/00330.djvu

			. 


Rok LI. 


Lipiec 1890, 


Nr. 1. 


NOWI. y LEKARSKIE 
ORGAN WYDZIAŁU LEKARSKIEGO TOWARZYSTWA PRZYJACIÓŁ NAUK 
POZNAŃSKIEGO 
wychodzi na początku każdego miesiąca w Poznaniu 
staraniem 


K OMIT E T U R EDAKC YJNEGO, 
składającego się z DDr.: Chłal)Owskiego, Koelllera, Świderskiego, Święcickiego, 
Wicbeł'kiewimr.a, Zielmvicza z Poznania i Dr. Szumana z Torunia. 


BIURO REDAKCYJNE 
znajduje się u przewodniczącego komitetu 
redakcyjnego" Dr. n. Wicheł"kiewicza, 
ul. Sw. Marcina Nr. 6. 


ADMINISTRACYJA IEKSPEDYCYJA: 
w księgarni J. K. Żupańskiego, Stary Rynek, 
pałac Dział
yńskich. 


Przedpłata, którą przyjmują: Księgarnie J. K. Żupańskiego w Poznaniu, Gebethnera &"\V oJffa 
w Wm'szawie, jako też wszystkie urzędy pocztowe Ces. Niemieckiego, wynosi: 
rocznie: w Niemczech ]0 m. [2 przes. 12 m.], w Austr;}'i 6 złr. [z przes. 7 złr.], w Król. Pol. i Rosyi 51's. [z przcs. li rs.] 
we ]?l'ancyi ]2 fr. [z pl'zes. 15 fr.]. 
połrocznie: w Niemczech 5 m. [z przes. 6 m.], w Ausb'yi 3 złr. [z przes. 3,50 złr.], w Król. Pol. i Rosyi 2,50 rsw [z przes. 3 rs.J 
we I!'rancyi 6 fr. [z przes. 7,50 fr.]. 


A. PRACE ORYGINALNE. 



 


I. Leczenie wrodzonej stopy szpotawej (pes varus congenitus) u dzieci. 
Podał 
D 1'. D 1'0 b nik w Po znani u. 


(Dokończenie. ) 
9. Leiser Goldfuxs 5 1 / 2 l., przyj. 4. 7 1889. Podwójna stopa szpotawa wrodzona; na 
prawej stronie bloczek i główka kości skokowej wypchnięte na zewnątrz. Skórb, na wierzchu 
stopy mocno zgrubiała jak na pięcie: w nićj kilka wrzodów bolesnych, otoczonych obwódką za- 
palną. Noga cała sJu'ęcona na wewnątrz. Na lewej stronie szpotawość małego stopnia nie prze- 
szkadza mu w chodzeniu. 
8. 7. 89. Przecięcie ścięgna m. m. goleniowego tylnego i dlugiego zginacza palców 
nogi po obu stronach. Na lewej stronic każde ścięgno wlasną posiada pochwę, na prawej stronie 
oba ścięgna w jednej pochwie; - szwy srebrne. Na prawą stopę dla owrzodzeń hydropatyczne 
oklady z octanu glinowego. 
14. 7. Rany operaeyjne zagojone, wrzody na wierzchu prawej stopy goją się bardzo 
powoli; wyprostowanie utrndnione bolesnością wrzodów. Zalożenie opaski elastycznej. 
17. 7. Wyprostowywania odbywają się eodziennie, kości stępu zaczynają się urncho- 
miać. Owrzodzenia zaezynają się goić. Pacyjent nie znosi opasek elastycznych dłużej nad 10 
godzin na dobę. 
25. 7. Owrzodzenia ezęścią zagojone, wyprostowanie robi postępy znaczne; pacyjent 
znosi opaski przez calą dobę. Przy wyprostowywaniu czuć pękające wiązadla. Stąpanie nie- 
możJiwe wskutek bolesności; ścięgno Achilesowe przy wyprostowaniu sjInie się napręża; postawa 
stopy kończasta; owrzodzenia zagojone, Zf-'Tubiała skóra zaczyna odpadać. Kąpiele ciepłe, masaż. 
:U. 7. :Matka uczy się zakładania opasek, masażu i zabiera dziecko do domu. Mimo 
kilkaJu'otnych listownych zapytal}, żadnej od rodzieów nic dostałem odpowiedzi; tylko od znajo- 
mych ich dowiedzialem się, że chłopak prosto(?) biega i że rodzice masaż i zakładanie opasek 
poruczają jakiemuś felczerowi. 
Uwagi. Gdy w co dopiero przytoczonym przypadku wykonywałem prze- 
cięcie ścięgna mięśni goleniowego tylnego i dlugiego zginacza palców nogi i do 
leczenia stopy szpotawej się zabierałem, mało miałem nadziei doprowadzenia jej 


20
		

/00331.djvu

			. 


2
H 


ao pomyślnego skutku. Lecz już w pierwszych aniach leczenia przekonałem się, 
że obawa moja nie była uzasadnioną i że zwiększone trudności do pewnego stopnia 
nie powinny w podobnych przypadkach lekarza onieśmielać, lecz przeciwnie zwit;]- 
kszyć eneą;iją w ścisłem i konsekwentnem przeprowadzeniu metody. \V podobnych 
razach zastóRO"\vywane wycięcie klinowe kości na zewnętrznej stronie stopy, lub 
w ostatnich czasach przecięcie wszystkich części miękkich podeszwy aż do kości 
(Phelps), są operacyjami uprawnionemi tylko u dorosłych. Obie te metody lecze- 
nia stopy szpotawpj, tak jak wszystkie dotych
zas używane, są metodami sympto- 
matycznemi. Phelps cięciem swojem usuwa ty1ko wszystkie drugorzędne prze- 
szkody. 1\[ięsiell goleniowy tylny wskutek typowego swego położenia przy stopie 
szpotawej, a z nim według H e l' m a n a v. 1\1 a y e r a przyczyna stopy szpota- 
wej, pozostaje nietkniętą. 
\Vytłomaczenie wszystkich objawów stopy szpotawej skurczeniem mlęsrua 
goleniowego tylnego jest łatwe i w myśli H e r m a na v. 1\1 e 'Y e l' a tak jasne, 
że żadnej nie pozostawia wątpliwości. Ozy ono jest i s t o t n ą p r z y c z Y n ą, 
czy tylko panującym nad innymi swą ważnością objawem, tego pytania nie chcę, 
bo nie mogę, na tern miejscu rozstrzygnąć; chcialbym tylko pytanie to, nad 
którego rozwiązaniem rozmaici badacze próżno pracowali, jasno sformułować, gdyż 
o ile mi się zdaje, jedną z przyczyn, ella których na pytanie powyższe dotychczas 
zadawalniającej nie mamy odpowiedzi jest jego własna niejasność. 
Sprzeczano się dawniej, a nawet i dzisiaj jeszcze, czy koś c i czy m i ę- 
ś n i e są przyczyną stopy szpotawej. Spór ten nie doprowadził do żadnego re- 
zultatu z tego powodu po prostu, że ani układu kostnego, ani układu mięśnio- 
wego nie można uważać jako przyczyny istotnej stopy szpotawej. KoŚĆ z mię- 
śniem w tak ścisłym stoi stósunku i związku, że postać ich bezpośrednio od siebie 
jest zależlią. 
Zdaniem mojem pytanie w następujący sposób należy stawić: 
szpotau"a jest zbezksztaltnieniem tv calem tego słowa znaczeniu, czy 
kowem zboczeniem postawy (habituelle Stellungsanomalie). 
"\V pierwszym razie u s p o s o b i e n i e (dispositio) do stopy szpotawej 
tkwi już w jaj k u z a p ł o d n i o n y m (dziedziczność, półgłowia szpotawe i inne 
potworności); w drugim razie wytworzenie stopy szpotawej zależne jest od mecha- 
nicznych przyczyn, działających w pewnym okresie rozwoju płodu (ciasność macicy, 
nieprawidłowe ustalenie płodu przez zrosłe z nim błony płodowe, niedostateczna 
ilość wody opłodowej). . 
L e c z e n i e p l' Z Y c z Y n u w e w ścisłem tego słowa znaczeniu w obu 
razach niemożliwe. Lekarz przy stopie szpotawej ma do czynienia z rzeczą do- 
konaną. Ohociaż jednak uSlmięcie fizyjologicznych przyczyn stopy szpotawej nie 
jest wykonalne, możliwem jest u s u n i ę c i e a n a t O m i c z n e j, że się tak wy- 
mŻQ, P r z Y c z Y n-y, możliwem jest s k i e r o w a n i e l' o Ś n i ę c i a m i ę ś n i 
i koś c i n a p r a w i d lo wet o l' y. 
"\Vycięcie klina kostnego, operacJla Phclpsa, przeCIęCIe ścięgna Achileso- 
wego, przecięcie powiQzi podeszwowej, wszystko to są op eracyj e skierowane 
przeciw drugorzędnym ubjawom stopy szpotawej nie leczące, lecz poprawiające, nie 
oparte na zasadach fizyjologicznych i nie wykonywane w celach fizyjologicznych, 
lecz czysto mechanicznych. Dla tego też zastósowanie ich powinno się ograniczyć 
li tylko do tych przypadków stopy szpotawej, w których na urabiającą (plastyczną) 
czynność i pomoc organizmu liczyć już nie możemy, a więc u ludzi dorosłych, 


Czy stopa 
też nawy-
		

/00332.djvu

			2!)!J 


lub w bardzo powiklanych przypadkach szpotawości, w których nam nie chodzi 
już.o wytworzenie prawidlowej stopy, lecz o umożliwienie pacyjentowi chodzenia
 
Pomiędzy przypadkami moimi mam jeszcze zanotowany jeden, w którym 
przeci
cie m. goleniowego tylnego uważałem za niepotrzebne. 
10. Eliza DeJnik 2 1., z Rastenburga, przyj. 22. 10; na prawej stronie stopa szpotawa, 
lekka; koŚĆ skokowa mało znaczna na zewnętrznej stronie stopy. W
1Jrostowanie łat\ve, bez 
znacznych przeszkód. Paeyjentka dotyehczas leczoną była za pomocą bandażów gipsowych 
i maszyn: chodzić nie była zdolną. Pokład tłuszczowy podskómy gruby, mięśnie wiotkie. dzie- 
cko nie przyzwyczajone do twardych pokamlów, nadzwyczaj. oeiężale. Wskutek rozmaityeh 
niedomagali szpotawośr. od trzech kwartałów nie bywala weale uwzględnioną. W kliniee zastó- 
sowanem bywa od przyjQeia metodyezne wyprostowywanie stopy, masaż, kąpiele i opaski ela- 
styezne. Dla przepełnionego oddziału dzieeko odilitne zostaje 17. 11. 89 rodzieom, którzy W
ll- 
ezają ::;iQ wyprostowywalI. masażu, zakJailitnia opasek i dostają dokładne wskazówki postQPowa- 
llia i przepisy tyeząee się przyzwyezajenia dzieeka do chodzenia. 
15. 3. 1890. Rodzice przedstawiają dziecko; postawę stopy szpotawej trudno odróżnić 
od prawidłowej. dziecko prowadzone chodzi; stan odżywienia znacznie lepszy. 
Uwagi. Jakkolwiek przrpadek co Ilopiero przytoczony traci na wartości 
ze względu na to, że już poprzednio był innym sposobem leczony, to jednak jest 
on pod niejednym względem pouczającym. 
Rodzice dziecka bardzo zamoini wszelkich dolożyli starań, ażeby usunąć 
szpotawość. Przez niejakiś czas usiłowaniom lekarza udało się nadać stopie kształt 
taki, że zdawało mu się stósOWll{Jm dalsze leczenie za pomocą buta (lla stopy 
szpotawej (Klumpfussmaschine). :Maszyny te wszystkie odznaczają się tern, że są 
drogie, trudne do sporządzenia, a przedewszystkiem nadzwyczaj ci
żkie. Jakżesz 
można żądać od dziecka, którego noga i stopa z urodzenia cz
sto widocznie sła- 
bsza od drugiej, a kilkomiesi
cznem zastósowywaniem bandaży ustalających jeszcze 
więcej osłabioną została, żeby dźwigało ci
żką maszyn
, która jeżeli w ogóle jaką- 
kolwiek ma mieć wartość, posiadać powinna przyrząd do usuni
cia skręcenia nogi 
na wewnątrz w stawie biodrowym i kolanowym, 
"\V szystko to osi
gnąć można, tylko przez unieruchomienie popr
gami zna- 
cznej części mięśni, a że tego się właśnie wystrzegać należy, przeto już z tego 
wzgl
du maszyny dla stopy szpotawej uważane być powinny jako przeciwwskazane. 
Maszyny te dalej są drogie, szczególnie (lla tego, że co kilka miesi
cy zmie- 
niane a przez cale lata noszone być winny, już dla tego samego, że dziecko prze- 
cież rośnie. Konstrukcyja zresztą dobrze leżącej maszyny dla stopy szpotawej 
jest bardzo trudna, mianowicie u dzieci w pierwszym lub drugim roku, posiada- 
jących pokład tłuszczowy podskórny tern silniej rozwinięty, im wi
cej są nieruchawe. 
rtrzymanie stopy we wyprostowanej postawie za pomocą trzewika i pasa przegu- 
biowego, zdaniem mojem, albo jest zupelnie niemożliwe, albo bardzo niepewne, 
Dzieci chodzą po większej cz
ści w postawie szpotawej w trzewiku prosto uszytym. 
Nie mniej ważną rzeczą przy ocenieniu wartości maszyny dla stopy szpo- 
tawej jest następująca okoliczność. Rodzice przekonani są, że założywszy maszynę 
dziecku robią wszystko, co jest możliwe i lekarz także dalsze leczenie kładzie 
w r
ce bandażysty. Tymczasem zupełnie przeciwnie się dziać powinno. R o- 
d z i c e najlepszą pomocą lekarza być powinni_ t;topa szpotawa, jak powyżej wy- 
kazać się starałem, potrzebuje ciągłej troski i dobrze zrozumianej opieki. Lekarz 
rzadko tylko zdolen jest codziennie aż do ukoilCzenia leczenia osobiście wykony- 
wać wszystkie manipulacy,je konieczne w celu przywrócenia stopie prawidlowej 
postawy. :Moja metoda leczenia stopy S7.potawej tę posiada między innemi zalet
, 
że jest nadzwyczaj łatwą do wyuczenia dla osób nawet nie zbyt inteligentnych. 
B
dąc opartą na prostych i jasnych zasadach posiłkuje się środkami łatwemi pod 


20*
		

/00333.djvu

			300 


względem technicznym. Rodzice ch
tnie i łatwo uczą się zakładania opasek, wi- 
dząc naocznie ich skutek i nie zaniedbują masażu, gdyż manipulacyj a ta sprawia 
im uciech
. Widzą ugniatając mi
śnie znajdujące się na wierzchu stopy, strzał- 
kowej stronie przedudzia i pośladków skutek swego usilowania. To zachęca ich do 
dalszej systematycznej pracy nad swemi dziećmi. 
Z doświadczenia dotychczasowego wiem, że nic rodzicom dzieci ze stopą 
szpotawą wi
kszej nie sprawia uciechy, jak uczenie ich chodzenia w prawidłowej 
postawie. Pod tym względ
m każda matka przewyższa lekarza i usługę kliniczną. 
Dzieci z oporem tylko prowadzone przez lekarza, którego wskutek bolesnych nie- 
raz manipulacyi wyprostowania stopy przez niego uskutecznianej, się boją, przy 
boku matki chętnie biegają. O h o d z e n i e zaś samo w prawidłowej postawie 
stopy jest jednym z najważniejszych czynników leczenia szpotawości, Rolę leka- 
rza przy wyprostowywaniu stopy przejmuje c i ę ż koś ć c i a ł a. 
Jeszcze jedno pytanie zostawiłem dotychczas bez odpowiedzi. Ohodzi 
o to, czy możliwem jest wyprostowanie znacznej stopy szpotawej bez przecięcia 
ścięgna mięśnia goleniowego tylnego i długiego zginacza palcy nogi, Do odpo- 
wiedzi na to pytanie służy mi jeden przypadek polildiniczny. "\V styczniu prze- 
szłego roku widziałem dziecko trzy tygodnie mające ze stopą szpotawą na lewej 
nodze. Matka przedstawia je już ze szyną drewnianą prostej konstrukcyi sporzą- 
dzoną przez ojca pacyjenta. Jedno ramię tej szyny przytwierdzone było do pod- 
udzia, drugie do podeszwy. Ojciec, jak się zdaje, bystry i inteligentny, sain w spo- 
sób racyjonalny zajmuje się wyprostowaniem i stawia odpowiednie wiekowi dzie- 
cka szyny. Czyni to przez rok cały konsekwentnie. Po roku przedstawia mi 
matka dziecko chodzące z pomocą swej szyny. Przy chodzeniu podpada dążność 
do skręcenia nogi na wewnątrz i stawiania szyny na zewnętrznej jej krawędzi. 
Stopa bez znacznych trudności daje się wyprostować, przeszkadza głównie długi 
zginacz palców nogi. Po założeniu opasek elastycznych na biodro i stopę dziecko 
chodzi znacznie lepiej. Matka widząc skutek opasek elastycznych nie zgadza się 
na proponowaną przezemnie operacyją przecięcia ścięgna. Zapytany przez matkę, 
czy bez operacyi szpotawość da się usunąc, odpowiedziałem, że operacyja znacznie 
skrócić i ułatwić jest zdolna leczenie, lecz że z czasem przy racyjonalnem zastó- 
sowaniu mięsienia, wyprostowywań i opasek elastycznych i bez przecięcia ści
gna 
szpotawość stopy da się wyleczyć. Odpowiedź tę dałem widząc skutek usiłowań 
ojca dziecka w przekonaniu, że rozumny i energiczny ten czlowiek, nadzwyczaj do 1 
synka przywiązany, wszelkich dołoży starań do wyprostowania zupełnego szpota- 
wości i utrzymania stopy we wyprostowanej postawie. 
Mimo tego uważam we wszystkich znacznil:'jsz)"ch przypadkach szpotawości 
przecięcie ścięgien mi
śni goleniowego tylnego i długiego zginacza palcy nogi jako 
racyjonalne, ze względu na skrócenie i ułatwienie leczenia. 
Przy leczeniu szpotawości lekarz uwzględnić musi wi
cej niż w innych ra- 
zach indywidualność przypadku. Skutek c z y n n o ś c i o w y leczenia zależnym 
tu jest nie tylko od metody leczenia, choćby i regularnie zastósowanej, lecz i od 
osobnika leczonego. Temperament i stopień inteligencyi wrodzonej u dzieci w pier- 
wszym i drugim roku życia łatwiej nieraz się przebija, niż w późniejszym wieku. 
Leczenie szpotawości nawet wysokiego stopnia u dziecka inteligentnego, obdarzo- 
nego żywym usposobieniem jest daleko łatwiejsze, niż u dzieci oci
żałych i głup- 
kowatych po większej cz
ści nieruchawych i wskutek tego bardzo tłustych. Wy- 
wołanie odruchów mięśniowych u pierwszych jest łatwe i sprawia dzieciom samym
		

/00334.djvu

			301 


nieraz przyjemnosc, u ostatnich często możliwe tylko za pomocą prądu elektrycznego. 
Dziecko ruchliwe i inteligentne łatwo się uczy chodzenia, łatwo się da pobudzić 
dq stąpania lada świecidełkiem lub krasnym obraskiem, podczas gdy dzieci ocię- 
żałe i głupie potrzebują dresury i niezbędnych przy tejże bodźc6w w kształcie r6zgi. 
Polecając moją metodę leczenia wrodzonej stopy szpotawej u dzieci, uwa- 
żam za rzecz niezbędną opisanie dokładne sposubu wyprostowywania i mięsienia 
używanego przezemnie. 
WYP1'ostowanie zaczynam na kotlcu pierwszego tygodnia po operacyi. 
Ohodzi z początku głównie o odprowadzenie i wyprostowanie szyjki kości skoko- 
wej, a więc o usunięcie szpotawości w ściślejszem znaczeniu. N a zewnętrzną część 
kości skokowej, tj. na brzeg zewnętrzny jej bloczka, wyczuwany w kształcie podłu- 
żnego guzika, wywierane być winno ciśnienie. Uskuteczniam to w następujący 
spos6b. .Wielkie palce obu rąk kładę na wystającą część kości skokowej, jedną 
ręką obejmuję śr6dstopie, drugą piętę i cisnąc na kość skokową naprężam silnie 
wewnętrzną i spodnią część podeszwy. Przy manipulacyi tej czuję nieraz pęka- 
jące wiązadła i r6wnocześnie zauważam rozluźnienie się przeszk6d znajdujących 
się na wklęsłej części stopy. "\V pierwszych kilku dniach wyprostowania nie for- 
suję i zakładam opaskę nie zbyt silnie naprężoną. "\V tym kierunku działam co- 
raz silniej tak długo, aż szpotawość nie da się z łatwością usunąć, a stopa bez 
trudności we wyprostowanej postawie utrzymać. Uskuteczniwszy to w ciągu trzech 
mniej więcej tygodni zmieniam kierunek wyprostowań i stawiam sobie za cel usu- 
nięcie postawy kończastej stopy. W tym celu chwytam. ustalaj ac jedną ręką 
piętę i ścięgno Achilesowe, drugą ręką śi'6dstopie w ten spos6b, że wielki palec 
kładę na podeszwie, resztą zaś palcy obejmuję wierzch stopy. Tak uchwyciwszy 
stopę, wykonuję poruszenia około poziomej osi kości skokowej i zauważam naprę- 
żające się ścięgno Achilesowe. 
Mi
sienie. R6wnocześnie z wyprostowaniem zaczynam mięsienie wierzchu 
stopy, mięśni znajdujących się na zewnętrznej stronie goleni i pośladkowych. Do 
mięsienia zaliczam także draźnienie odruchowe mięśni na strzałkowej stronie przed- 
udzia się znajdujących np. m. prostujących palce nogi, za pomocą łechtania sk6ry 
podeszwowej i palc6w nogi na podeszwowej stronie, Odruchy te spostrzegłem 
przypadkowo, ale używam ich regularnie wywołując tym sposobem prawidłowy 
skurcz w mięśniach, o kt6rych wzmocnienie mi chodzi. Z początku mięśnie te 
są tak słabe, że nie są zdolne do skręcenia stopy na zewnątrz, dla tego też w po- 
czątkach należy się im dopomagać podpierając z lekka stopę. 
Miejsce pu'ecięcia ścię.ąien. Kr6tko tylko wspomniawszy, że przecięcie 
ścięgien wykonuję 2- 3 ctm. powyżej kostki wewnętrznej uważam za st6sowne 
dodanie powod6w swego postępowania. Ozynię to w celu umożliwienia zrośnięcia 
przeciętych ścięgien. .Wyobrażam sobie, że rana pochwy szybko się zakleja, ż
 
przestrzeli oddzielająca konce przeciętych ścięgien zapełnia się ziarniną wybuja,łą 
na gruncie skrzepu krwi, zapełniającego pr6żne w pochwie miejsce, Ziarnina ta, 
z którą ścięgna się zrastają, zamienia się powoli w tJmnkę bliznowatą, stanowiącą 
połączenie pomiędzy przeciętemi częściami śr.ięgien. N a połączenie taIcie łatwiej 
zdaniem mojem liczyć można, jeżeli końce ścięgien w jednej linii się znajdują. 
Gdybyśmy ścięgna przecięli n. p. w okolicy k6stki wewnętrznej, odśrodkowa część 
ścięgna przy wyprostowaniu uSl111ęłaby się na stronę podeszwową stopy, podczas 
gdy środkowa zostalaby na przedudziu. Miejsce ewentualnego połączenia znajdo- 
wałoby się w kącie utworzonym. przez lwstkę w(:nYn
tnmą. Być może,. że to nie
		

/00335.djvu

			302 


wywierałoby żadnego wpływu, ale by
 może i odwrotnie. 'V przypadkach obser- 
wowanych przezemnie zawszo miałom sposobność zauważenia, że JlnęSleu długi 
i zginacz palców nogi w kilka miesięcy po operacyi zupełnio prawidłowo swoją 
czynność wypełniał. 
Jeszcze jedną mam przyczynę, dla której operuję po nad kostką wewnę- 
trzną. Otóż skóra na wewnętrznej stronie stopy i przedudzia odpowiednio szpo- 
tawości jest skurczoną i wytrzymać musi w miojscu kostki wewnętrznej znaczne 
naprężenio, udzielające się skórze przedndzia. U dzioci nawet nie bardzo tłu- 
stych, podskórny pokład tłuszczowy w miejscu, o którem mowa, zawsze silnie jest 
rozwinięty. - Hana pooperacyjna goi się pel' prima m intontionem, lf>cZ zrośnięcie 
podskórnej warstwy tłuszczowej po tygodniu nigdy tak siInem nie jest, aby zdolne 
było wytrzymać silne naciągnięcie skóry spowodowane wyprostowywaniem. Naprę- 
żenie skóry najsilniejszem jest przy wyprostowywaniu, jak się to samo przez się 
rozumieć powinno, w okolicy kostki wewnętrznej. Naprężeniu temu nie zdolna 
jest nigdy świeżo per primam zabliźniona ranka się ostać. Zostawienie szwów 
srobrnych, zabezpieczające dostatecznie świeżą bliznę na przedudziu, p l' Z Y k o s t c e 
na nicby się nie zdało. 



*;
-
 


Z własnej pracowni 


II. Przyczynek do znajomości zachowania się prątków cholery w kale. 
Podał 
Dr. J u s t y n K a I' li ił ski. 


SzeM lat Upływa od chwili, kiedy R o c h o w i ndalo się wykryć właściwy 
tholerze drobnoustrój w wydzielinie osób cholerą dotJmiętych, a przeli to nieznaną 
przyrod
 choroby tej rozja./,;'nic. - - Literatura prątka przecinkowego K o c h a 
'\v przeciągu lat tych rozrosla do pokaźnych rozmiarów, odparła wiele uprze'd
e- 
hiem lub zawiścią podyktowanych zarzutów przeciw odkryciu tomu; pilno poszuki- 
wania pracowników na niwie bakteryjologii przysporzyły mnóstwo cennych szcze- 
gółów do biologii ustroju chorobotwórczego; nic dziwnego, że nie brak i sprze- 
'.cznych z sobą podań. 
I:: . 
. IX: westyja pdporności prątka przecinkowego po licznych poszukiwania K 0- 
ch
, Hueppego,' G-rubera, Schotteliusa, Kitasato, Uffelmanna etc. 
dotycJ:1czas stoi na tern stanowisku, że prątek ten uważanym być musi za mało 
. odi)oI:n.y-
a wpływy zewnętrzne, jak dzialanie ciepłoty, podniesionej lub obniżonej 
. wilgQci, jak wpływ drobnoustrojów w kale i'Jię znachodzących, lub te
 produktów roz- 
kładowych tychże. 
Naprzeciw podaniom K o c h a 1), który obumieranie prątków tych w kale 
już po 27 godzinach obserwował, podaniom K i t a s a t 0 2 ), który żywotność tychże 
'w mieszance kałowej co najwyżej przez 3 dni śledzić był w stanie, U f f e l - 
m a n n a 3 ), },tóry żywotność tychże w tych nowych warunkacll bytu co najwyżąj 
przez 96 godzin spostrzegał, stoi podanie G l' u b e l' a 4 ), któremu jeszcze po 


1) Berlin. klin. Wochensclw. 1885 No. 17. 
2) Zeitschr. f. Hygiene V. pag. 4R8. 
3) Cent1'alblatt f. Bakteriologie V. p. 534. 
4) W.efle1' 11Ied. Wochen-schr, Nr. 7 i 8.
		

/00336.djvu

			303 


dniach 15-tu udało si
 z wydzieliny kałowej osób na cholerę zmarlych prątki prze- 
cinkowe wyhodować. 
Zależnie od rodzaju zasuszenia prątki przecinkowe rOZmaICIe oddziały- 
wują; 7.aSUSzone na szkle zachowują żywotność swoją zaledwie dni dwa (E: i t a- 
s a t o l)), zasuszone na wacie lub nitkach jedwabnych wytrzymują lIaWet 200 dni 
rE: i t a s a t o 2), B e l' k h o l z3) J. 
E: westyja wytwarzania zarodników przez prątki przecinkowe, przed pi
- 
cioma laty przez H u e p p e g 04) znalezionych, do dziś dnia jeszcze nie może cie- 
szyć się trwałem uznaniem, bo przed niespelna rokiem nie mógl K i t a s a t 05) 
z owych przez H u ep p e g o wykrytych ziarnistych pozornych zarodników wyho- 
dować prawdziwe prątki przecinkowe. - Z drugiej strony sporadyczne wyst
po- 
wanie małych epidemij cholery, powstawanie takichże po znacznym czasu prze- 
ciągu, jaki od ewentualnego zawleczenia aż do wybuchu cholery upłynął, przemawiają 
za tem, że albo prątki te są w stanie same przez si
 (bez zarodników) walkę 
z wplywami zewnętrznemi wytrzymać, lub też przez wytwarzanie zarodników są 
w stanie wplywom tym opór stawiać. - Świeże poszukiwania K i t a S a t ou), 
który, śledząc za zachowaniem się prątków cholery w obec przeróżnych tak choro- 
botwórczych, jak i dla ustroju ludzkiego lub zwierzęcego obojętnych drobnoustro- 
jów, nie m6gł znaleźć wybitnego wpływu tychże na żywotność prątka lJrzecinko- 
wego, niczego właściwie nie dowodzą, boć z zachowania się drobnoustrojów w rur- 
lmch probierczych, wśród doborowych warunków bytu, z doświadczell czysto labo- 
ratoryjnych wyciągać wniosków o niezachwianej wartości nie można. 
Prz8d laty dwoma prosiłem był przyjaciela mojego Dr. R e i c h e I' t a uda- 
jącego si
 w podróż naukową na około świata o przysłanie mi z Indyj, jako oj- 
czyzny cholery, kalu osób cholerą dotkniętyt;h, chodziło mi howiem o posiadanie 
preparatów mikroskopowych przedstawiających wybitnie zachowanie się prątków 
cholery w obec mas śluzowych i resztek pokarmowych. -- "\V połowie lutego 1890 
po znacznem przeciągu czasu do szla rąk moich przesyłka z miasta 1,a11Ore w In- 
dyjach "\Vschodnich, składająca się z 4 epruwetek, 'ty których wedlug listu Dra R. 
kał osoby, która wśród typowych objawów cholery zapadla i po 8-miu dniach wy- 
zdrowiała, znachodzić się mial. 
Epruwetki te oprócz zatyczki z waty zamknięte potrójną warstwą kau- 
czuku i laku rozmaicie na oko się przedstawiały. - Epruwetka Nr. I. zawierała 
w zagł
bieniu dna mniej lub więcej 3 Ctm. 3 żółtej śluzowej masy ciągnącej si
, 
z której coś niecoś na ścianach i zatyczce było zaschnięte. -"\V epruwetce Nr. 
II było masy tej nieco więcl'j, na zatyczce wacianej mnóstwo pleśni przerÓżnego 
rodzaju, sama zaś zawartość więcej wodnista niż w poprzedniej rurce prohierczćj. 
- 'V epruwetce N r. III 7.nalazła się mała ilość zeschniętej masy kalowej blado- 
ŻÓłtego koloru. - Rurka probiercza Nr. IV, wyciągnięta w jednym końcu w rurkę 
włosowato zasklepioną, wypelnioną była w 3/ 4 częśriach żółtawą cieczą o obłoczko- 
watem zmętnieniu, które po kilku godzinach warstwowo układać się poczynało. 
Od chwili zebrania zwyż opisanego kału aż do rozpocz
cia badania upły- 
nęło 23 dni. - Z treści rurki Nr. 1. sporządziłem zaraz po ott'zymalliu kilka 


l) Zeitsehr. f HI/giene V, pag. 136. 
2) Zeitsehr. f. Hygiene VI, p. 11. 
8) Arbeiten aus dem Gesundheit.
amte T. V. 
4) librtsehritte der Medizin 1885, Nr. 19. 
fi) l e. p. 139. 
0) Xci/selw. f. llygienie T. VI, zeszyt I, 188!i.
		

