/00303.djvu

			Zeszyt 5. 


Poznań, w Maju 1909. 


Rok XXI 


NOWINY LEKARSKIE 


Krytyczne zestawienia. 


Nowe prądy w zakresie profilaktyki i bakteryologii gruźlicy. 


Szl,ic krytyczn
'. 
N apisal 


Dr. Si. Serkowski. 


1. 8 z c z e p i e n i a z a p o b i e g a w c z e. 
Zaledwie rozpoczęto pr6hy nad » bowowakcyną« Behringa (z w
-nikami niezbyt po- 
my
lnymi). gdy juz w roku 1 
Oi) fal-.ryka w łli3chst wprowadziła szczepionkę »t a u l' u m a 11<-, 
tj. zawiesinę zywych lasf'cznik6w gruźliczych typu ludzkiego w fizyologicznym roztwol'ZO Roli. 
8p086h uodpo:-nienia opraoowali Roch i Sdliitz. Cel polegał na uod]Jornieniu zdrowf'go 
hydła na gruzlicę za pomocą szczepienia cieląt w pierwszym miesiącu ich ź
'cia. niwka: 
1() ctm. sz. do zyły. 
Pragnąc sprawdzić działanie taurumalHl na oielętach, We h e l' i T i t z e (1) szczepili 
talil)wy 3-t
'gollniowym zwierzętr m. Odczyn wyrazał się podniesieniem ciopłoty .,lu 
JO.2-41,7° C., co h"wało 2 do 8 dni, p6zniej temperatura powracała do normy. Podozas 
stanu gorączliOwego zjawiał się kaRzeJ. zwiorzęta traciły na wadze, ale pomimo to wszystkif' 
l'ow16ciły szybko do stanu normalnego, z 'wyjątkiem tylko tych zwierząt, które rada ty za- 
1'6wno po zaszczepiel1iu tanrumanu, jak hc;wowakcyny, poniewaz znajdmyaly się w oborzc, gIlzie 
paunwała epidemia nagminnego zapalenia płuc. 
Wyniki tych badaczów są niezbyt pomyślne. Po upływie 3-D miesięcy od za- 
szczepienia talli"umanu zwierzęta zakażano lasecznikami perlicy przez wstrzykiwanie dozylne 
lub podskórne. nądi drogą inhalacyi luh przez paszę. bądź wl'eszcie naśladując zakazenio 
»nah:ralne«. W tJ'm ostatnim przypadku zwierzęta szezepione taurumanem oraz kontt'Olowe 
nieuodporniane stawiano przy żłebie naprzeciwko trzech krów gruźliczych. 
Ogólny wniosek z tych, doświadczeń był taki, iz 1) u zwierząt szczepionych tanru- 
mancm rozwijała się gruźlica przewaznie umiejscowiona (nieraz za
 tez i rozsiana), 'podczas 
glly zwierzęta kontrolo'we podlegały s111le prosówce ogólnej; 2) uodpornienie było nader krMko- 
trwałem, i 3) nie mozna było stwierdzić żadnej róznicy zasadniczej między taummanclIl 
a bowowakcyną. 
Poddawsz
T krytyce prace niektór
Tch autorów (Ebcling, Lurenz, Hoemer i in.), którzy 
jalioby ob,zymywali rezultat
T dodatnie. Web e r i T i t z e wogóle zapatrują się sceptyeznie 
na zalety taUl'umanu. 
Jako uzupełnienie powyzszej pracy. ci
; sami badacze wspólnie z S c h ii t z'em 
i II o 11 a n d'em (2) starali się określić, jak dłngl) mogą istnieć laset?zniki gruźlicze w stanie 
zywotnym, będą.; wszczepione do ustroju zwierzęcia. Sprawa mianowicie powstala stąd, ze 
gr;"zić moze n i e b e z p i e c z e II s t w o d l a 1;: o n s u m e n t ó w przy szczepieniu zywych 
laseczników gTuzliczych typu ludzkiego do ustroju bydla. U jednego wołu, szcz2pionego 
dozylnie 5-krotnie lasecznikami TEc typu ludzkiegn, 10 miesięcy po ostatniej injelw
Ti 
stwierdzono za pomocą doświadczeń na świnkach morskich, obecność w płucach gruzełków 
i prątków swoistych. Że zywe drobnoustroje mogą znajdować się przez czas jeszcze dłnzszy, 
stwierdził L i g n i P re s (1 
(5), litóry po zaszczepieniu podskórIlem laseczników gruilicz
'ch 
lwlzkich b'yclłu, stwierdził obecność ich w miojscu szezepienia po upływie 2 lat! 
Batlania nowsze 1\1 a f f u c c i oraz doświackzenia dokonane w berli(lskim Instytucie 
zllrowia dowiodły, że zywe lasecznilii grllźliezo (typus lmmamts), zaszPzPjJinue 'loźyluie 
18 


\
		

/00304.djvu

			258 


St. Serkowski: Nowe prądy w zakresie profilaktyki i bakteryologii grużlicy. 


'Zeszyt 5 


bydłu, mogą zachować swoją żywotność i zjadliwość okołu 4 miesięcy w gruczołach 
przyoskrzelowych, a do 8 miesięcy po zaszczepieniu podskórnem w sąsiednich gmczołach 
limfatycznych. 
\V mięsie wprawdzie laseczników niema, ale pomimo to niebezpieczeństwo istnieje 
dlatego, żo z pośród mięśni niepodobna oddzielić drobnych gruczołów limfatycznych, w których 
mogą znajdować się lJrątki gruźlicy w stanie zjadliwym, i w o b e c t e g o t a k Z e i m i ę s o 
zwierząt szczepionych przez pewien czas zachowuje własności cho- 
robotwórcze. 
Z poprzednich doświadczell rÓŻnych autorów można wywnioskować, że p r z y n a j - 
mniej przez 9 miesięcy mięso zwierząt szczepionych taurumanem, 
bowowakcyną lub szczepionką Friedmanna, pozostaje jadowite m 
wskutek obecności żywych i zjadliwych prątków gruźliczych 
w g l' U C Z o ł a c h 1 i 111 f a t y c Z n y c h. Zasadniczej różnicy między taurl1lnanem a bowowak- 
eyną właściwie niema wcale, jak stwierdził w 1906 roku sam Behring. 
Doświadczenia czterech wzmiankowanych autorów polegały na tem. że szczepione 
taurumanem lub bowowakcyną zwierzęta były zabijane po upływie roznego czasu, a ich na- 
rząrly i części gruczołów szczepiono podskórnie lllorświnkom. Z narządów każdego zabijanego 
zwierzęcia szczepiono 80-100 morświnek, a z każdego narządu przynajmniej 4 świnki 
(sekcya po 12 tygodniach) oraz wyosobniano szereg kultur Tbc, które następnie sprawdzanu 
ponownie na lirólikach i dużych zwierzętach pod względem zjadliwości, Wreszcie szczepiono 

ell1 i uodpornione zwierzęta w celu stwierdzenia, czy wyosobniona hodowla jest perlicą, 
czy gruźlicą. 
W taki sposób badając, stwierdzono, że po injekcyi dożylnej taurumanem, laseczniki 
gruźlicze rozsiewają sic po całym ustroju: po upływie jednego miesiąca znajdowano 'je we 
wszystkich narządach i mianowicie w takiej ilości, iż zapadły na gruźlicę wszystkie zwie- 
rzęta, zaszczepione nawet bardzo małemi dawkami tychże narządów. Natomiast we krwi 
już po 8 dniach nie można było wykryć laseczników Tbe. W muskułach były one rozsiane 
w niewiolkiej ilości. 
Po upływie 2 miesięcy znajdowano laseczniki swoiste w większych gruczołach lim- 
fatycznych, po 3 - w płucnych, oskrzelowych i śródpiersiowych, gdzie stwierdzono obecność 
ich jeszcze po upływie 6 miesięcy; po 7-miu nie znaleziono ich wcale, pomimo zaszczepienia 

o świnek, z tego 40 -- gruczołall1i oskrzelowymi i 50 - środpiersiowymi. 
Rada urzędu zdrowia (Kais. Gesundheitsamt) z udziałem san 1 vch wynalazców bo- 
wowakcyny i taurumanu - B e h l' i n g'a, K o c h'a, S c h li t z'a i in. - orzekła i wydała 
następujące przepisy: 
1) Płuca i serce zwierząt uodpornionych żywymi lasecznikami gruźliczymi są n i e 
do użytkll w ciągu 10 miesięcy po zaszczepieniu. 
2) Jeżeli nastąpiły zmiany gTUźlicze w miejscu szczepienia, to i okolice otaczające 
i gruczoły sąsiednie limfatyczne są n i e do użytku. 
3} Wszystkie inne narządy, z wyjątkiem serca i płuc, w przeciągu pierwszych 
4 micsięcy są tylko war u n k o w o z d a t n e do użytku. 
Nie pom.\Tślniejszym wynikiem może się poszczycić i D a ITI m a n n (5), który badał 
działanie bowowakeyny i doszedł do wniosku, że ta ostatnia n i e zabezpiecza od zakażenia 
gruźliczego, chociaż zmiany gruzlicze II odpornionych zwierząt są n i e c o mniejsze, niż 
u kontrolowych. 
.Pomyślniejsze wyniki wakcynacyi bydła rogatego, przeciw gruzlicy mieli otrzymać 
w roku ubiegł
'm A. C a 1 m e t t e i K. G u 6 l' i n (3), którzy przekonali się o możliwości 
uodporuienia bydła za pOHrednictwem przewodu pokarmowego. 
Ietodyka uodpornienia polega 
na wprowadzeniu do żołądka zwierzętom zapomocą zgłębnika zawiesiny zjadliwych lub ogrzanych 
do 70° laseczników perlicy. 
Wystarczy do tego celu wprowadzić do żołądka laseczniki t.e w ilości 0,05 grm. 
młodszym lub 0.25 grm. starszym zwierzętom. W ciągu 1 do 3 mIesięcy reagują one 
na tuherkulinę, poczem odczyn ten ginie i zwierzęta znoszą następnie w ciągu wielu miesięcy 
bez zadnej szkody wprowadzenie im za pomocą sondy do żotądka zarówno jednorazowej wiel- 
kiej ilości. jakoteż i wielokrotn
Tch mniejszych dawek kultury gmź!icy, jakkolwiek dawki te 
są notorycznie zabójcze dla zwierząt kontL'olowych. 
Z tego powodu wynikła kwestya, czy llIa llIiejsce w danym wypadku rzeczywista 
odporno
c na dłuższy lub krótszy przeciąg czasu, o czem można się przekonać nietyle z braku 
odczynu tuberkulinowego, ile z nieobecności zarazków w gruczołach ustl'Oju. Otóż bauania
		

/00305.djvu

			Zeszyt 5 


St. Serkowski: Nowe prądy w zakresie profilaktyki i baktcryologi gruźlicy. 


259 


C a l m e t t e'a i G u e l' 1 n'a zdają się sprawę tę rozstrzygać w tem znaczeniu, że wprowadze- 
nie do żołądka małej ilo
ci zawiesiny zjadliwych lub ogrzanych prątków gruzliczych po- 
woduje l'zeczywistą czasową odporność. Zwierzęta, w ten sposób uodpornione, znoszą bez 
szkoc1y wprowadzenie ogromnej ilości tychże uodzców w cia,gu 4 do 6 miesięcy, nie reagują 
na tuberlmlinę, a gruczoły ich są wolne od lasecznikóv- gruzliczych, co zostało stwierdzonem 
za pomocą doświadczeń na zwierzętach. 
Odporność, tą drogą nabyta, jest tylko czasową i nigdy dłużej nie trwa nad rok: 
mianowicie, jeżeli po upływie 8-12 miesięcy uodpornionym zwierzętom zastrzyknąć do żyły 
dawkę tak dużą zjadliwych laseczników, 0(1 jakiej kontrolowe giną w ciągu 4-5 miesięcy 
z objawami ogólnej prosówki, to u()dpornione pozostają przez 6-8 miesię
y zupełnie zdrowe, 
chociaż w ich gruczołach oskrzelowych i śródpiersiowych wegetują 
l a s e c z n i k i w i r u l e n t n e, co zostało stwierdzonem na świnkach morskich. Laseczniki 
te przez te 6 - 8 miesięcy zn'J.jdują się w gruczołach w stanie utajonego spokoju, c10póki 
zwierzę nie utraciło nabytej czasowo odporności, poczem przechodzą w stan czynny i powo- 
dują zmiany swoiste. 
Tak więc laseczniki grnzlicze, wpmwac1zone żywe w małej ilości do przewodu pokarmo- 
wego, wchłaniają się do gruczołów krezkowych; tymczasem wprowadzone do żył, zachowują 
RWOją żywotność i zjadliwość we wszystkich gruczołach i bynajmniej nie zabezpieczają ustroju 
od za1iażenia przez drogi pokarmowe. .8.utotzy wymienieni nie wzmiankują w pracy swej 
jednak wcale, kiedy i w jakich warunkach przez drogi pokarmowe może nastąpić czasowe 
uodpornienie, a kiedy w takich warunkach - zakażenie. 
Niezmiernie ciekawe, choć jeszcze niesprawclzone s!\ wnioski K l i m m e r'a (13) co 
do uodpornienia bydła za pomocą niezjad1iwego materyału, osłabionych lub pozbawionych 
jadowitości kultur. Za pomocą ich autorowi udało się otrzymać wysoki stopiell odporności. 
Szczepienia te można wykonywać i CIelętom i starszemu bydłu p o d s k ó l' n i e, i pow!órzye 
po upływie 1/4 roku. Szczepionkę tę fabrycznie przygotowują łl u m a n n i T e i s l er 
(Doima i. Sa.). Zasługa jednali: zbadania wpływu martwych laseczników gruźliczych na or- 
ganizm zwierzęcy należy się Dębińskiemu, który znacznie wcześniej (wr. 1904 i 1907) 
doszedł do wniosku, że przez wstrzykiwanie śródżylne coraz silniejszych dawek możliwem 
jest pr7,yzwyczajenie królików nawet do dawek śmiertelnych. 


2. Drogi zakaż enia. 
Związek między uodpornieniem a zakażeniem przez drogi pokarmowe jednak rzeczy- 
WISCle istnieje, jak to wykazał A n d y o l' d (4), którego zc
aniem wślad za za
azeniem gru- 
czołowem w wieku dziec:nnym z dróg pokarmowych następuje c z a s o wa odpornośe. Autor 
ten odróżnia trzy zasadnicze postacie zakażell gruźliczych: a) łagodne, mające wartość uod- 
pornienia, zakażenie gruczołowe najczęściej w wieku niernowięcym, czemu podlegać ma wię- 
kszość ludności; b) przewlekła i zwykle śmicrcią kOllCząca się gruźlica płuc, przeważnie osób 
starszych, która może mieć początek w zakażeniu gruczołowem w wieku dziecięcym (nabytem 
może za pośrednictwem mleka), a przytem bywa zwykle zakażeniem mieszanem ; i c) ostra, śmier- 
telme przebiegająea gruzlica występuje najczęściej w pierwszych dwóch latach życia, rzadziej 
póiniej. Ta ostatnia postae dotyczy osobników, Które albo nie podłegały uprzedniemu zaka- 
żeniu gruczołowemu z następnem uodpornieniem, albo u których odporność, czasowo nabyta 
już wygasła. 
Wtajemniczającemu się bliżej w najnowsze prądy w zakresie bakteryologii gruzlicy przp- 
tlewszystkiem rzuca się w oczy walka dwóch szkół, z którycb jedna z F l ii g g e'm na czele, 
!,tara się wysunąe naprzód zakażenie drogą inhalacyjną, a oboiżyć znaczenie innych dróg zakażenia, 
druga natomiast wciąż stoi na stanowisku, że przewód pokarmowy w tym kierunku odgrywa 
rolę dominującą. Streścimy pokrótce dowody obustronue, aby stąd wnioski wyciągnąć w sprawie 
profilaktyki gruzlicy - w świetle prądów współczesnych. 
Teorya Behring'a, że w rozpowszechnieniu gru.aicy oc1grywa główną rolę mleko 
krowie, pobudziło wielu autorów do doświadczcl1 w celu stwierdzenia, czy wprowadzane z po- 
karmami laseczniki mogą przenikać przez ścianki kiszek i osiedlać się w różnych narządaeh. 
Co do dawniejszych prac w tym kierunku literatura ze8tawioną jest w książce mojej p. t. 
<\Ilcko i :Mleczarstwo«, rozdz. VII i VIII, str. 171 i 212. 
Z nowszych autorów: 
R e i c h e n b a c h i B 0:3 k (6) wykomlIi doświadczenia na 4 psach i 27 świn- 
kach morsii:ich; 11 pierwszych uieliiedy bakterye Tbc przenikają przez ścianki ki-;zck szybciej, 
18'" 


\
		

/00306.djvu

			260 


St. Serkowski: Nowe prądy w 7.akresic profilaktyki i bakteryologii gruźlicy. 


Zeszyt 5 


niż u tych drugich. Zbliżone wyniki otrzymał też L a f f e l' t (7), który przez sondę 
z mlokiem wprowadzał świnkom morskim jec1norazowo lub wielokrctnie różnc ściśle olireślone 
dawki laseczników perlicy 1)0 uprzedniem zalkalizowaniu zawartości żołądkowej. Okazało się, 
że potrzebne są olbrzymie ilosci laseczników, aby tą drogą 11 świnek wywołać gruźlicę (około 
5 uszek); zaled wie \'10" niewielu przypadkach wynik był dodatni, przyczell1 charakter zmian 
wskazywał na pierwotną gruilicę kiszek. Alkalizowanie soku żołądkowego sprzyjało zakażeniu 
zwłaszcza młodych morświnek. Natomiast ani u psów ani u kotów tą drogą autor ten nie 
mógł wywołać gruźlicy, nawet za pomoca, 01brzymich dawek. 
\V nioski wielu autorów zbiegają się w tem, iż bakterye na wysokości trawienia mogą prze- 
nilm.ć przez niezmienione 
cianki kiszek z prądem limfy do gruczołów krezkowych, a przez 
ductus thoracicu:s do małego krwiobiegu i do płuc. gdzie osiedlają się i powodują zmiany swoiste. 
Prace, jakie się zjawiły w tym kierunku. możnaby zgrupować na 3 części: 1) jedni starają 
się osiągnąć zakażenie ogólne, wprowadzając bodźce chorobowe do przewodu pokarmowego: 
wlawało się to przy dostatecznie dużych dawkaeh: sprawa początkowo ograniczała się na 
gruczołach krezkowych, później zarazki przenikały do śledziony, płuc i gmczołów limfatycznych. 
Wogóle jednak przy takim sposobie zakazenia dużo potrzeba czasu, aby gruzlica przybrała 
ccchy widoczne lnb sprowadziła śmierć zwierzęcia. 2) Druga grupa prac ma na celu wyka- 
za(
 szybkośc: przenikania bakteryi swoistych przez ścianki kiszek: aby ujawnić tę szybkość, 
hadae.ze przed w
'stąpieniem wyraźnych objawów klinicznych, szukają laseczników gruźli- 
czych poczę
ci mikroskopowo. poczęści na drodze postępowych szczepiell narządów odc1zielnych 
,Ila nowe zwierzęta. W tym kierunku poszukiwania autorów różnią się między sobą zasa- 
dniczo. 3) Do trzeciej h'TUPY zaliczyć można badania nad fizyologiczną resorbcyą bakteryi 
z jelit na wysokości tl'ilwienia, co ma na .celu wykazanie, że nawet przy małych dawkach 
llakterye szybko mogą przenikat? do krwiobiegu i do płuc. Prócz znanych i cennych prac 
Klockiego i jego uczniów, możnaby też tu wymienic: bac lania F i c k e r'a, który stwierdził, ze 
I,odźcc chorobowe przcnikają przez 
luzówkę młodych królików stale, a u starszych wynild 
bywają nicjcdnakowc (przechodz,\ przy uszkodzeniu całości błony wskutek różnych przyczyn, 
n. p. obecuo
ci glist). Natomiast U f f e li h e i m e l' na\vet i u młodych zwierząt spostrzegł 
rózny stopie!} drożności ścianek jelit względem bakteryi; u królicząt ssąc
Tch znajdował bak- 
tp.ryc po krótlmn czasie prawie we wszystkich narządach i. we krwi serca; odwrotnie zaś nic 
znajdował ich \I młodych świnek morskich. 
Wobec l'óżnorodności poglądów na omawianą sprawę, zastanawiającym jest fakt, ŻC 
jeden i ten sam błąd mctodyczny powtarza się stale w doświadczeniach różnych badaczów 
nad mliażenicm zwierząt przez drogi pokarmowe: pomimo wszelkich środków ostrożności częś6 
lasecznik!!w gTuiliczych przy lmrmienin pozostaje w ślinie i jamie ustnej, skąd moga, być bez- 
pośrednio wchłaniane do płuc. S c h los s m a n n i E n g e l wpl'owadzali laseczniki gruzlicze 

winliOm morsliim zapomoeą lapm'atomii bezpośrednio do 
ołądka: i już po 4-6 godzinach 
hakteryc tc stwierdzano w płucach, przeszczepiając materyał z tych ostatnich na świnki. 
,Przypuszczalnie przez tak luótki przeciąg czasu laseczniki gruźlicze przenikały przez ścionkę 
żołącllia do gruczołów krczkowych i ductus thomcicus, a stąd do krwi i płuc. S t r a s s li e r 
doświadczenia te powtórzył z wynikiem zupehlje ujemnym, natomiast R a 
 e n e l i R e i c h el 
(8) otrzj'mali w 56% wyniki identyczne ze Schlossmann'em. Ravenel w inncj 
pracy (9) dochodzi do następujących wniosków: 1) Przew6d pokarmowy często bywa micj- 
SCCIll, którędy przeniliają do ustroju laseczniki gruźlicze. 2) Te laseczniki mogą przenikać na- 
wet przez nicllszkodzoną błonę śh;zową, nie pozostawiając żaclnycll zmian na śluzówce; naj- 
łatwiej dzieje Rię to na wysokości trawienia tIuszczu. 3) Bakterye wędrują przez mleczko, 
limfę, d1lctus tl101"acicw.; do krwi, a stąd do płnc, gdzie się osiedlaj
 dzięki przesączającej 
cZYl1ności tJiauek 4} Zaliażenie drogą kiszkową najczęściej ma miejsce u dzieci. 5) l\Ileko 
hów gruźlicz
'ch w wielu przypadkach jest źródłem zakażenia. S
an wiedzy współczesnej 
Ioie pozwala jcszcze na razie okre
lić warunków. \y jakich zdarza się tego pochodzenia 
zakażenie, ale jest ono zapewne znacznem. 6) Inne drogi zakazenia (dotykanie, całowauie, 
zal;ażone dlonic, poranicnie rąk przy sekeyach, oczyszczanie naczYll od chorych gruźliczych itp,) 
odgrywają w rOzlJOwszechnieniu gruźlicy nieznaczną stosllnkowo rolę. 
Bardzo wielu autorów uwaja za pewnik, że zawierające gruźlicę mleJw i produkty 
taliOwego mogą zakażać ustrój ludzki: mvażają tyllm za l1iezupcłnie dowiedzioną sprawę, jak 
I
Zęsto ma micjsce zakażenie na tej drodze w porównaniu do l,ezposre	
			

/00307.djvu

			Zeszyt 5 



t. 
crkowski: Nowe prądy w zakresie profilakt.ykii bakteryologii gruźlicy. 


261 


:. nmsła. l'rnnimo tego, ,;zezcpicnie tych produktów na gwinki mOłskic daje wynik dodatni 
zaledwie w lU o /0' \Y rzadkich bowiem tylko wypadliac:h 1 dm. sz. lult'ka zawiera więcej 
nad lUOO laseczniMw gruzliczych lub l grm. masl< więcej nad 10U tychże; pOllimvaż zaś do 
zalmżenia drogą przewodu pokarrrowego potrzcLne wielokrotnie większe dawkI, co najmniej 
4uu milion{'w (!) jednorazowo lub - jak oblicza O s t e l' 111 11 n n - 60 razy po 800 tYRięcy, 
więc w tym fakcie autor ten uratruje objaśnienie, dlaezego zakażenie tą drogą jest stosunkowo 
uiezbyt ezęstem zjawisl,iem. 
Po przewiązaniu przełyku R a b i n o w i c z i O b e l' wal' t h wprowadzili trzem pro- 
siętom przez przetoh! żołą(n:o
\"ą dużą ilość lasccznilió,,- Tbc 'wprost do i;ołądka. Już 110 
upływie 22 gedzin alltorzy ei stwierdzili ol,ecnoś{o, tychże bakt81'yi w płucach i we krwi 
serca (za pomocą przeszezepiania matcryałll na :;winki morskie). Przcwiązanic przełyku 
w eil
g11 jednej doby i wogóle metod y ka tych doświadczell wprowadza nowe czynniki i takie 
warunki, jaliich niema w okoli;:;znościach lJatnralnyeh. G f f e n h e i m e r wprowadzał zawie- 
sinę z zarazlmmi pe1' 1"ectum i olire
lał ich lImiejseowicuie po pewnym czasip, w róznyeh od- 
cinkach przewodu polmrllloweg'o i innych narząrlach; już po upływie kilku godzin znajdował je 
w płucacł1. Stąd wywnioskował, żo p ew n e g a t u n k i b a k t e l' y i (b, p1'orli.r;iosus) n i e pr z e- 
c h o d zą p l' Z e z n a c.z 
'1l i a li r w i u n o ś n e, 1 e c z p o s t ę pll j ą w b l' e w r u c h o w i r o- 
b a c z k o w e m II k i s z e każ li o ż o ł ą d k a, p r z e ł y 1: u, g a r d z i e l i, a s t ą d d l' o g ą 
aspiracyi do płuc! 
Zamiast Laktcryi, do
wiadelenia te z różnemi innemi ciałami i zawsze z wynikiem 
Iluc\atnim jeszcze weześniej wykonali G l' li t z n e r na zwierzętach, a K a s t na ludziach. Tell 
ostatni wprowadzał lycoporlium (pyłek widłakowy) w kapsułkach żelatynowych do przetoki 
żołądkowej i po 12 godzinach znajdował je w jamie ustnej. Do odmiennych wniosków doszli 
B a c h l' a e li i S t e i n (w instytucie W ei
hsclballma): wprowadzone pcr 1'ectmn, przenikały 
lJrzcz iastawliQ ulirężuicy (vulcula coli) tylko w nieli
zn.'ch lloświaLlczeniach, natumiast nie 
można było ich wykryć w żołądliu, przełyku i ganIzieli; ginęły najczęściej w jelitach. 
U l' t h i' R a b i n o w i c z wprowadzali per rectmll zawiesinQ bakteryi, które wykryto później, 
po kilku dniach. w gruczołach limfatycznych i płucach, a 'vo hwi dopiero po :W do 

3 dniach. 
D i c t e rl e n (11) wykun
.wał zawiesinę bakteryi w fizyologiczJ1ym roztworze soli 
i 10 llo 100 dm. 
z. takowej wprowadzał per 1'eclwll różnym zwierzętom (Bwi.]lmm, królikom, 
kotolll i psom), które zabijano po 4 godzinach. D0 jednych doświadcze6 autor użył bc. pro- 
cZ,.r;iosus, do illnych bac. tubc1"C"1tlosis. Wyniki: II królików bakteryc częściej przcnikały do 
płue llrugą kiszek, żołądka. przełyku i tehawiey, aniżeli drogą naezYll limfatycznych i krwio- 
nośnych: do płuc pieł"'vszą drogą Lakterye przenikały już po upływie l godziny! Po prze- 
wiąza!Jiu przełylm, zarazl,i przenilmąć do płuc nie mogły. Bakterye te znaj
lował autor 
w całym przcwollzie pokarmowym i w przełyku jllŻ 'wtedy, kied
T jeszcze wolne były od nich 
gTlll;zoły krezkowe zarówno jal, krew z serca. 
Stąd D i e t e r l e n wyprowadza następująC:8 wnioski: 1) Bakteryc (bac. pmdi.r;iosus). 
laseczniki cholery liUrzej i gruźlicze}, zadawane przez lawatywy królikom, postępują w prze- 
wodzie pokallnowym wbrew ruchowi robaczkowemu do żołądka i przełyku aż do śliny 
w jamie ustnej i po uptywie jednej do czt81'ech godzin jlr
 przcdostr.ją t5ię do dróg odde- 
cllOw.ych; bakteryom zamyka się tę drogę przez przewiązanie przełyku. wskutek czegu nie 
mogą przcuiklląć du dróg oddechowyeh przez dany okres czasu. :!) Pm\\"lluI)odolJllic i inne 
zwierzęta zachowują się w taki sam sposób, ale bezposrcdniego na to dowUll1l jesz- 
cze mcma. 
Tak więc, m i ę d z y p r z e w o d e m p o kar m o \V y m a d r o g a m i o d d e c h 0- 
w e m i i s t n i e j e o w i e 1 e 
 e i śle j s z y Z \V i ;, z e k, a n i ż e l i li u t y c h c z a,; b Y ł 
f a k t t c 11 p r z y j ęt 
- m. PrawllopOllobnie i przy durze LrznsZllym i przy cholerze zjawisku 
to może odgrywać pewną rolę; wiadomo bowiem z nowszych prac, ŻC i :;Iina chorych :m dur 
lJrzuslny posi:1lla własności zakaźne. 
Zanim streszczę poglądy odmienne szkoły wrodawskiej, duda(- tu jo,;zeze mogę, ŻC 
tak IJanlzo ,;przeczne poglądy różnych autorów na zakażenie przez llrugi I,okarmowe 01lja
ni6 
się da tym faktem, na który zwrócił uwagę w ostatnich czasach d e J o u g (12), a dawniej 
() s t e r t a g, że mleko od krów g1'llzliczych może zawierać laseczniki grullicze t y l k o w p c- 
w n y c h ok l' e s a c h, i ze od jednej i tej samcj krJwy można otrzymywać t o d o II a t n i e, 
t o u j e m n e wyniki, badaj ąc mleko w rozmaitym czasie. 
O wydzielaniu się drobnoustrojów przez mleko B a s c h i \V e 1 e m i n s k y (16) 
orzekli: »wogóle te tylko bodźce chorobowe pl'zechorlzą do mleka, które są w stanie wywołać 


\
		

/00308.djvu

			262 


St. Serkowski: Nowe prądy w zakresie profilaktyki i'bakteryologiigruźlicy. 


Zeszyt 5 


'" gruczołach mlecznych li:rwotoki lub pewne zmiany tych narządów. Przy bard7.o wielu 
ehorobach a nawet sprawach septycznych, ch06 krew przepełnioną jest zarazkami, i ch06 te 
zarazki razem z li:rwią przenikają do gruczołów mleczn
Tch, mleko może wydzielać się aż do 
samej śmierci zwierzęcia w stanie zupełnie jałowym. Bodźce, które wydzielają się z mlekiem, nale
y 
uważać nie jako produkt wydzielniczy gruczołów w ściślejszem słowa znaczeniu, lecz są one 
raczej mechaniczną domieszką wskutek haemorragii lub ,zmian lokalnych«. 
Co do wydzielania się Tb
 w mleku, poglądy >'ą '>przeczne: zestawienia ostatllieh 
dokouała w roku 1904 l). Rabinowicz (Centr. f. Bakter. I cz.refer. t. 34, str. 225). 
Sprzeczne są wnioski Ostertaga i Rabinowiczówny. 
O s t e l' t a g twierdzi: Laseczniki Tbc wtedy 
Tlko moga, znajdować się w mleku 
krów gruźliczych, jeżeli zwierzęta podległy ostrej ogólnej prosówce. lub jeżeli wymię jest 
gruźliczem. Z tego punktu widzenia jest niepotrzebnem stosowanie w praktyce tm- 
dlJ
Tch do osiągnięcia środków zaradczych: mianowicie usunięcie od produkcyi mlecznej krów, 
reagujących na tuberkulinę. 
L. R a b i Il o w i c z w pewnej odsetce prób mleka i wtedy znalazła laseczniki gru- 
żlicze, kiedy nie można było stwierdziĆ' klinicznie żadnycb zmian gruźliczych ani w wymieniu 
am w innych narządach, i kiedy u li:rów była jedynie reakcya termiczna tuberkulinowa. 
Schroe-der i Cotton w 1'.1907 wskazali, źe u zwierząt z gruźlicą płucną 
(zwierzęta połykają swoją plwocinę) w k a l e znajc1nją się laseczniki gruźlicze nawet wtedy, 
kiedy przewód pokarmowy jest normalnym, i ż e z kał u, c z y 1 i I] a w o z 11 n aj- 
c z ę €i c i e j d o s t a i ą s i ę o n e d o m l e k a pomimo wszelkich środków ostro
ności; ale 
bezpośrednio z gruczołów mleczlJych tylko wtedy laseczniki mogą przenikną6, gdy same gru- 
czoł
T mleczne są gruźlicą dotknięte. 
Doświadczenia Os te rtag. a i Prettner'a (19U4)na 11l. świnkach: próby znale- 
zienia Tbc w mleku zwierząt, - szczepionych dożylnie Tbc lasec
lJikami, - dały wynik 
negatywn y. 
C o g n o t w roku ubiegłym (Bullet. de la Societe centr. de med. \"et. Sćance du 
5 mars 1908) wykonał następnjące doświadczenie: 
Zrobił jednolitą zawiesinę z 10 mg Tbc w 30 dm. sześć. surowicy i 10 ctm. 
tej mieszaniny zaszczepił do prawej tętnicy wymienia krowy, która nie reagowała na tuber- 
kulinQ. Przed zaszczepieniem 600 ctm. mleka, wydojonego z tylnej prawej części wymienia, 
odwirowano i osadem zaszczepiono 2 swinl;i morskie. W ten sam sposób zaszczepiono mleko 
w 2, 17, 25, 41, 49, 65 i 72 godzin po infekcyi 
A n i j e d n a świnka nie zapadła na gruźlicę. I u lirowy w 72 godz. po injekcyi 
nie znaleziono na sekcyi żadnych zlllian gruźliczych. 
Natomiast tkanka wymion zawierała bodźce chorobowe, bo 2 świnki, którym za- 

zczepiono tQ tkanl;ę, zdechły po 41,
 tygodniach na gruźlicę. 
Ogólne wniosl;i z wyżej wymienionych doświadczell Titze'go się następujące: 
l} Ludzkie laseczniki gruźlicze, wprowadzone do krwioLiega kr(}w mlecznych, mogą 
w
'llziela6 się w mleku. 
3) W pierwszell1 doświadczeniu wydzielanie się laseczników Tbc w mleku rozpo- 
częło się w 3-cim tygodniu i trwało 144 dni; laseczniki były znajdowane w mleku z lewej 
tylnej części w
Tmienia. 
3) W drngielll ,lm'iwiadczonin mleko zaczęło zawierae Tbc laseczniki dopiero po 
3 - k l' o t n e m szczepieniu laseczników (po l-em i 2-em było jeszcze jałowe) i to już po 
upływie 24 godzin od injekcyi. 'Wydzielanie trwało 9!.J dni. 
4) W jednem z doświadezell wydzielanie trwało 16 miesięcy. 
5) Fakt, że wydzielanie Tbc odbywa się tylko z jednej ćwierci wymienia, wskazuje, 
że jest ono w
'ni};iem miejscowego zachorzenia tkanki wymienia. 
6) Krowy dojne i starsze zwierzęta nie powlIlny by6 szczepione żywymi laseczni- 
kami gruźliczymi. 


'" 


'" 


* 


Szkoła F l li g g e 'go, do której głównie za1iczyćby trzeba 
L N e i s s er' a, H e y- 
m a n n ' a, Ł a s z c z e n k ę, S t l' i c ker' a, B e n i n d e i S t e i n i t z' a - prócz niżej wy- 
mienionych, starała się udowodni6 następującą tezę. Niebezpieczellstwo z wyschniętej plwociny 
nie jest tak wydainem, jak sądzi powszechnie ogół lekarski: nie łatwą bowiem sJ)l'awą jest 
wysuszenie plwociny, zawierającej dużo śluzu, oraz potrzebne byłyby niezmiernie silne prądy 
powietrza, ab;r przenieść laseczniki swoiste wysuszone do dróg odclechow.ych człowieka. Na-
		

/00309.djvu

			Zeszyt 5 



St. Serkowski: 
owe prądy w zakresic profilaktyki i bakteryologii gru71icy. 


263 


tomiast największe niebezp ieczeństwo upatruje F l i.l g g e w rozpylaniu plwociny w postaci 
drobnych kropeleczek przez osoby gTmHicze w czasie rozmowy a tem bardziej kaszlu. Na 
kropelkach śliny unoszą się długo w powietrzu laseczniki gruźlicze, co sprzyja oczywiście 
rozpowszechnieniu gruźlicy od jednego człowieka na drugiego. 
Stąd wyprowadził B. F r a e n k e l wniosek praktyczny, że zakładanie masek sy/Otemu 
Curschmann'a lub innych ma doniosłe zIJaczenie zapobiegawcze, udowodnił bowiem, że w wacip 
masek u chor
'ch gruźliczych nagromadzajr
 siG olbrz
'mie ilości laseczników gruźliczych, 
takie ilości, które mogłyby bez tego za"tosowaiJia grozić wielkie m niebezpieczei-łstwem 
dla otaczających. Zasady teoryi tej zebrane i ogłoszone świeżo zostały w c1zicle 
:F l li g g e' go (14). .Cały plan tego dzieła ma na celu udowodnienie, że dominującą rolę 
w szerzeniu gruźlicy mają rozpylona \Y czasie mowy. kaszlu, kichania ślina i plwocina 
chorych, zawierająca laseczniki swoiste, i że plYIIlJe cząsteczki plwociny lub śliny 
z tymi zarazkami UIJoszą się w powietrzu, dochodzą z prądami oddechowymi aż do najdro- 
J.niejszych roz gałęzień oskrzeli oraz do płuc skutkiem przef'ączającej działalności tych ostatnich. 
Po inhalacyi stwierdzono obecność laseczników gTlu
liczych biologicznie i mikroskopowo w naj- 
drobniejszych bronchach i najbardziej oddalonych częśeiach płuc. 
W szeregu doświadczcń porównawczych, wykonanych n Fliigge'go (Fin cI cI, 
R e i c h e n b a c h, A l e", a n d e 1', B o C li) okazało się. że u zwierząt wrazliwyeh na zalmżenie 
dochodzi ono do skutku o wiele prędzej, p8'wniej i zapomoeą mniejsz
Tch dawek przy 
metodzie inhalacyjnej. aniżeli przez drogi pokarmowe. 
Z tychże badal) uwidoczniły się dwa fakty: małe ilości laseczników swoistych mogą 
przez inhalacyę, ale nie przez drogi pokarmowe, wywołać gruźlicę płuc; powtóre, przeni
mllie 
przez ścianki kiszek, zwłaszcza szybkie, niema miejsca przy małych dawkacll. 
Jaką rolę w rozpowszechnieniu gruźlicy ma zakażenie przez zetknięcic (kontald), 
zwłaszcza w wieku dziecięcym. wyjaśnił niedawno O s t f- r m a n n (15). \V 10 rodzinach, 
w których rodzice albo jedno z nich było g1'llzlicze, autor ten zbadał ręce dzieci 11a obccność 
laseczników -gruźliczych, a także powierzchnię podłogi. \V tym celu powierzchnia 1 metra 
kwach"atowego pod logi była zmyta do 3 - 4 bulionów i zaszczepiona podskórnie 
winknm 
morskim. Na rękach z 42 dzieci u 4 znaleziono zjadliwe lasecznili:i gruźlicze, Ilatomiast na 
podłodze na 10 badalI 8 razy stwierdzono obecność tychże baktel'Yi (badanie odbywało się 
w zimie!) Za)mżeniu przez zetknięcie u dorosłych nie można przypisywać wielkiej roli, bo 
do tego celu potrzeLną byłaby duża dawka; niebezpieczeństwo mogłoby istnieć przy wieb- 
krotnem zali:ażeniu tą drogą. 
U 14 florosł
'ch chorych IIa gruźlicę, tylko w jednym przypadku stwierdził O s 
 e r- 
m a n n obeCllość laseeznil,ów gruźliczych na rękach i jeden raz u pielęgarki. Ponieważ przy 
podawaniu rąk udzielić się może stosunkowo mała ilość laseczników z wysuszonej plwociny 
na dłoni, takiemu zakażeniu więc autor przypisuje rolę mniejszą w rozpowszechnieniu zarazy. 
Jeżeli nawet mocn o i dłngo ściskać rękę, zakażoną lasecznikami grużliczymi, to i w tym 
wypadku iloŚĆ prz eniesionych na drugą dłoń bakteryi swoistych jest za małą, aby mogła 
spoworlować zaka
enie przez przewód pokarmowy. \Vogóle, autor ten jest zdania, że zbyt 
przeceniano dotychezas nie bez pi eczellstw o zakżenia przez zetlmięcie. 
Pierwotna gl11źlica kiszek i sąsiednich gruczołów limfatycznych - jak llllowadnia 
H ey m a n n (17) - jest wogóle zjawiskiem rzadliiem. Badania llarz"d6w :]7;) trupów 
gruźliczych wykazały obecność w 232 lascczników typu ludzkiego a tylko w 3D typus bovinus. 
Jega zdaniem, za te m przemawiają i spostrzeżenia etnograficzne: mianowicie, gruźlica w wieku 
dziecięcym ma być rozpowszechnioną w równej mierze w krajach, gdzie mleko krowie stanowi 
główne pożywienie dzieci, jak i w tych, gdzie tego mleka nie spożywają. W innej znów pracy (lH) 
tenże autor zastanawia się nad kwestyą, czy rozpylone laseczniki gmźlicze doch0\lzą \lo płuc 
bezpośrednio, czy też pośrednio przez narządy limfatyczne gardzieli i przewodu pokarmowego. 
.Analogicznie do innych cial drobnych, jal, i do innych bakteryi, autor wypowiada się na korzyść 
przenikania bezpośredniego. Wykonał on szereg następująr.ych doświadczell. 
W płucach świnek morskich już w godzinę luh później po inhalacyi pyłku z lase- 
cznikami swoistymi znajdował je stale nawet w najbardziej oddalonych częściach IJłuc, gdy 
tymczasem w gmczołach oskrzelow
'ch znajdował je dopiero w 2 do 6 dni po takiej 
inhalacyi; przy bardzo dużych dawkach (milion laseczników) można je wy kryć w tyehże 
gruczolach oskrzelowych już po uplywie 1 godziny. Obecność laseczników przy tych 
doświadczeniach w pęcherzykach płucnych i naj drobniej szych oskrzelach zdaje się przemawiać 
za zakażeniem p r z e z d l' o g i o d cI e c II o web e z p o ś r e d n i o. Do takiegoż wyniku 
dochodzi i B a II i n (19), który r;ozpylał w stalue suchym lub wilgotnym zarodki pleśni: te 


\
		

/00310.djvu

			64 


t-;t. I:3crkowsl!i: 1\OWC prądy w zakresie profilaktyki i baktcryologii gruźlicy. 


Zeszyt 5 


zarodlii przenikały wprost z prądem powietrza aż do pęcherzyków płucnych i kiełkuwały, 
dająe wzror"t na ::ic:ianlmch takowych. Autor ten uważa za pcw nik, że i laseczniki gruźlicze 
tą samą drogą. tj. bezpośrec1nio dostają się c10 l)łnc. 
Z badalI wielu autorów wiadomo, że plwoeina gruilicza wcale nic łatwu :schnie, 
przyczem stosunkowo niewielka liczba laseczników może unieść się z p
'łel1l \\' powietI'Zc. 
Jakie są dalsze losy tych bahteryi, - zbadal K o l i s c h (20), - który zadał sobIo jako 
eel pracy olireślenie, ile laseczników wogóle może się dostać do dróg oddechowych i jaka 
część ich pozosta(: może w dużydl uronchach, a jaka przeniknąć zdoła do (hobnych 
uskrzelików i pęcherzyków p()wietr
nych, i czy mała ilość aspirowanych blkteryi swoistych 
zdolną jest do wywołania gruźlicy płuc. 
Autor ten docho,lzi clu wniosku, że istnieje wprawdzie pewne niebezpieczellstwu 
roz8zerzania z3l'azy drogą rozpyJcnia plwociny w micszlmnlach suchotnikó,,-, ale ze do tego 
potrzebaby zgromadzić c.użą ilość momentów sprzyjając.ych, co \V praktyco zdarza si
 nic 
ez
:sto, a mianowieie: plwoeina na podludzc lub chustce musiałaby być wysllszoną_ w zupełuości. 
ln'z
' woh)el11 zaś wysychaniu 
wiatło oslabia żywotność laseczników gruiliczydl; dalej, po wyschnięci u 
plwocina musiałaby l,
'ć w zupełności rozdrobnioną, co jest może 1110żliwcm na chustce, ale 
na podłodze chyb..1 tyJlm w miejscach najwięcej uczęszczanych; rozpylona plwocina, podnosząc 
się. zabiera mecl:anieznie i część laseczników, ale szybko opada z powrotem. 'rylko przy 
siluych prądach powiotrzn
'ch te cząsteczki pyłu mogą się dostać do dróg oddechowych, 
zwłaszcza przy zamiataniu na sucho podłogi. Ale oczywi';cie mała bardzo ilość może dostać 
siQ w ten sposób razem z pył1.iem, a z tej liczby zaledwie 4"/0 przeniluią6 zdoła do drobnych 
oslirzelik6w, a i ta ilość musiałab
' być w stanie żywotnym i dostatecznie zjadliwym. Du 
zakażenia zaś potrzeba wpruwadzić - zd.auiem autora - więcej niż 10.000 laseczników clla 
świnld mOl'sl,iej a wielokrotnie więcej ella czlowieka. Nie wykluczoną jest też mozliwość, ze 
l1.yl z laseczniliami gruźliczymi po przenilmięciu do nosa, ust. i g-ardzieli przejdzie dalej 
do kiszek lub tam pozostanie, i zależnie od tego spowoduje zakażenie przez drogi pokarmowe 
(do czego potrzebną byłaby Iwlosall1a iloŚĆ bakteryi, jakiej nie bywa w pyle). lnu teZ prze- 
niknie do gruczołów limfatycznych szyjowych i piersiowych. 
Jak widzim.y więc i obecnie, tak jali i dawniej, zdania są podzielone, a cała sprawa 
puzostaje nie rozstrzygniętą. Być moZe, najbardziej odpowiada rzeczywistości pogląd, wypu- 
wicdziany przez B e l' n. F i s c h er' a, że w p r a w d z i e g l' U ź l i c a n a j c z ę Ś c i e j p r z e- 
Llostaje się drogą powietrzną, ale że przeniknąć może wszelkiemi 
li l' o g a m i, a jako dowód prz
'tacza on przykłady, pierwotnej gruilicy kiszek 11 osób 
dorosłych. W liażdym bądź razie cHa celów zapobiegawczych szerzeniu się gruźlicy lJależałob,y 
- prócz popularyzacyi niebezpieczellstwa z rozpylenia plwociny i z produktów s
ożywczych 
zakażon
Tch - zaakcentować i rozpowszechnić przy tem nie mn:ejsze, a być może] gToiniejsze 
niebezpieczeństwo szen.enia zarazy bezpoślednio z ust suchotnika na otaezających go w czasie 
kaszlu, kiehania, rozmowy. Ten ",ła
nie ważnJ szczegół bywa przeważuie w praktyce 
zapozllawanym. 
Pewne światło na omawianą ",prawę rZlwają nowe prąd
T w zakresie bakteryologii 
gl'Uźliey. '" 


* 


* 


* 


::I. B a k t e l' y o log i a g l' U i l i c y (morfologia, kultmy, jadowitoś6). 
Nad morfoh,gią i ",łaslluściallli IwLlowlanemi lasecznil,ów grllźliczych różncgu pwcllO- 
dzenia pracowało banlzo wieln autorów. Ogólne wnioski tych lwac Llo r. 1 DO 7 są 
nastGPująec (w shóeeniu nazywać będziemy laseczniki »ludzl,ie« zamiat »i!J}Jus lntmanus« itd.): 
Laseczniki gruilicze llydJa rogatego (» typus bO'l;inus«) rosną na podłożaeh wogóle 
gorzej ou »ludzkich«, mniej hujnie, ale też wzrost ich mniej zależnym jest od własności 
poLlłoża, mają one sldonność do tworzenia krótszych laseczników, co nieraz przy szczepieniach 
pustępowych pozostaje jako cecha stała; natomiast ludzkie przoważllie stalc zachowują postać 
smukłych, cienkich laseczek. Taki l)ogląd ustalili S m i t h, V a g e d e s, R a y e n e 1 i inni. 
Nielitórzy autorzy zwrócili uwagę na to, że obecność gliceryny w pożywce potrzebniejszą 
jest ella laseczników typu ludzkiego. aniżeli dla perliczych. Na !:I0wierzclmi buljOllU glic81-Y- 
nowegu pierwsze tworzą błonę grubszą od Llrugich (W o l b a c h - E l' n s t) i podcllas gd.y 
ostatnie IJrzeważnie zachowują biało-szarą barwę kultur na wszelkich podłożach, pierwsze 
mają skłonność do żółtego zabarwienia. Fakt ten niedawno potwierdził fi r p a d, ale immi 
autorzy fakt ten negują. (Również na mocy własnych spostrzeżell muszę, zaprzeczyć temu:
		

/00311.djvu

			Zeszyt. 5 


St.. berkowski: Nowe prądy w zakrc8ic profilakt,yki i baktcryologii gruźlicy. 


