/00001.djvu

			WYDA WNJCTWO MACIERZY POLSKIEJ. 


KSJ ĄŻECZKA 52. 



......---- 


Uprawa 
ROŚLIN PASTEWNYCH 


napisał 


Władysław Szybiński 


Hedaktor ..Gospodarza wiej
kiego". 


II. 
ZIELNF
 n,OŚLIN y p AS'rEWNK 


I. Trawy. - :!. Koniczynowate. - 3. Strączkowe. - 4. Inlle ro- 
Miny pastewne. - 5. Mięszanki pastewne. 


_.
- 


WE LWOWIE. 
NAKŁADEM MACIERZY POLSKIEJ. 
Główuy sklad w Administracyi "Macierzy Polskiej" 
w gmachu sejmowym. 
lt)91.
		

/00002.djvu

			" 
J 


H.raJcóW". - Drulc \Vł. L. Anczyea Rpi.lIci. 
pod zarzli()em Jana Gat1owsklegu.
		

/00003.djvu

			,v S 'r Ę P. 


VV pierwszej kSJążeczce zapoznaliśmy się 
gMwl1it' z takiemi roślinami, które przewa- 
żnie swemi konmlliami Ilostarczają kanny 
(na zwierząt t. j. z roślinami okopowemi; 
Ilwie tylko roślillyt.j. kukurndzę i kapustę pa- 
stewną nmsieliśmy tamże zamicHcić ze względu 
na uprawę, pomimo, że Olle tylko nadziem- 
lH'mi swemi cz\,ściami SłllŻ'l z\'\'ierzętom na 
paRzę. - "\\r nini(:iszej hRiążeczce zapoznamy 
się wyłqcznie z roślil1ami, kMrych nie ko- 
rzcl)ie, lecz tylko łodygi i liście, a n lIiekM- 
1) ('11 i ziauJlJ, z.atem t) lku ]ldt1ziemnt', zielne 
czc:ści, służą na pokarm zwierzl..'cy i dlatego 
nmmraliśmyje zielnemi ]'oślinami pastewnemi, 
jakkolwipk w ]lallCe nazwę ziół pastewnych 
tylko te roAliny noszą, które ani do traw, 
aui do koniczynowatych, ani do strączkowych 
zaliczyć si\J nie da(1zą, a które w tej ksią- 
żeczce w rozilziale czwartym zostały zamie- 
szczone. 


l.
		

/00004.djvu

			4 


UpJ"awa t.ych roślin jest bardzo mało 
rozpowszeclmimul llliędzy naszymi włościa- 
nami, bo zaledwie koniczyny czerwonej, ]'za- 
dziej wyki lub boLiku, a tylko tu i owd
ie 
lucerny. - IŁe
zta jest prawie nieznallą na- 
szym wło
cianom pomimo, że znajomość tych 
rOHlin i ich uprawa }H'zyniosłyby gospoda- 
rzom nader wielkie korzy
ci. l ta,k n. p. na- 
leży tu wielka gromada tJ"aw, ktt',re głÓwny 
porost łclk i pastwisk stallowi'l, a l\.tórych 
po
naIlie .ie
t dla rolnika niezLQtłnem, jeżeli 
tak zaniedbane łclki i pastwiska jakimś zmia- 
nom na lepsze uledz mają. - Upn'wz tego 
t1ostarczc\lą, prawie wSJ'lystkie to roAliny nie. 
],('J\vllie pożywniejszej paszy, niż głąbie ro- 
ślin okopowych, dają siej bowiem \V większej 
ezęści zasuszyć na siano, a niektóre z nich 
dostał'czają w swem nasioniu Lardzo posilnego 
pożywienia dla zwierząt. 
W reszcie należy tu wiele takich roślin, 
które na najgorszych gruntach jaki taki dają 
po;i;.vtek, gdy inne mog;l byÓ w rÓżnych po- 
l'ac
h roku nprawia])p, w ktÓrych żadn
j pa- 
szy niema, lu b jeżeli zachodzi obawa, że 
innej paszy w lliedalekiej przyszłości, n. p. na 
zimę, zab1"aknie. 
ROHliny tu należące dzielimy na: rprawy, 
koniczynowate, strączkowe i inne 1'OHliny 
pastewne, z któl'emi po kolei zaznajmiać sieJ 
będziemy. Zanim jednak do ich szczegóło- 
wego opisu przystąpimy, zwracamy uwagę
		

/00005.djvu

			5 


czytelnika, że lu;irtżeezka niniejsza ob
imuje 
kilkadzif'siąt l'oHlin, kt,'n-ych większości wło- 
Hcianie nasi prawie wcale nie znają, radzimy 
przeto szczerze szanownym nabywcom tej 
książeczki, ażeby kilkorazowem jej przeczy- 
taniem obznajmili się poprzednio z pojedyń- 
czemi roAlillami i ich natllrą, a dopiero po 
na byciu dokładnYl'h ,viadoUlości decydowaJi 
sil..' do lIprawy tej lub owej rośliny, tej lub 
owej mięszank.i. Powierzchowne tylko zazna- 
jomicuie się z tylu ro:;;linallli i na podst.awie 
t.egoż wykonana próba mogłaby nader łatwo 
narazić gospodarza na niepotrzebne straty, 
a co gorsza, dałaby powód do znicchęcenia 
i odstraAzałaby, i'ównież niepotrzebnic, długi 
czas iunych rolnikÓw od pn'}b, które pra- 
wdziwy pożytek przynieść mnszą, byle tylko 
w rmmllmy sposÓb i ze znajomością rzeczy 
zostaly wykouane.
		

/00006.djvu

			HOZDZIAŁ PIELt WSZY. 


Trawy. 
'l\'awy tworzą wielką rouziu\, ro
liJl, pod 
wielu względami do sicbie barrlzo podobnych 
i zajmuj,t między rOHlinami pastewuemi na- 
der ważne miejsce, wszak dobre łąki i pa- 
stwiska, których znaczenie w gospodarstwie 
jest powszechnie znane, s(
 przeważnie tra- 
wami pokryte. r!,o też tam, gd-ł:ie natul'allle 
lilki i pastwiska są liche i uie wiele dają po- 
żytku, może sztuczna uprawa traw znaczne 
rolnikowi przynieść kurzy
ei, bo nietylko, że 
uprawa tych l'oHlin sama dla siehie 1l10że 
przysporzyć gospodarstwu ban1zo zurow(:j, 
pożywnej i smacznej kanny zwierzęcej, ale 
nadto trawy stanowią do mięszanek n. p. z ko- 
niezyną i t. p. l'oHliltami pastewllellli Hade1 
cenny dodatek, podwyższając nietylko ilo
ć 
zbioru, ale zarazem i pożywno::'6 paszy. 
Rolnicy dzielą zwykle trawy na słodkie 
i kwa
ne, ale ten podział nie jest odpowie- 
dni, gdyż trawy wszystkie są słodkie, zaś 
te rośliny, które w praktyce nazywamy tra- 
wami kW3Hnemi, a które rosną na zabagnio- 
nych łąkach i pastwiskach, nie są właści wemi
		

/00007.djvu

			7 


trawami, ale r08linami do innej rodziny na- 
leżącemi, chociaż ze swej powierzchownoHci 
::;ą c10 traw bardzo podobne. 
ltozróżJliają także, ze wzgl\,du na uży- 
tkowanie gospoda.rcze, trawy nadrostowe czyli 
wysokorosłe i podrustowe albo podszywkowe 
cz}li niskorosłe, ale i ten podJliiał nie jest 
właHciwym, bo n. p. t.J'awy wysokorosłe staną 
się w niedogodnych dla siebie warunkach 
lIiskorosłemi czyli podszywkowemi, zaś te 
ostatnie, uprawiane na żyznych gruntach, 
st.aną się nadrostowl'mi. Pod tym względem 
lepiej bI...dzie nazywać wysokorosłemi te trawy, 
które rosną wil..'cej w źdźbła niż w liście, 
zaH podrostoweUli te, które wypuszczają dużo 
odroHli odziomkowych. 
NajlepHzym jest podział traw ze wzgl
du 
na ich tJ'wałoHć, a wi\,c na: roC'zne, dwu
 
letnio i wieloletnie czyli trwałe. Pierwsze 
dają użytek zwykle tylko jeden rok, dwu- 
letnie dwa lata, zaś trwałe kilka lub kilka- 
naHcie lat. Hoczne trawy wypuszczają u sa- 
mego 
p()iłl1 RWPgO 7.d7.bła hilka krótkich 
bocznych odroMi, które po ścięciu głc'>wnej 
łodygi jeszcze w tym samym roku w górę 
wyrastają i kwitną i dlatego trawy te dają 
w roku 	
			

/00008.djvu

			8 


doM daleko idące korzeniaki, z kt6rych w do- 
godnych warunkach n. p. na pliszach i ha- 
liznach, na których innych roślin niema, 
nowe pędy łodygowe powstają tak, że z je- 
dnej macierzystej' rośliny wiele źdźbeł wy- 
róść może. 
Korzenie traw rozbiegają, się przeważnie 
w wierzchniej warstwie ziemnej t. j. w gle- 
bie, zwłaszcza u traw nisko rosną,cych, gdy 
u traw wysoko rosnących sięgają i głębi
j, 
ale zawsze nie tak głęboko, jak 11 l"OAlin ko- 
niczynowatych. Dlatego też trawy wymagają 
w ogóle nieco wilgotniejszej ziemi niż koni- 
czynowate, bo potrzebną wilgoć czerpią, łJ1'ze- 
ważnie z gleby, a znacznie mniej z podgl'untu 
i dlatego cierpią więcej podczas posuchy niż 
tamte rośliny. Z tego to powodu są najlepsze 
łąki i pastwiska nad wielkiemi zbiorowiskami 
wody, jak rzeki i jeziora, w nizinach, a także 
w okolicach lesistych, w któl'yeh dużo wil- 
goci w powietrzu się znajduje i t. d., gdy 
w okolicach posusznych, gdzie podgl'unt wodę 
szybko przepuszcza, jak n. p. na naszem Po- 
dolu, naturalne łąki są liche lu1 niema ich 
wcale. Nie każda jednak trawa wymaga je- 
dnakowej ilości wody i nie jedna mogłaby 
z powodu znacznej wilgoci zginąć, gdy inna 
właśnie tu najlepiej się udaje, a o czem je- 
szcze poniżej wspomnimy. 
Jakkolwiek trawy korzeni swych w ogóle 
głęboko lIie zapuszczają, nie wynika jedllak
		

/00009.djvu

			9 


ztąd, ażehy te l'o:,;liny na bardzo płytkich 
gruntach dobrze się udawały. Przeciwnie, 
gdzie gleba jest bardzo płytką, a podgrunt 
bardzo zbity lub jałowy, tam trawy ró
ć nie 
będą, lub wydadzą tylko bardzo liche plony. 
() ill11yeh ogólnyC'h. właściwościach gruntu, 
dla traw odpowiedniego, nie możemy tu ni- 
czego więcej powieuzieć, Lo prawie każda 
trawa ma swoje pod tym względem wyma- 
gania, o kMrych przy szczegaowym opisie 
tr<1W mówi6 będziemy. 
Trawy IW leżą do roślin, ziemię dOHć silnie 
wycieilCzających, nie posiadaj q bowiem zdol- 
ności przyswajania niektÓrych ważnych dla 
l'oHliny poharmÓw z powietrza, jak n. p. ro- 
Hliny koniczynowate i strączkowe, z pod- 
gruntu zaH lIie czerpią rÓwnież tak wiele po- 
żywienia, żpuy niem glC'bę wzbogacić. 
Pomimo wielkiego zewnQtrznogo podo- 
bieiIstwa tra\,; do siebie, zachodzą między 
niemi oprócz już wspomnianych inne jeszcze 
różniee. Jedne rosną szybciej, inne powolniej, 
jedl1e k\\it.lł't. \"(
.fJdniej, inne Pl,imiej, u je- 
dnych wypada nasienio łatwo, u innych z trud- 
nością, jedne twardnieją jeszcze przed kwi- 
tnieniom, inne dopiero po odkwitnieniu i t. d. 
i t. d. Jakkolwiek te rÓżnice na uprawę i pie- 
lęgnowanie t.raw w pewnym stopniu wpły- 
wają., przedstawia wszakże uprawa licznych 
gatunków tej rodziny rOHlin w og(',lnoHci wiele 
podobielistwa, ażeby przcto nie powtarzać
		

/00010.djvu

			10 


jednego i tego samego przy każ(1ej trawie 
z osobna, zatl''''ynHLlllY sic: uajpierwnad uprawą 
traw w ogóle, szczegt')llli
jsze zaH właściwoHci 
sposobu ich życia, wpływające na zachowa- 
nie pewnych ostrożności w uprawie samej 
luh piel (:gnowanin , pouniC'Ricmy IH''''Y opisic 
pojedyilCzych traw, dOlh
j.tc Z.U	
			

/00011.djvu

			1L 


Głc;.bokie spulchnił'nie ziemi jest (Ha traw, 
zwłaszcza trwałych, barc1zo ważnom, bo 
w spulchnionej głęboko ziemi gromadzi się 
dużo wilgoci i w razie posHchy trawy nie 
eierpieł na brak wocly w gruncie. 
Ponicważ tra wy w pierwszYlll okresie 
roś1Iienia z łatwoHcią prz;ytłumieJ,iu prze7.i 
chwasty ulegają, przcto uprawa ziemi po- 
winna mieć także na celu oczyszcze1lie gruntu 
z chwastów. Szczególniejsz;ą zwracać trzeba 
uwagę na perz, który ile możności dokła- 
dnie wytępiony być powinicn. 
'l'rawy przynoszą na żyznych ziemiach 
daleko większe plony, niż na ziemiaeh ja- 
łowych, zatem chcąc mieć z uprawy traw 
prawdziwe korzyści, trzeba ziemię odpowie- 
dnimi 1IawCJzam i użyżnić. l\Iłoae trawki ro- 
sne! znacznie szybciej i bujniej na gruntach, 
w których już gotowe, rozłożone pokarmy 
dla siebie znacllOdzą, niż na ziemiach Hwieżo 
znawożonych, przeto należy ziemię o tyle 
wcześniej przed wysiewem traw znawozić, 
ażeby nawóz mógł się do togo czasu nale- 
życie rozłożyć. Stosuje się to sz;czególniej 
do 
wieżego nawozu stajennego, który dłuż- 
szego czasu do swego rozłożcnia się w ziemi 
potrzebuje. 
Uprawa ziemi pod trawy ma zatem za 
zadanie: spulchnienie, oczyszczenie z chwa- 
stów i użyźnienie gruntu, a już z tego okre- 
ślenia wynika, że najlepsze miejsce dla traw
		

/00012.djvu

			12 


będzie po roślinach okopowych. Na ziemiach 
jałowych lub łatwo zac 11 waR
czających Hię 
można i dwa lata po sobie rośliny okopowe 
uprawiać, gllojąc je co roku, przezco nieu- 
rodzajne zielllie zostaną należyeie uży:i.llione 
i chwasty doszczQtniC' zniszczone, a takie 
staranne przygotowanie gruntu bQdzie szcze- 
g,'lniej tam potl'jI;ebne, gdzie trawy dłuższy 
czas uprawiane być mają, jak np. w razie 
zakładania łąki trwałej lub uprawy wielole- 
tnich traw Da nasienie. 
\Vidzimy wprawdzie, że na łąkach i pa- 
stwiskach trawy rosn:l bez gnojenia i bez 
spulchniania ziemi, ,jednakże po nalc7.ytem 
obrobieniu ziemi plony uę(1ą nierównie le- 
pRze, o czcm się każ(ly rolnik przekonać 
może. 
Uprawiając trawy po LOAlinach okopo- 
wych, dobł'
e znawożonych i w ciągu lata 
dolJl'ze ohrabially('h, wystareza w jesieni 1)(\ 

biorjl;e głąbi pole gł
boko zorać i Ha wio- 
snę po wyrc')wnaniu powjf'rzc1mi ziemi broną, 
nasienic traw l'oz8iewać. 
Uprawa traw po zbożach nie jest tak 
korzystną, bo zboża pozostawialą ziemiQ 
w stanie mniej ezyst.ym i pulchnym, a za- 
ra
em i mniej żyznym. .T eżeliby jednak trawy 
po roślinach zbożowych uprawiane być miały, 
natenczas należy zara7. po zbiorze tycI] roślin 
Acieril płytko zedrzeć, po zf'jściu chwastów 
roI\, należycie bronami wysmagać, w miarę
		

/00013.djvu

			13 


potrzeby dwa lub i trzy razy zorać" zaR na- 
wóz p0d jl;imę wywie
ć i przyorać
, Pamiętać 
przytem trzeba, by .1('chu1, orka była głębo- 
ką, zaś wszelkie ('h wasty jak najdokłallniej 
wytępione. Na ziemiach lekkie h, łatwo wy- 
sychających należy ilc możnoAci uprawQ je- 
Sjl;C'ZC w jeRieni eałkowicie wykonać. by grnn- 
tu Ha wioRnQ nie wzrUSjl;ae,. Tylko na zie- 
miach zwic:,;,ląjszyC'h można w potrzebie użyć 
orki i na wiosnę, jeunak ile możności na 
dłuższy ezas przcd siewem traw. 
.fakl,olwif'k porl trawy l'I',żne nawozy 
mogą być używane, jednak przy pierwRzym 
zasiewie oddaje najlepsze usługi nawóz sta- 
jcnny, jako zawierający prawie wszystkie 
składniki roślinnego pożywienia. W pó,;,niąi- 
szym rozwoju traw mogą być
 i sztuczne na- 
wo7.J z korzyścią użyte, zawierające tylko 
niektóre pokarmy rOKlinne. 
Jak u wszYRtkich innych roślin, tak 
i u traw jest dobÓr nasienia rzeczą nader 
ważna. kMre powinno być zdrowem i zu- 
pełnie dojrzałem, bo nasienic niedojrzałe lub 
niezdrowe albo nie wschodzi, albo nie wy- 
daje zdrowych, silnych roślin, Ziarno po- 
winno być stosunkowo ci\,żkiem, bo cic:żar 
oznacza jego pełność, z ciężkiego też nasie- 
nia bywa zawsze zdrowa i silna rORlina. 
Wysiew traw uskutecznia się zwykle na 
wiosnę, w kwietniu lub nawet w maju, zwła- 
szcza w okolicach zimniejszych, w których
		

/00014.djvu

			14 


o tej porze JUz niema przymrozków. Wcze- 
śniejszy siew jest odpowiec1ni w miejsco- 
wo:='ciach cieplejszych i suchszych, w któ- 
rych zimowa wilgoć latwo siQ ulatnia. l w le- 
cie można trawy wysiewać, ale w czasie upa- 
łów mogloby dużo nasienia nie powschodzi(\ 
lub wiele młodych roAlinek zginąć i porost 
byłby później niejeunostajny. WiOHCllllY wy- 
siew jeHt zatem pewniejszy, bo na wiosnc.' 
jest znacznie wi\,cej wilgoci w ziemi, na- 
siona wsehodzą szybko i wszystkie odrazu, 
a rośliny zakorzeniają si\, latwo w ziemi 
i rosną swobodnie, gdyż niezbyt wielkie go- 
rąco nie tłumi ich roz.woju. \Vy:.;iewają tm- 
wy także i w je:-;ieni, ale wysiew w tej po- 
rze jest odpowiedni tylko w okolicach cie- 
plejszych i na gruntach z wio:-;ną szybko 
wysychających; gdzie ostre zimy panują, 
tam mÓgłby cały zasiew p]'zepa
ć, ulegając 
wpływom silnych mroz('I\.y. 
Mlode trawki wymagają w pierwszcj SWf'j 
młouości cienistej oehrony, pod którą wilgoć 
ziemna dłui;ej siv trz.Yllla i chwasty łat.wi
J 
giną, dlategoteż trawy wY:-Jiewa się zwykle 
wjakimś plonie ochronnym. Najodpowiec1nif'j- 
sze (10 tego są roAliny zbożowe, zaRiewane na 
zieloną. pasz
, a szczegÓlnicj owies. Wysiewa 
się go w ilości 2 hektolitrów 1) na hcktar 2) 


I) Hektolitr = 100 litrów = 2R garncy. 
2) Hektar __- 100 arów = PI.. lllurga. austr.
		

/00015.djvu

			li> 


a więc rzadko, a zrzyna wówczas, gdy się 
sypać zaczyna. Niektórzy wysiewają go zna- 
cznie gę
ciej, bo 4 hektolitry na hektar, ale 
natomiast zrzynają wcześniej i czę::'ciej, a mia- 
nowicie pierwszy raz wtedy, gdy owies urósł 
do 15-2U cm. I) (o-t:; cali), by światło do mło- 
dych trawek dopu::'cić. Dalsze zrzynanie ou- 
rastającego owsa następuje co kilka tygodlli, 
skoro tylko ziemię zbytnio zacienia, wreszcie 
zrzyna się go zupelnie, poczem trawy rosną 
już w pełllem ::'wietle słoneCJ'.:nem. Z ozimych 
zbóż jest żyto, na zielonq pasz\) uprawiane 
i w miarę potrzeby zrzynalle, dobrym dla 
traw plonem ochronnym i lepszym niż psze- 
nica, która swemi szerokiemi lis(
mi za1Iadto 
.. a. 
ZIemIę zaClema. 
I na nasienie uprawiane zboża mogą 
służyć jako plon ochronny, ale tylko dla traw 
trwałych i to zboża wczl'
nie dojrzewające, ze 
żdżbłami prostemi i rzal1ko wysiewane, by 
zbytnim cieJliem młodych traw ))ie prJ',YUu- 
miały. Jęczmieil, zwłaszcza dwurzędowy nie 
nadaje się do tego celu, szczególniej na zipll1i 
żyznej, na ktÓrej tworzy kolanko, khulnące 
się po ziemi, a pod którem mIode tra\vki mo- 
głyby zginąć. Uwies dojrzewa zanadto póżno 
i dlatego przy uprawie na ziarno nie jest 
dobrym plonem ochronnym. Nie trzeba je- 


I) el1J. = c
'ntymetrj '2 1 / 2 cent'Jll1et.rów = nie- 
spełna 1 cal.
		

/00016.djvu

			16 


szcze i o tern zapominać, że zboża, uprawiane 
na ziarno, wYf'ieńczają znacznie więC
l zie- 
mię, niż przy uprawie na zieloną paszę i dla- 
tego na.ilepi
l będzie użytkować plon oC'hronn.v 
na zielonżeli w czasie wysiewu jest 
ciepło, a ziemia dostatecznie wilgotną, mo- 
żna siać rzadziej, przeciwnie w porę posu- 
szną lub zimną należy siać gęściej, bo w ta- 
kiej porze wysiewu może dużo ziarn nie 
zejść. Wreszcie należy starego, zepsutego
		

/00017.djvu

			17 


i w ogÓle niepewnego nasionia w większej ilo:='C'i 
używa(', niż nasienia zc1rowego i dorodnego. 
Wysiew traw uskutecznia sic: po wysie- 
wie plonu ochronnego, którego nasienie przy- 
krywa si 1..1 jak zwykle broną, prl"yczem zie- 
mia starallnic wyrównaną. być powiuua, by 
chobne ziarnka traw mogły pa:='ć na równą. 
powierzchnię. 
Wysiew odbywa siQ szerokorzutnie. Przy 
wysiewie, jak u małego gospodarza, ręcznym, 
trzeba zważać na to, by ziarna jak najje- 
dnostajniej zostały rozsiane. ] lobre usługi 
och1aje w tym razie t. z. sicw krzyżowy t. j. 
wysiew jednej połowy nasienia w pozdłuż, 
drugiej zaś w poprzek pola. Jak najjedno- 
staJniejsl"Y wysiew nasicnia jest dlatego ko- 
niecznym, żeby pó,;,niej W miejscach za rzadko 
obsianych, chwasty nic rzucały siEJ, zaś 
w miejscach za gęsto zasianych, dużo roMin 
niepotrzebnie nie giuęło lub nie wylęgało, 
a co by tylko niepotrzebne straty rohlikowi 
przynosiło. 
JHi('szanie nasicnia z ziemią. lub pia- 
skiem jest Jliewła
ci we, bo te dodatki jako 
ciężkie opadają najcz\,
eicj na Spl'ld, gdy na 
wicrzehu I"biera siQ czyste nasienie i siewacz 
sicje najpierw czyste nasienie, a później wię- 
cej piasku niż nasienia i siew jest niejedno- 
stajny. 
Wysiew traw należy ile 
przed deszczem usklltecl"niać, 
Uprawa rosIin pastewnych. U. 


możno
ci tuż 
bo W tym wy- 
2
		

/00018.djvu

			18 


padku odpada potrzeba przykrywania ziemią 
nasienia drobnego, a często nawet i wię- 
kszego, zresztą po dcszczu wschodzą trawy 
szybciej. Na deszcz nie należy wszakże umy- 
ślnie długi czas wyczekiwać, bo siew byłby 
spóźnionym. W pogodę l'ozsiane nasienie 
traw należy zaraz ziemią płytko przykryć. 
Większe ziarnka można lekką broną, z dre- 
wnianymi zębami, zawłóczyć, drobniejsze 
broną łozinkową, zas na ziemiach ciężkich, 
gdzie takie brony nie wiele skutkują, należy 
uasienie przywałkowae. Na małych kawał- 
kach najlepiej przykrywać na
ienie l'ęcznmni 
grabiami! gdyż zwierz\'ta użyte do brony, 
"vciskałyby na pulchnej ziemi nasienie swemi 
nogami za głęboko. 
Przykrycie nasienia drobnego za grubą 
warstwą ziemi, byłoby szkodliwe, bo deli- 
katny kiełek mógłby zginąć, zanimby się 
z ziemi wYl10był. Pochodzi to ztąd, że d1'o- 
1me nasiona traw mają bardzo mało mączki 
w sobie, którą młody kiełek w pierwszych 
chwilach żyje, gdyby zatem kiełek miał 
grubą warstwę ziemi do przebycia, toby 
tymczasem ta mała iloHć mączki znikła 
i kiełek, nie zasilany jeszcze pokarmami 
z ziemi dla braku korzonków, musiałby w po- 
łowie swej drogi zginąć. 
a grube przy- 
krycie nasienia, zwłaszcza na ziemiach zbi- 
tych, utrudnia zresztą powietrzu przystęp 
do ziarna ł bez czego skielkowanie jest ró-
		

/00019.djvu

			19 


wnież niemożliwe, a wskutek czego dużo 
ziarn mogłoby wcale nie zejŚĆ. Warstewka 
ziemi, pI"zykrywająca nasienie traw, nie po- 
winna na ziemiach ciężkich być grubszą nad 
1/ 2 cm. (5.ta część cala), na ziemiach śre- 
dniej spoistości i w porze wilgotnej 1 cm. 
(B-cia część -cala) zaś w porze suchej 1 1 / 2 cm.; 
na gruncie lekkim, piaszczystym 11/ 2 -2 cm. 
(najwyżej pół cala). 
Gdyby po deszczu utworzyla się twarda 
skorupa na powierzchni ziemi, należy ją 
broną lub wałkiem, albo jak na malych ka- 
wałkach, r\,cznemi grabiami pokruszyć, by 
zejHcie traw i rośnienie tychże nie doznały 
zwłoki. W tym samym celu można przepę- 
dzać staJ.o owiec po zaskorupiałem polu, 
które swojemi nogami skorupę ziemną do- 
brze kruszą. 
Zbiór plonu ochronnego następuje u 
traw jednorocznych wcześnif>j, u traw trwa- 
łych może nieco pÓżniej nastąpić. Po sprz
- 
cie tegoż należy młode trawki, zwłaszcza 
trwałe, powolniej rosnące, pilnie plewić. 
Chwasty jednoroczne, które zwykle szybko 
rosną, można niszczyć zrzynaniem, gdy trwałE' 
chwasty trzeba tępić wyrywaniem z korze- 
niem, ale ostrożnie, by nie uszkodzić mło- 
dych, jeszcze niedość silnie zakorzenionych 
trawek. Gdyby po zbiorze plonu ochronnego 
porost traw okazał się rzadkim, można je- 
szcze w pierwszej chwili podsiać trawnik 
2-
		

/00020.djvu

			20 


tem samem uasienicm; taki podsiew bywa 
w sprzyjających warunkach skutecznym. 
'rrawy trwałe rosną wśród dogodnyeh 
dla siebie warunków lliekiedy tak bujnie już 
w picrwszym roku, że UlOg,! być koszone, 
co w tym wypadku nawet jest potrzelme, 
gdyż w razie zanicdbauia zbioru utworzy- 
łaby się z liHci i łodyg bujnych traw poc1 
ciężarem śniegu zbita i gnijąca masa, któ- 
raby na wiosnę nastQpnego rokn znacJl.:ną 
część posiewu zniszczyć mogła. Rkoszenie 
traw winno być jednak wczeHnie przed zimą 
dokonane, bo opóźnienie jesionnego zbioru 
jest jak zwykle powodcm, że na wiosnQ 
trawy za powolnie sieJ rOJl.:wijają. i mniejszy 
plon przynoszą. Spasanie młodego trawnika 
nie jest odpowiednie, bo zwierz\,ta tratują. 
dużo rOHlin nogami, a niemało też wyclqgają. 
z korzeniem, zwłaszcza na ziemiach lż
iszych. 
,Jakkolwiek trawy tylko w dobrze uży- 
źnionej i obrobionej ziemi winny być upra- 
wianc, mogą wszakże nieprzewidziane ld\,- 
ski jak posnclm, zimIlu, robactwo itp. stać 
się przyczyucl, że porost jest slaby i niepo- 
kaźny. W takich razach trzeba posiew wzmo- 
cnić nawozami, użytemi jako potrząska. 
Służą. do tego nawóz stajcnny, dobry kom- 
post (t. j. różne odpadki gospodarczo - do- 
mowe zmięszane z torfem) popiół drzewny, 
gnojówka. Nawóz stajenny powinien być 
przegniłym, bo szybciej dostarcza roślinom
		

/00021.djvu

			21 


poż.ywienia jako już więcej rozłożony i nie 
zawiera nasienia chwastów. Gnojówka po- 
winna być także tylko w stanie przegniłym 
używaną, co się po tem poznaje, że na swej 
powiel'zchni nie tworzy piany; należy ją też 
wodą dobrze rozcieilCzyć (na 1 konewkę 
gnojÓwki 4-5 konewek wody), gdyż w za- 
gęszczeniu użyta byłaby szkodliwą, Nawozy 
te trzeba używać ile możno8ci tuż przed 
deszczem, który je łatwo i szybko rozpu- 
szcza, oraz rozdzielać je jednostajnie, ażeby 
ile możności jednostajny porost traw spo- 
wodować. 
Z wiosną następnego roku należy młody 
porost traw na ziemiach ciężkich zbronować, 
zaś na ziemiach lekkich, łatwo wysychają- 
cych, a także na ziemiach sapowatych za- 
marzających, na których korzenie roślin 
bywl1ją obnażanc, zwałkować, przezco na 
ziemiach lekkich wilgoć zostanie w wierzch- 
nicj warstwie zatrzymaną, gdy na ziemiach 
zamal'zających zostan;
 obnażone korzenie 
do ziemi na nowo przyciśnięte. Wszelkie 
kretowiny należy pilnie rozrzucać, zaA lm- 
mienie, patyki itp. z trawnika wydalać. 
jł;biln' na paszę powinien być w ogól- 
noAci w pierwszym początku kwitnienia wy- 
konanym, bo wtedy trawy są naj pożywniej- 
sze; póżniejszy zbiÓr byłby wprawdzie co 
do ilości obfitszym, ale co do jakości byłaby 
pasza o wiele gorszą, bo stalaby się zna-
		

/00022.djvu

			22 


czme twarc1sz;ą. l w dolnych czę:kiach łml.vg 
mniej pożywn
. Zresztą. drugi zbiór jest 
obfitszym i lepszym, g
1y pienvszy wcześnie 
nastąpi. Jeżeli porost jest bujny i obfit.
', 
można go skosić i przed kwitnieniem, wsku- 
tek czego zapobieży się w.vl('g-aniu a nastę- 
pny zbiór b('dzie obfitszy i wcześniejszy. 
Trawy trwałe użyt.kują si(' zazwyczaj 
dlugie lata. W ciągu tego czasu należy je 
również opieką otaczać, bo zaniccnmnie po- 
ciąga za sobą złe 
kutki, ziemia jałowi
je, 
chwasty przysiac1ają. porost dobrych traw 
i plony zmniejszają. siQ z każrlym rokiem. 
Od tych następstw można się jednak uchro- 
nić starannem pielęgnowaniem łąki i środ- 
kami wcale nie kosztownymi, byle tylko 
wczas zastosowanymi. 
I tak, żyzność ziemi podtrzymuje się 
nawozami, którymi trawnik od czasu do 
czasu n. p. co 2-3 lata za
ilać należy. Opn')cz 
powyżej wyszczególnionych nawozów używa 
się także odchodów ludzkich, m,!czki ko- 
stnej, soli kałuskich, czyli t. z. kainitu, mar- 
glu, wapna; wreszcie nawodnienie, rozumnie 
wykonane, przyczynia się niemało do pod- 
niesienia wydatności łąki. Te środki nawo- 
zowe nie powinny się używać wszystkie od 
razu, lecz kolejno po sobie, co 2-3 lata. 
Nawóz stajenny powinien być zawsze w sta- 
nie przegniłym używany, podohnież gno- 
jówl	
			

/00023.djvu

			2
 


życie wodą rozcif>}'lf'zyć' tnr.cha. 
k)l kałm;ką 
najeży używać w stanie sproszkowanym i 
tylko pod zimQ, by pewJJe jej szkodli \ve skład- 
niki w głąb ziemi przez zimQ wsiClknąć 
mogły. 
:l\1argiel i kompost wywo",;i się zazwy- 
czaj pod zimę, rozpościerając je w cienkiej 
warstwie po l
tce. PopiM drzewny należy 
w ciepłych porach rol...u rozsiewać, ho z za- 
m arZll i Qtej lub śniegi cm pokrytej ziemi 
mógłby lat\\'o w razie odwilży bez pożytku 
spłynąć. 
f'hwasty łąkowe zwłaszcza jednoroczne 
oruz mchy tępi skuteczuie bronowanie ląki, 
wykonywane co roku na wiosne: lub po zbio- 
rze plonu. Bronowanie ułatwia zreszt.ą pu- 
wietrzu przystęp do ziemi, co na porost 
traw korzystnie wpływa. 
Gdyby porost traw wskutek silnych 
mrozów, długotrwałego zah'wn, posuchy, 
o\\'all<'Jw lub t. l'. klęsk zrzedniał, mtleży 
ł
!kQ podsiać tymi samymi gatunkami traw, 
ja]...ie pierwotnie wysiane zuslały, a pudsim" 
taki najlepicj wykonać po pierwszym wcze- 
snym zbiorze paszy i poprzedniem należy- 
tern zbronowaniu trawnika. 
Zbioru paszy nie należy nigdy opóźniać, 
ani wiosennego ani też jesiennego, bo trawy 
odrastają w razie opó7.nienia zbioru po- 
wolniej i następny plon staje się mniejszym. 
Spasanie łąk w jesieni nie jest w ogóle ko-
		

/00024.djvu

			24 


rzystnem; suchszc łąl...i można używać jako 
pastwisko, lecz tylko nie(Uugi czas i po wcze. 
snym zbiorze paszy jesiennej, ale na kilka 
tygodni przed zimą trzeba pasania zaprze- 
stać, ażeby rośliny mialy czas nagromadzić 
pokarmy, potrzebne dla wiosennych pędów. 
Na łąkach wilgotniejRzych, na ktÓrychby 
zwierzęta nogami wyhoje potworzyć mogły, 
bl;uzie lepiej, wcale nie pasać, podobnież 
i na ziemiach lekkich, z których trawy z ko- 
rzeniem mogą być wyrywane. 
rrrawy, uprawiane na paszę, użytkują 
niektórzy rolnicy czasem i na nasienie. Przy 
ta,kiem postępowaniu nie trzeba zapominać, 
że zuiór nasienia oslabia trawy, tak że po 
każdym zbiorze nasienia c1alszy odrost traw 
jest słabszym. "V tym razie należy przeto 
trawnik odpowicdnimi nawozami zgnoić, jak 
n. p. mączką kostną. ktÓra zawiera w sohie 
te skladniki, jakich właśnie ziarno potrze- 
buje. W każdym razie należy przeznaczać 
do zbioru nasienia tylko ostatnie lata uży- 
tkowania traw, a najlepjej z traw na paszQ 
uprawianych, nasienia wcale nie zbierać, 
zwlaszcza, że zwykle uprawiamy mi\,szank\, 
traw, zaś na nasienie uprawiać trawy osobno 
w szkółkach, o których zaraz mÓwić bę- 
dziemy. 
Jeżeli obszar, dluższy czas trawami 
obRiany, pod inną uprawę ma być oddany, 
należy po ostatnim zbiorze paszy dani płu-
		

/00025.djvu

			25 


glCm płytko z0rać, poczem dobrze wybro- 
nować, by korzenie, z którychby nowe pędy 
powstać mogły, ile możności na wierzch wy- 
dobyć, następnie, celem doszczętnego zni- 
szczcnia nowych odrostów, trzeba na do- 
tychczasowym trawniku uprawiać rośliny 
okopowe lub inne, ale obtituj'lce w liście 
i zacieniql
tCe dobrze ziemię, a nowe pędy 
traw zostam
 zniszczone. 
UJl1"llwa traw na nas;pnie. Chcf!:c mieć pe- 
wne i zdrowe nasienie traw, które w handlu 
ulega częstemu fałszowaniu, nierzadko bywa 
zepsutem, a w dodatku dnżo kosztnje, nqj- 
lepiej uprawiać w swojem gospodarstwie 
trawy na nasienie. U pra wa traw nasimmych 
może być zrcsztą bardzo zyskowną, bo na- 
siona traw są posJl;ukiwane i dubrze płacone 
i jeżeli tylko uprawa rozumnie jest prowa- 
(b;oną, może przynieM znacznie większy do- 
chlld pieniężny niż uprawa zbóż. 
rrrawy uprawiane na nasienie wymagają 
w ogóle nieco suchszej ziemi, niż trawy, prze- 
znaczone na pasz\" bo na ziemi wilgotniej- 
sI'Jej rosną więcej w żd:l.hło i liście, gdy 
ziarno pozostaje c1robnem, niewykształconem 
i niezdolnem do wydania silnej rośliny. 
Szkółka powinna być zabezpicczoną od siL- 
nych wiatrów, wystawioną na świaUo sło- 
neczne, oraJl; zwróconą ku ciepl
jszej stronie 
p()łudlliow
j. jł;asłona ou wiatrów jest ko- 
nieczną, guyż trawy posiadają bardzo deli-
		

/00026.djvu

			26 


katne C'Zęf;C'l kwiat.owe, któreby pod wpły- 
wem gorących wiatrów łatwo zwięc1nąć mo- 
gły i za\Vią
anie nasienia mogłoby barłkę traw nasiennych 
przygotowuje się tak, jak przy uprawie traw 
na paszę, Ziemia powinna być należycie i 
głęhoko spnlclmioną., z chwastów oczyszczoną 
i odpowiednio użyźnioną. Przy zakladaniu
		

/00027.djvu

			27 


szk f1łk i nżywa !'Ii(' główuie nawozu stajen- 
nego do uŻY7.nienia ziemi, a mianowicie 
pr7.Y poprzedzającej uprawie roślin okopo- 
wych, jednakże jest bardzo korzystnie UŻYĆ' 
zara7.em i mączki kostncj w ilości 3-li me- 
trYr'7.nyeh ccutnar()w t) na hektar. Sztnc7.ny 
ten nawóz opłaci si\, pr7.Y dłuższej uprawie 
traw na nasienie, wpływa bowiem nac1er ko- 
rzystnie na należyte wykształcanie się ziarna. 
Wysiew traw nasjpnnYr'h uskntecznia 
się podobnie jak traw pastewnych w plon 
ochronny, o którym jnż wyżcj mówiliAmy, a 
który tu cokolwiek rzads7.ym być winien. gdy 
jedm\k siew tyeh traw powinien być rzallkim, 
przeto wysiewa się je nic s7.erokorzntnic, 
lccz rzę(lowo. Po zabronowaniu plonu 
ochronnego wY7.nar'za się w odległości 10- 
20 cm. (4 -8 cali) płytkie rowki, w które 
si\, nasienie traw wysiewa.. OdlC'głość rowków 
zależy oc1 wzrost.u traw; im wyższe trawy, 
tcm większą, mi\,l1zy rowkami daje się od- 
ległość, im niższe trawy, tC'm bliż
j rowki 
obok siebie mają si(' znajdować. Głębokość 
rowklhv powinna być taką, by nasienio nie 
zostało głc:biej 
demią przykryte, jak powy- 
żej przy uprawie traw na paszę szczegółowo 
podaliśmy. Siew rzędowy daje możność ple- 
wienia posianych traw i przyczynia się nie- 
mało do uzyskania dorodnego nasienia; jest 


') ltietryczny centnar = 100 kilogramów.
		