/00337.djvu

			304 


preparatów na szlriełkach przykrywkowych i zabal:wiwszy nasyconym rozczynom 
wodnistym fuksyny poddalem badaniu mikroskopowemu; jednakowoż wśród nie- 
zliczonej ilości przeróżny(
h drobnoustrojów tak kulistych jak prątkowycb i śruho- 
wato pokl'zywionych nie podobna mi było odnale:/'ć ob1'a7.ów, jakie od czasu od- 
krycia K o c h a 110 przeróżnych podręcznikach bakteryjologii stereotypowo si
 
pokazują. 
Oiecze gnijące zawierają już w normalnych warunkach mnóstwo form po- 
gi
tych drobnoustrojów z grupy "Vibrio" lub ,,
pirillum". z samego zaś wyglądu 
drobnowidowego o naturze spostrzeganego tworu wnosić nie zdało mi si
 być uza- 
sadnioll{jm. 
 Ponieważ w rozlicznych preparatach sporządzonych z treści wszy- 
stkich epruwetek nigdy typowych obrazów kału cholerycznego spostrzedz nie byłem 
w stanie, zainteresowany znachodzeniem się wśród pieJ:wszych form drobnoustrojów 
śrubowo lub wężownicowato pogiętych, podjąłem badanie bakteryjologiczne treści 
przyslanych mi prÓhówek celem stwierdzenia tychże prz}Tody, badanie, które whrew 
oczekiwaniu uwieńczone zostało rezultatem dodatnim, tj. znalezieniem w przysłanych 
mi próbkach kałowych, żywych prątków przecinkowych K o c h a. 
Oelem wykrycia spostrzeganych tworów pogiętych, które ewentualnie prą- 
tkami l'rzecinkowemi K o c h a byćby mogły, przedsi
wziąłem t. zw. hodowle 
wstępne w rozmaitych postaciach. 
Doświadczenie 1. 7 kolbek z 40 Otm. 3 pożywki rosołowej, sporządzonej 
przez wygotowanie 250 gr. mi
sa wołowego w 700 Otm. 3 wody destylowanej, na- 
st
pnie zl),prawionej 2% peptonu i 0,5% soli kuchennej, zoboj
tnionej fosforem 
sody i po odłączeniu należycie zjałowionej, zaprawiłem małą cząstką masy śluzo- 
wej rurki probierczej Nr. I, III, IV-tej i zachowałem przez dni nast
pne w cie- 
płocie termostatu 300 O. Zawartość kolbek tych po 24 godzinach uległa znaczne- 
mu zm
tnieniu, a w preparatach drobnowidowych znalazły się przeróżne drobno- 
ustroje. 
 Twory 110gięte bynajmniej nie przeważają. 
Po 48 godzinach zmętnianie zawartości kolbek znacznie większe; w pre- 
paratach drobnowidowych znachodzą się wprawdzie twory pogi
te jednakowoż 
w znikomej ilości; - po 96 godzinach nieprzyjemny zaduch wskazuje na obe- 
cnoŚĆ drobnoustrojów gnilnych, a na hodowlach płytkowych, po uskutecznieniu 
rozcieńczenia w wodzie destylowanej, wyrastają kolonie naj przeróżniejszego kształtu, 
harwy i zachowania się w obec podłoża, b rak z u p e ł n y k o lon ij b o d aj 
pozornie kolonie prątka przecinkowego Kocha przypo- 
minających. 
Doświadczenie Nr. II. 
 Do 2 kolbek zawierających 20 Otm. s pożywki 
rosołowej zmi
szauei z takąż ilością rozpuszczonej przez wzrost typowego prątka 
p,rzecinkowego pożywki żelatynowej, dodano małą ilość waty z zatyczki rurki pro- 
bierczej Nr. I i III. ci. 'V termostacie }Jrzy cieplocie 250 C. wystąpiło znaczne 
zmętnienie już po 24.ch godzinach, a w hodowlach płytkowych uskutecznionych 
po dniach 2 wzrosły' kolonie 2 gatunków prątków nie rozpuszczających pożywki 
żelatynowej, lwionie 3 gatunków prątków, które pożywkę tę wnet rozpuszczać po- 
częły, 2 gatunków grzybków kulistych nierozpuszczających i 4 gatunki, które 
wśród wytwarzania barwika powoli tęż rozpuszczały, 1 gatunek grzybków drożdżo- 
wych i pleśń o żółtawój plesze. 'W szystkie te drobnoustroje okazywały wybitną 
zależność od obecności tlenu, brakło ich w hodowlach obrotowych uskutecznionych 
metodą B u c h n e I' a, w których dost
p i obecność tlenu zosta,ła wyk] uczoną, a na- 
tomiast pojawił się now
' mch3j prątka o szarych obłoczkowat
'ch koloniach, który
		

/00338.djvu

			30/5 


przy dostQpie tlenu wcale nie rósł. - Zatem i tym razem nie udało mi się tą 
drogą wykazać owych drobnoustrojów pogiętych, których w obrazach drobnowi- 
dowych w preparatach sporządzonych z zm
tniałej pożywki rosołowej wcale nie 
brakło. 
Doświadczenie III. - Mała cząstka zawartości rurki Nr. IV zmi
szaną 
zostala, celem uskut.ecznienia rozcieńczenia, z lJożywką rosolową i do hodowli płyt- 
kowych ze zwykłą pożywką żelatynową użyta. - Hodowle zachowano częścią w cie- 
plocie termostatu 21 0 0., częścią w ciepłocie pokojowej (14-1600.). Na płytImch 
wzrosły oprócz kolonii zwyż wspomnionych drobnoustrojów nie liczne kolonie dro- 
bnoustroju O pogiętych lekko kształtach, nie rozpuszczającego pożywki żelatynowćj. 
Kolonie te przedstawiały si
 po uplywie dni 3 jako żółtawo-brill1atne koncentry- 
cznie uwarstwowane krążki, w środku nieco ciemniej niż na obwodzie zabarwione, 
o zziarnionej powierzchni, ros
y powoli nie osięgając po dniach 6-ciu nawet wielko- 
ści l mm. w średnicy. - \V obrazach mikroskopowych drobnoustrój ten przed- 
stawiał się jako pogięty nieco prątek. który, przeniesiony w pożywkę rosołową, to 
wybitne pogi
cie śrubowate pokazywał, - Na podstawie porównawczych hodowli 
i obrazów drobnowidowych, znaleziony tym razem drobnoustrój uważać muszę za 
,identyczny z t. z. Vibrio saprophilos "a", odkryty przez Dr. \V e i b l a w r. 1887. 
Przyznam się, że, po nieudałych tych 3 próbach wykrycia prątków prze- 
cillkowych w masie kałowej przysłanej mi, byłem już nieco zniechęcony, przypu- 
szczałem, że albo w masie tych nie ma już żywych prątków przecinkowych, albo 
też, że zaszła tu pomylka co do rozpoznania cholery. 
Równocześnie z powyżćj podanemi doświadczeniami przeprowadzałem był 
hodowle rozmaitych grzybków w pożywce dotychczas nie używanćj, t. j. poży.wce 
sporządzonej z trzustki (Pankreas) wolowej, postanowiłem tedy tęż również do do- 
świadczeń moich w tym kierunku u:.
yć. Z 200 gr. posiekanej drobno, po odda- 
leniu żył i tłuszczu, trzustki wołowej zalanej 500 Ctm. 3 wody i odstaniu się, po 
24 godzinach sporządziłem sobie hodowle po odsączeniu, dodaniu 20 gr. Peptonu Adam- 
kiewicza i zobojętnieniu fosforanem sodowym pożywki rosołowej, którą po dokla- 
dnem i ściśle m zjałowieniu zaprawiłem w 10 rurkach probierczych małą ilością 
treści ,yszystkich przysłanych mi próbek kału cholerycznego, i zachowałem przez 
dni następne w termostacie lJrZY ciepłocie 30 0 C. Na tern miejscu muszę dodać, 
że doświadczenie to rozpoczęte zostało dopiero po 28-ym dniu od chwili wysłania 
kału z Lahore, ewentualnie od chwili zebrania kału, który stósownie do dopisku 
Dr. R. zaraz po oddaniu wysłany został. 
Już po upływie dni 2 powstała we wszystkich rurkach z ową pożywką 
trzustkowo-rosołową zm
tnienie, po 3 7.acz
ły się na powierzchni okazywać blaszko- 
wate strąty, które zagiętą >'jjaJowioną pałką drucika platynowego wyłonione i ba- 
daniu drobnowidowemu poddane, składały się przeważnie z pogi
tych tworów prąt- 
kowych, wśród których nie brakło i tworów kulistych lub nieregularnie nabrzmia- 
łych silnie barwiących się nasyconym rozczynem fuksyny. - Zainteresowany po- 
jawieniem się owych pogiętych tworów, które wybitnie wśród innych rodzajów dro- 
bnoustrojów w doświadczeniu Mm przeważały, podjąłem w pierwszej linii rozcień- 
czenie nowe z owych blaszkowatych strątów w nowej pożywce trzustkowo-roso- 
łowej, a w drugiej hodowle płytkowe celem stwierdzenia przyrody tworów tych. 
Na płytkach, na których zwykle pożywka żelatynowa zaprawioha rozcieńczoną 
próbką z rurek, w których zmętnienie to wystąpiło, wzrosly w ciepłocie 20° O. dwa 
rodzaje kolonii, Pierwt:lzy rodzaj odpowiadał grzybkom okrągłym o białych ście A
		

/00339.djvu

			306 


śnionych i pożywkę żelatynową nie rozpuszczających kolonijach. Drugi rodzaj od- 
powiadał drobnoustrojom pogiętym, które jako blado-ŻÓłtawe, nieregularnie obrą- 
bione, okrągle kolonie wyrosły, po upływie 2 dni nasb:pnych jeszcze wzrosły, przy- 
czem cz
ść środkowa kolonij nieco zciemniała. Po upływie dui 4-ech pocz
ly lw- 
lonie powierzchownie leżące zapadać sip.. przez co wytwarzał się ostroobwodowy 
lejek, na którego unie blado-żółtawa, miernie zziarniona, mało przezroczysta kolo- 
nija spoczywała. Niektóre z kolonij tych w 5-tym dniu przedstawiały się w czę- 
ści środkowej jakoby złożone z opiłków szklanych, przybierając zawsze odcień blado- 
żółtawy. Kolonije te złożone były, jale to wyżej już wspomniałem, z tworów 
prątkowych miernie pogiętych, które zabarwione barwikami anilinowemi, ten dobrze 
przyjmowały, odbarwiały się po dodaniu rozczynu jodu w jodku potasu, a oglądane 
w kropli jałowej pożywki rosołowej okazały wybitną ruchomoś(
 i przeginanie się 
w rozmaitych kierunkach. IloŚĆ kolonij tych na hodowlach plytkowych względnie 
byla nie wielką, tu zwyż wspomni one drobnoustroje kuliste stanowczo przeważały, 
rosly dość powoli, tak, że po uplywie dni 10-ciu dosięgły zaledwie 21/2 mm. 
w średnicy. 
Kolonie drobnoustroju tego przeszczepiałem - zaraz po ukazaniu się ich - na 
zwykłą pożywkę żelatynową i zachowałem celem dalszego badania ich wzrostu 
w ciepłocie 200 O. w termostacie. 'V pierwszych 24 godzinach przedstawiał się 
kanał wkłucia drucika platynowego zaprawionego odrobiną z kolonii płytkowćj 
jako nitka w górnym (powierzchownym) końcu nieco grubsza, barwy białawej bez 
wybitnego zziarnienia w całej swej rozciągłości. Po 48 godzinach "nitka" ta 
w powierzchownym końcu swoim nabrzmiewać poczęła, tamże po upływie 56 godzin 
rozpoczęło się powolne rozpuszczanie pożywki żelatynowej. Po 72 godzinach po- 
wstało tu lejkowate zagłębienie, które w górnej części całkiem próżne, w dolnej 
było wypełnionem białawym obłoczkowatym strątem. 
Ozwartego dnia przestrzeń wypełniona powietrżem w górnym końcu lejko- 
watego wzgł
bienia stała się jeszcze wyraźniejszą; odtąd rozpuszczanie pożywki 
postępuje szybko, tak że w 6-tym dniu brzeg "lejka" dosięga ścian 18 mm. w śre- 
dnicy szerokiej epruwetki. W śród wzrostu nie mógłem zauważyć wytwarzania 
się jakiej bądź woni. 
Drobnoustrój ten przeszczepiony na podłoże ziemniaczane wzrósł przy cie- 
płocie 30 0 O., jako cienka, powierzchowna, szarobrunatna, ciągnąca się warstwa j 
na pożywce agarowej, jako szaro-biała, połyskująca plecha. Barwienie metodą 
G r a m a drobnoustrojów tych nieudaje się; tracą one po działaniu jodku potasu 
szybko barwę podstawowego barwika anilinowego. 'V starszych hodowlach cz
sto 
natrafiałem okazy o licznych skrętach śrubowych, niekiedy, osobliwie w hodowlach 
ziemniaczanych, okazy nieregularnie nabrzmiałe, słabo się barwiące. N a podłożu 
sporządzonem z białka jaj czajki. według metody H o w o r k i i \V i n k l e l' a, 
wzrózł ustrój ten jako szaro połyskująca, delikatna powłoka bez rozpuszczania 
podłoża. W jałowym rozczynie peptonu (2% peptonu z 0,5% soli kuchennej) 
sprawił drobnoustrój ten przy ciepłocie 360 O. znaczne zmętnienie, a po dodaniu 
1 Otm 3 kwasu solnego przyjął rozczyn ten po 12 godzinach różowe, po 20 go- 
dzinach purpurowe zabarwienie (odczyn B u j wi da). 
Ponieważ po Mm, co powyżej opisałem, przypuszczać musiałem, że zna- 
leziony w masie kałowej drobnoustrój jest prątkiem przecinlwwym K o c h a, 
z drugiej zaś strony po badaniach K i t a s a t o przypuszczenie to za śmiałem mi 
się wydało, postanowiłem znaleziony drobnoustrój ten badać przez !)orównauie
		

/00340.djvu

			307 


z hodowlami prawdziwego prątka przecinkowego, których sporą ilość z rozmaitych 
pochodzącą epidemii w pracowni mej posiadam, oraz z hodowlami pokrewnych mu 
ustrojów, jak prątka ]' i n k l e r-P r i o ra, prątka D e n e k e g o. Badania po- 
równawcze przeprowadzalem tak drogą hodowli l)łytkowych, jak i przeszczepiań na 
podłoże agarowe, ziemniaczane, stosując zawsze ten sam skład podłoża, t
ż samą 
ciepłot(' i jako wynik otrzymałem, że z n a l e z i o n y prą t e k p o g i ę t Y n i- 
czem nie różniŁ się od hodowli prątka przecinkowego 
K o c II a, .l a k i e z e p i d e m ij p a l' y Ż a, M a l' s y l i i, N e a p o l u , P a- 
l e l' m o, T l' Y e s t u, P e s z t u i F i n t h e n p o c h o d z ił y, a wybitne różnice 
morfologiczne i biologiczne przedstawiał w porównaniu z prątkiem F i n k l a 
luh D e n e k e g o. 
Na podstawie tego wyniku przychodzę do wniosku, że lJnJ;tek p1'zecinkowy 
Kocha daje się UJ masach kałowych po dlugim pl'zecifJ;qu czasu wykazać, że 
obwniemnie tegoż p1"zyc7lOdzi UJ dluższym, aniżeli to z badaJ1 Kitasato wyplywa, 
lJ1'zeciggu czasu dopim'o do slwtlat, i że nies:tusznie dotychczas zm'zucano Gn/- 
be1'owi nieścisłość badania i POl.t'fJ;tlJiewano o lJ""mcdziwoścź odnalezienia p1"fJ;tków 
przecinkowyrh po dniach l5-tu. W moich badaniach wykazanie to udało się 
jeszcze po dniach 28! 
,V porównawczych hadaniach nad z:whowaniem się prątków tych w po- 
żywce rosołowej zwyczajnej i pożywce trzustkowo-rosołowej znalazłem wystęl)Owa- 
nie wcze
niejsze zmętnienia tej ostatniej pożywki jako wyraz szybszego rozwoju 
i rozmnażania się, a przypisać to mogę odmiennemu, a wzrostowi prątka K o c h a 
sprzyjającemu, składowi cheruicznemu tejże. Gdybym się był jedynie do hodowli 
wst
rJllych dotychczas używanych, do zwykłej wstęlmej hodowli w pożywce rosoło- 
wej (metodą (-} l' U b e r a i S c h o t t e l i u s a), lub w pożywce rosołowej zmię- 
szanej z rozpuszczoną przez wzrost prątka przecinkowego zjałowioną żelatyną (me- 
toda Bruchnera) lub wreszcie do samych tylko l)łytkowych hodowli z materyj a- 
łem przysłanym ograniczył, nie oh'zymawszy dodatniego wyniku, musiałbym l)rzy- 
puszczać, że poprzednio znachodzące się w kale prątki uległy były obumarciu. 
S t o l a c, w maju 1890. 



*
 


III. O zatrzymaniu moczu i o usunięciu takowego sposobem wyssania 
trójgrańcem włoskowatym. 
Podał 
Dr. Władysław Tadeusz Ulatowski (Gniezno), 


(DokOJiczenie). 
Operacyję samą wykonuje R o s e n b e l' g e l' aparatem b i e u i a f o y , a 
w następujący sposób: Złączywszy jede:n koniec w
ża kauczukowego - z igłą trój- 
grańcową, drugi zaś koniec ze strzykawką, posiadającą do zamierzonego celu od- 
powiednie rozmiary, należy igłę podług wszelkich prawideł chirurgicznych staran- 
nie wyczyścić. Aby zaś przy wprowadzeniu igły zapobiedz zatkaniu wn
trza tejże 
krwią, drobne.mi cząsteczkami tkanki itp_, wciąga się tyle płynu odrażającego do 
strzykawki, ile właśnie starczy do napełnienia nim wn
trza igły i węża kauczuko- 
wego. 'Vyczyściwszy potem gruntownie całą okolicę spojenia łonowego (Symphy- 
sis pubis) środkami odrażającymi, układa się chorego na wznak i wbija igłę 
pod ostrym kątem do pionowej osi ciala tuż ponad górnym brzegiem spojenia ło.
		

/00341.djvu

			308 


nowego i ściśle w kierunku smugi białej (I__inea alba), trafiając w ten sposób 
w znajdujący się za spojeniem łonowem pęcherz moczem przepełniony. Pocią- 
gnąwszy teraz stempel powoli do siebie, wciągamy mocz do strzykawki, z którpj 
go potem za pomocą odpowiednio ustawionego kurka u strzykawki do stojącego 
w pobliżu naczynia wypychamy. Takilll sposobem napełnia i w)lJróżnia się znowu 
strzykawka: dopóki mocz zupełnie z pęcherza wyssanym nie zostanie. 
R o s e n b e r g e r nie radzi w ogóle igły wpychać od razu za głęboko, 
aby nie urazić tylnej ściany pęcherza. W suwając zaś powoli i łagodnie w miarę opadają- 
cego poziomu moczu, znajdującego się w pęcherzu, coraz głębiej igłę trójgrańcową, 
można wypróżnić pęcherz zupełnie. Jeżeli mocz już więcej nie odcieka, wycią- 
gamy igłę i uciskamy mocno czyst.ymi palcami drobną rankę, powstałą wskutek 
nakłócia, która też prawie w tejże chwili zupelnie się skleja a potem najmniej- 
szego nawet śladu po sobie nie zostawia. J a.Idwlwiek rana ta żadnego właściwie 
nic potrzebuje opatrzenia, jednakże opatruje R o s e n b e r g e l' ze względów ostł'O- 
żności miejsce nakłócia zawsze pęczkami waty lub juty salicylowej. 
Aparat P o t a i n ' a daje się użyć mniej więcej w podobny sposób z tą 
jedynie różnicą, że wypowietrzony strzykawką przed wykonaniem operacyi odbie- 
ralnik szklany sam już potem bez przerwy wyciąga wszystek mocz z pęcherza. 
Sposób więc ten wyssania moczu z pęcherza za pomocąjednego z tych aparatów 
nic przedstawia najmniejszych trudności technicznych. Przedewszystkiem 
aś metoda 
ta z tego względu na największą zasługuje uwagę, że chorego na żadne nie na- 
raża niebezpieczeństwa, od których to, jak wiadomo, żadne inne sposoby bynaj- 
mniej nie są wolne. Prócz tego ma operacyja i tę korzyść niemałą, że nie spra- 
wia chore-mu żadnych prawie dolegliwości i cierpień. Takowe są bowiem z po- 
wodu cienkości igły tak nieznaczne, że w ogóle wobec całego ogromu niebezpie- 
CZClIstwa i boleści, jakie zatrzymanie moczu wywołuje, wcale nie przychodzą do 
świadomości chorego. Wypróżniając zaś zwolna i łagodnie pęcherz moczem prze- 
pełniony, koimy w krótkim czasie i pewno straszne lueraz bóle i usuwamy groźne 
niebezpieczeństwa, w jakich się chory wskutek zatrzymania moczu bezwarunkowo 
znajduje. Niemniej przemawia i to na korzyść tej operacyi, że nie przykuwa ona 
chorp.go wcale do łoża i może być także bez najmniejszej szkody wykony- 
waną, ilekroć tylko staje się to potrzebnem. 
. Metoda wyciągania ma jednakże tę jedyną niedogodność, że czyni chorego 
w sprawie moczenia zupełnie zależnym od przybycia lekarza, któremu znowu roz- 
maite powody także nie dozwalają, częściej odwiedzać chorego, o ile to jest ko- 
niecznem, i wykonywać właśnie w stósownym czasie operacyją. 'V takich okoli- 
cznościach nieprzyjaznych nie wypada. naturalnie nam nic innego, jak użyć 
vyją- 
tkowo innego sposobu celem wypuszczenia moczu zatrzymanego i także tylko wtedy, 
jeżeli cewnik (Catheter) pod żadnym względem wprowadzonym być nie może. By- 
najmniej zaś usprawiedliwionymi nie są inne zarzuty, jakie zwłaszcza H u e t e r 
czyni metodzie wyciągania, twierdząc, ze wypłukanie pęcherza środkami odrażają- 
-cymi nie da się uskutecznić odnośnymi aparatami oraz że niepodobno tak cienkim 
-trójgrańcem wypuścić moczu zgęszczonego, krwią, ropą, cząsteczkami tkanki itp, 
zabrudzonego. Powątpiewania te okazały się jednakże w licznych l)rz,vpadkach 
zatrzymania moczu, gdzie aparat D i e ul a t o y' a był w użyciu, zupełnie niesłusznemi. 
Widzimy ztąd też, że korzyści, jakie metoda wyciągania moczu przynosi, 
w każdym razie o wiele są donośniejsze, niżeli ujemne jej strony, które z tego 
powodu nie powinnJ'by zmnipjszać znaczenia i wzniecać obaw,y przed częstsze m
		

/00342.djvu

			:JU!:I 


uzyciem skutecznej tej operacyi w celu natychmiastowego przymeslCnia ulgi chov 
remu i wybawienia go z tak niebezpiecznego położenia, w jakiem się wskutek 
zatrzymania moczu znajduje. 
O ile mi było możebnóm zaczerpnąć z Jiteratmy odnośne przypadki, 
w których metoda ta zastósowaną była, nie znalazłem nigdzie wiadomości, mogą- 
cej niekorzystne dla niej wystawić świadectwo. Ze sprawozdania Liickego, za- 
mieszczonego w Cent1"alblatt f. Chirurgie, I rocznik 1874 r. No. 19, przekonu- 
jemy się o bezwzgkdnem bezpieczeństwie, jakie odznacza tp: operacyję. Autor 
ten bowiem miał sposobność stwierdzić to naocznie przy oględzinach pośmiertnych, 
odbytych na zwłokach sześćdziesięcioletniego mężczyzny z przerostem gruczołu 
krokowego, a zmarłego wskutek ropnego krwi zakażenia, jakie nieumiejętne użycie 
cewnika ze strony akuszerki wywołało. Pomimo sześciokrotnego naklócia wyko- 
nanego igłą trójgrańcową celem wyssania moczu zatrzymanego, nie można było 
znaleść przy oględzinach pośmiertnych w ścianie pęcherza naj mniejszego znaku, 
pochodzącego z nakłócia; jedynie tylko odrobina krwi- w podskórnym pokładzie 
tłuszczowym (Panniculus adiposus) mogła starczyć za świadectwo wykonywa- 
nej operacyi. 
Z innych sprawozdań, tyczących się tej metody, zasługuje na wzmiankę 
przypadek znajdujący się w rozprawie R o s e n b e I' g e r a "Zur Chirurgie der 
Harnblase", \Viirzburg 1883. Przypadek ten o tyle jest godnym uwagi, że nie 
tylko dowodzi o bezpieczeństwie i skuteczności metody wyciągania, ale że potwier- 
dza właśnie możność należytego wypłukania pęcherza środkami odrażają.cymi apa- 
ratem Dieulafoy'a. Rosenberger wykonywał operacyję wspólnie z Ges- 
s l e i n ' e m dwa razy dziennie za pomocą aparatu D i e u l a f o y , a na mężczyźnie 
sześćdziesięcioletnim, u którego wprowadzenie cewnika z powodu znacznego prze- 
rostu gruczołu krokowego i obecności dróg błędnych okazało się niemożliwem. 
W ogóle zastósowaną była metoda przez cały czas trwania zatrzymania moczu 40 
razy, przy czem wyciągnięto za każdym razem około lnoo gr. moczu. Pomimo 
tak częstego nakło cia, czynionego zawsze w jednem i tem samem miejscu w ob- 
wodzie 80 najwięcej dziesięciofenygówki. nie przyszło jednakże nigdy do żadnych 
złych lub przynajmniej niekorzystnych następstw, mogących słuszne wzbud.zić obawy 
i niezadowolnienie. Ponieważ wyciągnięty mocz krwawo był zabarwiony, przeto 
wypłukiwał R o s e n b e r g e r tym samym aparatem przy każdorazowe m wyciąganiu 
pęcherz 20/0 rozczynem kwasu karbolowego, dopóki mocz zupełnie czysty nie 
wypływał. 
Pomyślne wyniki metody wyciągania, jakie osięgnęJi R o s e n b e r g e l' 
i inni, skłoniły w ostatnim czasie do zastósoW3nia tejże w odpowiednich przypa- 
dkach także prof. Dr. H e l f e r i c h' a z Gryfii, który zwykle w celu usunięcia za- 
trzymania moczu, jeżeli wprowadzenie cewnika nie było możebnem, wykonywał ze- 
wnętrzne nacięcie cewki (Urethrotomia externa) lub nakłócie pęcherza trójgrańcem 
]l l e Ul" a n t ' a. Próby w tym względzie odbyte wypadły nadzwyczaj zadowalniająco, 
tak że obecnie, o ile mi wiadomo, używaną jest metoda ta na większą już skalę 
w chirurgicznej klinice prof. Dr. H e]f e r i c h a. Podczas mego pobytu tamże 
miałem zeszłego roku sposobność przekonać się o korzyściach tej operacyi i dla 
tego uważam za właściwe, szczegółowo opisać przypadek odnośny. 
Kapitalista F. z Treptowa na Pomorzu, mający lat 73, używał sam cewnika 
mniej więcej od roku z powodu utrudnionego oddawania moczu z pożądanym skutkiem. 
Nie mogąc jednakże rano 24-go czerwca 1889 r, w żaden sposób wprowadzić
		

/00343.djvu

			:no 


cewnika i gdy przywołanemu pod wieczór lekarzowi także nie było to możebnem, 
udał się następnego dnia chory w rozpaczliwe m swem położeniu o pomoc do chi- 
rurgicznej kliniki prof. Dr. H e lf e l' i c h ' a w Gryfli. Stan chorego dnia 25-go 
czerwca 1889 r. wymaga.ł koniecznie spiesznej pomocy ze wzgkdu na wiek jego 
s
dziwy, osłabienie i straszne boleśći, wywołane naglem zatrzymaniem moczu. 
Ściślejsze poszukiwanie wykazało niezmierne rozdęcie pęchprza, sięgającego 
wierzchołkiem prawie pod p
pek. Opukiwanie sprawiało choremu nieznośne cier- 
pienia. Gruczoł krokowy, badany otworem odchodowym, był twardy i wielkości 
jaja kurzego. I__ewy zwłaszcza płat gmczołu znaczne przedstawiał rozmiary. Różnej 
wielkości pęczki krwawnicze otaczały ujście odbytnicy. 
Ponieważ nie udało się wprowadzić ani cewnika elastycznego z zakrzy- 
wieniem 1\1 e l' c i er' a ani też cewników metalowych rozmaitej grubości, przeto 
wykonano naklócie pęcherza powyżej spojenia łonowego igłą trójgrallcową i wy. 
ciągnięto aparatem P o ta i n' a 1750 gr. ropą i krwią zabrudzonego moczu, kwaśno 
oddziałującego i zawierającego wielIrą ilość białka. Badanie mikroskopowe wyka- 
zało w moczu dużo ciałek ropnych i czerwone ciałka krwi. 'Vieczorna ciepłota 
wynosiła tego dnia 38 0 C. 
Rozpoznanem wi
c zostało zatrzymanie moczu z przyczyny nadmiernego 
przerostu gruczołu krokowego. 
Przy leczeniu używano prócz codziennych ciepłych kąpieli aparat P o . 
t a i n ' a, za pomocą którego codziOlmie rano przez siedem dni wyciągano 1400 do 
1800 gr. moczu. Ósmego i dziewiątego zaś dnia wykonywano operacyję dwa razy 
dziennie, wyciągając rano 1700 gr. a wieczorem 1300 gr. moczu. Znaczna ta 
ilość wyciągniętego moczu jest zastanawiającą, o ile że ilość dzienna płynnego po- 
żywienia, składającego się z mleka, kakao, polewki i małych kawałków lodu nie 
przekroczyła nigdy 1500 gr. Ostrych potraw zaś chory nigdy nie dostawal. Cie- 
płota znajdowała się w tym czasie między 39,8 a 36,5 0 O. 
Dnia 4-go lipca ] 889 r. wprowadzono po raz pierwszy cewnik elastyczny 
z zakrzywieniem M e I' c i er' a No. 7. Ilość odpuszczanego moczu wynosiła wów- 
czas 2500-3000 gr., tak że Iueraz czterykroć na dzień cewnik musiał być wpro- 
wadzonym. Prócz tego oddawał chory dobrowolnie lJOdczas ciepłej kąpieli około 
100 gr. moczu. Jakkolwiek w tym dniu ciepłota zupełnie była prawidłową, znać 
było jednakże po chorym, skarżącym się na brak apetytu, znaczne osłabienie 
i zniechęcenie. 'V dalszym przebiegu poprawiał się wyraźnie stan chorego. Dnia 
16-go lipca ]889 r. zaś opuścił chor
- klinikę, umiejąc sam już dobrze wprowadzać 
sobie cewnik. 
,V ogóle więc wykonaną była metoda wyciągania jedenaście razy z bar- 
dzo dobrym pożytkiem i bez najmniejszej szkody. 
Podobne przypadki, w których operacyj a pomyślne, wykazuje wyniki, po- 
dają Orłowski (Centralblatt f. Chir. 1879, No. 14 i 15 1 ) Porquet (Arznee 
med. de Caen, Roczn. II. No. 3) i J. Bell (Edinburgh med. Journ. 1874, str. 
893). Scarenzio zaś, Yittadini (Ann. univ. di med. Vol. 225) i Bassini 
Ann. tU/iv. di med. Vol. 223, 1875) wymieniają także przykłady, gdzie zwyczajny 
przyrząd lewarowy w połączeniu z igłą trójgrańcową nie tylko zdołał wyciągnąć 
mocz zatrzymany, ale służył także do wprowadzania środków leczniczych do pę- 
chOl'za celem odrażania lub rozciel'i.czenia zgęszczonego mOCZl
, 


1) Ga
. lęk. 1879.
		

/00344.djvu

			11 


. Ze wzgl
du na tyle korzyści, jakie odznaczają metodę wyciągania, zasłu- 
guje ona pod każdym względem na szerszy zakres użycia wtedy przedewszystkiem, 
gdy wprowadzenie cewnika wcale nie jest możebmjm, gdy odpowiednie operacyj e, 
mogące być zresztą podjęte w celu usunięcia właściwej przyczyny zatrzymania mo- 
czu, z jakiegobądź powodu natychmiast wykonanemi być nie mogą, albo gdy cho- 
roba, zatrzymanie moczu sprowadzająca, żadnym w ogóle sposobem wyleczyć się 
już nie da, dalej w takich przypadkach, gdzie przypuścić można, iż w krótkim 
czasie, albo dobrowolne nastąpi moczenie, albo też wprowadzenie cewnika żadnej 
nie napotka potem przeszkody, wreszcie wtedy, gdy okoliczności sprzyjające do- 
zwalają cz
ściej odwiedzać chorego. 
Z uwzględnieniem powyższych, ogólnie brzmiących warunków polecić za- 
tem można metodę tę w celu szybkiego usunięcia objawu zatrzymania moczu szcze- 
gólnie w przypadkach: 
1) przerostu gruczołu krokowego; 
2) pękni
cia lub zranienia cewki, gdy mOcz zwłaszcza znajduje się 
w kiśnieniu amonowem; 
3) przy zwężeniach cewki, przedewszystkiem gdy równocześnie błędne 
drogi są utworzone; 
4) przyostrych sprawach zapalnych cewki i gruczołu krokowego. 
U kobiet zaś okazałaby się może próba zastósowania tój metody nięw 
mniej przydatną: 
1) podczas połogu; 
2) przy zgięciu brzemiennej macicy ku tyłowi; 
3) przy nadmiernych guzach kości i wnętrzności miedniczych. 


. 
m..-E 


IV. Przyczynek do zależności chor6b ocznych od zmian chorobowych 
w przewodzie pokarmowym. 
(Rzecz przedstaw. na posiedzeniu wydz. lek. Towarzystwa Przyjaciół Nauk 
dnia 9
go maja 1890 r.) 
Podał 
Dl'. Bolesław Wicberkiewicz. 