265 


ł 


zabarwienie kultur zależy nie od ich pochodzenia, lecz od rozmaitego składu POl1łóż karto- 
flOWy011). 
Znaczne różnice morfologiczne i kulturowe, zwłaszcza w buljonie glicerynowym 
stwiel'llzili R o s s e 1, Web e l' i II e u s s między lasecznikami perlicy, gruźlicy ludzi i niero- 
gacizny w r. 190J - 06-ym: laseczniki typu ludzkiego na powierzchni lmljonu glicerynowego 
(odczynu obojętnego z dodatkiem 2°'0 gliceryny) rosną bujnic. w ciągu 3 tygodni pohywają 
,'ałą powierzchnię podłoża i po czę
ci śCianki naczynia, tworzc\c pomarszczouą grubą 
iJłonę. Cień,;zą błonkę wytwarza typ bOl'inus. ::tIorfologicznie przedstawiają się pierwsze jaku 
w
-::;mllHe. -często zalirzywione, niejednakowo l,arwiące się laseczniki, podczas gdy drugie są 
gTubsze i bardziej nieprawidłowe. 
Bardzo wielu zaś innych badaczów uwazają cechy morfologiczne i kulturowe za nie- 
Ilostateczne do celów rózniczliOwania: do tego wniosku doszła większość badaczów. 
Krok dalszy na drodz'J biulogiczne] w różniczkowaniu prątków gruźliczych ruzllq;o 
puchodzenia dokonał w latach 1903 -1!.J05 S m i th, który spustrzegł, ze po zaszczepieniu 
materyabl w słaho-kwa>\nym huljonie glicerynowym (bIlIjon z 3 -5% gliceryny o kwa::;ocie 
= 2"/0 kwasu norm.) p:Jd wpływem laseczników perlicy kwasota podłoza się zmniejsza, 
doehudzi
 może do reakcyi słabo-zasadowej, gdy błonka pokryje całą powierzchnię; natomiast 
laseczniki typu ludzkiego zmicniają odczyn tego z podłoza w talii sposób, iz po zmniejszeniu 
się kwaiiności w r,iągu pierwszego miesiąca takowa ponownie wzrasta i nigdy nie 
dochodzi do oddziaływania obojętnego. 
Jako prawidło, stwierdzone wielokrotnie, uważanem jest, że laseczniki typu perlicy 
S\ bardziej jadowite dla większości zwierząt ss,\cych od >ludzkidl«. Ale ostrzeclz należy 
przed zbytniem w tym kierunku uogólnieniem i szematyzacyą, jak to mamy przyldad na 
ptakach: kury, gołębie, kaczlii i gęsi są wraz li we względem laseczników gTuiliczych kur, 
natomiast odporne na laseczniki perlicy i gruźlicy bydła rogatego. Ale z tego nie mozna 
wnioskować, ze tak samo zachowują się też inne roclżaje ptaków: lIaprzykłall, papugi są 
wrażliwe na wszelkie odmiany laseczników gruźliczych, najba
dzicj na typ, boyinus, mniej na 
,lllllz
,ie«, stosunkowo najmniej na »Imrze«. 
Takiez w
'jątki z powyższego prawidła prz,ytoezyć moznaby odnośnie do ssaków: 
odporne na wrazliwe na 
bydłu rogate typus humanus t!/lnts bovinus 
m erogaClz na głównie typus b)v.. mniej na t. lnnnanus 
Dla świneli 11l'Jrkich typus bovinus jest bardziej jadowitym od typ. hU17lanus: pod 
wpływem pierwszych zwierzęta te giną szybciej i bakteryi znaleść moZna więcej, aniżeli pod 
llziałaniem drugich. Wubec jednak wysokiej wrażliwości świnek wzgltjdem obu typów, 
różniczkowanie tych ostatnich odbywać trzeba na królikach i bydle rogatem. 
JnZ w 1868 roku Villemin zwrócił na to uwagę. pisząc: »Nous ferons remarquer, 
'Iu'aucun de nos lapins. inocules ayec du tuber'cllle łllllllain, De nons a presente une tllbercu- 
lisation aussi rapidement et completement gl'meralisee que cellc IIue nou" m-ons obtenue avec 
l'inucnlatioll du tubercule de vace«. 
Nie przytaczając poszczególn,rch ballall i szczepiell dozylnyeh, pocbkórnych i do 
lIrzedniej komory ocznej, stwienlzić można, ze do różniczkowania obydwóch typów najlepiej 
nadaje :;ię królik, bardzo wraźliwy na typ. bovinus, a mało wrażliw,y na t. lWlIlanlts (ostroznuść 
przy szczepieniach podskórnych musi polegać lIa tem, aby matel'yal nie przeniknąt Ilu 
muskulatury). 
Laseczniki t. bov., zaszezepione królikowi dożylnie w ilości 0.001. gTm., powoduj" 

l1lierć zwierzęcia w ciągu 3 tygodni, natomiast prątki typu ludzkiego w tejże ilości nic 
powollują w tymże czasie żadnych objawów chorobowych, i dopier'o po upływie l,iiku mie:;iQcy 
titają się widoczn
'lIli objawy gruilicy przewlekłej, umiej:scowionej przewaznie w stawach, 
nerkach, płucach i jądraclI. Laseczniki typllS bovinus, zaszczepione podskórnie w ilości 0.01 
gnu. wytwarzają - w przeciwstawieniu do typus hwnanlls - w przeciągll krótkiego czasu 
prosówliQ ogólną i 
mi81,telną. 
Rzuca sił-: w oczy róznorodność poglądów nad wrażliwością b
-dła rogategu na 
latieczniki typu ludzkiego: tę różnicę ]ellni (P r e t t n er, K i t a s a t o) objaśniaj" cechami 
rasowemi i osobniczemi bYlUa. inni za
 - jak n. p. \V e b e l' (22) - objaśniają to zjawi:;ko 
w na.::;tępujący sposób. Z nowszych badalI wiadomo, ze szczepione lasecznikami ludzkiemi 
bydło nabiera pewnej odporno
ci względem następnego sZ0zepienia jadowitych laseczników 
perlicy. Również przebycie samoistnej infekcyi perlicą może odwrotnie spowodować 


\
		

/00312.djvu

			266 


St. SeI'kow
ki: Nowe prądy w zakresie profilaktyki i bakteryologii gruźlicy. 


Zeszyt 5 


czasową odpornośe względem laseczników typu ludzkiego. Dlatego też, aby uniknąe możliwości 
takiego błędu metodycznego. bydło trzeba przedewszystkiem zbadae za pomocą odczynu 
tuberkulinowego; nie wystarcza bowiem żaden rodowód ani miejsce pochodzenia zwierząt. 
Szczepienie zwierząt podskórne ma tę przewagę, 
e jeszcze za zycia zwierząt można 
śledzie za postępowym przebiegiem sprawy chorobowej, poczynając od miejsca injekcyi, oraz 
sprawdzie te dane na sekcyi. K o c h i S c h li t z szczepili cielęta podskórnie 0,1 - 0,05 gr. 
czystą kulturą laseczników perliczych i Llla porównania takąż ilością ludzkich lub 10 ccm. sz. 
11lwociny gl'Uzliczej: pod wpływem typus bovinus zwierzęta ginęły w ciągu 49-100 dni na 
prosówkę ogólną podczas g'dy szczepienie lasecznikami ludzkimi pozostało bez skutku. Taliiz 
wynik otrzymali ci autorzy. szczepiąc dożylnie. 
Badania te powtórzone zostały przez bardzo wielu badaczów. z których większość 
skłania się do poglądów Kocha z tem jednak zastrzeżeniem, że na wynik wpływają w zna- 
cznym stopniu da w ka materyału szczep ionego, kontrola tuberlmlinowa przed szczepieniem 
i badanie zmian gl'llczołowych. Tak mianowicie, wprowadzone dożylnie w ilości 5 mg. do 
1 ctg. laseczniki typu bovinus powodują u cieląt prosówkę ogólną w ciągu 3-4 tygodni; 
ta sama dawka typu ludzkiego nieszkodliwą jest dla tych zwierząt; ale przy zwiększeniu 
lawki, 
n. p. powyżej 4 cg. dla półrocznych cieląt, może wytworzyć się pneumonia z gruzełkami 
w płucach. W nadmiernej dawce szkodliwymi dla zwierząt mogą być nawet saprofyty kwaso- 
odporne. L'nitaryści, jak A l' lo i n g i jego szkoła, zapatrują się wprawdzie na to inaczej: 
nie małe, ale właśnie Lluże dawki laseczników ludzl{ich (8 cg. do 1 dcg.), dożylnie wprowa- 
dzone, ich zdaniem, dopiero są w stanie spowodowac gruźlicę bydła. Równiez d e J o n g 
uważa szczepienie dożylne jako naj pewniejszą metodę przeniesienia gruźlicy ludzkiej na 
byLlło rogate. 
Także niejednakowe wyniki otrzymywali rozmaici badacze przy karmieniu cieląt ma- 
teryałeln gl'llźliczym ludzkim; natomiast, wprowadzając materyał szczepienny drogą inhalacyi, 
otrzymywali wyniki analogiczne ze szczepieniami do
ylnemi, tj. małe dawki pozostawały bez 
skutku, a duże powodowały zmiany płucne Gedni objaśniają to zjawisko jako swoiste, inni 
znów jako skutek wprowadzenia ogólnie jadowitego ciała obcego}. Jednak z całokształtu do- 
konanych doświadczell można wywnioskowae, że na bydło przenosi się prawie stale gruźlica 
bydła rogatego, a tylko w rzadkich wypadkach gruźlica ludzka. A i te wyjątkowe wypadki 
autOl'zy ze szkoły K o c h a, jak naprz. Web e r (1. c.), starają się objaśnić w ten sposób, że, 
choć materyał pochodzi od ludzi, niekoniecznie należy on do typus humanu8, leC".tI raczej Llo 
"bovinus", przeniesionego uprzednio na człowieka, i ze materyał typu ludzkiego w żadeu spo- 
sób i żadną drogą nie może być przeszczepionym na bydło (ani drogą podskórną, dożylną ani 
inhalacyjną) ani spowodować gruźlicy postępującej. 
Wogóle w celu różniczkowym należy! 
1. Hodować laseczniki gl'llilicze na świeżo skrzepniętej surowicy krwi wołów uez 
dodatku glyceriny albo bezpośrednio albo też po uprzedniem przeprowadzeniu materyałn przf'z 
świukę morską. 
2. Zaszczepią- je na 20/0 bulion glicerynowy obojętnej lub słabokwaśnej reakc
'i. 
3. Wykonać preparat
T z hodowli na bulionie glicerynowym. 
4. Zaszczepić 2 królikom: jednemu 1 cg. podskórnie, drugiemu 1 mg. dożylf'lic. 
Trzeba miee jednakowoz na uwadze, ze niekiedy - choć bardzo rzadko - zdarzyć 
się mogą w symbiuzie lascczniki obydwóch typów równocześnie. Tak naprzykład, z 30- 
letniej kobiety, zmarłej na gTuźlicę kiszek, wyhodowano (K o s s e 1, Web e r i K 1 a s s) lase- 
czniki obydwóch typów, a od 51 '.,-letniego dziecka z gl'llm
ołów krezki typus bovinus, a ze 
śledziony t.lJpus hwnanus. Na 56'-badanych prz
'padków w 5-cin znaleiIi ciż sami autorzy 
typ bovinus: dotyczyły one dzieci do 7 lat życia z gruźlicą kiszek, rzadziej starszych. Za- 
każenie lasecznikami typus bovinus osób starszych opisali W o l f f, S p r o n e k, d e J o n g , 
D a m m a n n. 
Według spółczesnych poglądów nie można identyfikować laseczników gruźliczych tY1ms 
gallinacew3 z bac. tubel'cnlosis m'ium. U ptaków zal'ówno, jak u zwierząt ssących, nalezy 
każdorazowo ustalić typ zakażenia, jakkolwiek najczęściej zdarza się typus gallinaceus . Wśl'óll 
ptactwa domowego. Różniczkowanie pol ega na hodowaniu w su
owicy glicerynowej 2-pro- 
centowej i zaszczepieniu kurom i swinkom morskim. Kury można zakażae drogą 
pokarmową, jak to właśnie dzieje się w warunkach naturalnych (wydzielanie w kale. przeni- 
kanie do przewodu pokarmowego). Na typ kurzy są wrażliwe króliki i myszy; zwierzęta te 
łatwo też można zakazić przez przewód pokarmowy; u królików przytem najczęśeiej spotyka 
się gnu
lica stawów i pochewek ścięgien, a u myszy olbrzymie nagromadzenie laseczników
		

/00313.djvu

			.. 


Zeszyt 5 


SL Serkowski: Nowe prądy w zakresie profilaktyki i baktcryologii gruźlicy. 


267 


w ciele bez widocznej reakcyi w tkankach, zwłaszcza wewnątrzkomórkowo. }IYHzy giną pod 
wpływem bakteryi typu kurzego w ciągu roku przy zakazeniu przez drogi pokarmowe, 
w f) miesięcy - podskórnie, w 2-4 mies. - do otrzewnej. U świnek morskich laHeczniki typus 
,qallinaceus rozmnażają się tez wolno, powodując jednak wyłącznie powstaaie ognisk ropnych 
lokalnych w najbliż3zych gruczołach. Pomimo wielu prób nie udało się przeistoczyć bakteryj 
danego typu na typus bovinus lub humanus nawet PIZY przeprowadzanin bakteryi przez ustrój 
zwierząt ssących w ciągu kilku lat. 
Od laseczników grnźliczych nie różni się morfologicznie i bac. lepme, który prawelo- 
podobnie z pienYHzymi znajduje się w bliskim związku filogenetycznym, Opisywane pier- 
wotnie różnice w budowie morfologicznej, '?iarenkowatości w laseczkach, większej kwasoodpor- 
110
ci laseczników trądu okazały się z biegiem czasu dla obydwóch gatunków cechami pocl- 
legajqcymi wielkim wahaniom, i ellatego opierać się na nich przy różniczkowaniu nie mozna. 
Naj wybitniej sza różnica polega na wielkich skupieniach i odrębnem ugrupowaniu laseczników 
trącIu w tkankach, a w starych ogniskach - w postaci okrągłych kolonii z waliUolami, polega 
clalej na stosunkowo słabem reagowaniu komórek na inwazyę Janych bakteryi i wreszcie 
na doświadczeniu na śwince morskiej (wynik dodatni - gruilica, ujemny - z pewnem 
prawdopodobieństwem lepm). NaleZy jednak mieć w pamięei, że zarówno w śluzie nosowym, 
jak i w starych ognisliach trądu nie zawsze można odszulmć laseczników swoistych. 


Od czasu od1irycia bodźców gruźlicy zalecano wiele metod barwienia rózniczkowego, 
7. l\tól'ych największe znalazły zastosowanie metody E h r l i c h'a, Z i e h 1- N e e 1 s e n'a i mody- 
Iili:acye G a b b e t'a i F r a e n k e l'a. 
Z; nowszych sposobów wymienić możemy następujące, różniące się od poprzednich 
tem, iz głównie mają 'na celu zabarwienie granu1ów, nie dających się uwydatnić metodą 
Zichl-Neelsen'a. 8 p e n g l e l' w 1 !JU5 r. opisuje barwienie odłamków w plwocinie gruźliczej, 
J\I i c h a e l i ci e s w 1907 r. Z8Z1JaCZa, że zapomoGą metod Grama, Loeffler Giemsa odróżnić 
można pewną postać gruźliczego vinls, niewidoczną przy barwieniu zwykłymi sposobami. 
I u c h 
w r. zeszłym (23) opisał trz.r rózne modyfikacye metody Grama uW
Tdatnienia grulliczyclr 
ziarenkowatości, których uwydatnić n'e można metodą Ziehl-Neelsena. Ziarenka te prawie 
nie 'mają nic wspólnego z t. zw. "Splitter" S p e n g l e r'a, który zalecał w roku HJui 
metodę pikrynową. 
Ziarenka opisane przez )1 u c h'a są prawdopodobnie identyczne z t. zw. ."cocr:uli" 
innych autorów i z ciałkami, które przy gruilicy spostrzegali L u t z, U n n a i in. przy za- 
stosowaniu zmodyfikowanej metody Grama. Trzy modyfikacye metody Grama, zalecane przez 
)lucha są następujące: 
1) gentianaviolett na wodzie anilinowej, roztwór Lugola, odbarwienie w wyskoku 
absol. i olejku goździkowym. 
2) metltylviolett BN: 10 ctm. sz. nasyconego alkoholowego roztwOI'U w 100 dm. S7.. 
2°" wody karbolowej (przy nag
':
ewaniu nad płomieniem lub 24 -48. godzinne barwienie pi'zy 
37°; Lugcl 1-5 minut, 5 0 ,'0 kwas saletrzany l min., 3°{
 kwas solny 10 sekund., aceton- 
alkohol aa. 
3) methyh.iulett BN: barwienic, jak wyżej, później na 2 min. do roztworu (5 grm. 
JOLIkalium, 100 ctm. sz. 2"/" H
 02) i alkohol absol. 
Zaleta tych sposobów ma na tem p Jlegać, ze rozsiane lub połączone w postaci grup 
lub laseccek ziarenkowatych gl'anuJa barwią się. Granula te według jednej teoryi (B e h r i n g) 
są produktem rozpadu laseczników gruiliczych, a według innej (M u c h i T r e u h o l t z 1908) 
postacią ich ewolucyjną, jedną fazą rozwojową. Ostatni autor powiada: ."istnieją pewne 
dmiany 
laHeczników gruiliczych, które w swojej postaci młodej, rozwojowej nie barwią się według 
zwy1dych sposobów, ale wkrótce rozwijają się w dobrze rozwinięte laseczniki, które wylmzujq 
zwykły stosunek do barwników." 
W i l' t h w r. zeszłym (24) i C a a n w bieżącym (25) uwazają drugą modyfikacyę 
)lucha za najodpowieclniejszą. 
Następnie zmianę w metodyce wprowadził H e r m a 11 , a mianowicie skrawki utrwa- 
lone w sublimacie z kwasem octowym (nasycony wodny roztwór sublimatu z dodatkiem 5% 
roztworu kwasu octowego lodowatego) barwi się 6 - 8 kroplami mieszaniny (z 3 cz. 1% ruztworu 
węglanu amonu i 1 cz. 3°j" roztw. kristalh-iolett w 95"10 alkoholu etylowym), ogrzewa nad 
płomieniem, odbarwia kilka sekund w 10°10 kwasie saletl'zanym, następnie w 95°'0 alkoholu 
aż do wystąpienia blado-niebieskiego zabarwienia, wreszcie przemywa w wodzie, E>uszy i za- 
kłada w balsam. Jako barwienie dopełniające H e r m a n stosuje 1 % eozynę, W i r t h roz- 


\
		

/00314.djvu

			268 


St. Serkowski: Nowe prądy w zakresie profilakt.yki i bakteryologif gruźhcy. 


Zeszyt 5 


eiet'iczoną fuksynę l;arlJolową, C a a n kwaśny karmin w CIągU 10 minut. Tenźc utrwala 
preparaty w 100/0 formalinie. 
BarwiciJie metodą Hermana dla uwydatnienia granulów swsować moźna zarówno do 
sln'awków, jak do preparatów rozmazanych, utnvaJon
Teh w zwykły sposób w płomieniu: lase- 
czniki barwią się przytem ciemno-fiolctowo na czerwonem tle. C a 3. n, barwiąc równolcgle 
preparaty s::JOsobami Ziehl-Neelsen'a, }[uch'a i Herman'a, przekonał się, że we wielu przypadkach 
przy mctodzie Hermana otrzymać można wynik dodatni nawet wtedy. kiedy Ziehl-Neeh;ell 
zawodzi, nawet li:ied
T zasadnicLa metoda )luch ' a da wynik nij3zupcłnic pewn
7 lub wprost 
ujemny, illnemi słowy, n aj w ię ks z
 ilo ś ć las ec z n ik ów gruź l iczy ch, gran uló w 
oraz IJrątków ziarenkowatych spostrzega się przy metodzie HermrscheinclI die Perlsuchtbazillen in geraclezu riesenhafter Grosse, weit grOsser als Tul}erkel- 
bacillen«.), są one też gmbsze i większe i posiadają większe ziarenka od bac. sme,qmatis. 
W tych ostatnich jedno lub więcej ziarenek owalnych grupuje się pl' zeważnie w środl;:u 
laseczników, leCI'. nie na bicgunach, o ile bakterye te są prostej w Iwlb0 watych zaś otoczka 
woskowa zabarwia się na kolor ciemnofioletowy, a w zgrubiałym kOllCU widać 1-3 lmlislych 
ziarenek, dwa razy 'większych, niż w lasecznikach prostych. Laseczniki typu ,>ltw}wnus« 
lub "bovinus« nig'dy nie tworzą postaci zgrubiały eh, a jeżeli takowe znajdą się w czystych 
kulturach - to może być mowa, zdaniem autorów, o bakteryach grllźlicj' ptasiej lub lase- 
cznikach trądu. /' 
Wogóle zauważyć można w pracy Spengler'a i Betegh'a dużo fantazyi, przeczącej 
falitom ; rlo:'ić powiedzieć, że autm.zy ci ziarcnkowatość wewnątrz laseczników traktują jaku 
"zarodniki 
" Autorów tych zaliczyć trzcba do zcle<.:ytlowclllych dualistów. Tymezasem jellnak 
większość badalI i wniosków różnych autorów skłania się stale do tez,r, że obydwa typy
 :-;ą 
filugenety';znie [lokrewl1e, morfologicznie ani ;i:u1tllmlnie nie dadzą się odróżnić między ::;obą, 
a ella człowieka, zwłaszcza dzieci. obydwa są chorobotwóreze. Obydwa podgatunki różuić się 
między sobą mogą. choć niezawsze się różnią; z tego jednak zgoła nie wynika, aby typ 
»bYlUęcy., czyli l aseezniki perlicze mial być dla lmlzi nieszkodliw
T;n_ Przeciwnie, fakty 
wysol;:iej dla ludzi jadowitości typu ,zwierzęcego', nakaznją nie zaprzestać, lecz przysporzyć 
ustrożno
ei, skoro człowiekowi zagraża podwójne niebezpieczellstwo w postaci dwóch pokrew- 
nych między sollą gatunków bakter
'i. 
Od prób różniczkowania obydwóch t'y!JÓW na preparatach lub w hodowlach w,ydaje 
mi się sprawą stokroć ważniejszą różniczkowanic obydwóch od kilkudziesięciu innych kwasoodl!ur
 
nych gatunków saprofytów zapomocą preparatów i kultur, bo w praJ;:tyce djagnostycznej nie zawsze 
można posiłkować się doi\wiadczeniami lla zwierzętaeh. Sprawa ta jest wielkiej praktyczncj 
doniosłości i nad nią od dłuższego czasu pracuje jeden z kolegów, który te dane w
'łoż.r 
w osobnej monografii.
		

/00315.djvu

			Zeszyt 5 


Tadeusz Wretowski: W sprawie t. zw. roznosieieli drobnoul!tr0j6w. 


269 


Literatura. 
1. A. '\" e b e r i T i t z e. "Die Immunisirung der Rinder gegen Tuberkulose." Tuber- 
kulose-Arbeiten a. d. kais. Gesundh. 1908. 9 z., str. 1. 2) Web e r, T i t z e, S e h ii t z, H o 11 a n d. 
"Y ersuehe iiber die Haltbarkeit der behufs Immunisieruug einge3pritzten mensehlichen Tllberkelbazillen 
im KGrper des Rindes. Tuberkulose-Arbeiten a. d. kat 3. Ge-. 1908 str. .!7., 3) C a 11 m e !o.t e e t 
n u e r i n. Auual. de l'Inst. Pa
teur 1908, wrzesień, str. 589. 4) Kr. F. A u d vo r d. "Uber die 
Tuberkulose- ImmuniHit". Tuberkulosis, t. 7, 1908, Nr. 10, str. 397. 5) D a m m a n n. "V ersuehe der 
Immunisieruug von Rindern gegen Tuberkulose nach dem Bchringschen Verfahren". Arch. f. wisseu- 
schaft. u. prakt. Tlerheilk. t. 34, 1908, str. 345. 6) H. R e i c h e n b a c h i B o c k. "Versuche liber 
die Durchgiingigkeit r1es Darms flir Tuberkelbazillen". Zeitschr. flir Hygiene u. InEektiouskrankh. 
t. 50. 1\)08, z. 3, str. 542. 7) L a f E e r t. ,.Exper. Studien u. die Fiitterungstuberkulose d. Meer- 
schweinchen". Arb. a. d. Iust. d. Infekt. in Bem. z. 1, str. 92, Jena, 1908. 8) P. R a v e n e I 
i John ReicheI. "Tuberculous infection through the alimentary caual" tref. w Ceutr. f. Bakt 
XLIII, Nr. 15, str. 44}. 9) Ravenel. "Aetiologie der T uberkulose". BerI. klin, Wochenschr. 1908, 
Nr. 15. 10) A. O s t e r m a nn. "Infectiomschancen beim Genuss v. Milch und Milchpraparaten vou 
perlslichtigeu Kiiheu". Zeit	
			

/00316.djvu

			270 


Tadensz Wretowski: 'V sprawie t. zw. roznosicieli drobnoustrojów. 


Zeszyt 5 


Co się tyczy cholery, to według badall Pfeiffera. prawdziwi ozdrowieńcy roznosząc
T 
dłniej przecinkowce, nic istnieją. Wielokrotne badania wydzielin OZdt'owlellCów za pomocą 
metody wzbogacania hodowli na wodzie peptonowej wykazały niezbicie, ze przecinkowce cholery 
w przewodzie pokarmowym chorych zyją krótki czas, rzadko przekraczający 24 dni. 
W wyjątkowych prz
Tpadkach znajdywano jeszcze przecinkowce na 49 dziel l. Przeciwnie zaś, 
roznosiciele zarazków odgrywają w,ybitną rolę w szerzeniu się cholery. Czas rozwoju prątków 
cholery n roznosicieli nie przekracza jednak tegoż u ozdrowiellców. Niebezpieczeństwo, jakie 
w danej sprawie przedstawiają roznosiciele cholery, zależy od wielkiej ilości wydzielanych 
przez nich przecinkuwców. 
Co się tyczy' dżumy, to według Gaffky'ego ozdrowiellCY, wydzielający długo pałeczki odnośne, 
odgrywają również ważną rolę. Wiadomo, iż ozdrowiel10Y po zapaleniu płuc dżumowem mogą 
wydzielać z plwociną żywe laseczki dżumowe jeszcze w przeciągu kilku tygodni po wyzdro- 
wieniu. Vagedes znalazł w jednym przypadku, gdzie trwal długi czas stan gorączkowy, 
zdolne do życia laseczki dżumowe jeszcze po dwu miesiącach. W ropie laseczki dzumy giną 
szybko, może się jednak zdarzyć, że przy pewnych warunkach i w ropie laseczki zachowują 
swoją żywotność. Nie stwierdzono jednak dotychczas, czy pałeczki dżumowe wydalają się 
z kałem i moczem. Czy ludzie zdrowi mogą być roznosicielami prątków dżumowych, również 
dotychczas wyjaśnionem nie zostało. 
Przy dyfteryi, według Liifflera, prawie zawsze po wygaśnięciu sprawy zapalnej 
miejscowej, na śluzówkach pozostają u ozdrowieńców zywe swoiste chorobotwórcze laseczki. Wy- 
dzielanie ich trwa często bardzo długo. Abel np. wykrył je po upływie 65 dni od czasu 
miejscowego wyzdrowienia, 'l'rump po 82 dniach, Jessen po 4 miesiącach, Hewlett i Nolan 
po 6 miesiącach, Fibiger po 9 miesiącach, Le Sendre i Pochon po 1 1 12 rokn, Prip po 4 la- 
tach, Neisser po 8 latach (czy nie było przez ten czas nowego zakażenia?). Ozdrowiellcy 
dorośli wydzielają przytem laseczki dyfteryi króciej, niż ozdrowieńcy dzieci. ZLlrowi rozno- 
siciele laseczek dyfteryi spotykają się często między osobnikami mającymi styczność z chorymi. 
Tak np. Scheller, badając cale szeregi rodzin, których pojedy,lCzy czlonkowie przechodzili dyfte- 
ryi, otrzymał w 3
 proc. badanych osobników z otoczenia dodatnie rezult'lty. Ba dania Ko- 
hers'a wykazały, ie dłużej laseczki dyfteryi znajdować można u ozdrow iellców niż 
u roznosicieli. 
Najwięcej niebezpieczne pod względem rozprzestrzenienia się zarazy są przypadki 
chronicznego dyfteryi. Tutaj, jak to stwierdzili Neisser, Kahnert i Scheller, można 
znajdywać laseczniki całemi latami. Dotychczas nie znaleziono środka, któryby z pewnością 
niszczył laseczki dyfteryi u ozdrowieńców i roznosicieli. Leczenie surowicą przeci wdyfte- 
ryczną nie wpływa wcale lub bardzo mało na laseczki rozwijające się na śluzówkach. Bardzo 
wcześnie winna b
Tć wykon,ana ścisła desynfekcya miejsc zajętych sprawą chorobową. Jednak 
wszystkie rozczyny odkażające, które mógą być użyte bez szkody ella organizmu, mają tę 
ujemną stronę, ie w miejscach, do których trudno się dostać, działają lliedostatecznie. 
'W meningit. cerebrospinal roz:1osiciele zarazy, jak to wykazal Li ngelsheim, a jeszcze 
wcześniej prof. Lewkowicz, odgrywają jeszcze ważniejszą rolę. Meningokoki znaleść można 
nietylko w górnym odcinku dróg oddechowych u wszystkich chorych na tę chorobę, lccz 
również bardzo często na śluzówce nosogardzielowej otuczenia chorego. Ostermann Itp. zna- 
lazł na 24 członków)'odziny, w której zdarzył się jeden przypadek tej choroby- aż 17 
roznosicieli zaraz
T. "Bruns i łlolm, badając 330 osób z otoczenia chorych na nią, znaleiii aż 
152 roznosicieli zarazy, tj. prawie 50 proc. Że z pomiędz
T roznosicieli zarazy stosunkowo tak mało, 
zapada na nagminne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, wytłomaczyć 1l10żn9. względnie 
niewielkiem usposobieniem dorosłych do tej choroby. Stan zdrowia śluzówek górnego 
odcinka dróg odJechowych nie odgrywa wybitniejszej roli w usposobieniu do przyjęcia zarazy. 
Co się tyczy przeciągu czasu, w którym możemy znajdować meningokoki w jamie nosogat"- 
dzielowej, to jeszcze mamy malo danYJh konkretnych. Lingelsheim znajdywal meningokoki 
w jamie nosogardzielowej jeszcze na 14-ty dzi8l1 od czasu zachorowania w 75 proc. przy- 
pae1ków. Są jednak nieliczne przez Brunsa i łlohna opisane przypadki, '\v którycII antorzy ci 
znajdowali meningokoki po upływie 4 tygodni. 
Wydzielanie się laseczek czerwonki (dysenteryi) jest, zdaje się, ściśle związane 
z wypróżnieniami. W pierwszych dniach cierpienia wydzielają Hię zwykle razem z krwawo-' 
śluzowym kałem masy laseczek czerwonkowych, często prawie w czystej hodowli. Z tego 
też powodu świeże przypadki są bardzo niebezpieczne dla otoczenia. Z chwilą, gdy wypr6- 
żnienia stają się twardsze, daleko trudniej znaleść można laseczki i tylko w niewielki!)j ilości. 
Że jednak i po klinicznem wyzdrowieniu n
ożna znaleść jeszcze w kale laseczki, wskaznją na
		

/00317.djvu

			Zeszyt 5 


A. Kan'Vowski: O nowoczesnej Roentgenoterapii. 


271 


to badnnia Conradi'ego i Lentz'a. Ten ostatni znalazł je jeszcze kilkakrotnie po upływie 
4-5 tygodni od wyzdrowienia. Chorzy na chroniczną dysenteryę wydzielają, zdaje 
się) laseczki wtedy, gdy wypróznienia ich zawierają śluz. 
Spotykają się równiez i roznosiciele laseczek czerwonki, klinicznie zdrowi zupełnie, 
aczkolwiek w niewielkiej ilosci. Przypadki takie, tyczące się przeważnie dzieci, opisali Dm'al, 
Jehle, Chadeton i Conradi. Laseczki czerwonki znajdywano dotychczas tylko w kale; nie 
spostrzegano zaś wydzielania się ich z moczem. Niebezpieczellstwo zarazenia się dysenteryą 
od ozdrowiellCów i roznosicieli zarazy jest zatem znacznie mniejsze, niż ella innych chorób, 
np. dnm brzusznego. 
Sprawa roznosicieli laseczek durowych oraz osobników dlugo wydzielających takowe 
l)osiacla bardzo obszerną juz literaturę (z prac polskich patrz np. Wretowski: Bakterjomocz. 
Gazeta lekarska 1906, W. Kohn, Czasop. lek. 1907 i J. :M:aybaum, Zdrowie 1.90G). 
Ciekawą jest obserwacya Friedels'a, który stwierdził, że pewna kucharka ;po przebyciu 
duru brzusznego zaraziła w 
iągu 8 lat w 8-miu rodzinach durem brzusznym 24 osób. 
Kobiety wogóle znacznie częściej, niz męzczyzni, są roznosicielkami zarazy. Dla dum 
brzuszncgo stanowią one 82 proc. Co się tyczy pytania, jak długo po durze ozdro- 
wieńcy wydzielać mogą laseczniki durowe, to mamy tutaj do czynienia z okresem nieraz 
bardzo długim, gdyż wynoszącym lata cale. Opisano przypadki, gdzie po upływie 
4, 5, 10 a nawet 21 i 30 lat ozdrowiellCY durowi wydzielali jeszcze laseczniki. Ciekawy 
przypadek podaje Adrian. Dotyczył on pewnej dziewczyny, która w lSD, roku zachorowała 
na ropne zapalenie nerek i w trakoie choroby dostała durn brzusznego. Po wyzdrowieniu 
jej zarazili się od niej kolejno durem brat, póiniej rodzice. Pacyentka, mając w ciągu 
10 lat 'Objawy pyonephrozy, czuła się dobrze, jednak wciąż wydzielała z moczem prątki du- 
rowe. W 1.907 rokn zrobiono jej nefrektomię. Otorbiona ropa zawierała czystą hodowlę 
prątków durowych. Po operacyi mimo kilkakrotnych badań w moczu nie wykryto już ani 
razu laseczek dnrowych. 
(Według referatu lI. Hetscha w Centralbl. f. Bakt. etc. Bd. XLIII, Nr. 6\8. J. 1.909 
l). t. Die Verbreitung iibertragbarer Krankheiten dnrch sogenannte "Dauerausscheider« llnd 
,Bazillentrager« . 


o nowoczesnej Roentgenoterapii. 
NapiEal 
Dr. Adam Karwowski. 
(Ciąg dalRzy, -- Zob. nr. 3). 
Jakie choroby nadają się do leczenia Roentgenem? 
Jak już zaznaczyłem, stosowano promienie Roentgena przy najróżniejszych sprawach 
chorobliwych i. wciąz w piśmiennictwie znajdujemy nowe opisy ich działania. 
Konieczny jednak jest tu sceptycyzm właśnie w interesie tej metody, która działa 
niezmiernie duzo, działa nieraz tam, gdzie wszystko zawodzi, ale naturalnie nie jest śrotlkiem 
cl]dotwórczym na wszystkie choroby. Ograniczam się więc na wymienienin najFrzód tych 
chorób, gdzie według wielokrotnych i wieloletnich doswiadczell licznych autorów wywołują 
skutek niezaprzeczony. 
A więc 1. cała grupa c h o rób w ł o s ó w, gdzie chodzi o ich u s u n i ę c i e. Tutaj 
niemaillnejmetody.działającej równie radykalnie, bez bólu i szybko. 
a) Z a l' a z l i we: 
1) S t r nI) i e II WO S z c z y n o wat y (Favus), plaga niektórych okolic, (n. p. w pro- 
wincyi rzymskiej liczono około 10000 wypadków). Zamiast niezmiernie bolesnego 
wyrywania, trwającego nieraz rok i cUl;zej, włosy wypadają bez bólu po jednej 
dawce (10 x). 
2) l\oIikrosporya i liszaj wyłuszczający (He1'[JBs tonsurans) .lachoclzące, 
w epidemiach, których obecnie bcz promieni prawie nie moznaby zwalczyć. 
3) F i g ów k a p a s o ż Y t n i c z a twarzy. 
4) Figówka zwykła. 
h) E p i l a c y a w ł o s ó w z cI r o w y c h, obecnie ze względu na konieczność powtarzania 
jej i obawę zmian kosmetycznych prawie zaniechana. 


\
		

/00318.djvu

			. 
"\ 


272 


A. R:arwowski: O nowoczesnej Roentg-enoterapii. 


Ze<;zyt 5 I 


c) Łysielaie plackowate (Kienbiick). Niektóre postacip zdają się nadawac 
do tego leczenia. 
II. Narośle. 
a) n i e z łoś li we: 
1) brodawki (DanIo s, Siiirgen, Sederholm 19UO, Scholtz) znikają po 
tezech posicdzeniach. 
2) b l i z n o w c e (K e l o i d), 
3) Acne sclemtisans nuchae 
wyleczyc). 
b) złośliwe: 
1) N a b ł o n i a k i (epithelioma) 50-80°/0 zupełnego wyleczenia. Głębol,ie jako 
i na wargach mniej się nadają. Za to takie. które dzięki rozległości llie nadają 
się do operacyi (L e x e l' B a s h f o r d ). Na powiekach także radzi stosować 
B i s s e r i e. Podczas gdy u choroby P a g e ta wielu nie uznaje promieui, zale- 
cają je takze U e l' c k, łl o lz k n e c h t, B i s s e r i e, B e lot. 
2) rak i, mianowicie takie, które nie uadają się do operacyi, poprawiają się bardzo 
i zabliźniają, a bóle ustępują. Przy C. mammae D e l h e r m e, Z i m m e r n, W i l- 
I i a m s zalecają je ew. przed zaszyciem po operaeyi, by zniszczyć pozostałe 
resztki. M o n d a i n wyleczył recydyw znpełllie. G l' a y zaś opisuje nawet raka 
pęcherza, którego resztki po radykalnej oper8cyi wygoił pnez 21 oświetlall. 
Pnsey spostrzegał'poprawę przy raku przełyku, Despeignes, Doumer, Lemoine 
przy raku zołądka widzieli poprawę apetytu. Bardzo blogie działanie promieni 
przy raku szyjki macicznej podnoszą S t u y e 1', li e t t, S c u 11 
T, W o h 1 g e lU u t; 
przy raku gardła stosował je B (
 c l e r e. 
3) ::\lięsaki. (Ricketts 1900). Kienbóck zebrał stat
'stykę 100 przypadk6w 
i stwierJził, ze w wielu wypadkach takze mięsa1i:i goją się pod wpływem pro- 
mieni. 75 % zmniejsza się, bóle ustępują l ogólny stan się poprawia. K i e n- 
b o c k przyta0za rentgenogram narośli 
ródpiersia, która znacznie się zmniejsz
Tła 
pocI działaniem promieni. Albers Schoenberg wygoił liczue sarkomy na gto- 
wie i plecach,-Gaucher - melanosarJi:om przez lG-18 posiedzell, tak 
samo jak Ricketts i Beck. Bez na\\Totu wyleczył Fischer 21-letnią dziew- 
cZ
Tnę. Zaleca się prz
T \vielkich mięsakach stosować na razif' małe dawki, by 
przez nagły rozpad narośli nie wywołać rozlania się jadów. 

) G r z y II i c a g u z o w' a t a (lrfycosis fungoides) (8 c h o l t z 1902) bardzo jest 
wrlzięcznym przedmiotem leczenia. J a m i e s o n, O r lU s b y, 1\1 e r c k (1903), 
Walk er, Carrier (1904), Herxheimer-Hiibner (lO wypadków) opisują 
dodatnie skutki. Bardzo szybko nstępuje swędzenie, następnie giną po miesiącu 
jnz uarośłc. W kazdym razie znaczne polepszenie nie da się zaprzec7.Yć. 


(K i e n b 1) ck, }Io r t o n i t. d.). 
(według K i e n h i3 c k a nie dająca się 


niczem innem 


G l' u ;'.1 i::: jest jedn,ym z głównych p61, nadająe
Tcll się do leczenia promicniami. 
Tocz€1I (Schiff i Kiimmcl 97, Albers Sch1)ubcr:g). GłównieLupusp,ntlce- 
mns, tumiduB, mniej pła..<;kie. Po tygoduiu jnz odczyn silny, poc7.em następuje 
polepszenie. Dogodne bardzo jest opromienianie PI'ZY błonip 
luzo\\'('j. Zresztą 
zdania są podzielone, wielu więcej poleca F i n s e n a. 
2) LYlllphomata tez powoli znilmją (wolniej jak sarkomy i leuliaelllia). 
:3) Serophllloderma znakomicie ustępuje. (GrOllYen, Prollstalll. Leislcr etc.) 
4) GrtuHica kostna. :Freund na kongresie w Rzymie l)rzedstawił :3 wygololJe 
wypadki; mianowicic w małych kościach dobrze działają promienic. S t e i n e l' 
tamże przcdstawił 5 przypadków. S i g n o l' i n o opisuje 4 przypadki. 
5) Wilk rumieniowaty (8chiff 98), Sii3rgen. Sc

oltz, Belot, Kien bi3ck. 
Potrzebne wielkie dawki. Poprawa, ale nawroty się zdarzają. 


III. 
1) 


IY. In ne choro by skór
T. 
1) Pryszczyca przewlekła (98 Hahn), nawct w takicll razach, t,rc1zie lata całe bez 
skutku leczono. Wielkic dawki. Leredde baedzo poleca; takze I\Iiiller, Du- 
h o t, D e 11 t i c o oraz Am8lykal1ie: P o g g s, L c f [' y r c-CJe\"cland itd. 
2) LicIlen simplex cln'om.cus. 
3) Lichen planl/s. Seholtz (03), Zeisler, Pllsey, UlI mann.
		

/00319.djvu

			.. 


Zeszyt 5 


A. Karwowski: U nowoczesnej Roentgenotorapii. 


273 



 


4) Łu s z c z y ca (PsoTiasis) (Z ie m s s en. Al bers Schoen berg 98) znakomicie ustę- 
pnje, ale bywają nawroty, chociaz mniejsze. U świezych małe dawki 1/2X, star- 
sze wymagają silniejszych dawek. D u n c a n B u l cl e y leczył 500 przypadków. 
5) Nadmierne pocenie się rąk, nóg, pach etc. Pusey (03), Bus chke 
i S c h m i d t, :ThI ii H e r z Wiesbaden (04). Pocenie nstaje, zanim histologiczne zmiany 
mogą się rozwinąć. Kro m a y e r poleca doprowadzić do zapalenia II stopnia. 
Z początku dłonie troszkę są obolałe. 
G) S węd zenie znakomicie ustępuje. Siórgen, S ederholm, Delh erm e, La gu e- 
riere, Oudsin, B el ot, S ch 01 tz, M iiH er, Kro may er). Nowsze wyniki opisuje 
S p i e t h o f f w Jenie. Na 5 wypadków ogólnego świądu tylko jeden nie ustąpił. 
A s f a l g z U Iw stosowal w bardzo uporczywych 8 ośw po 15 minut, na 30 CIU. 
odległości ze skntkiem. 
7. Tr ą d z i k. NaJeży metodę jednak 11a bardzo nporczywe rezerwować. (Fre und, 
S c h i f f , G a u t i e l' 92). K o z e r s k i poleca gorąco promienie jako nader 
szybko działające. 
V. W urologii. Pierwsi Luraschi i Carabelli w r. 1904 spostrzegali 
zmniejszenie się g r u c z o łuk rok o w e g o, pózniej }I o s z k o w i c z i S t e g ID a n n OSW1e- 
tlali 2-3 razy co 2-3 tygodni i w 6 wypadkach stwierdzili cofanie się prostaty i tru- 
dności moczenia (jeden, gdzie Bottini nie skutkował). 
S c h l a g i n t w e i t jest przeciwny tej metodzie. Przyznaje. że stercz zmniejsza się, 
ale sprawa nie da się wyleczyć. Z u c ker k a n dl nawet potępia tę metodę. 
p l e ig radzi stosować przez perineum twarde banie, 2-3-5 H. 
H a n i s c h znów poleca oswietlanie przy powiększenin sterczu. 
VI. C h o r o b y k l' W i. Ogromne wrażenie zrobiło w świecie nankowym, gdy stwier- 
dzono, że L e u k a e m i a i P s eu d o l e u k a e fi i a poprawiają się znacznie pod wpływem 
promieni. (S e n n 1 9 O 3.) . 
S c h l e i p i H i l d e b r a n d t spostrzegali przypadek, gdzie w 3 miesiące z 488000 
liczba leukocytów spadła na 28600, F r a n k e - z 311 000 na GOOO w 2 miesiącach, Gr a w i t z 
z 1250000 w 4 1 / 2 tygod. na 8000. Ilość ezerwonych krwinek wzrasta. K i e n b L) ck 
stwierdził wzrost z 2 3
5 000 na 4700000 W 5 1 / 2 miesiąca. 
Stan ogólny nagle, jak po otworzeniu wI'zodu się poprawia, regularność wracaJ pria- 
pismns ustaje (Epstein). bóle w kościach takze. 
Czasami najprzód ilość białych krwinek się wzmaga w pierwszych godzinach, a potem 
opada. Jednak nigdy wyleczenia całkowitego nie 
postrzegano, a nagłe nawroty zdarzają się 
często. Jeśli zawiedzie Roentgen, to znaczy, ze erytrocyty jnz się nie tworzą prawidłowo. 
O ś w i e t l a s i ę ś l e d z i o n ę. np. ze 6 miejsc, skąd następuje dzialanie odlegle na 
tuk. W limfatycznej leukemii za.c; się opromienia limfomy pojedyńcze. 
B e lot powiada: »Kto w Leukemii nie użyje Roentgena, ten postępnje tak samo, 
jakby przy kile zaniechał rtęci. '" 
2} W chorobie l\'Iikulicza. (lymph. in(iltr. pamtis) (Fittig 04 i Ranzi) oraz 
3) B a n ti e g o choroby (tul1lOj' śled-;;iony, anemia, leukopenia) C a r o n II a. 
4) O P s o n i n y według W. C r o n e się zwiększają. L a wen przeciwnie zauwazył, 
że odporność się zmniejsza, a na prawidłowe aglntyniny R. dziala niekorzystuie. 
'Z i e g 1 e r wprost u królików stwierdził po R. leukemiczny stan śledziony. Przeczy 
temn jednak G r u b e r. 
5) C u k r z y c a. S c h war z opisnje wypadek pomyślny. 
VII. Struma. Williams (1902), Campbell, Butler, Pusey. W razie miąż- 
szowego powiększenia zmniejsza się, ale tylko częściowo. 
Lepiej działają promienie na B a s e d o w a (W i 1 l i a m s i S t e g m a n n). Następuje 
ogólne polepszenie i waga się podnosi. K o h t s nie widział skutkn. 
VIII. Choroby nerwów. Newralgie (George 12 ośw. 5 min. 30 cm. 
tward.). G r e g o r n 62 -letniej kobiety PI) 12 opromienieniach nsunął newralgię. B e c l e r e 
i łl a y e r nawet tam widzieli nleczenie, gdzie wycięcie ganglii Gasseri nie pomogło. 
W Liquor cerebrospinalis Bertoletti stwierdził, po opromieniu na plecy, 
pomnożenie limfocytów i jednojądrowyeh krwinek. 
Przy S y r i n g o m y e l i i Gramcgna oświetlił 2 wypadki (kark i krzyż, i nastą- 
piła poprawa. 