/00028.djvu

			28 


też szczególniej dla tmw kupkowo rosną- 
cych, bardzo odpowiednim. ':rrawy, wypu- 
szczające rozłogi, zakryją po pewnym czasie 
grunt całkowicie. 
IloM nasienia jest przy uprawie na 
ziarno mniejszą, niż przy uprawie traw na 
paszę I a mianowicie o jec1ną trzecią część, 
gdyż gęści
jszy siew byłby powodem zbioru 
lichego i niedorodnego nasienia. 
Przykrycie nasienia ziemią, zrzynanie 
plonu ochronnego i starania posiewne są 
takie same, jak przy uprawie traw na pa8zQ. 
Zbiór nasienia wymaga wielkiej ostro- 
żnośei, bo u większości traw wypada nasie- 
nic wkrótce po dojl'zl'niu, o czem zresztą 
przy szczegółowym opisie traw m{,wić bę- 
t17,iemy. Hprzęt traw nasiennych uskutecznia 
si\, przy pomocy sierpa, a nie kosy, kt('H'
j 
silne mIerzenia dużo ziarn wytrząsają; Ha 
małych obszarach można sierpem pojedYl'lCze 
żdźbła dojrzałe wyeillać lub nasienio rękami 
z wieeh nasiennych ściągać. Wycic:te y.dy.bła 
trzeba na płachtach dosuszać i na płachtaC'h 
wymłacać. Zbierać należy w porze, w ktÓrcj 
rosa ź(Hbła pokrywa, bo w czasie upaMw 
wypada dużo nasienia. pomimo troskliwego 
zbioru. Na więks
ych obszarach zbiór musi 
być dokonanym w chwili, gdy większość na- 
sienia do tego stopnia dojrzała, że wyc
eki- 
wanie na dojl'załoAć mniejszości spowodo- 
wałuby wysypanie siQ ziarna już dojrzałego.
		

/00029.djvu

			2
 


WvmMcone lub I"E;'kami Aciągnięt,(} na- 
sienie :r"tależy w cipnki('h warst.wach i w prze- 
wiewnych miejscach przechowywać i często 
szuflować, a to ellatego, że wraz z ziar- 
nem dojrzałem zbicra się dużu i niedojrza- 
łego, które dłuższego czasu do swego wy- 
schnięcia wymaga, a przeto w wi\)kszych 
lu b nieprzewietrzanych kupach trzymane mo- 
gło hy być powodem zagrzania i zepsucia się 
('ałego zhioru. 
Ollrastająco po zbiorze nasienia liście 
i łod,\'gi użytkować nrlleży w tym samym 
n,kll już tylko jako paszę, I\.Mrą wcześnie 
przed zimą zebrac', trzeba, ażeby rośliny 
miały czas nagromadzić pokarmy dla wio- 
sennych p('(Mw. 
Trawy trwało, na nasienie uprawiane, 
wycicilCzają grunt znacznie więcej, niż trawy 
zasiewane na pasz\), nie zakorzeniają się też 
tak silnie jak tamte i nie dają tak długi 
czas lednakowego pożytku. Należy je przeto 
nawozami cz
'sto zasilać, a mianowicie prze- 
gniłym nawozem st.ajennym, kompostowaną 
1llilCzką kostną, a gdy po pewnym {'zasie 
mni
jsze plony przynosi6 zaczną, trzeba 
szkółkę w innem mi
jscu założyć, albo też 
trawnik przyorać, rok lub dwa lata ro{;liny 
okopowe w nim uprawiać, poczem znowu 
na szkółkę obrócić. 
Iune starania okol o szkółki w ciągu jej
		

/00030.djvu

			80 


utrzymywania są takie same, Jak przy nprawie 
traw na paszę. 


Na zakoilCzenie powyższych ogólnych 
uwag o uprawie traw dodamy jeszcze, że 
trawy ulegają doŚĆ często uszkollzeniom 
przez owady lub pewne drobne roślinki, na- 
leżące do rodzaju grzybkÓw. Z pierwszych 
zasługują na wymienienie ćmy jak sówka 
sia/kct, sówk(t u'róblVu:ka lub owady jak nip- 
zmiarka, drutowirr, łmajmcy chrzqszcz, tltrkut pod- 
jadek czyli t. z. nicdźll"iad('k i t. d. Przeciw 
tym szkodnikom, ktÓrc przcważnie w swym 
gctsieniczym stanie dla traw są szkudliwe, 
okazuje się skuteczllcm nawadnianie łąk 1 
tratowanie porostu bydlem lub owcami, wał- 
kowanie lub bronowanie łąk cierniowemi 
bronami, wreszcie natychmiastowy sprzęt 
traw w razie pojawienia si«:, gąsienic, które 
tym sposobem giną z głodu. 
Z grzybków nawied
ają trawy szczegól- 
niej śnieć, rdza, sporysz, od kt"Il'ych można 
się uwolnić osuszaniem ł.tk, wczesnym zbio. 
rem paszy, v/reszcie użytkowaniem trawnika 
przez rok lub dwa jako pastwiska. 
Nazmniejszcnie wydatuości traw wpływa 
często pusucha, której zgubnym skutkom 
w znacznej cZQ;;ci głęboką uprawą,illależytem 
użyźnieniem ziemi zapobiedz się da. Na ma- 
łych kawaleczkach, jak n. p. li włościan, 
można wreszcie ręcznem podlewaniem traw
		

/00031.djvu

			51 


posusze zaradzić, zwłaszcza gdy woda jest 
w pobliżu a rolnikowi na chęciach do tej 
pracy nie zbywa. N ajlepszą do podlewania 
traw wodą jest woda rzeczna lub z płyną- 
cego potoka. 
Szczegółowy opis traw. 
Przystępując do opisu pojedyńczych 
traw, l1lUsimy przedewszystkiem zauważyć, 
że nie poprzestaniemy jedynie na przyto- 
czeniu najlepszych traw, ale wspomni m) 
i o gorszych, bqdj;to dlatego, że niekMre 
z tych ostatnich, jakkolwiek nie zasługujące 
na uprawQ na dobrych ziemiach, przynoszą 
na gorszych gruntach jakie takie plony, 
bądźteż z tego powodu, że niektóre w cen- 
nikach bardzo zachwalane na te pochwały 
wcale nie zasługują. 
Przy każdej trawie z osobna przyto- 
czymy też obok nazwy polskiej i nazwę ła- 
ciilską, gdyż w wielu cennikach, kMre z każ- 
dym rokiem w coraz większej ilości po wsiach 
si\, rozchodzą, są. cz\,sto zamieszczane tylko 
nazwy łacińskie lub obok tychże fałszywe 
nazwy polskie. 
U przedzamy także czytelnika, że iloŚĆ 
nasienia, podana przy każdej trawie z oso- 
bna, odnosi się do wyłączncj jej uprawy, 
samej dla siebie, nie w mięszankach.
		

/00032.djvu

			32 


I. }{aj
nu; (l.ulimll). 
l. Rajgras angielski czyli życica trwała (1.01 ium lJCrelllle). 
Roślina ta była pierwsz'!, ktÓrą z ziM 
pastewnych zacz\'to uprawiać w Anglii, guzie 
dllżo wilgoci w powietrzu jej rozwojowi nad- 
zwyczajnie sprzyja. 'rrawa ta rośnie uziko 
po podwÓrzach, przy drogach i t. d. i istlli
je 
w kilku odmianach, do siebie bardzo poc10- 
bnych. Udaje si\, najlepiej na wilgotnawych 
żyznych, glinkowatych (glilla z drobniutkim 
piaskiem) lub gliniastych ziemiach, chocia
 
i na gorszych n. p. na uo::;6 jałowych, zwiIJ- 
złych, ilowatych, lecz nie zanadto wilgo. 
tnych, wcale tlobre przynosi plony. Uda się 
i na lekkich suchszych ziemiach, lecz z po- 
wodu posuchy i pulclmości gruntu, nie trwa 
tu tak długo, jak na gruntach lepszye1L 
Rąjgras angielski tworzy rówJlą i gęstą 
murawę i dlatego cenią go bardzo w ogro- 
dach. Odrasta szybko i bujnie po 
ci\,ciu, 
to też na pastwiska jest bardzo dobnI traw;l, 
której deptanie nie szkodzi. Może być wy- 
siewanym sam dla siebie, ale lepiej wysie- 
wać go w zmi\,szaniu z koniczyną lub in- 
nemi trawami, wśrÓd których tworzy trawę 
podszywkową, bo wyrasta nie bardzo wy- 
soko, zaledwie do pół metra, ale już wtedy 
jest dOHĆ twardym i dlatego niedość chętnie 
od zwierząt spożywanym. Zresztą czysty za- 
siew tej trawy wyprzewa cz,,"sto w zimie.
		

/00033.djvu

			33 


Przy czystym wysiewie należy go siać gę- 
sto, bo wtedy stale si{' <1elikatni«ąjszym i wy- 
rasta wyżej; kosi<" go trzeba przed k witnie- 
niem , c10pÓki jest miękkim. 'rrwa niedługo, 
4 - fi lat i chwasty łatwo go przysiadają, ale 
zasilany Jl:lwozaJlli, jak n. p. rozcieńczoną 
gnojc'Jwką _ może być cUużej użytkowanym. 
Trawa t.a daje zdrową i pożywmt pa8z
, 
('h
tJlie od wszystkich zwierząt domowych 
jedzoną. no zhioru należy wybierać czas po- 
godny, by go rychło sprzątnąć, gdyż siano 
jego trac.i (10bry smak i zapach oraz biel«ąje, 
gdy leży dłuższy czas na pokosach i zwie- 
n7,ęta. nie jedzą go wówczas chętnie. 
Na hektar wychodzi W- - HO kilogr. na- 
Rienia, Z hektara zbiera się siana to-GO 
metr. centn., nasienia 3- 8 metr. centn., a na- 
leży je wtedy zhierać. gc1y pl(lwki staną się 
zielonawożółte, gdyż póżniej łatwo wypada. 


2. Rajgras włoski (Lo/iunt ifalicu1lt, czyt.: italikum). 
Pochodzi z 'Włoch i ztąd włoskim na- 
zwany. Należy clo Jlajlepszych traw, bo daje 
wielki plon \V sianie, wyrastając na żyznych 
ziemiach do 1 metra wysokości i po skosze- 
niu ndrasta :-:zybciej niż innf\ trawy. Lubi oko- 
lico ciepło i grunt żyzny, glinkowaty, nieco 
wapna zawieraj:lcy, Na wilgotnych, sapowa- 
t.ych, łatwo zamarzających ziemiach nie udaje 
sif;.', bo wymarza łatwo. 
Na żyznych ziemiach uprawiany lub od- 
u prawa roślin paslcwnych. II 3
		

/00034.djvu

			34 


powiednimi na.wozami na gm'szyd) ziemiach 
zasilany, jah n. p. gnojÓwką, daje znaczne 
plony, Iliekiedy przeszło 100 mctrycznych 
centnarów z hcktara. Siano jest zdrowem 
i pożywnem , to też zwierzęta jedzą go bar- 
dzo chętnie. 
'Vysiewać go należy na wiosnę i wtedy 
daje w tym samym jeszcze roku zbiÓr siana. 
W cieplejszych okolieach wysiewają go ezę- 
sto dopiero w Rif'rpnin, a zbiÓr paszy pn"y- 
pada w tym razie dopitH'o na pr;.r,yszły, cza- 
sem jednak w sprzyjających warunkach, je- 
szcze i w tym samym roku. U Bas nie mo- 
żna takich prllb robić, bo choci<1żby t.rawa 
ta łagodniejsze zimy, jakie się niekiedy i u nas 
zdarzają, przetrwać mogła, jednakże nic mo- 
żna przewidzieć, jaka zima bQdzie, a przeto 
najlepiej wysiować go na wiosnę w l,lon 
ochronny. N a hektar wychodzi GO do GO ki- 
logramów nasienia. 
Daje kilka pokosów w roku, zwłaszcza 
gdy jest nawozami zasilany lnb na żyznej 
ziemi uprawiany. Z powodu nader szybkif'go 
ro;;nienia nie nadaje się do mi(\szanek, bo 
przerasta i zagłusza inne wespół zasiane 1'0- 
Hliny, zwłaszcza na żyznych ziemiach i gdy 
w wiQkszej ilości zostanie (10miQszanym, Dla- 
tego też nie ualf'ży do mięszanek więcej niż 
1 / cz ę ść l'a J .O'l'aSU włoskie g o UŻ\Twać lub 
10 b . .l 
uprawiać go na paszę tylko w stanie czy- 
stym. rrrawa ta lladaie się wybornie do pod-
		

/00035.djvu

			35 


siewania zrzedniałoj wskutek mrozów koni- 
czyny, lucerny i t. p. "\\' cicplejszych okoli- 
cach b'wa dwa lata, u nas zwykle tylko je- 
den rok i dlatcgo na trwałc łąki lub pastwi- 
ska nieprzyclatny, ale do krótkiego rocznego 
użytku wyhorny. 
Zbiór na siano następujc wtedy, gdy 
rajgraR zaczyna kwitnąć. Kanasienie upra- 
wian.v, możE' dać pif'rws7..Y pokos siana, 
a 7.. (1rugiego zbioru nasienio, kt('I1'cgo Lywa 
(lo 10 l1Wt.l'. ('.(Hltn. z hekt.ara. 
e zhiol'PD1 
nasil'lIia nic należy zwl(,J."ać, ho i clojr7..ałe 
kłosy bmi:) się i Ilużo zia1'll<1 wypruła. 


II. OWi(\
 
(Ave/ut, czytaj: A\\ena). 
l. Owies wysoki czyli rajgras francuski. 
(Avel/II clatior, czytaj: dacyor). 
.Testto trawa t.rwała, nic pokrywająca 
ziemi na.leżycie, zt'ld też dobra do uprawy 
\V zmi('szrmiu 7. inl1emi trawami. UUi:
iC sj
 
na lżejszych ziemiach, gliniaRtopiaszr.zystyrb, 
Hrcdllio wilgotnych; udr
ie siQ i na piaszC'zy- 
stYf'h lub wapiennych nic zupcłllie jałowych. 
Na ban17..o zwięzłych 7..ic'miach lnb bardzo 
wilgotnych nip mia się wcale, na zbyt su- 
chych i zbyt uhogich nie mAnie tnkże. .Test 
tra \\" r! wysoką, nadrostową., wyrastaj:!eą cza- 
sem nal1 l metr, Icez daje niezbyt sma('zną. 
paszę z powodu nieco gorzkawego j
j smaku, 
3*
		

/00036.djvu

			36 


zatem i z tego wzgl
.du uależy go wysiewać 
\V znli
Rzillłill z il111ellli trcl\Vallli, Z\\"ł
lszcza 
poclszy"\ kowerni , l('(.z BZY bko rosn(! ce11li, 
a także i z koniezynami. Znosi eieil, może 
byt'. przeto uprawiany i w ogroda('h. Na pu- 
suchQ do
ć wytrzymały. Lo zapuszezfł, gł
'- 
hoko korzpnic i w ('zasie poslIC'hy czerpie 
potrzcbną, sobie wilgoć z gł
hszy('h warst.w 
zielllnyeh 
 mrozy znosi także wytrwale. Kwi- 
tnic w czerwcu. 
B ajgras thtll(',uski trwa G do 10 lat.. K H- 
sienia wychodzi tj() - I 
() kilogr. mt hektar, 
a zasiew może być" grubszą. warstwą. ziemi 
niż li ill1łych traw )1rzykr,vty, gdyż ziarno jest 
dużc, w suchszych zicmiac'h 
- :ł centyme- 
try, w wiJgotniejRzych 1-
 centyuH'try. Przy 
wysiewic mięszanym, a mianowicie z drn- 
hnoziarnist.f'TIli trawami należy go wpif-'l'w 
wysiać i zabrunować, a dopiero potcm wy- 
siewać nasienie c1omi(:slf,ck. GMwny plon 
przypada w drugim rok11 po wysicwie, ale 
i w pierwszym bywa lliC'kieuy c1oAe, znaczny, 
zwłaszc'za na zif'ml żyzn
i. 'l.;aJożnip ocl ży- 
zności ziemi i imlyeh na rozwój jego wpływa- 
j(!cyeh warunkÓw daje 2-;
 pokosy w rokII, 
z kUIl'}'ch pierwszy jest zwykle najbnjniejszy. 
Riano wysec1m dość łatwo, z hektara zbiera 
się go iłO-l0() metr. cetnarów. Nasienia daje 
z hektara H-G metr. cetn. 
ależy go zbie- 
rać, gdy zaczyna twardnieć, a wiechy żół- 
knąć, bo później nasienie wypada.
		

/00037.djvu

			37 


2. Owies Żółtawy lub złocisty (avena tlavescens). 
Jest trawą podszywkową, dobrą do wy- 
siewu z nadrostowcmi, osiąga wysokość pół- 
metrową, ale nie zadarnia ziemi należycie, 
tworząc kępy. Przydatny także na trwałe 
pastwiska, bo jest trawą trwałą, a po sko- 
szeniu odrasta szybko i obficie. Dajc siano 
bardzo smaeznc i delikatne, ale w niewiel- 
kil'j iloH('i. Lubi grunta marglowe, glinko- 
wate lub gliniaste z pewną c1omies
k(l \\ a- 
pna, miernic wilgotne. Poc1 wodą ginie łatwo 
i nawodnienie, pokrywające go jakiH ezw:) zu- 
pełnie, może go zniszczyć. Na hcktar wy- 
siewa się go około 3() kilogr. i należy go 
płytko pnr.ykrywać, ponicważ nasienie jego 
jest urubnem. Kwitnie w czerwcu i w tym 
czasie powinicn być na siano zbieranym. 
Plon w sianie wynosi do !)() metr. cetn., w na- 
sieniu 3-u metr. centn. z hektara. 'l.; innemi 
trawami wysiany na paszę przynosi wi\'ksze 
korzyści, niż wysiewany RHlU dla siebie. - 
,r handlu bywa jego nasienie często nasie- 
niem śmiałka pogi('tego (((ira. fle,ru().';a.) f
tłszo- 
wane. 


3. Owies łąkowy (ATf'na l)rahnsis, czyłaj : pratenzis). 
H.o:!.lina trwała, nadająca się uo nprawy 
w zimnyd, okolicach i wytrzymująca dobrze 
zimę. Udaje się dubrze na suchych gruntach 
margluwych, na których może być jeszcze
		

/00038.djvu

			38 


koszonym, gdy Jia piaf;kach dHje tylko pa- 
stwisko. Trwa dłl1giC' lata i osiąga dopiero 
z ;J lub 4 rokiem sWI'Ij zlll"--'łny roz;w'\l. By- 
wa używany cz
'ściej lło wysiewu na pastwi- 
ska Illa owi(.c, Iliż mt siano, które jest twarde 
i chyba tylko w stanie siel'zki może być 
skarmianc. Na hektar wy('hodzi około LOO 
klgr. nasienia. Plon w sianie suchem bywa 
niewielki, około iW metr. centll. z hektara. 


4. Owies omszony (A vena }J Hbcs.ccns) 
'rrwały, posicu1a li
cte U podstawy włos- 
kami pokryte i dlatego nazwany olllszonym. 
Kwitnie wczeKuie, już w maju. LU\Ji grunt 
w wapllo doŚĆ zasobllY, ale uda się na ka- 
żdym, Lyle nie za wilgotnym. Na żyznyeh 
gruntach lub nawadnianych przynosi 
ma- 
cZIlie większe plony. a zarazem liKcie stajq 
siQ gładsze, tral'qc w takich warullkach CZI..'ŚĆ 
włosków. Jestto trawa, dająca pas7..ę Kredniej 
dobroci i niewiele; uprawiana Ha uhoższ;ych 
ziemiach odrasta wprawdzie po skoszeniu, 
ale powoli. Zresz;t1ł lIie odrasta już w żc1żbła 
w tym samym roku, a gdy zwierzęta omszo- 
nych liści nie barcho chętnie spożywają, 
przcto trawa ta nie nadajc sil;? do uprawy 
na sialio w staJlip C'zystym, chyba w mię- 
szankacli na gruncie piaszczystym, marglo- 
wym i suchszym torfowym w ilości około 
1 / 1 / ,',' 
11'- 15 CZę
Cl. 
Na nasienic wysiewa si\, na hektar okołf\
		

/00039.djvu

			39 


100 kilogr. Plon w ziarnie wynosI 3-6 
metr. centn. z hektara. 


III. Wiklina, wi('('hlina, tra"R wi('chowa. 
(Pon). 


l. Wiklina łąkowa, trawa wiechowa łąkowa. 
(POll 1Iratensis). 
.Jest rośliną trwalą, udającą się nawet 
w zinllliejszyeh okolicaeh. 
allarnia dość do- 
brze ziemię i rozl'uszeza liczne korzonki, 
wsknt.el\. czego jest na posuC'h(' bardzo wy- 
trJr.ymalą, znosi tcż i mrozy wC'ale dobrze. 
Lubi żyZW!, ciepłą i pulchną ziemię; na zie- 
miaelt ciężkich i bardzo wilgotnych uie udaje 
się. Wyrasta c,-,asem IIaWet do jednego me- 
tra wysokości, lecz tylko na żyznych zie- 
mia('h: nnjcze:kiej jest trawą podszywkowć!. 
W zwyl\.łych warunkac
h daje tylko jeden 
pohos w roku, bo źlHbła jej najczęściej nic 
o(1rastają, lccz tylko liście, chociaż lla ży- 
zllyeh zicmiach i w ciepłych okolicach odra- 
sta i źdżbło w tym samym roku. Jest dobrą 
do mięszanek na łelki jednokośne oraz na 
pastwiska. Nawodnicnie wytrzymuje bardzo 
dobrze, nawet dłuższy czas trwające. Zu- 
pełny swÓj rozwój osiąga dopiero w 2 lub 
3 lata po wysiewie. Daje bardzo dobre i po- 
żywne siano, średnio około 50 metr. centn. 
z hektara. Kosić .1,1, gdy kwitnie. 
Nasionka tej trawy są pokryte drobnymi
		

/00040.djvu

			40 


włoskami, wskutek których trudno je od sie- 
bie rozdzielić, dlategoteż należy je przed 
siewem dokładnie przetrzeć, ażeby włoski 
odpadły, bo w przeciwnym razie byłby za- 
siew bardzo niejednostajny. Zbiór nasienia 
jest dość trudny, bo ziarnka niejednostajnie 
<1ojrzewają i odpadają dORĆ łatwo; najlepiej 
zbierać nasienie, gdy wiechy zurunatnieją,. 
Po zbiorze należy nasienie dosnszae w cien- 
kich warRtwach, ażeby uniknąć zagrzania 
sit.', eoby w większych kupaeh, zwłaszcza 
w początkach, łatwo nastąpiło. 
WysieWi1;l	
			

/00041.djvu

			41 


rozpuszczone płyciej, tuż pod powierzchniq 
ziemi i (llatego jest czułą na posuchę, nic 
udaje się zatem lla sucłIych gruntach dourze, 
natomiast na zwięźlejszych i wilgotnych do- 
rasta do l metra wysoko::;ci i tu staje siQ 
dobrą trawą nadrostową. Na ziemiach mniej 
żyznych a suchych tworzy w pierwszym roku 
pełzają ce rozłogi, z których dopiero w drugim 
rl'ku żc1żbła w g(')rę strzelają, dlategoteż trawa 
ta mozc Ha takich zicllliach inlle trawy za- 
głuszyć, pokrywając ziemię gęsto rozłogami 
łodygowemi. Przf'ciwnip na ziemiach wilgo- 
tnych a żyznych przeszkadza bujny porost 
innych traw tworzeniu się rozłóg, trawa ro- 
:='nie w gÓrQ i jest jedUi:
 z najlcpszy('h cło 
milt'szanek nał
1ki, zwłaszcza jednokośne. 
Na hektar wYHiewa się 1
-2G kilogr. 
Tl"aWa ta Ilie wymaga tak banlzo starannej 
uprawy ziemi, rośnie też często na nieupra- 
wnych łąkach i polac
h, jest jednak za upm.wt;' 
bardzo wdzięczwl. 
Na nawadnianych łąkach roAnie ba1'(1zo 
dobrze i Jaje zrmeZlle plony. Na siano na- 
leży ją kosić dopiero w pełnym kwiecie, gdyż 
nie twardnieje tak łatwo. 
Daje paszQ wyborną i chętnie oJ zwie- 
rząt Hpożywaną. Rialla suchego daje średnio 
50. mctr. eentll. z hektara.
		

/00042.djvu

			42 


3. Wiklina spłaszczona, trawa wieohowa spłaszczona. 
(Pon coIJtJln
s:;ll, czytaj: kompressa). 
.T CHt rÓwuież t.rawą tnvał,t, jak obie po- 
przednie, zac1arnia jOlluak 7jiemi\, doM' rzadko, 
a zt;-td jest lupsz,t do lUi\,szanch., niż do wy- 
siewu czystego. U<1ąje się na g1'lłntach such- 
szych, pias
c
,vstych, wapiellu,vch i marglo- 
wych i je
t. odpowiel1nią do obsiewu paHtwisk 
dLa owiec, ue
jc!<, Slllacz,ną i pożywnet c11a nit' II 
pasz\1. Z;llosi rÓwJlież zi li 111 o, jednak uie po- 
jawia się w (hikilll stanie tak dalf'lw na pół- 
nocy, jak obiu poprzeullic Olhuiauy. 
'Wysiewa siQ w ilo
('i około 4() l...ilogr. 
na hektar. Na sim)!) tI'7jeba ją kosil
 z po- 
czqth.iem kwitllicllia, Lo póź'niej cokolwiek 
twardnicjc. Siana dąje 30- 4() metr. centll. 
z hektara i zwierzęta jCl17ją go chętllie. 
Na.:-;icnie należy zLierae przed zupełll,t 
tegoż dojr
ało;wi,t, bo łatwo wypada. naje 
się ono łatwiej Ul'7jy
('ic", ho jest uiecu wi(:- 
ksze, niż II iUlly(.h odmiall wikliny i nie 
czepia sit tak silnie drugich ziam. 


4. Wiklina gajowa, trawa wiechowa gajowa. 
(Poa ncrltoralis). 
Trwała ta trawa ro
nie dziko w lasach 
liściowych, znosi bowiem C'iell bardzo do- 
brze, także \V zaroślach nad potokami i l'ze- 
l...allli, lubi wszakżl' grunt stosunl...owo suclty, 
bo gillie łatwo w wilgotnych mi
jsc()wo
eiach.
		

/00043.djvu

			43 


Może lJYć z k(l)'z:n;,C'icł w CJg1'llllaeh i lia le- 
An\'ch ł..ka(.h zasiewana. I\:witnie w czerwcu 
.' . 
i lipcu, łlHsieuie do.il'
ewa w lipcu i siC'l'Pllin. 
Daje delikatIIC, ::>mae
lle l'ianLl, ale w llie- 
wielkich ilościach. Na hel"tar w'y<,hodzi około 
;.311--3!, klgl'. llasicnia. 


5. Wiklina błotna, trawa wiechowa błotna. 
(Pua scrofiJltt). 
Jest t.rwaht, rośuie c1ziko W krajach 
umiarkoW31lycJl; na. północy .i
l niema. Hm,;- 
wija się powoli, gc1yż przy pierwszym zwy- 
kłym zhiorze, ą w czenvcu jeH
cze nic kwi- 
t.uie, ale po sko::>zCJliu o(1rasta w nowe źdxbka 
i li
cie i daje (1 ru gi pokos. Lubi grnnt wil- 
gotny, rośnie nawet Ba bagllistych lub na 
zalewy \\',rstawionych ł:tkach i pastwiskach. 
Tworzy g('sht c1al'il, c1aje do
ć ohlity zbiór, 
ao- GO m. c. siana i Jmleży <10 najlep:szych 
traw łąkow}'ch na gnmta wilgotne. J..loże 
hyć też z l"orzy::;cią wysiewana ua pastwiska 
wilgotniejsze. Na hektar wyeJlOdzi około :łO 
kilgl'. nasienia; w mi\'SzaIl!"ach okołu 5 klgr. 


IY, Tra" a kupkowa, lIsia trawa, nieKtrawa, 
l'zlliączka. 
(Dactylis glomrmta, czytaj: daktylis). 
Rośnie kupkami i ztąd jcj nazwa. Jest 
trwałą, należy do 1Iajlepszych traw ł:!kowych, 
chociaż ziemi należycie uie zac1arnia. Ho;;uie
		

/00044.djvu

			44 


dziko w umiarkowanych klimatach, kwitnie 
wcześnie, z k01'lcem maja lub począthiem 
czerwca, nasienie d
jn
ewa w lipcu lub 
w sierpniu. Krzew jej powiększa się coraz 
to nowcmi odrostami pędów, a zdżbła jej 
dochodzą w uogodnych warunkach do wy- 
HokoHci 1 metra, czasem i wyżej. Posiada 
liczne kOJ'zenie, doM gl('boko zapuRzc,
mne, 
jeHt też dl[łtego na posucb(' i mrozy do;;(' 
wytrzymałą. 
llosi słaby cieil, nawodnienie 
szkodzi jej i z tego powodu ginie szybko 
na łąkach nawadnianych. U<1aje się Jwawie 
na każdej 7.il'l1n z wyjcltkicm nienl'ochajnych, 
za SUdłych lub odwrotnie zanadto wilgo- 
tnych. Kajwi('ksze plony pr7.ynoRi .leunak lIa 
żY
imych, glinkowatych, miemil' wilgotnych, 
a, cokolwiek wapna zawieral:lcyc11 ziemiach, 
Na gruntach kwaHnych ginie wkrótce. Hoz- 
wija. si\, dość powoli w piC')'wszym roku po 
wysiewie i rośnie więcej \V li:kiC' niż w żużbła, 
dopiero w drugim roku osiąga 
mpełny swój 
rozwój. Po skoszeuiu odrasta szyLko, wpra- 
wdzie' nietylc w żużLła, ile w liście, które 
j('dnak są długie, grube i SOf'z,vste, bardzo 
pożywno i od zwierząt chętnie ledzone, może 
też dać kilka pokosów w roku, zwłaszcza 
w 	
			

/00045.djvu

			45 


za<1arnia ziemi należy('ie
 gdy w zmięs;;mniu 
z inllemi ro
linami uie tworzy takich kęp 
i nie daje się tal" łatwo wyrywa l' z korze- 
lli f' !n , co. szczególniej na pastwiska('h o płyt- 
kiej i l(.kkit'j glebie' l'Z
sto się zdarza. Na 
takic'h pastwiskac'h wysiewa si(' ją zaledwie 
w iloH('i --1- 7 hilogr. na hf'ktar N(l siano 
nalcży ją kosic
 jesJ':cze przed kwitnif'niem, 
gdyż pM:niej t.w
mlnieje. Riano jej lubią, 
wszystkie zwicrz<;ta uomowe, a konic jedz
 
chętnie i st.wanlniałe siano. 
Przy czystym wysiewic tej trawy, .lal.... np. 
na wtsicuie, na1c..:;.y glchę spnlclmić w całej 
głębokości, a młodej nicstrawy llie należy 
spasać, zwłasz('.za na Ipkki('h zipmiac'h, ho 
całe krzaki zost.ałyby wyciągane. /";asilanic 
ziemi rozcieil(wlOWl gnojc',wl,ct hywa bardzo 
skuteczne i pomnaża p101l)'. Nasienia wycho- 
(hi na hektar 21)-4 fJ klgT.; plon w sianie 
dochodzi t'zaselll 110 łOIl lliet.r. centn. z he- 
ktara, a czasem i wię('
j. 
Nasienie zLiera si(' zwykle z pierwszego 
pokosu, bo dl"llgi uie jf'st nl,lity w źdźbła; 
należy do tego przed zupełną dojrzałością 
nasienia rrzystępowac\, bo przejrzałe wypada 
łat,wo. Najlepszym do zbioru nasienia jest 
ezas, gdy wiecha nasicnna przybierzc kolor 
słomy, zaś :;.(Hbło pod wie('h,! zac:znie ż('Jł- 
knąć. Wyżęt
 sierpem i w małe snopki po- 
wiązaną llalcży nstawić w jakiemś przewie-
		

/00046.djvu

			46 


wnem miejsC"u, przyczem nagienie powoli 
dojrzewa. 
Kasienia d8je 12-1 ó hektolitrów z he- 
ktara. 


Y. Grzel)icnica IłOSl10]ita 
(Cynosurus crisfatus, czytaj: cyn()zurus kristatlls). 
.T est trawą trwałą, 4-G let.nią., kwit.nie 
w nwjn do k01'lca czcrwca, JHlRienie (lojrl'.:cwa 
w lipclI lub sicrpniu. .Jcstjedną z 11 aj I epRzyeh 
traw podszywkowych. Udaje si(' na ŻYZllCj, 
glinkowat(
, niceo wilgotnej ziemi, gdy na 
kwaśnej, za wilgotnej, lub i za suchej, a oraz 
i na bardzo zbitej 7.iemi, ginie wkrótce. Po- 
siada limme i dość głęboko idące korzcnie 
i dlatego wytrzymuje dość dobrze posuchę. 
Wyrasta zuledwie do pół metra wysolw
ci, 
ale zadarnia ziemię c1oM
 gęsto i rc'nvno, 
zwłaszcza przy gęRtym siewie i dlatego na- 
daje się c10 podsiewania pliszÓw między tra- 
wami, kupkowo rosnącemi. Szybki pr7.epływ 
wody znosi dobrze, dłużej trwająee nawod- 
nienie niszezy j
l. Grzebienica znosi także 
i ci cil. 
Po skoszeniu oc1rasta szybko i jest z tcgf\ 
powodu dobrą na pastwiska, na uboższych 
gruntaeh dla owi(>c, Ha żyżnicjszych dla by- 
dła rogatego. Spasać i
1 trz(>ba wcześnic, ho 
ż(1żbła kwiatowe twardnieją szybko i trawa 
bywa niechętuie spasaną. Jest bardzo sma-
		

/00047.djvu

			47 


(>
mą i pożywną. Na siano należy ją kosit 
w początku 1... witnienia. 
Nasienic zbiera się, gdy plewki pożół- 
kną, a z
a.rnka 
mczynają twardnieć. Ziarnka 
nie łatwo wypauają. Ka hektar wychouzi 
20-40 klgr. nasienia. Plon w sianie jest 
niewielki i wynosi z hektara zaledwie około 
3U met.r. ccmtn. Nasicnia daje 2- 3 metr. 
cPlltn. z tej samej przestrzclli. 


n. Ko
trz('wa 
(Fesfuca, czytaj: Festuka). 
l. Kostrzewa łąkowa (Fesfllra jlrtltl'11sis). 
HoAnie dziko na żyznych łąkach, na 
kUn'ych ma pouostatkiem wilgoci, często 
też można ją widziee nad strnmykami. Jest 
trawą b'wałc!, kwitnie w maju lub czerwcu, 
nasienie dojrzewa w lipcu lub sierpniu. Wy- 
rasta w kupkach, nie zauarniając ziemi na- 
lcżycic i dlatego jf'st lepszą do mięszanck, 
zwłaszcza z t.rawami wypuszczaj	
			

/00048.djvu

			48 


niekiedy do t metra wysokości. Po skoRzc- 
niu odrasta szybko tak, że w roku 2 -3 po- 
kosy zehra(' można. g'<1y na lichych gTun- 
tach rozwój jf'j jest słaby i t.rawa ulega czę- 
sto chwastom. 
KORtrzewa h1kowa h witni\
 nickiC'dy je- 
szcze w roku wysicwu, lecz tylko na ?yznych 
ziemiach i w dobre !atH.. najczęHciej daje zbiÓr 
dopiero w drugim roku po w
'siewie, roz- 
wjja się zaś zupełnie fi? w 
 lub 4 roku, 
Nadaje się zatem do wysif'wU na trwałe łąki 
i paRtwiska. Wytrzymuje mrozy doM dobnr,e, 
IJawodnicnip f'rrzyja jąj rm'J\vojowi. 
J estto jPdnH z najlepsz,\ eh traw nadro- 
stowych. Na siano trzeba ją skaszat'> już 
w początkach kwitnienia, bo pC)7,uiej twar- 
dlliejc i traci wiele na pożywności, Plon 
w sianic wynosi na dobrych ziemiach prze- 
szło 100 metr. centn. z hcktara, na gorszy('h 
znaczme mniej. Siano i trawa są bardzo 
I'unacznc i ehętnie od wszystkich zwiorząt 
domnwyeh spożywane. 
Pprawa tej trawy lIa nasienie może 
przynieść niczłe dochody bo lIaRienie jel 
jest drogie. 
biera się go wt.cdy, gdy kłoski 
zbrunatnieją. Rnopki trawy należy suszyć 
ostrożnie, bo nasienie dojrzałe wypada łatwo. 
Na hcktar wychodzi naRie1lia 4G-7G kilgr., 
a plon w ziarnie wynosi 1--8 metr. centn, 
z hektara. Nasienie tej trawy ,bywa w han-
		

/00049.djvu

			49 


dlu często 1i1JsJf,owane rajgrascm angiclskim, 
11(1 kUn.egu jest banlzo I I(I(1ubw'. 