(Dokończenie.) 
W przypuszczeniu, iż cz
ste nawroty (recydywy) zapalenia oka miały tutaj 
swą przyczynę w zastarzałej kile, poleciłem choremu przez dłuższy czas brać maleńkie 
dawki kalomelu i przestrzegać hygijeny skóry. Pan X. przez dłuższy czas pozo- 
stawał zdrowym, o czem się przy powtarzających się od czasu do czasu odwie- 
dzinach jego przekonać moglem.' Atoli dnia 26. l. br. przybywszy znowu do mnie 
skarży się, iż od kilku dni uczuwa ciśnienie w lewem oku, ból lekki i większe 
zamglenie wzroku. 
Badając znalazłem oko to znacznie podraźnione, a mianowicie przednie 
naczynia rzęskowe rozdęte i obwódkę czerwoną naokoło rogówki. Ciecz przedniej 
komórki była zmętnioną, na błonie Descemeta punkcikowe złogi; tęczówka na- 
brzmiała, wypukła. rysunek jej niewyraźny, źrenica zaś bardzo wązka i nieregularna, 
tworzy lijek ku tyłowi zwężający si
. Cały brzeg źreniczny t
czówki przyrośnięty 
do soczewki, a w nieruchomej źrenicy cieniutki wysięk błoneczkowaty ; n a p i ę c i ę 
gałki nieco o b n i ż o n e m (- l). Dotyk bolesny w lekkim stopniu.
		

/00345.djvu

			312 


Wziernikiem można hyło tylko z trudnością, jak we mgle, rozpoznać 
tarcz. Chory liczył zaledwo palce na 51 Mp. 5,5 D. Stan oka odpowiadał 
z a p a l e n i u s u I' o w i c z e m u j a g o d ó w k i (Irido-choroiditis serosa). 
S'wieże to zapalenie przypisuje chory wpływom "niedyspozycyi" żołądka. 
Zaparcie stolca, sprawiające uderzenie krwi do głowy, a nawet mdłości, bezskute- 
cznie dotychczas było zwalczane domowymi środl	
			

/00346.djvu

			313 


mlekowego o codzienne wypróżnienie, wolnym był przez czas niejakiś od ponownych 
napadów ocznych: a wzrok na lewem oku powrócił do dawnej niemal bystrości. 
Spokój ten nie miał wszelako długo trwać, bo już dnia 15 marca r. b. 
przedstawia si
 pan X. ponownie, gdyż od dwóch dni wskutek ciężko strawnej 
potrawy dostawszy zwykłego zaparcia stolca, szalony czuje znowu b61 w lewem oku. 
Obraz patologiczny zupełnie ten sam, co dawniej, przedstawiał zapalenie tęczówki 
powikłane z jaskrą; to też opisu jego powtarzać nie będę. 
\V strzymawszy się od wszelkiego leczenia miejscowego przepisałem expe- 
1'imenti causa tylko enem
 z oliwą za pomocą irygatora, p o k t ó l' ej, g d y 
trzy nastąl)iły obfite wypróżnienia, stan oka znacznie 
już t e g o s a m e g o d n i a k u w i e c z o l' o w i s i ę P o l e p s z y ł , n u- 
d n o ś c i u s t a ł y, a l e i b ó lok a, p o p r z e d n i o n i e z n o ś n y, z u- 
p e ł n i e u.s t ą P i 1. 

 
Powyższy przypadek nader jest ciekawym, nietylko z powodu rzadkiej swej 
zależności przyczynowej, ale także i dla tego, iż jaskra wbrew oczekiwaniom na- 
SZpIl i w sprzeczności pod niejednym względem ze znanymi zapatrywaniami i teo- 
ryjami występuje tam, gdzie jej się najmniej spodziewać mogliśmy. \Viadomo 
zaś z jednej strony, że oczy krótkowzroczne mało usposabiają do jaskry, a z dru- 
giej strony, że tylne zrosty tęczówki przy wązkiej źrenicy mają według niektórych 
autorów zapobiegać wystąpieniu glaukomatycznych objawów. - Uważane one by- 
wają jako ustalenie skutku przeciwjaskrowego środków zwężających źrenicę - 
w pierwszej linii eseryny. 
Wypada nam zatem zastanowić się choć pobieżnie nad dwiema temi oko- 
licznościami, a mianowicie najprzód odpowiedzieć na nasuwające się pytanie, jak 
sobie wytłómaczyć wpływ zaparcia stolca na zaburzenie oka. 
Wszystko, co mechanicznie utrudnia obieg krwi w jamie brzusznej, zwłaszcza 
zaś w narządach w miednicy zawartych, sprawia w następstwie zastój w żyłach 
kdźwiowych (venae lumbales). Ponieważ zaś ostatnie stoją w związku przez żyły 
ościowe (v. spinales) z siecią żyłową mlecza pacierzowego, przeto zastój taki cały 
szereg rozmaitych zaburzeń w obiegu krwi wywołać może. Żyły stosu pacierzo- 
wego są nadzwyczaj silnie rozwinięte w okolicy karku. a ku górze łączą się z od- 
nogami wen potylicowych (occipitales); przez otwory sutkowe zas (foramina ma- 
stoidea) ze zatokami poprzecznemi (sinus transversi). Łatwo wiec pojąć, ile pier- 
wiastków nerwowych na t6j długiej drodze od miednicy do głowy doznać może 
upośledzenia lub podrażnienia, i dać początek naj rozmaitszego rodzaju boleściom 
nerwowym. Zastój taki może być spowodowanym zaparciem stolca, przez kałowe 
masy nagromadzone w zgięciu esowatem lub dolnych częściach gru
ego jelita. 
Nie tylko więc oko p r z e z p o ś r e d n i z a s t ó j żylny uciClIJieć, ale 
nadto uledz może, zaburzeniom spowodowanym p o d raź n i e n i e m n e r w ó w. 
Nie ulega też żadnej wątpliwości, że podrażnienie jakiegokolwiek nerwu 
czucia nietylko na drodze zwrotnej na inne nerwy równej lub podobnej energii, 
ale nawet na stopień nastrzyknięcia dalekich obwodów naczyń nie stojących w ża- 
dnym może związku do podraźnionego nerwu, silny może wywrzeć skutek. 
W jakim to stopniu w poszczególnym wypadku się objawia, zależy nie 
tylko od rodzaju i siły podrażnienia, ale także od usposobienia osobnikowego. 
Gdzie w danym razie szukać trzeba miejsca podraźnienia, trudno nieraz wypo- 
środkować, a jeszcze trudniej oznaczyć dla pewnych aktów zwrotnych (Reflexacte) 
ośrodek zwrotny (Reflexcentrum). I my w naszym przypadku nie będziemy się 


21
		

/00347.djvu

			314 


 


kusić o to, by wysnuć całą nić tego powikłanego kłl:bka najrozmaitszych czynni- 
ków współdziałających w obrazie patologicznym. \V szakże śmiało twierdzić można, 
iż nerwem podraźnionym w oku, jest nerw trójdzielny. 
Już bezpośrednie podraźnienie kończyn nerwu trójdzielnego (w t
czówce) 
czy to mechaniczne, czy to za pomocą środków chemicznych, wywołuje na drodze 
zwrotnej podwyższenie napi
cia wśródgałkowego. Z drugiej strony nie ulega wąt- 
pliwości, iż nenv trójdzielny bywa niekiedy podraźnionym także i na drodze zwro- 
tnej, czego liczne przykłady uwydatniają się u kobiet przy chorobach macicznych. 
Nerw trójdzielny jest nerwem rozszerzającym naczynia, a zarazem nerwem wydziel- 
niczym. \V przypadku .wi
c naszym powstało pierwotnie w sImtek podraźnienia 
nerwu trójdzielnego, rozszerzenie naczyń wśródocznych i znacznie podwyższone 
wytworzenie soków wśródocznych, objawiające się zm
tnioną cieczą wodną, a na- 
wet wysi£:kiem lekkim w źrenicy. Mimo to widzimy z początku, iż napi
cie gałki 
Tlie tylko nie jest wzmożonem, ale nawet obniżomim, co zapewne tej przypisać 
można okoliczności, iż wskutek zrostów tylnych tęczówki przy wązkiej źrenicy, ka- 
nał F o n t a n y i S c h l e m m a nie doznawszy ścieśnienia, wystarczają jako śluzy 
do odpływu szybkiego zbytniej cieczy wśródgaikowej. 
Cóż się atoli dzieje po zapuszczeniu jednorazowem atropiny? Oto atropina 
wywolawszy porażenie kończyn okoruchowego nerwu, a podraźnienie sympatycznego, 
sprawiła, iż rozwieracz źrenicy, lubo nie zerwał zbyt silnych zrostów tylnych, co- 
fając się ku obwodowi, zatkał kanał F o n t a n y, podczas gdy ciało rzęskowe ró- 
wnucześnie tym samym ulegając wpływom, parte ku przodowi, przycisnęło obwo- 
dową część tęczówki do ściany rogówko-twardówkowej, ścieśniając lub znosząc za- 
razem kanał S c h l e m m a*). Gdy w nast
pstwie tego równowaga pomiędzy wy- 
dzieliną wzmożoną, a odpływem płynów wydzielonych została zniesioną, naprężenie 
wśródgałkowe musiało się stać coraz silniejszem, a przez równoczesny nacisk na 
liczne w ciele rzęskowem i w tęczówce zawarte końcowe odnogi nerwu trójdziel- 
nego, pozostało błędne koło z coraz silniej wzmagającymi się objawami. 
Przy następnych napadach zapalnych, tą samą zawsze spowodowanych 
okolicznością, widzimy i bez atropiny od razu wzmożone napięcie, co niezawodnie 
tćj przypisać trzeba okoliczności, iż wskutek zmian poprzednio wyłuszczonych ob- 
wodowa część tęczówki pozostała przyciśniętą lub przyrosłą do rogówko-twardówki, 
a droga, która wystarczała do fizyjologicznego odpływu cieczy wśródgałkowej oka- 
zała się niedostateczną przy świeżo na drodze zwrotnej wzmożonym przypływie 
tej cieczy. Zdawałoby się, co zresztą ponownie stwierdzono, iż zrosty okrągłe 
źrenicy POWilillY zapobiegać ujemnym wplywom atropiny na wywoływanie w da- 
nych przypadkach jaskry. Trzeba nam atoli o tern pamiętać, iż nie tyle tęczówka, 
ile ciało rzęskowe ulegając wpływom tego środka, wytwarza mechaniczne warunki 
do powstawania jaskry korzystne. 
\V przypadku naszym dwie jeszcze okoliczności budzą naszą ciekawość. 
I tak zauważylimy, że z biegiem czasu t y I n y g a r b i c c (staphyloma posti- 
cum) niewątpliwie stał się silniejszym, co niezawodnie do tego 


*) Dr. B i l' n b a c h e r (Ein Beitrag zur Anatomie des Glaucoma acutum. KI. Mo- 
natsbI. April 1t'!JO.) mial sposobność zbadać anatomicznie oko osoby, która w ciągu śmiertelnego 
zapalenia płuc i oplucny zapadla na ostrą jaskrę oka poprzednio zdrowego i oprócz zmian prze- 
mawiających za rozlanem zapaleniem naczyniówki Ichorioiditb serosa diffusa) znalazł zmianę 
w postaci soczewki; i5rednica jej osiowa o 1,2 nrm. była większą, równikowa o 1,5 mm. nmiej- 
szą aniżeli w stósunkach tlzyjologicznych. Zmiany te, których powstania autor sobie wytłómaczyć'nie 
umie, sprawiają, iż ciało rzęskowe przesuwa się w podobnych razach lm przodowi i zatyka ka- 
nały filtracyjne tj. F o n t a n y i S c h l e m ID a.
		

/00348.djvu

			'- 


311'; 


trzeba nam odnieść, iż wzmożone napi
cie wśródgałkowe z powodu anatomicznych 
warunków, nie jak zwykle w kierunku tarczy, lecz obok niej na zewnątrz wywo- 
łało z jednej strony nacisk, a wytworzyło z drugi
j strony miejsce więcej przyda- 
tne do przepuszczania cieczy wśródgałkowej. Druga okoliczność obj
ta jest pyta- 
niem nasuwającem się uważnemu czytelnikowi przebiegu choroby, a mianowicie 
dla czego krótki wzrok zmniejszył się z biegiem czasu 
i po kilku zapaleniaeh? 
Może nie okaże się bezpodstawnem przypuszczenie, iż nastąpiło to w sku- 
tek zmian w mi
śniu rz£:skowym, który w nast
pstwie przebytego zapalenia nie 
był już w stanie w dawnym stopniu zwolnieniem obwódki Zinniusza nadawać so- 
ezcwce należytej wypukłości, a może nawet w skutek szerszych zrostów eiala 
rz
skowcgo z tąż obwódką, zwłaszcza jeżeli ona po pierwotnem zgrubieniu później 
się skurczyła - soczewka .stale nadmiernie spłaszczoną została. 
Nie zadziwi też niezawodnie nikogo pytanie, dla czego wobec warunków dla 
obu ócz pozornie równych, zawsze lewe oko było przedmiotem złego wpływu 
zaparcia stolea. Nie przypuszczając, ażeby teoryja tak zwanego locus minoris re- 
sistentiae odgrywała tutaj ważną iaką rolę, mniemam, że z jednej strony w pewnej 
odr
bności stosunków miejscowyeh ocznyeh szukać wypada przyczyny, a z drugiej 
strony prawdopodobniej w nieznanych nam dostatecznie warunkach eo do wpływu 
ezynników zwrotnych nerwowych. 
W końcu jeszcze jedną niech mi wolno będzie zrobić uwagę. 
Przypadek powyższy daje nam wskazówkę, jak ostrożnym wypada być 
w podejrzywaniu kiły (syphilis) o związek przyczynowy tam nawet, gdzie ona po- 
przednio stwierdzoną i z powodu innych objawów skutecznie środkami swoistymi 
zwalczaną była. Objawy, które w naszym przypadku wystąpiły, były zrazu tego 
rodzaju, iż przypuszczenie kiły jako choroby przyczynowej byłoby łatwem do wy- 
tłomaczenia, a jednak środek zupełnie niewinny sposób leczenia całkiem 
 oboj£:tny 
usunął z łatwością chorobę tyle razy powracającą i nader przykrą. 


'-----"----' 

--.---.. 


B. Oceny i Sprawozdania. 


1. Anatomija fizyjologija i patologija ogólna. 


Uostanecki Uazimierz (Berlin) i Andrzej Mielęcki (Koźminek). Przy- 
r o d z o n e p r z e t o k i s k r z e l o w e u c z ł o w i e k a. Część L (Die ange- 
borcnen Kiemenfisteln des Menschen. Ihre anatomische Bedeutung und ihr Ver- 
haeltniss zu verwandten bronchiogenen Missbildungen.) Virchows Archiv Bd, 
120. Heft 3 str. 385-437, 1890. 
Powyższa anatomiczna praca dwóch młodych naszych rodaków, z których 
pierwszy odznaczył się już ważnem badaniem nad uchyłkami gardlanymi (Cf. Now. 
lek. Rok I str. 607) zajmuje się rozwojem i oceną krytyczną przyrodzonych prze- 
tok skrzelowych u człowieka i ich stósunlm do pokrewnych zboczeń w okolieach 
skrzeli. Na wstępie dają nam autorzy pogląd na dotychczasowe znane już przy- 
padki przyrodzonych przetok szyjowych. Szemat H e u s i n g e r a, który teOl'e- 
tycznie mia.ł podług umiejseowienia bruzd skrzelowysh objaśniać tworzenie się i po- 
wstawanie przetok szyjowych, uważają rodacy nasi embryjologicznie i anatomicznie 
za niepraw dziwy. Omawiając rozwojowo powstawanie bruzd skrzelowych (H i s, 
R a b l i inni) przychodzą do wniosku, że nie tak otwory przetok samych, jak ra- 
czej przebieg przetoki do gardła i jej otwór tamże powinny przy ocenie powsta- 


21*
		

/00349.djvu

			:J16 
""""'"
 


wania przetok szyjowych być jec1ynie c1ecyc1ującą rzeczą. Zważać bov.iem przec1e- 
wszystklem należy, w jakim stósunkn stoi otwór w gardle do ruc1ymentów H i s a 
wewnl:trznych torebek skrzelowych. Przy badaniu przetok szyjowych zwracać także 
należy uwagę na nerwy, jako te części szyi, które równocześnie z bruzdami skrze- 
lowemi powstają. \V każdym łuku skrzelowym znajduje się bowiem nerw i tę- 
tnica, idąca w kierunku osi. Podług tego powinien dla pierwszego łuku skrzelo- 
wego być n. trójdzielny taką wskazówką, dla drugiego n. twarzowy, dla trzeciego 
n. glossapharyngeus i dla czwartego n. laryngeus superior.' Na pojedyńczych 
przypadkach przetok szyjowych z literatury wykazują autorzy, stosując się do 
swej ldasyfikacyi, z której bruzdy skrzelowej mogla jedynie odnośna przetoka szy- 
jowa wziąść swój początek. Okazuje się tutaj widocznie, jak nieraz mimo równego 
kierunku przetoki i jej wewnętrznego otworu zewnl:trzny otwór byl różnie umiej- 
scowiony. I tak raz spostrzegano go w okolicy stawu mostkowoobojczykowego, to 
znów pod kątem dolnej szczęki przy przednim brzegu mi
śnia sternocleidomastoi- 
deus itd. Fakt ten przemawia już sam z siebie za słusznością zdania autorów, 
a przeciw szematowi H e u s i n g e I' a. Nastl:pnie opisują autorzy niezupełne wc- 
wnętrzne i zewnętrzne przetoki. Do tych ostatnich zaliczają i te przypadki, które 
dotychczas były uważane za środkowe przetoki szyjowe. Różnica między środko- 
wemi i bocznemi przetokami, szyjowemi polega tylko na środkowem położeniu 
stron zewnętrznych; czyli innemi slo wy zboczenie w zamknięciu t. z. sinus cervica- 
lis wytworzyło sil: tutaj w linii środkowej szyi. 
Rodakom ll!{szym udało się nadto wykazać, że otwór zewnętrzny w prze- 
tokach SZ)
owych, z wyjątkiem przetok pierwszej pary bruzd skrzelowych, po- 
wstaje przez przeszkodę w zamknięciu wypuklenia szyjowego, natomiast CZI:ŚĆ we- 
wnętrzna przetok szyjowych daje sil: tylko z drugiej bruzdy skrzelowej wywnio- 
skować. \V ten sam sposób powstają także środkowe szczeliny, które błędnie 
nieraz szczclinami tchawicznemi nazywamy. 
Dla czego otwór zewnętrzny przetok szyjowych w różnych nieraz znaj- 
duje się miejscacll, jest rzeczą dotąd lliewiadomą. 
\V drugiej cZl:ści swej pracy zamierzają autorzy mówić o naroślach bruzd 
skrzelowych i o tych szczelinach szyjowych, które anatomicznie i embr}'jologicznie 
nic należą do kategoryi opisywanych przez nich szczelin, chociaż za takie po dziś 
dzień są uważane. 
Z wielką przyjemnością czytaliśmy powyższą pracę młodych naszych ro- 
daków, gdyż oprócz dokładnych i sumiennych badań własnych widać na każdym 
kroku i sąd krytyczny i wielką znajomość odnośnej literatury, Nadto rzuca po- 
wyższa praca nowe zupełnie światło na powstawanie przyrodzonych przetok szyjo- 
wych, wyjaśniając nam na podstawie badań anatomicznych i embryjologicznych 
niezrozumiałe nam nieraz co do siedliska i pochodzenia swego szczeliny i prze- 
toki szyjowe, Rwięcicki. 


Unna (Hamburg). O p l' Z e z i e w a n i u n i e w y l' a Ź n e m s k ó l' y. 
(Ueber insensible Perspiration der Raut). Muench. med. Woch. 17,1890. 
Autor razem z 1\1 i e l ck' i e m zakładał na obskubaną skórę kurcząt 
szczelnie przylegające lejki szklane, których koniec łączył gumową rurką z przy- 
rządami oznaczającemi ilościowo przeziew, czyli wilgoć ulatniającą się. To samo 
miejsce następnie pokrywał tłuszczami, lanoliną lub glyceryną. Okazało się że 
lanolina i wazelina najwięcej ten przeziew wstrzymują. W przeciwieństwie do 
tego powi
kszala żelatyna, podobnie jak klej powiększał, przeziew pokr}'tej 
nią skóry. To samo spostrzegł pod cieniutkiemi warstwami kollodyonu, podczas gdy 
najciellsza warstwa pokostu kauczukowego lub gutapcrczanego wstrz}'mala przeziew 
znacznie. Fakt, że żelatyna i kollodium potl:gują przeziew tłómaczy siQ tern, że 
schnąc kurczą się, przyczem się tworzyć muszą szczeliny niedostrzegalne wpra- 
wdzie, ale niezawodne. 
Jeżeli fizyjologowie dotąd do tak niezgodnych dochudzili wyników w ozna- 
czeniu perspiracyi skóry, pochodzi to jedynie ztąd, że skóra była mniej lub wię- 
cej pokrytą właściwym jej tłuszczem, lub że się go pozbyła zupełnie. - Z spostrzeżeń
		

/00350.djvu

			n7 


tych wyciąga U. wnioski, że. można z nich robić korzystny użytek w leczeniu. Po- 
nieważ smal'owanie thiszczem zachowuje ciału ciepło i przyczynia się do obfitego 
wydzielania moczu, nie należy się go używać w wypadkach, gdzie chodzi o oszczę- 
dzenie nerek, np. przy zapaleniu tychże. W tych wypadkach przeciwnie przyda 
się po uprzedniem odtłuszczeniu skóry (kąpielą mydlaną) pomazanie jćj żelatyną 
lub klejem, co się może przyczynić i do znacznego ochładzania ciała n. p. w go- 
rączce. - Raz więc lepi.ej będzie wecUe celu, jaki się chce osiegnąć, używać tłu- 
szczów, raz znowu klejów jako maści. 


L. Landois. O m o c z n i c y. (Die rraemie). rrban i Schwarzenberg 
(Lipsk) 1890. str. 164. 
L a n d o i s odkrywał psom i królikom mózg i draźnil korę mózgową 
różnymi skladnikami moczu prawiellowego i rozkładającego się, mianowicie solami 
moczu i t. zw. wyciągowemi substancyjami (Exstractivs
o:ffe) jako to kreatiną, krea. 
tininą, które najwięcej draźniły, podczas gdy sam mocznik okazał się oboję
nym, 
Jeżeli np. przyłożył kreatynę na odkrytą powierzchnią lewej półkuli, następowała 
chwilka krótka odurzenia, poczem zwierzę na prawo zaczynalo się obracać, nastę- 
pnie drzeć; przyłączyły się kloniczne kurcze przeżuwaczy i mięśni twarzy, następnio 
mięśni całego ciala, z początku tylko po krzyżowanej stronie. Po takim napadzie 
trwającym do 1/ 2 minuty przychodził spokój, aż póki napad znów nie powrócił. 
U psów napady te były daleko silniejsze, aniżeli u królików. 
'Vidocznie więc podraźnionemi tu byly ośrocUri psychomotoryczne (FTitsch, 
H i tzig), a zarazem ustawalo działanie tamujące tychże ośrodków (H e i d e n - 
h a i n), skutkiem czego zwierzę nieustannie się porusza. T0żca nigdy nie zauważono. 
Gdy te same chemiczne składniki przykładał L. na rdzeń albo na rdzell 
przedłużony, objawy się zmieniały całkiem. Następowalo najprzód podwyższenie 
czułości i odruchowej wrażliwości. - Zwierzęta drapaly się i gl)'zly skutkiem 
tego. Nagle w:śród jęku wpadały w ogólny tężec, wiercąc oczyma (nystagmus). 
Potem zadyszenie, zwolnienie tętna. - przy powtarzanych napadach tężcowych śmierć. 
Z porównania tych kurczowych napadów za podrażnieniem mózgu i rdzenia składnikami 
moczu, z napadami, jakie są właściwe mocznicy, popołogowym drgawkom (eclampsia 
puerperalis) i padaczce toksycznej, dochodzi autor do wniosku, że i te na- 
pady zawsze początek swój mają w nadmiernem podrażnieniu kOl)' mózgowej. 
Z psychomotorymmych ośrodków korowych przechodziłoby zaburzenie na "psy-cho- 
sensoryjalne" ośrodki wzroku, słuchu, dotykania - wreszcie na rdzeń przedIużony, 
sprowaclzając duszność, zmianę tętna, wymioty, rozwolnienie itd. 
L a n d o i s na mocy swych spostrzeżell twierdzi, że ani węglan ammonii, 
ani mocznik, ani sole potasowe nie zdolne są wywolać mocznicowych napadów, 
chociaż po ich wstrzyknięciu zauważano przed śmiercią przez to spowodowaną 
pojedyńcze drgawki. Tylko te substancyje mogą spowodować mocznicowe napady, któ- 
remi wywołać się dają nie pojedYllCze drgawki, ale powtarzane, nawet po dawkach 
nie wielkich. - Stan gnęby (Depressionszustand) czyli obniżenia wszelkiej wrażli- 
wości odruchowej i śpiączki, jaka po napadach mocznicowych następuje, upatruje 
on także i w zwierzętach, które poddał "expel)'mentalnej mocznicy" po kurczach 
wyczerpujących (Wedlug ręf. G r u e t z n e r a). D. med. Wochenschr. 12, 1890. 


WIad. Bruner(Warszawa). O zachowaniu się trypsyny ipe- 
psyny w moczu zdrowych i przy cierpif'niach przewodu po- 
karm o w e g o. Ga
. lek. No. 21, 1890. Wracz 1890, Nr. 19. 
Ponieważ badanie soku żołądkowego nieraz, a kiszkowego zawsze, z tru- 
dnościami wielkiemi jest połączonem, zajął się W. Br. za przykładem H o f f- 
m a n n' a i L e o, śledzeniem w moczu zaczynów w żołądku i kiszkach wydziela- 
jących się. Pepsynę w prawidłowym moczu wykrył już B l' U e ck e 11:361; Grue- 
t z n e r zaś wykrył w nim i trypsynę, t. j. zaczyn trzustkowego soku, a nadto 
i ślady zaczynu dijastatycznego i mlecznego (I.Jebfermentl. Metoda do wykazania 
pepsyny i trypf'yny w moczu polega na własności włóknika nasiąkania zaczyop.m 
z jego rozczynów (soku) i zdolności zatrzymywania go pomimo pr7.em
'cia woclą. Po
		

/00351.djvu

			318 


dodaniu roztworU (1- 2?l oo ) włóknik w obecności pepsyny zamienia si
 ha pepton 
przy należytem ogrzaniu; a obecność trypsyny zdradza się; jeżeli si
 otrzymuje 
powstający pepton, łatwo zawsze odczynem biuretowym dający się wykryć, za do- 
daniem nie kwasu solnego, ale 5010 ługu potasowego. Dla uni1mięcia pomyłek 
trzeba jednak w obu razach przedtem strącić nietylko białko w moczu mogące 
się znajdować, ale przedewsżystkiem propeptony, które, jalr wiadomo, tak samo, 
jak peptony, zachowują się pod działaniem odczynnika b i u r e t o w e g o. Jeszcze 
jedną ostrożność zachował Wl. B r u n n er: zawsze gotował włóknik bezpośrednio 
przed użyciem go, przez co niszczył zaczyn w krwi się znajdujący i drobnoustroje 
mogące się wc włókniku znajdować. Przestrzeganiem ści:słem tej podwójnej ostroż- 
ności doszedł Br. do nast
pujących ciekawych wyników: l) że trypsyna nie za- 
chodzi wcale w moczu ani prawidłowym, ani nieprawidłowym z jedynym wyjątkiem 
tylko nielicznych wypadków żółtaczki nieżytowej; dla tego przypuszcza on w tych 
wypadkach nie tylko zatkanie żółciowego przewodu, ale też i trzustkowego i na- 
stępnie wessanie trypsyny w krew; - 2) że pepsyna znajduje się zawsze w mo- 
czu prawidłowym i prawie zawsze u chorych także, mianowicie zaś obficie w mo- 
czu nocnym i rannym; i że właściwie brak jej tylko przy ralm żołądka i w zani- 
kowej postaci kataru żołąd1wwego. Na mocy tego doświadczenia udało się nawet 
W. B r u n n e r o w i w kilku wątpliwych wypad1mch rozpoznać lub wylduczyć 
rakowate cierpienie żołądlm, co następnie autopsyja potwierdziła. Tym sposobem 
Brunnnerowska metoda poszukiwania pepsyny w moczu moglaby mieć nawet pra- 
ktyczne znaczenie, 


Peiper (Gryfla). Doświadczenia po wyluszczeniu splotu 
trzewiowego. Experim. Studien ue ber die Folgen der Ausrottung des Plexus 
coeliaous.) Int. klin. Woch. 1890, 19. 
Ol. B e r n a r d wykazał, że nadwer
żenie (piquftre) podstawy 4-tej ko- 
mórki mózgowej sprowadza wielomocz (polyuria). Kliniczne spostrzeżenia z ana- 
tomicznemi połączohe to potwierdziły. Także i po uszkodzeniu innych części systemu 
nerwowego centralnego, np. niektórych części IJOmostu (pons), hlb po przecięciu n. 
trzewiowego (n, splanclmici) pozorowano Diabetes insipidus. D i c k i n s o n i S c h a- 
p i ro w ostatnich czasach zwrócili uwagę na degeneratywne zmiany w Plexus coe- 
liacus jako na przyczynę tego objawu ze strony moczu. P i n k u s, S a m u e l, 
Budge i Łamańskij widzieli po wyłuszczeniu tego splotu ten sam objaw. 
Zwierz
ta operowane zdychały po obfitych rozwolnieniach. K l e b s i M u n k zau- 
ważyli nawet po tym rękoczynie słodkomocz i zanik trzustki. A. L u s t i g z Tu- 
rynu poczynił doświadczenia nad wyłuszczeniem splotu trzewiowego psom i króli- 
kom. Po wi
kszej części w pierwszych dniach po operacyi mocz zawierał cukier, 
później aceton, w końcu białko. Zwierzęta zdychały wszystkie w 2-3 tygodnie. 
p e i p e r powtórzył wyłuszczenie splotu u 15 królików, z których 4 zdechło z ró- 
żnych powodów rychlej, reszta żyła miesiąc i dłużej. W szystkie one bardzo schu- 
dły, żadne nie cierpiały na roz
volnienie ani na diabetes insipidus, podczas gdy 
w pierwszych dniach po operacyi słodkomocz u wszystkich zauważono. Podobnież 
rzadko tylko znalazł P. aceton i białko w moczu. Po wi
kszej części zdy- 
chały króliki wśród objawów wielkiego marasmu. Killm przeżyło operacyją. .We- 
dług P. więc wyłuszczanie splotu trzewiowego nie spra,viałoby różnych objawów, 
jakie mu obecnie przypisywano. Ch lap owski. 