19 


\
		

/00320.djvu

			274 


A. Knwowski: O nowoczesnej ltoentgenoterapii. 


Zeszyt 4 


IX. C h o r o b y k o b i e c e. 
S t e r y l i z a c y a. (H a l b e r s t 11 d t e r, pó:lniej A l b e r s S c h ó n b e z g 1904. 
S e l d i n, S c h o l t z, B u s c II k e i S c h m i d t), A n c e l i B o n i n widzieli. że także na 
C01pO'ra lutea wpływają promienie, F o y e a 11 de C o u r 111 e 11 e s widzial 53 wypadków stery- 
lizacvi (18-160 oświetleń) u kobiet w wieku 31-57 lat; wszędzie następuje menopauza). 
R e g a u x sterylizował króliki i stwierdził silniejszy popęd płciowy. L o n g f e l 1 n er 
u ruorświniek, F e 11 n e r u królików zauważył cofnięcie się ciąży. 
F l' a e n k e l (Charlottenburg). 28 wypadków menorhagii i metrOl'hagii poddawał 
działaniu promieni i spostrzegł poprawę w dysmenorrhóe. 
X. p ł u c a. przy Bro lChitis S c h i 11 i u g pierwszy stosował ogólne oświetlenie, tak 
samo l m m e l m a n n. E c k s t e i n u 45-letniej kobiety stwierdził, że ustała astma, a także 
u 3 1 /\!-letniego dziecka napady ustały. 
XI. O c z y. S al z e r poprawił wiosenny katar spojówki. 
Z podanych powyże.i w krót];;oś0i doświadczeń licznych autorów wynika, że w istocie 
promienie Roentgena na wielki sZE:reg chorób wywierają wpływ dodatni. Oczywiście daleki 
jestem od tego, żeby polecać ich stosowanie przy wszystkich wymienionjTch sprawach, prze- 
ciwnie dużo jeszcze czasu upłynie, zanim z chaosu tego wyłonią się ściśle ograniczone wskazania. 
W mej praktyce mogłem dotychczas przekonać się o korzystnem działaniu promieni 
w następujących sprawach: 1) T o c z e 11: Cały szereg zaniedbanych toczniów li tylko pod 
działaniem lJromieni z
nienił się nadzwyczajnie korzystnie, nie narażając chorych na przykre 
i bolesne rękoczyny. Czy doprowadzi się do zupełnego uleczenia, nie mogę dziś jeszcze zde- 
cydować. 'V l\ażdym razie chorzy z dotychczasowego wyniku są nader zadowoleni. 2) Na- 
b ł o ,1 i ak i. Trzy nabłoniaki znikły po kilku zaledwie oświetleniach. 3) Ł n s z c z y c a. 
Po 6- 8 dniach łnszczyca znikała bez śladu na jedno opromienienie, nawet w przypadku gdzie 
wszystko inne nie działało. Niestety nawroty lJie dały 8ię uniknąć. Chorzy jednak u;:;zczę- 
śliwieni byli 1ak szybl\iem działaniem bez przykrego smarowania itp. 4) P r y s z c z y c a 
przewlekła w }ostaei liszaja przewlekłego (lIchen si'l11plex chTOnicus) 1)0 kilkn oświetleniach 
poprawiała się, swędzenie znikało, skóra po kilknnastoletniej twardości nabierała giętkości. 
5) P o c e n i e s i ę rąk: Dwa wypadki z lJadzwyczajnym sknt1iiem. 6) S w ę d z e n i e 
s k ó r y ograniczone (neuTOdennitis) ustalo po jednorazowem oświetleniu. 7) bk'Xema seb01-rho- 
icum piersi 'IV dwóch wypadkach, bardzo długo leczonych innymi środkami, ustąpiło po 
jednorazowem, słabem opromienieniu. 8) Wo s z C z y n i .F i g ów k a; wywłbsienie nastą- 
piło gładko, zgojenie bez nawrotów. Tu jednali: bardzo WRŻne jest dawbwanie, by nie wy- 
wołać niezłośJiwych zresztą, ale przewlekających zapaleń skóry. 9) Furunkuloza. Po 
3 opromienieniadl bardzo bolesna i powtarzająca się furunkuloza karku ustała. Przy różnych 
innych sprawach jeszcze do
wiadczenia nie są ukolJCzone; może będę miał sposJbność o nich 
referować p67.niej. 
Streszczając więc - może dla niejednego zbyt szczegółowe wywody, które jednak 
dla zrozumienia zawikłanej sprawy dawkowauia uważałem za konieczne - przychodzimy 
110 wniosku, że przez zastosowanie promieni Roentgena w lecznictwie przybyła nam w wielu 
wypadkach nieoceniona lub wprost niezbędna broll, która jednak wymaga nader subtelnego 
i ostrożnego użycia. NowoG2.€-Wa technika zaś umożliwia nam zastosowanie jej bez ohaw
T 
zaszkodzenia choremu. 


Ciałka jaglicowe Prowazek'a i Greeff'a. 


(Przyezynek do etiologii jaglicJ). 
Fodał 
Dr. K. Jarnatowski. 


Że jaglica (trachoma) jest ehorobą 7,aka
ną, wiedziano od dawna, tylko nie można 
było stwierdzić bezpośredniej przycz
'n'y tych zabUl'ze(1 ocznych. Wszelkie wysiłki odkrycia 
zarazliów jag.lic
', czy to bezpo
rednio metodą barwienia, lub za pomocą hodowli, spełzły 
a 
I11czem. 
Stwierdzono wprawdzie wiclką ilo
ć zarazkGw w ostrych zapaleniach jaglicowych 
spojówki, jali: prątki Koch- \V eeks'a, d woinl,i zapalenia ptuc (pneulllokold), dwoinki wicwiól'Owe
		

/00321.djvu

			Zeszyt 5 


K. Jarnatowski: Ciałka jaglicowe Prowazek'a i Greeff'a. 


273 


(gonokoki), diplobacyle, pseudogonokoki, prątki Mi.Hler'a, grzybek pleśni, (]Y[ikmsporon tracho- 
matosum) Noiszewskiego, prątki kS81'Ozy Szongalowicza. t. zw. f
tngi imperfecti Elzego i t. d.. 
przekonano się atoli wkrótce, iż wyzej wymienione grzybki nie powodują jaglicy, lecz tylko 
objawy zarazy mięszanej, wywołując przy jaglicy początkowe ostre zapalenie spojówki z wy- 
dzielinami. 
Bez pozytywnych rezultatów były również pierwsze próby przeszczepiania jaglicy na 
zdrowe spojówki. Dopiero w ostatnich czasach udało się w niektórych wprawdzie tylko 
przypadkach osiągnąć wynik dodatni. 'W roku 1900 wywołał Addario na spojówce trzech nie- 
widomych jaglicę przez przeszczepienie; równiez i SaWer. :Th.forskie 
winki, psy i niższego 
g'atnnku małpy nie uległy zakazeniu. W roku 1906 wywołał Pr0wazek i Halberstadter na 
Jawie jaglicę u orangntana, łless i Rumer 11 pawiana, a Leber stwierdził wrażliwo
e na 
jaglicę u człekokształtnych małp. 


, 
...\ 
'. .. .'\., 


--..., 




 
£l. . 


.".. 

' 


I
 ..r' 
p 


i 
 
1 


.Ą * 
 


. 
'" I 
1ft Elf f 


-O 


71:1 
 



cd! 
'''''ł 1j 
¥ 
, 

fjl. 
t.._ ; I :{.I 
.... ... 

 ...-::--ł 
 ,
 
t-Y'$ 
4 ;:;1 Z 


.

 


. --/
o 


,iJ 
.;-,,;1; 


>CI- 


-----.... 


-et 
\ 

,. 

 


FLj..f 


Elf 3. 


Wszystkie te wyniki potwierdzały tylko zaraźliwość jaglicy. Pawdziwa przyczyna 
bezpośrednia b
Tła az do l'oku 1906/0. zupełnie niezuaną. W roku 1907 spostrzegli Prowazek 
i Halb81'stadter w swych badaniach na .Tawie i równocześnie prawie Greeff wraz z Froschem 
i Clauscnell1 w Berlinie, w nabłonlmch jaglicą dotkniętych spojówek o wyglądzie ślnzakowatym, 
zwbszcza o grudkach soczystych i wydzielinach gęstych, ciałka, których ii'\tota dzisiaj nie jest 
jeszcze stwierdzoną. :tle które zdają się grać w etiologii jaglicy rolę bardzo wazną. Znaleźli 
oni w wydzielinach lub zeskrobanych z powierzchni spojówki jaglicowej nablonkach, a później 
równiez i w zawartości grudek' jaglicowych bardzo drobne, przy najsilniejszym powiększeniu 
(Zeiss Apochrom :1 mm + OC
tlar 8) ledwo widzialne ziarnka 1/{ li duźe, troszkę owalne. 
okolone jasną obwódką, mające dązność łączenia się w dwoinki, które bądź to sa:notne f:;wobodnie 
w eiele komórki, bądź w większc lub mniejsze złączone kupki, oook jądra leżały. Ziarnka te, 
mające po zabarwieniu meto(1ą Giemsa'y barwę fioletową lub czerwonq, sp030bem Grama nie 
barwiące sip, wcale. a słabo tylko barwami anilinowemi, trzeba odróznić od t. zw. eozyno- 
chłonllcgo ziarnienia komórek, jak np. u ciałek białych krwi, które jest gruboziarniste. Nazwano 
te ziarnka małe eiałkall1i jaglicowemi 
TracllOll1kurperchel1} Prowazek'a i Greeff'a. Prowazek 
sam, wychouząc z zapatrywania, iz twory te nie są wprost bakteryami, t
'lko pierwotniakami. 
nazwal je Chla1l1,)'dozoa (picrwotniaki płaszczykowate). Zapatrywanie tu oparł Ha wyglądzie 
Ul'" 


(
		

/00322.djvu

			27(j 


}{. Jarnatowski: Ciałka jaglicowe Prowazek'a i Greeff'a. 


Zeszyt 5 


tych ciałek w pewnym okresie id1 rozwoju, w którym całe masy ich okolone są obwódką 
jasną, jak gdyby płaszczykiem. 
Okresów rozwoju ciałek jaglicowych jest kilka. Pierwotnie spostrzega się je samotnie 
lezące w ciele komórki, lnb złączone w dwoinki jako silnie zabarwione bardzo drobne ziarnka 
(Fig. 1 i 2 a) otoczone jasną obwódką. Z czasem pomnazają się, jak się zdaje, prlez podział 
i wtenczas zachodzą zmiauy w protoplasmie komórki, gdyż' spostrzega się w ciele komórki 
sposobem barwienia Giemsa'y niebiesko ubarwione bryłki lub grudki, (Fig. 2 b), które Prowazek 
uważa za produkt reakcyjny komórki, l1ając im nazwę "Plastinmassen«. W dalszym okresie 
rozwoju widzimy ziarnka te złączone w mniejsze lub większe kupki (HaufenfOi'm), które oto- 
czone obwódką jakoby płaszczykiem jak kapy lezą na jądrze komórki, (Fig. 3 a) czasami 
z dwóch stron jądra (Fig. 4). W tym okresie najłatwiej ciałka jaglicowe dostrzec1z można, 
nawet przy mniejszem powiększeniu (Zeiss AA) i najczęściej się je spotyka. Wyglądają one, 
jak kolonie pierwotniaków otoczone płaszczykiem i to spowodowało Porwazka do dania im 
nazwy Chlamyc1ozoa. Ta jasna obwódka, ten płaszczyk jest charakterystycznym objawem 
tylko na ten czas rozwoju. P6
niej zaczyna on zanikać powoli i w następnym okresie 
rozwoju, w którym ziarnka re rozmnozyły się do tego stopnia, iz wypełniają zupełnie już tak 
napęczniałą komórkę, (Fig. 5 a) płaszczyk zni1d zupełnie. Komórka taka składa się z jądm 
(Fig. [) c) i ciałek jaglicowych (Fig. [) a). Wskutek dalszego rozmnażania się ciałek, komórka 
pęka i zial'llka te wylewają się (Fig. 5 d) na zewnątrz i dostawają się do wydzielin, czem 
się łatwość zakażenia tłomaczy. 
Do zabarwienia preparatów jaglicy, czy to wydzielin, czy komórek wierzchnich 
nabłonka spojówki zeskrobanych użyto metody barwienia Giemsa'y, która jest dość skompli- 
kowaną i wymaga wielkiej wprawy. Po umieszczeniu na szkiełku nakrywkowem wydzielin 
lub zeskrobanych komórek nabłonka wysusza się je na powietrzu i przyczepia za pomocą 
wyskoku bezwodnego przez 20-30 minut do szkiełka, zabarwia potem przez 6,-9 godzin 
przy 37 stopniach rozczynem barwikowym Gitmsa'y, pozwalając szkielku nakrywkowemn 
pływać na powierzchni barwilm z warstwą mającą się zabarwić, zwróconą kn dołowi. Rozczyn 
barwikowy składa się z 3 płynów bardzo dobrze z sobą zmięszanych i to 
1) 12 części Giemsowego rozczynu eozyny (2 5 ccm 1% francuskiej eozyny na 500 ccm 
wody destylowanej), 
2) 3 części Azuru I (1 : 1000), 
3) 3 części Azuru II (0,8 : 1000). 
Po opłnkanin wodą destylowaną i wysllszeniu nie nad płomieniem :3pirytnsowym, 
tylko za pOlIloeą oibnłki, zatapia się prepamt w olejku cedrowym. 1Ietoda Hartmannna i Dr. 
Leber'a jun.- za pomocą t. zw. wilgotnego przytwierdzenia, polegająca na tem, iż szkiełka 
nakrywkowe przed, wysuszeniem tego resp. bez wkłada się do wyskoku ,sublimatowego na 1 do 2 
minut; potem celem lepszego jeszcze przytwierdzenia - do 500/0 alkoholu i następnie barwi się 
metodą Giemsa'y lub Heid,mhain'a, również dała bardzo dobre wyniki. Stwierdzono również 
cialka jaglicowe w skrawkach mikroskopowych. Po stwardnienin fałdy spojówkowej w alko- 
holu, zatopieniu w parafinie, po zrobieniu skrawków i rozpuszczeniu pózniejszem parafiny 
i ubarwieniu tychże metodą Giemsa'y przez 4-5 godzin, po wypłukaniu w alkoholu przez 
6-8 minut i zatopieniu w olejku cedrowym, otrzymuje się bardzo dobre preparaty ciałek 
jaglicowych i to znajduje się je nietylko w nabłonkowych komórkach, ale i, jak stwierdził 
Dr. di Santo pod nabłonkiem, sięgające aż w tkankę gruczołową i łączną błony śluzowej 
powiek i tworzące podobne do streptol)O'ków łańcuszki. Dowodzi to wędrówki ciałek jagli- 
cowych w głąb spojówki za pomocą ciałek białych krwi, które je wchłaniają, (mikroskopem 
stwierdzono) i stąd znajduje się je obok i w samyeh grudkach jaglicowych. Nadawają się 
do badauia tylko przypadki świeże i nieleczone. Już kilkorazowe potarcie spojówki siarkanem 
miedziowym spowodowuje znpełne prawie zniknięcie cialek Prowa-zek'a z nabłonka, co nie 
przeszkadza, iż zarazki, dotarłszy w głębsze warstwy tkankowe spojówki, wegetują dalej 
i ewenł. wywołać mogą recydywę. 
W każdym razie do osiągnięcia rezultatów pozytywnych przy barwieniu potrzebne są 
wielkie doświadczenie i wprawa. Z tych względów negatywne rezultaty niektórych badaczy 
nie mogą stanowić dowodu przeciw istnieniu tychże ciaŁek jaglicowych. Faktem jest, iż 
ciałka te skonstatowali po ich odkryciu przez Prowazek'a i GreeEf'a i inni badacze. jak Dr: 
Leber, Dr. 1Iijaschita w .Taponii, Kriidener w Rosyi, Schinner, Starg'arclt w Stmssbnrgu 
i wielu innych, tak że egzystencyi tych ciałek kwesty ono wać nie mozna. Ale co wazniejsze, 
dowiedziono, iz ciałka te w żadr!elll innem zapaleniu spojÓwki nie zachodzą, jak to stwierdzili 
przez liczne i staranne badania Dr. He1forcl i Dr. tli Santo, tak, ze uważane b) ( lllnszą
		

/00323.djvu

			Zeszyt 5 


K. Jarnatowski: Ciałka jaglieowe Prowazek'a i Gree{f'a. 


2'77 


jakr> swoiste tylko dla jaglicy i odgrywałyby w takim razie w rozpoznaniu rózniczko,vym 
bardzo ważną rplę. 
Wszelkie próby otrzy;nania hodowli czystej ciałek jaglicowych spelzły na niczem. Ni 
buljon, ni agar glycerynowy lub z krwią. ni surowica krwi Behringa, ni surowico wy agar, ni 
woda peptonowa, ni wolne od kwasorodu pożywki nie okazały się grnntem odpowiadającym 
rozwojowi tych zarazków. W ostatniej chwili donosi Dr. Schiele z Kurska, iz udało 
mu się wytworzyć czyste hodowle ciałek jaglicowych w lekko alkalicznym bul}onie i w rozczynie 
fizyologicznym soli, i że, przeszczepiwszy boelowle te na spojówkę morsl,ich świneli, królików 
i psów wywołał tamże zmiany spojówki zupełnie podobne do jagliey II ludzi. Zwłaszcza 
w spojówce psów, otrzymał wielkie soczyste gmdki jaglicowe. W wydzielinach spojówkowyeh 
tych zwierząt znalazł on ró,..nież ciałka jaglicowe. Byłby to bardzo ważny lirok naprzód 
w badaniu istoty i wpływu tych drobnoustrojów na tlmnkę organizmową_ Trzeba atoli 
koniecznie odczelmć potwierelzenia spostrzeżeń i wyników Schielego. Co się tyczy głównego 
siedliska choroby, to aż do odkrycia Prowazek'a głównie gruczołową tkankę spojówki jako 
miejsce zmian chorobowych uważano. Prowazek wykazał, iz glównem miejseem tych paso- 
żytów są komórki nabłonka spojówki. Znaleziono je wprawdzie i w głębszych warstwach 
spojówki, ale prawdopodobnie wywędrowaly one w to miejsce z nabłonka spojówki. Jaglica 
byłaby więc w pierwszej linii chorobą nabłonka spojówki, a grndki i inne zmiany jaglicowe 
m\-ażać trzeba jako zmiany następowe. 
Co do istoty ciałek Prowazek'a, to nio pewnego na mocy wyników dotychczasowych 
badan twierdzić nie można. Niewiadomo, C7,y to są baJ;:terye, dwoinl,i, czy też pienvotniaki. 
lub może żyjątka pośrednie między temi dwoma grupami. Prowazek twierdzi stanowczo, iż 
należą one albo do pierwotniaJ;:ów, albo stoją między baJ;:teryami i pierwotniakami nazwanemi 
przeż niego Chlamydozoa (zwierzątka płaszczykowate). Tak jak ospa, kr0wianka, płonica, 
wo	
			

/00324.djvu

			278 


Uedycyna teoretyczna. 


Zeszyt fi 


lat, dzięki przepl'O'wadzeniu ścisłych oględzin 
mięsa sprzedawanego. 
Z jelitowych pasorzytów najwazniejszemi 
są tasiemce. Znachodzą się u nas jeszcze 
dwa gatunki '!'aenia soliu?1'/' i Taenia medio- 
canelleta, ale daleko rzadziej jak da,vniej; 
zupełnie 7aś nie zdarza się Bot?'Y01'ephalus 
latus, zachodzący na Żmudzi i w Kurlamlyi. 
Osobliwą je<;t u nas w porównaniu do innych 
prowin-::yi częstość w ą g r o w e j postaci tych 
d wóch pierwszych tasiemców (Cysticerus) i to 
nie tylko w pośród obłąkanych i ui.ieci. byle 
co zjadających, ale i li dorosłych, Uln
'słowo 
zdrowych, może wskutek zjadania surowych 
nie dostatecznie oplukanych jarzyn. 
W zbiorach poznańskich jest kilkanaście 
dużych wągrów, przeważnie mózgowych, 
które demonstrowano. również jaJ;: okazy 
wągrów wyjętych z mózgu lub oka operacyą 
za życia. 
Wągr 
z którego 
zdarza. 
Rzadkiem jest U nas bąblowiec (E dl ino- 
coccus) taJ;: rozpowszechniony w Niemczech) 
np. w Pomeranii i :Meklemburgu. Mimo to 
mógł B. pokazać parę okazów z wątroby, 
2 z 
ledziony i 1 z nerki. Zwykle jeden 
tylko bąblowiec się zdarza. ale w jamie jego 
rosnącej wyrastają bezpłciowo mniejsze po- 
tomne bqblowe. 
Glisty, glistnice (oxyu?"is), włosogłówka 
(Trichoceph.alus dispar) nie zachodzą częściej, 
jak gdzieindziej w Prusiecb. Tęgoryjca (An- 
kyloloma duodenale) dotąd w Poznaniu przy 
sekcyi nie odnaleziono. 
Zadziwiająco wielką jest jeszcze 
d o t ą d u n a s c z ę s t o ć t l' Y c h i n u ludzi. 
'V prawdzie L u b a r s c h w Poznaniu zauotował 
tylko 14 przypadków na (JOO sekcyi. Odkąd 
jednak B u s s e baua systematycznie przy 
każdej sekcyi, zwlaszcza g'arszych osób. mię- 
ślJie ulubione przez trychiny, np. przykrta- 
niowe, zauważył je daleko czę:kiej, t. j. 
w każdym piątym trupie osoby starszej jak 
lat 50, i to zwłaszcza wśród m
żczyzn. Do- 
wód to, że choroba ta była 11 nas przed laty zu- 
l,ełnie endemiczną, podczas gdy się jej nie 
spotyka prawie, nawet u starych osób w są- 
siedniej prowincyi pomorskiej lub 1Ieklem- 
bnrgii. 
Endemię tę, zresztą już zwyciężoną prawie 
przez obowiązkowe oględziny każdej zabitej 
świni, tłomaczy autor nieproporcyonalną czę- 
stością trychin 11 nierogacizny w naszej pro- 
wincyi. 
la wykazania tego stosunku nie- 
zwykłego zestawił on na tablicy, obok ilo
ci 
świll zabitych wogóle w Prusiech rocznie od 
1'.1886 do 1908, a dalej w poznallskiej osobno 


z mięsa ryb (pleurocercoides), 
wyrasta bruzdogłowiec, 11 nas się 


i bydgoskiej regencyi, a ella porównania i w in- 
nych regencyach na Zachodzie o równej prawie 
ilości zarzniętych l'ocznie świń, - w innej 
rubryce ilość świll trychinami dotkniętych 
w Prusiech, w naszych, 2 regenc
'ach oraz 
w innych na zachodzie monarchii. Choć od 
r. 1880 do 1908 potroiła się ilość świń ro- 
cznie zarzynanycD w Prusiech (z 4.834.8!:JH 
na 12.855.459) a w Poznallskiem wzmogła 
się jeszcze więcej, zaś w skutek zaprowa- 
dzenia niszczenia mi
sa wieprzowego i innych 
ostrożności także i u nas, jak w całej mo- 
narchii, zmniejszyła się o 10 razy częstość 
trychinozy wśróu bitych świń, - mimo to 
jednak Poznallskie a w mniejszym stopniu tak- 
że i Bydgoskie odznaczają wiele razy więk- 
szym stosunkiem tego zakazenia świll, aniżeli 
inne prowincye n-;onarchii, zwłaszcza zacho- 
dnie, gdzie, jak np. w pobliskiej Pomerallii 
wcale ono już nie hywa notowanem. l\lożnaby 
przypuścić ściślejsze u nas, anizeli tam w:?- 
konywanie oględzin pod mikroskopem; nie 
starczyłoby to jednak do wytłumaczenia prze- 
wyżki, jaką się Poznallskie odznacza, a także 
i Prusy wschodnie i Zachodnie. Nie można 
też o to obwiniać graniczenie z Kongresówką, 
gdzie oględzin ścisłych dotąd nie przeprowa- 
dzono. boć od lat już import nierogacizny 
z zagranicy jest zatamowany. 
Pograniczne powiaty, w których bardzo 
ostro zakaz impo\tu przeprowadzono, cieszą 
się teraz ogromnym stosunkowo spadkiem 
stosunku świll trychinozą dotkniętych. 
Nie tak okolice, położone np. po 1. brzegu 
Warty a nadobrzallskie, :;hoć stosunkowo 'vy- 
soką kulturą cieszące się, jak powiaty Ko- 
ściallski, śremski, średzki, jarocillski, koi- 
mińiiki, które wcale nie są pogranicznymi. 
Na czemże polegałaby częstość trychin u ŚWill 
tych okolic? Niema tam więcej. jak gdzie 
ind7.iej szczurów, którehy świnie zjadały! nie 
odznacza się ludność tych powiatów mniej- 
szem zamiłowaniem czystości w chlewach; 
nie jest też wcale mniej zamożną; czyżby 
była oszczędniejszą \Y dawaniu paszy świniom? 
KweRtya ta wymaga wyświetlenia. 
Prelegent, który zakażał mięsem trychino- 
wem króliki, a zwłaszcza myszy, zastanawia 
się ualej nad źródłami mniejszych epiuemii 
trychinowych wśród ludności, np. z winy' 
oglądaczy mięsa, lub z winy ludności, która 
odkopała zakopane jako zakażone mięso; 
także po zjedzeniu mięsa dzika lub borsuka. 
Talde jednak zdarzenia Eą u nas coraz rzadsze. 
Że dawniej musiała ta choroba być bardzo 
rozpowszechnioną w Polsce wśród ludności 
chrześciallskiej, choć nierozpoznawaną, i że się 
zdarza często poza kordonem dotąd, nie ulega 
żadnej wątpliwości. Objawy jej bywają na
		

/00325.djvu

			Zeszyt 5 


:Medycyna wewllętrzna. 


279 


karb innych ehoró}, zaliczane, a dużo osób 
przez 40 lat i dłużej zachowuje w mięśniach 
otorbIOne trychiny, zdolne do odżycia w wa- 
runkach sprzyjając.ych, jak się prelegent prze- 
konał. 
Do tego interesującego wykladu dołączone 
l.yły demonstracye preparatów, makroskopij- 
nych i mikroskopow
'dl - po części świe- 
żych z I'zezalni - i od mYRzy. \V dyskusyi 
dawał różne objaśnienia kierownik pozoańskiej 
I'zezalni, Dr. lUagdeburg. 
Jeden z obecnych tłumaczył stosunkową 
częstość trychioozy świń u nas rasą prze- 
ważnie hodowaną na wsiar-h - polską, od- 
porniejszą na inne zakazne choroby, ale za to 
pożerającą wszystko, nawet szczury, podczas 
gdy angielskie rasy są \V paszy wybred- 
niejsze. F. Ch. 


Medycyna wewnętrzna. 
G r i m li s. O osobnikach wydzielających 
prątki durowe (Typllllsbazillentrager) w zakła- 
dach dla obłąkanych (l'IIi.inch. med. W ochenschr. 
nr. 1, r. 1908). 
Fakt, że osoby takie spotykano prze- 
ważnie w zakładach ella obłąkanych, tłomaczy 
się, zdaniem G., jedynie tem, że tam właśnie 
robiono przedewszystkiem poszukiwania w tej 
sprawie. Nieco juz późniejszy wiek tych 
chorych stoi w 
cisłym związku z powstawa- 
niem w póiniejszym wieku kamieni żół. 
ciowych, k:óre do właściwoHei tej usposo- 
biają. Konieczność odosobniania takieh chorych 
jest. ja<;na; ujemny zaś wpływ cdosobnienia 
na przebieg chorób umysłowych upoważnia 
zdaniem G. do zabiegów operacyjnych, które 
jedynie mogą uleczye »roznosiciela duru» od 
tak: groźnej właściwości. Czy wybrać należy 
stosunkowo niewinną cho1ecystotomię, czy 
zabieg doszczętny (wyeięcie pęcherza), to na- 
leży za każdym raZeII1 zostawić do rozstrzy- 
gnięcia chirurgowi. - Klęsk. 
W n u k o w. O leczeniu gruź-licy płuc 
mięszanką nafty z eterem. (eber Behandlung 
der Lungenphtise mit ein8m Gemisch von 
Petroleum u. Aether). (Russ. medic. Rund- 
schau, Z. X. 07). 
Badając dzialanie niektórych substat;cyi 
na hodowle prątków Kocha, przekonał się au- 
tor, że mięszanka nafty z eterem niszczy te 
prątki. Doświadczenia na zwierzętach ten 
sarn miały wynik: podczas gdy jedne ginęły 
w 2 miesiące po wszczepieniu jadu gruźli- 
czego, drugie mimo wszczepienia 4-6 mie- 
sięc
T pozostawały przy życiu, jeżeli tylko mu.- 
siały oddychać powyższą mieszanką. Składa 
się ona z równych części nafty i eteru i 2/3% 
mentolu; płyn tEm rozpylają chorzy za pomocą 


3 godziny 
usta silną 


przyrządu Richardsona, czymąc co 
kilka wdychall, pIukając potem 
herbatą. 
Chorym, którzy nie znosili zapachu nafty, 
wstrzykiwał W. ten lek podskórnie i to 
2 razy dziennie po 2 gramy w następującej 
kompozycyi: 95 gr. olejku rączni;wwego 
(ol. Ricini), 5 g. eteru siarkowego: 50 kropli 
tej mieszanki z 0.3 gr. mcntolu. Naj- 
mniej hyło potrzeba wstrzyl,iwać na ogól 40, 
a lJajwyżej 150. gr. Według tej metody leczył 
106 chorych. 
W. nie widział nigdy żadnych szkodliwych 
objawów, prawie u wszystkich chorych za- 
znaczyć można było rychłe polepszeuie. Poty 
nocneJ ustępowały a kaszel, duszność i ilość 
plwocin malały, cieplota ciała stawała się pra- 
widłową, siły ogolne i przyrost na wadze 
był zawsze znaczny. Tak samo można było 
wykazać zmianę przedmiotową ku lepszemu; 
w niektórych przypadkach prątków wcale nie 
znachodzono po wyleczeniu. Tylko w bardzo 
zaniedbanych lub zbyt ostro fJrzebiegający;:.h 
przypaclkach autor nie otrzymał d''JClatniego 
wyniku. Korman. 
H y ll1 a n s i D a n i e l s. Leczenie gru- 
źlicy surowicą Marmorka. (Behandlung ciel' 
Tuberkulose mit l1armorekserum). (BerI. Klln. 
Woch. H108. No. 48 -49). 
łl. i D. stosowali snrowicę l\I a r m o l' k a 
w lawa ty wach w 10 przypadkach gruzlicy 
płuc i R gruźlicy chirurgicznej. W tej osta- 
tniej 'wyniki lecznicze otrzymali bardzo za- 
chęcające w przeciwieństwie do gruźlicy plu- 
cne]. 
Snrowicę stosować należy o ile możności 
jak .naj wcześniej. );Iimo codziennpgo a kilka 
miesięcy trwajl1cego leczenia nie wywołuje 
snrowica tak stosowana żadnych działań ubo- 
cznych. Klęsk. 
S. C o h n. Gruźlicze zapalenie opon muz- 
gowych po urazie. FaU Hm Jleningitis tuber- 
culosa traumatwa.) (Aertzl. Sachverstaml. 
Zeitg. 1907. Ni'. 13.) 
Chłopak siedmioletni, dziedzieznie obcią- 
żony, który w dziecillstwie przebył odrę i ko- 
klusz, \V ostatnich latach tu i owdzie miewał 
poty nocne, zresztą jednak b
-l krzepki: - 
spadł ze schodów na tył głowy; od tego czasu 
dokuczał mu wprawdzie silny btl głowy 
w okolic,)" czoła, mimo to jednak chouził je- 
szcze do szkoly przez 10 dni. Dopiero 
w 2 tygodnie po doznanym urazie oddano chło- 
paka do szpitala, gdzie rozpoznano wyżej 
wymienioną chorobę, której też ulegl po 
14 dniowym pobycie w szpitalu. 
Ze gruźlica już istniała u chłq\ca przed 
nrazem, to sekcya dobitnie wykazala; jej ob- 
jawy kliniczne jednak wystąpiły dopiero po
		

/00326.djvu

			280 


Medycyna wewnętrzna. 


Zeszyt 5 


uraZIe, którego sk'ltkiem było, iz odłamek 
blaszł{i tylnej kości czołowej zrósł się z opo- 
ną, wywołując tem samem zapalną sprawę 
w 2 tygodnie po spadnięciu ze schodów. Po- 
wyższe zdarzenie można lr\vażac za dowód, 
iż u osobnika gruźlicą obciązonego zapalenie 
opon mózgowych może powstać w skutek ja- 
kiegoś urazu. Korman. 
S t e r n b e r g: Z dziedziny chorób zawo- 
dowych. (Aus dem Gebiete der Beruf'Skrank- 
heiten). (Mediz. Klinik 1908, No. 14). 
Choroby zawodowe nie stanowią wpraw- 
dzie osobn
'ch postaci klinicznyeh. ale spe- 
cyalną za to mają eti0logię, o której niestety 
często się nie wie lub zapomina i leczy się 
chorobę jako taką szablonowo, a nie leczy jej 
przyczyny. Tak np. zatrucie ołowiem powo- 
duje często objawy różne i nawet nieraz 
przez m,yśl nie przyjdzie nikomu, że przy- 
czyną danej choroby jest ołów. Obecnie 
w przemyśle używa się często bieli ołowiowej 
do farbowania, n. p. białych trzewików dam- 
skich, rękawiczek, lasek, parasolek, do bieleeia 
ścian, materyi jedwabnych i t. p. Liczne 
choroby nerkowe biorą właśnie z tego po- 
czątek. 
Niejedno zapalenie ślepej kiszki, kamica 
żółciowa i t. p., przysyłane z fałszywem roz- 
poznaniem do szpitala, nie są niczem innem, 
jak zatruciem ołowiem. 
Ważną też bardzo rzeczą jest, by lekarz 
mógł ocenić, ja1i zawód eUa danego chorego 
osobnika jest odpowiednim, a więc jali:ie zawody 
pociągają za sobą pewn,e choroby. Osobnik 
n. p. gnu
liczy powinien, szukać zawodu, 
przy którym przebywać musi ciągłe na świe- 
żem powietrzu, choćby nawet miał zostać za- 
miataczem ulic. 
Osobnik chory na serce nie powinien być 
szewcem, gdyż w tym zawodzie, zapewne 
wskutek zgiętej pozycyi przy pracy, wystę- 
pują najczęściej zaburzenia w krążeniu i cho- 
roby serca. 
U stolarzy prócz znanych chorób "sku- 
tek urazu lub wd,ychiwania pyłu drzewnego 
obserwować można czasem zatrucie wskutek 
obrabiania pewn,ych gatunków drzewa (drzewo 
indyjskie różane. drzewo satynowe), objawia- 
jące się zaburzeniami i swędzącą wysypką 
a n. p. przy fabrykacyi afrykańskieglJ drzewa 
(Gonioma Kamassi) obserwuje się powikłania 
sercowe, zawroty. nudności i zaburzenia 
wzroku jako objawy zatrucia. Lekarze bardzo 
zajęci zapadają i umierają często na dusznicę 
bolesną. 
S. zaznacza, ze w pracy swej podaje 
tylko kilka przykładów, ilustrujących, jali: 
ważnym i dotąd mało znanym jest stosunek 
etiologiczny rÓŻnych zawodow do chorób, 


przy któQ'ch wobec nowyc'l p:ądów nauki 
szukamy zawsze głębszych przyczyn a zapo- 
minamy o najbliższych. Klęsk. 
F. U a h n e r t i E. S c h n o p II a g e n. 
Leczenie białaczki promieniami Roentgena. 
(i'rber Leukamie und RóntgenbehancUung). 
(W. klin. Wochenschr. zeszyt 37. 07.) 
Jest to kompilacyjna praca. 
Wnioski autorów odnoszące się do tej 
kwestyi są następujące: . 
Leczenie białaczli:i promieniami Roentgena 
ma ilotychczas pierwszeństwo przed innymi 
sposobami leczniczymi; ebraz chorobowy bo- 
wiem w takich razach znika na krótszy lub 
dłuższy przeciąg czasu; wtedy też obraz hi- 
stologiczny krwi staje l:iię prawidłowym; nie- 
tylko gorączka, ale i obrzęk śledziony oraz 
gruczołów czasowo ustępują a z nimi stan 
ogólny znacznie się poprawia. 
'Autorowie porównują ten sposób leczenia 
z działaniem naparstnicy przy chorobach serca, 
gdzie tez zupełne wyleczenie nie ma miejsca 
i między nawrotami cierpienia zachodzą krót- 
sze lub dłuższe przerwy euforii. 
Powyższy sposób leczenia stosowany w ce- 
lach zaradczych nie jest w stanie powstrzy- 
mać na'wrotu choroby. 
Tyle jest pewne, iż posiedzenia codzienne 
po sobie następujące szybciej usuwają nawroty 
niż przerywane. 
Niestety działanie promieni staje się tem 
mniej skutecznem, im częściej nawroty się po- 
jawiają, tak, że w Końcu znów występują 
obrzęk śledziony, bóle w kościach i zmiany pa- 
tologiczne w składzie krwi.\ Co do rokowa- 
nia, to korzystniejszem ono bywa przy formie 
szpikowej, niż gruczołowej. Ubocznych skut- 
ków prócz zapalenia skóry miernego stopnia, 
ustępującego z reguły szybko pod wpływem 
odpowiednich srodrl:ów, autorowie nie widzieli. 
Korman. 
)1 i c h a i l o w. Jodek potasu w leczeniu 
raka. (Jodimlium bei Carcinom). (Russ. med. 
Rundschau 1908. Nr. 8). 
Autor stosował powyzszy środek 11 chorych 
na raka przełyku i to w formie lawatywek 
składających się z 4,Og KJ. + 2,Og N
 CO 3 
+ 90,Og H 2 0. Po kazdej lawatywce wystę- 
puje podwyższenie ciepłoty ciała; u chorych 
swoich stosował także lawatywy w 2 seryach 
i to pierwsze 3 O codzień przez miesiąc a po- 
tem jeszcze 20 co dmgi dzień. SImtek był 
taki, że łykanie stało się lżejsze i stan ogólny 
poprawił się znacznie. 

L przytacza los dalszy 4 chorych, któ- 
rych leczył w powyższy sposób; 3 z nich 
mają się zupełnie dobrze, czwartemu przybylo 
na wadze 7 1 / 2 funta i prawdopodubnem jest, 
iż tali: samo jak tamci) wyzdrowieje. Zda-
		

/00327.djvu

			Zeszyt 5 


Medycyna wewnętrzna. 


281 


niem autora należy uważać działanie jadku 
patasu za swaiste dla tegO', iz w wypadku 
raka sutki, jak histalagicznie stwierdzana, 
osiągnął zmniejszenie się guzów da minimum 
i zmięknienie blizny, w której rak przed ra- 
kiem drogą chirurgiczną usunięty, pa raz wtóry 
się pokazał. 
wają drogą autar nie chce rę- 
cz yć, żeby śradek jegO' at hranił tych charych na 
zawsze ad nawrotów. Spasób stasawania za- 
leży ad indywidualnaści charega; starcy nie 
znaszą środka pawyższego i ponieważ charzy 
tego rodzaju są ile ad żywieni a KJ przyczy- 
nia się da raz kładu białkowatych substancyi 
tkanek, więc wstrzyk1lje równacześnie padRkór- 
nie arszenik w adpawiednich dawkach. 
Karman. 
W e i n t r a u n. Uwagi tyczące techniki 
dyetetycznego leczenia cięższych przypadków 
cukrzycy. (Ther. 3Ianatsh. XII. 08.) 
Weintraud przestrzega przed nagłe m zu- 
pełnem usunięciem węglawodanów przy cu- 
krzycy. a nawet przed bezpaśredniem więk- 
szem agraniczeniem ich. Jest ta według niego 
IJiebezpieczny eksperyment. a zresztą nie same 
tylkO' węglawadany są miaradajne przy cu- 
lirzycy. Czy charaba mniej lub więcej jest 
p aważną, a tem przekanujemy się łatwiej i mniej 
n l ebezpiecznie przez powalną zniżkę węglawa- 
danów, uwzględniając rówllocześnie zawartość 
białka w pażywieniu oraz wartaść pażywienia 
całkowitegO'. Szczególnie ast2.tni punkt jest 
nadzwyczaj ważnym, t. j. ciągła kantrala równa- 
wagi azatawej. Dopóki u charega bilans azo- 
towy nie jest zakłócany, dapóty nie grazi mu 
jeszcze tak wielkie niebezpieczeństwa, chaciazby 
już od dłuższego czasu addziaływanie chlarku 
zelazowega, wskazujące acetanuryę i djaceturyę, 
była dodatniem. - Daświadczenia pauczyły 
Weintrauda, że, skora się uda asięgnąć i ust2.- 
lić rów nawagę azatO'wą przez dastarczanie 
małej ilości białka, nakazanej w ,cięższych 
przypadkach, natenczas i lata całe trwające 
wydzielanie ciał acetanowych, włącznie kwasił 
fJ-oksymasławego, niekaniecznie muszą szkadzić, 
a stwi81dzenie -ich nie przedst2.wia argumentu 
przeciwnegO' dalszej zniżce węglawadanów, 
a ile ana w odnaśnym przypadku da zmniej- 
szenia wydzielanegO' cukrn potrzebną się wydaje. 
A zatem asięgnięcie równawagi a/atawej 
w cięższej cukrzycy na pierwszym stai planie. 
Że obak tegO' i zmniejszanie wydzielanegO' cu- 
kru nie pawinno być zaniedbywane, sama się 
przez się razumie, ba bez tegO' wagóle nie 
udaje się równowagę azotową osięgnąć. 
Zwykle w cięższej cukrzycy znajdujemy równa- 
cześnie zwiększaną ilaść maczu. Dapóki zaś 
ilość moczu wynO'si na dabę więcej niż 2 - 21/2 
litra, dapóty przy spoz,vwaniu małej ilaści 
białka a wiele trudniejszem jest asięgnięcie 


równawagi azatawej. Staraniem naszem winna 
być ograniczeniem węglawodanów zmniejszye 
ilośe dzienną maczu da 1200-1500 gr. 
cO' się zwykle dapiero wtedy udaje, gdy pro- 
cent cukru spada da 1-11/2%' 
Dalsza zniżka cukrn jest niepatrzfJbną. a na- 
wet może być szkadliwą. - Drugim czynnikiem 
ułatwiającym ust2.1enie równawagi azatowej 
jest mała przemiana bialka. Dzienne paży- 
wienie białkowe musi być przetO' małe. 
Twierdzenie to wydaje się opaczncm, 
a jednak daświadczenia uczą, ze jest słu8znem. 
W cukrzycy znaczna zawartość białka w po- 
żywieniu wskutek większegO' wydzielania macz- 
nika ,"zmaga oddawanie maczu, czego unikać 
trzeba. Oprócz tegO' wzmaga się agólna prze- 
miana warganizmie, :!Jonieważ białka nadzwyczaj 
prędka i całkawicie ulega spaleniu. W skutek 
tegO' w cięższej cukrzycy przy abfitem dostar- 
czaniu białka prawie zawsze zwiększa 
ię ilaść 
wydzielanegO' cukru. Ostatni zaś mament, pa- 
wadujący maczopęd, zakłóca równawagę azo- 
tawą tak sama, jak ją zakłóca ubytek jednO'- 
stek ciepła wywałany wydzie'aniem większej 
ilaści cukru. - Ażeby jednak mima małej 
ilości spażytega białka równawagę azatawą 
ustalić, musimy systematycznie dastarczać 
większe ilaści tłuszczu i w taki sposób po- 
trzebną ilaść jednastek ciepła starać się asię- 
gnąć. 
Oprócz kansekwentnega zmniejszenia ilaści 
białka i adpawiedniega dadatku tłnszczów 
akazały się skutecznymi akalicznaściawe dni 
gładawe, a przynajmniej dni a gtodzie b1ałko- 
wym (dni jarzynawe), ułatwiające znacznie 
osięgnięcie równawagi azatawej. Doświadcze 
nia zaś caraz więcej przekanują, ze raz asię- 
gniętą równawagę azatawą w cięższych przy- 
padkach najłatwiej i najdłużej mozemy utrzy- 
mać, jeżeli charzy przy małej zawartaści białka 
w pazywieniu tylkO' małą il aść jednastek ciepła 
do utrzymania bilansu ciała spozywa. Zniżka 
charobiiwie powiększanej przemiany materyi 
jest najznakamitszym wynikiem \V leczeniu 
cięższej cukrzycy. Z tej przyczyny przydatki 
tłuszczu winny być da tegO' stopnia znów po- 
mniejszane. aby tylkO' równawaga azotowa 
właśnie była zapewnianą. 
Ciekawych zaznajamienia się z uwagami 
mniejszej wartości pamieszczanemi jeszcze 
w oryginale, adsyłam da tegaz. 
Szczygłowski. 


Chirurgia. 


D l' e i f u s s : Przyczynek do chirurgii 
trzustki. tBeitl'age zur Pankreaschirurgie). 
(Deutsche Zeitschrift fUr Chirygie T. 93 
Z. 4-5).
		

/00328.djvu

			282 


Chirnrgia. 