2. Kostrzewa owcza (Fes/II/'II, uvi Illt). 
Hu
nio kl:piasto, nie zadarniaj,tl' ziemi 
mtloź)"l'ic. .J est tra W,t trwał,!, kwitnie w CJf,or- 
wcu, l:ZCtSUIll jOSZ(
Z;C w lIlajn a wtedy na- 
sienie dojrzewa w l'zerWl'n, zwykle za
 
w ]ipeu. Pdaje się llobrze lm piaskaeh. 
gdzieuy irmc rOHliny nie rw.,ł)", najczl,.'KciC'j 
też bywa mI pia
zl'z.Y
t'yc']' zil')lIial'h na pa- 
st.wi
kt owcze wy
iewallą i ztąd podlOdzi 
iej llazwa. l\ie wyrasta wysoku, od :W - f)1I 
l'll!. zalelI wic i jl'St twal'd,! i tr\Hlną do ko- 
szenia. Korzenie zapuszl'za doŚĆ gkboko 
i opiera sj
, lUugi ezas WpłYWOlll silnej po- 
f;uehy. 
nosi też i mrozy. .h'stto trawa do- 
hra na ubogie grunta piaszczyste, ale tylko 
lut pastwiska, na ł
!ki nieoc1powiedllia, bo 
żdźuła jej i liś
ic twardniej:! bardzo ryehło 
i Jf,wicrz\,bt nio je\1z ą jl'j wtedy; eZl..'sto nienIa 
llawct 1'0 kosić, zwłaszeza, gdy posucha trwa 
CZHS IUuższy. Na lepszyc'h ziemial'\i wyntHta 
wprawdzie zll
H'znie wyż
j i jeHt nieco 111 i c..'- 
bzq, al c na tilhieh ziemiac'lJ h
.dJf,ie lepiej 
uprawiać innc trawy. 'rmwa ta l'OHnic powoLi 
i of;i'lga zupehlY swÓj rozwc'Jj dopiero z trJf,e- 
eim lub (
zwartYlllrokiClII, dnj,!c dopil'ro wtcdy 
naj większe plouy. l)odczas długotrwałej po- 
suchy rośnienie jej ustaje. ale wzmaga się 
znowu za nadejściem chłodniejszej i dżdżystej 
Uprawa roiilln paotewn;rch. II.. 4
		

/00050.djvu

			50 


pory. Ziarnko jej z trudnoAcią kiełkuje, a dużo 
nasienia nie wscbodzi wcale, zwłaszcza w po- 
rze suchej, zatem będzie lepiej w takich ra- 
zach wysiewać ją jesienią lub bardzo wcze- 
śnie na wiosnę, dopóki w ziemi jeszcze jest 
wilgoć. Wysiewa się ją zwykle w plon ochron- 
ny, jak n. p. w żyto ozime. Sieją ją i w nie- 
zbyt gęsty łubin. Owies je
t gorszym dla nif'j 
plonem ocbronnym. C"'ysty wysiew kostrzewy 
owczej uskutccznia si\, chyba tylko na ua- 
sienie, na pastwisko zaś należy ją siat
 z ill- 
ncmi trawami, jak wiklilla łqkowa, owieR łą- 
kowy i t. p. o czom jeszcze pr",y zakła<1aniu 
pastwisk mówić będziemy. Młodej kostrzewy 
llie trzeba na gruntach lekkich w pierwszym 
roku po wysicwie spasać, boby j
j kr",aki 
mogły by<'
 :l korzcniem wyciągnięte. Z wiosną 
lIastl?pnego roku należy ją szybko spasać, do- 
pc'.JÓ nie stwardniala, bo p<'Jźniej nie spoży- 
wają jej chętnie ani bydło ani owce. 
Na nasienie należy ją wysiewat
 w dobrze 
użyżuionej ziemi n, p. w kartoflisku gnoja- 
nem. N asicnia wychodzi 2ó-3f> kilogr. na 
hektar, a zbiur następuje wtedy, gdy ziar- 
no łatwo rękami Aci
!gnąć się daje; dalsza 
zwłoka byłaby niekorzystną, bo nasienic wy- 
pada po zupełnem dojrzeniu doŚĆ łatwo. 


3. Kostrzewa trzcinowata (FU;(lU'lt ltrunrlil/ftrell). 
Uth'Óżnia się od kostrzewy hlkowt":j wyż- 
szym wzrostem i silniejszym rozwojem. Jest 
.
		

/00051.djvu

			- 


01 


trawą trwałą, kwitnącą w czerwcu lub lipcu, 
a uojrzC'wającą w lipcu lub sierpniu. Posiada 
sible korzenie i żdźbła, przeszło 1 metr wy- 
sokie. Hozwija się silme i szybko i często 
może być na uwa lub trzy tygodnie przed 
k,vitnieniem czerwonej koniczyny koszoną. 
Luhi urodzajny lecz wilgotny grunt glinia.- 
sty lub glinkowaty, ale i ])a pias;ł;czyst,ej ;ł;iemi 
uela si\., nieżle, byle w grnncic byłel c1csta- 
t('(';ł;na iloM' wilgoci; m
j\Vi\,ksze plony daje 
jecll1ak na grll1ltach glilliastyc11. Na ziemiac',1J 
dlH nif',i nieodpowieclJlich llie rozwija. się sil- 
nie i daje twardą pasz\,. 
nosi nip elługo trwa- 
jące nawnllniellie i słabs;ł;e zacienicnie. Trawa 
ta jf'st. dobrą do kos;ł;ellia na siano, należy 
je! wS7.akże wC7.eHnie kosić, jcszc;ł;e przed kwi- 
tnieniem, bo łatwo twarclnieje; po skos;ł;pllin 
odrasta s:r.ybko. Uaje dobrą i pożywną karmę 
dla koni i bydła, jednak dla owiec jest nieco 
za tW:l1'da. Z hektara zbiera się do 100 metr. 
cenbL siana. Najlepiej wysiewać ją z innemi 
trawami, lecz w małej iloAci elICI część), bo 
gluszy łatwo inne rośliny. 
Na nasienie wysiewa się W-70 kilogr. 
na hektar z wiosną luh w jesieni, a zbiÓr 
następuje podobnie jak u kostrzewy łąkowej, 
jeclnak z więks7.ą ostrożno
cią, bo nasienie 
łabyo wypada. Z llektara bywa :
 - --ł- met.r. 
ce1ltn. nasienia. 


4
		

/00052.djvu

			52 


4. Kostrzewa olbrzymIa (FI'si /tcn Y;!lllulcl/l. 
Pomimo wiele obiocuj;/cl:; nazwy trawa 
ta nie r.as{uguje na uprawQ. Wyrasta wpra- 
wdzie w źdźhło d()
p. wysoko, lecz ulistnie- 
nie jej jest hanlr.o liche. Daje też niewielkie 
plony tak w sianie jak i w nasieniu, et Z tl'go 
powolI li ezyst.y wysiew tc:i trawy uie opłaci 
się. J\foże byc" jcsr.cr.e [ll';ł.ydatną lako do- 
mieszka do illllyc'h traw na wilgotnf' i za- 
cieniono łąki, położolle w lasach, lubi bowiplIl 
wilgol; i zacienienie. 'Pwardni
ie do
(
 szyhl,o 
i dlatego należy ją skaszae jeszcze prz"fl 
k wi tll ieniem. 
Przy uprawie mL r.iarno wYt'ho(1zi na- 
sienia f)()-HO kilogr. na hektar. 


6. Kostrzewa czerwona (Pcslucl1, rulirtL). 
Nar.w;ma t,ak ocl czenv01rawyeh kłosk"I\'\'. 
je
t traw;! trwałą, kwitnie J'.: kOl'J('I'lll lIl

la 
lub w c'zerwcu, nasienie dojr;ł.ewet w lipcu. 
"rymsta 011 ao -f){) CHI. wysokoRci, lecz nie 
z<:H1arnia ziemi lIależyC'ie. UOHnie dohrzl' 1Ia 
gl'lllltul'h torti'watych 
 lm pias:l.czysty('h \l(h
ie 
:-:;ię nioeo gorr.ej. I :,()J'.:wija siCJ zupełnie Ju- 
piorn w drugilll roku po wysiewie, a rOHnio- 
uie jl:l r. wiosną ;ł.lłC;ł.yua siQ l)ieeo pI',zninj 
lliż li k(lstrJ'.:ewy owcr.ej. Li
cie toj kostrzewy 
są llieco większe lliż u owczej i zachowują 
cały prawie !'Ok jednostajną zielonoś{
. 
Kostrzewa czerwona Bie jest na posuch
' 
tak wytrzymałą jak owcza, ale zimno i cieil
		

/00053.djvu

			53 


znosi t1obrze, llielllniej i kn',tkotnvałe nawod- 
nicnie. J estto trawa podszywkowa, używalla 
do mięRzanek na li!ki i pastwiska, zwłaszcza 
owcze. Czysty wysiew uRkutecznia się chyba 
tylko na nasienie, bo na siano jest nieod- 
powiednia z powodu, że. plon jest niewielki, 
liHcie jej usycJwją szybko po odkwitllieJlin, 
a oc1rost po skoszeniu bywa słabym, gdyż 
wypuszc;.o:H, tylko llHc.ie, ale nie 
el
bła. Na 
hektar wychodzi 3ó-1G kilogr. nasienia. 


HI. Stoldm
a (Bmmlls). 
1. Stokłosa bezostna (fl1'O»luS inrrmis). 
Trawił trwała, kWltnąf'(l w ezerWf'n, 
a c1C1,jrzf'\\'ająf'a w lipf'll, posiada ź<1;;,hła, 
liście i kłoski bezostne i ztąll pochol1zi j
j 
mtzwa. Wyrasta oc1 i
O- HO C1II. wysokoHei, 
na żyzny ci I ziemiach i pr7.Y należytej npra- 
wie llawet i wyżcj. Lubi pulchll,!, pruchni- 
f',ZW1, pias7.czysto-gli Iliastą ziemię, nela si\, 
wszakże jpszc;t,e i na piaskach dOHĆ dobrze, 
a na gnl1ltach plasjI;f'zystych, położonych 
nad rZf'kaml i namułem rzecznym użyźnia- 
nych, przynosi wcale nie;t,łe plollY. Korzpil 
posiada }H'rzowaty, z ktc'Il'f'go liczllf' łOllygi 
wypnszeza i tym sposobem inne, obok ro
 
Słl	
			

/00054.djvu

			o/
 


'rrwa nipkip(ly do 1.0 lat i Ilaje w pierwszych 
kilkn latach jeclen pokos i pa:-;twl
ko, p,')żlliej 
za;; tylko pastwisko. Pol,,(lS jf'st wIH'a,wll;.';ie 
dośÓ obfity, ale pasza twarda i dhltogu h';.';l'ba 
ją wcześnie ścinae. 
Wy:;iewa si\, ją na wiosnę lub wl';.';oś1Jie 
w jesielli w plonie (lC
hl'OnllYlU w ilof:;ci (jl) 
UO 8() kilogl'. Ha hektar. 
Ponieważ siano stokłosy hezostul'j jG
t 
nieco twarde a oprÓcz tego llUtło pożywIle, 
przoto należy ją. tylko talii I1prawiać, grl7,ie 
inne trawy llin pr;.';YlwHZ,! pożi!lhulych plo- 
nów, a że łatwu illlle trawy 1Il'7,ytłllmia, pr;.';etn 
najlepiej upra\\'ial
 ją samą dla sit'bie. 


2. Stokłosa. wyprostowana 
(Bromus erectLts, czytaj: erektus). 
JeRt trawą trwałą, kwitnie w czerwcu 
i. lipcu, nasienie clojrzewa w lipcu i sierpniu. 
Zdżbła jej cloehoc1zą 011 :
( I do HI I ('m. wyso- 
kOHci, jednakże po ścięciu już w tym sa.mym 
roku nie odrastają, tylko h:;'cie korzeniowe. 
'rrawa ta lubi suche gruuta wapiel111e, VI y- 
stawione na światło słoneczlle; w cieniu lub 
na wilgotnej ziemi gillie łatwo. Nie zllosi też 
nawadnia.nia. Na posuchę je:-;t bardzo wytrzy- 
mał'!, gdyż zapuszcza głęboko korzenie, do- 
starczające jej dostateczuą ilość potrzebnej 
wilgoci. Twardnieje łatwo i dlatego powinna 
być przed kwitnieniem koszoną lub spasaną, 
ho pó-?;niej zwierzęta jej nie jedz"t..
		

/00055.djvu

			55 


Trawa ta nie zaclarnia ziemi należycie 
i 11sy.anin y. illłIeUli trawami, 
na łąki suche, n. p. na g("l'ach l'0łoiolle, na 
pastwiska dla uwiec, uraz jako uowieHy.I\.a 
tlo takich koniczYllowatych ro
lill, które si\' 
na suchszych gruntach m1ajq, u. p. du espar- 
cety. Na nasie1lie wysiewa się w czystym 
stauie w iloKci pry.eci(:tnej (in kilogr. na he- 
ktar. Przy wysif'wie ('zystym daje siana 20 
do -lo lllPt.r. eeutllal'Ów, zial'lla 0-.1 metr. 
centn. z hektara. 


3. Stokłosa miękka (J:romus moll is). 
J estto tra \\,11, .i cd 11 olet.nia. wyrasta od ;)0 
do HO CHI. (20-BII cali) wy:'wko;'ci. li
cie ma 
pokryte 1l1i(:kkimi włoskami, kwitnie w majn 
i cy.erwcu, dojrzewa w czcrwcu i lipcu. R,o- 

Die dziko na suchycli ł;!kach i odnawia 
Ri\, z nasicnia, kt('Il'e wcz;eśuie dojry.ewa i wy- 
latuje, gdy inne trawy w t.Ylll t'y.asie zaleuwie 
kwitw!ć y.tlcy.yuajq. WłOHki, pokrywające li. 
ście tej trawy, uiellmif'j Rzyhkie twardnienie 
jej 
dżhła i liśc'i Są pł'7.YCY.YW!, że zwierz\
ta 
spożywają ją. tylko w pierwsy.ym okresie jej 
rozwoju, a więc t.ylko wtedy, gdy niewiele 
plonu daje, a gdy nadtu w nowszych cza- 
sach oc1kryto, że na tej trawie wykształcają 
się grzybki rdzy zbożowej, nie można jej 
uprawy zalecać. Możnaby ją chyba do ob- 
siewania pastwisk na piaskach z innellli tra- 
wami używać, ale i w tym razie należałoby
		

/00056.djvu

			56 


ją wczesme spasać, bo po stwardnieniu zwie- 
rzęta jej nie tykają. 


Inne odmiany stokłoRY są podrzędnej 
wartości, choć w ceuuikach CZ('sto bardzo 
7..3chwalanc. 'r11 Bah>żq n. p. 8{ok1o.<;(£ p1rJUua 
(J]1'mllu,., .<;tr'rili.<;) i ,.,{okło....a. (}'U,,.,ilwwl£ lub dal'1IOIf'l(. 
(Rrrmw.'i {('{.torum cz,ytaj: tektorllln) obie nie- 
wif'lkie jec1lloroc7..ne trawy, przydatne chyba 
na wapienne jałowe pastwiska - stukfosa kn- 
st1':('1Oa (JlrolllU'<; .';('('(tliIlU.<;, czytaj: sekalinus), 
stokłu.w( lr'.'
łI(t (JJrmnu.'; (/.'il){T), wrps7..cic hard7..o 
zac.1nva1alla .
tokfo.<;lt al(.	
			

/00057.djvu

			57 


piaszczystych zasiana, wydaje jeszC'ze wcale 
dobre plony. Li
('ie tej tl'awy są szerokie, 
ostre, a ;i;d;i;bło trzcinowate wyrasta do 19o, 
a czasem do 
 metrów wysokości. Kwitnie 
w czorwcu, na suchszych gruntach dojrzewa 
w lipcu, zaś na wilgotniqjszych w sierpniu. 
N Hsienie lIio dojnmwa oura
m, lecz częściowo, 
zt trawy nie"są odpowif'clnie. 
W kupnem nasielliu, kMn> jest dł'ogiem, uużo 
ziarn nie posiada lIależytej siły kiełkowania. 


IX. Jlrzączka K)'f'cInia (nriza mNlia). 
.Jestto trawa trwała, tworząca u wierz- 
chołka swego źdżbła rozgałęzienia, na któ-
		

/00058.djvu

			58 


r,\"ch hoilCU wiszcl kłl/ski kształtu Hcrca, a ktt')re 
drgaj,! za m
jlż('jszYlll powiewem wiat.ru j zt.ą,tl 
pochodzi jej llaZ.wa. Wyrasta. do (iO Clll. wy- 
soko
ci zwłaszc",a. na clohrych zicmiach, kwi- 
tBie w czerwcu lu b li pcu, do,irzewa w li peli 
lub sicrpuiu. Najlepicj udale się na pl'lwlmi- 
cznych, glillkowatych, niceo wilgotnawyeh 
ziemiach, chociaż i na Jałowych, suelJych 
gruntach przynosi plony, jakkolwieh nicco 
gorsze. I )rz.:tc'zka jf'st dobrą trawą podszyw- 
kową międ",y trawami nathost.owcmi, wśród 
któryeh powst.ałe }!n"żnie wYIH'łnia i w 11li\,H7.a- 
ninach tra" lIic pl/wiuua też lJrakow	
			

/00059.djvu

			f)!) 


wło:-;lunni, podohme i liKcie. Wyrasta od 40 
i;dźbła jej są 
więcej leżące na ziemi, za
 po 
cięciu lub spa- 
sieniu odrasta powolniej, daje t.eż mniejsze 
zbiory. Hośnie jak poprzednia na lekkich 
wilgotnych ziemiach, a często i w lasach,
		

/00060.djvu

			BO 


znosi bowiem men do:=;(
 dobrze. Na łqka
h 
jest chwastem, ktt"'ry rozłogami swemi inne 
roAliny łąkowe przytłumia, a przytem trudna 
do wyt\,pienia, bo nasionie jej wypada latwo. 
jeżeli trawa nie zostanie wcześnie spasioną 
lub skoRzoną. Do llstalC'lIia pia:-lkÓw i lIa Ziie- 
mie torfowate jest trawa ta wcalp otlpowie- 
c1nia. Na hekt.ar wvchod;ł;i na:-li('nia I;) - 2G 
, 
 
kilogranu'l\v. 


XL M irf,łiea (A.Q1'osfi.<;). 
Trwała trawa, ;ł;lIana '" kilku oamianach, 
z li:t<')r'ych 
;ł;czpg(',llliC;l: 
111 i(,tl iw olhr::.'I1/1 irt ((/.'11.0:4 i.1.; !/i.fJf/1/tf'{f) naj ",i ę- 
l"s;ł;e plony przynosi. Kwitnie w c:t,erwcu i lipcll, 
1H1aje się najlepiej w okolicach nad jO;ł;iorami 
i l";ł;ekallli położouych, a takżp i w le:-li
t.r('.h, 
gdy w okolicach o SUChS;ł;C'l!I powietnm nHliej- 
szy z niPj jest pO
.Ytek. Luhi grunt 
YZłl'y, 
wilgotny, lecI', nie bagnisty i lIie bm'dZiO Zibity, 
a więc piasZic;ł;Yst.y, prn('llIli(';ł;IIY i marglowy. 
Na suchej ziemi daje małe plony a nawet 
pa
twisko hal'd;ł;o liche. 
Trawa ta wypu:-Izc;ł;a z korzcnia lic:r.ue 
boczne PQdy, którc l}a kilka niekiedy nH::.tn')\\, 
rozchodzą :-Ii\, i w ]}Ji(
j:-lca('h pl1styeh 110we 

dżbła wydają; tym sPOSOhPlll mipt.lica przy- 
tłumia łatwo imH' obok l"osn:1C(' trawy i clla- 
tego wysiewaj,! j;! na gruntaeh (Ila niej ou- 
powiednich cz{'sto samą dla siebie.
		

/00061.djvu

			61 


JIidlic(/, 'rozłogo/m (allm../ is .../ołowlc ra) przy- 
datna na t.rwałe pastwiHka; na ł
!ki może 
być tylko w zllJi
szanill z innemi trawami 
wysiewan,! i Htallowi t.raw(: podszywkową. Na 
krMkotrwałł' łąki nieo(1powiecJnia, ho trw1no 
wytc.'pii' jej rozłogi. Nawoullienie wyt.rzymuje 
l10::'ć dobrze. Siano suche przyc1ahle s ZC7>; c- 
:2/)lnicj l1la owil'c, gdy ziclolH! trawę i bydło 
c'hc..'hlie 
ja<1a. 
Na hektar W'y('llOl1zi około 10- l!) kilogr. 
nasif'nia, a ploll w sianie ::nwhelH wynosi 30 
110 (iII metr. l'pntn. z hektara, lecz; tylko na 
ŻYZllf'j zipmi i w wilgotnym klimaeic. 

 iJl])y('l: (I(11l1ian mietJicy rozługowlj 

aRłllgllj	
			

/00062.djvu

			62 


JJfiptlica (t11u"l"I/kmlska.. zachwalana na ubo- 
gie suche gl'łllltn, nie opłaca u nas uprawy, 
bo wymaga ciepłl'go kli
)1atu. 
Mietlice należą w ogólności do gorszych 
traw. 


xn. Wyrl,ynice łąl\Owy 
rA/o}lrr-llrw! prafrllsis, czytaj: Alopekl1rus). 
/';wany także lisilll ogonem, nale:lY do 
nąjlepsl';y('h tmw ł.tkowych, a także i pastwi. 
skowyell. .ff'Rt trawą, trwałą, kwitnip w maju 
i mr.erweu, nasienie dojrzewa w czerwcn luh 
lipcu. Ud

jn Ri(' c1ourz;e na żyznych glinia- 
stych luu glinkowatych, prncllllicznych, nieco 
wilgotnawych ziC'llliach, nie znosi jec1nak zby- 
tniel wilgoc'i. Ka 
yznych wilgotnaw.n.h grnn- 
taeh piasJl:czystych wla 81(\ także baruzo do- 
brze. /';nosi i nawodnienie, ale gay dłuższy 
czas zostaje pod wodą. może wyginąć. Na 
suchych ziemiach rozwija siQ bardzo - słabo. 
PrzymrozkÓw nie obawia si('. ?;upełny roz- 
wój osiąga między 3cim a ,,)tym rokiem. 
Wyrasta niekiedy do jellnego nwtra wyso- 
kości lub i wyżej i daje bardzo Slllaczną i po- 
żywną paszę. 
Wyczyniec łąkowy 
mczyna swe rOHnie- 
nie bardzo w('l';cAnie i odrasta szybko, lI10że 
d
ć przet.o (l wa i trzy pokosy w'roku, bywa 
jf'c1nak rzac1ko Rllm cHa Rif'hie na pasz\, upra a 
wianym, bo nie zadarnia ziemi należycie.
		

/00063.djvu

			63 


Na krótkotrwałe łąki lliezupełnie odpowiedni, 
bo jak już wspomniano, daje najwięcej paszy 
dopiero między 3cim a i>tym rokiem, nato- 
miast na trwałe łąki i pastwiska jest trawą 
wyborną. W ogrodach może być wysiewanym 
w zmięszaniu z rajgrasem włoskim, gdyż cim'1 
dnmw nie szkod7.i mu. N a paszę należy go 
kosić przpd kwitniC'uiem, albowiem p(')żni
i 
tWC1n1nit'je. 

LiÓr nasienia jest doAć trudnym, ho 
ziamka nie dojJ'/.ewają jednustajnie i łatwo 
wypach
j;l, dlategoteż kupnego lIasienia clnżo 
nie wschodzi, bo Lywa \V nieclojrzałym sta- 
nie zbiermle. Chcąc mieć dobre nasienie, na- 
leży całe wiechy Acinać sierpem, a nie Hcią- 
gać nasienia rękami, zaH d9 zbioru ziarna 
przeznaczać piel'w87.Y pokos. 
(Hbła nasienne 
trzeLa (',iąć jak najniż
j i dosuszać na SłOl'lCU, 
przezco c1użo ziarn dojrzewa i pÓżniej nie 
wypada. Zebrane w ten sposÓb nasienie na- 
leży p{,
nif'j wymłóc:ic": i w suC'hem miejscu 
i cimlkif'j warstwie przechowywa<'-, przel'a- 
biając je dOHć C7.Qsto, bo łatwo wilgoć przy- 
ciąga i może siłę kiełkowania utracić w ra- 
zie, gclyby sie zagrzało, 
N a hektar wycho(hi około ;\0 kilogr. na- 
sienia, która to ilość nawet i podwojoną być 
musi. jeżeli nasienie nie jest (lorOl1!H', a trawa 
w nieo(lpuwiednich dla sieLi(. warunkach upra- 
wioną być ma. Nasienie przylega nieco clo 
siebiE;, należy go przeto przed wysiewem
		

/00064.djvu

			64 


zmięszać z ziemią. Siew nskntemmia si(' je- 
sienią lub i na wimmc:, ale w tym ostatnim 
razie willien byt'. jnk l1a.i\\'('zcśniejRz
', dopóki 
jef'zf';I,e If,iłllowa wilgoć jl'st w ;.\ieJlli. 
PloJl w sianie ul\Iże HH żyzlly
h ziemiach 
w roku prlf,cslf,ło 1110 III ('tr. cetn. z Itcł...tara 
w."uosit'.; nasil'lIia bywa ld...oło 100 --lf)o ki- 
logram")\v z lwl...tara. , 
Nasieuie tcj wyhorlll
 trawy bywa w han- 
dlu często 1
łłszowane Iwsiellif'm wyc'zyiH'a 
pohu'go, kt,Óry j(>Rt raezl',i ('hwastem, oraz 
llHsil'nimu kłosÓ wki mic:kk H'j i wełn ist<'j. 
00 tl'go gatuuku traw nalcż;,: 
Jr,//I':.'/I/;(,(' Ir,:c;lIo/{,.'I, daje gors;w, tWilnlsz;e 
SietnO, udaje siQ Wl bardzo wilgotny('h lecz 
IJie ubogich grunta('h. 
1I.'I(':".'Ini('(
 kO/(/lIkoll'.'/. pni;yc1atll) ua pastwi- 
ska wilgotne, bo lubi wilgot':, a żcUhło po- 
g-i(:tc i pd;wje!ce 1Iie wHlnje się do kosze- 
nia j)e
jo dobrą paszc,
 i clu;tłlie 011 zwicl'Ii;,!t 
spoy,ywaną 


XIII. TYlllotlia 
(Pltlcllm, czylaj: l<'lcum\ 
Trawa t.a, zwalla tak
e hrlf,anką, rosl1lC 
dziko po t,ka('h, miedzach i t, p. rrrwi:t nie- 
długo, bo ginie często w trzeejm lub czwar- 
tym roku. Kwitnie w lipcu i sierpniu, na. 
sieuie dojrzewa w sierpniu lub wrześniu. 
Zupełny swój rozwój osiąga w drugim lub
		

/00065.djvu

			65 


dopiero w trzecnn roku. Zadarnia ziemię 
uość równo, ale niezbyt g«;
to. Udaje się do- 
brze na gruntaeh gliniasty<,h i glinkowatych, 
oralf, na niezbyt wilgotnyeh ziemiac'h pl'llch- 
nicznych i torfowych. Na suchych piaskach, 
na ziemiach wapiennych, oraz Ila grnntach 
kwaRnyeh nie udaje si\,. Posucha przytłumia 
ją cokolwiek, gdy mrozy nic jąj llie 
xkoc1zą. 
Tymotka rozwija się do:=;ć powoli, ('.0 już 
p"'Y-lle jej kwitnienie wskazuje, daje zatem 
zaledwie dwa pokosy w roku. Do jednoro- 
cznego użytku na pasx(' nie nadaje siQ z po- 
w0l1u, że dopiero w 
gilll lub :3cim roku zu- 
peblY SWllj rozwÓj osic!ga, lepszą jest do wy- 
siewu w mięszankach kilkuletnich a zwła- 
szcza takich, które w drugim pokosie wi\,cej 
paszy clają niż w pierwszym, zatem w zmi
- 
szalliu z trawami lub ziołami późno dojrze- 
wającemi. Nadaje się tak na długotrwałe 
łąki, jak i do wysiewn w polach ornych, któ- 
rych wcale nie zaclnvaszl"za. Najez'2ściej bywa 
z koniczyną uprawiana w plonie ochronnym, 
ktÓrego cim'l nic jej llie szkodzi. Może być 
jednak i bex plonu ochronnego uprawiam! 
i w stanie czystym. 
'l'ymotka daje ci\,żkie siano; bydło ro- 
gate 
jada go niecl1ętllie, ale konie lubią go. 
HiaIlo staje się twardem, jeżeli tymotka za 
ró
no zostanie skoszoną, . należy ją przeto 
kosić, skoro tylko kłoski zaczną się ukazy- 
wać, bo póżniej, jeszcze podczas kwitnienia 
Upra\\a roślin pastewnych. II. fi
		

/00066.djvu

			G6 


twardnieje, zwłaszcza na gruncie suchszym 
lub w lata posuszne. 

biór nasienia nie jest truunym, bo ziarna, 
nie wypadają tak łatwo i dojrzewają dość 
jednostajnie. Do zbioru nasienn
j tymotki na- 
leży przystępywać, gdy kłoski przybiorą harwę 
czerwonawo-żółtą. Wyżętą tymotkę pozosta- 
wia się na pokosach, wiąże po 2-3 dniach 
lekko w snopy i ustawia po kilkanaście ouok 
sieuic lub w razie sloty w półkopki, a po 
wysdmięciu zabicra z pola. Nasienie, dohr
e 
zpbrane, powinno mieć barwę srebrzysto- 
szarą; ciemna barwa nasicnia jest znakicm, 
że tYlllotka była dłuższy czas na deszczu. 
Du siewu samej tymotki wychodzi t!) 
do 
o kilogr. nasienia na lwktar. Plon w sia- 
nic dochodzi w oc1nowiednich warnnkac
h do 
L 
100 metr. centn. z hektara, w gorszych bywa 
znaeznie mniejszym. Nasienia zuipra się a 
do 1 () metr. c.entn. z hektara i 11)- 10 metr. 
centn. słomy. 


XIV. Tonlm "onna 
(A71t/lO:rllnlkum ulluralwu., czytaj: antoksanlum). 
'rrwała trawa, rosnąca dziko na suchych, 
lżejszych gruntach, odznacza się wlaAciwym 
zapaehem, ktÓry się i sianu udzicla. Kwitnie 
w maju i czerwcu i wyrasta do pół metra 
wysokoAci. J:,oAnie dobrze na suchych glinko-
		

/00067.djvu

			67 


watych lub piaszczystych gruntach, ale na 
wilgotnawych wyrasta bujniej. 
Jestto trawa, której wyl'lczna uprawa 
nie może być zalecaną, chyba na nasienie, 
bo na paszę w czystym stanie nieprzydatna 
a to z powodu, że posiada gorzkawy smak 
i wydzipla za silny zapach. Jako domieszka 
może być w niewielkiej ilo:=;ci z innemi tra- 
wami wysiewaną i wtedy polepsza nawet 
siano, robiąc go przez swą goryczkę stra- 
wnicjszem i nadając mu przyjemnego zapa- 
dm. Domieszka ta powinna być jednak 
bardzo małą, bo tonka należy do najwcze- 
śniejszych traw, odkwita wcześniej niż inne 
i rozsiewa nasienie, a wskutek .tego wzi\,łaby 
wkrÓtce nad inncmi trawami przewagę i ani 
pasza zielona ani Hiano nic byłyby na karmę 
bardzo przydatne. /';wienr.ęta spasają wpra- 
wdzie tonkę, ale tylko wtedy, gdy jeszcze 
jest bardzo młodą, pó
niej, gdy lodyżki kwia- 
towe idą w górę, pozostaje od zwierząt nie- 
tykana i dlatego można często na pastwi- 
skach widziee liezne k\,py tej trawy 2upelnie 
nietknięte. Zresztą tonka c1aje za mało pa- 
szy, z tych zatem powodów powinna w mię- 
szankach banlzo małą część stanowić C/.. _1/2 
kilogr. na hektar). ()wce zjadają ją jPszcze 
nąjc1Jętniej. 
Pn"y czystym wysiewie tonki, a wi\,c 
na nasienie, wychoJzi około ar) kilogr. ziarna, 
na hektar. 


5*
		

/00068.djvu

			68 


xv. Śmlułrk k
llowy 
(Aira caespitosa, czylaj: cespiloza). 
Trawa trwała, zwana, także smiłkiem, 
rOS1Hlca najczęściej na miernie wilgotilych 
łąkaeh, gdzie z czasem wytwarza wypukłe 
kępy, utl'lHllliające koszf'uie. Nkoszona wcze- 
śnie, zauilll wysokie swe żtlźbła wykształciła, 
daje Hredniej jakm5ci siano, gl1y po dojrzeniu 
I,lasicnia daje siano twarde i mało pożywne. 
8mialek znajdnje się na każdej wilgotniejszej 
lilce, .leźli takowa nic jest w wysokim sto- 
pniu zabagllioną i tutaj jest pOŻituanym, daje 
bowiem zawsze lepsze siano, niż turzyce 
i osoki, które takie wilgotne łąki zarastaj ,l. 
Spowinowacony z tą trawą jest ,
1JIiał('k })o- 
gięty, rosnący w rzaclkich lasach, posiadający 
łodygi pogięte. Twardy i mało wytlatny. .Tego 
to nasi€11ie służy do htłszowauia owsa żół- 
tawego, o czem na stronie 37 wspominaliHmy. 


X \' I. Muhar 
(Pwzicum !/crmanictlHt, czytaj: panikum giermanikum). 
J estto roślina spowinowacona z prosem 
włoskiem czyli berem i pochodzi z \\1 ęgier. 
Lubi ciepło i dlatego uprawa ]'o
liny t
l 
w chłodnych i wilgotnych okolicach nie jest 
korzystną. U da się na gorszej nawet ziemi 
i bardzo suchej, bo posiada doŚĆ głQboko 
zapuszczające się korzenie, przy pomocy któ-
		

/00069.djvu

			69 


rych i pożywienie i wodę z głębszych warstw 
ziemi pobiera. \V la.ta posuszne obchodzi się 
bez deszczów i przynosi niezłe plony, gdy 
inne rośliny giną dla braku wilgoci w gruncie. 
Mohar jest rośliną roczną i może być 
na każdym kawałku ornym uprawiany, jeżeli 
tylko okolica jest doŚĆ ciepłą a grunt lekki 
i suchy, na którym najlepiej się udaje. Czem 
żyxlli
jszą jest ziemia, tem wiQksze plony 
przynosi mohar. Uprawa ziemi jest taką" jak 
pod proso zwykłe, a. ponieważ 1lI0har wy- 
siewa się dopiero w nwju lub czerwcu, przeto 
jest dość czasu do należytego spulchnienia 
ziemi, u7;yżnienia i OCZ) szczenia z chwastów. 
Nawet zwięzły grunt może być kilkoma or- 
kami i włóczkami pod mohar przysposobiony. 
Mohar wysiewa się siewem rzędowym 
lub szerokorzutnym w ilości 20-30 litrów I) 
na hektar. Po zqj
cin wymaga plewienia od 
chwa:-;tów, co jednak na oezyszczon
l dobrze 
ziemi odpada, gdyż mohar rośnie szybko 
i rozkrzewia się, tłumiąc chwasty swym cie- 
nlf'm. Wyrasta czasem do 1 metra wysoko- 
ści i w czasie wykłaszania się powinien być 
zbieranym na siano, które woły robocze, ko- 
nie i owce chętnie zjadają; w zielonym sta- 
nie zwierzęta nie pobierają go tak chętnie. 
1\fohar jest dobrym dodatkiem do miQ- 
szanek z wyką, gOl'czycą białą i t. p. innemi 


I) ] lit.r = niol'o wi
cej niż kwarta.
		

/00070.djvu

			70 


ro::;linami, gc1yż wtedy jest sumczniej8zym 
i bywa też chętnie od zwierząt jedzonym. 
Może także służyć z dobrym skutkicm do 
podsiewania Jlieudałej k()JliczYłlY
 pr/:yezem 
przestrzeli, na ktÓrej koniezYlla wyginęła, po- 
przeuuio zbronować n.ależy, następnie za- 
siać mohar i ponownie zabronować. Do wy- 
siewu na zwykłe łąki lub pastwiska mohar 
nie jest odpowiedni. 
Z hektara bywa 3U-liO metr. cetnarów 
siana suchego. 


XVII. SOl'
O czyli proso JIlIIl'ZY'IKld" 
(Suryltum, czytaj: SOl'gum). 
.J est rośliną, wymagającą jeszcze więcej 
ciepła niż kllkurlH1z.a i dlatego nasiellie sorga 
dojrzewa tylko w ciepłych okolicach; w zim- 
niejszych uprawiają ją tylko na paszę. Sorgo 
jest wprawl1zie dobrq roAliną, pastewną, ale 
tylko w ciepłych, posusznych okolicach, gdzie 
przynosi większe plony niż kukurudza, która 
llie wytrzymuje tak dobrze posuchy jak sorgo. 
U nas uprawa sorga na paszę nic opłaC'a się, 
zwłaszcza 11 małegogospodarza, gdyż chłodny 
lub wilgotny rok zmniejsza znacznie plon tej 
paszy i lepiej będzie pewniejszą u nas ku- 
kurudzę uprawiać, o kt(',rej w pierwszej ksią- 
żeczce była mowa, a kt(n'a u nas zawsze 
większe plony daje niż sorgo.
		

/00071.djvu

			ltOZDZIAŁ DltUGl. 


It o 
 ] i Ił Y ]{ (' Ił i c z )' Ił {} W n t. c. 


Do tej grom
d'y llależq, nicktóre naj- 
lepsze w ogóle ru::'liny pastewlle. 
W porÓwnaniu z trawami przedstawiają 
rośliny koniczynowate znaczne różnice, nie- 
tylko pod względem swej powierzchowno::'ci 
ale i sposobu życia. Wytw
trza,ją one. dnżo 
liści, zacieniajc
 przcto ziemię nicrÓwnie le- 
piej od traw i tłumią skut.eczniej ehwasty, 
zapuszczają głęl>i
j korzenic, niektórc nawet 
do znaeznej głęuokości, wytrzymują zatem 
lepiej posuchę niż trawy i nie wycieilczają 
gleby z pokarm(')w tak, jak rośliny trawiaste, 
posiadają wre
zcie zdolność przyswajania so- 
bie pewnych bardzo ważnych pokarmów z po- 
wietrza, 0.0 czego trawy nie są wcale uspo- 
sobione. Rośliny koniczynowate wpływają 
zatem na ziemię uu pewuego stopnia uży- 
źniająco. 
WartoHć pastewna roślin koniczynowa- 
tych jest niemałe!?, przcważnic bowiem do- 
starczają ont" zdrowej a przytcm bardzo po- 
żywnej karmy dla zwierząt i mogą być skar- 
miane w stanie zielonym lub suchym jako
		

/00072.djvu

			72 


SIano. NiektÓre są przydatne tylko na kró- 
tkotrwały, inne na długotrwały użytek. 
Wspólnq własnoAcią tych roślin jest ich 
podobieństwo bądź z powierzchownoHci, bądź 
zc sposobu życia do koniczyny, od której 
też opis tych roślin zaczniemy. 


r. Konic7.) na ('rrifvlium). 


l. Koniczyna czerwona 
(Triroli
{m 1Jratcnse, czytaj: pratenze). 


Ze wszystkich gatunków koniczyny naj- 
bardziej rozpowszechniona. Jest znaną w wielu 
odmianach, z których w Niemczech t. zw. 
brabancką, za
 w Austryi t. zw. styryjską 
najczęściej uprawiają. Nie rÓżnią się one 
wiele od siebic, jednak styryjska dojrzewa 
nieco póżniej, ma silniejsze łodyżki i jest 
cokol wiek wytrwalszą od pierwszej, która 
natomiast jest pożywniejszą. 
Koniczyna czerwona trwa w uprawie 
tylko kilka lat. Udajc siQ wszędzic jcszczc 
tam, gdzie ozimina dobrze rośnie. Pewna 
ilość wilgoci w powietrzu, jednak nie za 
wielka, jest dla niej bardzo pożądaną, dla- 
tegoteż w okolicach, położonych w pobliżu 
jezior, rzek, tudzież w miejscowościach pod- 
górskich, lesistych, udaje siQ bardzo dobrze. 
Lubi grunt żyzny, nieco wilgoci zawierający 
i wolny od chwastów, a przytem o głębo-
		

/00073.djvu

			73 


kiej i niejalowej podglebie. Udaje się najlepiej 
na zwięzłcj t, zw. pszennej ziemi, chociaż 
i Ha lekkim, piaszczystym, należycie zgno- 
jonym, byle nie za suchym i płytkim gruncie 
przynosi niczłc plony. Na wapiennej, palą- 
cej ziemi, na kwaśnych torfach, na gruncie 
o kamienistej podglebie lub za nadto suchym 
nie uda się. Na żyznych nowinach, bogatych 
w prucbnicę 1), rozwija się koniczYlla tak buj- 
nie, że w pierwszej zimie może zupełnie 
zginąć, c11ategoteż należy ją na takich zie- 
miach uprawiać dopiero po kilkuletniej upra- 
wie innych ro
lin, które żyzno
ć ziemi co- 
kolwiek zmniejszyły. 
Ulwawa ziemi i $iew koniczyn!l. Roślina ta 
uc1aje się najlepiej po rOHlinach, ktÓre zie- 
mię w stanie pulchnym, wolnym od chwa- 
stów i żyznym pozostawiają, a więc n. p. po 
okopowych, ale także i po zbożach, lecz 
uprawianych w ugorze. Po zbożach, dłuższy 
czas po sobie na jednym i tym samym grun- 
cie uprawianych, nie uda się, chyba na bar- 
dzo żyznej ziemi lub po należytem zgnoje- 
niu pola. Koniczyna nie uda się i na dobrej 
ziemi, gdy wkrótce na to samo pole po- 


l) Pruchnica mma.c?:a resztki roślinne, gnijące 
w zimni, kt.óre tl\.i
e ciemJlf'j harwy nadają. Pruchnica 
twor?:y się z po?:OHt,a-łych w ?:iemi korzonków, z opa- 
dłych listków, źdźbeł i t. d. I zwierzęce resztki prze- 
obrażają się w ziemi w pruChllicę.
		

