czaj wgojenie się jest zupełne, jeżeli tylko 
przeszczepiono narząd zaraz po jego wydęciu 
i przecięto go wachlarzowato. Jako miejsce 
wszczepienia nadaje się szczególnie unaczy- 
niony zaułek pod mięśniami prostymi, między 
macicą a pęcherzem moczowym. Wyniki le- 
cznicze są tem lepsze, im młodsze pacyentki. 
U osób po zwrocie płciowym, lub u takich, 
gdzie klimakteryum nastąpiło wcześniej natu- 
ralnie albo sztucznie, zwłaszcza po dłuższe m już 
trwaniu powyższego stanu, nie można liczyć 
na powodzenie. Czyżewicz jun. 
A. S i t z e n f I' e y. Przepuklina wodna 
opon mózgowych, powstała z mózgowej prze- 
pukliny, z wrodzonymi ubytkami skóry. Uwar- 
stwiony, zrogowaciały przybłonek brukowaty 
w owodni (Hydromeningocele aus einer En- 
cephalocystocele hervorgeg-angen, mit konge- 
nitalen Hautdefekten. Vel'horntes, geschichtetes 
Pflasterepithel im Amnion). Hegara Reitr. z. 
Geb. u. Gyn., t. XIV, z. 3. 
U noworodka stwierdzono na głowie pę- 
knięty worek, utworzony z OpOli mózgowych, 
a na niffi liczne ubytki skóry. 'V orek usu- 
nięto, poczem powstało wodogłowie wewnętrzne, 
które usuwano wielokrotnie przez nakhlCia, 
i wl{ładanie podskórne drenów kościalJych. Po- 
mimo kilkakrotnego zakażenia płynu mózgo- 
rdzeniowego, udało się w ten sposób dziecko 
utrzymae przy życiu przez 8 miesięcy. Do- 
piero sekcya pozwolila na szczegółowe rozwi- 
kłanie i opis preparatu. Według tego badania 
należy szukać przyczyny całej sprawy w zro- 
stach owodniowych i w znalezionym guzie 
mózgu. Czyżewicz jun. 
E. E i c k e. Przyczynek do budowy i po- 
chodzenia guzów krzyżowych (Zm Histologie 
und Atiologie Jer Sakraltumoren). Hegara 
Beitr. z. Geb. u. Gyn., t. XIV, z. 3). 
Opis płodu: obarczonego wrodzonym guzem 
w okolicy miednicowej, zawierającym twory 
wszystkich trzech listków zarodkowych, a na- 
wet dość dobrze wykształcone kończyny. 
W zwi9:izku z tym przypadkielIl omawia autor
		

/00111.djvu

			.Zeszyt 2 


Choroby skórne l weneryczne. 


101 


zapatrywania na powstawanie takich guzów 
i ich leczenie, które może być tylko chirur- 
giczne, o ile da się to przeprowadzić. 
Czyżewicz jun. 
FI' i t z Ker m a u n e r. W sprawie znajo- 
mości treści skórzaków (Zur Kenntniss des 
Inhaltes von Dermoiden). Gyn. Rundschau 
1909, nr. 13. 
W śród płynnej lub półpłynnej treści sko- 
rzaków znajduje się dość często zbitsze twarde 
kule. Pochodzenia ich dotąd nie znano, obe- 
cnie udało się autorowi, otrzsmac sztucznie 
powyższe twory przez zadziałanie kwasu siar- 
kowego i chlorku barowego na treść skórzaka. 
Działanie, polegające na opadaniu kul i pow- 
stawaniu masy oleistej, występuje już !Jo 24 
godzinach. W razie zmieszania treści skó- 
rzaka z surowicą krwi występuje takie samo 
działanie, choć znacznie powolniej. Opierając 
się na powyższych doświadczeniach, sądzi 
autor, że i w żywym ustroju dostaje się suro- 
wica do wnętrza skórzalm wskutek krwawie- 
nia, skrętu szypuły, zrostów itd. i rozkłada 
j ego treść. Kule zostają, oleisty zaś płyn 
ulega wessaniu, wskutek czego przychodzi do 
zmian naczyń chłonnych, obok leżących. 
Czyżewicz jun. 


Wiadomości drobne. 
K o e l' n e r. Przeciw nadmiernym wymio- 
tom podczas ciąży (Gegen das iIbermassige 
Erbrechen der Schwangeren). Ther. Monatsh., 
z. 8, 09. 
Autor poleca zastosowanie silnego prądu 
indukcyjnego, dziennie 2 razy po 20 minut, 
jedna elektroda w okolicy żołądka, druga 
elektroda po lewej stronie krzyża, w w.yso- 
kości żołądka. Pożywienie winno być więcej 
gęste, ponieważ płyny pobudzają do wymiotów. 
Szczygło" ski. 


Choroby skórne i weneryczne. 


K. K r e i b i c h. Adenocar('.ino'lna lenticu- 
lwe capilliti. (Derm. Zeitsch. l. XIV. N. 10.) 
Chory 71 letni zarobnik upadając uderzył 
się w głowę. W pół roku zaczęły się w miej- 
scu mIerzenia pojawiać brodawki. Po 1 1 / 2 
roku zajęła się skroń prawa, małżowina prawa, 
oraz wąski pas skóry, biegnący aż ku skroni 
lewej. W miejscach tych widać gęsto obok 
siebie ułożone guzki brodawkowate, różowe, 
dochodzące wielkości pestki czereśni. Gdzie 
one są mniej skupione, tam przyskórek utrzy- 
many. Gdzie gęsto obok siebie wyrastają, 
tam przyskórek zmacerowany, barwa broda- 
weczek żywo czerwona, a w bruzdach między 
wykwitami cuchnIJpa, ropiasta wydzielina. 


Chory zmarł po kilku dniach na zapalenie 
płuc. Badanie mikroskopowe wykazało, że 
mieliśmy do czynienia z adenocarcinoma tu- 
bulare, które drogą naczyń ohłonnych się roz- 
szerzało. 
Ze względu na rzadką postać kliniczill\ 
przypadek zasługuje na uwagę. 
Leszczyński (Lwów). 

F. P i n ku s. Histologia białych plam 
w erythrodermia universalis. Derm. Zeitsch r . 
1. XIV. Nr. 11. 
Autor zwrócił uwagę na białe zaklęsłe 
plamy pojawiające się przy ogólnych erythro- 
dermiach. (Pityriasis rubra, Mycosis fungoides). 
Plamy te oddawna są znane autorom fran- 
cuskim. Z jednego obserwowanego przez 
siebie przypadku (Erythrodennie rnycosique?) 
wJ'ciął autor kawałek skóry z taką plamą 
i podaje wynik badania histologicznego. Otóż 
w obrębie białej plamy przyskórek ścieńczały, 
brodawki spłaszczone, nieznaczny, powierzcho- 
wny naciek około naczyń. W otoczeniu białej 
plamy znaczniejsze zmiany zapalne w przy- 
błonku i skórze. Ponadto zauwa:z;ył autor 
szczególne skośne ustawienie brodawek. Są 
one mianowicie wydłużone i dolną podstawową 
swoją częścią konwergują ku plamie białej tak 
jakby ulegały w tym kierunku retrakcyi. 

Io:l;liwem by tedy było, że w głębokich war- 
stwach wspomnianej białej plamy, wytwarza 
się blizna, zaciąga;ąca się. Autor nie chce 
jednalwwoż wysnuwac dalszych wniosków ze 
swoich spostrzeżeń 
Leszczyński (Lw6w). 
B u r g s d orf. Przyczynek do sprawy 
chorób skórnych na tle idiosynkrazyi. Derm. 
Zeitschr. I. XlV. Nr. 11. 
Znaną jest rzeczą, że niektóre osobniki 
nie znoszą pewnych leków lub potraw (po- 
ziomki, raki itd) i reagują ilo zużyciu lub 
spożyciu tychże rumieniem lub bąblicą. 
Nader ciekawy jest przypadek opisany 
przez G. Herschella. 
Kobieta 26-letnia od dziecka nie znosiła 
białka z jaj. Po spożyciu dostawała ciężkich 
zab11rzeń ze strony przewodu pokarmowego. 
Gdy zaś białko bezpośrednio zetknęło się ze 
skórą występowała w tem miejscu osutka 
pęcherzykowa. Te podania chorej stwiprdził 
H. własną obserwacyą. Analogiczny przy- 
padek opisuje Burgsdorf. 20-letnia nauczy- 
cielka dOl:;taje od dziecka bąblicy silnie swę- 
dzącej po spożyciu jaj; takie
 objawy ze 
strony błon śluzowych. Przypadkiem dostaje 
chora takiego napadu bąblicy w obecności 
autora. 
Pokazuje się, 
e bezwiednie połknęła nieco 
białka, pijąc wodę przegotowaną (było to 
w czasie cholery w Niżnym Nowgorodzie).
		

/00112.djvu

			102 


Choroby skórne i weneryczne. 


Zeszyt 2 


W tej samej wodzie gotowane byly poprzed- 
nio jaja, jedno z nich pękło i część białka 
wylało się do wody. Ta mała ilość wystar- 
czyła, aby wspomniane objawy wywoła6. 
W rok póżniej zgłosiła się ta sama chora do 
prof. Gay (Kazan) z powodu wypadania wło- 
sów. Prócz alkoholowego rozczynu naftolu 
zalecił jej tenże zmywanie głowę żółtkiem. 
Co się dzieje? Już po pierwszom zastoso- 
waniu bąble na głowie, takie same, jak zwy- 
C7
jnie po zjedzeniu jaj na skórze. Z głowy 
posunęły się Ol1e i na inne okolice ciala. Do- 
świadczenie z zewnętrzną aplikacyą ŻÓłtka 
powtarzano z takim samym wynikiem. 
Leszczyński (Lwów). 
S t. V o li e r. Osutka wywołana olejkiem 
eukalyptusowym, powtarzająca się. (Derm. 
Zeit. T. XIV. Nr. 11). 
Galewsky zWl'ócił uwagę, że po wtarciu 
oJ. eukalypti lub dotknięciu liśćmi eulmlyptusl1. 
powstaje osutlm, złozona z plam czerwonych 
i bąbli. 
Autor opisuje obserwowany przez I:;iebie 
przypadek, gdzie osutka wystąpiła po zażyciu 
per os. Chory, kt6ry w ciągu dwóch dni za- 
żywał olejek eukalypt., zgłasza się z osutką 
złożoną z plam wielkości 2 mm. do 2 cm.; 
przez zlewanie się powstają duże do wielkości 
dłoni. Plamy są sinoczerwone, w środku 
bardziej sino, na obwodzie bardziej czerwone, 
a wyniosłe na kształt bąbli. Było to w sier- 
pniu 1906. 
Po odstawieniu olejku osutka ustąpiła. 
Po 10 dniach chory zażył znowu olejku, osu- 
tka się powtórzyła. Po sześciu tygodniach 
napad osutki, chociaż chory nie brał olejku, 
równocześnie w ustach wyraźny posmak olejku. 
W listopadzie, grudniu, lutym, marcu, 
kwietniu, maju, nawroty ol:;utki tej. W ogóle 
od tego czasu, mniej więcej co 4 tygodnie 
nawroty, tylko posmaku olejku w ustach chory 
jak poprzednio nie odczuwa. 
Morel-Lavallee podaje przypadek osutki 
po antipYI inie, która pozostawiła skłonność do 
nawrotów nawet po rozmaitych innych pokar- 
macb. Przypadek autora byłby drugim tego 
rodzaju. (?.:?) Tutaj wJ'stępowały ponadto ten- 
dencye. oęoące wyrazem podraźnienia n. hy- 
poglossi. LeszczYllski (Lwów). 
A u g u s t 
I a y e r. Wrzód wielkich warg 
sromnych, powracający w ciąży. (Z tybiug- 
skiej kliniki ginekol. Dermat. Centralblatt 
1909 z 5). 
Coraz bardziej uwidocznia się dążnoiić 
odnoszenia różnorodnych zmian chorobowych, 
występujących u ciężarnej, do ciąży jako przy- 
czyny. (Graviditatsintoxikationen). Ohok wie- 
lu innych chorób tłómaczymy też cały szereg 
od
ywczych zboczeń skórny
h toksynami, 


w ciąży występującemi. Niektóre z tych 
zł;ilczeń przypominają powikłania, w miesiącz- 
ce niekiedy się przydarzające. 1\1:. znane są 
2 przypadki, w których zawsze równocześnie 
z miesiączką występowata zanokcica, względnie 
rozległy obrzęk twarzy. 
Należący tu przypadek opisuje 
L U 32- 
letniej ciężal'llej wystąpiło obok owrzodzeiJ 
w ustach owrzodzenie na wardze sromu 
prawej, wielkości talara, o ostrych brzegach, 
2 -3 mm. głębokie, o dnie słoninowatem. Kiłę 
wykluczono. (Wassermann). 
Wrzód przypominał najbardziej rozpadły 
nowotwór złośliwy lub gru
licę; wyciął go 
Jl;L Badanie drobnowidowe stwierdziło zwy- 
kłe owrzodzenie. Po zabliźnieniu kilkakrotny 
nawrót. Jl;L wyklucza uleus 1'odens, uleus 
diphthm'iticum, noma etc. i przyjmuje :ta naj- 
prawdopodobniejsze, iż choroba w ustach i na 
częściach płciowych jest ta sama (ulcera 
aphthosa). Baschkopf. 
W i r z. O leczeniu wodą ubytków skó- 
ry od oparzenia (Ueber hydriatischeBehandlung 
von Hautdefecten. Therap. Monatsh. VI. 09). 
Autor używa od lat 15 zahiegu, poleco- 
nego przez prof. Wint81"J1itza dziesiątki lat te- 
mu, a nieznanego dotąd wielu lekarzom. We- 
dług Winternitza leczenie oparzelin winno 3 
zadaniom sprostać tj. usunąd ból, prędko goić, 
o ile możności przeszkodzić tworzeniu się 
sztywnych blizn. W. pokrJ'wa rany każdego 
okl'esu jedną warstwą cienkiego zwilżonego 
plótna. Płótno musi dobrze przylegać, aby 
się nie osuwało. Na płótno kładzie 6-8 
wilgotnych przykładek. Wielkie oparzeliny 
pokrywa płóciennemi opaskami, na mniejsze 
kładzie łatkę, którą w okół przytwierdza pla- 
strem lepiącym. 
Treść pęcherza szybko glllle, według 
Wirza naskórek lepiej przyrasta po ostrożnem 
opróżnieniu pęcherza za pomocą odkażonej 
igły. W żadnym razie nie wolno odciąć 
ściany pęcherzowej. 
Ból usuwają natychmiast przykładki zim- 
ne, które trzeba zaraz odnowić, gdy ból się 
wraea. Ból zaś wraca, gdy przykładki się 
ogrzeją, mniej więcej po upływie 1 minuty. 
Później odnawia się przykładki co 5 minut, 
1)0 kilku godzinach jeszcze rzadziej, a na 
drugi dzień mogą już leżee godzinami. 
Ciepłota wody przy wielkiej wrażliwości 
a zatem przy świeżych oparzeniach winna być 
nizką. Do usuni
cia bólu wystarcza zwylde 
100C, póiniej podwyższa się na 16-20 0 C. 
Przy obszerny eh oparzelinach zaleca Win- 
ternitz zawinąć chorego w cienkie, szczelnie 
przylegające prześcieradło, na które kładzie 
się kilka grubszych mokrych prześcieradeł.
		

/00113.djvu

			Zeszyt 2 


Choroby skóme i ,\eneryczne. 


103 


Łózko stawia się trochę pochyło z góry 
ku dołowi, materac pokrywa się nieprzema- 
kalną podldadką, ostatuią przeciąga się w no- 
gach łóżka i spuszcza ku dołowi, aby odcie- 
kająca woda mogła spływa6 w podstawione 
naczynie. Zwilgotnianie zewnętrznych prze- 
ścieradeł osięga się przy pomocy natryskiwa- 
cza lub wiadra. 
Nad chorym ustawia się klatkę ochronną, 
pokrytą derami wełnianemi. Celem dostar- 
czenia ciepla mozna uzyć baniek napełnionych 
ciepłą wodą. 
Dolne prześcieradlo zostawia Winternitz 
przez tydzień nie tknięte, Wirz nie zaleca 
tego, gdy z po 2-3 dniach prześcieradło nie 
przepuszcza już płynnej wydzieliny i może 
draźni6 rany, nac1to rozwija się nie przyjemna 
woń. Radzi zatem ostroznie zdjąc i od- 
nowić. 
Leczenie to wymaga wIelkiej pieczoło- 
witości, lecz wyniki są wprost wspaniałe. 
Tego samego zabiegu uzywa autor i przy 
innych ubytkach skóry choć z pewnemi zmia- 
mi np. przy ranach, których nie moina do- 
kładnie zeszyć, przy wrzodach zle się goją- 
cych i przy wrzodach goleni. 
Przy wrzdach goleni musimy mieć na- 
stępne wskazania na uwadze: 
1) Usunięcie zastoju. Ku temu celowi 
słuzy. najwięcej Jezenie w łóżku wraz 
z wysokiem ułozeniem nogi. 
2) Ukojenie bólu. Osięgamy cel przy 
pomocy wilgotnych okładów ewentual. 
z zasypywaniem ortoformu. Tu jed- 
nak baczyć należy na wrailiwość 
szczególną u pewnych osób. 
3) Podniesienie dna wrzodu, Jeżeli okła- 
dy nie wystarczają, stosuje się jodo- 
form jak najmielej sproszkowany lub 
pędzlowanie azotanem srebrowym. 
4) Ochrona otoczenia wrzodu. Stosuje 
się o ile mozności zbite ciasto n. p. 
13ynkowo- krochmalowe ciasto Lassara, 
grubo nałozone. Na wrzód i warstwę 
ochronną z ciasta Madzie się okład 
wilgotny. Na okład przyklwla się 
flanelowy pierścien posmarowany gl'll- 
bo ciastem. Wycięty środek odpo- 
wiada wielkości i postaci wrzodu. 
Całość przytwierdza się ewent. plastrem 
lepiącym do skóry i utrzymuje się 
w stanie wilgotnym za pomocą przy- 
kładek. 
Celem uniknienia zakażenia, mianowicie 
róży, używa autor ze skutkiem rozczynu su- 
blimatowego (1.0: 1000,a) dó zwilgotnienia 
dolnej warstwy płódennej i do maczania przy- 
kładek. (Przy używaniu sublimatu zaleca się. 
ostroznośe przyp. refer.) Szczygłowski. 


P. Richter. O starych i nowych lekach" 
(Jliled. Klinik 1908, Nr. 37). 
R. donosi o mięszaninie, wyrabianej przez 
Gabr. Oberweger i sp., zwanej »vilja-creme«, 
składającej się z lanoliny, i wyciśniętego soku 
różnych ziół. Niektóre z tych ciał znano ju:/; 
w starozytności jako substancye siłę leczniczą 
posiadające. R. stosował ten krem w przeszło 
100 przypadkach i twierdzi, ze jest znako- 
mitym środkiem do uśmierzania świądu w przy- 
padkach, w których swędzenie przedstawia 
właściwą chorobę (objawowe antipru1'iginosu'ln). 
Takie w wypryskal1l1 goleni, w obtrem zapa- 
leniu skóry, ecxema 1:ntertnginosum oddawał 
krem ten dobre usługi. Baschkopf. 
B li I' g e r. Dwa przypadki tocznia krtani, 
I leczone galwanokaustyką. (Monatsschr. f. Ohren- 
heilk. 1908, str. 427). 
B. uważa galwanokaustykę za znakomity 
sposób leczenia liszaja zrącego krtani i nie 
podziela leczniczego pesymizmu innych au- 
torów. Baschkopf. 
F r. M: e y e r. Ungt. Sebo. (Dermat. Cen- 
tralblatt 1908, Nr. 5). 
Unguentum Sebo jest to połączenie wy.. 
tworów nafty z białkiem, za pomocą którego 
w leczeniu maściami chorób skórnych miano 
osiągnąć to, co na błonach śluzowych cewki 
moczowej etc. już zdziałał protargol i inne 
połączenia srebra z białkiem. Jlileyer stosował 
tę maść w 50 przypadkach skórnych (prze- 
ważnie natury łojotokowej, dalej trichophytia, 
pityriasis vfffsicolor, pitY1'iasis .rosea), prze- 
waznie z zadziwiającym wynikiem. M. do- 
chodzi do wniosku, iż w ungt. Sebo, wyra- 
bianem przez Ratsapotheke w Hildesheimie, 
posiadamy maść, dogodną do stosowania, po- 
siadającą silne działanie w głąb, nie drażniącą 
skóry, nawet delikatnej skóry dzieci. 
Baschkopf. 
A. L i e v e n. Nowa strzykawka do wstrzy- 
kiwania jodipiny. (Dermat. Cenralblatt 1908, 
Nr. 5). 
W ostatnich czasach ogromnie rozszerzył 
się zakres wskazań do wstrzykiwania pod- 
skórnego, wzgl. śródmięśniowego 25°/0 jodi- 
piny tak w leczeniu kiły, jak i wielu innych 
chorób, w ktorych choilzi o osiągnięcie sta- 
łego, długo trwającego działania jodu W ustroju. 
Wstrzykiwanie :płynu gęstego i to w znacznej 
ilości (20 - 30 cm. S ) trwa długo, jest bole- 
snem i dla tego irytuje chorego j dla tego po- 
daje Lieven własnego pomysłu strzykawkę 
(wyrabia A. BilclheuseI' w Akwisgraniel, w któ- 
rej tłok porusza się przy pomocy kółka zę- 
batego, dzięki czemu można wstrzyknąć szybko, 
bez bolu i bez niebezpieczeflstwa. 
Baschkopf.
		

/00114.djvu

			104 


Choroby 
kórne i weneryczne. 


Zeszyt 2 


1\1 a s o t t i. Nowy sposób leczenia plam wą- 
trobowych i pigmentacyi różnej przyrody. (Gaz. 
des IltJpitaux 1!J08, Nr. 20). 
Na oddziale Balzera leczono chloasma i inne 
nieprawidłowe zabarwienia skóry ostroinie 
i w dłuższych przerwach powtal'zanemi na- 
cięciami (skaryfikacyami) z następnem za- 
stosowaniem dwut1enku wodoru. Odbarwie- 
nie tkanek następuje podobno bardzo szybko, 
prawie bez bólu i bez większego odczynu. 
Baschkopf. 
K. G a u z. Lewurynoza w chorobach skór- 
nych. (Deut. Aerzte-Ztg. 1908, Nr. 3). 
Jak podaje G. zaznacza się skuteczność 
tego środka szczególnie wteny, gcly istnieje 
związek między zchorzeniem wewnętrznych 
narządów a chorobą skórną, daIp.j też w cho- 
robach skórny eh w następstwie zakażenia ko- 
kami ropnymi, mO:ł;e z powodu antagonizmu 
między drożd:ł;ami a tymi kokami. Chr. Winne- 
b e r g e r (Leipz. med. 1\lonatsschr. 1908, 
Nr, 11) poleca ten środek głównie w fumn- 
kulozie, trądziku i wypryskach. 
Baschkopf. 
B i e r. O leczeniu ostrych i podostrych 
spraw ropnych przekrwieniem. (Langenbecka 
Arch. f. klin. Chir. 1908, str. 158). 
Heinrichseu leczył 142 przypadków 
według B i e r a opaską i ssawką z wynikiem 
prawie zawsze dobrym (karbunkuł, ostre ro- 
pne zapalenie gruczołów chłonnych, dymienice, 
choroby stawów, promienica eto). 
Baschkopf. 
P. l\Ieissn e 1'. O stosowaniu eurofenu. 
(BerI. klin. Woch. 1908, Nr. 35). 
1.\1. użył go w 32 przypadkach wrzodu 
miękkiego, z których 10 odznaczało się nie- 
zwykłymi rozmiarami i zanieczyszczeniem nie- 
zwykłem. Eurofen, zmicszany z 50% kwasu 
borowego stosował rano i wieczór na wrzód 
- po poprzedniem oczyszczeniu 4 0 / 0 kwasem 
borowym, a:ł; do utworzenia się twardego strupa 
z eU!'ofenu; ten odpadał sam po ukoń_ zeniu 
zabliźnienia się. Wyniki były bardzo korzy- 
stne, także 1.\1. poleca eurofen jako najlepsze 
zastępstwo jodoformu, Baschkopf. 
T. 1.\1: e y e r. Nowe doświadczenia zarysto. 
lem. (Therap. lVIonatssch. 1908, lipiec). 
1.\I. stosował arystoI z kwasem borowym 
z dobrym wynikiem jako zasypkę w bardzo 
uporczywych i rozległych wypryskach głowy 
u dzieci, tak samo jako maść w wrzodzie go- 
leni i oparzeniach. Także Franc. D a x e n- 
b e r g e r (Die Heilkunde, luty 1908) u:ł;ywa 
arystolu, szczególnie jako 10 0 /° oliwy arysto- 
lowej, w rÓ:ł;nJ"ch chorobach skórnych w ra- 
nach z oparzenia pozostałych, w nad:ł;arciach 
i pęknięciach skóry, n. p. na brodawkach pier- 
siow.ych, w szczelinach rzyoi i guzach krwa- 


wnicowych, szczególnie po ich przypaleniu 
i to z znakomitym skutkiem, także w wypry- 
sku pochodzenia limfatycznego, szczególnie 
w ecxema irnpetiginosum twarzy i głowy 
uwłosionej. W łuszczycy działały lepiej dzie- 
giee i chryzorabiua, na głowie jednak owło- 
sionej, szczególnie na jej granicy oddawają 
dobre usługi wcierania oliwy ary stolo woj 
(Bayer) na przemian z zmywaniami mydlanemi 
i maściami precypitatowemi. W rzeżączce 
stosował D. ten środek po długotrwałych prze- 
płukiwaniach lapisowych, po bolesnych roz- 
szerzaniach (wkraplania, względnie wstrzyki- 
wanie.5%). W miejscach, w których trudno 
założyć opatrunek, poleca D. pastę arystolową: 
Rp. Aristol 5.0 
Mucil. gU'ln. amiJ. 
Glycm-ini aa 10.0 
Bol. alb. q. s. ut. f. pasta mollis. 
Barwa tej pasty odpowiada barwie skóry, 
tak że się daje dobrze użyć na twarzy. 
Baschkopf. 