Zeszyt 5 


Nawiązując dO' spDstrzeganegD przez siebie 
przypadku podskórnegO' zranienia trzustki, 
który wyleczył tampanadą, omawia D. znane 
z piśmiennictwa 23 pDdabne przypadki. Pawo- 
dem zranienia trzustki bywa gwałtawne zadziała- 
nie siły zewnętrznej, przyczem trzustka zDstaje 
przygniecianą dO' kręgasłupa. Rozpoznanie 
daje się Dprzeć na umiejscDwieniu dziabnia 
sily zewnętrznej, względnie na dającym się 
częstokrDć wybadać nagromadzeniu krwi w 
bursa omentalis. Jedynem leczeniem jest za- 
bieg Dperacyjny a, czy ranę trzustki się szyje, 
czy tam panuje, zawsze pDwinna być O'sączkD- 
waną. NadtO' opisuje autor przypadek ostregO' 
krwiatocznegD zapalenia trzustki, która uległa 
rDzmiękczeniu, a wypacina utarDwała sDbie 
dragę dO' walnej jamy brzusznej. Przypadek 
ten zakończył się pomyślnie pa dwukrotnej 
operacyi otwarcia jamy brzusznej 'W przy- 
padku zaś innym zrDpiała trzustka pO' ostrej 
zgorzeli, - Dtwarcie rDpnia sprDwadziłD wy- 
lcczeme. Omawiając pO'wDdy pDwstania i 
przebieg zapalenia trzustki, akcentuje D. bóle 
napadowe występujące pO' jedzeniu, które ba- 
dane próbą Schmidta, naprDwadzić mogą na 
prawdziwe razpDznanie. \V przebiegu trze- 
ciegO' przypadku DpisanegO' przez autora 'wy- 
tWDrzyła się przetoka. która się zagDiła szybkO' 
pO' zastosowaniu dyety W Dhlgemutha. 
B. Żmigrócl (Rymanów). 
.F a s a n a : Przyczynek do rozpoznawania 
ropnych zapaleń trzustki. (li PDliclinicD 1908 
Fasc. 8). 
Sok trzustkDWY zawlerd 3 fermenty: 
pierwszy z nich działa na WęglDwDdany, raz- 
szczepiając je na kroehmal, dekstrynę, mal- 
tazę i cukier grDnDwy; drugi emulguje tłus
cze, 
razkłada je bowiem na kwasy tłuszczDwe i 
glicerynę; trzeci wreszcie zmienia albuminD- 
idy na peptDny. TeDretycznie rDzumując, 
abjawami upDśledzanęj czynnaści trzustki, 
powinny być: diabetes] steatorrhea i axotordlOea; 
dałączać mogły by się: lipw'ia, indica- 
nw'ia, diabrtes bron-:villus i t, p. 
W praktyce rzadkO' znajdujemy Dbjawy 
powyższe dO' tegO' stopnia rozwinięte, aby 
można było, apierając się na nich, razpDznać 
chDrabę. Poniewaź spotykamy przeważnie 
fOl'my mięszane, nieraz anatamicznie nawet 
trudnO' bywa określić, jakie zmiany uważać 
należy za pierwatne a jakie za wtórne. 
Z Dstrych zachDrowalI trzustki najwięcej 
interesują chirurga zapalenia hemorrhagiczne, 
rDpne i nekrDtyczne. Związek z drogami 
żółciDwemi ułatwia nieraz pDwstawanie zapa- 
leń trzustki; np. kamień w przewDdzie zół- 
ciDwym wspólnym mDże ucisnąć przewód 
trzustkowy, zatamDwać dapływ jej sDku a 
w ten spDsób sprzyjać zakażeniu. I tak, ze 


samDistne zapalenia rDpne lub nekratyczne 
zalezą od przenikania drDbnDustrDjów, gdy te 
znajdą odpowiednie warunki da swegO' 
razwDju, najczęściej; niezyt żołądka, zmiany 
chDrDbawe w danej trzustce, wybroczyny, 
kamienie lub Dgniska nekrDtyczne, pDwstałe 
wskutek urazów. DO' m mentów usposobia- 
jących zaliczyć mażna Dtyłaść, która nłatwia 
rDzrywanie się tkanki tłuSz.czDwej ; zwapnienie 
naczyń u ,>yfilityków i alkDhDlików. które znów 
wpływa na pękanie' naczyń. Dużą rolę ad- 
grywają zakążenia idące z zewnątrz przez 
rany, np. ,y następstwie orchiektamii ,(Portal) 
i radykalnej operac
Ti przepukliny (Bonuxx,. 
Vanxetti). 
Ropnie trzustki pDjedyńcze bywają najrDz- 
maitszej wielkDści, te są najpDspolitsze; rza- 
dziej spDtykamy wielaliczne nieduze ropnie. 
a juz wyjątkDWD zropieniu ulega cała trzust' a. 
ChDroba zaczyna się gwałtownym bólem w 
dDłku, wymiotami, występuje wzdęcie brzucha. 
któremu zwykle tawarzyszy zaparcie; dołą- 
czają się Dbjawy zapaści. Nie zawsze bywa 
taki Dstry początek; za tO' w razie więcej 
przewlekłegO' przebiegu udaje się wymacać guz. 
Wysięk zapalny zbiera się zazwyczaj w re- 
trocavitas epiploica. ŁatwO' ta zrazumieć, 
gdy przypamnimy, że listek Dtrzewnej, który 
z przDdu pDhywa trzustkę. u góry stanawi 
tylną ścianę bursae omentalis. u dalu zaś 
części mesocoli transve1'si. Żałądek adsuwa 
:::;ię w zazie obecnDści wysięku ku górze i wą- 
trDbie; lig. gastro-colicwn rDzciąga się, i ropień 
zbliża się ku przodowi. \V innych r"zach 
guz mDże rDzwijać się pDmiędzy żolądkiem 
i wątrabą lub pDmiędzy listkami mesocolli 
transre1'si i zatrzeć popl'zedniu wymienione 
stosunki. TO' tez, -zdaniem KOl'tega i Huhsona 
trudnO' zazwyczaj rDzpDznać chorobę przed 
otwarciem jamy brzusznej. Zwracając się ku 
badaniu czynnaści trzustki i tutaj napatykamy 
przeszkDdy utrudniające rDzpoznanie. Stea- 
torl'hea zdarza się również w chDrDbach dróg 
żółciawych: cukramDcz występuje tylkO' w 
razie bardzO' duzych zmiall w trzustce. Stea- 
tal'rhea maze mieć pDważniejsze znaczenie 
ehyba w połączeniu z cukromaczem. Ucieka- 
nie się da próbnegO' przekłucia, które wykryła- 
by obecność fermentów, .iest rzeczą niebez- 
pieczną. \V reszcie czasami, jak autor zaznaczył, 
nawet \V czasie samej Dperacyi nie wiadomO' 
jeszcze, z czem się ma dO' czynienia. Wtedy 
dopDmaga dO' wyświetlenia patogenezy w razie 
zapalenie trzustki skłonnaść da martwicy 
tkanki tłuszczowej nietylkO' samego gruczDłu, 
lecz i sieci, ki'ezki, ściennej suruwicówki 
i pDkrycia narządów wewnętrznych. łlalliDn 
nazwał ten objaw stf'atonecrosis Dieulafuy 
(panieważ ginie w tych razach jądro kDmórek)
		

/00329.djvu

			Zeszyt :) 


Chirurgia. 


283 


cytosteatonecrośis. Zależy on prawdopodobnie 
od działania steapsyny, znajdującej się w soku 
trzustkowym. Objaw to niestały, pogarsza 
zawsze rokowanie. 
Podług Griffona w typowych przypadkach 
,
Y111ptomatologia polega na tern, że w górnej 
części brzucha pomiędzy pępl,iem i wyrost- 
kiem mieczykowatym znajduje się kulisty guz 
malo mchomy o gładkiej powierzchoi : nad 
guzem odgłos opukowy bywa stłumiony, 
wokoło bębenkowy. Pomiędzy wątrobą i gu- 
zem znajdujemy pas diwiękll bębenkowego. 
Jeżeli w tych warunkach żołądek i colon 
tmnsverswn są przed guzem, rozdymaniem 
ich zmiejszyć można tępość guza. Od tor- 
bieli odróinia się zapalenie ropne trzustki 
swym gwałtownym przehiegiem z gorączką. 
W razach przewlekłych objawów powyższych 
może brakować. Autor opisuje, że w jego 
przypadku chora od dłuższego czasu miewała 
wymioty, czasami biegunkę, guza nie było. 
Bywały i dosyć długie polepszenia, wreszcie 
chorą przywieziono do szpitala z objawami 
zamknięcia światła kiszki, które spowodował 
ucisk ropnia, znajdującego się w ret1"Ocavitas 
epiploica. 
Drcgi chimrgiczne do trzustki są różne 
w zależności od przypadku. Najbliższa pro- 
wadzi przez epiploon gastrocolicwn (Kroenlein. 
Durante). Czasem wygodniej bywa przedostać 
się przez epiploon minus (Triconi, Boeckel, 
Korte). Położenie g'lza zmusza nieraz do 
operowania poprzez mesocolon, jak gastroen- 
terostomii łlackera. Giordano w przypadku 
ropnia trzustki dołączył cięcie lędźwiowe, aby 
ułatwić drenowanie zaotrzewne. Acherelli 
dodawał sposób operowania przez opłucnę. 
)Iayo-Robson cięcie boczne i operowaoie £10- 
zaotrzewne. Julian Drac. 
Q u a d l' i o: O nowym objawie niewydol- 
ności trzustki. (n policlioico fasc. 
O. doz. 
med. 190t3). 
'rrzust!,a jest gl'lIczołom o podwójnem 
działaniu. Dzięki wydziel::-.niu się jej soku 
do kiszek spełnia ona rolę pomocniczą w tra- 
wieniu; druga jej czynność, to sekrecya we- 
wnętrzna, powstrzymanie której wywołuje 
cukromocz. Sj:r3wdzaoiem niedostateczności 
tej ostatniej czynności zajął się Lowi i w r. 
1908 1]a zjeżclzie w Wiedniu przedstawił 
wyniki swej pracy. Zastrzykiwał on do worka 
łącznicy oka zwierząt, pozbawionych trzustki, 
adrenalinę i otrzymawał bardzo silne roz- 
szerzaoie się źrenicy, czego nie można było 
wywołać w ten Rposób u zwierząt służących 
do kontroli. Przenosząc swe doświadczenia 
do kliniki, zauważył, że u ludzi adrenalina 
nie powoduje rozszerzania się źrenicy, o ile 
nie Inają oni cukromoczu. Z pośród 28 cho- 


rych I'eMcya była dodatoią 2 razy; 1- w 
przypadku całkowitego uciśnięcia kanału 
Wirsunga; 2- w chorobie Basedowa. Lowi 
zjawisko powyższe objaśnia w ten sposób: 
adrenalina drażni gałązkę oerwu współczulnego, 
n. dilatator pupillae, gdy ją wstrzykniemy do 
krwiobiegu. Wkroplona do worka łączoi- 
cowego, posiada działanie słabsze: wzmaga 
się ona, jeżeli przez usunięcie trzlistki para- 
liżujemy mięśnie antagonizujące; zrenica wtedy 
rozszerza się. 
Autor powtórzył doświadczenia Lowi'ego 
i zbadał 25 chorych. U pięciu znalazl ob- 
jaw powyższy; czterech pacyentów mialo 
chorobę trzllstki, jeden był epileptykiem. 
Julian Drac. 
P a r l a y e c c h i o : Doświadczenia nad 
wycinaniem osierdzia i o możliwości stosowania 
tego zabiegu w lecznictwie. (II policlinico 
Sez. chir. fasc. 8. 1908. 
Z prac Terriera, Reymonda, Salomooi, 
Giordano, które podają historyą zabiegów, 
dokonywanych na osierdziu, widać, że prawo 
obywatelstwa zyskały sobie usystematyzowane 
następujące operacye: pel.icardiocentesis, peri- 
cardiorrhaphia, pericard,jotomia i pel'icardiolysis. 
Nierozwiązanem pozostaje ważne pytanie, na- 
suwające się w chirurgii osierdzia: czy możoa 
bezkarnie wyjąć tak znaczną część osierdzia, 
że pozostała nie wY8tarczy do odtworzenia 
zamkniętego worka sercowego? czy można 
np. pozostawić serce ogołocone z pokrycia 
w lewej jamie opłucnej? czy chirurg ma prawo 
w razie ropnego zapalenia osierdzia wyciąć 
wolną część chorej surowicówki i wysKrobać 
pozostałą? Zjawia się więc zarazem zagadnie- 
nie biologiczne: o ile zmienia się JZYooość 
i bmlowa serca w razie pozbawienia go więk- 
szej lub mniejszej części osierdzia? po roz- 
wiązaOlu tego pytania zwracamy się do histo- 
ryi niedorozwoJu oRierdzia i do prac doświad- 
czalnych. 
Zupełuy wrodzony brak osierdzia jest 
zjawiskiem dosyć rzadkiem. Podług Pabera, 
który zestawił wszystkie dotychczas opisaue 
przypadki, z anatomicznego punktu widzenia 
odróżniać należy dwie formy. 
erce moZe 
się ulokować pomiędzy dwoma listkami opłu- 
cnej w ten sposób, że lew
' płat płuca zu- 
pełnie prawie pokrywa lewe serce; prawy 
zaś pokrywa lewe uszko i nip,wielka powierz- 
chnia serca pozostaje bez surowiczego pokrycia. 
Częściej jednak serce calkowicie mieści się 
w lewelll płucu, siedząc w opłucnej, jM palec 
w ręka,,,iczce; wisi 000 na dużych naczyoiach 
i podąża za n
chami oddechowymi. Trójkątna 
przestrzeń środpiersiowa bywa wtedy ście- 
śnioną, listki opłucnej łączą się więcej ku 
prawej stronie; centrwrn thomciczlJii pokrywa
		

/00330.djvu

			184 


Chirurgia. 


Zeszyt 5 


surowicówka. Ponieważ serce znajduje się 
bliżej pleców, z przodu tępość bywa zmniej- 
szoną, tony słychać lepiej z tyłu, niż z przodu. 
W większości opisanych przypadków, 
brak osierdzia nie wywoływał żadnych po- 
ważniejszych chorób ani też nie wpływał na 
skracanie życia. 
D'Amerio wycinał osierdzie zwierzętom. 
'\V razie wycięcia częściowego, bl'zegi wolne 
przyrastały do klatki piersiowej lub zabliźniały 
się bez zrostów; wytwarzała się jama, którą 
okalały przednia część klatki piersiowej i po- 
zostałe osierdzie. Przy usuwaniu całkowitem 
osierdzia część p
zyrośnięta do podstawy du- 
żych naczyń i cent?'. diaphragmatic. zabliźniały 
się wolno, bez zrostów. Serce pozostawa 
ło równiez bez zrostów. Dla tego też 
d' Amerio sądzi, że chirurgia osierdzia powinna 
zdobyć szerszy zakres, niż dotychczas i radzi 
w przypadkach guzów klatki piersiowej 
przechodzących na osierdzie poświęcać zajętą 
część surowiczej lub włóknistej tkanki, gdyz 
zabieg taki nie może zbytnio zaszkodzić. 
Autor powtarzał doświadczenia d'Amerio 
na psach. Z 20 prób wynika, że całkowite 
wycięcie osierdzia zwierzęta znoszą lepiej, 
niż częściowe; jama osi81'jzia stanowi wtedy 
bezpośrednie przedłużenie jamy opłucnej. 
\V razie częściowego usuwania występowały 
zrosty, czasami nawet zupełna synechia 
pc?'icardica. Wogóle zdaniem autora, nie jest 
to operacya niewinna, zjawia się zwykle w 
jej następstwie przerost lewej komory sercowej. 
D człowieka usuwanie osierdzia można by 
stosować tylko w razie konieczności, w przy- 
padkach guzów śródpiersia i uporczywych 
zapaleń osierdzia. Julian Drac. 
P e r s : O chirurgicznem leczeniu rwy 
kulszowej. (Debel' chiTIlrgische Behandlung 
der Ischias). Deutsche medizinische W ochen- 
schrift 1908. No. 29.) 
Objawy rwy kulszowej przypisać należy 
zapaleniu pochewki nerwu kulszowego (pert- 
neuritis) lub tegoż następstwom np. powsta- 
łym zrostom. Odslonięcie nerwu schorzałego 
powoduje przerwanie zapalenia, a bóle ustę- 
pują natychmiast po uwolnieniu od zrostów. 
Wskazanie do tej operacyi stanowi długie 
trwanie chOl'ob
', znaczna bolesność lub gdy 
się choroba opiera przez dłuższy czas zna- 
nemu leczeniu zewnętrznemu, a w końcu jeśli 
powoduje stałą niezdolność do pracy. Wynik 
operacyi uważać należy w porównaniu z każ- 
dem innem leczeniem rwy kulszowej prawie 
za pewny. Wprawdzie jest 4-8 % na- 
wrotów. lecz należy to przypisać prawdopo- 
dobnie niedostatecznemu uwolnieniu od zro- 
stów. B. Żmigrócl (Rymanów). 


R i t t e r, Nowy sposób szycia ścięgien. 
(Eiue neue ]I,lethode der Selmennaht. J'tIediz. 
Klinik. 1908. Nr. 31). 
Szew ścięgien przedstawiać może wielkie 
trudności w wypadkach zastarzałych tam, gdzie 
zbliżenie obu kOllCów z powodu skurczenia 
je::Jt niemożebne, Pomagamy sobie wtedy 
przedłużeniem przez nakarbowanie, tworzenie 
plastyczne płatów, przysz
Tcie do sąsiednich 
ścięgien i następne przepołowienie (po zroś- 
nięciu) zużytego do plastyki ścięgna, lub wre- 
szcie włączamy pomiędzy oba jego końce jakiś 
martwy materyał jako połączenie, zwykle 
jedwab, 
Wszystkie wspommane metody mają 
wady. 
Dwie pierwsze metody mozna stosować jedynie 
przy odpowiedniej grubości ścięgien, przy trze- 
ciej należy operować dwa razy, przy czwartej 
używamy ciała obccgo, które nie zawsze się 
przygaja. W tym też celu podaje R. sposób 
oparty na zasadzie zdolności przeszczepiania 
wolnego naczYll krwionośnych (P a y r). 
Wycina gdzieś z ciała tego samego oso- 
bnika odpowiedni kawałek tętnicy lub zyły 
i uzywa go jako łącznika obu końców ścięgna. 
Przez spiralne nacięcia można kawałek naczy- 
nia dowolnie przedłużać. Zgojenie następuje 
szybko i pewnie, jak to R. miał sposobność 
już w klinice obserwować. Najwygodniej 
użyć żyły podskórnej odpiszczelowej (saphena) 
do plastyki. Klęsk. 
W r e d e. Leczenie zastarzałych złamań 
rzepki. (Die Behandlung veralteter Knieeschei- 
ben bruch e.) (Med, Klinik 1908. Nr. 47.) 
Bardzo trudnem jest nieraz operacyjne 
leczenie zastarzałych złamań rzepl{j, tam, gdzie 
rozstęp odłamków jest bardzo wielki, a opero- 
wać trzeba z powodu tego, że chory kolanem 
ruszać nie może. 
Nieraz żadną miarą nie można odłamków 
zbliżyć do siebie i wtedy musimy posługiwać 
się różnemi sposobami. Lister radzi operować 
dwuczasowo t. j. najpierw usunąć części inter- 
ponowane wśród odłamków i zblizyć je do 
siebie o ile się udaje przy wyprostowanej 
w kulanie a zgiętej w biodrze kończynie, 
W tern położeniu zawiesza się też w opat.mnku 
kończynę i potem powoli co dziell opuszcza 
ją niżej, Gdy już kończyna leży poziomo, przy- 
stępuje się do drugiej operacyi, przy której 
zwykle udaje się już bezpośrednie połączenie 
odłamków. Nie każdy chory zgodzi się jednak 
na tak uciążliwe i"4,ługie leczenie i podwójną 
operacyę. Z tego też powodu polecono celem 
zblizenia odłamków inne zabiegi, jak karbo- 
wanie górnego ścięgna i mięśnia a nawet 
przecięcie, celem zesunięcia górnego odłamka 
ku dolowi, oddłutowanie przyczepu więzu
		

/00331.djvu

			Zeszyt 5 


Chirurgia. 


185 


rzepki od podudzia celem posumęCla dolnego 
odłamka ku górze i umocowanie przyczepu 
więzu bliżej kolana, dalej pokrywanie rozstępu 
drutami, plastykę kości (mostki z rzepki), ukła- 
danie w ub.) tek plytek kostnych zmacerowa- 
nych i t. p. Schanz postępuje zupełnie ina- 
czej, zastępuje mięsień czworogłowy przez 
krawiecki w ten sposób, ze umocowuje go od 
strony przedniej do obu odłamków. 
Bardzo pewnym i wypróbowanym przez 
autora jest sposób podany przez :Ferraretiego. 
Z mięśnia czworogłowego odcina się płat, 
obraca go na rzepkę i umocowuje na dolnym 
odłamku do więzu rzepki. Płat ten działa 
pot9m jako nowe ścięgno zupełnie dobrze. 
Sposób ten stosować należy przy bardzo du- 
żych llstE.lonych rozstępach. Klęsk. 
F l' a n g e n h e i m. O kostnieniu mięśnia 
ramiennego po zwichnięciach łokcia, jego roz- 
poznaniu i leczeniu. (D. med. Wchschr. 1908, 
Nr. 12). 
Kostnienie mięśnia ramiennego (m. brachial. 
in 1.) po zwichnięciu stawu łokciowego jest 
objawem dość częstym. Najczęściej spoty- 
kamy je przy zwichnięciu obu kości przed- 
ramienia ku tyłowi, zwykle w kilka tygodni 
po uszkodzeniu. 
Pierwszymi objawami skostnienia mIęSOla 
ramielillego są bóle w przegubie łokciowym. 
Badanie pro:nieniami Rontgena bardzo się 
przyczyniło do rozpoznania tej choroby. 
Operacya nie zawsze jest konieczną, gdyż 
często kostnienie znika. W skazaną jest prze- 
dewszystkiem przy zaburzeniach krążenia 
i objawach ze strony nerwów: Najczęściej 
naclają się 2 cięcia boczne podłużne, ewen- 
tualnie odsłaniamy mięsień w przegubie łokcio- 
wym. łla11l1. 
W a lt er v. O e t t i n g e n. O leczeniu 
stopy szpotawej u niemowlęcia przez lekarza 
praktycznego. (Debel' elie Behandlung des 
Klumpfusses beim Saugling durch den prakti- 
schen Al'zt.) (Med. Klinik 1908. Nr. 47.) 
Najszczytniejszem zadaniem chirurgii jest 
wynalezienie nie specyalnych, dostępnych tylko 
eUa specyaJistów sposobów leczenia pewnych 
chorób, lecz owszem sposobów prostych, 
któreby dozwalały także i lekarzowi prakty- 
cznemu nimi się posługiwać. Pamiętać na- 
leży zawsze o tem, że zaledwie mała cząstka 
chorych moze leczyć się u specyalistów. 
W pracy swej podaje tez autor sposób bardzo 
łatwy i prosty lpczenia tak częstego u nie- 
mowląt cierpienia, t. j. siopy szpotawej. 
Przedewszystki£m zwraca uwagę, że dzieci 
naJezy zacząć leczyć nie, jak »trochę już pod- 
rosną« ale o ile możności zaraz po urodzeniu. 
Zamia.<;t opatrunku gipsowego do ustalenia, 
poleca autor opaski 4-[; cm szerokie z bar- 


chanu, które umocowuje na ciple dziecka 
z pomocą rozczynu mastyksu. Sposób postę- 
powania bardzo pl'Osty. Bez uśpifJnia w prze- 
ciągu około 5 minut modeluje się nóżkę 
i prawie zawsze udaje się jej nadać połozenie 
prawidłowe. Potem smaruje się całą stópkę 
zewnętrzną powierzchuię podudzia i przednią 
uda rozczynem mastyksu, który w minutę 
podsycha i wtedy przystępuję się przy zgię- 
tym pod kątem prostym kolanku do założenia 
opaski. Opaska tE. biegnie po nóżce w ten 
sposób, że zaczyna się ją klaść na grzbiet 
stópki w okolicy czwartego palca, w stronę 
palca pierwszego. potem na podeszwę, clalej 
na zewnętrzną część podudzia, do kolana, 
przednią część uda nad kolanem, wychodzi 
się pod kolanem i spiralnie schodzi ku pode- 
szwie przez grzbiet stopy od strony palca 
dużego i t. d. 3-4 razy. Nózkę ustala się 
przez to pewnie i unika odgnieceii. Dziecko 
odsyla się do domu, po 2 dniach zdejmuje się 
opatrunek, umywa nóżkę wodą i mydłem, 
masuje kilka minut i zakłada drugi podobny 
opatrunek na 5 dni. Potem robi się jeszcze 
2 -- 3 opatrunków (kazdy lezy tydziel1) tak, 
że cała procedura trwa 4 tygodnie; potem 
poleca się matce 3 - 4 razy dziennie nóżkę 
odchylać w stronę zewnętrznej kostki a ewen- 
tualnie u dzieci starszych na noc zakłada się 
gumowy rzemień, która przebiega na nÓŻce 
podobnie jali: opaska opisana. 
W ten sposób leczenie przedstE.wia się 
bardzo prosto, może go przeprowadzać każdy 
lekarz prali:tyczny i być pewnym skutku. 
Klęsk. 
B e r n s t e i n. Pasek przepuklinowy "MuI- 
tiform. (Das Bruchband »11ultiform«. l\1Iediz. 
Klinik. 1908. Nr. 36). 
Zaleta tego paska, nie przedstE.wiającego 
zresztą w swej budowie nowości, polega na 
tern, że można go rozkładać na drobne ka- 
wałki i ustE.wiać dowolnie, przez co w razie 
zniszczenia pojedY(lczych czę
ci wystareza 
kupienie jednego kawałka a także w razie 
zmiany ksztaltu przepukliny można pasek na 
nowo uregulować a nie potrzeba kupować 
zaraz nowego. K. 
Wł. Y l a s a k (Praga). O działaniu bak- 
teryobójczem muślinu Majewskiego (Ober die 
baktericide Wirkung des )Iajewski'schen 
Mulls). 
Gaza powyższa jest to wyjałowiony muślin, 
impregnowany 10-25% maścią z tlenkiem 
rtęci; nie zlepiając się tak łatwo z powierzch- 
nią rany i ulegając tylko bardzo wolno wes- 
saniu pnewyzsza tem 
amem podobne środki 
przeciwgnilne. 
Doświadczenia kliniczne i bakteryologiczne 
jalwtcz próby na zwierzętach przeprowadzone
		

/00332.djvu

			. 


286 


Położnictwo i choroby kobiece. 


Zeszyt 5 


tak wypadły korzystnie, że usprawiedliwiają 
zalecanie gaz
' !Iajewskiego mającej następu- 
jące zalety a) daje się łatwo preparować 
i długi czas utrzymae w stanie jałowym; 
b) posiada działanie przeciwgnilne; c) desin- 
fekcyjna (odkażająca) własność gazy nie ulega 
zadnej kwestyi, chociaz działa w tym wzglę- 
dzie wolniej niż inne środki, ale co do nasi- 
lenia stoi na równi z sublimatem (chlorkiem 
rtęci); (l) czwartą i najważniejszą korzyśe sta- 
nowi jej działanie zabójcze na zarodniki, gdyż 
w eiągu 24 godzin zabija je zupełnie i to 
tak samo wszelkie zarodniki tężca, jak też 
wąglika, przew
'ższając więc co do tego i chlo- 
rek rtęci. Korman. 


Położnictwo i choroby kobiece. 
z w e i f e 1. Zawartość pochwy u ciężar- 
nych,. chemicznie zbadana. (Arch. f. Gyn. 
tom 86, zesz. 3.) 
.Fakt, że systematyczne przestrzykiwania 
pochwy II cięZaroych najsilniejszymi środkami 
przeciwgnilnymi, i codzienne jej wycierania 
nietylko nie poprawiły, lecz owszem pogor- 
szyły wyniki połogowe, naprowadził na przy- 
puszczenie. że drobnoustroje zwykle w pochwie 
się znajdujące, nie są zaka:Zne. lecz raczej 
pożyteczne. IHtotnie Doderleill stwierdził to 
wkrótce i wykazał, że bakteryi tych nietylko 
nie należy niszczyć, ale raczej je hodowae, 
i 
e prawidłowa wydzielina pochwy jest 
zawsze kwaśną. Autor zajął się badaniem 
chelllicznem tego kwasu i wykazał. ze jest 
nim kwas mlekowy, wytworzony wskutek 
fermentacyi pod wpływem bal-teryi, przyczem 
błona śluzowa dostarcza głównie glykogenu. 
Dalej wykazał, że biała wydzielina pochwowa 
u pierwiastek zawiera 0,00623-0,0068 g. 
kwasu mlekowego na osobę, a u wieloródek 
0,005 g. na osobę; uwzględniając za..
 tylko 
wieloródki z prawidłowo zamkniętym, nie zie- 
jącym sromem 0,00564 g. na osobę. W wy- 
dzielinie ropiastej żółtej znaleziono 0,00344 g. 
a w krwawo-zabarwionej tylko 0,0017 g. 
kwasu mlekowego na osobę. Prócz wolnego 
kw. mlekowego, stwierdzono jeszcze obecnośe 
kw. mL związanego z pota
em, który niewąt- 
pliwie pochodzi ze śluzu szyjkowego. Uwzględ- 
niwszy pierwiastki i wieloródki, obliczył autor 
w prawidłowej wydzielinie pochwowej prze- 
ciętnie najwyżej: 0,0084 g. wolnego = 5,384 
p. M. a 0,00561 g. = 3,532 p. 1'11. związa- 
nego kw. mlekowego na osobę. W wydzielinie 
kąpanych i tr
'prowych cięzarnych wykazano 
znacznie mniejsze ilości szczególnie wolnego 
kw. mlekowego. Wyciągając ze Hwych badali 
wnioski praktyczne, stosuje autor u ciężar- 


nych i położnic przestrzykiwania pochwowe 
rozczynem kwasu mlekowego fermentacyjnego, 
celem podniesienia fun kcyi tego naturalnego 
aparatu ochconnego przeciw zakażeniom po- 
łogowym. Celem uniknięcia gryzącego dzia- 
łania i uczucia palenia. nie należy używać 
silniejszych rozczynów, jak 0.5°!0, a u kobiet 
wrażliwych '13°io. Dalej stwierdził autor, że 
przez używanie pfłnych kąpieli, wydzielina 
pOclh\'OWa u pierwiastek nie traciła prawie 
zupełnie kw. mlekowego, natomiast u wielo- 
ródek bardzo ilużo, co pozostaje w związku 
z mniej lub więcej otwartym sromem i do- 
staniem się wody kąpielowej do pochwy. 
Ilośe kwasu mlekowego zmniejszała się rów- 
nież po przestrzykiwaniach pochwy zwykłą 
wodą wodociągową, a więc kąpielową, a zwięk- 
szała się raczej, jeżeli używano wod
' desty- 
lowanej, a szczególnie fizyoL rozczynu soli. 
Zdaje się więc, że zwykła woda wiąże wolny 
kwas mlekowy, czyniąc go nieużyteczoym, 
gdyż tylko wolny kwas działa bakteryobójczo. 
a nie jego sole. Ze względu na te wyniki 
radzi autor ograniczyć o ile możności uzy- 
wanie pełnych kąpieli u ciężarnych, szcze- 
gólnie przed porodem, a używae zmywania 
oczyszczającego z nacieraniami (nie gąbką): 
części rodne należy również zmywać, ale 
tylko zewnętrznie. Do przestrzykiwań poleca 
stosowae wodę destylowaną, względnie rozczyny 
0.5"10 kw. mlekowego w wodzie destylowanej 
lub przy zakażeniach połogowych 
v rozczynie 
fizyoL soli. Przestrzykiwania te należy za- 
stosować także w przypadkach przedwczesnego 
pęknięcia pęcherza płodowego. Wody bowiem 
płodowe lub krew, neutralizując albo alkali- 
zując wydzielinę pochwową, mogą się przy- 
czynie do tem łatwiejszego rozrostu bakteryi, 
ztąd gorączka przy długotrwających porodach 
po odplywie wód. Dobre wyniki lecznicze 
otrzymywal autor takze przy katarach po- 
chwowych i szyjkowych, stosując przestrzy- 
kiwania kwasem mlekowym. 
E. Ehrenpreis. 
łl e n k e L Leczenie łożyska przodującego 
(Arch. f. Gyn., tom 86, z. 3.) 
1'IIimo wczesnego wykonania obrotu me- 
todą Braxtona Hicksa, śmiertelność przy 
łożysku przodującem jest jeszcze dzisiaj 
ogromna. szczególnie w praktyce prywatnej. 
Różnica wyników przy tern samem postępo- 
waniu w klinice i w praktyce prywatnej 
polega na tem, że talU pomoc lekarska jest 
stała, podczas gdy lekarzowi praktycznemu 
jest niemożliwą, tak długo siedzieć przy ro- 
fizącej, aż nadejdzie chwil
 kt6re]by mógł 
wykonać obrót i aż mu będzie wolno ze 
spokojnelU sumieniem opu
cić położnieę, zwy- 
kle i tak b&nlzo już wykrwawioną. Niehez-
		

/00333.djvu

			Zeszyt 5 


Położnictwo i choroby kobiece. 


pieczeństwo przy łożysku przodującem jest 
bowiem równie wielkiem przed porodem, jak 
podczas i po tern a śmiertelność z pewnością by 
się zmniejszyła, gdyby lelmrze, wezwani najczę- 

ciej wskutek krwotoku, czynność swą ogra- 
niczyli do zabezpieczenia kobiety przed dal- 
szem krwawieniem i odesłania jej do najbliż- 
szego zakładu leczn:czego (klinika, szpital). 
Autor przekonał się, że krwawienia wskntel, 
łożyska przodującego występują bardzo często 
już w pierwszych miesiącach ciąży, i nie 
wątpi, ze znaczna część poronien jest nastę- 
pstwem tego właśnie nieprawidłowego usado- 
wienia się łożyska. A przecież tak mało 
zwraca się uwagę na tę przyczynę i stara 
w lmMym przypadku poronienia cia,źę utrzy- 
mać. Autor twierdzi też, że śmiertelność 
przy łożysku przodnjącem byłaby również 
mniejszą, gdyby lekarze wezwani do poronień 
zwrócili swą uwagę na możliwość tej przy- 
czyny i nie postępowali zbyt zachowawczo, 
tern bardziej, że przy wczesnych Krwotokach 
rozchodzi się zwykle o centralne usadowienie 
łożyska, przyczem następne krwotoki nie 
cliugo dają na siebie czekai\ a są tem tru- 
dniejsze do opanowania, a clla matek tem 
grozniejsze, im w późniejszym okresie ciąży 
występują. Należy też pamiętać, że blisko 
70 11 /0 przypadków nie dochodzi do kresu 
ciąży, a więc rokowanie clla płodu jest i tak 
złe, że najczęściej rozchodzi się o wieloródki, 
które już mają dzieci, i że w ogóle willoki 
utrzymania przy życiu dzieci urodzonych przy 
łożysku przodujące m - nawet czasowych - są 
niekorzystne. - Lekarz wezwany do krwo- 
tolm wskutek łożyska przodującego, powinien 
uwzględnić: iloŚĆ utraconej krwi, ogólny stan 
kobiety, czas ciąży i zachowanie się części 
pochwowej. Przy zamkniętym kanale szyjko- 
wym, co pogarsza rokowanie, bo krwawienie 
przemawiałoby wówczas za centralnem usado- 
wieniem łożysIm, można albo tamponować, 
albo włożyć balon do pochwy (kolpeurynte1'). 
Ponieważ jednak w każdej tamponadzie tkwi 
pewne niebezpieczeństwo zrumżenia, szczególnie, 
jeżeli się ją powtarza kilka razy, dobrze :<:robi 
Lekarz, jeżeli chorą po pierwszej bezowocnej 
tamponadzie odeśle do kliniki. Do tampono- 
wania lJależy używać gazy - nie waty - 
Lekko napojonej (dobrze wycisnąć) 2 % roz- 
c
ynem ałunu'; przedtem nalezy srom Ggolić 
i obITYć, pochwę przestrzykać plynem anty- 
septycznym i opróżnić pęcherz momowy. 
W ten sposób tamponowaną kobietę, może 
lekarz spokojnie przewieść do najblizszego za- 
kładu położniczego, szczególnie jezeli jeszcze 
na srom założy opaskę w ksztalcie litery T. 
- Tam, gdzie jnż wody odeszły i kobieta 
może się slirwawić do maIJicy, - szyjka jest 


287 


zwylde już drożna, i lekarz może wykonać 
obrót ll':J, nóżkę albo włożyć balon do macicy 
(metrew'ynter). Autor nie jest zwolennikiem 
metreuryzy, gdyż zawiera w sobie niebe
pie- 
czenstwo zrumżenia i sądzi, że tam, gdzie 
można włożyć balon, lepiej już włożyć palec 
i wykonać obrót. Gdyby lekarze nie czekali 
z obrotem aż do otwarcia się szyjki na dwa 
palce, lecz nauczyli się wyiwnać go za 
pomocą jedneg'o tylko palca, możnaby prawie 
w każdym przypadku od razu wykonać obrót, 
gdyż u wielorodek jest lmnał szyjkowy 
w ostatnich tygodniach ciąży zawsze dla palca 
drożny, zamiast tracić czas na tampanowaniu, 
kolpeuryzie lub metl'euryzie, których celem 
ma być wywołanie bolów i rozszerzenie 
szyjki. Technika wy lwnania jest następująca: 
zoryentowawszy się co do położenia płodu, 
wprowadza się w głębokiem uśpieniu rodzącej 
palec wskazujący do szyjki, przebija pęcherz 
płodowy kulociągiem, i stara dojść do byle 
której nóżki. Po dostatecznym odpływie wód 
nie jest tak trudno nastawić nóżkę nad 
uj
ciem wew. macicy, poczem pod kontrolą 
palca wprowadza się korncangę, chwyta nią 
paluszki nastawionej nóżki, i pociągając silnie 
ku dołowi, wprowadza ią przez ujście zewnę- 
trzne. Chwyciwszy teraz nóżkę w dwa palce, 
pociąga się dalej ku dołowi i równocześnie 
wykonuje obrót zewnętrzny. Krwawienie 
zwykle natychmiast ustaje; jeżeli zaś nie, 
wystarczy pociągnąć nóżkę z odpowiednio 
dawkowaną siłą i trzymać ją w ten sposób 
aż do samorodnego urodzenia się płodu. - 
Przy łożysku przodującem częściowem, pewien 
skutek może już mieć samo przebicie pęche- 
rza płodowego. -- Jako zabieg leczniczy 
i rozwiązujący pozostaje jeszcze cięcie cesar- 
skie klasyczne lub pochwowe według Duhrs- 
sena. O ile jednak pierwsze jest niebez- 
pieezne z powodu możliwości wystąpienia na- 
stępczych krwotoków atonicznych nie dających 
się czasem opanować, to cięcie cesarkie po- 
chwowe jest bardzo polecenia godne i nadaje 
się do stosowania tam, gdzie nie można wy- 
konać obrotu, np. wskutek zamknięcia kanalu 
szyjki, albo zbitości jej ścian i i. Wykonanie 
nie natrafia zwykle na żadne trmlności, o ile 
rozchodzi się o wieloródki, u których dostęp 
do pola opel'ac
7jnego jest szeroki aj ponip,waż 
płody są zwykle niedonoszone, wystarczy ju:2. 
nie duże cięcie, aby tą drogą wykonać obrót 
i plód od razu wyciągnąć; jeżeli płód już nie 
żyje, należy naturalnie wy konać wymóżdżenie 
na główce następującej; przed operacyą dobrze 
jest wstrzyknąć sporysz. - Po porodzie ko- 
biety z łożyskiem przodującem, dalsze niebez- 
pieczellstwo polega !Ja możliwości krwotoku 
wskutek atonii lub naddarcia części pochwo-
		

/00334.djvu

			288 


Położnictwo i choroby kobiece. 


Zeszyt 5 


wej, i na zakażeniu. Przeciw krwotokom 
stosuje się gorące przestrzykiwania, miesienie 
macicy. tamponada, śródzylne infuzye miesza- 
niny adrenaliny z rozczynem soli. Poniewaz 
jednak środki te nie zawsze do celu prowadzą, 
szukał autor innego, absolutnie pewnego, 
który by się dał wszędzie zastosować i nie 
powięksĘał niebezpieczeństwa zalmżenia. Środel, 
tal,i znalazł istotnie w kleszczach »lYluzeux«, 
które się obustronnie zakłada na tkanki przy- 
maciczne (pammetrium) blisko a nawet częścią 
chwytając i 'same krawędzie macicy, i w ten 
sposób uciska tętnice maciczne; przed założe- 
niem Ideszczy należy macicę silnie pociągnąć 
ku dołowi, który to czynnik wraz z uciskiem 
wywołuje natychmiastowe ustanie naj więb;zego 
nawet krwotoku. Zarzuty czynione tej meto- 
dzie, jakoby przez taki ucisk narażone były 
moczowody i pęcherz, są nieuzasadnione, 
a gdyby się nawet wyjątkowo zdarzyły, nie- 
bezpiecze(lstwo jest bardzo małe, o ile zra- 
nienia takie łatwo i szyblw same się goją, 
Kleszcze zostawia się 24 godzin, poczem się 
je otwiera w miejscu, a po godzinie dopiero, 
jezeli krwotok nie wraca, zdejmuje. Katete- 
l'yzacya pęcherza pouczy nas. czy drogi 
moczowe zostały naruszone. Rposób ten na- 
daje się również w przypadkach krwotolm 
wskutek naddarcia, tem bardziej, że trudno 
się wprost zoryentowac, skąd krwawi 
i z jakiego powodu, a szew może mieć tyIlm 
wówczas znaczenie, jeżeli się uda całe nad- 
darcie dokładnie przejrzeć. Czasem wy- 
starczy celowo wykonana tamponaua; w tym 
celu wypycha się jamę macicy szybko gazą, 
posuwa samą macicę silnie ku górze, popycha 
ku przodowi i ustala opaską brzuszną. a po- 
nad nią uklada worek z piasl,iem; pochwę 
wypełnia się równiez gazą. 
E. Ehrenpreis. 
D i e n s t. Patogeneza drgawek porodo- 
wych i ich stosunek do ciąży prawidłowej, 
puchliny wodnej (hydrops) i do nerki u ciężar- 
nych. (Arch. f. Gyn. tom 86, zesz. 2.) 
Wystąpienie drgawel, porodowych (eclam- 
psia) w przebiegu ciązy zaśniadowej bez 
płodu i przy bardzo wczesnych poronieniach, 
jako tez badania popłodów u eldamptyczel" 
które wy kazaly prawiułową ich budowę - 
obaliły przypuszczenia, jakoby iródła wytwa- 
rzania trucizny, wywołującej eklampsyę nale- 
żało szukać w płodzie lub łożysku. Na 
podstawie badań krwi i moczu w przebiegu 
tej choroby, wyniMw sekcyi kobiet zmarłych 
wskutek niej i doświadczeń na zwierzętach, 
dm,zedł natomiast autor do przekonania, że 
przyczyna drgawek porodowych lezy w ustroju 
matki, i że jest JJią jaka
 trucizna białkowa, 
najpmwdopodobuiej istota wł6kuikorodua (fi- 


brinogen) i ferment włóknikowy. Badania krwi 
wykazały, że o ile już w przebiegu każdej 
prawidłowej ciąży ilość leukocytów wzrasta 
i przy porodzie dochodzi do 20-2500(J, to 
w przebiegu eklampsyi ilości te są jeszcze 
większe i dochodzą w porodzie i kilka godzin po 
porodzie do 40-50000; największe ilości 
leukocytów spostrzegano w przypadkach 
eklampsyi letalnej, i to jeszcze w 24 godzin 
po porodzie. Wysoką hyperleukocytozę zau- 
ważono również u cięzarnych dotkniętych 
puchliną wodną z białkomoczem, a w jednym 
przypadku także bez białkomoczu. Autor 
sądzi, że leukocyty, gromadząc się w matczynej 
części łożysIm, mają zaclanie doprowadzać 
plodowi odpowiednie ilości pokarmu, potrze- 
bnego do jego rozwoju; uwaza więc hyper- 
leukocytozę ciążową do pewnego stopnia jako 
trawienną, polegającą na ciągłem zużyciu 
i rozpadzie starych a przypływie nowych 
leukocytów; nic więc dziwnego, ze wskutek 
ciągłego rozpadu leukocytów, Krew żył ma- 
cicznych zawiera wielkie ilości istoty włók- 
nikorodnej, której naturalnie tem będzie więcej, 
im bliżej porodu, kiedy ilość leukocytów jest 
największa. U eklamptyczek rozpad leu- 
lwcytów, wskutek wysokIej hyperleukocytozy, 
będzie jeszcze większy, zaczem tez przemawia 
obraz mikroskopowy krwi. Podczas gdy je- 
dnak u zdrowych cięzarnych i poloznic od- 
pływ produktów rozpadu jest swobodny, to 
u eklamptycznych jest on utrudniony wsku- 
tek zastoin, wytwarzając:ych się wśród pe- 
wnych wanml,ów z powodu ucisku ciężarnej 
macicy na odprowadzające naczynia mieduicy 
i podbrzusza. Stan ten, szczególnie łatwo 
powstanie u pierwiastek i w ciąży mnogiej, 
gdzie wskutek dobrze napiętych powłok brzu- 
sznych ucisk macicy na zyłę próżną będzie 
jeszcze większy; jeżeli dodamy, że przypływ 
leukocytów w ciąży mnogiej szczególnie jest 
duzy, zrozumiemy, dlaczego eklampsya naj- 
CZęŚCiEj występuje u pierwiastek i w prze- 
biegu ciązy bMniaczej. Wskutek bardzo sil- 
nych bolów pf)rodow
'ch, lub po porodzie, lub 
wreszcie po zniknięciu przeszkody z jakiegoś 
innego powodu, dostają się leukocyty, wzglę- 
dnie produkty ich rozpadu( fibj'in.ogen), nagro- 
maclzone w wielkiej ilości w naczyniach macicy 
i podbrzusza, mniej lub więcej nagle do 
ogólnego krwiobiegu, wywołując już to cię-2kie 
zmiany w narządach miązszowych wewnętrz- 
nych (wątroba, nerki), polegające na zwyro- 
dnieniu, juz częściowe icll obumarcie wskutek 
śródnaczyniowego tworzenia skrzepów i za- 
krzepów. Do powstania zakrzepów potrzebny', 
jest fibrinogen, ferment włóknikowy i pewne 
warunki dopomagające, jaJ;: zwolnienie llrądu 
krwi i uszkodzelJie 
cian naczyniowych. Jeżeli 


I
		

/00335.djvu

			Zeszyt 5 


PołożniCtwo i choroby kobiece. 


289 


jednak w Clązy prawidłowej, mimo rozpachl 
leukocytów, przyczem uwalniają się obie istoty 
wytwarzające skrzepy, nie przychodzi do żadnej 
szkody dla ustroju, to musimy przyjąć, że tu 
prawidłowy prąd krwi, zdrowa wątroba 
i nietknięty 
ródblonek naczyniowy czuwają 
nad zdrowiem cięzarnych. U eklamptycznych 
natomiast przemawiają obrzęki i badania mi- 
l,roskopowe za tem, że tu śróclbłonek naczy- 
niowy bardzo już ucierpiał, a także i krążenie 
krwi bardzo jest upośledzone, czynniki sprzy- 
jające powstaniu skrzepów naczyniowych, tern 
łatwiej, że i fibrinogen i ferment włóknikowy 
znajdują się u eklamptycznych z wyzej po- 
danych powodów w bardzo dużej ilości. Wła- 
ściwą trucizną wywołującą klinic7.llY i ana- 
tomo-patologiczny obraz eldampsyi jest, zda- 
niem autora, f8l'ment włóknikowy, istot/!. 
włóknikorodna zaś stanowi czynnik dopoma- 
gającJ i usposabiający. Liczne doświadczenia 
na zwierzętach wykazały, ze istota włókniko- 
rodna wywołuje zmiany w śródbłonku naczy- 
niowYlll, wskutek czego przychodzi clo prze- 
sięków (hydrops) najprzód bez białkomoczu, 
a później wskutek uszkodzenia śródbłonka 
nerkowego także cb białkomoczu, stany, które 
tak często poprzedzają wy:stąpienie eklamps;yi. 
Dalej wykazały doświadczenia, żc fiurinogeu 
wywołuje równi0ż zmiany w wątrobie, która 
przecież tak ważną rolQ odgrywa w zobo- 
jętnianiu trucizn, w szczególności globulin 
wytwarzanych w ustroju. Pewną rolę w po- 
wstaniu eklampsyi odgrywa także, zclaniem 
autora, to nagłe dostanie się fermentu ,ylók- 
nikowego do krwiobiegu. Drgawki są obja- 
wem p')(lrazoienia mózgu uszkodzooego wskutek 
zakrzepów naczYll mózgowych. a po części 
odgrywają tu może pewną rolę czynniki to- 
l(syczne, wytwarzające się wskutek zmiau 
w wątrobie i nerkacll. Wystąpienie eklampsyi 
u noworodków matek eklamptyczn
Tch tłó- 
maczy autor przejściem fermentu włóknikowego 
łat.wo przesiąkającego ze krwi matki przez 
zdrowe nawet łożysko do krwi plodu. W kOiicu 
radzi autor w każdym przypadku obrzęlm 
około kostek konczyn dolnych u pierwiastel(, 
nawet bez białkomoczu, oznaczać stopiell leu- 
kocytozy i według tego zastosować dyetę 
uuogą w sole i istoty białkowate. Przy po- 
rodzie nie ma powodu szczędzić morfinę 
i należy się starać o szybkie' wyjęcie plodu 
i łożyska. E. Ehren preis. 
N e b e s k y. Przypadek środkowego prze- 
darcia międzykrocza. (Ueber eineu .FalI yOU 
zentralem Dammriss.) (Gyn. Rundschau 1908. 
Nr. 23.) 
W opisanym przypadku przyszło do pęk- 
nięcia międzykrocza tuż nad rzycią, wskutek 
czego po '
mgojeniu się rany zostata przetoka 


z pochwy na zewnątrz. 'Wiązadełko utrzy- 
mane dało się z łatwością przesunąć przez glówkę 
dziecka. :Mechanizm powstania tego pęknięcia 
polegał na przejściu główki i barków przez 
mieduicę, wydęciu międzykrocza, oparciu 
główki o niepodatną szparę sromową i prze. 
darciu międzykrocza barkiem dziecka. Dopiero 
następnie położna zesunęla wiązadelko po 
główce ku tyłowi, umożliwiając przez to poróll. 
Powodem był nieco za ostry kąt łuku łono- 
wego, zbytnia wysokość międzykrocza (1 : 6 Clił.) 
i niepodatuość obwodu szpary sromowej. 
Czyżewicz Jun. 
G a l a t t i. Zaopatrzenie pępka. (Nabel- 
versorgung.) (Gyn. Rundschau 1908. Nr. 23.) 
Doskonale wyniki otrzymał autor przez 
zasypywanie odciętej pępowiny spreparowaną 
białą. gliną (bolus alba) przy cod:ciennej 
zwykłej kąpieli. Kikut odpadal w 82'5% po 
pięciu, a najdaiej po ośmiu dniaeh, bez ża- 
dnjch powikła!l. Czyżewicz jun. 
R i s s m a n n. Wadliwe zrosty w pochwie 
I Jej weJsclU. (Ueber einige fehlerhafte Ver- 
wachsungen in der Vagina und im Introitus 
vaginae. Gyn. Ruudschau 1908. Nr. 23.) 
Zrosty części pochwowej ze ścianą skle- 
pienia wydarzają się rzadko, najczęściej po 
trudnych porodach lub owrzodzeuiach try- 
prawych. Wobec swej siły mogą powodować 
zmiany w położeniu macicy, dające się wy- 
równać dopiero po przecięciu zrostu. Atypowe 
zrosty wejścia do pochwy dotyczą zuów prawie 
zawsze resztek blony dziewiczej. Autor opi- 
suje 2 przypadki pierwszej grupy, gdzie zrost 
przedniej wargi części pochwowej spowodowal 
tyłozgięcie, i jeden z drugiej grupy, gdzie 
z powodu zrostu resztek blony dziewiczej 
powstał poniżej ujścia cewki moczowej ogra- 
niczonyotwór do pochwy. 