2, Bakteryjologija i Parasytologija, 


G. Martinotti i O. Barabaccj, O o b r z m i e n i a c h o s t r y c h ś l e- 
d z i o n y w c h o r o b a c h z a kaź n y c h. (Ueber akute :M:ilzanschwellung bei 
lnfectionskrankheiten.) Centmlbl. f. allg. Pathol. Bd. I. Nr. 2. 1890. 
Q u e i r o l o uważa obrzmienie śledziony jako środek obrony ustroju 
W walce z wdl'
żonemi chorobotwórczemi mikrobami. Dla sprawdzenia tego twier-
		

/00352.djvu

			319 


dzenia wszczepiali autorowie wąglik królikom i morskim świnkom wpyzóii operacyją 
pozbawionym śledziony. Fwzgl
dniali przytpm l) czas od zakażenia aż do śmierci 
zwierz
cia; 2) odstęp czasu od chwili wystąpienia miejscowej rcakcyi aż do poja- 
wienia się pierwszego laseczników wąglikowych we krwi; 3) przeciąg czasu od 
tego pojawienia się aż do śmierci; 4) przebieg ciepłoty; 5) stóslmek białych i czer- 
wonych krwinek we krwi. - Co do pierwszych 4 punktów nie zauważyli różnicy 
u zwierząt niepozbawionych ślcclziony a pozbawionych; tylko co do 5-go zauważyli 
u ostatnich zawsze wyst
pującą wyraxniej leukocytoz
. Stosl
nek białych krwinek 
wzrastał więcej. Nast
pnie badali na bialych myszach zmiany w śledzionie pod- 
czas zakażenia i wskutek jego. Natychmiast po wtargnięciu laseczników do krwi 
wyst
pują według ich spostrzeżeń w miazdze (pulpa) i w torebkach (folliculi) śle- 
dziony ziarenka barwnikowe i nekrotyczne małe ogniska; follikuły nabrzmiewają 
i OkaZl\ią wyraźnie siatkowaną budowę. 'V miarę rozmnażania się laseczników 
i w samej śledzionie rosną w liczbie i rozmiarach nekrotyczne ogniska w miazdze, 
a gmatwy (mitoses) w follikułach. U zwierząt pozbawionych śledziony baclane 
zmiany infekcyjno także w szpiku kostnym i w lymfatycznych gruczołach. Te 
ostatnie nabrzmiewały u jednych mocno, u drugich zwierzątek wcale nie. Gru- 
czoły lymfatyczne zaś w sąsiedztwie miejsca wszczepienia zawierały zawsze liczne 
laseczniki nie tylko w naczyniach krwionośnych, ale i w ich otoczeniu; nadto wy- 
broczyny krwi, skrzepy w naczyniach i ogniska nekrotyczne. Zmiany w szpiku 
kostnym wyst
pujące u zwierząt pozbawionych śledziony były także inne, jak u tych, 
którym operacyi tej nie zrobiono. Autorowie jednak opisu tych zmian narazie 
nie podają. (Wedle refer. Lubarscha w Cen t1'a lbl. f. Bakt. Nr. 19.1890.) 


v. Babes (Bukareszt). B a d a n i a n a d prą t k i e m b ł o n i c o w y m 
i n a d w y w o łan i e m s z t u c Z n e m b ł o n i c y. (Untersuchullgen ueber den 
Diphtheriebaccillus und die experimentelle Diphtherie.) Vi1'chows A1'ch. r Path. 
Allat. Bd. 119. H. 3. p. 460. 
L o e [fl e r w r. 1885, a za nim najprzód B a b e s, a potem inni auto- 
rowie odkryli prątek zachodzący zawsze w ustach i w gardle chorych na błolłic
 
i na clławiec, a stósunkowo rzadko tylko w innych wypadkach. Doświadczenie 
szczepienia togo prątka na błony śluzowe (np. spojówkę) zwierząt wywoływały 
zawsze przybłony (Pseudomombranae), co nigdy nie udało się OSięglląĆ przeszcze- 
pianiem lailCuszkowatego mikrokoku (Streptococcus), który się także rozwija na 
dyfterycznych owrzodzeniach. 
Ponieważ O e l' t e l twierdzi, że błonica wywołana przeszczepieniem jest 
całkiem co innego, jak ludzka, dowodzi B., że zmiany patologiczne w obu razach 
są te same, zaś zmiany wywołane wstrzyknięciem przesączonych rozpuszczalnych wy- 
tworów prątka L o e f l e l' o w e g o różnią się zupełnie od zmian wywołanych 
przez prątki same. \V ludzkiej błonicy zachodzą prócz tego we wewnętrznych 
narządach zajętych inne także bakteryj e, np. B. lanceolarae (P a s t e u r), którego 
nie napotyka si
 nigdy w wypadkach experymentalnej błonicy. 
'V szelkie próby autora równie jak i pp. R o u x i Y v e r s i n (Cfer Now. 
lek. ]889, Nr. 4. str. 191.) doprowadziły do przekonania, że nie można myśleć 
o ochronnem szczepieniu błonicy. - Skierował więc on swoje baclania głównie ku 
znalezieniu naj odpowiedniej szych śt'odkó\V zapobiegawczych, t. j. taltich, któreby, 
wstrzymując najazd prątków, nie drażniły zanadto samej błony śluzowej. Do- 
świadczenia swe robi} na bardzo czułej błonie, na spojówce króliczej. W porównaniu 
do tejże jest błona gardła dzieci
cego daleko mnićj wrażliwą, moglaLy znosić bar
 
dziej st
żone rozczyny. Najodpowiedniejszymi wydały mu si
 w tych doświadcze- 
niach rozczyny: nadmanganianu potasu l : 1000, sublimatu l : 4000, alkoholu ] : 5, 
wodanu chloralu 2 : 100, kwasu borowego 5: 100, bo przy ich użyciu ani zdrowe 
cz
ści spojówki nie ucierpialy, ani też w miejscu wszczepienia nie było znać za. 
palenia, albo pseudomembran, co zawsze zauważał przy użyciu kwasu octowego 
5: 100, cytrynowego 10: 100, a nawet karbolowego 2: 100. Praca ta zachęca 
w istocie do dalszych doświadczeń w tym kierunku dla wynalezienia uajodpowie- 
dniejszego środka zapobiegawczego i leczniczego przeciw Lłonicy,
		

/00353.djvu

			320 


Justyn KarJiński (Stolac), O g o l' ą C z k o we j ż ó l t a c z c e. (Zur 
l{enntniss des fieberhaften Icterus). F01'tsch1'. d. med. 1890, Nr. 5. 
Oz
ści historycznej tÓj pracy nie będziC'my przytaczać. O "chorobie 
We i l a" pisały Now. lek, w roku zeszłym kilkakrotnie. Autor miał sposobność 
spostrzegania osobliwych 5 wypadków zakaźnej żółtaczki z gorączką przebiegają- 
cej - i to w lecie 18t39, tj. w tym samym czasie, kiedy tak zw. "psia choroba" 
w Hercogowinie panowała (Ofer. Now. lek. str. 384 i 437, 1889). Gorączka prze- 
biegała osobliwie pr!lypominając powrotną (Febris recurrens); z tego powodu uważa 
K. to cierpienie, jakie zauważył r. Z., za recurrens u osób z odmienioną już wskntek 
zimnicy krwią. Preparata mikroskopijne, sposobem C h e n d z i ii s k i e g o zabar- 
wione, dołączone są w fotodruku. 


o c
U'orniakach WIJiwie. 
A. Fetel'sen. 
arcine im Biere ohne irgend eine Krankheitserscheinung. 
Zeitschr. f. d. ges. Branwesen 1890, Nr. 1. 
p, Lindnel'. Ruf t Sarcina im untergaehrigen Biere Krankheitsorschei- 
hungen hervor oder nicht? łVochenschr, f. B1'aue1'eien. 1890 Nr. 8. 
Według referatów JUHrgensena w Cenb-. f. Balet. 19, 1880. 
Piwo może zawierać i rozwijać w sobie różne grzybki chorobotwórcze. 
p e t e r s e n, który badał piwo pod tym wzgledem, opisuje bakteryj e niewątpliwie 
szkodliwie działające. 00 si
 tyczy jednak czworniaka w l.iwie o dolnej fermen- 
tacyi (untergaehrig) znachodzonego i osadzającego się nieraz bardzo obfiÓe na spo- 
dzie razem z drożdżami, to nie udało mu się nigdy, wpuszczając do sterylizowanego 
piwa czyste hodowle (Reinculturen) czwomialta, w czemkolwiek upośledzić 
własności dobrego piwa. 'Vielki szereg doświadczeń podobnych wszczepiania czwor- 
niaka do wyjałowionej brzeczki popr.zednio chmielowanÓj, którą następnie w ciągu 
fermentacyi badał pilnie, doprowadziły L in dn e l' a do wniosku, że wyraźnie inaczćj sma- 
kowało piwo z przymieszką czworniaka, aniżeli całkiem czyste, cZ
HtO też inaczej 
nieco t. j. zamącone wyglądało. Z tego powodu wnioskuje Lindner, że obecnie 
jeszcze trudno w tej sprawie rozstrzygająco wyrokować. . 


Chl'ap o vl'ski. 


Boll (Wrocław). D e s i n f e k c y jar ą k. (Zur Desinfection der 
Raende), Deutsche med. Wochensch1'. No. 17, 1890. 
Nie zupełne zgodne wyniki badań L a n d s b e l' g a, K ii m m e 11 a i Fii r- 
b l' i li g e r a, tyczące się desinfenkcyi rąk spowodowały autora do podj
cia po raz 
czwarty odnośnych bakteryjologicznych badałi, a mianowicie, czy sposób czyszcze- 
nia rąk, jalti w klinice królewieckiej u 11 i k u l i c z a jest. w użyciu. wystarcza. 1\1 i. 
k u l i c z czyści r
ce po oczyszczeniu mechaniczne m rąbka paznogci najpierw przez 
3 minuty w mydle sodowem i ciepłej wodzie. Nast
pnie obmywa je przez 1/ 2 
minuty w 3 0 / 0 rozczynie karbolowym - przy laparatomijach w 5% - poczem 
myje je również przez 1/ 2 minuty w 1/ 2 °: 00 sublimacie. Po ukOllczeniu mycia wy- 
cierają się rąbki paznogci 10% gazą jodoformową. która przedtem leżała w 5% roz- 
czynie karbolowym. Ta ostatnia procedura zabiera mniej wi
cej minutę czasu. 
Autor doświadczenia swoje w ten przeprowadził sposób, że ręce maczał 
w hodowli bulionowej drobnoustroju Staphylococcus pyogenes aureus przez całą mi- 
nutę. Następnie czyścił r
ce i to raz w cippłej wodzie i mydle przy użyciu szczo- 
tki przez 3 minuty, w drugiem doświadczeniu czynił to przez 2, a w 3 przypadku 
przez 1 minutę. Działanie karbolu i sublimatu było w wHzystkich doświadczeniach 
jedno i to samo, to jest trwalo przez 1/ 2 minuty. Również zapisywano czas czy- 
szczenia paznogci gazą jodoformową. Desinfekcyja trwała w pojedyńczych pró- 
bach 5, 4 i 3 minuty. Po desinfekcyi czyścił autor ręce przez 2 minuty w odjalo- 
wionej wodzie i maczał je na 30-60 sekund w płynnej, ciepłej żelatynie, 
która po dokonanej próbie stęgła. Wyniki autora były następujące: We wszy- 
stkich tych doświadczeniach, w których przez 3 minuty używał l)rzy myciu mydła,
		

/00354.djvu

			321 


była żelatyna i naclal odjalowioną. Nie tak pewne otrzymał !1utor wyniki, jeżeli 
myl ręce tylko przez 2 lub 1 minutę. Połączenie karbolu i sublimatu naraz lw- 
rzystne dawało wyniki. Kie były one tak dobre, gdy jednego z tych środków 
zaniechano. Również ważną rzeczą jest czyszczepie rąbków paznogci gazą jodo- 
formową. W 2 przypadkach nie zrobiono tego. Zelatyna zostala zakażoną. W je- 
dnym z tych przypadków odnalazł autor 12, w drugim 32 clrobinki Staphylococcus. 
Działania gazy jodoformowej jest mechaniczne
 czyszczące. desinfekcyjne, 
a nadto wchodzą pod rąbek paznogcia malellkie cząsteczki jodoformu i odgrani- 
czają rąbek od jego otoczenia.\V 2 doświadczeniach nie użyto żadnego antisepti- 
cum i czyszczono ręce tylko mechanicznie. W obu razach odznaleziono w żela- 
tynie niezliczone ilości drobinek. Tak wi
c doświadczenia autora wykazują, ż e 
m e t o d a M i k u l i c z a c z y s z e z e n i a l' ą k, lubo może cokolwiek zmudna, 
j e s t j e d y n i e l' a c y j o n a I n ą. 
Refe1'ellt pozwala sobie zauważyć, że w pracy powyższej autor, mówiąc 
o mechanicznem czyszczeniu rąk szczotką, nie nadmienia wcale, czy użyta do czy- 
szczenia szczotka była przed użyciem czystą. Przypuszczamy, że tak było, gdyż 
inaczej badania autora nie byłyby przekonywające. Wiadomą jest bowiem rzeczą, 
że szczotka może być siedliskiem najróżnorodniejszych mikrobów. To też D r 0- 
bnik zaprowadził w klinice .Mikulicza ocl dawna zwyczaj pozostawiania szczotki 
w naczyniu z rozczynem sublimatu. Badania bakteryjologiczne S pielhagena 
(z kliniki B e l' g m a n a w Berlinie) wykazały racyjonalność podobnego PfJstępowa- 
nia. Cf. Fortsch1'itte dC1' Medizin No. 10, 1890. SwifJcicki, 


3. M e d y c y n a we w n ę t r z n a, 


D. Drummond. O o b j a w a c h n er k i l' U c h o m ej, (Remarks on 
the elinical aspects of movable kidney). The Lancet 1890, p. 66 i 11
. 
Znane nam zaburzenia w trawieniu i w wydalaniu kału, które za skutek 
obsunięcia się nerki uważa(
 możemy, tem są dolegliwszemi, że zwykle chorzy ci 
są bardzo nerwowi; nierzaclko cierpią na migrenę itp. Ze strony moc
owodów 
rzadko tylko zdarzają się zaburzenia (zatkania lub tp.). Przy obdukcyi rzadko nerka 
otoczoną jest fałdą otrzewnej; zwykle tylko otrzewna w tern miejscu jest zwątloną 
(relaxata). Podobnież i inne narządy w jamie brzusznej (wątroba, śledziona, coe- 
cum, żołądek) są opuszczone. Ciąże cz
sto powtarzane nie mają takiego znacze- 
nia etyjologicznego, jakby si
 zdawalo. Nagłe schudni
cie taIcie nie wszystkie 
wypadki tłómaczy. Zdaniem autora wielkie ma w tej mierze znaczenie wysilone 
oddychanie (napady astmy, uporczywe wymioty). Na 31 "\\1'padków nerki rucho- 
mej w 15 zauważył D. obie opuszczone. w 14 prawą tylko
 w 2 lewą tylko. Nosze- 
nie opasek nieraz jest uciążliwem. Trzeba regulo"\\Tać stolec i wzmacniać chorych, 
Czasami mięsienie albo elektryczność pomaga. 


M, C. S. Rond. R y c h l e I' o z P o z n a n i e p r z e w l e kły c h ch o. 
l' ó b n e rek. (The early diagnose of elu'onic diseases of kiclneys.) Am. jon. Ił, 
of the. med. science, Jan. 1890. 
Białkomocz ni
 jest już niezawodnym znakiem zaburzell w nerkach; zda- 
rzać si
 może i przy zdl'owych; a nieraz przy dosyć ci
żkich i rozległych zapale. 
niach nerek brak go zupełnie. albo wyst
lmie nader późno. - \Valeczki w moczU 
pojawiają się stósunkowo późno ze względu na leczenie, choć na rokowanie ma 
ich pojawienie si
 niezawodnie znaczenie. Ciężar gatunkowy wreszcie zanadto jest 
zmiennym, zależnie od różnych czynników, trudno skontrolować si
 dających. 
lVlorbus Brightii nie test zachorzeniem jednego organu, ale całego orga- 
mzmu. Od samego początku cierpi na tern odżywienie chorego, Zawsze ocl po- 
czątku zmniejszonym jest stósunek mocznika, choćby nawet jeszcze żadnego cho- 
robowego objawu nie było. Powoli zjawiają się ogólne niedomagania, zawroty 
głowy, mdłości, niestrawność choć w moczu białka jeszcze nie ma; chory zwykle 
leczy si
 na dyspepsyjąj ale usuwać si
 ona jakoś nie daje. - Kobietom wkłada si
 nieraz.
		

/00355.djvu

			322 


wlence (pessaria), tlómacząc stan chorej dyslokacyją macicy, albo si
 go kładzie na 
karb lat (climacterium); wszystko bezskutecznie. Zazwyczaj rozpoczyna si
 białkomocz 
i pojawiają cylindry dopiero po miesiącach lub latach, gdy już ocalić zapó
no. Autor 
na mocy 1000 spostrzeŻe!l doszedł do następnych wniosków: jeżeli do ogólnych 
zmiennych zaburzeń o niejasnej przyczynie i bez wykazalnej zmiany organicznej 
przyłączy się stałe zmniejszenie mocznika na dobę, w takim razie należy się przypu- 
ścić, że najprawdopodobniej chodzi o zaburzenie nerele W tym okresie wskazane 
są środki rozwalniające solne (salina), niektóre diuretica i nit rity (nitroglycerina). 
Zwykle w takim razie znikają skargi chorego, mocznika stosunek się wzmaga i zabu- 
rzenie w nerkach przestaje postępować. Jeżeli wtedy uic si
 nie czyni przeciwko cier- 
pieniu poczynającemu, to potem będzie już za pó
no; choroba 110stępuje bez przer- 
wy. (Według. Allg. med. C. Z. 31.) 


Prof. Senator (Berlin). Leczenie przewlekłej choroby Bright'a. 
(Die Behandlung des chron. 110rb. Brigthii.) 
Prof. Ziemsen (Monachium). Objawowe leczenie zalJalenia ne- 
rek. (Symptomatische Behandlung der Nephritis.) Int. klin. RundschctH. 18.90. 
Na zjeździe lekarskim (internistów) w "Wiedniu rozłożyli sobie dwaj wy- 
żej wspomniani referenci w ten sposób zadanie najodpowiedniejl::izego leczenia chro- 
nicznych cierpiell nerkowych, ze l-szy ogólnie omawiał leczenie całej tej grupy 
chorób, drugi zaś szczególne leczenie objawów w nich występujących. Choć wyra- 
żone przy tej sposobności poglądy nie zawierają właściwie nic nowego, streszczamy 
je dla użytku czytelników. 
Jako chroniczne uważamy wypadki ciągnące się całe miesiące do l)ół 
roku - w przeciwstawieniu do marskości nerkowej (Schrumpfniere), która się jeszcze 
powolniej i to niepostrzeżenie rozwija, a polega, jak wiaclomo, na zapalnym prze- 
roście tkanki łącznej wśródmiąższowej. - Leczenie w jednych wypadkach, jak 
i drugich, w ogóle na tych samych polega zasadach. Chcąc leczyć przyczynowo, 
należy się przedewszystkiem zważać pi'lnie na każden wypadek ostrego zapalenia 
nerek, ponieważ z niego łatwo rozwijają się przewlekłe postacie; ztąd reguła: 
póty nie puszczać z oka takich chorych, póki ślady białka w moczu. Do przyczyn, 
których unikanie z góry się poleca, należą przeziębienia jednorazowe i powtarzane, 
dalej kiła, zimnica. nadmierne używanie alkoholu i tytuniu, wreszcie zatrucie oło- 
wiem lub innemi metalami, oraz chroniczne zal)alenie miedniczek nerkowych i ka- 
myczki nerkowe. Usposabiać mogą także w pewnym stopniu do choroby Brighta 
dziedziczna skłonność, cukrzyca, nawet i ciąża, o ile zastoje żylne sprowadza, wre- 
szcie klimatyczne warunki itd. - Nephritis parenchymatosa, odznaczająca się nie- 
dokrwistością, puchliną, białkomoczem, zbliża si
 bardzo do postaci ostrej zapale- 
nia nerek Nie warto w niej uciekać się do miejscowych upustów krwi i do śro- 
dków przeciwgorączko'''J'ch, które i w ostrej postaci nie pomagają zresztą. Uni- 
kać należy zaś wszelkich śroclków ostrodraźniących; a, że nie mamy środka usu- 
wającego bezpiecznie zapalenie chroniczne, działającego specyficznie na nerki, 
a wszelkie w tej mierze polecone leki (arszenik, kwas bendźwinowy, ichthyol, żelazo 
lub tp.) nie pomagają, przeto wypada nam ograniczyć si
 na o s z c z ę d z a n iu chorego 
narządu, a mianowicie najbardziej w nim cierpiącej cz
ści, tj. kanalik ó w mocz 0- 
w y c h_ Aby to o sięgnąć, a zarazem p r z e p łuk a ć nerki, nale
 nam ograni- 
czyć ilość wprowadzonego z pokarmem białka, urządzić przez tygodnie lub mie- 
siące całe dyjetę przeważnie z tłuszczów i w
glowodanów się składającą; 50 gl-m. 
białka na dzień zupełnie wystarczy nawet zdrowemu człowiekowi (wbrew obliczeń 
Vo i t'a), byle się powiększyło resztę składników l)okarmowych. Chorego należy 
się dobrze odżywiać, ale nie przeciążając nerek zbytnią pracą, do jakiej się je 
zmusza obfitem pożywieniem białkowem. lVIleczna dyjeta (2 litry mleka dziC'nnie) 
od dawna już w takich razach była stósowaną: ma ona tę zaletę, że zwykle i na 
trawienie wpływa pomyślnie; mleko można jednak zastąpić także maślanką, kefi- 
rem albo surrogatami (np. Kindermehl), a do pewnego stopnia i t. zw. białem 
mięsem. Z jajami należy się być ostrożnym, bo niektórzy chorzy ich nie znoszą 
wcale. Roślinne pmiywienie jest odpowiedniejsze. 1lleko także i z tego powodu
		

/00356.djvu

			323 


jest dobrem, że służy zarazem jako napój moczopędnie działający i, że zast
puje 
inne szkodliwe w takich razach napoje, jak np. piwo. Jabłecznik odpowiedniej- 
szym jest od najlel)Szego wina. Mocne trunki są bezwarunkowo wzbronione. 
Drugim ważnym punktem jest uregulowanie czynności mięśniowej. Każde 
zm
czonie szkodzi, bo powiększa bialkomocz. Za to używanie świeżego powietrza 
jest najlepszem lekarstwem. a wi
c przejażdżki, siedzenie, leżenie na dworze itp., 
przyczem strzedz trzeba chorych, mianowicie kobiety miesiączkujące przed za- 
zi
bieniem. 
\Vreszcio aby i drugiemu wskazaniu zadość uczynić, tj. przepiukaniu 'ne- 
rek, należy się, zwłaszcza jeżeli mocz nie obfity a mętny, pić wodę obficie, najle- 
piej zdroje alkaliczno-muryatyczne, ziółka itp. Pomagają także środki podnoszące 
czynność serca (Digitalis, Scilla, Strophantus), ale nie koffeina, dzialająca zbyt sil- 
nie także i na system nerwowy. Przy marskości nerkowej pomaga prócz tego 
i jodek potasu przez dłuższy I)zas zadawany, bo wstrzymuje postęp stwardnienia 
tętnic (arteriosclerosis). Palenie cygar nadmierne szkodzi stanowczo wzmagając 
tę ostatnią i wywołując zboczenia w czynności serca. 
Zmiana klimatu na cieplejszy suchy, może działać zbawiennie 
Temi sposobami można sprawę chorobową wHtrzymać, zycie przedłużyć, 
niejedne objawy usunąć. . 
Do tych uwag dodał v. Z i e m s e n najprzócl o leczeniu miąższowego za- 
palenia nerek (nephritis parenchymatosa): przestrzegając przed lekarstwami, nawet 
przed polecanemi od niektórych środkami ściągające mi: jedynie od jodku potasu 
i od sporyszu można czasami (np. w krwiomoczu) pomocy jakiej si
 spodziewać; 
najważniejszym środkiem przy pogorszeniu białkomoczu itd. jest leżenie, dyjeta, po- 
wstrzymanie się od alkoholu itd. Przy wodnej puchlinie prócz leżenia poleca się ła- 
źnie suche i parowe, mianowicie pierwsze; dalej gorące kąpiele i nast
pne owija- 
nie na kilka godzin - w celu wywyłania potów - w koce grube i obszerne. 
Niektórzy zastósowali łaźnie suche w łóżku za pomocą lampki spiritusowej. Pilo- 
karpiny godzi się używać przy długotrwałej puchlinie. Na białkomocz same środki 
napotne nie dzialają. Z środków moczop
dnych najlepszemi Digitalis i Scilla albo 
sole (Kali aceticum, antymon itd.), albo też podnoszące ciśnienie krwi (koffeina 
i teobromina). - Kalomel polecony przez J e n d r a s s ika przy hydrops cardiale 
na nic się nie przyda przy puchlinie z przyczyny zaj
cia nerek. Nie do odrzuce- 
nia są wilżyna ciernista (ononis), jałowiec iM. Z mechanicznych sposobów do 
usuwania wody używa autor aseptycznych rurek włoskowych, które w otoczeniu 
salicylowej waty przez 12 godzin pozosta.wia w skórze obrzękłej. 
Przy śródmiąższowej postaci (nephr. interstitialis) chorób nerkowych le- 
czenie stósuje się do przyczyny (kiły, alkoholizmu, zatruć metalowych itd.). Przy 
kiłowej postaci jod jest najlepszym środkiem. - Aby podniecać osłabioną czyn- 
ność serca służy w ogóle jeszcze najlepiej naparstnica itd., przy jej podnieceniu 
zaś morfina i lodowe okłady na serce. Przy zbyt podwyższonem ciśnieniu krwi 
upust jej czasem jest koniecznym. - Przydać on się może czasami i w napadzie 
uremicznym w połączeniu z transfuzyją, gdy zawiodą wszelkie inne środki, jako to 
naparstnica, kamfora, wyskok itd. 
W dyskusyi zabierali głos M o s l e r, W i n t e r n i t z itd. \V i n t e 1'- 
n i t z radził rozpoczynać od małych dawek mleka i nie zaniechać przy tern gimna- 
styki leczniczej (biernych ruchów), oraż mięsienia. E wal d dawał peptonizowano 
mleko osobom nieznoszącym go w pierwotnym stanie. - Jodek potasu, zdanienl 
mówcy, należy się dawać w dużych zawsze dawkach, - Szybki skutek widział E. 
raz po zadaniu kalomelu wraz z naparstI.icą. - O dyjecie naj właściwszej mówił 
K l e m p e r e r; o usuwaniu wody puchlinowej naci
ciami L e n h a I' t z, który 
z pilokarpiną miał przykre doświadczenie. P r z i b r a m widział dobry skutek po 
zadaniu środków ściągających (adstringentia), ale tylko w wypadkach ostrego za- 
palenia, nigdy zaś przy przewlekłem. P. przestrzega przed dawaniem szczaw mine- 
ralnych oHobom chorym na marskość nerek (S chrumpfnie re), gdyż u takich łatwo 
następuje wylew krwi w mózgu, Chlapowski,
		

/00357.djvu

			324 


4. C h o r o b y n e r w o we, 


K. Jamagiva (Tokio). O przyczynach padaczki Jaksono- 
we j. (Beitrag z. Aetiologie der corticalen Epilepsie). An1t. rpatll. Anat. und 
PlIys. str. 447, 1890. 
Pomiędzy przyczynami tej padaczki, wywołanćj draźnieniem kory mózgow(
j, 
opisano już naj rozmaitsze guzy, torbiele, ogniska, stwardnienia i rozmi
kczenia, sy- 
filityczne mianowicie utwory, także i inne postacie zapalenia opon mózgowych 
i samego mózgowia (encephalitis, periencephalitis), wreszcie i pasorzyty (Cysticer- 
cus, Echinococcus itd.). Przyczyną w wypadku opisanym okazały się jajka wnę- 
trzniaka dość rozpowszechnionego w Japonii (Distoma pulmonum), które, przedo- 
stawszy się w obieg krwi, utworzyły zatory w mózgowiu. 
Autol' przytacza i drugi wypadek temi samemi wnęb'zniakami motylicowemi 
wywołany, tem się różniący, że utworzyły one na mózgu wyraźną guzowatość, której 
skutkiem były także padaczkowe drgawki. 
Jajka te znajdowały się w obu wypadkach także i w plucach, zkąd pra- 
wdopodobnie dostały się do mózgu. I w płucach i w korze mózgowej tworzyły 
one ogniska obfitujące w olbrzymie komórki. Znaleziono tal
że ogniska w środko- 
wym, ciemieniowym a. zwłaszcza w tylnym zrazie mózgowym. Na około tych ognisk 
wyraźne nacieczenie komórkowe, t
tniczki o zgrubiałych ścianach, po cz
ści zatkane. 
Ponieważ przedewszystkiem kora prawej półkuli mózgowej była uszkodzoną, 
drgawki i zaburzenia oczne oraz osłabienie członków ograniczały się do lewej 
strony, a przynajmniej po tejże przeważały. Jednoczesne wystąpienie drgawek 
i zaburzell wzrokowych, wskutek uszkodzenia przeważnie tylnego zrazu mózgowego, 
przemawia za lokalizacyą tychże zaburzell wzrokowych według N O t h n a g l a. 
Ponieważ w Japonii częste są cierpienia płucne z powodu zakażenia temi 
wnętrzniakami (diastomum) poleca autor w każdym wypadku korowej padaczki 
tamże badać plwociny na jajka diastomowe. 


1. Prof. K, Gussenbauer. O l' W i e k u l s z o w ej p l' Z Y s k I' Z Y - 
w i e n i a c h b o c Z n y ch k r 
 g o s ł u p u. (Ischias scoliotica). P1'ag. med. 
Woch. No. 17, 1890. 
2. E. Brissand. Z b o c z e n i e krę g o s ł u p u p l' Z Y I' W i e k u 1- 
s z o wej. (Des scolioses dans les nevralgies sciatiques). Progr. med. No. 
19, 1890. 
]. \Vypadki to nie rzadkie, ale nader rzadko dobrze rozpoznane. G. za- 
uważył pierwsze w Liege 1878 i nadal skrzywieniu kręgosłupu nazwę "Scoliosis 
neuromuscularis" a rwie "ischias paradoxa". Późnićj oglaszali podobne wypadki 
A l b e r t i B e n e d i c t 1886 r., N i c o l a d o n i, B a b i fliS k i z kliniki C h ar- 
c O t a ]888 r., S c h a e d e l, wreszcie ,J a s i l'i s k i na krakowskim kongresie chi- 
rurgów. - 9 wypadków, jaJ
ie w Pradze już G, zauważył, o dosyć równym 
przebiegu, dotyczyły osób cierpiących od niezbyt dawna na rwę kulszową z roz- 
maitych prz.yczyn, z początku najcz
ś()iej w biodrze tylko, rozprzestrzeniającą się. 
na skórne mi
sne nerwy splotu krzyżowego i lędźwiowego, czasami też rozpro- 
mieniającą się w górę znacznie wyżej. Do tego przyłącza si
 w następstwie 
zgarbienie z pochyleniem tułowia ku stronie niedotkni
tej rwą. Skoślawienie bo- 
czne kr
gosłupu (scoliosis) występuje w l
dźwiowej jego części z wypukłością ku 
stronie, która rwie uległa. 'Vyższa cz
ść kr
gosłupu przechyla się w przeciwną 
stronę i ta kompensatoryczna skolioza odcinka piersiowego kręgosłupu bywa rozmaitą 
w różnych czasach nawet u tego samego osobnika. 
Równocześnie ze zboczeniem ku jednej stronie występuje w miednicy wy- 
puklenie kręgosłupu lędźwiowego ku przodowi. Nadto zazwyczaj okręca się krę- 
gosłup w kierunku wypukłości. Oczywiście, że w takich razach w nast
pstwie 
zmian kręgosłupa wysokość barków bywa odmienną, łuk żebrowy zbliża się też po 
zdrowej stronie zawsze do grzebienia biodrowegoj po tej skonie głównie si
 chory
		

/00358.djvu

			}j25. 




 


opiera; a ztąd i miednica się pochyla i nawet nieco okręca okolo osi strzałowej. 
Z tyłu m. sacrolumbalis po chorej stronie wyraźnie dostrzegalny, a wyrostki (pro'- 
cessus transversi) kręgów wymacalne. Pomiędzy ostatnim lędźwiowym kręgiem 
a tylnym kolcem biodrowym (spina poster. super. ossis ilii) jest zwykle puukt 
boleśny na ucisk (N i c o l a d o n i), czasami zaś w innem miejscu wzdłuż prze- 
biegu nerwów. Przy zamierzonych ruchach ciala powstają nieraz bóle błyskawi- 
czne w tych miejscach. Zawieszeniem ciała chociażby za ręce wyrównywa się te sko- 
liotyczne zboczenie. Można czasami i w poziomem położeniu je wyrównać także. 
2. B I' i s s a n d, .temu samemu przedmiotowi poświęcając rozprawę, wy- 
mienia tylko francuzkich autorów (włącznie B a b i II S k i e go), następnie forum- 
łuje w ten sposób wyniki swych spostrzeżell : 1) Sciatyka jest zwykle nie 
ograniczoną do n. kulszowego, ale jest n e w l' a l g i j ą s p lot u (plex. lumbosacra- 
lis). 2) Raz jest ona tylko nerwobólem, 2-gi raz zaś prawdziwą neuritis. Mogą 
jej towarzyszyć skurcze (kontraktury) i spasmy bolesne. 3) Skrzywienie kręgo- 
słupu boczne zdarza się najczęściej 1m stronie zdrowej (w wypadkach spasmody- 
czm1j scyatyki po chorej). 4) Skrzywienie po stronie zdrowej pochodzi zawsze ze 
skurczenia nogi chorej. 5) Skutkiem tej skoliozy jest zbliżenie żeber do grze- 
bienia biodrowego, co łatwiej już spostrzedz (attitude hanchee). 6) Więc przy 
zwykłej scyatyce zbliża się biodro do żeber po zdrowej stronie (raprochement co- 
stoiliaque du cóte sain) a po chorej stronie odwrotnie (flaccidite du membre ma- 
lade, le plis de la fesso s' abaisse et lo plante du pied repose sur toute sur- 
face). 7) Tak zwana skrzyżowana scoliosis jest skutkiem skurczenia mięśni po 
stronie zdrowej. Chlapowski, 


EuIenbnrg. P o I' a Ż e n i e w s k u t e k z w i ą z a n i a r a m i o n 
p I' Z Y a l' e s z t o w a n i u. (U eber Laehmung nach polizeiJicher Fesselung [Ar- 
restantenlaehmung] der Rand). Neu-rolog. Centmlblt. No. 4, 1889. 
Już w roku 1882 7.wrócil B e l' n h a l' d t na to uwagę, że po skrępowa- 
niu ramienia przy przeprowadzaniu uwięzionych na policy ją następuje dość często 
ubezwladnienie pojedyńczych mięśni przedramienia, zwłaszcza w sferze nerwu spry- 
chowego, a radził wiązać zaraz ponad stawem ręki. E u l e n b u l' g opisuje przy- 
padek, który dowodzi, że i wiązanie ponad ręką może mieć złe następstwa. Ozas, 
w którym trzysta kroków zrobiono, wystarczył do wywołania porażenia mięśni ręki 
przez nerw środkowy zaopatrywanych. Koehler. 