Choroby nerwowe i umysłowe. 
G 11 t z m a n n. Leczenie jąkałów. \Zur Be- 
handlung des Stotterns. Therap. Monatsh. 
X. 09). 
Doświadczenia autora wykazały, że przy 
leczeniu zająkania się hypnoza jest bezskute- 
czną, często nawet szkodliwą. Jedynie w tych 
przypadkach, w których pewne błędne i ha- 
łDujące wyobrażenia uniemożliwiają i utru- 
dniają zwykłe leczenie ćwiczeniowe, okazuje 
się hypnoza skuteczną. Tak udało się auto- 
rowi uleczyć chorego, mającego obawę przed 
wymówieniem jednej jedynej głoski, za pomocą 
hypnotycznego poddawania, podczas gdy za- 
stosowane przedtem leczenie ćwiczeniowe ża- 
dnych nie odnosiło skutków. - Ustaliło się 
mniemanie, iż u jąkały błędna wyobrazniai strach 
główną grają rolę, i to dla tego, że jąkała 
w stanie spokojnym mówi dobrze i nie zacina 
się, że przeto hypnoza jako środek leczniczy 
jest nakazaną. Zapatrywanie to błędne. Fi- 
zyologiczne przed8tawienie wykreślne. stoso- 
wane przy badaniu jąkałów, wykazuje, że za- 
jąkanie i zacinanie się są dwoma różnymi 
objawami. Napotykamy jąkałów nie zacina- 
jących się nigdy, oprócz tego u nie zacinają- 
cego się jąkały łatwo można udowodnić błę- 
dne poruszenia przy pomocy dokładnych przy- 
rządów zapisujących, n. p. błędne zużytkowa- 
nie oddechu, błędne ruchy wal g, języka, 
krtani itp. Zacinanie samo powstaje dopiero 
wtedy, gdy owe błędne ruchy w wielkiej ilo- 
ści i jednocześnie w wielkiej sile się obja- 
wiają.
		

/00115.djvu

			Zeszyt 2 


Choroby nerwowe i umysłowe. 


105 


Na podstawie licznych prac stwierdzono, 
że błędne ruchy w przyrządzie mowy wystę- 
pują u jąkał,y nietylko przy zacinaniu się, 
lecz i poza tym najsilniejszym objawem cho- 
roby. Ztąd wypływa konieczność poprzedniego 
wcwiozenia prawidłowych ruchów mowy, za- 
nim okaże 
ię jeszcze ewentualna potrzeba 
leczenia hypnozą. 
Jąkała jest wogóle nadzwyczaj podatnym 
do bypnozy. Często zdarzało się autorowi, że 
przy bac laniu samem za pomocą przyrządów 
jąkanie puzornie ustępowało. Takie jednakże 
poddawanie prędko mija, a skutki są tylko 
pozorne. Szarlatanerya korzysta z tego, a na- 
wet sama w części jest przekonaną o dobrych 
skutkach swych przyrządów i swych zaleceń. 
Jeszcze i z tej przyczyny hypnoza nie 
jest potrzebną, ponieważ psychiczne objawy 
poboczne, dość częste u jąkałów, mianowicie 
w wieku szkólnym, znikają po leczeniu ćwi- 
czeniowem jako objaw drugorządny. Tylko 
w późniejszym wieku często zachodzące hyste- 
ryczne zająkanie się stanowi objaw pierwszo- 
rzędny. 
Ważnem jest leczenie dyetetyczne. Od. 
grywa tu poważną rolę zaparcie stolca, pole- 
gające bądź to na błędne m odżywianiu, bąd:\ 
to na nenvowem usposobieniu. Mianowicie 
nadużywanie potraw mięsnych powoduJe zają- 
kanie się. Również mogą podraznienia jelit 
wskutek robaków lub innych przyczyn spowo- 
dować tę chorobę. Dla tego zwraca się uwagę 
na stolec i dyetę, w której przeważać winny 
jarzyny i mleko. U słabowitych dzieci trzeba 
zastosować odżywianie wzmacniające ustrój. 
Polecenia godnemi s<\ gimnastyka, szcze- 
gólnie szermierka na szable, zajęcia ogrodowe 
itp., ewentualne leczenie wodą (ostrzega się 
przed zimnymi natr
'skami), leczenie klima- 
tyczne, wreszcie zabiegi elektryczne. Z po- 
między leków aptecznych przynoszą korzyści 
jako środki pomocnicze, mianowicie u osób 
starszych brom, bromural, sabromina. 
Wszelkiego rodzaju zabiegi chirurgiczne 
okazały się jako bezcelowe. Te doświadcze- 
nia jednakże nie wykluczają pewnych opera- 
cyi. Tali n. p. usunięcie wyrostka gruczoło- 
watego jamy nosowogardłowej lub zwężeń no- 
sowych może ułatwić leczenie. 
Najważniejszymi czynnikami przy leczeniu 
są ćwiczenia zmierzające do osiągnięcia pra- 
wieUowych sprawności za pomocą nasladowa 
nia prawidłowych skłaclników mowy. Skła- 
dniki te dzielimy na 'wewnętrzne i zewnętrzne. 
Pierwsze polegają na znalezieniu wyrazu ce- 
lem określenia pewnej myśli, na szeregowaniu 
i łączeniu pojeclyńozych myśli. Czem łatwiej 
pojedyńcze wyrazy się znajdują, czem łatwiej I 
połączenie ich następuje, tem mniej doznaje 


przeszkody, tem łatwiej płynie mowa we- 
wnętrzna. Przeistoczonie objawiającyoh się 
wewnętrznych c1:;,więków w wyobrażenia rudlU 
wyrazów i objawienie tychże w ruchach 
tworzą związek między wewnętrznymi i ze- 
wnętrznymi składnikami lilOWY. Oddech 
wśród mowy, wytworzenie głosu i artykulacya 
stanowią warunlci zewnętrznych składnik6w. 
Ponieważ zająkanie w tych 3 funkcyach 
naj dobitniej występuje na jaw, zastosowujemy 
leczenie ćwiczeniowe ich. 
 wszystkich jąka- 
łów przedstawienie wykreślne stwierdza błęd- 
ne ruchy oddechowe przy mówieniu, oprócz 
tego sam oddech jest za szybki. Niekiedy 
oddycha jąkała tak, że wydycha wielką część 
powietrza zaczerpniętego niezużytą i tylko 
resztki powietrza zużywa do mowy. Wskutek 
szybkości oddechu pomnicjsza się jego głębo- 
koŚĆ. Dalej napotykam
T wprost kurczowy 
oddech, objawiający się bądź to w stałym 
kurczu przepony, bądź to w drgawkowym 
kurczu mięśni wspomagających akt oddechowy. 
('wiczenia oddechowe należy tak uprawiać, 
aby jąkała nauczył się oddychać tak samo, 
jak prawieUowo mówiący oddycha. Przy mó- 
. wieniu normalny człowiek otwiera usta celem 
wdychania powietrza. Oddechu tego nie sły- 
cha
, odbywa się szybko, ale nie tak gwał- 
townie, aby koniecznem było poruszp.nirl nad- 
mierne. Przy wydechu powstaje mowa. Czem 
więcej wydech jest przec1łużony, czem jest 
równiejszy i spokojniejszy, tem lepiej ella 
mowy, tem więcej m6wic można jednym 
tchem, tem rzadziej zniewoleni jesteśmy wdy- 
chać, tem spokojniej mówimy. Ztąd wynika, 
iż trzeba jąkałę uczyć wdychać ustami otwar- 
temi i bez szelestu. nie za szybko i nie za 
wolno. a wedle możności wydychać jali naj- 
wolniej i równo. 
Już przy tem ćwiczeniu, podczas którego 
radzi się choremu ramiona przyłożyć do boków 
piersi, przekonujemy się, że fJhOJY nie jest 
w możności wydychać głęboko. W dech jest 
gwałtowniejszy i połączony z szelestem (siri- 
dor inspiratorius), pochodzącym stąd, że przy 
wdychaniu głośnie zbliżają się lm sobie za- 
miast się jaknajwięcej oddalac 0:1 siebie. 
Wydech zaś nadzwyczaj jest szybkim. 
Błąd ten nie polega na zmniejszonej pojem- 
ności płuc (ostatnia jest u chorego taką samą, 
jak Tl zdrowego), lecz na błędnem zużyciu 
objętości oddechowej. 
Ćwiczenia Powyższe należy łączyć z gim- 
nastycznymi ruchami poleconymi ella głębo- 
kiego wdychania (gimnastyka pokojowa 
Schreher). 
Jako główne ćwiczenie głosowe trzeba 
uważać to ćwiczenie, kt6re wydanie tonu roz- 
dziela na l'ojedyńcze części. Jcżeli po głę-
		

/00116.djvu

			Zeszyt 2 


106 


Choroby nerwowe i umysłowe. 


bokiem wdychnięciu w pierwszej trzeciej 
CZęSCl następującego wydechu chnchniemy, 
potem szepniemy, ostatecznie ton z siebie wy- 
damy, natenczas wprowadzamy kolejno w ruch 
mięśnie, które przy bezpośredniem nastawia- 
niu głosu od razu i natychmiast funkcyonować 
muszą. Tak rozdzielone ćwiczenia winny być 
podejmowane u jąkały. Początek samogłoski 
winien się ukazać nie ostro i nie od razu 
z wybuchem, lcc?; po cichu i wolno. 
Ważny punkt przy leczeniu stąnowi 
wzgląd na przeciętną wysokość głosu. U ją 
kały zawsze wysokość ta jest większą, niżli 
to odpowiada objętości tonu. Badając obję- 
toŚĆ tonu zdrowego i stwierdzając prze- 
ciętną wysokość głosu dłuzszem głośnem czy- 
taniem, przekonujemy się, że wysoJmś6 głosu 
znajduje się przy dolnej granicy objętości 
tonu. .Jąkała zwykle wyższe wydobywa tony 
nie odpowiednio do swej wysokości tonu 
i stąd podczas mowy większą wykonuje pracę, 
wskutek czego mowa staje się utrudnioną, 
wysiloną, a nawet kurczową. Dla tego -przy 
leczeniu należy zważać na to, aby przeciętna 
wysokość była niższą, niż ją pierwotnie znaj- 
dujemy. Tak samo dbać należy oto, aby 
siła głosn była mniejszą. .Jąkała winien mó- 
wić po cichu, prawie szeptem. 
Należy uprawiać ćwiczenia artykulacyjne, 
szczególnie gdzie się rozchodzi o zboczenia 
kurczowe w przyrządzie artykulacyjnym. Przy- 
czyna zacinania się moze na tem polegać, że jąkała 
przy współgłosce, o którą się haczy, nie wy- 
daje głosu. Mówiąc np, " matka", ściska 
wargi, przepuszcza odc1eoh cicho przez nos 
i zacina się przy "m" i ze współgłoski ze- 
szedł do samogłoski. 
'V reszcie koniecznie uważać winniśmy na 
akcentuacyę. której 3 rodzaje rozróżniamy: 
dynamiczną, muzykalną, czasową.. Wszelako 
na razie i w początku leczonia zaleca autor 
zaniechanie wymóg akcentuacyi i radzi kazać 
mówić zawsze w równej wysokości tonu i siły 
(monotonnie i monodynamicznie). Mowa taka 
uspokaja bardzo jąkałę. Wćwiczywszy się 
w monotonnej mowie, chory wnet sam zaczy- 
na stawiać odpowiednie akcenty tak, iż osob- 
nych ćwiczeń nie potrzeba. 
. Osięgnąwszy poprawę zewnętrznej mowy, 
obowia.zani. jesteśmy starać się o pewną 
poprawę mowy wewnętrznej, gdyż napoty- 
kamy tak zwanych "jąkałów myśli". Pacjent 
taki zwykle jest chorym od wczesnej mło- 
dości, wskutek czego brak mu wyćwiczenia 
w wolnej mowie, w czytaniu, w wykładzie. 
Trzeba go zatem ćwiczyć w opowiadaniu 
tego, co czytał, we wolnym wykładzie 
i w lekli:iej rozmowie. 


Szczygłowski. 


B u m. Leczenie rwy kulszowej nastrzyki- 
waniami. (Die Infiltrationstherapie der Ischias. 
Med Klinik 09. Nr. 30). 
Z początku polecono wstrzykiwać przy 
rwie kulszowej środki znieczulające, n. p. roz- 
czyn 1%0 eukainy w soli kuchennej, z cza- 
sem jednak przekonaliśmy się, że korzystne 
działanie tych wstrzykiwal1 odnieść r.ależy ra- 
czej do działania mechanicznego a nie che- 
micznego; z tego też powodu obecnie używa 
się jedynie samego fizyologicznego jalowego 
izotonicznego rozczynu soli kuchennej w na- 
dziei, że płyn dostawszy się do nerwu wy- 
woła przez rozdęcie pochewki nerwowej roz- 
luznienie zrostów i 1:. p. 
Technika tych wstrzykiwań jest następu- 
jąca: Wstrzykuje się płyn albo przy otworze 
kulszowym większym, lub, co lepiej, w pozycyi 
kolankowo- łokciowej w udo tam, gdzie długa 
głowa mięśnia dwugłowego uda krzyżuje się 
z dolnym brzegiem mięśnia pośladkowego 
wielkiego. Używa się igieł długich na 10 cm. 
o kalibrze 18 mm, Igłę wbić należy na 5 do 
8 cm. głęboko. Zranienie większych naczyli 
jest tu wykluczonem. 
Przy wstrzykiwaniu nale2y strzykawkę 
nieco opuścić ku dołowi, by wstrzykiwać nie 
prostopadle w nerw, lecz nieco ukośnie j nie 
posuwać jej za daleko, by nie przejść na drugą 
stronę przez nerw. Przy wstrzykiwaniu cho- 
ry odczuwa silny ból, mięśnie się kurczą 
i chorzy skarzą się na bóle pod .kolanem, roz- 
promieniające się ku stopie. Po ukończeniu 
zabiegu bóle ustają, chorzy określają uczucie 
»jakby noga była z drzewa«. Trwa to 20 
do 30 minut. Czasem zjawia się podniesienie 
ciepłot,}" w 6--7 godzin do 38'5°. Naturalnie 
postępować należy tu jałowo. 
W skazaniami do tego leczenia są przy- 
padki samoistnego. obwodowego podostrego 
i przewlekłego zajęcia nerwu, a przeważnie te, 
w których ból w spokoju znika. 
Wyniki lecznicze mial B. bardzo dobre. 
Dotąd leczył w ten sposób 308 przypadków, 
z czego w 61'7% uzyskał zupełne wylecze- 
nie, w 19'71% poprawę, w 4'72% wystąpił 
nawrót, a 13'9% oparło się leczeniu. 
Klęsk. 
S c h m i d t. Leczenie Rontgenem nerwo- 
wego swędzenia skóry. (Die Rontgenbehand- 
lung des nervosen Hautjuckens. (BerI. klin. 
Wschft. Nr. 37). 
Swędzenie skóry na tle nerwowem leczy 
S. skutecznie z pomocą naswietlali r5ntge-- 
nowskich. 
Stosuje na dane miejsce zwykle połowę 
dawki reakcyjnej 1/ 2 E. D. (Erythemdosis), po- 
czem, o ile niema skutku, w 10 - -14 dni po-
		

/00117.djvu

			Zeszyt 2 


Bibliografia.. 


107 


wtarza wstrzyknięcie. Bardzo rzadko potrzp.ba 
dawek większych. Klęsk. 
8 t er n. Zaburzenia czuc a J leczenia go- 
rącem powietrzem. (8ensibilitatsstlimngen uml 
Heissluftbohandlung. lVledizin. Klinik 09. 
Nr. 35.) 
Leczenie gorącem powietrzem znajduje obe- 
cnie szerokie zastosowanie, zwłaszcza w przy- 
padkacll cierpień chirnrgicznych. CZęsto nie 
bada się przytem zmian czucia, co stać się 
może przyczyną poważnych uszkodzeń. 
Tak n. p. w jednym przypadku po zła- 
maniu wyrostka barkowego i zwichnięciu barku 
wystąpiło porażenie splotu barkowego. Lekarz 
ordynuJący zastocował leczenie gorącem po- 
wietrzem. Chory nie odczuwał przytem ża- 
dnych bólów, a potem zjawiło się oparzenie 
3go stopnia zewnętrznej części barku i ra- 
mienia, .które zgoiło się dopiero po wielu ty- 
godniach. Badanie nerwowe, wykonane w 5 mie- 
sięcy wykazało wybitne zaburzenia czucia 
w obrębie rozgałęzień nerwu barkowego. 
W drugim przypadku u 49-1etniej kobiety 
zastosowano znów leczenie gorącem powietrzem 
z powodu zmian w stawie barkowym. Już 


po ]9ierwszom posiedzeniu wystąpiło silne po- 
parzenie barku a następne badanie nerwowe 
wy kazało, że chora cierpi na syringomyelię. 
W trzecim wreszcie przypadku, wskutek zła- 
mania kości promieniowej, założono opatrunek 
ustalający, który znów wywołał głęboką od- 
leżynę. a po zabliznieniu tejże wystąpiły za- 
burzenia, z powodu których przystąpiono do 
leczenia gorącem powietrzem. W skutek lecze- 
nia wystąpiło spalenie (zwęglenie) końców pal- 
ców II, III i IV. Następne badanie nerwowe 
wykazało wiąd rdzenia i zajęcie nerwów środ- 
koweg3 i bocznego, zapewne po odleżynie 
i ucisku opatrunku. 
Wypadki te dowodzą, jak ostrożnie stoso- 
wać należy leczenie gorącem powietrzem. 
a przedewszystkiem, że nigdy nie należy za- 
niedbywać przedtem ba<.lania cZI:cia, choć 
z grubsza. 
Dawkowanie temperatury w aparatach za- 
leży w wielkiej mierze od podmiotowego czu- 
cia chorych. Gdy więc chorzy mają zmiany 
czuciowe, nio mogą oni podawać granicy i ła- 
two przez to wywołać można hu'dzo cięzkie 
poparzenia. Klęsk. 


Bibliografia. 
I 
I 


P l' o f. A d a m R u c h c n e k. Anatomia czło- 
wieka. Tom I. Kraliów 190!:J". Naliładem 
Aka<.l. Um. 
Przy zwiększającym się napływie studen- 
tów mec1. do Kralwwa i Lwowa dawał się od- 
czuwać coraz bardziej brali polskiego podręcz- 
nika anatomii z dobremi rycinami. Zamiast 
pożyczyć ich sobie od wydawców anatomii 
w obcych językach wziął się prof. B. do 1'0- 
ł,ieoia rysunków z preparatów muzealnych i wła- 
snych z Krakowa z pomocą doskonałych artystów. 
- Rysunki te mieszczą się w tekscie, nie \V oso- 
bnym albumie. 
Dotąd pojawił się tylko tom I - obej- 
mujący wstęp z określeniem stanowiska ana- 
tomii względem innych nauk biologicznych 
a następnie krótkie dzieje rozwoju anatomii 
z osobnym wstępem poświęconym historyi 
anatomii w Polsce i Litwie. 
Dalej jest w Części ogólnej na 24 stronach 
pogląd na obecny stan wieclzy o budowie ko- 
mórki i jej czynności oraz o rozwoju płodu 
(ę6 rycin), wreszcie plan organizacyi ciała 
Inc1z]{iego i krótka nauka o tkankach. - 
Takie obszerne traktowanie embryologii i hi 
stologii w podręczniku anatomii opisowej jest 
poniekąd nowością, dla studentów medycyny 
utrudniającą na pozór zadanie ich w pierw- 


szych semestrach: z llrugiej ",trony wiadomo 
że powne wiadomości z zakresu cm bryologii 
są niezbędne do zrozumienia stosunliów ana- 
tom:l:znych; dla tego nie powinny już uytS po- 
mijane w podręcznikach anatomii. 
W części szczegółowej, zawierającej opis 
kości stawów, wiązadeł i mi8Śni, podziwiamy 
artystycznie wykonane r
7ciny, (206) uwydat- 
niane w znacznej części drukiem dwubarw- 
nym. Przy opisie każdej części kości jest 
wzmianka o jej rozwoju a przy opisie mięśni 
- o ich działaniu a nawet o ich zboczoniach 
niektóryeh. 
W porównaniu do najlepl:;zego atlasu opi- 

uwe] anatomii niemieckiego, wydanego 
przez I. Sobottę (Miinchen, 1. F. Lehmanns 
Ver1ag 1904, I Abteilung: Knochen-Bander, 
Gelenke u. Muskeln) są rysunki w dziele Bo- 
chenka w każdym razie nie gorsze i nie mniej 
przejrzyste; chyba "V tem ułatwił uczniom 
80botta robotę, że podając jamę oczną, ustną 
i nosową, uwydatnił różnobarwnie pojeclyń- 
cze kośei je tworzące, a opisując niektóre 
stawy, dodał więcej rysunków. Za to tekst 
u Sobotty jest suchy, krótki j tu zaś mamy 
do czynienia nie tylko z doskonałerni rycina- 
mi, ale i z doskonałym ich opisem. - Nie- 
zawodnie miał autor nie małe trudności do
		

/00118.djvu

			108 


Bibliografia. 


Zeszyt 2 


przezwyciężenia wobec niezupełnie dotąd usta- 
lonej terminologii w anatomii, a zwłaszcza 
w embryologii; niektóre wyrazy polskie trzeba 
bylo tworzyć nowe, inne przyjąe w spolszcze- 
niu z łaciny, co ułatwia studentom nauczenie 
się ich. Zresztą trzymał się autor przeważnio 
terminologii L. Krysiiiskiego. 
Dzieło to, zawierające 312 r
's\mków na 
524 stronach doskonałego papieru, arcydzieło 
pod względem typogIafii i rycin, odznaczające 
się jasnym i zwięzłym sposobem przedstawia- 
nia, przyda się nie tylko studtntom medycy- 
ny, ale i lekarzom, którzy z szczególnem za- 
dowoleniem czytać będą embryologię, do któ- 
rej postępu t
'le się przyczynił uniwersytet 
., krakowski przez prace K. Kostaneckiego nad 
'
apłodnieniem. 
Kosztuje ono oprawne tylko 20 kor(Jn -- 
17 mk. dla studentów taniej a to wskutek 
znacznej subwencyi Akademii Um., która się 
i do wydania II tomu chce przyozynie. 
Winszujemy prof. Bochenkowi, że uzyskał 
taką subwencyę (15.000 koron), a cieszymy się, 
że literatura lekarska ]
asza może się po- 
szczycić tak wspaniałem i pożytecznem dzie- 
łem oryginalnem. F. Ch. 