Czyżewicz jun. 


Choroby dzieci. 


S a a 1': O leczeniu błonicy, płonicy i zapaleń 
gardła pyocyanazą. (Ueuer Behandlllng mit 
Pyocyanase bei Diphterie, Schal'lach uud 
Anginen). (Deutsche med. Wocheuschrift 3G). 
S. dochodzi do wniosku, że pyocyallaza 
okazała się stosownie do jej własności ba- 
kteryobójczych stwierdzouych doświadczalnie 
znakomitym miejscowo działającym środkiem 
w leczeniu gardła wywolauych przez gron- 
kowce, paciorkowce i drobnoustroje błonicy. 
Ponieważ działauie autitoksyczne nie jest 
prawdopoc1nie właściwością pyocyallazy, 
przeto należy obok pyocyanazy stosować tak- 
że surowicę przeciw błoniczą. Zastosowanie 
pyocyallazy umożliwia zmiejszcnic ilo
ci wstrzy- 
20
		

/00336.djvu

			290 


Choroby dzieci. 


Zeszyt 5 


kiwanej surowicy. G dorosłych r0bi pyocya- 
naza w przypadkach błonicy zbędnem leczenie 
surowiG,. 
B. ŻmigTócl (Rymanów). 
A. C z e l' n y. Przyczynek do leczenia 
kokluszu. (Zur Therapie des Kellchhustens.) 
(Ther. l\Ionatshefte XII. 08.) 
Stopieil natężenia kasLlu kokluszowego za- 
lezy nietyllw od sa1nej choroby, ale w zna- 
cznej mierze i od osobiście różnej pobudli- 
wości oraz od możno
ci uchylenia uwagi 
dziecka. Dzieci pochodzące z familii ner- 
wowych. zw
'lde cięższe mają napady. Ztąd 
nalezy przy leczeniu uwzględniać wię- 
cej ten moment, 111 Z objawy ze strony 
płuc. Rozporządzamy wielu środkami działa- 
jącymi na system nerwowy, a mimo to sprze. 
cznc są do
wiadczenia pod tym względem 
gdyż, wyłączywszy leki odurzające i uspoka- 
Jające, wszystkie metody lecznicze działają 
ty tko suggestywnie, a wiadomo, że llie ma 
jednej odpowicdniej metody clla wRzysak!ch 
i że zależy na tem, jak się ]ą zastosuje. 
Czerny potępia skupianie dzieci kokluszo- 
wyeh w pawilonach lub osobnych oddziałach 
celem zapobieżenia zakażeniu innych; twier- 
dzi stanowczo, że leczenie kokluszu wtedy 
jedynie może być skuteczne, gdy l:hory kaszlu 
innego ani nie słyszy ani nie widzi. Nie 
wam się więc w lazarecie umieszczać koklu- 
szowych między dzie(,mi cierpiącemi na inne 
choroby, a osobiste doświadczenia pouczyły 
go, że dziecko z kolduszell1 trzymane w łóżku 
nie zagraża zakażeniem chorym leżącym w tym- 
samym pokoju. (Przypisek referenta: l\Iimo 
powagi autora wątpić należy, czy się wszyscy 
na to zapatrywanie zgodzą). 
Odosobnienie dziecka cierpiącego na ko- 
klusz, jest bardzo godnem polecenia, lecz 
oprócz tego żądać należy, aby otoczenie cho- 
regc nie zdradzało żadnych objawów strachu 
lub podniecenia, ażeby w obecności chorego 
nie rozmawiano niepotrzebnie o chol'Obie. Od- 
osolJlJienie staje się {em skuteczniejszem. im 
więcej eałe śruduwisko i sposób życia cho- 
rego się zmieniają. Przesławiona »zmiana 
powietrza« głównie od tego czynnika zależy, 
Jak wyżej wspomniano. wszystkie metody 
leczenia, włącznie lelmrstwami, działają jedynie 
przez sugg'8styę (? !). Ponieważ suggestja wy- 
maga pewneg'o stopnia rozwoju umysłowego, 
i wtedy dopicro daje się ona zastosowa(" gdy się 
z dzieckiem za pomocą mowy porozumieć 
możenw; przeto skutki leczenia kokluszu są 
tem mniejsze, ilU młodsze jest chore dziecko. 
Suggestja za pomocą lekarstw jest u dzieci 
zawsze niepewną, Chll1ina np. w niektórych 
przypalIkach mu że wywoła6 wielkie i korzy- 
stne działanie, w innych za
 przypadkach 


może chorego tak rozdraiuić, że następuje 
pogorszenie. Zrobiwsz
T takie doświadczenie, 
winniśmy dalszych prób zaprzestać i przejść 
do innych metod, np. do teczenia wodoleczni- 
czego, do wdychania, do przepłukiwa(j noso- 
wych lub nawet do leczenia narządów nie 
mających styczności z kokluszem. Uczą nas 
doświadczenia, że po zabiegu chirurgicznym, 
po odurzeniu albo po szczepieniu nieraz krztu- 
sieć nagle ustaje. 
:Mniemanie szerszPj publiczności i niestety 
niejednego lekarza, iż nie posiadamy skute- 
cznych środków przeciw kokluszowi, że przeto 
najlepiej nic nic rol)ić i odczekać, dopóki 
choroba sama nie znikni2, jest niesłuszne. 
Twierdzenie autora, że przy leczeniu ko- 
kluszu suggestja główne zajmuje miejsce, zdaje 
się referentowi zanadto jednostronne, uwagi 
jego jednakże są godne uwzgtędnienia. Referent 
w ostatnich czasach z powodzeniem przepisy- 
wał Veronal w małych dawkach skombino- 
wany z lekami wyl{rztuśnymi. 
Szczyglowski, Toruń. 
l\I li 11 e r. O zakaźności i leczen iu KO- 
kluszu. (ZUl' Ansteckungsgefahr und Therapie 
des Keuchhusteus. 'fherap. 
Ionatsh. nr. 2, 
1909.) 
Autor zwraca się przeciw ar1ylmłowi 
C z e r n y e g o (Ther. 
Ionatsh. 12, 08. cfr. 
referat Nowiny Lekarskie) i przestrzega, na 
mocy włas()ych doświadczeń w domu sierot, 
przed leczeniem na podstawie zapatrywania 
tego badacza. Twierdzenie Cz.: "Przeniesienie 
krztuśćca z dziecka leżącego w łóżku Da 
chorych tuż obok leżących uwaiam według 
mego doświadczenia za wykluczone« zbija 
on kompletnie i mówi: "Przeniesienia kokluszu 
z dziecka leżącego w łóżku na chorych tuż 
obok leżących można z calą pewnością się 
spodziewać, jeżeli obok leżący ehorzy dotych- 
czas nie chorowali na koklusz." 
Według Cz. mogłaby każda zakaźna cho- 
roba górnych dróg oddechowych u dzieci ner- 
wowych zamienić się w krztusiec. Takieh 
przemian }L w praktyce swej Ilie dostrzegał 
nigdy, chociaż opiekuje się 276 łóżlmmi; 
przeciwnie zaś, skoro tylko 1 przypadek ko- 
kluszu na stacyi się zjawił, następowało prze- 
niesienie choroby z łóżka na łóżko, z piętra na 
piętru. Dalej nie przyznaje Czernemu sluszno
ci, 
jakoby krztusiec jedni do chorób dróg odde- 
chowych, drudzy do nerwic zaliczali, a dzieli 
zapatrywanie łleubnera zaliczającego koklusz 
do spec
Talnych ostrych chorób zakainych. 
W tem zapatrywaniu ustaliły go 3 wię- 
ksze epidemie, podezas których mógł dokładnie 
udowodnić początek i pr
_eniesienie zarazy. 
W dalRzym ciągu zadale sobie pytanie, dla- 
czego tak bystry Rpo
h'zegaez, jak Cz., ::;kłania
		

/00337.djvu

			Zeszyt 5 


Choroby dzieci. 


291 


się ku zapatrywaniu tak sprzecznemu z Impa- 
tI'y\Vaniem innych badaczów. Tlomaczy to 
trndnośc;ą rozpoznania kokluszu w pierwszych 
2 tygodniach. długością ohesu wylęgania się 
(incubatio), czasem 4-5 tygodni, wreszcie 
odpornością przyrodzoną lub nabytą wskutek 
raz r rzeby tego kokluszu. Przyznaje, ze 
u starszych dzieci koklusz różnie się rozwija 
i że n dzieci nerwowych ciężej się objawia. 
Zgadzając się z Czeruym, nie rauzi kłaść 
chorych na koklusz do osobnego oddziału. Spo- 
stIzegal bowiem często. ze u pomieszczonych 
razem w osobnym oddziale kaszel dłużej trwał, 
niż u leżących pojedy(jczo między dziećmi, 
l,tóre dawniej kiedyś chorowaly na krztusiec. 
Przyczynę' przedłużenia choroby w t
'm razie 
upatruje' w nagromadzeniu istoty zakaznej 
i w zakazeniu mięszanem (influenza). W za- 
jemnemu podniecaniu dzieci do kaszlu !He 
przypisuje wielkiego znaczenia. 
Wszelkie środki lekarskie czyli farmaceu- 
tyczne zawodziły autora. Dla tego leczy 
tylko hygienicznie. Skoro tylko temperatura 
powietrza dozwala, trzyma on chorych przpz 
cały dziell w ogrodzie pod namiotami z płótna 
i to od początku wiosny aż do późnej jesieni. 
Utrzymanie apetytu jest bardzo ważne. Skoro 
to tylko możliwem. przepisuje tran we wielkich 
dawkach (3 razy dziennie po 
O ccm.). 
Szczygłowski. 
F r i e d m a n n. Eulatyna, nowy środek 
przeciwko kokluszowi. (Med. KI. No. 43/08), 
Eulatyna (Dimethylphenylpyraxolon anzido- 
bromobenxoicum) jest białym, kwaskawym prosz- 
kiem. Podaje go się w dawkach 0,1-0,5 parę dni 
i to co 3-4 godziny jako proszek lub za- 
wiesil1ę w malinowym soJm. W 61 przypad- 
kach kokluszu zauwazył F. w polildinice 
prof. Neumana w Berlinie dodatni skutek: 
mianowicie napady kaszlu zmniejszaly się 
a wymioty i krwotoki z nosa ustawały. 
Szkod
iwych pobocznych skutków ant')r, nawet 
u osesków, nie spostrzegł. 
Adamczewski. 
G. Kir s e h. KrzywieJ a boczne skrzy- 
wienia kręgosłupu. (Badania na dzieciach 
szkólnych). (:\Iiinch. m. W. 30/08). 
Skoliozę można zauważyć u 1/3 dzieci 
szkólnyclh, u dorosłych ndtomiast rzadko. 
Rozróżniać trzeba krz.ywe trzyn:ianie się (sko- 
liozę nieutrwaloną) od krzywego wzrostu 
(s. utrwalonej). Pierwsza naJczęściej 
u dziewcząt nawykowa powstaje 
w wieku szkólnym, później zupełnie giuie. 
Skolioza zaś 'tltrwalona (fi.mta) polega prawie 
zawsze na kl'zywicy i da si.ę już przed wstą- 
pieniem do szkoły skonstatować, a tylko bar- 
dzo rzadko powstajp dopiero w wieku 
szkólnYlll. 


]Jeczenie skoliozy nieutrwalonej można za- 
lecać; skolioza taka nawylwwa jednalwwoz nie 
przedstawia nigdy niebezpieczeilstwa trwalego 
znieksztalcenia ciała i wyrównuje się w póz- 
niejszem życiu -- po usunięciu szkodliwości 
szkollJych sama przez się. Przy drugiej zaś 
- złośliwej - formie może tylko energiczne 
wczesne leczenie i to przed czasem szkólnym 
dobre dać wyniki. Adamczewski. 
G. 11 a r i n e s c o. O leczeniu pląsawicy 
zwykłej (Sydenhama) wstrzykiwaniami śród- 
pajęczynówkowemi rozczynu siarczanu magne- 
zowego. (Traitement de la choree de Syden- 
ham par les injections intra-araclmoidiennes 
de su]fate de magnesie. Sem. medicale, zesz. 
47, 1908). 
Streściwszy w porządku chronologicznym 
dotychczasowe sposoby leczenia powyzszej cho- 
roby, wspomina w kOllCu o metodzie l'iIeltzera 
i Auera, posługujących się 'wstrzykiwaniem 
rozczynu siarczanu magnezyi w wypadkach 
rwy kulszowej lub innego rodzaju nerwo- 
bólów, dalej przy napadach towarzyszących 
wiądowi rdzenia. 
}L był pierwszy, który tę samą metodę 
stosował li chorych na pląsawicę, rni
dzy 
innemi n 3 dzieci w wieku od 10-14 roku 
życia, w tym celu używając 25 % l'Ozcz
'nu 
przetworu czystego. 
Najprzód wypuszczał tyle płynu rdzenio- 
!)acierzowego (3-5 cm sz.), ile zamierzał 
póiniej wstrzyknąć rozczynu siarczanu magne- 
zowego. 
We wszystkich szczególowo opisanych 
4 wypadkach 
I. ob3el'\vował wpływ uspaka- 
jący na ruchy mimowolne już w kilka godzin 
po zabiegu; po 2-3 dniach chomba wrze- 
komo zupełnie ustępowała (naj starsza obserwa- 
cya sięga 2 czerwca p. r.!) .Mimo 
lbocznych 
stron zabiegu samego, gllyż tak u chorych 
1Ieltzera, jak też i autora wystąpiły zaburze- 
nia niepoządane ze strony nerwów głowy, 
zołądka i pęcherza wprawdzie przemijające, 
ale bądźcobąclZ nieprzyjemne, mimo to jednak 

1. zaleca w danym razie wypróbowanie pu- 
wyzszej metody. Korman. 
K. W i r t h. O tamowaniu krwotoków 
u krwawca zapomocą wstrzykiwań surowicy. 
(Blutung bei einem Haemophilen, gestillt durch 
Seruminjektionen. 
Chłopak czternastoletni cie1]:,i od 3 lat na 
silne i dlugo trwające krwawienie po naj- 
mniejszych obrazeniach ciała; siilce l czer- 
wone plamy powstawały u niego w róznych 
okolicach ciala po najlżejszem uderzeniu lub 
ezczypaniu. Do szpitala zglosił się z powodu 
krwotoku nosowego niedającego się zatamo- 
wać, L
'l hlall,v miał rÓżne si lIce na ciele!
		

/00338.djvu

			292 


Choroby dzieci. 


Zeszyt fi 


skurczowy szmel' nad sercem, śledziona dobrze 
w,vmacalna, hemoglobiny 24. 
Tampony z aurenaliną, do jamy nosowej 
wprowadzone, wstrzykiwania sporyszu, jakotez 
10 % zelatyny miały tylko skutek przemija- 
jący. GJy w 13 dni póz niej chory znów 
llliał krwotok z prawej połowy jamy nosowej, 
stosowano podskórnie 20 Cm sz. surowicy 
przeciwbłoniczej Paltaufa, prócz tego na miej- 
sce krwawienia tampon w surowic
' zamo- 
czony. 
Po 2-3 godzinach krwotok ustał zupel- 
nie. W 2 tygodnie pózniej ten sam chory 
krwawił silnie z dziąseł j wszystl,ie inne zwy- 
czajne zabiegi były bezskuter-znej tylko suro- 
wica podskórnie w tej samej ilości, co pierw- 
szym razem wstrzyknięta okazała się pomocną. 
Inni ldinicyści mają podobne doświadczenia 
o skuteczności surowicy u krwawców. 
Korman. 
L. K u t t n e r (Berlin). O wrzodzie dwu- 
nastnicy u dzieci do 10 roku źycia. (Ueber 
das VOI'kommen ,'on Ulc1ts duodenale illl el'sten 
Decenium. Berliner klin. W ochenschr. z. 45, 
1908). 
Własne obserwacye autora tyczą się dwojga 
dzicci, z których jedno liczyło 4 tygodnie, 
drugie 4 lata, u uLu rozpoznano chorobę przy 
obclul\Cyi. ::::;mną sprawę chorobową sputyka 
się u dzieci i u doroslych częściej, niz przy- 
puszczauo. Wedle statystyki CoHina z roku 
1904 wypadało na 279 wypadków choroby 
tej 42 dzieci, a połowa tej liczby nie prze- 
kroczyła lJien
'szego roku zycia. 
W pewnej ezęsci wypadków b
'ły to nad- 
zerki, powstałe podczas trawienia, u innych 
zawdzięczają one początek mocznicy, wzglę- 
unie zapaleniu nerek; - wtedy niedwuznaczne 
objawy choroby pierwotnej ułatwiają rozpo- 
znanic ; u jeszcze innych towarzyszą te 
wrzody rozległ,ym poparzeniom wysokiego sto- 
pnia. 
Trudność rozpoznania polega głównie na 
ouróznieniu tych wrzodów od wrzodów zołą- 
dka. Wedle przypuszczenia K. we wieln razach 
zwężenie odiwiernika dałoby się wytłómacz
Tć 
wrzodami dwunastnicy, gdyż często w wy- 
miocinaeh można krwawe wy kazać domieszki 
i wysoką kwasotę tresGi zołądkowej. Ze sta- 
nowiska leczniczego trzeba tak samo się za- 
chować, jak Pl'ZY wrzodach żołądka, a wiec 
zaleca się bezwzględny spokój przewodu po- 
lmrmowego, co najwyżej małe dawki mleka 
tłuszczu pozbawionego i to zimnego, a gdyby 
mimo to wymioty trwały, to powinno się po- 
dawać co 3 godziny po GO gn1mów pokarmu 
matczynego w lewatywie: uadto małe dawki 
leków ściągaj,\c
'ch i zasadowych. 


Przy zupełnie l
wnem rozpoznaniu cho- 
roby należy my
leć i o mozli wości chirur- 
gicznego zabieglI, o ile niekOl'zystny stau sił 
i obfite krwotoki nie stanowią przeciw- 
wskazania. Korman. 
J. K. F I' i e d j u n g. Jedna z przyczyn 
zapalenia wyrostka robaczkowego we wieku 
dziecięcym. (Z nr Aetiologie der Perityphlitis 
im Kindesalter. Wiener med. W ochenschrift, 
z. 47, 1908). 
W przeciwiellstwie do anatomów, którzy 
przy sekcyi nie znajdują zadnych danych 
przemawiających za związkiem przyczynowym 
pomiędz
' zapaleniem wyrostka z jednej strony 
a chorobami zakainemi z drugiej, autor pod- 
trzymuje swe twierdzenie, że zapalenie migdał- 
ków (angina) oraz influenca odgrywają wa- 
żną rolę w etiolof:,'u sprawy chorobowej w na- 
główku wymienionej. Często bowiem wów- 
czas juz wykazywał u dzieci pewną wrażliwość 
przy ucisku okolicy podbrzusznej, nie mającą 
nic wspólnego z bólem jajnika, a zupełnie 
ustępującą po kilku dniach. 
W niektórych z takich wypadków po nie- 
jakim czasie wystąpiło zapalenie wyrostka 
z wszelkimi objawami przedmiotowymi. 
Z tego to powodu autor zaleca lekarzom 
zwracać uwagę na ten możliwy związek 
(względnie powikłanie) influency z zapaleniem 
wyrostka. Korman. 
R. lI,i o n t i. O odmianach odczynu 6kór- 
nego przy gruźlicy. (1Iodifikationen der Raut- 
reaktion bei Tuberkulose. Wiener medizin. 
Wochenschr" z. 47, 1908). 
Wiadomo, ii celem wywołania odczynu 
Pir'1lleta nie koniecznie trzeba nacinać skórę, 
ale wystarcza już pewne działanie toks,vn 
na powierzchnię tejże. 
Na tej samej zasadzie opiera się postępo- 
wanie Moro, który zamiast właściwego szcze- 
pienia posługuje się 50 % maścią tuberkuli- 
nową, wywołując wcieraniem tejże u pewnych 
osób w miejscu działania powstanie guzków 
drobnych kilka c:ni się utrz,"mujących. Bada- 
jąc w ten sposób 300 dzieci, lI,L dochodzi do 
przekonania, iż sposób powyzszy Mory, mimo 
iz nie jest tak czuły jak Pirquetowski zasŁu- 
guje na uwagę !:izczeg61nie tam, gdzie albo 
chorzy albo lekarze chcieliby unikn,\ć szcze- 
pienia. Korman. 
E. P o r t n e r. Cystoskopia i kateteryzo- 
wanie moczowodów w praktyce dziecięcej. 
(D. med. W. No. 43. 08). 
Choroby pęcherza i nerek u dzieci 
trudniej się rozpoznaje jak u dorosłych, bo 
nal'zekalJia dzicci są bardzo niejasne i nie 
dozwalają dokładniejszej lokalizacyi choroby. 
.\IctoLly cystoskopijlJc jednakowoz nalezy 
II dzieei ngraniezy(; do jJrzypauków koniec z-
		

/00339.djvu

			Zeszyt 5 


Choroby skórne i wenerycjme. 


2()3 


n
'ch, wiGc do hematuryi i pyuryi. jeżeli po 4 
tygodniach lmracyi rozpuznanie jeszcze jest wą1- 
pliwem. Do badan tych 11 dzieÓ narkoza jest 
lwnieczna. Dadzą one się przeprowadzić 
u dziewcząt już po l-szym roku. u chłopców 
cystoskopia po 2-gim, a kateteryzacya ureterów 
po S-mym roku. Naturalnie trzeba użyć in 
strnmentów cienkich Cystoskop. Ch. 12, Ure- 
troskop Ch. 17). Adalllczewski. 


Choroby skórne i weneryczne. 


F. v. V e l' e s s. Nowy sposób wytwarza- 
nia możliwie naturalnych mulaży. (Mun. f. pract. 
Derm. 47. Nr. 10.) 
Bardzo ważną jest rula mulaży, tj. odcisków 
woskowych w dermatologii pod względem dy- 
dalitycznym. Nietylko można przechować 
obraz tak szybl\O zmieniających się nieraz ob- 
jawów skórnych, celcm porównania ich z wy- 
glądem chorego po leczeniu, ale za pomocą 
mulaży mozna ułatwić słuchaczom. czy to 
w klinice, czy na kongresach zrozumienie od- 
nośnej choroby. To tez w Paryżu muzeum 
thorób skórnych w łlopital S1. Louis jest 
nieocenionem źródłem dla liaidego, który chce 
zagłębić się w tajniki dermatologii i zoryen- 
tować się w chaosie tak różnych, a tak za- 
razem do siebie podobnych objawów chorób 
skóry. Utrwalenic rzadkich bardzo wypadków 
w odci"ku woskowym ma juz dla tego taką 
doniosłość, że można je dowolnie porównywać 
z opisanymi przez innych autorów, a przez to 
ustalać nowe typy chorób. 
Doniosłość mlllaźy od dawna te
 zr0ZU- 
mialy wielkie kliniki dermatologiczne w Pa- 
ryżu, Berlinie, Petersburgu, Wiedniu i t. d. 
i ustanowiły specyalnych artystów, z których 
każdy miał swój tajemny sposób wytwarzania 
odbić. Z zadowoleniem stwierdzić należy, że 
rodak nasz Dr. Fryderyk 1\lahl we Lwowie 
na X Zjeździe leliarzy i przyrodników podał 
nowy sposób barwienia woskowyeh odcisków, 
który umożliwiał niezmiernie zbliżony do na- 
tury wygląd tychże. Polegał zaś sposób 
:Uahla na tem, że nie malował barw zgóry, 
t
'lko na lewej stronie odbicia, którego pokład 
odpowiednio do silniejszego lub delikatniej- 
szego tonu mniej lub więcej w,ydrapywal, tak 
l.e im cieńszą była warstwa wosku, tem 
silniej przebijała odnośna farba. W swojej 
pracy Veress podaje podobny sposób. Nie robi 
on jednak tak, jak l\lah1, wyżłobień w gotowej 
masce, lecz z góry bierze cienką warstwę 
wosku, maluje ją od spodu, a potem dla trwa- 
łości zalewa gTubszym pokładem. Tak me- 
toda Mahla jak Veressa zasługnje na uznanie, 
ponieważ zasada malowania po lewej stronie 


daje niezmiernie subtelne a delikatne tony 
całej mu]aży. Karwowski. 
F. W i n k l e 1'. Studya nad wnikaniem 
światła w skórę. (M. f. Derm. 47. Nr. 9.) 
Niezmiernie mozolne i subtelne studya 
autora, znanego ze swych badan na lJolu 
elekb'olecznictwa, w urologii i dermatologii, 
doprowadziły do bardzo ciekawych wynihów, 
po części stojących w przeciwieflstwie do do- 
tychczasowych zapab'ywan. Wyniki te są 
następujące: Światło fioletowe i niebieskie 
o wiele słabiej wnika w skórę od innych wi- 
docznych promieni, a więc działanie promieni 
pozafioletowych w tkance głębol(iej jest nie- 
mo
liwe. Dotychczasowe zapatrywania, że 
ubezknvienie, przekrwienie albo wstrzyknięcie 
pewnych rozczynów pod skórę może ułatwić 
wniknięcie promieni tych są mylne. Do glębi 
przel'iskają się tylko zielone, żółte i czerwone 
promienie. Ponieważ zaś to nie mają wła- 
snośei zmieniających tkankę chemicznie, przeto 
światłem można jedynie leczyć sprawy znpeł- 
nie powierzchowne. Karwowski. 
P. \V i c h m a n n. leczenie tocznia i jego 
wyniki. (Med. Klinik, 1908, Nr. 28.) 
Przy zwalczaniu tocznia należy zwracać 
głównie uwagę na wiek dzieeic;cy, ponieważ 
w 6D% przypadków liszaj źrący rozp(Jezyna 
się \V tym wieku. W. rozróżnia 4 gl'llPy 
lecznicze: I. sposoby, sprowadzające wyle- 
czenie tYlko przemijające, nie trwałej - tu 
należą: 1. sposoLy zewnętrzne (łlollander, wy- 
łyżeczkowanie, skaryf\lmc;ye itp.), 2. og"ólne 
F:\Voiste leczenie (tuberkulina, kantarydyna). 
II. sposoby, zapowiadające wyleczenie kilka 
lat trwającej tu należy: 1. leczenie operacyjne 
przez wycięcie; 2. Finsenj 3. Rontgenj 4. rad. 
Dłużej omawia \V. leczenie naświetlaniem. 
Lampą Fin'3ena-Rheyna na.
\Vietla W. [Jrzcz 
2 godziny. OgniF:lm silnie zbli7.nowflciałe, 
pigmentowane, głęboko drążące nie nadają się 
do Finsena. Z lampy Kromayera jest \V. 
banlzo zadowolony, ma przypadki liczne, od 
1/ 2 roku wolne od na\\Totu. Bardzo llobrze 
działa poląezenie promieni Runtgenowskich ze 
stosowaniem Etal'otuberkuliny. W przeszło 2n 
ognislmeb toczniowych, leczonych naświetla- 
niem promieniami radu już 1 1 / 2 -2 lctt nie 
ma na",rotu. Wskazanie do leczenia radem 
jest toczeń blony śluzowej, następnie toczefl, 
wyszczególniający się utl'lldnionem limicj
eu- 
wieniem, wreszcie nacieki, otoczone twardą 
tkanką bliznowatą. Ba.5chkopf. 
A. B li S c h k e.O leczeniu wrzodów we- 
nerycznych promieniami Riintgena. (Ther. d. 
Gegellwart, z. 1. 190D). 
Zastostosowanie promieni R. w ehorobach 
skórnych sprowadziło znaczne polepszenie na- 
szych wyników leczniczj'ch w wielk
ej liczbie
		

/00340.djvu

			294 


Choroby skórne i weneryczne. 


Zeszyt fi 


chorób E,liórnych. Choroby weneryczne dotych- 
czas mało były przYE,tępne temu leczeniu. 
W dymienicach polecił je łlerxheimer. Bnschke 
w tam wzmianki godnych wyników nie osiągnął. 
Do leczenia wrzodu miękkiego i kiły (rzeżączka 
tu zupełnie nie wchodzi w rachubę,) mamy do 
zabiegów miejscowych i ogólnych tak dobre 
lel,i, ze rentgenoterapia tu nie ma znaczenia. 
Na różnych zjazdach odmówiono temu leczeniu 
znaczenia w chorobach wenerycznych. Tym- 
czasem zauwazy] B., że przecież i tu osiągnąć 
mozna promieoiami R. w cierpieniach, zresztą 
nieprzystępnych leczeniu, dobre wyniki. U wo- 
źnicy 22 L wystąpiła kiła złuśliwa po wrzodzie 
twardym na wardze górnej. Nawiasowo wspo- 
mina B., że w żadnym z licznych wrzodów skór- 
nych nie znalazł ani w wydzielinie ani w prze- 
krojach krętków bladych. Potwierdza to spo- 
strzeżenie B. i innych, iż w typowych zmia- 
nach kiły zło&liwej nie można stwierdzić krętka' 
bladego. Wpomniany wrzód pierwotny zni- 
szczył prawie całą wargę górną, czę
ć nosa 
i policzka (ulcus p
imar. lJTOgrcdiens), mimo 
energicznego swoistego leczenia a zagoił się 
dopiero po promieniach R. W drugim przy- 
padku okazywała 32 L chora rozległy wrzód 
trzeciorzędny sromu i pochwy z typowemi 
owrzodzeniami kiłakowemi na czole, nosie i po- 
liczkach. Podczas gdy na rtęć i jod ostatnie 
zmiany ustąpiły, to owrzodzenie pochwy ustą- 
piło dopiero po rentgenoterapii. W III przyp. 
zmiana pierwotna na zołądzi nie reagowała ani 
na miejscowe. ani ogólne leczenie swoiste, lecz 
tylko na naświetlanie R. W uporczywym przy- 
padku wrzodu miękkiego prącia promienie R. 
zawiodły, musiano go wyciąć. Badanie his- 
tologiczne wykazało endarteiitis wysokiego sto- 
pnia, którą wedłng licznych doswiadczell in- 
nych autorów udnieść należy do oświetlania 
promieniami R., zwłaszcza że tu nie było pod- 
stawy do prz,yjęcia trzeciorzędnej kiły na pod- 
stawie reszty badania i bezskuteczności swoi- 
stego leczenia. Niektórzy uwazają tę endarte- 
?,?tis za przyczynę tego, że promienie R. często 
w owrzodzeniach nie prowadzą do celu. Nie- 
którzy sądzą także, iż ta zmiana naczy(j od- 
grywa rolę w powstawaniu raków rentgeno- 
wskich, co jednak nie jest stwierdzone. Także 
w innych 2 przypadkach owrzodze(l w kile 
złośliwej i trzeciorzędnej osiągnął B. dobre 
wyniki promieniami R. W ulcus chmnicum 
mdmc nastąpiło wyleczenie po równoczesnem 
stosowaniu promieni R. i fibrolizyny. Osta- 
tnia kombinacya okazał:. E:ię też skuteczną 
w kilku przypadkach ulcus crw'is elephantia- 
sticum. Bądź co bądź, zachęcają te spostrze- 
żenia do spróbowania promieni R. w zmianach 
wenerycznych, opierających się zwykłym spo- 
sobom leczenia. Baschkopf. 


A. ::110 r e 11 e . Nabłoniaki skórne i ich 
leczenie. Bruksela 1£)08. 
W broszurce swej (..Des ćpithćliu11les C1(- 
tanćs et de leur traitement") dzieli nI. na- 
błoniaki skóry na 5 grup: 1. nabłoniaki na 
zdrowej skórze, 2. nabłoniaki w następstwie 
stJ.rczej keratozy, 3. nabloniaki na podstawie 
tocznia, owrzodzeń. przetok i blizu, 4. nabło- 
niaki melanotyczne i 5. dobrotliwe nabłoniaki 
owłosionej skóry głowy, łlistologicznie można 
rozróżnić nabłoniaki .,ba'4,ocelularne" i "spinocc- 
lulame", podziału tego jednak nie można ści
le 
przeprowadzić, gdyż przydarzają się też postacie 
mieszane TakZe dla leczenia nie dają się 
wysnuć wnioski z budowy histologicznej. 
Leczenie: wyskrobanie z następnem przypala- 
niem. "ryłuszczenie i rentgenoterapia! 'V wszy- 
sU,ich przypadkach bez obrzmenia okolicznydl 
I. gruczołów chłonnych, a tu należy przecież 
I największa liczba przypadków" wskazane jest 
w ogóle najpierw leczenie promieniami Roent- 
gena, a dopiero, gdy to zawodzi, wyłuszczemc. 
Przypiekanie wchodzi w rachubę najwyżej w 
uabłonialmch bardzo małych, dopiero się rozpo- 
czynających. 111. ma 75 plzypadków, li:tóre 
przeszło 3 lata wolne są od nawrotu. Nabło- 
niakami, odpornemi na promienie R., są przewaz- 
nie te, które prowadzą do głęboko drążących 
owrzodzeń. Bywają też nabłoniaki, pogarszające 
się pod promieniami X. wyszczególniające się 
szybkim postępem. Baschkopf. 
J o s e f S e 11 e i. Kiła bez wysypki. 
(111. f. pract. Derm. 47. Nr. 9). 
TaJ;: jaJ;: istnieje kiła bez owrzodzenia pier- 
wotnego (Syphilis d'emblee), tak też niezaprze- 
czenie istnieją postacie kiły, w których w prze- 
ciągu kilku lat nie ma żacln
ch objawów 
skórnych, choć istniało ow:'zodzenie pierwotne 
Odkr
rcie krętka bladego S c h a u d i n n a oraz 
odczyn Was s e l' 111 a n n a ull10żli wiają obecnie 
stwierdzenie, że chodzi o rzeczywistą l,iłę, która 
ehoć w bal'dzo rzadkich co prawda wypadkach 
może pozostać bez ot jawów wysypkowatych 
na skórze. Autor sl'ostrzegał 3 takie wy- 
padki, w l,tórych stwierdzono napewno hętki, 
blade w stwardnieniu pierwotnem, a gdzie 
przez prawie dwa lata obserwacyi nie było 
Hladu wysypki. Autor wnosi z tego objawu, 
że skóra tutaj jest bardzo odporna przeciw 
krętkom, odwrotnie zaś, że przy ldle złośliwej 
(S. maligna) brak właśnie tej odpornof	
			

/00341.djvu

			Zeszyt 5 


Choroby skórne i weneryczne. 


295 


Niezwykle smutny przypatlek opisuje lI. 
40- to letni lekarz, żonaty. ojciec 5 dzieci, 
zgłosił się z powodu gwałtownego szumu 
w lIf'zach i znacznego osłabienia fiłuehu, co 
odhierało mu sen i czyniło niezdoln.vm do wy- 
konywania praktyli:i. Siedział w domu, opie- 
rając głowę rękami; obawiał się pomięszania 
zm
'słów. II. stwierdził, schorzenie ucha we- 
wnętrznego, naj prawdopodobniej slmtkiem kiły. 
Teraz przypomniał s01:.e lekarz ranę na palcu 
przed 1/2 rokiem. litóra długo goić się nie 
ehciala. Dwaj znani chimrdzy nie przypusz- 
czali, iż za!mżenie kiłowe rany mo ze być 
przyczyną opóźnionego gojenia się. Ta po- 
myłka miała zgubne następstwa dla jego 1'0- 
(lziny. Przed 5-ciu miesiącami asysto wal sam 
przy p;Jrodzie żony swej, nie pl'zypisując rance 
na palcu żadnego znaczenia" Zaraził wtedy 
żonę i dzieclw. Żona wyzdrowiała, dziecię 
umarło. On sam po energiczny dl wcierkach 
odzyskał zdrowie. I w tym przypadku oka- 
zuje siQ zto
liwość kiły. extra geni tal nie naby- 
tej tak u lwlegi, we wczesneill wystąpieniu 
kiły filimaka i uporczywości choroby u zara- 
żonych. »Każdą ranę na palcu lekarza lub 
posługaczki, która nie, chce się gładko goić, 
należy tak długo uważać za kiłą zakażoną, 
jak dłngo nie przekonaliśmy się o przeciwień- 
stwic«. Gdyby kolega był postępował według 
tej zasady, uniknąłby był łatwo zarażenia 
żony i dziecka swego. Baschkopf. 
E. W. Be l' g m a n n. Nowe suspensorium 
("Penoscrotalsuspensorium") Dermat. Centralbl. 
1908, N. 3. 
Służy ono do ustalenia i podniesienia nie 
tylko jąder, ałe i członka (rycina). Umoże- 
bnia ono utrzymanie członka w kierunku pio- 
nowym, względnie w bocznie dyagona:nym. 
Takie umesienie z 'ustaleniem wskazane jest 
w wszystkich silniejszych sprawach zapalnych 
człvnlia. szczególnie łączący eh się z obrzękiem 
skóry, więc w llhimosis in(lammaloTia, silnie,i, 
szej balanitis i bala'flOpostlut1'.
, w szanl\rze 
twardym i miękl,im, wikłającym się z roz- 
leglejszym obrzękiem sMry etc. O stosowno- 

ci używania w rzeżączce suspensoryum, nie 
tylk:.. ella moszen, ale i członka, różne są 
zdania. W rzezączce ostrej z silnym obrzę- 
kiem zapalnym żołędzi i ewentualnie 
lego 
człon1m j8st według zasad chirurgicznych unie- 
sienie członka wskazane. Tak n. p. Asch podaje, 
należy w ostrej rzeżączce członek tak ułożyć, 
hy angulus penosc'rolahs uległ wyrównaniu. 
Najlepiej osiąga się to przez ułożenie członka 
ku górze, ku jamie brzusznej. Ułożenie tal,ie 
utrudnia nagromadzenie się ropy w tym l,ącie, 
który przy tem położpniu nie istnieje. Także nie 
gromadzi się wtedy ropa tak często za tem 
miejscem, więc w pm's pe1ineobulbosa, w któ- 


rej przewlekła rzcżączka również łatwo się 
zagnieżdża. Przez podniesienie członka o
iGga 
się równocześnie jego unieruchomienie, co (lla 
leczenia także Ilie jest bez znaczenia. Żc ropa 
rzeżączkowa przez pionow8 zawicszenie cdon- 
lm trndniejby odplywać mogla lub łatwiej 
mogłaby uledz zakażenin tylna część cewki, 
11l0żoaby przypnszczać, ale praktyczne doświatl- 
czenia przeciw temu pl'wmawiają. Cenę i fa- 
brykę poda B (w Sztokhoimie) niebawem. 
Basdlkopf. 


Choroby oczu. 


o zapaleniu nerwów wzro- 
ciąży. (Arch. f. Al1genh. 


We i g e l i n. 
kowych podczas 
1908, LXI 1.) 
Autor opisuje szereg przypadków, w ktÓ- 
rych podczas ciąży wYf'tąpit() zapalcllie ner- 
wów wzrokowych. Żadnej przyczyny nie 
można siQ było doszukać, by móuz zapalenie 
to wytłomaczyć tak, że jedynie sam11 ei11żę 
trzeba było uważać za powód tcgo cierpienia. 
Na podstawie skrupulatnic zeoranego mate- 
ryalu z całego szereg n Jat dochodzi autor do 
wniosku, że zapalenie nerwów wzrokowych. 
występujące podczas ciąZy da się usnnąć 
przez sprowadzenie przedwczesncgo pOl.odn, 
oraz że zapalcnia takie w ciągu następnych ei,\ży 
zwykły się pogarszać i niejednohotnic pm- 
wadzą do zupełnej ślepoty. Radzi zatem w 
podoonych przypalikach spowodowanie poro- 
nienia lub przellw(
zesnebo porodu i o ile 
możności zapobieganie ewentualnej następnej 
ciąży. Na wytłomaczenie zwi11Zku pomię(lzy 
ciążą a zapaleniem nerwów wzrokowych. 
przytaJ' za autor znane skąllinąd przypuszcze- 
nie, a mianowicie osłabienic organizmu ,,"sIm 
Lek ci,\źy. zmianą składu hwi i jej krążenia. 
samozatrucie, toxyny pochodzącc od płodn. 
łożyska itd. Hosenhauch. 
H e s s. O ślepocie na barwę niebieską 
z powodu żółtego zabarwienia soczewki (Arch. 
f. Augenh. 1 DOS, LXI. 1.) 
U (JD-letniej kooicty, ktÓrej oystrość wzro- 
]wwa wynosila 6/[;0' c. 2U,U D. N i e li e n 
Nr. 1: ;)-6 cm., była soczewka ciemnożółto 
zabarwiona. }limo to przeświecała tak. że na 
dnie można było do1dadnie widzieć maly 
conus myopicus. Chora ta oznaczała przcd- 
mioty niebiesko zabał wione jako bezbarwne. 
Jak autor sam na sobie mógł się przekonać, 
odnosiła ona wrażenie barw takie, jal,ie ma 
człowiek normalnie widzący, przed ktÓt"cgo 
okiem ustawimy jJrzezroczyste, czerwono-żółte 
szklo. Na podstawie dokładnie zbadanego 
przypadku stwiet'dza łl. fakt dotąd nieopisany, 
że zabarwienie żółtawe ludzkiej soczewki bez 
npośledzeuia jej przezroczystości może uzyskać
		

/00342.djvu

			296 


Choroby oczu. 


Ze8zyt 5 


wystarczający stopiel], aby wskutek absorpcyi 
promieni sprowadzić zupełną ślepotę na barwę 
niebieską danego oka. Rusenhauch. 
C u p e rus. O tak zwanej powrotnej 
nadżerce rogówki. (Arch. f. Augenheilk. 
1£)08, LXI. 1.) 

<\.utor obserwował wiele przypadków po- 
wrotnej nadzerki rogówki i doszedł do prze- 
konania. ze nawroty tylko z tego powodu 
występują, iż zbyt wcześnie chorego leczyć 
przestajemy. Przek011ał się bowiem, że w 
pl zypadkach, ldóre uważał już za w
71eczone, 
mozna było przy bocznem oświetleniu i za 
pomocą fluorescyny stwierdzić male(jkie na- 
cieki na dnie nadżerki. Jeśli się dokładnie 
w powyzej podany sposób bada nadżerkę 
i nie pierwej chorego leczyć przestaje, dopóki 
dno nadżerki nie oczyści się i zabliźni, to 
zdaniem autora ilość t. zw. nawrotów znacznie 
się zmniejszy. Rosenhauch. 
p a u n z. O za(:aleniu nerwu wzrokowego 
występującem w przebiegu zapaleń jam noso- 
wych. (Archiy f. Augenh. 1908. LXI. 4). 
Autor opisuje 6 przypadków zapalenia 
nerwu wzrokowego, jakie wystąpiło w czasie 
ropnego zapalenia tylnych zatok kości sito- 
wej i zatoki w kości skrzydlatej. Zapalenia 
te są ostre lub przewlekłe lub też są tylko 
ubrzękiem nerwu, mogą być jedno - lub 
obustronne. By::;troi'ć wzrokowa bywa zna- 
cznie upośledzoną, a nie rzadko prowadzi 
sprawa ta do ślepot
T. Pole widzenia, prawie 
zawsze ograniczone, wylmzuje rzad}w ubytki 
centralne (scotoma). Po wypuszczeniu ropy 
z zajętych zatok następowała szybko poprawa 
llystrości wzrukowej. Wyleczenie rokuje ona telll 
szybsze i tem lepszą nadzieję, im bardziej 
ostro zapalenie występuje. Dlatego radzi 
w przypadkach podobnych nie zwlekal', ale 
zasięgnąć porady rhinologa, a w razie stwier- 
dzenia obecności ropy w jakiejś zatoce noso- 
wcj. bezzwłocznie przystąpić do zabiegu ope- 
raeyjnego, który przy obecnym ::;tanie opera- 
cyi jamy nosowej nie budzi poważnych 
obaw. Rosellhauch. 
S c h l' U 111 P f. O niebezpiecznych sku- 
tkach odczynu ocznego Calmette 'a. OHinch. 
med. Woc:he.nschr. 1908. Nr. 43). 

<\.utor opisuj c dwa przypadki odczynu 
ocznego, w których wytworzył
' się guzki pod- 
spojówkowe i zapalenie rogówki, w jednym 
przypadku ze znacznelll zniszczeniem miąższu 
rogówkowego i zrostami tęczówkowymi. By- 
strość wzrolm oczu tych przed odcz
Tnem była 
dobra, a po zabiegu obniżyła się do liczenia 
palców z odległo
ci 11/ 2 --1 m. W obu przy- 
padkach nie stwierdzono klinicznie grudicy. 
Były to starsze kobiety (81 i 65 lat); jedna 
cierpiała na suche zapalenie opłucnej, druga 


na przewlekłe zapalenie stawów znitkształt- 
mające. 
W nioski, jakie autor wyeląga ze swych 
spostrzezeó brzrr;ią: 
Odczyn oczny Calmette'a wykonany ze 
wszell,iemi ostrożnościami moze doprowadzić 
de ciężkich trwał,ych zmian olm; należy go 
ellatego używać bm<łzo ostrożnie, a w każdym 
razie zwrócić uwagę chorego na ewentualne 
niebezpieczenstwa z zabiegem tym związane. 
Rosenhauch. 
,:II e s s m e r. O sposobach znieczulenia 
gałki i sąsiednich narządów. (Miinch. med. 
Wochenschr. 1908. Nr. 45). 
Zaćma: Co 5 minut wlirapla 1 kroplę 
5° o rozczynu cocaini ?nU1'iaticz: 
Wycięeie tęczówki: Co 5 minut naprze- 
mian Cocainą i łlolocainą (działa w głąb). 
Po 'pół godzinie wykon
"wa zabieg. Gdy gaIk a 
oka"cuje objawy zapalne, stosuje obok liOlminy 
także suprareninę. Na l ccm 3 kakainy daje' 
1 kroplę suprareniny (1 : 1000). 
W y jęcie gałki: narkoza eterowa, lub do 
worka spojówlwwego kokaina, pod spojówkę 
w okolicę wszystkich mięśni prostych wstrzy- 
knięcie 2% tropokokainy. 
Przecięcie ścięgna: na spojówkę w tp.iejsce. 
pod którem znajduje siG ścięgno mające b
'ć 
przecięte, liładzie wacik napojony lwkainą 
i suprareniną. do wycierania podczas zabiegów 
uzywa takich samych wacików. Tej samej 
metody wacikowej używa przy usuwaniu dro- 
bnych narośli spojówkow
Tch lub rogówko- 
wych. 
Zabiegi na powiekach: wstrzylmięcie pod- 
skórne kokainy' 2% z adrenalnią. 
Wyjęcie woreczka łzowego: wstrzy kniGcie 
pOw
'ż8zego płynu tuż pod skórę, potem w l:;aIll 
woreczek, wreszcie pod woreczek w okostnę. 
POIlczas zabiegu używa M. wacików napojo- 
n,\'eh lwlm.iną i adrenaliną. 
\\' o l f f; Znaczenie odczynu ocznego na 
podstawie 4000 klinicznych spostrzeżeń. 
(Miinch. med. W oehenschr. 1908. Nr. 45.) 
Na podstawie tak obfitego materyału do- 
chodzi autor do wniosku, żc odczyn oczny 
(o ile tylko uwazamy na przypadki przeciw- 
wskazane) jest nieszkoGliwym rozpoznawczym 
zabiegiem. Dodatni wynik odczynu przema- 
wia za czynną (actiye) gruźlicą. Wynik 
ujemny w przypadkach klinicznie stwierdzonej 
gruilicy daje złe rokowania. Z postępem' 
choroby ujemny wynik odczynu zdarza I:;ię 
coraz ezę
ciej. 
Z dodatniego wyniku odczynu ocznego nie 
mozna wnosić o dobrem rokowaniu, lecz tylko 
z t. zw. stałego odczynu skórnego (
utane 
Dauerreaktion). W tkankach ella organizmu 
obojętnych mozna wytworzyć » receptory «,
		

/00343.djvu

			Zeszyt 5 


Choroby oczu. 