/00074.djvu

			74 


wraca, a następuje to także i wtedy, gdy 
ją uprawiamy po rOKliuach do uiej podobnych, 
jak n. p. po innych gatunkach koniczyny, 
po lucernie, esparcecie, a oraz i po roMinach 
strqczkowych, jak groch, wyka, bÓb i t. d. 
Dlategotcż koniczyna nie powinna przed 
szóstym rokiom na to samo pole powracać 
i nie należy jcj przed tym czasem po po- 
wyższych ro:;;linach uprawiać. 
Młoda koniczynka potrzcbuje zacienie- 
nia, }Jez którego mogłaby zginąć, to też ko- 
niczynę wysiewa się zwykle w jakimś plollie 
ochronnym. Osobn(j uprawy ziemi nic roLi 
się wcale, gdyż uprawa pod plon ochronny 
wystarcza i dla koniczYI}Y. Jeżeli koniczyna 
po roAlinach okopowych ma być uprawianą, 
wY8tarcza głQboka jesienna orka, w którą 
na wiosnę po zabronowaniu, a wedlc po- 
trzeby i po płytkiem wzruszeniu pługiem, 
plon ochronny bywa wysicwany. Jeżeli upra- 
wa koniczyny ma nastąpić po zbożu, wów- 
czas należy po zbiorze tegoż Hcieni płytko 
:liCUl'ZeĆ, z chwastów a szczególni
j z pcrzu 
bronami ziemię oczyścić, w kilka tygodni 
po zazielenieniu się roli znowu ją przejM 
bronami, a wedle potrzeby i pługiem wzru- 
szyć, by zeszłc chwasty doszm,;ętnic zniszczyć, 
wreszcie pod zimę głęboko zorać (na H do 
12 cali), poczem na wiosnę wysicwać plon 
ochronny i koniczynę, jak po roślinach oko- 
powych.
		

/00075.djvu

			75 


Poo. koniczynę nie o.aje siQ nawozu, lecz 
wysiewa ją w polu już przedtem zgnojonem. 
Najlepiej siać ją nie póżniej, jak w rok po 
gnojeniu, a 
ięc n. p. zaraz po roślinach 
okopowych. Swieże znawożenie nie wywiera 
dobrego wpIywu na koniczynę, która oprócz 
tcgo l
lega w tym razie łatwiej zachwa- 

zczenIU. 
Do l'oślill ochronnych należą zboża ozi- 
me i jare, jak pszenica, żyto, jęczmieil, hre- 
czka i owies, a te dwie ostatnie rośliny na 
zieloną paszę zbierane. W Niemczech wysie- 
wają koniczynę bardzo cz
sto w len i z 0.0- 
brym skutkiem. Ploll ochronny winien być 
doŚĆ rzadko posianym, by zbytnio koniczyny 
nie zacienial i powinien dość wcześnie z pola 
ustępować. Na rzadki sicw trzeba zważać 
szczególniej przy pszenicy, która szerokiemi 
liśćmi ziemię więcej zacienia, "niż inne zboża; 
hreczkę trzeba zbierać, gdy zaczyna kwitnąć 
lub i wcześniej, jcżeli za nadto ziemiQ po- 
krywa i świaUa do młodcj koniczyny nie do- 
puszcza: owies należy zrzynać, g(1y się sy- 
pać zaczYlla Jęczmienia dwurzędowego nie 
trzeba używać jako plonu ochronnego, bo na 
żyznej ziemi tworzy łatwo kolanko, kł:adnące 
się na ziemię, przezco koniczyna moglaby 
uledz zniszf'zeniu. 
V{ysiew koniczyny w oziminę jest od- 
powiedni na ziemiach suchych, które z wio- 
sną szybko wilgoć tracą, gdy na ziemiach
		

/00076.djvu

			76 


wilgotnych, a do tego łatwo po deszczach 
skorupiejących, wysiew w jarzyny będzie od- 
powiedniejszy. W picrwszym razie należy 
koniczynę wysiewać jak najwcześuiej z wio- 
sną, dopóki rola wilgoci nie utraciła. W nie- 
których okolicach wysiewają w takich ra- 
zach koniczynę późno w jesieni tak, że do- 
piero na wiosnę wschod7.i, a niekiedy nawet 
w zimie na śnieg, sądząc, że tworząca się 
ze śniegu woda wprowadza nasienie jedno- 
stajnie w szczeliny ziemne. Taki siew je- 
sienny i zimowy czasem się udaje, ale jest 
bardzo uiepewny i doradzać go nie można. 
Gdyby koniczyna miała być wysiewaną 
w oziminę, lecz na gruntach z wiosną za- 
skorupiałych, należy oziminę przed siewem 
koniczyny nieco zbronować, by koniczyna, 
wpadając w ziemię wzruszoną, jednostajuiej 
mogła być rozsianą. 
Siew koniczyny w jary plon ochronny 
uskutecznia się w marcu lub kwietniu, do- 
póki ziemia llie zaschła, bo tern latwiej za- 
konlJenia si\" konic7.yna i wzmacnia przy od- 
powiedniej wilgoci ziemnej i później opiera 
lepiej zgubnym wpływom możliwej posuchy
 
która dla młodej koniczyny jest nader nie- 
bezpieczną, a zwłaszcza, gdy ziemia dla 
koniczyny niezupełnie jest odpowiednią.. 
I w maju może być koniczyna wysiewaną, 
lecz starać się trzeba, dokonać zasiew tuż 
przed deszczem, po którym koniczyna szybko
		

/00077.djvu

			77 


wschodzi i zakorzcnia się. Gdzie jesień długa 
i ciepła, tam sieją koniczynę czasem dOHć 
pÓ
no, w czerwcu a nawct i w lipcu, ale 
taki póżny siew najczęściej jest niepewJlY. 
"Tysiew koniczyny następuje albo zaraz 
po wysiewie plonu ochr01mego, lub w razie 
jakil'jś przeszkody może być. wykoJHL1lY do- 
picro po zejściu tegoż, czego jednak unikać 
należy. Na hektar wychodzi zdrowego i czy- 
stego llasiellia 20-25 kilogr., zależnie od 
1111liPj lub wi
cej korzystnych warunków upra- 
wy koniczyny. W oziminę, na gorszych grun- 
tach, przy lichej uprawie, wreszcie niepe- 
wnego nasienia sieje się gęściej; na grun- 
tach dobrych, w jarzynę, przy należytej upra- 
wie, wreszcie (lobrego nasienia sieje się mniej. 
Nasienie trzeba dobrze wyczyszczać, by go 
od wszelkich nasion chwastów a szczególniej 
od kanianki uwolnić. Szczególniejszą trzeba 
zwracać uwagę na nasienic kupnc, które w naj- 
rozmaitszy sposób bywa f
Lłszowane i z in- 
nemi odmianami kOlii czyny mięszane. W osta- 
tnich cza:sach zaczęto sprowadzać nasienie 
amerykailskiej koniczyny
 która u nas zimy 
dobrze nie wytrzymuje. 8wieże, zdrowe na- 
sienie koniczyny czerwonej jest zwykle po- 
łyskujące, starsze traci ten polysk, ale oszu- 
ści nadają go nasieniu starszemu zapomocą 
oleju, trzeba przeto być ostrożnym przy ku- 
pnie, a najlepiej w braku wlasnego nasienia
		

/00078.djvu

			7B 


kupować je tylko u ludzi, znanych z rże. 
teIności. 
Siew koniczyny nalcży uskutcczniać jak 
najjednostajniej i w tym celu dobrze jest siać 
koniczynę krzyżowo t. j. jedną połowę na- 
sienia w pozdłuż, drugą w poprzek pola, gdyż 
wysiew, uskuteczniony tylko w jednym kie- 
runku pola może być w jednem miejscu za 
gęsty, w innem za rzadki i koniczyna mogłaby 
w pierwszych miejscach wylęgać, w drugich 
podpadać zachwaszczeniu. Celem niby uje- 
dnostajnienia wysiewu mięszają często nasie- 
nie z pewną ilością ziemi lub piasku i wy- 
siewają razem; taka domieszka jest do ni- 
czego z powodów, o ktÓrych już przy tra- 
wach mowa była i dlategoteż nie należy jej 
wcale nżywa(:. Czasem wysiewają nasicnie 
w plewkach, ale takie postępowanie nie jest 
odpowiednit'm, bo i sicw bywa niejednostal- 
nym i nasicnie wysiane później kiełkujc. 
Zasia1l<1 w jare zboża koniczynę przy- 
krywa się lekką broną (z drewnianymi ZQ- 
bami) lub broną łozinkową albo tylko wał- 
kiem. Przykrycie nasienia odpada wszakże, 
gdy nasienie pó
no po zejściu plonu ochron- 
nego rozsiHuem zostało lub jeżeli po wysie- 
wie koniczyny zaraz deszcz nastąpi. 
Niekiedy wysiewają koniczynę i bez plo- 
nu ochronnego, zatem samą dla siebie, a mia- 
nowicie w tych razach, w których z jakich- 
kolwiekbądż puwodów pierwszy wiosenny za-
		

/00079.djvu

			79 


siew zginął, zatem już dość późno, bo w lipcu 
lub sierpniu. Taki p{)źny zasiew może się 
czasem udać, jeżeli jesień jest długa i ciepła, 
ale najczę
ciej chybia celu. 
Slw'ania posiewne. Po zbiorze plollu ochron- 
ncgo okazuje się koniczyna niekiedy doŚĆ 
słabą i wzmacnia się dopiero po dwóch lub 
trzech tygodniach, zwłaszcza po ciepłym de- 
szczu, dlatego też trzeba po zbiorze plonu 
ochronnego nieco wyczekać, a gJyby koni- 
czyna była cokolwiek rzadką, można w pierw- 
szej chwili dosiać tego samego nasienia. 
Gdy koniczyna w drugiej połowie lat
 dość 
silną się okazuje, można ją w początku je- 
sieni spasać, a nawet kosić, ale ostrożność 
musi być przytem zachowaną; koszenia nie 
należy przeciągać poza połowę września, zaś 
spasanic trzcba nkoil(',zyć do kO!ICa tegoż 
miesiąca, a to dlatego) bo k011iczyna musi 
przc(1 zimą okryć się listkami, inaczej może 
zginąć. Od pmWziernika koniczyna winna 
doznawać spokoju. 
Bardzo bujnie rmr,willięt.ą koniczynę 
trzeba nawet zaraz po zbiorze plonu ochron- 
ncgo tłumić koszeniem, gdyż niejednokrot.nie 
przekonano się jn
, że koniczyna b
ina, 
a zwła
zcza jllż w pierwszej jPsicni kwitnąca, 
zgill\,ła w zimic, bo nietylko, że korze!} jej 
był za mało rozwini\'ty, ale naclto uległ zgni- 
liźnie. 'rłumienie takiej bujnej koniczyny 
nad ziemią przyczynia siQ do silniejszego
		

/00080.djvu

			80 


rozwoju JCJ korzeni, \V
kutek czego łatwiej 
zimę wytrzymuje. 
Spasanie jcst w ogóle odpowiedniejsze dla 
koniczyny słabszej, gdy dla bujnej koszenie 
jest stoHO\vniejsze, po którmn koniczyna ]lie 
tak łatwo się r07Jwija. RpaHanie zapobiega 
zrcsztą pr7Jez tratowaIJie ziemi nogami zwie- 
rZ
lt wznoszeniu si\) wierzchniej warstwy ziem- 
nej podczas mrozÓw zimuwych, a tcm sa- 
mem obnażaniu korz01lków l..olliczyny; winno 
się jednak odbywac'., w czas pogodny i suchy, 
bo w słotę mogłaby młoda kOlliczyna uledz 
zatratowaniu. Do spasania jest bydło rogate 
odpowiednicjsze niż owce I które koniczynę 
zbyt nisko, przy samej zielni wygryzają, dla- 
tegoteż owce należy przez koniczynę tylko 
przepędzać. Na piaszczyste grunta, które się 
z pod nóg zwierzQcych łatwiej usuwają, na- 
leży do Bpasania także bydła rogatego uży- 
wać, którego szerokie racice nie są tu tak 
szkodliwe, jak wązkie u owiec. Przy 
J>asa- 
niu koniczyny nie trzeba także zapomiuać, 
że mloua kOliiczYlla 
pmwia łatwo wzuęcie 
bydłu i owcom, zwłaszcza gdy jest pokryta 
rosą lub kroplami deszczu. 
Młodej lecz słabej koniczynie mużna 
wiele dopomódz podgnojeniem, do czego na- 
daje się nawóz stajenny, gnojówka, gips, 
dobry kompost, popiól drzewny. Nawóz sta- 
jenny należy używać w stanie przegniŁym 
jako potrząskę, bo świeży zawiera dużo na-
		

/00081.djvu

			81 


swma chwastów, a w ZImIe daje przytułck 
myszom. Gnojówkę należy używać już prze- 
gniłą, co po tern można poznać, że podczas 
przelewania nie tworzy piany na swej po- 
wierzchni j trzeba ją także wodą rozcieilCzać 
(na 1 konewkę gnojówki 4 do 5 konewek 
wody) i rozwozić ile możności w porze de- 
szczowej. Gips jest wypróbowanym na koni- 
czynę śroukiern nawozowym i działa dobrze 
na ziemiach, dla koniczyny odpowiednich. 
Najlepiej używać go dopiero na wiosnę na- 
stępnego roku, gdy koniczyna okryła się 
świeżemi listkami, w czas spokojny i zaraz 
po deszczu lub zrana podczas obfitej rosy 
w ilości 3-4 metr. centn. na morgj miałko 
zmielony gips powinien do listków koniczyny 
jakiś czas przylegać. Pogipsowana koniczyna 
rośnie szybciej, staje się ciemnozieloną i zna- 
cznie pożywni
jszą. Kompostu należy uży- 
wać pod zimę. Popiół można wysiewać w le. 
cie po zbiorze plonu ochronnego, w jesieni 
lub na wiosnę. W zimie nie należy go roz- 
siewać, bo zostałby splukanym. Pognojów 
tych można używać nietylko w pierwszym 
roku po wysiewie koniczyny, ale i na star- 
sze koniczyska, jeżeli się z jakichkolwick 
powodów słabemi okazują. 
Następnego roku po wysiewie należy 
koniczynę z wiosną zbronować, zwłaszcza 
jeżeli zwięzła ziemia zaskorupieje lub chwa- 
sty się ukazują, natomiast należy ją zwal- 
u prawa ro.lin p....tewllych. II. ()
		

/00082.djvu

			82 


kować, jeżeli mróz korzenie Obl1aŻY, Rzadką 
koniczynę 11. p. uszkodzolUł przez mrozy lub 
myszy, można podsiać rajgrasem włoskim 
lub inkarnatką, ażeby zbiÓr paszy był obfit- 
szym. Jeżeli koniczyna zrzeuniała, a pozo- 
stała daje się łatwo wyciągać z ziemi; po- 
zostawiając w niej korzenie, natenczas lepiej 
będzie, koniczynę przyorać i inną roślinę 
uprawiać. 
Użytkowani" i zvió'ł", Hoślinę tę użytkuje 
się rok lub dwa lata. Ubecnie rozpowszechnia 
się jednoroczne jej użytkowanie, bo koni- 
czyna zachwaszcza się łatwiej w drugim roku 
i nie wytrzymuje dl'l1 gi ej zimy jednakowo, 
zwłaszcza na słabszych gruntach. Na żyznych 
i gł\,bokich ziemiach bywa zazwyczaj od- 
wrotnie, koniczyna jest w pierwszym roku 
nieco słabszą niż w drugim, a pochodzi to 
ztąd, że na takich ziemiach najpierw korze- 
nie jej wykształcają się a dopiero po nale- 
żytym ich rozwoju, na co wszakże długiego 
czasu potrzeba, rosną bujnie zielne, nad- 
ziemne jej czę::'ci. 
Koniczyna daje w roku zwykle dwa po- 
kosy, niekiedy i trzeci, lecz słabszy. W razie 
dwuletniego jej użytkowania należy w dru- 
gim roku zbierać tylko pierwszy pokos, je- 
żeli po koniczynie ozimina ma być upra- 
wianą, a jeżeli jest zrzedniałą i słabą, to 
lepiej będzie nie użytkować jej wcale, lecz 
dać jej nieco podróść a oraz i chwastom
		

/00083.djvu

			83 


i wszystko przyorać na zielony pognój; tym 
sposobem ziemia nie zostanie zbytn 1 0 wy- 
cieiiCzoną i ozimina będzie zllacznie lepszą. 
Zbiór koniczyny następuje zwykle na- 
st\,pnego roku po wysiewie. Na siano kosi 
siQ ją, skoro zaczyna kwitnąć, bo wtedy jest 
najpożywniejsJ'Ją i daje delikatne siano. W cze- 
Hniejszy zbiór może być tylko wtedy korJ'JY- 
stnym, gdy koniczyna jest bardzo bujną 
i mogłaby wyl\,gnąć; zresztą na zieloną pa- 
szę może być wCJ'Jeśniqj zbieraną, przyczem 
J'JLiÓr zwykle cZQAciej nastęlmje. Zb
Ór pM;- 
niejszy D. p. w pełnym kwiecie, dałby wpra- 
wdzie więcej paszy, ale twanh',j i mało poiy- 
wnej. Gdyby koniczyna wskutpk posuchy 
była nikłą, a czas jf"j zhioru już nadszedł, 
nie należy jej dłngo trJ'Jymać w nadziei, że 
po możliwym deszczu poprawi się, prze- 
ciwnie trzeba ją skosić, by następny zbiór 
był tem lepszy. 
Przy zbiorze na siano, trzeba koniczynę 
suszyć tak ostrożnie, by listków, które są 
najpożywniejsze, jak najmniej otrząsać, dla- 
tegoteż nie należy pokosów za często roz- 
l"Zncać. Do suszenia najlepiej używać przy- 
rządów, przy ktÓrych użyciu cZQsto roztrJ'Ją- 
sanic pokosÓw jest zupelnie zbyteczne. Służą 
do tego bądż. zwykłe pojedyilCzc drągi z bo- 
cznemi ramionami, t. z. sochy, p'odohne do 
gałl..'zi lub z galf...zi nawet robione, bądź 
też t. z. piramidy, złożone z trzech lub czte- 
(j*
		

/00084.djvu

			, 


84 


l'ech takich drągów, u gÓry ze sobą ZWIą- 
zanych, zaś u dołu szeroko rozstawio- 
nych. Po skoszeniu koniczyny rozrzuca się 
pokosy, ażeby nieco przewiędły, poczom gro- 
liladzi się i na owe drągi lub piramidy na- 
kłada, pozostawiając na nich paszę aż do 
zupełnego wysuszenia i zwózki. Takie drągi 
są bardzo użyteczne i koniczyna schnie 
Ha nich dość szybko, gdyż po pod spód 
i przez środek przechodzi gorą.ce powietł'ze 
i osusza źdźbła i listki, zaś w czasie słoty 
koniczyna nie gnije tak łatwo, bo woda 
spływa po źdźbłach w dół lub wyparowuje 
szybko pod wpływem wiatrów, które zresztq 
stożk(')w tak nie przewracają, jak zwykłych 
kopic, układanych wprost na ziemi. 
Używają także t. z. kuczkowania, ukła- 
dając świeżo skoszoną koniczynę w kuczki, 
podobnie jak hreczkę, w których koniczyna 
aż do zbioru pozostaje. W razie deszczu i 
wiatru należy jednak poprzewracane kuczki 
na nowo prosto poustawiać. 
Koniczynę nasienną zyskuje się zwykle 
z drugiego pokosu, zwłaszcza w lata wilgo- 
tno, gdyż pierwszy pokos daje go zazwyczaj 
nie wiele, a to z powodu, że w pierwszej 
połowie lata, nawet pogodnego, a tem wiQ- 
cej słotnego, koniczyna rośnie bujniej w listki 
i żdżbła, wylęga łatwiej, a ztąd i mniej na- 
sienia zawiązuje. Chcąc sobie zapewnić na- 
leżyty zbiór nasienia, trzeba się nieco po-
		

/00085.djvu

			85 


f':pieszyć ze zbiorem pierwszego f'okosu. by 
nasienny lepiej i wcze
niej u1()gł dojrzeć. 
nie należy jednak robić tego za wcześnie, 
bo szkoda byłoby tracić czę
ć plonu, zresztą 
część krótszych łodyg mogłaby zostać pod 
kosą i te kwitłyby później, a wskutek tego 
zbiór nasienia wypadłby gorzej. I picrwszy 
pokos zawiązuje często dobre kwiaty, dające 
dorodne nasienie i jeżeli ten kwiat jest gę- 
sty i twardy, a przytem dłuższa pogoda 
sprzyja, może dać obiite nasienie. Dlatego 
też pozostawiajn, niektórzy rolnicy do zbioru 
nasienia część pierwszego pokosu, by w razie 
nieudania się zbioru z pokosu drugiego nie 
pozostać bez nasicnia. 
Na nasienie należy przeznarzać prze- 
sb'zenie więc
j suche, o lekkicj ziPIHi. Na 
grnntach wilgotnych i ciężkich koniczyna 
często wylęga i wytwarza lichc naf
 trzeba, by 
obszar, przmmaczony do zbioru lIasienia, 
wolny był od chwastÓw, a szczególniej ka- 
nianki. 
Zbiór koniczyny nasiennej uskuteczllia 
się wówczas, gdy ziarnka jej stwardni(;ją. 
Nasienie samo wprawdzie nie wypada, na- 
tomiast gMwki całe łatwo odlatują w razie 
opÓ;i;nienia zbio1'1l. Nasienną koniczynę trzeba 
zbicrać sicrpem, układać ją i wiązać w snopy 
ostrożnie, by główek nie obłamywać, zwozić 
zaś na płachtach.
		

/00086.djvu

			86 


I nasieuną koniczynę mużlla SUtlz)'ć z do- 
hrym skutkiem na drągach lub piramiuach. 
Do omłotu koniczyny jest najlepszym czas 
mroźny, wteuy bowiem jest nauer mało wil- 
goci w powietrzu. 
Plon w sianie suchem wynosi w dwóch 
pokosach około 100 metr. ce
tn. z hektara, 
a nawet i więcej; zielonej paszy pięć razy 
tyle, nasienia 3-5 metr. centn., słomy z ko- 
niczyny nasienn
j do 30 m. c. Dadyle ko- 
niczyny nasiennej przcdstawiają około połowę 
wa]'to
ci pastewnej w porównaniu ze sianem. 
Po koniczynie udaje się dobrze ozimina, 
zwłaszcza pszenica, ale tylko na ziemi zwię- 
źlejszej i po koniczynie jeden rok użytko- 
wanej. W tym razie zbiera się tylko dwa 
pokosy, bo zbilJr trzeciego wycieilCzyłhy za- 
nadto ziemię i pszenica byłaby lichszą.. Po 
takiej koniczynie, a zwłaszcza, jeżeli zicmię 
dobrze zacieniała, można pszenicę siać i na 
jednorazowej orce. 
Choroby i szkodniki koniczyny. HoAlina ta 
ulega czasem zupołnemu zniszczeniu, czę- 

ciej jednak tylko cZQściowemu uszkodzeniu 
przez posuchQ, zbytnią wilgoć, mrozy i wiel- 
kie śniegi. ()prócz tego podlega różnym cho- 
..-'obom, których przyczyną są zazwyczaj pa- 
sożytne rośliny, t. j. takie, które tylko na 
innych ro{;linach żyją. I tak uszkadzają ją na- 
Jer dl'obniutkie, okiem nie widzialne grzybki, 
które stają się powodem bąuź za wczesnego
		

/00087.djvu

			87 


usychania li
ci, bąJ
 czarnych na li
ciach 
plam, rdzy i t. d. a wskutek czego rozwój 
koniczyny bywa przytłumiany, albo też pa- 
sza jest nie do użycia, za
 li nasiennej ko- 
niczyny ziarno nie może się wykształcić. 
Z większych pasożytów jest dla koniczyny 
kanianka, zwana także wylupem, pierście- 
nicą lub kołtunem, nader niebezpieczną. Roz- 
puszcza ona długie czerwonawe lub żółtawe 
niteczki, opasuje niemi pojedyilCzc łodygi 
koniczyny i zapomocą ssawek, które w ło- 
dygi koniczyny zapuszcza, wysysa z nich 
wszystkie soki, przezco koniczyna w rodzaj 
suchot wpada i albo zupełnie ginie, albo też 
tylko słabo się rozwija. Oprócz tych roślin 
pasożytnych mogą. zwykłe chwasty, jak n. p. 
perz, koniczynę w znacznej części przy- 
tłnmić. 
Ze świata zwierz
cego uszkadzają koni- 
czynę ślimaki polne, oraz niektóre owady, 
niszczące bądź j
j liście, bądź korzenie, a pe- 
wien chrząszczyk z rodzaju t. z. ryjkowców 
uszkadza jej kwiat i tym sposobem nie do- 
puszcza do zawią.zania się nasienia; wreszcie 
myszy wyrządzają czasem ogromne szkody 
w koniczynie. 
Od powyższych klęsk i szkodników może 
się rolnik przynajmniej w cz
ści zabezpie- 
czyć. Od tak niebezpiecznej posuchy chroni 
bardzo skutecznie głęboka orka, chwasty 
piszczy dokładna poprzednia uprawa roli,
		

/00088.djvu

			88 


od chorób, wywoływanych drobniutkimi 
grzybkami, zabezpiecza częściowo uprawa 
koniczyny w otwartych przewiewnych miej- 
scach, zaś od kanianki tylko pilne czyszcze- 
nie nasienia, oraz gruntowne niszczenie jej 
w polach koniczyny, skoro się tylko ukaże. 
:Miejsca kanianką nawiedzone, należy tro- 
skli wie wyciąć, zżęte łodygi na kupę złożyć, 
a pokrywszy je słomą i polawszy naftą, spa- 
lić, poczem miejsce wypalone trzeba zestru- 
gać, żeby nawet ani kawałka kanianki na 
ziemi nie pozostało, bo gdyby mały kawa- 
łeczek kanianki pozostał w polu, mógłby 
w zetknięciu z łodygą konic?'yny na nowo 
rozró
Ó się w długie niteczki tem barJziej, 
że te niteczki mogą i zimę przebyć. ZŻQtej 
koniczyny, którą kanianka bardzo przysiadła, 
nie llależy skarmiać końmi, bo mogą łatwo 
dostać kolki. 
Blimaki polne niszczy skutecznie spro- 
szkowane niegaszone wapno, którem koni- 
czynę w wieczornej porze, gdy ślimaki ze 
swych kryjówek na żer wyłazić zaczną, po- 
sypywać na
eży. 


2. Koniczyna biała (Trifolium repells). 
Zwana także łażącą lub owczą udaje 
się na gorszych gruntach, piaszczystych, ka- 
mienistych i. t. p. na których koniczyna czer- 
wona już dobrych plonów nie przynosi. Na 
bardzo wilgotnych jak i na bardzo suchych
		

/00089.djvu

			89 


ziemiach nie uda się wszakże. Kwitnie biało 
i daje dobry pożytek dla pszczół. Jest do- 
brą do podsiewania koniczyny czerwonej 
i traw, a przedewszystkiem pastwisk, bo od- 
rasta szybko i wypuszcza listki po ogry- 
zieniu, jednak zbyt często spasana, szcze- 
gólniej owcami, które ją. aż do korzeni wy- 
gryzają, ginie wcześnicj. 
Podobnie jak koniczyna czerwona lubi 
i koniczyna biała grunt pulchny i nieza- 
chwaszczony. Chwastom opiera się lepiej 
niż tamta, a nawet je przyUnmia swemi roz- 
łogami. Może wcześniej powracać na to samo 
pole, niż koniczyna ('zerwana, bo nie wy- 
cieńcza tak gruntu jak czerwona, jest przet.o 
odpowiedniejsza na grunta uboższe. Trwa 
dłużej niż koni('zyna czerwona i może być 
kilka lat użytkowaną, nie daje jednak tyle 
paszy. Najczęściej zbiera się tylko jeden 
pokos, następnie zaś używa ją jako pastwi- 
sko. Na zieloną. karm \I rzadko się używa, 
bo nie jcst tak wydatną jak koniczyna czer- 
wona, zresztą. sprawia łatwiej wzdęcie, dla- 
tegoteż si
ją ją naj('zęściej w zmięszaniu 
z trawami, bo w czystym st:'1nie jest za mało 
wydatną. 
U prawa ziemi, wysiew i starania posie- 
wne są takie same, jak przy koniczynio ('zer- 
wonej, nasienia wychodzi jednak nieco mniej, 
(j-
 kilogramów na hektar, ale w nieodpo- 
wiednich dla niej warunkach trochę więcej,
		

/00090.djvu

			DO 


ho do LG kil gr. Wy:;iewa. siQ j(
 podIIbnie 
jak czerwoną w oziminy i jarzyny. Niektó- 
rzy sieją ją chętniej w oziminy niż w ja- 
rzyny, bo w.vsiana wcze
nie z wiosną lub 
w cieplejszych okolicach jeszcze w jesieni 
pod zimę, wschodzi rychło i daje po zbiorze 
oziminy, który jak wiadomo wcześnie na- 
st\'pnje, wcale niezłe pastwisko. 
Koniczyna biała daje po użyciu pogno- 
jów, jak przegniły nawóz stajenny, gips, po- 
piM, wapno, gnojówka, znacznic większe 
plony; często tcż ukazuje się na świeżo zgno- 
jonych łąkach w znacznej ilości i wtedy wy- 
c1aje się, jakoby ona dopiero z pognojem wy- 
sianą została, ale to następuje tylko dlatego, 
że koniczyna biała rośnie zazwyczaj nisko 
i wśrÓd traw wcale jej nie widać, aż dopiero 
po zgnojeniu łąki podrasta szybku i staje 
się widzialną. 
Zbiór na paszę uskutecznia się podczas 
kwitnienia; plon w sianie bywa o jcdną trze- 
cią część lub nawct o połowę mniejszym od 
koniczyny czerwon
j, natomiast siano koni- 
czyny białej jest od tamtej smaczniejszem 
i pożywniejszem, przydatnem bardzo dla cie- 
ląt i jagniąt. 
Nasienie zbiera się na lepszych gruntach 
z drngiego pokosu: ale w tym razie należy 
siQ ze zbiorem pierwszego pospieszyć, - na 
gorszych i w posuchę z pierwszego, który 
jest zarazem jedyny. Z hektara bywa 3 	
			

/00091.djvu

			91 


lllf'tr. f'entn. ziarna. Zbiór nasiennej koni- 
czyny odbywa się sierpem, ale często na 
ubogieh ziemiach, nie gnojonych i źle obra- 
bianych trzeba główki nasienne rękami zry- 
wać, gdyż sierpem niema co zbierać. 


3. KODiczyna szwedzka (Trif'oliurn hylJriclum). 
Hośnie dziko na wilgotnawych łąkach 
i posiada kwiat prawie różowy, gdyż listki 
jej są. dołem białe, górą. rÓżowe. Udaje się 
na gnmtaeh zwi\,złych, gliniastych lub iło- 
watych, bo te grunta są dość wilgotne, ale 
i na lekkieh lecz wilgotnych udaJe się le- 
piej od kouiczyny czerwonej; na torfiastych 
nie za wilgotnych i nie kwaśnych przynosi 
także niezłe plony. J estto w ogóle bal'dz0 
dobra roślina na grunta wilgotnawe, na któ- 
rych koniczyna czerwona nie przynosi odpo- 
wiednich plonów, jednakże uprawa jej nie 
rozpowszechniona bardzo, bo nasienie jej 
uość trudno pozyskać. 
Roślina ta zapuszcza korzenie dość pły- 
tko pod powierzlmią ziemi i dlatego jest do- 
brą na grunta płytkie, a także i lla takie, 
ktl\rych podgleha jest dla koniczyny czerwo- 
nej nieodpowiednią. Na grunta bardzo suche 
jest przeto nicstosowną, właśnie dlatego, że 
korzenie jej nie zapuszczają się gł\,boko, 
cierpi też wiele od posuchy na takich zic- 
miach, jednak na lekkich n. p. piaszczystych 
ziemiaeh z wilgotną lIodglebą udaje się do-
		

/00092.djvu

			92 


brze. Dostarcza również jak koniczyna biała 
dużo pożytku dla pszC'zÓł. 
Koniczyna szwedzka jest trwalszą od 
czerwonej i można ją 
 do G lat użytkować. 
Mrozy nie szkodzą jej wiele. Na żyznych zie- 
miach wylęga łatwo i gnije od spodu, dla- 
tego też uprawiają ją na takich ziemiach 
z inllemi paszami. Nie wycieńcza gruntu tak 
jak koniczyna czcrwona i dlatego może czę- 
ściej na to samo poLe, po 2 do 3 latach po- 
wracać. Chwastom opiera się podobnie jak 
koniczyna biała. 
Tcn gatunek koniczyny może być ko- 
szony na siano, albo też użyty i na pastwi- 
sko. Nie jest ona tak smaczną jak kouiezyna 
czerwona, ale natomiast pożywniejszą. Dla 
koni na 7.ieloną karmę niezupdnie odpowie- 
dnia, bo sprawia doM łatwo rozwolnienic, 
zwłaszcza w wiQkszej ilości skarmiona. 
Uprawia. si\, ją zupelnie tak, jak koni- 
cZYllę czcrwoną i starania posiewne są zu- 
pduic te samc. Nasienie jej jest bardzo dro- 
bne, na hcktar wychodzi go 10-15 kilogr. 
'l'a koniczyna kwitnie czasem jeszcze w tym 
samym roku, jednakże drugiego roku po wy- 
siewie kwitnie doM późno, bo aż z koilC'em 
czerwca lub początkiem lipca, a ponieważ 
podczas kwitnienia jest najpożywniejszą i 
wtedy kosić ją należy, przeto pokos jcj przy- 
pada zwykle mięc1zy pierwszym a drugim 
zbiorem koniczyny czerwonej, zatem w cza- 


.
		

/00093.djvu

			93 


sie, w którym innej zielonej paszy brak. 

biÓr tej koniczyny jest nieco tl'lldnfejszym 
niż czC'rwonej, bo ona zawiera więcej wody 
w sobie i dlatego musi dłużej schnąć, przy- 
czem i listki łatwiej odpadają. 
Plon w sianie snchem wynosi 20-60 
lub i więcej metr. centnarów z hektara. Na- 
sienic zbiera się z pierwszego pokosu, bo 
koniczyna ta kwitnie tak pó
no, że do dru. 
giego kwitnienia i dojrzenia ziarnek niema 
już czasu. Z hektara zbiera się 2 do 4 metr. 
centn. nasienia, ktÓre trudno od kanianki 
oczyścić, bo jest bardzo drobnem. Słomy z na- 
siennej koniczyny bywa do 20 metr. centn. 
'ren gatunek kOllic:7.Jny warto nprawiać 
na ziemiach wilgotnych. 


4. Koniczyna Żółta. 
Zwana także złot
 lub chmielinkową. 
Nazwami temi oznaczają zwykle kilka gatun- 
ków żółto-kwitn
ey('h, podohnych do siebie 
odmian koniczyny, ktÓre najczęściej tylko 
w I':mięszaniu z innemi roślinami pastewnemi 
lub do podsiewu pastwisk mają pewną war- 
tość. Wyłclczna uprawa nie opłaca się, bo 
wydatność ich w sianie nie jest wielką, a 
zresztą one są więcej jedno- jak dwuletnie. 
Niektóre z tych odmian uważają mylnie za 
jednoznaczne z lucerną chmielinkową, o któ- 
rej niżej mÓwić będziemy.
		

/00094.djvu

			94 


6. Inkarnatka 
(l'rifolium incarnatum, (czytaj: inkarnatum). 
Zwana także koniczyną szkarłatną od 
takiejże barwy swegu kwiatu, rośnie dziko 
w cieplejszych krajach,. gdy w chłodniejszych 
rzadko napotykana, bo na mr07lY jest dość 
czułą. Trwa krótko, tylko jeden rok. Daje 
ona mniej paszy niż kuniczyna czerwona, 
gdyż tylko jedpll pokos, nie jest zresztą tak 
pożywną jak tamta i nie tak smammą, ile 
że łodygi jej i listki są pokryte drobnymi 
włoskami, przezco zwierzęta nie bardzo chę- 
tnie ją jedzą. 
Lubi grunt pulchny, glinkowaty, nie za 
wilgotny, a przedewszystkiem nie za suchy, 
bo na za suchym gruncie nie m1a się. Zbyt 
ciężki grunt jest dla niej także nieodpowiedni. 
'rcn gatunek koniczyny bywa w cieplej- 
szych okolicach uprawiany na wczesnq wio. 
senną paszę, przyczem wysiewa się ją w je- 
sieni bez plonu ochronnego, ajakkolwiek wło- 
skami jest pokrytą, spożywają ją wówczas 
zwierzęta chętniej niż kiedykolwiek, bo do- 
starcza doM wcześnie zielonej kanny, którą 
zwierzęta po przezimowaniu bardzo chciwie 
jedzą. Po zbiorze wiosf'nnym mogą po niej 
następywać roAliny, jak tytoil, len, hreczka, 
oraz rozsada rOHlin okopowych. 
W zimniejszych okolicach, w których 
ostre zimy panują, nie opłaci się jej uprawa
		

/00095.djvu

			95 


pod jesiei), bo wymarznie, tu przeto lepiej 
jest siać ją po wczesnym zbiorze zbóż, by 
na jesieil uzyskać pastwisko, lub też wysie- 
wać ją z wiosną, gdy już niema przymroz- 
ków, na zbiór nasienia. Jest bardzo dobre! 
do podsiewania pliszów w koniczynie czer- 
wonej, która wskutek jakichkolwiek bądź 
powodów zrzedniała, bo rośnie szybko i do- 
pędza koniczynę czerwoną. Można ją także 
wysiewać w miejsce tamtej w razie, jeżeli 
c:wrwona zginie zupdnie wskutek mrozów, 
myszy i t. p. Nadaje się wreszcie do wysiewu 
z trawami na krótkotrwale pastwiska jesienne. 
Inkall1atkę wysiewa się samą dla siebie, 
bez plonu ochronnego, gclyż koniczyna ta ro- 
śnie i dojrzewa szybko, zatem dojrzalaby 
prędzej od swego plonu ochronnego, a nie 
mogłaby być zebraną. Może być chyba wy- 
siewaną w plon ochronny, na zieloną paszę 
i to wcześnie zbierany. Ta koniczyna daje 
tylko jeden pokos. I w chłodniejszych oko- 
licach sieją ją czasem pod zimę, lecz celem 
ochrony od mrozów, puusiewają ją żytem 
lub rzepakiem; łagodniejsze zimy i pod po- 
krywą f;nieżną przebywa w tym razie, a
e 
w ostrzejszych i suchych ginie łatwo. Na 
hektar wychodzi 15 <10 30 kilogr. nasienia. 
Uprawa ziemi pod inkarnatkę jest taką 
samą, jak pod koniczynę czerwoną. 
Koniczyna ta może nieco wcześniej, bo 
już po 4 latach, na to samo pole powracać.
		