Dr. med. B r o n i s ł a w Z i e m i ń f:; ]z i. Za- 
rys okulistyki. Warszawa 1909 str. 4.10, 
z 16 rycinami w tekście i 4 kolorowe- 
mi tablicami. N aliład autora. 
Ukazanie się nowego podręcznika lekarskiego 
w piśmiennictwie polskiem powitać należy za ka- 
żdym razem z wysokiem uznaniem i zadowo- 
leniem. Nowy podręcznik bowiem ułatwia nie- 
tylko poznauie danego przedmiotu, lecz wzbu- 
dza także zamiłowanie do niego. Posiłkowa- 
nie się podręcznikiem, napisanym w obcym 
języku jest cHa młodzieży niezmiernem utrud- 
nieniem studyów, ponieważ pokona6 trzeba 
podwójne trudności: niedostateczną (nieraz) 
znajomość języka obcego i przedmiot sam, 
który, jak w okulistyce, wymaga dość znacz- 
nych zdolności pamięciowych i żywej wyo- 
brazni. Brak polskiego podręcznika okulistyki 
dawał się odczuwać od dawna, a tem więcej 
w czasie obecnym, gdy do uniwersytetów 
krakowskiego i lwowskiego napłynęlo dużo 
młodzieży z Królestwa, która, mało zazwyczaj 
znając język niemiecki, nie mogła korzystać 
z podręczników VI' tym języku wydanych. 
Nie było więc iIlllej rady, jali uczyć się z pod- 
ręczników rosyjskich. Dlatego należy się pra- 
wdziwa wdzięczność ze strony tyoh słucha- 
czów Drowi Ziemińskiemu za trudy, których 
się podjął, wydając polski podręcznik okulistyki. 
A trudy to były nie małe! Należało bo- 
wiem nietylko zestawić, opisać i przedstawić 
leczenie klinicznych rodzajów cierpie{J ocz- I 


nych, ale, idąc z postępem, zająć się nowocze- 
snymi sposobami badania Idinic'Wego, zebra
 
wyniki badań bakteryologicznych i nowszych 
histologicznych. A wRzystko to zmieścić 
w jednym tomie, nie zbyt »grubym«, aby 
zabierającego się do stuclyów przyszłego le- 
karza nie przerazi{- ogromem. Należało zatem 
ścieśniać, wybierae co ważne, podawać pewniki, 
pomija6 sprawy niepewne, niezupełnie dowie- 
dzione, należało wszystko jak najtreściwiej 
przedstawiać, a jednak tak, aby książka nic 
z jasności i zrozumiałości nie uroniła. 
Nie małe to były trudy! 
Uwzlędniając te trudy, trzeba l.;spra- 
wiedliwić drobne usterki, jakie się do dzieła 
Dra Ziemifjskiego zakradły. Zwłaszcza, że są 
to usterki przypadkcwe i bez większego zna- 
czenia hilurn (ma być hilu8), bacillum (bacillus), 
hypermetropia latenta (latens!) itp. Niektóre 
nazwy spolszczone rażą ucho; jak słusznie je- 
dnak pisze prof. }\fajewski w Przeglądzie Le- 
karskIm, musiałoby s:ę ono do nich dopiero 
przyzwyczaie, że wymienię ich kilka: nastrzyk, 
nastawczość, pasówka oczna, półpasiec (Herpes 

oster), stulejka powiek (Blepharophimosis), 
i inne. 
Po zatem język j
st poprawny. jędrny, 
czysty; styl jasny, zrozumiały, nie nuży. 
Każdy rozdział rozpoozyna się krótkim opi- 
sem anatomicznym danej części gałki, o której 
traktuje; o ile są to choroby zaliaine, w kilku sło- 
wach nadmienia ich podłoże bakteryologiczne. 
Treść ilustrowana jest licznymi rysunkami, co 
ułatwia użycie dzieła i zmusza uczącego się do 
dokładniejszego przestud
'owania poszczegól- 
nych ustęp6w. Z pomiędzy rycin rysunki 
przedstawiające kolejno po sobie następująCt 
akty operacyi (jak n. p wycięcie tęczówki) 
lub drobniejszych rękoczyn6w (zakładanie zgłę- 
bnika do woreczka łzowego lub przestrzyki- 
wanie woreczka) są ze względu na dydaktyczne 
znaczenie - znakomite! 
Słabsze są natomiast ryciny bakteryolo- 
giczne. 
Lekarz znajdzie w dziele tem praktyczne 
wskazówki n. p. sposób przepisywania szkieł, 
ogólne uwagi przy badaniu, na co należy 
przedewszystkiem zwr6cić uwagę, a nadto 
i sposób wykonywania leczeuia ocznego, prze- 
ważnie jasnymi rysunkami ozdobiony. 
Student znajdzie krótki zarys farmakologii 
lek6w w okulistyce stosowanych, badania ba- 
kteryologiczne zwięźle zebrane razem, z uwzglę- 
dnieniem nowszych zdobyczy na tem polu. 
Po wstępie następujące 4 rozdziały poświęca 
sposobom badania. Następnie przeprowadza po- 
dział chorób oczn
'ch według części składo- 
wych gałki ocznej, jedynie uzasadniony i we 
wszystkich podręcznikach przyjęty. Osobne
		

/00119.djvu

			Zeszyt 2 


Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 


109 


rozdziały tralitują o nowotworach wśróc1gałko- I 
wych i zmianach napięcia gałkowego. Po 
krótkiem przedstawieniu chor6b siatkówki, na- 
czyniów ki i nerwu wzrokowego następujące 
rozdziały poświęcone I:;ą refrakcyi i akomo- 
dacyi ulm oraz wadom refrakcyi i aliOmodacyi. 
KończJ' rozdział omawiający udawanie wad 
oka i lialoctwo OCZlle od wypadku. Zasady 
wymiaru odszkodowania za kalectwo oczne 
w następstwie wypadków oparte są na prze- 
pisach prawnych ustawodawstwa rosyjskiego, 
do obliczenia zaś osłabienia zdolności zarob- 
kowania zaleoa autor tablicę Jostena. Książkę 
zdobią nadto cztery barwne tablice, z których 
pierwsza przedstawia niektóre zmiany w 1'0- 


gówce i soczewce przy bocznem oświetleniu 
i przy prześwietlaniu wziernikiem, a trzy na- 
stępne okazują dno oka w warunkach prawi- 
dłowych i chorobowych. Tablice, wykonane 
hardzo pięknie przez polską fiI1nę, nie ustę- 
pują w niczem znakomitym tablicom Haabow- 
skim w atlasie Lehmana. 
Życzyli należy, aby dzieło, z tal, wielkirlI 
nakladem pracy i kusztów wydane, przyniosło 
społeczeIlstwu jak największe korzyści. Dzieło 
to gorąco polecić można nie tylko uczącej się 
młodzieży, lecz także lekarzom, któr2'Y w niem 
znajdą mniej lub więcej szczegółowe wiado- 
mości w praktyce im potrzebne. 
Edmund RO'3enhauch. 


Przegląd polskiej 
Gazeta lekarska, 1909. 
s h o t z. Badania metodyczne cewki. (Nr. 11 
do 15). 
Przypomniawszy budowę anatomiczną pra. 
widłowej cewki moczowej, podaje Sh. sposoby 
badania poszczególnych części cew ki moczowej 
patologicznie zmienionych; mianowicie błony 
śluzowej, ciał jamistych, gruczołów, cewki prze- 
dniej; cewki błoniastej, gruczołu krokowego, 
pęcherzyków nasiennych, w końcu wydzieliny 
cewkowej i światła ('.ewki. 
S t a I' k i e w i c z. O źółtaczce hemolitycznej 
w związku z kwestyą ziarnistości czerwonych 
krążków krwi (Nr. 12). 
Przed dwoma laty miał S. w leczeniu cho- 
rego z wrodzoną żółtaczką, w moczu którego 
nie można było stwierdzić barwików żółcio- 
wych, ani odbarwienia stolców, natomiast silne 
obrzmienie śledziony i objawy zmniejszonej od- 
porności czerwonych krążków krwi. Obecnie 
żółtaczka znacznie zmniejszona utrzJ'muje się 
obok charakterystycznych zmian fizycznych 
oraz zaburzeń w składzie krwi, co przemm,via 
za . pochodzeniem heIl'"olitycznem tej żółtaczki, 
a przeciw przypuszczeniu choroby wątroby. 
Po pq1.Jrawie stanu ogólnego nie ma już obni- 
żenia .punktu zamarzania lirwij co się tyczy 
ziarnistości krążków czerwonych, to oprócz 
w niedokrewności w której się tę właściwość 
w 1 =3% znajduje, spotyka się w żółtaczkach 
pochodzenia hemolitycznego w 10-15%, tak, 
że ziarnistość ta jest ella żółtaczki hemolity- 
cznej wprost patognomiczną. 
Was z k i e w i c z. Cięcie cesarskie w przy- 
padku miednicy ukośnie ścieśnionej wf>kutek 
zesztywnienia spojenia krzyźowo-blodrowego. 
(Nr. 13-15). 


prasy lekarskiej. 


W. wykonaJ w przypadku tym C1ęCJe ce- 
sarskie ze wskazdnia bezwzględnego z wyni- 
kiem dobrym. Miednica chorej była zwężona 
w wymiarach poprzecznych wchodu i wy- 
chodu, nadto skośnie ustawiona. 
p u ł a w ski. Teodor Dunin - nekrolog. 
(Nr. 14). 
P u t erm a n i B re s z eJ. Przyczynek do 
wrzodziejącego zapalenia gardzieli, wywołanego 
przez laseczniki wrzecionowate (angina ulcero- 
membmnosa Plaut- Vincent). (Nr. 16). 
Opis dwóch przypadków, gdzie przyczyną 
zapalenia wrzodziejącego gardła był prątek 
Plaut-Vincent'a, co stwierdzono badaniem dro- 
bnowidowem. Charakterystyczne m dla tej 
choroby jest foetor ex ore i nieznacznie pod- 
niesiona ciepłota. 
Kij ew ski. O torbielach trzustki (Nr. 10 
do 17). 
K. operował trzy przypadki torbiela trzu- 
stki, z których dwa były torbiolami rzeko- 
mymi powstałymi na tle urazu; tam miąższ 
trzustkowy nie bierze udziału w wytworzeniu 
torbiela. W trzecim przypadku stwierdzono 
torbiel trzustki rakowo zmieniony. Objawami 
są bóle w górnej części brzucha, wymioty 
i wzdęcie ki3zek. Objawy te wkrótce mijają, 
pozostaje tylko opór w górnej części brzucha 
wyLadalny, który się z czasem zwiększa aż 
do robienia wrażenia guza. K. uważa, że 
w każdym przypadku guza trzustki należy 
badać dokładnie mocz i kał. Leczeniem jest 
jedynie zabieg operacyjny, który powinien być 
wyłuszczeniem torbiela, jeśli zrosty nie są za 
dużej w ostatnim pl'zypadlm należy torbiel 
naciąć, brzegi jego przyszye do rany opera- 
cyjnej i powoli goili w ten sposób powstałą
		

/00120.djvu

			110 


Przegl d polskiej prasy lekarskiej. 


Zeszyt 2 


przetokę. Operacyę należy robić jak najwcze- Chłopak 12-letni połknął drewnianą fu- 
śniej. jarkę, która poszła do tchawicy j obecność RWą 

w iątecki. Przypadek "nerki chirurgi- ujawniała dźwiękami prr.y wdeehu. Przy po- 
cznej" leczonej odłuszczeniem torebki nerko- mocy tracheotomii i tracheoskopii r.a pomocą 
wej (Nr. 17). rurki z trójgrańca oświetlonej lusterkiem la- 
W przypadku małych prosówkowych ropni ryngologicznem udało się znaleM fujarkę 
w nerce powstałych jako nast
pstwo po prze- opartą o lewe oskrzele i wydobyć. 'Vyleczenie. 
tokach cewki mocz0wej, otworzył S. torebkę \Vertenstein. Krwiak poporodowy w ja- 
nerkową, palcem ją od nerki odłuszczył i po- mie kulszowo - odbytniczej. (Haematoma post 
zostawił. Nastąpiło wyleczenie. pm'!mn in lossa ischiorectali. (Nr. 21). 
K o zł o w ski. Jak się przedstawia mocz I Opis przypadku, gdzie u 42-letniej kobiety 
w świ6tle nowych badań (Nr. 18-19). po porodzie utworzył się krwiak w jamie 
K. zajął się odpowiedzią na pytanie, w ja- kulszowo-odbytnicowej Po nacięciu pośladka 
kim stosunim znajdują się kwasy do zasad wydostano zeaczną ilość krwi i skrzepów. 
w moczu normalnym i jak się te stosunki zmie- Za objaw charakterystyczny w tych przypad- 
niają pod ",,"pływem zmian w pożywieniu. Ba- kach uważa W. uczllCie pełności w pochwie. 
dania nad tą kwestyą doprowadzają autora do Erbrich. O tracheo- i bronchoskopii oraz 
wniosku, że nie jest dla organizmu obojętną klinicznem znaczeniu tej metody. (Nr. 20-22). 
rr.eczą, jaką jest dyeta, a stanowczo szkodliwą E. omawia znaozenie tracheoskopii i bron- 
jest dyeta przeważnie mięsna, która wywiar choskopii będących zdobyczą czas6w ostatnich. 
zuje w 1lstrOjl] stale nadmierną ilość kwasów Oddają one hardzo wielkie usługi w usuwa 
zużywających zapasy zasad mineralnych. Mo- niu ciał obcych w tchawicy i oskrzelach nawet 
żliwem jest, że w wadliwem odżywianiu szu- drugorzędnych. W dwóch przypadkach wy- 
kać należy przyczyny szybkiego próchnienia dobył E. z oskrzela lewego górnego szpilkę, 
zębów u ciężarnych, u dzieci, i w okresie po- w drugim z drugorzędnego oskrzela lewego 
kwitania. spinaczkę przy pomocy dolnej tracheoskopii, 
B e r n h a r d t i D r o z d o w i c z. Psoria- względnie bronchoskopii. 
sis 1'upioides (Przyczynek do nietypowych po- Kar w a c k i. Z kazuistyki bakteryolo- 
staci łuszczycy (Nr. 19). gicznej. Trzy przypadki zapalenia opon móz- 
Autorowie opisują dwa przypadki niety- gowych. (Nr. 23). 
powej łuszczycy. W przypadku Bernhardta Etyologia spraw oponowych może być 
istniała nietypowa łuszczyca, równocześnie rozmaita. K. badał płyn mózgowordzeniowy 
z zniekształcającem zapaleniem stawów, a łu- z trzech przypadków zapalenia opon mózgowo- 
szczyca ta była nadto powikłaną i z pryszczycą. rdr.eniowych zalmńczonycb śmiercią. Dwa 
Wykwity łuszczycowe podobne były do pę- z tych przypadków były dotknięte gruzlicą, 
cherzy (na dłoniach i palcach rąk). W przy- jednakże badanie płynu mózgowo-rdzeniowego 
p&dku Drozdowicza nastąpiła nietypowa łu- wykazało, że zapalenie to nie miało przyrody 
szczyca W przebiegu zapalenia stawów na tle grui.liczej. Drobnoustroje były w pierwszym 
rzeżączkowemj wygląd b
'ł także pęcherzylw- przypadku w postaci pękatych laseczek podo- 
waty, a umiejscowienie na stawach najbardziej bnych do las8cznika węglikowego, w przy- 
schorzałych. padku drugim w postaci ziarn okrągłych 
B y c h o w fi k i. O niektórych wskazaniach i owalnych; w trzecim zaś przypadku w po- 
do radykalnej i paljatywnej trepanacyi w no- staci ziarn jajowatych, ułmonrch stale dwój- 
wotworach mózgu (Nr. 17-10). kami. 
Ze względu na ogromną ulgę podmiotową Karwacki. O zakażeniu krętkami Ober- 
(bóle głowy, wymioty), którą przynieść może, meyera myszy białych. (Nr. 24). 
i na usunięcie na czas dłuższy lub krótszy K. I:;twierdził, że w pewnych przypadkach 
ślepoty, uważa B. patjatywną trepanacyę udaje się krętki Obermeyera z człowieka 
w wielu przypadkach podejrzenia nowotwor'l... prZenie8p. wprost na mysz nawet dorosłą. 
mózgu za wskazaną, tem barrlziej, że jeśli Jednakże krątki te częstokroć nie dostósowują 
jest rzeczywiście nowotwór, to operacya ta się do nowego gospodarza, przeto dalsze 
może być wprost nieocenioną. Technicr.nie przeszczepienia mogą byp. z wynikiem ujemnym. 
nie jest już Olla tak straszną operacyą i nie Bi er n a cki. O stosunkach zachodzących 
wywołuje groznych skutJiÓw bezpośrednich dla pomiędzy przemianą ogólną azotu a przemianą 
ustroju. Ta radykalna trepanacya to pieśń purynową (wydzielaniem kwasu moczowego) 
przyszłości, gdy lokalna d
'agnost
'ka mózgu (Nr. 22-25). 
i technika operacyjna dojdą do dosliOI:ałości B. stara się doświadczeniami na psach 
K a l i n o w ski. Ciało obce w tchawicy. wy kazać stosuneli zachodzący pomiędzy prze- 
(Nr. 20). mianą ogólną azotu a wydzielaniem :kwasu
		

/00121.djvu

			Zeszyt 1 


Przegląd polskicj prasy lekarskiej. 


111 


moczowego. Wyniki zaś tych doświadczeń 
dają uzasadnienie racyonalne doświadczeniu 
empirycznemu, które uważa przekarmionie za 
ważny czynnik etyologiczny w powstawaniu 
skazy moczanowej, a z drugiej strony zaleca 
słusznie artrytykom jak największe umiarko- 
wanie w jedzeniu, a w szczególności w uży- 
waniu tłuszcz6w. Wiadomo zaś, że po;'arm 
przetłuszczony, nawet bez momentu przekar- 
mienia, może tle wpłynąć równie dobrze na 
przemianę purynową, jak osłabić azotową. 
Pl'uszyńRki: Rozwój i działalność te- 
rapii. (Nr. 27). 
Wykład kliniczny. 
Palmirski i Karłowski. Kilka uwag 
o szczepieniach ochronnych według metody 
Pasteur'a. (Nr. 25-28). 
Autorowie zdają sprawę ze szczepiefl prze- 
prowadzonych na 18660 pokąsanych przez 
wściekłe zwierzęta w latach od 1886-1 90S. 
Rozważanie śmiertelności w stosunku do cUu- 
gości leczenia zmusza autorów do wniosku, 
że w miarę przedłużenia czasu trwania lecze- 
nia, używania rdzeni silniejszych i powię- 
kS7ania dawek leczniczych, ogólna odsetka 
śmiertelności coraz się zmniejsza. Za czas 
od r. 1886--1902 wynosi śmiertelność wśród 
leczenią 0,200;0, za 
zas od r. 1902 - 1908 
0,05 % , śmiertelnoś(- ogólna po leczeniu od 
r. 1886-1901 wynosi 0,39%, za czas od 
r. 1902-1908 tylko 0,11 % - śmiertelność 
jaką się niekażdy instytut Pasteurowski po- 
szczycić może. 
G r y g l ew i c z. Aglutyniny i t. zw. sub- 
stancye uczulające surowic dysenterycznych. 
(Nr. 26-28). 
Nie nadaje się do krótkiego streszczenia. 
Karwacki. Z kazuistyki bakteryologicznej. 
O zarazku zapalenia nagminnego przyusznic. 
(parotitis epidemiea). (Nr. 28). 
K. badał ropę wydobytą z jądra, którego 
zapalenie wikłało nagminne zapalenie gmczołu 
przyusznego. Hodowla wykazała ziarenkowca 
czworaczego (m
'crococcus tetrageJnus). 
Bartkiewicz. Poszukiwania nad przesz- 
czepianiem. nowotworów złci>liwych z człowieka 
na zwierzęta. (Nr. 29). 
Próby przeszczepienia raka sutka do wą- 
troby królika pozostały w dziesięciu przy pad- 
kacll bez wyniku. W żadnym z tych przr- 
paclków nie powstala u królika typowa cho- 
roba raka. Wszczepiony kawałek guza ulegał 
rozmaitemu losowi: raz zachowywał się jak 
ciało obce i obrastała go włóknista tkanka 
łączna, lub ulegał "vessaniu, w kilku przy- 
padkach powiększył się, tworZąc torbiele. Do 
tego rodzaju prób w żadnym razi.. nie nadaje 
się królik. 


Juc1t: O roentgenoterapii raka (Nr. 29). 
Roentgenoterapia ma wielkie znaczenie 
w powierzchownych ralmch skóry, gdzie może 
dać wyleczenie w 80 % przypadków, a po- 
nadto i wynik kosmetyczny jest doskonały. 
W guzach głębszych roentgenoterapia jest 
prawie bez wartości; działanie jej polega może 
tylko na usunięeiu bólów, sprowadza zatem 
choremu nieuleczalnemu poprawę doraźną. 
J a w o rski. Rak pierwotny pochwy. (Nr. 29). 
Należy on do rzadkości, a histologicznie 
jest rakiem płasko-komórkowym. J. opisuje 
przypadek raka pochwy usadowionego po 
lewej stronie więeej ku tyłowi w postaci gu- 
zowatości uszypułowanej, który operacyjnie 
usunął. 
C h o r ą ż y c k i. Podśluzowe wyłuszczenie 
przegrody nosowej. (Nr. 30). 
Opis operacyi Kiliana wyłuszczenia pod- 
śluzowego przegrody nosowej. Ch. zwraca 
przytem uwagę na anomalię, którą można 
natrafiG przy wykonaniu tej operacyi, miano- 
wicie, jeśli tylna .::zęść przegrody zawiera 
w sobie przedłużenie zatoki klinowej, to w ra- 
zie podśluzowego wycięcia istnieje niebez- 
pieczeństwo zakażenia, gdy równocześnie błona 
śluzowa została rozdartą, 
Kar w a ck i. Z kazuistyki bakteryolo- 
gicznej. Gocco-bacillus fusiformis (nom species) 
jako zarazek posocznicowy. (Nr. 30). 
Z ezterech przypadków chorobowych, (tr'zy 
miały za punkt wyjścia choroby przewód po- 
karmowy), wyhodował K. na pożywkach su- 
rowiczych tlenowyeh drobnoustroje o począt- 
kowej postaci grubych pękatych laseczek, 
które nie posiadaly dowolnego ruchu. Wyho- 
dowane na pożywce stałej miały postać ziaren, 
a później postacie wrzecionowate. Hodowane 
bez tlenu wywiązują nieprzyjemne guzy. 
p a lm i r ski. O szczepieniach ochron- 
nych przeciwko płonicy. (Nr. 31-32). 
Sprawę szczepień ochronnych przeciwko 
płonicy nie należ;}
 uważać za rozstrz

gniętą; 
- pożądane są dalRze próby, do których P. 
zachęca. Szczepienia należy rozpocząć dawką 
0,25 cm. 3 surowicy przeciwpłoniczej, drugie 
szczepienie w 7 -1 O dni w ilości 3,50 cm. 3, 
trzecie w tym samym odstępie czasu w ilości 
1-1.50 - 
 em. 3 . 
Kar w a c k i. Z kazuistyki bakteryologi- 
cznej. Przypadek grużlicy opon mózgowych. 
(Nr. 32). 
Badanie płynu mózgo-rdzeniowego z przy- 
padku zapalenia opon mózgowych wykazało, 
że protoplasma niektórych wielojądrowych 
ciałel{ białych przedstawia charakterystyczne 
czerwone ziarcoka i bezkształtne laseczki. 
Zdaniem K. jest to obcy pierwiastek pochło- 
nięty przez leukocyty. Fagocyty obładowane
		

/00122.djvu

			112 


Ruch w Towarzystwach. 


Zeszyt 2 


prątkami gruz liczy mi, np. w gruczole zsero- 
waciałym, dostały się do opon mózgowych 
i tu wywołały gruźlicę. 
G ę b a r ski. (Przypadek żółtaczki syfili- 
tycznej wczesnej. (Icterus syphiz.iticus praecox). 
(Nr. 34). 


Chory zgłosił się z żółtacjlk<\. mdłościami, 
wymiotami i odbijaniami. Mimo leczenia chory 
podupadał na siłach, pojawiły się obrzęki na 
kończynach i płyn w jamie brzusznej. Lecze- 
nie przeciwkiłowe usnnęło wszelkie objawy. 
B. Żmigród (Bilek). 


Zapiski lecznicze. 


F a li l h a b e r. W sprawie ulepszenia do- 
tyczącego strzykawek do injekcyi ze szklan- 
nymi tłokami. (Munch. med. Woch. 1909, z. 14.) 
Proste urządzenie, zapobiegające wylewa- 
niu się płynu i wypadaniu tłoka, daje się do- 
pasowae do każdej strzykawki szklannej. 
Maryan Godlewski. 
B () c li. Nowa słuchawka do mierzenia 
subjektywnego nasilenia dźwięków serca. :\1:i'mch. 
med. Woch. 1908, z. 11). 


Pomysłowy przyrząd, który wedle autora 
w dyagnostyce może oddać bardzo wielkie 
usługi. Maryan Godlewski. 
H a m b u r g e r. Sapalcol, stały wyskok my. 
diany do odkażania rąk i oczyszczania. (Deut- 
zalmarztl. Woch., t. X. Nr. 38). 
H. poleca ten wyskok do odkażania u\k, 
podnosząc jalw główne zalety działanie od- 
w!niające i słaby, więc przyjemny zapach wody 
kolońskiej. Baschkopf. 


Ruch W Towarzystwach. 