Prof, Damsch (Getynga). O n i e p o k o j u Ź l' e n i c y (hippus) p l' zy 
chorobach systemu nerwowego. (Uebor Pupillenunruhe bei ErkI', 
des Ctrnervensystems.) Neurol. Centralbl. 1890, Nr. 9. 
'Viadorno, iż zwężanie i rozszerzanie się źrenicy w krótszych lub dłuższych 
następujące po sobie przestankach, zwane hippus, zachodzi we fizyjologicznych 
granicach tylko wtenczas, jeżeli oświetlanie oka szybko się zmienia lub jeżeli przy bo- 
cznem oka oświetleniu po sobie rozmaite części siatkówki draźnimy. Przy oświetla- 
niu jednostajnem, rozlanem (diffus) objawu tego nie można wywołać. Niepokój źrenicy 
zachodzi atoli w przypadkach chorobowych, a mianowicie przy zmianach w skrzyżo- 
waniu (chiasma) nerwów wzrokowych z współczesną hemianopsią, przy porażeniu 
n. okoruchowego i przy nystagmus. Natomiast rzadko spostrzegano go przy 
chorobach umysłowych, padaczce (epilepsii) i ostrem zapaleniu opon mózgowych 
(meningitis acuta). 
Autor szczególnie zwracal uwagę na ten objaw przy chorobach ośrodków 
nerwowych, a najczęściej spotykal go przy rozlanem stwardnieniu (multiple sele- 
rose) czasem jako jedyny mózgowy objaw; w innych razach niepokój źrenicy ze za- 
wrotem, zboczeniem mowy i drganiem ócz (nystagmus); zawsze obustronnie zachodził. 
Dalej spostrzegał autor niepokój źrenicy przy ogniskowych zmianach mózgu 
(Heerderkrankungen), które pod postacią połowiczego porażenia znastępnem 
motorycznem podraźnieniem występują (tremol', chorea). 'W tych wypadkach nie- 
pokój zachodził po jednej tylko i to po przeciwnej do porażonej stronie.
		

/00359.djvu

			326 




""'" 


Nareszcie widział D. niepokój źrenicy w niedomodze nerwowej (neurastenija). 
Zd,aje się, iż niepokój źrenicy idzie w parze z wzmożeniem ruchów zwrotnych 
ściągna (Sehnenreflex), tak jak z drugiej strony tężec źrenicy (Pupillenstarre) 
zwykle łączy się z brakiem taldch ruchów. Idąc za zdaniem R i e g e r a i F o r- 
s t e r a, którzy niepokój fizyjologiczny źrenicy czynią zależnym od zmieniających 
się pobudek czuciowych i psychicznych, mniema autor, iż niepokój patologiczny 
jest tylko wzmożeniem fizyjologicznem i polega albo na silniejszej energii fizyjo- 
logicznych bodźców (Reize), albo na większej wrażliwości tych ośrodków (centra), 
pod których wpływem stoją ruchy źrenicy. Niekiedy mogą zaś pobudki chorobowe 
obok fizyjologicznych wywrzeć wpływ na źrenicę (ogniskowe zmiany), albo też z o- 
środków dla ruchów źrenicy mogą samodzielnie powstać przerywane (intermitti- 
rend) podmźnienia objawiające się w niepokoju źrenicy, sprawy natury za- 
palnej, albo też nacz
'nioruchowe zaburzenia. 


Bol. Wicherkiewicz. 


5. Chirurgij a, 


O. VierOl'dt. G r u ź l i c a o t r z e w n y i i ej l e c z e n i e. (Ueber 
Peritonealtuberculose, besonders iiber die Frage ihrer Behandlung). Deutsch, 
Arch. f. kl. Medicin. Bd. 46, 5. 369 - 387). 
Rozpoznanie gruźlicy otrzewny nie zawsze bywa łatwe i jesli obok zaję- 
cia otrzewny i inne narządy zajęte są gruźlicą (płuca, kiszki itd.), rozpoznanie 
istoty choroby nie ulega wątpliwości. Chociaż ze statystyki wiemy, że przeważna 
część wszystkich przyostrych i przewlekłych zapaleń otrzewny bywa istoty gru- 
źliczej. w poszczególnym przypadku trudno wyrzec stanowcze zdanie, jeśli w innych 
narządach sprawy gruźliczej stwierdzić nie można. Trudność ta zwiększa się je- 
szcze z tego powodu, że i zwyczajne nie gruźlicze , przewlekłe zapale- 
nie otrzewLY w ten sposób się objawia, a przeciwnie gruźlicze sprawy 
otrzewny mogą i kończą się wyzdrowieniem. Nie można więc każdego przewle- 
kłego zapalenia otrzewny uważać za gruźlicze, ale i odwrotnie w każdym przy- 
padku z możliwością gruźlicy liczyć się naleiy. 00 się tyczy przebiegu, to obe- 
cnie musimy stwierdzić fakt, że w niektórych przypadkach gruźlica otrzewny przy 
zachowaniu spokoju i dyjety obok zastósowania miejscowych środków (ung. cine- 
reum, sapo viridis) sama ustępuje. Działanie energiczniejsze wskazane jest wtedy, 
kiedy mimo zastósowania powyższych prawideł, choroba postępuje dalej i chory 
coraz więcej z sił opada. Do tych środków energiczniejszych przedewszystkiem na- 
leży otwarcie jamy brzusznej. Nakłócie trójgrańcem i wypuszczenie wysięku, jak 
wiadomo, żadnego nie ma skutku. Chcąc dokładnie zbadać skutek otwarcia jamy 
brzusznej, należy w przyszłości ścisłą robić różnicę mięclzy prostem rozcięciem 
ścian brzusznyeh i wypuszczeniem zawartości, a laparotomiją, połączoną z usunię- 
ciem zajętych narządów (jajniki, trąbki, macica, kawałki kiszek, gruczoły kreskowe 
i t. d.). Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że w dogodnych warunkach wy- 
konane proste nacięcie ścian brzusznych, może spowodować wyzdrowienie. Do- 
tyczy to mianowicie tych przypadków. w których gruzIica otrzewny rozwinęła się 
w dalszym ciągu skutkiem spra¥lY gruźliczej innego narządu (opłucny). Widoki 
zaś tem są lepsze, jeśli pierwotna sprawa gruźlicza przed wystąpieniem objawów 
otrzewny już ustąpiła. Nacięcie ścian brzusznych i odtoczenie wypociny może na- 
wet i wtenczas dodatni, choć przejściowy, mieć skutek, kiedy powodująca gruźlicę 
otrzewny sprawa gruźlicza innego narządu jest nieuleczalna. Obecnie nie umiemy 
sobie jeszcze wcale wytlómaczyć, na czem polega dodatnie dzialanie prostego na- 
cięcia ścian brzusznych i odtoczenie wysięku. Ale musimy liczyć się z niewąfpIi- 
wym faktem, i pomijać go żadną miarą nie możemy, bo w leczeniu ostatecznie 
zawsze rozstrzyga pytaniel co choremu pomaga, a nie, dla czego mu pomaga. 
K1'ysiewicz.
		

/00360.djvu

			321 


 


D. Kranzfeld (Odessa). N o wam e t o d a 11 m p u f a c y i ś r 6 d s t o 
 
p i a. (Amputatio Talo-calcanea osteoplastica). Centralblatt {, Chirurgie, No, 
20, 1890. 
W przypadku cięższego skaleczenia stopy, po kt6rem obszerna zgorzel 
przedniej części stopy nastapiła, i w którym brakło skóry do pokrycia po wyko- 
naniu operacyi O h o p a r t a, zamiast tej ostatniej wykonał K. amputacyją pośre- 
dnią niejako pomi
dzy operacyją O h o p a r t a a pomi
dzy amputacyją według 
metody P i r o g o w a. :Mianowicie, by utrzymać szeroką tylną podstawę stopy, 
a ranę zdołać pokryć przy braku przedniej dolnej i prawie całej górnej części 
skóry stopowej. wykonał on amputacyją w stawie O h o p a r t a, następnie odpi- 
łował capitulum tali, przeciął staw skokowo-piętowy (artieulatio talo-calcanea), od- 
piłował p o z i o m o gór n ą c z ę Ś ć koś c i p i ę t o w e .1, również i d O l n ą 
c z ę Ś ć koś c i skokowej (talus), i przedni koniec kości piętowej p o s u n ą ł 
w c e l u l e p s z e j a d a p t a c y i k u p r z o d o w i. Tym sposobem udało się 
K. w powyższym przypadku osi
gnąć podstawę nogi prawic tak dobrą i szeroką, 
jak przy amputacyi O ho p a r t a, i długość obu dolnych kończyn od biodra do 
pięty pozotała prawie równą. Amputacyja ta zdaje si
 przeto przedstawiać tam, 
gdzie jest wykonalną, jeszcze wi
cej korzyści, niż amputacyj a P i I' O g O w a, choć 
wykonanie jej jest nieco trudniejszem. Po bliższe szczegóły metody K I' a n z- 
f e l d a odsyłamy czytelnika, któryby chciał metody tej w danym razie popróbo- 
wać do oryginału. L. Sznman. 


6. Położnictwo i choroby kobiece. 


Kastl'acyja, p'J.?ty osteo'm(tlacyi. 
1. ł'ehling (Bazylea). r e b e r O a s tr a t i u n b e i O s t e o m a l a
 
c l e. Arch. j, Gynec. XXXII, 3, str. 506. 
2. Fehling (Bazylea). Zur Frage der Therapie be i Osteo
 
m a l a c i e. Centralbl. f. Gyn. No. 5. 1890. 
3. Ho1fa (Wyrcburg). O a s t r a t i o n b e i O s t e o m a l a c i e. "Bei
 
triige Z1t.r Gebu'rtshilfe und Gynecologie" Festschrift. Encke, Stuttgart 1889. 
4. Schauta (Praga). U e b e I' O a s t r a t i o n b e i O s t e o m a - 
l a c i e. (Wykład miany na 14 posiedzeniu Tow. lek. niem. w Pradze dnia 2-go 
maja 1890). 
Gynekolodzy od dawna starali się wypośrodkować, czy nie możnaby 
w ciąży przy osteomalacyi korzystnie wpływać na wstrzymanie tej choroby, która 
właśnie z ciążą w pewnym, lecz nie znanym dotąd, znajduje się stósunku zależnym. 
W tym celu używano sztucznego ukończenia ciąży, robiono cięcia cesarskie z od- 
cięciem części rodnych wewnętrznych (Porro), a wreszcie spróbowano także i ka- 
stracyi. Dwa pierwsze rękoczyny nie okazały się skuteczne, wm więcej, jeżeli 
były robione w czasie znacznych już post!:pów choroby. Lepsze wyniki dawała 
i daje przy osteomalacyi kastracyj a, mająca na celu zapobiegnąć następczym cią- 
żom, a przedewszystkiem wstrzymać chorobę przez wykluczenie funkcyjonujących 
narządów płciowych. Pierwszy, który kastracyją przy osteomalacyi polecił, był 
F e h l i n g (1 i 2). W jego przypadkach była osteomalacyja daleko już posuni
tą, 
i chore od dawna nie mogły chodzić, mając znaczne boleści w kościach. Po do- 
konanej kastracyi nastąpiło widoczne polepszenie. Jednej z pacyjentek F e h l i n- 
g a polepszyło si
 do tego stopnia, że mogła sama chodzić i zajmować się pracą, tak 
jak dawniej przed chorobą. ,V dyskusyi, jaka się nad wykładem tym na 2 kon- 
gresie gynekologów wywiązała, przemawiał W i n c k e l za wypróbowaniem ka- 
stracyi przy osteomalacyi, tem więcej, że wszelkie inne dotychczasowe wysiłki te- 
rapeutyczne zupełnie zawodzą. Po publikacyi pracy F e h l i n g a użyli kastracyi 
przy osteomalacyi Winckel, nast<.'pnie Piotr :Mulle r, Hoffa i Schauta. 
H o ff a (3) opisując operowany przez siebie z dobrym w)'nikiem przypadek, ra- 
dzi używać tylko wtedy kastracyi przy osteomalacyi, jeżeli choroba coraz groźniej-
		

/00361.djvu

			328 


sze przybiera rozmiary i daje rokowanie jak najgorsze. Nadto pragnąłby RoUa, 
aby w takich tćż razach operowana nie była blizka klimakterium, gdyż wówczas 
operacyja niema racyi bytu. S c h a u t a (4) dołącza do 8 dotychczasowych przy- 
padków kastracyi przy osteomalacyi przypadek z własnej praktyki jako 9-ty. Oho- 
dziło w przypadku tym o 32 letnią kobiet
, która już 4 razy rodziła i to przed 
12, 8, 5 laty i przed pół rokiem. Jej obecne cierpienie datuje się od 3 porodu. 
Po porodzie tym wstała, jak to zazwyczaj czyniła, już po 24 godzinach z łóżka. 
N a 3 dzień po porodzie uczuła przy nachylaniu się kłujące bóle w krzyżach. Sym- 
ptom ten trwał dość długo, dopiero później przyłączyły si
 do niego bóle w dol- 
nych kończynach, w pasie i okolicach luków żebrowycb. Od tego czasu upadała 
pac)'jentka na prawą nogę. Boleści w lewej nodze coraz więcej dawały się cho- 
rej we znaki. Stan ten lrw:;tł aż do zajścia po raz 4-ty w ciążę. Z chwilą zaj- 
ścia w ciążę stan chorobowy znacznie się pogorszył i to do tego stopnia, że już 
w pierwszych tygodniach ciąży chora nie mogła powstać z łóżka. Poród nastąpił 
w swoim czasie. Po porodzie stan chorej nie tylko się nie polepszył. ale nawet o tyle 
pogorszył, że obecnie ledwo była w możności przez krótki czas siodzieć w łóżku. 
Trzy pierwsze dzieci chora karmiła sama pierwsze przez 9, 2 i 3 przez 6 miesi
oy. 
Oz warte dziecko dla braku mleka kannić nie mogła. Badanie całego kr
gosłupa 
i miednicy wykazały charaktmystyczne zboczenia kości, jakie przy osteomalacyi się 
znachodzą. Zewn
trzne wymiary były następujące: Spin. ant. sup. 21, Oristae 
24 1 / 2 , Trocbant 25. Diam. Baudel. 19 cm. S c h a u t a wykonaJ obustronną lm- 
stracyją. Już w niespełna miesiąc po dokonanej operacyi mogła chora wstać 
z łóżka. Boleści kości na dotyk znacznie były mniejE.ze, a obecnie operowana dobrem 
cieszy si
 zdrowiem. Na mocy tego i powyższych 8 przypadków z literatury zadaje 
sobie S c h a u t a pytanie, w jaki sposób możnaby objaśnić dobre i korzystne dzia- 
łanie kastracyi przy osteomalacyi. Dwie w tej mierze mamy hypotezy. Piorwsza 
hypoteza Z w e i f l a twierdzi, że działanie lecznicze kastracyi w ten tłómaczyć na- 
leży sposób, że sie zaponiega następnym ciążom u chorej osoby. F e h l i n g na- 
tomiast jest zdania, że przez wywołanie przedwczesnego klimakterium korzystnie 
oddziałujemy na stan chąrobowy. Gdyby hypoteza Z w e i fl o w s k a była słu- 
szną, to 'w takim razie powinien wynik terapeutyczny łatwiej być do uzyskania, 
jak przez kastracyją, tj. przez zapobieżenie nowej ciąży. i tak np. w prz}1Jadku lapa- 
rotomii z innych powodów (przypuśćmy przy sectio caesarea) wystarczyć powinno 
już sarno podwiązanie obu jajowodów. Ale i z innych względów hypoteza Zwei- 
fl a nie wstrzymuje krytyki. Wszakże wiadomą jest rzeczą i udowodnioną wyni- 
kami, że nie zawsze ukończenie ciąży korzystnie oddziałuje na osteomalacyją 
i choroba dalej się posuwa. Pierwszy przypadek F e h l i n g a wykazał to bar- 
dzo dobitnie. Jeszcze po 4 latach od ostatniego porodu choroba si
 rozszerzała. 
'V 2 przypadku F e h l i n g a nastąpiło po ostatnim porodzie przejściowe polep- 
szenie, lecz następnie choroba znów się pogorszyła tak, że w 2 lata poźniej zrobić 
musiano kastracyą. To samo miało miejsce w przypadku H o f f y i przypadku 
przez nas powyżej opisanym S c h a u t y. Wszystkie takie przypadki dowodzą, 
że samo niezajście w ciążę nie wystarcza, aby osteomalacyją wstrzymać i wy- 
nik terapeutyczny przez kastracyją w ton sposób nie da si
 wytłómaczyć. F e h - 
l i n g sądzi, że wywołane przez kastracyją wcześniejsze klimakterium oddzialuje 
korzystnie na osteomalacyją. Zdanie to ma wiele słuszności za sobą. Przemawia 
za tem dotychczasowy wynik leczniczy. Jedynie przypadek B p a e t h a przeciw 
ternu by przemawiał. ale tylko pozornie. Chodziło o cięcie cesarskie metodą Porm 
u osoby ciężarnej, cierpiącej od 5 lat na znaczną osteomalacyją. S p a e t h ope- 
rował ją 22 czerwca 1877 podlug P o I' I' a. Osteomalacyja wstrzymaną została, 
skielet się skonsolidował tak, że pacy jen tka już na początku sierpnia 1877 mogła 
chodzić a w październiku togo samego roku dobrze po wschodach wchodziła i scho- 
dziła. W przypadku tym nie wyj
to jajników z teclmicznych względów. S c h a u t a 
jest zdania, że tutaj niemożność zajścia w ciążę i niemożność miesiączkowania ko- 
rzystnie na stan choroby oddziałała. r'zy S c h a u t a, twierdząc to, ma słuszność 
trudno przesądzać, faktem jest, że w k a s t I' a c y i p o s i a d a n y z n a k o m i t Y 
ś r o d e k l e c z n i c z Y w O s t e o m a l a c y i. Nie wszystkie wszakże przypadki 
osteomalacyi winnJ' być llwl1żane za odpowiednie i stósowne do kastracyi. Tylko wtedy 


.
		

/00362.djvu

			329 


należy kastrować, jeżeli choroba w p6ł roku po porodzie siQ nie zmnIeJsza, lecz 
przeciwnie zwi<,;ksza. W dyskusyi, jaka się po odczycie S c h a u t y wywiązała, 
zauważył Jak s c h, że w przypadku, w którym S c h a u t a wykonał cięcie cesar- 
skie podług P O r r a, dokładnie badał chemiczne składniki moczu. Badał on ilo- 
śc;iowo kwas moczowy, N., kwas fosforowy, wapień i magnezy ją. Wykazało się, 
że w okresie przed operacyjnym ilość wydzielania wszystkich tych części była 
nadzwyczaj nizka. I tak zamiast 11-14 gr. N, jak to jest pI'a'widłowo, tylko 3 
do 4 gr. dziennie mógł Jak s c h wykryć. Także wydzielanie wapna i magnezyi 
było zmiejszone. Po operacyi ilość wydzielania tych części się zwiększyła. lecz nie 
nagle, tylko po mału. Nadto nie mógł Jak s c h nigdy w moczu odnaleźć aIbu- 
mozy. Ilość k was ó w t ł u s z c z o w y c h b y ł a z w i ę k s z o n a. \V moczu 
zwyczajnym wynosi maximum wydzielania kwasów tłuszczo.wych przez 24 godzin 
0,008 gr., w stana.ch gorączkowych do 0,05 - 0,06 (t. zw. gorączkowa lipaciduria 
podług Jak s c h a), w ciężkich chorobach wątroby do 0,5-0,6 gr. (hepatogene 
Lipacidurie - Jak s c h). \V przypadku osteomalacyi znalazł Jak s c h 0,3-0,5 
azatem zwiększoną ilość kwasów tłuszczowych. Przypuszcza on, że kwasy te tłu- 
szczowe powstają z zwiększonego rozkładu ciał białkowatych. Swego czasu "rink- 
k e l i Jak s c h znaleźli przy osteomalacyi zmniejszoną alkaliczność krwi. Mo- 
żebną jest rzeczą, że osteomalacyja na tern polega, że w o l' g a n i z m i e w y- 
twarza się więcej kwasoty, przezco zmniejsza się alka li- 
c z n ość k l' W i, i n i e w y s t a l' c z a j ą c e o s a ci z a n i e s i ę w a p n i a. 
Jak s c h nadmienia, że w niektórych chorobach kości np. w rhachitis podobnej zwięk- 
'szonej ilości kwasów tłuszczowych nigdy nie skonstatował. 


Swi
cicki, 


7. Choroby gardła, nosa i uszu. 


, Leonhardi. D ł a w i e c a b ł o n i c a. (Oroup und Diphtherie). Cor- 
respondel1zblatt der arztl. Kreis- und Bezirks- Vereine im Konigr. Sachsen Bd. 
XINI, No. 5. 
Autor podaje pogląd na pokazanie się i rozszerzanie się błonicy w na- 
szem stuleciu, a szczególnie zajmuje się wywodami B I' e t t o n e a u z Tours, 
który w roku 1826 pierwszy chorobie tej nazwę dyfteryi nadał. Dalej rozpisuje 
się nad wrażeniami, które na nim robiły zapatrywania i sposoby leczenia najpier- 
wszych powag lekarskich w Paryżu i Wiedniu po roku 1840. Wspierając się na 
własnych doświadczeniach, które przez 40 lat praktyki zebrał, zaznacza swe własne 
zdanie zwłaszcza nad tern, o ile ono tyczy różnicy dławca i błonicy. 
Jako błonicę uważa tę sprawę chorobową, przy której wnika i osadza się 
nieznany dotąd utwór w tkankę błony śluzowej tylnej cz<,;ści ust, mieszków gru- 
czołów złożonych, jako i w migdałki. Zarazek ten dalej wywołuje przepełnienie 
tkanek bezkształtnym, gęstym włóknikiem, przezco obieg krwi i co za tern idzie, 
odżywienie doznają przeszkód, i do zgorzeliny mniej lub więcej rozległej do- 
prowadzają. 
Dławiec zaś różni się od nagminnie i jako zaraza występującej błonicy 
nie tylko swem umiejscowieniem, ale i ma inną przyc.zynę. Jest to niezarażliwe 
zapalenie krtani i tchawicy, które wywołuje wypacanie się wrzekornych, włólmiko- 
wych błon w miejscach chorobą zajętych. Najczęściej przez błony te bywa spowodo- 
wane zawieranie się tych rur, które śmierć sprowadza, ale i z drugiej strony może 
nastąpić wyzdrowienie przez rozmiękczenie, odłączenie się i wykrztuszenie wysięku. 
Po tych wywodach przebiega autor krytycznie wszelkie dotąd polecane 
i używane sposoby leczenia, poświęcając wi<,;kszy rozdział przecięciu tchawicy. Ope- 
racyj a ta z szczęśliwym wynikiem w Niemczech dokonaną została pierwszy raz 
w roku 1844 przez B a u m a w Gryfii, potem przez R o t e I' a w roku 1845, roku 
1848 przez \V e b e I' a w Darmstacie, 1850 przez B l' a u n a w \Viesbadenie, 1851 
przez P a s s a van t a w Frankfurcie, a 1852 w Dreznie przez autora. L e O n - 
h a l' d i sam trzyma się zawsze metody Vo l q u a l' t s a (Einige \V orte iiber die 
ausschwitzende Bratine, Altona 1862). Na wewnątrz zadaje po 5: 15 gnu., 


22
		

/00363.djvu

			1330 




'.......IoI_-"""..#J><ł 


wedle wieku, rozczyn: Natr. nitric,. i Natr. bicarbon, ana 3-4 grm. na 170-180 
grm. płynu. Płukać każe 2-3% kali chlorie. albo 1-2-3% kali hypermangan. 
Przy. dławcu wedle potrzeby pijawki, kalomel i środki wymiotne, dalej okłady pris- 
nitzowe, obok stósownej dyjety, dobrego, nie zbyt wilgotnego powietrza, i dużo 
napojów. \Vszelkie pędzlowania, prócz, czasem korzystnego, nastojem jodu, przy- 
żegania, strzykania środkami źrą-c.ymi jako i wziewanie, zarzuca. O skuteczności 
tak zwanych swoistych środków przeciw błonicy nigdy się nie przekonał. 
Lekarz musi chorobę wiele naturze semper sananti zostawiać, nie stawiać 
lJrzeszkód jej działaniu, i popierać ją usilnie, a pracować głównie w tym kierunku, 
ażeby wytwory choroby, które się oddzielać muszą, nie przechodziły w gnicie. 
Autor podaje jeszcze swe zapatrywania nad porażeniami przy błonicy, nad 
trwaniem peIjodu wyh;gania, a ukrycia zarazy (incubatio), nad rokowaniem i o go- 
rączce, a dowodzi, że stósunek błonicy do płonicy (szkarlatyny) na tern polega, 
że przy płonicy zarazek silnie zagnieżdza się w tylnej części jamy ust i ta do 
głębszej lub więcej powierzchownej zgorzeliny prowadzi. 
Rzecz 3aIl!a bardzo wyczerpująco napisana, a w obec ciężkich bardzo epi- 
demii ostatnich lat dziesiątek tem godniejsza przeczytania, ponieważ stary pra- 
ktyk tu obraz swego doświadczenia przedstawia. 


Donald Hood. P I' z Y p a d e k p I' Z e w l e k ł e g o n i e ż y t u n o s a 
i gardzieli spowodowany przez używanie wody na włosy, 
a I' s z e n i k z a w i e raj ą c e j. (A case of chronic. nasal and pharyngeal catan"h 
apparently caused by using a hair-wash containing arsenie). Lancet 15, 3, 1890. 
Po zaprzestaniu używania odnośnej wody na włosy, ustąpiło zapalenie na- 
tychmiast. Skóra głowy nigdzie nie okazywała obrażenia, to też arszenik wprost 
bywał wchłaniany. 


Dnnlop. Ostre zapalenie mieszkowe migdałk6w. (On 
acute follicular Tonsillitis.) Lancet 15, 2, 1890. 
Po opisaniu znanych objawów powyższej choroby, omawia autor jej pokre- 
wieństwo z błonicą. Zapalenie ostre mieszkowe migdałków jest chorobą nagminną, 
jest jakoby podgatunkiem błonicy, czasem pozostawia po sobie porażenia. Jedyną 
różnicę stanowi, podług autora, to, że pokład przy mieszkowem zapaleniu łatwo się 
da zdjąć, co przy błonicy jest niemożebnem. W końcu dowodzi autor, co już zresztą 
dawno znane. że choroba ta jest swoistą. 


Betz. P l' Z Y c z Y n a kur c z u g łoś n i. (Zur Pathogenese des Stimm- 
ritzenkrampfes). 1I1emombilien XXXIV, 1. 
Autol' znalazł u dziecka chorego na krzywicę, które na kurcz głośni zmarło, 
podpadające rozluźnienie wiązadeł między obrotnikiem (atlas) a tyłogłowiem. Wsku- 
tek tego rozluźnienia wiązadeł uciskała tylna część obrotnika przy niektórych po- 
ruszeniach głowy bezpośrednio pod otworJ.im wielkim rdzeń przodłużony, tak że 
przy sekcyi tę wklęsłość stwierdzić było można. Na mocy też tego spostrzeżenia 
przychyla się B e t z do zdania, że ucisk rdzenia przedłużonego kurcz głośni 
wywołuje. Koehler. 


8. Farmakologija i Toksykologija. 


Dzialanie antyseptycz'JW bat'wn'il"óu' aniUnmt'ych. 
1. Stilling, Barwniki anilinowe jako środki odkażające. 
(Lcs coulcurs d' aniline comme antiseptiques.) Rmme generale d' ophtalmologie 
tom e IX, Nr. 4. 
2. Carl (Frankfurt). O zastósowaniu barwników anilino- 
w y c h jak o ś r o d k ó w o d każ aj ą c y c h, (Debel' die Anwendung der 
Anilinfarbstoffe aIs antiseptica.) Fortschritte d. Medizin. No. 10, 1890.
		

/00364.djvu

			331 


3. Braunsehweig (Halla). P r z y c z y n e k d o z n a j o m o ś c i p Y o- 
k t a n i n y. (Bcitrag zur KeIlntniss des P.) Tamże No, 11, 1890, 
4. Dl, Ja1mwski. K i l k a s łów o d zi a ł a n i u a n t y s c P t Y 
 
cznem l'yoktaniny (doniesienie tymczasowe). Gazeta lek. No 26,18901', 
5. John Roeloffs Berl, kl. Wochenschr. No, 25. 
l. O ważności środków odkażających nikt z lekarzy dziś już nie wątpi. 
Ohodzi tylko o to, by znaleźć taki środek, któryby z pewnością zabijając chorobo
 
twórcze ustroje, nie szkodził organizmowi. Pod tym wzgl
dem atoli dużo pozo
 
staje do życzenia. Ażeby dalej środek taki skutecznie działał, musi być wysoce di- 
fuzyjnym, tj. przenikać tlmnkę i niszczyć zarodki chorobowe głębiej leżące. O tej 
własności barwników niektórych wiedziano już dawniej, a prof. P e n z o l d ogłosił 
w A1'ch. f. exp Pathol. u, Plzannak. Januar 1890 pracę "ueber clie antiHept. 
\Virkung einiger Anilinfarbstoffe", która atoli ujemne wykazała wyniki. Do od- 
miennych wyników doszedł S t i 11 i n g i ogłasza je w powyższej pracy, z której 
ważniejsze streścimy ustępy: 
Przy barwieniu preparatów mikroskopijnych zauważono, iż naj rozmaitsze 
chorobotwórcze ustroje nader szybko pochłaniają anilinowe barwniki, przez co ró- 
wnocześnie obumierają. \Vłasność zabijania drobnoustrojów powinny te barwniki 
według naszego przypuszczenia także i na żyjącym ustroju posiadać; to też chcąc zna. 
leść środek skuteczny przeciw zapaleniom spojówki noworodków i dyfteryjnym, 
Stilling od kilku lat robił w tym kierunku doświadczenia. 
W pracy swej dzieli St. materyjał na: 1. doświadczenia botaniczne i ba- 
kteryjologiczne, 2. na doświadczenia na zwifJrz<,;tach i 3. na doświadczenia tera
 
peutyczne i wyniki. 
00 do pierwszych to St. przekonał się, że z barwników anilinowych fijo- 
letowe (metylfijolet) bardzo szkodliwie na rozwój bakteryi działają. 
Klajster mączny z 2%0 roztworem metylfijoletu wcale nie kwaśnieje, 
Przy dodaniu tego barwnika mleko nie kwaśnieje, a tłuszcze nie jełczeją. 
Grzybki pleśniowe (Mucol' stolonifel', Phykomyces cisteus, Penicillill111 
glaucum) nie rozwijają się w roztworach metylfijoletowych 1: 500, a nawet 1 : 1000. 
Również dodatnie doświadczenia zrobiono wobec bakteryi gnilnych, które 
w rozczynie 1%0 i 1/20/0(1 wcale, w rozczynach 1/4%0 i słabszych tylko bardzo 
słabo się rozwijały. 
Jeżeli do moczu świeżego przecedzonego dodano roztwory fijoletowe 
1 : 1000 do 1: 32000, nie znajdywano bakteryi i po 6 dniach. 
Kokki ropne (staphylococcus pyogenes aureus) w hodowlach oblanych 
roztworem metylfijoletu 1: 64000 zabarwiają się silnie i przestają rozwijać się. - 
00 do doświadczeń na zwierzętach podjętych (głównie na oku), to wyka- 
zały one, że roztwór 1 : 1000 wpuszczony do worka spojówkowego zabarwia łą- 
cznicę, twardówk<,;, a później i tęczówkę, twardówkę zaś tylko wtenczas, jeśli nabło. 
nek jej był zadraśnięty. Na drugi dzień zabarwienie znika. 
Daleko silniejszym jest skutek, gdy środek ten w substancyi do worka 
spojówkowego wsypano; - ogólne bowiem następuje zabarwienie nawet rogówki, 
a w następnych dniach nabłonek wielkimi strzępkami odłącza się, pokazując" się 
mocno tłuszczowo zwyrodnionym. 
\Ve wielu razach źrenica pod wpływem metylfijoletu rozszerza się, ale 
akomodacyj a nie doznaje zmiany. 
Podczas kiedy podskórnie względnie dość znaczne zwierz<,;tom wstrzyknąć 
można ilości roztworu metylfijoletowego (czystego bez przymieszki amoniaku lub 
fenolu), - mniejsze już ilości, wstrzyknięte do jamy brzusznej, wywołują otrucie. 
Wszystkie organa bywają zabarwione, tylko naczynia krwionośne i krew pozostają wolne. 
\V yniki otrzymane przez St przy leczeniu rozmaitych chorób oka, jako 
to silnych owrzodzell rogówki, zapaleń powiek spojówki, wyprysków powiekowych 
już po kilkakl'otnem zastósowaniu roztworów metylfijoletu (lub dotkni
ciu pałeczką 
anilinową) miały być zadziwiająco pomyślne i przewyższać wyniki wszelkich 
innych środków. Ale co dziwniejsza, że i głębsze zapalenia gałki również po. 
myślnie ustępowały pod wpływem tego środka, a mianowicie zapalcnie rogówki miąższowe 