/00096.djvu

			96 


Z hektara daje 20-40 metr. suchego siana, 
zaś nasienia, które w lipcu dojrzewa, 3-5 
metr. centn. i słomy 2ó-30 m. c. 
Inkarnatkę uszkadzają często ślimaki 
polne, a także pchlice. Od tych ostatnich 
można się uchronić w części podsiewaniem 
rzepą ścierniówką, którą pchlice zjadają, 
guy inkarnatka zostaje zaoszczędzoną. 
Uprawa tej koniczyny może być zale- 
coną na zieloną paszę jesionną w okolicach 
chłodniejszych lub na takąż karmę wiosenną, 
lecz tylko w okolicach cieplejszych. Na na- 
sienie można ją wreszcie uprawiać, by w ra- 
zie potrzeby podsiewać niem zrzedniałą ko- 
mczynę czerwoną. 


II. Przr]ot 
(Allthyllis vulncraria, czytaj: antyllis wulncraria). 
Zwany fałszywie koniczync! żÓłtą, jest 
roślillą trwałą, rosnącą dziko na gruntach 
wapiennych, na których najlepiej się udaje. 
W uprawie jednak trwa krótko. Grunt ciężki, 
nie przepuszczają.cy wouę, a także grunt nie 
zawierający wapna, nie jest dla przelotu od- 
powiedni. Największe plony przynosi na lek- 
kim, przepuszczalnym, piaszczystym marglu. 
Na żyźniejszych gruntach lepiej będzie upra- 
wiać koniczynę czerwoną. 
Przelot wymaga starannej uprawy i wol- 
nej od chwastów a zwłaszcza od perzu ziemi,
		

/00097.djvu

			97 


d/ategoteż najlf'psze dla niego miejsce jest po 
okopowyeh roślinach zwłaszcza, że uprawa 
przelotn w Hwieżo zgnojonej ziemi nie za- 
pewnia dobrych plolH"w. Marglowanie pola, 
obsianego przelotem, skutkuje bardzo, szcze- 
gólniej na ziemiach w wapno uboższych. 
Możua to uskuteczni6 zimą., jednak ostrożnie, 
żeby turami zasiewu nie uszkodzić. 
Wysiewa się go na wiosnę w jare zboża 
w kwietniu i maju a nawet w początkach 
ezerwca w ilośei około 20 kilogr. nasienia 
f'.zystego na hektar, zaś jeżeli nasienie nie 
jest z łusek oezyszezone, wychodzi więcej 
około 31) do 40 kilogr. , lepiej jednak wy- 
siewać oczyszczone z łusek ziarno. Plon 
ochronny powinien być rzadko siany, bo 
prz.elot l1JOże W za wielkim cieniu łatwo zgi- 
nąć. Sieją go także w jesieni w oziminę, ale 
na zielono zbieraną, bo przy uprawie ozi- 
miny na ziarnu, zbiór przelotu na'Stą.piłby 
wraz z.e zbiorem oziminy i byłby twardym 
i niesmacznYln: zresztą przelot nie odrastałby 
dobrze. :Można go także siać uez plUllU ocJl1'!Jl1- 
nego na wiosnę, lecz lepiej uprawiać go 
w rzadko posianym plonie ochronnym, zbie- 
ranym na zieloną. paszę. 
Przelot służy zwykle tylko jeden rok 
na siano lub na nasienie, bo dużo roślin gi- 
nie i przelot rzednieje, gdy na pastwisko 
może być kilka lat użytkowany. W pierw- 
szym roku po zasiewie daje chyba tylko 
IJprawa roslin pastewnych. H. 7
		

/00098.djvu

			08 


pastwisko w jesieni, z kL
)rem wszakże trzeba 
być ostrożnYll1, jeżeli przelot uie jest dość 
gęstym i bujnym, a i w tym razie należy 
pasienia na dłuższy czas pr7.ed zimą zaprze- 
stać, by prz(.lot mógł się jeszcze okryć 
listkami. Hzadkiego przelatu nie należy 
wcale spasać. W drugim roku pa zasiewie 
kwitnie w C7;erWCll i wtedy należy go. kosić, 
bo później twardnieje! łoc1ygi i siano byłoby 
niesmaeznem. Dl'ngi pokos bywa daleko 
słabszym, a jeżeli kosą zostanie za pierw- 
Rzym razem y,byt nisko ściętym. nie da dru- 
giego wcale. 
Nasienny przelot zbiera si\, w sierpniu, 
skoro łuski otulające naRienie da poławy 
zczprnieją, ha pó:imioj traci się dużo nasienia. 
Przelot daje siana 20- lon metr. centn. 
z hekt.ara: nasicnia 2-f) m. c.; słomy 
1 f)-5/) m. c. 
hielony przelot ma nieco gorzkawy 
smak i (llatego zwierzQta spożywają go. do- 
piero po w7.lwycząjcniu się do tąj karmy. 
S7.lczególniej konie nie lubią. go. Suche siano 
przelot.u zawiera mniej goryczy i zwierzęta 
spożywają go chętnie. 
Przelot może na gruntach lekkich i su- 
chych z korzyścią koniczynę czerwoną za- 
stąpić. Może też częściej, bo co 3 do 4 lat, 
na to samo pole powracać. Po przelocie 
udają. się dobrze zboża zwłaszcza, gdy uprawa 
pad przelat była należytą. i g(ly przelat na-
		

/00099.djvu

			!)!') 


stępywał po roślinach okopowych. \\T zmię- 
szaniu z trawami daje przelot więcej i lepszej 
Vaszy. 1\adają. się do tego kostrzewa owcza, 
kłosówka wełnista, stokłosa bezostna, rajgras 
francllski, tymotka i t. p. 


III. Srl'a(lrHa ez)'Ji PtaHzYllirc 
(OrnitllOpus sati1ms, czytaj: Ornitopus). 
Jest roAliną bardzo ważną dla okolic, 
w ktÓrych innc gatunki koniczyn nie przy- 
noszą pożądanych plonów, udaje się bowiem 
na lekkich piaszczystych, lu b gliniastopia- 
szezystych ziemiach i dlatego nazywana ko- 
niczyml piasków. 
J cstto rOHlina roczna, dająca bardzo do- 
brą karmę, dostarcza też wiele pożytku c11a 
pszczół, kwitnie różowo lub fioletowo. Siano 
jf'j jest smaczne i pożywne nawet po odkwi- 
tnieniu rośliny. 
Lubi grunt lekki, pulchny, ale nie ja- 
łowy. Na wapicnnych ziemiach nie uda się. 
vrypuszeza łodygi, nic'kiedy na jeden metr 
długie i jeżeli zostanie w odpowiednio upra- 
wionej ziemi wcześnie wysiana i wczeAnie 
zcbrana, może dać dwa pokosy, częściej je- 
dnak daje tylko jeden pokos i pastwisko. 
Rerac1ella zapuszcza korzenie wprawdzie 
dość głęboko, ale wymaga nieco wilgoci 
w podgruncie. "'ymaga uprawy głębokiej 
i oczyszczenia ziemi z chwastów, rośnie bo- 
7*
		

/00100.djvu

			100 


wiem w pierwszych początkach, zanim kn- 
rzenie wykształci. ba.rdzo powoli i wtedy 
ulega też z łatwością chwastom. Najlopiej 
uprawiać ją po rOKlillach okopowych lub też 
w ugorze wcześnie .znawożonym i należ,vcie 
uprawionym. W świeżym gnoju nie udaje 
się dobrze, bo ona wymaga już gotowych, 
rozłożon,vch w ziemi pokarmów. 
SeradellQ można uprawiać jako plon 
główny, albo też jako poplon t. j. jako taki 
plon, który tylko podrzędny daje pożytek, 
gdy inna jakaH l'OKlina przynosi główny plon. 
'\T tym ostatllim wypadku wysiewa siQ ją 
w zboża, które na ziarno są uprawiane, lecz 
tyllw w takic zboża., które wcześnie z pola 
ustępują., jak n. p. we wczesny jęczmień lub 
żyto ozime, wysiane w pierwszych początkach 
jesieni. 
Uprawiając ją jako plon gJówny wy- 
siewa się ją także w plon ochronny, ale zbie- 
rany rychło, a wic
c n. p. w zbożach upra- 
wianych na zielouą za
zę, w gorczycy białej, 
w owsie i t. d. Siej<
 ją także i bez plonu 
ochronnego i to jako plon gMwn,v na siano, 
nasionie lub pastwisko, albo też jako poplon, 
lecz w tym ra:r.ie najczęściej tylko na pastwi- 
sko, rzadziej na siano zaA nader rzadko na 
nasienie, bo w tym razie sieje się ją już po 
zbiorze wcześnio aojrzowaj:!cego zbo:i.a, a 
więc w połowie lub z koilCem lipca. Nie- 
ma więC' już czasu do ro::;nienia bujnego
		

/00101.djvu

			101 


na suche siano, a tC'm mniej do zawiązallia 
i dojrzenia nasienia chyba w ciepłej okolicy 
o długiej pięknej jesieni. 
Lepiej jpst wszak
e wysiewać seradeHę 
w plon ochronny zwłaszc
m, gdy chodzi o 
zbiór siana lub nasienia, bo łodygi seradelli 
ścielą się w pierwszych początkach rośnienia 
po ziemi, zaś w plonie ochronnym rosną 
p
'osto w górę. i po 
biOl'ze tegoż, będąc już 
meco wzmocnIOnenn. 
Przy uprawie seradelli jako plonu gMw- 
nego wysiewa się ją w('7,cśnie z wiosną, 
by tem ryehlej mogła się rozwijać. Przy 
uprawie jej jako poplonu wysiew uskllte- 
cZl1ia się pÓżni
l, z koilcem kwietnia lub 
w połowie maja w podrosłe nawet zboża, 
jak żyto ozime i jare zboża., albo tcż aż do- 
piero po zbiorze tychże zbóż i już bez plonu 
ochronnego, ale tak póżnego sicwu llic mo- 
żna zalecać, bo w letllie upały nasienie se- 
radelli leżałoby długi czas, zanimby zcszło 
i nawet past.wisko hyłoby liche. vYysiew 
w podrosłe nieC'o zboża trzeba nskutceznia{' 
ile możności pod d
szcz, by nasioniu miało 
od pienvsz
l chwHi odpowiednią wilgoć. 
"\\'iulll rolnikÓw w innych krajach używa 
z dobrym shutkiem ostrożnego bronowania, 
celem przykrycia zicmią wysianej w pod- 
rosłe zboża seradelli, wzruszając niceo 7.iel11i
 
broną przed 7.asiewem, a następnie po za- 
siewie. Ostrożność jest jednak w tym razie
		

/00102.djvu

			102 


konieczną; jeżeli po takiem zbronowaniu pa- 
dnie zaraz deszcz, rośliny rozwijają się do- 
brze a zasiana serm1£'l1a wschodzi również 
uość szybko. Nasienie może być także wał- 
kiem do ziemi przyciśnięte, choćby plon 
ochronny już ziemię pokrył, ale dopóki ro- 
śliny ochronne są jeszcze małe. 
Siew najlepiej wykonać krzyżowo. Na 
hektar wychodzi nasienia 40-50 kilo gr. 
Przy wysiewie seradelLi bez plonu ochron- 
nego trzpba ją pilnie plewić od chwastów, 
wysianą w plonie ochronnym pozostawia się 
w spokoju. 
Seradella daje nąjwięcQj paszy podczas 
swego długiego kwitnienia i w tym też cza- 
sie trzeba ją zbierać, - na zieloną paszę, gdy 
stoi w pełnym kwiecie, na siano z kollcem 
kwitnienia i w tym ostatnim razie daje za- 
razem i nasienia doŚĆ dużo, a to w dolnych 
swych strączkach, które powstały z pierw- 
szych kwiatów, gdy wierzchołki jeszcze 
kwitną. W czasie kwitnienia rośnie seradeUa 
najwięcej, pl'zyczem jednak nie twardniQje 
j dlatego w tym okresi
 trzeba ją zbierać. 
W czcRniej szy zbiór dałby znacznie mniej pa- 
szy. .Tako zielona karma wpływa korzystnie 
na mleczność, nie sprawiając wzdęcia u bydła 
rogatego i owiec. 
Na siano należy ją suszyć na pirami- 
dach, bo na kupie leżąc, zagrzewa się łatwo 
a schnąc, traci listki.
		

/00103.djvu

			103 


Zbiór nasienia jest u seradelli dość trud- 
nym, gdyż dojrzewa bardzo niejedllostajnie, 
najpierw dołem, p(')żniPj górą Jodygi, a slIche 
stn1ki odpadają bnrdzo Jatwo pod wpływem 
deszczu i wiatn')\v, rozpadając się przytem 
na pojedyilcze członki, z których są złożone. 
Na małych obszarach jeszcze pół biedy, bo 
gospodarz, mający JiC':lmą rodzinQ, może rę- 
kami dużo nasienia zebrać, na wiQkszych zaś 
obszarach są pcwne straty nieuniknione. Nie 
należy przeto wyczekiwać, aż wS:i'jystkie 
kwiaty zawiążą nasienie, lecz skoro tylko 
dolna połowa strąków zacznie dojrzewać, 
trzeba się brać do żniwa. Wyżętą seradelIę 
pozostawia sil: kilka dni na pokosach, przezco 
zwłaszcza w pogodę nasienie zupełnie doj- 
rzewa, poczem wymłaca się je jeszczc w polu 
lub zabiera ostrożlIie na płachtach do sto- 
doły, by jak najmniej ziarna przez zwózkę 
utracić. 
Plon w sianie wynosi u seradelli 20 do 
HO metr. centn., a czasem znacznie więcej, 
nasienia 3 do 10 metr. ceut. z hektara. 
Słoma nasiennej seradelli jest również poży- 
wną. Ziarno zdrowo zebrane powinno być 
po rozcięciu łuski jasno-żółtem; brunatna 
lub czarna barwa tegoż byłaby oznaką na- 
::,;ienia starego nie świeżego i do siewu nie- 
pewnego. 
Seradella może częściej, bo co 3 -4 lat 
na to samo pole powracać, ale przy nale-
		

/00104.djvu

			104 


żyt
i uprawIe. Jest ona dobrym pl'2mdplo- 
nem dla zbóż, jeżeli zostala w drugim roku 
po wygnojeniu pola jako gMwny plon za- 
sianą. i wtedy może być po niej z korzYHcią 
żyto uprawiane, ale w tym razie należy se- 
l'adellę jeden raz zbierać a po zbiorze zaraz 
rolę pod żyto uprawiać. 


IV. Nostrzyk (lIfelilotus). 
Roślina dwuletnia, znana w kilku od- 
mianach o kwiataf'h biały<,h, żółtych lub lIie- 
bieskich, rOHuie dziko na marglowatym, pia- 
szczystym a nawet i kamieuistym gruncie. 
Wyrasta na 1 do 2 metrów wysokoHci i by- 
łaby bardzo dobrą rośliną pastewną, gdyby 
nie jej niemiły zapach, dla którego zwie- 
rzęta nostrzyku nie lubią. Odznacza się zre- 
sztc
 grubą łodygą. i nie daje się łatwo na 
siano zasuszye. 
Jeszcze nostrzyk biało kwitnący (J1JPli- 
lotus albu.'I ldtissimus), jakkolwiek także grubą 
i twardą ma łodygę, najwięcej nadaje się 
na paszę, bo nie wydaje ze siebie tak nie- 
miłej woni, ale zawsze nie przedstawia ta- 
kinj warto:ici pastewnej jak inne rOHliny 
tem bardziej, że bydłu i owcom sprawia 
łatwo wzdęcie w stanie zielonym. rra od- 
miana nostrzyku bywa często w cennikach 
pod nazwą cudownpj koniczyny z Bokchary 
zachwalaną, ale temi pochwałami nie trzeba
		

/00105.djvu

			105 


Sif; dać otumanie. Posiada on wprawdzie 
pewne cenne własnoAci a to: udaje się bez 
gnojenia Ha bardzo 
ł.rch gruntach, zapu- 
szc
a głl;.'boko korzeJl i z tego powodu wy- 
trzymuje posuchę i mrozy, a oraz zasila 
wierzchnią warstw{' ziemi pokarmami l'Ot;lin- 
nemi, pobieranemi z głębszych warstw, daje 
obfity zbiór, jest zarazem rośliną miodo- 
dajną. Z tych powodów można uprawę no-_ 
strzyku białego zalcca{' na ubocznych nie- 
użytkach kamienistych lub piaszczystych, ale 
tylko na pas7.
 kiszoną, przyrządzaną w do- 
łach ziemnych, gdzie łodygi jego znacznie 
zostają. rozmiękezone. Może uyć wprawdzie 
skarmianym i w stanie zielonym, lecz tylko 
w pierwszej młodości, gdy zaledwie 30 cm. 
(12 cali) odrósł od ziemi, gdyż wówcza.s nie 
wydziela ze siebie tak niemiłego zapachu. 
Może też służyć jako pastwisko dla owiec. 
Ale ostrożności pewnej wymaga zawsze ta 
zielona karma, bo łatwo wZl1yma. 
Jak długo łodygi są eienkie, TIlOŻna go 
zasuszać: na siano, które jeszeze konie lla.j- 
chętniej jedzą, lecz. tylko najwyżI>j jedną 
trzecią część siana łąkowego można t.f'll1 sia- 
nem zastąpić. 
W ogólnoAcl przedstawia rORlina ta wię- 
kszą wartość na pognój zielony niż na paszę. 
Nostrzyk biały wysiewa się pOl1obnie 
jak koniczyna w zbożu Ha. wiosnę, ale tylko 
na najgorszych gruntach; może być zresztą
		

/00106.djvu

			106 


i na najlepszych zicmiach uprawianym, ale 
w tym razie będzie naj stosowniej wysicwać 
go w owsie w tem polu, które na rok przy- 
szły ma byÓ gnojone. N a hektar wychodzi 
20-30 kilogr. nasienia czystego, w łupinie 
dwa razy tyle. Uprawa ziemi pługicm jest 
taka sama, jak poc1 koniczynę czerwoną. Gę- 
sty siew jest korzystniejszy, gdyż łodygi staj't 
się delikatniejsze i pożywniQjsze. W pierw- 
szych początkach rośnienia jest nostrzyk 
bardzo podobny do luccrny. 
Nostrzyk daje w roku wysicwu tylko nie- 
wielki zbiór, dopiero następnego roku dwa 
lub i trzy pokosy, zwłaszcza przy wczesnym 
pierwszym zbiorze. Na paszę kiszon't w do- 
lach trzeba go zbierać przed kwitnicniem, 
gdyż wtedy posiada dużo liści. \V początku 
f'zprwca przypac1a zazwyczaj pierwszy zbi{)r 
nostrzyku, zatem wcześniej niż lucerny, zaH 
na paszę kiszoną jeszcze wcześniej. 
Nasienie dojrzewa we wrześniu i wtedy 
trzeba je zhiprać, ale w tym razie nie można 
poprzednio użytkować nostrzyku na paszę. 
Chcąc mieć i paszę i nasienie, trzeba część 
nostrzyku, l'zadHzą i na suchszem miejscu ro- 
snąc:,!, pozostawić do zbioru nasienia, zaś gę- 
ściej posianą i w wilgotniejszem miejscu 1'0- 
sm1cą użytkować lIa paszę. 
Nostrzyk zacienia ziemię bardzo dobrze, 
Uumi chwasty i pozostawia ziemię w pul- 
chnym i korzeniami swemi użyźnionym sta-
		

/00107.djvu

			107 


nie, jest przeto dobrym przedplonem dla zbóż 
tak, że gdy jest uprawiany w żyznej lub nie- 
dawno gnojonf'j ziemi, przysposabia pole pod 
pszenicę, która w tych warunkach dobrze 
po nim się uda. 


V. KOlllonic'u (Lutus). 
Na wstępie zwracamy uwagę czytelnika, 
że li nas wielu włościan nazywa czerwoną 
koniczynę "komanicą. " rra roślina o której 
tcraz mówić będzicmy, należy wprawdzie do 
,. roślin koniczynowatych, ale od koniczyny 
czerwonej różni si(' pod wielu względami. 
Ażc'by unikmtć pomyłek i nieporozumie1'l, 
zwłas7.cza przy -ł.alllawianiu nasienia koni- 
czyny czerwonej lub innej, radzimy tym wlo- 
ścianom, którzy z przyzwyczajenia nazywają 
"komanicą" konicz;ynę czerwoną, ażeby tego 
wyrazu "komanica" weale nie używali, lecz 
tylko kOJl;c:'1/1Ut c:n'/conn, za
 pod wyrazem 
,.komonica" żeby zawsze rozumieli roślinę, 
o której wła
nic mówimy. 
1{omonica jest mśliw! trwałą, l'ośnie 
dziko po łąkach, micdzach i lasach w kilku 
odmianach, z których kmnonim pospolitn (1,0- 
tus cor'lliculatusJ zwana także ż(',łtą wyką i ko- 
monim kosmata (Lotus u ri,lj;nOSIfs) tu i owdzie 
są uprawiane. Rośliny tej nie zalecamy wszak- 
że z powodu, że w zielonym zwłaszcza sta- 
nie zawiera goryczkę i inne jeszcze szkodliwe
		

/00108.djvu

			lOS 


składniki, które wywołują łatwo rrzes
kody 
w trawif'nin i różne choroby u wszystkich 
zwierząt, o c
em się wielu rolników przeko- 
nało. Gdy w dodatku suszenie na siano, szcze- 
gólniej komonicy pospolitej, wielkiej ostroż- 
ności wymaga, gdyż listki jej łatwo odpa- 
dają, a nasienie również z trudnością. zebra{: 
się dąje, gdy wreszcie roślina ta tylko na 
dobrej ziemi odpowiednie plony przynosi, na 
której inne użyteczniejsze rośliny pastewne 
z korzyścią uprawiane być mogą, przeto uie 
warto z nią pr(')b robić i uie trzeba też wie- 
rzyć w szumne pochwały, jakie w cennikach 
o tęj roślinie są ez
sto zamieszczane. 


V[. Luccrna 
(jJ[/'(1 i('ago czytaj: Medikago). 
1. Lucerna zwyczajna (Mrdica.'lo sntim). 
/";wana także lucerną francuską, kwitnie 
niebiesko, jest ro:';liną trwałą, dającą się kil. 
kanaAcie lat użytkować. V\' tych miejscowo- 
ściach, w kt<">rych się uuaje, przynosi większe 
korzyśei niż koniczyna C'zerwona, bo daje 
znammie więks7.:e plony niż tamta i możc 
być na kilka tygodni wcześniej użytkowaną. 
Przedstawia jadnakże tę złą stronę, że nic 
daje się tak łatwo wstawic'
 w płodozmian 
jak koniczyna i wymaga bardzo dobrego 
gruntu, uic m1aje się przeto we wielu takich
		

/00109.djvu

			109 


połoźf'niach, w których koniczyna czerwona 
dobre przynosi plony. 
Lucerna nie wymaga wprawdzic innego 
klimatu jnk koniczyua, alf' lnhi f'if'płn a od 
wilgoci cierpi wif.'c
j niż konic'zyna. Na Illróz 
jest doŚĆ wyt.rzymałą, tylko rozwij<\jące się 
jej pączki cierpią ()(1 p(')żnych wiosennyc:h 
przymrozków. W zimniejszych okolicach, jak 
n p. w górach, nda si\, jeszcze dobrze na 
południow) ch stokach. Posuchy nie obawia 
siQ tak jak kouiczyna, bo ma bardzo długie 
korzcnie, kMremi pot.rzebną wod\, z głębo- 
kich nawet warstw ziemnych pobim'ae może, 
dlategoteż uprawi<\i;! ją na liezllydl obsza- 
rach w krajach ciepłych, w kt('H'ydl dla zbyt- 
niej posuehy l...onicz siQ llie udaje. 
Roślina ta potrzebnje gruntu głębokiego, 
który ciepłym, nie bardzo zbitym i nie wil- 
gotnym a żyznym być powiuiell. Ponieważ 
luccrna korzenie do lO sążni (Uugo
ci nie- 
kiedy dochodzące zapuszcza, przeto ważłlj
j- 
szym dla nic
 jest pol1grunt niż wierzchnia 
wan;twa ziemi, bo ta ost.atnia da się bez 
wielkich trudności użyżnić. Przedewszystkiem 
podgl'unt winien być jednost.ajnym, choćby 
nawet nie był bardzo żyznym
 bo w pod- 
gruncie złożonym z l"I)żnych warstw ziemnych 
nie uda się luccrna, a w mniej żyznym lecz 
jednostajnym potrati długiemi i rozgałęzają- 
f'emi się korzeniami znaleŚ<'
 dla siebie do- 
stateczną ilość pożywienia. Gdy podgrunt
		

/00110.djvu

			110 


jest kamienisty lub bardzo zbity, lneerna 
nie uda się także. Lucerna obawia się szcze- 
gólniej zbytniej wilgoci w podgruncie, dla- 
tegoteż należy jej uprawy na takich grun- 
tach zaniechać. Uprawa jej llie b
dzie też 
odpowiednią na nizinach, wystawionych Ha 
spływy wód deszczowych luh znlew od są- 
siednich rzek, potoków i t. p. Pod tym wzglę- 
dem są dla niej pola nieco pochyłe odpowied- 
niejsze niż zapadłe. 
Lekkie, cokolwiek piasku, pruchuicy i 
wapna zawierające a głQbokic glinki, wysta- 
wione na wschód lub południe, są najlepsze 
dla lucerny. Ciężka glina, tudzież ziemiCt ła- 
two zachwaszczająca się, nie jest odpowie- 
dnią dla niej. Gdzie poc1grunt przedstawia 
pożądam' własności, zaś wierzchnia gleba 
nie jest bardzo odpowiednią, hądżto dla zbyt- 
niej pulc1mo
ci lub zbitości, Ląclźteż dla bra- 
ku pokarmÓw, tam można lucernę uprawiać 
po poprzedniej należytej poprawie gleby, co 
zawsze jest łatwiejszem, gdy poprawa pocl- 
gruntu jest prawie niemożliwą. Podobnież 
należy zwrócić pilną uwagę na uprawę i uży- 
źnienie ziemi, niemniej na starania posiewne 
tam, gdzie klimat dla lucerny nieznpełnie 
jest odpowiedni. 
FlJnt/m ziemi. Gdzie ziemia dla h1Cerny 
jest odpowiednią, tam należy ziemię tak upra- 
wić jak pod koniczynę czerwoną, a zatem 
spulchnić głęboko, oczyścić z chwastów i obfi-
		

/00111.djvu

			111 


cie znawozić. Najłatwiej da się to osiągnąć 
poprzednią upraw'l roślin okopowych, które 
zależnie od potrzeby i uwa razy po sobie 
przy corocznem w tym razie gnojeniu upra- 
wiać należy, ażeby tylko ziemię spulchnić, 
użyinić i oczyścić, szczególniej z trwałych 
chwastów, którc d]a lucerny są więc
j szko- 
dliwe niż dla koniczyny. Gdzie gleba jest 
płytką, tam orzc się zwykłym pługiem, lecz 
płytko, by martwicy nie wydobyć, pogłębie- 
nie zaś uskutecznia się podskibnikiem, który 
tylko ziemię wzrusza, ale jej na wierzch nie 

ydobywa. Użyźnienie wierzchniej warstwy 
ziemnej jest. dla lucerny koniecznem, bo ona 
zapuszcza długie korzenie dopiero w 2-gim 
i 3-cim rolm w głąb, zaś do tego czasu 
czerpie pokarmy z wierzchniej warstwy 
i w jałowej glebie mogłaby zginąć. 
Na małyeh obszarach, jak n. p. na me- 
wic1kich kawaleczkach u włościan można 
ziemię pod lucernę bardzo dobrze rydlem 
przygotować. 
Najczęściej uprawia się lucernę na oso- 
bnych odpowiednich do tego kawałkach, po- 
czem przenosi się jej uprawę na inny obszar, 
poprzednio do tego przygotowany. 
Lucerna potrzebuje w pierwsz
j sw
j 
młodości ochrony od spieki i chwastow, oraz 
od późnych przymrozków wiosennych, dla- 
tego też sieje się ją w plonie ochronnym, 
który ją od posuchy i zimna zabezpiecza,
		

/00112.djvu

			112 


a chwast.y tłumi. Niekiedy, zwłaszcza na 
zwięzłych żyznych zimniach , wysiewają j'ł; 
jednak bez Ol'hrony, ale wtedy trzeba 
ją pilnie plewić od chwastów, które pod 
wpływem światła silni
j wyrastajq. Jako plOll 
ochronny zaleca się szczególniej owies na 
zielono zbierany, proso, hreczka, ]'(')wnież 
w stanie zielonym koszone. W Niemczech 
wysiewają, lucernę często w len z rlobrym 
skutkiem. Jęcżmieil nie jest tak dobrym plo- 
nem ochronnym, zwłaszcza dwurzędowy i na 
ziemiach żyznych, bo jak wiemy, tworzy ko- 
lanko, kładąc się po ziemi i mógłby lucernę 
wydusić. Hreczkę zaleca wielu z powodu, 
że roślina ta odstrasza pchły ziemne, które 
młodą lucernę często uszkadzają. 
Plon ochronny powinien być jednak 
l'za<1ko sianym, bo za gęsty mógłhy lucernę 
przyt1umić. Plon ochrollllY llie powinien być 
skłonnym do wylęgania, bo mógłby młodą 
lucernę wydusić, to też takie zboże należy 
wcześniej zebrać. Wysiew lucerny w psze- 
nicę ozimą nie jest oclpo'vicdni, bo w tym 
razie nie możnaby na korzyśÓ lucerny 
prócz bronowania żadnych innych robót wy- 
konać, samo zaś bronowanie nie wystarcza, 
tymczasem siejąc ją w zbożu jarem, można 
ziemi
 Jlależycie uprawić: zresztą ozimina 
zacienia lucernę za nadto. 
. Lucernę wysiewa się z koilCem kwietnia
		

/00113.djvu

			1113 


a. nawet z poczc1tkiem maja, gdy już mema 
obawy przymrozków. 
Na hcktar wychodzi 
()-3() klgrl1l. na- 
sienia, gdy jednak warunki niezllpełnie lu- 
cernie odpowiadaj
, tam trzeba siać gęściej, 
do -lO klgrm. na hektar. Siew bywa r
cznym 
lub rzędowym. Po wysiewie plonu ochron- 
nego i zabronowaniu, wYRiewa się lucernę 
i przykr}\ya naRienie warstwą ziemi 1-3 cm. 
Przykrycie uskutccznia się na ziemiach lek- 
ki('h i suchy('h broną łozinkową, na cięższych 
lecz suchych wałkiem, zaH gdy wilgotna pora 
wysiewu, nie przykrywa Rię wcale. 
Spasanie młodej lucerny po zbiorze plonu 
ochronnego jest szkoclliwe a w nast\,pnych 
latach winno być tylko mierne; szczegÓlniej 
owcom nie należy dozwalać za silu ego wy- 
pasania lucerny. 
W celu ochrony lUCCTIlY przed mrozami 
nakrywają ją często na zimę nawozem. słomą, 
, nacią z ziemniaków i t. p. ale lepiej tego 
nie robić, bo młode pędy, ktÓre się w takim 
razie za wcześnie ukaxujq, zmarzłyby pod 
wpływem przymrmr,ków wiosennych. 
Natomiast zasilanie lucerny nawozami 
w celu użyźnienia ziemi jest dla niej bardzo 
korzystne, zwłaszr,za w pierwszych J.atach, 
dopÓki korzenie młod<',j lucerny 
maj<1ują się 
w płytszych warRtwach ziemi. vV pierwszej 
zimie okazuje si\, w zimniejszych położeniach 
potrząska przegniłym nawozem stajennym dla 
Uprawa roslin pastewuych. II. 8
		

/00114.djvu

			114 


lucerny bar(ho korzystną. Swieży nawóz nie 
jf'st tak o(Lpowi€'dlli, bo 
mwiera. zwykle dużo 
chwastÓw. W położeniach wilgotniejszych jest 
gips dobrym nawozmn, zaś na grulltach such- 
szych gnojówka, l'OzcieilCzona \vodą. PopiM 
lub kompost są dla lucerny rÓwnież bardzo 
dobrym nawm>;em. W późniejszych latach, 
gdy korzenie luecrny pÓjdą w głąb, nie wi- 
dać skutków gnojenia tak rychło. 
Lucerna dnje w ciągu roku kilka poko- 
sów 3-:>, zwła
7.l'za w gruntach i warun- 
kach dla niC'j odpowiednich. W cicpłych kra- 
ja('h daje nawot ośm pokosÓw i (llatego ln- 
cemQ na7.ywają tam koniczyną. miesięczną. 
U nas nawet trzykośna lucerna oddaje wi(>l- 
kie usługi, bo daje pierwszy pokos przed ko- 
niczyną, drugi n1ic:dzy pierwszym a drugim 
pokosem koniezyny, zaś trzec.i, gdy koniczyna 
już z pola Hst;1piła. 
Na pas7.ę zieloną można ją kosić zawsze 
wtedy, gdy tyle urośnie, że pokos się opłaci; 
na siano należy ją zhierat': przed kwitnieniem, 
7.nH na paszQ dołowaną czyli kiszOllCl, w reł- 
nym kwiccie, Lo wtedy daje dużo paszy, a 
twan1sze jej łodygi zmi
>kną w dole ziem- 
nym. Pamiętać też należy, by pierwszy 
pokos robić nieco wczcśniej w pierwszym 
roku, bo tym sposobem lucerna zakorzeni n 
się silniej, a następny pokos bywa obfitszYlll. 
Kosić trzeba przy samel ziemi, bo ścieril
		

/00115.djvu

			115 


pmmstała twardnieje szybko i stawi prze. 
szk(Jcly dahw;emu lwszcnin. 
\V pierwszym roku lu('C'rna daje mniej 
paszy, w drugim, trzec.im i czwartym naj- 
wiQcej, p(',żniej ilość ta obniża się, ale po- 
zostaje dłuższy czas jec1nakową. 
W drugim roku użytkowania ukmr,ują 
si
 w lucernie zazwyczaj chwasty, które 
pilnie tQpić należy. Można to uskutccznić 
bronowaniem, które już w drugim roku po 
wysiewie zastosowa{' trzeha, ponawiająe je 
lIastępnie po każdym dalszym zbiorze. Pierw- 
sze hronowania powinny by{', słabRze, gdy 
zaA lUl'l'rlla uobrze się zakorzeni, jak 11. p. 
W ;
 lub 
 roku, llależy silniej bronować; 
nic jej nie zaszkodzi, chol'by cały lucPl'TIik 
świeżą zil'mią został pokryty, a przezC'o 
chwasty zostallą tom skuteczniej zniszczone. 
W piel'wszycll latfll',h można z korzyścią 
używać potrząski nawozowej po bronowaniu. 
W razie obnażenia korzonkÓw wRkutek mro- 
ZllW należy bronowania zaniechać, a nato- 
miast uży{
 wałka z wioS1l:1, ktÓry korzonki 
(III ziemi należycie przyciRka. Szczególni
j 
w pierwszej zimie może 11l1'llZ bYl
 szkml1i- 
wym dla lucerny. 
Hiano lucerny nip jest tak dohrem, jak 
koniC'zyny, a zielona lucerna nie jest tak 
smaczną, .lal... zielona koniczyna, bo jest 
nieco gOl'żka \Wl, ale zwierzęta jedzą ją chę- 
tnie, szczególniej bydło rogate zielolli:l zaś 
8.
		

/00116.djvu

			116 


konie suszoną lucernę. Suszenie lucerny na 
siano uskutec,mia się tak jak u k01łiCl"yny 
i z tf'JIli samf'mi ostrożnościami. Przeważnie 
jednak llżytkuje się lucerlla jako karma zie- 
lona, zwłaszcza w por\) nie bardzo pogodną, 
poc1czas której nie daje się łatwo mt siano 
wysuszyć. Swieżo ściętą; lucernę należy skar- 
miać, gcly nieco zwiQdnieje, bo może łatwo 
wzdęcie wywołać, zwłaszcza li bydła roga- 
tego. 'Wartość pokarmowa lucerny równa się 
mlliej więcej wartości koniczyny czerwonej. 
Z hektara l1aje siana suchego do 100 m. c. 
lub i wi\)cej, a gdzie wydatność jej roczna 
nie pI'zpkraeza 40 m. c. suchego siana, tam 
uie opłaci sit..' jej uprawa i należałoby inną 
ro:::linę w uprawę wprowadzić. 
Nasienie lucerny zbiera się w jednym 
7. ostatnich lat jf'j trwania, przeznaczając 
do tcgo l1rugi pokos. "Wcześniejszy zbiór na- 
sienia, jak n. p. w pierwszych latach, wy- 
cim\czylby I',anac1to lucernę, dużo roślin I', a- 
częłoby ginąć. chwasty wreszcie wzięłyby 
przew	
			

/00117.djvu

			117 


pcm, a to wtedy, gdy strączki zczermeJą. 

 hektara bywa 3-8 m. c. nasienia, lub 
i więcej, a oprócz tego słomy :20-30 m. c. 
Nasieuie lucC'rny powinno być jasno-żMte, 
a nie białe lub bnllla.tne, bo takie nie kieł- 
kuje. Zebrane zial'1lo najlepiej przechowywać 
w strączkach w suchem 11liejRcu i przed wy- 
Riewem wymłacać. Unikać nal
ży zbioru na- 
sienia z lucerny przysiadłej kanianką, od 
której lucf\rna cif'rpi podobnie jak koniczyna. 
Lucerua trw	
			

/00118.djvu

			11H 


gając'e obfitego w ziemi pożywiellia jak u. p. 
okopowe, których uprawa oczyszcza się za- 
razem luc;crllik z korzf'niak(',w, wypnszeza- 
i::icych jeszcze często pl..'dy. Po Iw'crnif' udajc 
się także owics bard7.:o dobrze, po ktÓrym 
często pszenicę z bardzo dobrym sicją skut- 
kiem. 
Na małych obszarach można IU(,(,ł'11isko 
i rydlem należycie przckopać i z korzenia- 
ków oczyścić, na wi('kszych obszarach należy 
użyć pługa i pole głęboko za rac" i przez 
zimę pozostawić, by korzellie zgniły, które 
często w drugim jeszcze roku pędy wypu- 
szczają, jeżeli głc:hoko przyorane nie zostały. 
Lucernie szkodzi w pierwszej młodości 
mróz, póżniej ka]liallka i iłl1lC chwasty; 
z trwałych chwasMw nmra. się w lucernie 
C7.:ęsto mietlica, kt('I}'ą też bronowaniem i zrzy- 
nanicm przed zawią7.:anielll nasienia tc;pić 
należy. CZ(:sto uszkadzają ją także myszy 
i ślimaki. 


2. Lucerna szwedzka. 
(111erlicagu lit/cata, czytaj: falkata). 
KwitJ\ie żółto i wytrzymuje lepi
l posu. 
chę niż zwykła lucerna, ale ma tę wadę, że 
rychło upada na ziemię, bo łodygi jej są 
słabe. W dodatku drzew1lieją łodygi w dość 
krótkim czasie, dlategoteż bywa rzadko upra- 
wianą., a to tern bardziej, że daje mniej pa- 
szy niż lucerna zWJTkła, bo tylko jeden dobry
		

/00119.djvu

			Uf) 


poko:;, gdy drugi bywa o połowę muiejszym. 
Plon W sianie wynosi 30-40 m. c. z hektara, 
llasienia li-7 lll. c. i słomy ukoło :!O m. c. 
z tejże przestrzeni. 'l'rwa (i- -H lat. vr oHtrzej- 
SZYlll klimacie, na gorszych gruntach n. p. 
piaszczystych z p0l1g1ebiem żwirowatelll udaje 
się do
ć dobrze, najlepiej jednak na wapien- 
nych i marglowyeh ziemiach. .Test dobrą do 
mięszanek na pastwisko ella owiec. Uprawa 
jf'j jest taką samą jak lucerny zwykłej. 