Sprawozdanie z 14 posiedzenia 
Wydziału lekarsk. Tow. Przyj. Nauk w Poznaniu 
dnia 3. XII. 1909. 
Obecni: Adamczewski, Chachamowicz :F. 
Chłapowski, Chrzanowski, Demoillski, 1!'algowski, 
Gantkowski, Grabowski, Kapuściński, Karwow- 
ski, Łazarewicz, Meissner, 1Y1ieczkowski, No- 
wakowski, Święcicki, Wicherkiewicz, Fr. Za- 
krzewski. 
Prezes, zagaiwszy posiedzenie, komulJikuje, 
że radca dworn, prof. Wi c h e r ki e w i c z 
z Krakowa wręczył mu dla Wydziału swój 
portret w pięknie wykonanej fototypii, 
którą przedkłada i przypomina sprawę kwe- 
styonaryuszów względem raka i paraliżu po- 
stępującego. 
Kol. 1Yl e i s s n er przedstawia w zastęp- 
stwie radcy P a n i e (1 s k i e g o z jego oddziału 
pacyenta, dotkniętego chorobą Adama Stokes'a. 
Robotnik, lat 27, który nigdy nie chorował, 
przymiotu nie miał, pn,cując przed 2 laty 
przy ogniu, chciał uuieść kocieł, a podparłszy 
go prawem ramieniem, upadł nagle i stracił 
przytomność - nie dłużej jednali jak na kilka 
sekund, poczem wstał i pracował dalej; pół 
roku pózniej również pracując przy ogniu nad 
zginanie'Il rur, padł, stracił przytomność i po 
kilku sekunclauh znów wziął się do pracy.- 
Trzeci podobny napad nast<\pił mniej więcej 
w p6ł roku. W wrześniu b. r. dostał kilka 
napadów utraty przytomności w nocy, śpiąc I 


w małej, 
Ie wentylowanej izbie. Czując się 
w ogóle nie dobrze, udał się do szpitala. 
Podpadało na pierwsze wejrzenie obrzmie- 
nie obsady szyji, obrzęk żyły szyjnej i nie. 
reglllarce a szybkie tętnienie tejże; następnie 
bradykardya - zwykle 32 uderzenia tętna 
na minutę, czasami tylko 28. Tony sercowe 
wyraźne, bez szmerów; można jednak wysłu- 
chać dwa delikatne, osobne tony, tak, że sły- 
szy się właściwie 4 tony. Serce znacznie po- 
większone ku lewej, jeszcze więcej ku prawej 
stronie co prócz wJpukll pokazuje także 
roentgen ogram. Inne narządy, jako to: wą- 
h'Oba, nerki, śledziona były zdrowe. Bracly- 
lmrdyę opuszkową, pochodzącą z n. b!ędnego 
można wykluczyć, ponieważ po zastrzyknięciu 
atropiny, a zatem po sztucznem porażeniu n. 
błędnego przyspieszenietętna nie nastąpiło. 
Ósmego dnia leżenia w łóżku wystąpiły 
napady w szpitalu. Chory objawiał najpierw 
leldiie zaniepokojenie, następnie tracił przy to- 
mlloś6, tętno ustawało zupełnie, nie uderzając 
ani razu na minutę, cera stawała się zupełnie 
bladą, występowały drgaw ki w obrębie n. twa- 
rzowego. Podczas blednięcia oddech stawał się 
szybszy, do 28 razów na minutę. Napady 
takie powtarzały się jeden za drugim, - do- 
chodząc do 20tu z rzędu. Po napadzie mo
na 
było skonstatować białkomocz (1 na 1000) 
świadczący o zastoju w nerkach. Obecnie 
ma chory wątrobę litwardniałą i cokolwiek 
ascites.
		

/00123.djvu

			7,cszyt 2 


Ruch w Towarzystwach. 


Pl) wykłallzie oświallezył przcwudlliczący 
Jwl. F. C h ł a p o w b ki, ze na zyczcnie nie- 
obecnef,"O kol. P a n i e [J s k i e g o, l\tóry obie- 
cał onlówienie niniejszego ]Jrzypadku z wy- 
tłumaczeniem dyssocyacyi skurczów przedsion- 
kowych a lwmorowych serca przez zachorzenie 
wiązki mięśniowej atriowentrylmlarnej Hissa, 
nie będzie nad tym przedmiotem dyskusyi.' 
Zwraca jednak uwagę refercnta na ogloszony 
przeze[\ w Nowin. Lek. lR99 Roczn. VI. Nr. 
3, 4 i 5, str. 117, 179 i 221 przypadek 
choroby S t o k e s a - A d a In a (Bradycarclia 
chron. syncopalis) oraz na przypadek kilka 
dób trwającego typu oddychania C h e y n e- 
S t o k e s a ogłoszonego 1903. Now. Lek. XV. 
Stl'. 288. , 
Kol. Fr. Z akr z e w s k i wygłasza odcz
,t: 
O nowym bezkrwawym sposobie leczenia krwa- 
wnic, polegającym głównie na odczekaniu sa- 
modzielnego uwiędniQcia guzów. Wykład ukaze 
się w Nowinach. 
Kol. G a n t k o w s k i potwierdza obserwa- 
cye prelegenta, radzi bye ostl'oznym w nal;ła- 
nianiu chorego do operacyi. ponieważ tenże, 
wyleczony w sposób bozkrwawy, czasami na- 
wet przez part&cza, stracić może zaufanie do 
lekarza, widzącego jedynie w operacyi pomoc. 
Kol. M i e c z k o w s k i obserwował na so- 
bie samym samodzielne wyleczenie duzych 
krwawnic, sam jest zwolennikielll metody za- 
chowaczej, jednakże tylko do czasu, a potem 
uważa operacyę za lwnieczJJą, mianowicie 
w przypadkach chronicznie się powtarzających. 
:lUówi następnie o rozmaitych sposohach 
operowania krwawnic zaznaczając, że od nie- 
dawna w;ycina błonę śluzową na około zwie- 
racza tylko częściowo, ponieważ z pozostałych 
płatków rozrasta się lepiej nabłonek i rzadziej 
znachodzą się stryktury, aniżeli p:"zy lX'lłkowi- 
tem wycięciu. 
Kol. Kar w o W s l, i zwraca uwagQ na 
Arsonwalizacyę za pomocą osobno w tym celu 
skonstruowanej elektrody; metoda ta niebolesna 
daje równie dobre wyniki przy w.vpadłycJ-l, 
jal, i przy wewnętrznych guzach. Wspomiua 
o wypadku guza wielkiego, który ciągI f) wy- 
padał a w kO[Wll wygoił się sam i podnosi 
I:;pl'awę zatorów. 
Kol. 8 W i ę c i c k i uważa metodę podaną 
przoz ko1. Zakrzewskiego i Prochownika za 
anatomicznie jedynie racyonalną i dla tego 
właśnie tak korzystne dającą wyniki lecznicze. 
Ul:;uwa się bowiem w ten sposób ów pierścień 
lirwawnicowy z odbytnicy, który anatomicznie 
składa się z kłębkó"v żylnych i ba[lkowatych roz- 
szerze[\ ż.ył, tWOl'zących nadto zwoje żylne 
luwawnicowe. Usuwając anatomiczny powód 
krwawnic, usuwa się tem samem cierpienie. 
Na pytanie kol. Karwowskiego o stosunlwwo 


lU 


nie rzadkich przypadkach zatoI'OW przy lirwa- 
wnicach, odpowiada, że zatorowe zawleczenia 
skrzepów dla tego nieraz przy hwawnicach 
zacllOdzą, iż żyły krwawnicowe n i e t y l k o 
mają odpływ do żyły bramnej, ale także i do 
żyły głównej przez sploty miedniczo i ze przez 
to zatorowe zawleczonie skrzepów jest t o III 
W i ę c e j możliwe. 
Kol. C h ł a p o w s k i sa,dzi, że wobec tego, 
iż operaty\'me leczenie nie chroni od nawrotów 
a nie wyklucza dotąd niebezpieczeństw (Phle- 
bitis, Septicopyaemia), nic dziwnego, że pono- 
wnie starano się o sposoby bezkrwawego le- 
czenia, które było jedynem jeszcze nie tak 
dawno. Spos6b podany przez lml. :F. Z. jęst 
nowym tylko przez nowe oświetlenie, w jakiem 
się nam przedstawia obecnie. W Kissingen 
ma Ch. dużo do czynienia z hemoroidami po 
operacyi i takiemi, co mają bye operowane. 
Poniewa2 F. Z. wspominał o działaniu soli 
wapiennych zalecanych przez Boasa na po- 
wstrzymanie krwotoków, zwraCd uwagę, że 
już od 20 lat prawie ogłaszał A. E. Wright 
prace swe nad krzepnieniem krwi i leczeniom 
zakrzepów, krwotoków i sl1rowiczyeh wysię- 
ków, podnosząc znaczenie wapiennych soli jako 
tamujących krwotoki. Przekonał się o skutecz- 
ności wapnia osobiście F. Ch. w szeregu przy- 
padków nie dającego się powstrzymać krwio- 
toczenia z wysoko położonych hemoroidów, 
o tyle trudniejszych do operowania od zewnę- 
trznych. Przy tej okazyi zapowiada F. Ch. 
referat o farmakologii soli wapniowych i ma- 
gnowych i o ich an
agonizmie w dzialaniu. 
Obecne pokolenie zaniedbuje farmakologię, 
wskutek rozwielmożnienia się bbrykatów che- 
micznych z nazwami choroby, na które je 
fabrykant zaleca. Przeciwko tej deprawacyi 
wykonawstwa lekarskiego rozpoczął -prof. W. 
Jaworski prawdziwą krucyatę, zasługującą na 
poparcie. Działanie jontów (nie jonów) ró- 
żnych pierwiastków przy obecnym stanie na- 
uki zasługuje na bliższe poznanie. Niezawo- 
dnie będzie nie mniej owocnem, jak w chirurgii 
zwrot nadany przez B i e r'a do naśladowania 
sposobów, jakiIX!i natura samodzielnie sobio 
pomaga. 
Kol. Ł a z a l' e w i c z podnosi znakomite 
dzialanie calcii chlOl'ati przy krwiotokach ma- 
cicznych i refel.uje o przypadku guza hemo- 
roidalnego wielkości jabłka, który sam uwiązl, 
zapytuje przytem prelegenta o jego doświad- 
czenia z pessarami i zastrzykiwaniem środków 
ostrych, wywołujących skrzep. 
Kol. .:\1 i e c z k o w s k i używa także cale. 
chlomt. 4-6 gr. dziennie według Korte'go 
przed operacya, przy cholaemii. Nie zawszo 
jednak można liczye nalJ z absolutną pewno- 
ścią, o czem mial sposobność się przekonać, 
8
		

/00124.djvu

			114 


Ruch w Towarzystwach. 


Zeszyt 2 


operując narośl przy przewodzie ż6łciowym; 
chora zakrwawiła się, ln
wawiąc po kropelce 
z błony woreozka żółciowego. Zatorów i za- 
krzepów, jako też większych rozmiarów zaka- 
żeń, nie obserwował na 25 operacyi ani razu, 
jakkolwiek dziwićby się można, że przy prze- 
. cięoiu tylu naczyń nie występują częściej. 
Kol. Kar w o w s k i stosuje cale. chlomt. 
w przypadkach przewlekłej pokrzywki, ze- 
wnętrznie zaś przy czerwoności nosa w postaci 
10% maści. 
Kol. F. Z a kr z ew s ki odpowiada pojedyń- 
czym m6woom, zaznaczając, że Boasa zasługą 
jest uchwycenie w całość niniejszej metody, 
i że Boas zaleca wydobycie wszystkich 
guzów na powierzchnię za pomocą ssawki 
Biera. Zastrzykiwań nie radzi nigdy do gu- 
zów zewnętrznych, z których odpływ krwi 
jest zatamowany, tylko do wewnętrznych. 
Leczenie pessarami nie prowadzi do celu. 
Z środków leczniczych poleca .Adrenalinę, do- 
brze działającą skutkiem anemii, dalej Nm"i- 
dal, .Anu8ol, Pascol, Inosol a przy krwawieniu 
czopiki z Cale. chlomt 10%' które powoduje 
szybsze krzepnięcie krwi. 
Kol. F a l g o w s k i przedstawia kilkO! mniej- 
szych i większych włókniaków, które wydobył 
właśnie wraz z włóknisto zwyrodniałą macicą 
per vaginam. Pomimo że pacyentka jest virgo 
intacta, udało mu się przez tak zwany mor- 
cellement powiększoną macicę o tyle zmniej- 
BZYĆ, że wydobycie jej stało się możliwe. Za- 
znaczając przytem, że przy rozćwiartowywaniu 
baczyć należy, aby nie imać macicy, lecz 
znajdujące się w niej guzy włókniabwe, 
dodaje, że po wydobyciu kilku pierwszych 
macica zlllniejszyła się i wydobycie jej calko- 
wite przez pochwę nie sprawiało już większych 
trudności. Pacyentka przy stosunkowo cięż- 
kiej operacyi (wobec bardzo wązkiej pochwy) 
straciła minimalną tylko ilośó krwi, a stan 
jej ogólny jest zadowalający. 
Kol. Kar w o w s k i komunikuje w końcu, 
że odebrał list od kol. Piaseckiego z Lwowa, 
w którym tenże prosi o wybranie delegatów 
do komitetu urządzającego III zjazd między- 
narodowy hygienistów w Paryżu. 
Dembiński. 


Sprawozdanie z 15 Zebrania 
Wydziału lekarskiego Tow. Przyj. Nauk 
z dnia 17. 12. 09. 
Obecni: Adamczewski, Bartz, Bo- 
I e w s k i, C h a c h a m o w i c z, F. C h ł a- 
pow ski, Dembiński, Dziembowski, 
F a l g o w s k i, G a n t k o w s k i, G r a b o w- 
s k i, J e z i e r s k i, K a p 11 Ś c i ń s ki, J{ a r- 
wowski, KroIl, 
azarewicz, Meiss- 


n er, .1\1 i e c z k o w s k i, P a n i e ń s k i, P o- 
m o r s k i, S t a s i ń s ki, Ś w i ę c i c k i, :F r. 
Zakrzewski. 
Prezes zagaja posiedzenie, które wypełnia 
szereg demonstracyi: 
Kol. P a n i e fJ s k i przedstawia pacyentkę, 
z zawodu bonę, we wieku lat 44, dziedzicznie 
nie obciążoną, która przebywszy przed 13 laty 
połóg, poddała się krótku potem operacyi z po- 
wodu opuszczenia macicy. 
Chora zauważyła przed 7 laty coraz to 
więcej wzmagające się zaczerwienienie całej 
twarzy a równocześnie drętwienie palcy 
u rąk i nóg, które przy działaniu zimna Etawa- 
ły się sino-niebieskie. KrótkCl potem zaczęło ją 
świerzbieć całe ciało a sk6ra stawała się 
grubszą i twardszą, zwłaszcza w palcach rąk, 
tak, że dłoni w końcu wcale zamknąć nie mogła. 
Ponieważ dolegliwości się wzmagały i utru- 
dniały wszelkie zajęcie, zwróciła się o pomoc 
do zakładu sióstr miłosierdzia, gdzie od dwóch 
tygodni się zlJajduje. 
Osoba o średniej budowie ciała, w dość 
dobrym stanie odżywienia, nie wYKazuje 
w sercu i plucach żadnych zmian chorobo- 
wych; tak samo żadnych zaburzeń w systemie 
nerwowym, prócz ogólnej nerwowości. Mie- 
siączkowanie regularne, co 4 tygodnie. 
Przy pobieznem badaniu podpadają zmiany 
na powierzchni ciała. Przedewszystkiem skóra 
na całem ciele jest zgrubiałą, twardą, suchą 
i mało elastyczną, tak, że przy podniesieniu 
nie układa się we fałdy. Naj wybitniej wy- 
stępuje to na twarzy, szyi, na 'rękach, na 
stopach i na miejscach więcej wypukłych, 
gdzie skóra wygląda bliznowato i biało, jakby 
była garbowaną. Na drugim i trzecim pal'u 
obu rąk znajdowały się jeszcze przed tygo- 
dniem 5-fenygowe owrzodzenia płytkie, po- 
. kryte żółto-brunatnym strupem; dzisiaj owrzo- 
dzenia te są prawie zabliznione. Czucie, które 
dawniej było na wszystkich tych miejscach 
stępione, dzisiaj jest normalne. 
Na miejscach dotkniętych chorobą była 
skóra do tego stopnia skurczoną. że chora nie 
mogła palcy w pierwszym dniu swego pobytu 
wcale zgina6. Przy przechyleniu głowy w tył 
napina I:;ię skóra szyi, układając się we fałdy, 
które występują jako białe, bliznowate pręgi. 
Po ldlkuminutowem odkryciu stóp i wy- 
stawieniu ich na działanie zimna, przybierają 
palce kolor niebieskawo - siny. W twarzy 
uderza, skutkiem skurczenia skóry, dziwnie 
ostry wyraz, oczy leżą głęboko, nos ostro za- 
kończony. Wargi, w których zanika nietylko 
skóra, lecz także tkanki podskórne, są zale- 
dwie l/g cm szerokie i twardawe, otwór ust 
wskutek tego zwężol.1Y.
		

/00125.djvu

			Zeszyt 2 


RUllh w Towarzystwach. 


115 


Prócz tego okazuje się zupełny brak gru-" 
czołu tarczowego, którego nawet pod mostkiem 
wyczuć nie można. We włosach niema ża- 
dnych zmiall, tylko paznogcie rąk są nierówne 
i chropowate, z brunatnem zabarwieniem. Cie- 
płota skóry rąk i nóg, jak wogóle miejsc 
sprawą chorobową zajętych,. jest niższą niż 
części zdrowych. W mięśniach, stawach i ko. 
ściach nigdzie zmian chorobowYlJh niema, 11;111- 
czoły chłonne natomiast są zwiększone. 
Przypadek ten jest nadzwyczaj interesu. 
jący, nietylko jako rzadko rozwinięta postae 
twardziny skóry (sclemdermia), ze zgorzelino- 
wem owrzodzeniem na palcach, lecz także dla 
tego, że przedstawia nowy dowód dla teoryi, 
która twardzinę sKóry uważa za nerwicę na- 
czyniową ze zaburzeniami odżywczemi nerwów 
(angio-trophoneu1'osi8), a nadto dlatego, że stano- 
wi niejako połączenie zaburzefl, występlljących 
albo samoistnie, albo też jako objawy innej 
choroby nerwowej, organicznej, lub funkcyoual- 
nej. Mając bowiem pojedyńcze okresy choroby 
na względzie, zauważyć należy, że sinica palcy 
znaną nam jest jako choroba R a y n a u d' a 
czyli zamartwica miejscowa (asphyxia localls) 
czerwoność twarzJ' jako erythromelalgia a po- 
stępujące zgrubienie skóry, jako twardzina 
skóry (scleraderrnia), .zanik zaś warg przypo- 
mina zanik twarzy połowiczy (hemiatTOphia 
(acialis progressiva) z tą tylko różlńcą, że 
występuje tutaj nie w policzku - lecz na 
wargach. Wszystkie te zabmze.nia należą do 
jednego typu chorobowego, są ze sobą pokre- 
wne lub też przedstawiają rozmaite okresy 
tej samej choroby, której najwięcej rozwinię- 
tym stopniem jest twardzina skóry. 
Doświadczenie uczy, że owe cztery zabu- 
rzenia zachodzą także zupełnie niezależnie od 
siebie jako samoistne choroby, lecz zawsze na 
tym samym podkładzie, t. j. nerwicy naczy- 
niowej i zabmzeniu odżywczego nerwów. 
Ponieważ w niniejszym przypadku stwier- 
dzono brak gruczołu tarczowego, podawano 
najpierw tyreoidynę 11ercka, lecz bez najmniej- 
szego skutku, przeciwnie, chora czuła się 
gorzej. Obecnie stosuje się kąpiele ciepłe, 
ginlllar>ty kę i masaż całego ciała, podając ró- 
wnocześnie jodek potasu (O,. pro dosi). 1..e- 
czenie to przyniosło tai, znaczną poprawę, że 
zgorzelinowe owrzodzenia na palcach prawie 
zupełnie się zabliźniły, stawy palców do tego sto- 
pnia się rozluzniły, że chora może ręce zamy- 
kać, a skóra całego ciała stała się znacznie 
więcej elastyc;mą i miękką. 
Podpadająco korzystny wynil; kuracyi 
wzbudza mimowolnie podejrzenie, że przy- 
czyną chorohy może bye kiła, choć prócz 
białej blizny na Iydce lewej, nigdzie 
m , . terystycznych zmian nie znaleziono. - 


Chora sama przeczy też temu stanowczo, pe- 
wnosc da może reakcya .Wassermanna. 
Wkrótce zaczęte mają byc' próby z stosowa- 
niem fibrolyzyny. 
Kol. Kar w o w s k i wyraża swe wątpli- 
wości co do działania jodu w tym przypadku 
prz;ypuszczając, że mógłby oddziaływać tylko 
na system nerwowy i zaleGa ostrożność przy 
stosowaniu fibrolyzyny, która sprowadza cza- 
sami zgorzel skóry; miał sposobność obserwo- 
wae takie owrzodzenie, które przez 3 mie- 
siące nie chciało się zagoić: nie radzi w ka- 
żdym razie zastrzykiwać w miejsca chore. 
Kol. C h a c h a m o w i c Z mówi o miejsco- 
wej sklerodermii, powołując się na przy- 
padek, który widział w klinice prof, JHosettiga 
w Strasbmgu. Chodziło o koniozę skóry n ka- 
mieniarza; kilkadziesiąt zastrzyknięe fibro- 
lyzyny pozol:;tało bez skutku, tak samo lecze- 
nie zastoinową metodą Biem nie dało żadnego 
wyniku. 
Kol. K a p u ś c i ń s k i wątpi, czy referent 
słusznie łączy 4 postacie wymienione w je- 
dnę chorobę, zaznaczając, że spotyka się ta- 
kowe często oddzielnie przez długi sZf'reg lat. 
Kol. D z i e m 1 o w s k i uważa za najwa- 
żniejszy objaw brak gruczołu tarczowego 
i przemawia za stosowaniem Thyreoidyny, 
przyczem zwraca uwagę na nie miłe ob- 
jawy, podobne do auaphylaksii, które wybucha- 
ją po każdorazowej pauzie w stosowaniu te- 
goż środka. 
Kol. łJ a z a r I'J w i c z radzi zastrzykiwać 
fibl'Olyzynę w mięśnie pośladkowe. 
Kol. F r. C h ł a p o w s k i sądzi, że jod 
mógł w tym przypadku być pomocnym i bez 
luetycznej podstawy; próbowanie thyreoidyny 
było J-acyonalnem. O\Hzodzenia na palcach, 
podobue do obziębliznowych istniały u chorej 
taliże latem. Na ogólne nieznośne swędzenie 
warto spróbować arsonwalizacyi. 
Kol P a n i e ń s k i uzasadnia jeszcze raz 
swe zapatrywania, że wszystkie 4 postacie tej 
choroby należą do tej samej rodziny, że mo- 
gą wprawd
ie istnieć osobno, nie rozszerzając 
się dalej, ale mogą także doprowadzić do 
całkowitej sklerodermii. 
Kol. M i e c z k o w s k i przedstawia mło- 
dego człowieka z raną postrzałową lewej 
ręki, spowodowaną eksplozyą Ellzyi IJrzy 
użyciu naboju z prochem bezdymnym. Dłofl 
rozszarpana nie tyle szczątkami metalowymi 
lufy, ile siłą eksplozyjną gaz6w, mięśnie i ścię- 
gna porozrywane: o zeszyciu idl nie można 
było myśleć, kciuk urwany zupełnie w stawie 
napiąstko-śródręcznym: nadwichnienie stawu 
ręcznego ku stronie grzbietowej. 
Z poezątku była obawa, czy nie vędzie 
trzeba 11.iąe całoj ręki, rana jednak goiła sUz 
8*
		

/00126.djvu

			116 


Rnch w Towarzystwach. 