22*
		

/00365.djvu

			332 

- 


(keratitis parencbymatosa), zapalenie tęczówki (iritis sel'osa),. zapalenie naczyniówki 
(choroiditis disseminata), a nawet w jednym przypadku rozpaczliwe zapalenie 
sympatyczne oka. S t i 11 i n g rozszerzył swe doświadczenia także i na przypadki 
ściśle chirurgiczne z równie korzystnymi wynikami. - 
. Co do jakości składnikowej owych środków antyseptycznych (metylfijolet 
i auramin), które noszą nazwę ogólną p y o ha n i n y w 2 odmianach (p. ceru- 
lemll i aureum) autor nie zdradza tajemnicy powierzonej fabrykantowi Merckowi 
w Darmstacie. Pyoktaniny używa autor przeważnie w roztworach w stósunku 
l : 1000 i to w postaci płynów, pałeczki, proszku do nasypywania i maści. 'V ce- 
lach operacyjnych używał St. także pyoktaniny tak do instrumentów (1 na 10000 
do 20000), jako też do obmywania pola operacyjnego roztworem silniejszym 
1 : 2000-5000. Jedwab do zeszywania ran wkłada w roztwór 1 : 1000, a watę 
i muślin do opatrywania napaja takimże roztworem. 
Dla odbarwienia rąk operator używa wody J avella (kali hypochlorosum 
solutum), albo spiritusu lub spiritusu mydlanego. 
2, C a r l, który od trzech lat rozmaitych barwników, zwłaszcza zaś me- 
tylfij oletu, używał do licznych doświadczeń w celach antyseptycznych, przyznaje si
, 
iż po części przeciwnych, aniżeli Stilling, doznał wyników, zwłaszcza co do chorób 
łącznicy. Przy używaniu roztworów metylfijoletowych uważał, iż choroby rozmaite 
przebiegały podobnie jak wtenczas; gdy oczy czysto utrzymywano i przed wpły- 
wem szkodliwem chroniono. Przy groźniejszych chorobach zawsze zniewolony 
był uciec się do środków ściągających lub żrących. 
Przy zapaleniach rogówki również nie widział autor po użyciu metylfij'J- 
letu żadnego wybitnego skutku, natomiast przytacza przypadek wrzodu pełzającego 
rogówki (ule. serpens), w którym co dzień powtarzanemu zabarwieniu wrzodu me- 
tylfijoletem przypisuje szybkie stopnięcie całej rogówki. 
3. 'V klinice G r fi f e g o w Halli i pod tegoż dozorem podjęto również 
doświadczenia nad nowym środkiem, pod wielu względami z odmiennymi od Stil- 
lingowskich wynikami, 
Lubo nigdy po pyoktaninie objawów groźnych ogólnych nie spostrzegano, to 
jednak często zauważono miejscowe podraźnienie nieraz dość silnego natężenia, 
a dolegliwości nie uśmierzała częstokroć kokaina. 
Już zapuszczenie jednej kropli rozczynu 1: 1000 sprawiało nastrzyknięcie 
rz
skowe wymagające zaprzestania dalszego użycia ośrodka. "'IV trzech przypadkach 
zap. miąższowego rogówki (keratitis parenchymatosa) włożono do zdrowego worka 
spojówkowego na chwil kilka pałeczkę pyoktaninową, a miejsca dotknięte nią, po- 
kryly się błonami falszywego dławca (pseudo-croup) wśród objawów silnego zapa- 
lenia. Podobny obieg powstal u królika zdrowego, nawet po samem (kilkakrotnem 
zapuszczeniu pyokt. rozczynu (1 : 1000), u dwóch zaś chorych wytworzyło się niewą- 
tpliwie w s k u t e k p yo k t a n i n y zapalenie rogówki 
Sila barwienia i dyffuzyjna jest silniejszą o wiele u żółtej pyoktaniny 
(auraminy), aniżeli u niebieskiej (metyltijoletu). Pierwsza przenika szybko spo- 
jówkę i barwi twardówkę, Łf;czówkę, a prawdopodobnie i ciało szklane, co powo- 
duje prawie zawsze po auraminie występującą ksantopsyję (żółtowidzenie), pod- 
czas kiedy niebieskowidzenie po pyoktaninie rzadko tylko występuje i znika 
szybko po spłukaniu wprowadzonej do worka spojówkowego pyoktanina. 
Odwrotnie, auramina daleko szybciej od fijoletu opuszcza tkanki. Czas do tego 
potrzebny, zdaje się nie być zależnym ani od postaci, w jakiej środek wprowa- 
dzono, ani też od miejsca wessania. 
Co do samych zaś skutków osiągniętych na chorych ocznych w klinice G r a- 
f e g o, to możemy ograniczyć się na oświadczeniu, iż z małymi wyjątkami, 
a i w tych inne czynniki mogły się do tego przyczynić, pyoktanina albo żadnego 
dodatniegu wplywu na stan zapalny rozlicznych tkanek oka nie miała, alho wy- 
raźnie szkodliwie działała, pogarszając stan poprzedni, lub wywołując nieraz groźne 
zaburzenia. 'V obec tak wręcz przeoiwnych wyników osiągni
tych przez dwóch 
ostatnich autorów w porównaniu do tego, co S t i 11 i n g w pracy swej zapowia-
		

/00366.djvu

			333 


dał, wypada jeszcze wysłuchać i inne głosy, a przedewszystkiem odczekać drugiej 
części pracy t; t i 11 i n g a, w której autor obiecał przedstawić dokładnie SIJOsob 
użycia i dawkowania (Dosinmg) nowego tego środka. Lekkie rozszerzenie źrenicy 
spostrzegano także i w Halli po pyoktanil1ie. 
4 i 5. \V przeciwieilstwie do dwóch ostatnich autorów potwierdza Jak o w- 
s k i znakomite wyniki S t i l l i n g a, opierając się wszelako tylko na niewielu 
doświadczeniach, które roztworem l: 1000 i 3000 wykonywal nad lasecznikiem 
czarnej krosty, nad drobinką staphylococcus pyogenes aureus, nad laseczni- 
kiem tyfusu brzusznego i bakteryjami zapalenia płuc. - \Vedług J. niebieska 
pyoktanina działa 2 razy silniej przeciwgllilnie od żółtej. 
Ret. używa w swej klinice także od niejakiegoś czasu pyoktaniny, lecz 
dotychczasowe doświadczenia nie pozwalają mu jeszcze stanowczego wydać sądu, 
lubo skłania si
 wi
cej dziś już do przypuszczenia, iż zachwyt S t i 11 i n g a nie 
jest uzasadnionym. Bol. Wicherkiewicz. 
A.. Gruen. .J a k d z i a ł a s p o I' Y s z (Secale cornutum) n a r d z e ń? 
Arch. f. Psych. XXI, p. 618, 1889. 
G. robił doświadczenia na kogutach i prosiętach. Przy dłuższem używa- 
niu sporyszu rozpoczynała się zgorzel u kogutów na grzebieniu, potćm na kOllcu 
j<;>zyka. Apetyt i sił:r opadały. - Zwierzęta popadały w śpiączkę, nigdy nie 
miały atEktycznych ruchów, nigdy nie utracały odruchów ścięgnowych. Przy 
sekcyi znajdował G. owrzodzenia w przełyku i w wolu, ale żadnych zmian w rdze- 
niu. U proszczaków gangrena rozpoczynała się na wierzchołku uszu, później 
i w kończynach i na pysku. \V rdzeniu żadnych zmian nie mógł dojrzeć; miano- 
wicie nie dostrzegł żadnych zmian w tylnych powrózkach rdzenia albo w komór- 
kach zwojowych (Ganglionzellen). U tych obu gatunków zwierząt więc, choć 
w różnych częściach ciała występowała zgorzel skutkiem przerwanej cyrkulacyi, 
całkiem nic było degeneracyjnych zmian w rdzeniu skutkiem podobnych zmian 
w naczyniach rdzeniowych. 


A.lexander Levin 
k a m f o l' o W y c h. (Zur 
Pathol. 3, str. 227, 1890. 
Do związków kamforowych zaliczamy prócz właściwej kamfory japońskiej 
także cały szereg ciał chemicznie jej blizkich, jak lmmforol, borneol, menthol itd. 
Fizyjologiczne działanie kamfory badali mianowicie Hoffmaun, Huebner, Wie d- 
mann, Maki, Harnack i Witkowski. Wywołuje ona l) u ciepłokrwistych 
zwierząt ogólne lmrcze; 2) u zimnokrwistych porażenie obwodowych zakończeń ru- 
chowych nerwów podobnie, jak kurara; 3) podnosi zawsze ciśnienie krwi przez po- 
budzenie naczynioruchowych ośrodków w rdzeniu przedłużouym; 4) II zimnokrwi- 
stych zwalnia czynność sercową i pobudza wprost mięsień sercowy: u ciepłokrwi- 
stych zaś działania wyraźnego na mi<;>sień sercowy dotąd nie zauważono, chociaż 
klinicznie od dawna, je zużytkowano, mianowie w zapadzie (ColJapsus). Doświad- 
czenia A. L e v i n a z sercami żabiemi przekonały go, że minimalne już ilości 
kamfory obniżają czę' tość tf;tna, a zwłaszcza siłę skurczów sercowych. Zwolnienie 
to czynności sercowej nie ustaje po wstrzyknięciu atropiny i nie może więc zale- 
żeć od pobudzenia ganglii sercowych, ale polegać może tylko na zmianie w sa- 
mym mięśniu sercowym, w jego elastyczności, podobuie jak po digitalinie. 
Równop,ześnie poddał L. doiiwiadczeniom serca królików i psów, którym 
po przecięciu obu nerwów bł<;>dnych wstrzykiwał w żyłę chloral, tym sposobem 
obniżając jaknajbardziej ciśnienie krwi. Tym zwierzętom nast<;>pnie wstrzykiwał 
kamfor
, poczem zawsze zauważył nie tylko podniesienie ciśnienia krwi, ale i zna- 
czne wzmożenie skurczów sercowych. Z tego wnosi, że i u nich kamfora nie 
tylko działa na ośrodki naczynioruchowe, ale i wprost na serce. Oddychanie sta- 
wało się po wstrzyknięciu zawsze głębszem. 
L. robił także doświadczenia i z pochodnemi kamfory, miano.wicie z bor- 
nylaminą (C 10 H 19 N) i z amidokamforą ClOHU (
H2) HO. U żab wywoływały 
one ogóllle porażelliel z początku wprawdzie tylko obwodowe. Co si
 tyczy dzia. 


(Petersburg). O d z i a ł a n i u 
Pharmacologie cler Kamphergruppe). 


związków 
Arch. f. expo
		

/00367.djvu

			334 


tania na serce, zauważył on zwłaszcza po bOl'llylaminie zwolnienie i osłabienie 
skurczów sercowych i tętna u żab już po bardzo maJych dawkach. C ciepłokrwi- 
stych zauważył po bOl'llylaminie, ale tylko w wif,'kszych dawkach zadanej, wzmo- 
żenie ciśnienia krwi oraz daleko głębsze a także szybsze oddychanie, a więc te 
same skutki, co po kamforze; po amidokamforze to samo także, ale w znacznie 
słabszym stopniu. "V ogólności podobne są własności farmakologiczne tych śro- 
dków do skutków digitaliny i innych toksynów. ChJ:apo'Wski. 


9, Hygijena, Epidemijologija itd. 


L, Martin. Z i m n i c a w kraj a c h z w l' o t n i k O w y c h. (Aerzt1i- 
che Erfahl'tmgen ueber die Malaria der Tropenlaender) Bert l. Springcr 1889, 
65 str. 
Autol' 7 lat był lekarzem na wschodniopółnocnćm wybrzeżu Sumatry, 
3,50 północnej szerokości. - 'Vedług niego ulegają Europejczycy w takim Idima- 
cie następującym cierpieniom: 1) przerostowi lewl
j serca komórki w skutek pod- 
wyższonej czynności serca i potów wywołanych nadmierną ciepłotą; 2) przekrwie- 
niu wątroby, jej obrzmieniom i zmniejszeniu wydzielania Młci jako następstwn 
także gorącego powietrza i pochodzącego ztąd pragnienia, a wif,'c i nadmiernego 
picia, zwłasza zaś wyskokowych napojów; 3) zaparciu uporczywemu; 4) niedo- 
krwistości rozwijającej się zwłaszcza u kobiet i w ogóle u osób siedzące życie 
wiodących; 5) bezsenności; 6) nerwowości, czemu sprżyjają nadużycia in Bacho 
et in Venere, jakim się nieżonaci zwłaszcza Europejczycy tam oddawają; 7) zżół- 
knieniu skóry. 'Vszystkie inne zmiany chorobowe tam występujące byłyby, skut- 
kami zakażenia zimniczego w naj rozmaitszej postaci tam występującego. Smier- 
telność z tój przyczyny według sprawozdail rządu indyjskiego wynosiła 1885 
17,18% ogólnej śmiertelności, podczas gdy na choler
 przypadało 1,95%, na osp
 
tylko 0,4080/0. Przewoźnik zakażenia "Plasmodium Malariae" rozwijałby się szcze- 
gólnie w ziemi naplywowej w bagnistej okolicy, najcz
ścićj w plantacyj ach zarzu- 
conych i zaniechanych, zwłaszcza tytuniowych. Od zimnicy strzeże tylko zupelna 
dzicz albo też zupełna kultura. Wiatr często z takich okolic zimniczych roznosi 
zakażenie; clla tego niebezpiecznemi są najbardziej niziny nadrzeczne i niższe stoki 
gór. Z tego powodu poleca się budowanie domów na wzgórzach, najlepiej na 
podwyższeniu jeszcze, np. na palach, i otoczenie ich rowem z odpływem. Najczę- 
ściej zdarza się infekcyj a przy przewracaniu ziemi ornej, przy budowie kolei że- 
laznych itd. Najzłośliwszemi są zimnice powstałe w moczarach słonych nadmor- 
skich i przy ujściu rzek (w deltach), Najbardziej ulegają im Europejczycy, na- 
stępnie ChiIiczycy, dalej Malajczycy, podczas gdy Tamile (z Madrasu) i murzyni 
afrykańscy prawie są wolnymi całkiem od zakażenia. Najniebezpieczniejszem jest 
zakażenie to lllemowl
tom Europejczyków; z resztą najbardziej ulegają mu 
oni w sile wieku; mężczyźni i w ogóle ludzie wiole na dworze przebywający 
ulegają postaciom ostrym, kobiety zaś i ludzie z zajęciem biufowem, postaciom 
przewlekłego charłactwa malarycznego. 
Sprzyja także zakażeniu sposób żywienia się Europejczyków, przeważnie 
konserwami, nadużycie makowca (palenie i spożywanie opium), nadużycie wyskoku 
i płciowe. Pić wodę trzeba tylko dwakroć filtrowaną. Kąpać się można bezpie- 
cznie, ale w pokoju najlepiej, a na dworze nigdy po zachodzie słońca. Przeby- 
wanie samo na powietrzu rano i O zmroku nieszkodliwem. 
'Vylęganie choroby trwa godziny, co najwięcej dni parę. -- Przy dłuższej 
inkubacyi ma się do czynienia właściwie z recydywami. Choroba pojawia się 
nagle, bez zwiastunów, zawsze znamionuje się brakiem apetytu, gorączką, potami 
i obrzmieniem śledziony, a wyst
puje w rozmaitej postaci, jako to w przerywanej, 
złośliwej, utajonej, przepuszczającej, nieustannej (continua) i charłacznej. Co- 
dziennym napadom zimnicy ulegają przeważnie _Europejczycy, trzeciaczce :l\falaj- 
czycy i Jawańczycy, czwartaczce zaś aklimatyzowani Chińczycy i Tamile. 
Z postaci ukrytych (larvirt), w których antifebryna pomaga, częstemi są
		

/00368.djvu

			335 


mianowlCle typowo powracające neIwobóle twarzowe l mne, dalej katary nosa itp. 
Zdarzają się i nagłe całkiem zapalenia jądra i przyjądrza, niezależne zupełnie od 
innego zakażenia, również nagłe nacieki w mięśniach, nabrzmienia gruczołów pa- 
chwinowych, biodrowych, zwłaszcza gruczołu R o s e n m u e 11 e I' a. 
Najcięższą jest postać przepuszczająca (remittens); szczęśliwe przebycie 
jej daje często pewną odporność na inne zachorzenia zimnicze, - Oharłactwo 
zimnicze nie jest zejściem innych postaci zimniczych, albo ich powikłaniem, ale 
bezpośredniem następstwem zakażenia. Ozasami w ciągu doby następuje gangrena 
obu rogówek albo innydl części ciała. - Ozęstemi są ropnie w tkance podskór- 
nej, w przewodzie usznym i w gruczole przyusznym oraz w okolicy odbytnicy. 
Postać zimnicy puchlinową tmdno rozpoznać od Beriberi, którą to chorobę M a r- 
t i n także skłonny uważać za postać zakażenia malarycznego. Także występuje to 
zakażenie w postaci biegunek krwawych podobnych do dysenterycznych, dających 
się wyleczyć w początku dużemi dawkami chininy z opium, lub też zupełnem opu- 
szczeniem zwrotników. - Oiężką bardzo postacią zimnicy jest t. zw. febris inter- 
mittens perniciosa algida, trudna nieraz do rozeznania od cholery. 
Rokowanie st6suje się do warunków różnych konstytucyi, wieku, sposobu 
życia. majątku (możności powrotu do Europy); ale w ogóle najmniej dobrem jest 
dla germańskiej rasy, a szczególnie dla pijaków. Ohcącym zwiedzić te kraje Euro- 
pejczykom najlepiej to uczynić w 3 ostatnich miesiącach roku, to jest w porze 
deszczowej, 
\V leczeniu najważniejszem jest zmiana miejsca. Jeżeli wogóle 
pomaga, toć skuteczniejszą jest, jeżeli miejsce nowo obrane jest samo 
zdrowe m, wysoko położonem, wolne m od malaryi, jak np. Singapore. 
czniejszym jednak jest powrót do rodzinnego kraju. 
(Według refer. We l s m e raD. Arch. f oejJ. Ges. 1890. 


ona już 
przez się 
N aj skute- 


Grancher i Richard. O w p ł y w i e z i e m i (roli) n a c h o I' o b o- 
t w Ó l' C Z e d r o b n O u S t r oj e. (Debel' d. Einfluss des Bodens auf d. Krank- 
heitserreger.) Według Centralbl. f Bakter, u. Paras. 17 i 18, 1890. 
W obec faktu, że coraz bardzićj zakłada się pod miastami pola zraszane 
(Rieselfelder) wodą spłukującą kloaki itd. ważną jest rzeczą wiedzieć, o ile takowe 
nie działają szkodliwie na zdrowie w okolicy, o ile mianowicie nie zanieczy- 
szczają wody używanej do picia. 
Wiadomo, że w kaiej prawie garstce z wierzchu ogrodowej ziemi mie- 
szczą się laseczniki tężca (tetanus) i obrzęku złośliwego (oedema malignum), że 
wąglikowy znajduje się w miejscach, gdzie zagrzebano zdechłe na karbunkuł zwie- 
rzęta, że tyfusowy nawet znaleziono w ziemi (n. p. w Kopenhadze). K o c h wy- 
kazał, że choleryczny prątek może wegetować w ziemi, a L a v e r a n nie wątpi, że 
i sprawa zimnicy wnet się w ziemi da wykryć. 1Vszal{że głęboko w ziemię nie wnikają 
b akteryj e; rzadko kiedy jakie w głębokości metra się znajdą. M:ikrokokki w ogóle 
najprędzej niszczeją; mniej prątki, ale najodpol11iejsze są ich trwałe postacie 
(Dauersporen). Wystarczy 2% wilgoci w ziemi, aby drobnoustroje w niej żyć 
mogły. Giną zaś 1) osuszaniem (D u c l a u x), 2) wyływem światła (B l u n t 
i D O W n s), 3) rywalizacyją gnilnych balderyi (saprofytów); tylko tężcowy prątek 
im nie ulega; 4) poruszaniem powierzchni ziemi, przez co działanie światła, osu- 
szania i tlenu na bakteryje się powiększa. 
To nam tlómaczy epidemie żółtej febry, dysenteryi po wykopaniu ka- 
nałów lub tp. 


G. v. Liebig (Monachium-Reichenhall). O c h o r o b i e gór S k i ej. 
(Bergkrankheit). Intern. klin. Rundschmt 17, 1890. 
Wiadomo, iż mieszkańcy nizin, dostawszy się w wyżyny po nad 3000 do 
5000 metrów, doznają przemijających wprawdzie po przyzwyczajeniu się do nowego 
ldimatu, ale uciążliwych objawów, jako to przyśpieszenia tętna i oddechu, nadzwy- 
czajnego osłabienia w nogach przy chodzeniu itd, Żyły nabrzękają, twarz sinieje, 
ból głowy i oczu, mroczenie, zawroty, senllość, mdłości, wymioty, czasami i krw3-
		

/00369.djvu

			336 


'wie nie z błon śluzowych. Po 6-12 tygodniach najgorsze objawy przechodzą, 
ale trudność oddychania i męczenie się łatwe pozostają. "'\V l-szym l'Oku rzadko 
kiedy Europejczyk może w takich wyżynach pracować jako robotnik Z jednej 
strony dają się objawy wytłómaczyć brakiem tlenu wdychanego, z dmgiej prze- 
pełnieniem żył i włoskowatych naczyń krwią. Zdarzają się jednak ludzie z nizin 
pochodzący całkiem wolni od choroby górskiej i łatwo do rozrzedzonego powietrza 
przywykający; lecz i u nich nagle po jakiem wycieńczeniu może wystąpić choroba 
gwałtownie, aby ustąpić w zupełnym spokoju, a powrócić przy nowych wysileniach. 
Autor przytoczywszy różne teoryj e tłómaczące chorobę, (H a 11 e r a , 
F r a e n k l a, B e r t'a) dochodzi do wniosku na mocy własnych doświadczeń, że 
podczas gdy przy wdychaniu potrzebną jest siła mięśni do przezwyciężenia elasty- 
czności płuc; to głębokie wydychanie (exspiracyja) jest tem bardziej ulatwionem 
i prędszem, im rzadszem jest powietrze otoczenia. 
Przyspieszenie wydychania w wysokościach stwierdził zresztą i M e r m O d. 
Płuca się więcej i prędzej kurczą niż w nizinach. Rozszerzenie ich inspiracyjne 
potrzebuje z drugiej strony więcej czasu. Wdychanie jest więc trudniejsze m i po- 
wolniejszem. Zmniejszenie zdolności rozszerzania się płuc, ich pojemności, tłóma- 
czy charakterystyczne dla podróżników w wyżynach zwężenie klatki piersiowej 
i ztąd tłómaczy się i utrudniony oclpływ krwi żylnej do prawej serca komórki. 
Tym sposobem mamy 2-gi moment zmniejszenia stósunku tlenu we krwi. Jeżeli 
więc skutkiem wysileń krążenie się przyspiesza i potrzeba tlenu się powiększa, 
wtedy wnet występują objawy braku tlenu, osłabienie w nogach, ból głowy i t. p., 
wreszcie konieczność wypoczynku. 
Oddechanie przyśpieszone w nizinach łączy się zawsze z niezupełnem Wy- 
dychaniem, tj. z rozpoczęciem wdychania przed ukończeniem całkowitem wydechu. 
"'\V wyżynach potrzeba więcej czasu na wdychanie, aby się uchronić od zadyszania, 
bo wydychanie zawSze jest głębszem. Przyspieszenie wdychania więc nie 
może pomódz. 
Jeżeli do tych fizycznych przyczyn przyłączą się fizyjologiczne i psychi- 
czne, jak głód, zmęczenie, zziębnięcie, niepokój itd., to tem trudniej się oprzeć 
wpływowi zewnętrznemu zmiany ciśnienia powietrza, której przedtem nie jest się 
świadomym, traci się zupełną władzę nad czynnością oddychania, wyczerpującą 
się w bezowocnych wysileniach. 
Dopiero z czasem przyzwyczajają się ludzie do zmniejszonego ciśnienia 
powietrza w skutek wprawy i przystósowania do zmienionych barometrycznych sto- 
sunków. Przy tem, skutkiem koniecznej większej pracy mięśni wdechowych, wzma- 
cniają się one powoli. Różnica elastyczności płuc u różnych osób wyjaśniałaby 
łatwiejsze przystósowanie się jednych, aniżeli drugich do górskiego klimatu. W zmo- 
żenie elastyczności płuc w górach jest przyczyną zmiany w sposobie oddychania 
u osób przybywających w wyżyny i tłómaczy zjawiska chorobowe, które samym 
ubytkiem tlenu i zmniejszeniem barometrycznego ciśnienia wytłumaczyć się nie dają. 
CMapowski, 


10, Nowsze narzędzia lekarskie. 


Rys. 1 przedstawia 
jej har ośli 
podług .Aposto
 
::.:::_ 
lego, A p o . 
s t o l i nazywa 
go : "Hystero- 
 
metre galvano - 
caustique chi- 
mique intraute- 
dn." Cfer No- 
winy lekarskie 
rok 1889, .No, 7, str, 325, 


przyrząd do elektrolyzy macicy lub 


. } 
OLLI
 


.
 



 
____ _
 u . __ 
.-O-_.
__
-



"¥" .___- 

 



 


- 



 



-=
 


.:::- 


Rys, l,
		

/00370.djvu

			Rys. 2 i 3 przedstawiają p r z y r z ą d prof. Tarniera d o p e l' £ o r a c y i 
i równocze- 
snego zgme- 
cenia czaszki 
dziecka. Przy- 
rząd ten nazwał 
pI"of. Ta rn ie r 
"Ba siotribe", 
Zastąpić ma on 
jak najzupełniej 
nożyce N a e- :
 
g e l e g o, tre- 
pan Pajota i ke- 
falotryptor Brei- 
skyego. Kto do- 
tychczas przy- 
rządów tych u- 
żywał, sądzimy 
że czynić będzie 
to i nadal, gdyż basiotrib Tarnierowski jest zbyt skomplikowany l me zyska sobie 
prawdopo - 
dobnie u gy- 
nekologów 
tak samo 
prawa oby- 
watelstwa, 
jak For- 
ceps - scie 
van Hovela, 
labitom Rit- 
gena i trans- 
forator Hu- 
berta. Simp- 
sonowski 
basilyst mo- 
żeby jeszcze zasługiwał najwięcej dla pojedyilCzej swej konstrukcyi na uwzględnienie. 


337 



 


e 



'-=-- 
 
- 


.
ę:;
 


.

 


.- -=--:::.: - 


Rys, 2, 




 
:>V("'q, 

 


Rys, 3, 



 


g 


Rys1lliek 4 (Fig. 1 i 2) przedstawia o d p r o wad z a d ł o White'go służące do 
usunięcia wynicowania macicy. Jedną rękę wprowadza się do pochwy w celu przy- 
trzymania macicy, 
a równoczesnie przy- 
tłacza się do dna 
macicy gumowy kie- 
lich, z którym przez 
krótki trzon złączo- 
ną jest na zewnątrz 
stalowa hęta sprę- 
żyna, Sprężyna ta 
opatrzona jest na 
samym końcu, (co 
na rysunku zre- 
sztą nie jest uwy- 
datnionem) w podu- 
szeczkę, na której o- 
piera się operator, 
mogący w ten sposób 
wywierać ciałem swo- 
jem ciągły nacisk 



"" 

 
'\ 
"I- 
'l 

 


.1 (,' h
{I- 


Rys. 4.
		

/00371.djvu

			338 


na macicę. Tenże wyciągając kanał pochwowy, micjsce wklęśnięcia macICY ró- 
wnocześnie wypycha. Drugą ręką operator zcwnętrznie przez powłoki brzuszne 
macicę podtrzymuje i równocześnie wywiera nacisk na dno macicy. Zresztą figura 
1. dostatecznie wyjaśnia manipulacyj
 przytem zastósowaną. Figura 2. zaś przed- 
stawia gumowy kielich osadzony na trzonie, wprowadzony do macicy, a służący 
do wpychania dna macicy. 


C. SPRA'VY ZA WO DO WE. 


Z naszej biedy, 
l\fatcryjalne położenie lekarzy pogarsza się z dniem każdym - pomału 
zchodzimy do rzędu prolctaryjatu inteligencyi, tylko, że gdy prolctaryjat ro- 
b o t n i c zy znajduje oparcie w dzisiejszem prawodawstwie !:mcyjalnem, którc go 
bierze w opiekę od dzieciństwa aż do późnej starości i niezdolności do pracy, my 
lekarze wolnopraktykujący cieszymy się w obec prawa nieograniczoną swobodą, 
bo gdy nam choroba i starość zajrzy w oczy, "wolno" nam ginąć pod brzemieniem 
niedostaJm, gdzie chcemy, a prawodawstwo socyjalne uważa to za rzecz zupełnie 
naturalną. 
Potrzeba przerzucić tylko kilka numerów oryginalnego "Centralanzcigcra", 
aby się przekonać, że tak jest w calych Niemczech. O wiele gorzej z nami Po- 
lakami pod Zaborem pruskim. Jeżeli niemiecki kolega słusznie skarży się, że 
np. świeże ministeryjalne rozporządzenia ścieśniają pole' działania lekarza wolno- 
praktykującego na wyłączną korzyść lekarzy urz<::dowych, stawiając pierwszych nie- 
jako w rz
dzie lekarzy drugiej klasy i odbierając im tym sposobem w oczach pu- 
bliczności znaczną cz
śr, zaufania i powagi, a tem samem i dochodów: to cóż mó- 
wić o nas Polakach! Nas gniecie to samo, co ich, a do tego przychodzi wyjątko- 
we położenie nasze w obec praktyki władz rządowych, które z funduszów antipol- 
skich wspierają młodych niemieckich kolegów w tym wyraźnym celu, ahy nas 
ogłodzić. Takich lekarzy "antipolskich" już si
 pojawiło kilku na róimych pun- 
ktach ksi
ztwa, a b
dzie ich coraz więcej, boć fundusze starczą na to, a ochotni- 
ków nie zabraknie, tembardziej, że i ten rodzaj kolonizatorów, choć to nie proste chłopy 
szwabskie, doznają czułej opieki organów rządowych i ich protekcyi, aby jak naj- 
prędzej r9śli w pierze kosztem swoich polskich kolegów. 
Ze rząd ery Bismarkowskiej (lla Polaków tak wrogo usposobiony. wymy- 
ślił na nas podobny "Brodkorbgesetz", zgoła si<:: nie dziwimy, ale, że w żadnym 
z niemieckich lekarskich towarzystw, że w tak poważnym gronie, jak niemiecki 
"Aerztevereinsbuud", nie dał si
 słyszeć dotychczas ani jeden głos oburzenia na 
tego rodzaju nieludzki i wprost do deprawacyi koleżeIlskich stósunków mi<::dzy le- 
karzami zmierzający krok rządu, to nas niezmiernie dziwi. Zdarzyło nam się też 
słyszeć głosy nagany dla poznaiiskiej izby lekarskiej, że sprawy tej na właściwej 
drodze nie poruszy; -- my tego oburzenia nie podzielamy, bo si
 piszemy na zda- 
nie tych, którzy twierdzą, że obecne izby lekarskie, jako złożone przeważnie z le- 
karzy urz
dowych, nie są niczem więcej, jak agenturami władz rejencyjnych, a jako 
taJcie spraw rządowi' nie miłych poruszać nie będą. 
Jesteśmy tedy wskazani na siebie samych. Nie zawadziłoby zastanowić 
się nad tem, czy w sprawie niemożliwej Jwnlmrencyi naszej z protegowanymi przez 
rząd kolegami nie należałoby ucZynić zbiorowego kruku, np. petycyi do sejmu 
pruskiego, zaagitować za pomocą prasy lekarskiej pomiędzy towarzystwami leka- 
rzy niemieckich, aby nas w tym kierunku poparły. Solidarne a poważne wystą- 
pienie nasze nie pozostałoby może bez wpływu na uczciwszą opiniją w Prusach, 
których otrząśnięcie się z pod nacisku niepi'zyjaznych nam dotychczasowych prądów 
jest przecież kwestyją niezbyt dlugiego już czasu. 
Każda walIrn musi być uczciwą i honorową, czego o potwornej tej broni, 
jaką z nami obecnie walczą, żaden uczciwy Niemiec powiedzieć nie może.
		