297 


które pociągają ku sobie tuberkulinę i umiej- 
scawiają dzialanie jadu. To spostrzeżenie da 
się zastosować do celów leczniczych. 
Rosenhauch. 
W e i s s: O zupełnej poprawie krótko- 
wzrocznoscl w dzieciństwie - jako konie- 
czności wychowawczej. (Miinch. med. \V chsch. 
1908. Nr. 45.) 
Na podstawie długoletniej pralityki radzi 
autor (oa co zresztą dziś pow8zechnie się 
godzą wszyscy okuliści) już w dzieciństwie 
skłaniać dzieci krót.kowzroczne do nOEzenia 
szkieł, albowiem brak poprawy tej wady 
wzrokowej hamuje nie tylko rozwój umysłowy 
danego osobnika, ale niekorzystnie wpływa na 
kształtowanie się jego usposobienia i chara- 
ktern. Dzieci takie są lękliwe, nie samo- 
dzielne, stają się często "odludkami« i ucie- 
kają się do czytania lub (dziewczęta) do robót 
rGeznych, któreto zajęcia jeszcze potęgują sto- 
pień ich krótliOwzroczności. Należy zerwać 
z próżnością, tak apeluje autor do rodziców, 
którzy najezQściej z tego powodu nie chcą 
zez1yolić na noszenie szkieł, w interesie dotra 
i oormalnego rozwoju dziecka.' 
Rosenhauch. 
B r o u s: Dalsze spostrzeżenia nad dwo- 
inkami spojówki, zwłaszcza nad przypadkiem 
prawdziwych meningokokków Weichselbauma_ 
(Centrbl. f. Bakt. 1908. XKVIII. 2.) 
Na spojówce dają się obserwować troja. 
kiego rodzaju llwoioki, odbarwiające się sposo- 
bem Gramma: Gonocoeeus, :Micrococcus intra- 
cellularis meningitidis i Micrococcus catar- 
rhalis. O ile dotychczasowe spostrzeżenia 
dowiodły, lIajczęściej powoduje pierwsz
T za- 
palenia ropne, ch ugi i trzeci należą do zwy- 
kłych mieszkańców spojówki. B. opisuje 
przypadek zap
lenia ropnogo spojówl,i u ile 
żywionego 11 tygodniowego dziecka, u którego 
po katarze liiszek przyszło do zeschnięeia 
(xcrosis) i do zmięknienia rogówlii (keratomala- 
cyi). Baclan'e bakteryologiczne wykazalo ZJaZU 
dwoinki zapalenia płuc, ale już od drugiego 
lInia począwsz,r, wśród objawów 'wybitncgo 
pogorszenia, w ropie znaleść można było me- 
mingokokki, których tożsamość z kokkami 
\V eichselbauma stwierdził B. lm podstawie 
morfologii, kultur, agglutynacyi i fermeotac,yi 
cukru (Lingelsheim). 
Skąd dostaly siG mellingokoliki na spo- 
jówkę w tym przypadku, autol' podać nie 
mOle, albowi8l11 ani clzieeko to, ani nikt 
z otoczenia na zapalenie opoo mózgowych 
nie chorował. 
Drugi przj-padek odnosi się do 3 letniego 
chłopca, który cierpiał na zapaleoic garclła 
i spojówki. Zarówno w wydzielinie z gardła, 
jaJ;: j z spojówki wJ'hodował B. b. liczne ko- 


lonie, którl! tworzył: micrococcus catarrhalis. 
Leczenie obu przypadków protargolem (w pier- 
wszym nadto dobre odżywianie) dały wyniki 
dobre. 
Na tej podstawie dochodzi B. do wnioskn, 
że sam preparat z ropy spojówkowej nie w)'- 
starcza do pewnego lOzpoznania pochodzeoia 
cierpienia, liOniecznem jest też badaoic na po- 
zywkach. W każdym razie należy zastosować 
energiczne leczeoie, tak. jakby się rozchodziło 
o zapalenie miąższkowe, albowiem jest uno 
skuteczne i ,y tych 'przypadkach, kiedy nie 
dwoinki wiewiórowe, ale inne drobnoustroje 
powodują zapalenie spojówki. 
Rosenhauch. 
\V i e n s i G ii n t h e r. Badania nad 
odczynem ocznym grużlicy. pIiinch. mediz. 
Wocheoschr. 19()t;. NI'. 36.) 
Jestto już drugie doniesienie. W pierw- 
szem rozporządzali autorowie tylko 52 przy- 
padlmmi, obecnie zaś 409. Na podstawie tak 
znacznej liczby przypadków i bardzo skrupu- 
latnych badai1 w klinikach prof. Striimpla 
i prof. C'hthoffa uważają autorowie stosowa- 
nie odczynu ocznego w praktyce za nieod- 
powiednie ze względu na to, że z jednej 
strony nie daje on zupełnie pewnych wyoi- 
ków, a z drugiej strooy kryje poważne nie- 
bezpieczel\stwa, przed któremi nie zawsze mo- 
żemy się ustrzedz. W klioice będzie on cza- 
sem metodą pomocniczą obok innych sposo- 
bów badania. Rosenhauch. 


Choroby nerwowe 


umysłowe. 


J. B a b i ń ski. Rozczłonkowanie dotych- 
czasowego pojęcia »hysterya«. (Dćmembrcment 
de l'hysterie traditionelle.) 8em. med. m. l, 
]fIO!). 
Zasługi wielkiego neurologa, Charcofa 
przy oKreśleniu cierpienia hyster
'i są niezaprze- 
czooe; jednak obecnie należy sprostować wiele 
falszyw,rch wniosków, nieści8łych objaśnieii 
i błędów, jakie nagromadziły się w dziedzinie 
pojmowania tego cierpienia jako jedoostki 
chorobuwej. 
Zakradły się te błędy w skutek 1) fał- 
SZYWycll rozpoznal\; wystarezy wspommec 
o hemiplegii. lież to razy organiczną hemi- 
plegię mięszano z h,ysteryczną. nie mając 
jeszcze dostatecznych momentów rozpoznaw- 
czych, jakie posiadamy obecnie. 2) często na 
skutek udawania osób zainteresowanych wtem, 
by wprowaclzić w błąd niedość pilnie obser- 
wującego lekarza. Różnica zaś pomiędzy 
symulacy<\ a objawami, powstającymi wsku- 
tek suggestyi, jest ta, iż symulant robi to 
świadomie, zaś hysteryk - nieświadomie 
lub półświadomie (tarcie termometru itp.
		

/00344.djvu

			298 


Choroby umY810\1'e. 


Zeszyt 5 


uszkodzenia skóry, by wywołać zaczer- 
wienienie, należą do kategoryi udawania). 
Nalezy uznać, iż wśród objawów, jakie do- 
tychczas przypi8ywano hyster.yi, są takie, 
które można wywołać suggestyą i inne, nie 
podlegające jej. Możemy twierdzić, iż a) te 
pierwsze, które stwarza suggestya, powinny 
znikać również pod jej wpływem (do nich 
należą wszelkie lmnwnlsye, drżenia, zaburzenia 
w urynowaniu etc.). Powstaje pytanie, czy 
inaczej one wyglądają klinicznie, anizeli podo- 
bneż objawy, zależne od cierpienia organi- 
cznego, np. czy ruchy przy pląsawicy Syden- 
ham'a różnią się od ruchów pląsawicy hyste- 
J'ycznej? W obecuym stanie nauki nie posia- 
damy środków rozpoznawczych dla 'wielu obja- 
wów, nie wykluczoną jest jednak możność 
odkrycia ich dla każdego poszczególnego 
przypadku. 
Babiński te objawy powstające i znikające 
dzięki suggestyi nazywa "pithiatiques", a od 
nich hysteryę pithiatisme. b) Zbyt wielką 
rolę przypisywano wzruszeniu przy powsta- 
waniu rozmaitych objawów hysteryi. Babiński 
z'\naca uwagę, iż nalezy raczej większy nacisk 
kłaśe na naśladownictwo i suggestyę. A np. 
zdarolenie, iż paralityk nagle wybiega z płoną- 
cego domu, uważa B. za skutek poprzedniego 
uprzedzenia chorego, iż wyzdrowieje, gdy 
go nagle jakieś silne wzruszenie spotka, lub 
że można tłomaczyć to tem, iż hysteryk taki 
niei\wiadomie lub podświadomie uda wal pora- 
żenie, a w chwili, gdy cała jego świadomość 
została zaabsorbowaną, dalej już ,czynić tego nie 
może. Zjawiska powstająee li tylko dzięki 
emocyi, (BaIJiński nazywa emocyjnemi) tachy- 
eardia. naczynioruchowe pocenie się itd.; do 
tych nie należą a tym mniej tworzą oddzielną 
grupę objawów stanowiące zjawisIm odruchowe. 
Trzy te kategOlJ"e objawów Babiński ściśle 
odróżnia i tylko pierwsze z nich .uważa za 
charakterystyczne dla hystelyi, a nawet pro- 
ponuje zamienie nazwę }) hysteria" na}) pithia- 
tisme« dla pGzb
'cia się nieporozumiell zwią- 
zanych z nazwą hysteryi. Nie należy mię8zae 
cierpienia tego z psyehasthenią; zasadnicza bo- 
wiem między niemi różnica jest ta, iz hyste- 
ryk jest przeważnie aktorem, zaś rsycha- 
sthenik widzem. 
Babiński idzie tak daleko w odgraniczeniu 
objawów pitiatyezn
'ch, że prz
'padki. gdzie 
za pomocą suggest
'i udało się nsunąć nie- 
które z objawów, inne zaś pozostały, 
Uwa'la za połączenie dwu cierpień: hysteryi 
i drugiego jeszcze niezależnego od suggestyi, 
lecz od psychastenii lub neurastenii. 
Zylberlastówna. 
J e n o K o l 1 a r i t s. Krwawe wymioty 
przy crises gastriques tabetiqu65. (Blutbrechell 


bei crises gastr. tab. Nem'ol. CentraIbl. Nr. 1 
1909.) 
Juz Chareot opisywał przypadki wymiotów 
krwawych przy tabesie. Są to według niego 
takie same wybroczyny w żołądku, jakie 
Strauss widywał na skórze tabetyków w miej- 
scach l201ących. 
W przypadlm opisywanym przez autora, 
powstało przypusznzenie, iż chory ma 
tlcus 
lub caminoma vent1'iculi. Sekcya pośmiertna 
wykazała, iż przewód pokarmowy jest wnlny:n 
od jaliic-hkol wiek zmian anatomolJatologicznych, 
natomiast w rdzeniu znaleziono charaktery- 
styczne dla tabesu zwyrodnienie w tylnych 
słupach. ' Zylberlastówna. 
::\1 i t c h S" l t i B ar r e t t. Zwyrodnienie 
w tylnych słupach rdzenia spowodowane zni- 
szczeniem tylnych korzonków jego szyjowego 
odcinka. (The journal of Nen'. and l\lent. 
Disease w 8. 1908.) 
Rzarlko zdarza się podobna do obeunej 
sposobność zaobserwowania, jakim zmianom 
ulegają drogi wewnątrz rdzeniowe przy zni. 
szczeniu jeunej pary korzeni tylnycJl. Opi- 
sywany tu przypadek odtwarza doświadczenie, 
czynione dotychczas na zwierzętach. 
Alkoholik. lat 47, w stanie nietrzcźwym, 
spadł ze stogu siana. Upadek spowodował 
przekrzywienie głowy na prawo. Chory po- 
tem zauważył osłabienie wszystkich kt>11czyn, 
mógł jednak przejść dośe dużą przestrzeil, 
czuł się ile, z trudem posługiwał się rękoma. 
Po 4 dniach od wypadku udał się do szpi- 
tala. Tu już skonstatowano prawie kompletne 
pora.ze:tie górnych kończyn oraz zupełną pa- 
raplegię dolnych. Przy r
lChach głowy l.adi 
bolesny, obniżenie czucia b610wego i ciepli- 
kowego na całem ciele do 2-giej przestrzeni 
międzyżebrowoj i na wewnętrznej powierzchni 
górnych kończyn. Retentio w'ilzac z nastę- 
pującą po niej incontinentia. Brak wszystkieh 
odruchów ścięgnowych, tworzy się odleżyna, 
exitus \V 12 dni od upadku. 
Sekcya wykazała następuj:1,ce zmiany: 
złamanie oLu łuków w 7-ym kręgu szyjowym, 
rdzeń na tej wysokości był nieco zgrubiał
T. 
dum mater zaś wykazywała poprzeczną fałdę. . 
Badanie drobnowidzowe metodą Marchi'ego 
dało następujące rezultaty: główne zmiany w 
skutek urazu umiejscowiły się w 7-ym szy- 
jowym odcinku, najbardziej ucierpiały włó},.-iJa 
t.ylnych korzonków; zmiany, jakie ztąd wy- 
nikły, mozna obserwować aż do illedulla oblong. 
w postaci zwyrodnienia wstępującego w słu- 
pach tylnyc.h. W zależności od zniszczenia 
tylnych korzonków pozostaje również zw;yro- 
dniały pęczek Schultze'go w kształcie prze- 
cinka. Co do pochodzenia tego pęczka nie 
ma jednomyślności wśród neurologów: jedni
		

/00345.djvu

			Zeszyt 5 


Choroby umysłowe. 


2[19 


uważają go za pęczek włókien wewnątrz- 
rdzeniowych (endogen) inni za przedłużenie 
'wl6kien tylnych korzonków, id(\ce ku dołowi, 
wreszcie inni oba te pochodzenia nal'aZ przy- 
pisują pęczkowi Schultzego. Dany przypadek 
rzuca pewne s'wiatło na kwestyę spor.r:ą: 
brak głębszych zmian w słupaeh tylnych oraz 
w rogach tylnych, natomiast silne zniszczenie 
tylnych korzonków każe przypu,;zeza6, iż 
zmiany w pęezkn Sehultzeg'o pozostają w za- 
leżności ou włókien z zewnątrzrdzeniowych 
(exo!ltn) wchodzących do rdzenia tylnymi 
korzonkami. 
Odcinki pomze] i puwyżej 7 -go kręgu 
slyjowego bezpośrednich obrażeń nie poniosły 
i zmian nie wykazuJą. Zylberlastówna. 
p r i b ram. W s!Jrawie leczenia tężca. 
(Zm Behandlnng des 'l'etanus.) Prago med. 
"'och. No. 49. 
A l In a g i a i )1 8 n d e s polecili leczyć 
tl:;żec podawaniem cholesteryny na wewnątrz 
i podskórnie. P. wypróbował to leczenie na 
3 wypadkach, ale skutku wybitnego nie mógł 
obserwowa6, może by6 dlatego, że prz
'padki 
te wogóle były bardzo ciężkie. 
::Uoże być jednak, że później leczenie 
to odda pewne usługi. Klęsk. 
R a y m o n d e t A l q u i c r. Zapalenie 
opon i mózgu natury grużliczej w postaci 
blaszki. (l\Ióningo-encephalite tuberculeuse en 
plaque.) Enceph. 1, 09. 
Człowiek w pełni zdrowia nagle dostaje 
ogÓlnych drgawek z utratą przytomności. 
Język nie był pokąsany przytem, również na 
ustach nie ukazala się piana. Po napadzie 
chory czuł się bardzo zmęczony. Po dwóch 
tygodniach napad powtórzył się, lecz bez 
utraty przytomności: chory opowiada, iż prze- 
dewszystkiem pocznł ból w lewej ręce, nastę- 
pnie w całej kości ramiennej; wreszcie w całej 
lewej połowie ciała wystąpiły drgawki, wszy- 
stlw trwało kilka sekund. Napady zdarzały 
się coraz ezęśeiej, w koflCU zdecydowano ope- 
rować chorego. Obnażono dolną częś6 zwo- 
ió'w J:{elando, 1)ic jednak patologicznego nie 
znaleziono. Wycięto częś6 zwojów w tej 
okoliey; po operacyi urgawki zupełnie lIstały 
i lewa koóczyna górna odzyskała poprzednią 
władzę, jakkolwiek wychudła nieco. Po 
pewnym czasie exitus w skutek gruilicy 
płuc. 
Badanie pośmiertne wykazałe zgrupienie 
silne (htrae rnatris w ksztalcie blaszki w okolicy 
/mntalis ascendens' i pedes trzech 7.wojów 
frontales. Cała ta tlaszka ma 3 mm. gru- 
bości, zasłania sciss. Rolandi aż do paTie/alis 
ascendens, jest uformowaua przez tkankę 
łączną bez gruzełków. Pod tą blaszką dumc 


ma/Tis pia i tkanka nerwowa zmienione; mi- 
krrskop 'wykazał 1) naczynia w zwiększonej 
ilości, in/ima zgrubiala, w skutek tego 
światło naczyń zwężone. 2) Wokoło naczyń 
tkanka włóknista uległa w wielu miejscach 
rozpadowi. 3) Tkanka nerwowa zwyrodniała. 
Na granicy normalnej i chorej tkanlii widać 
obfite nacieczenie oraz komód,i olbrzymie, 
za
 w miarę oddalenia się od ogniska zapal- 
nego tkanka nerwowa powraca uo swego 
zwykłego normalnego stanu; ztąd wniosek, iż 
przy sprawie grniliczej toksyny nie działają 
na tkankę nerwow(\ w dal, oraz że 
rozpad następuje nie wskutek zmienionego 
obiegn krwi w masie nowotworowej, lecz 
wskutek szkodliwego działania toksyn lase- 
czników na tkankę. 
Niozwykłoś6 danego przypadku polega na 
rzadkien) umiejscowieniu menin.r;itis Tbc na 
wypukłości półkul, podczas gdy zW
Tkle bywa 
na podstawie, oraz na braku jakichkolwiek 
objawów charakterystycznych dla zapalenia 
opon mózg'owych. Zylberlastówna. 
W i n d s c h e i d. Orzeczenie nad zwią- 
zkiem wiądu rdze:łia z urazem. (Gutaehten 
iiber den ZIEammenhang zwischen Tabes UHli 
DnfaU.) Med. Klinik No. 10. 
37 -letni robotnik, rze1mITIo przedtem z.drowy, 
uderzony został przy robocie ciężarem w plecy. 
W następstwie rozwinął się typowy obraz 
wiądu rdzenia. Zakażenia kiłowego podobno 
nie było, ale uszkodzony cierpiał podobno 
dawniej na silne bóle w koflczynach dolnych. 
W. wydał orzeczenie, że wprawdzie jest 
wykluczonem, aby sam uraz wywołał wiąd rdzenia 
jalm taki, jednak bezwarunkowo katastrofa 
spowodowała wybuch i pogorszenie ukr.ytej 
chorob
-. Ponieważ nieraz choroba ta prze- 
biega bardzo wolno, przyjąć śmiało można, że 
bez owego 'wypadku mógłby chory był jeszcze 
długo oddawać się swojemu zajl:;ciu, a po- 
gorszenie to uczyniło go zupelnie niezdolny:n 
do pracy. 
Wobec 
rentę. 


tego przyznano cltorenm pelm\ 
Klęsk. 


Wiadomości drobne. 


Nagłe pozbawienie spirytualiów nie wpływa, 
jak to niektórz
- mniemają, na wszczęcie 
ataków obłędu opilc;:ego, co jasno udowadnia 
" Więzienna statystylm« (Prison Statjstics) 
ella Anglii i Walii za 1906 r. Na 6300U 
uwięzionych pijaków (z nich 3-cia cZQŚć kobiet) 
zaregistrowano tylko 2J1 przypadków obłQllu 
(\}Jilczego (z tych 4-ta część u kobiet). (The 
Lancet 1908, p. 39.) Koczorowski.
		

/00346.djvu

			300 


Choroby krtani, uszu i nosa. 


Zeszyt 5 


Choroby krtani, uszu i nosa. 
G. B a e r. O zboczeniach krtani i tcha- 
wicy mianowicie o ukośnym stanie głośni przy 
gruźlicy płucnej. (Deutsche med. Woch. 
1908. g.) 
Badając starannie i systemct.ycznie chorych 
na gTuzlicę płuc, zauważy się ze zdziwieniem, 
jak często przy lekkiem stosunl\Qwo zajęciu 
płuc napotka się zboczenia krtani, mianowicie 
głośnię w postawie ukoi	
			

/00347.djvu

			Zeszyt 5 


Choroby krtani, uszu i nosa. 


301 


stworzenia licznych zakładów dla suchotników, 
gdzie zakaz mówienia wiele łatwiej da się 
przeprowadzić. WskaL:aną jest przedewszy- 
stkiem przy każdym stanie zapalnym krtani 
i strun głosowych, przy ograniczonych owrzo- 
dzeniach t
'chZe i przy rozlanym nacieku 
okolicy pim'ścienno-nalewkowej. Natomiast 
nie obiecuje sobie korzyści w daleko posu. 
niętych wypadkach z głębokiemi o'.vrzodze- 
Jliami i zapaleniem chrząstek. Obydwaj za- 
lecają przytem leczenie miejscowe, przyczem 
L. kładzie wielki nacisk na 
rodki znieczu- 
lające, Orthoform, Anaesthesin, Codein posph. 
O,G -1,0 : 10 Sacchar. albi., zgadzając się ze 
S p i e s s ' e m, który niedawno podniósl ko- 
rzystne działanie środków znieczulających 
przy wszystkich chorobach zapalnych. 
Dembiński. 
K u b o. O właściwem miejscu przyczepu 
polipów samotnych w tylnem nozdrzu i o ich 
doszczętnej operacyi. (Ueber die eigentliche 
UrsprungssteUe llnd die Radicaloperation der 
solitaren Choanalpolypen.) (Archiv f.' Laryn- 
gologie Z. 1. T. 21.) 
Opierając się na 4 zupełnie pewnych 
przypadkach, potwierdza autor już dawniej 
wypowiedziane zdanie Ki 11 i a u . a, że polipy 
znajdujące się w tylnem nozdrzu biorą swój 
początek z zatoki szczękowej i uważać je 
nalezy t
'lko za wyrosłe polipy zatoki. 
Jeżeli zgłębnikiem wyrainie przekonać 
się mo
na, że szypuła wychodzi z ujścia do- 
datkowego zatoki szczękowej, które w takich 
razach bywa zwylde bardzo obszerne, to nie 
chwyta' się polipa zaraz przez nos, lecz przy- 
stępuje do otwarcia zatoki przez dół szczęki 
!,>'Órnej (tossa canina) podnosi i oddziela scho- 
rzałą ślnzówkę zatoki i wyciąga cążkami nie- 
tylko polipy z zatoki, ale równocześnie z nosa, 
z tylnego nozdrza i jamy nosowo gardzielowej. 
W ten sposób udało się autorowi dowieść 
słuszności zapatrywa
ia Kil 1 i a li 'a, albo- 
wiem ciągnąc za polipa z zatoki. wydobywał 
zarazem i dalsze, które się za nim posuwały. 
Zwykle nalJDtyka się także zapalenie i ro- 

piel) zatoki, ale także, gdyby ich nie miało 
być, należy się, zdaniem autora, wykonać ope- 
racyę doszczętną, ponieważ chcąc uniknąć 
nawrotn, trzeba śluzówkę chorą zupełnie 
usunąć. 
Praca obja
niolla jest kilku bardzo pon- 
c7.ap,cyull obrazkami. Dembillski. 
S t e i e r. Przyczynek do dalszego rozwoju 
nauki o "ozaenie". (Archiy f. LarYllg. T. 21. 
Z. 
.) 
Na podstawie szeregn obserwacyi roz- 
rI,żuia antor w »ozaenie. jako chorobic nosa 
o cuehnącej wydzielinie zc stl'upami i rlJwuo- 


czesnym zaniku błony śluzowej cztery od- 
miany : 
1. postać F r lei n k l a, polegająca prawdo, 
podobnie na skazie wrodzonej. 
2. czysto mechaniczna, spowodowana uci- 
skiem narośli, albo rozszerzeniem sztucznem, 
np. po zabiegach chirurgicznych, wykonanych 
zbyt radykalnie i nie liczącyclI się z wytwo- 
rzeniem zbyt szerokich jam w przewodach 
nosowych. 
3. postać G r u n wal d a, powstająca skut- 
kiem ropniów zatok bocznych lub innych 
przewlekłych spraw ropnych w nosie; 
np. przy wyroślach w jamie noso-gardzielowej 
lub torebce gardzieli. 
4. biorąca swój początel, w zachorzeniach 
kostnych przy kile. Dembi(lski. 
T. L. L e w i n. W sprawie leczenia ozae- 
ny za pomocą wstrzykiwań parafiny. (Wr. 
Gaz. Nr. 35. R. 1908.) 
Autor me jest zadowolony z otrzymanych 
wyników, które reasumuje tak: »aui w je- 
dnym wypadlm wybitnie zaznaczonej i zada.. 
wnionej ozaeny nie udało się 7.a pomocą 
wspomnianego sposobu otrzymać nie tylko 
wyleczenia, ale nawet i poprawy; przy "oze- 
nie 
redniego natężenia polepszenie nastąpiło 
tylko w lJołowie wypadków, nareszcie w lek- 
kich lub mniej więcej świeżych przypadkach 
otrzymał autor w połowie wyleczenie, a w po- 
łowie polepszenie«. A. Żołątkowski. 
E m e r s o n. O doniosłości badania pal- 
cem dołków Rosenmiillera przy katarze środ- 
kowego ucha. (Boston medical Joul'llal 23. 4. 
1908.) 
Jer y e y. 
ucha przez 
Rosenmiillera. 
1908.) lnt. 
Z. 2.} 
Prawie równocześnie zwraca dwóch auto- 
rów amerykańsliich uwagę na sprawę mało 
dotąd uwzględnianą. mianowicie, że przy ka- 
tarach ucha środkowego lub powracających 
często zapaleniach tego
 nale
y przekonać się 
o stanie dołków Rosenmtillera, które znajduje 
się często wypełnione tkanką gruczołowatą 
(adenoides Gewebe). Przez badanie jamy noso- 
gardzielowej lusterkiem nie zawsze zmianę 
można dojrzeć, ella tego należy badać palcem 
i znalazlszy ją, zaraz palcem w
'drapać. Na- 
stętJnie trzeba uważać przy gojeniu, aby się 
nie wytworzyły zrosty, a wyniki ze względu 
na poprawę słuchu i zmniejszanie szumu są 
nader pomyślne. 
Jer v e y przedstawia sprawę nieco oll- 
miennie, twierdząc, że w dolkach Rosen- 
miill81'a spotyka siG pasemka wlókniste, które 
już Pe?' 7'hinoscopiam post. rozpoznać można; 


O leczeniu kataru środkowego 
usuwanie zrostów w dołkach 
(American meelical Association 
Centr. blatt f. Ohr. T. VII.
		

/00348.djvu

			302 


H ygiellR. 


Zeszyt 5 


per dtinoscopiu'//1 ant. zauwazyc już także 
można pe'wne ograniezenie mchu trąbki 
Eustachego przy łykaniu. Zresztą sl,arżą się 
chorzy na uczucie pełności w uszach, szum, 
trzaskanie w uchn, uczucie napięćia od uszu 
w kierunku gardła i ku kątom szczękowym. 
częste ziewania i napady psikania, czasami 
zawroty. 
Zaleca równie;;. po znieczuleniu lw:mina" 
wydrapanie dołków palcem, a wyniki są wprost 
świi,tnc i stałe. Dembiński. 


Hygiena. 


A. F. H e s s. O mleku częściowo odtłu- 
szczonem - rozmieszczenie bakteryi w mleku 
flaszkowem i znaczenie jego w żywieniu ose- 
sków. (Zeitschr. f. łlygiene u. Infektions- 
krankheiten Bd. LXII. H. 3. 
Najpowierzchowniejsza warstwa śmietanki 
zawiera w mleku flaszkowem przeważną iloś6 
bakteryi; - znacznie mniej jej warstwy 
głębsze. 
Najwięcej bakteryi, szczególnie gruzliczych, 
paciorkowców i innyoh, zawiera najbard7.iej 
wierzchnich 60 cm 1J we flaszce; w8kazanem jest 
przeto w
'łączy6 je przy użyciu mleka jako 
pokarmu clla niemowlęcia. - Mleko o za- 
wartości- 4,2 0 / 0 tłuszczu zawiera po częścio- 
wem orljęciu śmietanki jeszcze 3°10 tłuszczu 
i 3,5% białka, nadaje się przeto bardzo do- 
brze na pokarm dla osesków. L. Bier. 
B i s c h o f f. Chleb żołnierski. (Zeitschr. 
f. Hygiene Bd. 58. 1908.) 
Ludnoś6 cywilna Niemiec spożywa chleb 
bądź pszenny, tądź żytni, zrobiony na zaczy- 
nie lub drożdżach, gdzieniegdzie tylko z mąki 
razowej bez odjęeia ob'ąb. Natomiast chleb 
żołnierski wyrabianym jest w całe m państwie 
jednakowo z mąki żytniej wymielonej z ziarua, 
z odjęeiem 15% otrąb i ";',% straty przy 
mlewie 
 i na kwaśnym zaczynie. Nowo- 
zaciężni żołnierze zmuszeni są przeto w nader 
wielkiej liczbie przyzwyczai6 się do chleba 
zupełnie odmiennego, aniżeli używali go w wa. 
runkach cywilnych. Chleb żołnierski ani nie 
jest smacznym, ani nie bywa należycie wy- 
zyskanym w przew0dzie pokarmowym żol- 
nierza; - znaczna zawartość otrąb jest po- 
wodem objawów fermentacyi, która drażniąc 
jelito, powoduje nie tylko liczne zachorzenia, 
ale gorsze wyzyskanie chleba. Gdy wedbig 
doświadczefl Rubnera z gmbo mielonej mąki 
pszennej wyzyskuje się 69,5% białka i 92,6% 
węglowodanów, te według Plaggego i Leh- 
bina z mąki używanej do w
Tobu chleba żoł- 
nierskiego 13,'2% suchej pomstało:;ci a wtem 
43,35% hiałka i 8,;12% węgloworlanów 


nie bywa wyzyskane. 1Iąka wyrobiona, z odję- 
ciem 25°/" otrąb jako nie wyzyskanych, 
daje stratę w pozostał0ści suchej 9,49%, białka 
35,75%, węglowodanów 5,61"1n. Gdy zaś z obli. 
czeń wypada, że za jednostkę ceny (1 mk.) 
otrzymuje się w mące, z odjęciem z ziama 
15°'0 otrąb \vyzyskalnych, białka 0,253 lig. 
ciał bezazotowych 4,031 kg. a w mące, 'w któ- 
rej odjęto 25° ° otrąb, ciał proteinowych 0,281 kg. 
a bezazotowych 4,242 kg czyli w wypadku 
drugim więcej, - wypiekanie chleba ż1łnier- 
skiego z lIląki pozbawionej w wyższym sto- 
pniu otrąb wypadnie nie tylko dla zywienia 
wojska lepiej, ale i dla skarbu wojskowego 
lwrzystniej. L. Biel'. 
A L ii b b e r t. Biologiczne oczyszczanie 
wód ściekowych. (Zeitschrift fiir Hygiene 
Bd. 59. 1908). 
Stopie(1 ocz.vszczenia wód ściekowych wi- 
nien byc zastosowanym do ich zgęszczenia, 
wielkości i stosunku ich do rzeki, do której 
się je wpuszcza. Jeżeli w niektórych wy- 
padlmch korzystnych wystal'cza usunięcie grub- 
szych składników w wodzie zawieszonych przez 
kraty. siatki, sita Itp., a w wypadkach mniej 
korzystnych koniecznem jest wydzielenie 
z nich cząsteczek zawiesiny o średnicy 3mm. 
to w 'wypadkach niekorzystnych usuną6 na- 
leży równie2 zawiesinę więcej delikatną. Jak- 
kolwiek dodatek środków chemicznych do 
wody ściekowej ułatwia prQces wydzielania 
zRwiesiny delikatnej, nie moż.:Ja jednak ani 
na drodze chemicznej ani metodami mechani- 
cznemi uwolnić wody ściekowe z rozpuszczo- 
nych w niej składników organicznych zdolnych 
od gnicia. 
Osięga się to metodami biologiczne mi, tak 
natlll'alnemi - irygac
'ą i przerywanem są- 
czeniem przez grunt, - jak również sztucznem 
oczyszczaniem hiologicznem - na t. zw. fil- 
trach wypełnionych ciałami porowatemi: koksem, 
cegłą, inżlą, o działaniu przer'ywanem i ciąglp-m, 
lub w. komorach gnilnych, które znowu mogą 
być kryte lub otwarte. Przy naturalnych 
metodach biologicznych zatrzymuje geunt pra- 
wie całkowicio zawarte '\v wodzie ściekowcj 
baktel'ye chorohotwórcze, ezego nie osięga się 
sztucznemi metodami biologicznemi, To też 
tam, gdzie zależy szczególnie na usunięeill 
bakteryi chorobowych f, wody oczyszczonej 
metodami sztucznemi, przepuszcza się ją je. 
szcze przez grunt naturalny (przepisane 
w Anglii). lub te;;' po ws
ępnem oczyszczeniu 
poddaje odkaże:liu podchlorynem wapniowym 
w stosunku 1:5000, bez obawy, by nad miał' 
chlom wplynąc mial ujemnie ll.'1 oczyszczenie 
biologiczne wód >iciekowych. .TeżcJi przy zwy- 
kłej irygacyi gl'lllltu 1 hektal' oczYBei( z(lota 
w pią!\'n doby wody Bciekowe 5UO 056b,
		

/00349.djvu

			Zeszyt 5 


Hygiena. 


303 


a przy przerywal1em przesączaniu przez grunt 
z 5000, to na tej samej powierzchni osięga 
się przy sztucznych sposobach, oczyszczenia 
z 50 000 - 200 000 osób. 
O dziaJalności filtrów oksyda"yjnych wno- 
sić można według DUl1bara ze stopnia utle- 
nienia wody ściekowej wychodzącej z filtra 
a bo z różnicy części spalnyeb, zawartych 
w pozostałości suehej. W zwyklych wodach 
ściekowych miejskich (nie fabrycznych) zmniej- 
szenie się (pod wpł.vwem oczyszczenia wc fil- 
trze) części utleniających się o 60 - 65 "/0 wy- 
wołuje niezdolność gnicia we wodzie a równo- 
legle z tem idzie zniknięcie siarki organicznej; 
to tez zdolność do gnicia wody ściekowej 
oznaczyć można z badania na zawartość siarki 
organicznej. Po strąceniu siarczanów chlor- 
kiem barowym zamienia się si
rkę organiczną 
metalicznym potasem na siarczek potasowy 
a obecność siarkowodoru stwierdza się reakcyą 
na błękit metylenowy. 
Wedłng prac Dunbara oraz jego wspól- 
pracowników oczyszczanie wód ścieko- 
wych we filtrach oksydacyjnych zależy od 
IJastępująeych czynników: czasu działania, 
zgGszczenia wód ściel
uwych, wielKości po- 
wierzchni i od chemicznej przyrody materyału 
wypełniającego filtr. Główna masa części 
gnilnych znika z wody śeiekowej we filtrze 
w ciągu pierwszych chwil zetknięcia się ich 
z materyałem filtra, zmniejsza się nieco w ciągu 
dalszego stania na filtrze, dochodząc do mini- 
mum w 4-6 godzin. Wraz ze zgęszczeniem 
wody zwiększa się ilość wydzielonych składni- 
ków, jednak nie proporcyonalnie do zgęszczenia, 
lecz wolniej. lm mniejsze ziarna materyalu 
wypełniającego filtr, a przez to większa ich 
powierzchnia, tem wydatniej znikają składniki 
gnilne z wody. Dla rozldadu składników gnil- 
nych mają nader ważne znaczenie: 1) ab- 
sorbcya: - na podstawie jej praw zatrzymują 
się we filtrze przeuewslystkiem ciała o wy- 
sokiej budowie molekularnej, a w tym wzglę- 
dzie wielkie znaczenie pCbiada rćwnież cha- 
rakter koloidaluy ciał gnilnyÓ; 2) chemiczne 
łączenie się składników wody ściekowej ze 
składnikami matel'jTału filtra, szczególnie z za- 
wartemi w nich żelazem i wapnem; 3) utle- 
nienie przez tlen zagęszczony na .vielkiej po- 
wierzchni filtra; 4) obecność rozrnaity('h en- 
zymów tak we ,yodzie jak i blonce pohywa- 
jącej ziarna; 5) zawarte w filtrze twory '2y- 
jąee, roślinne i zwierzęcE" mniejsze i większe. 
L. Bier. 
łl. G r ii f. Zuźytkowanie iztucznych je- 
zior górskich do zaopatrzenia miast w wodę 
i znaczenie ich ze stanowiska hygieny publi- 
cznej. (Zeitsehr. f. Hygiellc u. Infektionskrallk- 
1!f'i1en .13<1. LXII H. 3). 


Referat zlJiorowy w kwestyi powyzszej 
streszcza się w następujących zc1aniaeh: 
vVodę sztucznych jezior górskich uwazać 
należy za wodę powierzchowną, narażoną na 
zakażenie. Przy naieżytem wykonaniu jeziora, 
które winno być dostatecznie głęLokiem, mieć 
ściany i dno oczyszczone z korzeni, ziemi 
zwietrzałej (humusu) itp. -- odpowiada woda 
tych jezior ogólnym wymaganiom hygienicznym, 
jeżeli jest bezbarwną, bez zapachu, klarowną i ,y 
ilości dostatecznej. Niebezpieczeństwo zakażenia 
uchylić można przez wzbronienie zamieszkania 
i wszelkiego przemysiu na terenie opadowym 
jeziora; ewentualne osady należy wywłaszczyć. 
W razie niemożliwości przeprowadzenia tej 
zasady z powodu zbyt wielkiego obszaru te- 
renll opadowego, należy urządzić na nim na- 
leżyte usuwanie nieczystości: - pola i łąki 
uzyzniać nawozom sztucznym. "V odę jezior 
należy chronić przed nieczystemi dopływami 
urządzeniem rowów zbierających je a biegną- 
cych wzdłuż brzegu, - gęstym i szerokim 
płotem przed zanieczyszczemem złośliwem; na 
wale zaś zamykającym dol
nę nalezy urządzić 
wysoką kratę dla zapobiezenia samobójstwom 
prze", utopienie. Na terenie opadowym jeziora 
sztucznego należy znicść ubocznie wszelkie 
drogi, jak również karczmy i gospody. Je- 
zioro takie nie może służyć równocześnie' do 
innych celów, jakoto hodowla ryb, iródło 
lodu, sportu łódkowego itp. a jako 7.)'óelło 
siły - jedynie w razie dostatecznej ilości w nim 
wody. 
Światło, proces sedymentacyi i rOZCIellCZe- 
nie powodują, obok pewnych żyjątek, do pe- 
wnego stopnia oczyszczanie się wody w je- 
ziorach ; mimo to wymagać trzeba, by wodę 
tę, celem uzyskania z niej wody bez zarzutu 
pod względem hygienicznym, filtrowano na 
filtrach piaskowych. Wodę jezior sztucznych 
nalezy codziennie bad ać bali:teryologicznie 
i chemicznie. Wykonanie jezior sztucznyeh 
mnsi być bardzo staranne a dla uzyskania 
bezwzględnej pewności urządzenia należy utrzy- 
mywać nad jeziorem stałą i sumienną straż, 
jak ró\vnież poddawać ją peryodycznym rewi- 
zyom urzędowym. L. Bier. 
R e i c h e n b a c h. Składniki odkażające 
mydeł, (Zeitschr. f. Hygiene. Sd. 59. 1908). 
W licznych badaniach nad odkażającellli 
wlasnościami mydeł wiele panuje dotychczas 
sprzeczności z powodu używania do badall 
mydeł gotowych. Dla rozstrzygnięcia pytania, 
które składniki mydeł posiadają własności od- 
każające, sporządzał Reichenbach mydła sam 
ze składników chemicznie czystych, d0klallnie 
je zobojętniając. Do doświarlczell użył zawie- 
siny IWątka okrężnil:Owego.
		

/00350.djvu

			30
 


Rygiena. - Zapiski lecznicze. 


Zeszyt 4 


Sole potasowe nasyconych kwasów tłu- 
szczowych: kapronowego, kaprylowego, nony- 
lowego, kaprynowego, laurynowego, myristy- 
nowego, palmitynowego, i stearynowego, wy- 
kazywały, z wyjątkiem myrlła z kwasu steary- 
nowego, siłę odkażającą odpowiednio do wieI- 
liOści budowy molekularnej największą 
mydła z kwasu palmitynowego; natomiast mydła 
potasowe z kwasów nienasyconych: olejowego, 
ernkowego, elaidynowego i lnianego, posiadły 
ją zaledwie ,y śladach. Sprzeczności w ba- 
daniach poszczególnych autorów co do odka- 
żających własności mydeł mają źródło wtem, 
że nie uwzględniali oni skladu badanych przez 
siebie mydeł, lecz tylko ogólną zawartość, 
w nich kwas6w tłuszczowych. Silę odkaża- 
jącą mydeł przepisywali jedni zawartości za- 
sad wolnych (niezwiązanych) w mydle, inni 
przeczyli znaczellin tej okolicznośc
. Na pod- 
stawie doświaclczell swoich twierdzi R., że 
napotykana w mydłach handlow,ych iloŚĆ za- 
f!ad wolnych, tak wodanów, jak i węglanów 
nie wystarcza do wywołania tego odkażenia, 
kt6re odnośne mydła powodują; - natomiast 
wypowiada przypuszczenie, potwierdzone do- 
wddami po
rednimi, że powstała pod wpły- 
wem rozc
epienia hydrolitycznego mydeł 
w wodnych rozczynach wolna zasada- 
wzrastająca ilościowo w miarę ,v1elkości dro- 
binowej kwai"u tłuszczowego - jest najwa- 
żniejszym czynnikiem odkażającym mydeł. 
'V spółdziałanie mydeł wraz z wydzieloną 
z nich wolną zasadą podnosi działanie odkaża- 
jące obu tych czynników, nie znaczne w razie 
działania ich oddzielnego. Dodatek skrobi, 
krzemianu sodowego, kredy, używany w my- 
elłach handlowych, nie ma znaczenia odkaża- 
jącego; dodatek pachnideł, np. terpinolu może 
wzmagać działalność odkażającą mydeł; doda- 
tek zywic - w nie wielkiej ilości - używany 


do wywoływania większego pienienia się my- 
deł - nie zmienia wydatnie zdolności odka
a- 
jących. dodatek większy obniża je. L. Biel'. 
A. G a l' t n e r. Odkażanie książek w więk- 
szych ilościach. (Zeitschr. f. Hygiene. Bd. LXII. 
1909. lI. 2)
 
Na żądanie wielkiej wypożyczalni książek. 
pragnąc8j dziennie odkażać 4-5000 książek, 
zbudował Gaertner na podstawie poprzednich 
prób specyalllY przyrząd do odkażania ksiązek 
za pomocą rozciellCzonego alkoholu i pary 
wodnej. Celem wprowadzenia par alkoholo- 
wych do wnętrza książek wypompowuje się 
z przyrządu przeu wpuszczeniem par powie- 
trze stwarzając w niem ciśnienie ujemne 
Książki Pl'zed odkażeniem we właściwym przy- 
rządzie odkażającym ogrzewa się do 50 - 600 C 
w osobnym przyrząuzie nagrzewającym, do 
którego się je wstawia na wózkach zbudowa, 
nych rozmaicie wedle wielkości książek (aktów). 
Na 1000 książek wystarcza 7 litrów alkoholu 
rozcieńczonego równą ilością wody. Czas 
działania par alkoholowych 1- i 1/ 2 godziny, 
poczem przepuszcza się przez przyrząd po- 
wietrze. Cały pl'oces clesinfekcyi wraz z na- 
gl'zaniern trwa około 4 godzin. Odkażenic 
książek tym sposobem jest dla zaraz!,ów naj- 
częściej napotykanych naj zupełniej pewlJem 
i nie powoduje zepsueia książek ani co uo 
druku, ani papiel1l, ani też oprawy. Jedynie 
oprawa skórzana cierpi nieco, lecz dopiero po 
kilkakrotnem odkażeniu, stając się kruchą. 
Przyrząd h..n rozwięzuje zatem kwestyę odka, 
żania książek wypożyczalni publicznych, częste- 
go - nie ulega to wątpliwości - pośrednika 
w przenoszeniu chorób zakainych a zatem po- 
stulat hygieny publicznej nader ważny a do- 
tychczas z powodu braku sposobu i przyrzą- 
du pozwalającego na grolllaune oukaz
Ulie ksią- 
żek niespełniony. L. Biel'. 


Zapiski lecznicze. 


Kilka uwag o wyciągu chinowym Nanninga 
(extractum Chinae Nannjng). Dl'. E. Toft (Zentral- 
hlatt f. Stoffwechsel- um1 Ycrdauungs-Krank- 
heitell. 1905. Zeszyt 11). 
Na wstępie autor zwraca na to uwagę, 
że obecnie nie posiadamy lepszych 
rodków 
do pobudzenia łaknienia, to znaczy do odtlzia- 
łania na gruczołki żolądka a praw(lopodobnie 
także na wątrobę i trzustkę, jak gOQ
czl{i a 
mianowicie przetwory chinowe; dalej podnosi 
właściwości przeciwgnilne i ściągające tych 
ostatnich. NiestE:ty przeważna część tych 
leków zawiera dnżo alkoholu, skutkiem r
zego 
jest przeciw skazaną u alkoholików, u chorych 
na mal'sliO
ć wątroby. u dzieci, a wskazaną 
t.ylko w niektór
'ch przypadkadi ehor6b żołąd-I 


kowych. Pojawienie się wyciągu chinowego 
Nanninga Toff uważa dla tego za wielki po- 
stęp, ponieważ jest wolnym od alkoholu. ou 
składników żywicznych i woskowych i ponie- 
waż zawiera kwas garbnikowo-chinowy w f 01'- 
mie rozpuszczalnej. To też z pomocą tego 
środka osięgal autor w tych pl'znmd1iach, 
w który"h należało stosować 
rodek wzmac- 
niający lub stomachicum , bardzo dobre, pod 
ka
.dym względem zadowalniające wyniki 
na dowód czego przytacza 10 obszernie 
opisanych przypadków. Wyciąg Nanninga po- 
daje sie najlepiej 3 razy dziennic lJO 20 
kropel, 1/ 2 godz. przed jedzeniem Wl' wlldzie, 
w herbac-ie itp. Z.
		

/00351.djvu

			Zeszyt 5 


Sprawy zawodowe. 