Zeszyt 2 


dobrze a z czasem i wlaflza w palcadl za- 
ezęła wracać. 
W ostatnich dniach w.ykonano transplanta- 
cyę slióry z dobrym skutkiem. Przy transplau- 
tacyi używa obecnio 2\1. do przykrycia skraw- 
ków naskórka kanwy, która takowe przy trzy- 
nlllje, przepuszczając równocześnie wydzielinę. 
Kanwę przytwierdza się wokoło przylepcem 
i na wierzch zaIdada się opatrunek, który 
możua zmieniac, nie naruszając skrawków. 
Kol. ]1.'[ e i s s n e r przedstawia. 30-1etniego 
mężczyznę z dziwnie brunatnem zabarwieniem 
slióry. Prócz tego podpada niezwykła l1ad- 
czułość nerwowa, wszelkie odruchy występu- 
ją bardzo żywo, przy tern ogólne osłabienie, 
mięśnie wątłe bez na?ięcia, błony śluzowe 
bezkrwiste, serce rozszerzone lm prawej stro- 
nie, znaczne w
-clmdnięcie. Zaburzeń jelito- 
wych nie ma. W moczu nie ma cukru ani 
białka, nie znaleziono także laseczników Kocha, 
o czem ze względu na gruzlia; nadnercza trzeba 
było pamiętać. Rozchodzi się niewątpliwie o 
chorobę Addisona, polegającą na zwyrodnieniu 
splotu trzewnego '1erwu wpółczulnego z zacho- 
rzeniem gruzliczem n a d n e r c z a. 
Kol. C h ł a p o w s k i obserwował przez 
parę lat przypadek cisa\vicy z powodu mię- 
saka (sarcoma) nadnercza, który potem prze- 
szedł na nerkę i wywołał krwotoki moczowe. 
Ten sam chory cierpiał na Chorea tarda i na 
syringomyelią. Samem zniszczeniem l1ad- 
nercza nie można wywołać całego obrazu ci- 
sawicy, potrzebne do tego i zmiany w ruda- 
dzie nerwowym sympatycznym. Nad fizyo- 
logią nadnercza pracowała szkoła krakowska. 
Kol. Kar w o w s li: i zapytuje czy referent 
zamierza stosować leczeuie przeciwgruzlicze, 
sam takowe w innym przypadku stosował 
z dobrym wynikiem. Przytem zwraca uwagę 
na białe plamy wśród bronzowego zabarwie- 
nia, objaw podobny jak u murzynów, gdzie 
miejsca bliznowate po skaleczeniu również 
jaśniejszą wykazują barwę. 
Kol. ]1.'[ e i s s n e r wątpi, czy chory zniósł- 
by zastrzykiwanie tuberkuliny, mianowicie, że 
oba szczyty płuc są także zajętej dotychczas 
starano się dobrem odżywieniem podnieśe 
stan ogólny a następnie ma zamiar stosować 
suprareninę jako lek skrzepiający. 
Kol. Kro l l przedstawia 30-l. mężczyznę 
z złośliwą naroślą oczodołu (Sarcoma orbitae). 
Pacyentowi zaczął dokuczać ból zębów, które 
z czasem kazał sobie powyrywać, ból jedna- 
kowoż nie ustał. Natomiast zauważył opuch- 
nięcie twarzy i utratę wzroku na lewej stro- 
nie. Podpada obrzmienie w okolicy lewej 
kości skroniowej a przedewszystkiem wysa- 
dzenie lewej gałki ocznej. Badanie wzierni- 
kiem wykazało tarcz zastoinową - przytem 


zaniewidzenie zupcłne, chory nie rozruzma 
światła od ciemności. Wykluczywszy sprawę 
ropną g'órnej szczęki, jalw też komórek sito- 
Wycll, można myśleć tylko o narośli oczodołu 
luu guzie mózgowym. Ponieważ objawów 
lIcisku wownątrz-czaszkowego nie ma, trzeba 
przyjąć narośl oczodołu natury złośliwej. 
W dyskusyi zabierają głos kol. )'[ i e c z - 
k o w s k i, S t a s i li s k i, P a n i e li s k i, 
Kar w o w s k i, zastanawiając się nad obja- 
wami ocznymi, nad kwestyą wycięcia kawałka 
próbnego i zdjęcia promieniami Roentgena. 
Kol. C h ł a p o w s k i sądzi, że jeżeli nie 
tylko po stronie wysadzenia gałki wzrok upo- 
śledzony, ale i drugiego oka, to musimy 
przypuszczae ucisk śródczaszkowy, a wię:3 
i guz mózgowy i dla tego zbadanie dna obu 
oczu wziernil,iem jest konieczne; prosi więc 
kol. S t a s i li s k i e g o, żeby rzecz zbadał 
i podał wynik tego badania. 
Kol. F a l g o w s k i demonstruje narośl, 
którą wydostał przez cięcie brzuszne. Cho- 
dziło o kobietę, mającą lat 53, która od pół- 
tora roku zauważyla nabrzmienie brzucha. 
Badanie wykazało, że miednica i częśe 
wolnej jamy brzusznej zajęte były naroślą 
wielkości głowy kobiecej o powierzchni guzo- 
watej. ]I.'[ożna więc było przypuszczae guz 
włókniakowy o nierównej powierzchni, zaczem 
przemawiała także konsystencya l1arośli. Po- 
nieważ macica sama była małą, wolną i ku 
lewej stronie skierowaną, u w ażae należało na- 
rośl za guz osobny, mniej lub więcej z ma- 
cicą szypułowo połączony, a zatem za mięśniak 
podsurowiczy, albo za narośl jajnika prawego. 
Wywiad
' wykazały, że narośl urosła dość 
prędko, co nie przemawiało za włókniakiem. 
Pacyentka, wprawdzie osłabiona, nie wyglą- 
dała lmchektycznie ; należało zatem przy- 
puszczaĆ", że będzie się rozchodzie o torhiel 
lub o gruczolak jajnika. 
Przy operacyi którą wykonał w znieczu- 
leniu lędzwiowem, wydobył wielokomorową 
torbiel jajnika mocno zrozśniętą, z jelitami 
i z siecią. Przy dokładniejszem odpreparo- 
waniu guza od jelit i od sieci spostrzegł, że 
na powierzchni narośli niektóre miejsca są 
twardsze i nieco wypuklone, które makrosko- 
pijnie przypominały zwyrodnienie rakowate. 
Drobnowidzowe badanie narośli wykazało 
nierówną budowę narośli; podczas gdy wię- 
l{sza część tejże przedstawiała budowę wielo- 
komorowej torbieli, reszta była natury gruczola- 
kowej. w litórej tu i owdzie zauważyć było 
można zwyrodnienie rakowate. 
Niewątpliwie więc narośl porzątkowo do- 
brotliwa -- z czasem złośliwie zwyrodniała. 
Wysięku w jamie brzusznej nie było. Hoko- 
wanie przedstawia się pomyślnie, ponieważ ze
		

/00127.djvu

			Zeszyt 2 


Ruch w Towarzystwach. 


117 


względu na dopiem poczynający się stan zwy- 
rodnienia w ograniczonych i nie wielu jeszcze 
miejsoach do przerzutów jeszcze nie doszło. 
Jako ostatni z rzędu demonstrował kol. 
:F r. C h ł a p o w s k i dwa dziela nowo wy- 
dane, obchodzące lekarza 
1) Anatomia człowieka, tom I. prof. B o- 
ch e n k a, KraMw. Nakład. Akademii Umie- 
jętności 1809 (porówn. recenzyę str. 24). 
2) Prof. J ó z e f a N u s s b a u m a: Idea 
ewolucyi w biologii, z 46 rysunkami, 7 ta- 
blicami i 10 portretami. Warszawa 1910. 
Nakład G.. Centnerszwera i Ski. (str. 555 l/s). 
Dembi(Jskj. 


Z Towarzystwa lekarskiego Lwowskiego. 
.xXXIV p o s i e d z e n i e n a u k o w e z dn i a 
3. XII. 09. 


L Pmf. Ł 11 k a s i e w i c z przedstawia 
ehore : 
1) z pempltigus exfoliativus, przechodzący 
\Y Eu(qaris. 
2) z lupus erylhelllatosus disseminatus 
s. agregatus. W dyskusyi zabiorali głos prof. 
(} lu z i li S k i i prelegent. 
II. Dr. L. ]f e u e r s t e i n przedstawia cho- 
rą zacne bmlllata. 'V dyskusyi zabierali 
głos prof. Biernacki, prof. Łukasiewiez 
i prelegent. 
I II. Dr. A. R Y d Y g i e r (jun.) l)rzedstawia 
ehorych: 
1) po operacyi olbrzymiego mięsaka czaszki, 

) po wyjęciu odźwiernika z powodu po- 
dejrzenia na raka. W dyskusyi zabiorali głos: 
prof. R y d Y g i e r i prof. G l li Z i li S ki, z któ- 
I'ych pierwszy jest zwolennikiem wycinania 
ocHwiernika, drugi gastroenterostollliae; oby- 
dwaj omawiali ezęstość rozwijania się raka 
na tle wrzodu okrągłego żołądka. Dr. H o r- 
n o w s l; i tłómaczy sobie obecr.ośe znacznej 
liczby olbrzymich komÓrek w błOJlie Hluzowej 
wYCiętego odzwiernilm jalw reakcjG organizmu 
na obce' ciało, l,tórem mogły się stać :iwmórki 
gruczółowe wskutek zmiany ic l chemizmu, 
IJomimo braku histologieznych cech raka. 
Prof. II e r m a n n przytacza przypadki raka 
żołądka badane metodą G l u zi 11 s k i e g o 
i m6wi li jej znaczeniu. Pro£. S c h r a ll1 opi- 
sujo pi"zypadek mięsaka czaszki u dzieclm 
bez nawrotu już 4 rok po operacji. 
IV. Dr. Rei-s wygłasga: ,,0 przewlekłym 
nieźycie spojówek wywołanym dwuprątkiem 
Morax-Axenfelda"; przec1stawia chorych, pre. 
paraty mikroskopowe, oraz rezultaty badali 
bakterjologicznych w 300 przypadkach, z któ- 
rych w 85 znalazł c1wuprątka, cechy charali- 
terystyczne którego podaje, jak również i ouraz 


kliniczny przez niego wywołany. W c1yskusyi 
zabrał głos prof. Mache k 


J. Hornowski. 


XXXV posiedzenie naukowe z dnia 
10. XII. 09. 
I. Dr. WalI a c 11 przedstawia 2 O-letniego 
chorego z chorobą R a y n a u d. W dyskusyi 
zabierali głos dr. Stauber, prof. Biernacki, 
prof. H a l b a n i prelegent. 
II. Dr. Śl ę k omawia i przedstawia: 
1) przypadel, cholecystostomii, 2) przypadek 
cholecystektomii, 3) przypadek brodawczaka 
języczka, 4) wyrostki robaczkowe w różnych 
przypadkach wycięte i z różnemi zmianami. 
W dyskusyi zabierali głos: prof. R y d Y g i er. 
prof. Z i e m b i c ki, pro£. R e n c ki, prof. 
G l 11 Z i ń s ki, llocent N o w i c k i i prelegent. 
J. Hornowski. 


XXXVI posiedzenie naukowe 
z dnia 17. XII. 09. 
I. Dr. U. L i t w in o w i c z przec1stawia 
mucocele zatok klinowych i komórek sitowych 
i obszernie omawia cały przypadek. W dys- 
kusyi zabierali głos dr. O r z e c h o w s k i 
podnosząc, że dopiero dokładne zbadanie nosa 
w danym przypadku pozwoliło wykluczye 
guz mózgu. dr. S t a c h i o w i c z i prelegent. 
II. Dr. Blailll przedstawia olbrzymi chrzę- 
stniak paków dłoni. W. dyskusyi prof. 
J. Z je HJ b i c k i (senior) mówi o zadaniach 
lwnserwatywnej chirurgii w takich przypadkach. 
III. Prof. H e l' m a n wygłasza ,,0 krwoto- 
kach z sutka" omawiając ich etyologię, zwią- 
zek z nowotworami złośliwymi i opisuje 2 
obserwowane przoz siebie przypadki, -..y J;tó- 
rych nie było nowotworów zło
liwyeh, a krwa- 
wienie klaść uależy na karb zwapnienia na- 
czyń. W dyslmsyi zabiorali głos: pruf. 
Z i e m b i e ki, prof. S z u l i s ł a w s ki, dr. 
R e r m e l i u , dr. łl o r n O w s ki, dl'. L. 
F e u e l' s t e i n pL'elegent. 
.J. H01'nowl:;ki. 


I-szy zjazd neurologów, ps)chiatrów 
psychologów polskich w Warszawie 
d. 11, 12, 13-go pazdziernika 1909 r. 
Sekcya psychiatryczna. 
1) P r o f. H a l b a n: R e m i s y e i l e- 
c z e n i e b e z w l a d u p o s t ę P u j ą c e g o. 
Mówca zaznacza, że w przebiegu bezwła- 
du postępującego zauważyć można przerwy to 
krótsze, to dłuższe, niekiedy lat kilka trwa-
		

/00128.djvu

			l1S 


Ruch w Towarzystwach. 


Zeszyt 2 


jące. Cały szereg chorobowych objawów 
psychicznych mu
e wtedy ustąpić zupełnie, 
inne zas występują w przypadkach takich 
w stopniu nie znacznym. Wśród pomienionych 
przerw umiera chory niekiedy na chorobę po- 
stronną. Przypadek taki opisuje prof. H a l- 
b a n w swym wykładzie. Podnosi, że 
stwierdzić w nim było można prócz objawów 
psychicznych, ustępujących czasowo, lekko 
zaznaczone symptomy wiądu. Ostatnie trwały 
w stopniu niezmienionym do kOlka 
ycia. 
Wynik sekcyi okazał zmiany anatomiczno- 
chorobowe, charakteryzujące poraźenie postę- 
pujące. 
W przypadku innym trwa przerwa od lat 
kilkunastu. Objawy chorobowe llstąpiły do 
tego stopnia, 
e chory może wypełniać swój 
zawód. Prelegent dzieli się doswiadcze- 
niami swemi, zrobionemi w wielkiej liczbie 
przypadków bezwłaą.u postępującego, cechują- 
cego się dłuższemi przerwami. W przypad- 
kaeh takich objawia się częstokroć polepszenie 
w następstwie powikłań lub chorób przyłącza- 
jących się, mianowicie gorączkowych. Do 
takich zalicza mówca różę, płonicę, posocznicę, 
dur i inne. 
Mając to na oku, próbowali niektórzy 
lekarze leczyć porażenie postępujące sztucznem 
wywoływaniem powikłań za pomocą szcze- 
pienia ospy, płonicy, róży. Do środk6w lecz- 
niczych używanych tu należą dalej tuberku- 
lina, lecytyna, roztwór soli i inu
. 
Wspomniane sposoby leczenia nie dały 
dotąd wprawdzie wynil,ów zadawalniających; 
jednakże zdaniem mówcy nie można tracić 
nadziei, że dadzą one z czasem wskazówki 
pewne do dalszych wysiłków we walce z tem 
dotąd niellleczalnem cierpieniem. 
2)A.l\Iikulski: Wyniki badania 
inteligencyi umysłowu chorych 
za pomocą kwestyonaryusza i m e- 
tod Ebbinghaus'a, Heilbronner'a 
i i n ny c h. 
Prelegent zastosował badanie wymie- 
nionemi metodami do 127 osobnik6w, 52 zdro- 
wych, a 75 chorych. Prócz tego badał ich 
własną metodą, polegającą na składaniu rysun- 
k6w zwierząt. Uwzględniając czas potrzebny 
d0 
rafnych rozwiązań oraz ich liczbę. podaje 
wyniki badania we wskaźnikach liczbowych. 
Wskaźniki te wahają się odnośnie do istoty 
i oharakteru chOl'ób umysłowych. Najbardziej 
ujemne dane przedstawia porażenie postępu- 
jące. 
Wskainiki stosowanych poszczególuych me- 
tod wykazują dalej, że chorzy uie dosięgają, 
co do inteligencyi, przeciętnej, ozuaczającej 
intelige llCyę zdrowych. Mówca wyraża wre- 


szcie przekonanie. że metody powyższe wy- 
starczają do stwierdzenia uawet nieznacznych 
upośledzeń inteligencyi. Z tego powodu od- 
powiadają one, zdaniem jego, wymaganiom 
klinicznym. 
3) Przychodzki: Obłąkani prze- 
s t ę P c Y p l' Z e d s ą ci () m. 
P. mówi o różnicach zapatrywania pomię. 
dzy sądami a ekspertyzą psychiatryczną, od- 
nosząc
'ch się do przestęrców umysłowo cho- 
rych. Różnice te wynikają, zdaniem mówcy, 
z błędnego stosowania artykułów kodeksu kar- 
nego przy umieszczaniu umysłowo chorych 
w zakładach zamkniętych, jak również skut- 
Idem utrudnionego wyzwalania ozdrowierlców 
dopiero po dwuletnim terminie. 
Postępowanie takie wywiera wpływ zgu- 
bny na stan ich zdrowia a zarazem wyrządza 
szkodę rodzinie ozdrowieńców i społeczellstwu. 
Prelegent przemawia za usunięciem dwuletnie- 
go terminu przebywania ozdrowieńc6w w za- 
kładach specyalnych przed ich przyjściem do 
zdrowia, oraz >;a wprow'ddzeniem reform llSU- 
wających z kodeksu karnego przestarzałe po- 
glądy. Według przekonania jego wystarczał- 
by tu zupełnie pobyt na łonie rodziny ub 
opieka prawnie odpowip,dzialnych opiekun6w. 
4) T. Łapiński: Uraz a choroby 
umysłowe. 
Ł. podnosi znaczenie siły urazu i wieku 
pacyenta urazem dotkniątego, m6wi o wpływie 
obarczenia nabytego lub odziedziczonego przy 
zachorzeniach umysłowych, wywołanych ura- 
zem, dalej analizuje objawy nerwowe i umy- 
slowe, spostrzegane u tego rodzaju chorych, 
wreszcie rozwodzi się nad anatomo-patologicz- 
llemi zmianami, zachodzącemi w przypadkach 
podobnych. Psychozy urazowej nie uważa 
prelegent za jednostkę chorobową oddzielną. 
5) Wład. Sterling: O zaburze- 
niach psychicznych w nowotwo- 
rach mózgu. 
Najczęstszemi objawami są w przypad- 
kach t;ych, zdaniem mówcy, apatya i zanik 
pamięci. Według doświadczenia i przekouania 
. jego nie jest zamroczenie świadomości naj- 
bardziej charakterystycznym objawem nowo- 
tworów mózgu, jak to znaczna liczba autorów 
przypuszcza. Apatya znaczy się w zachorze- 
niach tych nie tylko brakiem interesu dla 
otoczenia, lecz ponad to nieinteresowaniem 
się własną chorobą. Anomalię ostatnią na- 
zywa prelegent b i e r n o ś c i ą P s Y c h i c z- 
n ą. N ajczęściej zale
ną jest apatya od pe- 
wnych pierwotnych zaburzeń, a mianowicie 
zaniku zdolności zapamiętj7\Vania i aper- 
cepcyi. Tak objawy poszczeg6lne, jak i psy- 
chozy, występujące na tle nowotworów mózgu,
		

/00129.djvu

			Zeszyt 2 


119 


Ruch w Towarzystwach. 


nie są zależne, zdaniem autora, od umiejsco- 
wienia nowotworu. Klasyiikacya jest na pod- 
stawie dotychczasowych danych niemożiiwą. 
Pod koniec swego wykładu podaje S. roz- 
maite teorye powstawania zaburzeń psychi- 
cznych. wywoływanych przez nowotwory 
mózgu. 
6) A. W i z e l i M. B o r n s t e i n: R o z- 
poznanie rożniczkowe psychozy 
maniakalno. depresyjnej i otępie- 
nia wczesnego. 
W i z e l przebiega lJasamprzód w krót- 
kim zarysie lństoryę nauki tych cierpień, 
podnosi dalej działalność Kra e p e l i n a, dą- 
żącą do objaśnienia tych zachorzeń, a wreszcie 
zwraca uwagę na trudności rozpoznawcze, do 
nich się odnoszące. W dalszych wywodach 
zastanawia się mianowicie nad dwoma obja- 
wami wczesnego otępienia: schyzofrenią czyli 
ataksyą intrapsychiczną i zallamowaniem pod- 
miotowem. W końcu roztrząsa W. najnowsze 
poglądy na Dementia pamnoides. 
M. B e r n s t e i n roztrząsa wątpli wOBci 
i trudności różniczkowo-rozpoznawcze, zwła.<;z- 
cza w nietypowych przypadkach obu wzmie- 
ni()\)ych cierpień. Najdokładniejsza i najsub- 
telniejsza anliza nie usuwa częstokroć, zda- 
niem autora, tych trudności. Znaczenie i war- 
tość największą przypisuje tu autor kierunko- 
wi symptomatologicznemu. 
W połączeniu z badaniami anatomo- patolo- 
gicznemi może przyczyni się kierunek ten 
w przyszłości do rozwiązania powyższego 
i innych różniczkowo-rozpoznawczych zaga- 
dnień psychiatrycznych. 
7) T. Jaroszyński: Kilka uwag 
o psychoterapii. 
J. rozróżnia dwa rodzaje psychoterapii: 
psychoterapię niższego rzędu (hypnotyzm, sug- 
gesyę) i psychoterapię wyższegu rzędu, czyli 
tak zwaną racyonalną. Prelegent ogranicza 
stosowatlie . hypnozy do hysteryi; suggestyę 
zaś uważa jedynie za pozornie pożyteczną, 
ponieważ przy dłuźszem stosowaniu podtrzy- 
muje odnośną chorobę nerwową(?) 
Psychoterapia racYOlJalna daje, zdaniem 
m6wcy, nowy sposób wpływania na chorych 
za pomocą perswazyi. Chory wsp6łdziała tu 
świadomością i krytytyką własną. J. wspo- 
mina o działalności na tom polu D EJ JEJ r i n'a 
i D u b o i s' a; zarzuca im jednakże przesadę. 
Babiński stosuje według przekonania mówcy 
skutecznie perswazyę przy hysterycznych ob- 
jawach ruchowych. Dalej prz;ytacza J. psycho- 
terapeutyczne metody leczenia hysteryi, podane 
przez J a n e t a i F r e u d a. Oddziaływaniu 
na uczucie chorego przepowiada prelegent I 
wielką przyszłość. 
Dotychczasówe metody suggestyi nie nwzglę- 


dniają, zdaniem jego, uczucia, wpływając je- 
dynie na idee i wyobraienia(?) 
8) L. J e k e l s: L e c z e n i e p s y c h o z 
z a p o m o c ą m e t o d y P s Y clI o-a n a l i t Y - 
cznej Freuda, tlI dzież kazuistyka. 
Prelegent omawia teoryę F r e u d a, 
przypisując jej wielkie znaczenie i zalecając 
jej stosowanie. Wywody swe popiera J. 
w dalszym toku wykładu własną kazuistyką. 
(9 T h u r s z: H y P n o z a i s u g g e s t y a 
jako środki znieczulające przy 
zabiegach chirurgicznych, gyne- 
k o log i c z n y c h i a k u s z e ryj n y c b. 
Wykładający zaznacza, że hypnozę i BUg- 
gestyę stosować można skutecznie jako Brodki 
znieczulające przy wykonywaniu mniejszych 
zabiegów chirurgicznych i gynekologicznych. 
Są one według mniemania autora wystarcza- 
jące i co do siły oddziaływania znieczulające- 
go i co do długotrwałości. Prócz tego przy- 
pisuje T. obu tym metodom możność przy- 
spieszenia akcyi porodowej. 
10) J.Jaworski: O wpływie mie- 
siączkowania na stan nerwowy 
i p s y c h i c z n y k o b i e ty. 
Autor objaśnia nasamprzód w krótkim 
zarysie miesiączkowanie, podając różne teorye, 
dalej mówi o wpływie jego tak na czynności 
fizyczne jak i na psychiczne. Zdaniem autora, 
okazuje sfera inteligencyi kobiety w czasie 
miesiączkowania, zwłaszcza pod względem ja- 
kościowym pewne nieznaczne obniżenie. 
11) Higier: Klasyfikacya idyo- 
ty zm u. 
Obrazy kliniczne i podłoże anatomo-pa 
tologiczne zachorzenia tego przedstawiają ró- 
żnice, warunkowane okresem życia wewnątrz- 
lub zewnątrz - macicznego, oraz rozmaitymi 
czynnikami zewnętrznymi, które oddziaływały 
na ustrój. W dalszem następstwie wykładu 
swego podaje H. klasyfikacyę idyotyzmu, przed- 
stawiając rozmaite postacie jego, oraz różnice, 
zachodzące pomiędzy niemi. 
12) Hornowski i Rudzki: Sclerosits 
tuberosa B o u r fi e v i II e' a. 
H o r n o w s k i wypowiada wykład po- 
wyżej zaznaczony w imieniu własnem i nie- 
obecnego R u d z k i e g o. Nasamprzód podaje 
dane z literatury, odnoszące się do tego 
rzadko zachodzącego cierpienia, mówi o jego 
patogenezie, o powikłaniu z padaczką, oraz 
z idyotyzmem. Obaj badacze obserwowali przy- 
padek cierpienia tego u lO-letniej pacyentki. 
Chora była dziedzicznie obciążoną wrodzonem 
niedołęztwem lImysłowem i padaczką. Na 
skórze jej zauważyć moż"a było liczne nowo- 
twory. 
Anatomo-patologicznem badaniem stwier- 
dzili H. i R. guzowate stwardnienie mózgu
		

/00130.djvu

			120 


Ruch w Towarzystw$\ch. - Odcinek. 