3. Lucerna. piaskowa (McdicG!Jo media). 

wana tak dlatego, że udaje się na pia- 
shach zwłaszcza o'clv P od o leba J 'est marO"lo- 
. , M .J h b 
wat.ą lub wapienną. Uda się także i na cięż- 
kicll gruntach, jeżeli podgrunt uie jcst \\ iJ- 
gotny i nieprzepuszezalny. Kwiat jej przed- 
Rtawia kilka barw, żółtawą, zielonkowate! i nie. 
bieskawą, dlategoteż uważają .l<ł jako pOtn'e- 
duią pomiędzy lucel'llą zwyczajne! a szwedzkc! 
i cz('sto nazywają lucerną pstrą. Daje tylko 
dwa pokosy, bo rozwija się póżniej. a wcze- 
Kniej koilCzy swoje ro
nienie niż lucel'na nie- 
biesko kwit.I1C!ca. Wysicwa Rię ją w plonie 
ochronnym, g(1yż w młodym wieku obawia się 
posuchy i przymrozków, ale plon ochronny 
winien być rzadkim, bo zbytnie zacienienie 
mogłoby ją przytłumić. Siew uskut.ecznia Hię 
w połowie kwictnia lub początku maja, Iloś(: 
nasienia wynosi na hektar średnio ;
( I kilogr. 
Na dobrych gruntach przynosi do 80 m. c.
		

/00120.djvu

			120 


siana z hektara, na. gor
zych znacznie mniej, 
ale siano jcj jest delikatniejs7.e i smac,miej- 
sze niż siano lucerny zwykłej, Uprawa i Rta- 
rania posiewne jak u lucerny zwykłej. Na- 
sicnie jej bywa często fałsZiowane nasieniem 
nORtrZiyku lub lucerny chmielinkowej, bo czy- 
ste jest o połowę droż
ze niż nasienie luccrny 
zwykłej. "1ł-ożna z Iliej co roku zbierać na- 
Hienie, lecz z urugiego pokosu, ale bywa go 
o połowę mniej, Iliż u lucerny zwykłej. 


4. Lucerna chmielinkowa (1I1edicWlo lupulina). 
Kwitnie żÓłto i jest rośliną dwuletnią. 
N8Ziywają ją także koniczyną ż<"lłt q . Udaje 
Hię najlepiej na gruntach gliniasto-ma.rglo- 
wych i lubi klimat więcej wilgotny jak su- 
chy. "Wytrzymuje mrt'lz lepiej niż koniczyna 
czerwona. Nie wymaga tak głębokiego gruntu 
jak lucernil zwykła, gdyż zapuszcza plyciej 
swoje korzeuie i dlatego może być uprawianą 
na rolach o podglebie nieprzepuszczalnej i nie- 
co podmokłej. Może llLL to samo pole wcze- 
Aniej, bo nawet po 3 latach powracać. 'VVy- 
Hiewa się ją. zwykle w plonie ochronnym 
w spulchnioncj i z chwastów oczyszczonej 
ziemi, a wi<
c najlepiej po okopowych rośli- 
nach. J ech:akże czysty wysiew rzadko kiedy 
bywa uskutcczniany, bo lucerna ta daje za 
maJo siana suchego, zresZit	
			

/00121.djvu

			121 


z trawami. Nawet i na nasienie zaleca się 
kl siew z trawami szybko dojrzewającemi, 
ażeby zapobiedz wylęganiu jej łodyg. Wy- 
siana w mięszance daje bard-ł.io dobrą paszę, 
gdyż sama jest bardzo pożYWJla.: i smaczną. 
Należy la.: wysiewać w takim plonie ochron- 
nym , który wcześnie pole opuszcza, bo 
pr-ł.iY wczesnym swym wysiewie w plon. późno 
zbierany, wyuaje nasienie w pierwszym je- 
SZC7.e roku, poczem zwykle ginie i użytko- 
wanie jej trwa tylko jeden rok, tymczascm 
skoszona w początkach kwitnienia odrasta 
(10brze i trwa drugi rok. Daje dwa pokosy 
lub jeden pokos i pastwisko. Picrwsz;y pokos 
jest znacznie obfitszy niż drugi. Na nasienie 
zżyna się ją wtedy, gdy plewki przybrały 
czarną barwę, a kwiatów już nie wiele na 
łodyżkach się znajduje. Nasienie jej wypaua 
łatwo, zwłaszcza z dolnych gMwek nasien- 
nych, prędzej dojrzewających, wskutek czego 
daje się widz;ieć długie lata kwitnąca na 
ł'1kaclJ, miedzach i t. p. i dlatego można nie- 
raz sądzić, że to jest roślina trwała. 
Przy wysiewie czystym wychodzi na he- 
ktar około 2G kilogr. nasienia. Plon w sianie 
wynosi BO-W m. c., nasicnia G-7 m. c., 
słomy około 20-2G m. c.
		

/00122.djvu

			122 


YI J. E:.\})j)n
(.ta (OllolJ1'y('h-is sntiva). 
Zwana także turecki! konic
yni!, jest 1'0- 

lin;! t.rwałą, po,101mie jak IUel'rna, Li
eie 
j
j złożone z kilkunastu listeczków, kwitnie 
różowo. Znaną jeRt w kilku odmianach i na- 
leży do roślin miododąjnych. Espareeta lubi 
wprawdzie ciepło, ale udaje się wsz\:,dzie je- 
szcze tam, gdzie na koniczynę czerwoną nie 
jest za zimno. Posuchy nie obawia się, na- 
tomiast wielka wilgoć i słoty s,! clla niej 
szkodliwe. I w zimni
jszych miejscowościach 
m1a się dt)brze, jeżeli grunt jest (Ha uiej odpo- 
wiedni, bo mrozów obawia się tylko w]Jienv- 
szych początkach rośnienia, g(1y pc',źniej zim- 
na i
j nie szknilzą. 
Roślina ta zapllsz
za również głf.'boko 
korzenie J 'ak lucerna ale nie w\'maO'a oTtmtu 
, ,h I':> 
tak żyznego jak tamta, przeciwnie, udaje się 
dobrze na tak złych gruntach, na kt.órych 
zaledwie jakie ta,kie jcst pastwisko. Głównym 
wszakże jest tu warunkiem, żeby pod grunt 
był bogaty w wapno i suchy, nie wilgotny, 
a wtedy uda się bez względu na to, czy 
grunt jest zbity, czy pulchny, czy też bar- 
dzo suchy. Gdzie w podgnulCie 	
			

/00123.djvu

			123 


lecz w wapno bogate, uua się dobrze, bo 
korzenio j
j Rą z(lolne wciskać się pOlllif?dzy 
szezeliny Hkał i pobierać pożywienie. Na zie- 
miaeh nicprzcpnszezalnych, zatrzYll1uj
lcych 
wod(', oraz na tortach nie uda się esparceta 
i tam nie należy jej nprawiać. 
Po wyższe własności esparcety czynią 
z niej niezrównaną roślinę pastewną dla 
wielu górzystych jałowych okolic, szczegól- 
niej na połuclniowe stoki g(Jl'Rkie odpowie- 
dnią., w ktÓrych podgruncie znajduje się do- 
::;tateezna iloM wapna. oraz na wszystkie 
ubogie grnllta wapienne. W wielu okolicach 
innych krn;jc'lw zamieniono przy pomocy espar- 
cety pra\V(1ziwe pURtkowia w przep.YRzne łąki. 
Esparceta trwa zazwyczaj długie lata 
na jednem i tom samem polu, podobnie jak 
lucerna, ale dajo mniej paszy niż tamta i dla- 
tego na żyznych ziemiach jest lepiej, lucernę 
uprawiać. Najczc.'ścil'j IIprawia się espan'etę 
na osohnych kawałkach, bo zaz\Vyezt
l nie 
wszystkie grunta \V gospodarstwie są dla t
j 
rośliny zarówno przydatne. 
Fpmll'a ziemi. .T est taka sama jak pod lu- 
cernę i polega na głębokiel1l spulchnieniu 
i wyniszczeniu chwastów, zwłaszcza perzu, 
który f'sparcetę w pierwszej młodości może 
przytłumić. N ajlepicj przeto uprawiać espar- 
cetę po roślilIach okopowyeh, pod które 
wszakże tak silnie gnoić ziemi nie potrzeba 
jak przy uprawie lucerny. Wysiewa sif? ją
		

/00124.djvu

			124 


zwykle wplon ochronny, w oziminę lub jare 
zboża, zbierane na zieloną pasl'iQ, bo zbi<'Il' 
ziarna wycieńczyłby za nadto ziemię. Na po- 
lach więcej wilgotnych roz;rasta si() f"
par- 
ceta dość szybko już w roku zasiewu i na 
takich polach uprawiają esparcetę dość czę- 
sto bez plonu ochronnego. Można ją wysie- 
wać od marca do k01'lCa maja, a nawet i. w le- 
cie w czcrwcu lub lipcu, zaś w okolicach 
cieplejszych o łagodnej zimie i tam, gc1zie 
z.Wi
SWl gr
n
 szybko wysycha, siejąją i w je- 
SIeJU w OZImInę, 
Siew i shtJ"m/ht j)(JS;"WłU'. N asienie espar- 
cety jest wprawdzie dość dużo, ale otacza 
go wiolka łuska, od ktorej nasienie trudno 
oddzielić, dlategoteż wysicwa się jc Z łuskcl, 
przyczem doM dużo, bo 3 do 5 hektolitrÓw 
nasienia (200-250 kilogr.) na hektar wycho- 
dzi. Gęsty siew jest lepszy od rzadkiego. 
I esparcetę najlepiej wysiewać pod (1eszcz, 
po kt<'>rym znacznie wczeAIlicj wschodzi, niż 
po wysiewie w posuchę. Po wysiewie plonu 
ochronnego wysiewa się esparcetę, pokrywa- 
jąc nasienie lekką broną. Posianą bez plonu 
ochronnego esparcetę trl'ieba plewić. 
Jeżeli esparceta dłuższy czas na jcdnem 
polu trwać ma, trzeba ją zasilać nawozami; 
gips i margiel są dla, esparcety bardzo do- 
brym pog'nojem, zwłaszcza na rolach, w wa- 
pno niezbyt bogatych, zaś gnojówka wodą 
rozcieńczona na rolach suchszych. Starszą es-
		

/00125.djvu

			125 


parcet.ę, która już niewiele plonu przynosi, 
można wzmocnić t.. z. hurtowaniem, co je- 
dnak tylko tam jest możliwe, gdzie dużo 
owiec trzymają, jak wła
r.ie w górach. W je- 
sieni puszcza się owce na jedną C7.Ii:'ŚĆ espar- 
cety i trzyma się na niej kilka dni dzień 
i noc, poczem przepędza się owce na drugą 
c7.ęM i tak dalej postępuje, aż cały kawa- 
lek zostanie należycie zgnojony. Ponieważ 
jednak owce za nadto nisko esparcetę \'\ y- 
gryzajct, przeto hurtowanie powinno być co 
najmniej na szeŚĆ t.ygodni przed zimą ukoń- 
CI':one, ażeby csparceta mogla przez ten czas 
wzmocni
 się na" zim\,. 
W trzecim roku po wysiewie można es- 
parcetę podobnie jak lucernę bronować. 
ZbielI'. E<:sparceta daje 7.wykle tylko jeden 
pokos dobry, gdyż drugi bywa znacznie slah- 
SZPll, a w bardzo posuszne lata często niema 
nawet co zbicrać, bo lodygi jej nie odrastają 
już w tym samym roku, lecz wypuszczają 
doM cUugie liście i w tym razie najlepiej spa- 
sać ją by(Uem, zaś tylko Rt.al'S7.cl, oobrz;e za- 
korzenioną esparcetę owcami. Do koszenia 
na Riano trzeba przystępować, gdy esparccta 
stanie w pełnym kwif'cie. Na zieloną paszę 
możlla jct także zbierać, ale zwykle zasusza 
się ją na siano, bo na zieloną karmę musia- 
łaby hyć wcześnicj koszoną, przezf'O plon 
byłby mniejszym, a szkoda byłoby tracić pe- 
wną część siana, które od lucerny jest po-
		

/00126.djvu

			126 


żywni
js7.e i od zwierząt. 7.włas
wza koni lu- 
bianc. I zieloną f'spareetQ jcdzą zwierzęta 
również c.hętnie, nawet. tr7.ocla chlewna, a 
drobno pocięta ziclona esparceta jest i dla 
drobiu domowego bardzo dobrą karmą. Es- 
parceta nie sprawia wzc1Qcia bydłu i owcom, 
jak lucerna lub koniczyna. Starszą, nieco już 
stwardniałą a na suche siano przerobioną 
esparcetę, 7.jadają konie i owce doszc7.li:'tnie. 
Dla bydła rogatego. O(lpowie(lni
jszmn jest 
siano z młodej esparcety, g(lyż wtedy nie 
jest tak t.warcl e. 
i<:spa]'C'eta d

j(
 się łatwiej wysuszyć niż 
lucerna lub kouiez i nic traci tyle listkÓw 
poc1c7.as suszenia, jak tamte. Siaua c]aje 20 
do GO metr. C'lmtn. z hektara. Najlepi,'j suszyć 
ją na dnlgach lub piramidach. 
ji;biÓr nasil'nia ('sparcety może być ko. 
rzystnym w okolicach suchszych, zaleca się 
jednak dla k[lżdego gospodarza, który espar- 
cet\' stale uprawia, bo w handlu bywa na- 
sieni€' nif' 7.aws7.p c1ohl'flm, h
ld:i.to z powodu 
mr,\,stych fałszowa]'] żyleilf'cm, b;td:i.też dla- 
tego, że plautatorzy zbierają (,7.ęsto jeszcze 
niedojrzale łlflsieuie y, obawy, żeby się nie- 
obsypało na pniu, co dość łatwo następuje. 
Esparceta dojr-łjewa nicjellnostajnie, nie mo- 
żna przeto dokonać zbioru nasif'nia bel'. pe- 
wnych strat, )Jrzystępuje si\, zatem do tegoż 
wówc7.as, gdy większość strąezk()w dolnych, 
które są zarazem najlepsze, przybier/'e bru-
		

/00127.djvu

			127 


nRtną barwę, a nasiona stwardni
ją. Srod- 
kowe nie(lojrz
ł(). na pniu strąki dojrzewają 
jeszcze po wyZ\,C1U. 
Na nasienie prz0znacza siQ już starszą 
esparcet!;, która w niedługim czasie prze- 
oraną być ma, bo młodsza esparceta, do- 
puszczona do zawiązania nasienia, rzednieje 
bardzo wskutek zbytniego wysilenia się i gi- 
nie wkrótce. Na większych obszarach zbiera 
się naRienną esparcetę ostrożnie zapon)Oc,-! 
sim'l'a, wi'lżąc ją w snopy, albo też llsta- 
wiaj,-!c do suszenia w kuczki, luh też na pi- 
ramidy; w czas pogoIlny można wrf'szcie 
i na ziemi na pomieci leżące snopy wysu- 
szy{'. Na małych obszarach jak n. p. w go- 
spOllarstwad) włoAciaJ'1skich .opłaca się zbiÓr 
nasif'llia rf;kallli z łodyg. 
bi<')r llasiennej 
espamp,ty sierpem, a także i nasienia wprost 
z łodyg najlepiąj uskuteczniać zrana lub wie- 
czorcm, gdy rosa zwilża łodygi, bo w skwarny 
c
>:as południowy odpada dużo nasienia na 
ziemię prze?: samo poruszanie żdżbeł. CZęRto 
wymłacają dojrzał<' nasienie esparcety na 
l'łachtac1l zaraz po wyż !;:' ci u, poczem pozo- 
stałą. słom\, suszą i znowu mMcą Z hektara 
bywa H)-;
O hektolitr<'I\'\T nasienia i około 
20 m. c. słomy, ktln"ą n<)jlepiej w formie 
parzonej sieczki bydłu i o\\'com zadawać 
można. 
Wymłócone naSICllle należy przec1lO- 
wywać razem z plewą w cienko rozpo
cie-
		

/00128.djvu

			128 


rany ch i często szuflowanych warstwach, bo 
w większych kupach, a \V dodatku nie prze- 
rabianych, zagrzewa siQ łatwo. Nasieuic po' 
zost<
ic z wspomnianemi t.wal'demi łuskami, 
od których go ban1zo trudno oddzif'lić. Nie- 
dorodne ziarna można skarmiać drobiem 
lub końmi. 
Esparccta trwa na jednem polu od 3 
do 15 i więc
j lat ZWłaR7.CZa, gdy si\, ją 
podgnaja a zbiorem nasiC'1!ia nic osłabia. 
Na odosobnionych, a dla nicj odpowiednich 
parcclach, nalcży ją ile możnoHci tak długo 
utrzymywać, dopl)ki tylko dobre plony przy- 
'nosi. Często rzednieje esparceta przed WC7.e- 

nie, bądito \,'skuteJ\: lUugotrwałych słot 
zwłaszcza, jeżeli zaraz po skoszeniu espar- 
cety nastąpią, bąc1iteż wskut.ek zaniedbania 
gnojenia, hącH;też pod wpływem chwastÓw 
lub z innych jakich przyczyn, a wtedy pod- 
siewają ją często esp[lrce.L ą , lucerną, koni- 
c7.yną i t. p. I esparceta nie powinna pnr,ed 
8-12 laty na to samo pole powracać, za- 
leżnie od żY7.llości poc1grnntn; im żyiniejRzy 
podgl'unt, tcm wcześniej może esparccta na 
to samo pole powrócić, w przeciwllym razie 
tem pl')żniej. 
Esparcet.a użyźnia liche wapienne grunta 
w podobny spos()b jak lucerna i dlategoteż 
udaj
ł się po niej zboża, które czasem nawet 
kilka plonów bez gnojenia dać mogą. 
Oprócz zwykłej esparcet.y zalecają cz\,sto
		

/00129.djvu

			129 


w cennikach dwu- lub i trzykośną odmian
 
tej rośliny, które jednak w plonie Diczem 
nie rÓżnią się od esparcety zwyczajnej, a po- 
nieważ na gruntach gorszyeh latwo się wy- 
radzają i wymagają ciepła oraz wiQkszego 
zaso bu wilgoci w powietrzu, przeto nie warto 
z niemi nawet prób robić u nas. 


Uprawa ro"hn pastewnych. II. 


9
		

/00130.djvu

			ROZDZIAŁ TRZECI. 


RogIlny strączkowe. 


Rośliny, które pospolitą. nazwą strączko- 
wych oznaczamy, są pod pewnymi wzglę- 
dami podobne do roślin koniczynowatych, po- 
siadają bowiem jak tamte zdolnoAć pobiera- 
nia z powietrza pewnych pokarmów, przezco 
zasilają ziemię w te niezbędne dla każdej 
ro
liny składniki, zapuszczają korzenie doM 
głęboko w ziemię, czerpiąc dużo pożywienia 
z podgruntu, wytwarzają wreszcie jak i tamte 
dużo i wielkich liści, któremi ziemię należy- 
cie zacieniają, Uumiąc chwasty i nie dopu- 
szczając do zbytniego wyschnięcia gleby. Ro- 
śliny strqczkowe są przeto znakomitym przed- 
plonem dla roślin zbożowych, dla których 
ziemię w bardzo dobrym stanie pozostawiają. 
Te rośliny udają się dobrze na ziemiach 
bogatych wwapno(zwyjątkiem.lubinu) i przy- 
noszą. znaczne plony po nawozach, wapno za- 
wierających, jak mączka kostna, margiel, gips. 
Nawc')z stajenny, jako zawierający dużo wła- 
śnie tych składników, które te rośliny z po- 
wietrza pobierać są zdolne, nie uziała na nie
		

/00131.djvu

			151 


tak korzystnie, jak n. p. na rośliny trawiaste, 
które owej własności nie posiadają. 
Rośliny strączkowe służą przeważnie do 
uprawy na ziarno, kt6re jest jednym z naj- 
lepszych artykułów ludzkiego pożywienia. 
Są wszakże między niemi gatunki, przyda- 
tne także lub nawet wyłącznie na bardzo 
pożywną i zdrową karmę zwierzęcą i o ta- 
kich też tylko mówić będziemy. 
Większość tych rOHlin należy do roślin 
letnich i na zimna doŚĆ czułych, a chociaż 
Diektóre ich gatunki są ozime, jednakże ostrej 
zimy w ogóle dobrze nie wytrzymują. Jak- 
kolwiek one dobrej i pożywnej kanny dla 
zwierząt dostarczają, nie nadają się wszakże 
niektóre z nich do wyłącznej uprawy, lecz 
tylko w mięszankach, gdyż łodygi ich ścielą 
się po ziemi i często gniją przed zbiorem 
paszy, gdy w zmięszaniu z roślinami prosto 
rosnącemi, nie podlegają tak gniciu i pasza 
jest zdrowsza oraz chętniej od zwierząt po- 
bierana. Zresztą prawie wszystkie zawierają, 
zwlaszcza w zielonym stanie, goryczkę, która 
w mięszance prawie zupełnie się gubi. I te 
rośliny podlegają różnym chorobom jak D. p. 
rdzy, ale częściej uszkodzeniu przez różne 
owarly. 


!I*
		

/00132.djvu

			132 


J. Wyka (Vicia). 
l. Wyka zwyczajna (Vicia sativa czytaj: Wieya satiwa t 
:Między pastewncmi roślinami st.J'=1czkO- 
wemi zajmuje wyka niepoślednie miejsce, 
chociaż przyznać t.rzeba, że z rozpowszech- 
nieniem koniczyny i roślin okopowych uprawa 
jej zmniejszyła siQ nieco. J estto wszakże ro- 
ślina, przedstawiająca wiele zalet, claje bo- 
wiem paszę zdrową, pożywną i obfitą i może 
być w różnych porach wysiewaną. tak, że 
może dać paszę w czasie, kiedy innej karmy 
wcale niema. Nasienie jej jest dobrze pła- 
cone, na równi z grochem lub nawet i dro- 
żej. :Może być uprawianą na paszę zieloną 
i na sucho siano. U nas udaje się wyka bar- 
dzo dobrze. 
UprÓcz wyki zwyczajnej, która jest od- 
miaml letni::t, istnieją odmiany dwuletnie 
i trwałe, ale dla naszych stosunków najlepszą 
jest wyka zwyczajna. 
Najll'ps
ym dla wyki gmntem jest śre- 
dnio zwięzły, glinkowaty, gliniasto-piaszczy- 
sty lub gliniasto.. wapienny, uda się zresztą 
na każdym, byle nie za nadto ubogim, nie 
za nadto zbitym lub nie zbyt wilgotnym. 
Na bardzo suchych ziemiach uda się w lata 
wilgotne. 
Uprawa ziemi pod wykę powinna mieć 
na celu głównie należyte spulchnienie gruntu 
zwłaszcza, że korzenie wyki nie są silne, a
		

/00133.djvu

			133 


więc i przebić nie mogłyby nieskruszonych 
pokładÓw ziemnych. Na rolach zwięzłych na- 
leży dwiema lub i trzema orkami, z których 
jedna głęboka przed zimą wykonaną być 
winna, ziemię do należytego stanu spulch- 
nienia doprowadzić; na ziemiach lżejszych 
wystarczy mniej orek, zwłaszcza, jeżeli zie- 
mia wolna od chwastów. Dals7.ivm ważnym 
celem uprawy pod wyk\' jest"' wytępie
ie 
chwastów, zwłaszcza perzn, który młodą 
wykę częściowo przytłumić możo. Odpowie- 
dnio i wczas wykonanemi orkami i brono- 
waniem da siQ to latwo wykonać. Przede- 
wszystkiem trzeba zaraz po zbiorze przed- 
plonu zedrzeć płytko ścieril, by nasiona 
chwastów skiełkowały, a po zejściu tychże 
pilnem bronowaniem wydobyć je z korze- 
niami na powierzchnię ziemi, przyczem i perz 
wydobytym zostaje. Głębuka orka przocl 
zim'l wykonana dokona res7.ity. Na WiOSll\, 
wzrusza się ziemię płytko I wysiewa wykę 
i zawleka broną. Nasi gospodarze sieją naj- 
czeHciej wykę na jednorazowej orce, co jest 
najczęściej niet1ostateczlle, szczegc'llniej na 
ziemiach cięższych i dlatego i plony są 
dOHć liche. 
Wreszcie ziemia powinna 7.inajdl)wać s1ę 
w stanie odpowiednej żyzno::'ci. Przy upra- 
wie na zieloną karmę lub na siano wysie- 
wają wykę w polu gnojonem, a wtedy daje 
dużo paszy, zacienia dobrze ziemię i tłumi
		

/00134.djvu

			134 


chwasty należycie. Po taki
j wyce udaje się 
bardzo dobrze pszenica na ziemiach zwię- 
źlejszych, zaś żyto na ziemiach lżejszych. 
Przy uprawie na ziarno lepiej nie gnoić, 
szczególniej na gruntach żyznych, bo wyka 
wybujałaby zanadto, mogłaby nawet od spodu 
gnić, a ziarno byłoby drobne. Na późną pa- 
szę jesienną można ją wysiewać po wcze- 
snym zbiorze ozimin bez gnojenia, zwłaszcza 
na ziemiach urodzajniejszych. 
Jeżeli nawóz ma być dany, najlepiej 
przyorać go pod zimę, gdy zaś wyka w lecie 
na p . żniejszą paszę wysiewaną być ma, mo- 
żna nawóz i z wiosną przyorać, ale jak naj- 
wcześniej, by nasiona chwastów rychlo zejść 
mogły, lub też użyć nawozu przegniłego. 
Z nawozów sztucznych działa gips bardzo 
korzystnie na wykę. 
Siew wyki, zwlaszcza nasiennej, można 
jak naj wcześniej z wiosną wykonać, bo i wil- 
goci jest wówczas dOBYĆ i tern rychlej wyka 
dojrzeje, im wcześniej wysianą zostanie; 
późniejszy siew jest odpowiedniejszy dla 
wyki, przeznaczouej na siano suche, którego 
bywa więcej. Ale i na nasienie póżniej wy- 
siana, nawet jeszcze w maju, dojrzewa dość 
1cześnie. Pewien zasób wilgoci w grun- 
Cle jest jednak. podczas siewu bardzo po- 
żądany, bo wyka, wysiana w posuchę, wscho- 
dzi niejednostajnie i ulega uszkodzeniom 
przez pchlice i inne owady, dlatego też
		

/00135.djvu

			135 


lepiej jest wysiewać wykę w
ześniej. Na pa- 
szę wychodzi na hektar 2-21/2 hektolitrów, 
na nasienie mniej, około 11/ 2 hektolitra na- 
sienia na hektar. Przykrycie nasienia od- 
bywa się broną, a na ziemiach lżejszych 
można je płytko przyorać. 
Zbiór na nasienie następuje wtedy, gdy 
większość strąków dojrzała; spóźnianie zbioru 
pociąga za sobą straty niepotrzebne, bo naj- 
lepsze nasienie łatwo wypada zwłaszcza, gdy 
ciepły deszcz zwilźy dojrzałe strąki. Na siano 
zbiera się wtedy, gdy wyka stoi w pełnym 
kwiecie; później twardnieje i staje się mniej 
pożywną. 
Na zieloną paszę zbiera się wykę po 
ukazaniu się pierwszych kwiatów, a kosić 
należy zawsze na krótki czas przed skar- 
mianiem, bo zwiędła lub zagrzana wyka jest 
niesmaczną dla zwierząt. 
Wyka może być także w dolach ziem- 
nych w stanie zielonym przechowywaną, a 
wówczas należy ją zbierać, gdy wyka strą- 
czki zawiąże, a w pierwszych wykształci się 
miękkie ziarno. 
Niema obawy, żeby wyka była w tym 
okresie za twardą; w dole ziemnym zmię- 
knie należycie. 
Plon wyki w sianie suchem wynosi 
z hektara od 50 do przeszło 100 metr. centn., 
w ziarnie 15 do 30 metr. centn. lub i więcej. 
Jakkol wiek wyka dostarcza zdrowej i
		

/00136.djvu

			l
G 


pożywnej karmy zwierzęcej, jest jednak 
w zielonym stanie nieco gorzkawą i na mle- 
czność u krów wpływa nie bardzo korzy- 
stnie, udzieląjąc mleku niemiłego smaku. N a 
taką paszę lepiej wysiewać wykę w zmię- 
szaniu z owsem, jęczmieniem, hreczką, gor- 
czycą białą i t. p. roślinami. Ponieważ gor- 
czyca rośnie bardzo szybko, przeto należy 
ją wsiewać, gdy wyka lub mięszanka już 
nieco podrośnie. Dodatek bobu jest niewła- 
ściwy, bo roślinę tę przysiadają często owauy, 
wskutek czego pasza pogorszyłaby się zna- 
cznie. Ziarno wyki jest również bardzo po- 
żywne i może być w stanie śrutowanym 
w niewielkiej iloHC'.i koniom roboczym jako 
dodatek uo owsa dodawane, także OWf'om 
i sztukom opasowym. Nieśl'utowane ziarno 
i większa ilość tegoż może łatwo wywołać 
niebezpieczną kolkę. 
'Yyka posiada liczne odmiany, a nie- 
które są do uprawy bardzo zalecane, jak n. p.: 
H
lIk(t szkocka, Jlopeton, letnia, kwitnie 
biało i ma ziarno żółte, nieco większe od 
wyki zwykłej. Wytrzymuje wprawdzie zimno 
i I"Ozwija się bujnie, mogłaby przeto służyć 
na paszQ zieloną, jednakże jest tu i owdzie 
włoskami pokrytą" wskutek czego zwierzęta 
nie bardzo jej lubią, a do uprawy na na- 
sieuie nie bardzo przydatna, gdyż dojrzewa 
póżno a ziarno wypada uo:ść łatwo. W cen-
		

/00137.djvu

			137 


nikach często zalecana. na co jednak me 
zasługuj e. 
JJryka fuwbmi81m, zwana także 'rzym8ką lub 
czm.n.'lJl/ .fp.ochelll. jeRt również odmianą letnią 
i odznacza się łodyg'l prosto rosnącą, kwit- 
nie fioletowo i jest nieco do bobiku podohną. 
Bywa rÓwnież zalecaną, szczególniej do 
uprawy w mięs
mnkach z roślinami, kt('n'ych 
łodygi kładą, siC; po ziemi, jednak wyka ta 
wymaga ciepłej okolicy i dobrej ziemi, a na 
paszę zieloną mni
l odpowiednia niż wyka 
zwyczajna, gdyż nie jest tak smaczną. Oprc')cz 
tego trudno ją wysuszyć, a z tych powodów 
nie można jej uprawy zalecać. 


2 Wyka płotowa (Vicia saepiwn, czytaj: sepium). 
N azwana tak od C'zęstego wyrastania 
po pod płoty i t. p. zacienione mi
lsca 
w stanie dzikim, jest rośliną trwałą, kwitnie 
bl11dno-tioletowym kwiatem i udaje się szcze- 
gólniej lla gruntach nieco wilgotnawych, 
lecz przepuszcza.lnych. Glinkowate grunta 
pruchniezne są dla niej llajodpowiedni
lsze; 
uda 
ię i na piaszczystych, byle nieco wil- 
gotnawych. Częste deszeze Ha gruntach su- 
chych są dla niej bardzo pożądane, zimna 
nie obawia się. Ta roślina wypuszcza pod- 
ziemne pędy, z ktc'łrych nowe łodygi wyra- 
stają i trwa czasem do 15 lat na jednem 
i tem samem polu zwłaszcza, jeżeli ziemia 
jest dla niej odpowiednia. Kwitnie bardzo
		

/00138.djvu

			138 


wcześnie, już w kwietniu, dając wczesną pa- 
szę. "!\[oże być trzy razy w roku koszoną. 
W pierwszym roku po wysiewie przynosi 
niewielki plon. natomiast w następnym roku 
może być już w maju zbieraną; drugi pokos 
następuje w lipcu, lecz mniej obfity od ma- 
jowego, wreszcie trzeci we wrześniu, znowu 
dość obfity, poczem służy jako pastwisko. 
Łodygi jej wprawdzie nie bardzo długie, do 
1/ 2 metra lub nieco dłuższe, ale pasza jest 
wyborna i chciwie od zwierząt spożywana. 
Zbiór nasienia jest bardzo trudny, bo 
strączki zwijają się podczas dojrzewania, 
przyczem nasienie wypada, dlategoteż na- 
leży ją zbierać na nasienie, gdy większość 
strąków do zupełnego dojrzenia się zbliża, 
poczem ostrożnie suszoną być musi, najle- 
piej na piramidach, z których wprost na 
wozy, płachtami wyścielone, zabieraną być 
powinna. Na małych obszarach opłaci się 
zrywanie strąków rękami, poczem takowe 
w celu zupełnego dojrzenia na przewiewnem 
miejscu w cienkiej warstwie przechowywane 
być muszą. 
Uprawa ziemi pod wykę płotową jest 
taką samą, jak pod wykę zwykłą. Z powodu 
swej długotrwałości wyka plotowa nadaje się 
szczególniej do trwałych mięszanek na pola, 
łąki i pastwiska: zwłaszcza, że lubi cień. 
W czystym stanie bywa chyba na nasienie 
uprawIaną.
		

/00139.djvu

			139 


Roślina ta daje smaczną i pożywną pa- 
szę i często w znacznej nawet ilości, do 
t no metr. centn. siana z hektara. 


3. Wyka ptasia. (Vicia cracca, czytaj: krakka). 
Jest również rośliną trwałą., kwitnie. dro- 
bnym niebiesko-fioletowym kwiatem, two- 
rzącym gronka, w jedną stronę zwieszone, 
i rośnie dziko między roślinami zbożowemi 
jako chwast, z trudnością wyniszczyć się 
dający. 
Wyka ptasia udaje się na każdym grun- 
cie, byle nie zanadto zbitym i wilgotnym, 
najlepiej wszakże na gruntach wapiennych, 
na których w dzikim stanie najczęściej się 
pojawia. Zapuszcza dość głęboko korzenie 
i dlatego przynosi i na ubogich ziemiach 
niezle plony. Wytrzymuje posuchę, ale 
i w cieniu rośnie dobrze. Nadaje się szcze- 
gólniej do uprawy na odosobnionych ubo- 
gich kawałkach, bo trwa doŚĆ dlugo i od- 
nawia się z korzenia; na polach uprawnych 
stalaby się uprzykszonym i trudnym do zni- 
szczenia chwastem. 
Wyrasta do l metra wysokości, rozga- 
łęża i czepia się wzajemnie, tworząc gęsty 
porost, pod którym tak chwasty jak i upra- 
wne, powolnie rosnące, rośliny latwo giną. 
Na ziemi żyznej może dać kilka pokosów 
w roku, na ziemi ubogiej jeden pokos do- 
bry i pa.stwisko. Zbiór nasienia jest trudny,
		

/00140.djvu

			140 - 


strączki bowiem dojrzewają. niejednostajnie, 
pękają, łatwo i nasienie wylatuje na ziemię. 
Ta okoliczność jest też powodem nie wiel- 
kiego rozpowszechnienia uprawy wyki pta- 
siej, jakkol wiek na takowe zasługuje, bo 
daje. pożywną, i obfitą paszę, tak zieloną 
jak i such;!. Najczęściej bywa przeto uży- 
waną do kilkuletnich mięszanek i do po(l- 
siewania łąk i pastwisk. N.a uhogich grun- 
tach wapiennych wysiewają ją często w zmię- 
szaniu z esparcetą i innemi roślinami, dla ta- 
kich gruntów odpowiedniemi. U prawa ziemi 
jak pod wykę zwykłą. 


4. Wyka kosmata (Vicia villosa, czylaj: willoza). 
Nazwana tak od włoskÓw, które łodygę 
i liHcie jej okrywają. Kwiat jej jest fioletowy. 
Zwą ją także pia.o.;kuwą, bo rośnie dziko i udaje 
się dobrze na gruntach piaszczystych, jak- 
kolwiek i na gruntach gliniastych, byle nie 
nadto zwięzłych i wilgotnych dobre przy- 
nosi plony. Wypuszcza pełzające łodygi 
i dlatego jest upra.wa jl:'j w 
tanie czystym 
mało zyskowną, natomiast w zll1iQ
zaniu 
z roAlinami podtrzymującemi j'l, korzystną. 
Jest rośliną roczną, znosi zimno bardzo do- 
brze, a jakkolwiek pod wpływem posuchy 
rozwój jej wstrzymywanym bywa, następuje 
jednak szybsze jej rOHnienie po następnym 
deszczu i ubytek zostaje wynagrodzonym. 
Jedynie długotrwale słoty 
zkodzą jej.
		

/00141.djvu

			141 


Wykę kosmatą można wysiewać na wio
 
snę i w jesieni pod zimę, którą dobrze wy- 
trzymuje. Jesienny siew jest lepszym od wio- 
sennego, a to z tego powodu, że wyka ta 
rośnie w pierwszych początkach bardzo po- 
woli i wysiana na wiosnę dałaby plon do- 
piero późno w lecie, gdy przy wysiewie je- 
siennym łodygi jej mogą już w maju dłu- 
goM jednego metra osiągnąć, poczem w je- 
sieni drugi pokos może być zebrany. Wysiew 
jesi.enny 
apewnia zresztą większe plony niż 
zaSIew wIosenny. 
Z nawozów, używanych dla tego gatunku 
wyki, okazal się nawóz stajenny nie bardzo 
skuteczny, natomiast nawozy, zawierające wa- 
pno, dzialają na nią bardzo dobrze, zatem 
gips, margiel i mączka kostna. 
Wyka kosmata jest c10brym przedplo- 
nem dla zbóż, gdyż zostawia ziemię w sta- 
nie pulchnym i użyżnionym, a przy zbiorze 
na paszę nawet i wolnym od chwastów. Na- 
tomiast przy uprawie na nasienie zachwa- 
szcza sobą pole, gdy nieco ziarna na ziemię 
wypadnie. l okopowe rośliny udają się po 
niej dobrze: to też często' uprawiają ją po 
życie, a po niej sadzą kartofle. 
Wysiew wiosenny uskutecznia się bar- 
dzo wcześnie, już w lutym lub marcu, je- 
sienny od sierpnia do listopada. Często upra- 
wiają ją pod zimę w zmięszaniu z żytem 
ozimem, a to przy uprawie wyki na nasie-
		

/00142.djvu

			142 


nie: dwie trzecie żyta a jedną. trzecią. część 
wyki, zaś przy uprawie na paszę zieloną 
dwie piąte części żyta, zaś trzy piąte wyki; 
lub też wysiewają. w czerwcu z żytem świę- 
tojailskiem. W pienvszym razie daje paszę 
7.ieloną już w maju, w drugim razie daje 
już w jesieni dobre pastwisko, poczem na,- 
stępnego roku odrasta i może być na nasie- 
nie, na zieloną lub suchą paszę zbierana. 
Do wysiewu wiosennego można użyć z do- 
brym sl	
			

/00143.djvu

			143 


większym i pasza jest smaczniejszą oraz po- 
żywniejszą. W jesieni posiana daie większy 
plon i w sianie i w ziarnie, pierwszego 
6U - 100, drugiego 10 - 15 metr: centn. 
z hektara. Wiosenny wysiew nie zapewnia 
takich plonów. 
Uprawa ziemi jest taka sama jak pod 
wykę zwyklą. 


H. Hro
zki pastcwn
. 
Pod tą nazwą znane są niektóre rośliny 
strączkowe, podobne w części do wyki, w czę- 
ści do grochu, o spłaszczonem "nasieniu, 
uprawiane przeważnie na pasze. Rosną one 
dziko po polach, łąkach i lasacll. W upra- 
wie dają zdrową i pożywną pasz\" nadają się 
wszakże więcej do mięszanek, niż do uprawy 
wyh!cznej (z wyjątkiem na nasienie), zawie- 
rają bowiem niemiłą dla zwierząt goryczkę, 
a lo dygi ich ścielą się po ziemi, przezco 
i zbiór tej paszy jest utrudnionym i pasza 
gnije latwo od ziemi nawet w czas pogodny. 