/00372.djvu

			339 


Dziś - jeżeli kto - to my lekarze żyjemy bardzo szybko, siły wyczer- 
pują się wcześnie i, nim się spodziejemy, jużeśmy się zestarzeli i idziemy - w in- 
walidy. Błogo temu, kto nie czeka chwili ostatniej, kto usuwając się od praktyki 
ma jeszcze d l a s i e b i e pewien zapas !:3ił fizycznych i zasobów materyjalnych 
dosyć, aby mu na resztę życia w jakiej takiej wygodzie i niezależności starczyły. 
Ale, aby ten celosięgnąć potrzeba w c z e ś nie myśleć o starości. Przeciętna 
"praxis aurea" naszych czasów nie pozwala wielkich robić oszczędności, ale tyle 
każdy odłożyć powinien, aby drogą przymusowej niejako oszczędności zabezpieczyć 
sobie jaką taką przyszłość. Nie będziemy tu mówili o różnych formach aselm- 
racyi; ostatniemi czasy mnóstwo poleca się towarzystw, ofiarujących korzyścI mniej- 
sze lub większe specyjalnie nam lekarzom; zamiarem naszym jest zwrócić uwagę 
kolegów na mało u nas jeszcze znaną kasę asekuracyjną, założoną w Berlinie w r. 
188] pod nazwą "Oentralhi1fskasse fUr die Aerzte Deutschlands". 
J estto instytucyj a wyłącznie lekarska, administrowana przez samych lekarzy, 
nie spekulacyjna, ale też i nie filantropijna. Ostatnie wyrażenie winniśmy obja- 
śnić. Kas wsparcia lekarskich z charakterem dobroczynności jest wiele, w zie- 
miach polskich także ich nie brak, np. towarzystwo lekarzy galicyjskich ma kasę 
wsparcia dla podupadłych lekarzy, ma ją także i Warszawa. Oharakterystyczną 
cechą tych instytucyi jest udzielanie pomocy w d r O d z e la s k i, niemiecka zaś 
"Oentralhilfskasse" jest kasą opartą na zasadzie prawnej pretensyi, którą 
uzyskuje ka żdy jej członek w razie dopełnienia wymaganych statutem warunków. 
Można się w tej kasie zabezpieczyć na przypadek choroby albo na przypadek nie- 
zdolności do pracy (invalidita!:3). Najcięższym warunkiem, który odstręcza od kasy, 
jest tak zwany termin karencyjny (Carenzzeit
, który dotychczas wynosił lat dzie- 
sięć, to znaczy, że 10 lat trzeba należeć do kasy, nim się uzyska prawo pobie- 
rania całej zahezpieczonej renty. Atoli w niGdalekiej przyszłości rzecz ta się 
zmieni - termin karencyjny będzie skrócony, a do tego przyczynić się musi 
wspaniałomyślny zapis jednego z kolegów berlińskich, wynoszący przeszło milion 
sto tysięcy marek. Ale już i dziś orzeka statut, że nawet przed upływem ter- 
minu karencyjnego można uzyskać część zabezpieczonej reuty - ale te przypadki 
zależą od uchwaly rady nadzorczej - i to jest raczej wsparcie niż prawna pre- 
tensyja. Tylko w instytucyi koleżeiiskiej mogą zchodzić podobne względy, a bę- 
dzie !:3ię to mogło powtarzać tern częściej, im większy będzie majątek kasy. 
Najwyższa suma, do której można się zabezpieczyć na przYl)adok niezdol- 
ności do pracy wynosi obecnie 1500 J\'farek. Premije nie są wysokie, a niższe 
nawet, jak nas Zp, strony fachowej zapewniono, niż w towarzystwach akcyjnych. 
I tak lekarz 30-letni płaci od 1000 M. kapitalu 51,47 M. rocznej premii. 
Organami samorządu kasy są między innemi także tak zwane "Local- 
verbande", to jest dyrelccyje okręgowe, wybierane przez członków: pewnego obwodu 
terytoryjalnego. Na księztwo nie mamy jeszcze tej organizacyi, gdyż np. w obwodzie 
rejencyi poznańskiej jest dopiero 6 członków, a pomiędzy nimi trzech Polaków 
Gdybyśmy w większej liczbie do kasy przystąpili, uzyskalibyśmy także wpływ w ze- 
braniu delegatów, których wybierają związki okręgowe jako swoich pełnomocników 
na walne zebranie członków. 
Uważamy sobie za obowiązek sprawę tej kasy lekarskiej poddać pod głęb- 
szą rozwagę naszych kolegów i czytelników w przekonaniu, że im wyrządzamy 
przysługę. Korzystajmy, gdzie możemy, a zwłaszcza tam, gdzie z godnością żądać 
możemy swojego prawa. x, y, 



*
 


D. F EL JE TON. 
Pogląd na stan sztuki lekarskiej w Indyjach starozytnych. 
Napisał 
D r. Wa c ł a w Z a r e ID b a. 


(Ciąg dalszy.) 
II. 
P,'zechodzimy teraz do rozbioru drugipgo dzieła SnRnda pO Ayar.wedzis
		

/00373.djvu

			340 


i Oharace naj starszego w literaturze medycżnej indyjskiejl). Jak wspomnieli
my 
S u s r II t a miał być ucznicm D h a n w a n t a r i' e g o najsławniejszego lekarza 
indyjskiego w całej starożytności. Dla nadania powagi rzeczonemu dziełu, wy- 
snutą została opowieść, nadająca jak wielu innym, tak samo i Susrucie, pośrednio 
przynajmniej związek z objawieniem bożem. 
Opowieść ta brzmi w streszczeniu jak nasbamje.\Y dawnych wickach 
przyszedł wielki potop na świat cały, w którym świ
te Wedy zaginęły i dopicro 
odnalezionc zostały przez węża, wzgh;,dnie \Visznu, o tysiącu głowach. Bogowie 
i demony wstrąsnęły gwałtownie wodami oceanu, szukając wody dającej nieśmier- 
telność. Ocean zamienił się skutkiem tego w mleko, a nestępnie w masło, z któ- 
rego wyłoniły się naj cenniejsze dary (ratnas) dla świata, mające go uszczęśliwić. 
Jednem z owych ratnas był lekarz ów sławny D h a n wa n ta r i, święty mędrzec, 
mający w swem posiadaniu wod£;' żywota - Amritu - tj. dającą, życie, napój 
dla nieśmiertelnych. Hindowie przedstawiają go sobie jako starca pełnego po- 
wagi z księgą w -ręku. Otóż ów Dhanwantari, pouczony w wiadomościach Aym- 
wedy, przez samego Indrę, doświadczał swej sztuki lekarskiej już w niebie i tam 
sobie wielką sławę zjednał. Widząc jednakże ne.dzę wielIrą i nieświadomość ludz- 
kości, połą.czoną z niezmierną ilością chorób dokuczliwych i niszczących ją bez 
końca, zstąpił na ziemię, w celu pouczenia ludzi, w jaki sposób mają zapobiegać 
chorobom i jakiemi środkami leczyć. Pobyt jego na ziemi sie.gać miał czasów 
bardzo odleglych i wspominany jest w naj starszych pismach sanskryckich. W' edle 
zachowanego tamże podania Dhanwantari został wyniesiony do godności króla 
Kasi czyli Benaresu. Jak w niebie tak i na ziemi doszedł najwyższego szczytu 
sławy przez swe szczęśliwe leczenie chorób. :M:
drcy zaś współcześni, widząc cier- 
pienia ludzkości, a znając wiedzę nieograniczoną Dhanwantariego, postanowili pro- 
sić go o pomoc. \Vybranem zatem zostało poselstwo, mające prośbę swą wiel- 
kiemn lekarzowi i królowi przedłożyć, :M:e.drcy Oupudhnuba, Baitur
.na, Aurabhra, 
Pouszkalabata, Karabirja, Goupuraa, Rokeeta, Susruta, tworzyli grono posłów wy- 
słanych do Devadasy czyli Dewantari'ego, lekarza bogów uieśmiertelnych, a tcraz 
króla na ziemi. Niezastawszy go w Benaresie, lecz na puszczy. gdzie w modli- 
twach zatopiony przebywał, przedłożyli mu swą prośbe.. Dhanwantari przychylił 
się do ich życzenia. Ponieważ zaś wszyscy należeli do jednej kasty, jeden zatem 
miał zadawać pytania i je zaraz spisywać, reszta zaś miała uważać, by wszystko 
dobrze było zrobionem. Syn bohatera dawnego indyjskiego "Wiswamitry" 
 jak 
opowiadają starożytne pisma indyjskie, znany nam Susruta, współczesny Ramy wy- 
brany został na owego uczącego się i spisującego wiadomości lekarskie podane 
przez Dhanwantari'ego, Tenże na wstępie zaraz powiedział, iż Ayur-weda stwo- 
rzoną została przez bogów, by leczyć chorobę i zachowywać zdrowie, lecz ponie- 
waż teraźniejsze plemię ludzkie jest za słabe i za nikczemne, by całość spami
tać, 
zatem Susruta odbiera polecenie, by całemu dziełu taki podzial i skrócenie nadał, 
ażby uczniowie łatwiej je pojąć i zrozumieć mogli. Następnie zapytał Dhanwan- 
tari, w czem najpierw chcą być pouczeni - odpowiellz:ieli, iż w chirurgii, ponie- 
waż ona była najpierwszem wykonywaniem sztuki lekarskiej w ogóle. Oho rób 
bowiem bogowie nie znali wcale, i jedynie rany, jakie odnosili w bitwach z de- 
monami, wymagały pomocy lekarskiej. Ohirurgija zatem będąc w największem po- 
szanowaniu, wymagała pierwszeIlstwa przed innemi gałe.ziami medycyny. ,y jaki 
sposób Dhanwantari dalej naukę swą wykładał, nie jest podanem. 
Osiem rozdziałów Ayur-wedy są zebrane w Susrucie w sześciu księgach 
w następującym porządku. 
Pierwsza zajmuje ogólne wiadomości o lecznictwie, Sutm-s'thana, spisane 
w 46 rozdziałaeh, traktujących o zasadach jakie w wykonywaniu sztuki lekarskiej 
zachowane być winny, o powstaniu sztuki lekarskiej, o wyborze i obchodzeniu się 
z uczniami medycyny, ich wyzwoleniu na lekarzy, o ich zdolnościach potrzebnych. 
Dalej pisze o pierwiastkach zawartych w ciele ludzkiem, o rozmaitych rodzajach 
chorych i wypadkach nieszczęśliwych i obchodzeniu się z niemi. Podaje reguły 
nauczania innych, obowiązki lekarzy, wybór narzędzi rozmaitych i ich użytek, wy' 


l) Zob. dzieło Dra R o y l a str. 65.
		

/00374.djvu

			341 


b6r lekarstw, - opisuje wpływ powierza na zdrowie człowieka, obchodzenie się 
z operowanymi. Dalej nastt;puje opis zachorzenia płynów (humorów) w ciele ludz- 
kiem i chorób chirurgicznych; naprawa i operacyje przy defektach nosa i uszu, 
wyjmowanie ciał obcych, rozmaite okresy chorób zapalnych i ich leczenie, rozmaite 
rany i wrzody, zachowanie siE: chorego przy i po operacyjach chirurgicznych, - 
opis złego i dobrego pożywienia, przepowiednie w chorobach (prognosis), - ja- 
kiego rodzaju powinni być posłailCY chorego do lekarza, - choroby pow stale ze 
złego ustroju zmysłów, - choroby nieuleczalne, - w końcu podaje jalcie powinno 
być przygotowanie Rajasa idącego na wojnę, - rozmaitość klimatów, - rozmai- 
tość lekarstw co do ich wlasności dotykalnych, - opis płynów leczniczych, - 
a wreszcie opisuje przedmioty do pożywienia potrzebne. 
Druga ksiE:ga zawiera patologiją - Nida/la s'thana w 16 rozdziałach, 
opisuje oznaki i rozpoznanie chorób powstałych przez popsllCie plynów (humorów) 
żywotnych tj. krwi, Młci, flegmy i wiatru. Oznaki i przyczyny chorób gośćcowych, 
kamienia, fistuły w odbytnicy, - trądu, cukrzycy, rzeżączlci i wodnej puchliny, 
oznaki złego położenia plodu przy porodzie, wewnętrzne ropnie większej objQtości, 
opisuje różę, zołzy, hydrocele, choroby cZE:ści pbiowych i ust. 
Trzecia księga obejmuje anatomiję, Sari1'a s' thana, w 10 rozdziałach, 
Rozpoczyna się opisem duszy i pierwiastkowych części ciala, pisze potem o doj- 
rzałości płciowej (pubertas), o poczE:ciu płodu, rośni
ciu rozmaitych cz
ści ciała, 
uplywie krwi, obchodzeniu się z kobietą w czasie ciąży i obchodzeniu się z dziećmi. 
Cztwarta ksi
ga, terapij a, Chikitsa - s' thana, w 40 rozdziałach, upisuje 
objawy i leczenie chorób, ran i wrzodów, zapalenia, leczenie złamań kostnych, 
chorób gośćcowych, kamienia, trądu, wodnej puchliny, cukrzycy i fistuly w od- 
bytnicy, sposób wydobycia płodu z łona matki w razie niezwykłego polożenia, ure- 
gulowanie pokarmów, podaje środki wracające i utrzymujące zdrowie i siły prze- 
dłużające życie, środki zapobiegawcze, użytek enem, sternutatoriów, dymu i roz- 
maitych lekarskich materyi. 
Piąta ksiE:ga zawiera nauk
 o przeciwtrutkach, Kalpa-s 'thana, w 8 roz- 
działach. Rozbiera w jaki sposób najlepiej przygotowywać dla siebie jadło i na- 
pój, i jak można odróżnić potrawy zatrute Opisuje rozmaite trucizny zwierz
ce, 
roślinne i kruszcowe, podając przy tern przeciwtrucizny. 
Szósta wreszcie ksiE:ga dodatkowa, Uttara-s'thana jest naj obszerniejsza, 
zawiera bowiem 66 rozdziałów, obejml
ąc rozmaite choroby lokalne nie opisane 
w poprzednich księgach. Porządek pewien w podziale nie jest zachowany; tra- 
ktuje o chorobach oczu, uszu, nosa i głowy i ich leczeniu, o objawach i leczeniu 
gorączek rozmaitych, o dyssenteryi, obrzmialościach, zaniku, wiE:dnieniu (consum- 
ptio) itd. Opisuje choroby serca, żóltaczk
, krwotoki i omdlenia. N astE:lmje po. 
tern leczenie zatrucia, kaszlu, kokluszu, astmy, chrypici, robaków, womit, cholery, 
niestrawności i zatrzymanie moczu. Rozbiera wściekliznę, obłąkanie naturalne 
i nienaturalne skutkiem opanowania przez demona, padaczkę, paraliż; podaje smak 
rozmaitych materyi wraz ze skutkami po użyciu ich, środki utrzymujące zdrowie, 
a wreszcie zdania rozmaitych lekarzy o plynach żywotńych. 


To jest treść dwóch dziel najlepszych i z wyjątkiem Ayur-wedy naj staro- 
żytniejszych w medycynie indyjskiej. Obadwa przez długie wieki stanowiły wzór 
i podstawę ella wszystkich późniejszych pisarzy na tern polu. Porównując teraz 
dwa te dzieła ze sobą, znajdujemy wiele zalet i wartości tak w jednem, jak w dru- 
giem. Chamka przewyższa Susrutę w opisach i podziale chorób wewnętrzych, 
jako' też i w ukladzie leków przepisywanych na rozmaite słabości, Susruta w za- 
mian celuje w opisach chorób zewnętrznych i chirurgicznych, a dalej przewyższa 
Chamkę wiadomościami anatomicznemi, które jakkolwiek częste błędne, nie są 
przecież bez pewnej podstawy i wartości. Odpowiednio do tego zalecone lecze- 
nie rannych i operowanych jest tutaj lepszem, aniżeli w Charace. Kierunek dzieł 
tych odbił się też później w uczniach sztuki lekarskićj, uczniowie bowiem Charalci 
byli przeważnie lekarzami chorób wewnętrznych, podczas gdy Susraty wiE:cPj chi- 
rurgii siE: poświęcali. Dla badaczy dzieł starożytnych indyjskich Charaka i Sus- 
rata wiele znaczenia mają; w nich on znajdzie wiele wskazówek i objaśnień, bez
		

/00375.djvu

			342 


których niejedno dzieło póżniejszego lehrza, byłoby zupełnie niejasnem i niezro- 
zumiałem dla licznych przymieszek poetycznych, krótJwści, a wreszcie dziwnego 
sposobu opisywania przedmiotu, 
Oprócz dzieł podanych znajduje się jeszcze w lndyjach duzo rozmaitych 
kementarzy i rozpraw lekarskich, mających mniej lub więcej wartości. O wszy- 
stkich powstało podanie, ze będą spisane przez proroków, lub mężów świętych. 
O wspomnianych rozprawach lekarskich więcej mamy szczegółów; powstały one 
juz w późniejszych wiekach; niektóre z nich są napisane w południowej Indyi, 
inne w północnej, niektóre w Bengalu, inne zaś w Tamulu. Język ich nie jest 
także jednolitym, podczas gdy bowiem niektórzy autorowie trzymali się starodaw- 
nego, świętego języka sanskryckiego, inni w narzeczu bengalskiem pisali. J akkol- 
wiek pozostałe rękopisma nie zawsze są wolne od najrozmaitszych pomyłek prze- 
pisywaczy, nadających, jal{ łatwo sie domyślić, inne znaczenie zdaniom całym, tern 
wiecej, gdy przepisujący często nie był w posiadaniu odpowiednich wiadomości, by 
oryginał wiernie oddać, to przecież główna ich wartość leży w rozjaśnianiu miejsc 
nie wszędzie zrozumiałych Ayur-wedy, Charaki i Susruty. 
Dwa następujące jeszcze dzieła zasługują na naszą uwagę. Pierwsze 
Bagwhata i dzieło noszące nazwę Ostongohreedoya. I tu za podstawę służą Cha- 
raka i Susruta. Sposób pisania, układ cały i przedmiot jest mniej więcej ten 
sam, co w poprzednio opisanych dziełach. Drugie z nich jest dziełem nowszych 
sięgające czasów, bo dopiero przed 300 laty napisane zostało. Jestto streszczenie 
naj celniejszych dzieł lekarskich i nosi tytuł Bhawaprakasza.. Autor zebrał wszy- 
stko naj cenniejsze z pozostałych dzieł lekarskich doszłych do jego wiadomości, 
i dzieło ochrzcił swem własnem imieniem. Jasność panująca w całem dziele i układ 
zrozumiały, dają często wyborny pogłąd na wiele miejsc w starożytnych szastrach 
czyli księgach, spaczonych nieraz zupełnie bądź to przez czas, bądź też przez 
mylne pojęcie. Bhawaprakasza jest z tego powodu wysoko cenioną, szczególnie 
przez lekarzy indyjskich, znajdują tam bowiem wiele nader praktycznych wskazó- 
wek w obchodzeniu się z chorymi, leczeniu ich, a przytem daje doskonały pogląd 
na całą wiedzę lekarską w Indyjach. 
Niechże nam w końcu. będzie dozwolonem przytoczyć jeszcze inne pisma 
lekarskie mniejszej wagi odnalezionych w Hindostanie. \V nich również wpływ 
Charaki i Susruty jest widocznym. Co do czasu prawdopodobnie w następują- 
cym porządku wydawane będą: Awpadhmwha i A-nrawhra obejml
ące rozprawy 
o chirurgii; Todrananda, Chakradatta, Prachararantaballi i Surangudhara tra- 
ktują o medycynie wewnętrznej; Rajanirghanta zawiera materia medica a Drabya- 
guna dodał do tego swój kemmentarz. Madhawa Nidana obejmuje naukę o cho- 
robach (nosologia); Bangaja Ratnau'ali system farmacyi; Rasa Rntnakur roz- 
prawę o tworzeniu połączeń kruszcowych; Rasendrachin thamani, Rasendrakral- 
padn£1na i Madhumati systemy medycyny ogólnej. (C. d. n.) 

*Ki 


E. Z API SKI LECZNICZE. 


113. Chloroform czy eter 
 Pod tym tytułem napisał według wykładu rozprawę Dr. 
R a p p e l ł e l' z Muensterłiugen obszerną monografiją, w której wbrew opinii wyrażonej na zje- 
ździe szwajcarskich lekarzy w Ołten w październiku 1889, powtórzonej na zjeżdzie chirurgów 
niernickich w Berlinie w kwietniu 1R90, podnosi niedogodności używania eteru do narkozy, 
mianowicie jego łatwość wybuchania. Śmierć przy eteryzowaniu tak samo u ludzi zdarza się 
(S
Tncope) jak przy cWorofonnowaniu. Może mniej prędko zatruwa, jak chłorofonu i dla tego 
mniej ostrożności przy eteryzowaniu potrzeba; nie jest to jednak środek całkiem obojętny i ma 
prócz nieprzyjenmych swoich fizykalnych własności, niektóre wyrażne przeciwwskazania, i dla tego 
ani eter ani brometyl, nadający się do krótkich narkoz, nie wyruguje chloroformu. Nie warto 
mnożyć środki znieczuJające (anaesthetica), gdyż każden z nich wymaga szczególnej wprawy 
w używaniu. Maska S k i s s e l' - E s m a r c h o w s k a do chlorofonnowania nie odpowiada 
ideałowi dokładności w odmierzaniu dawki. K. poleca do tego przyrząd J u n ker a nieco od- 
mieniony, dopuszczający powietrze 8 do 12% ChlQtQfonnn. Nim się porzuci znieczuJenie cWo-
		

/00376.djvu

			343 


...
..".'--'"'-,,
 


roformem i przedzie się do innych środków, godzi sit;) wpierw wyprobować dokładnie, o ile się 
da zastósowanie chJoroformu jeszcze wydoskonalić. 
114. Paraldehyd a sulfoual. Kiedy jednego środka na
ennego lepiej używać, a kiedy 
drugiego? Nad tą kwestyją zastanawiał się C. 1'11. H a y (Americ. Journ. of med. Be XCVlll1, 
1889) i doszedł do wniosków następujących: 1) do dłuższego uż
iku paraldehyd jest pewniej- 
szy; stósować da się w ogóle częściej u chorych umysłowo, u gorączkujących, a także u cho- 
rych przewłocznie, nie mogących spać z powodu duszności, kaszlu. bólu itd. Ostra melanchoJia 
jest wyrażnem przeciwwskazaniem sulfonaJu; w ogóle w chorobach UJllYRłowych z przygnębie- 
niem jest on umiej dobrym od paraJdehydu, aJe za to lepszym w stanach szału (manii). Przy wieJkiej 
wątłości ciała lepiej nie używać wcaJe sulfonaJu. Niektóre osoby ukazują łatwo pod jego wpły- 
wem objawy otrucia (18% wyparlków); dla tego należy w
"próbownć sulfonaj małemi z początku 
dawkami. W ogóle są nieprzyjemniejsze skutki przy użyciu tego środka, aniżeli przy paralde- 
hydzie, choć nieraz pożądany skutek (długi sen) chybia. Wedlug Schmidts Jahrbuch. No. 5, 1899. 
2) S ulfonal uchodzi dotąd w oczach jednych autorów za najlepszy środek nasenny, nie szko- 
dząc
- nawet dzieciom (0,5), jak np. w oczach Umpfenbacha (Themp. Monatsh. 2, 1890); dru- 
dzy zaś, jal, np. Franz z Wroclawia (ibidem), uważają go za niebezpieczny, bo sprawiając
' bi- 
cie serc.a, niepokój, zawroty glowy, omdlewanie. Ten sam autor zbierający doświadczenia swe 
na obłąkanych, nie jest zadowolonym także i z chloramidu. 
115. Fenylhydrac)'Jlowe związki. Wiooomo, iż antypyrynę z pomoc.ą fenylhydraciny 
utworzono. Aby się przekonać, c.zy związki chemiczne z fenylhydraciny się wywodzące mają 
także przeciwgorączkowe działanie, przedsięwziął R. H e i n z (Berl. kl. Wochenschlr. No. 3, 1890) 
szereg doświadczeń. z których się przekonał, że one wszystkie nie nadają się do użytku, że 
działają szkodliwie na krew tak, jak np. PYl'odyna. H. doszedł do tego, że uważa wszelkie 
pochodne wprost od fenyJhydracyny za nieodpowiednie środki, a antypyrynie odmawia cec.hy 
właściwych derywatów fenylhydracyny, chor się tejże używa do jej fabrykacyi. Antypyryna 
więc. najeżalaby do innej zupełnej grupy chemicznej, jednoczącej benzoJ z pyrazolem, i przed- 
stawiającej całkiem odrębne własności nie tylko fizyjologiczne ale i chemiczne. 
116. Wodan terl)iny (Terpin. hydrat.) polecon,V tak gorąc.o we Francyi, mianowicie przez 
L e p i n e'a przeciw przewleklym katarom dychawicznych, na rozedmę (emphysema) cierpiących, 
nie wiele dotąd znalazl uznania w Niemczech, c.hoć wielką ulgę spra,via takim chorym, spra- 
wiając wydzielinę płynną, łatwo wykrztuśną tak. jak jodek potasu, którego nie każden znosi. 
M a n a s s e (Themp. Monat. Ref t 3, 1890) używał tego środka nie tylko w tych wypadkach 
(3,U gm. na dzień), ale i w krztuścu. Dawaj niemowlętom 1,5 gr. na dzień, starszym dzieciom 
3,0 gr. z dobr
'm skutkiem i nie zauważył żoonych przytem niedogodności. 
117. Podróże morskie suchotników oddawna były zalec.ane, ale też przez niektórych 
lekarzy (n. p. R 1 c h a r d) odroozane. L i n d s ay (Americ. Journ. of. med. scienc.) radzi je cho- 
rym nie gorączkującym, mianowicie skrofulicznym, odrooza przyostrym przebiegu gruźlicy. - 
Wpływ dobroczynny takich przejazdów po morzu widzi L. 1) w sposobie życia uspakajającym 
na okręcie; 2, w czystośd powietrza, woJnego od szkodliwych przymieszek, obfitującego w ozon 
i w wilgoć; 3) w jednostajności ciepłoty dziennej i nocnej. 
118. Wpływ ciepła wzmagający antyseptyczne działanie rozczynów sublimatowych. 
S. A l a przekonaj się, że, podwyższając c.iepłotę roztworów sublimatowych powyżćj 40° C., osię- 
gał skutki antyseptyczne znacznie większe słab)'Jlli roztworami l: 10000-20000, aniźeJi 10 i 20 
razy tęższymi roztworami zinmemi. Wiooomo, że w zwykłej ciepłocie pokojowej roztwór 1: 10()(lO 
dużo czasu potrzebuje, aby ograniczyć rozwój bakteryi, że dopiero rozczyn 1: 20000 je zabija 
w kilka minut, a tylko jeszcze mocniejszy (1: 1UOu lub 1: 5UU) zabezpiecza od zarodników ich, 
bardziej odpornych. otóż ogrzane powyżej 40° C. rozczyny 1: 20000 działały w jamie płucnej 
i brzusznej przy ranach równie energicznie jak najgęstsze (1: 500) rozczyny zimne, a nie przed- 
stawiał
T niebezpieczeństwa otrucia, a także nie nadżerały powierzchni; tak że się rany prędzej 
goiły. Sposób przez A l ę polec.ony zabezpieczałby nie tylko przed otruciem, ale przyczyniałby 
się do ryc.hlejszego zagojenia. (Bollet. della Societa Lancisiana 1889. 
119. SZY8zkolViny płaskie (Condylomata Jata) leczy K a p o s i (Wien. kl. TVochenschl'.) 
założeniem plastru l'tęc.iowego (EmpI. Rydrargyri). Pod tym środkiem znikają bez boleści nasięki 
syfilityczne w krótkim czasie. 
120. Klej cynkowy r n n y. C o r d u a w towarzystwie lekarskiem hamburgskiem podno- 
sił korzyści, jalde zastósowanie żelat
"Ilowyc.h preparatów w miejsce maści oddaje chirurgii. 
Używał on do opatrunków prz
' ranach suc.hych c.ynkowego kleju (Zinkleim): Rp. Zinci oxyd.,
		

/00377.djvu

			344 




 


Gelatini pnrissimi aa 10,0, Glycerini, Aq. destill. aa 40,0; - w ogrzanym stanie pędzluje się 
nim ranę, po odwietrzeniu i wysuszeniu uprzednim rany, nie tyJko ranę i otoczenie jej, ale i war- 
stwę jodoformowej gazy na ranę przyłożoną. Pod takim przylegającym szczelnym opatrunkiem 
(Occlusivvel'band) jest jednak możliwem parowanie wydzieliny wnikającej w żelatynową masę. 
Praktyczną okazała się taka oprawa prz
- ranach szyj i, palcy itd., nadto przy Jeczeniu żylaków 
i pochodzących od nich owrzodzeIl goleniowych. Oszczędza się nadto wiele materyjału opatrun- 
kowego w ten sposób nawet przy opatrywaniu po resekcyj ach większych stawów, n. p. biodro- 
wego. Wystarcza według r n n y sterylizować żelatynę, aby uczynić klej ten aseptycznym. 
U n n a poleca tenże klej cynkowy także przy zapaleniach skóry powstałych używaniem subli- 
matu, jodoformu. wreszcie do powJeczenia miejsca zaszczepionej krowianki, przez co unika się 
rÓŻy i innych komplikacyi nieprzyjemnych. (Muench 'med. Woch. 17.) 
121. Ciężka niedokrwistość wyleczona usunięciem tasiemców. Wyparlki takie przy- 
toczyliśmy już w zeszłorocznych "Nowinach lek." str. 237 i 402. S z y m a ń s k i przytacza 
(Ruskoja med. i łVl'lu'z 1889, No. 38), nowy przyczynek do tego. Uważał osobę, u której 
rozpoznał anemia perniciosa, za straeoną, gdy przypadkiem spostrzegł w kale członki tasiemca. 
Udało mu się od razu aż 4 tasiemce w całości odpędzić, choć z wielkim bólem chorej. Wnet 
ustały jednak wszystkie objawy chorobowe, nawet gorączka. - Chora wnet wyzdrowiała, zaszła 
w ciążę i porodziła zdrowe dziecko. 
122. Worek z gorącą wodą na serce przy osłabieniu, znużeniu serca polecał S c h o t t 
już dawniej, obecnie w Deutsch. med. Zty. No. 35, 1890, podaje on worek glilllOwyosobnej kon- 
strukcyi z termometrem w korku za (6 mrk.) Ma być dobrym i przy przewlekłym goŚĆcu mięśni 
i stawów, oraz przy newralgij ach. Woda powinna w
"Ilosić 48-60° R. Trzyma się od 10 do 
20 lub 30 minut w okolicy serca. 
123. Leczenie melancholii. Dr. A. R. M O u l t O n z Wercester zasooza leczenie to 
głównie na wzmocnieniu fizycznem odpowiednią dyjetą i środkami tonizującymi i na ożywieniu 
krąźenia upośledzonego; na oddziaływaniu zapomocą zajęć i rozrywek na umysł chorego: na 
nregulowaniu czynności przewodu pokarmowego; na dostarczeniu choremu snu, który jest bar- 
dzo ważnym czynnikiem leczniczym. W tym celu okazał mu się makowiec (opium) szkodliw
"Ill; 
za to nretan po 2-3 gramy na raz, pomocnym. 
124. Orexiuum muriaticum, zachwalany przez P e n z o l d t a środek na podniesienie 
łaknienia, poddał R o s e n b a c h w Wrocławiu pozorowaniu w 29 wypookach. Jego asystent 
M a r t i n s (D. med. Woch. No. 20, 1890) opisuje, że tylko w 5 w
1Jookach zauważył istotnie 
dodatni skutek; również w 5 innych, gdzie w pigułkach podano całkiem coś innego, ale gdzie 
również się chorzy spodziewali podniesienia apetytu, jak po oreksynie. - R. i M. słusznie zwra- 
cają uwagę na wielkie znaczenie p s y c h i c z n e g o czynnika przy robieniu doświadczeń nad- 
działaniem podobnćm lekarstw i podają metodykę próbowania środków pobudzających apetyt 
z wykluczeniem tego momentu. 
125. Glyceryna przeciwko sapce i katarowi nosa. Web er (Temp. Monat. m, 1890) 
polęca pędzlowanie błony nosowejglycel'
"Ilą jako doskonały środek kojący przy przewlekłej l'hi- 
nitis hypertrophica. 
126. Alkoholizm leczył P o m b rak (Medicinsk. OboźI'enie) w s t r z y k i w a n i e m 
s t r y c h n i n y. Uważał przy leczeniu tem w pojedyńczych napooach dipsomanii uJgę, usta- 
nie chęci picia dobrowolne. Autor przytacza 7 wypadków wyleczonych. Leczenie nieraz trwało 
bardzo długo. Wstrzykiwał codzień systematycznie przy przewlekłem opilstwie, zacząwszy od 
0,002 na raz. 
127. Wino kondurangowe S c h e r i n g a wyrabia się w ten sposób: 2,5 kilo kory z Go- 
nolobus Condnrtlngo zmiażdzonej w 10 litrach wody 2 dni wymaczać, przeeedzić, pozostałość 
godzinę gotowa(\ i także następnie przesączyć. Pozostającą masę rozmacza się 2 dni w 5 litrach 
spirytusu i wyciska. Wyciąg ten wodny i spirytusowy paruje się i z tak otrz
"Illanego extra- 
ktu dodaje się 2,5 na 1 litr wina Malagi. Kra u s dawał z pożytkiem wino kondurangowe 
S c h e r i n g a w dyspepsiach rozmaitych, nawet przy wrzodach żołądkowych. Przy raku żo- 
łądkowym może ono usunąć na pewien czas nieprzyjemne objawy, wynlioty, ból, zaparcie, brak 
łaJrnienia i chudnięcie. - Warto go dawać w blednicy i suchotach przy braku apetytu. Inne 
postaeie zadawania tego cennego stomachicnnl są następujące: 
1) Extr. Condutango fiuidi 30,0, S. 10-20 kropli w 1/ 2 szklanki wody w godzinę 
przed jedzeniem.
		