Zeszyt 2 


z lmjaniem glei, nowotwory w komórkach 
mózgowych f)raz nowotwory serca i nerek. 
Interesujący ten wyMai] objaśniony był od po- 
wiedniem i rysunkami oraz preparatami ma- 
kroskopowymi i drobnowidowymi. 
13) St. Szuman: Diagnoza i.pro- 
gnoza jako suggestya w terapeu- 
t y c z n e m i e t y c z fi e lU z n a c z e n i u. 
Prelegent określa pojęcia diagnozy, pro- 
gnozy oraz suggestyi. Najważniejszym czyn- 
nikiem psychicznym diagnostycznej i progno- 
gnostycznej suggestyi jest, zdaniem jego, zespół 
pojęć bezpieczelIstwa lub niebezpiec'
eństwa. 
'V owołuje on u chorych cały szoreg innych 
zespołów pojęr-, łączapych się z rozmaitymi 
nastrojami, uczuciami, wzru.3zeniami oraz auto- 
suggestyami dodatniego lub ujemnego zna- 
czenia. W dalszym ciągu wykładu rozpatruje 
autor wpływ diagnostycznej i prognostyvznej 
suggestyi dodatni lub ujemny na poznawanie, 
nczucie i wolę, na samowiedzę jaźni i świata 
zewnętrznego, na uwagę oraz na osobowość 
jako I:;yntezę wszystkich co dopiero wzmie- 
l]ionych czynników psychicznych. 
Wraźliwość poddaweza chorych potęgl1je, 


zdaniem mówcy, wpływ pomienionej suggestyi. 
Prelegent mówi następnie o postępowaniu te- 
ra,peutyczno-sllggestywnem lekarzy starożytnych 
i nowożytnych i podnosi znaczenie diagno- 
stycznej suggestyi z etycznego punktu wi- 
dzenia. Wroszcie objaśnia wykład swój ka- 
zuistylią, odnoszącą się do rozmaitych kategoryi 
chorych i podaje wskazówki, w jaki sposób 
winien lekarz udzielaĆ' chorym ohjaśnienia co 
do istoty, przebiegu i wyniku ich cierpienia. 
H. A. K o n n. W s p r a w i e w ł ó c z ę- 
g o s t waj a k o o b j a w u d e g e n e r a c y i. 
14) K. podnosi, że walka z włóczęgostwem 
uyła dotąd, mimo. że prowadzoną jest od da- 
wna, bezowocną z tego powodu, ponieważ nie 
badano rzeczowej podstawy tego objawu. Po- 
czątki włóczęgostwa sięgają według mniennnia 
autora okresu barbal'zyiJstwa. K. uważa włó- 
ezęgostwo jako nerwicę(?), w którą pupadają 
typy. niezdolne do przystosowania się. 
W końcu wykładu swego. wzywa prelegent 
do wyszukania środków i urządzeń, któl'eby 
pozwalały zwalczać skutecznie włóczęgostwo. 
Stanisław Szuman. 


Odcinek. 


Wydział lekarski królewskiego Warszawskiego Uniwersytetu (1817-1831). 


Zarys historyczny. 
W sctną rocznicę założenia w Warszawie pierwszej akademii lekarskiej. 


Podał 
Dr. Józef Bieliński. 


(Ciąg dalszy. - Zob. nr. 12.) 


Historyę medyeyny zaczął wykładać w Warszawie Dziarkowski, uwa- 
żając słusznie, że jako dopełnienie wykształcenia lekarskiego, nauka ta jest konieczną. Za 
czasów Uniwersytetu, katedra ta ostatecznie uformowaną została dopiero po reorg-anizacyi wy- 
d"iału w r. 1825. Oujął ją t; z c z u c ki. Prelekeye jego spisał L e b r u n, i te znajdują się 
obecnie w Bibłiotece Towarzystwa lelmrskiego warszawskiego. Po lirótkim wstępie, gdzie za- 
ZJJaczono ważność nau],i, przechodzi profesor do medycyny li Indyan, dol,ąd podążył śladami 
Alek8andra Macedof1sliif'go. Przedstawicielami świata lekarskiego są bramini: następnie mówi po- 
];rótf'e o 8	
			

/00131.djvu

			Zeszyt 2 


Odcinek. 


121 


opracowani zostali; a zasługi ich w dziejach medyeyny, należycie choć treściwie zostały wy- 
świetlone. TeOl'Ya B r o w n a, którą szczegółowo rozbiera, jest ustępem lepiej opracowanym. 
Z tego jednali: opracowania niepodobna zrozumieć, jakie stanowisko zajmuje sam prufesor wobec 
tej teoryi, która, w początkach jego działalności lekarskiej, jeszcze cieszyła się uznaniem tych 
mianowicie lekarzy, którzy nie słuchali wykładów B i c h a t a i P i n e 1 a. Ten zarys historyi 
medycyny kończy się wyłożeniem systematu naturalno-filozoficznego. Zwracam uwagę na tę 
okoliczność, że S z c z u c k i ani jednem słowem nie wspomina o szlmle wileńskiej, głośnej 
wówczas właśnie; z nią liczyli się naj znakomitsi lekarze niemieccy. 
Sądy swoje opiera S z c z u c k i na poglądach znakomitych historyków medycyny. 
Starożytną historyę oparł na dzIele T r i II e r a: Obsen'ationes cTiticae 'in auctores vetercs. 
Frankfurt 1742. 4 u ; uwzględnił przytem prace Sprengla, Ackermanna i Grunera. 


'" 


* 


* 


Propedeutykę zaczął wykładać Szczucki w r. 1820, ]mrs nauki
ogłol:;ił 
drukiem. W czasie reformy wydziału lekarskiego w r. 1825 profesorowie na to zwrócili 
uwagę że każdy z nich o swojej nauce wykłada propedeutykę, przeto specyalne
wykłady są 
zbytecznej La zasadzie powyższego propedeutyka nie weszła do nowego planu nauk. 
S z c z u c k i przy wykładzie trzymał się ogólnie przyjętego podziału; część piorwszą poświęcił 
metodologii, część drugą encyklopedyi nauk lekarskich, 
W metodologii zastanawial się o nauce lelmrskiej w og<;lności; ztąd wynikJa potrzeba 
bliższego rozpatrzenia się: o usposobieniu lekarza tak wl'odzonem jak i nabytem. Przytaczamy 
niektóre myśli S z c z u c k i e g o, co do wy konywania sztuki lelmrskiej. Według niego, 
potrzebne są następujące przymioty: łatwość objęcia, pamięć, zdrowy rozsądek, zapanowanie 
nad namiętnościami, ludzkość bez granic, ol.Jyczajnośe, przyzwoitość, pilnoś
 i czuwanie nad 
cierpiącym. Lekarz UCZ01JY. nie samego zarobku szukający, doskonalić się powinien w nau- 
kach, mających związek z naukami lekarskiemi. Do tych nauk zalicza S z c z u C li: i języki, 
filozofię, matematykę) nauki przyrodzone, historyę. geografię, wiadomoś:;i o sztuliach pięknych. 
"Znajomość języków jest główną potrzebą dla lekarza; one przyczyniają się do wykształcenia 
umysłu i cechują jego godność (tak I), rozróżniając go od partaczów (tak!) i niższych lekarzy, 
a, co największa, one posłużą mu do czerpania wiadomości z obcych autorów«. Potrzeb", 
znajomości logiki i metafizyki wyjaśnia S z c z u c k i w ten sposót: "Jeżeli lekarz konieczną 
ma potrzebę użycia rozsądku (tak I), wątpie nie trzeba, że nauka ta jest dla niego nader po- 
trzebną«. Mówiąc o wiadomościach głównych, odnoszących się do nauki lekarskiej, które 
rozdzielił profesor na teoretyczne i praktyczne, podaje charakterystykę każdej z nich i każdą 
zaopatruje w literaturę odnośną. 
Na zakończenie rozdziału, podajemy krótli:i bieg' życia niektórych autorów, oraz prace 
wydatniejsze, do tego rozdziału odnoszące się. 
Helbich Adam. 1.- Życiorys Franciszka Brandta. "PamiętnikTowarzy- 
stwa lekarskiego warszaw. l. 513. 2. - Krót1,i rys dziejów wydawnictwa Pamiętnika To- 
warzystwa lekarskiego warszawsliiego. "Pamięt. Tow. lek. warsz. XLIII. 22. O II e l b i c h 11, 
z okazyi jego jubileuszu i śmierci, artykuły w "Gazecie lekarskiej« III. 264 z U3U7 r. 
i w 1881. 1. 277. w ".Medycynie« 1881. IX. 20D.; "Klinika« 1867 11. 155. 176.; 
.
 Pamięt. Tow. lek. Warsz. « "LXXXIV. 546. 
Ja 11 i k o w s k i A ]) d r z ej. 1. - Krótkie sprawozdanie z czynności cesarsko- 
królewskiej-warszawskiej medyko-chirurgieznej .Akademii, w cia.g'u pierwszych trzcch lat jej 
istnienia, to Jest do 10 września 1860 roku. Warszawa 1861. 8°. str. 22. 
2. Sprawozdanie z pierwszego 250-lecia Towarzystwa lekarskiego warszawskiego 
"Pamięt. Tow. lek. warsz. XV. 1. 
O Janikowskim pisali: Girsztowt - o życiu i pracach. Warszawa 1867 
8°. 15: Pamięt. Tow. lekar. war. LII. 21: LIII. 218; Przegląd lekarski 1865. IV. I. 21; 
Tygodni};: lekarski 1864. XVIII. 3D2. 
K a c z k o w s ki K ar o 1. Wspomnienia z papierów pozostałych po ś. p. generał. 
sztab-lekarzu wojsk polskich. Lwów 1816 8" str. XXXVIII 261+282. 


K o z u b o w I:; k i A n t o u i. Urodził się we wsi Bl'ZoHtowej d. 11 sierpnia 1805 
roku. Początkowe i średnie nauki pobierał w Wąchocku, Kielcach i Lublinie, gdzie otrzymał 
matpr
. Na 
vydział lckarski zapisał się d. 13 września 1827 roku. W czasie rewolncyi 
nie skoflCzywszy nauk, przeszedł <10 obozu, jako lekarz wojska pulskiego, a po upadku Tewo-
		

/00132.djvu

			122 


Odcinek. 


Zeszyt 2 


lucyi, przerwanę nauki kończył w Krakowie, 1\10nachium i Wiirzburgu, gdzie 28 czerwca 
1833 roku, po obroni811iu rozprawy: »de ulceribus plicosis«, pozyskał stopień doktorBki. 
W tymże roku 1833 został mianowany acljunktem kliniki chirurgicznej w Krakowie, przy 
prof. Bierkowskim. W r. 1835 drogą konkursu objął katedrę anatomii i fizyologii w Uni- 
wersytecie krakowskim i prowadził wykłady do roku 1848. W tym czasie katedrę fizyologii 
objął Józef Maj er, a Kozubowski przy anatomii pozostał. Od roku 1854-1861 
nauczał anatomii porównawczej. W r. 1861 zwi.'ócono mu katedrę anatomii ludzkiej i na 
stanowisku tem wytrwał aż do otrzymania emerytury w r. 1868. Wiele mu zawdzięczają 
gabinety krakowskie anatomiczny i zootomiczny. Po ustąpieniu z uniwersytetu oddawał się 
jedwabnictwu, pszczelnictwu i ogrodnictwu i na tem polu duże oddawał usługi. Umarł 
w Krakowie 3 wrzesnia 1880 roku. \Vspomnienie pośmiertne ogłosił S c i b o r o w s k i 
w Krakowie 1882. 8° str. 14. W Przeglądzie lekarskim 1886 str. 289. 290, opisana uro- 
czystość odsłonięcia portretu; a J a n i k o w s k i S t a n i s ł a w w Przeglądzie lekarskim 
1880 str. 482, podał wspomnienie pośmiertne. 
1\1 a c i e j o w s li i W a c ł a w A l e k s a n d e r. Choroby, lekarstwa i lekarze w Polsce 
w XV i XVI wieku. Pamięt. Tow. lekar. warsz. II. 464. 
O l b r a t o w i c z Wal e n t y, syn Wincentego chirurga i radcy municypalnego 
sandomierskiego, urodził SIę w Sandomierzu d. 12 lutego 1806. Maturę otrzymał w Lublinie. 
Zapisał się w Uniwersytecie warszawskim na wydział filozoficzny d. 15 września 1825 roku. 
Dnia 23 grudnia 1828 został mag:.strem filozofii, a pragnąc dalej uczęszczać; na nauki, 
uwolniony został jako magister od opłaty wpisowe]. Przerzucił się na wydział lekarski, lecz 
skutkiem wybuchu rewolueyi listopadowej, O l b r a t o w i c z zaciągnął się do wojska, znalazł 
się po upadku rewolucyi we Francyi i przerwane nauki dokończył w r. 1835, ze sto- 
pniem doktora medycyny, po obronieniu rozprawy: »Q U e l q u e s c o n s i d e r a t i o n s s u r 
l'observation, le raisonnement et l'experimentation appliques 
a l'etude des mala	
			

/00133.djvu

			Zeszyt 2 


Odcinek. - RozmaitOllci. 


123 


lekarza naczelnego. Uwolniony ze słn
by wojskowej, przeniósł się w r. 1833 do Rawy 
gdzie do zgonu sta'e zamieszkał. Umarł d. 2 stycznia 1879 r. Drukiem ogłosił: 
1. Ristorya chor6b wenerycznych w Polsce z czasów króla Stanisława. Tyg lekar 
1862 nr. 48. 49. 
2. Historya s.lCzepienia ospy. - Gazeta lekarska XI. 317. 
3. Teorya w stosUl1ku do praktyki. - Gazeta lekarska XXI. 284. 300. 
4. Terminologia lekarska polska. - Biblioteka warszawska. 1858. III. 431. 


Raciborski Adam. 1. - Nouveau manuel complet d'auscultation 
et de percussion, ou application de l'acoustique au diagnostic des 
m a l a d i es. Paris 1835. 8° str. 9. 304. 
Rzecz, o której traktuje Raciborski, jakkolwiek nie jest jego wynalazkiem, naj dziel- 
niej przez niego 30stała rozpowszechnioną, a nale
y bez zaprzeczenia do najpiękniejszych 
nabytków medycyny w pierwszej połowie XIX stulecia. Badanie chorób piersiowych na 
drodze fizykalnej, za pomocą przysłuchu i opukiwania, chocia
 uznane było za morebne 
jeszcze przez Hippokratesa, a w części zastosowane już było w praktyce przez Auenbruggera, 
właściwie jednali jest wynalazkiem Laenneca, który wprowadzajqc w u
ycie stetoskop, badaniu 
temu zjednał na zawsze prawo obywatelstwa w praktyce lekarskiej. Nowy ten sposób roz- 
poznawania chorób w krótkim czasie stał się własnością lekarzy zagranicznych; u nas jednak 
długo bardzo przyjqć się nie mógł; wileńska bowiem szkoła lekarska, jak to wy kazałem 
dowodnie, opisując wydział lekarski uniwersytetu wileńskiego, hołdowała bardziej teoryom, 
zaniedbujqc nauki doświadczalne; szkoła warszawska uważała ten wynalazek za fanfaronadę. 
Nie lepiej było i w Wiedniu za czasów prof. S k o d y. Dzieło Raci b o rs kieg o przeło
one 
zostało na język niemiecki W,". 1836, na angielski w r. 1835, na grecki w 1838; na rosyjski 
przełozył Michał Jarocki, a Gliicksberg wydrukował w r. 1843 w Warszawie. Na 
język polski przełozone nie było. 


(Ciąg dalszy nastąpi.) 


Rozmaitości. 


Wydział "Polskiego Towarzystwa Balneolo- 
gicznego" odbył w tych dniach posiedzenio 
w Krakowie pod 'przewodnictwem Jana hr. 
Potockiego, na którem prócz szeregu spraw 
administracyjnych i redalicyjnych poruszono 
również szczegóły odnoszqce się do następne- 
go Zjazdu, połączonego ewentualnie z wysta- 
wą. - Sekretarz dr. Zanietowski zdał spra- 
wozdanie ze zleceń ostatniego Zjazdu oraz ze 
zebranego osobiście we Wiedniu materyału 
do sprawy orodatkowania wód mineralnych. 
Część tego materyału została przekazanq Cen- 
tralnemu Związkowi krajowego przemysłu, 
a Wydział uchwalił dla akcyi obronnej gorą- 
ce poparcie. Wreszcie uchwalił Wydział po- 
przec podanie wiecu odbytego w Zakopanem 
do władz oraz ze swej strony poczynić kroki 
co do nieustajqcej wystawy balneologicznej. 
Sekretarz Wydziału 
Dr. Józef Zanietows.k:i. 
W imieniu Paryskiego Centralnego Komi- 
tetu międzynarodowych Zjazdów Elektrologii 
i Radiologii mam zaszczyt zawiadomic, ze 
piąty kongres odbędzie się w Barcelonie 
13-go września roku 1810. Ze względu 
na aktualną sprawę udziału Polaków w Zjaz- 
dach miedzYliarodowych, pozwalam sobie nOO- 


mienić, ze na dotychczasowych kongresach 
Elektrologii narodowości i nauce polskiej od- 
tlano, co się jej należy. [nformacyi wszelkich 
udziela 
Dr. Zanietowski. Kraków, Batorego 1. 
Tygodnik Lekarski Lwowski podaje po- 
11izszy protest, z którym. się naj zupełniej soli- 
daryzujemy: "W imieniu centralnego słowiań- 
skiego Komitetu naukowego rozesłali pełnomoc- 
lJicy tegoż Komitetu: prof. Bechterew z Peters- 
burga, prof. Zdziechowski z Krakmva, dr. 
Semerad z Pragi, prof. Kumanudi z Belgradu 
i pro£. HIava z Pragi odezwę do wielu lekarzy 
polskich z wezwaniem do współpracownictwa 
w organizowaniu wszechsłowiat-łskich zjazdów 
naukowych. Odezwa, opatrzona nagłówkiem 
"Narodowa Rada czeska«, wystosowana jest 
wyłqcznie w języku czeskim i rosyjskim. To 
pominięcie innych języków słowiańskich, 
a w szczególności polskiego w tym pierwszym 
widomym akcie działalności Komitetu central- 
nego uderzye musi niemile każdego slCzerego 
zwolennika solidarności słowiańskiej, opartej 
na wzajemnem równouprawnieniu. i jezeli - 
jak chcemy jeszcze przypuszczać - nie było 
ono wynikiem przeoczenia, świadczyłob.y co naj- 
mniej o braku talitn ze strony członków Ko- 


.
		

/00134.djvu

			124 


Rozmaitości. 


Zeszyt 2 


mitetu, czy tez »N arodnej Rady. czeskiej«. 
JJIusimy się jak najbardziej stanowczo zastrzedz 
przeciwko wysllwaniu jakiegolwlwiek języka 
słowiańskiego jako urzędowego języka Związku, 
i juz w tej r.hwili nważamy za obowiązek za- 
protestować przeciw podobnemu postępowaniu 
i stwarzaniu w tJTm względzie precedensu na 
prz,yszłość. 
Iamy nadzieję, ze Komitet dla 
dobra samej Rprawy usprawiedliwi się w naj- 
blizszym czasie z tego kroku". 
Komitet stał
T międzynarod()wego Związku 
prasy lek. składa się z 3 przedstawicieli Anglii, 
3 Francyi, 4 Niemców, 2 Belgii, 3 Hiszpanii, 
3 Włoch, po jednym Bolandyi, Danii, N 01'- 
wegii, Węgier, Czech (Dr. Panyrek), Polshi 
(Prof. Ciechanowski) i Meksyku. 
III. Międzynarodowy Zjazd dla fizyoterapii 
odbędzie się w Paryzu 1J. r. od L 9 marca do 
2 kwietnia pod protektoratem prezydenta Fa- 
liere'a. Przewodniczącym Zjazdu jest pro£. 
L. Landouzy. 
II międzynarodowa konferencya dla badań 
raka odbędzie siG w Paryżu 1-5 pazdz. h. r. 
Nasz Współpracownik Dr. .1Iieczysław 
G a li z uzyskał nagrodę im. Dra Majewskiego 
za jednę z najlepszych prac drukowanych 
w. r. z. w .,1Iedycynie i .Kronice lek." 
W miejsce dotychczasowegu redaktora prof. 
Adama Bednarsiriego objął redakcyę Tygodnika 
lekarskiego od Nowego roku duc. Witołd 
Nowicki. Sympatycznemu Koledze w zawo- 
dzie redalrtorskim życzymy pracy pomyślnej! 
Lwowski Tygodnik lekarski, pismo wy- 
chodzące od 4 lat, założone przez profesorów 
wydziału lekarsliiego we Lwowie, bQdzie od 
N owego Hoku wychodziło w zwięksJlonych 
rozmiarach. B,yło ono dotąd organem Lwow- 
skiego 'I.'owarzystwa Lekarskiego, od Nowego 
Roku zaś staje siG tal,że. organem Towarzy- 
stwa lekarzy g.ali.cyjl:;kich. Pismo ma służy(' 
przedewszystkiem potl'zcbom leImrzy prakty- 
kujących, ale Ulnieszczac uędzie również 
w osobnym dziale prace z zakresu krytyki 
lckarskiej, pragnąc rozpoczęte w Warszawie 
a przedwcześnie zaniecha.ne .wydawnietwo pro- 
wadzić' w dalsz
Tm Ciągll. Współpracownictwo 
w tym dziale przyrzekli dawniejsi wydawcy 
Krytyki Lekarskiej. Lwowski 'l'ygodnik Le- 
J;arslii zawarł z naszą redakcyą układ, któ- 
rego mocą prenmneraturowio Gazety Lekarskiej 
mogą zamawiać w naszej redakcyi Lwowski 
'I.'ygodnik Lekarski po cenie zniżonej do 4 
rubli, a prenuIDeratorowie pi&ma Lwowskiego 
odbierać mogą Gazetę Lekarską za odpowie- 
dnio znizoną cenę. Wymiana pil:;m niewa..t- 
pli,,,ielprzyczyni_ się do poznania i pogłębienia 
naszego ruchu naukowego lekarskiego. 
Gaz. Lek 


W Towarzystwie lekarskiem lwowskiem 
wybrani zostali na r. 1910: na prze wodnicą- 
cego prof. Rencki, na zastępców prof. W. Sie- 
radzki i S. Kwiatkiewicz: na sekretarza sta- 
łego prof. W. Ziembicki i na sekratar'za doro- 
cznego J. H
rnowski. 
W Warszawskiem Towarzystwie lekarsklem 
dokonano w dniu 4go b. m. wyboru prezy- 
dymu na r. 1910, Wybrani zostali: na pre- 
zesa kol. Antoni G-abszewicz, na wiceprezesa 
kol. Otton Rewelke, na sel\retarza kol. Ta- 
deusz Wilczyński. 
W Tow. lekarskiem Krakowskiem dokonano 
wyborów do Zarządu Towarzystwa. Prezesem 
został prof. Wicherkiewicz, wiceprezesem- 
prof. Bochenek, sekretarzem dorocznym- 
dr. Władysław Bujak, redaktorem Przeglądu 
Lekarskiego - prof. Ciechanowski (ponownie). 
W miejsce doe. Dr. Pruszyiiskiego Cibjęli re- 
dakcyę Gazety lekarskiej A. Puławski i W. 
Starkie wic z. Wydawcą p'}został W. Szum- 
blański. W Nr. 1 jest O d e z w a podpisana 
przez obu nowych redaktorów. Życzymy Re- 
dakcyi zaprzyjainiouej z nami Gazety Lekar- 
skiej dalszego powodzenia i owocnej pracy! 
W dniu 13-m stycznia odbyło się posiedze- 
nie Wydziału III-go Towarzystwa Naukowego 
Warszawskiego, na którem, po przemówieniu 
wl:;tępnem duroeznem p. J a n a T 11 r J "Pod- 
.stawy teoretyczne embryologii anormalnej", 
wygłoszono następujące kOl1mnikaty i referaty. 
1. P. J. 1<; i s mond: "Badania doświadczalne 
nad rozwojem ryb I:;podollstych". 2. -P. L. 
S i l L e l' s t e i n: "Niezmienniki fal Hoentgena". 
4. P. 'f,. W ey h e r g: "Cechy charakterysty- 
czne składu chomicznego biotytów skałotwór- 
ezych w gl'an, itach syenitach eleolitowych, 
lamprofirach i bazaltaeh'". 4. P.St. Laudau: 
"Spostrzeżenie nad promieniotwórczością atmos- 
feryczną w Okolicy Ojcowa i Olkusza" (przedst. 
p. S. Dickstein). 5. P. W. SierpilIski: 
"Prr.yczynek do tcoryi szeregów rozbieżnych". 
6. P. 
. K u I:; i () s kI: "Dostrzeżenia aberracyi 
względnej minimów Algola" (przed st. p. Bana
 
chiewicz). 7. P.L. Lichtenstein: "O nio- 
któryeh zastosowaniach teoryi r6wnaf\ całko- 
wych linjowych" (przedstawił p. S. Diekstein). 
Na ostatniolll zebraniu ogólnem wolnego 
związku niemieckiej prasy lekarskiej wystąpił 
dr. Karol Oppenheimer z ciekawym referatem 
w sprawie organizacyi pismiennictwa lekar- 
skiego. Oppenheimer stawia następujące pu- 
stulaty. 1. Pożądany jest zupełny rozdziaŁ 
pism o treśt:i oryginalnej i referatowej. Pisma, 
poświęcone referatom, nie powinny zasadniczo 
drukowal' prac oryginalnyeh, pisma czysto 
naukowe - referatów. O ile cele praktyczne
		

/00135.djvu

			Zeszyt 2 


Rozmaitości. 