305 


Sprawy zawodowe. 


lekarz filantrop dawniej a obecnie. 
Nieraz słyszymy zdanie, że obecnie coraz 
więcej znika typ lekarza-filantropa. Jeżeli 
przeniesiemy zdanie to na tło biologii, to ona 
powie nam, że za.nikanie każde ma swoją 
przyczynę w tem, że n. p. dany gatunek lub 
organ w obecnych czasach nie ma wari.mków 
bytu z powoelu zmiany warunków zewnęŁrz- 
nycl( lnb też że z powodu tychże zmian staje 
się zbytecznym. Tak też jest obecnie, jeżeli 
wolno mi użyć tego purównania z typem 
lekarza-filantropa. W dawniejszych czasach 
stosunek lekarza do pacyentów był zupełnie 
innym, a jak to słnsznie' określił K r e h l 
w swym odcz
Tcie na temat »Lelmrz i pu- 
bliczność«, polegał na wzajemnem zaufaniu. 
Wskutek innyt::h warunków życia, kwestya 
b
rtn lekarza j honoraryum stała na dalszym 
planie, lekarz był przyjacielem swych chorych, 
ich pocieszycielem, opiekunem, podporą \V cier- 
pieniu, mógł też być przez toi filantropem. 
Obecnie lekarzcm-filantropem może być 
jedynie leka
'z szpitalny i człowi
k materyal- 
nie dobrze i pewnie sytuowany. Ten roz- 
Ilział lekarza od pacyenta powodowany jest 
zupełną zmianą stosunków materyalnych i spo- 
łecznych, a w pierwszym rzędzie kasami 
chorych, ubezpieczeniami itp. W instytuc
Tach 
tych lekarz pełnić musi nieraz funkcyę zu- 
pełnie przeciwną ideałowi medycyny, bo 
często nie ma on obowiązku dopomagać cho- 
remu, czy pozornie churemu, lecz własnie 
z pomocą swej wiedzy wykazywać, że dany 
osobnik nie jest tak cierpiącym, jak polIaje. 
Chory zgłaszający się do lekarza pewnej 
instytucyi nie ma do niego z góry żadnego 
zaufania, owszem niechęć, i każde słowo le- 
karza tłomaczy sobie oelwrotnie. Jakże w wa- 
runkach takidl może lekarz być filantropem? 
Ileż to razy prawdziwe po
więcenie lekarza 
kasowego tłomaczą sobie ludzie zupelnie ina- 
ezej! W szellią narzuconą opiekę lekarską 
uważa się zawsze za szkodliwą. Wezmy np.' 
zachowanie się ludności wobec lekarzy przy 
cpiLlemiach, badaniać'h sanitarno-policyjnych 
itp. Nic też dziwnego, że walka o 'wolny 
wybór lekarza tak jest zaciętą, bo chodzi 
w niej, prócz materyalnej strony, także o stronę 
ctyczną stanowiska lekarza. 
Wobec tego wydawaloby się, że stosunki 
w prywatnej praktyce mm;zą być zupełnie 
inne. A jednak tak nie jest. " W clzięczuosć 
paeJ-Tentów« staje się obecnie coraz więcej 
sporadyczną a, jal. twierdzi K r e h l, pacyent 


zljpełnie nie pocznwa się nawet do niej, bo: 
"lekarz jest od tego lekarzem, żeby wyleczył, 
a zresztą płaci mu się za to". Natomiast, 
jeżeli wyleczy partacz, to trzeba mu być nie- 
skoilCzenie wdzięcznym i sławę jego głosić 
bo: »wyleczył, choć nie jest to jego obo- 
wiązkiem i zawodem«. 
Mimo postępu medycyny nieufność do le- 
karzy wcale się nie zmniejszyła. 
I obecnie nie wierzy się lekarzom, gdy 
doradzają operację w początkach raka, gdy 
przestrzegają przed gruzliGą i innemi zakaże- 
niami, gdy odradzają zawarcie małżeństw itp. 
Tego braku wiary nie usuwają wcale 
oświata i wykształcenie, kierują go tylko na 
inne tory. Usunąć go może jedynie b1isl.i 
stosunek lekarza do pacyenta lub smutne do- 
świadczenie. 
Co pozostalo jeszcze w społeczeństwie, 
to wiara, że dyplom lekarski jest już sam 
przez się złotym cielcem, wobec którego wła- 
ściwie lekarz nie powinien od swych chorych 
żądać żadnej większej zaplaty. Każdy przy- 
puszcza, że lekarz "powinien" żąda6 od niego 
mało, bo za to "od innych" z procentem to 
odbierze. Natomiast z drugiej strony powi- 
nien lekarz dawać się naciągać, skoro ma 
"takie dochody". Płaci więc ogromne czyn- 
sze, podatki; udają się wszyscy do niego 
po składki itp., bo ... lekarz powinien być 
filantropem. 
Ileż to razy liczy się bonorarynm z litości 
śmiesznie małe, a pacyenci jeszcze nie wa- 
hają się "targować", a ileż razy leczy się za 
darmo, a z wdzięczności za to wzywa rollzina 
po za plecami filantropa innego lelmrza, "bo 
filantrop jest za malo lekarzem!" 
Nowsze postępy wiedzy stały się zarazem 
mieczem obosiecznym dla lekarzy. Promicni 
R o n t g e n a używa się często nie ella dobra 
pacyenta, lecz przeciw lekarzowi. 
By lekarza wysadzić. wystarczy drobnostka. 
Idzie np. chory do dwóch lekarzy. Rozpo- 
znają oni tp, samą chorobę, lecz każdy określi 
ją choremu inną nazwą. Nie wielu jest ta- 
kich, którzyby się zastanowili, że przeciez 
w gruncie rzeczy chodzi tu o to samo, i że 
trudno jest, hy dwóch lullzi mogło słowo 
w słowo to samo niezależnie od siebie po- 
wiedzieć. Fakt taki rozgłasza się zaraz na 
wszystkie strony jako dowód, że leli:arze nic 
nie umiej ą. 
Jakże obmzają się ludzie, gdy lekarz po- 
stawi z góry warunki, lub żąda wynagrodze- 
nia, ale za to zupelnie spokojnie znika się po 
21
		

/00352.djvu

			. 


306 


Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 


. 


Zeszyt 5 


lmracyi z horyzontu, urywa z honoraryum lub 
pisze: nic jestem w mozności Paua Doktora 
odpowiednio nagrodzi.ć za tyle trudów itp. 
To moi e prawda, ze często pacyent nie jest 
'\v stanie wynagrodzić lekarza - bo nawet 
nie zdaje sobie sprawy, jak naraza się lekarz 
przy nim, np. w chorobie zarailiwej, lub ile 
musiał skoncentrować w sobie siły i zimnej 
hwi, jak szarpnąć swymi nerwami, by w groi- 
nej sytuacyi nratować chorego z niebezpie- 
czeJlstwa. ,Także mogą wymagać ludzie tej 
filantropii od nas, jeżeli na hidym kroku 
sami nas od niej odpędzają? 
Jakże lekarz może dla każdego chorego być 
przyjacielem, gdy większa część - pacyentów 
w lekarzu wid7i co, innego? 


W ciężliich jak obecnie warnnkach życia 
na filantropię "pozwala6" mogą sobie tylko 
ludzie, dla których filantropia jest miłą osłodą 
ich życia. 
Wymaganie na lmżdym holm od lekarza 
filantropii równa się żądaniu, by nic nie jadl, 
by nie miał :i.adnych potrzeb itp. 
I tak - z natury rzeczy i zawodu naszego 
jesteśmy filantropami a od lekarza obecnie 
wymagać należy jedynie sumienności i spel- 
uiania swych i tak bardzo ciężkich obowiąz- 
ków; nie należy go zaś krzywdzić, lecz uzna- 
wać jego zasługi, a gdy tak będzie, lekarz 
znowu stanie się filantropem w całem tego 
słowa znaczeniu. Klęsk. 


Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 


Zdrowie. 


B i e r. O molu mącznym. 
:Mól mączny przedostaje się do Galicyi 
w zbożu sprowadzanem z Węgier, gdzie ten 
szliOdliwy owad bardzo jest rozpowszechniony. 
Celne odcięcie państwa rosyj kiego od Austryi 
uchroniło młyny Królestwa, Podola i Wołynia 
011 zakażenia molem mc.,cznym, Tępienie 
mola jest trudnem zadaniem. Prz.r znacznym 
rozwojn mola w młynie autol' stosował oczy- 
szczenie mechaniczne oraz chemiczne polega- 
jące na napajauiu szpar, które nie dają się 
dobrze zalepić (większe zalepiano kitem 
szklarskim lub gipsem ze szkłem wodnem), 
15°10 rozezynem sody. Dwusiarczek węgla 
i kwas siarkawy nie dają się zastosować ze 
względu na niebezpieczeństwo ognia i potrzebę 
długiego wykadzania młyna. Bienerth zaleca 
dla wytępicnia mola ogrzanie zakaionej prze- 
strzeni w przeciągu 12--24 godzin do tem- 
peratmy 55- 60° C; sposób ten wymaga 
dużych naldadów. (Zesz. IV. 1908.) 
R u p p e l' t. O kanalizacyi i filtrach. 
(Z. IV. 1908.) 
System łącznej kanalizacyi spławnej naj- 
prostszy i najmniej kłopotliwy poÓaga za 
sobą wielkie koszta i wskutek tego dostępnym 
jest tylko dla miast wielkich. Dla miast 
i miejscowości biedniejszych wyrobił się 
w Anglii system tallszy, zwany rozdzielczym, 
który polega na oddzielnem odprowadzaniu 
wody i nieczystości domowych kanałami kry- 
temi a drenami lub kanałami otwartemi 
opadów atmosferycznych i wody grnntowej. 
Całe urządzenie jest znacznie tańsze niż przy 
kanalizacyi łącznej, nieodzownym jednak wa- 


runkiem dla zaprowadzenia systemu rozdziel. 
nego jest wodociąg dający przynajmniej 100 
litrów wody dziennie na głowę (przy syste:I1ie 
łącznym potrzeba 150 litrów). System roz- 
dzielczy należy zastosowa6 w Ciechocinku 
i Włocławku, który posiada wprost idealne 
do przeprowadzenia kanalizacyi warunki. Do 
przesączania wody należy używa6 filtru 
Armanda Pnecha, który zreformował filtr 
dotyehczasowy w ten sposób, że zmusza wodę 
do przechodzenia przez szereg warstw żwiru 
o stopniowo zmniejszającym się kalibrze 
a wreszcie przez piasek drobnoziarnisty. Autor 
mówi o systemie kanalizacyi pojedynczych 
posesyi (system Chambeau) oraz przypomina. 
że przy kanalizowaniu nie należy zanieczy- 
szczać rzek ani innych zbiorników wody. 
Ku c h a l' z e w ski. W sprawie wód mi- 
neralnych naturalnych krajowych. (Zesz. V, 
1908.) 
Zbyt wód krajowych z rolm na rok ma- 
leje a niektóre wody, jak Krościenska, Zegie- 
stowska, Rymanowska i Marszyńska są ogółowi 
bardzo mało znane. Zamiast wody Szczaw- 
nickiej, która jest mocuiejszą od Emskiej, 
sprowadza się tej ostatuiej dwa i pół raza 
więcej, a jedna butelka wody Morszyńskiej 
idzie na 143 butelki wód 
orzkich obcy clI. 
Winę małego zbytu wód krajowych przypisać 
nale:i.y niezaradności właścicieli zdrojów i bm- 
kowi odpowiedniej reklamy. Trochę winy 
spada tu również na lekarzy, którzy za mało 
o hajowych wodach pamiętają. 
C h o d e ck i. Alkoholizm a prostytucya. 
(Zesz. V. 1908.) 
Podstawą zwyrodnienia jest niewątpliwie 
alkoholizm, który w.\'twarza jednostki uje-
		

/00353.djvu

			Zeszyt 5 


:ł;'rzegląd polskiej pra"y lekarskiej. 


307 


zdelne do pracy i wrogie dla porządku spo- 
łecznego. Do tej kategoryj jednostek zalicz,yć 
nalez,y prostytutki, z których znaczna liczba 
pochodzi od chronicznie zalkoholizowanych ro- 
dziców. Cała atmosfera duchowa. w której 
w,ychowuje się dziecko pijaka, sprz,yja zani- 
kowi uczuć moralnych i kształtowaniu się 
sl,łonności kryminalnych. Często także głód 
i bieda oraz złe traktowanie ojca pijaka WjT- 
pycha dziewczęta na ulicę. Nieszczęśliwa 
slwnnośc do pijaństwa popycha je w krótce 
do nierządu. Alkohol zwiększa ilość dzieci 
nieślubnych. które spłodzone w czasie chwi- 
lowego cboćby podchmielenia, odznaczają się 
upośledzeniem umysłowel1l i fizycznem; z nich 
to wyrasta znaczny zastęp zbrodniarzy i pro- 
stytutek. Wiele z t
Tch dzieci zresztą wy- 
miera. Nierząd bez alkoholu jest wprost 
uiemozliwy i bez niego istnieć by nie mógł, 
z drugiej strony prostytucya prowadzi do 
alkoholizmu. Usunięcie alkoholu odegrałoby 
znaczną rolę w zwalczaniu c'horób wpnery- 
cznych, gdyz naj częstsze wypadki zaraienia 
111ają miejsce w stanie nietrzpźwym. Nadto 
pijacy źle znoszą rtęć, wslmtek czego leczenie 
jest utrudnione. Aby zwalczjTć alkoholizm, 
prostytucyą i choroby weneryczne, trzeba 
z niemi prowadzić zaciętą walkę. Kobiety 
i młodziez, którą odpowiednio uświadamiać 
naleijT, mają tu wielkie pole działania, 
Oświata i poprawa losu ldas praclljąeych będą 
też groźnym orężem przeciw t
Tm nielJrz
'ja- 
ciołom ludzkości. 
L e kar z" "Kropla mleka" w Dąbrowie. 
(Z. V. 1908.) 
Autor omawia pom
Tślne wyniki działal- 
ności "Kropli mlel\a« w Dąbrowie i zachęca 
do rozpowszechnienia tej instytueyi w całym 
kraju, :;:.właszcza w miejscowościach fat)fY- 
czn
Tch. 
J a w o l' S k i. Popierajmy polskie zdrojo- 
wiska i uzdrowiska. (Z. VI. 1908.) 
Przypomnienie polskich zdrojowisk i stacyi 
klimatycznych z odpowiedniem ich rozgatun- 
kowaniem. 
J a w 01' k i. Zdrojowiska i uzdrowiska: 
Rabka, Zakopane, Szczawnica, Zegiestów Kry- 
nica. (Z. VI. 1908.) 
Autor opisuje kolejno wszystkie w tytule 
umieszczone miejscowości, daje ich ocenę, 
wyliczając zalety i braki. 
S o koł o w ski. Nadmorze. (Z. n. i VII. 
1908.) 
Pobyt nad morzem jest istotnie poiyte- 
cznym dla ludzi przepracowanych, dia mło- 
dzieży wyczerpanej nadmierną pracą umyslową. 
Doświadczenie w
Tkazało, iz rgromny procent 
osotmil.ów przepracowanych fizycznie i jedno- 
cześnie umysłowo poprawiał się szybciej nad 


morzem przy bralm ruchu, 111Z w górach przy 
sporcie górskim. Do najwainiejszjTch cZjTnni- 
ków wpljTwU morskiego powietrza zaliczyć 
nalezy przedewszystkiem jego ezystość a na- 
stępnie jego ruchliwość. W plyw ruchliwości 
powietrza jest zaleinym od indywidualności 
danego osobnika. Osoby wątłe, wrażliwe 
wogóle źle znoszą powietrze ruchliwe morza 
północnego, natomiast odwrotnie słuzy im ta- 
kiez p
nvietrze Atlantyku lub morza Śl'Odziem- 
nego. Przy wyborze miejscowości autor radzi 
zwracać baczną uwagę na miłe otoczenie 
i towarzystwo, to są czynniki sprzyjające 
kuracyi. Kąpiel morska stanowi część dodat- 
kową powietrza morskiego. Przy ocenie 
działalności kąpieli morskich na organizm 
należy rozróżnić ściśle dwie katygorye l,ąpieli 
mniej lub więcej zimnych i dostosować je do 
danych osobników, gdyż kąpiele o niskiej 
ciepłocie u pewnej tylko kategoryi osobników 
wywołują wpł,yw dodatni; osoby anemiczne 
i wątłe znoszą kąpiele te zazwyczaj ile - 
gdy przeciwnie kąpiele cieple dają nawet tym 
osobom uczucie przyjemne. Kąpiel cieplejsza 
dla osób młodych ma i tę zaletę, ze wobec 
moznośei przebywania dłuzej w morzu, nmo- 
zliwia sport pływania i inne ćwiczenia bri.mna- 
styczne. Na zakończenie antor wskazuje na 
miejscowości morskie, które najbardziej odpo- 
wiadałyby naszemu społeczeństwu i mówi 
o podrózach morskich, które również korzy- 
stnie wpływają na rekonwalescentów, ludzi 
przepracowanych i nerwowych, na dotkniętych 
cbronicznemi katarami dróg oddechowjTch 
a nawet w początkach suchot. 
J a w o l' ski. Sprawa reklamowania zdro- 
jowisk i uzdrowisk. (Z. VI. 1908.) 
Niektóre polskie miejscowo
ci klimat
Tczne 
i uzdrowiska w ostatnich latach poszły za 
przykładem zagranicy i zaczęły się reklamo- 
wać, nie ulega bowiem wątpliwości, że, przy 
istnieniu innych warunków korzystnych, od- 
powiednia reklama wywiera wpł,yw na uczę- 
szczanie chorych do miejscowości leczniczych. 
Obok reklamy kupieckiej istnieje reklama 
naukowo-lekarska, polegająca na pracach nau- 
kowych, zaznajamiających ogól lekarski z istotą 
działania, z wynikami leczenia danej miejsco- 
wości. 1Iiejscowości lecznicze polskie takiej 
reklamy właśnie potrzebują i dlatego byłoby 
rzeczą usprawiedliwioną, aby zarządy zdrojo- 
wisk oraz przedsiębiorcy w miejscowo
ciach 
leczniczych opodatkowały się na ten cel. 
Badacze powinni otrzymać nietylko materyał 
do badań i pieniądze na koszty, lecz wjTna- 
grodzenie za pracę a nawet premie. 
P o l a 1. Podstawy hygieniczne do opra- 
cowania projektu szpitala dla chorób zakaźnych 
w Warszawie. (Z. VI. 1908,) 


\ 


.
		

/00354.djvu

			308 


Przegląd polskiej prasy lekarskiej. 


Zeszyt 5 


Z wyliczenia średniej cyfry śmiertelno
ci 
i zacllOrowall okazało się, że szpital dla chorób 
zakainych w Warszawie powinien posiadać 4.00 
łóżek ella chorób zakainych i że należy koniecznie 
urządzi6 w projektowanym szpitalu przynaj- 
mniej 80 miejsc dla chorych zamożnych. Co 
się zas tyczy połozenia szpitala, to postano- 
wiono zbadać miejscowo
ei R.akowiec i Koło, 
celem wyjaśnienia, l,tóra z nich nadawałaby 
się pod budowę, wybrać odpowiedniejsze 
terytOlyum i urządzi6 z niem jaknajdogodniej- 
szą komU11ikac,yę. Chorych rozmieści6mozna 
w 40 salach o powierzchni około 100 mtr., 
tj. 12 X 8 złączonych w 10 budynkach po 
4 sale w każdym; prócz tego wznieść należy 
3 budynki dla chorych zakaznych, w których 
znajdować się winny pokoje małe na 1-
 
chorych każdy. Kierunek sal wi.nien by6 
północno-południowy. Z 10 pawilonów 3 
powinny być przeznaczone na płonicę, 2 na 
ospę, 2 na dyfteryą i 3 na inne choroby. 
Jedna z sal w każdym z dwóch pierwszych 
mogłaby b,y6 t. zw. obserwacyjną. Przestrzeń 
dla szpitala powinna wynosić około 3500000 
łokci. Autor wylicza resztę postulatów 
w programie budow,y, które dotyczą budyn- 
ków administracyjnych i ul'ządzell szpitalnych, 
11 o g i l n i c k i. Pasteu ryzacya czy stery- 
lizacya mleka. (Z. YII- VIII. 1908.) 
K westya w
'ższości pm;teuryzowanego mleka 
nad sterylizowanem jest dotąd sporną, prakty- 
cznie jednak powszeelmie, szczególniej w wiel- 
kich miastach Europy zachodniej, kwestyę tę 
l'ozstrz,ygnic;to 11a korzyś6 sterylizacyi ze 
względu na łatwiejszy proces przeprowadzenia 
storylizacyi a następnie z przyczyny większej 
trwałości mleka. "Kropic mleka« w kraju 
nasz,ym posiłkują się mlekielll przywożonem 
z daleka a więc niezbyt pewnemj mając więc 
z takiem mlekiem do czynienia, nalezy prze- 
dewszystkiem zabić prz,ynajmniej nie zarodni- 
kowe postacie chorobotwórczyeh bakteryi. 
Pasteuryzacya nie w,ystarcza, a wobec tego 
ze względ	
			

/00355.djvu

			Zeszyt 5 


Przegląd polskiej prasej lekarsldcj. 


309 


właśnie szpitalu św. Łazarza zawsze przytułek 
mieli nieuleczalnie chorzy na rrum«, co do 
obecnej chwili jest przestrzeganem. Szpital 
św. Łazarza w r. 1832 przeniesiono z ulicy 
llostowej na Bracką a dopiero 1841 prze- 
niesionym został na ul. Książęcą. 
D o b l' Z Y ń ski. Nowoczesne poglądy na 
sprawę mieszkań warstw niezamożnych. (Z. 
L\:.. 190B). 
Akcya społeczna w sprawie mieszkań clla 
warstw niezamożnych powinna iść w 2 kie- 
runkach; paliatywnym, polegającym na orga- 
nizacyi komitetów nadzorcz.ych, któreb.y czu- 
wały nad przestrzeganiem minimaln.ych 
wymagań hygieny i - rady kaln.ym, polega- 
jąeym na budowaniu domów, odpowiadających 
postulatom nowoezesnym i odtwarzaniu dzielnic, 
a w przyszłośei miast wzorowych. Tę do- 
nioslą pracę autor poleca przyszłym samorzą- 
dom jako jedno z najpilniejsz.yclt zadań. 
p o l a k. O działalności Warszawskiego 
Tow. Hygienicznego w ciągu 10 lat jego istnie- 
nia i o programie jego działalności (Z;. X- 
Xl., 1908). 
'Varszawskie Tow. HjTgieniczne posiada 
13 oddzialów prowincyonalnych, okolo 1100 
członków czynn
-ch i tyluż zwyczajnych; 
w ciągu istnienia swego cdbyło około 700 
posicdzeil w Warszawie i 1700 w oddziałach 
pl'Owincyonalnych. Sredni budżet Towarzy- 
rzystwa wynosi \V Warszawic okolo 577U 
rubli, nie licząc Ludżetów instjTtueyi Towarzy- 
stwa. TowarzjTstwo posiada kilka widkich 
instjTtucyi, jak Ogrody dziecięce im. Raua 
(z lapitałem 3uO 000 rubli), w któr.yeh około 
4000UO dzieci rocznie odLywa cwiGzenia 
fi7.
'czne, Instytut hygieny dziecięcej im. 
Lenwala (z kapitatem' około ] OuOO l'IIbli), 
który daje pomoc hygieniezną 20000 dzieci 
rocznie, oraz Sanatorium ella chorych' piersio- 
wych, powstałe z inicyatywy Dra Dunina. 
Towarzystwo Ilygieniczne posialI a swe lrsię- 
gozLiory, przyczynia się do powstawania łaźni 
ludowych, smcyi szczepienia ospy, utr7.ymuje 
mnzeum hygienjT ludu w Częstochowie, za- 
kłmla »Krople mleka'" urzą(ha zjazdy, wy- 
stawy oraz konkursy, udziela zasiłków na cele 
zdrowia publicznego, utrzymuje czasopismo 
ltygieniczne, wydaje broszury. urządza odczyty, 
wprowadza nadzór ltygieniczny i wchodząc 
w stosunki z władzami i instytucyami, pracuje 
dla dobra publicznego. 10 lat istnienia To- 
warzystwa łlyg. nazwać należy okresem obu- 
dzenia zdrowotności. Do urządzell najLardziej 
TrJwarzystwu Hygienicznemu potrzebnjTch na- 
leży prwdewszystkiem otworzenie Instytutu 
certralnego hygienicznego oraz wjTdawanie 
czasopism, przenoszącjTch hjTgienę pod strzechy 
ludno 


C e l' t o w i c z. W kwestyi hygieny miast 
małych. (Z. X. i XI. 1908). 
Na zasadzie odpowiedzi na kwestyonaryusz 
rozesłany do lekarzy miejskich i powiato- 
wyeh (na BO egzemplarzy nadesiało 27 od- 
powiedzi), autor rozpatruje wr.runki malyeh 
miasteczek i roztrząsa kolejno wszystkie ich 
urządzenia. A więc mówi o brukach, pole- 
waniu ulic, chodnikach, rynsztDkach, o za- 
drzcwianiu miasteczek, o oświetleniu, stu- 
dniach i wodociągach, o ustępa(;h, śmietnikach, 
usuwaniu pOll1jTj, o cmentarzach i domach 
przedpogrzebowych, o r7.ezniach, jatkach, lwu 
troli nad sprzedażą produktów, o szpitalach, 
szczepieniu ospy, nadzorze nad prostytucyą. 
o szkołach, kąpielach. a wreszcie o szpitalach 
o chorobach i o epidemiach gnieżdzących się 
w miasteczkach. Autol' stawia wniosl,i, jak 
należaloby dane urządzenia przegrowadzac. 

1 a c i e s z a. Stan zdrowotny miast na- 
szych i niektóre sposoby jego polepszenia. 
(Z. X -Xl. 1908). 
Analiza statystyki śmiertelności mieszkańców 
miast Królestwa, opartej na regestrowaniu 
zmarłych przez lekarzy, wykazuje, il pole- 
pszenie stanu zdrowotnego mieszkallCów miej- 
skich mozliwe jest głównie przez polepszenie 
ogólnjTch warunków sanitarnych, co da się 
uskutecznić tylko po zaprowadzcniu samo- 
rządno Obecna działalność Tow. HygienicznegQ 
i innych współdzielczych, oświatowych i kul- 
turalnych przyczjTllić się mOle tjTlko do 
zmniejszenia śmiertelności od niektórych chorób. 
Walka ze śmiertelnością ehieci za pomocą 
"Kropli mleka« i uświadami/;,nia matek drogą 
odczytów i kartek rozdawanych przy wpisy- 
"'aniu do alit iOtanu cywilnego, zaslngnje lla 
zalecenie. Działalność Tow. !Iyg. w zakresie 
lizdrowotnicnia miast opierać siG winna na 
współdziałaniu tO\var7.j T stw kulturalnych, 'vspól- 
dzieJczych i oświatowych. 
K l a r n e r. W sprawie hygieny naszych 
osad. (Z. X-XL 1908). 
Stan zdrowotny osad (wielce upośledzony) 
w estatnich czasach małe poczYDil postępy, 
za dodatui jednak objaw dążności w tym 
kierunku uwazać można u
wiadolllienie mie- 
szlm(lCów, który braki, lla które przed kilkonHt 
laty nie zwróc11iby uwagi, obE't;nie dotkliwie 
uczuwają i pragną popmwy. 
:ThIi c h a ł o w ski. Przyczyny złego stanu 
naszych miasteczek i osad. (Z X-XL 1908). 
Z;ły stan miasteczek i osad nie za
ezy 
ani od gruntu ani od bud
Tnków, a tylko od 
ludzi. Zatem pracę nad uzurowotnieniem 
tych miejsc nalezy skierować do mieszka1'1- 
ców, których odpowiednio nalezy przygotować 
przez podniesienie poziomu 08wiatjT. Trzeba 
rozpoczynać od dzieci i dlatego potrzebne są 


"
		

/00356.djvu

			310 


Ruch w Towarzyshrach. 


Zeszyt 5 


ochronki i szkoły elementame, gdzie h.ygiena I 
byłaby jedl1;ym z ważniejszych przedmiotów 
wykładu. 
J a w o l' ski. Gospodarka finansowa za- 
rządów miejskich w Król. Polskiem z wyłą- 
czeniem Warszawy. (Z. X-XL 1908). 
Zarządy miejskie w ogromnej większości 
miast gubel'l1ialn
'ch i niegubernialnych zna- 
czną część lmpitałów miejskich unieruchomiają 
jako depoz.yty wieczyste i w układaniu i WjT- 
lwnywaniu budżetów dążą świadomie do wy- 
kazania przy końcu roku przewyżl,i Dochodów 
naLl rozchodami oraz unikają zuż
Twania ca.. 
łego wolnego zapasu gotówki, a tembardziej 
wyzYl'kania całej zdolności kredytowej ludności 
miejscowej. Nie];tóre miasta część kapitałów 
w ostatnich czasach uruchomiły, ale głównie 
na zmniejszenie długów miejskich, nie zaś 
dla celów zdro\\'otn
Tch. Wydatki na utrZjT- 
manie zal'ząclów miejskich w większości 


miast gubernialnych wynoszą znacznie więcej, 
niż połowę ogólnej cyfry wydatków, a nato- 
miast wydatki na cele społeczne tylko 
w Kaliszu wjTnoszą więcej niż 20°/0' w Piotr- 
kowie, Płocku i Radomiu więcej niż 10 0 / 0 , 
a w Siedlcach nawet tylko 4,5°/0 budżetu 
ogólnego. Z 0g61nej liczb
T 105 miast nie- 
g11beJnialnych w Król. Polskiem w 14 Wjr_ 
datki w ciągu roku nie pn:eniosły 100 rutli, 
w 11 nie przeznaczono nawet 100 mbli, 
a w 5 zarządy miejskie nie wyasygnowały 
na oświatę i dobrocz
Tllnośe nawet jednego 
grosza. Wydatki na cele kulturalne stanowiły 
przeciętnie 9,4% ogólnego budzetu. Zadanielll 
gospodarki finansowej publicznej jest nie 
wzbogacanie państwa. lecz dbałość o l'()zwój 
gospodar
zy calego społeczeństwa i umiejętne 
sto::;owanie wydatków do rzeezywistych jego 
potr7.eb. 


Ruch W Towarzystwach. 


Sprawozdanie z 4 posiedzenia 
wydziału lekarskiego Tow. Przyj. Nauk 
z dnia 2. 4. 09. 
Prezes zagaja posiedzenie i udziela głosu 
li01. D z i e 111 b o w s k i e Ul u, który wygłasza 
Olrczyt na temat Chondrodystrophia foetalis. 
Przedstawiwszy zmiany patologiczne w roz- 
woju chrząstek opisuje dokładnie przypadek, 
przez kilka lat od samego urodzellia dziecka 
pl zez siebie obserwowany, rozwodzi się dłużej 
nad rozpoznaniem rózniczkowem z innemi 
chorobami, jako to krzywicą płodową i obrzę- 
kicm śluzowym, kończąc spostrzeżeniami lJad 
terapią. Ciekaw
' ze wszech miar odczyt, 
któlT w całości ogłoszony będzie w Nowinach, 
wj'wołał ożywioną djTslmsyę. 
Kol. Ł a z a r e \V i c z twierdzi, że gyne- 
koledzy uważają chorobę tę za rodzaj krzy- 
wicy płodowej, która przedstawia się nam 
oLlnuennie od zwykłej krzywicy, ponieważ 
ossatnia wytwarza się dopiero później i ob. 
serwujemy ją u dzieci w starsz
Tm wieku. 
Zwraca uwagę także na róznicę między dy- 
st1'Ofią czyli wadliwem odżjTwieniem, a atrofią 
czyli zanikiem. 
Kol. D z i e III b o w s k i kladzie jeszcze raz 
nacisk na różnicę anatomo-patologiczne międz
' 
krzywicą a chondrodystrofią, mianowicie na 
proliferacyę komórek chrząstnjTch i równo- 
czesny zanik suLstancyi lUiędz
TkolUórkowej 
przy krzywicy, a brak tych objawów przy 
d.ystrofii. 


Kol. A d a m c z e w s k i popiera wywody 
prelegenta, ze zmiany patologiczne przy chon- 
dmdystro(ii (oetalis są zupełnie inne, jak przy 
krzjTwicy. Przy krzjTwicy chodzi o nadmierne 
bujanie komórek chrząstnych, przy chondro- 
dystrofii zaś przeciwnie o szkliste zwyrodnienie 
chrzę:ści. W obydwóch chorobach przedstawia 
się b'1'anica między koscią a chrzęścią jako 
linia prosta, ale w krzjTwicy objaw ten polega 
na nader bujnej i nierównej poliferl\cyi 
chrzę
ei, w chondrodystrofi
 zaś na wzrastaniu 
tkanki łącznej okostnej w linii osyfikacyjnej 
między ehrzęść a kośe. Zgrubier.ie nasad 
przy krzjTwicy polega także na nadmiernej 
proliferacyi chrzęści, przy chondrodystrofii zaś 
na nOL"lualuej 8syfilmcyi okostnej przy IJO- 
wstrzymanej enchondralnej ossyfikacyi, przez 
co płyty periostalnie powstałej kości pokry- 
wają czę:ściowo także chrzęść nasacl. Piękny 
taki preparat mikroskopowjT znajduje się 
w pracy Strelznera w Jahrb. f. Kinderheil- 
kunde 1899. Wyżej wymienionjT przebieg 
rozwoju tłomaczy, dlaczego kości długie stają 
się w tej chorobie krótkie i grube 
Dla ocenienia clysproporcyi ciała dzieci 
mikromelicznych przypomina, że koficzjTn
' 
dolne noworodków już z natury są stosun- 
kowo krótiie; środek dlugości u noworodka 
leży bowiem w okolicy pępka, u dorosłego 
zaś w wysokości spojenia łonowego. 
W końcu nadmienia, że palpacya gruczołu 
tarczykowego u dzieci mikromeliczn.rch nie 
wykazuje zadnej zmiany.
		

/00357.djvu

			Zeszyt 5 


Ru
h w Towa
'zystwa
h. 


311 


KoJ. Ś w i ę c i c k i przypomina sobie, że 

Ionroe z :Monachium znajd,ywał jednak 
zmiany w gruczole tarczowym przy chondro- 
dystrofii i sądzi, ze właśnie tymze nalezaloby 
przypisać dobre skutki podawania Thereoidyny, 
o jakich wspominał prelegent. 
Kol. Dziembowski uwaza, że pu- 
tlawanie gruczołu tarczowego działa t,y.lko 
czasowo, robi się więc pauzę i po pewnym 
czasie możua go znów z pomyślnym skutkiem 
od nuwa podawać. 
Kol. C h ł a p o w s k i pOl'ównywa chondro- 
d
-strofię z karłowatością, przy której widzimy 
także długi tułów, wciśnięty nos, wysadzouy 
brzuch i palce za długie w stosunku do 
przedramienia, objaw nie tyle mikromelii. jak 
raczej a-::>isornelii; zapytuje dalej o przebieg 
ząbkowania, porusza sprawę zachowania się 
przysadki mó
gowej i zastanawia się nad 
możliwością f:'kutecznego ocldziaływania pro- 
mieni Roentgena, które przy bialaczce stosuje 
'Oię celem niszczenia białych ciałek krwi. 
Kol. Ś w i ę c i c k i sądzi, że dłuższe cświe- 
Hanie działa niewątpliwie destruktywnie, stó- 
sowane Jednakże krótko wywołać powinno 
tylko podrainienie tkanek. 
Kol. Kar w o w s k i zaznacza, że nie raz 
juz prz,y słabych oświetleniach zastaje się po- 
ważne zniszczenia. 
Kol. N o w a k o w s k i pokazuje Roentgeno- 
gramy zdjęte przez siebie w szpitalu miej- 
skim. 
1. Fotogram kamieuia nerkowego, Mór,y 
odznacza się jako cieli jasny wielkości guzika 
T)od żebrem; prz,y operacyi vyydob,yto kamień 
fosforan owy. 
2. Fotogram liamienia w 
2 cm. ponad pęcherzem, który 
lJeritonealnie. 
3. Fotogram kuli rewolwerowej, lezącej 
przed atlasem; zdjęcie odznacza się wielką 
T)rzejrzystością: doliladnie można rozpoznać 
wszelkie szwy i przewód słuchow,y wewnętrzny. 
Zgłaszają się na członków kolE:dzy W i n- 
centy Jezierski i Władysław .Fal- 
g o w s k i z Poznania, kol. Jak ó b K u b e 
z K o s t r z
' n a. Wytrarii zostają jednogłośnie 
koledzy :ThI a j k o w s k i A l e k s a n d e l' z Koś- 
cierzyn,y i Kuk l i II S k i zWitkowa. 
DembiJiski, 


moczowodzie 
wyjęto extra- 


Z Towarzystwa lekarskiego Lwowskiego. 
VII p o s i e d z e n i e u a 1.;. k o w e z d n i a 
5 marca 1909 r. 
Prof. K u c e l' a w,ygłasza odczyt: "Pogląd 
na fakta i teorye w nauce o odporności". 
w którym omawia krytycznie teorye P a s t e u r'a, 


M i e c z n i k o w aJ B u c h n e r a, E h l' li c h a 
i innych, oraz zaznacza, że pierwotna teorya 

I i e c z n i k o w a, prz.yznająca największy 
udział w całym szeregu zjawisk mających 
związek z odpornością. białym ciałkom krwi, 
zaczyna w ostatnich czasach mieć coraz wię- 
cej zwolenników. 


VIII P o s i e d z e n i e n a u k o w c z d n i a 
12 marca i IX z dnia 19 marca 1909, 
zostały poświęcone aktualnej, ze względu na 
epidemię w roku zcszłym, sprawic szkar- 
lat,yuy. 
1. Prof. K li C e r a wyglosil referat: Etio- 
logia, epidemiologia i profilaktyka szkarlatyny. 
Jedni autorzy uwazają streptokokki o cechach 
swoistych jako prz,yczynę szkarlatyny (K lIl,th) 
inni - pierwotniaki (P f e i f f er, 3'1 a 110 l' y, 
D u ya 1, G a m a 1 e j a, P l' o waz e k, ]H u c h, 
E i c h e l b e l' g). Ci dwaj ostatni ott'zymy- 
wali z surowicą chorych na szkarlatynę 
li 25% próbę Was s e r m a n n a. Badania 
inn
'ch autorów, w tcj liczbie dr. L. F e u e 
r- 
s t e i n a w Zakladzie łlygieny prelegenta, nie 
potwierdzają tego. Zarazek szkal'lat,yny jest 
bardzo wytrzymały na wysoką tempcratnrę 
i długo pozostaje b. żywotn.rm. 
Większość autorów przyjmuje dziś, że 
szkarlatyna jest zarailiwa t,yIko in studio in- 
cubationis et anginae, jednak szereg faktów 
mówi o tem, ze jest ona nie mniej zaraiLiw<\ 
i w okresie łuszczenia się. 
Co do zapobiegania infekcyi, najlepiej jest 
zastosować dokładną izolacyę i to, pomimo 
róznych co do tego zdalI, nie krótszą lliż 
6 tygodni. Najlepsza jest tlcsinfekcya fur- 
malinowa. 
Badania Dl'. P i a s e c k i e g o w Zakladzie 
Hygieny prelegenta wykazują prawie żadne 
działanie f o l' III a m i n t 11, nieco zaś Rkutecz- 
niejszeclziałanie p y o c y a n a z y E m111 e ri cb a 
odnośnie do antyseptyki jam,y ustcej. 
II. Prof. R a c z y ń s k i wygŁosił \.'eferat: 
"Klinika i terapia szkarlatyny.'. W r. 1908 
leczył prelegent w szpitaliku dziecięcym 131i 
prz,ypadków szkarlat
'ny dostm'czonych z pu 
ze Lwowa, a więc znajdując,ych się w pói- 
niejszych okresach choroby i z komplikacyami, 
ella tego też śmiertelność wynosila 27 % . Na- 
stępnie prelegent mówi o sposobach rozpozna- 
wania szkarlatyny, szczególniej form nietY}Jo- 
wych, zwracając na to uwagę, ze poronne przy- 
padki szkarlatyny 11 osób mających styczność 
z cboremi dziećmi są dość częste. Osoby ta- 
kie są też roznosicielami zarazka. 
Prelegent omawia szereg objawów klini- 
cznych, wywołanych pl zez nieznany dotąd zara- "" 
zek szkarlatyny z jednej strony, z drugiej zaś
		

/00358.djvu

			312 


Ruch w Towarzystwach. 


ZC8Zyt 5 


przez streptokok ki i zaznacza, że niesłusznem 
jest uwa
anie za okres rekonwalescencyi czasu 
gdy ChOl'y przestał gorączkować, gdy
 w tym 
wła
nie okresie mamy do czynienia często 
z lwmplilmcyami. Komplikacye wyra
ające 
się przez chorobę nerek powstają zaleznie 
1) od niezachowania dyety i nieodpowiednich 
ruchów, 2) od wrodzonej, rodzinnej, debilitas 
1"enwn, 3) od charakteru samej epidemii. Wosta- 
tniej epidemii bJ'lo 17 0 'o chorych na nerki. 
Doświadczenie osobiste prelegenta z suro- 
wicą lYI o s e r a, a w ostatnich czasach -- P a l- 
m i I' S k i e g o, wykazuje wpl,yw jej na zmniej- 
szanie się lwmplikacyi wywoływanych przez 
streptokoki. 
W 5-ciu przypaclkach 8zczepieuia wak- 
cyny G a b r y c z e w s k i e g o u rekonwales- 
centów nie otrzymał prelegent 
adnego od- 
cz
'nu, gdJ' otrz,ymywał go u zdrowych. 
I\Io
e więc szczepionka - tu być po

'tecZlJą_ 
III. Dr. L e g e ż y ń s k i wygłasza referat: 
"Statystyka szerzenia się i sposób tłumie- 
nia epidemii szkarlatyny we Lwowie". Po- 
czątek epidemii datuje się od paźelziernilia 
1907 r. W ciągu roku 1908 b
'ło 1811 
chorych, najmniej w marcu (65), najwięcej 
w wrześniu (285). Zmarło z tego 247. 
Następnie pl'elegent mówi o sposobach 
tłumienia epidemii: 1) donoszenie przez 
lekarzy o podejrzanych przypadkach, 2) za- 
mykanie szliół i desinfekcya ich, 3) desin- 
fekcya mieszlmń na koszt miasta, 4) izolo- 
wanie zdrowych stykających się z chorymi, 
5) ograniczenie handlu po domach itd. 
Omawiając poglądy różnych autorów co 
do potrzeby izolowania dzieci szkolnych, do- 
dlOdzi preleg'ent na zmmdzie wła
nej obser- 
wacyi z obecnej epidemji do wniosku, że 
szliOła nie wpływa na rozszerzanie się epidemji. 


IV. Dr. O b t u ł o w i c z: "Statystyka sze- 
rzenia się i sposób tłumienia epidemii szkar- 
latyny w powiecie lwowskim", 
W ciągu ostatniego pięciolecia uajwięlisza 
ilość zachol'owa
 na szkarlatynę wykazują lata 
1904, 1907 i UJOS. W r. 1908 było 41ti 
zajść śmiertelnych wskutek szkarlatyny. 
Rzkoła b,yła rozsaclnikiem szlmrlat
'ny. Nied- 
balstwo, brak inteligencyi, nizka kultura, 
zwyczaj 
typ popogrzebowych wpływały na 
rozszerzmJie się elJidemii. 
Desinfekcye mieszkalI i izolacya chorych 
były środkami walki ze szkarlatyną. 
Celem skuteczniejszego zwalczania szlmr- 
latyny w pówiecie lwowsl,im domaga się pre- 
legent: 1) pomnożeuia publicznej słuzby 
zdrowia, 2) pouczenia odpowiedniego kiero. 


wników szkół, 3) zaprowadzenia obowiązkowej 
nauki hJ'gieny w szkołach średnich. 
W dyskusyi zabierali głos: 
1) Dr. P i a s e c k i na podstawie własnej 
obserwacyi i zebranej przez niego statystyki 
z Wiednia uważa szkoły za rozsadniki epi- 
demii szkarlatynJ T i jest przeciwnym puszczaniu 
dzieci do szkoły przed 6-ma tygodniami 
a omawiając s:;)Osoby szerzenia 	
			

/00359.djvu

			Zes7.yt 5 


Ruch w Towarzystwach. 


313 


7) Dr. Z a b ł o c li: i mówi o rozpoznawaniu 
poronnych form szka.rlatyny na zasadzie zmIan 
w gardzieli. 
R) Dr. Q u e s t leczył w baraku epide- 
micznym 229 przypadków szka.rlatyny. które 
dały 18% śmiertelności. Z 26% przypad- 
ków m:ał komp1ikacye ze strony serca, 
w 23% ze strony nerek. Dyeta bez soli 
nie chroniła ani od występowania bialka, ani 
od obrzęków, ani od u l' e m i i. Przed poja- 
wieniem się białkomoczu występują obrzęki. 
D
.eta mleczno-ryżowo-klejikowa daje mn
ej
zo 
ilości białka ,mż cz.ysto mleczna. 
9) Dr. 1\1 a fi k o w s k i na zasadzie własnej 
obserwacyi chwali rezultaty otrzymane przez 
szczepion '-ę G a b r y c z e w s k i e g o. 
10) Dr. O p o l s k i rr:ówi o 4-ch przy- 
padkach obserwowanej przez niego poronnej, 
atypowej postaci szkarlatyn
T. 
11) Dr. P r o g li 1 s k i uznaje i"tnienie 
form scar/atina sine exanthemate i scar/atina 
8ine angina; do tych ostatnieh należy płonica 
chirurgiczna i przyranra. Nast{wnie mówca 
omawia chorob.y zjawiające się po szkmlatynie 
i przypisuje im wtipólność pochodzenia. 
12) Dr. H o r n o w s k i jest przeciwnym 
uznawanin form scadat'in'1 sine exanthemate 
et sine angina, gdyż wysypka i zajęcie gar- 
dzieli o cechach swoistych są jedynemi kli- 
nicznie rozpoznawczemi ce,chami szlmrlatyny, 
której nie może rozpoznać ani bakteryolog, 
ani anatomo-patolog. Gdy te dwa objawy 
odrzucimy, nie pozostanie nam nic dla roz- 
poznania szkarlat.rnJT. Odnośnie do etialogii 
szkarlatyny mÓWf'a nie przesadza roli stre- 
l'tokolm; działmlie szczepionki Gabryczewskiego, 
obeCl-;ość paciorkowca 'we krwi przy ciężkich 
furmach tizkarlatyn
- już w pierwsz
'ch dniaeh 
chrroby, aglutynacJTa streptokoka szkarlatJTno- 
wego tylko przoz surowicę chorJTch na szkar- 
latynę, luli wielowartościową, przeciwszkar- 
latynuwą przemawiają za swoistością strepto- 
kokka i za znaczeniem jego w szkarlatJTnie. 
Nic zgadza siQ również, ażeby szkarlatyna 
b
Tła jedną z najczQstszyoh przyczyn wad 
sereowych, gclJ-ż na selic
'i szkarkit
Tn w.ych 
w;vjątkowo tylliO spot.yka się zajęcie wsierdzia. 
13) Dr. 31 e l' u n o w i c z jest przeciwny 
zamykaniu szkól wsz.vstkich, gd
'ż 27000 
dzieei we Lwowie byłyby pozliawione naul,i. 
Szkoly należy wtedy tylko zamykać, gdy wy- 
każe się, że klasa jest źródłem zakażeń 


następnych; tak też zarządziła Rada 
Szkolna krajowa i Namiestnictwo, a takich 
:lródeł we Lwowie nie było: największa ilość 
chorych wśród przeszło 800 dzieci szkoły 
Konarskiego w
Tnosiła 10 i to w róznych 
klasach. 
14) Prof. R a c z y ń s k i podnosi brak od- 
czynu przy szczepionce Gabryczewskiego 
u chorych potizkarlatynowych. Na rozwój 
epidemii szkarlatyny we Lwowie wplynęły 
zbyt późne zwrócenie nwagi na epidemią 
i lekceważenie przypadków przed epidemicznych, 
niedokładność dezynfeKcyi formalinowej i biu- 
rokratyczna formalistyka. 
15) Prof. K u c e r a uważa zjawianie się 
streptokokka przy szkarlatynie za komplikacyą. 
Szkoly odgrywają dużą rolę w rozsz-rzaniu 
się epidemii, pomimo że we LwrJ\vie nie 
można tego bJTło stwierdzić: chodzi tu 
o przenoszenie szkarlatyny przez pośredników 
zdrowyeh. Desinfekcya formalinowa, o ile jest 
wykonana dokładni<", jest bardzo dobra. 
16) Dr. Ki el a n o w s k i zaznacza, że 
przJTpadków sporadycznJTch szkarlatyny nie 
lekceważono, desinfekcyę wykonywano do- 
kładnie i że ustanowieni po Dad normę lekarze 
epidemiczni nie zrobili nic więcej ponad to, 
co było poprzednio robione. 
17} Dr. Obtułowiez mówi o nawro- 
tach szkarlatyny. i o tem, że szkołę należy 
zamykać, gdy zachoruje rodzina nauczyciela. 
18) Prof. R a c z y fi s k i stwierdza faktem 
niedokładność desinfekcyi formalin owej. 
19) Dr. P i a s e c k i zaznacza, Że fizylmt 
miejski nie zrobił calego szeregu zarządze(] 
zasadniczych w celu zapouieżenia rozwojowi 
szlmrlatyny i że zbyt późno otwarto barak epi- 
demiczny, zb
,t późno wydano pouczenie dla 
nauczycieli i publiczności, zbyt p6źrw zapro- 
wadzono obO\vi,\zliOwe naklejanie kartek na 
domach dotkniętych szkarlatyną zbyt póino 
ustanowiono nadzór lekarslii nad r Ir
in- 
fektorami. 

 9) Dl'. Ki k i n g e r opisuje 3 prz.ypadki 
szlmrlat.yny obsel'wowane przez niego, prze- 
bicg których oraz nawrot.}T szybkie odbiegały od 
normy. W jedllJTIll t
'ch przYIJadków przez 
cały tydzie(1 obscrwował on brak chlorków w mo- 
czu, poeze])l wystąpiły objawy zapalenia nerek. 
Jama ustna może być długo po przebyciu 
szkarlatyny źr6rlłem zakażcnia drogą poca- 
łunków. .J. Hornowski 


'"
		

/00360.djvu

			314 


Odcinek. 


Zeszyt 5 


Odcinek. 


Wydział lekarski królewskiego Warszawskiego Uniwersytetu (1817-1831). 


Z a r jT s h i s t o l' y C Z n y. 
W setną rocznicę założenia w Warszawie pierwszej akademii lekarskiej. 


Podał 
Dr. Józef Bielitiski. 
(Ciąg dalszy. - Zob. zesz. 4.) 