/00378.djvu

			345 


2) Extr. Condurango 2,0, Chlorali hydrati 1,0, Aq. destill. 150,0, Syr. cort. aur. 20,0. 
DS. 3-6 łyżek dziennie; 
3) Extr. Candurango spir. sice., Pulv. Condur. aa 6,0, Mf. pil. 8,0, S. 3 razy na dzień 
2-3 pigułki. 
Wreszcie powszechnie używane odwary (decocta) które wypróbował W i l h e l m y 
(1886), ale które siQ do dłuższego uży\vania nie nadają dla tego, że siQ łatwo psują i że chorym 
siQ ich używanie uprzyksza. 
128. Japoński papier l'oslinny w miejsce opłatków i żelatyny do przyjmowania 
proszków poleca A. H o f f m a n n z Drezna w Temp. Monatsh 1890 r. jako tańszy i lepszy. 
Na recepcie zapisać: D. a d c h art. j a p o n i c., a chory po prostu proszek z papierem połknie. 
E. :\1 e r c k z DarnlStatu dostarcza papieru tego za tanie pieniądze. 



btH- 


F. R O Z ID a i t o ś c i. 


Paluszek u nogi jako zbyteczny członek zaczyna w rodzie ludzkim zanikać. Do 
tego wniosku doszedł W. Pfi tzner w Strasburgu (Ai'ch. f. Anat. u. Phys. p. 12, 1890). 
U nóg zbadanych znaJ azł w ?6% wypadkach (41.5% u kobiet. 31% u mężczyzn) zrośnięcie 
(synostosis) kosteczki (phalanx) końcowej małeg-o palca ze środkową. Nie uważa on tego za skutek 
ucisku buta, który nagniata głównie paJuch wieJki. W tym niedostatecznem rozwinięciu śre- 
dniej kosteczki, dostrzegalnem j11Ż u płodów kilkomiesięcznych, w nicdostatecznym zawsze roz- 
woju brzuszka mięśnia flexor digitorum communis brevis 5-go palca, a braku jego częstym przy 
zrośnięciu kosteczki średniej z końcową, widzi autor powolną sprawQ mutac
i w rozwoju ro- 
dzaju ludzkiego. 
Margaryna a masło. Od U-go maja 1879 istnieje w Niemczech, skutkiem prawa do- 
tyczącego pokarmów, ciągła kontrola przywiezionych na targi większe pokarmów i pożywek, 
która jest powierzona osobn
m urzędnikom policyi. Ci oddają próbki podejrzanych artykułów 
żywności do zbadania w pracowni chemicznej. Dr B i s c h o ff, który na czele jej stoi w Ber- 
linie, podaje w II zeszycie teg-orocznim Dcutsch. Vie'f'te7jscM. f. oeff: Gesundh. wyniki kiJkuset ba- 
dań swoich corocznych masła i porównywa je z takiemiż zestawieniami włoskich chemików 
(S p a II a n z a n i, B o s a n e, A. L u i g i) i angielskich (V e i t h), któren1i dowodzi, że cza- 
sami stósunek lotnych kwasów tłuszczowych w maśle jest znacznie niższym, aniżeli to przy- 
puszczano, 'rtważając dotąd jako naj niższą granicę iloŚĆ dającą się sposobem R e i c h e rt a 
i }I e i s s l a oznaczyć 24-26 cm. 1/10 ługu alkalicznego normalnego. Mianowicie, gdzie jak 
w portowych miastach odświeża siQ stare masło obmywaniem go sodowym rozczynem i czyni 
się przez to mniej jełczącem (ranzig), tam sparla według B o s a n y stósunek lotnych kwasów 
do 16,5 nawet. W ogóle zjełczałe masło ma mniej kwasów lotnych aniżeli świeże. Świeże 
masło w Niemczech rzadko tyJko, i to w dotąd niewytłómaczony sposób - czasan1i okazuje 
stósunek niższy jak 24. - Ztąd, gdy w większych ilościach świeżego masla wykazują siQ Jiczby 
kwasów lotnych niższe jak 23, morAla je za podejrzane uważać. Zazwyczaj można rozpoznać 
już przymieszkę margaryny 15-25%-ową. Czasami to się jednak nie udaje. 
Co się tyczy soli kuchennej, to jako maxinlunl dozwolone uchodzi 4%; w ogóle ma- 
ximum nietluszczów (wody, sernika i soli) 20%. 
Wykrycie oJ)cych tłuszczów lY masIe I3posobem R e i c h e r t a jest w istocie nie 
tyJko bardzo trudnem. ale wymaga bardzo dużo czasu. Dla tego O. Bujwid i W. Palmir- 
s k i polecają w Zdi'OW£U No. 1, 1890, na mocy swych doświarlczeń w pracowni hygijenicznej 
n1iejskiej metodę B o c k a kir y , e g o, chemika paIJ'zkiego. która jest wiele mniej zmudną 
i pozwala dostrzedz przy domieszce 10% margaryny - charakterystyczne 2 warstwy. 
Zużytkowanie wody rzecznej do wodociągów. Pod tym tytułem miał W. L L i n d l e y 
z Frankfurtu nad Menem, na zjeździe (Congres internationaJ de I'utilisation des eaux fluviales) 
w Pal7ŻU 1880 wykład, którego treść znajdujemy w D. Viertelj. f. oeff. Gesund. zeszyt 2, 1890. 
Szczególnie interesującą dJa nas jest ta praca dJa tego, że zawiera dużo szczegółów z urządzeń 
warszawskich, np. odnośnie do automatycznie regulujących sączkowanie przyrządów, do wyni- 
ków bakteryjologicznego badania wody wiśJanej przed filtrowaniem i po niem itd. Autor jest 
zdania, że przy drobnem osadzaniu siQ wody i filtrowaniu można całkiem oswobodzić wodę 


23
		

/00379.djvu

			346 


rzeczną z zawieszonych w niej przymieszek i zmniejszyć liczbę drobnoustrojów w nhJj zawar- 
tych, do tak drobnej prawie ilości, jak w wodzie źródlanej. 
Trąd W nadbałtyckich prowincyj ach rosyjskich nie dał się jeszcze wykorzenić, równie 
jak w niektórych okolicach nadbrzeżnych Norwegii. Z tego powodu uchwalił sejm prowincyju- 
nalny inflancki urządzić osobne przytulisko dla trędowatych (leprosarium) w Neunal w Inflantach. 
Nadmorski szpitaUk dziecinny (Seehospiz) w N o r d e rn e y przyjął w ciągu roku 
1888/89 560 dzieci (razem dni pielęgnowania 28,000); najwięcej zgłaszano się w lipcu i sierpniu; 
dzieci wielu z tego powodu pomieścić wtedy nic było można. Przy szpitaliku jest i pensyjonat 
dla 20 chłopców pod nadzorem wykształconego nauczyciela. 
Otrucie ostrzygami zdarzyło się w Paryżu w domu urzędnika bankowcgo Koenigs- 
berger'a. Tenże umarł 4-go dnia pomimo rychłej lekarskiej pomocy. Ostl'ygi działają trująco 
głównie zapewne w skutek tego, ŻP przyczepiają się rIo byle czego i mogą wchłaniać trująca 
6ubstancyje otoczenia. 
Ciepłota napo,ji. Rozmaite napoje przy rozmaitych stopniach ciepłoty najlepszymi być się 
nam zdają, i tak mieć wiIma: Woda do picia 12.5° 0., woda selterska lub sodowa 14-16° 0., 
piwo 14-16° 0., wino czerwone 17-19° 0., lekkie białe 16° 0., ciężkie białe 10° 0., Szampan 
8-10° 0., kawa, herbata 23-26° C., rosół 27-52° C., mJeko 16-18° C., mJeko ciepłe od krowy 
34-35° C. 
Wpływ tytuniu na 
tan zdrowia robotników w tabacznych fabrykach. Dr. Rochs 
z Berlina opiera swe poglądy na doświadczeniu, jakie zebrał w fabrykach Ennelesa w Berlinie, 
które są wzorowo urządzone, mianowicie wzorowo przewietr-hane. W takich fabrykach robotnicy 
nie ulegają żadnym większym zboczeniom. Jeżeli jednak urządzenia sanitarne ;są niedostate- 
czne, jak to zazwyczaj się dzieje, narażeni są robotnicy na eierpienie narządów oddychania, 
(katary tchawicy itd.); na upośledzenia w trawieniu i pochodzącą ztąd niedokrwistość; na cier- 
pienia różne nerwowe (w dziedzinie czucia i ruchu); wreszcie na cierpienia płciowych części 
zapadają łatwo kobiety niedokrwiste, brzemienne i krótko po połogu pracy tej się oddające. 
Najdawnle,jsza książka czeska o porodnictwie wyszła w Młodym Bolesławiu już r. 
1519 wydana przez K l a u d y a n e i zaopatrzona w 24 ryciny. Dostała się darem od Dra An- 
tonina J u n g m an n a, prof. porodnictwa w Pradze do c. biblioteki pragskiej, gdzie się prze- 
chowuje jako "liber rarissimus" pod znakiem L. IV. G. 524 a 317. Zajmuje stron 24 i rozdzia- 
łów 8. Dr. V O jt e c h V Y Si n a z Ołomońca podaje w feljetonie Casop. lek cesk. No. 21 
i 22, 1880, niektóre z niej ustępy wielce dla nas interesujące nietylko ze względu na stan ów- 
czesnych pojęć anatomicznych i flzyjologicznych, ale i ze względu na język, którego pisownia 
włelce przypomina naszą dawniejszą. Polecamy więc opracowanie tej pamiątki literackiej na- 
szym filologom, a przeczytanie ustępów przytoczonych przez V. V y s i n ę polskim lekarzom 
mianowicie ze względu na wyrazownictwo doskonałe. Tytuł tej książki jest: "Zprawa o na- 
uczenie zienam tiehotnym, a Babom pupkorzezn
Tm netoliko prospieszna ale take potrzebna." 
Przytaczamy ustęp z l-go rozdziału mówiący o błonach płodowych wedle A l b e l' t a Wielkiego. 
"Dietie w ziwotie matel'Zinem gest obinuto nebo obaleno trzmi koZkami nebo mazdrami. " 
Prwnie kozka zawiera a obkliczuge dietie a slove latinie "secundina" a czesky dieloha 
"Druha kozka slove b i l e s, tau w prostrzedku obaleno gest dietie od pupku doluow 
az ze spod zadek a ma mnoho falduow. . . . . . . ." 
"Trzetie kozka, kteraZ nagblize ticla, gest slove latinie "anuatura conceptus" a czesk'Y 
w o d i e n i e, tau wssecko dietie obwinuto. Ta kozka trzetie nagmiekczegssie z ginych gest." 
Obecnie "de10ha" po czesku znacz
' po prostu macka. Wartoby się prZekOnM, czy 
w polskim języku nie używano gdzie podobnego wyrazu "dziełoga" na oznaczenie opłodzia, tj. 
wszystldch razem części popłodu (Nachgeburt), bądź to tylko powierzchownej błony. Wyraz 
"biles" ma wyraźnie ten sam pierwiastek, co b i a ł k o, odpowiadałby kosmówce (chorion) a wła- 
ściwie wewnętrznej jej warstwie oddzielonej od zewnętrznej galaretową masą. - Trzeda błona 
albo "miazdra", którą autor starożytny nazywa "wodienie" odpowiada całkiem naszej "owod- 
niej" (amnios). Wyraz lekarz pisze się w tej książce zawsze: ,,lektwarz". - Jak z tych kilku 
przykładów widzimy, warto i nam Polakom opracować ten najdawniejszy szczątek literatury le- 
karsldej pokrewnego a tak sympatycznego nam narzecza. 
Wydawnictwo czeskie rozpraw lekarskich "Sbirka pfednasek z oboru lekah;keho". 
Prof. T h O m a y e l' a wydało t. r. już 3 zeszyt zawierający, pracę Dra K o d y m a ,.Projavy 
vlekJe otravy lillem v soustave nervove" t. j. objawy przewlekłego otruci!t wyskokiem (alIw- 
holem) w układzie nerwowym.
		

/00380.djvu

			347 


Lśnienie niektórych raczków morskich (Gammarus, Talitrus itd.) poiega według 
Q u a t r e f a g e s'a na osadzeniu się na ich powierzchni świecqcych żyjątek, które nazwał No- 
ctiluca. G i a r d i B i II e t jednak rozpoznali jako przyczynę tego osobliwego zielonego bla- 
sku prawidłową bakteryją dwoinkową do 2 Ił wielkości dochodzącą, przenikającą mięśnie zaka- 
żonego raczka. G i a r d przenosił zakażenie z takiego raczka na inne zdrowe raczki szczepie- 
niem krwi i zawsze zauważył 'następnie błyszczenie tych raczków na 10 metrów odległości, 
dostrzegalny, długo jeszcze po ich śmierci. Także i iune gatunki raków udało mu się w ten 
sposób zakażać, a B i II e t' o w i udało się te bakteryj e wyhodować w bulionie rybim. 
(Helios str. 292, 1890.) 
Własności mleka niszczące bakteryje. A. P. F o k ker (Industrieblaetter str. 101, 
1890) zauważył, że daleko łatwiej ulega zakażeniu grzybkami kwas mlekowy wywołującemi 
mleko gotowane, aniżeli surowe. Wyjalowienie mleka odbierałoby mu własność niszczenia tych 
bakteryi. Zmniejszenie odporności mleka ogrzanego odpowiadałoby znmiejszenin odporności krwi 
ogrzanej, na co już M i e c z n i k o w zwrócił uwagę. - Fakt ten mógłby nabrać znacze- 
nia w nauce o chorobotwórczych drobnoustrojach i o przeciwgorączkowem leczeniu cho- 
rób zakażnych. Przy obecnem stanie bakteryjologii trudno jeszcze stałe budować teoryj e 
w tej mierze. 
Dochód czysty z rozprzedaży antypyryny, jaki miała. towarnia (fabryka) barwideł 
w Hoechst nad Menem w r. 1889, wynosi 5,ł:37,032 mrk. - Do tego się przyczyniły dwie rze- 
czy. Najprzód wyjątkowy fakt, że antypyryny jako patentowego środka do zabarwiania nie 
ma prawa nikt zresztą wyrabiać. Następnie tegoroczna epidemija influenzy. Wreszcie wyrażna 
moda używania zaraz nowych lekarstw na uśmierzenie gorączki lub bólów. 
Szkodliwość uranu. Prof. C h i t t e n d e n zauważył niedawno cukrzycę po małych 
dawkach tego metalu. Prof. K O b e r t potwierdził to spostrzeżenie (Naturwischenscha{tlicher 
Verein der Provinz Sachsen u. Thueringen 1890). Według niego uran jest większą trucizną 
nawet od arsenu. Działa on szkodliwie zarówno użyty wewnętrznie jak zewnętrznie. Wskutek 
tych spostrzeżeń domaga się Dr. B r a u m e r t, aby zakazano na mocy prawa z 5 lipca 1887 
zabarwień uranowych. Kobert zauważył nietylko po tem zatruciu najcięższą formę cukrzycy, 
ale i zapałne zmiany w nerkach wiodące do uremii i do śmierci. (Gaea VI, 1890). 
Hysteryja a zmęczenie. Dr. F e r e w Paryżu upatruje analogiją między objawami 
niektórymi osób hysterycznych a 'zdrowych zmęczonych i tak n. p. w krzywiznie skurczenia 
się mięśni, w poruszaniu równoczesnem niedobrowolnem miQśni odpowiednich mięśni z drugiej 
strony i t. d. Z tych spostrzeżeń wnosi F e r e, że w leczeniu hysterycznych osób należy się 
przedewszystkiem strzedz ich od wysileń, do który'ch są nieraz skłonne. 
Granice smaku. Według prof. V e n a b l e s wyraźnie odczuć można jeszcze sma- 
kiem 0,0028 gramów cukru, 0,0009 soli kuchennej, 0,00018 tanniny, 0,00009 kwasu solnego, 
0,000005 sacharyny, 0,000005 strychniny! Widocznie daje się ten zmysł wykształcić jak wszy- 
stkie inne. 
Ilość amerykańskich wszechnic medycyny w Stanach Zjednoczonych i w Kana- 
dzie wynosi 139. Wszystkie te "Colleges" udzielają stopień doktora medycyny. Z tego he- 
meopatycznych jest 14. - Niektóre z tych kollegiów wcale nie żądają od examinandów wyż- 
szego wykształcenia. W 64 wymaga się tylko 2-3 kursów przed otr.l)ymanieUl promocyi. 
W !J zakładach przyjmuje się tylko kobiety na naukę; w 47 studentów obojga płci. Ilość ogólna 
studentów medycyny wynosiła r. 1888{89 15203, iloŚĆ promocyi t. r. 4617. (Według raportu 
urzędu zdrowia w państwie Ulinois). - W Baltimore ma powst-ać niebawem nowa szkoła le- 
karska dla kobiet przy J. Hopkius-University. 
Cholera w Europie. Jak czytelnikom naszym niezawodnie z pism politycznych wia- 
domo, pojawiła się w Hiszpanii, a mianowicie w kilkn miejscowościach prowincyi Walencyi już 
w maju cholera, która do 15-go czerwca 52 ofiary zabrała. W kale chorych znaleziono K o- 
c h a prątki choleryczne. Zarządzone rozliczne środki ostrożno,;ci w miejscu, a także w krajach 
ościennych, dozwalają spodzie wać się, iż ta plaga azyjatycka, dławiąca ludzkość od tak dawna, 
szerszych nie przyjmie rozmiarów. - Rząd francuzki wysłał nad graniCQ hiszpańską DDr.: 
C h a r r n i e i N e t t e r a dla zorganizowania służby zdrowia. 
Popiersie śp. Dr. Mateckiego. Z uznaniem donosimy naszym czytelnikom, iż Za- 
rząd Tow. Przyj. Nauk postanowił jeszcze przed upływem br. umieścić na sali posiedzeń popiersie 
długoletniego wiceprezesa zarządu a założyciela i prezesa wydziału lekarskiego tegoż towarzystwa.
		

/00381.djvu

			348 


Wiadomości osobowe. 
Prof. gynekologii Dr. Pippengskoe1d w Helsingsfors wziął emeryturę. - Dr. 
Bulboes mian. prof. chirurgii w Ri O de Janeiro. - Dr. Sudakow mian. prof. hygijeny 
w Petersburgu. - Dl'. Laplace, który dłuższy czas w pracowni Kocha w Berlinie pracował 
i to w dziedzinie badań antyseptyki, miaJl. proł". chirurgii w .FiJadeHii. Tamże otrzymał 
także profesurę ftzyjologii Dr. Samuel Wol1f'. - Angielskie towarzystwo okulistyczne mianowało 
Jonatana Hutcllinsona, F. R. C. S. delegatem na X międzynarodowym kongresie w B er J i- 
u i e. - Wydziału lekarskiego Tow. Przyj. Nauk Pozn. delegatem na tenże kongres wybrany 
Dl'. Bolesław .Wicllel'kiewicz, - Reprezentantami frllllcuzkiego ministeryjum oświecenia na 
kongresie berlińskim będą profesorowie Lefort. Ricbet i Boucharil. - Prof. N, NUIJsbaUlll 
w M n i c h o w i e wziął emeryturę, następcą jego został prof. Dl', Angerer. - Dl'. Brieger 
znakomity berliński ptomaista, mian. prof. nadzwyczajnym. - -Pro f, Laufauer w B u d a- 
p e s z c i e mian. prof. zwyczajnym dla patologii i terapii chorób nerwowych. - Prof. Milm- 
licz z K ról e w c a nńllll. prof. chirurgii w W r O c ł a w i U. 


Kronika iałobna. 
t Dr. L. C z e n g i e r Ji ceniony lekarz i obywatej W Cl1oilowkowie. pow. Świl'skim. 
t Fizyk prof. S O re_t w Genewie. 



*0-. 


Nadesłano Redakcyi. 
1. Karliński. Ein experi11lenteJlor Beitrag zur Renntniss der Pyosepthamuie des Neugebore- 
non Vom Ver(lauungstractus aus. "Prager med. Wochenschrift" 1890 No. 22. 
2. Pawiński. O wpływie influellzy na serce. .,Gazeta lek." 1890. 
3. {
rubdzac J. O powstawaniu brunatno zabarwionych strzQpków w zawartości żołądka. 
"Gazeta Lek." No. 20, 1890 r. 
4. FaJJiałł Alex. Hypnotyzm w nauce a w praktyce. 


-- 
łłf
 


Od Redakcyi. 


Szan. Redakcye piS1IJ, które z nami weszły w stósuuek wymiany, jako też 
odbiorcy bezpłatnych numerów "N01cin lrkan'kich", zechcą łaskawie przesłać nam 
Bwe zaJ
alenia, jeżeliby "Nmriny" nie miały ich dochodzić regularnie. 


Rękopisy nadsyłać lilll€i1Y na ręce Dr. BoI. Wicherkiewicza, Po. 

nail., Śty Marcin Nr. 6. RÓwnocześnie uprasza się o oznaczenie l)Ożądanćj 
ilości odbitek na pierwszej stronnicy nad tytulem pracy, . 
Honoraryjum za prace orJ'ginalne wynosi 40 mrle, za krJ'tJ'czne 
zestawienia 30 mrk
 za streszczenia ważniejszych prac 20 mrk od arlm- 
sza druku. 
Sprawy abonamentu, anonsów i w ogóle administracyi i ekspedycyi 
"Nowin Lekarskich" załatwia ksi
garnia J. K. Żupańskiego, Stary Rynek 


io>i1¥+ 


Za Redakcyją odpowia(la sekretarz Kom. red. Dr. FI'. Chłapowski. 
Nakładem llsięgal'ni J. K, ŻupańskitJgo. - Drukiem Fr. Cbocieszyńskiego w Poznaniu.
		

/00382.djvu

			DZIAŁ OGŁOSZEŃ. 
Cena ogłoszeń, które przyjmuje ksi<;garnia J. K. Żupańskiego w Poznaniu, Rynek 
(pałac hr. Działyńskich) wynosi za wiersz drobnym drukiem (petit) lub Jego 
miejsce 30 fen. Przy powtórzeniu 3, 6, 12 razowem 25, 20, 15 fen. 




ih


ili


mi)kll:

'




:


 


A ntYPjlIYD& Pr@[ Dr. KD@III. 
"Znaczek lwi," 
Przez powagi naukowe jako znakomity środok 
uznany przy chorobach gorączJwwych, bojach 
\." , \ll:9\. S-łowy, llerwobóJach, dławcu, reumatyzmie 
. 


,i j stawowym, tańcu św. Wita, porażeniach ioHn. 

. .
 
 enzy, febrze Dengne itd. Preparat powYŻt:3zy 
, . wyrabia jedynie pod kontrolą wynalazcy samego: 
Farbwerke dawniej Meister Lucłus &; Briinin", 
v.T :::a:oechst 8,. :1:v1:. 
Prosimy wyraźnie żądać w aptekach 



 Dra Knorra Anłypyrynę, Loewenrnarke, == 


przez Farbwerke dawniej Meister Lucins & Driining. Etykiety na pudełkach 
'winny nosić koniecznie podobiznę własnor<;czego podpisu "Dr. Knorr. ,,, 
(Dra K n o r r a Antypyryi1a rozpuszcza się łatwo 
i zupełnie w wodzie,) 




,@
I:

li
f(fX
5f
jfj
XJJ5

 


_. 


Ob er bru ttn en 
:.--' ...... . 
 . - : 


Woda mineralna znana od r. 16(J1. Szczególnie skuteczna w chorobach narządów 
oddechowych i żołądka, przy skrofułach, w cierpieniach nerek i pęcherza, w dnie, 
krwawnicach i cukromoczu. 


Rozsyłka książęcych wód mineralnych 
Obersalz brunnen: 
Furbacll et 8tl
ieboll. 
Rkład we wszystkich aptekach i handlach wód mineralnych, 
SALZBRUNN 
miejscowość lecznicza na Szlązku pruskim. 
Sezon trwa od 1 maja do końca Września. 
. 
",' - - ". -'''. ,-
		

/00383.djvu

			Ij,'\" _ rIjl \;., l\"\r I
 -,I), ę 

r'
 mę

 
.v; 
 

łIr
'
(i
!/

Wt@
 
ordynuje w Karisbadzie i mieszka jak dawniej. 
(Stadt ""\Varschau, Kaiserstrasse.) 2--2-6 






























 


, l ",' 


l,' . ,I r.-, 
 .'. ;1", 
 
 >;. 
. : ", 


'lo' 


Dr. .Jan Rosner, 
b, asystent kliniki połozn. ginek. Uniw. Jag, ordynuje jak zwykle 
w Franzensbadzłe (Steinhau,), 2-6-6 


. " 


..'J
ii

...ii1i.:1
1
\

i.
.JlI

.


 


Dr. F. Chłapowski 
ordynuje t. r. jak lat ubiegłych 
podczas sezonu kąpielowego 
w Kisingen. 2-4-5 


)l91f9.

.

1
(::








.

 
m

m
m

mmm.

m
lilm


m!
mJ
:m;m 
 !S
N
 





 Ą R 
 8 
 A.1 
6j6f 
Dr. Hassewlcz, lekarz zdrojowy udzielać będzie jak i lat 
poprzednich porady lekarskiej przez caly sezon kąpielowy, 
"Dom Kopernik", 2-3-6 
cw 

:W(wWCC0'
fłt
':CB
:W'e.G'
 I 
!
 I 
'


l
\Cl5 

J5.:ffi
rn

;.
' 







g.
&

4


.4;
 f b-





G 





8£
 












$














@M


 
Dl
. Kal
ol Dębicki 
ordynuje jak zwykle 
w E'RaozęJ)l,SJbadlriie (Kulmerstrasse, Faxau). 2-2-6 

1
""

'

'
)
'
,""'

I

I
I
,""I
,""I

I
'

'
"i!-"
G):;)1'
,",,'
I
,",,1
G),""I=I
,""'
""I
""'
,",,I

.

.
)t;;1'
:;)1I
		

/00384.djvu

			M






M
















 

 .
 
ł E."VVi rb a, rt 

 
 

G;(ś w Poznaniu, 
2 

 
 

 Berlińska ul. nr . 1.:1. 4-9-4 
4 

 
 


 
* 
e:Gi Fabryka chirurgicznych narzQdzi, ortopedycznych przyrządów, sztu- 
 
-
 łI k kbd ' 

 
-r
 cznych cz on rów, wszel ich opase i an ażów, jako l sprzp.tów do pie- o
) 
-?
 lp.gnowania chorych. 
4 

 


 
 
+-
 Wielki skład chirurgicznych instrumentów, bandaży i ró. 
 


 żnych artykułów dla opatrunku ran i dla chorych w ogóle; skład wszy- 
4 
J;.
 stkiego tego, co w tym celu lekarzom, klinikom i szpitalom jest 
+ 
',*, t b , 

 

po
oom, 
 

 
 
 ' 
L
C2'.ł
C2'.ł

l
,
l
l

l

l

l

l

l
@)l
C2'l

l
l
l
ł



l

.ł..
l
l

l

l
C!?)A
.ł..
.A.
l
 
 

!J
 
 
jteJ 
j
 
j
 

 r&j
 
 
j
 r&j
 

 r&j
 
 
j
 
 
tsJ 
 
jtsJ 

 
j
 r&j
 r&j
 
 
'& CfJ
 
'& 
 n 


l-H OM BURS KI ZDRÓJ ELŹBIETY 


silna szczawa słona obfitująca w lition. 


4-8-4 


Najskuteczniejszy środek przeciwko zaparciu przewlekłe. 
mu i niestrawności, przeciwko chronicznemu katarowi żo- 
łądka i kiszek, cierpieniom wątroby i śledziony, krwawni- 
cO-ł1'ym guzom, dnie i otył{)ści. 
, 
HOMBURSKA. SOL 
wytwarzana według przepisu lekarskiego z wody zdroju Elźbie- 
ty zawiera tejże składniki i działa skutecznie przy zaparciu 
i w niemocach trawienia. 
We wszystkick aptekach i składach wód mineraJnych mo- 
żna nabyć wodę i 
ńl hamburską. 
Dla leli arzy l)rZesyła zarząd zdrojo-ł1'y w Homburgu (Brunnenverwaltung 
zu Hamburg v. d. H.) wodę i sól na próbę bezpłatnie i franko. 
Skład w Poznaniu w aptece nadwornej Dra Dl a n k i e w i c z a. 


2-4-6 


_Kurort. j
alzbr_u.nn _Schle_sJe_DjL.' 


Stac}ja kolej i żelaznej. 407 m. ponad '"'poziom morza., ożywczy, górski klimat. 
Sezon od 1. Maja do końca września. Zróała alkaliczne, znakomite serwatki, ku- 
racy ja mleczna, kefirowa, kąpiele i mip'sienie. Pięlme skwery, Mieszkania w każdej 
cenie. - Wskazania: Ohoroby narządów oddychania i trawienia. Zołzy, 
cierpienia nerek i pęcherza. Reumatyzmy, krwawice, cukrzyca i bladaczka dają 
tutaj dobre wyniki lecznicze. Także dla rekonwalescentów jest zdrojowisko 
alz- 
bruńskie polecenia godne. 
Wysełką znanej już od roku 1601 znakomitej wody z źródła 


. ,O;",; b.'
e
['
,b_r
u-,
n_rte n 
. . 


zajmują się panowie Forbach &: filtrieboll. Wszystkie bliższe szczegóły, 
tyczące się mieszkań itd. udziela odwrotnie i akuratnie 
Książęcy nadzór źródła salcbruilskiego.
		

/00385.djvu

			"b
cl1


M2
cl1?

?@b
cl1
@b
cl1
cl1
Efu
tfu
cl1
tfu
tfu
&.ktfuy@?tfu
&
6


Efu


@

@
?
 

 '=0 

 \ @> 

 
 
ł W. A. KASPRO IGI. ł 

 POZNAŃ, 
 
l Fryderykowska 4. 
 Plac Wilhelmowski 6. I: 

 @> 

 Fabryka 
, 

 ..... band.aży i czarnej gumy. __ 
 

 
 

 Skład specyja.lny 
 ' 

 towarów O'umowrch i P rzedmiotów chirm'O'iczno- lekarskich, €t 

 
 
 
 
 
-
 poleca po najtańszych cenach: €t 

 Instrumenta chirurgiczne, 
 . : 

 Instrumenta gynekologiczne, 
 
1:B Instrumenta pediatryczne. @> 

 Aparaty do termQkaustyki, galwanokaustyki i eJektrotcrapii. 
 
.:£!. Aparat y orto p ed y czne, e,y 

 
 
'jy) Bandaże na ruptury począwszy od M. 15,00 za tuzin najrozmaitszych syste- e,y 

 mów wyłącznie t'yJko własnego wyrobu. 
 

 Opaski na przepukliny różnej jakości i gatunku. 
 
'jy) Opaski dla kobiet ciężarnych naj rozmaitszych gatunków. Sznurówki sy- @> 
.I(J;) stemu T e u f' l a i inne. Przepaski hygijenicznG dla pań w czasie 
 
'jy) P er YJ ' odu P odłu g Dr. G l' o s m a n a. 
 
; , 
 . " 

 Opaski gumowe Dra ]\,f a l' t i n a, opaski flanelowe, płócienne, kalikotowe, 
 

 gazowe i gipsowe 
 

 Irygatory blaszane, Jitrowe naczynie z wężem, kurkiem i dwiema kankami 
 

 począwszy od m. 18,- za tuzin. e,y 

 Irygatory szklane, emaliowane i gumowe. 
 

 Sikawki gumowe, szklane i cynowe wszelkiego rodzaju i wielkości. e,y 

 
 
'jy) Strzykawki Pravaza do wstrzykiwań podskórnych począwszy od M. 15,00 fWI 
-.ce za tuzin. 
 
i Worki kauczukowe do Jodn począwszy od M. 9,00 za tuzin. 
 

 :Materyje gumowe na pokłady dla położnic w rozmaitych gatunkach od Ijy 
]a;:) M. 2,50 do 6.00 za metr. 
 
'jy) Aparaty do in ha lacy i począwszy od 12 marek za tuzin. 
 

 Ciepłomierze maxymalne z poswiadczenjem począwszy od M. 12,00 za tuzin. 
 
. 
 . ' Ciepłomierze maxymalne z poswiadczelliem uc'zędowcm MI'. 4,00 do 5,00 
 

 za sztuk€'. I::;)( 

 Ciepłomierze kąpielowe od 0,40 do 0,60 za sztukę; pokojowe począwszy od €t 

 0,40 za sztukę. 
 

 Suspensoryja wiedeńskie własnego w;yrobu oraz i l1ajrozmaitsze gatunki już 
 

 od M. 3,50 za tuzin. e,,( 

 Bawełna odtłuszczona B r u li s a, salicylowa, karbolowa, jodof'ormowa, su- 
 

 blimatowa i sozojodolowa, po cenach fabrycznych. 
 

 Węże i dreny czarne, białe i angielskie czerwone. 
 
ffi Rozpylacze naj rozmaitszych gatunków począwszy od M. 15,00 za tuzin. 
 
'jy) Poduszki gu mowe w n:J J 'rozmaitsz y ch wielkościach. 
 

 
 
-=- 
 

 \V szelkie aparaty i instrumenta nie b
dące na składzie, w jak fWI 

 naj krótszym czasie odstawione być mogą. Ceny są jak najtmisze. fI 

 PP. Lekarzom udzielam przy zamówieniach in USUlll proprium odpo- @?:" 

 wiedniego skonta. - .Wysyłki za granicę uskuteczniają się jedynie za 
. 

 pobraniem zaliczki pocztowej. 
 

 I Wszelkich bliższych informacyi udzielam odwrotną pocztą. 
 

 
 

9



9

9



9

9

9

9

9









9

9









9