125 


wymagaJi1, łączenia obu rodzajów proc1ukeyi 
literackiej, lJależy się starae oddzieluo referaty 
łączyć w odpowiednie grnp:y lub streszczeuia 
zbiorowe. 2. Honorarya za prace oryginalne 
mają bye zniesione; zamiast honoraryum au- 
torowie otrz
'mywae będą większą liczbę od- 
bitek. Natomiast' zamawiane przez redakcye 
wykłady kliniczne, streszczenia z
iorowe i t. p. 
artykuły mają być znacznie wyżej honorowano. 
3. Każde pismo ma umieszczać artykuły ory- 
ginalno. tylko ze swojej spec
'alności, aby tą 
drogą zapobieclz rozpraszaniu się prac uau- 
kowych. 4. W tym celu powinno nastąpie 
porozumienie pomiędzy redaktorami, lrtórzy 
zamiemac będą wzajemnie otrzymywane prace. 
5. Pisma o celach praktycznych nie powinny 
drukować artykułów treści teoretycznej. 
6. Odczyty, wygłaszano na zjazdach, na po- 
siedzeniach towarzystw, i rozprawy naukowo 
powinny bye drukowane w pismach peryo- 
dycznych, niemożliwą bOWJelll jest rzeczą 
szukac osobno wszysU:ich sprawozdall z po- 
siedz€'il. Wydawanie oddzielnych ksiąg jubi- 
leuszowych (Festachriften) powinno l,yć ener- 
gicznie zwalczane. 7. vV artykułach orygi- 
nalnych należy ograniczać się do cytowania 
najważniejszych prac poprzedników. Ciągłe, 
częste bezkrytyczne powtarzanie c::tłej litera- 
tury danego przedmiotu w zasadzie pov,i.nno 
hyć zarzucono. 8. Pożądane. jest stworzenie I 
organu centralnego dla całej medycyny na 
wzór istniejącogo takiegoż organu chemicznego. 
W Berlinie powstał "Międzynarodowy insty- 
tut dla bibliografii medycyny i działów pokre-. 
wnych". Członkowie za opłatą 15 marek otrzy- 
mają czasopismo, zawierające dokładny lJrzegląd 
literatury światowej l danej gałęzi wiedzy lekar- 
skiej. Z innych dziedzin dostawać też mogą 
dodatki za połowę ceny. Prócz tego instytut 
ten podejmuje się za opłatą wyswkiwae izbie 
rać literaturę do prac, tłomaczeń i udzielać 
wskazówek, np. gdzie dane dzieło się znajduje. 
W Niemczech ma powstać państwowy 
urząd nadzoru nad mlekiem (Reichsmilchamt) 
z radą przyboczną złożoną z leImrzy, wete- 
rynarzy, rolników i chemików. Urząd kn 
ma czuwać nad zaopatrzenicm wielkich miast 
w dobre mleko. 
Uzdrowisko dla lekarzy w ł..ainiach )ira- 
ryańskich (AerztJiches 
jrholungsheim in !VIa- 
rienbacl). Zarząd towarz
'stwa zawiązanego 
w celn urządzenia tego uzdrmviska (Dr. Zil'li.en- 
darfer i Dr. Grimm) wzywają do przystąpienia 
do niego za opłatą roczną fi koron. Póki 
gmach nie stanie, dostarcza chorym kolegom 
bezpłatnego mieszkania w prywatnych domach 
w Maju i .Wrześniu, bezpłatnego leczenia 
i używania kąpieli itd., jako też zniżonych cen 


w rostauracyacl1. Prosi się kolegów potrzebu- 
jących i chcących z tego korzystae, hy się już 
w zimie do Zarządu zgłaszali. Dołączonym 
jEJl:;t spis t
Tch, co dali zapomogi znaczniejsze 
na ten cel; bkże i niemieckie Towarzystwa 
i Izby lekarskie (Hauowerska) oraz wydawni- 
ctwa paru pism LeImrskich do tych składek 
się pl'zyczyniły. 
W sprawie hygieny studentów i młodych 
ludzi. Wielu młodych ludzi z prowincyi, po 
złożeniu egzaminu dojl'lałości w szkołach śre- 
dnich, udaje się do większych miast celem 
oddania się studyom na wszechnicy. Pozby- 
wszy się tym sposobem krępującej ich kon- 
troli rodziców lub opiekunów, dają się oni 
nieraz porwae pozornym powabom lekkiego 
życia i wresz:;ie, niestety na oślep, rzucają się 
w ramiona Wenery. Często jeden nierozważny 
krok, zwłaszcza popełniony pod wplywem 
nadużycia wysKoku, już wystarcza, aby mło- 
demu studentowi na zawsze życie zatrue cho- 
robą. Otóż celem zmniejszenia tegoniobez- 
pieczeństwa, grożącego w miastach uniworsy- 
teckich niedoświaclczonym młodzieńcom, za- 
wiązało się w Wiedniu »Stowarzyszenie aka- 
demickie dla hygieny płciowej«. Aby przeciw- 
działać wszy'Otkim tym szlmdliwościom, które 
wynikają z zaniedbania lub niedostatecznego 
loczenia chorób płeiowych, zaprowadziło ono 
bezpłatne leczenie studentów płciowo chorych. 
Przystąpienie doń wszystkich lekarzy fa- 
chowych, z wszystkimi profesorami i do- 
centami chorób wewnętrznych wszechnicy 
wiedellSkiej na czele, daje pewn04ć ścisłego 
przeprowadzonia odnośnych zarządze[J. W ca- 
łej I)ełni uwzględniono też potrzebę zachowd- 
nia tajemnicy przez to, iż doniesienio o cho- 
robie następuj o wobec kolegi, związanego słowem 
honoru. Prócz tego stara się towarzystwo to 
przy pomocy wykładów dla wszystkich dostę- 
pn,}"ch, przestrzegać przed następstwami cho- 
r6b płciowych i ich zaniedbaniem. 
Baschkopf. 
Sprawozdanie zakładu Przyrodniczo-leczni- 
czego w Nowemmiescie nad Pilicą 1909 roku. 
Od początku r. l !:lO 9 do października, tj. do 
czasu kiedy naj ruchliwszy sezon się skollCzył, 
leczyło się w zakładzie 256 osób, mężczyzn 
132 i koeiet 124. Co do wieku, do lat 25 
były 73 osoby - więcej niż 60 lat wieku, 
miało os6b 13. Wszyscy niemal knracyusze 
mieszkali i stołowali się w zakładzie (dla izra- 
elitów jest kuchnia rytualna). .Mieszkających 
po za zakładem (eksternów) a przychodzących 
na kuracyę do zakładu było osób 46. Wre- 
szcie nie leczących się na sposób zakładowy, 
t. j. bez książeczek leczniczych, a tyl
o prze- 
bywających przez lato, czy to dla kąpieli pi-
		

/00136.djvu

			126 


Rozmaitości. 


Zeszyt 2 


licznych, czy to dla klimatu wiejskiego i leś- 
nego, już to w zakładzie, już to w przyle- 
głych do miasta wioskach t. j. letników było 
oRób 200 do 250. 'Tym sposobem zatem 
w sezonie tegorocznym było w Nowemmieście 
w ogóle osób 450 do 500. 
Co do stanu i kategoryi zajęć 
pomiędzy kuracyuszami tegorocznymi było: 


1) Dućhowieflstwa katolickiego . osób 6 
2) Obywateli ziemskich z rodzinami " 7 
3) Przemysłowców i większych fa- 
brykantów " 28 
4) Urzędników z rodzinami " 32 
5) Wojskowych . " 3 
6) Kupców i handlujących " 55 
7) Nauczycieli, literatów, artystów. ., 12 
H) Uczniów szkół " 15 
9) Techników " 14 
10) Farmaceutów. - 3 
., 
11) Felczerów. " 2 
12) Majstrów i rzemieślników. " 22 
13) Oficyalistów prywatnych . " 14 
14) Rabinów i kantorów z rodzinami 
i pomocnikauli " 13 
15) Mieszczan rolników 14 
16) Włościan " 1 E-; 


W ogóle osób 256 
Chorzy przeważnie pochodzili II Królestwa 
Polskiego zwłaszcza z gub. piotrowskiej, ra- 
domskiej, warszawskiej, kaliskiej i kieleckiej, 
pomiędzy innemi z Łodzi, Tomaszowa, Piotr- 
kowa, Pabijanic i Warszawy: chociaż byli 
przyjezdni i z dalszych okolic z gnb. wileii- 
skiej. grodzieńskiej, czernisowskiej i cheroIJ- 
skiej. - Chorzy przebyli w zakładzie 11.200 
dni kuracyjnych czyli na jednego ckorego 
przecięciowo przypada po 44 dni. Przewa- 
żnie jednak kuracya trwała jeden miesiąc, nad- 
wyżkę w statystyce stanowią chorzy przeby- 
wający w charakterze pensyonarzy przez całe 
lato w zakładzie. 


Kategorye :eczonych chorób: 
1 C h o rób n e r w o w y c h leczono 80 
a mianowicie: ncurastenje (neurasthenia) mó- 
zgowe 15: rdzeniowe 16; płciowe (sexualis) 
jak polucya, nasieniotoki, podrażnienia pro- 
staty, niernoc męzka (impotentia virilis) .24; 
ovarialgia, dys1JlfJnorrhoea nervosa !]; neura- 
sthen-ia digestiva dyspepsia nervosa 10,. hi- 
steria minor et maior 6,. padaczka (epilelJsia) 
;3 i pląsawica (horea) 1; choroba Basedowa 1 i 
Tabes dorsalis 2. 
2. Z c h o ]' o b a m i p r z e w o d ów' p o- 
k a r m o w y c h i \V o g ó l e trzewiów brzu- 
sznych było ehorych 96: nieżyty żołądkowo- 
kiszkowe 47; zwątle.nie i bezczynność kiszek 


(atonia) 32; wrzody żołądkowe 2; owrzodze- 
nie kiszek 5; hemoroidy 8; żółtaczka 2. 
3. Z c h o r o b a m i k o h i e c e m i 01'l6b 
24 a mianowicie: Chroniczna leucorrhoea 7; 
metritis chronica 6,. zboczenia macicy ze zwąt- 
lenia pochodzące 6; zaburzellia w miesiącz- 
kowaniu metrot-rhagia, meltorrhagia, rekonwa- 
lescencye po poronieniu 5; 
4. C h o r o h y o g ó l n e 29 jak usposo- 
bienie do katarów i do grm\licy 5; wadliwa 
przemiana materyi, otyłość 2; przymiot 3; 
zakażenia rtęciowe 2; wyskokowe 6; morfi- 
nowe 1, tNtoniowe 2, anemje 3; chlorozy l. 
5. Nareszcie tak zwaae l e c z e n i a 11 y- 
gieniczne 31, gdzie było wskazanie do to- 
nizacyi ogólnej przy wątłości wrodzonej orga- 
nizmu 3, szczególniej w rodzinach neuropa- 
tycznych 2, po wyniszczeniach z nadużyć 
płciowych pochodzących (respec. onanizm) 13, 
po ciężkich chorobach 5; wodach mineralnych 
czyszczących 2; wreszcie przy bezkrwistości 
I z drażliwością nerwową 1 i przy wycieflCze- 
niu z przepracowania 5. 
Co do rezultatów leczenia, to do- 
kładne spostrzeżenia pozwalają nam wyrazić 
je w następujących odsetkach: 
1. W chorobach nerwowych osią- 
gnęliśmy 85% polepszelJ, dochodzących nie- 
kiedy do zupełnego wyzdl'owienia. Mamy 
kilka zanotowanych nader pomyślnych wyni- 
ków leczenia w neurastenjach mózgowych, 
w których chorzy przedstawiali się przy przy- 
byciu do zakładu, jakby zupełnie obłąkanymi; 
ale nil desperandum, - leczenie i dłuższy 
pobyt w zakładzie doprowadziły do zupełneg'o 
wyzdrowienia. 
W dziale neurastenii płciowych notujemy 
bardzo pomyślne wyniki kuracyi. Mieliśmy 
również w tym sezonie pi
kny wypadek wy- 
leczenia ciężkiej pląsawicy. 
2. Choroby dróg po kanno wy ch 
dają wielki procent 92% polepszeń i wYJldro- 
wieli dzięki skutecznemu działaniu skombino- 
wanego zastosowania wód mineralnych, hy- 
dropatii i rygoru za1dadowego pod względem 
warunków hygieniczno-dyetetycznych. 


3. W c h o r o b a c h k o b i e e y c 11 osią- 
gnęliśmy 82°/ 0 polepszeń i wyzdrowiefi. No- 
tujemy w tym dziale wyborne wyniki lecze- 
nia zabnrzefl menstruacyjnych, G skuteczne 
działanie zabiegów hydropatycznych miejsco- 
wych, na przywr6cenie wstrzymanyeh pery- 
odów; jak również chronicznego metriUs et 
leucm'rhoea. Tu także trzeba zaznaczyć do- 
broczynne skutki leczema zakładowego f(rzy
		

/00137.djvu

			Zeszyt 2 


Rozmaitości. 


127 


ciężkich przesileniach peryodowych climacte- 
riztm i bezpłodności sterilitas długotrwałej. 
4. W c h o r o b a c h o g ó In y c h mamy 
75 0 / Q rezultatów kuracyi dodatnich a szcze- 
gólniej w otyłości, w morfinizmie, alkoholi- 
zmie, zakażeniu tytoniowem i malarycznem. 
5. L e c z e n i a h y g i e n i c z n e nigdy 
nie zawodzą, dały na 98% rezultat6w dodat- 
nich. Tu główny kontyngens stanowią chorzy 
wyczerpani pracą umysłową, gorączką życia, 
rekonwalescenci po onanizmie, syfilisie itd. 
1. Środki i sposoby leczenia 
były stosowane w ciągu tegorocznego sezonu: 
racyonalna hydroterapia, wszelkie wody mine- 
ralne, kąpiele rzeczne i minemlne a pomiędzy 
temi i gazowe z CO 2 , elektryczność wogóle 
najwięcej statystyczna, kąpiele elektryczne, 
gimnastyka, masaż, zajęcia fizyczne. 
Były i rozrywki: teatr, dwa razy dziennie 
grywała dobra wojskowa orkiestra. 
2. Zakład Nowomiejski istnieje już lat 
37 a założony i utrzymywany siłami jedi1ego 
tylko założyciela przechodzi na własnoRC spółki, 
która rozporządzając większymi środkami nie- 
wątpliwie zaprowadzi liczne ulepszenia i ko- 
nieczne uzupełnienia. 
Z ,viosną zamierzone jest zaprowadzonie 
samochodów pomiędzy zakładem a Skiemie- 
wicami dla pasaierów. 
Nowemiasto, dnia 4 grudnia 1909 r. 
Lekarze Zakładowi: 
1. Bieli (]ski. MieC'zysław Offma[lski. 


Lekarz poszukiwany do miasta 'v na- 
szem Księstwie, liczącego 2000 mieszka(]ców. 
Interesentów odsełamy po bliższe szczegóły 
do działu ogłoszefl. 


Redakcya otrzymała: 
A. p u ł a w s ki: Spostrzeżenia kliniczne 
nad chorobą Graves'a. (Gaz. Lek. 09. Odbitka). 
L. R aj c h m an n: O nadwra:\!iwości. (Od 
bitka z czasopisma Polskiego Tow. Przyr. im. 
Kopernika: KOl:;mos XXXIV. 09). 
S1. S e l' k o w s ki: Błonica v. Diphteria 
Sposoby badania i atlas mikrofotograficzny. 
Warszawa 1910. 


St. Serkowski i W. Kownac ka: 
O produktach spożywczych u nas. (Zdrowie 
Nr. 1, 1910. Odbitka). 
J. H o r n o w s k i: l) O zachowaniu się 
układu chromochłonnego (chromafinowego) 
w przypadkach śmierci z oparzenia, oraz o wpły- 
wie czym tików termicznych na tonże układ 
i nraktycznych stąd wnioskach. (Gazeta Le- 
karska 1909. Odbitka). 2) Recherches sur la 
pathologie dll syst€Jlne chromaffine, (Archi,. 
de m6decine exp6rim. et d'anatomie patholo- 
gique 09. Nr. 6. Odbitka). 
W. J a w o l' S k i i E. M i ę s o w i c z: O do- 
prawacyi wykonawstwa lekarskiego przez nowo. 
czesny kierunok we fabrykach chemicznych 
i aptekach. Kraków 1909. 
W. ]' a 19 o w s ki: 1) Jakich zasad trzy- 
mać się należy ze s
anowiska spJłecznego 
w operowaniu zmian zapalnych przydatków 
macicy? (Odbit. z Przeglądu chir. i gin. 1910). 
2) Ueber cystoskopische Befunde nach genae- 
kologischen Operationen (Jl.fonatsschrift f. Geb. 
u. Gyn' tom XXX z. 2 Odbitka). 
St. S k a l s ki: Rady i wskazówki dla 
żon i matek. ł.Jódź. 1909. 
W. Nowicki: 1) Badania nad istotą 
chromochłonną nadnerczy zwierząt i ludzi 
w schorzeniach nerek. (Ga7.eta lek., 1909. 
Odbitkach). 2) Nowotwory w świetle najnow- 
szych- badafI. (Lwowski Tyg. Lek. 1909 Nr. 
27 i 28. Odbitka). 3) Wyrostek robaczko- 
wy przy durze brzusznym. (Lwowski Tyg. 
Lek. 1909. Nr. 38 i 39. Odbitka). 4) Ueber 
chronisch entstehendes GasbJaschenemphysem 
(Virchow's Archiw f. pathoI. Anatmnie 1). 
Physiologie u. f. klin. Med. 1908 tom. 198). 
W. C h o cH k o: 1) Piąte (za rok 1907) 
sprawozdanie roczne z czynności szpitala dla 
umysłowo i nerwowo chorych "Kochan6wka" 
(Czasopismo Lek. 1908 Nr. 12. Odbitka. 2) 
Przypadek zatrucia ołowiowego z zajęciem 
krtani; zejście śmiertelne wskutek porażenia 
nerwu błędnego. (Czasop. Lek. 1905. Nr. 7. 
Odbitka). 3) Sprawozdanie z III międzynaro- 
dowego Zjazdu w sprawie opieki psychiatry- 
cznej odbytego w Wiedniu w r. 1908. (Prze- 
gląd Lek. 1909 Nr. 36 -:
8. Odbitka). 4) 
Nowy objaw zaburzeń organicznych układu 
nerwowego. "Objaw mostkowy". (Medycyna 
i Kronika Lek. 1909. Odbitka). b) PrzyCl
y- 
nek do kwestyi objawu paluchowego Babif}- 
skiego. (Czasop. Lek. 1900. Odbitka).
		

/00138.djvu

			128 


kronika osobowa. - Kronika żałobna. 


Zeszyt 2 


Wiadomości osobowe. 


Dr. Jan Mazurkiewicz, psychiatra, nasz WSł)ółpracownik, haLiltował się we Lwowie. 
JYIianowaui z w y c z a j n y m i p l' o f e s o l' a m i: Prof. Krause internista w Bonn. 
Prof. Chvostek internista \V Wiedniu. Dl'. Collingwood fizyolog w Dublinie. 
JYlianowani n a d z w JT C Z a j n y m i p r o f e s o r a m i : Prof. Munzer i Prof. Pick 
- interniści, Prof. Vesely i Pro£. Syl\aba - interniści, Pro£. Heveroch psychiatra - w Pradze. 
Prof. Ehrlich deI'watolog i Prof. Joannovics (patol. doświa.c1cz.) w Wiedniu. Doc. MerkeI ana- 
tom-patolog w ErJangen. Ducenci: Alzheimer psychiatra, Gebele chirurg, KattwinkeI neurolog, 
Kerschenste ner i Lindemann in
erniści, Neumayer histolog, Sal zer oftalmolog, Wanner otiatm - 
w Monachium; Polano ginekolog w Wyrcburgu. Doc. Greil anatom w Insbrucku. 
T y t u ł Y P r o j e s o rów otrzymali: Doc. Rautenberg i doc. Joachim - interniści 
w Królewcu. Doc. ". Fenyvessy (tBrapia doświadczalna) w Peszcie. Doc. Alt otiatra, doc. 
Buedinger chirurg, doc. Karplus neurolog, doc. Foederl chirurg. doc. Halban ginekolog, doc. 
Hockauf farmakolog, doc. Alexand
r otiatra - w Wiedniu. 
p o w o ł a n i: Prof. Jung g:nekolog z Erlangi, do Getyngi w miejsce zmarłego prof. 
Runge'go. Prof. Franz ginekolog z Jeny, do Kilonii w miej'3ce zmarłego prof. Pfannenstiel'a. 
Pro£. Udrąnski fizyolog z Klausel1burga, do Pesztu, w miejsce prof. Klug'a. Prof. 
S, Hoffmann dermatolog z Hali do Bonn. Prof. Henkei ginekolog z Gryfii do Jeny. 


Kronika żałobna. 


ś. p. Adam Karczewski. 
W Vi arszawie umarł 26. grudnia ś. p. A d a m Kar c z e w s k i w 50 roku życia. 
Znakomity to był lekarz-chirurg i znakomity oLywateI. Cechą jego była ,vielka skromność 
a przy tom wielka dzielność. Był on następcą W1. Kra j e w s k i e g o jako ordynator oddzialu 
chirurgicznego w szpitalu Dzieciątka Jezus, jeszcze za żyeia Krajewskiego. Jemu tenże po- 
wierzył dokonanie trudnej i ciężkiej operacyi na I:;obie. Po śmiorci Krajewskiego ol1ziedziczył 
on po nim bibliotekę i wspaniale urządzony oddział chimrgiczny w prywatnym domu Zdrowia. 
Wpra,vdzio nstało na pewien czaI:; VlTJ'dawnictwo Przeglądu Chirurgicznego, który wychodził 
nakładem Krajewskiego, ale wnet za i.nicyatywą Karczewskiego pojawił l:;iQ Przegląd Chirnr- 
giczny i Ginelwlogiczny. Karczewski nigdy nie oddzielał tych dwóch działów terapii opera- 
cyjnej. Z dwudziestu kilku prac jego ogłoszonych drukiem najważniejszą jest może właśnie 
praca z dziedziny ginekologicznej: o ciąży śródmiąższowej, nagrodzona na konkursie Warsz. 
Tow. Lek. Stwierdził on w tej pracy istnienie dwu klinicznych postaci ciąży śródmiąższowej, 
stosownie do tego, czy legowisko jaja wytworzyło się kosztem ściany bocznej, czy dna ll1acic
T. 
. PrzJTwiązanie jego do swego mistrza lKrajewskiego) było tak wiel1de, że podczas swoj 
choroby ostatniej uporządlwwywał lJotatki WI. Krajewskiego i wszelki materyał do żyeia jego. 
Nie długo było danem Karczewskiemu iśe w ślady swego mistrza i przyjaciela! 
Ufamy, że następcę znajdzie godnego, bo by1 on dobrym l
auczJTcielem garnących siQ 
o1.oło niego młodych chirurgó\\ polskich! F. Ch. 


-j- Dr. Edward Krzyżanowski, lekarz miejski. kolejowJT szpitalny, długoletni zastępca 
prezesa Hady powiatowej \V Buczaczu, członek założyciel Tygodnika lekarskiego, zmarł w 60 
r. ż. w "riedniu. W uzuaniu wielkich zasług pochowano Go na koszt powiatu. + Dr. Ale- 
ksander Grużewski, były ordJTnator oddziału chirurgicznego szpitala r1Ja dzieci w Warszawie, 
na Podolu. -;- Dr. Czesław Bitner w Thloszczenicach na Litwie. -j- Dr. Paweł Lewandowski, 
Warszawianin w Nowym Jorku. t Dr. Henryk Sokołowski \V Krakowie. 
-j- Doc. Schierbeck hygienisti.t w Kopenhadze. -j- Doc. Ripamonti neurolog we :moren- 
cyi. Dr. Wells patolog w Londynie pacU ufiarą swego zawodu. -j- Prof. Leshaft chirurg 
z Petersburga w Heluanie (Egipt). -j- Pro£. Brissaud neurolog i internista w Paryżu. -;- Prof. 
Nicolaysen 0himrg \V Christanii. t Prof. Volhard chemik w Hali. 
Czcionkami Drukarni Dziennika Poznańskiego.
		