1. Groszek łąkowy (Lathyrus pratensis, czytaj: Latyrus). 
Kwitnie zlotożółtym kwiatem i rośnie 
dziko na żyznych łąkach i polach. Wyrasta, 
do l metra wysokości i jest rośliną kilku- 
letnią. Posiada dość glęboko sięgające ko- 
rzenie i wypuszcza podziemne pędy, ki6remi
		

/00144.djvu

			144 


się daleko rozszerza, pokrywając ziemię gę- 
sto przy wysiewie czystym. ł.Joclyżki lekko 
omszone kładą się łat.wo po ziemi, c1Jatego- 
też wysiewają go najczęściej w zmięszaniu 
z roślinami prosto stojącemi, a to celem 
dostarczenia mu podpory. 
Groszek łąkowy lubi żyzny, nieco wil- 
gotnawy, pruclmiczny grunt, na którym sil- 
nie się rozwija i dużo liści tworzy, ale na- 
tomiast zawiązuje na takim gruncie niewiele 
nasienia, dlatego też radzą go w celu zbioru 
nasienia na suchszym lekkim gruncie wysie- 
wać. Udaje się wprawdzie i na suchszych 
ziemiach, ale bywa znacznie krótszym i okty- 
wa się znaczną ilością, włosków. 
Uprawa ziemi pod groszek łctkowy jest 
taka sama jak pod groch zwyczajny, a naj- 
oc1powiedni
jsze dla1'l 'miejsce jest między 
dwiema rORlinami kłosowemi n. p. gdy po 
pszenicy gnojonej następuje, a po nim żyto 
ozime. Na hektar wychodzi około 100 klgr. 
naRienia. 
biÓr uskutecznia się podczas kwit- 
nienia. Hcięt.y groszek selmie do:=;ć łatwo 
i daje ban1zo dobrą i pożywną, niemniej 
obfitą karmI;.), kt , 'Il'ej ilośÓ czasem du 100 
m. c. dochodzi. Nasienic trudno zebrać, bo 
łatwo się wysypuje po dojrzeniu, dlatego 
też jest nasienie groszku dosyć drogie w han- 
dlu, a ztąd i uprawa jego nie jest rozp.o- 
wszechniona. Jest on przeważnie na suchą 
paszę odpowiedni, bo w zielonym stanie za-
		

/00145.djvu

			145 


wiera doM dużo goryczki, dla której go 
zwierzęta, z wyj	
			

/00146.djvu

			146 - 


3. Groszek siewny (Lathyrus sativus). 
J estto roślina jednoletnia, posiada kwiat 
biały z niebieskawym odcieuiem. W cieplej- 
szych okolicach wytrzymuje zimę i jest ro- 
śliną dwuletni;!. Wielu zaleca ten gatunek 
gros7.ku do uprawy, jednakże inni, na któ- 
rych :::wiauectwie polegać można, twierdzą, 
że on dużo paszy nic daje, a ponieważ na- 
sienic na pożywienie ludzkie nie przydatne 
a przytem drogie, nie radzą go uprawiać, 
chyba tylko na piaszczystych gruntach, gdzie 
nieźle rośnie a łouygi jego dochodzą czasem 
do pół metra clługości. Naj korzystni ej upra- 
wiać go w zmięszaniu z innemi roślinami. 
na takie piaszczyste grunta odpowiedniemi. 
Na lH'ktar wychodzi około 100 kilogramów 
nasienia przy wyłącznej uprawie. 


4. Peluszka. 
Zwana także wielką piaskową wyką lub 
piaskuwym grochem, gdyż udaje się dobrze 
na piaskach i t. p. ubogich gruntach, byle 
cokolwiek wapna w sobie zawierały. Na ży- 
znych ziemiach udaje się znacznie lepiej 
i niektórzy rolnicy niemieccy wysławiają ten 
gatunek groszku, przynoszący w dobrze upra- 
wi(Hlych polach znaczne plony, wyrasta bo- 
wiem na takich ziemiach na kilka a nawet 
na kilkana:;cie stóp długości. Skarmiają ją 
byułcm i owcami, które to zwierzęta pelu-
		

/00147.djvu

			147 


szkę chętnie spożywają i dobrze przytem 
wyglądają. Na hektar wychodzi około 150 
do 200 kilogr. nasienia. Uprawa ziemi jak 
w ogóle pod rośliny groszkowate. "\\Tysiewa 
się jak naj wcześniej z wiosną, by wilgoci 
zimowej nie utracić. Wiosennych przymroz- 
ków nie obawia się. 
U nas robione próby z peluszką nie 
najlepiej wypadły, lecz przypuścić trzeba, 
że próby te były nieodpowiednio wykonane, 
bo peluszka zyskała w Niemczech licznych 
wielbicieli. Na piaskach przewyższa ją je- 
dnak wyka piaskowa. 


III. Soczewica (Ervum lens). 


Znana roślina roczna, wydająca nasie- 
nie, przydatne na pokarm dla ludzi. Może 
być i na paszę dla zwierząt uprawiana, cho- 
ciaż jej w większej ilości nie dostarcza. Za- 
mieszczamy ją wszakże między roślinami pa- 
stewnemi, gdyż udaje się wcale nieźle na 
ubogich gruntach żwirowatych (jak n. p. 
w górach), w których podglebie znajduje 
się pewna iloŚĆ wapna. Na suchych wapien- 
nych gruntach nie przynosi wszakże doblych 
plonów. Udaje się najlepiej po roRlinach oko- 
powycll. Ziemi\, uprawia się tak, jak po(l 
wykę, jednakże nie należy Aiać soczewicy 
w :;;wieżym gnoju, bo łatwo gnije od spodu 
10*
		

/00148.djvu

			148 


wskutek wylęgania. Popiół, margiel, gIpS 
działają korzystnie na soczewicę. 
Siano i słoma soczewicy są pożywne 
i dobre dla owiec i k6z. Nasienie, dość dro
 
gie, lepiej używać na pożywienie dla ludzi. 


IV. Bol)ik (Vicia raba). 
Zwany także końskim, wydaje ziarno 
hardzo pożywne i jako dodatek do owsa dla 
koni oraz dla zwierząt opasowych Ilader 011- 
powiednie. Udaje się dobrze na żyznych, 
glinkowatych lub gliniastych lecz przepu- 
szczalnych ziemiach, w świeżym nawozie lub 
po roślinach okopowych. Nawóz powinien 
być przed zimą przyorany. Uprawa płngiClll 
polega na dokładnem oczyszczeniu ziemi 
z chwastów oraz odpowiedniem jej spulch- 
nieniu, podobnie jak pod wykę, przyczelll 
na perz baczną uwagę zwracać należy, ktln'y 
między prosto stojącemi łodygami bobiku 
latwo rozpleniać Aic,:> r\'107.e, jeżeli ziemia nic 
zostanie z tego chwastu należycie oezy- 
szczoną. 
Inne szczegóły upra,wy bobiku pomija- 
my z powodu, że uprawa tej rośliuy, n nas 
doŚĆ rozpowszechnionej, jest znaną, ogmni- 
czarny się przeto na uwadze, że bobik po- 
dobnie jak i duży bób bywa bardzo często 
siedliskiem mszyc, które górną zwłaszcza 
część łodygi przysiadają. Ponieważ te górne
		

/00149.djvu

			14f1 


ezęHci łodyg zazwyczaj długi czas kwitną, 
gdy u dolu już strąki są zawiązane, najle- 
piej będzie, odcinać kwitnące szczyty, bo one 
do nasi(-'nia nie doprowadzą, a niepotrzebnie 
bardzo dużo sok{)w dolnym uojrzew
lącym 
strąkom zabierają. Przez takie ścinanie kwit- 
ną.cych szczytów bobiku, czyli t. z. ogła- 
wianie, zyskuje się dorodniejsze llc:'1sienie 
w dolnych i środkowych strąkach i w wię- 
kszej ilości. 


V. Łubin (Lupinus). 
Bywa wprawdzie częściej na zielony po- 
gnój niż na paszę uprawiany, jednak w wielu 
okolicach innych krajów służy i na karmę 
dla zwierząt. J estto roślina, z której skar- 
mianiem ostrożnym być trzeba, bo zawiera 
truciznę, wywołującą u zwierząt a szcze- 
gólniej u owiec, śmiertelną żółtaczkę, jeżeli 
w za wielkich ilościach zostanie zadaną. 
Opn')cz tego zawiera goryczkę, dla któr
i 
go konie i bydło niechętnie spożywają. Nie- 
podobna nam je(1nak pominąć tej rośliny 
zwłaszcza, że usiłowania nie ustają, by ją 
c10 skarmiania przydatną uczynić. Byłoby to 
zresztą baruzo pożądane, gdyż łubin jest bo- 
gaty w pożywne skladniki, a szczególniej 
jego ziarno, które jest pożywnielsze od bo- 
biku, zaś roślina uda:ie się bardzo dobrze 
na lichych gruntach.
		

/00150.djvu

			150 


Łubin bywa w trzech głównych odmia- 
nach uprawiany ato: łubin biały (lupinu,o.;albus), 
łubin żółty (lltpinlt.<; lut('us), i łubin niehieski (lu- 
jJiłtllS angustifolius). Nazwy te pochodzą. ocl bar- 
wy kwiatów owych odmian łubinu. 
Jak już wspomnieliśmy, łubin udąle się 
na lichych gruntach, a mianowicie łubiu 
bialy i żÓłty na ziemiach piaszczystych, jak 
glinkowo-lub torfiasto-piaszczystych, a nawet 
na czystych piaskach, gdy łubin niebieski 
i na nieco zwięźlejszej ziemi, glinkowatej, 
dobre przynosi plony. Jednakowoż podgrunt 
nie powinien być jałowym, bo inaczej łubin 
nie przyniesie pożytku, np. gdyby na czy- 
stych głębokich piaskach był uprawionym. 
Pochodzi to ztą.d, że łubin zapuszcza swój 
korzeń głęboko i z podgruntu czerpie prze- 
ważnie swoje pożywienie, przeto na ziemi 
o zupełnie jałowym podgruncie nie uda się. 
Podgrunt powinien być oraz przepuszczal- 
nym, nie zawierającym wilgoci, a oprócz tego 
w wapno ubogim. Na ciężkich, wilgotnych 
lub wapiennych ziemiach, lubin nie przynosi 
żadnych plonów. 
Uprawa ziemi pod łubin polega na do- 
kładnem oczyszczeniu z chwastów, które dla 
młodego łubinu są niebezpieczne, oraz na 
głębokiem spulchnieniu, by korzeń mógł się 
swobodnie w głą.b ziemi zapuszczać. Zazwy- 
czaj wystarcza do tego jedna lub dwie orki, 
gdyż grunta, dla łubinu odpowiednie, są z na-
		

/00151.djvu

			151 


tury lekkie i doM pulchne. Gnoić ziemi pod 
łubin nie potrzeba, jednakże im ziemia jest 
żyźniejsze!, tern wi
kszc plony łubin przynie- 
sie, to też często sieją go po gnojonych ro- 
ślinach okopowych. 
Łubin uprawiają na paszę zieloną, na 
siano i na zbiór ziarna. Z powodÓw powy- 
żej przytoczonych nie zalecamy jego uprawy 
na paszę zieloną lub suchą, chyba w mię- 
szankach, w których łubin najwyżej jedną 
piątą lub co lepiej jcdną szóstą czę
ć sta- 
nowić może. Najlepicj uprawiać go z OWHem, 
wyką lub seradellą. Natomiast uprawa łu- 
binu na ziarno może przynieść korzyści, bo 
ziarno jego jest pożywne, a pozost.ałe po 
oberwaniu strąków łodygi mogą być na zie- 
lony pognój przyorane. 
Wysiew łubinu na ziarno uskutecznia się 
wcześnie z Wiosn<ł:, w marcu lub kwietniu. 
Nasienie przykrywa się zwykłą broną, lub też 
może być płytko przyorane11l. Na hektar wy- 
c.hodzi nasienia łubinu żółtego około 150 ki- 
logramów, niebieskiego około 200, za
 bia- 
lego około 300 kilogramów. Po wysiewie 
należy pole od chwastów pilnie plewić, do- 
póki lubin nieco nie podrośnie, poczem chwa- 
sty swoim cieniem przytlumia. 
Strąki lubinu dojrzewają niejednostajnie, 
przeto na malych obszarach będzie najle- 
piej, obrywać je lub też wycinać łodygi, na 
których większość strąków dojrzaJa i do-
		

/00152.djvu

			152 - 


susza c Je na polu, po('zem strąki oberwać, 
zaś łodygi użyć na zielony pognt')j na tem 
samem lub inuem polu. Ziarno musi być 
jednak dobrze wysuszone, bo w przeciwnym 
razie pleśnieje łatwo i staje się nieprzyda- 
tnem ani na karmę ani na nasienie. Jest 
także czułe na mrÓz, należy go przpto przez 
zimę przechowywać poJ słomą długą lub 
w sieczce, by w czasie ostrych mrozc)w nie 

tra('iło siły kiełkowania. 
Ziarno jest bardzo posilnym pokarmem, 
ale przed skarmieniem musi być odgory- 
czone. Najnowszy sposób odgoryczania jest 
następujący: Do naczynia drewnianego z na- 
krywą daje się tyle łubinu, ile przez jeden 
dzień ma być skarmione, zalewa kipiącą 
wodą i naczynie nakrywa. Dobrze jest za 
pierwszym razem dodać mały kawałek kwa- 
?mego ciasta, ażeby wywołać kiśnienie; ten 
uodatek będzie rÓ
niej niepotnr.ebnym, bo 
naczynie drewniane nasiąknie kwasem o tyle, 
Żl' kiHnienie samo przez się nastąpi, Na. 
czynie przykryte pozostaje w spokoju i w cie- 
płem miejscu dwanaście godzin. Następnie 
odlewa się woda do gnoj()wki lub na gnÓj, 
ziama łuoinu myje się czystą wodą dwa Ino 
trzy razy, zalewa wreszcie czystq zwyczajną 
wodą i zostawia w spokoju znowu 12 go- 
dzin. Teraz wydobywa się ziarna lubiuu, a za. 
lawszy w glinianem lub żelaznem naczyniu 
letnią wodą, gotuje się się je godzinę, po-
		

/00153.djvu

			L53 


czem wodę odlewa a ziarna zalewa świeżą 
ciepłą wodą i dodaje na każdy litr użytego 
suchego ziarna po 5 gram('nv soli kuchen- 
nej, poczem je znowu półtury godziny go- 
tować należy. Po wygotowaniu płucze się 
ziarna czystą zimną wodą, poczem można 
je bez ubawy zwierzętom zadawać. Wszelkie 
wody, pozostające po gotowaniu lub płnka 
niu ziarn, należy tylko na gnojarnię odle- 
wać, gdyż w tych wodach zuajduje się dużo 
pożywnych składników, które woda z ziarn 
lubinu w sobie rozpuHcila, a których szkoda 
byłoby marnować. 


VI. Rutewka lłOspolita (Golega o.fficinalis). 
Jakkolwiek od niektórych zalecana, nie 
zasluguje wszakże na uprawę, wymaga bo- 
wiem ciepłej okolicy i żyznego gruntu, za- 
wiera goryezkę, jest zresztą na mrozy doŚĆ 
czuł:l, a chwasty przytłumiąjq, ją łatwo, je- 
żeli uprawa ziemi nie jest bardzo staranną. 
/'; tych powodÓw upl'awa rutewki nie roz- 
powsJr.ee1mila się, gdyż tam, gdzieby ta ro- 
ślina dobre przynosiła plony, udadzą się inne 
rośliny ],('I\vnież plellne, jak lucerna, koni- 
czyna i t. p. Nie zalecamy też tej rOHliny 
naszym rolnikom. 


..
		

/00154.djvu

			ROZDL;IAŁ' CL;WARTY. 


Inlle rOHliny pash'WllC. 


Oprócz okopowych. trawiastych, koni- 
czynowatych i strączkowych, istnieją inne 
jeszcze rośliny pastewne, które dla swej od- 
miennej natury w poprzednich rozdzialach 
zamieszczone być nie mogły, przeto le wosob- 
nym rozdziale omówimy. Niektóre z nich 
przedstawiają niemalą wartość pastewną, gdy 
inne nie zasługują wcale na te pochwały, 
jakie o nich w cennikach często czytać mo- 
żna, jakto poniżej zobaczemy. Z tych rośliu 
mogą niektóre oddać wielkie usługi rolni- 
kowi, szczegÓlniej wtedy, gdy innej paszy 
brak lub gdy z powodu nieuruuzaju trzeba 
ją oszczędzać, ażeby na zimę bez odpowie- 
dniego zapasu nie pozostać. 


l. Gorczyca. biała (Sinapis alba). 
Nazwana tak od białego kwiatu, jest 
rośliną, której ziarno służy w przemyśle do 
wyrobu różnych artykułów, a która i na bar- 
dzo dobrą zieloną karmę może być z ko- 
rzyścią uprawiana. Największą jej zaletą jest
		

/00155.djvu

			155 


szybkie rośnienie tak, że od chwili wysiewn, 
a zwłaszcza w sprzyjających warunkach, już 
w dwa miesią.ee może (lać obfity poko:::! i dla- 
tego można ją albo kilka ra
y po sobie 
w jednym ruku uprawiać, albo też po zbio- 
rze zuóż. w sierpniu, na pó:i.n,t jesienną pa- 
szę wysiewać. Gorczyca biała udaje siQ pra- 
wie na każdym gruncie, nawet na niezbyt 
suchym piaszczystym lub wapiennyUl, byle 
nieco podgnojonym, najlepiej jednak na ży- 
znych nowinach, na osuszonych stawiskach, 
oraz na ziemi gliniastej, w której pewien 
zapas próchnicy się znajduje. 
U prawa ziemi powinna być bal'd7Jo sta- 
ranną; grunt powinien być dostatecznie roz- 
pnlchniony, z chwastów oczyszczony i zna- 
wożony. Najlepiej udaje się po roślinach oko- 
powych, po których zbiorze należy rolę głę- 
boko zorać pod zimę, 
aś na wio
nę przed 
siewem broną dobrze wyrównać, by c1robne 
nasienie nic za grubą warstwc
 ziemi zo- 
stało pr7Jykryte. 
Na hektar wychodzi 20 do 2G kilogr. 
nasienia. Wysiewa się je be
 plonu ochron- 
nego i przykrywa bącH broną łozinkową, 
bądź przyciska do ziemi wałkiem. Wysiew 
na krótki czas przed deszczem przyspiesza 
kiełkowanie nasienia, które po kilku dniach 
wschodzi. Już w marcu można wysiewać 
gorczycę, gdyż przymrozki nie szkodzą jej. 
Gorczyca rośnie w początku dość powoli,
		

/00156.djvu

			156 


bo najpif'rw zapww;cza doM' silny korzeil, 
ale później podrasta szybko w górę, W pier- 
wszej młre można o(lstraszać kropieniem wodą 
słoną, wywarem z czosnku lub cebuli, a także
		

/00157.djvu

			157 


posypywaniem sproszkowanym tytoniem lub 
popiołem. Najskuteczniejszy bywa jednak 
wczesny siew gorczycy, bo wtpcly pchlic jest 
jeszcze nie wiele, a gdy się w znaczniejszej 
iloHci ukaż;t, gorczyca wzmacnia si\, i staje 
się dla tych szkodników za twardą, 
Na nasienie uprawia sic: gorczyc\, rzę- 
dowo, dając rzędom oclległośÓ 10 - 50 cm. 
(15 do 20 cali). Nasienia wychodzi o pu- 
łowę mniej niż przy uprawie na paszę. Z he- 
ktara zbiera się kilkanaHcie centnarów metr. 
nasienia, jeżeli uprawa i grunt byly odpo- 
wiednie. Zbierać należy sierpem, gdy ziarnka 
pożółkły i c10suszać w snopach luh na po- 
miecio Nasienie zachowuje do 4-ch lat siJQ 
kielkowania. Opróez gorezyey białej jest je- 
szcze t. z. gorezyca czarna, ale ta nic może 
służyć na paszę. 


2. Sporek (Spergulo). 


IRtnieją d wie gMwue odmiany sporku, 
a to: Hporek mały (sjJer.(lulct ((/"/"('1/8;.'; czytaj: 
arwenzi
) i sporek olbrzymi (.'1) ('rgu!lt /I/(/,r;ma 
czytaj: maksima). Kwitnie biało. Podohnie 
jak gorczyca biala OdZllaCZa siQ i sporek 
szybkiem rośnieniem i może być w roku 
dwa lub i trzy razy po sobie wysiewany. 
J estto jednak roślina, przydatna ch y La na 
jałowe grunta piaszczyste, ho na ziemiach 
lepszych jest korzystniej, uprawiać iUlle 1'0-
		

/00158.djvu

			158 


śliny, a to dlatego, że sporek nie wyrasta 
wysoko, nie zacienia ziemi, wskutek czego 
chwasty łatwo się w nim rzucają, a wreszcie 
wycieI'lcza glebę do
ć silnie, gdyż korzeni 
gł\,boko nie zapuszcza. .Jest wszakże dobrą 
rośliną pastewną dla owiec, trzody i krów 
dojnych, które po sporku doŚĆ dużo i tłu- 
stego mleka dają. Konie nie lubią go. 
Sporek udaje się dobrze na lżejszych 
ziemiach; na ciężkich, zbitych i zimnych nie 
przynosi korzyści. Można go uprawiać na 
nasienie i na zieloną paszę, gdyż na siano 
daje się tylko z trudnością zasuszyć. Wy- 
maga przedewszystkiem dokładnego oczy- 
szczenia ziemi z chwastów, które go łatwo 
mogą przytłumić. Głęboka orka nie jest pod 
sporek bardzo potrzebną, gdyż sporek za- 
puszcza korzenie przeważnie w wierzchniej 
warstwie ziemnej t. j. w glebie, natomiast 
nawożenie jest szczególniej wtedy potrzebne, 
jeżeli po sporku ozimina ma być uprawianą. 
Sporek można uprawiać albo jako plon 
główny, a w tym razie można go dwa razy 
na jednem i tern samem polu w jednym 
roku wysiewać, poczem następuje ozimina, 
albo też można go wysiewać dopiero po 
wczesnym zbiorze zbóż n. p. w lipcu i albo 
używać jako pastwisko do c
msn wysiewu 
oziminy, albo też zebrać w.iesieni jak zwy- 
kle na zielonrt paszę. 
vVysiewać można już w marcu, jeżeli
		

/00159.djvu

			159 


iednak nie grożą. już przymrozki. Na hektar 
wychodzi- nasienia zwyklego sporku 15 do 
25 kilogr., sporku olbrzymiego 21, do 30 ki- 
logramów. Wysiew odbywa się be
 plonu 
ochronnego, chociaż wysiewajq go czasem 
w zbożu już odkwitłem, ażeby tym sposo- 
bem wcześniejszQ paszę po zbiorze zboża 
uzyskać. Po wysiewie należy nasienie zaraz 
lekką. broną zawlec lub co lepiej wałkiem 
do ziemi przycisnąć, wskutek czego sporek 
jednostajniej wschodzi, niż po zabronowaniu. 
Sporek nie wyrasta wysoko; olbl'zymi 
zaledwie pól metra, jakkolwiek w dogodnych 
warunkach i wyższy wzrost może osiągnąć. 
Na zieloną karmę należy go zbierać w pierw- 
szych początkach kwitnienia. 
Często wysiewają. sporek na paszę zie- 
loną w zmięszaniu z seradellą, hreczką, gor- 
cZY?ą . białą, przez co ziemia bywa lepiej 
zaCIenIOną. 
Na zbiór nasienia należy nieco rzadziej 
wysiewać, a do zbioru przystępywać, gdy 
większa część nasiennych torebek poczer- 
nieje, gdyż w razie opóźnienia wypada dużo 
ziarna. Z hektara bywa 8 do 10 hektolitrów 
nasienia, które w stanie gotowanym lub pa- 
rzonym jest pożywną karmą, gdyż stoi pra- 
wie na równi z makuchami lnianymi. Można 
go mięszać z sieczką i skarmiać.
		

/00160.djvu

			160 


3. Źyleniec pospolity (Poterium sanguisorba czytaj: 
saugwisorba), 
Żyleniec pospolity rośnie dziko na su- 
chych wapiennych i piaszczystych gruntach. 
Kwitnie czerwonawo, zwłaszcza po wyksztal- 
ceniu się kwiatów. Wytrzymuje dobrze po- 
suchę, na mrozy jest również wytrzymaly 
i zatrzymuje często przez całą. zimę zieloną 
barwę, szczególniej gdy zima nie jest zbyt 
ostra. W tym też wypadku zaczyna róść 
bardzo wcześnie na wiosnę. Zapuszcza ko- 
rzenie dość głęboko i wzbogaca glebę po- 
bierancmi z podgleby pokarmami roślinnemi. 
'l'rwa długo, do ] O lat a nawet i dłużej. 
Zawiera w swych liściach pewnc skladniki, 
które dzialają drażniąco na żolą,dek zwie- 
rzęcy zwłaszcza, gdy pasza z żyleńca w wię- 
kszej ilości zostanie spożytą. Mały dodatek 
żyleilCa do paszy działa na trawienie ko- 
rzystnie. Częste spasanie żyleilCa nie szko- 
dzi mu, gdyż odrasta dość szybko. 
.festto roślina przydatna na trwałe pastwi- 
ska dla owiec, na zicmiach ubogich, suchych 
jak na pagÓrkaeh wapiennyeh i piaszczystych, 
ale tylko w zmięszaniu z inne mi roślinami 
pastewllemi, gdyż czysta pasza z żyleńca 
byłaby za silnie drażniącą. dla zwierząt. Zre- 
sztą, sam żyleniec daje nie wiele paszy, gdyż 
w bardzo dobrych warunkach wyrasta zale- 
dwie do pól metra wysokości.
		

/00161.djvu

			Hit 


'
Tysimv żylel'lCa może być uskutecznio- 
ny na wiosnę lub i wcześnie w jesieni w plo- 
nie ochronllym a więc w jarych lub ozi- 
mych zbożach, na zieloną paszę koszonych. 
Przy czystym siewie tej rośliny, jak n. p. 
na nasienie, wychodzi na hektar około 60 ki- 
logramów ziarna; w IDięszankach zaś sta- 
nowi żyleniec zaledwie piątą a nawet dzie- 
si
tą część. Nasienie trzeba przykrywać ply- 
tko broną łozinkową lub wałkiem. Na na- 
sienie najlepiej wysiewać go rzędowo, w odle- 
głości rzędÓw 10 - 12 cali. 
Uprawa ziemi pod żyleniec jest taką 
samą jak pod koniczynę. 
Przy uprawie na siano lub na koszoną 
paszę zieloną, trzeba go ścinać jeszcze przed 
kwitnieniem, gdyż pó:imi
j łatwo twardnieje. 
Na nasienie zbierać go przed zupełnem 
dojrzeniem ziarna, które póżniej łatwo wy- 
pada. Ruszenie tak siana jak nasiennego 
żyleilCa uskutecznia się na piramidach. 


4. Biedrzeniec pospolity (Pimpinella saxifraga). 


Roślina t.rwała, przydatna jak poprze- 
c1nia na trwałe pastwiska dla owiec. Rośnie 
na naj gorszych, najsuchszych gruntach pia- 
szczystych i wapiennych, kwitnie biało. Wy- 
trzymuje bardzo dobrze posuchę i mrozy. 
Owce lubią ją bardzo. Wysiewa się w po- 
łowie kwietnia lub w jesieni. Na pastwiska 
Uprawa roślin pa.tewnych. II. 11
		

/00162.djvu

			162 


najlepiej mięszać go z innemi roAlinami, do- 
dając na hektar -1 do G kilogr. bieclrzeJlca. 
Uprawia się zreszt.ą tak, jak żyleniec, Przy 
czystym wysiewie biedrzeilCa na zbiór ziarna, 
wychodzi na hektar t
O do 3;) kilogr. nasie- 
nia, przyczem pamiętać należy, że ziarna 
jest najwięcej dopiero w d
'llgim roku i wtedy 
też zbierać je należy. Zniwo rozpoczynać 
przed zupelnem dojrzeniem nasienia, gdy tyl- 
ko liście zaczynają wiednąć, bo póżniej bardzo 
łatwo odpada, gdy wcześnie zebrane doj- 
rzewa jeszcze podczas suszenia. 


6. Krwawnik (Ach,llea JłLillef()lium) 
Również trwała roślina, rosnąca bardzo 
dobrze na wilgotnawych, a więc nieco pruch- 
nicy zawierających piaskach, przydatna na 
pastwiska dla owiec. I hydło rogate zjada ją 
chętnie, gdy jeszcze jest młodą i soczystą, 
a masło i ser mają nawet przyjemnym sma- 
kiem odznaczać się po karmie, w której pe- 
wien dodatek krwawniku był domięszany. 
Spasanie nie szkodzi jej wcale, na zimno 
i upaly zarówno wytrzymała, rozwija się 
wcześnie na wiosnę i daje paszę do późnej 
jesieni. Kwitnie bladoróżowo. Na siano nie 
przydatna. Do mięszanek dodaje się na he- 
ktar zaledwie pól do jednego kilogr. krwaw- 
niku.
		

/00163.djvu

			163 


O. Żywokost 
(Symphytultl asperrimnnł, czytaj: ,;ymfitulII) 


Ho:Hina trwała, znana w kilku gatun- 
kach, z których t. z. żywokost kaukazki 
bywa często bardzo zalecanym, daje buwiem 
dość obfity zbiór paszy. J ec1nakowoż roślina 
ta nie zasługuje na uprawę, bo bydło rogate 
zjada ją bardzo niechętnie, na siano trudno 
ją zasuszyć, gdyż zawiera dużo wody, zresztą 
przynosi większe plony dopiero w trzecim 
lub czwartym roku swego rozwoju, gdy 
w pierwszych dwóch latach te plony są nie- 
wielkie, wreszcie wymaga dobrej ziemi, na 
której inne rośliny z daleko większą korzy- 
ścią mogą być uprawiane. Niektórzy rolnicy 
stwierdzili oprócz tego, że mleko krów, ży- 
wionych żywokostem, nabiera zapachu śle- 
dzi. Z tych powodów wspominamy tylko 
o tej roślinie, nie zalecając wcale jej uprawy. 
7. Żarnowieo (Ulex). 
Również trwala roślina i również często 
w cennikach zach walana. U daj e się wpra- 
wdzie na bardzo ubogich piaskach nawet 
gruboziarnistych, ale na paszę nie warto jej 
uprawiać, bo u nas wymarza, a oprócz tego 
posiada ostre kolce, od których przed zada- 
niem zwierzętom oczyszczoną być musi. 
ł'e- 
sztą łodygi jej są twarde i muszą być po- 
ll"
		

/00164.djvu

			Hi4 


przeunio pogniecione, co jednak nie jest tak 
łatwem. Zawiera także goryc
kQ. 


8. Babka wąskolistna (Plantago lanceolatlI) 
Roślina trwała, nadająca się jako do- 
mieszka na pastwiska, odrasta bowiem po 
spasieniu dość szybko. U daje się na lekkich 
ubogich gruntach i rozwija się bardzo wcze- 
śnie; posuclW wytrzymuje doskonale. Na le- 
pszych gruntach nie warto jej wysiewać, bo 
tworzy dużo szerokich liści, któremi inne 
użyteczniejsze rośliny mogłaby przytłumić. 
Owce i bydło zjadają babkę chętnie. Nie- 
którzy rolnicy twierdzą, że babka domię- 
szana do paszy, zapobiega wzdęciu. Na lek- 
kich suchych piaskach nie trzeba do mię- 
szanki więcej jak jeden kilogram nasienia 
babki na hektar dodawać, 


9. Kminek (Carum cllrvi, czytaj: kal'UIII karwi). 
Stanowi w malej domieszce, zwłaszcza 
w mięRzankach ląkowych i pastwiskowych, 
tylko korzenną, lecz bardzo dobrą przypra- 
wę, nadając paRzy prz
'jcmnie.iszego zapaehu 
i smaku. Jest zresztą rośliną przemysłową, 
przeto uprawę kminku pomijamy, gdyż mała 
ilość nasienia, potrzebna do wysiewu w mię- 
szankach pastewnych, może być z dziko ro- 
snącego kminu nazbieraną. 


* 


* 


*
		

/00165.djvu

			165 


Opn,>cz wszelkich powyżej opisanych 
ro::din mogą prawie wszystkie, na pokarm 
dla ludzi uprawiane rośliny, służyć na paszę 
dla zwierząt, tak zieloną jak suchą. Najczę- 
Hciej uprawia;lą zwykłe żyto ozime i żyto świę- 
tojailskie na wczesną paszę zieloną, - owies, 
j{'czmiełl, hreczkę, pI'OSO, groch, i t. p. które 
zwłaszcza w mięszankach dobrej i z	
			

/00166.djvu

			ROZDZIAŁ PIĄTY. 


Mię;7.anJd ]taHtmVIlI', 


Głównym celem uprawy roślin pastew. 
nych jest uzyskanie jak największej ilości 
najlepszej paszy. Jakkolwiek wiele powyż
j 
opisanych roślin mogłoby przy wyłączll
j 
swej na paszę uprawie dostarczyć obfitej 
i zdrowej karmy, jednakże jest rzeczą. oc1. 
dawna stwierdzoną., że większo
ć roślin pa. 
stewnych daje dopiero w mięszankach i wię- 
cej i lepszej paszy, a tylko niektóre z nich 
przynoszą przy wyłącznej uprawie i tylko 
w odpowiednich warunkach większe korzy- 
ści, niż mięszanki. Pochodzi to z różnyqh 
przyczyn, z ktÓrych co ważnlejAze wymie- 
mm y. 
Naj części el zdarza się, że warunki, jak 
grunt, uprawa, ciepło, zimno, wilgotność 
powietrza i t. p. nie są uprawie jednej tylko 
rośliny najzupelniej sprzyjającemi, zazwyczaj 
bowiem są te warunki w części tylko od- 
powiedniemi, a wskutek tego uprawa je- 
dnej tylko rośliny nie zapewniłaby rolui- 
kowi możliwie największych plonów.
		

/00167.djvu

			lh7 


Mi
szane zasiewy podlegają mniej uszko- 
dzeniu przez łnrozy, posuchę, owady i t. p. 
nieprzyjazne wpływy, niż zasiew jednej tylko 
rośliny, a przeto mięszanka daje zazwyczaj 
większy plon, niż wysiew jednej rośliny pa- 
stewnej, bo mróz, posucha i t. p. dziala na 
różne rośliny z różną siłą. 
Różne rośliny, zasiane w zmięszaniu, 
znajdu.i
 zwykle znacznie więcej pożywie- 
uia w ziemi, aniżeli rośliny, do jednego 
tylko gatunku należąee, bo korzenie różno- 
gatunkowych roślin sięgają, do różnej głę- 
bokości i czerpią pożywienio z l'óżnycn 
warstw ziemnych, a skutek jest ten, że każda 
ro:;;lina rozwija się lepiej i plon bywa wię- 
kszy. 
Rośliny wysoko rosnące nie pokrywają 
zazw,v('zaj ziemi IJależycie, następuje to do- 
piero przy ich uprawie w zmięszaniu z ro- 
ślinami nisko rosną cemi, a przezco plon 
bywa zawsze większy. 
Wiele roślin, których łodygi po ziemi się 
kładą dałoby przy wyłącznej swej uprawie 
mały plon i niezdrowej paszy, bo łodygi 
mogłyby łatwo gnić, leżąc na ziemi, gdy 
w zmięszaniu z roślinami o łodygach pro- 
sto rosnących, przynoszą większy plon i lep- 
szej, zdrowszej paszy. 
Rośliny koniczynowate i groszkowate 
posiada;ią, jak już wiem
T, zdolność przy- 
swajania sobie z powietrza pewnych pokar-
		

/00168.djvu

			168 


mów, nie wycieiICzają przeto ziemi tak, jak 
n. p. trawy, które owej zdolności nie po- 
siadają, zatem mięszanina tych różnoga- 
tunkowych roślin nie wyniszcza ziemi tak 
bardzo i daje plony dłuższy czas. 
Podobnież zacieniają rośliny koniczy- 
nowate i groszkowate ziemię lepiej, niż n. p. 
same trawy, a ztąd też mięszanina tych 
ostatnich z pierwszemi oddziaływa korzy- 
stniej na ziemię i tępi lepiej chwasty, niż 
n. p. uprawa samych traw. Z drugiej strony 
zabierają rośliny koniczynowate i groszko- 
wate, jak w ogóle ro
liny liściaste, dużo mi
j- 
sca swemi liśćmi, których cieil tłumi nadto 
inne rośliny, rosnące pod niemi, gdy w zmię- 
szaniu n. p. z trawami dąlą większy plon, 
uiż przy wyłącznej swej uprawie, bo trawy 
są zdolne wspinać ku słoilCU wysmukłe swe 
łodyżki pomiędzy liście i łodygi tamtych l'()- 
ślin, zatem i plon musi być większy. 
Wiele roślin, dających zresztą zdrową 
i pożywną karmę, twardnieje doŚĆ łatwo po 
pewnym czasie i dałoby lichą paszę, gdyby 
n. p. wskutek słot lub t. p. innej jakiejś 
przeszkody wczas zebrane być nie mogły; 
w zmięszaniu z innemi roślillami stają się 
jednak użytecznemi, gdyż niewielka ilość 
twardych łodyg gubi się w większym zapa- 
sie miękkiej i strawnej karmy. 
Niektóre bardzo do bre rośliny paste- 
wne wymagają zacienienia do swego należy-
		

/00169.djvu

			lG
 


tego rozwoju, udają siQ przeto w mięszanee 
lepiej niż przy wyłącznej uprawie. 
Hóżnogatullko\Ve rośliny zawierają w so- 
bie rÓżne składniki, stanowią zatem w zmię- 
szaniu daleko smaczniejszą dla zwierząt pa- 
szę, aniżeli jedna roślina, uprawiana wyłąe
nie. 
Niektóre pożywne rośliny odznaczają się 
pewnym wła
ciwym sobie zapachem lub nie- 
przy'jemnym smakiem i wyłącznie uprawiane, 
dałyby paszQ prawie nie do użycia, gdy 
w zmięszaniu z innemi roślinami stanowią 
dobrą w paszy przyprawę tak, jak n. p. 
rÓżne korzenie w pokarmach ludzkich. 
Możnaby jeszcze więcej dobrych stron 
mięszallek wyliczyć, jednakże już z dotą.d 
wymienionych wypływa. jak wielkie znacze- 
nie w gospo<1mstwic przedstawiaj
! mięszanki 
różnych 1'0
:iłl pastewnych w porównaniu 
z wylr!czną uprawą p,-
jedyilCzych tylko roślin. 
,Jakkolwiek. już z samego opisu poj e- 
dyilCzYf'h roślin pastewnych można powziąść 
pewne wskazówki eo do uprawy ich z inne- 
mi, z któremi naj większe Pl'ZYJIOszą. korzy- 

ci, a o czem zresztą. przy wielu roślinach 
wzmianka byla, musimy się wszakże nad 
mięszankami jeszcze nieco bliżej zastanowić. 
Przedewszystkiem mnsimy zauważyć, że 
clwąc złożyć mięszankę, któraby pod każ- 
dym względem stosu II kom jakiegoH gospo- 
darstwa najzupełniej odpowiadała, trzeba 

mać banh,;() doklac1nie naturę rOHlin, jakoAć
		

/00170.djvu

			17() 


ziemi, tak gleby jak j poclgleby, właHciwll- 
Hei okolicy pod względem ciepła, zimmt 
i wilgotności oraz t. p. inne warunki, któ- 
rych należyte ocenicnic nie jest rzeczą tak 
latwą, jakby się z;c1awało. Tak n. p. gdyby 
rolnik zasiał dla swego gruntu lub w ogÓle 
dla swej okolicy uicodpowiednic rośliny, zc- 
bralby niewielki plon, a to samo nastąpi- 
łoby także i w tym razie, gdyby do roślin, 
udających się dobrze n. p. na wa.piennych 
gruntach, dOIlał domieszkę, na takie ziemię 
nieodpowiedllic!. lab gdyby n. p. obok 1'0- 
Hlin szybko dojrzewających i wcześnie tward- 
niejących nprawiał razem rośliny rozwija- 
jące się powoli, nzyskałby co do jakości luh 
i CO do ilości lichy plon, zależnie od C7.aAU, 
w którymby zbiór byl uskuteczniony, bo 
przy wczesnym zbiorze hyloby mało pas7.Y, 
przy póżnym zbior7.e byłahy lich'1. 
rre przyklady są bardzo pojedyilCze, ale 
moglibyśmy wiele innych przytoczyć, z któ- 
rychby się okazało, jak wielki
j rozwagi 
i znajomości rzeczy potrzeba, ażeby mię- 
szank\, pastewną ile możności jak najlepiej 
zestawić. Nieda się zaprzeczyć, że i przy 
pobieżnem rozważeniu wszystkich wpływo- 
wych okoliczności dadzą, się czasem dobre 
plony osiągną,ć, ale te mogą być tylko przy- 
padkowo możliwio m'1jlepszemi, a przecież 
rolnikowi zawsze tylko o takie chodzić po- 
winno, zaś z drugiej strony przypadek na-
		