Do li
zLy projektów, które nie weszły w życie, lecz które rzucają jasne światło na 
historyę wydziału lelmrskiego Warszawskiego, należy przedewszystkiem projekt lmuowy gma- 
chu dla wydziału lekarskiego. Pierwszą myśl podał w końcu grudniu 1823 roku kurator 
jeneralny instytutów naukowych Królestwa Polskiego, O e b s c h e l w i t z. 
Zwiedziwszy wjTdział lekarski w lokalu przy ulicy Jezuickiej. przyszedł do wniosków 
IJardzo niekorzystnych, które to wnioski w kilku punktach zawarł i przedstawił Komisyi 
rządowej, wymagając, aby ta niezwłocznie przedsięwzięła radykalne środki, celem usunięcia 
takiego wielkiego zakładu z takiego niehygienicznego miejsca, jakie zajmował. 
Słuszną jest uwaga O e b s c h e l w i t z a, że miejsce, gdzie są umieszczani chorzy. 
potrzeLuje czystego powietrza; 
 zakłady anatomiczne wymagają rozleglejszego lokalu; że 
obecny lokal nie odpowiada celowi tego instytutu, a nawet jest szkodliwy dla zdrowia chorych 
klinicznych i zaraża powietrze sąsiednich domów. Gmach ten, jako poklasztorny, składa się 
z pojedyfJczjTch cel, a żadna z nich nie jest obszerną. »1 w tej norze znajduje się kilka- 
clziesiąt osób chorych w khnice, kilkanaście uczennic położniczych w smrodliwej izbie dolnej 
zamkniętych; kilkadziesiąt osób zdrowych tamże przebywających, częścią są to uczniowie 
medycyny, częścią służba i dozorcy. )fało tego: skład tmp'ów bezustanku dostm'czanjTch do 
pro!'ektoryum, które jest tak niezręcznie wybrane, że chorzy w klinice znajdujący się, na ten 
przykry widok są wystawieni z okien swoich l ).« »W tjTmże gmachu ulokowane laboratoryum 
anatomiczne, w którem przez gotowanie trupów, powstają straszliwe wyziewy - niezbędne 
to jednakże ella przygotowania preparatów«. 
Te wszystkie zakłady w ciasnem miejscu skoncentrowane zatruwają powietrze nie 
tylko w samym lokalu, ale i w sąsiednich domach. 
Wystawiwszy w krótkości skutki szkodliwe dla zdrowia ludzkiego dzięki takiemu 
lokalowi powstać mogące, przechodzi kUrator do zdania s.!Jrawy szczegółowych oględzin. 
Smród i zaduch po wszystkich prawie izbach rozciągający się, szczególniej zaś 
w sali preparatów anatomicznych skoncentrowan
T; oprócz szkodliwych następstw dla zdrowia, 
(jeszcze i na to zwrócił kurator uwagę), ale i instrumenta chirmgiczne bardzo kosztowne 
znajdujące się w takiej atmosferze i preparata materyi lekarskiej i farmacyi, łatwo mogą 
uledz zepsuciu i zniszczeniu; wszystkie te przedmioty mieszczą się w jednym pokoj'!.: z 11l'e- 
paratami anatomicznymi. Pierwsze rdzewieją, drugie zaś nabierają niewłaściwego smaku 
i zapachu. 
\V tak ciasnelU mIeJscu nie może żadną miarą prosperować ani nauka, ani moralne 
zachowanie się w tem miejscu uczniów, »skoro odjęta jest władzy dozorczej sposobność do 
pełnienia z dokładnością swego urzędowania«. Z przyczyny zbytniego oddalenia tego lokalu 
od Uniwersytetu, uczniowie nigdy nie mogą stanąć na czas czy tu czy tam, i dla tego 
większą połowę czasu tracą na przechodzeniu z miejsca na miejsce. Pomieszczenia dla chorych 
tak są szczupłe i nieprzystępne, iż nie tylko nie mogą długo zachować świeżego powietrza 2 ), 
istotnie potrzebnego dla chorych, ale nawet najniedogodniejszemi są w obejmowaniu pewnej 
liczby osób, dla nauki na klinikę uczęszczających. Z tej nawet przyczyny i uczniowie 


1) Komisya rządowa kopię tego raportu przesłała do opinii Rady Uniwersytetu. Dziekan 
Dybek czynił swe uwagi i zapisywat je na marginesie. JJw!igi te jako charakterystyczne przepisujemy 
na tern miejscu: "okna kliniczne wychodzą na Wisłę, z korytarza zaś na podwórze przy którem jest 
anatomia" . 
2) D y b e k: "na to, jak już wyżej nadmieniono, skarżyć się nie można. Instytut kliniczny 
ow

em zili'owe bardzo ma powietrze, ale ze względu na przeznaczenie swoje jest za ciasno umie- 
szcz4my''.
		

/00361.djvu

			Zeszyt 5 


Odcinek. 


315 


istotnej korzy
ci z nauk lekarsldch odnieść nie mogą, i klinika, z rozmaitego rodzaju chorych 
złożona, t,ylu rekonwalescentów przy tej naj gorszej wewnętrznej organizacyj!) wydać nIe 
mo
e, ileby wydała przyzwoicie uporząclkowana. 
Wszelkie (lziałania anatomiczne i tego przedmiotu dot,yczące gabiuEty, powinny mieć 
przeznaczony ubszerny i na wolne powietrze wystawiony lokal; gdy tymczasem (jakgdyby 
umyślnie w celu zapóbieżenia, aby ten instytut żadnych nie przyni6s1 kOlzyści ella kraju) 
- pomieszczono tę gałąi w,ydziału lekarskiego w sposób wbrew przeciwn,y naturze tego 
przedmiotu. 
Audytorya lekarskie są ze wszystkich względów najniedogodniejsze i dlatego tez 
szczupłą tylko liczbę poświęcających się tej nauce obejmują. Gdyby zaś były na wzór 
zagraniczny urządzone. stalyby się powabem dla daleko większej liczby ciekawych; a stąd 
wyniknęłoby z kolei, zeby przyby" ało dla kraju daleko więcej w te] ważnej nauce obe- 
znanych. 
Dla tejże samej szczupłości pomieszkań w t
'm lokalu, ella której tyle nieprzyzwoi- 
tości powyzej wykazanych zostało, nie może się tam mieście profesor, lub adjnnkt, kliniki. 
Ten bowiem (podług systen:atu wszędzie za granicą przyjętego) zawsze nieod,;tępny m 
i gotowym na każde zawołanie chorego, pod ręką znajdować się winien. 
Te i t,ym podobne rozmaite powody aż nadto są przekonywającemi, że cal,y tell 
w
'dział lekarElii (ze względu położenia i zewnętrznej dyspoz,ycyi) jest nie tylko wcale uieod- 
powiadającym celowi tego instytutu, ale nawet, obalając wszelkie nadzieje rządu krajowego 
w uzyskiwaniu dokładnie wyuczonych lekarzy, d o s t a l' c z a t y l k o o b f i c i e m a t er y- 
ałów deprawacyi moralnej dla uczącej się tam ze młoDzi. Albowiem 
zanadto w młodym wieku przychodzący na naukę lekarską uczniowie są odurzeni ustawicznem 
])udzeniem namiętności (przez naukę zupełnie odkrywającą i analizającą 
p r z y r o d z e n i e c z ł o w i e k a), ogołoceni po większej części z potrzebnego w tym zawodzie 
przewodnika, którego w niedokładnym poprzedzającym usposobieniu się w przedmiotach 
religii i moralności znaleić nie mogli; albo dochodzą tam do stopnia zupełnego moralnego 
zepsucia, albo wychodzą stamtąd niedojrzałymi w nauce lekarskiej - jedynie tylko z tytulem 
nadając,ym im prawo czynienia doświadczeń na cierpiącej ludzkości 2). 
W celu postawienia Instytutu lekarskiego na drodze prawdziwej uz,yteczno
ci ella 
kraju O e b s c h e l w i t z przedsta,,'ia Komisyi następujące uwagi: 


') D Y b e k: "Organizacya kliniki nie jest zł,!. Przep')mnieć tylko nie należy, że klinika nie 
jest szpitalem (Ua cł:orych, ale instytutem naukowym, w którym chorych, leczą dla sprawdzenia teoryi 
i uważają jako środek do celu naukowego. 
Klinika przyjmuje zwykle ch0rych ważnych, a z tego powodu nie zawsze t.yle wydaje rekon. 
walescentów, jak szpitale, w których się traktują choroby potoczne. Czystość zaś \Y klinice jest wzorową 
i posłużyła już kilku szpitalom publicznym do naśladowania". 
2) Ten ustęp wywołał aż dwie uwagi. Rektor Szwejkowski pisze: "Uwaga ta, że w młodym 
bardzo wieku uczniowie przychodzą na naukę lekarbką, nie wypływa z lokalu, a zatem cały ten punkt 
nie tu ma miejsce, chyba na końcu - jako odrębne od lokalu spostrzeżenie. Tu zaś, zdaje się, dosyć 
by było powiedzieć, że uczniowie wydziału lekar
kiego dla odle,.;lości lokalu nie mogą regularnie 
uczęszczać na naukę religii dawanej dla wszystkich, w gmachu inny,'h połączonych wyuziałów". 
Dziekan D y b e k pisze: "Caly ten punkt, zdaje się, nie przeciw lokalowi, ale raczej przeciw 

amemu wydzia!owi i przeciw jego profesorom jest wymierzony. Przeciw wydziałowi, który przecież 
dla Uniwersytetu tutejszego już trzech \\ yda! profesorów, (lla stolicy l dla kraju nie mato lekarzy 
praktycznych i kt6ry całe woj
ko w zdatnych i moralnych opatrzył lekarzy! Kto kiedykolwiek byl 

wiadkiem egzamin6w całoknrsowych w ,yydziale lek..Tsklm odbywally,h. zllręczy, że 
 155 prOjektu do 
statutu święcie został dokonany; że profesorowie wydziału lekarskiego umieją wybadać zdatność mło- 
dzieńca naukom Hippokratesa oddanego, i że nie "ksperymentatorom niedojrz..łym, ale tylko godnym 
swoim wychowmicom udzielają stopnia! Co do młudości uczniów do nauk lekarskich sposobiących się, 
zarzut tcn dotyczy się raczej uczni6w wszystkich wydziałów i nie ma nic wspólnego z lokalem wydziału 
lekarskiego. 
X anki zaś w tym wydziale tak bywają wykładane, jak we wszyskich szkołach lekarskich 
zagranicznych. li gdy dla poznania choroby i Jej uleczenia potrzebna Jest znajomość stanu zdrowia, 
gdy wszystkie części ciala ludzkicgo ś
islym połączone są węz!em; gdy cierpienie organu jednego cz(>
to 
wpływa na drugi, i'gdy choroby różne, na wszystkich częściach ciała wydarzyć się mogą; łatwo wpada 
w oczy, iż łekarz calego człowieka grunto\'l'nie znać powinien, i że zatem przed uczącym się młodzień- 
cem nic ulfrywać nie należy! 
Ze zaś często widok przedmiotów, które razić tylko mogą oko osób z niemi nieoswojonych 
i pobudzać ich namiętności, naj mniejszego nie robi wrażenia lubieżnego na umysł młodzieńca, którego 
cala uwaga zwrócona jest do celu wyższego, do nauki; który w jej rozwinięciu poznaje cierpienia ludzkie 
w tysiącznych, zapewne nie przyciągających postaciach: zaręczyć mog

 wszyscy ci, którzy się do nauk 
lekarskich przykładali i którzy w ochyiecznym porządku rzeczy przyrodzonych, mądrość i wszechmocność 
Twórcy uwielbiali". 


""'"
		

/00362.djvu

			316 


Odcinek. 


Zeszyt 5 


1. Niezbędną potrzebą jest wyprowadzić z dzisiejszego lokalu wydział lekarski 
przeprowadzić go w miejsce najbliisze Uniwersytetu - do czego, najpierwszą lmdowlą 
z pl'ojektowan,}'ch, powinien być gmach dla w,ydziałn lekarskieg-o. 
2. Wydział lekarski przeniesiony do nowego gmachu, powinien uledz nowej orga- 
nizacyi wewnętrznejl), któraby l1ietylko więcej zaręczała pewnoŚĆ odniesionej korzyści z udzie- 
lan
Tch młodzieży nauk, ale razem ułatwiając działanie władzy dozorczej więcej daleliO 
ożywiała wpływem swym religijno-moralnym umysł
T, tak chorych w klinice, jako też uczęsz- 
czających na naukę młodzieży niżeli dotąd«. 


o e b s c h e l w i t z, powyższym projektem, aczkolwiek pelnym różnych wtrąceń, nie 
mając,ych nic wspólnego z opłakanym stanem gmachu Wydziału lekarsliiego, co mu wykazali 
i rektor i dziekan -- dobrze się zasłużył tej palącej sprawie. Hzeczywi:o	
			

/00363.djvu

			Zeszyt 5 


Odcinek. 


317 


pomieszkania 


że instytuta kliniczne w szczupłym 
dla asystenta; stancyi ella porodów 


swoim lokaln nie mają sali operar::yjnej; 
sekretnych, audytoryum potrzebnego i t. d. 
(Ciąg dalszy nastąpi). 


Rozmaitości. 


W Warszawie odbyl sie w dniu 20 marca 
h. r. pogrzeb Teodora Duni-na. Kościół Świę- 
tokn:ysl,i okazał się za malym, aby pomieścić 
wszystkich, którzy pospieszyli, aby 1Iu oddać 
ostatnią posługę. N ad grobem na cmentarzu 
Powąskowskim mówil najprzód prof. D i c k- 
s t e i n imieniem Towarzystwa K aukowego 
warszawskiego, Dr. H e we l k e imieniem Tow. 
lekarskiego warszawskiego, a Doc. Dr. Jan 
p l' U S Z Y ń s k i imieniem W ydzialn lekarskiego 
Lniwersytetu lwowskiego i Towarzystwa le- 
karskiego lwowskiego. Dr. H. N u s s b a u m 
od warszawskiego Stowarqszenia lekarzy 
polskich. Dr. A. L a n d a u imieniem grona 
byłych asystentów, Dr: JYI ę c z k o w s k i od 
warszawskiego Towarqstwa Hygienicznego, 
Dr. S z u m l a ń s k i od zarząd u sanatoryum 
w Budce, b. poseł do Dumy Dr. L i s o w s k i 
imieniem uczniów Zmarłego. 
Program II-go Zjazdu Balneologicznego 
urządzonego staraniem Polsk. Towan
ystwa 
Balneologicznego w Krakowie w dniach 23-go 
i 24-go 'kwietnia 190!:J roku. We czwartek 
dnia 22-go kwietnia o godzinie t:;-ej wieczór 
Zebranie uczestnik6w Zjazdu w salach Hotelu 
Saskiego celem wrajemncgo poznania się. 
W piątek dnia 23-go kwietnia: O go- 
(hinie 9-tej rano: Msza św. cicha w kościele 
św. l\Iikołaja, ul. Kopernika. O godzinie lO-ej 


rano: Pierwsze ogólne posiedzenie Zjazdu 
w sali Krakowskiego Towarzystwa Lekar- 
skiego (ulica Radziwiłłowska L. 4) z nastę- 
pującym porządkiem dziennym: 1. Zagajenie 
przez prezesa Polskiego Towarz
Tstwa Balne- 
ologicznego, Jana hr. Potockiego. 2. Wybór 
prezesów honorowych Zjazdu, przewodniczą- 
eych i sekretarzy, według propozycyi Wydziału 
Polskiego Towarzystwa Balneologicznego. 
3. Przemówienie prezesa Tow. Lekarskiego 
Krakowskiego, prof. Dra S. Dobrowolskiego. 
4. Przemówienie Delegata Wydziału lekar- 
skiego U. J., prof. Dra L. Wacholza. 5. Prze- 
mówienia ewentualne innych delegatów. 
6. Odczytanie regulaminu Zjazdu. 7. Wykład 
prof. Dra J. :Marchlewskiego. 8. Odczyt Dra 
K. Dłuskiego i 1\'1. Rozpędzichowskiego p. t. 
"Wyniki badań krwi w gruzlicy wedle me- 
tody Ąrellllta, wykonanych w pracowni Sa- 
llatoryum«. 9. Referat Dra Z. Wąsowicza 
i Dra Z. Pelczara p. t. »0 leczeniu prze- 
wleklych chorób serca w zdrojowiskach kra- 
jowych«. 
Po południu o godzinie 4-tej: 10. Odczyt 
Dra J. Regieca p. t.: »0 koloniach leczni- 
czych dia dzieci zołzowych. 11. Odczyt Dra 
Fr. K mietowicza p. 1.: »Ekonomiczne zna- 
czenie naszych zdrojQwisk-,. 12. Odczyt Dra 
K. Flisa p. t: ,,0 potrzebie urządzenia sta- 


Co się tyczy zatrudnienia, rozumiem, że w roku następnym dadzą się tak ułożyć katedry, aby 
jedna lub dwie, z najważniejszych - dostały się p. G r a e f e. Gdyby jednak do takowego rozrządzenia 
znalazły się nieprzelamane przeszkody, - nadzwyczajne tychże nauk kursa moglyby mu być 
powierzone. 
Co do stopnia. Ponieważ p. Graefe prócz katedry i dziekanii w Uniwersytecie, ma jeszcze 
znakomity urząd w wydziale ministeryum spraw wewnętrznych, wnosiłbym - aby mógl otrzymać urząCl\ 
prezesa Rady lekarskiej w k
ju naszym, coby mu dało sposobność spelnienia obszerniejszej dla kraju i 
posługi. 


Co do nagrody. P. G l' a e f e, p r z e s t a j ą c n a p O ł o w i e t y c h p e n s y i, jak i e m a 
w B e l' l i n i e, żąda 4000 talarów czyli 24000 złotych. Nagroda takowa przechodziłaby możność hm- 
duszu, jaki Komisya oświecenia ma w swojem rozrządzeniu; lecz gdy tu idzie o tak ważny dla dobra 
krajowego przedmiot, gdy opuszczona pora do zyskania osoby niepospo1itych zdolności, jakiej nam 
wlaśnie potrzeba, nie łatwo i nie rychlo znaleść się może; spodziewać się należy, że nadzwyczajny zasiłek 
ze ska[bu .na pensyę dodatkową dla p. G r a e f e, nie dozna odmówienia. 
Ze te wszystkie warunki, pod którymi p. G r a e f e bylby sklonnym przenieść się do kraju naszego, 
przechodzą atrybucye Komisyi oświecenia i wymagają porozumienia z innemi wydziałami rządowemi, 
postanowiłem wnieść tę rzecz pod rozpoznanie na posiedzeniu niniejszem, ażebym, wyrozumiawszy wolę 
Rządu, mógł na pewnych zasadarh ukladać się ostatecznie z JP. G r a e f e i przynieść już gotowy projekt 
uo właściwego zatwierdzenia. 
W Warszawie dnia 14 marca 1822 roku. J. K. Szaniawski. 
. U wag a a u t o r a. Powyższe odczytane zostało na posiedzeniu ogólnem Komisyi rządowej. 
Ze sprawa sprowadzenia Graefego do Warsza"y ut,knęła w Radzie Administracyjnej, prawie nie 
ulega wq,tp1iwości, chociaż odpowiedniego wypisu z protokólu posiedzenia Rady Administracyjnej nie 
mialem w ręku. Również motywy odmowy łatwe do przewidzenia: brak funduszu. 
Jednakże, mimo tego chronicznego braku funduszu, w kilkanaście miesięcy później wynale- 
ziono pól miliona zlotych na pensyę dla dozom szkolnego; chociaż dozór ten pod względem naukowym 
żadnej nie grał roli, a pod względem moralnym byl bardzo wątpliwej wartości, jak o tem wyżej już""""'" 
byla mowa. (Ob. lilliw. Warsz. I. 6(9).
		

/00364.djvu

			318 


Rozmaitości. 


Zeszyt 5 


łej wystawy zdrojowisk«. 13. Odczyt Dra 
.J. Bandrowskiego p. t.: »Kilka uwag o prasie 
zdrojowej«. 14. Odczyt Dra F. Arnsteina 
p. t.: "CO uczynić nalezy. aby uprzystępnić 
niezamoznym warstwom społeczellstwa lecze- 
nie zdrojowo-kąpielowe? 15. Odczyt Dra T. 
Praschila p. t.: 'o potrzebie wysIania me- 
moryalu do władz w sprawie skuteczniejszego 
popierania zdrojowisk krajowych«. 16. Odczyt 
p. Z. Rosnera p. t. : »Reklama w usługach 
zdrojowisk«. 
W sobotę dnia 24-go kwietnia o godzinie 
9-tej rano: l. Odczyt prof. Dra Ludomiła 
Korczyńskiego p. t..: »Kilka uwag o klima- 
tycznem i zdrojowem leczeniu chorób nmządu 
kIT],żenia«. 2. Wykład Dra J. ZanietowskiegG 
p. t.: »0 postępach przyrodolecznictwa i wo- 
Ilolecznictwa w 6wietle najnowszych i wła- 
snych spostrzezeń«. 3. Odczyt Doc. Dra 
.T. Latkowskiego. (Tytuł zastrzezony). 4. Od- 
czyt Dra B. Kupczyka p. t.: »Z dziedziny 
hydroterapii«. 5. Odczyt Dra Ju1. Aronsohna 
p. t.: »0 leczeniu chorób kobiecych w zdro- 
jowiskach krajowych«. 6. Wykład Dra 
.J. Zanietowskiego p. t.: »Ruch i promienio- 
wanie w słuzbie balneotempii«. ',. Odczyt 
Dra J. Regieca p. t.: »0 zastosowaniu i dzia- 
łaniu leczniczem solanek rymanowskich w 
chorobach przewodu pokarmowego«. 8. Odczyt 
Dra G. Turzańskiego p. t..: »Wyniki leczenia 
zdrojowego zołzów w Iwoniczu w porównaniu 
z wynikami osiągniętymi w Bad-Hall, Salz- 
bad i w uzdrowiskach morskich«. 9. Zam- 
knięcie obrad Zjazdu. O godz. 9-tej wieczór: 
Towarzyskie zebranie w salach Hotelu Saskiego, 
W niedzielę dnia 25-go kwietnia wspólna 
wycieczka do Swoszowic. 
Redakcya »)Iedycyny i Kroniki Lekar- 
skiej« zamierzając uzupełnić " Słownik Leka- 
rzów Polskich«, uprasza Sz. kolegów o ła- 
ska-we nadsyłanie krótkiego cun'-iculum vitae 
i spisu prac ogloszonych pod adresem Wy- 
dawcy Nowo-Jatna G. Od czasu wydania 
słownika Kośmińskiego ubiegło lat 25, jest 
to okres czasu, w którym dawne pokolenie 
lekarzy przestało działać, rozpoczęło zaś dzia. 
łalność pokolenie nowe, którego praca na 
polu piśmiennictwa nie została jeszcze zobra- 
zowana należycie. To tez w łonie redakcyi 
»l\ledycyny« powstała myśl uzupełnienia 
słownika w możliwie najkrótszem czasie i wy- 
dania możliwie zupełnej całości, obejmującej 
nazwiska wszystkich lekarzy piszących. Zpo- 
śród piszących ubyło już bardzo wielu, ich 
biografie opracuje redakcya Słownika. Chodzi 
o to, aby wszyscy zyjący lekarze, którzy 
brali udział w ruchu piśmienniczym 'W okresie 
ostatnich 25 lat, nadesłali nam dane biogra- 
ficzne o sobie wraz z wykazaniem prac na- 


ukowych. Mamy nadzieję. że wszyscy ko- 
ledzy zrozumieją naszą intencyę i zechcą 
nadsyłać pożądane daty pod adresem naszej 
redakcyi. Pismff polskie j1rosimy o powtórze- 
nie odezwy. 
Pod tytułem "Gruźlica" ma wkrótce wy- 
chodzić ])l i e s i ę c z n i k wydawany pod redakcy[! 
Dr. Bolesl'awa Dębińskiego z Warszawy 
i Dr. Seweryna Sterlinga z Lodzi. Pismo 
ma być poświęcone walce z gruźlicą jako 
klęską społeczną. Kierunek pisma ma być 
więcej praktycznym, stąd ma być ono przezna- 
czone nietylko dla lekarzy, ale i dla og61u. 
Współpracownicy: Bujwid. Ciechanowski, 
Chełmoński, Dłuski, Dobrzycki, Erbrich. 
Gałecki, A. Gluziiiski, Hewelke, Jllkowski, 
Janiszewski, Janowski, Korolewicz, Kostanecki, 
KlOkiewicz, Lubliner, Serkowski, Sędziak, 
Sokołowski, Stankiewicz, W roński, Żebrowski. 
l\Iiędzy 8-ym a 10-ym lipca odbędzię 
ię 
'tV Sztokholmie 8-ma Międzynarodowa Konfe- 
rencya przeciwgruźlicza, podczas której zo- 
stanie urządzona wystawa specyalna pt'
ed- 
miotDw odnoszących się do opieki nad człon- 
kami rodziny chorego, szczególniej nad dziećmi. 
Wystawcy zgłaszać się winni do l-go maja 
wedlug adresu: Stockholm C., N onlandsgaran 
3, Svenska Nationalforeningen mot Tuber- 
kulos. Po konferencyi odbędzie się wspólna 
wycieczka do północnej Szwec
-i, celem zwie- 
dzenia szpitali i urządzeii zdrowotnych. Ży- 
cząc
' sobie wziąć udział w konferencyi winni 
zgłaszaó się przed l-szym maja według adresu: 
Berlin, Charlottenburg, Knesebeckstrasse 29. 
Zjazd międzynarodowy dla walki z nie- 
szczęśliwymi przypadkami odbędzie się w Rzy- 
mie 23 -30 maja. Językami zjazdu są fran- 
cuski, włoski i niemiecki. Zgłoszenia przyj- 
muje: dr. Ferreti (Roma yia Borgogna 38). 
Porządek dzienny: 1. Organizacya pomocy 
lekarskiej w przypadkach nieszczęśliwych 
i katastrofach. 2. Organizacya ekspertyz są- 
dowych 3. Stan zdolności llo pracy przed 
i po wypadku. 4. Rozpoznawanie i rol.o 
wanie w przyp. nieszczęśliwych. 5. Wpływ 
sposobu odszkodowania na przebieg t. zw. 
nerwic urazowych. 6. Statystyka i prawo- 
dawstwo. 7. Choroby "erca po przypadkach. 
8. O symulacyi i t. p. 
We Franzensbadzie ma powstać zakład 
leczniczy dla lekarzy i ich żon. 
Usunięcie reglementacyi prostylucyi, doko- 
nalle w Danii w r. 1906. nie wydało sp	
			

/00365.djvu

			Zeszyt 5 


Wiadomości osobowe. - Kronika żalobna. 


319 


65 członków, jest jednak nadzieja, ze poczet 
czlonków znacznie się zwiększy, żwłaEzcza 
wobec bardzo energicznego dzinJania komitetu, 
l,tóry za zadanie swoje postawił sobie w pier- 
wszym rzędzie dbanie o ulgi ekonomiczne 
swych członków. W tym tei celu toczą się 
rokowania z firmami celem uzyskania odpo- 
wiednich opustów przy zakupnie towarów, 
węgla, mięsa itp.. i przyznać należy, że wiele 
firm okazuje przy tem dla organizacyi wiell,ą 


zyczliwość. Również energiczne działanie roz- 
wija komisya dla umów tejże organizacyi, 
tocząc rokowania z kasami chorych z powodu 
zatargów lub z nowo się wytwarzającemi. 
Podobnie ukonstytuował się tei w ostat- 
nich czasach związek powiatowy lekarzy kra- 
kowsliich i w krótkim czasie złączy się ze 
związkiem mie
skim w związek obwodo- 
wy, obejmujący ponadto powia
T wielicki, 
'Podgórski, bocheńslii i brzeski. K. 


Wiadomości osobowe. 


Dr. Stanisławowi Antoniemu Braunowi, docentowi ginekologii na Uniwersj'tecie 
w Krakowie. nadał cesarz 
Ttuł nadzwyczajnego profesora. 
HabilitacJ'ę Dra Witolda Nowickiego z zakresu anatomii patologicznej we Lwowie 
ministeryum oświaty zatwierdziło. 
Tytuły p r o f e s o rów otrzymali docenci: Dr. Blauel i Dr. v. Brunn chirurdzy - 
Dr. Linser dermatolog - \V Tubindze. 
Mianowani n ad z w y c z a j n y m i p r o f e s o l' a 111 i: doc. Dr. Pobiedyński ginckolog 
w Moskwie. 
:Mianowani z w y c z a j n y m i p r o f e s o l' a m i: hot. Stern (internista) z W ro0la wia 
w Gryfii. Prof. Diirk anatom-patolog z Monachium w Jenie. 


Kronika żałobna. 
t Dr. Jan Mężyk w Bąkowicach pod Chyrowem. t Dr. St1111isław Żywult w J\Ioshvie. 
t Dr. Henryk Dowiakowski w Hrybkach na Podolu. t Prof. L. Thannhoffer, anatom w Peszcie; 
i' Prof. Mosso, farmalmlog w Genui. -i- Prof. Buli, chirurg 'w Nowym Yorku. -:- Prof. Brower, 
neurolog w Chicago. -;- Prof. Knight, laryngolog w Bostonie. 


Skorowidz lekarzy Polaków, praktykujących w roku bieżącym 
w zdrojowiskach i stacyach klimatycznych.*) 


Abbazia: Dr. Górski, Dr. Groman. 
Baden pod WiednielU : Dr. Kummerliug. 
Biarritz ' (Francya): Dr. A. Bohclanowicz. 
Birsztany, Litwa: Dr. F. Grodecki. 
Busko, Król. po1.: Dr.Dr. Drewnowski, }lajkowski, Rnbinstajn, Sawicki Sulimirski, Talko. 
Bystra, Śląsk austr. : Dr. Jekeles. 
Ciechocinek, Król. polskie: Dr.Dr. Arnstein, Biesiekicrski. Ciągliiiski, Ign. Dębick
, Górski, Gm- 
e1ziński, Franciszek Jeziersli, Konarzewska, Lorentowicz, Lubowski , Polikier, Przvrem- 
, . I 
bel, Py:rz, Ruppert, Sinołęcki, Tannenbaum. . > 
Cieplice Trenczyńskie, Trenczyn, Węgry: Dr. Filipkiewicz, Dr. Miinz, Dr. Wobr (zimą w Lussin- 
piccolo). 
Darków: Dr. Klimek. 
Druskieniki, Litwa: Dr.Dr. L. Bujakowski, Konwerski, :!Harkiewicz, Sawicki, Karol Zaleski. 
Eichwald, koło Cieplic Czeskich w zakładzie Theresienbad: Dr. Kazimirz Groman latem, zimą 
.. w Abbazyi. 
Franzensbad, Czechy: Dr.Dr. Jan Rosner, p. Dr. Zofija 
loraczewska, Steinsberg, Zeitner. 
Gardone Riviera, Włochy: OQ pazdziernika do czerwca Dr. Henryk Boral. 
Gleichenberg, Styrya: Dr. Bulikowski. 
Grado (wyspa obok Tryestu): Dr. Oransz. 
Gries p. Bozen, Tyrol połlldn.: Dr. Nazarkiewicz. 
Hall (Bad): Dr. Feuerstein. 
Inowrocław, Ks. Poznańskie: Dr. Krzymiiiski i Dr. Przybyszewski. 


*) \Vszelkie llaueslane nam- uzupelnienia i poprawki podamy IV numerze na
tępnym. --......... 
Redakcya.
		

/00366.djvu

			320 


Skorowidz. 


Zeszyt 5 


Iwonicz: Dr.Dr. Berger, Damański, Gabryszewski, Lanes, Staniszewski, Stauber. 
Jaworze: Dr. Czop Zygm. 
Jastrzębie (K1:inigsdorf-Jastrzemb), Śląsk pruslci: Dr. Witczak. 
Karisbad: Dr. Dr. Biernacki, Golelwasser (okulista), Hassewicz, Kaufman 1Iax, Ka
flllan O. 
Kołaczkowski. Kosiecki, Kretowicz, Kropf. 1Ialeszewski, ]}Ioraczewski, Scharł, t;li- 
wiński, Suesskind. 
Kamionka, Podole rosyjskie: Dr. Bociański i Dr. Kossowski. 
Kissingen Bad, Bawarya: Hadca Dr. Fr. Chłapowski. Dr. 1Iaciejewski, Dr. :!'IIoilrakowski. 
Kołobrzeg (Kolberg): Dr. A. Chłapowski. 
Kosów, Galicya: lecznica fizylmlnodyetyczna, Dr. Tarnawski. 
Krzeszowice, Galicya: Dr. Dura i Dr. Walkowski. 
Kudowa: Dr. Brodzki. 
Krynica, Galicya: Dr.Dr. Aronsohn, Aslmnazy, Bettcl\ Cercha, Dęhicki, Ebers, hmietowicz. Kopf, 
Lewicki. Lorentski, Mayer, Skórczewski. Wąsowicz, Zarzycki, 7:athey. 
Lido p. Wenecyą: Dr. Ebers (zimą). 
Lowrana (p. Abbazia): Dr. Żmigród. 
Lubień, Galicya: Dr. Mikolasek i Dr. Obmrnski. 
Luchaczowice, Morawy: Dr. Spielmann. 
Luxeuil, Francya, depo łlaut-Saóme: Panna Dl'. ]}Ielania Lipi(Jslm. 
Marienbad, Czechy: Dr.Dr. Eichhorn, Harajewic:z" hwiatkowsl,i, Liebesliil1d, Prager, Scher- 
mant, Szczepa(ls1ci. 
Maryówka p. Lwowem: Dr. Zakrzewski. 
Morszyn, Galicya: Dr. Jasiński Sta.nisław. 
Meran, Tyrol połudn.: Dr. Binder, Dr. Kuccra. 
Nałęczów, Kró1. polskie: Dr.Dr. Dohrucki) Gliński, }[akowski, ]}[ęczkowski (w J
cie), Pnlawski 
Rudzki. 
Nauheim, Ks. Hessen-Darmstadt: Dr. Jankowski, nr. Chachamowicz i DJ" Łowiński. 
Nizza, Nice, Francya: Dr. Bohdanowicz. 
Odessa, nad morzem Czarnem: Dr. Jachimowicz. 
Oeynhausen: Dr. Janta-PołczY(lski. 
Ojców, Król. Polskie: Dr. Kozłowski. 
Piszczany (Pistyan) na Węgrzech: Dr. Brand, Dr. Teichmanll. 
Pjatigorsk (na Kaukazie): Dr. T. Jodkiewicz, 
Pohulanka, siedem wiorst od Dynaburga: Dr. N oi'3zewski. 
Połąga na Żmudzi: Dr. Świętochowski, Dr. Skowroński. 
Rabka, Galicya; Dr.Dr. Supi(lski, Kaden, Lang, Cholewicz. 
Reichenhall, Bawarya: Radzca Dr. Goldschmidt i Dr. \V. Sarlowski. 
Royat, Francya, dep. Puy.de-Dóme: Panna Dr. Cecylia DyliolI. 
Rymanów, Galicya: Dr.Dr. Dukiet, Regiec, Wajgel, 2migr6d. 
Salzbrunn: Dr. G6rski. 
Sławuta, Wołyń: Dr. Dl'. Dobrzycki, Dzierzbid,i, TarnawsJ,i, Kujawski. 
Solec, Król.: polskie: Dr. Daniewski, Dr. Knof1'. 
Soboty: Dr.Dr. Trepińsl
i, Wagner, W ęclewski. 
Swoszowice Dl'. Trzci(lski. 
Szczawnica, Galicya: Dr.Dr. Górski, łlammcrsehlag, Koła{'zkowsld, Ld. KOl'czy(]::;l,i, KrnszyńsJ;i, 
Singer, Żuliński Edward. 
Truskawiec, Galicya: Dr.Dr. Kl'zyzanowski, Po1czal', Prasrhil. 
Vichy, .Francya: Dr. Biernawski. 4 
Wiesbaden, Prusy: Dr. Błociszewski, Dr. Sznbert. Dr. Simon, Dl'. }[jorzwi(lski i Dt,. Jan 
Andrvson. 
Wisła, (Śląsk 
ustr.): Dr. Zanictowski. 
Zakopane, Galicya: Dr.Dr. Brzcziński, ChJ'amicc (zaklarl wodoleczniczy), Chwistok (zakład wo- 
doleczniczy), Czaplicki, Dłuska, K. Dhlski (SanatorYllm), Gaik. Gawlik, Gruber. Jani- 
szewski, Kraszewski, l\Iajewicz (lccznica ella picrsiowych), E. Raclzikowski, Zycho(] 
(Klemensówlm). 
Żegiestów, Galicya: Dr. T. Piotrowski. 


Czcionkami Drukarni Dzieunka Poznańskiego.
		

/00367.djvu

			Spis rzeczy: 


Spis prac ścisłych, wykładów klinicznych, ze- 
stawień krytycznych. spostrzeżeń z praktyki, 
referatów praktycznych i odcinków: łVacław 
J.[o1"(tc;;eu;ski, O wplywie d ye ty bezchlo ro- 
wej na wydzielenie kwasu solnego wżo- 
łądku 321. - F. Chłapowski,. O,dysenteryi 
pełzakowej (amebowej), z powodu spo- 
strzeganogo przypadku 32
. - Fr. Gro- 
decki, P r z y p a d e k Tachycardiae paroxysmalis 
330. - J6xef Bieliński, Wydział lekarski 
kr6łewskie go Warszawskiego l:' ni w er- 
sytetu (1817 do 1831) 314. 
Dział sprawozdawczy :m2. M e d y c y n a te 0- 
r e t y C z n a 332: Stosunek rozrodczych spraw 
kobiecych do kamicy ż6łciowej. Odżywianie 
w kamicy 26łciowej. Wypr6żnianie siĘ' żołądka, 
oddzielaIJie się ('zęści stalych od plynnych, za. 
chowanie się tłuszczu w nim. Organ sluchu 
u kretynów. Badania nad uarządem przepro- 
wadzającym dźwięk i nad okienkiem okrągłem 
u kręgowc6w. O doświadczalnym przeroście 
serca. W sprawie roznosicieli drobnoustroj6w 
chorobotw6rczych. Przyczynek do leczenia szcze- 
pieniem i kontroli wskaźnika opsoninowego. Obe- 
cny stan kwe3tyi krztuśćca. O odczynie da- 
jl1cym się zuż
-tkować w celach rozpoznawczych, 
wy wolanym przez \\ tarcie mydła zawierającego 
tuberkulinę. O wartości odczynu ocznego dla 
rozpoznania gruźlicy. Doświadczenia z odczv- 
nem sk6rnym PilYlueta. Ziewanie. O bada- 
niach nad wpływem tranu fosforem zaprawio- 
nego mi 'przemianę składnik6w mineralnych 
u osesk6w zdrowych i krzywiczych. Myopathia 
rhachitica. W sprawie drzenia glosowego przy 
włóknikowe m zapaleniu pl Ul'. Doświadczenia 
z leczniczą od 'Vą powietrzną i wodną przy jed- 
nostronnej gruźlicy płuc, rozstrzeni oskrzeli 
i cierpieniach z zachłyśnięcia. O wpływie lecz- 
niczych dawek ar3enu na leukocyty u człowieka, 
ze szczeg61ncffi uwzględnieniem dzialania ato- 
ksylu. Ichthyol-Ichthynat. M e d y c Y n a we- 
w n ę t r z n a 337: O wartości diagnostyki ront- 
/!enowskie) w początkowej gruźlicy płuc. Rę- 
koczyn dla przerwania napad6w dusznicy b;)les- 
nej (angina pectoris) i tachycardiae paroxymalis. 
W sprawie leczenia wiewi6rowego zapalenia sta- 
w6w. O leczeniu zboczeń wydzielniczych żo- 
łądka. O radioterapii bialaczki. O leczeniu 
cukr:lYcy fizycznem i d	
			

/00368.djvu

			dyną i atoxylem w metasyfilitycznych chorobach 
ośrodkowego układu nerwoweg '. C h o r o b y 
o c z u 3fi7: Przyczynek do dziafania prątków 
grupy w oku. Kilka przypadków zakażenia na- 
rządu wzrokowego prątkami J:(rypy. Zg;orzel 
(noma) powiek. O wplywie ciął.y i porodu na 
choroby oka. Dalsze spostrzelenia nad częś- 
ciowem przeszczepianiem ścięgien mięśni gałki 
ocznej. Zależność oka od nosa ze względu na 
fizyologiczne stosunki i leczenie za	
			

/00369.djvu

			S t. o p a plaska. lecze- 
nic 3,13 
Ścięgna mlęsnl 
_ gaIki ocznej 358 
Smiert.clność dzieci 
366 
f;rodki znieczula- 
jące z preparatami 
nadnercza 341 
Tabes dorsalis a Iwo- 
nicz 36 " 
Tachycard i a paro- / Spis autorów. 
xvsmalis 330 
Tn"bcrkulinowe Albu333 
mydlo, odczyn 336 ALexander 334 
T u b e r k u l i n o \V v Ahrens 356 
ooczyn oczny :136, 341 Arnheim 33;) 
- odczyn skómy 336, 
341 
Toczeń, leczenie i roz- 
poznanie 357 
T r a n zaprawiony fos- 
forem 336 
Trichopbyt.ia 362 


l'ret.roskop ia t.ylna 
347 
Ust.awa nowa o ubez. 
pieczeniach na choro- 
by 370 
'Varszawski Uni- 
wersytet. (1817 do 
1831) 372 
Wassermanna pró- 
ba 363 
W i ą d a lecytyna 341 
'Woda, zaopat.rzenie lu 
dności 366 
'V od one re ze prze- 
mijające 348 
Wychowanie fizyczne 
367 
Wyprysk osesk6w 
353 
'V r i g h t.' a szczepienie 
362 
Ws trzy kiwania śr6d- 
maciczne 350 
Zakaźne choroby 
366 


Zasady zdrowot.no- 
sci 36') 
Zj azd dolno-frankoń- 
skich lekarzy w Kis- 
singen 370 


Żolądek,fizyoJ.334 
-, lecz. zbocz. wydzieln. 
338 


Bączkiewicz 366 
Bauer 
35 
Bayer 343 
Becker 342 
BendillJ 338 
Eenedikt 365 
Beyer 334 
Bickel 338 
Bickel i Grunm.ch 340 
Bielinski 372 
Biernacki 363 
Bing,3
6 
Bircher 346 
Birk 336 
Elum !fBB. 347, 348 
Blnm i Ultzmann 348 
Bocheński 363, 364 
Bondi 351 
Brot.hers 349 
Bugiel 360 
Bumm 355 


Chłapowski 3l3, 362 
Coehnen 342 
Cohu 343 
Czapek 248 
CZerWiIliJki 366 
Decasteno 338 
Dembiński 3158 


Eich 335 
Ewnld i Witte 340 


Fedorrff 348 
Fejer 358 
Feuerst.ein 363 
Fi
cher 357 
Francke 358 
Frank 343 
Freund 342, 344 
Fuerstenberg 340 
Gałecki 367 
Ganghofner 353 
Geigel 3'36 
Goebel 336 
Grodecki 330 
Glliiez 343 
Hagenbach 344 
Heermann 345 
Berczel 343 
He£z 337 
Heryng 366 
Hewelke 367, 368 
Higuchi 349 
Beck 354 
H&fbauer 332 
Hmnmel8heim 358 
Jawo. ski 367 
Karwowski 362 
Klauber 345 
_ KIecki 361 
Koerting 337 
Konner 359 
Kwowski 365 
Kozłowski 367 
Krause 337 
Kułiga 352 
Lewy 345 
Limbourg 358 
Maciesza 365 
MIl1ewski 366 
Medo 3.B 
Mendel;
on 353 
Mięsowicz 335 
Mlkulski 364 
Moraczewski 321 
Miihsam 339 
Muskat 343 
N eustiitt.er 359 
Oeri 342 


Orzechowski 364 
Paldrock i St.romberg 
356 
Pappęnheim 340 
Perit.z 34] 
Pospischil 354 
Pmetorius 347 
Preleitnel' 345 
Prigl 347 
ProguIski 365 
Prym 334 
Puławski 366 
Raczkowski 367 
Radke\vitsch 339 
Rose 367 
Rosenbech 343 
Rosenhauch 357 
Rossi DOl'la 352 
Salge 353 
Schmidt 337 
Schminke 355 
Schwaer ,137 
8chnitz}er ,\47 
Sel
'1" 364 
SeUei 349 
Selenef 356 
Siegert. 354 
Silbergleit. 3 n 
Sitzenfrey 347 
Sterling 31)7 
Stoll 341 
Święcicki 360 
Theilhaber i Meier 350 
'Iolwiński 366 
Turzań
ki 365 
Wejssel 366 
Wildbolz 348 
Wirth 345 
Wirt 34:3 
Wolff-Eisner 357 
Wolf-Eisner i Tekh- 
mann 341 
W olt.er 336 
Zeis;łl 356 
Zinner 348 
Ziembicki 364 
Zweig 357 
Zweifel 350 


Dr. franeiszek Ghłapowski 
RADCA SANIT. 
ordynuje w tym sezonie 
W Kissingen, W Bawaryi, Prinzregentenstr. I. 
posiada :P e n s y o n a t dla c h o r y c h potrzebujących szczególnej dyety i opieki. 


Dr. J. Maciejewskiego w ](issingen Zakład dgelgczno-łizgkalna- 
Sanatoryum Ludwigstr. 16. wodoleczniczy 
"euo "adis" Bawarya otwarty od 5. 4.-31. ID. 
dla chorób wewnętrznych, nerwowych i kobiecych. - Najnowsze urządzenia dla 
calneo-hydro- i elektroterapii, leczenie światłem i masażem.. - Urządzenie nowo- 
czesne, służba polska, kuchnia dyetyczna. - fila życzenie prospekt.
		

/00370.djvu

			- 


. 
We wszelkich chorobach 


k'fiwa słodowa Kathreinera jest napojem bezwarunkowo 
polecenia godnem z powodu swej nieszkodliwości i ze 
względu na swój smak przyjemny i aromatyczny. Cena 
nizka umożliwia polecanie jej także mniej zamożnym. 
Fabryki kawy", słodowej Katbreinera w !\Ionachium 
stawiają panom lekarzom próby i literaturę bezpłatnie 
do dyspozycyi. 812 


- 


" 
. 


ł:- 


iuDowa 
wiła Wunsch. 


'!!.. 


- 
- -. -,,. ....,. ...,.-.,. r _ :.-::;; . 


 
.,.. 
.
, . 

 -n)oo
 "jIo, . ' _.....7.: 

 _
 <\ .'
 .....;1" 
4- 

....«h." --- 
:...s __ - 
 
--I ,_:''';'' J..:-- -:;.- ł' "_" ' ,: .
_ 
 '.
.


 '._ 
_../ 11,. I
" -- .
-'F 
, 

j: 
 ,- ł -; 
..J
' 
.


';:' -:: . 
 i 

l

 tJr",_ 5-.;", 

 
'1f' i
it : 
 J_-
;,
JJ
'
-'_,:
, 
,...,.;!i!!'_ -'ł-- ",
- ł '- j 
,f- 
'- 
-
łł
,> (
-1,
 
..ł-
'" 'I . --:.... ,ł
Llmm1'", . 
J... ,..., '.5&" .
 
,. '-
 ;" . 
-ł.'ł' 
I': ,,""",' , I ',' 

 f 
 


Szanownym Rodakom pole- 
cam uprzejmie m6j 



"!- -F 
-..... --"'>.. 


?- 


-<. 
(
 



 
.. 
. 


pensyonat 
polski, 
".znany z dobroci i rzetelności, 
w pobliżu kąpieli. Eleganckie 
pokoje. wykwintnie gotujący 
kucharz polski. 
Pelagia Wunsch 
z BuzaIskich. 


., 
" 


Exłracłum Chinae NAN N I N G II 


Najlepsze stomachicum ! 


Znakomite 


w działaniu I 


Wskazania: I Dla 
Brak apetytu niedokre- I Zdrowienie (rekonwa 1 e- Prywatnej " k k " 
wnych. sccncya). pra ty I. 
Brak apetytu skrofnlicz- Nerwowa dyspepsya. I 
nych i gTuźliczych. Wątłość żolądka. Kasowej praktyki' 
Ostry i przewlekły nie- Alkoholizm. " 
żyt żołądka. 'Vomity w czasie ciąży. 
Choroby gorączkowe i Z6ltaczka zast0inow.'. 
cierpieniaspowodowa- Dyspepsya spowodo,-,-a- 
ne ranami. na Hg. i Jk. 


Dla 
Biednych! 


Ustalone 
I ' w praktyce! 
I Tanie 
w używalll
! 
_ I Do nabycia 
we wszystkich aptekach! 
- 


':\ r U " ann . Ing fabryk
 przetworów 
". · 1\. I' 'chinowych, 
DEN HAAG (Holandya). 


Próby i literatura 
bezpłatnie!