/00139.djvu

			Spis rzeczy: 


Spis prac ścisłych, wykładów klinicznych, ze- 
stawień kr,Ytycznych, spostrzeżeń z praktyki, 
referatów praktycznych i odcinków: },l. rv. 
llcn7wn, Wykłady kliniczne z urologii 
ogólnej ]
9. .- .'lIcmisław S",umw!, O wzbu- 
rzeniach wzruszeniowych, stanach oslu- 
pienia i stanach autohypnotycznych 
w przypadku urazowej hysteryi 134. - 
Z. Bychol/!ski, Og6lna symptomatologia 
i terapia aowotwor6w m6zgu 137. - 
Adolt Kt
sk, Czy lekarz robi dobrze, od- 
mawiając wszeJkiej porady w przypadku, 
w kt6rym z powodu oporu pacyenta nie 
może przeprowadzać kuracyi wedle wla- 
,mego przekonania? ]40. - n--: Chodfko, 
Sz6ste (zarokHJ08) sprawozdanie rocznc 
z czynności Hzpitala dla umyslowo 
i nerwowo chol'yeh "Kochan6wka" (pod 
t,odzią) 142. - ""fi". Byticki, ś. p. Prof. "\.dam 
Czyżewiez lm. - Jóxef Biel1:ńsH, Wydzial 
lekarski kr6lewskiego Warszawskie- 
go Uniwersytetu (1817-1831) 180. 
Dział sprawozdawczy H]: )[ e d y c y n a t c 0- 
re t y c z n a h5: O wchłanianiu i ];:linicznem 
użytkowaniu jothioD11. Doswiadczenia z sodem 
weronalu Merck. l>rzyczynek do teoryi działa- 
nia lek6w nasennych. O pantoponie preparacie 
makoweowym t.ltWO rozpuszczalnym i do pod- 
skórnych wstrzyknięć stosownym, a zawierającym 
wszystkio alkaloidy malm. Eksperymentalno- 
biologicme doświadczenia pantoponu. Przyczy- 
nek (lO techniki stosowania monotalu. Frangol. 
'Vpływ lek6w przeczyszczających na ruchy na- 
rządu trawienia. 1\1 e d ye y n a w e w n ę t l' Z n a 
14!J: Jaki sposób zakażenia się gruźlicą je t Ilaj- 
ważniejszym? O f'tyologii ostrego nagminnego 
porażenia dzieci. L€czcnie przewlekle) OwrzO- 
dzialej gruźlicy płucnej kwasem mrówezanym 
połączonym z jodem. O objawach brzusznych 
w początkadl zapalenia płuc. (Zapalenie wyrost- 
ka robaczkowego, a zapalenie płuc.) O przelo- 
tnych bialkomoczach. Leczenie promieniami 
Rijntgena choroby Basedowa. W spra\\ ie lecze- 
nia owsianą mąką. Chloralhydrat jako środek 
usuwający przykrą WOlI. przy !zgorzeli płucnej. 
Chirurgia ]53: O sposobie dzialaniu. tak 
zwanych antyseptyk6w przyrannych. Doś"iad- 
czenia z ekstenzyą za pomocą gwoździ. Upatrunki 
wy,'i:mowe, z którymi chory może chodzić, dla 
złamań kończyn g6rnych. O peru-Ien:cecie, 
przyczynek do leczenia ropnych i wrzodziejących 
spraw balsamem pcruwiańskim. Przyczynek do 
leczniczego stosow,mia niebieskiego światła łuko- 
wego zwłaszcza w chirurgii. U wstrzą
nienill 
m6zgu. Skręcenie wstępującego jelita glUbego. 
Przyczynek do znajomości plaf'ko komórkowego 
raka przechodząeego na kość. C h O r O b y d róg 
mQ c z O w y c h (U ro logi a) 156: :Metodyczne 
badanie eewki moczowej. "T sprawie zewnętrz- 
nego cięeia cewki. VO$wiadczenia z Gold- 
schmidt'owską endosKopią .tylnej cewki. Ualwa- 
nokausty-czne zabiegi w cewee moczowej. Pny- 
czynek do. leczenia przerostu gruczołu krokowegl). 
Etyolob>1a przerostu krokowego. W sprawie roz- 
poznania i leczenia przerostu gruczołu kroko- 
wego. Próby nowego leczenia zapalenia pęcherza 
moczowego. \\' sprawie wotępującego zakażenia 
dróg moczowych. Polożnictwoi choroby 
k obiec e 1f)8: Dalsze doświadczenia nad bez- 
krwisto
cią »Mombllrga« w położnictwie i gine- 
kologii. Doświadczenia przy nadłonowem dęciu 
cesarskicni (suprasymphysiirer Kaiserschmtt). Ba- 


dania nad wpływem lędźwiO\vego znieczulenia 
etowainą na czynność porodową macicy łudzkiej 
w przebie!!;u porodu fizyologicznego. Dromvki 
porodowe (eklampsia) i gruczoły przytal
ZOWf' 
(parathyreOldea). Dalsze przyczynki doświad- 
czalne do fizyologii wód plodowych. O samoza- 
każeniu. C h o r o b y . d z i e c i ] 63 : Znaczenie 
białka pożywczego w dyetyce zdrowcgo i cho- 
rego niemowlęcia. Brak laknienia npI'\VOWV. 
Przyczynek do nauki o mleku kobiecem, jako 
źródle gruźlicy. Boczne skrzywienie kręgoslupa 
u uczni. Wez
sne leczenie zniek
ztalcollej klatki 
pierdiowej. C h o l' o b y s k 6 r n e i wen e r y- 
e z n e 166: Leczpnie rzeżączki i wykazanie 0.,)_ 
nokok6w. O -iródłach blęd6w przy badaniu bIla 
gonokoki. O 
kutecznem leczenin poronnem rze- 
:i.ąezki. Przyczynek do poronnego leczenia rze- 
żączki cewki moezowej. Prost.y środek w lecze- 
niu wi. wióra. O fosfatm-yi w rzeżączce. Dal- 
szy przyczynek do kwesl.yi o Eosfaturyi przy 
rzeZhczee. Leczenie zastoinowe wedlu". Biera 
w niektórych chorobach narząda moczopłciowego. 
Ktla uczciwych kobiet. ,.r sprawie leezenia. rze. 
żączkow
g
 zapalenia wielkich staw6w za pomocą 
przekrwlema zastoino.
 ego. O zastosowaniu za- 
stoiny Biera w urologii. O ruchu przeciwpery- 
staltycznym naczynia odprowadzające'o i O lecze- 
niu ostrej rzeżączki cewki moczowej
 U stoso- 
wlI:l1iu pyramidonu pr.i;y wiewiórowem zapaleniu 
najądrza oraz santylu przy rzeżączce, Przyczv- 
nc
 do .pat
logii i leczenia rzl' 'ączkowego zapa- 
lema mledmczek nerkowych. O leczniczej war- 
tości urop:osanu w zapaleniu cewki i pęcherza 
moczowego. W sprawie statystyki rzezaczki 
u mężczyzny i jej następstwa dla żony i ilo
('i 
dzieei. 
adz6r zdrowotny nad domami nierzadu 
w Paryżu. Badania nad" warunkami zarażenia 
się i kontrolą zdrowotną. H,ozszerzanie sil' cho- 
r6b wenery,'znyeh w Brukselii. O kiłowe m za- 
paleniu nerek w wczesnym okresil' kił'\'. C h a- 
r o b y o c z u 170: Badania nad cialkami 1'1'0- 
vazka 
potykanemi w jaglicy i ich znaezenie 
rozpoznawcz(
. O zaniewidzeniu podczas ciąży. 
O guzie m6zgowym wewnąŁrzkomorowym ze 
znicsieniem odruchu rogówkowego. l> \rylusz- 
c
a
iu. chrząst.ki powickow?j celem leczenia pod- 
WlIll
!Cla PO':IC
l (entropIOn) na tle jfłglicy. 
O prze3zczeplelllu tłuszczu przy bliznach zro- 
śniętych z kością w okolicy brzegu oczodołowego. 
Aktywne uodpornienie z worka spojówkowego 
za pomocą toxyn. O zachowaniu sie ol'!mniez- 
nych ciał obcyeh (błonka jaja kurzego) w 
oo'ów- 
ce kr6hka. Do
\Viadczenia na rosnąccm 
kLI. 
O wazelinie tuberkulinowej do wywo.ływal1ia od- 
czynu spoJ6wkowego - modyfikacya odf'zynll 
spoJ6wkowego dla praktyki. 
Bibliografia 1,2: St. !:JcrkO!
.ski, Blonica v. IJi- 
phteria. 
Przegląd polskiej prasy lekarskiej 17:3: Po;;tGP 
okulistycz ny 1909, Kl'. 1-9. 
Ruch w Towarzystwach l75: :--\prawozdanie 
z czynności Wydzialu lekarskiego Tow. rrzvj. 
Nauk w Poznaniu za rok lU09. ' 
Posiedzenie z d. 7. 1. 10: Kroll (dem')1l8tracya): 
X arośł oczodo l u. - Jlicc
k(Jwski (demonstra- 
cya): Tluszczak. Dyskusya: KroIl, Hembill.- 
ski, Dziembowski, Gantkowski, Chlapowski :Fal- 
gowski, Łazarewicz. ' 
Posiedzenie z d. 21. 1. W: Fi.. Chł-apo1lJ.
M (de- 
mOllstracya): l) Idyotka i karliczka, 2) 
Dzielo anat. patol. Dmochowskiego
		

/00140.djvu

			Czł.'
Ć H. - J1hef'xkmcski(demonst.racya): Wlók- 
niak ośrodkowy żuchwowy albo nabło- 
niak. - Karu'owsld (demonstracya): Liszaj 
plaski. - Pr. rh/apoll'sld (referat): O zna- 
czeniu wapnia w krzepnięciu krwi i wia- 
domościach naszych o dzialaniu wapnia 
i magnu w organizmie. 


Anatom ia patologi- 
czna Dmochowskie- 
go 179 
.Antyseptyki przyran- 
ne 153 


Rasedowa choroby le- 
czenie 153 
Bialkomocz przelotny 
152 
Biera zastoina w u- 
roloD"ii 167 
Blek;tem zatrucie gro- 
madne 174 
B lonica, atlas Dr. f4er- 
kowskiego 172 


Cewki moczowej ba- 
danie 156 
- cięcie zewnętrzne 157 
Ciąż a a zaniewidzenie 
]70 
Ci ęcie cesarskie nadlo- 
nowe 15H 
Chlora lhydrat jako 
środek odwaniający 
15,1 
Chorea i endocardi- 
tis 180 
Chromofo tometr 174- 
Cukrzyca, leczenie 153 
Czyżewicz Adam, 
nekrolog 191 


Dur brzuszny, epi- 
demiologia 180 
Dyetetyka nicmowlęcia 
163 


EkstenzY'l 2'R pomocą 
gwoździ IM 
Endoskopia Gold- 
Echmidt'owska 157 
E ntero-ente 1'0- an a- 
s tomosis 180 I 
Bntropion na tle ja- 
glicy 170 
Erythema jodowe 180 
.Fosfaturya w rze- 
żączce ] 66 
- - 167 
Frangol ] L7 
G alki uszkodzenia 175 
Galwanokaustyka l'ewki 
moczowej 157 
Gastroenteroana- 
stomosis retrocolica 
180 
Gonokoki, badanicl6fi 
Gruźlica, sposób zaka- 
żenia 149 
Gruźlicy płucnej le- 
czenie 150 


Z Towarzystwa lekarskiego lwowsk-iego 17:'. 
Odcinek 180, 
Rozmaitości Hi8. 
Kronika falobna HI1, 
Wiadomości osobowe 192. 


Spis treści: 


Hysteria UIlł7.owa 134 I 
Jothion 11:1 I 
Karliczka 1.78 
Kił a uczciwych kobiet 
167 
- nerek 169 
- naokolo pępka ] 79 
Klatki piersiowej 
znieksztaJconej Jecze- 
nie 165 
"Kochanówka" spra- 
wozdanie roczne (za 
rok 1£108) 142 
Krokowy gruczol, 
et}"ologia przerostu 157 
- -, leczenie przero- 
stu 157 


Laknienia brak ner- 
wowy 16:: 
]
ek arz a pacyent 140 
Leków przeczysz- 
rzająf'yrh wpływ na 
ruchy narządu tra- 
wienia 147 
Liszaj płaski 179 
Lues papuiosa broda- 
wek sutkowych 1BU 


Mariotte'a plama 173 
Mleko kobiece, źró- 
dJo gruźlicy ] 64 
Moczoplciowego na- 
rządu leczenie zasto. 
inowe 107 
Moczowe drogi, za- 
każ, wstęp, 157 
Moczowy pęcherz, 
lecz_ zapal. 157 
i\'fomburga bezkrwi- 
s t ość w pdożnietwie 
i ginekologii 158 
.Monta1 ]47 
Mózgordzeniowych 
opon zapalenie na- 
gminue 180 
l\Iózgowy guz 170 
Mózgu nowotwory 137 
- wstrząśnicnie 155 


Nerwowego układu 
dyspozycya anatomi- 
czna ] 80 
Nierzadnic kontrola 
169 - 
Nierządu domyli' Pa- 
ryżn 169 


o c zodol u narośl zło- 
śliwa 177 
Oczodół, lecz. blizn 
w okolicy brzegu 171 


ó c z zaj,
cie w uastęp- I 
stwie wietrznej ospy I 
175 
O d c z yn spojówkowy 
modyfikacya 17] 
O k o rosnąc-e, doświad- I 
czenia 171 
Okulary a la Cham- 
blaut i73 
Opatrunki wyciągo- 
we, z którymi chory 
może C'hodzić 155 


Pantopon 146, 147 
Pe m phi gus exfoliati- 
vns 180 
Peru-Ienicet 155 
Plodowych wód fizyo- 
logia 161 
Porażenie nagmin- 
n e dzieci 1;10 
Porodowe drgawki 
i gru czol y pr.zytarczo- 
we 160 
Provazka cialka 170 


l{ a k płaskokom6rkowy 
przechodzący na kość 
156 
Raynaud'a rhoroba 
17!) 
n ogówka królika or- 
ganiczna a ciala ob:e 
171 
H zezączka - wielkich 
stawów leczenic 167 
- najądrza, lecz. 168 
- miedniczek nerko- 
wych leczenie 168 
- i jej następstwa 168 
RzeząC'zki leczeuie166 
- cewki moczowej le- 
(,zenie 166 
ostrcj leczenie 167 


Samozakażenie 162 
Scoliosc des Ecoliers 
164 

kręcenie wstępujące 
go jelita grubego l:JG 
f"1 on iowacizna nogi 
prawej 180 
Soczewki zwichnięcie 
174 
f-\towainą znieczulenia 
. w położno 160 

wiat10 niebieskie 
lukowe w chirugii 
155 
Szpitalnictwo dla u- 
mysłowo chorych 179 I 


Tętniak tętnky móz- 
gowej 17!' 


Tluszczak, 
Toryczne 
chnie w 
nI 


oper"". 177 
powierz- 
okulistyce 


Urogosan 168 
Urologia ogólna, wy- 
kłady kliniczne 129 
Uodpornienie z wor- 
ka spojówkowego 171 


Wapnia i mag nu 
dzialanie w organi- 
zmie 179 
Warszawski Uni- 
wersytet, \Vydzial 
lekarski (1817-1831) 
180 
Weneryczne choro- 
by w Brukseli 169 
Wiewióra leczenie 166 
Wlókniak ośrudkowy 
żuchwowy 17!) 
Wydzial 'lekarski 
Towarzystwa Przy ja- 
ciól Nauk w Poznaniu 
w roku 1909 175 
\Vyrostka robaczko- 
wego zapaJenie a za. 
palenie płuc 152 


Spis autorów: 
Anschiitz 154 
Baetzner 167 
Banrngart€n. 1.1\1 
Bayet 169 
Becker 146 
Biehler 164 
Bielmski 180 
Bizar'" 169 
Rube; 166 
Biidinger 153 
Bychowski 137 
Bylicki 192 


Chlapowski 176. 179 
IChocholka 157 
I Chodźko 142 
I Comby 163 
Deutsch 168 
Ewald 155 


Fournier HW 
Frank 155, 167 
Fritsch 147 


Gebb 171 
Gerbsmann 168 
Glaserfeld 152 
Goldsehmidt 157
		

/00141.djvu

			Greliński 180 Mannich i Rosenmund Regcllspurger W6 
tern 1;-;0 
GriiIer 170 146 Hodari 147 Straub 170 
Hecht ]'17, IRg MazUJ kiewicz 179 Rossbach 170 Rzuman 134 
lYIieczkow
ki 177, 179 Rothschild 157 
Heller 157 Moser 155 Rumszewirz 175 Verdcrame 171 
Herman 129 lYlotz 156 R unge ][jg 
E immelheber 1 'jQ WabI 166 
Karwowski 179 Nagelschmidt 145 Salzer 171 Wallach 179 
Kleczkow
ki 173 N agcotre- W Ilkuchc- Sebindter 167 Wessely 171 
Klesk 140 witsch 165 8chmidt 162 Westenrijk 153 
Krause i Meinicke };'JO K a1mlmra 156 Schramm 180 Westennark 160 
Krollowi 177 NoW 157 Schreiber F2 Wicherkiewicz 174, 17.3 
Kucera 180 Noiszewski 174 Schwarz 15,\ Win kler 169 
J
agrange 16-ł- Oberlaendcr 179 Seefisch 156 Wolff 161 
Stein 166 Wolff-Eisner 171 
I
ang
tein J 63 Oppenheim 16G. 167 Seitz 160 Wulff 157 
Lateinerówna 180 Orzechowski 179, 180 Helld 167 
Lewicki 180 l'olland lG6 Hellei i Unterberg W8 y udice 168 
Łukasiewicz 180 Posncr ] 57 Rerkowski 172 
Magnus 147 ProguIski 180 Siegmund 153 Żurkowski 173 
lIIajewski 173 Pullman n ] 55 Siegwart 15B 








 
I{alendarz lekarski krakowski na rok 1910 
pod redakcyą Prof. Dra L. K. Glhlskiego wyszedł i zawiera następujące działy: 
Kalendarz kościelny. Rpis ważniejszych srodków lekarskich. Podręcznik terapeutyczny. Bkorowidz 
leków w podręczno temp 1 Jlugość okresu wyl«;gania i zaraźliwości w chorobo zakaźno N ajwyźsze dawki 
środków leczniczych. Dawki przeciętne dla dzieci. Porównanie dawki leków według wieku chorych. 
,y aga różnych dawek. Wzrost i waga człowieka. Tablica brzemienności. Tablica rozwoju płodu. 
Oznaczenie okresu rią7.Y. Tablica w.vrzynania się zębów. B",danie bystrości wzroku i refrakeyi. Wska- 
zówki pralctyrzne z zRkl'esu chirurgii. Badania kliniczne. Pierwsza pomoc w nagłych przypadkach. 
Sztuczne oddychanie. Otrncia. Uwagi psychiatryczne. Ocena stopnia niezdolności do pracy wskutek 
wypadków. UWagI sądowo-lekarskie, 'Vymiar należytości lekarsk. i weterynar. Tabela porównawcza 
zdrojowisk pulskieh ze zdrujow. niemicck. i innemi zag-ranicz. Część informacyjna: Naczelne wladze 
sanitarne. Władze, ;::;towarzyszenia. Zaklady i t. d. lekarskie w Krakowie i we Lwowie. Spis lekarzy 
wedlug miejsca zamieszkania. Alfabet.yczny spis lekarzy. Skala stemplowa. Oplata listów i telegramów. 
Egzemplarz w plótno opr..wny 3 K. (-j0 h., z przesylką poeztową zwykłą 3 K. 80 h., poleconą 4 K. 
m h. - Egzemplarz w oprawie skórkowej ze zloconymi brzegami 4 K., z przesylką pocztową zwykłą 
4 K. 20 h' J poleconą 4 K. I:> h. - Oprawa Kalendarza wykonaną została w znanym zakladzie 
introli/!atorskim p. R. Jabody. 
]Jo nabycia w księgarni Krzyżanowskiego, Kraków, Linia A-B. Tel. 1:10,lnb w Redakcyi, 
Kraków, CollegIUm Medicum. Tel. Hi6 g. 



-+-

-

 


POSTĘP OKULISTYCZNY 
wydawany przez 
Profesora, radzeę Dra BOLESŁAWA WICHERKIEWICZA 
2e wspóludzialem PP.: Dra Eabinskiego w Paryżu, Dr. EaUabana we Lwowie, Prof Browicza w Kra- 
kowie, Prof. Bujwida, Prof. Cybulskiego w Krakowic, Prof. Kostaneckiego, Dr. Kramsztyka w War- 
-szawie, Prof. Macheka we Lwowie, Dr. K. 'V. Majewskiego, Prof. Natansona w Krakowie, Prof. Pie- 
niążka w Krakowie, Dra Rumszewicza w Kijowie, Dr. Jana Sędziaka w 'Varszawie, Dra StrzemiIiskiego 
w Wilnie, Dra J. Talki w Lublinie. 
Wychodzi Z końcem każdego miesiąca w objętości 2-3 ark. 
Cena rocznika: w Austryi 12 kor., w Niemczech 12 marek, w Polsce i w Rosyi 6 rb. 
we Francyi i BJgi 15 franków. - Pojedyńczy numer 1,20 kor. 
Biuro Redakcyi znajduje się ul. Wolska 11. - Ekspedycya: Drukarnia Uniwersytetu Jagiell. 
ul. Zgoda 4. 


Zwracamy uwagę, że od 1 stycznia 1907 wszelkie ogłoszenia 
przyjmujemy na własny rachunek i prosimy takowe przesyłać pod 
adresem: Drukarnia Dziennika Poznańskiego, Poznań, Fryderykowska 9. 
Administracya Nowin Lekarskich.
		

/00142.djvu

			Woda. Salcbruńska,;Obetbruni1
nh 


I lnana lekarzom od r. 1601 Jako pierwszorzędne alkaliczne źr6dło. Wskazania: zachorzenia 
narządów oddechowych, trawienia i moczowych; podagra, cukrzyca, astma, 
Sprzedaż we wszystkich aptekach iskIadach w6d mineralnych w kraju i za granicą. 
. Wysyłka książęcych w6d mineraIn. z Ober-Salzbrunn, Gustaw Strieboll, Bad Salzbrunn n. Szl. 


Fluinol 1899--1909. 
oc':::::a. Wspaniała kąpiel koniferowa z fłuot'escencgą. 
Specyfik przeciw podagrze, reumatyzmowi, cierpieniom pIuc i krtani, chorobom skórnym i ko- 
biecym, niezrównany środek uspokajający i wzmacniający w chorobach serca i nerwówr 
Literatura i próbki bezpłatnie. 

 łf d S h _ dl aptekarz, laboratoryum farmaceutycznych wyrobów 
"re c mi Diisseldorf-Ob
r
assel, d:łWniej Bazy
ea tSzwajcarya 
, l :::;1. LudwIg w AlzacyI. 


Jedyny 
fabrykant 


stac. klimat., poludn. Tyrol - Hot. Pens. "Sonnenhof" i zakład leczn. 

"LORELEY" odnowione i zmodernizowane. Od 5. 1. 1910 ord. Dr. Z. S z c z e- 
pański, długoletni lek. kliniki Prof. Ant. Gluzhiskiego we Lwowje. [nformacj"i 
udziela Zarząd. Adres: "Sonnenhof" Gries b. Bazen - Tirol. 
.............................. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 


Gries obok Bozen 


. 
. 
. 
Dr. med. Alfred Sokołowski: . 
Wykłady kliniczne : 
chorób dróg oddechowych. : 
Dzi l3ło nagrodzone przez Akademię Umiejętności w Krakowie, w 3 tomach. - 
Tom I. Choroby tchawicy i oskrzeli. · 
Cena 2 rb. kop. 40, w oprawie rb. 2 kop. 80, przesylka kop. 40. · 
Tom II Chorob y P łu c Oena rb. 3, w oprawie rb. 3 kop. 50, · 
. · przesy!lm kop. 50. . 
Tom III. Część I. Choroby opłucnej i śródpiersia. · 
Częs ' c ' II Suchoty płucne Cena rb. '" w oprawie 5rb. · 
. · kop. 60, przesyłka kop. 60. . 
Skład główny w księgarni E. WENDE i S-ka w Warszawie. . 
.............................. 


WYDAWNICTWO GAZETY LEKARSKIEJ. 


ł 
4ft 


::::X:- 
" .. 


Dzieła, czasopisma, recepty 
 
oraz wszelkie inne druki wykonuje 
DRUKARNIA DZIENNIKA POZNAŃSKIEGO 
, _ ,. 
 '- 

 gustownie, szybko i tanio. 


-j 
......-,':., 
"!J; ....