/00171.djvu

			171 


der rzauko sjleluia w zlllH-'łności życzpuia 
człowieka. 
NajJatwiej jeszcze złożyć mięszauk(' z kil 
kn takich roślin, kt('I1'O rolnikowi z wyłącznel 
uprawy dobrze są znane, ale i tu potrzeba 
niemało rozwagi, bo przeoczenie tego lub 
owego szczegółu, a tych jest wiele, może 
rolnika narazić na niepotrzebne straty, ktÓ- 
rych przyczynę rolnik zwala na słońce, deszcz, 
mróz i t. p., gdy rzeczywist
j przyczyny, to 
jest własn
j uieoględności, odkryć nie może. 
Nierównie trudniejszą jest sprawa z mię- 
szankami, składanpmi z roślin, niezupełnip do- 
orze rolnikowi znanych. Do takich mięsza- 
Bek należą t.ak ważne obszary jak długo- 
trwałe łąki i pastwiska, pokryte mnóstwem 
roślin, o których rolnicy llajczęści
j sądzą., 
że je bardzo dobrze znają, gdy w rzeczy- 
wistości znaczna większość tych roślili jest 
im znaną zaledwie tylko z zewnętrznej po- 
wierzchowności. O tych to jeszcze mięszan- 
kach pomówimy nieco, a jakkolwiek nie za- 
szkodziłoby i więcej pojedyilcze mięszanki 
obszernie omówić, musimy je wszakże ze 
względu na ograniczone rozmiary niniejszej 
pracy pominąć. 
Gdyby to gospodarze nasi chwile wolne 
od pracy, zamiast tracić je w szynkowniach, 
poświęcali oadaniu swoich łąk i pastwisk, 
przypatrując się uważnie porostowi tych ob- 
szarów, w ciągu kilku lat nauczyliby się
		

/00172.djvu

			172 


bardzo, bardzo wiele. Oczom ich przedst.a- 
wiłby się wspaniały obraz' wsp()lnego życia 
rOlŚlin, dotąd wcale nie znany. V/ rzeczywi- 
stości jednak rolnicy wiedzą o swych łq- 
kach i pastwiskach. zaledwie tyje, że one 
im paszy dostarczają, zreszt.ą nie troszez
t 
się ° te obszary; lqka lub pastwisko zieleni 
się wprawdzie całe lato, a rolnikowi zdaj f> 
się, że te obszary żadnym zmianom nie ule- 
gają. rrymczasem tak nie jest, porost zmie- 
nia się co roku, a przyczyniają. się do tego 
rÓżne, różne wpływy. Posucha, deszcze, grady, 
ehwilowe upały, mrozy, wylewy rzek, ba na- 
wet wiatry wywołują różne zmiany w natu- 
ralnym poroAcie łąk i pastwisk, a skutki te 
s.t znowu rÓżne, zależllie od pory, w ktÓrej 
owe wpływy na te obszary działają. Nie mo- 
żemy tu banlzo obszernie o tem wszystkiem 
mÓwić, bu w tym CE>lll musielibyśmy obs7.erną 
napisać k8iążkę, ograniczymy się przeto na 
pojedyilczych, najważniejszych szczegółach. 
\'V pływy powyższe nie działają razem, 
lecz; każc1y z osobna i w iIlnym czasie i każdy 
pozostawia po sobie pewne ślady. Tak n. p. 
posucha wytępia wiele roślin, które W.\'- 
magąją wilgoci tak, że po upływie roku po- 
susznego porost łąki lub pastwiska już nie 
jest taki sam, jaki był przed posuchą. Po- 
dobny wpływ wywiera EUugotrwała słota, 
zimno, wylew wody i t. p. Wiatry wpływają 
również na zmianę porostu łąk i pastwisk,
		

/00173.djvu

			173 


bo Ląc1żto wysusz.ają, h:tdj;też wymrażaj:l 
ziemię zanadto, przezco zawsze pewna ilość 
roślin ginie, bądźteż nanoszą nasionka innych 
roślin z dalekich nawet stron, które si\' 
w doskonałe rośliny rozwijają, a wRkutek 
czego porost łąki nie pozostaje już t.akt' sam, 
jaki był przC'dtem. 
Wreszcie człowiek sam i zwierzęta, bądź 
swojskie bądź dzikie, nie pozostają bez wpływu 
na porost łąk i pastwiRk. Wcześniejsza lub 
póżniejsza pora zbioru paRzy z ł:!k (na pa- 
stwiskach spasanie), pozostawianie pod kosą 
wyższej lub niższ
j Rcim'ni (na pastwiskach 
pasienie bydła lub owiec), sposób suszenia 
skoszonej paszy, u. p. długie trzymanie siana 
w kupach lub pokosach, pod któremi dużo 
roAlin dla braku światła lub i powietrza gi- 
nie, i t. d., przyczyniają Rię niemało do zu- 
polnej zagłady wielu roślin, wskutek czego 
innf' pozostałe na przestrzeni zyskują i roz- 
wijają się b
jniej i liczniej. 
A jakież zmiany mogą wywołać mm- 
szanie łąk i pastwisk, nawadnianie, gnoje- 
nie! Nie mówiąc już o osuszaniu i nawa.d- 
nianiu, wspomnimy tylko o nawozach, że 
prawie każdy odmienny nawóz inne zmiany 
w poroście za sobą pociąga. Tak n. p. gips 
wpływa korzystniej na koniczyny, nawóz sta- 
jenny na trawy i t. d. tak, że te rośliny
 otrzy- 
mawszy zasiłek pokarmów, rozwijaja.: się buj-
		

/00174.djvu

			174 


njej i jako już silniejsze tłumią mnó!=Itwo 
słabszych roślin, ktÓre zupe1nie giną. 
A zwierzęta r Lle
 to one ro;;lin nic za- 
tratują !=Iwojemi nogami, ile młodych lub sła- 
bych uie wyrwą pyskiem z korzeniem, a ile 
nasienia nowych roślin nie wprowadzą za 
pośrednictwem swoich odchodów? 
Tak więc na łące lub pastwisku niema 
spokoju, jakby się to na pozór zdawało, lecz 
odbywa się wieczny, od mnóstwa luuzi nie- 
dostrzeżony ruch, odbywa się nieustanna 
walka, w któr
j, jakto zawsze i wszędzie 
bywa, słabsza roślina silniejszcj ulega, a osta- 
teczny wynik jest ten, że porost łąki lub 
pastwiska już w jesieni nie jest ten sam, 
jaki był jeszcze na wiosnę tego samego roku. 
W ciągu dłuższego czasu porost zmienia się 
do niepoznania, ale co naj gorsza, że w ra- 
zie zaniedbania tych obszarów, staje się co- 
raz lichszym, bo najczęściej utrzymują się 
na nich przeważnie rośliny, które niewiel- 
kie mają wymagania, a natomiast znaczne 
siły rozplodcze i zawsze też jest oddawna 
zaniedbana ląka lub pastwisko raczej chwa- 
stami lub niskorosłemi licbemi trawami po- 
kryte, aniżeli rzeczywiście użytecznemi 1'0' 
ślinami pastewnemi. 
Poprawa takich obszarów dałaby się 
wprawdzie samem tylko starannem pielęgno- 
waniem tychże uskutecznić, jednakże wy- 
magaloby to wielkiej znajomości rzeczy
		

/00175.djvu

			175 


j <1ługiego czasIl. Krótsza i pewniejsza w ta- 
kich ral'iach (lroga jeRt za pomocą przeora- 
nia i nowego obsiewu, 	
			

/00176.djvu

			176 


któl'em \vła:śnie owe Lanlzo dobre ro:śliuy 
n. p. konicze i trawy dziko rosną, tern 
większe jest prawdopodobieilstwo, że te ro- 
śliny i na przeznaczonym do obsiewu ka- 
wałku do brze udawać się będą. 
Wybór rOHlin powinien być :ściśle za- 
stosowanym do celu uprawy. Inne ro:śliny 
będą użyte na jednoroczną, łąkę sztuczną, 
a inne na trwałą, inne ro
liny na jedno- lub 
kilknletnie pastwisko, a inne na długotrwale, 
inne rośliny na paszę dla krów, a inne dla 
owiec i t. p. 
Wybierane rośliny powinny ile możno- 
ści być takiemi, żeby w czasie zbioru na 
paszę dawały tylko najlepszej i najwięcej 
paszy, powinny zatem w tym czasie znaj- 
dować się w pełni rozwoju i być dostate- 
cznie miękkiemi. Zazwyczaj będą, to rośliny, 
które w zwykłym czasie zbioru jeszcze kwi- 
tną lub dopiero kwitnąć zaczynają, bo wła- 
Hnie w tEąj porze większość roślin jest naj- 

ilniej rozwinil..,tą, żdźbła i liście są mi
kkie, 
pożywne i w tym czasie zebrane, dają, i na 
przyszłość c10bry odrost, gdy n. p. rośliny, 
które przed zbiorem na paszę nasienie za- 
wiązały, wysilają się znacznie, odrastają źle 
a daril rzednieje i pokrywa się chwastami. 
Ro:śliny należy w ten sposób dobierać, 
ażeby na przyszłej łące lub pastwisku zie- 
mia jak najgęściej była zadarnioną przez 
caly czas trwania takich obszarów, zatem
		

/00177.djvu

			177 


wybicrać llależy ro
lillY, albo jednakowo długi 
czas trwające, albo też mięszać n. p. krót- 
kotrwałe rośliny z takiemi, które po nstą- 
pieniu się tamtych do swcgo zupełnego roz- 
wqju przychodzą. 
Rośliny, które bardzo szybko ro:;ną lub 
ktÓre posiadaj
t znaczną, siłę rozpłodczą w po- 
rc')wllaniu z temi, z któremi mają być wy- 
siane, powinny być w nicwielkiej ilości do- 
dawane, bo w przeciwnym razie przytłumi- 
łyby łatwo i w krótkim czasie inne, wespół 
zaSIane. 
Podobnież rośliny, odznaczające się ja- 
kimś niemiłym smakiem n. p. groszki, lub 
silnym zapachem n. p. tonka wonna, po- 
wiml)" tylko niewielką część domieszki sta- 
nowić. 
Do obsiewu łąk należy dobierać prze- 
ważnie rośliny, które jak najwięcej paszy 
dają; do obsiewu pastwisk wybrane rośliny 
powinny posiadać zdolność szybkiego odra-o 
stania po spasieniu. 
:Mil..'szanka, zasiaua na trwały użytek, 
powinna ilc możno
ei mieścić w sohie ro- 
Aliny, wyczerpujące w cł'.ęści glebę, w czę- 
::;ci podgrunt, bo tym sposobcm mięszanka 
da si
 dłuższy czas użytkować. 
Rośliny o łodygach pełzRjących po ziemi 
. powinny być zawsze mię:;zane z roślinami 
prosto w górę rosnącemi, by ile możności 
na ziemi nie leżały i nie gniły. 
Uprawa roilIn pastewnych. II. 12
		

/00178.djvu

			178 


Jeżeli w skład mięszanki wchodzą 1'0- 
Rliny o szerokich liRciach, zacieniających 
ziemię, trzeba wówczas pamiętać i o takich 
roślinach, które ciel\ znoszą, bo bez tych 
roślin ziemia nie zostałaby należycie zadar- 
nioną, pod liśćmi tamtych tworzyłyby się 
plisze, plon byłby mniejszy, a chwasty zna- 
lazłyby łatwy przystęp. 
Wszelkie szczegó1niejszejakieś właściwo- 
Aci okolicy n. p. ezęste gradobicia, wylewy 
rzek, niezwykłe mrozy i t. p. powinien rol- 
nik jak najdokładniej uwzględniać, bo po- 
minięcie tej lub owej właściwości przyniesie 
niechybnie mniejsze lub większe straty. 
Oto w ogólnikowym zarysie reguły, ja- 
kich się trzymać należy przy wyborze ro- 
Hlin, mających wejść w skład mięszanki. 
O uprawie ziemi pod mięszanki, stara- 
niach posiewnych i dalszem pielęgnowaniu 
zasiewu nie będziemy już tu wspominać, 
gdyż mówiliśmy o tem obszernie w poprze- 
dnich rozdziałach. Tu jeszcze dodamy, 
że uprawa mięszanki powinna uwzględniać 
wszelkie wymagania roślin wysianych, któ- 
rych uprawę powyżej szczegółowo podali- 
śmy. Pamiętać też należy, że nasienie poje- 
dyńczych roślin powinno być zawsze z osobna 
wysiewane, a nie w zmięszaniu. 
Musimy się jeszcze zatrzymać nad ilo- 
Bciowym stosunkiem, w jakim wybrane ro. 
Bliny w mięszance znajdować się mają.
		

/00179.djvu

			179 


Niestety i tu musimy poprzestać tylko na 
ogólnikowych uwagach, bo ten ilościowy 
stosunek zależy w zupełności od miejsco- 
wycl
 warunków, które na kilku parcelach 
nawet jednej i tej samej miejscowości nader 
różnemi być mogą. tak, że tylko rolnik sam 
może oznaczyć ilość nasienia pojedynczych 
składników mięszanki, a to po dokładnem 
ocenieniu celu uprawy, natury roślin i wszel- 
kich miejscowych warunków, o których wy- 
żej mówiliśmy. Podamy tu wszakże pewne 
ogólne wskazówki, których przy obliczaniu 
nasienia trzymać się należy, podług profe- 
sora Wernera. 
Gdy rośliny, kt<'>re. w zmięszaniu upra- 
wiane być mają, zostały już wybrane, ozna- 
cza się dla każdej z osobna w kilogramach 
ilość nasienia, a to podług tej ilości, ,jakaby 
przy wyłącznej uprawie tych roślin na pe- 
wną. przestrzeil, a więc n. p. hektar, byla 
potrzebną. Przykład wyjaśni to wcale nie 
trudne zadanie. 
Przypuśćmy, że mamy obsiać żyzny ka- 
wałek pola, jak n. p. urodzajną, p ruchniczną, 
miernie wilgotną glinę lub takąż glinkę 
z podgruntem dostatecznie przepuszczalnym 
w przestrzeni jednego hektara. W 8zelkie 
inne okoliczności przemawiają za tern, żeby 
tam przez przeciąg pięciu lub sześciu lat 
uprawiać mięszankę z lucerny, espacerty 
i koniczyny czerwonej. Po dokładnem oce.. 
12
		

/00180.djvu

			180 


nieniu miejscowych warunków i celu npra- 
wy okazuje się najkorzystni
jszą mięszanka: 
dwie piąte części lucerny, dwie piąte części 
koniczyny czerwonej oraz jedna piąta część 
esparcety. Ileż kilogramów nasienia lucerny, 
ile kilogramów nasienia koniczyny czerwo- 
nej, a ile esparcety ma gospodarz celem wy- 
siewu odważyć? 
Opisując uprawę lucerny, podaliśmy, że 
przy czystym wysiewie lucerny wychodzi na 
hektar 
o do 30 kilogr. nasienia. Przypuśćmy 
zarazem, że okolicznośei wskazują na to, iż 
gdyby na wybranym pod mięszankę kawałku 
sama lucerna uprawianą być miała, wówczas 
nie do 20 ale 30 kilogram. nasienia użyćby 
należało. Otóż w naszym przykładzie mu- 
simy owych dwie piątych części nie z 20 ale 
7. 30 kilo gr. obliczyć, zatem wypadnie użyć 
nasienia lucerny 12 kilogr. 
Esparcety wyehodzi przy czystym wy- 
siewie 
O() do 2f)O kilogr. na hektar. Przy- 
puMmy i tu, że na naszem polu należałoby 
przy. wyłącznej uprawie espareety użyć 240 
kilogram. nasienia, zatem jedna piąta część 
owych 240 kilo gr. wyniesie 48 kilogr. w na- 
szym przykładzie. 
Koniczyny czerwonej wychodzi przy czy- 
stym jej siewie, średnio 20 kilogr. i przy. 
puśćmy, że i w naszym przykładzie ta sama 
ilość wystarczyłaby zupełnie, zatem dwie
		

/00181.djvu

			181 


piąte CZęSC1, czyli R kilogr. nasienia, będzie 
nam clo mięszanki potrzeba. 
:Mielibyśmy już wypośrodkowaną iloŚĆ 
nasienia, któreby na pozór już tylko wysiać 
należało, tymczasem jeszcze trzeba zwrócić 
uwagę na okoliczność, że w zmięszaniu po- 
jedYIlCze rośliny rosną w innych warunkach, 
niż przy wylącznej uprawie, zatem trzeba 
dodać do nasienia każdej ro
liny jedną czwartą 
część z ilości, jakąśmy już obliczyli, a za- 
tern: lucerny mamy użyć 12 kil., dodaw- 
szy jedną czwartą część tych dwunastu kil., 
t. j. 3 kil., będziemy mieli wysiać lG kil. 
Esparcety mamy wysiać 4
 kilogr., po do- 
uaniu I/.t części z tych 4t;, t. j. 12 kilogr. 
wysiejemy (50 kilogr., wreszcie koniczyny 
czerwonej po dodaniu czwartej części z t)-ll 
kilogr. t. j. 2 kilog. wysiejemy nie 8 lecz 
10 kilogr. 'Te dodatki przyczynią się niemalo 
do utrzymania darni w należytym stopniu 
gęstości przez caly czas jej trwania. 
rreraz dopiero zabieramy się do wysiewu, 
zaczynając od esparcety, którą zaraz po za- 
bronowaniu plonu ochronnego samą dla sie- 
bie wysiewamy, nasienie jej przykrywamy 
broną, poczem przystępujemy do wysiewu 
lucerny, siejąc ją i pokrywając również oso- 
bno, wreszcie wysiewamy osobno koniczynę. 
Nasienie tych trzech roślin trzeba i teraz 
rozdzielić na dwie polowy, i to każdej z oso- 
bna i wysiewać je krzyżowo.
		

/00182.djvu

			182 


W podobny sposób oblicza się nasienie 
dla jakiejkolwiekbądż lllięszanki pastewnej. 
pamiętać wszakże należy, żeby tam zawsze 
iloŚĆ nasienia powiększać, gdZlC tylko wa- 
runki dla tej lub owej rośliny niezupełnie 
są odpowiednie, o czem zresztą przy opisie 
pojedyńczych rmHin często wspominaliśmy. 
Czasem będzie to nieco droższy obsiew, 
jednakże lepiej jest ponieść przy obsiewie 
trochę większy wydatek, aniżeli narażać się 
na póżniejsze coroczne straty w paszy, ktÓ- 
reby wskutek rzednienia porostu niechybnie 
nastąpiły, chociażby plisze i halizny z oso- 
bna nieznacznemi być miały, jec1nakże ra- 
zem wzięte, mogą. poważną przestrzeil przed- 
stawiać. Zresztą zrzedniały porost łąki lub 
pastwiska ułatwia przystęp chwastom, które 
porost dobrych roślin pastewnych w krótkim 
czasie przytłumić mogą. 
Na zak01'1czenie podajemy jeszcze sze- 
reg mięszanek na różne grunta i do różnych 
celów podług prof. Wernera na jeden hektar, 
z u wagą, że wzorów tych nie należy trzymać 
się ślepo, lecz tylko uważać je jako prz,v- 
kłady, które znacznym zmianom uledz mo- 
gą, zależnie od miejscowych warunków. 


I. I\Iię;zanki na kilknlf.tnic łąki i IUlHtwiHkH. 
1. W powyższym naszym przykładzie 
przytoczona mięszanka jest dobrą na takie
		

/00183.djvu

			183 


..... 


grunta, ktÓre dla koniczyny cZf>rwon('j co- 
kolwiek są za suche. Już w pierwszym roku 
daje pi\'kllY zbi(n', gdyż koniczyna rozwija 
się zupełnie w pierwszYlll roku, a gdy w dru- 
gim roku zaczyna rzednieć, dochodzą lu- 
cerna i esparceta do swego zupełnego ro- 
zwoju i dają wielkie plony, które się zatem 
me zmniejszają przez cały przyjęty przeciąg 
czasu t. j. ó do ti lat. 
2. Na żyzny koniczynny grunt, który 
zarazem i dla traw jest oclpowiedni, jest sto- 
sowną mięszanka: 
Koniczyna czerwona, dziewięć dziesią- 
tych części. 18 kilogr. 
U,ajgras włoski, jedna dziesiąta część 
;) kilogr. 
Z dodatkiem jednej czwartej części na- 
sienia wysiejemy koniczyny 22 1 / 2 kilogram. 
rajgrasu włoskiego G 1/4 kilogram. na hektar. 
Ta miQszanka daje plony w ciepłych okoli- 
cach dwa lata, w chłodniejszych, jak u nas, 
jeden rok. Więcej rajgrasu nie można do- 
dawać, boby łatwo koniczynę mógł przytłu- 
mić, przeciwnie można go zmniejszyć o po- 
lowę tam, gdzieby koniczyna nie mogla się 
szybko rozwijać. 
3. Inkarnatka ośm dziesiątych CZ
SCl 
132 kilogr.. rajgras wloski dwie dziesiątych 
częAci . 121/1. kilogr. 
rra mięszanka jest dobrą do obsiewu 
pola, na którem koniczyna czerwona nie
		

/00184.djvu

			184 


udała się, ale tylko \V cieplejszych okolicach. 
Zaraz po zbiorze plonu ochronnego, skoro 
tylko koniczyna ukazuje się nikłą i rzauką, 
przynruje się ścieril i tę mięszankę wysiewa. 
Na wiosnę następnego roku daje inkarnatka 
w maju dobry pokos, poczem znika prawie, 
a natomiast rajgras włoski, kMry przy pier- 
wszym zbiorze słaLu był rozwinięty, wyra- 
sta i da:ie znowu obfity zbiór. W chłodnych 
okolicach trzeba ją wysIewać wcześuie z wio- 
sną, jak n. p. u nas. 
4. Trawa kupkowa, trzy dziesiątych czę- 
ści z dodatkiem 1/4 częi;ci, 13 kil. na hektar. 
Wyczyniec łąkowy, dwie dziesiątych czę- 
ści z dodatkiem 1/4 cz('ści 7 1 /'2 kilog. na- hekt. 
Włoski rajgras, trzy dziesiątych cZł;8ci 
z dodatkiem 1/4 części 19 kilogr. na hektar. 
Kminek, ó kilogr. na hektar. 
Mięszanka dubra na wczesną paszę wio- 
seuną i przydatna szczególniej do zadarnia- 
nia ogrou<"w owocowych. W chłodniejszych 
okolicach, jak II nas, należy rajgras włoski 
co roku z wiosną wsiewać w daril. 
ó. Czerwona koniczyna z dudatkiem 
' / ' . ""' / k . l 
4 CZęSCl . , '2 1 ogr. 
Szweuzka koniczyna, z dodatkiem 1/4 
części . 8 kilo gr. 
Tymotka, z dodatkiem '/4 części 3 1 / 2 kil. 
l\fięszanka ta jest dobrą do dwuletniego 
u
ytku. W drugim roku znika koniczyna czer- 
wona lub rzednieje znacznie, gdy szwedzka
		

/00185.djvu

			185 


koniczyna i tymotka osiągają zupełny swój 
rozwój. Na gliniasty wilgotny grunt z llie- 
przepuszczalną podglebą. bardzo odpowiednia. 
6. Esparcety, dwie dziesią.tych części 
z dodatkiem 11.. części 60 kilogr. 
Lucerny, cztery dziesiątych czę
ci z do- 
datkiem II.. czę
ci . 2U kilogr. 
Koniczyny czerwonej, dwie dziesiątych 
części z dodatkiem 11.. części u kilogr. 
Przelotu, d wie dziesiątych części z do- 
datkiem 11.. części , 5 kilo gr. 
Mi
szanka odpowiednia na piaszczystą. 
glinkę i trwa pięć lat. Czerwona koniczyna 
zniknie w części w drugim roku, przelot 
w trzecim, gdy właśnie lucerna i esparceta 
do swego zupełnego przyjdą rozwoju. 
7. Biała gorczyca, jedna czwarta część 
z dodatkiem 11.. części li1/.. kilogr. 
Sporek olbrzymi, jedna czwarta część 
z dudatkiem 1/.. części. . 8 3 /.. kilogr. 
Hreczka, jedna czwarta część z doda- 
tkiem 1/.. części , .37 1 /'1. kilogr. 
Proso, jedna czwarta część z dodatkiem 
1/4 części . 7 1 / 2 kilogr. 
Mięszanka ta, odpowiednia na lekkie 
glinki lub piaszczyste grunta nieco gliny 
zawieraj!t ce . 
8. Zółty lubiu, 1/5 część bez dodatku 
owej 1/.. części (lIa wi\,kszego bezpieczeil- 
stwa) . 30 kilogr.
		

/00186.djvu

			186 


Wyka zwykła 1 f r , e7.ęM z dodat.kiem 
1/4 części 63 litrów. 
Hreczka l/f, część z dodatkiem 1/4 czę- 
ści 30 kilogr. 
Heradella, 2/5 części z dodatkiem 1/4 czę- 
ści 15 kilogr. 
rra mięszallka odpowieJnia na lekki ja- 
łowy piasek lub takąż piaszczystą glinkę. 
D. Czerwona koniczyna 18 kilogr., szwedz- 
ka koniczyna 3 kilogr., angielski rajgras 
9 kilogr., włoski rajgras 3 1 / 2 kilogr., tymo- 
tka 2 kilogr. .J estto mięszanka odpowiednia 
na bogate czarnoziemne glinki lub gliny. 
Można ją rok lub dwa kosić na siano, po- 
czem daje parę lat pastwisko. 
10. Czerwona koniczyna l
 kil., szwedz- 
ka koniczyna 7 kilogl'., angielski rajgras 
£) kilogr., włoski r8;lgras 3 1 / 2 kilogr., tymo- 
tka 2 kilogr., kminku 4 kilogr. :Mięszauka 
dobra na urodzajne gliny, daje się kosić rok 
lub dwa, poczem jest bardzo dobrem pa- 
stwiskiem dla krów przez kilka lat. 
l] . Czerwona koniczyna 9 kil., szwedzka 
koniczyna 8 kilogr., angielski rajgras U1ll 
kilogr., tymotka 3 kilogr., kminku 6 kllogr. 
Na zimne, wilgotne grunta gliniaste, daje 
siano rok, niekiedy dwa, poczem kilkuletnie 
pastwiska dla krów i koni. 
12. Czerwona koniczyna 9 kil., lucerna 
chmielinkowa n kilogram., angielski rajgras 
13 1 / 2 kilo gr. , włoski rajgras 7 1 / 2 kilogr., t y-
		

/00187.djvu

			187 


motka 3 kilogr., kostrzewa ow('za 7 kilogr. 
Mięszanka na lekkie lecz żyzne glinki lub 
glinkowe piaski, lecz nie jałowe. Daje jeden 
rok siano, a potem jeden rok pastwisko dla 
krÓw, nastQ}miejeden rok pastwisko dla owiec. 
I a. Biała koniczyna rp!:l kilogr., lucerna 
chmielinkowa 9 kil., angielski rajgras!) kil., 
tymotka a kilogr., kostrzewa owcza 16 1 / 2 kil., 
żyloniec 6 kilogr. Na piaszczyste lub glin- 
kowate jałowe grunta dobra mi\,szanina na 
kilkuletnie pastwisko dla owiec. 
14. Biała koniczyna li kilogr., lucerna 
chmiclillkowa R kilogl'., t.ymotka J kilogr., 
stokłosa. wyprostowana 45 l...ilogr., fi"aneuski 
rajgras ao kilogr., żyleniee 10 kilogr. Mię- 
szanka dająca na ubogich wapiennych grun- 
tach pastwisko kilkuletniE- dla owiec. 
13. Czerwona koniczyna () kilogr., ko- 
niczYlla szwedzka 7 kil., tymotka 7 kilogr., 
kostrzewa łąkowa 15 ki1., kminek ł li"!. kil., 
Na żyznych pruchnicznych glinkach lub pia- 
skach daje 4-i) letnie pastwisko ella krów. 


II. '1i,:szallld na tlłlll!oł.rwałl' łąld. 


ł. Na bOf/ale, pruchniczne, dostateczni,' lJrze- 
jJu8zczalne gliny lub glinki: 
Koniczyny czerwonej 2 1 / 2 kilogr., szwedz- 
kiej 1 1 / 2 kil., \'\'yki płotowej 25 kilogr., 
trawy kupkowej 7 kil., kostrzewy łąkowej 
40 kil., wyczyńca 18 kil., tymotki 4 1 1 2 kil.
		

/00188.djvu

			188 


wikliny łąkowej 1 kilogr., wikliny szorstki
j 
2 kil., rajgra
m allgielskiego 7 1 /"1. kil, grze- 
bienicy :3 kil. 
2. Xa ż!I:ne piaski, zaUJi"J'(
jq' p ni"ro gliny, 
lllu JI(/, urodzajne glinki: 
Koniczyny czerwonej 4 1 /1. kil., trawy 
kupkowej J 0 1 / 2 kil., kostrzewy łąkowej l.) kil., 
tymotki 7 1 /"1. kil., owsa omszonego 10 kiL, 
wikliny łąkowej -l kilgr., wikliny szorstkiej 
l kil., l'ajgra
Hl angielskiego l!) kil., grzebie- 
nicy 6 kil., owsa żółtawego 3 kilogr. 
3. Na prurhnicznt,. wil,qotuawp- piaski: 
Koniczyny szwedzkiej 2'/2 kil., kostrze- 
wy łąkowej 20 kil., Wycz,dlCa l) kil., tymo- 
tki 7 1 /.) kil., mozgi trzcinowatej 4 kil., ko- 
sb'zewy trzcinowatej 
o kil., wikliny łąko- 
wej 4 kil., wikliny szorstkiej 
 kil., grze- 
bienicy l) kil., kostrzewy czerwonej 5 kil. 
4. lY({ wilgotna W£'. waJlllo ,::(/lcierrl;jąCf'. grul/ta 
torfowe: 
Koniczyny szwedzkiej 2'/"1. kil., kostrzewy 
łąkowej 20 kil., wyczyilCa 12 kil., tymotki 
8 1 / 2 kil., mozgi trzcinowatej 4 kij" wikliny 
łąkowej 4 kil., wikliny szorstki
j -t kilogl'., 
grzebIenicy l) kil. 


III. 
1i
szanld nu trwali- Iliłstwh;lm. 
1. lV{{ bU!Jatc gnmfct .gliniaste lab .(jlinkolVate: 
Koniczyny czerwonej 2 1 / 2 kilogr., koni- 
czyny szwedzki
l 2 kilogr., wyki płotowej
		

/00189.djvu

			18!) 


12 1 / 2 kil., trawy kupkowej 7 kil., ko::;tI'zewy 
łąkowej 30 kil., wyczyilCa (; kil., tymotki 
\I/"!. kilogr., wikliny łąkowej 1 kil.. wikliny 
szorstkiej 2 kil., rajgrasu angielskiego 25 kil., 
grzebienicy !) kilogr. 
2. Na zimne, zwięzłe grunta !Iliniastr; 
Koniczyny czerwonej 21/"!. kilo gr.. koni- 
CJljyny szwedzkiej 2 kil., trawy kupkowei 
7 kil., kostrzewy łąkow
j 20 kil., tymotki 
4 ' /"!. kil., wikliny łqkowąj 
 kil., wikliny szor- 
stkiej 2 kJl., rajgrasu angielskiego 20 kil., 
grzebienicy {i kil., wyczyilCa kolankowego 
8 kil., mietli::.y rozłogowej l kil., kminku 
2 kilogr. 
3. Na Ż,ljznf' pinski. zawi",.(
jące cokolu;iek .'I'iny : 
Koniczyny cz(']'wonej 3 ' 1:\ kil., koniczyny 
szwedzkiej II"!. kil., lucerny chmielinkowej 
1'/"!. kil., trawy kupkowej 7'/'1 kil., kostrzewy 
ł

kowej 20 kil., tymotki 3 kil., owsa omszo- 
nego LO kil., wikliny ł'lkowej 4 kil., raj- 
grasu angielskiego 20 kilogr., grzebienicy 
.t '/., kil., owsa żółtawego ił kil., kostrzewy 
ow
z('j 13'j., kil. 
1. Ka ,{hogi,' pinski, nie zawierające wapna: 
Koniczyny białej t '1"1. kilogr., lucerny 
chmielinkowej 5 1 /"1. kil., tymotki (; kil., ko- 
strzewy owczej 41) kil., wikliny spłaszczonej 
2 kil., wikliny gajowej 3 1 1"1. kil., owsa łąko- 
wego 10 kil., żyleilCa 6 kil., krwawniku l kil., 
babki l kil.
		

/00190.djvu

			190 


. 


5. Na ubo.fJie piaski, zawierające wapno. 
Koniczyny biał
i 21/"}. kil., lucerny chmio. 
linkowej 3 1 / 2 kil., wyki ptasiej 8 kiJ., espar- 
cety 17 kil., tymotki PI"}. kil., owsa omszo- 
nego 20 kil., rajgrasu ti'ancnzkicgo 
o kil.: 
kostrzewy owczej '2'"2 II"}. kil., wikliny spła- 
szczonej 
 kiL, owsa łąkowego 10 kil., ży- 
leJ'wa 6 kil., krwawniku l kil., Labki l kil, 
ti. Na ubogie wapil>nne m'unia. 
Bial
j koniczyny a kil., lucerny chmie- 
linkowej 7 1 / 2 kil., esparcety 11 G kil., owsa 
omszonego 40 kil., rajgrasu fi-ancuskiego 
41) kil., owsa łąkowego 20 kil., stokłosy wy- 
prostowanej 30 ki\., żyleilCa 6 kil. 
7. Na wilgofmtU'e, p1"Urhniczne piaski: 
Koniczyny sZiwedzkiej 2 1 / 2 kil., lucerny 
chmielinkow
j 3 1 /"}. ki\., kostrzewy łąkowej 
20 kiL, wyczyl1ca li kil., tymotki 7 kilogr., 
wikliny łąkowej 3 kilogr., wikliny szorstkiej 
L kil., grzebienicy 3 kiL, wyczyilCa kolan- 
kowego 4 kil., kostrzewy czerwonej 13'/2 kil., 
mietlicy rozlogowej 11 j.]. kil., wikliny błotnej 
3 kil., kminku 4 kil. 
8. Na średnio wilgotne, żyzne, NIkolwiek wa- 
pna zawierające g'runta torfowaie.. 
Koniczyny czerwonej 2\/2 kiL, koniczyny 
szwedzkiej 4 kil., wyczyńca 6 kil., tymotki 
9 kil., wikliny łąkowej 6 kil., wi
liny szor. 
stkiej 2 kiL, grzebienicy 6 kil., wyczyiwa kolan- 
kowego 4 kiL, kostrzewy czerwol1ej 4 1 / 2 kiL, 
mietlicy rozłogowej 1 1 / 2 kil., kminku 4 kil.
		

/00191.djvu

			191 


fi. Na wil,f}otne grunta torfowe. 
Koniczyny szwedzkiej J 1/ 2 kil., koni- 
czyny białej 1'/2 kil., lucerny chmielinkowej 
3 1 / 4 kil., tymotki 10 kil., kostrzewy olbrzy- 
miej 30 kil., mietlicy rozłogowej 21/1. kiL, 
wikliny błotnej fi kiL, kminku 4 kil.
		

/00192.djvu

			TREŚÓ. 


Wstęp . 


Strona 
;ł 


Rozdział piervvszy. 


Trawy . 
Uprawa traw na pa8
ę . . 
Uprawa traw na na8ienie 
Szczególowy opis traw . 
Rajgras angielski. . 
Rajgra8 włoski. . . . . . .. 
Owies wysoki czyli rlljgra
 francuski 
Owies ź6łtawy. 
Owies 1ąkowy . 
Owies omszony 
Wiklina łąkowa . 
Wiklina szorstka . 
Wiklilla splaszczona 
Wiklina glljowa 
Wiklina blotna 
Trawa kupkowa 
Grzebienica. . . 
KOI!trzewa lakowa. 
Kostrzewa o,,'cza. . 
Kostrzewa trzcinowata 
Kostrzewa olbrzymia. 
Kostrzewa czerwona . 
Stokłosa bezostna. 
Stokłosa wyprostowana 
Stokłosa miękka . 
Mozga trzcinowata 
Drzączka średnia. . . . . . . . 
Kłos6wka wełnista czyli trawa miodowa. 
Kłos6wka miękka. 
Mietlica olbrzymia 
" pospolita. 


(; 
10 
:!.) 

l 
3:! 
3
J 
33 
37 
37 
38 
30 
4U 
4:! 
4:! 
4:1 
43 
40 
4. 
.H) 
50 
,j:! 
5:? 
5
; 
5-1 
5.-, 
50 
57 
58 
W 
130 
fa
		

/00193.djvu

			Mietlica zbożowa. . 
" amerykańska 
Wyczyniec łąkowy . 
" trzcinO\\ y . 
" kolankowy 
Tymotka . 
Tonka wonna . 
Smiałek kl;powy 
!Iohar . . . 
Sorgo czyli proso murzyńskie 


Strono 
Gl 
G:! 
62 
Gl 
Gl 
G-i 
Gf; 
(j'} 
GS 
'il
 


Rozdział drugi. 


Rośliny koniczynowate 
Koniczyna czerwona . 
Koniczyna biała . 
" Bzwed/.ka 
" żc'i!ta 
J nkarnatka . . 
Przelot _ . . 
Seradella czyli ptlU!zyni
c 

 ostrzyk . 
Komonica. . . 
LuceflJa zwyczajna 
" sZ'l"edzka 
" pilIskowa . . 
" chmieliokowa 
E
parceta . 


. 


71 
n 
88 
fil 
fłJ 
fJł 
tlG 
\)8 
lO:ł 
lOG 
W8 
118 
118 
ll9 
121 


Rozdział trzeci. 


Rośliny strączkowe 
Wyka zwyczajna . 
" szkocka. 
" narbOliska . 
" płotowa 
" ptasia. 
" kosmata 
Groszki pastewne . 
OrOl!zek łąkowy . 
" łeśny czyli lędźwian 
" siew[1Y 
Peluszka 
Soczewica . 
Bobik . 
Łubin . . . . 
Rutewka pospolita 


130 
13
 
138 
l3!} 
13
 
141 
142 
145 
145 
]47 
148 
148 
J4!) 
150 
151 
1::
		

/00194.djvu

			Rozdział cz-w-arty. 
Inne rośliny pastewnE' 
Gorczyca biała 

porek. . . . 
Zyleniec pospolity. 
Biedrzeniec. . 
Krwawnik _ 

ywok
st . 
ZarllOWlec. . . 
Babka wąskolistna 
Kminek. 


Strona 
156 
156 
159 
1G2 
163 
164 
1V5 
165 
166 
166 


Rozdział piąty. 
l\1ięszanki pastewne . . . . . . . 
Mięszanki na kilkuletnie łąki i pastwi
ka 
., " długotrwałe łąki. . . . 
" trwale paBtwiska . 


168 
184 
lSg 
190 


_e_